Ogólnopolski system ostrzegania przed zagrożeniami

0

Spośród wielu priorytetowych zadań nowego rządu, w swoim expose Premier Ewa Kopacz zapowiedziała wprowadzenie rządowego systemu ostrzegania przed potencjalnymi zagrożeniami i klęskami żywiołowymi.

Najnowocześniejsze rozwiązania techniczne, z których dziś korzystają Polacy, mogą znacznie polepszyć poczucie bezpieczeństwa obywateli. Nie ma powodu, aby każdy Polak posiadający telefon komórkowy czy oglądający telewizję publiczną nie mógł czuć się bezpieczniejszy dzięki świadomości, że państwo polskie bezzwłocznie powiadomi go o potencjalnych zagrożeniach i klęskach żywiołowych. Mój rząd wprowadzi taki system.” – zapowiedziała w środę w swoim expose Premier Ewa Kopacz.

Deklaracja Premier Kopacz jest bardzo ważna i oczekiwana. Na dzisiaj według naszych ustaleń tylko około 70 spośród 123 miast powiatowych 6 województw: świętokrzyskiego, podkarpackiego, małopolskiego, śląskiego, dolnośląskiego i opolskiego wysyła powiadomienia SMS do mieszkańców. Oznacza to, że wciąż prawie połowa z nich nie wykorzystuje krótkich wiadomości tekstowych do ostrzegania o nagłych zdarzeniach takich jak burze, nawałnice, podtopienia, powodzie. O tym, że system SMS jest skutecznym narzędziem również do koordynowania akcji ratunkowych świadczy przykład z USA. W Nowym Jorku, po ogromnej wichurze, która pozbawiła prądu znaczną część mieszkańców, komunikaty przesyłane drogą SMS-ową były jedyną szybką i skuteczną formą komunikacji.  Zapowiedź uruchomienia takiego systemu w Polsce to ruch w odpowiednim kierunku.  – stwierdza  Marcin Papiński, Dyrektor ds. Rozwoju w firmie Infobip.

System powiadamiania może być realizowany poprzez usługę cell brodcast polegającą na rozsyłaniu określonych informacji do abonentów sieci znajdujących się w zasięgu jednej stacji bazowej BTS. Koszt wprowadzenia takiego systemu jest jednak znaczny. Na przykład w Holandii uruchamiając takie rozwiązanie w 2005 roku rząd umówił się z  operatorami, że pokryje 40 proc. kosztów uruchomienia systemu a, pozostałe 60 proc. sfinansują firmy zainteresowane rozsyłaniem przez ten kanał treści komercyjnych.

Inną drogą, jaką może obrać rząd jest wprowadzenie rozwiązania opartego o technologię SMS. Takie systemy są już dzisiaj z powodzeniem wykorzystywane przez samorządy w całej Polsce. Jeden centralny system powiadamiania o potencjalnych zagrożeniach i klęskach żywiołowych jest lepszym rozwiązaniem, niż wiele mniejszych rozproszonych wśród wielu gmin. Dodatkową zaletą rządowego systemu byłyby prawdopodobnie mniejsze koszty funkcjonowania. Otwartych pozostaje jednak jeszcze wiele pytań: na jakim poziomie rząd będzie chciał taki system uruchomić? Czy system ostrzegania SMS będzie funkcjonował wśród wojewódzkich biur zarządzania kryzysowego czy też wystarczy rozbudować istniejącą już sieć gminnych systemów?

Czytaj również:  Współpraca organizacji pozarządowych i firm wciąż kuleje