Rynek pracy z kobiecą twarzą

Zmiana przepisów i świadomości pracodawców oraz potrzeby rynku pracy będą miały kluczowy wpływ na sytuacje kobiet na rynku pracy i wzrost ich udziału w rynku pracy. Udział kobiet i mężczyzn na kierowniczych stanowiskach w Polsce jest – według danych Eurostat – niemal równy (44%) jednak, gdy spojrzymy na kierownictwo wyższego szczebla, ten udział spada już do ok. 25 proc. Zdaniem ekspertów w miarę upływającego czasu oraz zmian pokoleniowych będziemy obserwować wzrost odsetka kobiet aktywnych zawodowo, nie tylko w branżach stereotypowo uważanych za „kobiece”.

Dużym wyzwaniem, zwłaszcza w budowaniu kariery, wciąż pozostaje postrzeganie kobiet przez pryzmat macierzyństwa, kwestionowanie kompetencji czy nieuświadomione uprzedzenia, którymi czasem kierują się osoby decyzyjne w organizacjach.

Być może to jest wyjaśnieniem tak niskiego udziału kobiet na najwyższych stanowiskach w giełdowych firmach (GPW) w Polsce, gdzie udział kobiet w zarządach wynosi 12,6 proc., a w radach nadzorczych – 17,3 proc. Nawet w sektorze finansowym, w którym kobiety stanowią 60 proc. zatrudnionych, w zarządach firm jest ich tylko 13 proc. (Polski Instytut Ekonomiczny2023).

Niezależnie od innych czynników nasze społeczeństwo się starzeje i kobiety będą musiały uzupełnić braki kadrowe na rynku pracy. Do tego firmy, które stawiają na różnorodność płciową, odnoszą realne korzyści. Potwierdza to badanie McKinsey „Diversity Matters” pokazujące, że organizacje należące do 25 proc. najbardziej różnorodnych pod względem płci, mają o 15 proc. większe szanse na osiągnięcie wyższych wyników finansowych niż mediana dla ich branży.

Przykładem mogą być awanse kobiet na typowo męskich stanowiskach. Głośnym echem w międzynarodowej prasie wybrzmiał awans kobiety – Elizabeth McCall na stanowisko Master Distiller w liczącym blisko 200 lat producencie whisky – Woodford Reserve, co czyni ją trzecią osobą w historii marki, która zdobyła ten tytuł. Elisabeth McCall swoja karierę zaczęła w firmie Brown-Forman w dziale badań i rozwoju w 2009 r., by w 2015 r. zostać głównym degustatorem w Woodford. W 2018 r. przeszła na stanowisko asystenta głównego destylatora by objąć prestiżową funkcję Master Distiller w 2023 roku. (https://www.bizjournals.com/louisville/news/2023/07/25/elizabeth-mccall-woodford-reserve-distilery.html )

Polska pod względem wyrównania szans kobiet i mężczyzn na współczesnym rynku pracy powoli poprawia pozycję wśród państw UE.  Zmiany są widoczne w wielu branżach. Z wypowiedzi ekspertów wynika, że kobiety stanowią 46 proc. siły roboczej w Unii Europejskiej, a organizacjach łańcucha dostaw to już blisko 40 proc. W Polsce, udział kobiet pracujących w stereotypowo męskich branżach rośnie. – Rosnąca reprezentacja kobiet jest widoczna w handlu, usługach, opiece oraz sprzedaży na poziomie stanowisk specjalistycznych. – W ostatnim czasie coraz więcej kobiet awansuje w zespołach sprzedażowych, prezentując szeroki zakres kompetencji i osiągając bardzo mocne i wymierne wyniki na wyższych stanowiskach kierowniczych – podkreśla Dorota Pałysiewicz, dyrektor HR w firmie Brown-Forman Polska.

Ważnym bodźcem do zmiany sytuacji kobiet na rynku pracy wydaje się być przechodzenie od modelu tradycyjnego do partnerskiego, w którym mężczyźni na równi z kobietami zajmują się opieką nad dziećmi oraz angażują się w obowiązki domowe. Pomogą w tym zmiany legislacyjne, w tym wprowadzenie europejskiej dyrektywy dotyczącej równości i przejrzystości wynagrodzeń. Duże znaczenie ma też dyrektywa o udziale kobiet we władzach spółek giełdowych. Do końca czerwca 2026 r. ma on wzrosnąć do co najmniej 40 proc. w radach nadzorczych lub przynajmniej 33 proc. we władzach spółek, czyli łącznie w zarządach i radach nadzorczych.

Pozytywnym zjawiskiem jest coraz większa liczba fundacji i inicjatyw, które wspierają kobiety w aktywizacji zawodowej. – Nie tylko umożliwiają kobietom przekwalifikowanie się, ale także budują świadomość znaczenia kobiet na rynku pracy – podkreśla Karolina Szkaradnik, menedżer ds. relacji z klientem w międzynarodowej firmie rekrutacyjnej Grafton Recruitment.

Postępowanie wymiarowe w zakresie spadku – termin dochodzenia zapłaty podatku

Po śmierci spadkodawcy jego spadkobiercom zdarza się zapomnieć o dopełnieniu wszystkich formalności związanych z przyjęciem spadku, w tym o złożeniu w urzędzie skarbowym zeznania podatkowego o jego nabyciu. Nierzadko o obowiązku tym przypominają sobie dopiero po latach, gdy przy okazji podejmowania innych czynności, np. sprzedaży odziedziczonej w spadku nieruchomości, muszą ujawnić źródło pochodzenia majątku. Urzędy skarbowe wszczynają wówczas postępowanie wymiarowe w zakresie podatku od spadków i darowizn. Jak się okazuje, często robią to bezprawnie, błędnie ustalając termin, w jakim mogą dochodzić od spadkobiercy zapłaty podatku.

W sytuacjach m.in. dziedziczenia, darowizny, zasiedzenia, nieodpłatnego zniesienia: użytkowania, służebności lub współwłasności, beneficjent tych przysporzeń jest zobowiązany złożyć w urzędzie skarbowym zeznanie podatkowe o nabyciu rzeczy lub praw majątkowych na formularzu SD-3, a w przypadku najbliższej rodziny na formularzu SD-Z2. W zakresie dziedziczenia jest na to miesiąc od dnia, gdy uprawomocniło się orzeczenie sądu, został zarejestrowany akt poświadczenia dziedziczenia, albo wydano europejskie poświadczenie spadkowe. Złożenie deklaracji ma umożliwić organowi pobór należnego podatku.

Ujawnienie nabycia spadku w zeznaniu podatkowym

Spadkodawca zmarł w czerwcu 2008 r. Dwa lata później sąd rejonowy stwierdził nabycie po nim przez podatnika spadku na podstawie testamentu. W lutym 2019 r. spadkobierca złożył zeznanie podatkowe, w którym wykazał wartość nabytego majątku. Urząd skarbowy wszczął postępowanie podatkowe, które zamknął wydaniem decyzji ustalającej spadkobiercy kilkanaście tysięcy złotych zobowiązania w podatku od spadków i darowizn.

Zarzut przedawnienia

Spadkobierca wniósł skargę podnosząc m.in. zarzut przedawnienia. Jak bowiem głosi art. 68 § 1 Ordynacji podatkowej, zobowiązanie podatkowe nie powstaje, jeżeli decyzja ustalająca to zobowiązanie została doręczona po upływie 3 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym powstał obowiązek podatkowy. Również w § 2, wydłużającym termin przedawnienia w sytuacji gdy podatnik nie złożył deklaracji w terminie lub w złożonej deklaracji nie ujawnił wszystkich danych niezbędnych do ustalenia wysokości zobowiązania podatkowego, zastrzeżono, że zobowiązanie to nie powstaje w przypadku doręczenia decyzji po upływie 5 lat.

Przyznanie się do spadku zrodziło obowiązek podatkowy na nowo

Jednak Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie podzielił zdanie organu, że w przedmiotowej sprawie zobowiązanie spadkobiercy w podatku od spadków i darowizn powstało z dniem doręczenia mu decyzji organu w 2019 r. Zgodnie z art. 6 ust. 4 zd. drugie ustawy o podatku od spadków i darowizn (dalej u.p.s.d.), w przypadku gdy nabycie nie zostało zgłoszone do opodatkowania, obowiązek podatkowy powstaje z chwilą powołania się przez podatnika przed organem podatkowym na fakt nabycia. W zgodnej opinii organów podatkowych (naczelnika urzędu skarbowego i dyrektora izby administracji skarbowej) oraz sądu obowiązek podatkowy spadkobiercy powstał na nowo, wskutek powołania się przez niego na nabycie majątku w złożonej w lutym 2019 r. deklaracji. WSA dodał, że przepis ten stworzono w celu zapobiegania uchylaniu się od opodatkowania.

Urząd skarbowy dysponował przecież postanowieniem ws. nabycia spadku

Naczelny Sąd Administracyjny, do którego spadkobierca wniósł skargę kasacyjną zgodził się z organami, że przewidziana w art. 6 ust. 4 u.p.s.d. instytucja znajduje zastosowanie w przypadkach, gdy podatnik powołuje się przed organem podatkowym na fakt nabycia majątku. Przenosząc to na grunt rozpoznawanej sprawy NSA stwierdził, że obowiązek podatkowy spadkobiercy powstał nie w 2019 r. a 9 lat wcześniej, dokładnie 29 czerwca 2010 r., gdy uprawomocniło się postanowienie sądu rejonowego stwierdzające nabycie spadku. NSA przypomniał, że zgodnie z rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości z 28 czerwca 2004 r. w sprawie określenia rodzajów i zakresu informacji przekazywanych organom podatkowym przez sądy, stwierdzenie nabycia spadku jest zdarzeniem prawnym, o którym sądy są zobowiązane informować organy podatkowe. Właściwy naczelnik US został więc powiadomiony o nabyciu spadku. Urząd skarbowy nie musi więc czekać na zgłoszenie nabycia spadku przez spadkobiercę. Dysponując postanowieniem sądu w tej sprawie może przeprowadzić skuteczne postępowanie podatkowe.

Nieuzasadnione sankcje wobec podatnika

NSA uchylając wyrok WSA w Szczecinie i decyzję organu podatkowego II instancji zaznaczył, że art. 6 ust. 4 zd. drugie u.p.s.d. nie można stosować rozdzielnie, bez uwzględniania zdania pierwszego tego przepisu. Stanowi ono, że jeśli nabycie niezgłoszone do opodatkowania stwierdzono następnie pismem, obowiązek podatkowy powstaje z chwilą sporządzenia pisma; jeżeli pismem takim jest orzeczenie sądu, obowiązek podatkowy powstaje z chwilą uprawomocnienia się orzeczenia.

Skoro nabycie przez spadkobiercę spadku sąd rejonowy stwierdził prawomocnym wyrokiem 29 czerwca 2010 r., to 3-letni termin przedawnienia upłynął 31 grudnia 2013 r. Złożenie przez podatnika deklaracji w lutym 2019 r. nie miało na celu wykazania nabycia majątku, a uzyskanie potwierdzenia stanu prawnego, który był znany urzędowi skarbowemu. „Zeznanie to zostało zatem wykorzystane przez organy podatkowe niezgodnie z celem, powodując nieuzasadnione sankcje wobec skarżącej…” (wyrok z 27 lipca 2023 r., sygn. akt III FSK 2227/21).

Podsumowanie

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego daje spadkobiercom, obdarowanym i innym beneficjentom przysporzeń majątkowych silny argument w toczących się, jak i w zakończonych już sporach z administracją skarbową. Być może podatników, których organy obarczyły ciężarem zobowiązania w podatku od spadków i darowizn „powodując nieuzasadnione sankcje”, jest znacznie więcej.

Autor: Robert Nogacki, radca prawny, partner zarządzający, Kancelaria Prawna Skarbiec, specjalizująca się w doradztwie prawnym, podatkowym oraz strategicznym dla przedsiębiorców

Najważniejsze funkcje Tableau

Praca z danymi stała się nieodłącznym elementem wielu profesji. Narzędzia do analizy i wizualizacji danych, takie jak Tableau, rewolucjonizują sposób, w jaki przedsiębiorstwa i organizacje korzystają z danych do podejmowania decyzji . Przedstawiamy 12 kluczowych funkcji Tableau, które każdy analityk danych powinien znać, aby w pełni wykorzystać potencjał tej dynamicznej platformy.

Kluczowe funkcje ułatwiające analizę danych

Tableau oferuje szereg narzędzi, które znacząco ułatwiają analizę danych. Do najważniejszych z nich należą:

  • Accelerator: Dzięki gotowym do użycia pulpitom nawigacyjnym możesz szybciej dostrzegać wartościowe informacje w swoich danych. Na przykład, możesz stworzyć pulpit nawigacyjny z automatycznym podsumowaniem sprzedaży w ostatnim kwartale, co pozwoli na szybkie zidentyfikowanie najważniejszych trendów.
  • Bins: Ułatwia grupowanie danych w dyskretnych przedziałach, co pozwala na lepszą wizualizację i analizę danych. Na przykład, możesz zgrupować klientów w różnych przedziałach wiekowych, aby zrozumieć, które grupy wiekowe generują największy dochód.
  • Catalog: Automatycznie kataloguje wszystkie Twoje zasoby danych, zapewniając szybkie odkrywanie danych i zrozumienie ich pochodzenia. Na przykład, możesz użyć tej funkcji do zidentyfikowania wszystkich zestawów danych związanych z projektem marketingowym.
  • Data Stories: Narzędzie to automatycznie podsumowuje kluczowe informacje, dostarczając jasne i zwięzłe wyjaśnienia do Twoich pulpitów nawigacyjnych. Na przykład, możesz automatycznie wygenerować podsumowanie wyników ankiety, prezentując najważniejsze wnioski w prosty i zrozumiały sposób.

Szczegółowe informacje znajdziesz na stronie: https://astrafox.pl/technologie-tableau/

Funkcje wspomagające wizualizację i interakcję z danymi

Tableau nie tylko ułatwia analizę danych, ale także ich wizualizację. Oto niektóre funkcje, które pomagają w tym aspekcie:

  • Geospatial Analytics: Pozwala na przedstawienie danych w kontekście ich fizycznej lokalizacji, oferując wgląd w geograficzne aspekty analizowanych informacji. Na przykład, możesz użyć tej funkcji do wizualizacji danych demograficznych na mapie, co pozwoli na lepsze zrozumienie rozkładu geograficznego.
  • Hyper: Szybki silnik SQL, który przyspiesza analizy w czasie rzeczywistym, ułatwiając eksplorację danych. Na przykład, możesz użyć Hypera do szybkiego przetwarzania dużych zbiorów danych transakcyjnych, identyfikując kluczowe trendy w czasie rzeczywistym.
  • Image Role: Usprawnia integrację obrazów z Tableau, poprawiając wizualny aspekt analiz. Na przykład, możesz dodać logo firmy do swojego dashboardu, aby uczynić go bardziej profesjonalnym i spersonalizowanym.
  • Unified Tooltip: Dostarcza użytkownikom więcej kontekstu dla ich danych, prezentując do sześciu wcześniejszych podpowiedzi naraz. Na przykład, możesz użyć tej funkcji do prezentacji dodatkowych informacji o produkcie, gdy użytkownik najedzie na niego kursorem.

Integracje i narzędzia wspierające zarządzanie projektem

Tableau oferuje również narzędzia, które ułatwiają zarządzanie projektem i integrację z innymi platformami:

  • Slack Integration: Umożliwia natychmiastowe udostępnianie dashboardów, wizualizacji i wglądów w Slacku, promując szybką oraz świadomą dyskusję i podejmowanie decyzji. Na przykład, możesz udostępnić dashboard z wynikami sprzedaży w kanale zespołu, aby wszyscy mogli szybko zobaczyć i zareagować na najnowsze dane.
  • Metadata API: Daje możliwość odkrywania danych i metadanych używanych w całej organizacji, a także integrację z partnerami strategicznymi. Na przykład, możesz użyć tej funkcji do automatycznego śledzenia zmian w strukturze danych, co ułatwia zarządzanie zasobami danych.
  • Nested Projects: Pomaga w organizacji treści, umożliwiając tworzenie projektów podrzędnych i zarządzanie nimi w sposób kontrolowany. Na przykład, możesz zorganizować różne projekty w ramach jednego głównego projektu, co ułatwia zarządzanie i śledzenie postępów.

Podsumowanie

Tableau to potężne narzędzie, które oferuje szeroki wachlarz funkcji wspierających analizę i wizualizację danych. Od gotowych do użycia pulpitów nawigacyjnych po integracje z popularnymi narzędziami, takimi jak Slack, Tableau jest niezbędnym narzędziem dla każdego analityka danych. Odkryj pełny potencjał Tableau, eksplorując wszystkie funkcje, które ma do zaoferowania.

Grupa Śnieżka w I półroczu: wyniki powyżej oczekiwań

W I półroczu 2023 r. Grupa Kapitałowa Śnieżka wypracowała przychody ze sprzedaży o 7,7% wyższe niż przed rokiem oraz zanotowała wzrost zysków. Na osiągnięte wyniki miała wpływ przede wszystkim sprzedaż na najważniejszym dla Grupy polskim rynku, a także wysoka dynamika sprzedaży w Ukrainie – trzecim rynku dla Grupy Śnieżka. W drugiej części sezonu właściciel marek m.in. Magnat, Śnieżka i Vidaron będzie się koncentrować na umocnieniu pozycji rynkowej. Ochrona marż pozostaje kluczowa dla Zarządu.

W ciągu pierwszych sześciu miesięcy br. Grupa Śnieżka osiągnęła przychody ze sprzedaży w wysokości 434,5 mln zł, tj. o 7,7% wyższe niż rok wcześniej. To przede wszystkim efekt wyższej o 6,8% r/r sprzedaży na rynku polskim, na którym Grupa wypracowuje obecnie ponad 69% skonsolidowanych przychodów. Wzrost ten był także wsparty wyższą sprzedażą na rynku ukraińskim, który szybko odbudowuje swoje udziały w strukturze przychodów Grupy. Ich obecne poziomy są porównywalne do osiąganych przed wybuchem wojny.

Dobre wyniki uzyskane przez Grupę Śnieżka w I półroczu 2023 r. to w dużej mierze efekt realizacji długoterminowej strategii marketingowo-sprzedażowej, której elementem jest polityka pricingowa. Na całą branżę, w której działa Grupa, nadal wpływa szereg niekorzystnych czynników makroekonomicznych. Jest to zwłaszcza wysoka inflacja, która przekłada się na spadek siły nabywczej konsumentów, a także wciąż niekorzystne wskaźniki nastrojów konsumenckich – choć poprawiające się w stosunku do ub.r. Pozytywny wpływ na wyniki Grupy w Polsce miał natomiast niesłabnący od kilku lat trend premiumizacji, czyli kupowania produktów wyższej jakości.

Sytuacja rynkowa jest wciąż trudna, ale Śnieżka dobrze poradziła sobie w warunkach wysokiej inflacji i niskich poziomów nastrojów konsumentów. Dlatego mogę powiedzieć, że wyniki osiągnięte w pierwszym półroczu są powyżej naszych oczekiwań. Obecnie wracamy do poziomów marż osiąganych kilka lat temu, co jest naszym priorytetem – mówi Piotr Mikrut, prezes zarządu FFiL Śnieżka SA.

Niekorzystne otoczenie na rynku węgierskim, postępująca odbudowa sprzedaży w Ukrainie

Na rynku węgierskim Grupa spotyka się z podobnymi wyzwaniami jak na macierzystym rynku, czyli m.in. ze spadającą siłą nabywczą i niskimi wskaźnikami nastrojów konsumenckich. Należy jednak odnotować, że skala i dynamika inflacji, która w głównej mierze jest przyczyną tych zjawisk, jest na Węgrzech istotnie większa niż w Polsce. Wpływa to zarówno na zmniejszenie popytu, jak i na plany remontowe tamtejszych klientów. W rezultacie przychody Grupy na rynku węgierskim w I półroczu br. wyniosły 64,9 mln zł, co oznacza spadek o 8,7% r/r (6,2 mln zł).

Z kolei na rynku ukraińskim Grupa osiągnęła przychody w wysokości 40,8 mln zł, tj. aż o 57,5% (14,9 mln zł) wyższe w porównaniu z poprzednim rokiem. Wyniki I półrocza 2023 r. są jednak nieporównywalne do uzyskanych w analogicznym okresie ub.r., ponieważ przez znaczną część I półrocza (od 24 lutego do 11 kwietnia ub.r.) spółka Śnieżka-Ukraina wstrzymała wykonywanie dostaw oraz zawiesiła produkcję.

Przychody na rynku węgierskim miały w tym okresie 14,9% udziału w całkowitych przychodach Grupy Śnieżka (-2,7 pp.), a na rynku ukraińskim było to 9,4% (wzrost o 3 pp.). Na pozostałych rynkach zagranicznych, na których sprzedawane są produkty Grupy Śnieżka, sprzedaż wyniosła łącznie 25,4 mln zł, tj. była o 14,4% wyższa niż w pierwszych sześciu miesiącach ub.r. i stanowiła 5,9% całkowitych przychodów Grupy (wzrost o 0,4 pp.).

Uzyskany w Polsce wzrost sprzedaży ponad rynek potwierdził, że skutecznie realizowana strategia marketingowo-sprzedażowa nadal pozwala nam zwiększać udziały na kluczowym dla Grupy polskim rynku. Procentuje m.in. siła naszych marek: Magnat, Śnieżka i Vidaron. Podobnie jest na Węgrzech, gdzie klienci są przywiązani do marki Poli-Farbe. W Ukrainie z kolei odnotowujemy istotny wzrost sprzedaży r/r. Jest on związany nie tylko z niską bazą wyników z ub.r., ale także z powracającym popytem na produkty do remontów – komentuje Joanna Wróbel-Lipa, wiceprezes zarządu FFiL Śnieżka SA, dyrektor ds. handlowych.

Poprawa zysków

W okresie pierwszych sześciu miesięcy br. Grupa osiągnęła zysk na działalności operacyjnej w wysokości 60,6 mln zł (+43,0% r/r), wynik EBITDA w wysokości 80,2 mln zł (+32,6% r/r) i skonsolidowany zysk netto w wysokości 41,3 mln zł (+79,8% r/r).

W samym II kwartale 2023 roku Grupa wypracowała 233,1 mln zł przychodów ze sprzedaży (+9,2% r/r), 33,0 mln zł zysku na działalności operacyjnej (+34,7% r/r), 42,7 mln zł zysku EBITDA (+26,3% r/r) oraz 24,1 mln zł zysku netto (+118,8% r/r). Zysk przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej wyniósł 22,0 mln zł (+148,0% r/r).

Na wysokość zysków Grupy osiągniętych w okresie styczeń-czerwiec br. wpływ miały przede wszystkim skutecznie realizowana strategia marketingowo-sprzedażowa oraz korzystny kurs euro. Pozytywny wpływ na wyniki miała dodatnia dynamika przychodów, natomiast wzrosty kosztów sprzedaży o 6,3% i kosztów ogólnego zarządu o 9,6% wpłynęły na nie negatywnie.

Zgodnie z zapowiedziami nakłady inwestycyjne Grupy zostały ograniczone i w I półroczu 2023 r. wyniosły 7,4 mln zł. Były to głównie wydatki spółki FFiL Śnieżka SA związane z kontynuacją inwestycji w nowe Centrum Logistyczne zlokalizowane w Zawadzie k. Dębicy, w środki trwałe, a także na modernizację instalacji na wybranych wydziałach produkcyjnych, w tym w spółce Śnieżka-Ukraina. W 2023 r. łączna wartość wydatków inwestycyjnych w Grupie według założeń ma być istotnie niższa niż rok wcześniej i jest planowana na poziomie około 35 mln zł.

Witold Orłowski: Polska powinna szukać kompromisu z Ukrainą

Relacje z Ukrainą są bardzo ważne dla Polski. Nie mogą być one elementem polityki bieżącej czy wyborczej. Nawet jeśli pojawiają się problemy, to trzeba je skutecznie rozwiązywać. W duchu przyjacielskich relacji oraz szukania kompromisu i wzajemnego zrozumienia potrzeb. Tu chodzi o naszą przyszłość na lata, a nie tylko na najbliższe cztery tygodnie. Dlatego warto rozmawiać dwustronnie i szukać kompromisów. Polska nie może podejmować żadnych działań, które mogą być odebrane jako wrogie wobec Ukrainy.

– Ukraina jest i będzie naszym sąsiadem. Powinno zależeć nam na tym, żeby nasze relacje układały się jak najlepiej. Sytuacja jest taka, że Ukraina jest w ogromnej potrzebie. I w tym momencie oczekuje pomocy – powiedział serwisowi eNewsroom.pl prof. Witold Orłowski, ekonomista, Rektor Akademii Finansów i Biznesu Vistula. – To nie jest sytuacja, w której obie strony mogą mówić: „my mamy swoje, wy macie swoje”. I teraz próbujmy negocjować. Ukraina potrzebuje dzisiaj ogromnej pomocy. I z tego punktu widzenia trzeba powiedzieć, że stawanie na czele krajów, które w jakimkolwiek obszarze działają wyraźnie wbrew interesowi Ukrainy, jest bardzo nierozsądnym działaniem. Oczywiście rozumiem, że mamy wybory, że i pewnie Ukraińcy też to rozumieją – ale myślę, że ostatnie działania to już przesada. Z Ukrainą trzeba było negocjować, ustalić ważne kwestie na zasadzie dwustronnej – a nie dokonywać jednostronnych, wrogich gestów w stosunku do Ukrainy – wskazuje Orłowski.

