Ministerstwo Rozwoju pracuje nad projektem zmian Kodeksu spółek handlowych. Jedną z zasadniczych modyfikacji ma być wprowadzenie prostej spółki akcyjnej (PSA) dedykowanej start-upom. Czy zaproponowane rozwiązanie rzeczywiście stworzy odpowiednie warunki prawne do rozwoju innowacyjnych projektów w Polsce?
Ku potrzebom start-upów
Przedsięwzięcia realizowane głównie w branży nowoczesnych technologii, będące początkowo na etapie poszukiwania właściwego modelu biznesowego i wiążące się z dużym ryzykiem niepowodzenia, nie mają obecnie możliwości wyboru formy działalności, która gwarantowałaby im pełną elastyczność i swobodę działania. Innowacyjne projekty, które chcą poszukiwać inwestorów na swój rozwój, mogą być obecnie realizowane bądź jako spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, bądź też jako spółka akcyjna. Pierwsza z nich nie gwarantuje prostych i zróżnicowanych form inwestowania w realizowane przedsięwzięcie. Natomiast w przypadku spółek akcyjnych istotną barierą jest wysokość kapitału zakładowego w wysokości 100 tys. zł. PSA ma być remedium na powyższe trudności, a tym samym ułatwić rozwój innowacyjnych przedsięwzięć.
Nowoczesny wymiar spółki
Uproszczony model spółki kapitałowej ma łączyć w sobie poszczególne cechy spółki akcyjnej i spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Projekt proponuje szereg ułatwień dotyczących, nie tylko zakładania i likwidacji spółki, ale również pozyskiwania kapitału, czy możliwości inwestowania w przedsięwzięcie. Dużym udogodnieniem miałoby być także wykorzystanie mediów elektronicznych w działalności spółki. Za ich pośrednictwem możliwa byłaby, nie tylko jej rejestracja, ale również organizacja Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy (w postaci wideokonferencji), czy podejmowania uchwał (drogą korespondencyjną).
Rejestracja tradycyjna i elektroniczna
PSA będzie mogła zostać zarejestrowana w sposób tradycyjny poprzez złożenie właściwych dokumentów i papierowych wniosków w sądzie. Jednak w tym zakresie Ministerstwo Rozwoju również proponuje niewielkie zmiany. Miałyby one dotyczyć możliwości przesyłania przez notariuszy statusu spółki i innych wymaganych przez KRS dokumentów drogą elektroniczną, co usprawniłoby proces powoływania spółki.
Założyciele, którym szczególnie zależy na szybkiej rejestracji PSA, mogliby jej dokonać w procedurze S24, w której wykorzystywany jest elektroniczny wzorzec umowy. Ograniczyłoby to, nie tylko koszty związane z dopełnianiem wszelkich formalności, ale również czas, w jakim PSA zostanie zarejestrowana. Spółka rejestrowana jest z reguły w ciągu doby.
Spółka z jednym organem
W przypadku PSA organem działającym ma być przede wszystkim zarząd. Dobrowolne byłoby natomiast działanie rady nadzorczej. Zaproponowane zmiany przewidują również możliwość powołania wyłącznie jednego organu – Rady Dyrektorów. Tworzyliby ją managerowie, dyrektorzy wykonawczy i dyrektorzy niezarządzający.
Kapitał za złotówkę i wkład intelektualny
Jedną z najważniejszych – z punktu widzenia start-upów – zmian są propozycje dotyczące wysokości kapitału zakładowego PSA. Według przedstawionego projektu jego minimalna wysokość byłaby równa symbolicznej złotówce. Natomiast minimalne wartości udziałów mogłyby wynosić 1 grosz. Tak niskie progi kwotowe mają dać start-upom możliwość sformalizowania swojej działalności. Jednak w przypadku innowacyjnych, niesprawdzonych na rynku przedsięwzięć, zasadniczą barierą jest brak odpowiedniego kapitału. PSA ma być nie tylko rozwiązaniem tego problemu, ale również wsparciem w rozwoju biznesowych wizji oraz poszukiwaniu odpowiednich inwestorów. Tym bardziej, że istotnym wkładem w rozwój spółki ma być również potencjał twórczy jej założycieli, a nie tylko ulokowany przez nich kapitał.
Zróżnicowane akcje
Akcje PSA ze względu na rygorystyczne wymogi formalne giełdowej spółki akcyjnej – nie mogłyby być dopuszczone do obrotu giełdowego, ale mogłyby być zdematerializowane. Ministerstwo przedstawia w swoim projekcie kilka typów akcji, wśród których można znaleźć akcje inwentorskie, inwestorskie czy pracownicze. Co ważne, część z nich mogłaby być nabywana w zamian za zaangażowanie, pracę i wkład intelektualny w realizację przedsięwzięcia.
Rozwiązanie idealne?
Propozycja wprowadzenia PSA ma wiele zalet. Do najważniejszych należą uproszczone procedury zakładania i prowadzenia spółki, jej elastyczność, docenienie wkładu intelektualnego zespołu realizującego przedsięwzięcie. Powyższe cechy z pewnością ułatwią start-upom pozyskiwanie inwestorów i weryfikowanie biznesowych pomysłów.
Z drugiej strony niektóre założenia projektu budzą poważne obawy. Zastrzeżenia dotyczą przede wszystkim wymagalnej wysokości kapitału zakładowego. Wielu specjalistów z branży twierdzi, że jest on zbyt niski w kontekście ochrony interesów wierzycieli. I chociaż projekt przewiduje kilka mechanizmów ochrony (np. testy wypłacalności spółki, rezerwy na pokrycie potencjalnych strat, kontrolowanie transakcji realizowanych między akcjonariuszami, a spółką), to w opinii środowiska start-upowego mogą one stanowić poważne utrudnienie dla realizacji innowacyjnych przedsięwzięć. Poza tym niski kapitał zakładowy niesie wysokie ryzyko utraty wiarygodności spółki. Dlatego też padają propozycje zwiększenia minimalnej kwoty kapitału zakładowego do 1000 bądź 5000 zł. Obecnie projekt jest na etapie konsultacji i opiniowania. Ewentualne zmiany mogą obowiązywać od 2019 r.
Autor: radca prawny Robert Nogacki, Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku oraz doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców.

