Szerokopasmowy internet dla Gminy Niepołomice

NextiraOne Polska poinformowała o podpisaniu z Gminą Niepołomice kontraktu na budowę bezprzewodowej sieci szerokopasmowej na terenie gminy. Inwestycja Gminy Niepołomice o nazwie „ Dostęp do internetu szansą na lepszy start w przyszłość” jest realizowana w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka i jest współfinansowana ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego UE. Wartość kontraktu wynosi 1,28 mln zł.

Realizując umowę na budowę bezprzewodowej sieci szerokopasmowej eksperci NextiraOne dostarczą, zainstalują i uruchomią stacje bazowe i stacje abonenckie oraz radiolinie pomiędzy stacjami bazowymi sieci, a także przygotują dokumentację powykonawczą całego projektu. Ponadto dostarczą komputery do wybranych gospodarstw domowych i podłączą je do internetu wykorzystując wykonaną sieć szerokopasmową W ramach umowy firma NextiraOne przygotuje również i uzyska w imieniu zamawiającego wszystkie wymagane pozwolenia niezbędne do uruchomienia sieci, co pozwoli zdjąć z urzędników gminy kwestie formalne.

„Umowa z Gminą Niepołomice jest kolejnym projektem dotyczącym bezprzewodowej sieci szerokopasmowej dla jednostki administracyjnej realizowanym przez naszą firmę. Projekt wymaga od nas dużej sprawności organizacyjnej z uwagi na szczególne procedury wynikające z realizacji inwestycji finansowanych ze środków unijnych. Jestem przekonany, że nasze doświadczenie i kompetencje pomogą nam wykonać projekt zgodnie z umową.” – powiedział Piotr Jarmoliński, dyrektor handlowy w NextiraOne Polska.

Gmina Niepołomice to jedna z najdynamiczniej rozwijających się gmin w Polsce. Dzięki dobrej infrastrukturze, korzystnej lokalizacji oraz działaniom lokalnego samorządu swoje inwestycje ulokowało tu ponad 20 dużych firm i koncernów takich, jak Coca-Cola, MAN i DHL. Inwestycja, w ramach której gmina zyska bezprzewodowy dostęp do internetu jest inicjatywą realizowaną w ramach strategii „Społeczeństwo informacyjne” i programu „Przeciwdziałanie wykluczeniu cyfrowemu”.

„Mamy nadzieję zapewnić naszym mieszkańcom usługi informatyczne na najwyższym poziomie. Współpraca z firmą NextiaOne, która ma już w tym względzie bogate doświadczenie jest tu dobrym znakiem. Chcę aby komputeryzacja i dostarczenie usług internetowych osobom do tej pory z różnych powodów wykluczonych cyfrowo pozwoliło im z większą nadzieją i pewnością spojrzeć w przyszłość”. – powiedział Roman Ptak, Burmistrz Miasta i Gminy Niepołomice.

Wyniki Spółki Lubelski Węgiel Bogdanka SA po III kwartale 2010r.

Spółka Lubelski Węgiel Bogdanka SA wypracowała po trzech kwartałach 2010 roku 192,98 mln zł zysku netto (o 10,66% więcej niż rok wcześniej) oraz zysk operacyjny na poziomie 233,14 mln zł (o ponad 9,3% wyższy niż rok wcześniej). Przychody ze sprzedaży w tym okresie wzrosły o niemal 10% do 943,22 mln zł.

Zarząd LW Bogdanka podtrzymuje zdecydowany sprzeciw wobec próby przejęcia przez NWR i wskazuje na ryzyko znacznych negatywnych skutków przejęcia dla Spółki oraz brak jakichkolwiek korzyści finansowych, technologicznych czy organizacyjnych z niego wynikających.

W trakcie trzech kwartałów 2010 roku Grupa LW BOGDANKA osiągnęła przychody ze sprzedaży na poziomie 934,22 mln zł, czyli wyższe o 9,82% od osiągniętych w ciągu trzech pierwszych kwartałów 2009 roku. Wzrost przychodów był konsekwencją wzrostu wolumenu sprzedaży węgla handlowego, pomimo niższej, w stosunku do 2009 roku, średniej cenie sprzedanego węgla.

Wśród czterech grup przychodów Grupy dodatnią dynamiką zmian charakteryzowała się sprzedaż węgla (+10,46%). Przychody w pozostałych grupach (sprzedaż ceramiki, pozostała działalność oraz sprzedaż towarów i materiałów) wykazały ujemną dynamikę kwartał do kwartału w przedziale 6,28% – 10,23%.

Produkcja i sprzedaż węgla energetycznego była głównym źródłem przychodów ze sprzedaży Grupy LW BOGDANKA w trakcie pierwszych trzech kwartałów 2010 (a także 3 kwartałów 2009 roku). Działalność ta w okresie od 1 stycznia do 30 września 2010 r. wygenerowała 97,05% osiąganych przez Grupę LW BOGDANKA przychodów ze sprzedaży (w analogicznym okresie poprzedniego roku było to odpowiednio 96,48%).

Większość (88,09%) zrealizowanej wartościowej sprzedaży węgla w analizowanym okresie 2010 roku (podobnie jak w analogicznym okresie roku poprzedniego) odbywa się na podstawie zawartych długoterminowych umów handlowych ze stałymi głównymi odbiorcami Jednostki Dominującej, tj. (Elektrownią „Kozienice” S.A., GDF Suez Energia S.A., Zakładami Azotowymi „Puławy” S.A., Elektrownia Ostrołęka S.A.).

„Wyniki finansowe po trzech kwartałach 2010 są zgodne z naszymi oczekiwaniami. Odzwierciedlają naszą konsekwencję w budowaniu wartości LW Bogdanka. Pomimo niekorzystnych czynników, takich jak chociażby niższe ceny węgla, utrzymujemy zdecydowany wzrost i wysoką rentowność. Odnosząc się ponownie do oferty NWR zaznaczam, że Bogdanka ma wiele przewag konkurencyjnych w regionie: dzięki swojej efektywności, wydajności i zyskowności, które są istotnie wyższe od konkurencyjnych firm w regionie. Znaczenie tych atutów będzie rosło dzięki realizowanym inwestycjom, które do 2014 roku podwoją wielkość produkcji” – powiedział Mirosław Taras, Prezes Zarządu LW Bogdanka S.A.

Rusza ogólnopolski program ważenia samochodów ciężarowych

Inspekcja Transportu Drogowego
Źródło|: Inspekcja Transportu Drogowego

Poprawa stanu bezpieczeństwa ruchu drogowego, ochrona stanu technicznego dróg krajowych i wyeliminowanie nieuczciwej konkurencji w transporcie drogowym to główne cele nowego programu wprowadzanego w życie przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad oraz Inspekcję Transportu Drogowego.

W związku ze stale rosnącą liczbą samochodów ciężarowych na polskich drogach i licznymi przypadkami przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej pojazdów planowane jest utworzenie na DROGACH KRAJOWYCH (drogach najwyższych kategorii; głównych, głównych ruchu przyśpieszonego, ekspresowych i autostradach) ponad 300 miejsc tzw. preselekcyjnej kontroli pojazdów, która pozwoli wyeliminować z ruchu samochody przeciążone lub przekraczające dopuszczalne gabaryty. Takie miejsca znajdą się zarówno na drogach istniejących, jak i mających dopiero powstać. Z badań wynika, że samochód, który przekroczył dwukrotnie dopuszczalną masą przy jednorazowym przejeździe zużywa drogę tak jak 2,5 miliona samochodów osobowych.

Ocenia się, że dzięki temu wpływy do budżetu państwa z tytułu kar dla NIEUCZCIWYCH przewoźników wzrosną z 9 do 40 milionów złotych rocznie. W przyszłości ma także zostać uproszczony system egzekucji kar a pieniądze w ten sposób pozyskane mają trafić na remonty i utrzymanie dróg.

Program będzie wprowadzany do 2015 roku.

Sygma Bank wprowadza nowe logo i zmienia swój wizerunek

W poniedziałek, 15 listopada br. Sygma Bank rozpoczął swoją nową kampanię reklamową. Cały koncept kreatywny oparty jest na podkreśleniu zmiany logo oraz wizerunku banku. Nowe logo, nowe hasło – „pomaga w zakupach” – oraz nowo powstała ikona marki – animowana postać awatara o imieniu Sygma mają zaprezentować firmę od nowa, zrywając z dotychczasową polityką nie eksponowania swojej silnej pozycji na rynku consumer finance.

Liczba klientów zbliżająca się do czterech milionów i portfel ponad 1,6 miliona aktywnych kart kredytowych /lider rynku kart w Polsce/ dają podstawę do powiększenia swojego udziału rynkowego, jak również do pozyskania nowych partnerów biznesowych.

Kampania ma charakter wizerunkowy, a jednym z jej założeń jest podniesienie świadomości marki Sygma Bank wśród konsumentów.

Polskie firmy zwiększą nakłady na inwestycje i zatrudnienie

80 % kadry kierowniczej w Polsce pozytywnie ocenia perspektywy finansowe dla swojej firmy w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Taki sam odsetek badanych widzi potencjał dla wprowadzenia nowych produktów i usług na rynek. Polacy znajdują się w czołówce państw Europy Środkowej pod względem poziomu optymizmu, jednak wskaźnik ten obniżył się w ciągu ostatnich kilku miesięcy – wynika z najnowszej edycji cyklicznego badania Business Sentiment Index prowadzonego przez firmę doradczą Deloitte.

Wyniki czwartej edycji badania „Business Sentiment Index” opracowanego przez firmę doradczą Deloitte dowodzą, że członkowie kadry kierowniczej z ostrożnym optymizmem podchodzą do kwestii odrodzenia gospodarczego w regionie. Wzrost optymizmu notuje się od czasu pierwszego badania przeprowadzonego we wrześniu 2009 roku. Wprawdzie zdania na temat tempa odradzania się gospodarki są podzielone, jednak analiza odpowiedzi pochodzących z poszczególnych krajów wskazuje, że nastroje w Europie Środkowej poprawiają się szybciej niż w innych regionach. Interesujący jest fakt, że w poprzednich edycjach badania najbardziej optymistyczne wyniki, spośród sześciu badanych krajów, uzyskiwała Polska, a obecnie o 8 punktów procentowych wyprzedziła ją Słowacja. „W Polsce mamy do czynienia z pewnym urealnieniem trendu wzrostowego – po raz pierwszy od roku widać spadek pozytywnych odpowiedzi, dotyczących prognoz dla sytuacji gospodarczej. W dwóch poprzednich edycjach badania poziom optymizmu wynosił ponad 70%, w ostatniej spadł do 63%, ale jest to wciąż wysoki odsetek.” – mówi Rafał Antczak, wiceprezes Deloitte.

Należy mieć jednak na uwadze, że percepcja sytuacji gospodarczej w innych krajach wygląda jeszcze mniej optymistycznie. Na Węgrzech nastroje wykazują stagnację, rośnie natomiast optymizm w Chorwacji i Czechach, choć respondenci z tych krajów z pewną rezerwą odnoszą się do najbliższego półrocza. W Rumunii nastąpiła znacząca zmiana nastawienia – optymizm tamtejszych menedżerów spadł o 10 punktów procentowych – z 47% w kwietniu do 37% we wrześniu br.

Jednak oceny sytuacji firm są zdecydowanie lepsze niż oceny gospodarek. W całym regionie duże firmy prognozują wzrost wydatków inwestycyjnych w perspektywie najbliższych 12 miesięcy. Od czasu pierwszego badania dwukrotnie wzrosła liczba respondentów przekonanych o zwiększeniu wydatków na inwestycje – 41% pozytywnych odpowiedzi we wrześniu 2010 r. w porównaniu do 19% we wrześniu 2009 r. Największy optymizm widoczny jest w Polsce i Słowacji, gdzie 52% respondentów oczekuje zwiększenia wydatków na dobra inwestycyjne w ciągu najbliższych 12 miesięcy w porównaniu z 10% podobnych wskazań w pierwszym badaniu we wrześniu 2009 r. Możliwe więc, że rosnące inwestycje pociągną wreszcie wzrost zatrudnienia, gdyż już jedna czwarta szefów firm uważa, że w ciągu najbliższych miesięcy zwiększy zatrudnienie, we wrześniu ubiegłego roku zdanie to podzielało zaledwie 12% respondentów. Polscy menedżerowie są w tej kategorii największymi optymistami w regionie – 40% z nich szacuje, że w nadchodzących 12 miesiącach będzie rekrutować nowych pracowników. Na drugim miejscu są Słowacy, z wynikiem gorszym o 8 punktów procentowych (32%).

„Kadra kierownicza największych firm Europy Środkowej z nie widzi większych problemów w dostępności kredytów. Choć w Polsce nastroje co do dostępności kredytów pogorszyły się w porównaniu z poprzednim badaniem w kwietniu 2010 r. to wciąż zdecydowana większość (77%) menedżerów wykazuje optymizm co do obecnej dostępności kredytu, a jedynie 10% uważa, że kredyt jest raczej lub bardzo trudno dostępny.” – stwierdza Rafał Antczak z Deloitte.

Nowością w tej edycji badania są pytania dotyczące innowacyjności w firmach. 57% respondentów w Polsce uważa, że w ich przedsiębiorstwach niedostatecznie wspiera się proces identyfikacji i opracowania innowacyjnych rozwiązań. Wyższy wskaźnik negatywnych odpowiedzi odnotowano jedynie w Czechach. „Kadra zarządzająca w Polsce jest przekonana, że konieczny jest wzrost zaangażowania w działania innowacyjne. Świadczy o tym największy odsetek pozytywnych odpowiedzi spośród badanych krajów – 47%, jednak rzeczywisty zakres działań nie odpowiada temu przekonaniu. Podejście do innowacyjności w Polsce jest wciąż obarczone dużą dozą ostrożności” – zaznacza Michał Turczyk, Starszy Menedżer w zespole R&D and Government Incentives, Deloitte.