Piwo drożeje znacznie bardziej niż surowce do jego produkcji

W tym roku piwo podczas Oktoberfest jest o 6 proc. droższe niż rok temu. To jednak nic w szerszym rozrachunku, bo w Polsce i na świecie piwo drożało dwa razy bardziej w ciągu ostatniego roku. I to w sytuacji, gdy surowce do jego produkcji staniały o 5 proc. Dalsze podwyżki będą jednak trudne, bo konsumenci się buntują i nie chcą kupować drogiego piwa.

W sobotę w Monachium rozpoczął się Oktoberfest – największy na świecie festiwal piwa. W tym roku, jego uczestnicy muszą zmierzyć się ze średnim wzrostem cen piwa o 6,1 proc. w porównaniu do 2022 roku. Jednak w sklepach i pubach w Polsce i na świecie, ceny piwa wzrosły w ostatnim roku znacznie bardziej. W Polsce, ceny napojów alkoholowych w ciągu 12 miesięcy podrożały o 12,4 proc., a sklepowa cena przeciętnej puszki piwa zbliża się do 4 zł. W Unii Europejskiej, ceny piwa wzrosły o 11,4 proc. a w USA – o 12,5 proc. W Polsce wzrost cen przebija inflację, a w UE i USA jest nawet od niej dwa razy wyższy. I to w sytuacji, gdy stworzony przez platformę eToro eToro Indeks cen surowców służących do produkcji piwa spadł o 5 proc w ciągu roku. Za wzrosty cen w tej sytuacji odpowiadają strategie cenowe koncernów piwowarskich, których celem jest promowanie marek premium, tak by na piwie móc zarabiać więcej. Jednak w tym momencie, dalsze podnoszenie cen skutkuje spadkiem popytu na piwo.

Stworzony przez eToro indeks sześciu towarów wykorzystywanych do produkcji i transportu piwa – od jęczmienia, pszenicy, słodu i ryżu po aluminium i benzynę – spadł o 26 proc. w stosunku do najwyższego poziomu z połowy 2022 roku.  Jest on też o 5 proc. niższy niż rok temu. Z poszczególnych surowców, wyższe niż w 2022 roku są obecnie tylko ceny ryżu, napędzane przez rosnący popyt w Azji i ograniczenia podaży w Indiach.  W ostatnim czasie wzrosły także ceny benzyny, ponieważ OPEC+ rozszerzył swoje głębokie cięcia produkcji, a popyt był lepszy niż początkowo się obawiano.

Akcje największych światowych producentów piwa, Anheuser-Busch (BUD) i Heineken (HEIA.NV), spadły w ciągu tego roku, a indeks 20 największych browarów znacznie opóźnił wzrost globalnych akcji. Z raportów firm piwowarskich wynika, że konsumenci sprzeciwiają się teraz dużym podwyżkom cen piwa poprzez ograniczenie jego spożycia, gdy ceny są zbyt wysokie. Inwestorzy reagują na to obniżeniem wartości sektora. BUD podniósł ceny w II kwartale o 9 proc., ale jednocześnie wolumen sprzedaży spadł o 1,4 proc. Ceny Heinekena w pierwszej połowie roku wzrosły o 11,8 proc., ale wolumen poszedł w dół o 5,4 proc. Wyjątki, które zostały nagrodzone przez inwestorów, to meksykański importer Constellation Brands (STZ) i Molson Coors (TAP), które były w stanie wykazać stały wzrost wolumenu.

W Polsce największym producentem piwa w Polsce jest Kompania Piwowarska – właściciel m.in. marek Tyskie, Żubr i Lech. Należy ona do japońskiej Asahi Group, która jest notowana na giełdzie w Tokio. Pozostała część polskiego rynku Piwa należy do Carlsberg Polska, spółki-córki duńskiego koncernu oraz średnich i małych browarów regionalnych.

Paweł Majtkowski, analityk eToro w Polsce

Sektor transportowy o niskich cenach paliw. Jest obawa, że „cuda nad pylonami” szybko się skończą

– Z ekonomicznego punktu widzenia nie jest to wytłumaczalne. Ceny paliw na całym świecie rosną, a w Polsce pozostają na niezmienionym poziomie. Z punktu widzenia sektora TSL to widzimy pozytywne strny takiego działania, ale nie brakuje też obaw, co stanie się, gdy ceny zaczną rosnąć i czy ten „skok” nie będzie wówczas dla wielu przewoźników szokiem – mówi Przemysław Hołowacz, dyrektor ds. rozwoju biznesu Grupy CSL, ekspert transportu i logistyki.

  • Światowi eksperci nazywają sytuację na rynku paliwowym w Polsce „interesującą”. Ceny ropy na świecie rosną, a ceny na stacjach paliw w Polsce spadają. To trend nienaturalny ekonomicznie
  • Ceny oleju napędowego są tak drogie na hurcie, że dystrybutorzy rezygnują z zakupów
  • Na światowych rynkach ceny paliw rosną. Obecnie są najwyższe od grudnia 2022
  • Przemysław Hołowacz: przedsiębiorcy sektora TSL boją się, że jak ceny wzrosną, to mocno dotknie to ich budżety. „Lepszy spokojny wzrost cen, niż sztuczne utrzymywanie niskich cen, a potem szok cenowy”

 

Jak mówi Przemysław Hołowacz, dyrektor ds. rozwoju biznesu Grupy CSL obecna sytuacja przynosi sektorowi TSL sporo niepokoju, ale jednocześnie daje szansę na polepszenie konkurencyjności wobec innych firm w Europie.

– Gdy ceny paliw spadają to spadają jednocześnie ceny transportu drogowego w ujęciu krajowym i międzynarodowym. Polscy przewoźnicy są w stanie oferować klientom dobre warunki cenowe i wygrywać walkę o klientów z firmami z Niemiec, Holandii czy Skandynawii. Oczywiście nie wiadomo ile taka sytuacja potrwa, bo obecne utrzymywanie cen paliwa na niższym poziomie nie ma podłoża ekonomicznego, ale widzimy, że firmy na tym zyskują – przyznaje Przemysław Hołowacz, dyrektor ds. rozwoju biznesu Grupy CSL.

– Zdajemy sobie sprawę, że to sytuacja „na ten moment”. Mam nadzieje, że gdy nastąpi odwrócenie trendu, to nie będzie dla firm bolesne. Obecnie firmy sektora TSL rezygnują z zakupów hurtowych i nawet duże firmy logistyczne tankują na stacjach paliw. Nie ma jednak mowy o robieniu wielkich zapasów. Zabezpieczenie starają się stworzyć ewentualnie mniejsze firmy. Widzimy, że przedsiębiorcy sektora TSL w czasie recesji bardziej stawiają na funkcjonowanie „tu i teraz”, niż na robienie zapasów. Ceny paliwa mogą rosnąć, ale i mogą jeszcze spadać – dodaje Przemysław Hołowacz.

35% pracodawców branży transportu, logistyki i motoryzacji chce zwiększać zatrudnienie, a 17% firm myśli o zwolnieniach

Obszar transportu, logistyki i motoryzacji rozwija się w Polsce w ostatnim czasie bardzo dynamicznie. Od października do końca grudnia 35% firm tego sektora chce zatrudniać nowych pracowników, zmniejszenie liczby etatów przewiduje 17% organizacji, a jedynie 2% pracodawców nie zna planów rekrutacyjnych na najbliższy czas. Niemal połowa przedsiębiorców (46%) nie planuje żadnych zmian w strukturach zatrudnienia. Takie dane płyną z najnowszego raportu „Barometr ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia”, w ramach którego firmy zdradzają swoje plany rekrutacyjne na IV kwartał tego roku.

Raport „Barometr ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia” pokazuje, że w czwartym kwartale 2023 roku plany rekrutacyjne pracodawców branży transportu, logistyki i motoryzacji są optymistyczne – prognoza netto zatrudnienia, będąca barometrem rynku pracy i pokazująca plany firm związane z pozyskiwaniem nowych kadr, wynosi tutaj bowiem +18%. Oznacza to, że firmy planują wzmacnianie swoich zespołów. Obszar ten odnotował jedną z najwyższych prognoz netto zatrudnienia spośród 8 analizowanych sektorów, a jego wskaźnik wzrósł o 21 punktów procentowych w porównaniu do III kwartału 2023 roku, a także o 18 punktów procentowych w ujęciu rocznym.

Zdaniem Przemysława Sienkiewicza, eksperta rynku pracy z ramienia ManpowerGroup, wysoka prognoza netto zatrudnienia na nadchodzący kwartał dla sektora transportu, logistyki i motoryzacji jest wynikiem sezonowości tej branży w ostatnim kwartale roku, ale także utrzymującym się dobrym trendem inwestycji w sektorze magazynowania. – Najwyższe prognozy zatrudnienia przewidujemy w Polsce centralnej, która jest obszarem o największych powierzchniach magazynowo logistycznych w naszym kraju. Dla kandydatów, każdy wzrost planów zatrudnienia na nadchodzący kwartał oznacza więcej ofert pracy. Dla pracowników branży transportu, logistyki i motoryzacji to również sygnał o większych możliwościach rozwoju zawodowego, mogą oni bowiem szukać awansów czy nowych wyzwań w swojej karierze – mówi ekspert i dodaje, że w nadchodzących miesiącach pracodawcy mogą odczuć zwiększoną rywalizację o talenty, bowiem pozytywne prognozy rekrutacyjne to dla firm konieczność zapewnienia bardziej konkurencyjnych ofert i warunków współpracy. – Przedsiębiorstwa mogą zwiększać płace, oferować dodatkowe benefity oraz inwestować w rozwój pracowników. Taka sytuacja umożliwia zarówno kandydatom, jak i pracownikom negocjację warunków zatrudnienia, w tym także wyższego wynagrodzenia. Pracodawcy natomiast powinni przygotować się na czas intensywnej rekrutacji, a inwestowanie w strategie rekrutacyjne i programy rozwoju zawodowego może być pomocne w zatrudnieniu oraz zatrzymaniu najlepszych pracowników – podkreśla Przemysław Sienkiewicz.

Według danych Job Market Insights, tylko od początku lipca do połowy września tego roku w polskiej sieci ukazało się ponad 60 tysięcy ofert pracy kierowanych do kandydatów logistyki i transportu. Na najwięcej możliwości zmiany pracodawcy mogli liczyć kandydaci z okolic Warszawy, Wrocławia, Krakowa, Gdańska, a także Poznania i Katowic. W ostatnich miesiącach firmy najczęściej poszukiwały pracowników na stanowiska magazyniera, operatora wózka widłowego, kierowcy, pracownika magazynu, kierowcy z prawem jazdy C+E oraz spedytora międzynarodowego.

– Można zauważyć, że okolice największych aglomeracji w Polsce, takich jak właśnie Wrocław, Warszawa czy Kraków odnotowują dynamiczny wzrost powierzchni magazynowo logistycznych. To wynik rozwoju wielu projektów inwestycyjnych, których największymi najemcami pozostają niezmiennie operatorzy logistyczni. W wymienionych miastach widoczny jest także duży udział firm charakteryzujących się sezonowością produkcji, co bezpośrednio przekładać się będzie na zapotrzebowanie na pracowników w sektorze logistyki obsługujących również sektor przemysłowy – mówi ekspert.

Raport ManpowerGroup analizuje również plany rekrutacyjne organizacji w regionie Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki (EMEA). Dane pokazują, że pracodawcy branży transportu, logistyki i motoryzacji tego obszaru patrzą na IV kwartał tego roku z jeszcze większym optymizmem niż polskie przedsiębiorstwa. Prognoza netto zatrudnienia w tym sektorze dla regionu EMEA na października do końca grudnia wynosi bowiem +27%: wzmożone działanie rekrutacyjne planuje 42% organizacji, 15% liczy się z koniecznością redukcji etatów, a 3% organizacji nie zna planów rekrutacyjnych na nadchodzące miesiące. 40% pracodawców branży transportu, logistyki i motoryzacji EMEA chce pozostawić zatrudnienie na niezmienionym poziomie.

Katowicki Węglokoks S.A. oraz Lubelski Węgiel „Bogdanka” S.A. podpisały list intencyjny w sprawie przyszłej współpracy

Spółki podpisały list intencyjny 18 września 2023 roku w Katowicach podczas Europejskiego Kongresu Stalowego Steel 2023. Podpisy pod treścią dokumentu regulującego współpracę obu podmiotów złożyli w imieniu Węglokoksu prezes zarządu Tomasz Heryszek oraz wiceprezes zarządu ds. grupy kapitałowej Marek Akciński, zaś w imieniu Bogdanki – prezes zarządu Kasjan Wyligała oraz z-ca prezesa zarządu ds. handlu i inwestycji Dariusz Dumkiewicz.

Obecnie obie Spółki wdrażają niedawno opracowane, ambitne strategie rozwoju, których celem jest umocnienie ich pozycji na rynku. Węglokoks S.A. stawia przede wszystkim na rozwój wchodzących w skład Spółki zakładów hutniczych oraz planuje inwestycje w nowoczesne linie produkcyjne. Dla Lubelskiego Węgla „Bogdanka” S.A. długoterminowa strategia rozwoju oznacza natomiast dążenie do przekształcenia się w Koncern Multisurowcowy. Ten kierunek rozwoju zakłada dostarczanie różnorodnych surowców dla wielu branż gospodarki, w tym między innymi dla przemysłu hutniczego.

– Zapewnienie stabilnych dostaw surowców jest dla zakładów hutniczych sprawą najwyższej wagi – mówi Tomasz Heryszek, prezes zarządu Węglokoks S.A. – Partnerami w takim łańcuchu dostaw mogą być wyłącznie firmy o najwyższym stopniu wiarygodności. Cieszymy się, że możemy współpracować z takimi przedsiębiorstwami jak Lubelski Węgiel „Bogdanka” S.A. – dodał Tomasz Heryszek.

– Dostęp do ekspertyzy górniczej i technologii, które posiada Lubelski Węgiel Bogdanka, stwarza potencjał do identyfikacji i eksploatacji złóż surowców strategicznych, co ma kluczowe znaczenie dla rozwoju gospodarczego kraju. Ogromnie cieszymy się, że będziemy współpracować z Węglokoksem w zakresie zapewnienia najwyższej jakości wsadu żelazonośnego dla planowanej huty. Jako kluczowy uczestnik polskiego przemysłu wydobywczego, chcemy odgrywać istotną rolę w strategii kompleksowego rozwoju łańcucha wartości w segmencie hutniczym, a poprzez to przyczyniać się do budowania suwerenności surowcowej, energetycznej i przemysłowej Polski – powiedział Kasjan Wyligała, prezes zarządu LW „Bogdanka” S.A.

WĘGLOKOKS S.A. jest przedsiębiorstwem obecnym na rynkach światowych od ponad 70 lat. Nasze wyroby trafiły do 62 krajów na całym świecie. Firma intensywnie rozwija działalność na rynkach hutniczym, energetycznym oraz w logistyce i handlu. WĘGLOKOKS S.A. stoi na czele prężnie działającej Grupy Kapitałowej, skupiającej podmioty gospodarcze silnie związane z narodową gospodarką. Chcemy, by wpisana w naszą misję profesjonalna obsługa Klientów była realizowana poprzez oferowanie im odpowiednich, wysokiej klasy produktów, usług i rozwiązań przy zachowaniu najwyższych standardów obsługi  i ochrony środowiska. Nowoopracowana Strategia Rozwoju Węglokoks SA zakłada rozwój zakładów hutniczych oraz budowę nowych.

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A. to lider rynku producentów węgla kamiennego w Polsce, wyróżniający się na tle branży nowoczesnością i efektywnością wydobycia. Od czerwca 2009 roku spółka notowana jest na Giełdzie Papierów Wartościowych S.A. w Warszawie. W sierpniu 2022 roku Lubelski Węgiel Bogdanka S.A. powrócił do notowań w Indeksie WIG-ESG. Od października 2015 roku Bogdanka wchodzi w skład Grupy Enea, wicelidera polskiego rynku elektroenergetycznego w zakresie produkcji energii elektrycznej, zarządzającego pełnym łańcuchem wartości na rynku energii elektrycznej: od paliwa, poprzez produkcję energii elektrycznej, dystrybucję, sprzedaż i obsługę klienta.

Cuda na stacjach paliw

Jeszcze niedawno paliwo nie mogło być zbyt tanie, bo mogliby je wykupić sąsiedzi Polski. W okresie przedwyborczym ta tendencja jednak nie obowiązuje. Cudom na stacjach towarzyszą też sukcesy w walce z inflacją. Co, gdy ceny się urealnią?

Bazowa inflacja dwucyfrowa

Nie udało się w sierpniu obniżyć inflacji bazowej do poziomu jednocyfrowego. Wyniosła ona dokładnie 10%, co przy obecnej tendencji daje olbrzymie szanse, by zejść w jednocyfrowe rejony już we wrześniu. Inflacja bazowa to zmiany cen bez żywności i energii. Pokazuje ona pewną dłuższą tendencję. Tendencję, o którą coraz więcej ekonomistów po gwałtownych cięciach stóp procentowych zaczęło się poważnie martwić. We wrześniowych danych wpływ droższego euro nie powinien być jeszcze widoczny. W nadchodzących miesiącach może pojawić się jednak kilka istotnych bodźców, które mają potencjał na dokonanie negatywnych zmian w naszych portfelach. Rynki walutowe podchodzą na razie do tematu dość ostrożnie. Biorąc pod uwagę kalendarz wyborczy, nie jest to błędne podejście.

Cuda na stacjach

Tanie paliwo pozwala poprawić nastroje społeczne przed wyborami. W rezultacie na polskich stacjach jesteśmy świadkami cudu porównywalnego tylko z tym, co się podziało pod koniec roku, by przykryć zmianę stawki VAT. Od maja czerwca ropa kosztowała 72-78 dolarów, a obecnie jesteśmy w sytuacji kiedy ceny wzrosły do 95 dolarów, oczywiście za baryłkę. Wydawać by się mogło, że cena hurtowa powinna oddawać chociaż fragment tego ruchu. W hurcie jednak jesteśmy ponad 25 groszy niżej na litrze. Skąd biorą się podejrzenia, że jesteśmy świadkami cudu? Ta sama sieć handluje paliwem w Czechach. W tym samym czasie, kiedy w Polsce zobaczyliśmy ponad 25 groszy spadku na litrze, w Czechach cena poszła ponad 50 groszy w górę. Mówimy o cenach przed podatkiem VAT. W tym przypadku nie powinniśmy narzekać na narodowego monopolistę, ale jednak z niepokojem przyglądamy się tym zmianom.

Australijski strajk zwiększa ceny gazu

Wydawać się może, że strajki Australijczyków w firmie Chevron to temat na tyle odległy, że na naszą sytuację ma niewielki wpływ. Jak się okazuje – jest jednak dość istotny. Już miało być dobrze, podobno uzyskiwano porozumienie, a tu nagle eskalacja. Efekty widać było od razu w notowaniach ropy na holenderskiej giełdzie. Cena jednej megawatogodziny skoczyła z około 35 euro na 43 euro. Znów okazuje się, że to nie kryptowaluty a gaz jest instrumentem dla inwestorów z najmocniejszymi nerwami.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

14:30 – Kanada – inflacja konsumencka,
14:30 – USA – pozwolenia na budowę domów.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl

Baltic Power z umowami kredytowymi dla pierwszej polskiej morskiej farmy wiatrowej

Grupa ORLEN i Northland Power zawarły umowy kredytowe na finansowanie wspólnego projektu Baltic Power, pierwszej farmy wiatrowej, która powstanie na polskich wodach Bałtyku. Porozumienie zawarte z konsorcjum 25 polskich i międzynarodowych instytucji finansowych jest jednym z kluczowych elementów procesu przygotowania inwestycji.

– Finalizujemy przygotowanie wielkoskalowego projektu, który znacząco wpłynie na zmianę polskiego miksu energetycznego. Stabilne fundamenty finansowe i szerokie, międzynarodowe doświadczenie w realizacji dużych inwestycji sprawiają, że jesteśmy w stanie efektywnie prowadzić ten proces. Pomimo niezwykle dynamicznie zmieniającego się otoczenia projekt Baltic Power przygotowywany jest zgodnie z harmonogramem i chcemy, by już w 2026 roku zasilał czystą energią 1,5 mln gospodarstw domowych. Pozyskanie finansowania dla tego projektu potwierdza, że rynki finansowe również pozytywnie oceniają kluczowe inwestycje strategii ORLEN do 2030 roku – podkreśla Daniel Obajtek, Prezes Zarządu ORLEN.

Całkowity budżet projektu szacowany jest na około 4,73 mld EUR i zawiera wydatki inwestycyjne z ubezpieczeniem w kwocie ok. 4,05 mld EUR, a także koszty finansowania i rezerwę dodatkową. Rozpoczęcie budowy farmy planowane jest w 2023 roku, jej części morskiej w 2024, a oddanie inwestycji do użytkowania na 2026 rok. W początkowych 5 latach eksploatacji projekt Baltic Power może wygenerować dodatkowe średnioroczne wolne przepływy pieniężne w wysokości ok. 140 mln EUR.

Spłata kredytu oparta będzie na przyszłych nadwyżkach finansowych generowanych przez projekt. Finansowanie inwestycji będzie realizowane w formule Project Finance, co jest szczególnie korzystne dla inwestycji wymagających znacznych nakładów i czasu na osiągnięcie pełnej wydajności. Konsorcjum 25 instytucji finansowych, które zdecydowały się wesprzeć projekt to polskie i międzynarodowe banki komercyjne, agencje kredytów ekspertowych (ECA) i instytucje multilateralne w tym m.in.: Europejski Bank Inwestycyjny (EBI), Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOR), Euler Hermes, Export and Investment Fund of Denmark i Export Development Canada. Finansowanie projektu stanowi 80% przewidywanych łącznych kosztów kapitałowych. Pozostały kapitał zostanie wniesiony przez partnerów projektu.

– Realizacja projektu Baltic Power przebiega zgodnie z przyjętym harmonogramem, a pozyskanie finansowania stanowi jeden z kamieni milowych na etapie jego rozwoju. Udało się go osiągnąć dzięki dużemu wsparciu i zaangażowaniu udziałowców projektu, czyli ORLEN i Northland Power, oraz ich efektywnej współpracy w całym procesie przygotowawczym – wskazuje Jarosław Broda, Prezes Zarządu Baltic Power.

Projekt Baltic Power jest najbardziej zaawansowanym projektem offshore wind w Polsce. Posiada zabezpieczone umowy na wszystkie kluczowe komponenty – w tym turbiny, morskie i lądowe stacje elektroenergetyczne, kable oraz fundamenty – wraz z ich produkcją, transportem i instalacją. Posiada także pozwolenia na budowę lądowej części inwestycji oraz pozwolenie na budowę morskiego przyłącza elektroenergetycznego, służącego do wyprowadzenia energii z farmy na ląd.

Budowa morskiej farmy wiatrowej Baltic Power jest jednym z kluczowych projektów Grupy ORLEN dla realizacji strategicznego celu osiągnięcia 9 GW mocy zainstalowanych w energetyce odnawialnej do 2030 roku. Farma powstanie ok. 23 km od brzegu, na wysokości Łeby i Choczewa, i będzie składała się z 76 najnowocześniejszych turbin wiatrowych o mocy jednostkowej 15 MW. Wraz z zakończeniem budowy w 2026 roku, farma Baltic Power rozpocznie produkcję energii, która pozwoli zasilić ponad 1,5 miliona gospodarstw domowych. Grupa ORLEN posiada ponad 51% udziałów w Baltic Power.

Solidny bilans Bioceltix po 1H 2023

– 16,7 mln PLN gotówki na bilansie na koniec czerwca 2023

– Dynamiczny rozwój projektów w 2023:

  • pilotażowe badanie kliniczne produktu na atopowe zapalenie skóry u psów wskazuje na wysoką skuteczność terapii
  • pomyślne ukończenie badania klinicznego produktu na zapalenie stawów u psów
  • faza rekrutacyjna wieloośrodkowego badania klinicznego produktu na zapalenie stawów u koni przebiega bez zakłóceń

Bioceltix, wrocławska spółka biotechnologiczna o profilu weterynaryjnym notowana na GPW, opublikowała sprawozdanie finansowe za 1H 2023 wraz z podsumowaniem elementów strategii zrealizowanych w 2023 roku oraz kluczowych planów.

Dzięki emisji akcji przeprowadzonej na wiosnę br. stan gotówki na koniec czerwca wyniósł 16,7 mln PLN. Cele emisji zakładały kontynuowanie rozwoju projektów opartych o immunomodulujące właściwości mezenchymalnych komórek macierzystych. W pierwszym półroczu tego roku Spółka prowadziła badania kliniczne i inne działania projektowe dla trzech kandydatów na leki, które będą stosowne w leczeniu: zmian zwyrodnieniowych stawów u psów (BCX-CM-J), atopowego zapalenia skóry u psów (BCX-CM-AD) i zapalenia stawów u koni (BCX-EM). Koszty działalności Spółki w 1H 2023 wyniosły 6,7 mln PLN, z czego znaczącą część stanowiły wydatki związane z badaniami produktów leczniczych prowadzonymi w licznych ośrodkach naukowych w Polsce i za granicą.

