Administracja Donalda Trumpa ogłosiła w czwartek czasowe złagodzenie części sankcji wobec rosyjskiego koncernu Lukoil. Decyzja pozwala zagranicznym stacjom paliw należącym do spółki funkcjonować aż do 29 kwietnia 2026 roku. Jak podkreślają amerykańskie władze, chodzi o ograniczenie negatywnego wpływu sankcji na klientów oraz tysiące pracowników, przy jednoczesnym utrzymaniu blokady przepływu jakichkolwiek środków finansowych do Rosji.
Decyzja zapadła krótko po wizycie wysłanników prezydenta Trumpa w Moskwie, gdzie omawiano amerykańskie propozycje dotyczące zakończenia wojny w Ukrainie.
Pierwszy pakiet sankcji uderzających w Lukoil i Rosnieft wszedł w życie 21 listopada, po ogłoszeniu ograniczeń w październiku 2025 roku. Był to pierwszy tak szeroki krok Waszyngtonu wobec rosyjskich firm energetycznych w trakcie drugiej kadencji Trumpa.
Skutki obostrzeń są szczególnie widoczne w Europie Północnej. Fińska spółka Teboil, należąca do Lukoila i zarządzająca siecią około 430 stacji paliw, poinformowała niedawno o stopniowym wygaszaniu działalności w miarę kończenia się zapasów paliwa. Firma wszczęła już procedurę restrukturyzacyjną.
Równocześnie węgierski koncern MOL sygnalizuje zainteresowanie przejęciem części aktywów Lukoila w Europie, w tym stacji benzynowych i rafinerii zlokalizowanych m.in. w Rumunii i Azerbejdżanie.