SAP nadal liderem rynku oprogramowania dla firm w Polsce

Według wydanego ostatnio raportu międzynarodowej firmy analitycznej International Data Corporation (IDC) pt. ,,Poland Enterprise Application Software 2010 – 2014 Forecast and 2009 Vendor Shares” największym dostawcą zintegrowanych aplikacji biznesowych dla przedsiębiorstw w Polsce pozostaje firma SAP. Udział niemieckiego producenta oprogramowania w polskim rynku IDC ocenia na 39,8%, co stanowi wzrost o jeden punkt procentowy w porównaniu z rokiem ubiegłym, zaś udział najbliższych konkurentów to odpowiednio 10,2% i 7,4%. Wartość całego rynku oprogramowania biznesowego w 2009 roku IDC oceniła na 197,3 mln USD.

„W 2009 roku obserwowaliśmy zmniejszenie skłonności do inwestycji wśród przedsiębiorstw – także w informatykę. Niepewność związana z sytuacją gospodarczą kraju przełożyła się na mniejsze zakupy oprogramowania, zwłaszcza w pierwszej połowie roku, oraz pierwszy w historii naszych badań rynku ERP w Polsce spadek jego wartości.” powiedział Tomasz Słoniewski, Research Manager w IDC i współautor raportu.

„Jestem bardzo zadowolony z naszego wzrostu udziału w rynku w Polsce – rośniemy szyciej niż rynek, co jest niewątpliwym powodem do satysfakcji zwłaszcza w tak wymagających czasach. Wzrost zawdzięczamy w dużej mierze udanej współpracy z instytucjami administracji państwowej i samorządowej, a także wzrostowi aktywności inwestycyjnej ze strony małych i średnich przedsiębiorstw. Szczególną satysfakcją napawają mnie kontrakty z firmami, które – tak jak US Pharmacia czy Solaris – decydują się wymienić oprogramowanie innych dostawców na SAP – to znak zaufania na które pracujemy od 15 lat obecności na polskim rynku” powiedział Grzegorz Rogaliński, Prezes SAP Polska.

„W roku 2010, zgodnie z naszymi wcześniejszymi przewidywaniami, bardzo znaczącą branżą dla SAP w Polsce jest sektor publiczny. Coraz większa liczba kontraktów z kolejnymi instytucjami administracji centralnej i samorządowej sprawia, że również nasze inwestycje w rozwój portfolio produktów i kompetencje specjalistów rosną. Niedawno uruchomiliśmy także specjalny program ekspercki dla Partnerów SAP, którzy chcą zdobyć dodatkowe kwalifikacje w zakresie współpracy z instytucjami publicznymi” dodał Grzegorz Rogaliński.

„Bogdanka” S.A. zdecydowane NIE dla próby przejęcia przez New World Resources N.V.

W dniu dzisiejszym Zarząd Spółki przedstawił stanowisko dotyczące Wezwania do zapisywania się na sprzedaż wszystkich akcji zwykłych Spółki. Plany NWR nie były nigdy omawiane ani konsultowane z Zarządem. 5 października, bezpośrednio przed opublikowaniem Wezwania, Prezes Zarządu otrzymał od NWR materiał dotyczący projektu konsolidacji.

Zarząd zapoznał się z otrzymanym od NWR materiałem oraz przeprowadził wnikliwe analizy i konsultacje. W ich wyniku stwierdzono, że brak jest informacji o pozytywnych efektach dla działalności LW Bogdanka, a w szczególności nie zostały wskazane żadne efekty synergii, które miałyby pozytywny wpływ na wyniki finansowe Spółki.

Biorąc pod uwagę prowadzony od kilku lat program inwestycyjny, którego celem jest rozbudowa pola Stefanów i dwukrotne zwiększenie zdolności produkcyjnych do 2014 roku, z obecnych ok. 5,5 mln ton do 11,5 mln ton rocznie, Zarząd widzi możliwość zwielokrotnienia wartości dla akcjonariuszy LW Bogdanka w perspektywie kilku lat. Ewentualne połączenie z NWR niesie znaczące ryzyka dla rozwoju firmy, choćby poprzez możliwość wstrzymania lub całkowitego zaniechania planów inwestycyjnych.
„Jesteśmy przekonani, że cena zaproponowana w Wezwaniu, jest rażąco niska. Jesteśmy obecnie na ostatnim etapie realizacji planów inwestycyjnych, których efekty przyniosą Spółce podwojenie wydobycia, a akcjonariuszom znaczący wzrost wartości ich akcji. Nie chcielibyśmy w żaden sposób podejmować ryzyka, że nasze plany mogły być zaniechane” – powiedział Mirosław Taras, Prezes Zarządu.

Zarząd LW Bogdanka, opierając się na wieloletnim doświadczeniu, jest głęboko przekonany o znaczącej przewadze konkurencyjnej w regionie. Spółka posiada unikatowy know-how technologiczny oraz zdolność finansowania prowadzonych aktualnie inwestycji.

Również ewentualne przeniesienie centrum decyzyjnego do Londynu, może mieć negatywny wpływ na efektywność zarządzania, stan zatrudnienia oraz terminowość i efektywność prowadzonego obecnie programu inwestycyjnego. NWR nie uwzględnił interesu pracowników-akcjonariuszy i nie przedstawił, na jakich zasadach pracownicy, którzy nieodpłatnie nabyli akcje zgodnie z Ustawą o komercjalizacji i prywatyzacji, będą mogli realizować swoje uprawnienia w razie ewentualnego wycofania akcji Spółki z obrotu na GPW czy też połączenia z NWR.

Opinia dotycząca ceny akcji Spółki proponowanej w Wezwaniu (Fairness Opinion) sporządzona przez Rothschild, wiodący międzynarodowy bank inwestycyjny, potwierdza, iż cena proponowana w Wezwaniu nie odpowiada wartości godziwej Spółki. W załączeniu znajduje się pełna treść stanowiska Zarządu LW Bogdanka.

Polkomtel odpiera zarzut UOKiK

W związku z wszczętym przez Prezes UOKiK postępowaniem antymonopolowym przeciwko czterem operatorom telefonii komórkowej, w tym Polkomtel S.A., w którym zarzucane jest zawarcie rzekomego porozumienia mającego skutkować ograniczeniem konkurencji na krajowym hurtowym rynku usług telewizji mobilnej, świadczonych w technologii DVB-H oraz na detalicznym rynku telefonii ruchomej, Polkomtel S.A. oświadcza, że nie był i nie jest stroną porozumienia z innymi operatorami.

Spółka Mobile TV została utworzona przez Polkomtel S.A., Polską Telefonię Cyfrową Sp. z o.o., Polską Telefonię Komórkową Centertel Sp. z o.o. i P4 Sp. z o.o. w związku z konkursem ogłoszonym przez Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Działalność statutowa Spółki Mobile TV przebiegała zgodnie z prawem. Należy podkreślić, że UOKiK sam wydał zgodę na jej utworzenie – wyrażoną w decyzji nr DKK-94/08 z dnia 5 grudnia 2008r.

W związku z prowadzonym przez UOKiK postępowaniem, Spółka Polkomtel oświadcza, że Prezes UOKiK nie umożliwiła dotychczas Spółce zapoznania się z całym materiałem dowodowym, bezpodstawnie ograniczając do niego dostęp z naruszeniem art. 69 ust. 1 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.

Historia polskiego konstytucjonalizmu na wystawie w NBP

Stare monety, medale, pieczęcie, dokumenty związane z historią polskiego konstytucjonalizmu – można oglądać przez najbliższy miesiąc na wystawie zorganizowanej w Oddziale Okręgowym NBP w Warszawie z okazji emisji monet kolekcjonerskich „25. rocznica Trybunału Konstytucyjnego”.

Narodowy Bank Polski upamiętnił przypadającą w tym roku 25. rocznicę powstania Trybunału Konstytucyjnego emisją dwóch złotych monet o nominale 100 zł i 25 zł. Monety ukazały się 29 września br. Z tej okazji Oddział Okręgowy NBP w Warszawie przygotował ekspozycję pamiątek dokumentujących historię polskiego konstytucjonalizmu. Wystawa powstała dzięki współpracy z Gabinetem Monet i Medali Muzeum Narodowego, który wypożyczył cenne eksponaty.

– Polski Trybunał Konstytucyjny jako instytucja nie ma jeszcze długiej historii, ale polski konstytucjonalizm ma głębokie korzenie. Eksponaty zaprezentowane na wystawie nawiązują do wydarzeń historycznych związanych z polskim konstytucjonalizmem – powiedziała Ewa Waszkiewicz, dyrektor Oddziału Okręgowego NBP w Warszawie, w rozmowie z portalem NBPnews.pl.

Na wystawie znalazły się m.in. stare monety, medale, pieczęcie i dokumenty z czasów panowania Henryka Walezego, z okresu Sejmu Czteroletniego, a także z czasów międzywojennych.

Wystawę można obejrzeć w sali operacyjnej Oddziału Okręgowego NBP w Warszawie (pl. Powstańców Warszawy 4), w godz. od 8.00 do 13.00. ekspozycja potrwa do 29 października.

Rozmowa z Wojciechem Kwaśniakiem, doradcą prezesa NBP

Nowy europejski nadzór nad instytucjami finansowymi wzmocni rolę banków centralnych w stabilizowaniu rynków finansowych – mówi Wojciech Kwaśniak w rozmowie z portalem NBPnews.pl.

Monika Skarbek, Sławomir Lipiński: Eurodeputowani, prezydencja belgijska UE i komisja Europejska porozumiały się w sprawie szczegółów nowego unijnego nadzoru finansowego. Jakie zasadnicze zmiany nastąpią w tym nadzorze?

Wojciech Kwaśniak: Zasadniczym elementem jest wprowadzenie nowej, ogólno unijnej architektury nadzorczej. Jest to zgodne z tym, co rekomendował raport grupy ekspertów, której przewodniczył Jacques de Larosiere – były szef banku centralnego Francji. Powstanie zatem nowa instytucja – Europejska Rady ds. Ryzyka Systemowego, która będzie zajmowała się nadzorem makroostrożnościowym i będzie usytuowana przy Europejskim Banku Centralnym. Utworzone zostaną także nowe organy nadzoru mikroostrożnościowego odpowiedzialne za sektorowy nadzór nad instytucjami finansowymi działającymi transgranicznie. Ich zalążkiem będą dotychczas działające komitety trzeciego szczebla, utworzone zgodnie z procesem Lamfalussy’ego, czyli w przypadku banków jest to Europejski Komitet Nadzorców Bankowych – CEBS, w przypadku rynku kapitałowego – Komitet Europejskich Regulatorów Rynku Papierów Wartościowych – CESR, a w przypadku instytucji ubezpieczeniowych i pracowniczych funduszy emerytalnych – Komitet Europejskich Nadzorów Ubezpieczeń i Pracowniczych Programów Emerytalnych, CEIOPS. Każdy z tych komitetów przekształcony zostanie w Europejski Organ Nadzoru.

W dyskusjach nad kształtem nowego europejskiego nadzoru nad rynkiem finansowym najwięcej kontrowersji wzbudzały zasady wyłaniania władz tych instytucji, umiejscowienie ich siedzib oraz zakres kompetencji. Ostatecznie udało się osiągnąć kompromis i najprawdopodobniej od początku przyszłego roku rozpocznie się tworzenie tych nowych instytucji.

– Czy nowy system znacznie ograniczy kompetencje krajowych nadzorców?

– Ten system nie wyłącza co do zasady nadzorców krajowych, ale wprowadza szczególnego arbitra w postaci nadzorcy europejskiego. Będzie on wyposażony w określone kompetencje i w szczególnych sytuacjach będzie mógł sam podejmować decyzje i rozstrzygać ewentualne spory, które wystąpią między nadzorcami krajowymi. Będzie mógł też dokonywać interpretacji prawa wspólnotowego i praktyk stosowanych przez poszczególne państwa, a także będzie mógł decydować np. o czasowym zakazie oferowania niektórych produktów finansowych czy też operacji finansowych przez instytucje finansowe, których charakter mógłby niekorzystnie wpływać na ich stabilność finansową albo na relacje z ich klientami.

– Co z tych zmian wynika dla banków centralnych?

– Dla banków centralnych najważniejsze jest stworzenie Rady ds. Ryzyka Systemowego, usytuowanej przy EBC. W jej skład będą wchodzić prezesi banków centralnych poszczególnych państw członkowskich, w tym szef NBP. To jest nowe rozwiązanie – w przeciwieństwie do wcześniejszych opinii prezentowanych jeszcze przed wybuchem kryzysu finansowego, kiedy wskazywano, że banki centralne nie powinny zajmować się bezpośrednio kwestiami nadzorczymi związanymi z systemowymi ryzykami rynków finansowych, a tylko koncentrować się na polityce pieniężnej. Oznacza to wzmocnienie roli banków centralnych w analizowaniu zagadnień natury systemowej, związanej ze stabilnością rynków finansowych. To również – jeśli chodzi o kwestie relacji z nadzorcami – pozwala na znacznie bliższe niż uprzednio postulowane kontakty bankierów centralnych z nadzorcami odpowiadającymi za nadzór mikroostrożnościowy nad rynkiem finansowym w tym w szczególności nad rynkiem bankowym.

Doświadczeniea obecnego kryzysu oraz wprowadzenie nowej architektury nadzorczej powoduje również, że w wielu państwach w Europie dokonują się zmiany w krajowym nadzorze nad rynkiem finansowym, przesuwające pewne czynności związane z nadzorem w kierunku banków centralnych. Przykład Wielkiej Brytanii, Francji, Belgii, Finlandii, Austrii czy Niemiec pokazuje, że ten proces już się zapoczątkował.

– A dla samego dla NBP?

– NBP, uczestnicząc w tym systemie nadzoru, będzie brał udział w dyskusjach nie tylko odnoszących się do pojedynczych państw, ale i do jednolitego rynku unijnego. Niewątpliwie w dyskusjach tych pomocne będą dobre opracowania i analizy dotyczące rynków finansowych i ich stabilności, które już teraz powstają w naszym banku centralnym

– Jak Pan ocenia te zmiany z punktu widzenia klientów banków, odbiorców usług finansowych?