W maju Spółka opublikowała wyniki pilotażowego badania klinicznego produktu na atopowe zapalenie skóry u psów potwierdzające jego wysoki profil skuteczności i bezpieczeństwa. Obecnie Spółka prowadzi prace przygotowawcze niezbędne do uruchomienia właściwego badania klinicznego. Jednocześnie ubiega się o dofinansowanie kompletnej ścieżki rozwoju dla produktu atopowego w konkursie organizowanym przez PARP (Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości) w ramach FENG (Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki). W ostatnim czasie Spółka zakończyła też badanie kliniczne najbardziej zaawansowanego z portfolio produktu BCX-CM-J na zmiany zwyrodnieniowe stawów u psów. Wstępne dane opublikowane w lipcu wskazują na wysoką skuteczność terapii unikalnego produktu leczniczego opartego o mezenchymalne komórki macierzyste.

W ciągu ostatniego półrocza projekty, które realizujemy w Bioceltix, mocno poszły do przodu. Niedawne zakończenie pierwszego pełnowymiarowego badania klinicznego było jednym z najważniejszych wydarzeń w całej historii istnienia naszej Spółki. Czekamy na ostateczne analizy statystyczne, ale już wstępne dane pozwalają wierzyć, że nasz produkt ma szansę zostać pierwszym na świecie lekiem weterynaryjnym zawierającym psie komórki macierzyste. Nasza pozycja w rozmowach z partnerami branżowymi jest silna jak nigdy wcześniej. Stoimy przed ogromną szansą zbudowania relacji biznesowych, które zapewnią nam status niekwestionowanego, światowego lidera w wykorzystaniu komórek macierzystych w leczeniu naszych czworonożnych pupili. Tymczasem z niemałą nadzieją czekamy na rozstrzygnięcie konkursu FENG. Uzyskanie tej dotacji zapewniłoby komfortowe warunki dla rozwoju naszej Spółki w bardzo długim terminie.” – podsumował dr inż. Paweł Wielgus, członek Zarządu Bioceltix.

Nasze plany na kolejne miesiące są bardzo bogate. Oprócz zakończania prac nad raportem końcowym z badania klinicznego na zmiany zwyrodnieniowe  stawów u psów, czeka nas jeszcze szereg zadań niezbędnych do uzyskania zezwolenia na dopuszczenie do obrotu tego produktu leczniczego. Prowadzimy intensywne prace dotyczące wszystkich pozostałych elementów dokumentacji, którą następnie złożymy do Europejskiej Agencji Leków. Bez zakłóceń i w bardzo dobrym tempie prowadzimy również wieloośrodkowe badanie kliniczne naszego produktu na zapalenie stawów u koni. Na chwilę obecną do badania klinicznego, w którym pierwsze podanie produktu miało miejsce w maju, została włączona około połowa pacjentów. W projekcie atopowym właściwe, wieloośrodkowe badanie kliniczne też niedługo startuje i już planujemy podanie tego leku pierwszemu pacjentowi zaraz po uzyskaniu odpowiednich pozwoleń. Po złożeniu wniosków do regulatorów w poszczególnych krajach tempo tego procesu już nie zależy od nas, ale widzimy szansę, żeby pierwsze podania zrobić jeszcze w październiku” – zapowiada Łukasz Bzdzion, prezes i współzałożyciel Bioceltix.

Cloud Technologies poprawia wyniki sprzedaży

Notowana na GPW Cloud Technologies, która dostarcza dane do targetowania reklamy internetowej zasilające kampanie największych marek na świecie, zwiększyła sprzedaż danych do kluczowych klientów w lipcu br. o 57 % r/r. Konsekwentna realizacja strategii zorientowanej na wzrost organiczny w wysokomarżowym segmencie sprzedaży danych spowodowała, że Cloud Technologies rośnie dwukrotnie szybciej niż rynek.

– Trwale utrzymująca się wysoka – pomimo rosnącej bazy z poprzedniego roku –  dynamika sprzedaży danych potwierdza skuteczność przyjętej przez nas strategii rozwoju. Wolumen przetwarzanych przez Cloud Technologies danych już dzisiaj stawia nas w gronie największych dostawców danych na świecie. Co istotne, nasze wysokiej jakości dane mają kluczowe znaczenie w profilowaniu użytkowników i targetowaniu reklamy w modelu programmatic. Prognozowany dalszy rozwój rynku reklamy oraz nowe zastosowania danych na potrzeby sektora sztucznej inteligencji stanowią siły napędzające dalszy wzrost spółki  – komentuje Piotr Prajsnar, prezes zarządu Cloud Technologies. 

Raportowany wskaźnik szacunkowej miesięcznej dynamiki sprzedaży danych obejmuje kluczowych klientów Cloud Technologies. Około 80% przychodów ze sprzedaży danych Cloud Technologies pochodzi z największego rynku reklamowego świata, czyli z USA, który jest jednym z najbardziej wymagających i konkurencyjnych rynków reklamy na świecie. Według prognoz eMarketera globalne wydatki na reklamę online będą rosły co najmniej do 2027 roku w tempie dwucyfrowym, a udział reklamy online w całkowitych wydatkach na reklamy sięgnie 74%.

Bardzo dynamicznie rośnie przy tym udział w reklamie online modelu bazującego na danych, czyli programmatic. W USA – kluczowym dla Cloud Technologies rynku – według prognoz eMarketera wydatki na reklamę programmatic w formacie cyfrowym będą w tym roku stanowić 90% wydatków na reklamę w formacie cyfrowym, a udział  programmatic w rynku reklamy w USA w 2024 roku wzrośnie o 15% r/r. Z kolei z danych z raportu agencji badawczej Grand View Research wynika, że prognozowana wartość światowego rynku AdTech, na którym działa Cloud Technologies, wzrośnie do 2,4 tryliona USD w 2030 roku, co oznacza CAGR na poziomie 13,7% w okresie 2023-2030. W 2022 r. wyniosła 886 mld USD.

Celem strategicznym Cloud Technologies w perspektywie 2023-2025 jest dalszy dynamiczny rozwój sprzedaży danych w obecnych i nowych obszarach o dużym potencjale wzrostu. W ramach realizacji nowej strategii spółka zamierza przeznaczyć do 100 mln PLN w latach 2023 – 2025. Szczegółowy plan zakłada przeznaczenie do 60 mln PLN na potencjalne akwizycje i inwestycje, około 10 mln PLN na prace badawczo-rozwojowe, a także około 30 mln PLN na skup 250 000 akcji w ramach programu motywacyjnego dla pracowników. Jednocześnie Zarząd Cloud Technologies zarekomendował ustanowienie polityki dywidendowej, z dywidendą w wysokości około 20% oczyszczonego wyniku EBITDA. 30 czerwca br. spółka wypłaciła z zysku netto za 2022 rok dywidendę w łącznej wysokości 4,6 mln zł, co oznaczało 1 zł dywidendy na akcję.

Shoper Q2 2023: skorygowany zysk EBITDA ponownie z rekordowym wzrostem

Shoper opublikował rekordowe wyniki za II kwartał i I półrocze 2023 roku. Firma odnotowała dwucyfrowe wzrosty we wszystkich kluczowych wskaźnikach.

W drugim kwartale 2023 roku przychody Shoper sięgnęły 36,4 mln zł, co oznacza wzrost o 27% w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. Skorygowany zysk EBITDA wyniósł 12 mln zł i był wyższy aż o 41% niż rok wcześniej. Wartość sprzedaży w sklepach internetowych Shoper wyniosła w drugim kwartale 2 mld zł (GMV Sklepy), a powiększona o inne kanały sprzedaży wyniosła blisko 2,2 mld zł (GMV Omnichannel). Oba wskaźniki poprawiły się odpowiednio o 10 i 11% w stosunku do drugiego kwartału 2022.

W całym pierwszym półroczu 2023 wyniki finansowe wzrastały jeszcze szybciej. W porównaniu do pierwszych 6 miesięcy 2022 przychody wzrosły o 30% i wyniosły 71,5 mln zł. Dynamicznie zwiększał się też skorygowany zysk EBITDA, którego roczny wzrost przekroczył 41% i wyniósł 23,4 mln zł.

Shoper kolejny raz zaprezentował rekordowe wyniki finansowe, mimo niesprzyjającego otoczenia makroekonomicznego, takiego jak rosnące koszty działania przedsiębiorstw i wysoką inflację, która wpłynęła negatywnie na zachowania konsumentów, obniżając ich siłę zakupową.

– Jesteśmy zadowoleni z wyników drugiego kwartału i pierwszego półrocza 2023 roku. To potwierdza zdolność naszej spółki do radzenia sobie w trudnych warunkach rynkowych – komentuje wyniki Piotr Biczysko, członek zarządu ds. finansowych Shoper. – Naszymi priorytetami pozostają: wspieranie rozwoju naszych klientów, efektywne zarządzanie kosztami i kontynuacja rozwoju biznesu. Już teraz widzimy, że te działania pozytywnie wpłyną na trzeci kwartał tego roku. Wyniki pierwszych dwóch miesięcy kolejnego półrocza napawają nas optymizmem – dodaje.

Początek trzeciego kwartału udany dla spółki Shoper

Spółka opublikowała też wybrane wskaźniki biznesowe dla lipca i sierpnia 2023. W tym okresie przychody wygenerowane przez Shoper były o 20 % wyższe w porównaniu do analogicznych miesięcy w 2022 roku, a skorygowany zysk EBITDA wzrósł aż o 31%. Spółka zanotowała też wyższe obroty w sklepach internetowych wykorzystujących platformę Shoper – wskaźnik GMV Sklepy poprawił się o 13%.

Kluczowe partnerstwa i rozwój technologiczny platformy

W pierwszej połowie 2023 roku Shoper nawiązał partnerstwa z takimi gigantami technologicznymi i sprzedażowymi jak Microsoft, Amazon, eMAG czy Klarna. Spółka stale podkreśla istotną rolę reklamy cyfrowej oraz działalności międzynarodowej w rozwoju e-biznesów. Firma otworzyła również nowe biuro w Bydgoszczy, by rozwijać swoje wsparcie w obszarze marketingu internetowego. Shoper wprowadził także wiele nowych usług, w tym aplikacje wykorzystujące sztuczną inteligencję, jak Opisy AI w ramach narzędzia Apilo.

– Nowe usługi i kluczowe partnerstwa w dynamicznie rosnących segmentach, takich jak płatności, logistyka czy sprzedaż wielokanałowa, są efektem naszej obserwacji rynku oraz uważnego słuchania potrzeb naszych sprzedawców – mówi Paweł Rybak , członek zarządu ds. komercyjnych Shoper – Dążąc do zapewnienia przewagi konkurencyjnej naszym klientom, nieustannie poszukujemy efektywnych rozwiązań i nawiązujemy globalne współprace, które pomagają im szybko rosnąć – wyjaśnia.

W prezentacji, zamieszczonej w serwisie relacji inwestorskich Shoper, zarząd spółki przedstawił nowe kluczowe projekty, w tym nowy storefront sklepu internetowego oraz rozwój usług finansowych z kolejnym partnerem. Ponadto, inwestorzy zostali poinformowani o trwających pracach nad rozwojem własnej usługi brokerskiej Shoper.wyniki Shoper

W pandemii było źle, ale teraz jest jeszcze gorzej. Blisko 50 proc. Polaków skarży się na problemy ze snem

Blisko połowa Polaków zgłasza problem z jakością snu. Widać, że jest gorzej niż podczas pandemii. W ciągu ostatnich dwóch lat przybyło sporo osób niezadowolonych. Wzrósł także odsetek niezdecydowanych w ww. kwestii. Natomiast ubyło usatysfakcjonowanych Polaków. Obecnie najczęściej wskazywaną przyczyną trudności ze spaniem są problemy finansowe. Zgłasza to o blisko trzy razy więcej badanych niż dwa lata temu. Wyniki jednak nie dziwią ekspertów, którzy zwracają uwagę na coraz bardziej pogarszającą się sytuację ekonomiczną społeczeństwa. Do tego alarmują, że niewyspani pracownicy stanowią nie tylko potencjalne zagrożenie dla siebie i innych, ale też generują spore koszty. I wyliczają, że mogą oni kosztować gospodarkę minimum 8,2 mld złotych rocznie.

Zły sen rujnuje gospodarkę

Druga edycja ogólnopolskiego sondażu, przeprowadzonego przez UCE RESEARCH i platformę ePsycholodzy.pl wśród ponad tysiąca dorosłych Polaków, ujawniła, że 49,9% rodaków jest niezadowolonych z jakości swojego snu. W czasie pandemii 39,2% tak deklarowało. Zatem widać, że nastąpił wyraźny wzrost. Jak komentuje dr Marta Jackowska z Uniwersytetu SWPS, fakt, że połowa badanych skarży się na zły sen, jest bardzo niepokojący. Świadczy to o podwyższonym ryzyku wielu chorób somatycznych i afektywnych w społeczeństwie. Sygnalizuje też obniżoną wydajność i większe ryzyko wypadków w pracy, w tym także błędów medycznych. Niewyspani pracownicy zagrażają więc sobie i innym, w tym np. swoim usługobiorcom, pracodawcom i współpracownikom.

– Amerykańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom w Stanach Zjednoczonych uznały niewystarczającą ilość snu za problem zdrowia publicznego. Badania w USA, Japonii, Kanadzie, Wielkiej Brytanii i Niemczech wykazały, że roczny koszt absencji pracowników wynosi 680 mld USD. Jeżeli w I kw. br. pracowało w Polsce 16,9 mln osób, 49,9% rodaków zadeklarowało problemy ze snem, a liczba dni pracy wynosi w br. 250, to przy utracie tylko 1% efektywności, czyli 2,5 dnia roboczego, kosztującego pracodawcę średnio 390 zł brutto, gospodarka straci w tym roku w sumie minimum 8,2 mld zł. I to jest najbardziej optymistyczny scenariusz, bo przecież aktywność pracujących Polaków może spaść zdecydowanie bardziej niż tylko o 1% – wylicza Michał Pajdak, jeden ze współautorów badania z platformy ePsycholodzy.pl.

Ekspert powołuje się też na raport pt. „Dlaczego sen ma znaczenie – ekonomiczne koszty niewystarczającej części snu” Marca Hafnera i współautorów. Wynika z niego, że pracownicy śpiący poniżej 6 godz. na dobę zgłaszają średnio o ok. 2,4 p.p. wyższą utratę produktywności niż deklarujący 7-9 godz. Osoby śpiące średnio 6-7 godz. są o ok. 1,5 p.p. bardziej nieproduktywne w stosunku do ludzi przesypiających 7-9 godz. – Pracownik śpiący krócej niż 6 godz. na dobę traci więc rocznie o ok. 6 dni roboczych więcej niż zatrudniony zgłaszający 7-9 godz. A osobie, która śpi 6-7 godzin, ubywa średnio o ok. 3,7 dnia pracy więcej w skali roku. Odsetek upośledzenia pracy wynosi zatem 2,36% w przypadku snu krótszego niż 6 godz. oraz 1,47% dla czasu spania 6-7 godzin – podkreśla Pajdak.

Według sondażu, 43,9% rodaków jest zadowolonych z jakości swojego snu. Dwa lata wcześniej, czyli w czasie pandemii, tak deklarowało 55,9% rodaków. Nastąpił więc spadek o 12 p.p. Należy również dodać, że ostatnio 6,2% badanych nie potrafiło ocenić jakości swojego snu. Natomiast w poprzedniej edycji badania 4,9% ankietowanych było niezdecydowanych. To z kolei oznacza lekki wzrost, bo o 1,3 p.p.

– Zauważalna jest niska świadomość Polaków odnośnie wpływu snu na życie, zdrowie i pracę człowieka. Problem narasta z roku na rok. Ludzie często ograniczają jego ilość ze względu na liczne obowiązki i wyzwania. I jeśli to staje się regułą, wzrasta ryzyko wielu chorób i przedwczesnej śmierci. A za to wszystko płacą pracujący obywatele, którzy zapewniają systemowi składki zdrowotne. Chorzy ludzie zazwyczaj nie są aktywni zawodowo. I gospodarka musi to odczuć – stwierdza Michał Pajdak.

Inflacja nie daje zasnąć Polakom

W tej edycji badania respondenci najczęściej wskazywali, że ich kłopoty ze snem wynikają z problemów finansowych – 39,4%. Dwa lata temu ta odpowiedź miała tylko 13,8% wskazań. Wzrost aż o 25,6 p.p. nie dziwi ekspertów. Jak zaznacza dr hab. Tomasz Hanć, prof. Uniwersytetu Adama Mickiewicza, w czasie pandemii wiele firm upadło. Utrzymanie rodziny stało się wyzwaniem dla znacznej części osób. Jednocześnie wzrost wszystkich kosztów życia, wynikający z inflacji, dotyczy dziś całego społeczeństwa.

– To, czy trend wzrostowy utrzyma się, zależy od dalszej sytuacji ekonomicznej i zmian gospodarczych. Jeśli sprawy finansowe nadal będą jednym z głównych tematów społecznych, to związane z nimi trudności ze snem mogą nadal się pogłębiać w społeczeństwie. I niestety, obawiam się, że tak właśnie będzie – przyznaje Michał Murgrabia z platformy ePsycholodzy.pl.

Na drugim miejscu Polacy wskazali, że źle śpią przez stres – 37,9%. W poprzedniej edycji badania ta odpowiedź uzyskała 25,9% wskazań. To skok o 12 p.p. – Stres związany z atmosferą zagrożenia zdrowotnego i finansowego, nieprzewidywalności jutra mógł się zwiększyć, w związku z wojną trwającą za naszą granicą. Należy też zauważyć, że nastroje społeczne i polityczne w całej Europie są niespokojne. Niestety, bazując na tym fakcie, środowiska polityczne, partie, budują przekaz medialny dodatkowo wzmacniający lęk w społeczeństwie. Dzięki temu, na obawach przed realnym bądź wyolbrzymionym zagrożeniem, budują tożsamość grupy, własny elektorat. Wsparcie danego obozu politycznego ma bowiem zapewniać poczucie bezpieczeństwa. Dopóki więc sytuacja geopolityczna się nie ustabilizuje, raczej będziemy bardziej zestresowani i niewyspani – dodaje prof. Hanć.

Na trzeciej pozycji w tej edycji badania Polacy zadeklarowali, że martwią się o swoją przyszłość – 30,3%. Poprzednio było to 28,1%. – Polacy odczuwają bardzo wysoką inflację i niepewną sytuację polityczną w kraju. W zależności od tego, z jaką partią utożsamiają się, mogą być np. zaniepokojeni tym, co się obecnie dzieje w kraju – zaczynając od stanu polskiego sądownictwa, poprzez opiekę nad kobietami w ciąży, a kończąc na niepewnej sytuacji ekonomicznej w kraju. Nawet zmiany klimatyczne mogą być źródłem bezsenności – uważa dr Jackowska.

Natomiast najrzadziej wskazywanymi kwestiami w tej edycji badania były kiepskie warunki do spania (np. zła temperatura lub niewygodny materac), różnego rodzaju ekscytacje (wyjazdy, spotkania itp.). Trzecie od końca uplasowało się podjadanie przed snem.

Pozycjonowanie sklepu internetowego ‒ czy to dobre rozwiązanie dla Twojego biznesu?

W erze cyfrowej, gdzie każdy klik ma znaczenie i wpływa na rozwój biznesu, widoczność sklepu e-commerce w sieci jest kluczowa. Brak widoczności natomiast, może być przyczyną porażki. Ale, jak wyprzedzić konkurentów i docierać ze swoimi produktami do potencjalnych klientów? Jedną z dróg jest pozycjonowanie. Czy jest to dobra opcja dla Twojej firmy? Sprawdźmy!

Zalety pozycjonowania sklepu internetowego

Zanim użytkownik zapozna się z ofertą Twojego sklepu, musi znaleźć go w sieci. A jak wiadomo, współcześni użytkownicy są wymagający, niecierpliwi i… w większości odwiedzają witryny z TOP 10 ‒ na dalsze strony praktycznie nikt nie dociera. Tu na scenę wkracza pozycjonowanie. O tym, jak przebiega cały proces, możesz przeczytać na https://1stplace.pl/pozycjonowanie-sklepow-internetowych/. Poniżej natomiast wyjaśniamy, dlaczego i kiedy  warto inwestować w SEO?

Skuteczne pozycjonowanie a rozwój Twojego sklepu internetowego 

Większa widoczność w wyszukiwarkach

Zastanów się, jak często wchodzisz na drugą czy trzecią stronę wyników Google. Rzadko? Dokładnie tak samo postępują Twoi klienci. Badania pokazują, że duża większość użytkowników wybiera jedną z pierwszych pięciu propozycji.

Lepszy ROI w porównaniu z reklamami płatnymi

Każdy z nas chciałby więcej za mniej, prawda? Pozycjonowanie oferuje wyższą stopę zwrotu inwestycji w porównaniu do płatnych reklam. Koszty początkowe mogą być większe, ale w dłuższej perspektywie, efekty są bardziej stabilne i mniej kosztowne.

Budowanie zaufania wśród klientów

Topowe pozycje w organicznych wynikach wyszukiwania są niczym rekomendacje od samego Google. Klienci darzą większym zaufaniem witryny z TOP10, takie strony zyskują też miano eksperta w branży. 

Pozycjonowanie a optymalizacja sklepu pod kątem użytkownika

Często, kiedy mówimy o pozycjonowaniu, myślimy przede wszystkim o działaniach skoncentrowanych na wyszukiwarce Google. Jednak prawdziwa esencja pozycjonowania leży nie tylko w zdobywaniu wysokich pozycji w wynikach wyszukiwania, ale także w optymalizacji witryny, uczynieniu jej przyjaznej dla użytkownika. W kontekście sklepu internetowego jest to kluczowe z kilku powodów:

  • Intuicyjność i nawigacja: SEO to także prace w obrębie struktury sklepu internetowego. Intuicyjna ścieżka zakupowa, logiczna struktura, hierarchiczne menu ułatwiają nawigację, odnalezienie produktów i informacji, to z kolei zwiększa szanse na konwersję. 
  • Czas ładowania sklepu: Użytkownicy w błyskawicznym tempie opuszczają witryny, które zbyt długo się ładują. Poprawienie wydajności sklepu może przynieść znaczący wzrost w konwersji.
  • Kompatybilność z urządzeniami mobilnymi: Sklepy internetowe muszą bez zarzutu działać na różnych urządzeniach. Poprawne działanie na smartfonach i tabletach to podstawa, zarówno, jeśli chodzi o widoczność w sieci, jak i o zadowolenie użytkownika. 
  • Jasność komunikacji: Optymalizacja treści, naturalne rozmieszczenie fraz kluczowych to nie tylko czynniki rankingowe, ale także działania, które  sprawią, że informacje o produkcie staną się jasne i przekonujące dla klienta.
  • Bezpieczeństwo i zaufanie: Protokoły bezpieczeństwa, takie jak HTTPS, są nie tylko ważne dla wyszukiwarek, ale także budują zaufanie wśród klientów. Bezpieczne środowisko zakupowe to wyższa konwersja.

Podsumowując, optymalizacja sklepu internetowego w ramach działań SEO, to nie tylko zabiegi techniczne, mające na celu poprawę widoczności w wyszukiwarkach. To przemyślane działania, które czynią sklep bardziej przyjaznym dla użytkownika, a co za tym idzie – zwiększają szansę na finalizację zakupu. Jeśli więc myślisz o pozycjonowaniu, pamiętaj, że to inwestycja nie tylko w widoczność, ale  także w satysfakcję i komfort Twoich klientów.

Wyzwania związane z pozycjonowaniem sklepu

Konkurencyjność rynku

Nie jest tajemnicą, że rynek online jest przesycony. Aby wyróżnić się na tle konkurencji, potrzebujesz unikalnej strategii oraz sposobu, by opowiedzieć klientom, dlaczego Twoja marka jest wyjątkowa. Bez dobrej widoczności w sieci jest to praktycznie niemożliwe. 

Nieustanne zmiany algorytmów wyszukiwarek

Google nie śpi. Algorytmy wciąż się zmieniają, co oznacza konieczność nieustannego monitorowania zmian. Dla firm, które trzymają rękę na pulsie,  aktualizacje stają się okazją do poprawy widoczności w wynikach wyszukiwania i zdobycia przewagi nad konkurencją. To wyzwanie, ale także szansa. 

Czy pozycjonowanie jest dobrym rozwiązaniem dla Twojego biznesu?

Pozycjonowanie, mimo że jest jednym z najpopularniejszych narzędzi marketingu cyfrowego, nie zawsze jest idealnym rozwiązaniem. Czy sprawdzi się w przypadku Twojego sklepu internetowego? 

Cele biznesowe

Jeśli chcesz skupić się na długoterminowym wzroście i budowaniu marki, pozycjonowanie jest świetnym rozwiązaniem. To działania rozłożone w czasie, dające długotrwałe efekty. 

Budżet marketingowy

Koszty pozycjonowania mogą różnić się w zależności od wielu czynników, takich jak wybrane słowa kluczowe czy specyfika branży. W przypadku niektórych fraz, zwłaszcza tych bardzo konkurencyjnych, mogą wzrastać. Ważne jest, aby dostosować strategię SEO do dostępnego budżetu, jednocześnie pamiętając o potencjalnym ROI. Pomoc specjalistów może być tutaj niezbędna. 

