Trudny początek roku na rynku nieruchomości. „Takiej podaży mieszkań na zakup i na wynajem nie było od lat”.
Jaki był I kwartał roku 2025 na rynku nieruchomości? Eksperci mówią wprost: stan wyczekiwania jest nadal odczuwalny. Wiele osób wciąż powstrzymuje się przed zakupem mieszkania mimo, że ich potrzeba życiowa jest coraz bardziej odczuwalna. – Czekamy na spadek poziomu stóp procentowych, na programy wsparcia od rządu, na spadek cen mieszkań. Czekanie jest hasłem zdecydowanie determinującym sytuację na rynku nieruchomości, a my jako eksperci zaznaczamy, że czasem wyczekiwanie za długo nie jest dobrym rozwiązaniem, bo np. ciekawe oferty na rynku wtórnym mogą po prostu uciec nam sprzed oczu – mówi Mirosław Król, ekspert rynku nieruchomości.
„Wyczekiwanie, coraz częściej zniecierpliwienie”
Ilość sprzedanych mieszkań w I kwartale roku 2025 była nieco wyższa niż rok wcześniej, ale wciąż trudno mówić o wyraźnym ożywieniu popytu.
Eksperci wskazują, że sytuacja jest trudna z wielu powodów. Polacy wciąż wyczekują na jasną deklarację Rządu RP w sprawie programów wspierających np. młode rodziny. Obecnie na rynku nieruchomości najczęstsze transakcje do jakich dochodzi to: zakup nieruchomości premium, zakup lokali do gruntownego remontu po niskich cenach lub właśnie zakup nieruchomości na rynku wtórnym przez rodziny i osoby, którym udało się zdobyć finansowanie.
– Wyczekiwanie związane z tym, czy Rząd wprowadzi nowy program dopłat kredytowych powoduje już gigantyczne zniecierpliwienie wśród zarówno deweloperów jak i firm zajmujących się obrotem nieruchomościami. Mamy do czynienia już z pewnym zachwianiem równowagi rynkowej, bo widzimy, że pierwszy raz od lat podaż zaczyna wyprzedzać popyt. Mamy na rynku dużo nowych, dostępnych mieszkań deweloperskich, mamy dużo mieszkań na wynajem, zwykle nowych, ale mamy też więcej mieszkań na rynku wtórnym. Klienci obserwują, chcą kupować, a jednak potem powstrzymuje ich albo niepewność związana z sytuacją geopolityczną albo chęć poczekania na dalszy rozwój sytuacji rynkowej – mówi Mirosław Król, ekspert rynku nieruchomości.
Na co czekają klienci?
– Na obniżki cen. To jest podstawowe oczekiwanie. Na rynku wtórnym negocjacje są czymś naturalnym. Na rynku deweloperskich nie ma na to zwykle miejsca – przyznaje Król.
Klienci szukają mieszkań na rynku wtórnym i mieszkań… do remontu
Kwartał na rynku nieruchomości w ocenie eksperta można nazwać „bardziej optymistycznym” niż I kwartał roku 2025. Transakcji jest więcej, zapytań jest więcej, ale sytuacja znacząco poprawiłaby się, gdyby dostępność kredytów była większa, stopy procentowe niższe, a Rząd jasno zadeklarował czy program „Pierwsze klucze” wejdzie w życie czy może wszystko zostanie w obecnej sytuacji, a rynek mieszkaniowy musi się w niej odnajdywać.
– Na rynku wtórnym widzimy spadki cen. Jest to odczuwalne szczególnie w miastach takich jak np. Szczecin. Toruń, Bydgoszcz, Katowice, trochę Poznań. Tutaj podaż na rynku wtórnym jest nieco wyższa niż w innych miastach. Poza tym, gdy ceny na rynku pierwotnym drastycznie rosną, a tak nadal jest np. w Warszawie czy w Krakowie, to sprzedający nadal nie czują potrzeby obniżania cen. Widzimy, że na rynku wtórnym ruch jest znacznie większy niż na pierwotnym. Korekta cen wynosi na nim średnio kilka procent, ale sprzedający bardzo często podejmują negocjacji – mówi Mirosław Król.
– Najlepiej sprzedają się mieszkania w budownictwie od 2002 roku wzwyż, zwykle do 60 metrów kwadratowych, z ceną za metr kwadratowy do 10 tysięcy złotych. Zauważamy także większe zainteresowanie mieszkaniami do remontu. Tutaj zdarzało nam się już nawet sprzedawać małe mieszkania w kwotach nieco powyżej 220 tysięcy złotych – dodaje Mirosław Król.
Jaka będzie wiosna na rynku nieruchomości? – Wiosną zawsze sprzedaje się więcej mieszkań – przyznaje Mirosław Król. Eksperci spodziewają się wzrostu zainteresowania, ale jednocześnie nie spodziewają się przełomu na rynku.