– Wszystko co służy większemu bezpieczeństwu instytucji finansowych, służy ich klientom i daje im większy komfort. W dalszej perspektywie nowe rozwiązania mogą też zmniejszyć koszty usług. Pamiętajmy, że w obszarze unijnym jest bardzo silna presja na ujednolicanie regulacji i standardów nadzorczych nad instytucjami finansowymi, w tym na regulacje wzmacniające pozycję konsumenta wobec instytucji finansowych. Nowe rozwiązania w powiązaniu z obecnymi działaniami regulatorów powinny bardziej zrównoważyć pozycję indywidualnego klienta wobec silniejszych i działających coraz bardziej globalnie instytucji finansowych.

– Czy Pana zdaniem jest coś niepokojącego w tych nowych rozwiązaniach?

– Generalnie kierunek tych zmian jest słuszny i zgodny z założeniem budowy jednolitego nadzoru unijnego dostosowanego do swobody oferowania usług finansowych na rynku unijnym. Trzeba jednak mieć świadomość, że nowy nadzór bardzo silnie będzie ograniczał dotychczasowy zakres swobody regulatorów krajowych. Ograniczenie dotyczy zarówno nadzorców goszczących, jak to jest w przypadku Polski, gdzie działa liczna grupa banków zależna od międzynarodowych instytucji, jak również nadzorców macierzystych.

– Dziękujemy za rozmowę.

Wojciech Kwaśniak w latach 2000-2007 był Generalnym Inspektorem Nadzoru Bankowego, od czerwca 2007 roku jest doradcą prezesa NBP.

Autor artykułu: Monika Skarbek,
Sławomir Lipiński
Wideo: Marek Kliś

Globalny indeks konkurencyjności 2010-2011

W rankingu konkurencyjności gospodarek świata Polska awansowała w 2010 r. o siedem pozycji zajmując 39. miejsce – wynika z „Globalnego raportu konkurencyjności 2010-2011”, opracowanego przez Światowe Forum Ekonomiczne, przy współpracy NBP.

Wyniki najnowszego rankingu zostały zaprezentowane 9 września br. podczas konferencji w siedzibie NBP. Uczestniczyli w niej prof. Zbigniew Hockuba, członek zarządu NBP oraz pracownicy Instytutu Ekonomicznego NBP: dr Małgorzata Pawłowska, prof. Mateusz Pipień (dyrektor generalny IE NBP) oraz dr Piotr Boguszewski, autor prezentacji.

W tegorocznej edycji badania uczestniczyło 139 krajów, analizy objęły 13,5 tys. firm. Polskę reprezentowało ok. 170 przedsiębiorstw. W najnowszym rankingu Polska zajęła 39. miejsce, awansując do grupy krajów określanych jako „stabilniejsze gospodarki”. – To pokazuje, że w okresie ostatnich dwóch lat Polska znacząco poprawiła swój poziom konkurencyjności – powiedział dr Boguszewski. W 2007 r. pod względem konkurencyjności zajmowaliśmy 51. pozycję. Rok później Polska znalazła się na 53. miejscu, za Rosją, która uplasowała się na 51. pozycji, Słowacją – 46., Litwą – 44., Słowenią – 42., Czechami – 33. i Estonią – 32. – W stosunku do tej grupy krajów, Polska w 2010 r. jest jedynym krajem, który poprawił swoją pozycję w stosunku do roku 2008. I to aż o 14 miejsc – podkreślił dr Boguszewski.

Z badania wynika, że Polska poczyniła największe postępy w obszarach infrastruktury (m.in. dzięki budowie nowych dróg) i rozwoju instytucji finansowych. – Nasze instytucje finansowe były racjonalnie zarządzane i dobrze nadzorowane, również w okresie kryzysu – mówił Piotr Boguszewski. – Trzeba jednak dalej pracować, by stale wzmacniać konkurencyjność – dodał.

Badanie pokazało, że nie w każdym obszarze Polska sobie dobrze radziła. W 2010 r. widocznemu pogorszeniu w stosunku do 2008 r. uległy uwarunkowania makroekonomiczne. Jak wyjaśniają autorzy opracowania, jest to związane m.in. z pogorszeniem sytuacji budżetowej w 2009 r. W roku obecnym odnotowano jednak poprawę w tym obszarze – podkreślają. Analitycy zwracają też uwagę, że niepokojące jest pogorszenie pozycji polskiej gospodarki w obszarze innowacyjności i rozwoju środowiska gospodarczego. Zbyt mały postęp odnotowano w zakresie technologii.

Prof. Zbigniew Hockuba podkreślił jednak, że polska gospodarka ma potencjał do poprawy swojej konkurencyjności. – Wyniki raportu pokazują, że polska gospodarka poczyniła znaczne postępy w okresie ostatnich dwóch lat. Istnieje potencjał do dalszej poprawy naszej konkurencyjności, np. poprzez kontynuację inwestycji infrastrukturalnych, ale są też pewne zagrożenia, m.in. sytuacja finansów publicznych. W tym obszarze nasza pozycja w stosunku do ubiegłego roku pogorszyła się – powiedział prof. Hockuba.

O tym, jak ważne jest stałe utrzymywanie wysokiego poziomu konkurencyjności, świadczy pierwsza dziesiątka krajów o najwyższym rankingu. Skład tej grupy nie zmienił się – pierwsze miejsce w 2010 r. utrzymała Szwajcaria, ale zmiany nastąpiły na kolejnych pozycjach: drugi rok z rzędu pogorszyła się pozycja USA (obecnie 4. miejsce), których największym problemem pozostaje kwestia stabilności makroekonomicznej. Poprawiła się za to pozycja Niemiec (awans na 5. miejsce z 7. w 2009 r.), głównie dzięki poprawie otoczenia makroekonomicznego.

– Przykład tych krajów pokazuje, że jeśli jest wysoki poziom konkurencyjności, to można stale utrzymywać się w grupie liderów – podkreślił dr Boguszewski.

Globalny indeks konkurencyjności jest wynikiem corocznego badania warunków rozwoju gospodarczego państw. Określa zdolność poszczególnych krajów do zapewnienia długookresowego wzrostu gospodarczego. Indeks przygotowuje Światowe Forum Ekonomiczne, a Narodowy Bank Polski współuczestniczy w tych pracach od 2009 r. Po raz pierwszy raport został opublikowany w 1979 r.

Sierpniowe dane statystyczne NBP

Wartość podaży pieniądza (M3) w sierpniu wzrosła 0,8% i wyniosła 749,2 mld zł. Po wyeliminowaniu wpływu różnic kursowych podaż pieniądza powiększyła się o 5,5 mld zł, tj. 0,7%.

Największy udział w przyroście podaży pieniądza miały zmiany stanu depozytów i innych zobowiązań wobec gospodarstw domowych oraz wobec przedsiębiorstw.

W przypadku gospodarstw domowych środki zdeponowane w bankach zwiększyły się nominalnie o 1,9 mld zł i na koniec sierpnia wyniosły 402,5 mld zł (zmiana w stosunku do lipca o 0,5 proc.). Stosunkowo nieduży napływ środków na konta bankowe jest po części efektem systematycznie zmniejszającego się oprocentowania depozytów, co sprzyja poszukiwaniu przez klientów bardziej dochodowych inwestycji. Z kolei wzrost wartości depozytów przedsiębiorstw (wyniósł 1,5 mld zł, tj. zmiana o 0,9%), dotyczył zarówno rachunków złotowych, jak i walutowych i jest następstwem dobrej sytuacji finansowej sektora oraz ograniczenia wydatków inwestycyjnych firm.

Z danych wstępnych wynika, że w sierpniu br., podobnie jak w poprzednim miesiącu, w kierunku zwiększenia stanu pieniądza M3 na rynku najsilniej oddziaływała akcja kredytowa prowadzona przez banki w sektorach gospodarstw domowych oraz instytucji samorządowych.

Generalnie dane dotyczące zadłużenia wskazują na kontynuację głównych trendów, obserwowanych w poprzednich okresach br.: akcja kredytowa od wielu miesięcy koncentruje się na sektorze gospodarstw domowych (wzrost nominalny w sierpniu br. o 11,0 mld zł, tj. o 2,4%), natomiast wzrost zadłużenia przedsiębiorstw z tytułu kredytów udzielanych przez banki postępuje bardzo wolno (nominalny wzrost w sierpniu br. o 0,7 mld zł, tj. 0,3%). Powodem tego spowolnienia jest zaostrzenie warunków przyznawania kredytów przez banki, które wysoko oceniają ryzyko kredytowe. Dodatkowo trudności firm pogłębiają coraz częściej występujące zatory płatnicze, które też mogą pomniejszać ich wypłacalność i zdolność kredytową.

Po raz piąty z rzędu w sierpniu br. zwiększyło się również zadłużenie instytucji samorządowych (o 4,0%). Od początku br. przyrost zadłużenia wyniósł 2,4 mld zł, tj. 8,3% i osiągnął najwyższy poziom z dotychczas odnotowanych 31,4 mld zł. Wzrost zadłużenia samorządów w br. jest wynikiem niższych wpływów uzyskiwanych przez budżety samorządów z tytułu podatków oraz dotacji celowych i rozwojowych.

Wrześniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej – Stopy procentowe NBP – bez zmian

Umiarkowane tempo wzrostu gospodarczego, ograniczona presja płacowa i inflacyjna, ryzyko osłabienia wzrostu gospodarczego na świecie – to m.in. czynniki, które zdecydowały, że na wrześniowym posiedzeniu RPP postanowiła utrzymać stopy procentowe NBP na niezmienionym poziomie.

Główna stopa NBP, referencyjna wynosi więc nadal 3,5 proc. w skali roku, stopa lombardowa – 5 proc., depozytowa – 2 proc., redyskonta weksli – 3,75 proc., a dyskontowa – 4 proc. Na tym poziomie stopy procentowe NBP pozostają 15 miesiąc z rzędu.

Podejmując taką decyzję Rada uznała, że „umiarkowane tempo wzrostu gospodarczego i towarzysząca mu obecnie ograniczona presja płacowa i inflacyjna wraz z ryzykiem osłabienia wzrostu gospodarczego na świecie w kolejnych kwartałach uzasadniają utrzymanie stóp procentowych NBP na niezmienionym poziomie”.

W komunikacie po posiedzeniu RPP, członkowie Rady zastrzegli jednak, że stale będą analizowali sygnały ewentualnego narastania presji inflacyjnej, jak również obserwowali kształtowanie się oczekiwań inflacyjnych.

„Ważnym uwarunkowaniem polityki pieniężnej jest sytuacja finansów publicznych. Podjęcie zdecydowanych działań mających na celu trwałe zmniejszenie deficytu sektora finansów publicznych i zahamowanie narastania długu publicznego jest niezbędne dla stabilności makroekonomicznej oraz umożliwi spełnienie kryteriów niezbędnych dla przyjęcia euro” – podkreślono w komunikacie.

– Jak się utrzymuje wysoki deficyt dłużej niż rynki są to w stanie tolerować, to Polska może znaleźć się w złej sytuacji – ostrzegał prof. Marek Belka, prezes NBP, na konferencji prasowej po posiedzeniu RPP, pytany o ocenę projektu przyszłorocznego budżetu państwa, w którym założono, że maksymalny deficyt nie przekroczy 40,2 mld zł. – Trudno być usatysfakcjonowanym ze stanu finansów państwa, gdy deficyt finansów publicznych będzie pozostawał na wysokim poziomie – mówił szef NBP.

Na wrześniowym posiedzeniu Rada podjęła także uchwałę w sprawie ustalenia Założeń polityki pieniężnej na rok 2011, a także przyjęła dokument Międzynarodowa pozycja inwestycyjna Polski w 2009 r.

– Nowe założenia polityki pieniężnej przewidują utrzymanie tego co mamy z pewnymi modyfikacjami wynikającymi z lekcji kryzysu. Nie zakładamy zmiany celu inflacyjnego. Pozostanie on na poziomie 2,5 proc. plus/minus 1 punkt procentowy – poinformował profesor Belka.

Ministerstwo Finansów zaprzecza naciskom na organy celne

W nawiązaniu do artykułu w Dzienniku Gazecie Prawnej Ministerstwo Finansów stanowczo zaprzecza, jakoby naciskało na organy celne w celu szczegółowego kontrolowania wszystkich importerów. Od 2008 r. jako jedno z zadań priorytetowych założono obniżenie wskaźnika kontrolowanych zgłoszeń celnych i towarów przedstawianych do odprawy celnej.

Efektem tego jest coraz mniejsza ilość weryfikowanych zgłoszeń celnych, która w ostatnich latach spadła z kilkudziesięciu do kilku procent. W następstwie tego skraca się czas oczekiwania na odprawę celną.

Kontrole przed zwolnieniem towaru:
2007 r. – 31,06 %
2008 r. – 16,46 %
2009 r. – 7,92 %
I półrocze 2010 r. – 5,87 %.

Wartości te są adekwatne do średniej w Unii Europejskiej.

Odprawy celne realizowane w procedurach uproszczonych stanowią w skali kraju 22 proc. wszystkich zgłoszeń celnych realizowanych przez 8000 podmiotów gospodarczych. Znamienne jest jednak duże zróżnicowanie w poszczególnych województwach stosowania procedur uproszczonych w odprawach celnych. W województwie łódzkim 47 proc. zgłoszeń, a w województwie dolnośląskim 31 proc. – dokonywano w procedurach uproszczonych w siedzibach firm. Natomiast w takich województwach jak podlaskie czy warmińsko-mazurskie odprawy w procedurach uproszczonych stanowią jedynie kilka procent odpraw celnych. Wynika to ze zróżnicowanego stopnia organizacji i wielkości przedsiębiorstw dokonujących obrotu towarowego z zagranicą. W województwach uprzemysłowionych więcej przedsiębiorstw jest gotowych do wzięcia na siebie odpowiedzialności za dokonanie odprawy w procedurze uproszczonej.