Inwestycja czasu i energii

Pozycjonowanie wymaga regularnych działań i monitorowania. Czy jesteś gotów poświęcić czas na naukę i aktualizację wiedzy? Wielu właścicieli sklepów e-commerce nie ma odpowiednich zasobów, by zadbać o pozycjonowanie, dlatego decyduje się na współpracę z  agencją e-marketingową. 

Umiejętność adaptacji

Tak jak już wcześniej wspomnieliśmy, algorytmy wyszukiwarek wciąż się zmieniają. Czy jesteś elastyczny i otwarty na dostosowywanie strategii w odpowiedzi na te zmiany?

Podsumowując, zanim zdecydujesz, czy pozycjonowanie jest odpowiednie dla Twojego biznesu, warto byś dokładnie przeanalizował swoje cele, zasoby i specyfikę branży. Dobre pozycjonowanie może przynieść znaczące korzyści, ale jak każda strategia, wymaga świadomego podejścia i dopasowania do indywidualnych potrzeb przedsiębiorstwa.

Upadłość konsumencka: kiedy i jak ją ogłosić? Praktyczny poradnik

W II kwartale 2023 r. upadłość konsumencką ogłosiło 5,2 tys. osób, czyli niewiele mniej niż w rekordowym I kwartale (5,3 tys.)[1]. Są one winne wierzycielom 147,4 mln zł[2]. Wedle szacunków do końca roku liczba upadłości może przekroczyć 20 tys.[3]! Blisko połowa (48%) bankrutów widniała w bazach Krajowego Rejestru Długów na dwa lata przed upadłością! Oznacza, że prawdopodobnie mogli uniknąć rozwoju tego „czarnego scenariusza”
i postarać się wcześniej rozwiązać swoje problemy finansowe. Czasami jednak nie można uniknąć ogłoszenia upadłości. Część zadłużonych dopiero po podjęciu tego kroku, dostaje impuls, by wyjść na finansową prostą.

Trzeba jednak wiedzieć, że ogłoszenie bankructwa ma też minusy i wpływa na życie „byłego” dłużnika. O tym  w kolejnym poradniku Intrum z serii „Ogarniam finanse”.

Upadłość konsumencka to nie odpuszczenie długów!

Najczęściej powtarzany mit dotyczący upadłości konsumenckiej? To ulga dla dłużnika i odcięcie się od problemów finansowych, a po ogłoszeniu bankructwa w ogóle nie trzeba przejmować się zadłużeniem. W rzeczywistości sytuacja wygląda inaczej:

– Z tego rozwiązania mogą skorzystać osoby, które przez dłuższy czas (min. 3 miesiące) nie są w stanie terminowo spłacać swoich zobowiązań i doprowadziły do takiej sytuacji nieświadomie, np. przez dłuższą przerwę w pracy zawodowej wywołaną chorobą czy wypadkiem, co wiązało się brakiem regularnego otrzymywania dochodów. Osoby, które po prostu podchodzą nieodpowiedzialnie do gospodarowania pieniędzmi, biorą na siebie kolejne kredyty czy pożyczki ze świadomością, że trudno będzie im spłacać kolejne raty, prawdopodobnie nie będą mogły z pozytywnym skutkiem wnioskować o upadłość konsumencką. Warto też wiedzieć, że wedle obowiązującego prawa, sąd automatycznie takiego wniosku nie odrzuci – zaznacza Rafał Wąsowski, ekspert Intrum.

Co ważne, ogłoszenie upadłości nie oznacza, że roszczenia wierzycieli automatycznie przestają istnieć i dług jest odpuszczony. Ogłoszenie bankructwa przez konsumenta to proces, który składa się z kilku etapów, do których zaliczamy:

  • przygotowanie wniosku o upadłość przez osobę zadłużoną,
  • właściwe postępowania upadłościowe (wykonanie planu podziału masy upadłościowej) – majątek osoby zadłużonej zostaje spieniężony, a środki z tego tytułu pokrywają roszczenia wierzycieli; z chwilą ogłoszenia upadłości następuje zatrzymanie naliczania odsetek od wszelkich zobowiązań, a toczące się postępowania egzekucyjne o zapłatę przeciwko osobie zadłużonej, które były wszczęte przed ogłoszeniem upadłości, ulegają zawieszeniu,
  • ewentualnego wykonania planu spłaty wierzycieli– w przypadku, gdy wysokość całkowitego zadłużenia była wyższa niż majątek dłużnika, który wchodził w masę upadłościową, sąd ustala „dodatkowy” plan spłaty długów, aby zaspokojone zostały wszystkie roszczenia wierzycieli, może on wynosić 12, 24 lub 36 miesięcy,

nie może on jednak trwać dłużej niż 84 miesiące; dodatkowy plan spłaty jest także ustalany w sytuacji, gdy sąd zgadza się na ogłoszenie upadłości jedynie względem tylko części zadłużenia.

To, jak w rzeczywistości będzie przebiegać wspomniany proces, zależy Realny przebieg procesu przeprowadzenia upadłości konsumenckiej jest uzależniony od indywidualnego przypadku, za każdym razem może mieć nieco inną postać. od sytuacji danej osoby zadłużonej.

Ogłoszenie upadłości konsumenckiej wymaga rachunku sumienia

Złym pomysłem jest wnioskowanie o upadłość konsumencką i zatajanie prawdziwych powodów problemów finansowych lub wręcz twierdzenie, że terminowana spłata zadłużenia została uniemożliwiona przez zdarzenia losowe. Prawda i tak wyjdzie na jaw, a konsekwencje braku szczerości mogą być znaczące.

– W obecnej rzeczywistości prawnej sąd jedynie sprawdza, czy osoba zadłużona jest wypłacalna, czy też nie i utraciła zdolność do terminowego wywiązywania się z zobowiązań finansowych. Przyczyny powstania problemów finansowych – to, czy jest mowa o tzw. rażącym niedbalstwie czy faktycznie, pewne zdarzenia uniemożliwiały dotychczasową spłatę zaległego długu – są brane pod uwagę dopiero przez syndyka. Jeżeli ten uzna, że osoba zadłużona świadomie doprowadziła do swoich problemów finansowych i nie podejmowała prób wcześniejszego ich rozwiązania, ustala plan spłaty wierzycieli (jeżeli po dokonaniu właściwego postępowania upadłościowego jest on konieczny) na okres nie krótszy niż 36 miesięcy, ale nie dłuższy niż 84 miesiące – dodaje Rafał Wąsowski, ekspert Intrum.

Dotychczasowe podejście do spłaty zaciągniętych zobowiązań i sytuacja osoby zadłużonej mogą wpłynąć na okres, w którym będzie trzeba spłacać zadłużenie. Zatajenie pewnych istotnych informacji może nawet spowodować, że wniosek o upadłość zostanie odrzucony.

Upadłość konsumencka a umorzenie długów

Kilka lat temu weszła w życie nowelizacja prawa dotyczącego upadłości konsumenckiej. Przed zmianami łatwiej było o umorzenie długów. Konsument, który ogłosił upadłość i znalazł się w rzeczywiście ciężkiej sytuacji, mógł za pozwoleniem sądu odstąpić od dalszej realizacji planu spłaty – jego części lub wyjątkowych sytuacjach – nawet całości. W praktyce dochodziło do anulowania zaległego długu przez sąd. Jak wygląda ta kwestia w 2023 r.?

–  W obecnej sytuacji umorzenie zadłużenia jest możliwe, gdy niezdolność do spłaty ma tzw. charakter trwały, np. z powodu braku majątku czy długotrwałej choroby uniemożliwiającej podjęcie pracy. Jeżeli osoba zadłużona nie znajdzie się w takiej sytuacji, sąd wyda jedynie postanowienie o tzw. warunkowym umorzeniu zobowiązań. Warto również wiedzieć, że sąd np. na wniosek wierzyciela, może uchylić taką decyzję i ustalić nowy plan spłaty również po upływie 5 lat od dnia uprawomocnienia się postanowienia o umorzeniu – komentuje Rafał Wąsowski, ekspert Intrum.

Osoby wnioskujące o upadłość konsumencką, muszą być świadome faktu, że plan spłaty może zostać wznowiony nawet kilka lat po zakończeniu postępowania upadłościowego.

Jak złożyć wniosek o upadłość konsumencką?

Warto poświęcić czas i uwagę na odpowiednie złożenie wniosku o upadłość konsumencką. To bardzo ważny etap, bo od niego może zależeć dalsze postępowanie sądu i podjęcie decyzji o rozwiązaniu problemów osoby zadłużonej.

Wniosek o upadłość składa się w wydziale gospodarczym sądu rejonowego, który jest właściwy dla miejsca zamieszkania osoby zadłużonej. Pobierana jest opłata w wysokości 30 zł. We wniosku należy uzasadnić, opisać trudną sytuację finansową, która uniemożliwiła terminową spałę zobowiązań.

Takie uzasadnienie warto poprzeć konkretnymi dowodami. Uzupełnijmy wniosek o wszelkie zaświadczenia, które jasno pokazywałyby, że sytuacja, w której się znaleźliśmy (np. pobyt w szpitalu, choroba, konieczność rezygnacji z pracy w celu opieki nad chorym dzieckiem), nie pozwalała na otrzymywanie regularnych dochodów lub wiązała się z dodatkowymi, wysokimi wydatkami i przez to nie mogliśmy się wywiązywać na czas z zobowiązań finansowych – podpowiada Rafał Wąsowski, ekspert Intrum. Przygotujmy się również na to, że w formularzu będzie trzeba przedstawić aktualną sytuację finansową (stan kont i posiadanej gotówki), spis wszystkich zaległości wraz z kompletną listą wierzycieli.

Do obowiązków wnioskodawcy należy również przedstawienie spisu posiadanego majątku. Chodzi o wszelkie dobra materialne i przedmioty, które mogą zostać sprzedane z zyskiem. Nie warto ukrywać przed sądem żadnych elementów swojego majątku, bo gdy takie postępowanie wyjdzie na jaw, sąd może oddalić wniosek o ogłoszenie upadłości.

Chcesz ogłosić upadłość konsumencką? – zastanów się dwa, a nawet trzy razy!

Na upadłość konsumencką należy patrzeć jak na rozwiązanie, które ma przede wszystkim pomóc osobie zadłużonej. W momencie ogłoszenia upadłości, nie występuje dalsze naliczanie odsetek od zaległych zobowiązań i wszelkie sprawy-roszczenia wierzycieli, które toczyły się przed ogłoszeniem bankructwa, ulegają zawieszeniu. Czasem dopiero zastosowanie takiego mechanizmu, pozwala wyjść osobie zadłużonej na finansową prostą.

Nie można jednak ukryć, że ogłoszenie upadłości konsumenckiej to „publiczne” przyznanie się do kłopotów finansowych. Taka informacja trafia do Krajowego Rejestru Zadłużonych. W KRZ można bezpłatnie uzyskać m.in. informacje o osobach, wobec których są lub były prowadzone postępowania upadłościowe[4]. Można trafić również do innych baz danych, z których korzystają różne instytucje przy ocenie zdolności kredytowej swoich klientów. Oznacza to, że bankrut może mieć w przyszłości problem z zaciągnięciem kolejnego zobowiązania, nawet jeżeli wypełnił już „dodatkowy” plan spłaty wierzycieli. Ale nie tylko. Może mieć również utrudniony dostęp do skorzystania zakupów na raty czy rozwiązania BNPL („kup teraz, zapłać potem”, z ang. buy now, pay later”).

Tutaj zachodzi podobny mechanizm jak w przypadku tzw. czarnej listy dłużników. Znalezienie się na takiej liście to informacja dla kredytodawcy, że taka osoba już w przeszłości miała problemy z płaceniem na czas i przez to nie jest już w pełni wiarygodnym kredytobiorcą. Dlatego pamiętajmy – ogłoszenie upadłości konsumenckiej to czasem potrzebny krok, ale to jednak ostateczność. Od tej decyzji nie ma odwrotu. Dlatego, aby wyjść z kłopotów finansowych, w pierwszej kolejności zawsze starajmy się porozumieć z wierzycielem (bądź wierzycielami) lub z firmą windykacyjną, która rozpoczęła negocjacje i zaczęła dochodzić należności w jego imieniu. Jeżeli sprawa zaległego zadłużenia trafiła do sądu i mamy w konsekwencji tego już do czynienia z egzekucją komorniczą, nawet wtedy możemy ustalić nowe warunki spłaty zaległego zadłużenia, które będą dla nas optymalne – tłumaczy Rafał Wąsowski, ekspert Intrum.

Upadłość konsumencką można ogłosić więcej niż raz w życiu, można jednak o to wnioskować dopiero po 10 latach od ogłoszenia poprzedniego bankructwa.

[1] Dane: Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej, Krajowy Rejestr Długów.

[2] Dane: Krajowy Rejestr Długów.

[3] Tamże.

[4] Źródło: https://prs.ms.gov.pl/krz

Inflacja bazowa w Polsce daleko od celu NBP

Sierpniowy odczyt inflacji bazowej (po wyłączeniu cen żywności i energii) wyniósł 10,0% r/r, czyli lekko niżej niż szeroki CPI 10,1% r/r. Wskaźniki inflacji nadal pozostają daleko od celu NBP, co nie powstrzymało jednak RPP przed obniżką stóp procentowych. Wysoka inflacja bazowa wskazuje, że wzrost cen obejmuje praktycznie całą gospodarkę, a nie tylko jej wybrane sektory. To właśnie ten wskaźnik jest ważniejszy w kontekście ogłoszenia „wygranej” z inflacją. Poziom 10% z pewnością nie jest tym, przy którym spodziewaliśmy się, że nastąpią pierwsze obniżki stóp procentowych.

Bartosz Wałecki, Analityk Michael / Ström Dom Maklerski

Dolar i waluty surowcowe zyskują po gołębiej podwyżce EBC

Najważniejszym wydarzeniem zeszłego tygodnia była decyzja Europejskiego Banku Centralnego o podwyżce stóp procentowych – w tym zaś czekamy na Fed. W przeciwieństwie do sytuacji z EBC, w przypadku Fedu decyzja jest raczej jasna. Mocny konsensus rynkowy spodziewa się utrzymania stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Istotne będzie przede wszystkim to, czy bank centralny oficjalnie wstrzyma cykl zacieśniania i czy decydenci odsuną w czasie oczekiwania rynkowe dotyczące rozpoczęcia cięć.

Ceny surowców i rentowności wciąż rosną, podczas gdy w umysłach inwestorów zarysowuje się świat, w którym utrzymującym się deficytom budżetowym towarzyszy uporczywa presja inflacyjna. Rentowności kluczowych 10-letnich obligacji skarbowych w USA dobiły do kolejnych maksimów. W takim otoczeniu dobrze radziły sobie dolar i waluty krajów rynków wschodzących eksportujących surowce. Waluty Ameryki Łacińskiej wciąż mają się świetnie, a na szczycie zestawienia za ostatni tydzień znalazły się peso kolumbijskie, meksykańskie i chilijskie oraz real brazylijski.

Najważniejszymi wydarzeniami rozpoczynającego się tygodnia będą posiedzenia Rezerwy Federalnej (środa 20.09) i Banku Anglii (czwartek 21.09). W przeciwieństwie do sytuacji z EBC, w przypadku Fedu konsensus rynkowy spodziewa się utrzymania stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Bank Anglii prawdopodobnie zdecyduje się na podwyżkę i spośród banków centralnych G10 może być najdalej od zakończenia cyklu zacieśniania. Istnieje jednak również możliwość, że podwyżka w tym tygodniu będzie ostatnia. Raport z brytyjskiego rynku pracy w sierpniu (środa 20.09) i indeksy PMI dla aktywności biznesowej w największych obszarach gospodarczych (piątek 22.09) dopełnią niezwykle intensywny tydzień.

PLN

Był to kolejny trudny tydzień dla złotego – właściwie był on drugą po koronie czeskiej najgorzej radzącą sobie walutą rynków wschodzących. Werbalna interwencja prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju Pawła Borysa, który zasygnalizował, że rząd posiada narzędzia, by przeciwdziałać słabości waluty, pomogła w środę złotemu złapać nieco oddechu. Mimo to kurs EUR/PLN oscyluje wokół wysokiego poziomu 4,65.

Rewizja inflacji w sierpniu nie przyniosła zmiany względem wstępnego odczytu 10,1%. Bardziej interesujące były dane dotyczące rachunku obrotów bieżących w lipcu – nadwyżka zmniejszyła się silniej, niż oczekiwano, co nie jest dobrą informacją dla złotego. Niemniej bilans jest wciąż dodatni. Ten tydzień przyniesie wiele odczytów z Polski, z których najważniejsze powinny być dane dotyczące produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej w sierpniu (odpowiednio środa 20.09 i czwartek 21.09).

EUR

Podczas wrześniowego posiedzenia Europejski Bank Centralny zdecydował się na kompromis między jastrzębiami i gołębiami. Pierwsi ugrali podwyżkę o 25 pb., a drudzy sugestię, że zdaniem EBC podniósł on stopy wystarczająco na obecną chwilę. Uważamy, że EBC może być nazbyt optymistyczny, ponieważ przybywa oznak stagflacji, takich jak wzrost kosztów pracy i spadek wskaźników PMI. Rynki nie wykluczają całkowicie możliwości dodatkowych podwyżek stop procentowych, w kontraktach swapowych wyceniane jest jednak obecnie ok. 1/3 prawdopodobieństwa kolejnego ruchu w górę o 25 pb. przed końcem roku, zaś cięcia stóp mają rozpocząć się zgodnie z nimi w czerwcu 2024 r.

W tym tygodniu poznamy najnowsze odczyty wskaźników PMI dla aktywności biznesowej. Oczekiwania ich dotyczące są już dość niskie, co każe nam sądzić, że obecna wycena euro może zawierać zbyt dużo pesymizmu, szczególnie że zaczynają się pojawiać pierwsze od dawna pozytywne sygnały z Chin.

USD

Raport dotyczący inflacji w lipcu w zeszłym tygodniu lekko niemiło zaskoczył. Główna miara wzrosła do 3,7%, wiedziona przez wyższe ceny energii. Odczyt miesiąc do miesiąca ważniejszej miary bazowej również zaskoczył w górę, pokazując dynamikę 0,3%, co odpowiada ok. 3,5% w ujęciu zanualizowanym. Druga wartość jest pierwszym od 6 miesięcy złamaniem dezinflacyjnego trendu w USA.

Prawdopodobnie nie wystarczy to, by zmienić kurs obrany przez Fed, dlatego wraz z konsensusem rynkowym i ekonomistów spodziewamy się utrzymania przez bank stóp procentowych na niezmienionym poziomie podczas posiedzenia w tym tygodniu. Najważniejszym pytaniem przed decyzją jest to, czy bank centralny oficjalnie wstrzyma cykl zacieśniania i odsunie oczekiwania rynkowe dotyczące rozpoczęcia cięć w połowie przyszłego roku. Spodziewamy się, że Fed nie nałoży na siebie ograniczeń przed listopadowym posiedzeniem i podkreśli ponownie, że na obniżki przyjdzie jeszcze czas. Może to zapewnić dolarowi pewne wsparcie w drugiej połowie tygodnia.

GBP

Lipcowy raport z brytyjskiego rynku pracy pokazał, że pensje rosną w zdumiewającym tempie 8,5% w ujęciu rocznym, co naszym zdaniem niemal gwarantuje podwyżkę stóp procentowych na posiedzeniu Banku Anglii w tym tygodniu. Najważniejsze będą oczekiwania banku – spodziewamy się, że Komitet Polityki Monetarnej będzie coraz bardziej zaniepokojony oznakami efektów drugiej rundy napędzających presję inflacyjną w kraju.

Uważamy, że obecne oczekiwania względem ostatecznej wysokości stóp procentowych w Wielkiej Brytanii na poziomie ok. 5,5% i cięć w pierwszych miesiącach 2024 r. są oderwane od rzeczywistości. Komitet może je w czwartek odsunąć, komunikaty jego członków przechylały się jednak w ostatnim czasie w gołębią stronę. Dotyczy to w szczególności prezesa Andrew Baileya, który ostrzegł niedawno, że stopy procentowe zbliżają się do szczytowego poziomu. Możemy więc spodziewać się w tym tygodniu większej liczby głosów za utrzymaniem stóp na niezmienionym poziomie i retoryki zwracającej uwagę na wzmożone obawy dotyczące perspektyw wzrostu Wielkiej Brytanii. Nie spodziewamy się, że Bank Anglii już teraz zasugeruje, że zakończył podwyżki stóp procentowych, może jednak również nie zobowiązywać się do kolejnych.

CNY

Ubiegły tydzień był niezwykle dobry dla juana, który doświadczył gwałtownej aprecjacji względem dolara amerykańskiego i swojego koszyka walut. Kurs USD/CNY spadł poniżej poziomu 7,3, zaś względem koszyka chińska waluta wzrosła do najwyższego poziomu od maja – przyczyniły się tego zarówno odczyty makroekonomiczne, jak i wsparcie władz. Zeszły tydzień rozpoczął się od sierpniowych danych dotyczących finansowania, które pokazały znaczny wzrost kredytów. Na koniec tygodnia poznaliśmy wiele twardych danych, które również były w większości lepsze, niż oczekiwano. Szczególnie warte wzmianki są wzrosty produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej oraz niewielki spadek stopy bezrobocia.

Sumarycznie dane budzą nadzieję, że szczyt słabości chińskiej gospodarki może być już za nami. Władze pracują nad tym, by tak właśnie było. W czwartek Bank Ludowy Chin ogłosił drugą w tym roku obniżkę stopy rezerw obowiązkowych (required reserve ratio, RRR), o 25 pb. Następnego dnia zgodnie z oczekiwaniami bank utrzymał na niezmienionym poziomie stopę kredytów MLF (Medium-term Lending Facility), wpompował jednak do systemu bankowego dodatkowe 191 mld juanów ponad zrolowane 401 mld juanów w średnioterminowych kredytach zapadających w tym miesiącu. Bank centralny w dalszym ciągu wspiera ożywienie gospodarcze, nie porzuca przy tym jednak juana. Fixingi wciąż są silnie, dochodzi do werbalnych interwencji, a niektóre raporty sugerują kierowanie wytycznych do instytucji finansowych, by zmniejszyć presję na walutę.

W tym tygodniu nie poznamy wielu danych poza środowym (20.09) ogłoszeniem dotyczącym rocznych i 5-letnich stóp LPR (loan prime rates). Biorąc pod uwagę, że w zeszłym tygodniu nie zmieniono stóp kredytów MLF, jakiekolwiek dostosowania w tym kontekście byłyby zaskakujące.

Autorzy: Enrique Diaz-Alvarez, Matthew Ryan, Roman Ziruk, Itsaso Apezteguia – analitycy Ebury

Do końca 2025 r. w Polsce powstanie 1,2 mln mkw. GLA nowoczesnej powierzchni handlowej

Z danych Polskiej Rady Centrów Handlowych wynika, że obecnie w fazie planowania, przygotowania inwestycji bądź w budowie jest ponad 1,2 mln mkw. GLA nowoczesnej powierzchni handlowej, z terminem otwarcia do końca 2025 r. To ponad 9% całości obecnej bazy nowoczesnych obiektów handlowych w Polsce. W ciągu trzech lat powstanie 110 nowych obiektów handlowych (w tym 98 parków handlowych), a 26 istniejących obiektów zostanie rozbudowanych. Łącznie inwestycje dotyczą 136 parków i centrów handlowych, obiektów wielofunkcyjnych (mixed-use) i centrów wyprzedażowych (outletów).

– Polska Rada Centrów Handlowych przygotowała bazę obiektów handlowych w budowie, która obejmuje bardzo szeroki przekrój inwestycji, w tym bardzo małe projekty o powierzchni od 2 tys. mkw. GLA. Łącznie jest to 136 parków i centrów handlowych, obiektów mixed-use i outletów z terminem uruchomienia do końca 2025 r. Ich powierzchnia obejmuje w sumie 1,2 mln mkw. GLA co oznacza, że w ciągu najbliższych trzech lat powierzchnia handlowa w Polsce zwiększy się o ponad 9%. Ponad 75% planowanej i realizowanej powierzchni dotyczy parków handlowych, a pozostałe ok. 25% to centra handlowe i obiekty mix-used. Na koniec I półrocza 2023 r. całkowita powierzchnia handlowa w Polsce przekroczyła 13 mln mkw. GLA – informuje Krzysztof Poznański, dyrektor zarządzający Polskiej Rady Centrów Handlowych.

Do końca 2023 r. planowane jest otwarcie łącznie 25 nowych obiektów handlowych o powierzchni ok. 186 tys. mkw. GLA. W 2024 r. inwestorzy planują otwarcie kolejnych 48 nowych projektów, których łączna powierzchnia wyniesie ok. 490 tys. mkw. GLA. Z kolei w 2025 r. ma zostać otwarte 37 nowych obiektów, o łącznej powierzchni ok. 344 tys. mkw. GLA. Nowe inwestycje dotyczą przede wszystkim bardzo małych i małych projektów o powierzchni od 2 do 20 tys. mkw. GLA.

W podziale na województwa w inwestycjach dominuje Mazowsze, gdzie w najbliższych trzech latach powstanie blisko 22% nowej powierzchni handlowej. W województwie śląskim przybędzie jej ponad 10%, a w dolnośląskim ponad 9%. Podobnie wygląda sytuacja pod względem liczby nowych obiektów handlowych: 22 powstaną na Mazowszu, w województwach śląskim i wielkopolskim przybędzie ich po 11, a w województwie łódzkim otwartych zostanie 9 obiektów.