W utrzymaniu tempa rozwoju nowych technologii cyfrowych wspierają Toyotę powołane w ostatnich latach firmy badawcze, takie jak Toyota Research Institute, Toyota Connected, Toyota Research Institute-Advanced Development czy Toyota AI Ventures.
Sprawna komunikacja w chmurze jest warunkiem koniecznym do rozwijania technologii autonomicznego prowadzenia. Działający od 2015 roku Toyota Research Institute specjalizuje się w pracach nad systemami autonomicznej i półautonomicznej jazdy, robotyką i sztuczną inteligencją. Obecnie firma pracuje nad komercjalizacją systemów bezpieczeństwa czynnego nowej generacji – Guardian i Chauffeur. System Guardian wspomaga kierowcę w bezpiecznym prowadzeniu, interweniując w ryzykownych sytuacjach, aby uniknąć kolizji. Chauffeur to tryb jazdy w pełni zautomatyzowanej, podczas której użytkownik nie zajmuje się prowadzeniem auta. Równolegle z tymi technologiami Toyota Research Institute opracowuje kolejne generacje domowych robotów wspomagających osoby mające trudności z poruszaniem się oraz pracuje nad nowymi materiałami z wykorzystaniem sztucznej inteligencji i uczenia się maszyn. Firma wspiera także budowę systemu Car Learning to Act (CARLA), symulatora zautomatyzowanej jazdy z otwartym kodem źródłowym.
W 2016 roku powstała firma Toyota Connected, która zajmuje się prowadzeniem badań nad wykorzystaniem przetwarzania wielkich baz danych w samochodach osobowych. Spółka od razu nawiązała współpracę z Microsoftem, który udostępnił jej swoją technologię chmury Microsoft Azure. Efektem będą nowe rozwiązania w dziedzinie usług teleinformatycznych w samochodzie, w tym współpraca inteligentnego samochodu z inteligentnym domem i internetem przedmiotów, coraz bardziej spersonalizowane systemy multimedialne i nowe systemy bezpieczeństwa, a także integracja z systemami smart city. Najpilniejszym zadaniem stojącym przed Toyota Connected jest standaryzacja technologii łączności samochodów i bezproblemowe logowanie się w systemach telekomunikacyjnych w różnych regionach.
Toyota zajmuje się łączeniem samochodów od początku XXI wieku. W Japonii już od lat działa opracowany przez Toyotę system przetwarzania anonimowych danych przesyłanych przez auta tej marki. Wkrótce firma wprowadzi na rynek jego drugą generację opracowywaną wspólnie z japońską firmą telekomunikacyjną KDDI. Nowy system obejmie swoim zasięgiem Japonię i Stany Zjednoczone, a z czasem będzie wprowadzany do kolejnych regionów. Z usług tych będą korzystały wypożyczalnie samochodów, serwisy carsharingowe i ridesharingowe, korporacje taksówkowe czy firmy ubezpieczeniowe. Ogromnym ułatwieniem i źródłem oszczędności dla kierowców będzie możliwość korzystania z lokalnych sieci komórkowych bez roamingu.
W 2016 roku Toyota wprowadziła na rynek w Japonii moduł DCM (Data Communication Module) instalowany w samochodach, który przekazuje dane z pojazdu do platformy Mobility Services Platform. Ta cyfrowa platforma służy do integracji usług mobilnych różnych firm i operatorów. Jednym z pierwszych zastosowań nowej platformy i modułu DCM jest system punktowy PHV Connected Power Service, który dostarcza nabywcom Toyoty Prius Plug-in Hybrid rozmaite korzyści uzależnione od dystansu przejechanego w trybie czysto elektrycznym (EV). Firmy energetyczne przyznają kierowcom Priusa punkty za jazdę w trybie EV, którymi klienci mogą płacić za zużytą energię lub wymieniać je na różne produkty.
Podłączenie samochodów do sieci telekomunikacyjnych wymaga skokowego rozwoju infrastruktury. Według szacunków w 2025 roku komunikacja internetowa między samochodami osiągnie poziom miliarda gigabajtów miesięcznie, czyli około 10 000 razy większy niż obecnie. Aby zapobiec przeciążeniu sieci Toyota wraz z partnerami zawiązała konsorcjum, które zbuduje adekwatną infrastrukturę oraz wypracuje standardy i najlepsze praktyki na poziomie krajowym i globalnym.






Nieruchomości handlowe omijane



“Wykreowanie nowej marki było jednym z kluczowych założeń strategicznych, gdy nabywaliśmy nasz polski portfel handlowych nieruchomości. Chcemy nią podkreślać charakter naszych obiektów. Chcemy być dostępni, pod ręką – chcemy być tuż tuż” – mówi Mateusz Siejka, dyrektor zarządzający funduszu Arcona Capital. Założenia brandingu, za które odpowiada firma Buller & Frye, opierały się o koncept marki brzmiącej polsko, lokalnie. Niebiesko-zielona kolorystyka prezentuje się świeżo i optymistycznie.