Ponad 8,6 mln Polaków przekazało 1%

Ponad 8,6 mln Polaków rozliczających podatek dochodowy za 2009 r. zadecydowało, że 1 proc. należnego podatku trafi do organizacji pożytku publicznego (OPP). Oznacza to, że na konta ponad 7 tys. organizacji wpłynęło 357,1 mln zł.

Przeciętna kwota przekazana z jednego wniosku podatkowego w tym roku wyniosła 41 zł, czyli o 11 zł mniej niż w roku ubiegłym. Niższa kwota wynika m.in. z obniżenia stawek skali podatkowej. Wzrosła za to, o 1,3 mln, liczba osób, które zdecydowały się na bezinteresowne wsparcie organizacji. Przybyło również – z 6 do 7 tys. – organizacji pożytku publicznego, które otrzymały dodatkowe pieniądze na swą działalność. Największą część kwoty ogólnej – 344, 8 mln zł – przekazali podatnicy, którzy składali zeznanie za 2009 r. na formularzach PIT-36, PIT-36L oraz PIT-37.

Instytucja 1 proc. została wprowadzona w Polsce w 2004 r. Wówczas podatnicy sami wpłacali pieniądze na rzecz wybranej organizacji, a następnie zmniejszali podatek o przekazaną kwotę. W kolejnych latach zainteresowanie społeczeństwa pomocą finansową dla OPP systematycznie rosło. Skokowy wzrost darczyńców (z 1,6 do 5,1 mln) odnotowano w 2008 r., od kiedy zadeklarowany przez podatników 1 proc. przekazują organizacjom urzędy skarbowe.

Wykaz organizacji, które otrzymały 1 proc. podatku należnego za 2009 r. zamieszczony jest na stronie MF w zakładce Podatki / Statystyka / Informacje.

Premier na szczycie ASEM

Premier Donald Tusk wziął udział w szczycie Europy i Azji w Brukseli. Szef rządu uczestniczył w sesji dotyczącej zarządzania gospodarczego i finansowego.

Premier podkreślił, że dzisiejsze spotkanie jest ważniejsze niż dotychczasowe szczyty ASEM. – Po wystąpieniach przywódców azjatyckich widać, że kryzys, przy swych złych skutkach, przyniósł także dobre rezultaty. Przywódcy w wymiarze globalnym zrozumieli, że współpraca jest niezbędna – także współpraca, jeżeli chodzi o większą dyscyplinę finansową i nadzór nad międzynarodowymi instytucjami finansowymi – ocenił.

Szef rządu zaznaczył, że w głosach przywódców Chin i Korei po raz pierwszy słychać było wyraźniejsze otwarcie na argumenty, które w Europie zdobywają coraz więcej uznania. Donald Tusk powiedział także, że podczas szczytu z satysfakcją mówił o polskich doświadczeniach z kryzysu.

ASEM (Asia-Europe Meeting) jest nieformalnym procesem dialogu i współpracy pomiędzy państwami Unii Europejskiej a Azją Wschodnią, Południową i Południowo-Wschodnią, który zainicjowany został w 1996 r. w Bangkoku. Założeniem ASEM jest rozwój współpracy politycznej, ekonomicznej i kulturalnej. Polska przystąpiła do ASEM w 2004 r.

Szczyty ASEM, w których biorą udział szefowie państw i rządów, odbywają się co dwa lata na przemian w Europie i Azji. Dotychczas odbyło się siedem szczytów ASEM. Delegacja polska uczestniczyła w trzech szczytach: w 2004, 2006 i 2008 r. Premier Donald Tusk przewodniczył polskiej delegacji podczas szczytu w Pekinie w 2008 r.

Prezydent spotkał się z członkami Polsko-Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych

W poniedziałek 4 października 2010 r. Prezydent RP Bronisław Komorowski spotkał się z członkami Polsko-Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych.

Prezydent RP wysoko ocenił wkład Grupy ds. Trudnych w rozwój stosunków polsko-rosyjskich, podkreślając jej znaczenie w poszukiwaniu prawdy historycznej i budowie wzajemnego zaufania między naszymi państwami i Narodami.

Współprzewodniczący Grupy prof. Adam Daniel Rotfeld i prof. Anatolij Torkunow przedstawili Prezydentowi RP wyniki działalności Grupy oraz omówili bieżącą i przyszłą tematykę prac.

Spotkanie Przewodniczących Parlamentów państw Grupy Wyszehradzkiej

W dniach 30 września – 1 października br. pan Marszałek Grzegorz Schetyna wziął udział w spotkaniu Przewodniczących Parlamentów państw Grupy Wyszehradzkiej. Spotkanie odbyło się na zaproszenie Przewodniczącego Rady Narodowej Słowacji Richarda Sulika na zamku Červený Kameň położonym 40 km od Bratysławy. Było to pierwsze spotkanie Marszałka z nowowybranymi przewodniczącymi parlamentów, Miroslavą Němcovą z Czeskiej Izby Deputowanych i Richardem Sulikiem ze Słowacji.

Głównym tematem spotkania było zagadnienie integracji społecznej Romów, które w ostatnim czasie stało się jednym z głównych problemów dyskutowanych na arenie europejskiej. Słowacja, spośród państw Grupy Wyszehradzkiej, dotknięta jest w największym stopniu problemem ubóstwa i wykluczenia społecznego dotykającego grupę obywateli stanowiącą około 10 procent społeczeństwa. Podczas dyskusji Pan Marszałek Schetyna przedstawił polskie doświadczenia związane z polityką państwa wobec mniejszości romskiej. Program na rzecz społeczności romskiej w Polsce na lata 2004-2013 opierający się na edukacji dzieci, aktywizacji zawodowej i inwestycjach w infrastrukturę zaczyna przynosić rezultaty.

Przewodniczący parlamentów podjęli także temat współpracy międzyparlamentarnej na forum unijnym. W oparciu o Traktat Lizboński parlamenty narodowe zostały postawione na straży przestrzegania zasady pomocniczości. Przewodniczący obecni na spotkaniu uznali Grupę Wyszehradzką za dobre forum mogące służyć koordynacji współpracy między parlamentami w celu realizacji uprawnień przyznanych im w obowiązującym od niedawna traktacie.

KGHM Liderem Filantropii 2010

KGHM Polska Miedź S.A. od wielu lat prowadzi politykę społecznie odpowiedzialnego biznesu, który jest realizowany poprzez działania dobroczynne i sponsoringowe. Z tego tytułu Spółka była wielokrotnie nagradzana. Tym razem, kolejny raz z rzędu, KGHM znalazł się w gronie laureatów konkursu „Liderzy Filantropii 2010”, w kategorii firm, które przekazały najwięcej pieniędzy na cele społeczne.

KGHM prowadzi działalność dobroczynną poprzez Fundację Polska Miedź, która wspomaga zarówno instytucje, stowarzyszenia jak i udziela darowizn osobom fizycznym. W 2009 roku Fundacja Polska Miedź przekazała na cele społeczne 6 milionów złotych. Z tego wsparcia skorzystało 210 instytucji i ponad 760 osób. Pieniądze zostały przeznaczone m.in. na rzecz ochrony zdrowia, oświatę, naukę, kulturę i sztukę, ochronę dóbr kultury i dziedzictwa narodowego, a także na rozwój sportu w regionie.

– Cieszymy się z tego wyróżnienia i tytułu Lider Filantropii 2010. Wiemy, że warto inwestować czas i pieniądze na pomoc innym. W ciągu ośmiu lat działalności Fundacja Polska Miedź przekazała już ponad 44 mln złotych w ramach wsparcia instytucji oraz 26 mln zł pomocy finansowej osobom fizycznym. Organizujemy także wiele akcji charytatywnych. Ostatnio pomagaliśmy Powodzianom z Bogatyni współorganizując cykl koncertów, zbiórkę pieniędzy oraz akcję SMS-ową – mówi Cecylia Ewa Stankiewicz, prezes Fundacji Polska Miedź.

Warto dodać, że w tym roku Fundacja przeznaczy na pomoc charytatywną 12,5 mln zł.

Celem konkursu Liderzy Filantropii jest promocja społecznego zaangażowania firm, które prowadzą działania społeczne w sposób przejrzysty i odpowiedzialny. Nagradzane są w nim firmy, które przeznaczają najwięcej (relatywnie i bezwzględnie) pieniędzy na cele społeczne. Uroczystość wręczenia nagród Liderom Filantropii odbyła się 27 października roku w Warszawie. KGHM reprezentował Krzysztof Kułacz, sekretarz Fundacji Polska Miedź.

PKPP Lewiatan, NSZZ Solidarność i Deloitte o podejściu do społecznej odpowiedzialności biznesu

Polskie firmy zyskały nowe, unikatowe narzędzie modelowania rozwoju społecznej odpowiedzialności biznesu. Rozwiązanie jest efektem projektu „Promocja standardów społecznej odpowiedzialności w przedsiębiorstwach” przeprowadzonego przez Polską Konfederację Pracodawców Prywatnych Lewiatan w partnerstwie z NSZZ Solidarność oraz firmą doradczą Deloitte.

Zespół projektowy złożony z ekspertów PKPP Lewiatan, NSZZ Solidarność i Deloitte przez półtora roku prac analityczno-badawczych skupiał się na wypracowaniu narzędzi, które pomogą firmom w Polsce w inicjowaniu i realizacji działań społecznie odpowiedzialnych zintegrowanych z ich strategiami biznesowymi.

Pierwsze z nich – Metodyka oceny Dobrych Praktyk CSR, została oddana firmom do użytku w kwietniu 2010 roku. Podpowiada ono, jak realizować konkretne działania CSR w sposób biznesowy. Drugie rozwiązanie – Model rozwoju społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstwa, przetestowany przez 10 firm, wskazuje kompleksowe podejście do zarządzania społeczną odpowiedzialnością w organizacji. Służy on do samooceny, na jakim poziomie dojrzałości CSR-owej znajdują się poszczególne procesy biznesowe w firmie, oraz pozwala zaplanować dochodzenie do wyższych etapów społecznej odpowiedzialności.

„Dotychczasowe podejście biznesu w Polsce do CSR , oparte głównie na motywacji wizerunkowej, to była wersja 1.0. Teraz pora na wyższy etap, na zespolenie działań społecznie odpowiedzialnych ze strategią biznesu, by dzięki temu osiągać przewagę konkurencyjną na rynku. Poza tym polityka CSR nie może być wybiórcza, musi przenikać wszystkie procesy biznesowe w firmie. To w sumie składa się na CSR 2.0. Pora, by te korzyści dostrzegły polskie przedsiębiorstwa”- mówi Zbigniew Gajewski, główny koordynator projektu i z-ca dyrektora generalnego PKPP Lewiatan.

Zarówno doświadczenia zdobyte przez partnerów w trakcie projektu, jak i badania przeprowadzone na największych polskich przedsiębiorstwach przez PKPP Lewiatan oraz Deloitte wskazują, że przy wysokim stopniu pozytywnych deklaracji tylko niewielki odsetek zarządów dużych firm w Polsce traktuje CSR jako narzędzie do zarządzania przedsiębiorstwem. W dobie rosnącego znaczenia odpowiedzialności społecznej firm na rynkach Europy zachodniej, zwłaszcza po kryzysie, większość firm polskich wydaje się dość mocno opóźniona we wdrażaniu działań CSR, które na zachodzie są już standardem.

Skonstruowany i przetestowany przez partnerów model jest narzędziem pozwalającym przeanalizować, zaplanować, a na końcu wdrożyć taką politykę CSR, która z jednej stronny będzie gwarantowała osiąganie celów strategicznych firmy, a z drugiej będzie spójna ze światowymi trendami i wymaganiami w tym zakresie. Cztery etapy modelu pozwalają segmentować dojrzałość CSR-ową firmy według stopnia jej zaangażowania: „podążający za…”, „aspirujący”, „lider” oraz „innowator”. Wymogi na każdym z tych etapów zostały bardzo dokładnie opisane. Dzięki temu menedżerowie odpowiedzialni za poszczególne procesy biznesowe wiedzą, jakie działania powinni podjąć na każdym z etapów opisanych w modelu.

„Doświadczenia firm, które testowały model, wskazują na wielką użyteczność tego narzędzia, nie tylko do diagnozowania stanu zaawansowania firmy we wdrażaniu procesów CSR-owych, ale przede wszystkim do zainicjowania wewnętrznej dyskusji na poziomie zarządu, o tym, jak w sposób odpowiedzialny społecznie rozwijać i wzmacniać biznes. Ten edukacyjny element jest bezcenny dla firm polskich, które w ogromnej większości poszukują dopiero swojej tożsamości w zakresie CSR. Uczą się odpowiedzialności społecznej jako narzędzia do zarządzania i funkcjonowania zgodnie z koncepcją zrównoważonego rozwoju”- mówi Jacek Kuchenbeker, menedżer w zespole zarządzania ryzykiem firmy Deloitte.

Kluczem do sukcesu jest sformalizowanie polityki CSR i ujęcie jej w strategii działania firmy oraz zadbanie, aby odpowiadała za nią cała firma, nie tylko menadżer ds. CSR. Punktem wyjścia do nowych zobowiązań wobec interesariuszy powinna być działalność zgodna z prawem, a sposobem ustalania nowych zobowiązań powinien być dialog społeczny. Niezbędna jest także transparentność wszystkich podejmowanych przedsięwzięć.

„Firma musi być społecznie odpowiedzialna we wszystkich obszarach swojej działalności. Nie może traktować idei CSR wybiórczo. Na przykład nie może szczycić się mianem odpowiedzialnego przedsiębiorstwo, które wspiera akcje dobroczynne, wprowadza innowacyjne rozwiązania w sferze nowych technologii czy administracji, ma ekologiczne podejście do swojego biznesu, ale nie respektuje praw pracowników. CSR nie może być charytatywnym wybielaczem wizerunku” – podkreśla Jacek Rybicki, sekretarz Komisji Krajowej NSZZ Solidarność.