Powierzchnia handlowa w Polsce na koniec I półrocza 2023 r. przekroczyła 13 mln mkw. GLA. W pierwszym półroczu otwarto 12 nowych obiektów, w tym 1 centrum handlowe i 11 parków handlowych. W podziale na rodzaje obiektów handlowych za 82% powierzchni odpowiadają centra handlowe, 16% to parki handlowe, a 2% stanowią centra wyprzedażowe.

Szukanie impulsów przed Fed

Kalendarz makro nie rozpieszcza nas na początku tygodnia. Jednakże wszelkie odczyty mogłyby okazać się bez znaczenia przy najważniejszym wydarzeniu, jakim niewątpliwie będzie posiedzenie FOMC. Nie oznacza to, że rynek zamierza czekać na decyzję Amerykanów z założonymi rękami, ponieważ taki okres to doskonały moment na rozgrywanie rynkowych emocji.

Azjatyckie niepokoje

Przy ubogim kalendarzu makro trwa poszukiwanie impulsów innego rodzaju, których chyba nie zabraknie na otwarciu tygodnia. Niepokojące doniesienia napływają z Dalekiego Wschodu. W Chinach jedna z najważniejszych instytucji zajmujących się finansowaniem rynku nieruchomości znowu spóźnia się z uregulowaniem zobowiązań. Po raz kolejny jest też głośno o największym tamtejszym deweloperze Evergrande, który był pierwszym poważnym ostrzeżeniem dla kryzysu w tym obszarze gospodarki. Tym razem pojawiła się informacja, że chińskie służby zatrzymały część kierownictwa firmy. Spowodowało to nagłą przecenę akcji tej spółki, a tym samym główny giełdowy indeks w Hongkongu zamknął się o 1% niżej. Jednak powyższe problemy przynajmniej w pewnym stopniu były już rozpoznane przez inwestorów w przeciwieństwie do rozgrzanego sektora półprzewodników. Ich największy światowy producent ogłosił, że obawia się o utrzymanie planowanego popytu na swoje produkty i równocześnie poprosił swoich dostawców o wstrzymanie dostaw. Takie działania mają związek m.in. z rozszerzającymi się strajkami w amerykańskich fabrykach samochodów, ponieważ branża motoryzacyjna jest jednym z największych odbiorców półprzewodników.

Optymizm poszukiwany

Negatywne doniesienia z Azji wpłynęły obciążająco na tamtejsze giełdy, z wyjątkiem Szanghaju (+0,26%) i Tokio, które dziś ma wolne. Jednak zanim Japończycy wzięli się za świętowanie, to szef tamtejszego banku centralnego zasugerował możliwość zakończenia ery ultra luźnej polityki monetarnej (posiedzenie BoJ już w ten piątek). Bez pozytywnych impulsów europejskie parkiety nie potrafią wykreować wzrostów. O godz. 10:30 wszystkie najważniejsze indeksy Starego Kontynentu są pod kreską, od minimalnie zniżkujących Londynu i Madrytu, po -0,7% w Paryżu. Przed kierunkiem rynków bazowych wciąż broni się Warszawa, WIG20 jeszcze utrzymuje głowę nad powierzchnią. Z frontu pocieszających informacji warto zwrócić uwagę na próbę wyprowadzenia korekty na rynku ropy. Mimo wszystko wciąż mówimy o wycenie najważniejszych odmian czarnego złota wyraźnie powyżej 90$.

PLN walczy na otwarciu tygodnia

Kurs EUR/USD po wyznaczeniu w ostatni czwartek półrocznych minimów przy 1,063$ próbuje się stabilizować powyżej 1,065$. Chwilowe wyciszenie nastrojów na eurodolarze powinno w pewnym stopniu pomagać złotemu i rzeczywiście możemy zobaczyć tego objawy w przedpołudniowym handlu. Kurs euro próbuje zejść poniżej 4,64 zł, kurs dolara balansuje na 4,35 zł, a kurs franka utrzymuje się powyżej 4,85 zł. Kolejną ciekawą walutą do obserwacji w najbliższych dniach będzie funt szterling, ponieważ już w czwartek decyzja Banku Anglii. Rynek spodziewa się 15. podwyżki stóp z rzędu, dzięki czemu główna znajdzie się na poziomie 5,5% (najwyżej od 16 lat). Na razie nie widać pozytywnego efektu na brytyjskiej walucie, a kurs funta zniżkuje do 5,38 zł.

W kalendarzu makro warto zwrócić uwagę na:

Godz. 14 – Polska – inflacja bazowa.

Adam Fuchs – analityk walutowy InternetowyKantor.pl

Matysiak: Polska powinna odpowiadać informacją na dezinformację

W czasie konfliktu zbrojnego, w czasie sytuacji bardzo kryzysowej – a trudno sobie wyobrazić trudniejszą sytuację, bardziej kryzysową niż stan wojny – gdy cały naród cierpi, przekaz musi być spójny. I na Ukrainie taki jest. Polska nie jest w stanie wojny – tym niemniej powinna wyciągać najlepsze przykłady z tego, jak Ukraina sobie radzi z polityką informacyjną, a także jak przeciwdziała dezinformacji rosyjskiej i białoruskiej. Czyli odpowiadać informacją na dezinformację. Dezinformacja z reguły opiera się na informacjach nieprawdziwych, spekulacjach i ma wprowadzić nas oczywiście celowo w błąd. Celem jest budowanie negatywnych emocji i wywołanie poczucia zagrożenia.

– Jeśli chodzi o politykę informacyjną, należy popatrzeć na naszego wschodniego sąsiada – czyli Ukrainę. Polityka informacyjna Ukrainy jest nieco specyficzna, bo kraj ten jest w stanie wojny – powiedział serwisowi eNewsroom.pl Maciej Matysiak, ekspert Fundacji Stratpoints, wykładowca ANS Gniezno. – Więc przekazy są zdeterminowane praktycznie tylko i wyłącznie działaniami wojennymi. Ukraina prowadzi bardzo dobrą i spójną politykę informacyjną, bardzo agresywną, bardzo dobrze ustawioną – na bardzo wielu poziomach jest ona wzorcem polityki. Polska ma duże pole do popisu – jak nie ulegać narracji rosyjskiej, tylko ją deprecjonować – ocenia Matysiak.

XTB rusza z kampanią reklamową na 12 rynkach. 0% prowizji za akcje i ETF-y

Firma XTB ogłosiła start kampanii marketingowej na 12 rynkach. W nowych spotach zaprezentowano Uniwersum XTB, czyli miejsce, gdzie każdy inwestor znajdzie dla siebie odpowiedni produkt.

Do nowej kampanii reklamowej XTB zaangażowało Ikera Casillasa, byłego zawodnika Realu Madryt oraz globalnego ambasadora marki. Po przedłużeniu kontraktu w kwietniu tego roku, legendarny bramkarz będzie nadal promował produkty inwestycyjne i aplikację mobilną na kluczowych rynkach działalności XTB.

W nowej kampanii głównymi bohaterami naszych spotów są inwestorzy. Niezależnie od tego czy inwestują w akcje, indeksy, ETFy czy też na rynku forex, Uniwersum XTB jest miejscem dla każdego z nich – powiedział Omar Arnaout, Prezes Zarządu XTB. Stale pracujemy również nad tym, by dodawać kolejne produkty inwestycyjne do naszej oferty. W ostatnich dniach nasz nowy produkt do pasywnego, długoterminowego inwestowania wystartował w Rumunii, gdzie spotkał się z bardzo dobrym odbiorem wśród naszych klientów. Obecnie pracujemy nad wprowadzeniem go na kolejne rynki europejskie – dodał Arnaout.

W nowej kampanii XTB będzie reklamować swoją ofertę 0% prowizji* za zakup akcji i ETFów oraz aplikację mobilną w ramach działań w kanałach cyfrowych na 12 rynkach, w tym w Polsce. Spoty XTB z Ikerem Casillasem zadebiutują również w telewizji w Hiszpanii, Portugalii i Włoszech.

Cieszę się, że po raz kolejny wziąłem udział w globalnej kampanii XTB, a nasza współpraca będzie kontynuowana również w przyszłym roku – powiedział Iker Casillas, globalny ambasador XTB.

PSNPH: Dlaczego centra handlowe pobierają opłaty parkingowe od klientów?

Polskie Stowarzyszenie Najemców Powierzchni Handlowych (PSNPH) alarmuje, że klienci coraz częściej są zmuszani do płacenia za parking w centrach handlowych – chociaż najemcy pokrywają koszty prowadzenia parkingu w ramach kosztów wspólnych. W ostatnich tygodniach takie opłaty wprowadziły m.in. CH Karolinka w Opolu, CH Posnania czy ETC w Swarzędzu. Takie praktyki to nie tylko utrudnienie dla klientów galerii handlowych, ale w długim terminie istotne zmniejszenie ruchu w danym obiekcie. To działa bezpośrednio na niekorzyść najemców sklepów i punktów usługowych, którzy co miesiąc opłacają całość kosztów prowadzenia parkingu.

– O ile opłatę parkingową w galeriach handlowych znajdujących się w centrum miast, objętych strefą płatnego parkowania,  można uznać za uzasadnioną i nie budzącą większych wątpliwości – o tyle koszty ponoszone w związku z parkowaniem w obiektach na obrzeżach miast są niedorzeczne i mogą przyczyniać się do zmniejszenia odwiedzalności przez klientów. Kluczowym jest pytanie – po co właściciele galerii handlowych pobierają dodatkowe opłaty, skoro my jako najemcy w całości pokrywamy te koszty tytułem opłat wspólnych? Czy ta praktyka przyczyni się do zmniejszenia kwot pobieranych od najemców? A może raczej właściciele galerii handlowej szukają nowych, dodatkowych zysków w kieszeniach swoich klientów? Właściciele galerii argumentują wprowadzane zmiany dobrem i komfortem odwiedzających. Z naszych doświadczeń i rozmów z klientami – a przecież mamy do tego okazję każdego dnia – wynika, że tego typu praktyki wręcz zniechęcają i ograniczają zainteresowanie centrum handlowym. Nawet jeżeli pierwsza godzina parkowania jest bezpłatna – to jest to zdecydowanie za krótko, by zrobić chociażby większe zakupy spożywcze, nie mówiąc już o przymierzaniu i wyborze odzieży. Argumenty wynajmujących są niespójne i nieprzekonujące. Myślę, że w długim terminie także oni odczują efekty błędnych decyzji – kiedy klienci, a za nimi najemcy, opuszczą galerię handlową – mówi Katarzyna Marczuk rzecznik Polskiego Stowarzyszenia Najemców Powierzchni Handlowych (PSNPH).

Klienci centrów handlowych jasno wyrażają swoje niezadowolenie z wprowadzenia opłaty za parkingi:

Nie wiem, jaki to ma sens – mówił pan Stanisław, klient Karolinki. – Ja mam wrażenie, że tu chodzi nie o większą rotację na parkingu, a o dodatkowe golenie ludzi z pieniędzy. Myślę, że na dłuższą metę właściciel centrum handlowego na tym straci, bo ludzie będą tu mniej chętnie przyjeżdżać.[1]

Pani Dagmara z Niemodlina nastawia się na „zakupy z zegarkiem w ręku” Przyjeżdżając tu wcześniej człowiek sam decydował, ile czasu tu spędzi. A teraz trzeba będzie co jakiś czas sprawdzać, czy aby już nie zbliża się termin ważności biletu i czy nie trzeba go przedłużyć. Trudno to nazwać komfortową sytuacją – komentowała.1

Jeden z kierowców, pan Jan, wyraził swoje rozczarowanie, mówiąc: „To jest absurd! Będziemy teraz płacić za to, że chcemy zrobić zakupy w Karolince. To jest bezsensowne i nieuczciwe.” [2]

Głos w sprawie zabrał także Mecenas dr Tomasz Henclewski z kancelarii Henclewski&Wyjatek.

Dyskusje na temat płatnych parkingów w centrach handlowych powracają za każdym razem, gdy kolejna galeria wprowadza opłaty za parkowanie dla klientów. Najemcy obawiają się i chyba słusznie, że płatny parking odstraszy klientów od robienia zakupów w danej lokalizacji, a już na pewno skróci czas przebywania klientów w obiekcie. To na pewno martwi sprzedawców oferujących tzw. zakupy impulsywne. Sami zarządcy reklamują galerie handlowe jako centra rozrywki. Najemcy poza czynszem płacą wynajmującemu tzw. koszty wspólne, które obejmują utrzymanie między innymi parkingów. Czy po wprowadzeniu płatnych parkingów, opłaty wspólne dla najemców zostaną obniżone czy też będą stanowić dodatkowy przychód wynajmujących? Należy pamiętać, że wprowadzenie płatnego parkingu wiąże się ze sporymi wydatkami związanymi z instalacją systemu do zarządzania parkingiem tj. bramek, kas biletowych, oprogramowania itp. Kto poniesie wydatki z tym związane? Najemcy w ramach kosztów wspólnych? Jeśli tak, to jest to na pewno nie fair. Każda Zmiana warunków „w trakcie gry” jest tak traktowana. A te zmiany dodatkowo mogą uderzyć w samych najemców i ich klientów – wskazał adwokat dr Tomasz Henclewski z kancelarii Henclewski&Wyjatek.

[1] Źródło: https://opolska360.pl/platny-parking-przy-ch-karolinka-zakupy-z-zegarkiem-w-reku/

[2] Źródło: https://nto.pl/kierowcy-niezadowoleni-po-wprowadzeniu-oplat-za-parkowanie-przy-ch-karolinka-w-opolu-mamy-placic-za-to-ze-chcemy-tu-zrobic/ar/c4-17691573

GAMIVO ponawia skup akcji własnych

Notowana na NewConnect spółka GAMIVO ogłosiła drugie zaproszenie do składania ofert sprzedaży akcji po cenie 100 zł za jedną akcję. Oferty można składać do godz. 17.00 20 września 2023 roku.

W ramach drugiego zaproszenia do sprzedaży akcji GAMIVO chce nabyć do 50 tys. akcji stanowiących maksymalnie 2,48 proc. kapitału zakładowego spółki. Oferty sprzedaży akcji można składać w domu maklerskim prowadzącym rachunek, na którym zapisane są akcje GAMIVO. Zapisy trwają od 7 września, a zakończą się o godz. 17.00 w dniu 20 września 2023 r.

– Duże zainteresowanie pierwszym skupem akcji własnych sprawiło, że zdecydowaliśmy się nie czekać długo i drugie zaproszenie do składania ofert sprzedaży ogłosić już na początku września. Zgodnie z decyzją akcjonariuszy łącznie na skup akcji własnych możemy przeznaczyć 15 mln zł – komentuje Mateusz Śmieżewski, prezes GAMIVO.

W ramach pierwszego zaproszenia do sprzedaży akcji (ogłoszonego 9 sierpnia br. i rozliczonego 25 sierpnia br.) GAMIVO nabyło 50 tys. akcji za łączną kwotę 5 mln zł. Akcje te stanowią 2,48 proc. kapitału zakładowego spółki. Inwestorzy zgłosili do sprzedaży 906 150 akcji, co przełożyło się na stopę redukcji w wysokości 94,48 proc.

GAMIVO od początku istnienia rozwijała się bardzo dynamicznie. W lipcu liczba zarejestrowanych użytkowników platformy przekroczyła próg 5 mln, którzy kupili już łącznie ponad 21,5 mln gier, programów, kart podarunkowych oraz innych produktów cyfrowych. Zaufanie graczy odzwierciedla się także w wynikach finansowych.

Spółka zakomunikowała w sierpniu swoje wyniki finansowe. Przy obrocie rzędu 43 mln zł, zanotowała przychody w wysokości 10,5 mln zł i zysk netto w kwocie 1,5 mln zł. Spółka nieustannie dąży do rozwoju swojej platformy. Do najważniejszych planów należy przebudowanie procesu zakupowego, by był jeszcze bardziej przyjazny dla użytkownika. Firma nieustannie znajduje też nowych partnerów wśród uznanych marek. Choćby w sierpniu ogłoszono współpracę z Alior Bankiem. W ramach pierwszej odsłony wspólnych działań vouchery na GAMIVO dołączyły do nagród dostępnych w programie Mastercard Bezcenne Chwile, natomiast drugi etap partnerstwa to promocja kont bankowych dla graczy.

AI przyspieszy procesy w bańkowości korporacyjnej

Rozwiązania oparte o sztuczną inteligencję mogą znacząco przyspieszyć procesy w sektorze finansowym – zwłaszcza te związane z transakcjami w bańkowości korporacyjnej. „Od strony regulacji prawnych, wiele jednak do powiedzenia będzie miała Unia Europejska i opracowywany Artificial Intelligence Act, który może zakazać pewnych rozwiązań i wskazać kierunki rozwoju dla całej tej innowacyjnej branży” – mówi Jan Gąsiorowski, associate w warszawskim biurze Wolf Theiss.

AI Act, to przyjęta w tym roku rekomendacja dotycząca przyszłej dyrektywy regulującej kwestie związane z wykorzystaniem rozwiązań opartych o sztuczną inteligencję. Ma ona być jeszcze obszarem negocjacji na forum unijnym i wejść w życie około 2026 r. Już dziś jednak można się spodziewać, że będzie zawierać szereg ograniczeń, takich jak min. ingerowanie w prywatność, czy też zakazywać rozwiązań mogących być uznanymi za dezinformację.

Sztuczna inteligencja, to szansa, na rozwój i innowacje, ale jednocześnie szereg obaw z nią związanych. Przykładowo w bankowości korporacyjnej może być z powodzeniem wykorzystywana choćby w procesach związanych z przygotowaniem dokumentów czy przetwarzaniem i analizowaniem kluczowych informacji, oszczędzając czas i zasoby zarówno po stronie stron transakcji jak i doradców – mówi mec. Jan Gąsiorowski, z kancelarii Wolf Theiss.

Parlament Europejski prace nad rozwiązaniami prawnymi związanymi z AI rozpoczął około 2 lata temu. Dziś postęp technologiczny, znacznie przyspieszył, a wykorzystanie takich narzędzi jak ChatGPT czy Midjourney wpłynęło nie tylko na zwiększenie popularności takich technologii, ale także rozbudziło obawy związane z nieetycznymi czy wręcz sprzecznymi z prawem rozwiązaniami.

Rozwój narzędzi opartych o AI w bankowości korporacyjnej jest obecnie na dość wczesnym etapie, choć zakładam że przełom może nastąpić niespodziewanie i bardzo szybko. Zwłaszcza że mamy dość dużo danych i powtarzalnych, ustandaryzowanych procedur, które mogą zostać zautomatyzowane. Osobiście uważam że trzy obszary są szczególnie ciekawe jeśli chodzi o użycie AI – są to rozwiązania wspierające proces due diligence, kwestie związane z przygotowaniem i negocjacjami umów oraz weryfikacja dokumentów dostarczanych przez kredytobiorców w ramach warunków zawieszających wypłatę kredytu – dodaje mec. Jan Gąsiorowski.

Z raportu “Bankowość w 2035: globalne badanie sektora bankowego”, przygotowanego przez Economist Impact wynika, że dla 55% respondentów digitalizacja usług finansowych i wprowadzanie nowych technologii należy do najważniejszych trendów w branży bankowej. Z kolei raport McKinsey „The state of AI in 2022” zawiera informację, że już ponad 52% przedsiębiorców na świecie przeznacza 5% lub więcej ze swoich budżetów IT, na rozwój sztucznej inteligencji, zaś 63% firm planuje zwiększyć swoje wydatki w tym obszarze w najbliższych latach.

Jeśli spojrzymy obecnie na rozwój narzędzi technologicznych, w tym tych opartych na sztucznej inteligencji, w bankowości internetowej, możemy się spodziewać ekspansji tych i podobnych rozwiązań na pozostałe sektory usług bankowych – w tym oczywiście na bankowość korporacyjną. Problemy mogą pojawić się jednak w newralgicznych obszarach, wymagających specjalistycznych, fachowych porad jak np. skomplikowane kwestie podatkowe. Z drugiej strony, mamy już dziś eksperymenty związane z wykorzystaniem AI przy wycenie aktywów, czy interpretacji danych finansowych. Myślę, że kolejnym krokiem będzie wykorzystanie sztucznej inteligencji do przeprowadzania analizy i weryfikacji wszelkiego rodzaju dokumentów dostarczanych przez kredytobiorcę w ramach warunków zawieszających wypłatę kredytu. Tego rodzaju rozwiązanie szczególnie przydałoby się do analizy umów najmu, które są dostarczane do banku przy transakcjach finansowania nieruchomości komercyjnych. Pozostaje jednak pytanie kto będzie odpowiedzialny za ew. błędy i niedopatrzenia AI – podkreśla mec. Jan Gąsiorowski.

Jak wynika z europejskiego badania przeprowadzonego przez IPSOS w 2020 r. – odpowiedzialność cywilna to jedna z trzech największych barier w korzystaniu z technologii opartych na sztucznej inteligencji.

Patrzymy jak dużym problemem jest to dla branży medycznej, gdzie odpowiedzialność za ewentualne błędy jest kluczowa. Mieliśmy też doniesienia związane z autonomicznymi samochodami, które mogą okazać się groźne dla innych użytkowników dróg. Z kolei w Holandii w 2019 r. wybuch skandal związany z kontrolami zasiłków. Jak się okazało, w wyniku zafałszowanych danych wyjściowych urząd posługując się algorytmami, stosował sankcje za wyłudzenia zasiłków tylko wobec bardzo konkretnej etnicznie grupy osób. W bankowości korporacyjnej łatwo możemy sobie również wyobrazić źle działający algorytm, jeśli dane służące do jego stworzenia okażą się błędne lub nieaktualne w odmiennej bądź dynamicznie zmieniającej się sytuacji gospodarczej. Stąd naturalne obawy związane z rozwojem AI w wielu sektorach gospodarki, co jednak nie powinno hamować rozwoju tych technologii.  – zaznacza mec. Jan Gąsiorowski.

Jak przewiduje aktualny projekt Artificial Intelligence Act, w UE mamy wyróżniać cztery progi ryzyka zastosowania AI – począwszy od nieakceptowanego do minimalnego. Od tego, jak zostanie zaklasyfikowane dane narzędzie czy obszar, będzie zależała również odpowiedzialność za stosowane rozwiązanie. Najwyższy poziom wiążący się min. z ryzykiem manipulacji ma być w UE zakazany, zaś za działanie systemów wysokiego ryzyka odpowiedzialność spadnie na dostawców. Co istotne dla usług bankowych, za wyjątkowo wrażliwe UE uznaje także scoring, czyli klasyfikowanie ludzi na podstawie ich zachowań, statusu społeczno-ekonomicznego lub cech osobistych.

E-commerce dla zaawansowanych: Jak podnieść standardy Twojego sklepu internetowego?

W dobie cyfrowej rewolucji, rynek e-commerce dynamicznie się rozwija, wymagając od przedsiębiorców elastyczności i zdolności do szybkiego dostosowywania się do zmieniających się warunków. Z każdym dniem pojawiają się nowe technologie, narzędzia oraz strategie, które definiują standardy branży. W tym złożonym środowisku, każdy detal ma kluczowe znaczenie. Aby osiągnąć sukces, nie wystarczy już tylko posiadać sklep online. Kluczem jest jego ciągłe udoskonalanie. Doradcy z doświadczeniem w branży, z firmy Web Development, podkreślają, że prawdziwa przewaga konkurencyjna pochodzi z głębokiego zrozumienia potrzeb klienta oraz stosowania najnowszych rozwiązań technologicznych w praktyce.

Analiza rynku i konkurencji

Zrozumienie rynku jest pierwszym krokiem w kierunku sukcesu w e-commerce. Bez głębokiego poznania dynamiki branży, trudno jest skutecznie konkurować i dostosowywać się do jej wymogów. Oto kilka kluczowych aspektów, na które warto zwrócić uwagę:

  • Badanie konkurencji: Poznanie działań konkurencji to nie tylko śledzenie ich oferty, ale także analiza ich strategii marketingowej, sposobów komunikacji z klientem oraz technologii, jakie wykorzystują. Dzięki temu można zidentyfikować luki w rynku i stworzyć unikatową propozycję wartości.
  • Monitoring trendów: Świat e-commerce jest podatny na szybkie zmiany. Nowe technologie, metody płatności czy wzory zachowań konsumentów mogą diametralnie zmienić krajobraz rynku w krótkim czasie. By być zawsze krok przed konkurencją, warto regularnie monitorować trendy i innowacje w branży.
  • Zrozumienie klienta: Twoi klienci są sercem Twojego biznesu. Dlatego tak ważne jest zrozumienie ich potrzeb, preferencji i oczekiwań. Ankiety, badania rynku czy analiza danych z narzędzi analitycznych mogą dostarczyć cennych informacji na temat tego, czego klienci oczekują od Twojego sklepu.
  • Adaptacja oferty: Bazując na zebranych danych i informacjach, warto dostosować asortyment, cenę, a nawet strategię komunikacji tak, aby odpowiadały one aktualnym wymaganiom rynku.
  • Szybka reakcja na zmiany: W środowisku e-commerce nie można stać w miejscu. Kiedy pojawią się nowe informacje czy zmieniające się warunki rynkowe, kluczowe jest szybkie dostosowanie się do nich.

