Pierwsze decyzje RPP bez zaskoczenia

0

Rada Polityki Pieniężnej na swoim pierwszym posiedzeniu w tym roku utrzymała poziom stóp procentowych na dotychczasowym poziomie. Tym samym stopa referencyjna przyjmuje wartość 1,50 proc., stopa lombardowa 2,50 proc., stopa depozytowa 0,50 proc., a stopa redyskontowa 1,75 proc.

Od poziomu stóp procentowych zależy nie tylko oprocentowanie lokat i kredytów, ale też przyszły rozwój całej gospodarki. W celu pobudzania wzrostu gospodarczego banki centralne stosują luźną politykę pieniężną (niskie stopy procentowe), a gdy koniunktura się przegrzewa przechodzą do bardziej restrykcyjnych założeń, czyli podnoszą stopy.
– Obecnie polska gospodarka rozwija się w umiarkowanym tempie, więc stopy procentowe ogłaszane przez RPP są na niskim poziomie. Przyczyną takiej operacji jest także panująca już od półtora roku deflacja. Tymczasem, jednym z podstawowych celów NBP jest dbanie o to aby roczny wzrost cen wynosił 2,50 proc. z dopuszczalnym odchyleniem +/- 1 pkt. procentowy – komentuje Jacek Kasperczyk, analityk porównywarki finansowej Comperia.pl. – Utrzymanie przez NBP stóp procentowych na obecnym poziomie sprawia, że oprocentowanie produktów oszczędnościowych dostępnych w bankach znajduje się na bardzo niskich poziomach. Dla kont oszczędnościowych średni odczyt tego parametru to zaledwie 1,45 proc. Niewiele lepiej jest w lokatach. W przypadku kwartalnych depozytów na kwotę 5 tys. złotych zmienna ta przyjmuje wartość 1,48 proc. – dodaje.

Średnie oprocentowanie lokat

Niskie stopy procentowe wpływają korzystnie na wysokość rat płaconych przez kredytobiorców, bowiem ogłaszane przez NBP stopy stanowią benchmark dla rynkowych stóp procentowych WIBOR 3M będących istotną częścią składową oprocentowania hipotek.
Za przykład Jacek Kasperczyk podaje ratę 30-letniego kredytu hipotecznego na kwotę 300 tys. zł, zaciągniętego w styczniu 2009 r., które dziś wynosi 1488 zł, podczas gdy w styczniu 2014 r., czyli zaledwie dwa lata temu, wynosiła 1640 zł. Jeszcze więcej wynosiła w 2012 roku, kiedy to oscylowała ona w granicach 2045 złotych. Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, że w tamtym okresie stopa referencyjna Narodowego Banku Polskiego wynosiła 4,50 proc.
– Najbliższe miesiące nie powinny przynieść podwyżek oprocentowania kredytów i produktów oszczędnościowych oferowanych przez banki. Niewiele wskazuje na to, by nasz rodzimy bank centralny zamierzał zaostrzać stosowaną przez siebie politykę pieniężną. Co więcej, w mediach pojawiają się głosy o możliwych dalszych obniżkach stóp procentowych. – puentuje Jacek Kasperczyk, Comperia.pl.

Czytaj również:  E-commerce w Polsce wypada słabo na tle krajów zaawansowanych cyfrowo