Wyniki projektu zostały przedstawione podczas konferencji, która odbyła się 14 września 2010 roku. Spotkanie zorganizowano we współpracy z Ministerstwem Gospodarki, pod honorowym patronatem wicepremiera Waldemara Pawlaka.

Debiut Polkomtel S.A. na rynku Catalyst

Pierwsza emisja obligacji Polkomtel S.A. o kwocie 1 mld zł nastąpiła 6 września br. i odbyła się w ramach ustanowionego przez Spółkę programu EMTN (Euro Medium Term Notes), opiewającego na łączną kwotę 1 mld euro.

Jest to największa emisja korporacyjna na polskim rynku i pierwsza w Polsce emisja złotówkowa w ramach międzynarodowego programu EMTN – powiedział Jarosław Bauc, prezes zarządu Polkomtel S.A.

Polkomtel S.A. po raz kolejny odgrywa pionierską rolę – jego debiut na rynku obligacji może być drogowskazem dla innych polskich spółek czy ich międzynarodowych właścicieli. Na uwagę zasługuje fakt, że przeważająca część dotychczasowej emisji obligacji została objęta przez krajowe fundusze inwestycyjne, tym samym Polkomtel S.A. jako jedyny podmiot wśród krajowych operatorów mobilnych może rozwijać się dzięki nawiązaniu współpracy z krajowymi funduszami inwestycyjnymi.

Katarzyna Meller
Rzecznik prasowy sieci Plus

UOKiK monitoruje rynek energii elektrycznej

Więcej energii sprzedawanej na giełdzie, rozważne procesy prywatyzacyjne oraz lepsza ochrona konsumentów – to główne propozycje UOKiK. W prezentowanym dziś, podczas Światowego Dnia Konsumenta, Raporcie – Urząd ocenia stan rynku energetycznego w Polsce UOKiK monitoruje rynek energii elektrycznej od kilku lat, czego efektem są prowadzone postępowania, dotyczące zarówno naruszenia konkurencji – przede wszystkim pozycji dominującej, jak i zbiorowych interesów konsumentów.

Od 2003 roku Urząd wydał 27 decyzji stwierdzających złamanie prawa antymonopolowego oraz 13 dotyczących praktyk godzących w interesy słabszych uczestników rynku, 11 postępowań jest w toku. Jak pokazują sprawy prowadzone przez Prezes UOKiK, spółki energetyczne wcale nie ułatwiają życia konsumentom. Nieprawidłowości badane obecnie przez Urząd dotyczą m.in. nieudzielania istotnych informacji na temat warunków świadczenia usługi odbiorcom energii na etapie przed-umownym – postępowanie przeciwko spółce RWE Polska. Ponadto UOKiK przygląda się działaniom m.in. spółek Enion Operator i Energia Operator sprawdzając czy nie nadużywają swojej pozycji rynkowej narzucając kontrahentom uciążliwe warunki umów.

Ostatnio UOKiK za wykorzystywanie silnej pozycji ukarał kwotą ponad 250 tys. zł EnergięPro. O działaniach spółki dominującej na rynku dostaw i sprzedaży energii elektrycznej na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie zawiadomił jeden z jej kontrahentów. W trakcie prowadzonego od września ub. roku postępowania antymonopolowego Prezes UOKiK ustaliła, że EnergiaPro obciążała swoich klientów, zarówno gospodarstwa domowe, jak i przedsiębiorców, dodatkowymi kosztami – średnio ponad 520 zł, związanymi z podpisaniem aktu notarialnego. Dzięki temu spółka mogła bezproblemowo korzystać z terenów, na których przebiegała sieć elektroenergetyczna, m.in. w celu jej konserwacji i naprawy.

Zgodnie z prawem sama powinna ponieść przerzucane na innych opłaty. Jeszcze w trakcie postępowania spółka zmieniła swoją praktykę. Dodatkowo zobowiązała się do zwrotu kosztów poniesionych przez swoich klientów, po złożeniu przez nich pisemnego wniosku.

Rozwój konkurencji oraz ochrona konsumentów na rynku energii elektrycznej są tematem najnowszego Raportu UOKiK – Kierunki rozwoju konkurencji i ochrony konsumentów w polskim sektorze energetycznym. Najważniejsza dla rozwoju konkurencji na rynku energii elektrycznej jest jego struktura. Zdaniem Urzędu niekorzystna byłaby dalsza konsolidacja największych podmiotów w sektorze. Wpłynęłaby negatywnie na rynek obrotu energią elektryczną zarówno na poziomie hurtowym, jak i detalicznym, a także mogłaby przyczynić się do nieuzasadnionego wzrostu cen, odczuwalnego dla odbiorcy końcowego, w tym konsumenta.

Pozytywne skutki dla rozwoju konkurencji może przynieść za to prywatyzacja wybranych spółek, przeprowadzona jednak rozważnie, w oparciu o najlepsze dla rynku scenariusze.

UOKiK zwraca uwagę, że niewątpliwym minusem obecnej struktury jest brak płynności rynku hurtowego oraz dostępu do energii wszystkich zainteresowanych podmiotów. 11 marca 2010 roku weszła w życie nowelizacja prawa energetycznego, która m.in. nakłada na przedsiębiorstwo energetyczne obowiązek sprzedawania na giełdach towarowych nie mniej niż 15 proc. wytworzonej w ciągu roku energii. Obecnie przez Towarową Giełdę Energii sprzedawane jest około 3 proc. Zdaniem Urzędu powinno się to przyczynić do poprawy sytuacji.

Ponadto doprowadzenie do konkurencji cenowej pomiędzy spółkami z pewnością będzie zachęcać odbiorców do zmiany sprzedawców prądu. Od 2004 roku taką możliwość mają wszyscy przedsiębiorcy, a od 2007 roku – również konsumenci. Do tej pory zrobiło to zaledwie 1035 osób prywatnych. Ponadto 89 proc. Polaków nie wie jak zmienić sprzedawcę prądu. Najnowsza nowelizacja prawa energetycznego, która uprościła procedury zmiany dostawcy, zdaniem Urzędu nie jest wystarczająca.

Kolejnymi zmianami ułatwiającymi mobilność konsumentów powinny być działania zwiększające wiedzę na temat przysługujących praw oraz ułatwiające porównanie ofert dostępnych na rynku. Ta ostatnia propozycja możliwa jest m.in. dzięki wprowadzeniu rzetelnych kalkulatorów porównujących ceny oferowane przez sprzedawców energii elektrycznej działających na terenie poszczególnych operatorów systemów dystrybucyjnych.

Z informacji zebranych przez Urząd wynika, że nadal wielu problemów dostarcza konsumentom lektura rachunku za energię. Wiele opłat wyróżnionych na nim jest stałych, niezmiennych od ilości zużytego prądu i jednocześnie niezrozumiałych, np. za przesył, za porę dnia, dystrybucję czy strefy opłat. Urząd postuluje uproszczenie rachunków, poprzez zmniejszenie liczby opłat stałych i przeniesienie części z nich do opłat zmiennych. Wpłynie to na przejrzystość ofert i skłonność konsumentów do oszczędzania.

Konieczne wydaje się również uregulowanie kwestii związanych z reklamacją. Należy m.in. przyjąć zasadę obowiązującą w innych dziedzinach życia – nierozpatrzenie reklamacji we wskazanym terminie oznacza uznanie jej za uzasadnioną. Obecnie zakład energetyczny jest na uprzywilejowanej pozycji, a możliwość dochodzenia roszczenia przez poszkodowanego konsumenta utrudniona.

Polacy przy kasie!

Przynajmniej raz w miesiącu zmagamy się z rachunkami. Prąd, gaz, telewizja, telefon… I trzeba jeszcze gdzieś to wszystko zapłacić. Z najnowszych danych wynika, że chętnie zabieramy domowe rachunki na zakupy, aby uregulować je w sklepowej kasie oznaczonej pomarańczowym znakiem VIA™ – Moje Rachunki. Co miesiąc w ten sposób opłacanych jest około 1,5 miliona rachunków. Tym samym wybieramy rynkowego lidera i zarazem tańszą oraz wygodniejszą alternatywę dla okienek pocztowych.

W całej Polsce jest już przeszło 7600 kas z usługą VIA™ – Moje Rachunki. To najpopularniejszy system na rynku pośrednictwa opłat gotówkowych i w tym zakresie największa konkurencja dla Poczty. Warto wspomnieć, że punkty VIA™ są najczęściej czynne także w weekendy, a w niektórych przypadkach nawet całą dobę.

Oprócz nowych punktów lawinowo rośnie też liczba transakcji przeprowadzanych w VIA™ – Moje Rachunki. W roku 2008 było ich około 13 milionów, a w roku 2009 za pośrednictwem tej usługi zostało opłaconych blisko 19 milionów faktur. Dowodzi to, że VIA™ – Moje Rachunki doskonale sprawdza się także w czasach finansowego kryzysu. Prognozy na bieżący rok są równie optymistyczne, w pierwszych miesiącach 2010 obsługiwanych jest około 1,5 mln transakcji miesięcznie.

Połączenia telefoniczne i sms-y na cele charytatywne zwolnione z VAT

Dziś, tj. 4.08.2010 r. w życie wchodzi rozporządzenie Ministra Finansów dot. zwolnienia z 22-proc. podatku od towarów i usług połączeń telefonicznych i sms-ów przesyłanych na cele charytatywne. Oznacza to, że organizacje pożytku publicznego (OPP) będą otrzymywać całą wartość sms-a.

Zgodnie z rozporządzeniem operatorzy telefonii komórkowej nie będą odprowadzali VAT od sms-ów oraz połączeń telefonicznych przekazywanych na cele charytatywne.

Zwolnienie z opodatkowania będzie możliwe jeżeli spełnionych zostanie kilka warunków. Najważniejszym z nich jest przekazanie przez operatora telefonii komórkowej wpływów uzyskanych z sms-ów i połączeń na rachunek bankowy OPP w terminie 45 dni od końca miesiąca, w którym operator otrzymał pieniądze.

Operator ma również obowiązek prowadzenia dokumentacji dotyczącej realizacji usługi i zawarcia w fakturach dokładnych informacji o wartości usługi razem z ujęciem kwot, które będą przekazane OPP oraz kwot zatrzymanych przez operatora.

Wysyłanie sms-ów i wykonywanie połączeń telefonicznych na cele charytatywne to obecnie jedna z najbardziej popularnych form prowadzenia zbiórek publicznych.

Fundusz Internet Ventures przeznaczy 100 mln PLN na inwestycje.

30 czerwca 2010 r. została podpisana umowa pomiędzy Grupą MCI, IIF Group i KFK, na podstawie której zostanie utworzony fundusz Internet Ventures. Nowy fundusz będzie największym w Polsce technologicznym funduszem VC, dysponującym środkami inwestycyjnymi w wysokości 100 mln PLN. Internet Ventures będzie zarządzany wspólnie przez zespoły MCI i IIF, w unikalny sposób łącząc największe w Polsce doświadczenie i kompetencje w zakresie inwestycji w spółki technologiczne.

Udziałowcami nowego Funduszu są: MCI (25 mln PLN), IIF (25 mln PLN) oraz KFK (50 mln PLN). Strategia Funduszu zakłada inwestycje w projekty na wczesnych etapach rozwoju oraz na etapie wzrostu – spółki z potencjałem na sukces na rynku polskim, CEE, europejskim i światowym. W obszarze zainteresowania Funduszu znajdą się projekty z obszaru: e-commerce i m-commerce (B2C), portali internetowych i serwisów Web 2.0 (serwisów społecznościowych), aplikacji i technologii mobilnych/bezprzewodowych oraz internetowych, rozwiązań dla telekomunikacji i mediów elektronicznych, treści cyfrowych, serwisów gier i rozrywki on-line, e-payment i m-payment, e-advertising i m-adverising oraz cloud computing. Fundusz planuje inwestycje w około 18–20 projektów, dywersyfikując swój portfel sektorowo.

„Internet Ventures jest jednym z funduszy o największej kapitalizacji (100 mln zł), znajdujących się w portfelu KFK. Cieszę się, że będzie zarządzany przez doświadczonych menedżerów, którzy odnieśli sukces jako zarządzający funduszami podwyższonego ryzyka oraz jako przedsiębiorcy. Życzę wielu sukcesów inwestycyjnych oraz liczę na ponadprzeciętną stopę zwrotu z inwestycji.” – powiedział Piotr Gębala, prezes Krajowego Funduszu Kapitałowego S.A.

„Cieszy nas perspektywa ścisłej współpracy z IIF. Dwie najbardziej doświadczone, najbardziej rozpoznawalne i najdłużej działające na rynku grupy zarządzające funduszami venture capital łączą siły, aby utworzyć, przy wsparciu KFK, największy technologiczny fundusz VC w Polsce. To ważna przewaga strategiczna na rynku, gdzie kompetencje i wiarygodność buduje się latami. Jestem przekonany, że dotychczasowe doświadczenie MCI i IIF oraz posiadane relacje pomogą w pozyskiwaniu i rozwijaniu najlepszych projektów technologicznych z obszaru będącego w zainteresowaniu Intenet Ventures, jak również umożliwią funduszowi i przedsiębiorcom w których zostaną zaangażowane środki realizację wysokich stóp zwrotu na prowadzonej działalności. – powiedział Sylwester Janik, Venture Partner w MCI Management SA.

Jestem przekonany, że dotychczasowe osiągnięcia zespołów MCI oraz IIF w zakresie rozwijania i budowania wartości spółek portfelowych pozwolą na skuteczną współpracę z obecnymi i przyszłymi przedsiębiorcami, którzy dysponując ciekawymi pomysłami; razem z naszym funduszem rozwiną je w doskonale prosperujące przedsięwzięcia. Internet Ventures będzie realizował strategię wyszukiwania liderów w danych sektorach, mających szanse na sukces również na rynku regionalnym oraz globalnym, dbając o odpowiednią dywersyfikacje ryzyka portfela.” – dodał Sylwester Janik.