Analiza rynku i konkurencji to nieustanny proces, który pozwala na dostosowywanie działalności sklepu do bieżącej sytuacji na rynku. Tylko poprzez ciągłe monitorowanie i adaptację można zapewnić sobie trwałą przewagę konkurencyjną w świecie e-commerce.

Optymalizacja UX/UI sklepu internetowego

Web Development: Tworzenie sklepów internetowych
W dzisiejszym dynamicznym świecie e-commerce, doświadczenie użytkownika (UX) oraz interfejs użytkownika (UI) stanowią fundament skutecznego tworzenia sklepów internetowych. Jakiekolwiek niedociągnięcia w tych obszarach mogą skutkować utratą potencjalnych klientów, co w konsekwencji przekłada się na mniejsze zyski.

Współczesny konsument oczekuje, że sklep internetowy będzie działać płynnie i bezproblemowo, niezależnie od urządzenia, na którym przegląda ofertę. Dlatego tak ważne jest, aby strona była intuicyjna i łatwa w nawigacji. Wyraźne przyciski, czytelne czcionki i przejrzyste menu to elementy, które mają bezpośredni wpływ na wskaźnik konwersji i lojalność klienta.

W erze smartfonów i tabletów, gdzie zakupy online stają się coraz bardziej mobilne, sklepy muszą dostosować się do nowych realiów. Design „mobile-first” nie jest już tylko dodatkiem, ale absolutnym priorytetem. Optymalizując interfejs użytkownika z myślą o urządzeniach mobilnych, sklepy internetowe mogą zapewnić użytkownikom płynne doświadczenie zakupowe.

Poza tym, kluczowe jest także dostosowywanie się do indywidualnych potrzeb i preferencji klientów. Dzięki analizie danych i obserwacji zachowania użytkowników, sklepy mogą dostosowywać UI, by lepiej odpowiadało ono potrzebom specyficznych grup klientów.

Ostatecznie, optymalizacja UX/UI to nieustanny proces, który wymaga ciągłego monitorowania, testowania i dostosowywania. W środowisku e-commerce, gdzie konkurencja jest ogromna, dbałość o detale i komfort użytkowników stanowi klucz do sukcesu.

Personalizacja zakupów

W dobie cyfrowej transformacji i postępu technologicznego, klienci stają się coraz bardziej wymagający w kwestii dostosowywania do nich usług i produktów. Personalizacja nie jest już jedynie miłym dodatkiem, lecz kluczowym elementem, który może przesądzić o sukcesie sklepu internetowego.

Dzisiejsi klienci oczekują nie tylko produktów dostosowanych do ich potrzeb, ale także komunikacji, która jest spersonalizowana. Czują się docenieni, gdy wiadomości, które otrzymują, czy produkty, które widzą, są dostosowane do ich preferencji i historii zakupów. Taka indywidualizacja sprzyja budowaniu lojalności i zwiększa szanse na powtarzalność zakupów.

Zaawansowane technologie, takie jak sztuczna inteligencja, big data czy uczenie maszynowe, pozwalają sklepom internetowym analizować ogromne ilości danych i na tej podstawie dostosowywać oferty i reklamy do indywidualnych potrzeb klienta. Na przykład, systemy rekomendacji produktów bazujące na AI mogą sugerować użytkownikom produkty na podstawie ich wcześniejszych zakupów, przeglądanych produktów czy aktywności na stronie.

Ale to nie koniec możliwości. Dzięki nowoczesnym technologiom, sklepy mogą oferować także spersonalizowane promocje, rabaty czy programy lojalnościowe. Klienci doceniają, gdy oferta jest dostosowana do ich profilu zakupowego, co przekłada się na wyższą satysfakcję i większe wskaźniki konwersji.

Personalizacja zakupów w e-commerce jest nie tylko odpowiedzią na rosnące oczekiwania klientów, ale również kluczem do zwiększenia efektywności i konkurencyjności sklepu na rynku. Sklepy, które inwestują w technologie personalizujące i skupiają się na indywidualnych potrzebach swoich klientów, mają większe szanse na sukces w dynamicznie zmieniającym się świecie handlu elektronicznego.

Zaawansowane techniki SEO

Web Development: Tworzenie sklepów internetowychKiedy mówimy o SEO (Search Engine Optimization, czyli optymalizacji pod kątem wyszukiwarek), wielu przedsiębiorcom przychodzi na myśl jedynie dobór odpowiednich słów kluczowych. Jednakże praktyki SEO znacznie przekraczają tę prostą definicję. W rzeczywistości, by odnieść sukces w tym obszarze, potrzebujemy kompleksowego podejścia, które obejmuje różne aspekty działalności online.

W dobie rosnącej konkurencji w internecie, zaawansowane techniki SEO stają się niezbędne dla każdego przedsiębiorstwa, które chce być widoczne online. Nie jest to jednorazowy wysiłek – SEO to ciągły proces dostosowywania, testowania i optymalizowania. Tylko holistyczne podejście, które uwzględnia wszystkie aspekty optymalizacji, przynosi trwałe i efektywne rezultaty.

Integracje z systemami zewnętrznymi

W erze cyfrowej transformacji, rozwijanie biznesu online wymaga więcej niż tylko atrakcyjnego designu i intuicyjnej nawigacji. Tworzenie sklepów internetowych w dzisiejszych czasach oznacza integrację z szeregiem zewnętrznych systemów, które pomagają optymalizować działalność, zwiększając jednocześnie komfort użytkowania dla klientów.

  • Systemy ERP (Enterprise Resource Planning): Integracja sklepu z systemami ERP pozwala na automatyzację procesów biznesowych, takich jak zarządzanie zapasami, logistyka czy obsługa zamówień. Dzięki temu, informacje o stanie magazynu czy statusie zamówień są aktualizowane w czasie rzeczywistym, co minimalizuje ryzyko błędów i poprawia satysfakcję klienta.
  • Systemy CRM (Customer Relationship Management): Połączenie sklepu z systemem CRM to klucz do skuteczniejszego zarządzania relacjami z klientami. Pozwala to na zbieranie i analizę danych o zachowaniach klientów, ich preferencjach czy historii zakupów. Dzięki temu, sklep może dostarczać spersonalizowane oferty i promocje, zwiększając tym samym lojalność klientów.
  • Platformy płatnicze: Bezpieczeństwo i różnorodność metod płatności to fundament e-commerce. Integracja z renomowanymi platformami płatniczymi, takimi jak PayPal, Stripe czy Przelewy24, zapewnia klientom wygodę i pewność podczas dokonywania transakcji. Ponadto, takie połączenie umożliwia automatyczne księgowanie wpłat i generowanie faktur, co znacznie usprawnia procesy wewnętrzne sklepu.

Zaawansowane integracje systemów zewnętrznych z platformą e-commerce nie tylko optymalizują działanie sklepu, ale przede wszystkim podnoszą jakość obsługi klienta. W świecie, gdzie konkurencja jest tylko jedno kliknięcie myszką dalej, oferowanie płynnych, spersonalizowanych i bezproblemowych doświadczeń zakupowych staje się kluczem do sukcesu.

Analiza danych i mierzenie efektywności

Zrozumienie klienta i jego zachowań na stronie to serce skutecznego e-commerce. W erze big data, gdzie każde kliknięcie, przewinięcie strony czy spędzony czas w danej sekcji sklepu staje się cenną informacją, analiza danych jest niezbędna do osiągnięcia sukcesu.

  • Zrozumienie ścieżki zakupowej: Poprzez analizę zachowania użytkowników na stronie, można zidentyfikować, które elementy sklepu przyciągają uwagę, a które są ignorowane. To pozwala zrozumieć, jak klienci przechodzą przez proces zakupowy i gdzie mogą pojawiać się ewentualne bariery.
  • Wskaźniki efektywności (KPIs): Określenie kluczowych wskaźników, takich jak wskaźnik konwersji, średnia wartość koszyka, czy wskaźnik rezygnacji z zakupów, pozwala mierzyć skuteczność poszczególnych działań marketingowych i strategii sprzedażowych.
  • Segmentacja klientów: Zaawansowane narzędzia analityczne pozwalają na segmentację klientów według różnych kryteriów, takich jak historia zakupów, preferencje czy demografia. Pozwala to na tworzenie spersonalizowanych kampanii marketingowych skierowanych do konkretnych grup klientów.
  • Testy A/B: By wiedzieć, która wersja strony, produktu czy kampanii reklamowej działa lepiej, testy A/B są nieocenione. Polegają one na prezentowaniu dwóch wersji czegoś (np. designu strony) różnym grupom użytkowników i analizie, która z nich przynosi lepsze rezultaty.
  • Reagowanie na opinie i feedback: Analityka to nie tylko suche dane. Opinie klientów, zarówno te pozytywne, jak i negatywne, dostarczają bezcennych informacji o tym, co można poprawić w sklepie.

Dzięki analizie danych i ciągłemu monitorowaniu efektywności działań, przedsiębiorcy mają możliwość nieustannego doskonalenia swojego e-commerce. W świecie, gdzie oczekiwania klientów są coraz wyższe, a konkurencja stale się zaostrza, taka wiedza jest kluczem do utrzymania przewagi na rynku.

Podsumowanie

E-commerce ewoluuje w błyskawicznym tempie, a z tymi zmianami rosną oczekiwania klientów. Przetrwanie i sukces w tym dynamicznym środowisku zależy nie tylko od posiadania sklepu internetowego, ale przede wszystkim od ciągłego podnoszenia jego standardów. Kluczowymi elementami tej ewolucji są zrozumienie rynku i konkurencji, zapewnienie wyjątkowego doświadczenia użytkownika poprzez optymalizację UX/UI, skuteczna personalizacja zakupów, wykorzystanie zaawansowanych technik SEO oraz integracja z systemami zewnętrznymi.

Równie ważne jest wykorzystywanie analizy danych w celu mierzenia efektywności i ciągłego doskonalenia strategii. Aby z sukcesem nawigować przez skomplikowany krajobraz e-commerce, przedsiębiorcy powinni polegać nie tylko na swojej intuicji, ale również na ekspertach w dziedzinie, takich jak firma Web Development, która dostarcza niezbędne wsparcie w zakresie tworzenia sklepów internetowych i innych kluczowych aspektach prowadzenia działalności online.

W świecie, gdzie technologia i trend konsumencki są w stałym ruchu, gotowość do adaptacji i innowacji stanowi różnicę między tymi, którzy prowadzą rynek, a tymi, którzy próbują nadążyć. W tym kontekście, nieustannie podnosząc standardy, przedsiębiorcy nie tylko spełniają oczekiwania klientów, ale także przewyższają je, budując silniejsze relacje i osiągając długotrwały sukces.

Do 30 października firmy mogą ubiegać się o dofinansowanie innowacyjnych projektów

Do 30 października br. Narodowe Centrum Badań i Rozwoju przyjmuje wnioski o dofinansowanie innowacyjnych projektów w konkursach „Ścieżka SMART” oraz „Ścieżka SMART na rzecz dostępności”. Obydwa nabory adresowane są do dużych przedsiębiorstw, jednak aby uzyskać wsparcie, muszą one zaplanować współpracę z MŚP w ramach projektu. Konkursy, realizowane ze środków programu Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki, wyróżnia nowatorska formuła, elastyczność i przyjazne procedury. Bądź SMART i wyprzedź konkurencję!

Wprowadzanie nowych lub ulepszonych produktów i usług ma kluczowe znaczenie dla rozwoju polskiej gospodarki. Program FENG daje możliwość finansowania projektów kompleksowych, a zarazem ściśle dopasowanych do potrzeb przedsiębiorstwa. To istotna zmiana w podejściu do inwestowania w innowacje.

 Każdy, kto chce odnieść sukces na rynku, wie, że nie liczy się tylko to, co oferuje dziś, ale również to, na czym oprze biznes za rok, dwa czy pięć lat. Dlatego tak ważna jest innowacyjność – kreowanie rozwiązań, które obecnie nie istnieją, a które zabezpieczą funkcjonowanie przedsiębiorstw i zyski w kolejnych latach. Wsparcie z Funduszy Europejskich pomaga w tworzeniu rozwiązań jutra, a tym samym wspiera konkurencyjność polskich przedsiębiorstw. Tym lepiej, jeśli wypracowane rozwiązanie przyniesie dodatkową korzyść społeczną, znosząc bariery, z którymi każdego dnia borykają się osoby ze szczególnymi potrzebami. Zachęcam więc do składania wniosków w obecnie trwających naborach dla firm – powiedział dr Jacek Orzeł, p.o. dyrektor NCBR. – W związku z dużym zainteresowaniem, jakim cieszą się konkursy NCBR, apeluję o nieodkładanie przygotowania aplikacji do ostatnich godzin naboru.

„Ścieżka SMART” oraz „Ścieżka SMART na rzecz dostępności” wychodzą naprzeciw potrzebom sygnalizowanym przez rynek.  W obydwu konkursach dofinansowanie można uzyskać na kompleksowe projekty z zakresu: prac B+R, wdrożeń innowacji, rozwoju infrastruktury B+R, internacjonalizacji, rozwoju kompetencji pracowników i osób zarządzających przedsiębiorstwem, cyfryzacji i zazieleniania działalności przedsiębiorstw. Realizacja modułu B+R jest obowiązkowa. Pozostałe moduły  przedsiębiorca może realizować w zależności od potrzeb i specyfiki projektu.

W naborach mogą wziąć udział duże przedsiębiorstwa samodzielnie występujące o wsparcie projektu. Zgodnie z kryteriami wyboru, firmy duże (za wyjątkiem małych spółek o średniej kapitalizacji), które przewidują realizację inwestycji produkcyjnych w module wdrożenie innowacji, zazielenienie przedsiębiorstw lub cyfryzacji, muszą zaplanować w projekcie współpracę z MŚP, aby uzyskać dofinansowanie. Taka współpraca może przyjąć formę m.in. transferu wiedzy, powiązania kooperacyjnego, w tym: klastrów innowacyjnych (także eksportowych), łańcuchów produkcyjnych, sieci technologicznych, platform technologicznych.

Bądź SMART

Budżet konkursu „Ścieżka SMART” wynosi 667 milionów złotych. NCBR szuka projektów, które najbardziej przyczynią się do osiągnięcia celów programu Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki oraz celu Priorytetu 1, którym  jest rozwijanie i wzmacnianie zdolności badawczych i innowacyjnych oraz wykorzystywanie zaawansowanych technologii. Projekty te muszą również wpisywać  się w co najmniej jedną Krajową Inteligentną Specjalizację.

Dofinansowanie w projektach będzie miało charakter dotacji i będzie udzielane w formie pomocy publicznej i pomocy de minimis.  Na realizację modułu wdrożenia innowacji będzie zaś udzielana dotacja warunkowa.

Przełamuj bariery

Budżet konkursu „Ścieżka SMART na rzecz dostępności” wynosi 445 mln zł. Przedmiotem zgłaszanych w nim projektów musi być rozwiązanie problemu bądź problemów osób ze szczególnymi potrzebami, istotnie przyczyniające się do zwiększenia dostępności. Wzrost dostępności nastąpi poprzez zniesienie co najmniej jednej lub więcej barier występujących np. w przestrzeni fizycznej (w tym budynkach, urządzeniach), rzeczywistości cyfrowej, systemach informacyjno-komunikacyjnych, produktach, usługach, procesach lub zaspokojenie szczególnych potrzeb tych osób. Każdy projekt dofinansowany w naborze ogłoszonym przez NCBR musi być zgodny z zakresem tematycznym konkursu oraz wpisywać w co najmniej jedną Krajową Inteligentną Specjalizację (KIS).

Rynki finansowe w niepewności przed decyzją FED

Po piątkowym spadku głównych indeksów amerykańskiego rynku akcji (S&P 500 -1,22 proc., DJIA –0,83 proc., Nasdaq 100 -1,75 proc.) dziś na giełdach Azji i Oceanii przeważały zniżki (australijski All Ordinaries -0,73 proc., giełda w Tokio była nieczynna z racji obchodów tamtejszego święta obchodzonego w 3-ci poniedziałek września na cześć tamtejszych seniorów – Keirō no hi). W środę FED podejmie decyzji na temat wysokości stóp procentowych. Rynek nie oczekuje zmiany wysokości stóp procentowych.

Dziś rano kontrakty na główne amerykańskie indeksy były stabilne (S&P 500 +0,13 proc. ok. godz. 10:40). Główne rynku akcji w Europie podążały za amerykańskim wzorcem z piątku (DAX -0,49 proc., CAC 40 -0,8 proc.).

Na GPW w poniedziałkowy poranek zmiany WIG-u 20 były niewielkie (+0,01 proc. ok. godz. 10:45). Swe nowe roczne maksimum zaliczył dziś kurs akcji Orange Polska, natomiast swe nowe historyczne minimum osiągnęła cena akcji Pepco Group NV. Wśród akcji wchodzących w skład sWIG-u 80 swój nowy historyczny rekord osiągnął kurs akcji spółki Decora, natomiast na swoje roczne minimum spadła cena akcji spółki Bowim.

Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych Stanów Zjednoczonych zaliczyła dziś rano swe 16-letnie maksimum, ale później podjęta została próba odparcia tego ataku (4,366 proc. ok. godz. 10:10). Jeszcze bardziej spektakularnie te ruchy wyglądały na rynku amerykańskich 2-latek. Najpierw nastąpił bardzo silny wzrost do najwyższy poziomów od 2007 roku, a później nadeszła kontra, która sprowadziła rentowność poniżej poziomów szczytów z lipca i sierpnia br.

Na rynku walutowym początek nowego tygodnia przyniósł minimalne zmiany kursów głównych walut (EUR/ USD +0,03 proc., USD/JPY -0,11 proc. ok. godz. 10:05).
Podobnie stabilny był polski złoty (EUR/PLN +0,03 proc., USD/PLN -0,01 proc. ok. godz. 10:05).

Kurs Bitcoina względem amerykańskiego dolara, który tydzień temu obronił znajdujący się w okolicach 25000 USD kluczowy poziom wsparcia wyznaczany przez jego przełamane w górę w marcu br. sierpnia ub.r. i lutego br. lokalne maksima przebywał w obrębie konsolidacji z ostatnich kilku dni (+0,83 proc. ok. godz. 10:10).

Cena kontraktów na ropę naftową przebywała dziś rano w okolicach swoich piątkowych 10-miesięcznych maksimów (WTI -0,36 proc., Brent +0,37 proc. ok. godz. 10:10). Cena kontraktów na gaz ziemny na NYMEX-ie od 3 miesięcy przebywa w obrębie kanału trendu bocznego (+0,91 proc. ok. godz. 10:15). Zmiany cen kontraktów na metale były dziś rano w większości kosmetyczne (złoto +0,06 proc., srebro -0,01 proc., platyna +0,55 proc., pallad -0,22 proc., miedź +0,02 proc.). Cena kontraktów na cukier, która w piątek zaliczyła swój najwyższy poziom od 2011 roku, spadała dziś rano. Lekko taniały również kontrakty na pszenicę, soję i kawę, natomiast lekko zwyżkowała cena bawełny.

Autor: Wojciech Białek, OANDA TMS Brokers

Grupa ORLEN przejmie producenta rurociągów przemysłowych – ENERGOP

ORLEN Projekt podpisał z Agencją Rozwoju Przemysłu umowę warunkową zakupu 74,11 procent udziałów spółki ENERGOP z siedzibą w Sochaczewie. ENERGOP to doświadczony producent rurociągów przemysłowych, jego specjalizacją są instalacje dla sektora rafineryjnego, petrochemicznego i chemicznego. Transakcja pozwoli Grupie ORLEN zabezpieczyć realizację projektów inwestycyjnych w zakresie m.in. infrastruktury krytycznej.

– Włączenie spółki ENERGOP do Grupy ORLEN będzie wspierać nasze plany, dotyczące rozwoju kluczowych obszarów działalności. Do 2030 roku koncern przeznaczy ok. 170 mld zł na projekty infrastrukturalne związane z produkcją rafineryjną, wydobyciem i obrotem gazem oraz produkcją petrochemiczną. We wszystkich tych segmentach infrastruktura rurociągowa odgrywa istotną rolę. Dołączając do Grupy ORLEN, ENERGOP staje się częścią silnego, dynamicznie rozwijającego się koncernu, który gwarantuje spółce i jej pracownikom stabilny portfel zamówień oraz możliwość dalszego wzmacniania kompetencji – mówi Daniel Obajtek, Prezes Zarządu ORLEN.

Zgodnie z umową pomiędzy ORLEN Projekt a Agencją Rozwoju Przemysłu, spółka ORLENU kupi cały pakiet 74,11 proc. udziałów należących do Agencji. Warunkiem ostatecznej realizacji transakcji jest zgoda Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Pozostałe udziały należą do Skarbu Państwa, reprezentowanego przez Ministerstwo Aktywów Państwowych.

– Jako udziałowiec ENERGOP, cieszymy się że spółka znalazła dużego i wiarygodnego inwestora, jakim jest ORLEN Projekt. Cieszę się też, że Grupa ORLEN inwestuje w Sochaczewie. Ta transakcja jest korzystna dla obu stron. Wejście do Grupy ORLEN to dla szansa na rozwój dla spółki ENERGOP z Sochaczewa i dla jej pracowników, a dla ORLENU zabezpieczenie wykonania ważnych inwestycji. Jestem przekonany, że dzisiejsza umowa znacznie zwiększy potencjał ENERGOPU, a połączenie wiedzy i umiejętności wykwalifikowanej kadry obu firm przyniesie wiele korzyści, również z punktu widzenia efektywności realizacji projektów związanych z infrastrukturą krytyczną. Wykorzystanie synergii pomiędzy spółkami z udziałem Skarbu Państwa dla wzmocnienia bezpieczeństwa surowcowo-energetycznego państwa jest jednym z naszych priorytetów – mówi Maciej Małecki, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych.

W efekcie transakcji w Grupie ORLEN powstanie kompleksowa struktura operacyjna o profilu inżynieryjno-wykonawczym, wyspecjalizowana w realizacji inwestycji przemysłowych, gdzie ważnym elementem są zaawansowane technologicznie rurociągi. Oprócz rurociągów przemysłowych ENERGOP wytwarza także konstrukcje stalowe, zbiorniki i elementy towarzyszące instalacjom rurociągowym. Jego oferta obejmuje zarówno prefabrykację, jak i kompletny montaż tych instalacji.

– ORLEN Projekt posiada status spółki celowej, powołanej do realizacji dla Grupy ORLEN wybranych projektów inwestycyjnych w zakresie m.in. infrastruktury przemysłowej. Wiele z tych zadań już teraz jest pośrednio lub bezpośrednio wykonywanych przez ENERGOP. W 2022 roku aż 80 proc. prac realizowanych przez tę firmę było wykonywanych dla Grupy ORLEN. To spółka z dużym potencjałem do rozwoju, dlatego podjęliśmy decyzję o zakupie większościowego pakietu udziałów. Dla nas to dodatkowe zabezpieczenie dla prowadzonych przez nas projektów inwestycyjnych – mówi Marcin Kasza, Prezes Zarządu ORLEN Projekt.

ORLEN Projekt prowadzi projekty inwestycyjne EPC (Engineering, Procurement, Construction) obejmujące wykonywanie dokumentacji projektowej na wszystkich etapach procesu inwestycyjnego, zakup dóbr inwestycyjnych oraz realizację i uruchomienie inwestycji. Spółka specjalizuje się w optymalizacji procesów inwestycyjnych, działając na zlecenie inwestora, co obniża koszt wykonywanych zadań inwestycyjnych. Z początkiem sierpnia 2023 r. ORLEN Projekt przejął 100 procent udziałów Energa Invest, co wzmocniło Grupę Kapitałową ORLEN Projekt, w skład której wchodzi także powołana w kwietniu 2023 roku spółka w Czechach ORLEN Projekt Česká Republika. Trwają prace nad włączeniem do Grupy ORLEN Projekt spółki PGNiG GAZOPROJEKT.

Polska drużyna AGH Space Systems najlepsza w Europie w robotyce kosmicznej

Dobiegła końca 9. edycja prestiżowych zawodów robotyki kosmicznej European Rover Challenge. Po zaciekłej rywalizacji na największym na świecie, sztucznym torze marsjańskim, pierwszą kosmiczną drużyną został zespół AGH Space Systems, który najlepiej sprostał wyśrubowanym wymaganiom jury. Drugie i trzecie miejsce przypadły szwajcarskim drużynom FHNW Rover Team oraz EPFL Xplore. Tuż za podium uplasowała się warszawska drużyna SKA Robotics z łazikiem Sirius II. Po raz pierwszy uczestnicy zawodów przeszli proces certyfikacji potwierdzający ich wiedzę i kompetencje. Emocjonującym zmaganiom zespołów z całego świata towarzyszyły liczne atrakcje i niespodzianki: spotkanie z polskim astronautą Sławoszem Uznańskim, kino plenerowe, obserwacja nieba czy możliwość kierowania robotami i dronami.

