Coraz więcej firm zajmuje się wykupem długów konsumentów. Inwestycje pozwalają nawet na 20-proc. zyski

0

Polski rynek wierzytelności dynamicznie rośnie. Coraz więcej zaległych zobowiązań konsumentów i przedsiębiorstw jest obsługiwanych przez firmy windykacyjne. Zakup wierzytelności pozwala osiągnąć wysokie stopy zwrotu z inwestycji. Tylko przez 11 miesięcy 2016 roku stopy zwrotów sięgnęły 5,5 proc. przy średniej 1,5 proc. dla polskich akcji WIG. Firmy windykacyjne rywalizują ze sobą przede wszystkim w zakupie nieubezpieczonych długów konsumenckich.

– Rok 2016 był bardzo udany rok zarówno dla branży windykacyjnej, jak i dla nas. Spółki osiągnęły stopy zwrotu z certyfikatów inwestycyjnych na poziomie 5,5 proc., licząc od stycznia do listopada. Dla porównania dla szerokiego rynku polskich akcji WIG w tym okresie stopa zwrotu wyniosła ok. 1,5 proc. Różnica 4 punktów procentowych to mniej więcej premia, którą uzyskuje statystyczny inwestor, inwestując w spółki albo w obligacje windykacyjne – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Inwestor Marek Sokolnicki, wiceprezes spółki Suisse Légiste.

Dane KPF wskazują, że na koniec III kw. 2016 roku wartość zaległych zobowiązań obsługiwanych przez firmy windykacyjne wzrosła w ciągu roku o 22 proc. do poziomu 85,4 mld zł. Dobra koniunktura na rynku windykacyjnym przekłada się na większe zainteresowanie ze strony inwestorów funduszami sekurytyzacyjnymi. Wartość aktywów funduszy niededykowanych na koniec 2016 roku wyniosła 2,2 mld zł (wzrost 38 proc. rdr.).

– Spółki windykacyjne nabywają portfele wierzytelności, finansując się zarówno z certyfikatów inwestycyjnych, jak i z obligacji. Środki te przeznaczone są na zakup portfeli wierzytelności, które można podzielić na konsumpcyjne masowe charakteryzujące się jednostkowym saldem rzędu kilkadziesiąt, może 100–200 zł, oraz portfele duże, korporacyjne, gdzie saldo dochodzi nawet do kilkudziesięciu tysięcy złotych – wymienia Sokolnicki.

Jak podkreśla wiceprezes Suisse Légiste, w segmencie portfeli B2C spółki rywalizują ze sobą na etapie licytacji, podczas których sprzedający wystawia portfele. Ze względu na dużą konkurencję ceny mogą być wyższe. W sektorze B2B ceny portfeli korporacyjnych sięgają 50–500 mln zł. W związku z tym na ich zakup mogą sobie pozwolić nieliczne firmy windykacyjne.

Czytaj również:  Kurs euro stabilizuje się w okolicach 4,29

– Nasza spółka zdecydowanie skupia się na portfelach masowych, konsumpcyjnych, niezabezpieczonych. Mamy know-how, który pozwala nam na dokonywanie selekcji takich portfeli. Wyceniamy je, nasza oczekiwana średnioroczna stopa zwrotu na takim portfelu to minimum 20 proc. Pewna pula firm, z którymi współpracujemy, przede wszystkim spółki z sektora energetycznego, pożyczkowego pozwala nam na dokonywanie takiej selekcji. To podaż, z której na co dzień pozyskujemy portfele – podkreśla Marek Sokolnicki.