„Decyzja o utworzeniu wspólnego funduszu z MCI zapadła ponad rok temu. Oba zespoły i przedstawiciele KFK pracowali nad tym tematem długo i wytrwale. Gratuluję sukcesu. Fundamentem powołania wspólnego funduszu była strategia wynikająca z naszych własnych, jak i globalnych doświadczeń, mówiąca że w branży VC fundusz musi mieć możliwość zrobienia dużej ilości inwestycji. W ten sposób jedynie zapewnić zdoła wysoką stopę zwrotu, poprzez właściwie zdywersyfikowany portfel przy dobrze i strukturalnie zarządzanym ryzyku. Sądzę, że właśnie to udało nam się uzyskać. Dwie firmy o najlepszych dokonaniach na rynku i duży fundusz, to gwarancja realizacji dużej ilości inwestycji, zaś nasze połączone doświadczenia i spółki portfelowe obrazujące sukcesy naszych projektów dają szanse na wysoką jakość inwestycji.” – powiedział Rafał Styczeń, prezes zarządu IIF Group.

Fundusz Internet Ventures docelowo będzie działał w strukturze FIZ (Fundusz Inwestycyjny Zamknięty), w ramach MCI Capital TFI. Będzie to kolejny fundusz z obszaru Venture Capital. Zgodnie z umową zawartą pomiędzy Inwestorami fundusz zostaje zawarty na okres 10 lat.

„Osobiście mam dużo szacunku dla dokonań Rafała Stycznia i jego zespołu. Cieszę się, że łączymy siły na bardzo atrakcyjnym, a zarazem pełnym wyzwań, rynku inwestycji venture capital. Powinno to zaowocować szansą na budowę lepszych spółek technologicznych i zarazem wyższym IRR dla inwestorów. Uruchomienie tego przedsięwzięcia jest elementem strategii, którą sobie wyznaczyliśmy w 2006 roku i którą konsekwentnie realizujemy do dziś.” – mówi Tomasz Czechowicz, prezes zarządu MCI Management SA .

VOBIS S.A. ma nowego prezesa

W dniu 1 maja 2010 roku stanowisko Prezesa Zarządu i Dyrektora Generalnego spółki VOBIS SA objął Jerzy Szkwarek. Jerzy Szkwarek to menedżer z bardzo dużym doświadczeniem, doceniany zarówno w Polsce, jak i poza granicami kraju. Od wielu lat jest związany z handlem i dystrybucją. W latach 1994 -1999 był odpowiedzialny za budowę struktur dystrybucyjnych dla Elbrewery & Co., a w okresie: 2000 – 2010 roku w firmie Sklepy KOMFORT SA zajmował kolejno stanowiska: Dyrektor ds. Operacyjnych, Wiceprezes Zarządu, Prezes Zarządu (od 2007).

W VOBIS S.A. Jerzy Szkwarek będzie zajmował się m.in. zwiększeniem efektywności modelu biznesowego, a także współtworzeniem i realizacją strategii rynkowej prowadzącej do wzrostu wartości spółki.

W planach nowego Prezesa jest również zamiar zdynamizowania procesu wzrostu organicznego sieci za pośrednictwem sklepów własnych i partnerskich i poprawa e-aktywności. W procesie rozwoju ekstensywnego Prezes bierze pod uwagę również akwizycje prowadzące do konsolidacji ale i polaryzacji rynku.

Zamierzeniem Prezesa jest osiąganie wysokiej efektywności i skuteczności działań w procesie reorientacji strategicznych, więc warunkiem koniecznym staje się posiadanie nowoczesnych informatycznych narzędzi zarządzania parametrycznego. W planach Prezesa jest również modernizacja stosowanych narzędzi informatycznych, integracja i konsolidacja danych rynkowych, transakcyjnych, poprawa komunikacji wewnętrznej i zewnętrznej oraz uelastycznienie procesowe organizacji w kierunku pełnej realizacji potrzeb klienta.

Nowy Prezes VOBIS S.A. jest absolwentem Wydziału Mechanicznego Akademii Morskiej, ukończył również program Executive MBA Uniwersytetu Leeds oraz studia III stopnia na Wydziale Zarządzania i Ekonomiki Usług Uniwersytetu Szczecińskiego.

AmerBrokers wycenił akcje HELIO S.A.

Analitycy DM AmerBrokers wycenili jedna akcje HELIO na 10,34 zł, co było podstawa do wydania rekomendacji „kupuj” dla bakaliowej spółki. Na przestrzeni ostatnich dwóch miesięcy była to ju2 druga pozytywna rekomendacja dla emitenta, co sugeruje wzrost zainteresowania rynku jego akcjami.

W raporcie analitycznym z dnia 16 lipca 2009 specjaliści Wydziału Corporate Finance Domu Maklerskiego AmerBrokers S.A. wycenili akcje HELIO S.A. na 10,34 zł za sztukę. Wycena ta była podstawa do wydania rekomendacji „kupuj” dla bakaliowej spółki.

Rekomendacja „kupuj” oznacza, 5e zdaniem analityków inwestycyjnych spółka HELIO jest niedowartościowana i jej akcje powinny zyskiwać na wartości. Podana cena docelowa w wysokości 10,34 zł wskazuje wartość akcji emitenta, do której powinien dotrzeć jej kurs. Nie mniej jednak nale5y pamiętać, 5e nie jest to maksymalny zasięg wzrostów. Po dotarciu kursu do ceny docelowej, rekomendacja może bowiem zostać zmieniona na „trzymaj”, co oznaczałoby, że akcje powinny nadal zyskiwać na wartości, ale w mniejszym stopniu ni5 przy rekomendacji „kupuj”.

Raport analityczny DM AmerBrokers S.A. został przekazany do publicznej wiadomości w dniu 24 lipca 2009 r. Na przestrzeni ostatnich dwóch miesięcy był to ju5 drugi ogólnie dostępny raport przygotowany przez specjalistów biur maklerskich rekomendujący zakup akcji HELIO. Wzrost zainteresowania analityków spółka HELIO, oraz ich pozytywne opinie mogą być zapowiedzią trendu wzrostowego dla akcji emitenta.

Iplex.pl – już 1 milion 400 tys. użytkowników

Ponad 1 mln 400 tys. unikalnych użytkowników – tyle według badania gemiusTraffic zarejestrował iplex.pl w pierwszym kwartale od startu projektu w nowej formule. Wynik ten uzyskano dzięki zaoferowaniu użytkownikom wszystkich filmów znajdujących się w ofercie iplex.pl za darmo. Bezpłatna forma legalnego udostępniania kontentu w sieci zrewolucjonizowała polski rynek dystrybucji filmów.

W pierwszych trzech miesiącach od startu projektu w nowej odsłonie iplex.pl odwiedziło ponad 1 milion 400 tys. unikalnych użytkowników – wynika z badania gemiusTraffic. Sukces iplex.pl zawdzięcza decyzji o uruchomieniu 4 lutego br. darmowego korzystania ze wszystkich materiałów znajdujących się w jego ofercie. Zmiana modelu funcjonowania była przełomem w rozwoju serwisu.

Biznesowy model funkcjonowania serwisu oparty jest o przychody z reklam. Każdemu użytkownikowi, który chce zobaczyć dowolny materiał, wyświetlana jest reklama video emitowana bezpośrednio przed filmem. Widz jest zobligowany do uważnego obejrzenia reklamy, gdyż nie można jej przewinąć, a dodatkowo – po każdym spocie – należy odpowiedzieć na zadane na planszy pytanie. Dzięki temu reklamodawca ma pewność, że jego spot został obejrzany.

Od dzisiaj reklamodawcy mają ułatwione dotarcie do widzów ze swojej grupy docelowej.
Planując kampanię, mogą wykupić tematyczne pakiety reklamowe – dzięki temu spoty pojawią się przed emisją filmów z danej kategorii – np. przed kinem dla kobiet, mężczyzn lub przed bajkami. Nie będzie też problemu z precyzyjnym dotarciem do miłośników popularnych filmów – reklamy będą mogły pojawić się np. przed 20 najchętniej oglądanymi pozycjami.

Humor sprzedaje

Poczucie humoru przełamuje lody, rozładowuje napięcia, buduje dobre relacje. To cecha przydatna nie tylko w życiu prywatnym, ale i zawodowym. Przydaje się szczególnie w kontaktach z klientem, dlatego często oczekuje się go od handlowców, ale może być też atutem w staraniach o pracę na innych stanowiskach.

Poczucie humoru należy do cech, które mogą być bardzo pomocne w pracy. Zazwyczaj pracodawcy wspominają o nim w ogłoszeniach, wymieniając jednocześnie komunikatywność, umiejętność pracy w zespole, otwartość na ludzi, pozytywne nastawienie. Eksperci Pracuj.pl postanowili sprawdzić, na jakich stanowiskach i w których branżach poczucie humoru jest jednym z narzędzi pracy.

Wydawałoby się, że poczucie humoru, które sprzyja kreatywności, jest zaletą przede wszystkim w zawodach związanych z branżą marketingową i reklamową. Z analizy ofert pracy umieszczonych w serwisie Pracuj.pl w okresie od 15 lutego do 15 marca wynika jednak, że najczęściej wymóg poczucia humoru pojawia się w ofertach pracy w handlu. Dotyczy to wszelkich stanowisk, na których pracownicy kontaktują się z klientami: od konsultanta telefonicznego, przez doradcę, po sales managera. – Poczucie humoru jest w sprzedaży bezcenne. Handlowiec jest wizytówką firmy i wrażenie jakie zostawia po kontakcie z klientem przekłada się potem na dalszą współpracę – mówi Agnieszka Bieniak, menedżer działu zarządzania zasobami ludzkimi w Grupie Pracuj, do której należy portal Pracuj.pl.

Poczucie humoru jest jednym z wymagań stawianych kandydatom na doradców finansowych i doradców ds. nieruchomości, poszukiwanym przez firmę Home Broker. – Nasi klienci podejmują jedną z najważniejszych życiowych decyzji – kupują dom lub mieszkanie, co najczęściej wiąże się z wieloletnim obciążeniem finansowym. Nasz doradca ma sprawić, aby nabywcy nieruchomości czuli się komfortowo w tej ważnej dla nich sytuacji. Odrobina humoru pomaga rozładować atmosferę i obniżyć poziom stresu – wyjaśnia Marcin Dudek, menedżer ds. rekrutacji w Home Broker.

Przykładów ofert, w których wymienia się wśród oczekiwań stawianych kandydatom poczucie humoru, jest jednak więcej. W badanym okresie pracodawcy poszukiwali przez Pracuj.pl m.in.: obdarzonej poczuciem humoru księgowej, programisty, pracownika kawiarni, a nawet stylistki paznokci.

Według Agnieszki Bieniak, poczucie humoru podczas rekrutacji najlepiej weryfikuje się podczas assessment centre, czyli oceny kompetencji kandydata. -Taka ocena często zmusza do interakcji
i wspólnej pracy grono nieznanych sobie osób. W takich okolicznościach poczucie humoru może okazać się bardzo cenne, a wykazanie się nim przychodzi naturalnie. Inną metodą na sprawdzenie poczucia humoru podczas rozmowy kwalifikacyjnej może być nawiązanie do zainteresowań wymienionych przez kandydata w CV – wyjaśnia.

Czy zatem kandydaci powinni umieszczać poczucie humoru wśród swoich zalet w CV? Marzena Potepa z serwisu ArchitekciKariery.pl, specjalizującego się w doradztwie w karierze, mówi: – Wszystko zależy od branży, w której chcemy pracować. Wspomnieć tę cechę w CV zawsze warto, ale emotikony i dowcipne sformułowania mile widziane są przede wszystkim w aplikacjach na stanowiska wymagające kreatywności. W liście motywacyjnym można delikatne podkreślić tę cechę, poprzez odwołanie się do jakiegoś cytatu, myśli czy anegdoty. Jednak jak ze wszystkim, tak i tu należy mieć umiar. Zbyt mocne lub przesadzone odwołanie się do poczucia humoru może zostać odebrane jako niepoważne i zniechęcić rekrutera do potencjalnego kandydata.

Raport Pracuj.pl „Rynek Pracy Specjalistów w I kwartale 2010 roku”

Z najnowszych szacunków Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej wynika, że w marcu 2010, pierwszy raz od miesięcy spadła stopa bezrobocia – do poziomu 12,9%. Także urzędy pracy dysponowały większą liczbą ofert pracy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Optymistyczne wnioski, dotyczące popytu na pracowników, przynosi także analiza ogłoszeń w serwisie Pracuj.pl. W I kwartale 2010 pracodawcy zamieścili w nim ponad 54 tys. ofert pracy, o 46% więcej niż rok wcześniej o tej porze.

Znaczący wzrost liczby rekrutacji prowadzonych przez pracodawców można było zaobserwować już w styczniu, kiedy to opublikowano 17 835 ofert względem 12 865 w grudniu 2009 r. W marcu odnotowano kolejny wzrost – do poziomu ponad 20 tys. ogłoszeń. I kwartał roku ostatecznie zamknął się liczbą 54 636 ofert pracy. Podobną liczbę ogłoszeń odnotowano ostatnio w III kwartale 2008 r., który był ostatnim dobrym okresem na rynku pracy przed kryzysem.

Nowych pracowników najczęściej poszukiwały branże: handlowa, z której pochodziła co trzecia oferta umieszczona w serwisie Pracuj.pl (ponad 17 tys. ogłoszeń); bankowość, finanse, ubezpieczenia z ponad 8,6 tys. ofert oraz budownictwo i nieruchomości z ponad 6 tys. propozycji.