W finale brało udział 35 najlepszych na świecie drużyn akademickich z prawie wszystkich kontynentów. Tegoroczna edycja odbyła się w dwóch formułach: 20 drużyn rywalizowało stacjonarnie, a 15 stanęło w szranki łącząc się zdalnie z najdalszych zakątków globu. Konkurencje odbywały się na torze, którego powierzchnia inspirowana była fragmentem marsjańskiego krajobrazu, a drużyny musiały sprostać wyzwaniom stawianym inżynierom prawdziwych misji marsjańskich. Zadania przygotowane przez organizatorów sprawiły w tym roku drużynom niemałe trudności. Zagadka geologiczna okazała się na tyle skomplikowana, że tylko kilka drużyn zdołało ją rozwikłać. Z kolei ukształtowanie terenu powodowało trudności w poruszaniu się łazików, co miało duży wpływ na osiągnięte przez nich wyniki.

Pierwsze miejsca w zawodach zajęły: AGH Space Systems (w formule stacjonarnej) oraz Makercie z Holandii (w formule zdalnej). Na kolejnych pozycjach w formule stacjonarnej uplasowały się szwajcarskie drużyny: FHNW Rover Team oraz EPFL Xplore, a w formule zdalnej: DJS Antariksh z Indii oraz Project Red z Włoch.

Pełna lista nagrodzonych i wyróżnionych drużyn ERC 2023 prezentuje się następująco:

KATEGORIA ZWYCIĘZCA PAŃSTWO
I miejsce ERC (formuła stacjonarna)  AGH Space Systems Polska
II miejsce ERC (formuła stacjonarna) FHNW Rover Team Szwajcaria
III miejsce ERC (formuła stacjonarna) EPFL Xplore Szwajcaria
I miejsce ERC (formuła zdalna) Makercie Holandia
II miejsce ERC (formuła zdalna) DJS Antariksh Indie
III miejsce ERC (formuła zdalna) ProjectRED Włochy
Wyróżnienie Navigation
(formuła stacjonarna)
AGH Space Systems Polska
Wyróżnienie Navigation (formuła zdalna) ProjectRED Włochy
Wyróżnienie Maintenance
(formuła stacjonarna)
EPFL Xplore Szwajcaria
Wyróżnienie Maintenance (formuła zdalna) CRISS Robotics Indie
Wyróżnienie Science (formuła stacjonarna) Beyond Robotics Grecja
Wyróżnienie Collection & Probing FHNW Rover Team Szwajcaria
Wyróżnienie Presentation
(formuła stacjonarna)
Imperial Planetary Robotics Lab Wielka Brytania
Wyróżnienie Presentation (formuła zdalna) Makercie Holandia

Poza samym uczestnictwem w wyjątkowym projekcie kosmicznym, członkowie drużyn akademickich po raz pierwszy mogli zdobyć także formalny certyfikat w ramach programu „ERC Space & Robotics Industry Standard Practice Programme”, potwierdzający kompetencje w poszczególnych obszarach naukowo-technologicznych. Dzięki niemu każdy z członków startującego zespołu mógł otrzymać dokument poświadczający jego wiedzę i doświadczenie. Podobnie jak inne certyfikaty z branży kosmicznej, dokument ERC stał się formalnym potwierdzeniem merytorycznego wkładu uczestnika w budowę łazika, a także jego zaangażowania w projekt.

Odwiedzający 9. edycję ERC, poza trwającymi do samego końca emocjami towarzyszącymi zawodom, mogli doświadczyć przygotowanych przez wystawców warsztatów edukacyjnych, eksperymentów naukowych oraz zanurzyć się w interakcji z robotami i technologiami kosmicznymi. Ogromnym zainteresowaniem cieszyły się spotkania ze Sławoszem Uznańskim, astronautą projektowym Europejskiej Agencji Kosmicznej i Robertem Zubrinem, adwokatem eksploracji Marsa. Najmłodsi goście poznawali Układ Słoneczny i dowiadywali się, gdzie we Wszechświecie może istnieć życie.

Obcokrajowcy chętnie pobierają 500 plus. W I półroczu 2023 r. ZUS wypłacił im ponad 2 mln świadczeń

Liczba świadczeń wypłaconych przez ZUS w programie Rodzina 500 plus za okres pierwszej połowy tego roku wyniosła nieco ponad 2 mln. Tylko za czerwiec było to ponad 258 tys. Za ten sam miesiąc na rzecz obywateli Polski zrealizowano ich nieco ponad 6,1 mln. Za pierwsze półrocze najwięcej świadczeń, bo blisko 1,8 mln, przekazano na rzecz Ukraińców. Na kolejnych miejscach znaleźli się obywatele Białorusi, Rosji, Wietnamu, Rumunii i Bułgarii. Jak wynika z wyliczeń znawców tematu, w ub.r. obcokrajowcy stanowili 4% świadczeniobiorców programu. Natomiast na podstawie obecnych informacji eksperci prognozują, że nastąpi w tej kwestii jeszcze lekki wzrost. I przewidują, że do końca roku obywatele innych państw będą stanowić już 5% beneficjentów ww. świadczenia.

Z programu Rodzina 500 plus mogą korzystać, po spełnieniu określonych warunków, obywatele innych państw. Z danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wynika, że za okres od stycznia do czerwca br. wypłacono ponad 2 mln świadczeń na rzecz dzieci obcokrajowców. Tylko za czerwiec otrzymało je ponad 258 tys. osób pochodzących z innych krajów. Za ten sam miesiąc Polacy uzyskali w sumie przeszło 6,1 mln świadczeń. Natomiast za cały 2022 rok w przypadku cudzoziemców odnotowano ich ponad 3,2 mln.

– Z przytoczonych danych wynika, że udział obcokrajowców w programie Rodzina 500 plus w 2022 roku był na poziomie 4%. Biorąc pod uwagę, że tylko dzieci ukraińskie stanowiły w poszczególnych rocznikach w wieku szkolnym 5-8%, można wysnuć wniosek, iż istotna część cudzoziemców w Polsce nie korzystała od początku z przysługującego im prawa do świadczenia. Wiedza na ten temat prawdopodobnie upowszechniła się szczególnie wśród przedstawicieli innych nacji. W związku z tym można przewidywać, że liczebność obcokrajowców korzystających z tego prawa osiągnie w tym roku rekord – komentuje Kamil Sobolewski, główny ekonomista organizacji Pracodawcy RP.

Z kolei dr Antoni Kolek, prezes Instytutu Emerytalnego, przypomina, że początkowo program Rodzina 500 plus miał mieć charakter prodemograficzny. – Jednak z czasem okazało się, że świadczenie jest jedynie formą transferu społecznego. Potwierdza to także przyznanie prawa do niego obywatelom innych państw. Działanie to ma charakter typowo socjalny i w tych kategoriach można ten transfer rozważać – wyjaśnia ekspert.

Spośród obcokrajowców zdecydowanie najwięcej wypłaconych świadczeń wychowawczych za okres od stycznia do czerwca br. uzyskali Ukraińcy, bo blisko 1,8 mln. Na kolejnych miejscach w tym zestawieniu znajdują się obywatele Białorusi – prawie 101,5 tys., Rosji – przeszło 20,8 tys., Wietnamu – 13,5 tys., Rumunii – 12,4 tys., Bułgarii – ponad 9,5 tys. Dalej są osoby pochodzące z Indii – z wynikiem nieco ponad 9,4 tys., z Gruzji – blisko 6,4 tys., z Mołdawii – przeszło 4,5 tys. oraz z Chin – prawie 4 tys.

– Imigrantami z Ukrainy są głównie kobiety z dziećmi, bo mężczyźni zostali na froncie. Te osoby naprawdę potrzebują takiej pomocy. Wypłacanie 500 plus jest działaniem sensownym i humanitarnym, wpisującym się w polską strategię wobec tego sąsiedniego państwa. Jeśli wojna dalej będzie się toczyć za naszą wschodnią granicą, to Ukrainki z dziećmi nie zaczną masowo wracać w swoje rodzinne strony. Wyjadą wtedy, kiedy zrobi się tam spokojniej i ustaną bombardowania – komentuje główny ekonomista BCC, prof. Stanisław Gomułka. Do tego były wiceminister finansów przekonuje, że świadczenia dla zagranicznych obywateli nie stanowią istotnego obciążenia dla budżetu państwa.

Natomiast Kamil Sobolewski wylicza, że po podniesieniu świadczenia do 800 zł miesięcznie jego koszt wyniesie ok. 65 mld zł rocznie. 5% tej kwoty, która przypada na obcokrajowców, to wydatek ok. 1,3 mld złotych.

– To umiarkowana kwota rzędu 0,16% wydatków budżetu albo niecały 1% przyszłorocznego deficytu budżetowego, jeśli chcemy przyciągnąć do Polski obcokrajowców, którzy podejmą w naszym kraju legalne zatrudnienie, zintegrują się społecznie i kulturowo. Jeśli te osoby poznają nasz język, normy prawne i zwyczaje, stając się z czasem pełnoprawnymi obywatelami, to uzupełniają deficyt osób w wieku produkcyjnym. Szacuje się, że przez następnych 30 lat będzie on narastał w Polsce w tempie nawet 1000 mieszkańców każdego dnia roboczego. Powinniśmy więc zapewnić cudzoziemcom równe, a także jasne zasady i szanse – mówi Sobolewski.

Jak przekonuje dr Kolek, Polska musi się nauczyć funkcjonowania jako państwo przyjmujące (imigracyjne). Powinniśmy opracować spójną wieloletnią politykę migracyjną. Ona, oprócz strategii działania wobec cudzoziemców od dyskryminacji, przez integrację, po asymilację, pozwoli określić, jakie świadczenia i kiedy powinny przysługiwać obcokrajowcom.

– Potrzebna jest mądra polityka imigracyjna, obejmująca wymagania, oczekiwania czy warunki pobytu, prawa do świadczeń czy obywatelstwa. Mowa tu po pierwsze o warunkach dla poszczególnych osób czy rodzin. W tym możliwe są kryteria, np. brak konfliktów z prawem, poznanie języka, akceptacja dla podstawowych norm prawnych i społecznych. Po drugie, mowa o warunkach dla całych grup, jak np. odsetek obywateli danego państwa popełniających pospolite przestępstwa wpływający na reguły imigracyjne, podobnie jak przewiduje amerykański system wizowy – wyjaśnia Sobolewski.

Główny ekonomista Pracodawców RP wylicza też, że do końca roku obcokrajowcy będą stanowić 5% beneficjentów świadczenia wychowawczego. – Ponad milion Ukraińców w Polsce to 3% mieszkańców Polski, ale wśród nich jest mało osób starszych, a niemal połowa to dzieci. Oby nie był to jedyny element prorodzinnej i prointegracyjnej polityki polskiego państwa wobec obcokrajowców, a szczególnie ich dzieci – podsumowuje ekspert.

KI Chemistry ponownie zaprasza do sprzedaży akcji Ciechu po 54,25 zł za sztukę

Tylko przez nieco ponad tydzień, od 18 do 25 września, inwestorzy będą mogli zadecydować o sprzedaży akcji Ciechu po 54,25 zł za sztukę w odpowiedzi na zaproszenie KI Chemistry, spółki z Grupy Kulczyk Investments. Strategiczny inwestor, do którego należy obecnie około 77,7% akcji chemicznej firmy, zamierza odkupić pozostałe około 22,3%. Oferowana cena jest o ponad 20% wyższa od notowań Ciechu na GPW przed ogłoszeniem zaproszenia.

– Ponawiamy naszą propozycję, aby dać pozostałym akcjonariuszom mniejszościowym Ciechu możliwość sprzedaży akcji po takiej samej cenie, po jakiej KI Chemistry nabywała akcje spółki w ramach wezwania ogłoszonego w marcu oraz w ramach zaproszenia ogłoszonego w czerwcu tego roku. Oferowana cena w wysokości 54,25 zł za akcję jest o ponad 20% wyższa od kursu Ciechu na GPW w ostatnich tygodniach poprzedzających ogłoszenia zaproszenia. Pragniemy zwrócić uwagę, że podtrzymujemy naszą ostatnią ofertę cenową pomimo istotnej dekoniunktury w kluczowych segmentach działalności Grupy CIECH, co czyni obecne zaproszenie do sprzedaży akcji jeszcze bardziej atrakcyjnym – podkreślił Dawid Jakubowicz, prezes Kulczyk Investments.

KI Chemistry zamierza nabyć do 11.752.018 akcji Ciechu stanowiących około 22,3% kapitału zakładowego spółki i tym samym zwiększyć swój udział do 100%. Oferty sprzedaży akcji będą przyjmowane od 18 do 25 września br. KI Chemistry nie przewiduje wydłużania tego terminu.

Podmiotem pośredniczącym w transakcji jest Santander Bank Polska S.A. – Santander Biuro Maklerskie. Inwestor posiadający akcje Ciechu może odpowiedzieć na zaproszenie większościowego akcjonariusza w biurze maklerskim, które prowadzi jego rachunek papierów wartościowych, a akcjonariusz posiadający akcje przechowywane przez bank powierniczy składa ofertę sprzedaży w Santander Biuro Maklerskie w sposób określony w zaproszeniu.

KI Chemistry konsekwentnie dąży do umocnienia kontroli korporacyjnej nad Ciechem poprzez zwiększenie udziału w kapitale zakładowym spółki, co umożliwi dalszą jej integrację w ramach Grupy Kulczyk Investments.

KI Chemistry zamierza nadal wspierać zrównoważony, międzynarodowy rozwój Grupy Ciech, w tym poprzez akwizycje. Celem jest wzmocnienie konkurencyjności Grupy w odpowiedzi na wyraźne pogorszenie koniunktury gospodarczej, które przekłada się na niższy popyt na produkty Grupy, a w konsekwencji także na jej tegoroczne wyniki finansowe. W ocenie KI Chemistry, zwiększanie konkurencyjności oraz dalszy rozwój Grupy Ciech będzie wymagać znacznych nakładów inwestycyjnych m.in. na realizację kompleksowej transformacji technologicznej oraz energetycznej, w tym nakładów na ograniczenie emisji CO2. Zarówno potencjalne akwizycje międzynarodowe, jak i intensywny kapitałowo program transformacji technologicznej i energetycznej w Grupie CIECH może skutkować koniecznością istotnego zwiększenia zadłużenia i w konsekwencji znacząco ograniczyć możliwości wypłaty dywidendy przez Spółkę w kolejnych latach.

W przypadku osiągnięcia w wyniku rozliczenia transakcji progu przynajmniej 95% ogólnej liczby głosów na Walnym Zgromadzeniu Ciech S.A., KI Chemistry zamierza przeprowadzić przymusowy wykup akcji należących do pozostałych akcjonariuszy, a następnie wycofać akcje spółki z obrotu giełdowego.

W opinii KI Chemistry, utrzymywanie statusu spółki publicznej ogranicza możliwość szybkiego i elastycznego reagowania na dynamicznie zmieniające się uwarunkowania ekonomiczne, regulacyjne oraz geopolityczne, zawirowania na globalnych rynkach finansowych i surowcowych, a także w bezpośrednim otoczeniu spółki.

Ważne terminy:

Rozpoczęcie przyjmowania ofert sprzedaży akcji 18 września 2023 r.
Zakończenie przyjmowania ofert sprzedaży akcji 25 września 2023 r.
Przewidywany dzień rozliczenia transakcji i nabycia akcji 28 września 2023 r.

 

AGH Space Systems wygrywa European Rover Challenge 2023

Zespół AGH Space Systems zwyciężył w zawodach łazików marsjańskich European Rover Challenge 2023, odbywających się w Kielcach w miniony weekend i tym samym obronił tytuł mistrzowski z zeszłego roku!

Łazik Kalman rywalizował z 24 finalistami w czterech konkurencjach. Pierwszą
z nich była Presentation Task, polegająca na zaprezentowaniu przed sędziami projektu łazika, całego zespołu, taktyki na zawody oraz zaimplementowanych rozwiązań technicznych.

Kolejną konkurencją była Navigation Task, czyli misja sprawdzająca zdolność łazika do poruszania się w wyznaczonym obszarze w sposób autonomiczny.
W ramach zadania Kalman musiał dotrzeć do wyznaczonych miejsc, oznaczonych wcześniej przez sędziów, a następnie wrócić na miejsce startu. Dzięki rozwijanemu przez zespół systemowi autonomii, łazik z AGH wykonał zadanie bez problemu.

Drugiego dnia zawodów rozegrane zostały kolejne dwie konkurencje. Maintenace Task sprawdziła zdolność Kalmana do obsługi różnych elementów zamontowanych w panelu operacyjnym. Za pomocą ramienia robotycznego Kalman musiał m.in. wcisnąć odpowiednie przełączniki, uruchomić elektromagnes, zmierzyć jego napięcie oraz umieścić na nim metalową płytkę. Organizatorzy przewidzieli na wykonanie tego zadania 30 minut. Kalman i zespół nie potrzebowali aż tyle czasu i wykonali je w 9 minut (!)

Ostatnią misją była Science Task. Względem poprzedniej edycji to właśnie w tym zadaniu wprowadzono największe zmiany i na jego potrzeby, zespół stworzył moduł wiertła do pobierania próbek gleby oraz drona do sfotografowania wybranego fragmentu Mars Yardu. Przed podejściem do wyzwania ekipa łazika musiała przygotować hipotezę badawczą na temat zjawiska geologicznego zachodzącego na konkursowym „Marsie” oraz plan misji naukowej, która pozwoliłaby to zweryfikować. W kolejnym kroku Kalman przeprowadził badania terenowe.

Zespół Kalmana pokonał w sumie 53 zespoły zgłoszone do rywalizacji, w tym 24 zespoły finałowe pochodzące m.in. ze Szwajcarii, Niemiec, Włoch, Wielkiej Brytanii, Turcji i Bangladeszu. To ich kolejny sukces w tym roku. Na swoim koncie mają już I miejsce na International Rover Challenge 2023 (Indie), VIII miejsce (I miejsce wśród krajów europejskich) w czasie zawodów University Rover Challenge (USA) oraz I miejsce w czasie zawodów Canadian International Rover Challenge 2023 (Kanada).

AGH Space Systems to studencki zespół konstrukcyjny działający od 2014 roku, zajmujący się rozwijaniem technologii przemysłu kosmicznego. Budują rakiety, łaziki marsjańskie i lądowniki planetarne oraz gondole balonów stratosferycznych.

European Rover Challenge to coroczne, międzynarodowe zawody robotów marsjańskich, odbywające się od 2014 r. Należą one do prestiżowej serii Rover Challenge, podczas której wyłaniane są najlepsze projekty łazików planetarnych na świecie. Środowisko Mars Yard w Kielcach stworzone jest z myślą o imitacji powierzchni Marsa i należy do jednych z najbardziej wymagających tego typu terenów na świecie.

Branża papiernicza i opakowań: presja ze strony konsumentów, regulatorów i kosztów

Wdrażanie przyjaznej środowisku strategii rozwoju staje się kluczowe dla przyszłości branży papierniczej i opakowań, wynika z najnowszego raportu firmy doradczej Bain & Company. W trudnych warunkach rynkowych, spowodowanych wysokimi cenami surowców i energii, strategia zrównoważonego rozwoju może pomóc zwiększyć zyski spółek i przyciągnąć zainteresowanie inwestorów.

Zdaniem Bain & Company, branża papiernicza i opakowań odczuwa coraz większą presję ze strony regulatorów, sieci handlowych jak i samych konsumentów na wprowadzanie rozwiązań, które pozwolą ograniczyć negatywny wpływ jej działalności na środowisko. Jak pokazują badania, w Europie aż 71 proc. konsumentów deklaruje, że chciałoby kupować produkty wytworzone w sposób przyjazny środowisku. Ponadto, Unia Europejska wdraża w coraz większym zakresie regulacje, których celem jest ograniczanie ilości opakowań do niezbędnego minimum oraz zintensyfikowanie działań związanych z ochroną klimatu i poszanowaniem bioróżnorodności.

Sytuacja na rynku, z jaką muszą mierzyć się przedsiębiorcy z branży papierniczej i opakowań jest pełna wyzwań i naturalnie przekłada się to na kształtowanie strategii biznesowych – mówi Patryk Rudnicki, partner w Bain & Company. – Lepsze zarządzanie zasobami i inwestycje w zrównoważony rozwój to odpowiedź na wymagania konsumentów, ale także sposób na zwiększanie zysków.

W ostatnich latach branża papiernicza i opakowań odczuła skutki gwałtownego wzrostu cen gazu ziemnego, energii elektrycznej, produktów chemicznych oraz transportu. Ponadto pandemia COVID-19 spowodowała zmiany w strukturze popytu – wzrosło zapotrzebowanie na produkty higieniczne, a spadło w takich kategoriach jak papier do drukarek w związku z przejściem na pracę zdalną i upowszechnieniem podpisów elektronicznych.

Realizując strategię zrównoważonego rozwoju, przedsiębiorstwa z branży papierniczej i opakowań mogą obniżyć koszty działalności poprzez zmniejszenie zużycia energii i emisji CO2 oraz lepsze zarządzanie odpadami i surowcami. Według szacunków Bain & Company, może to przyspieszyć wzrost zysku EBITDA firm o 1-2 punkty procentowe. Kolejne 3-4 punkty procentowe mogą przynieść zmiany w portfelu produktów na rzecz niskoemisyjnych, biodegradowalnych opakowań, użycie w produkcji recyklingowalnych składników, a także działania marketingowe przyciągające nowych klientów informacją o produktach wytworzonych bez chloru lub w oparciu o energię odnawialną.

Jak wynika z analiz Bain & Company, coraz więcej spółek z branży deklaruje działania związane z wdrażaniem zrównoważonych rozwiązań. Wiele z nich ma na tym polu znaczące sukcesy, chociaż nie wszystkim udaje się osiągnąć założone wyniki. Dla przykładu, krótkoterminowych celów związanych z niskoemisyjnością nie udało się osiągnąć w ubiegłym roku jednej trzeciej firm z sektora. W obszarze ochrony bioróżnorodności – krytycznym dla zatrzymania zmian klimatycznych, na który branża ma wpływ poprzez korzystanie z zasobów leśnych i wody – działania podejmuje niespełna jedna trzecia firm. Jednak 35 proc. firm deklaruje, że takie działania planuje podjąć w ciągu najbliższych dwóch lat.

Pomimo trudnych warunków rynkowych, branża papiernicza i opakowań cieszy się zainteresowaniem inwestorów, zarówno branżowych jak i funduszy private equity. Decydującym czynnikiem jest relatywnie większa odporność sektora na kryzysy ekonomiczne, podobnie jak to ma miejsce w przypadku branży farmaceutycznej czy spożywczej. W ciągu ostatniej dekady przeprowadzono dwukrotnie więcej transakcji fuzji i przejęć w tym sektorze niż w porównywalnych wielkością innych spółkach przemysłowych.

Branża papiernicza i opakowań jest nadal atrakcyjna, a inwestorzy, nauczeni doświadczeniem ostatnich lat, szukają sektorów odpornych na kryzys i będą chcieli w przyszłości powtórzyć sukcesy, które dotychczas na nim odnosili – dodaje Patryk Rudnicki. – Ponadto, rynek papierniczy i opakowań jest w wielu regionach rozproszony, co tworzy liczne okazje do korzystnych transakcji fuzji i przejęć.

Cały raport “Paper & Packaging Report 2023. Unpack the Power of Sustainable Packaging” dostępny jest na stronie: https://www.bain.com/insights/topics/paper-and-packaging-report/

W regionach coraz większy wybór biur

Na rynkach regionalnych łączny popyt na powierzchnie biurowe w pierwszym półroczu br. uplasował się na zbliżonym poziomie, jak rok temu, ale na wszystkich głównych rynkach poza Warszawą przybyło wolnych biur. Warszawa zanotowała 30 proc. spadek zapotrzebowania na biura, a mimo to współczynnik pustostanów obniżył się. Do realizacji w całej Polsce wchodzą tylko nieliczne projekty biurowe. 

– Mało stabilna sytuacja gospodarcza w kraju i na świecie, wysokie koszty budowy i finansowania projektów oraz rosnący poziom biurowych pustostanów na rynkach biurowych w Polsce sprawia, że inwestycje wyhamowały i nadal są ograniczane przez deweloperów. Najwięcej biur na rynkach regionalnych jest w budowie we Wrocławiu i Krakowie. Ogółem w trakcie realizacji w regionach jest o połowę mniej powierzchni niż przed pandemią. Poza Warszawą aktywność najemców utrzymała się natomiast na podobnym poziomie, jak w ubiegłym roku. Łączny wolumen najmu na biurowych rynkach regionalnych osiągnął niewiele mniejszą wartość, jak w pierwszej połowie 2022 roku – informuje Mateusz Strzelecki, partner i head of Tenant Representation w Walter Herz.

Łódź z największą ilością wolnych biur

W pierwszej połowie 2023 roku zasoby łódzkiego rynku biurowego wzrosły o 1,9 tys. mkw. powierzchni, którą dostarczył budynek biurowy oddany w kompleksie Fuzja. Na koniec czerwca łódzki rynek biurowy dysponował ponad 635 tys. mkw. powierzchni. W budowie jest ponad 46 tys. mkw. z czego większość zostanie oddana w 2024 roku. W trakcie realizacji jest m.in. Widzewska Manufaktura, w której powstaje 32 tys. mkw. biur. oraz kolejny etap projektu Fuzja.

Chłonność łódzkiego rynku pozostaje na stabilnym poziomie, w pierwszych 6 miesiącach br. do najemców trafiło 30,8 tys. mkw. Mimo niedużej nowej podaży współczynnik pustostanów w Łodzi wzrósł do ponad 23 proc. i pozostaje na najwyższym poziomie na rynku ogólnopolskim.

