Spokój i optymizm rządzą w ECB

0

Optymizm ECB w zakresie siły ożywienia i jego przyszłego wpływu na procesy cenowe to główne przesłanie dzisiejszego posiedzenia. Eurodolar powrócił nad 1,1550 za sprawą optymizmu w ocenie kondycji i perspektyw gospodarki strefy euro. Spadki kursu z ostatnich kilkudziesięciu godzin są wymazane. Rentowność niemieckich obligacji pozostała stabilna.

ECB dostrzega siłę gospodarki, która rozszerza się także geograficznie, ale nie widzi żeby już teraz oddziaływało to na inflację (zwłaszcza bazową). Wśród decydentów jest silne i jednoznaczne przekonanie, że presja cenowa będzie stopniowo narastać, ale też świadomość, że proces ten jest jeszcze w zalążku. ECB jest (przesadnie?) pewne, że zaaplikowane potężne luzowanie odgrywa swoją rolę i teraz musi jedynie zaczekać na przelanie się poprawy sytuacji gospodarczej na płace i ceny. Dopiero jeśli to nie nastąpi, to możliwe będzie ponowne sięgnięcie po narzędzia luzowania, w tym rozszerzenie skupu aktywów (czasowe bądź ilościowe).

ECB nadal zakłada oczywiście, że stopy będą utrzymane na ekstremalnie niskim poziomie długo po zakończeniu programu QE. Jego obecny kształt pozostanie niezmieniony do końca roku, lub dłużej jeśli zajdzie taka potrzeba. Choć zaczyna brakować obligacji, które mogłyby zostać skupione przez ECB w ramach QE i obecnie nic nie wskazuje, że bardziej agresywny skup mógłby być niezbędny (szacujemy, że w II kwartale dynamika PKB Eurolandu wyniosła aż 2 proc. rok do roku), to z komunikacji nie usunięto zdania o możliwości rozszerzenia programu. Rada Prezesów była zgodna by nie zmieniać forward guidance na lipcowym spotkaniu. Czas na wnikliwą dyskusję nad przyszłością programu skupu aktywów przyjdzie podczas jesiennych posiedzeń Rady Prezesów.

Ostatnie umocnienie euro nie przeszło niezauważone. W oczach władz monetarnych siła euro jest jednak tylko jednym z elementów składających się na warunki finansowe. Ostatnią rzeczą, którą ECB chciałoby obserwować jest ich potencjalnie negatywny wpływ na sferę realną. Na razie jednak nie ma silnych powodów do niepokoju.

Czytaj również:  Złoto bez niedźwiedzia

Podsumowując: Rada Prezesów z wielkim zadowoleniem przyjmuje znaczną poprawę koniunktury
z optymizmem patrzy na perspektywy wzrostu i inflacji. W komunikacji zachowano status quo, losy programu QE rozstrzygną się jesienią – jednoznaczne potwierdzenie padło dziś z ust Draghiego. Nie dało to impulsu by rynek porzucił pozytywne nastawienie do euro, zwłaszcza przy dolarze tak słabym jak ostatnio. O losach aprecjacyjnego trendu decydować będą informacje z gospodarki, oczywiście zwłaszcza odczyty inflacji. Trudno oprzeć się wrażeniu, że śmiała wycena perspektyw polityki ECB jest zagrożeniem dla waluty i tworzy pole do rozczarowań. Odwrotnie: przyszłe kroki Fed są niedostatecznie wycenione i tworzą w szerszym horyzoncie szansę dla dolara. W szerszym horyzoncie, gdyż po dzisiejszym posiedzeniu nie ma powodów by z większym pesymizmem podchodzić do euro. W krótkim terminie scenariuszem bazowym pozostaje atak na 1,1620, czyli szczyt z maja 2016 roku.

Materiał opracował Bartosz Sawicki, Kierownik Departamentu Analiz, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.