I kwartał tego roku był zdecydowanie lepszy dla branży przemysłu chemicznego, która odnotowała ponad 90% przyrost ofert pracy w stosunku do analogicznego okresu w 2009 roku. Informacje o poprawie koniunktury w tym sektorze przynoszą także najnowsze dane GUS. Wynika z nich, że producenci chemikaliów i wyrobów chemicznych oceniają bieżącą koniunkturę optymistycznie. Duży, bo ponad 70% wzrost liczby prowadzonych rekrutacji odnotowała również branża finansowa, która najlepiej wśród przedsiębiorstw świadczących usługi oceniła obecną koniunkturę.

Co ciekawe, choć wg danych GUS ogólna sytuacja gospodarcza oceniana jest negatywnie w firmach z branży logistycznej, to z danych Pracuj.pl wynika, że w stosunku do I kwartału 2009 pracodawcy z tego sektora umieścili o ponad połowę więcej ofert pracy. Na specjalistów z tej dziedziny czekało w sumie prawie 2,5 tys. ofert. Najwięcej dla zawodowych kierowców, spedytorów, pracowników magazynów i specjalistów ds. logistyki.

Najczęściej poszukiwani

Podobnie jak w poprzednim kwartale, pracodawcy najczęściej poszukiwali specjalistów ds. sprzedaży – blisko połowa (47%) wszystkich propozycji przeznaczona była właśnie dla nich. Na drugim miejscu znalazły się oferty dla osób chcących pracować w działach obsługi klienta i call center, do nich skierowane było ponad 10 tys. ofert, czyli niemal co piąte ogłoszenie zamieszczone w Pracuj.pl.

Na wybór ofert pracy nie mogli również narzekać specjaliści od IT. W I kwartale 2010 czekało na nich ponad 9 tys. propozycji. Najbardziej poszukiwanymi specjalistami IT byli programiści, do których skierowanych było 40% wszystkich propozycji z tej kategorii. Z analizy Pracuj.pl wynika, że programiści powinni szukać pracy przede wszystkim w woj. mazowieckim, dolnośląskim i małopolskim, skąd pochodziła połowa wszystkich ogłoszeń dla tej grupy.

I kwartał roku to tradycyjnie początek rekrutacji na staże i praktyki. W tym roku studenci i absolwenci są jednak w dużo lepszej sytuacji niż rok temu, bo ukazało się dla nich o ponad połowę więcej propozycji. Od początku tego roku znacząco wzrosła liczba rekrutacji na stanowiska kierownicze. Ofert pracy dla menedżerów średniego szczebla było o blisko 80% więcej niż rok temu. Podobnie było w przypadku najwyższej kadry zarządzającej, tu propozycji było o prawie 70% więcej.

Polska mapa pracy

Mazowieckie pozostaje bezkonkurencyjne pod względem dostępnych ofert pracy. W analizowanym okresie co piąte ogłoszenie pochodziło właśnie z tego regionu. W całym województwie na poszukujących pracy czekało ponad 11 tys. wakatów. Jeśli nie znajdziemy interesującej nas pracy na Mazowszu, warto poszukać jej w woj. dolnośląskim lub na Śląsku. Z obydwu regionów pochodziło po prawie 5 tys. propozycji.

Czy warto inwestować w efektywne szkolenie menedżerów?

Edukacja ustawiczna to najlepszy sposób pokonywania wyzwań, jakie niesie z sobą gwałtowny rozwój technologiczny, globalizacja oraz tempo zmian społeczno-gospodarczych. Dynamiczny wzrost gospodarczy i wciąż zmieniający się rynek pracy, nakładają wymóg zatrudniania profesjonalnej kadry. Każda organizacja chce więc przyciągnąć, zmotywować i zatrzymać najlepiej wykwalifikowanych pracowników.

Doświadczenie jest atutem wielu specjalistów, jednak kompetencje współczesnego menedżera to także lub przede wszystkim, umiejętności społeczne. Inwestycja w pracowników i ich rozwój w zakresie tzw. „umiejętności miękkich”, tj. kompetencji z zakresu kontaktów interpersonalnych, prezentacji publicznych, efektywnego działania w warunkach stresu, zarządzania czasem, rozwijania kreatywności, planowania kariery zawodowej jest obecnie kluczem do elastycznego reagowania na dynamikę rynku.
„Siłą każdej firmy są ludzie, jednak każdy zespół powinien być dobrze zarządzany” – mówi Urszula Wegenke-Roszak – Trener-Konsultant w Altkom Akademia S.A. – „Warto więc inwestować w kadrę menedżerską, bo to właśnie ona nadaje profil pozostałej części zespołu. Wielkie międzynarodowe koncerny od lat szkolą swoich menedżerów. Powoli i w Polsce zaczyna się przykładać do tego wagę. Dla menedżerów prowadzone są między innymi szkolenia narzędziowe dotyczące wykorzystania metodyk zarządzania projektami (PRINCE2, PMI), ale też z zakresu planowania i realizowania wyznaczonych celów, komunikowania się czy wspierania i odpowiedniego motywowania pracowników. Menedżer odpowiedzialny jest za budowanie zespołu, mobilizuje, planuje pracę i zarządza zespołem, by w konsekwencji przyczynić się do rozwoju firmy” – podkreśla Urszula Wegenke-Roszak.

Osiąganie pożądanych wyników przez organizację jest w znacznym stopniu zależne od kompetencji menedżerów. Menedżer powinien aktywnie podejmować działania wykraczające poza standardy, akceptować i lubić wyzwania oraz nie obawiać się zmiennych warunków biznesowych. Niezwykle istotne jest wykazywanie inicjatywy i posiadanie umiejętności rozwiązywania problemów oraz podejmowania kompleksowych decyzji, by umiejętnie współpracować z grupą i zarządzać stresem. Kierowanie zespołem podległych pracowników, umiejętność ich motywowania do skutecznego wywiązywania się z zadań, w sposób bezpośredni przekładają się na efektywność pracy menedżera, a tym samym na osiąganie wyznaczonych przez firmę celów.

„Synergiczne działanie zespołu opiera się przede wszystkim na sprawnej komunikacji.” – zauważa Urszula Wegenke-Roszak – „Zalegające konflikty, niedomówienia, brak współpracy, to skutki „komunikacji z przeszkodami”. Nie jest to wiedza łatwa do przekazania w jakimkolwiek trybie nauki. To umiejętności i kompetencje osobiste, które nabywa się w procesie poznawania własnych możliwości oraz ćwiczenia i trening.” – dodaje Wegenke-Roszak.

Reguły zarządzania nie dają prostej odpowiedzi jak właściwie informować pracownika czy poznać jego osobistą motywację do pracy. A co z menedżerem? Jego osobistą motywacją? Co ze stresem, którego nie potrafi właściwie zredukować i z czasem, który chciałby wygospodarować na swoje zainteresowania?

„Brak umiejętności w tych obszarach przekłada się bezpośrednio na sprawność komunikacyjną menedżera i stawia bariery przed otwartą komunikacją, bez której trudno z sukcesem wykonywać zadania, budować zespół, zdobyć autorytet i zaufanie pracowników” – twierdzi Wegenke-Roszak. „Szkolenie w zakresie kompetencji komunikacyjnych jest nieodzowne w drodze rozwoju zawodowego menedżera. Poza uzyskanym dyplomem, przynosi ono mniej mierzalne efekty, takie jak wzrost inwencji menedżera, obniżenie lęku i oporu przed nowościami. A dla pracodawcy ta inwestycja skutkuje wzrostem poczucia identyfikacji oraz lojalności menedżera wobec firmy” – kończy Wegenke-Roszak.

Zadowoleni pracują lepiej

Wiele mówi się o konieczności poprawy wydajności pracy i obniżki kosztów. Natomiast mało kto wymienia zadowolenie z pracy wśród czynników sukcesu firmy, które można aktywnie kształtować. Niesłusznie.

Według badań, zadowoleni z pracy są zdrowsi, dłużej żyją, są bardziej szczęśliwi w życiu prywatnym. Korzyści odnoszą nie tylko zatrudnieni, ale również firma. Zadowoleni pracownicy są bardziej przywiązani do swojego pracodawcy, rzadziej chorują, rzadziej szukają innej pracy. Badania wskazują też na zbieżność między zadowoleniem a poziomem wykonywania zadań i motywacją do pracy.

Zatem firma powinna starać się, by jej pracownicy byli usatysfakcjonowani. Co może zrobić?

Nie wszystko zależy od pracodawcy. Zadowolenie z pracy w dużej mierze zależy od samego pracownika – jego cech osobowości i wcześniejszych doświadczeń. Firma może wpływać
na zadowolenie poprzez właściwy dobór kadr o odpowiednich kwalifikacjach i predyspozycjach. Poza tym, poprzez zróżnicowanie zadań i obowiązków, odpowiedzialność, perspektywy rozwoju i awansu. W ten sposób najlepiej zmotywuje pracowników.

A co z warunkami i organizacją pracy? Relacjami z kolegami i przełożonymi? A co z wynagrodzeniem? Przecież o tym wspominamy często, komentując zdarzenia z pracy. Na to najczęściej narzekamy. Są to bardzo ważne czynniki, ale wpływają przede wszystkim na poziom frustracji i zniechęcenia. W mniejszym stopniu pozytywnie motywują do pracy.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o czynnikach satysfakcji z pracy i co robić, aby motywować pracowników, a co – by zapobiegać niezadowoleniu – zapraszamy do prezentacji „Zadowoleni pracują lepiej”, dostępnej na portalu edukacyjnym www.akademiaparp.gov.pl .

Żabka największa w Europie Środkowo-Wschodniej

Sieć handlowa Żabka jest największą, scentralizowaną i sformatowaną siecią typu convenience w Europie Środkowo-Wschodniej – wynika z analiz firmy Roland Berger. Żabka liczy już przeszło 2150 sklepów. Przez najbliższe kilka lat spółka Żabka Polska planuje dalszy dynamiczny rozwój sieci, w 2010 roku powstanie kolejnych 250 sklepów.

Sieć sklepów Żabka, największa w Polsce (jak i w Europie Centralno-Wschodniej) sieć convenience, przez kilkanaście lat swojego działania zbudowała ciekawy model organizacyjny, który obok skali działania i jasno sprofilowanego, atrakcyjnego dla konsumenta formatu, zadecydował o sukcesie tej firmy. Model Żabki łączy w sobie w unikalny sposób wiele pozytywnych elementów modelu franczyzowego, agencyjnego i modelu sieci własnej – mówi Krzysztof Badowski, Partner Zarządzający Roland Berger.

Z naszych analiz wynika, iż w Polsce może funkcjonować około 7500 sklepów Żabka i będziemy do osiągnięcia tej liczby konsekwentnie zmierzać. Zauważamy jednocześnie zmiany zwyczajów zakupowych Polaków oraz wzrost znaczenia większych formatów sklepów. Dlatego w zeszłym roku podjęliśmy decyzję o równoległym rozwoju naszej nowej sieci convenience w konwencji deli – Freshmarket. W 2010 roku, oprócz 250 Żabek, powstanie także 50 Freshmarketów – mówi Jacek Roszyk, Prezes Zarządu Żabka Polska S.A.

Wzmocnieniu pozycji w Europie sprzyja także przeniesienie w 2008 roku modelu biznesowego sieci Żabka na rynek czeski, gdzie z logo Žabki działa już 100 sklepów. Obecnie sieć sklepów Žabka jest najszybciej rozwijającą się, niezależną siecią sprzedaży detalicznej w Czechach

ZUS wprowadza kolejne ułatwienia dla przedsiębiorców

Zakład wprowadza tę zmianę, mimo że prawo w tej materii się nie zmieniło. Nadal ustawowy, obowiązujący ZUS termin na wydanie zaświadczenia o niezaleganiu w opłacaniu składek to 7 dni. Jednak kierując się dobrem przedsiębiorców i zdając sobie sprawę jak ważnym dla nich dokumentem jest zaświadczenie, w Zakładzie zapadła decyzja o przyspieszeniu wystawiania zaświadczeń. I tak od 21 kwietnia w każdym oddziale ZUS w kraju zaświadczenie o niezaleganiu w opłacaniu składek można już uzyskać na sali obsługi klienta podczas jednej wizyty. Oczywiście warunkiem uzyskania takiego zaświadczenia jest brak zaległości. Dodatkowo także wobec firmy Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie może prowadzić żadnego postępowania. Nadmienić należy, że tylko do końca marca ZUS wystawił przedsiębiorcom blisko 228 tys. zaświadczeń o niezaleganiu w opłacaniu składek. W całym ubiegłym roku zaś firmy odebrały z Zakładu blisko 500 tys. takich dokumentów.

Przyspieszenie wydawania zaświadczeń o niezaleganiu w opłacaniu składek to niejedne ułatwienie dla przedsiębiorców jakie ZUS wprowadził w tym roku. Od początku kwietnia obowiązują nowe standardy w obsłudze wniosków o udzielenie ulgi bądź umorzenie należności z tytułu składek na ubezpieczenie społeczne. Przedsiębiorcy, którzy borykają się z kłopotami finansowymi mogą już przesłać do ZUS wniosek o ulgę bądź umorzenie w formie elektronicznej. Decyzję otrzymają po maksymalnie dwóch miesiącach. Z kolei od początku marca każda osoba prowadząca działalność gospodarczą i odprowadzająca składki wyłącznie za siebie nie musi już samodzielnie wypełniać formularzy rozliczeniowych. Zrobi to za nich, w systemie komputerowym pracownik Zakładu ubezpieczeń Społecznych. Zmiany zaszły również w zakresie „zusowskiej” obsługi przedsiębiorców w tzw. jednym okienku. Umożliwiają one sporządzanie przez pracowników ZUS dokumentów ubezpieczeniowych na podstawie otrzymanych z urzędów gmin wniosków EDG. Wcześniej w tym celu należało odwiedzić siedzibę ZUS.

Pokonaj wiosenny stres

Pokonaj wiosenny <a title=stres" title="Pokonaj wiosenny stres" />

Fundacja Fundament organizuje warsztaty, podczas których uczestnicy zapoznają się z technikami relaksacyjnymi oraz metodami redukowania napięcia. Najbliższe spotkanie odbędzie się 14 maja w Warszawie.