Trójmiasto na podium

Biurowe Trójmiasto oferuje ponad 1 mln mkw. nowoczesnej powierzchni. W pierwszym półroczu tego roku na trójmiejski rynek trafiło niespełna 7 tys. mkw., m.in. w projektach Officer oraz Matarnia Office Park bud. 2. W trakcie budowy jest około 66 tys. powierzchni, m.in. w inwestycji Waterfront II z 15 tys. mkw. powierzchni i Punkt z 12,5 tys. mkw. biur, które będą ukończone w przyszłym roku.

Pod względem popytu Trójmiasto pozostaje w regionalnej czołówce, za Krakowem i Wrocławiem. Wolumen najmu na trójmiejskim rynku wyniósł w pierwszym półroczu tego roku 68,6 tys. mkw., co stanowi jedną piątą powierzchni wynajętej na rynkach regionalnych w tym czasie.

Niewynajętej powierzchni lekko przybyło, w połowie roku w Trójmieście współczynnik pustostanów był na poziomie 14,3 proc.

Poznań z największą nową podażą w Polsce

W Poznaniu w tym roku zostały oddane do użytku projekty, które przyniosły miastu 32,4 tys. mkw. nowoczesnych powierzchni biurowych, co pozwoliło poznańskiemu rynkowi osiągnąć najlepszy wynik pod względem przyrostu nowej podaży w Polsce.

Zaplecze biurowe stolicy Wielkopolski wynosi 650 tys. mkw. powierzchni. W tym roku na rynek weszły trzy obiekty, Nowy Rynek E z 25,1 tys. mkw. powierzchni, budynek  Pollux z 3,8 tys. mkw. i Mercator D z 3,5 tys. mkw.

W budowie pozostaje 54 tys. mkw. powierzchni biurowych. Największym projektem w budowie jest Andersia Silver, w którym powstaje 40 tys. mkw. powierzchni. Poza tym, firma Tetos realizuje inwestycję przy ulicy Pastelowej na potrzeby własne.

W pierwszym półroczu br. do najemców trafiło o jedną piątą biur mniej niż w analogicznym okresie w roku poprzednim. Wynajęte zostało 21,8 tys. mkw. powierzchni.

Z uwagi na relatywnie dużą nową podaż na poznańskim rynku nieco podskoczył współczynnik pustostanów, który utrzymuje się teraz na stabilnym poziomie 12,7 proc.

Biurowe Katowice bez nowej podaży

Katowice pozostają jednym z najszybciej rozwijających się rynków biurowych w regionach. W połowie roku na katowickim rynku było w budowie przeszło 100 tys. mkw. powierzchni, z czego jedna trzecia ma zostać oddana do końca bieżącego roku. W trakcie realizacji jest m.in. biurowiec Craft z 26,7 tys. mkw. powierzchni i kompleks Eco City Katowice z 18 tys. mkw. biur, biurowiec Murckowska oraz Grundmanna Office Park. Zasoby Katowic w tym roku pozostały na poziomie 735,5 tys. mkw., bo w pierwszych 6 miesiącach roku nie został oddany żaden obiekt biurowy.

Mniej aktywni niż deweloperzy są w Katowicach najemcy. Do połowy roku na katowickim rynku wynajęte zostało zaledwie około 25 tys. mkw. powierzchni. Popyt na biura, który w regionie generują firmy poszukujące nowoczesnych powierzchni w atrakcyjnej cenie, w porównaniu rok do roku spadł o przeszło 40 proc.

Niski poziom popytu nawet przy braku nowej podaży poskutkował w Katowicach wzrostem współczynnika pustostanów, który przekracza w regionie 20 proc.

Wrocław z największą ilością biur w budowie w regionach

We Wrocławiu od stycznia do czerwca br. deweloperzy dostarczyli 32,6 tys. mkw. powierzchni biurowych. Oddana została m.in. Brama Oławska z 11,7 tys. mkw. powierzchni i ukończony kolejny budynek w kompleksie Centrum Południe z 20,9 tys. mkw. powierzchni oraz biurowiec Krakowska 98. Zasoby biurowe drugiego pod względem wielkości regionalnego rynku biurowego w kraju przekroczyły w połowie roku 1,36 mln mkw. i w najbliższych miesiącach będą nadal w szybkim tempie rosły, bo w stolicy Dolnego Śląska pozostaje w budowie ponad 150 tys. mkw. biur, najwięcej w regionach. Plany deweloperów zakładają oddanie większości z tej powierzchni przed końcem roku. W budowie jest m.in. Inifinity z 22 tys. mkw. powierzchni i dwa budynki w kompleksie Quorum Park o łącznej powierzchni 71 tys. mkw.

Wrocław jest też regionalnym liderem pod względem popytu. W pierwszym półroczu br. zawarte zostały umowy na najem ponad 88 tys. mkw. wrocławskich biur. Przy czym, wśród zakontraktowanej powierzchni dominowały nowe umowy najmu.

Wysoka chłonność rynku przyniosła w drugim kwartale br. spadek współczynnika wolnych powierzchni do 16 proc., który jednak pozostaje na nieco wyższym poziomie niż rok temu.

Kraków na drugim miejscu na rynkach regionalnych pod względem popytu

Na krakowskim rynku oddane zostało niemal 40 proc. powierzchni spośród biur ukończonych w pierwszej połowie roku w regionach. W stolicy Małopolski przybyło około 43 tys. mkw. powierzchni, w tym rozbudowany został kompleks Ocean Office Park z 28,6 tys. mkw. powierzchni oraz Fabryczna Office Park B5. Zasoby drugiego, największego rynku biurowego w Polsce, po Warszawie wynoszą obecnie 1,75 mln mkw. powierzchni.

W połowie roku na krakowskim rynku w trakcie budowy było prawie 100 tys. mkw. powierzchni biurowych. Aktywność deweloperów w porównaniu z latami hossy przed pandemią, kiedy w realizacji było do 300 tys. mkw., spadła do jednej trzeciej. Obecnie w Krakowie powstaje m.in. biurowiec Kreo z 23 tys. mkw. powierzchni i projekt Mogilska 35 z 13,5 tys. mkw. biur.

Pod względem popytu Kraków uplasował się w regionach za Wrocławiem. W pierwszym półroczu bieżącego roku zakontraktowane zostało 82,5 tys. mkw. krakowskich powierzchni biurowych z przewagą nowych umów.

Podobnie, jak w innych regionach, Kraków zwiększył dostępność biur. Wskaźnik pustostanów wzrósł od początku roku do przeszło 18 proc.

Warszawski rynek z mniejszą ilością wolnych biur

– Warszawa jest jedynym rynkiem biurowym, który w ostatnich miesiącach nie zwiększył ilości biurowych pustostanów. Zarówno popyt, jak i podaż utrzymują się w stolicy we względnej równowadze. Można obserwować jednak trend związany z redukcją zajmowanej powierzchni przez najemców. Nie spadła jednak liczba zawieranych umów w porównaniu z okresem sprzed pandemii.   Firmy pozostawiają sobie jednak najczęściej możliwość elastycznej zmiany zajmowanej powierzchni w zależności od zmiany sytuacji na rynku, co odzwierciedlają warunki umów. Ze względu na wysokie koszty aranżacji powierzchni kontraktacje dotyczące największych powierzchni to renegocjacje – mówi Michał Porzycki, dyrektor w dziale Reprezentacji Najemcy w Walter Herz.

Warszawski rynek biurowy w pierwszym półroczu br. powiększył się o zaledwie 18,7 tys. mkw. powierzchni. Około 11 tys. mkw. biur przyniósł projekt The Park Warsaw, ponadto oddany został biurowiec Wał Miedzeszyński 628 i budynek Glicerynownia w kompleksie Bohema. W tym roku planowane jest także ukończenie inwestycji Lakeside z 22, 7 tys. mkw. powierzchni i pierwszego budynku w kompleksie Studio z 16,3 tys. mkw. biur.

W połowie roku w budowie było blisko 250 tys. mkw. biur. Aktywność deweloperów jest najniższa od dwóch dekad. W porównaniu z projektami realizowanymi przed pandemią spadła prawie o 70 proc. W realizacji pozostaje m.in. The Form z 30 tys. mkw. powierzchni i budynek biurowy w kompleksie Towarowa 22 z 31 tys. mkw. powierzchni, których budowa rozpoczęła się w tym roku oraz projekt Upper One z 36 tys. mkw. powierzchni, który powstanie w miejscu wyburzanego Atrium International. W fazie budowy jest także m.in. The Bridge z 47 tys. mkw. biur, kolejny etap projektu Studio z 23 tys. mkw. powierzchni, Vibe A i B z 15 tys. mkw. i Lixa – budynek D i E oraz Drucianka Campus z 42 tys. mkw.

W planach jest natomiast projekt Adgar Park West D 3, The Park B8/B10, inwestycja firmy Skanska w miejscu obecnego Ilmetu, Spark A, Sobieski Tower, Poleczki Business Park – Sztokholm, Lixa G oraz Diamond Business Park I/J.

W pierwszej połowie roku do najemców trafiło 326 tys. mkw. biur, o jedną trzecią mniej niż rok wcześniej. Popyt rozłożył się mniej więcej w równym podziale kwartalnym. Jak podaje Walter Herz, niezmiennie największe zainteresowanie najemców wzbudzają powierzchnie w nowoczesnych obiektach zlokalizowanych w centrum miasta, gdzie utrzymuje się wyjątkowo niski, jednocyfrowy współczynnik pustostanów.

Na koniec czerwca współczynnik pustostanów na warszawskim rynku wynosił średnio 11,4 proc. i w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego nieznacznie się obniżył. Całkowite zasoby warszawskiego rynku biurowego wynoszą 6,28 mln mkw. powierzchni.

ORLEN kupił pierwszą w Polsce lokomotywę wodorową i rozpoczął jej testy

ORLEN konsekwentnie rozwija technologię wodorową w transporcie. Koncern zakupił od spółki PESA Bydgoszcz nowoczesną lokomotywę, która jest pierwszym w Polsce pojazdem szynowym wykorzystującym napęd wodorowy. Równolegle rozpoczęły się jej testy. W ramach prób eksploatacyjnych pierwszy przejazd lokomotywy odbył się na trasie Gdynia – Hel. To już kolejna inwestycja, która wpisuje się w strategię wodorową Grupy ORLEN, zakładającą wykorzystanie wodoru w transporcie kolejowym i publicznym. Do 2030 roku koncern przeznaczy 7,4 mld zł na inwestycje w technologie wodorowe oparte o odnawialne źródła energii i technologię przetwarzania odpadów komunalnych do wodoru.

– Zgodnie z założeniami, realizujemy zadania biznesowe, które zapewnią nam długofalowy rozwój i silną pozycję w Europie, a jednocześnie będą wpisywały się w strategię wzmacniania bezpieczeństwa energetycznego Polaków. Jednym z kluczowych elementów tego procesu jest rozwój paliw alternatywnych, w tym wodoru. Na inwestycje w nowoczesne technologie wodorowe przeznaczamy miliardy złotych. Zakup od PESA Bydgoszcz pierwszej w Polsce lokomotywy z napędem wodorowym to kolejny ważny krok w komercjalizacji tej technologii i umocnienie naszej pozycji w obszarze, który jest przyszłością motoryzacji. Dzięki tej inwestycji zdobędziemy kompetencje potrzebne do przygotowania kompleksowej oferty na dostawy paliwa wodorowego dla rynku kolejowego. Nasze działania realnie przyczyniają się do transformacji polskiej kolei z wykorzystaniem najnowocześniejszych technologii. Jednocześnie inwestujemy w rozwój zeroemisyjnego transportu publicznego, budując kolejne ogólnodostępne stacje tankowania wodoru w Polsce i za granicą – mówi Daniel Obajtek, Prezes Zarządu ORLEN.

Lokomotywa manewrowa z napędem wodorowym, którą nabył ORLEN, docelowo będzie pracowała na bocznicy Zakładu Produkcyjnego w Płocku. Obecnie ruszają jej testy. Pierwszy przejazd odbył się na trasie Gdynia – Hel. Umowa zawarta między ORLEN a PESA Bydgoszcz obejmuje także 4-letni pakiet serwisowy, w ramach którego realizowane będą m.in. standardowe przeglądy i ewentualne naprawy. Pojemność zbiorników lokomotywy jest ponad pięciokrotnie większa niż w autobusach z napędem wodorowym i wynosi 175kg. Daje ona możliwość całodobowej pracy lokomotywy. W skład systemu trakcyjnego lokomotywy wchodzą dwa ogniwa paliwowe o mocy 85 kW każde, bateria oraz cztery silniki trakcyjne.

Grupa ORLEN aktywnie rozwija swój potencjał wodorowy, a rynek kolejowy stanowi bardzo atrakcyjny obszar do wdrażania tego paliwa. ORLEN oraz LOTOS Kolej planują docelowo wodoryzację floty lokomotyw w Zakładzie Produkcyjnym w Płocku oraz w innych lokalizacjach. W dalszej perspektywie koncern stawia na rozwój rynku sprzedaży wodoru oraz budowę sieci stacji tankowania paliwem wodorowym pojazdów kolejowych.

Równocześnie, zgodnie ze strategią wodorową do 2030 roku, Grupa ORLEN rozwija swoją sieć ogólnodostępnych, całodobowych stacji tankowania wodoru w Polsce i za granicą. W 2021 roku ORLEN uruchomił pierwszy w Polsce HUB produkcji wodoru jakości automotive, z którego od ponad roku dostarczane jest paliwo wodorowe do pilotażowej stacji tankowania wodoru w Krakowie, gdzie testowane są autobusy wodorowe różnych producentów. Kierowcy w Polsce jeszcze w tym roku będą mogli zatankować wodór do aut na stacjach w Poznaniu i Katowicach. Kolejne stacje wodorowe ORLEN w Bielsku-Białej, Gorzowie Wielkopolskim, Wałbrzychu, Krakowie, Włocławku, Gdyni, Pile i Warszawie zostaną oddane do użytku do połowy 2025 r. Z kolei w Czechach wodór można już zatankować na stacjach ORLEN Benzina w Pradze i Litvinovie. W ciągu najbliższych 7 lat sieć Grupy ORLEN będzie obejmowała ponad 100 stacji tankowania wodoru. W Polsce powstanie ich ok. 57, na Słowacji ok. 26, a w Czechach ok. 28.

Dla zapewnienia najwyższej jakości paliwa wodorowego Grupa ORLEN uruchomiła specjalistyczne laboratoria wodorowe w Trzebini i Włocławku, które jako jedyne w Polsce są w stanie zbadać wszystkie parametry wodoru wymagane dla zasilania ogniw paliwowych w pojazdach.

ORLEN objął także rolę lidera dwóch Dolin Wodorowych – Mazowieckiej, która powstała w 2022 roku i Bursztynowej, obejmującej województwo pomorskie, która została utworzona w tym roku przez międzynarodowe konsorcjum 11 podmiotów. Projekt Bursztynowej Doliny Wodorowej jest pierwszym w Polsce, który posiada certyfikat wydany przez Mission Innovation i Clean Hydrogen Partnership dla flagowego projektu doliny wodorowej.

W ramach Bursztynowej Doliny Wodorowej planowane jest m.in. uruchomienie kilku źródeł produkcji wodoru odnawialnego, budowa stacji tankowania wodorem w porcie w Gdyni, a także publicznie dostępnych stacji w kluczowych miastach na Pomorzu. Projekt obejmuje również powstanie pierwszej na świecie floty portowych pojazdów wodorowych. Będzie ona obsługiwała port w Gdyni. Ponadto zrealizowane zostaną inwestycje w kilkadziesiąt pojazdów wodorowych, w tym samochody osobowe i lekkie pojazdy dostawcze typu VAN, które wykorzystywane będą przez firmy kurierskie oraz firmy świadczące usługi utrzymania sieci energetycznych.

5 osób, które mogą zyskać dzięki długoterminowemu wynajmowi samochodów!

Długoterminowy wynajem samochodów może być korzystny dla różnych osób zamiast decydowania się na kupno pojazdu czy też jego leasing. Dla kogo rekomendowana jest taka usługa? Oto 5 osób, które mogą skorzystać z długoterminowego wynajmu samochodu!

1. Osoby podróżujące służbowo

Pracownicy, którzy często podróżują służbowo, mogą skorzystać z długoterminowego wynajmu samochodu, dzięki czemu dostają do dyspozycji niezawodny i wygodny pojazd podczas podróży.

Wynajem długoterminowy może przynieść oszczędności w porównaniu z wynajmem krótkoterminowym, zwłaszcza w przypadku dłuższych pobytów lub częstych podróży. Dodatkowo, decydując się na wynajem długoterminowy samochodów, firmy mogą uzyskać korzyści podatkowe, ponieważ koszty można odliczyć wtedy od podatku.

2. Osoby tymczasowo przebywające w danym mieście

Gdy przeprowadzasz do innego miasta na pewien okres, ale nie masz samochodu, wynajęcie go na długi termin może być wtedy dobrym rozwiązaniem.

Decydując się na wynajem długoterminowy samochodów, można zaoszczędzić na kosztach jego zakupu, ale jednocześnie oddać go wtedy, gdy nie będzie już potrzebny.

3. Osoby dojeżdżające do pracy

Osoby, które mają długie codzienne dojazdy do pracy, ale nie chcą korzystać z transportu publicznego, mogą korzystać z samochodów na wynajem długoterminowy.

Ta opcja pomaga poprawić komfort i czas dojazdów przy jednoczesnym obniżeniu kosztów utrzymania, dlatego też jest ona często wybierana przez firmy i osoby prywatne.

4. Osoby wyjeżdżające na dłuższe urlopy

Podróżnicy planujący dłuższe wakacje mogą skorzystać z długoterminowego wynajmu samochodu.

Skorzystanie z tego typu oferty eliminuje potrzebę kupowania pojazdu i oferuje wygodę posiadania samochodu dostępnego do użycia zawsze wtedy, gdy będzie on potrzebny.

5. Osoby potrzebujące samochodu podczas naprawy lub oczekiwania na nowy

Osoby, których samochody przechodzą naprawy trwające przez długi czas, mogą zdecydować się na długoterminowy wynajem samochodów, aby zachować mobilność.

Również wynajem długoterminowy samochodów może sprawdzić się wtedy, gdy obecnie używany pojazd nie jest zdatny do użycia, a także zamówiło się nowy, ale czas jego oczekiwania jest wydłużony.

Wobec tego wynajem długoterminowy samochodów może być bardzo dobrym wyborem w wielu sytuacjach, gdy planuje się skorzystanie z pojazdu na dłuższy okres, bez konieczności ponoszenia wysokich wydatków. W ofertach wypożyczalni samochodów można znaleźć szeroką gamę różnych pojazdów, które można dostosować do własnych preferencji i posiadanego budżetu!

Fed: inflacja i rynek pracy zmierzają w dobrym kierunku

W przeciwieństwie do EBC, Fed prawdopodobnie pozostawi zakres stóp funduszy federalnych na poziomie 5,25 – 5,5 proc. Będzie to wynikać z faktu, że inflacja i rynek pracy zmierzają we właściwym kierunku z perspektywy Rezerwy Federalnej i dlatego też, dalsze zacieśnianie monetarne na razie nie jest konieczne. Jeśli tak się stanie, rynek coraz mocniej będzie dopatrywać się pierwszej daty obniżki kosztu pieniądza w USA.

Fed zainicjował start całego cyklu dość późno, bo dopiero w marcu 2022 roku. Dlatego też w pewnym momencie musiał nadrabiać zaległości i wykonał aż cztery potężne ruchy w górę, każda po 75 punktów bazowych. Potem tempo spadło i w tym roku obserwowaliśmy dużo mniejsze zmiany: 4-krotnie po 25 pb. W międzyczasie doszło do pauzy (czerwiec). Po zmianie o łącznie 525 pb, główna stopa procentowa Fed znajduje się mniej więcej tam, gdzie tego oczekiwał bank centralny.

Za pauzą przemawiają twarde dane. Po pierwsze rynek pracy wykazuje oznaki ochłodzenia. Znacznie spowolnił wzrost zatrudnienia. W tym roku przeważnie każde dane są po jakimś czasie rewidowane w dół. Widać ewidentny trend spadkowy. Jednocześnie liczba wolnych miejsc pracy znacznie spadła. W lipcu (ostatnie dostępne dane) 8,8 mln wakatów pozostawało nieobsadzonych. To zdecydowanie mniej w porównaniu do szczytu z marca 2022 roku (ok. 12 mln). To przekłada się na osłabienie dynamiki wzrostu płac.

Widoczny jest proces dezinflacyjny. Wskaźnik „core” spadł w sierpniu do poziomu 4,3 proc. Główna stopa inflacji co prawda lekko wzrosła w ostatnim miesiącu, ale wynikało to wyłącznie z wyższych cen benzyny.

W przeciwieństwie do poprzednich cykli, w tym Fed mógł z powodzeniem zarządzać „miękkim lądowaniem” gospodarki amerykańskiej po fazie bardzo wysokiej inflacji. Na razie wszystko idzie po jego myśli. Recesji nie ma, a dynamika wzrostu cen sukcesywnie zmniejsza się. Oczywiście pojawiały się głosy, że inflacji nie będzie można ugasić bez drastycznego wzrostu stopy bezrobocia. Powoływano się na przeszłość, a dokładnie poprzednie fale wzmożonych wzrostów cen w latach 70-tych oraz 80-tych XX wieku.

Ten inny niż w przeszłości rozwój wydarzeń można tłumaczyć różnicami w oczekiwaniach inflacyjnych. W ostatnich latach pozostały one względnie stabilne. To wynikało z faktu, że Fed cieszy się dość dużym zaufaniem i po prostu rynek wierzył, że instytucji uda się okiełznać ten problem w przewidywalnej przyszłości. Najwyraźniej przez to firmy podnosiły ceny w mniejszym stopniu a pracownicy żądali niższych podwyżek płac. Gdyby obawy o uporczywość inflacji były na przesadnie wysokim poziomie, wówczas sprawy potoczyły by się zupełnie inaczej.

W przyszłym tygodniu o dalszym kształcie polityki monetarnej będą decydować również banki centralne takich krajów jak: Anglia, Szwecja, Norwegia, Szwajcaria, Japonia, Chiny oraz Turcja. Z Europy oraz USA napłyną wstępne dane PMI za wrzesień.

Autor: Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers

Euro traci, bo EBC wysyła sygnał o zakończeniu podwyżek

Europejski Bank Centralny zaskoczył mimo wszystko podwyżką stóp procentowych o 25 punktów bazowych. Konsensus rynkowy wskazywał na brak zmian. Rynek jednak otrzymał sygnał, że wczorajszy ruch był prawdopodobnie ostatnim i to z tego powodu euro straciło na wartości a kurs EURUSD spadł w okolice 1,0630. Rentowności niemieckich 10 letnich obligacji obniżyły się zdecydowanie osiągając poziom poniżej 2,6 proc.

Reakcja rynkowa na pierwszy rzut oka mogła wydawać się niezrozumiała. Euro straciło na wartości a rentowności obligacji spadły. Uczestnicy rynku finansowego najwyraźniej uważają, że wczorajsza decyzja zmniejszyła prawdopodobieństwo dalszych podwyżek stóp procentowych. Cytat w komunikacie prasowym brzmiał: „Opierając się na swojej obecnej ocenie, Rada Prezesów uważa, że kluczowe stopy procentowe EBC osiągnęły poziomy, które, utrzymane przez wystarczająco długi czas, w znacznym stopniu przyczynią się do terminowego powrotu inflacji do celu.”

To samo zdanie powtórzyła na konferencji prasowej Christine Lagarde. Dodatkowo prezeska EBC podkreśliła, że oprócz poziomu stopy procentowej, kluczowy jest również czas jej trwania.

Nowe projekcje makro EBC będą wspierać pogląd uczestników rynku o zakończeniu cyklu zacieśniania monetarnego. Chociaż eksperci EBC nieznacznie podnieśli prognozę inflacji na lata 2023 i 2024 w związku z niedawnym wzrostem cen energii, obniżyli ją nieco na rok 2025. Jednocześnie prognozy miary bazowej na lata 2024 i 2025 zostały nieznacznie zrewidowane w dół. Nieco bardziej korzystne perspektywy inflacji w średnim okresie wynikają prawdopodobnie z obniżenia prognoz wzrostu gospodarczego. Podsumowując, pogląd EBC może być następujący: dotychczasowa polityka monetarna działa i tłumi wzrost gospodarczy, co ostatecznie wpływa na inflację. Bank nie wprowadził żadnych zmian w swoich programach skupu aktywów (APP i PEPP). Lagarde przyznała, że ten temat nie był przedmiotem dyskusji w Radzie Prezesów.

EBC oczywiście nie może całkowicie wykluczyć dalszych podwyżek w tym momencie. Jednak przebieg konferencji wskazywał, że staje się to bardzo mało prawdopodobne. Pogląd ten stawał się coraz bardziej powszechny na rynkach. Euro traciło a akcje rosły. Dax znalazł się wyżej o prawie 1 proc. a dziś na początku sesji wzrosty są kontynuowane. Te dzisiejsze zwyżki wynikają m.in. z dobrych danych makro z Chin, które poznaliśmy wcześnie rano. Sprzedaż detaliczna urosła o 4,6 proc. r/r (prognoza wskazywała 3 proc.) a produkcja przemysłowa wypadła na poziomie 4,5 proc. r/r (oczekiwano 3,9 proc.).

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers