Płace rosną. Amerykańska giełda nurkuje

0

Kolejny raz GUS zaskoczył danymi z rynku pracy. Dane z Niemiec znów trochę słabsze. Amerykańska giełda po latach hossy notuje poważniejsze spadki.

Dobre dane dla pracowników w Polsce

Poznaliśmy wzrosty zatrudnienia oraz wynagrodzeń. Zatrudnienie zgodnie z oczekiwaniami rośnie o 3% w skali roku. Wynagrodzenia z kolei rosną o 7,7% wobec oczekiwanych 7,2%. Przeciętne wynagrodzenie to już niemal 5000 zł. Wynagrodzenia rosną najszybciej od 3 lat. Wyraźnie szybciej płace rosły ostatni raz na szczycie hossy w 2008 roku. Gorzej wypada wzrost zatrudnienia jest on najniższy od 2016 roku. Ten fenomen można jednak łatwo wytłumaczyć. W tym czasie bezrobocie wyraźnie spadło. Inaczej może rosnąć zatrudnienie przy ponad 8% bezrobocia a inaczej jak jest poniżej 6%. Obecnie skoro brakuje na rynku specjalistów firmy coraz częściej podkupują pracowników sobie wzajemnie to właśnie zjawisko tworzy presję na tak szybki wzrost wynagrodzeń. To właśnie to zjawisko może nas zbliżyć płacami do Europy Zachodniej znacznie skuteczniej niż zapowiadane działania premiera.

Dane z Niemiec

O tej samej godzinie co polskie płace publikowany był indeks instytutu IFO w Niemczech. Jest to wskaźnik mówiący o kondycji gospodarki naszych zachodnich sąsiadów. Wyniósł on 101 pkt i był o 0,8 pkt niższy od oczekiwań. Dane te nie spowodowały wyraźnych zmian na rynku, za to było widać w pierwszych minutach po publikacji sporą nerwowość gdzie inwestorzy nie wiedzieli w którą stronę rynek ruszy. Niemcy są najważniejszą gospodarką Unii Europejskiej. Słabsza sytuacja tego kraju szybko przekłada się na całe stowarzyszenie i jego wspólną walutę.

Korekta na amerykańskiej giełdzie

Główny amerykański indeks giełdowy S&P 500 spadł w ciągu trzech miesięcy z poziomów około 2950 pkt, kiedy to analitycy zastanawiali się czy pęknie bariera 3000 punktów, w okolice 2500 punktów. Brzmi to jak poważne załamanie. Warto jednak spojrzeć na amerykański rynek akcji w dłuższej perspektywie. W szczycie kryzysu indeks wyceniony był w 2009 roku na 666,79 punktu. Od tego czasu niemal każdy rok kończył się lepszym wynikiem niż poprzedni. Spadki w 2011 i 2015 wynosiły odpowiednio 0,04 punktu i 14,96 punktu. W szczytowym momencie indeks rósł o 2250 punktów. W rezultacie obecny spadek o 400 punktów nie wygląda już tak źle. Co nie zmienia faktu, że nie należy go lekceważyć. Giełdzie nie pomagają również rosnące stopy procentowe. Im wyższe stopy procentowe tym chętniej inwestorzy lokują kapitały w bezpieczniejszych obligacja. Z kolei kredyty inwestycyjne stają się droższe. Podobne spadki zaliczyło większość głównych indeksów giełdowych w krajach zachodnich.

Czytaj również:  Chiny chcą uciec przed spowolnieniem w gospodarce

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

  • 14:00 – Węgry – decyzja w sprawie stóp procentowych,
  • 14:30 – USA – pozwolenia na budowę domów.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w Internetowykantor.pl i Walutomat.pl