Stres. Jesteśmy na niego narażeni zarówno w pracy, jak i w domu. Trudno go uniknąć. Zbyt duża dawka powoduje złe samopoczucie, a w rezultacie poważniejsze problemy zdrowotne. Można go jednak kontrolować i redukować do minimum. Fundacja Fundament, organizując specjalne antystresowe warsztaty, zapewnia uczestnikom głęboko regenerującą i odprężająca sesję jogi oraz opanowanie w dobrym stopniu technik relaksacyjnych.

Najbliższe spotkania z cyklu „Pokonaj stres” odbędzie się 14 maja 2010 roku w siedzibie Fundacji Fundament przy ulicy Koszykowej 24/7 w Warszawie. Zajęcia potrwają od 18:00 do 21:00, a ich koszt to 100 zł. Prowadzi je Katarzyna Bem – nauczycielka jogi Sivananda, Sri Sri i Asthanga. Dodatkowe informacje są dostępne na stronie Fundacji Fundament.

Fundacja Fundament powstała, aby poprawiać jakość życia. Oferowane przez nią warsztaty są lekarstwem na przepełnione stresem środowisko w którym większość z nas funkcjonuje na co dzień. Pomagają wejść w ciszę własnego wnętrza, odnaleźć harmonię i spokój, a także zachować równowagę wewnętrzną pomiędzy życiem zawodowym i prywatnym, troską o zdrowie i dobrym samopoczuciem. Ośrodek zlokalizowany w pięknej, przedwojennej kamienicy w sercu Warszawy zaprojektowano tak, by w relaksującej atmosferze ułatwiał wyciszenie zmysłów i odpoczynek zarówno od zgiełku miasta, jak i własnego umysłu.

Po co nam OFE, czy polski system emerytalny czeka katastrofa?

W Polsce ponad dziesięć lat temu dokonano istotnej zmiany systemowej w obszarze zabezpieczenia emerytalnego, powołując instytucję Otwartych Funduszy Emerytalnych. Obecnie, w obliczu zachodzących zmian demograficznych i gospodarczych, Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej przystąpiło do wprowadzenia zmian w ustawie o organizacji i funkcjonowaniu Otwartych Funduszy Emerytalnych. Uczelnia Łazarskiego, po raz kolejny była organizatorem istotnej społecznie i gospodarczo debaty dotyczącej systemu emerytalnego z udziałem kluczowych ekspertów.

Dyskusję „Otwarte fundusze emerytalne – reformować czy zlikwidować?” otworzyła prof. Leokadia Oręziak, inicjatorka seminarium, stawiając tezę, że Otwarte Fundusze Emerytalne są niereformowalne i jedynie generują koszty.

„System emerytalny w obecnej postaci jedynie generuje zagrożenia dla naszego kraju, a w przyszłości spowoduje, że staniemy się niewypłacalni przez narastanie długu publicznego” – komentuje prof. Leokadia Oręziak. – „Zmiany w ustawie o OFE, zaproponowane przez MPiPS idą w dobrym kierunku” – dodaje prof. Oręziak.

Według Jolanty Fedak, Minister Pracy i Polityki Społecznej, pod wpływem zmieniających się warunków gospodarczych i demograficznych należy dokonać korekty systemu emerytalnego. „Moja propozycja zmian jest tylko niewielką korektą.” – podkreśliła Jolanta Fedak. – „Moim celem jest stworzenie systemu, który zapewni, że inwestowanie w OFE będzie bezpieczne i efektywne.” – dodała Fedak.

Prof. Gwiazdowski, wykładowca Uczelni Łazarskiego podkreślił z kolei, że przewidywał od początku nieefektywność obecnego systemu emerytalnego. „Wysokość emerytury zależy jedynie od tego, jakie będzie PKB, gdy będziemy już na emeryturze.” – powiedział Robert Gwiazdowski. – „Skoro OFE są takie dobre, to dlaczego są obowiązkowe?” – zakończył pytaniem Gwiazdowski.

„OFE dzisiaj większą część składki inwestują w obligacje, aby poprawić ich efektywność umożliwić funduszom inwestowanie w inne instrumenty, np. w projekty w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego” – postulował Richard Mbewe, wykładowca Uczelni Łazarskiego. – „Nie jestem zwolennikiem likwidacji OFE, bowiem likwidacja oznacza powrót do ZUS, a tam jak przyznał prof. Gwiazdowski nie ma pieniędzy” – podsumował dr Mbewe.

Zorganizowane przez Uczelnię Łazarskiego seminarium pokazało, że dyskusja dotycząca funkcjonowania w naszym kraju otwartych funduszy emerytalnych jest nadal kontrowersyjna i wzbudza wiele emocji. Z jednej strony pojawiają się głosy o konieczności dokonania jedynie drobnej korekty, z kolei inni eksperci domagają się, żeby reforma była bardziej zaawansowana i zasadnicza.
Organizatorem debaty był Wydział Ekonomii i Zarządzania Uczelni Łazarskiego, której eksperci aktywnie uczestniczą w życiu społeczno – gospodarczym kraju i na bieżąco analizują oraz opiniują projekty ważnych zmian legislacyjnych. Uczestnikami debaty byli, m.in.: Jolanta Fedak – Minister Pracy i Polityki Społecznej, Marek Bucior – Wiceminister Pracy i Polityki Społecznej, prof. dr hab. Mieczysław Puławski – Katedra Rynków Kapitałowych SGH, prof. dr hab. Robert Gwiazdowski – Wydział Prawa Uczelni Łazarskiego, prof. dr hab. Leokadia Oręziak – Wydział Ekonomii i Zarządzania Uczelni Łazarskiego, i dr Richard Mbewe – Wydział Ekonomii i Zarządzania Uczelni Łazarskiego.

Akcja e-las – wyślij e-PITa, oszczędź las i zasadź drzewo

„Rozliczasz PIT-a? Oszczędź las i zasadź drzewo!” – tym hasłem firma e-file, producent programu e-pity, zachęca do elektronicznego wysyłania deklaracji za 2009 r. i akcji e-las, w której podatnicy rozliczając się z fiskusem sadzą drzewa.

Motorem pomysłu było umożliwienie składania deklaracji za 2009 rok do urzędu skarbowego drogą elektroniczną bez bezpiecznego e-podpisu z kwalifikowanym certyfikatem. Już teraz mogą z tego skorzystać podatnicy rozliczający się za pomocą formularzy PIT-36, PIT-36L, PIT-37, PIT-38, i PIT-39.

– Hipotetycznie – gdyby wszyscy rozliczający się z fiskusem, czyli 25 mln Polaków, wysłali PIT przez Internet, zaoszczędzilibyśmy jakieś 10 tys. drzew – szacuje Donata Basińska z firmy e-file, pomysłodawczyni akcji e-las. Do tego trzeba doliczyć jeszcze papier na robocze wydruki, potwierdzone kopie dostarczenia rozliczenia do urzędu, koperty do wysłania, znaczki pocztowe i miliony kartek papieru zużywane do przeprowadzenia całej operacji przez biurokratyczną maszynę skarbówki. – Przy takiej kalkulacji hektary lasów potrzebne do tradycyjnego rozliczenia się z fiskusem wydają się naprawę zatrważające – dodaje Donata Basińska. Wspomnieć można jeszcze o iście benedyktyńskiej pracy urzędników przepisujących dane z papierowych deklaracji do informatycznego systemu fiskusa, co w przypadku e-rozliczeń dzieje się automatycznie.

Na czym polega idea e-lasu?

Rozliczenie się programem e-pity i wysłanie deklaracji przez Internet to nie tylko oszczędność papieru, ale także możliwość zasadzenia wirtualnego drzewa na stronie www.e-las.pl. Wysłany elektronicznie PIT to 0,000085 uratowanego drzewa. Każde pobranie aplikacji e-pity lub wypełnienie deklaracji on-line to jedno e-drzewo, które można zasadzić, podpisać swoim imieniem i zadedykować komuś bliskiemu. Co więcej – to także jeden grosz na realne drzewo. Firma e-file – producent aplikacji – przekaże go fundacji Aeris Futuro, która za uzbierane środki jeszcze w tym roku posadzi drzewa. Krakowska fundacja już od kilku lat realizuje program „Czas na las”, wspierający inicjatywy na rzecz zalesiania oraz umożliwiający firmom, instytucjom i osobom prywatnym zrekompensowanie szkodliwego wpływu na środowisko. Dotychczas Aeris Futuro sadziła drzewa dla takich firm jak Dell, IKEA, Rockwool, Vattenfall czy Fortis Bank Polska. – Zależy nam na ciągłym podkreślaniu, że najbardziej spektakularne efekty działań proekologicznych rozpoczynają się od drobnych zmian w codziennych czynnościach: niedrukowania maili, segregowania odpadów, wyłączania nieużywanego komputera albo też korzystania z potencjału e-administracji. Wszyscy musimy zrozumieć, że oszczędzone przez nas pojedyncze kartki papieru poprzez efekt skali dają setki tysięcy uratowanych drzew – wyjaśnia Joanna Mieszkowicz, prezes Fundacji Aeris Futuro. Po zakończeniu okresu składania zeznań podatkowych e-file poinformuje o liczbie, rodzaju oraz lokalizacji posadzonych drzew.

Podstawowe różnice pomiędzy BIK a BIG

Podstawowe różnice pomiędzy Biurem Informacji Kredytowej a biurami informacji gospodarczej wynikają przede wszystkim z tego, iż działają na podstawie różnych regulacji prawnych: BIK – zgodnie z Prawem Bankowym a BIG-i – zgodnie z Ustawą o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych.

W Prawie Bankowym „od zawsze” istniał przepis upoważniający banki do wymiany między bankami informacji będących tajemnicą bankową w celu ustalenia zdolności kredytowej podmiotu ubiegającego się o kredyt. Banki kredytują klientów nie ze środków własnych, lecz z depozytów. Tak więc ochrona depozytów stanowi przesłankę uzasadniającą objęcie tych informacji tajemnicą bankową.

Biuro Informacji Kredytowej powstało w celu ułatwienia i obniżenia kosztów procesu wymiany informacji o kredytobiorcach. Zanim powstał BIK, banki wymieniały się takimi informacjami bezpośrednio. Natomiast biura informacji gospodarczej powstały w celu dyscyplinowania dłużników (nie zapłacisz – trafisz do bazy), ograniczenia zatorów płatniczych i usprawnienia procesów windykacyjnych. Warto też podkreślić, że terminy „informacja gospodarcza” i „informacja kredytowa”, chociaż są terminami bliskoznacznymi, to jednak użyte zostały w w/w ustawach, w odmiennych znaczeniach.

Biuro Informacji Kredytowej gromadzi i udostępnia bankom i SKOK-om informacje o historii kredytowej kredytobiorców, o składanych przez nich wnioskach kredytowych, zawartych umowach i ich realizacji. Odnotowane są w bazach BIK zarówno informacje pozytywne (terminowe spłaty), jak i negatywne (opóźnienia, windykacje itp.). Tylko Biuro Informacji Kredytowej jest uprawnione do gromadzenia i dystrybucji pomiędzy bankami i SKOK-ami informacji objętych tajemnicą bankową.

Natomiast biura informacji gospodarczej, operują pojęciem „informacje gospodarcze” rozumiejąc przez to zaległe zobowiązania z opóźnieniami w spłacie powyżej 60 dni. Informacje te mogą być przez wierzycieli przekazywane do baz po uprzednim poinformowaniu dłużnika.

Tłumaczenia prawne i prawnicze francuski

0

tłumaczenia prawnicze francuskiKrakowskie Biuro Tłumaczeń 123 Sp. z o.o. wykonuje tłumaczenia pisemne (zwykłe i poświadczone), jak również tłumaczenia ustne (konsekutywne) w zakresie prawa oraz sektora usług finansowych.

Tłumaczenia prawne i prawnicze wykonywane są przez tłumaczy przysięgłych języka francuskiego, absolwentów filologii romańskiej z wykształceniem prawniczym. Są oni członkami Polskiego Towarzystwa Tłumaczy Przysięgłych i Specjalistycznych (TEPIS), uczestniczą również w szkoleniach organizowanych przez Francuską Izbę Przemysłowo-Handlową w Polsce (akty notarialne, pisma procesowe, dokumenty spółek prawa handlowego, sprawozdania finansowe, umowy, itp).

Wyniki finansowe Cinema City za 1 połowę 2010

W sprawozdaniu finansowym za pierwszą połowę 2010 r., Spółka prezentuje swoje wyniki operacyjne, z podziałem przychodów na przychody związane z działaniem kin oraz przychody ze sprzedaży nieruchomości, które są zsumowane w pozycji łącznych przychodów Spółki.

Powodem takiego przedstawienia wyników, jest jednorazowa wysoka kwota przychodu ze sprzedaży działalności deweloperskiej CCI w Bułgarii, która została w pełnej kwocie uwzględniona w rachunku zysków i strat Przychody związane z działalnością kin uwzględniają działalność kinową, dystrybucję filmów oraz działalność na rynku nieruchomości związaną z kinami.

Przychody powiązane z działalnością kinową w pierwszej połowie 2010 wyniosły 116,4 mln EUR, co stanowi wzrost of 44.8% r/r. Wzrost ten pochodzi głównie ze znaczącego wzrostu w obszarze działalności kinowej oraz dystrybucji filmów. Przychody ze sprzedaży nieruchomości wyniosły 91,2 mln EUR (+296,1% y/y), i stanowią jednorazowy przychód takiej wielkości, wynikający ze sprzedaży działalności deweloperskiej CCI w Bułgarii.

W pierwszej połowie 2009 Spółka wykazała przychody ze sprzedaży nieruchomości znacznie mniejszej wielkości, 23,1 mln EUR (środki pochodzące ze sprzedaży 30% udziałów w projekcie Mall of Plovdiv w Bułgarii). Połączenie tych dwóch rodzajów przychodów dają łącznie 207,6 mln EUR skonsolidowanych przychodów (+100,8% y/y).