Czerwcowe dane Głównego Urzędu Statystycznego potwierdzają ostrożność deweloperów w rozpoczynaniu nowych projektów mieszkaniowych. Liczba uruchomionych inwestycji spadła poniżej 9 tys., a w całym pierwszym półroczu była niższa o ponad 15 proc. niż przed rokiem.
Wzrost oferty, przeciętny popyt i ograniczona dostępność kredytów skłaniają inwestorów do ostrożności. To rynek, który nie tyle słabnie, co szuka równowagi.
Rozpoczęte budowy
Opublikowane przez GUS dane dotyczące budownictwa mieszkaniowego za czerwiec potwierdzają prognozowane uprzednio przez analityków, powolne obniżanie się wolumenu nowych inwestycji. O ile w kwietniu i maju miesięczny poziom nowych mieszkań w uruchamianych inwestycjach deweloperskich przekraczał 11 tys., o tyle wartość ta spadła w czerwcu do 8,8 tys.
– Gdyby natomiast porównać wyniki pierwszego półrocza do analogicznego okresu w 2024 r., deweloperzy zainicjowali o ponad 15 proc. mniej budów nowych lokali mieszkalnych niż rok wcześniej. Warto wspomnieć jednak o bardzo wysokiej zeszłorocznej bazie, gdy deweloperzy uruchamiali inwestycje z przekonaniem o potencjalnym przedłużeniu programu ułatwiającego dostęp do kredytów hipotecznych, co nie doszło jednak do skutku – komentuje Patryk Kozierkiewicz, radca prawny Polskiego Związku Firm Deweloperskich.
W ujęciu kwartalnym, okres kwiecień-czerwiec był najsłabszym kwartałem pod względem nowych inwestycji deweloperskich od czasu II kwartału 2023 r.
Sytuacja ta nie oznacza bynajmniej nagłego osłabienia kondycji sektora. Jest raczej wynikiem pragmatyzmu związanego z bardzo wysoką ofertą dostępnych mieszkań, która w największych siedmiu miastach wynosi dziś 62 tys. i rośnie nieprzerwanie od września 2023 roku (dane: Otodom Analytics).
– Nasycenie dostępnymi lokalami i przeciętny popyt, skłaniają inwestorów do ograniczenia kosztów oraz ryzyka – uważa Patryk Kozierkiewicz. Tym samym zmniejszają oni swoją aktywność, dopasowując ofertę do aktualnych warunków rynkowych. Stąd obserwowane bardzo stopniowe wyhamowywanie nowych projektów.
– W niedalekiej przyszłości wspomniany trend mogą odwrócić dalsze obniżki stóp procentowych, które z pewnością przyczyniłyby się do liczniejszych odwiedzin klientów w biurach sprzedaży – podkreśla radca prawny PZFD.
Pozwolenia na budowę
Jeszcze większy trend spadkowy zaobserwować możemy w zakresie pozwoleń na budowę udzielonych inwestorom. W okresie od stycznia do czerwca br. deweloperzy uzyskali w urzędach zgody na budowę 75,8 tys. lokali, co stanowi spadek o nieco ponad 25 proc. względem pierwszego półrocza 2024 r.
Gdyby takie samo tempo utrzymało się w drugiej połowie roku, mówilibyśmy o najsłabszym wyniku w zakresie uzyskanych pozwoleń od 2017 r.
– Powodem tego jest, częściowo, zapas pozwoleń uzyskanych w ubiegłych latach oraz wspomniane wcześniej planowane obniżenie wolumenu nowych inwestycji w związku z niską dostępnością do kredytów hipotecznych – zauważa Patryk Kozierkiewicz.
Pozwolenia na użytkowanie
Największą stabilizację widzimy natomiast w zakresie mieszkań oddanych do użytkowania, których liczba spadła względem pierwszego półrocza 2024 r. o zaledwie 2,9 proc. i wyniosła w sektorze deweloperskim 57 tys.
– Z perspektywy ostatnich 7-8 lat, nie można uznać takiego wyniku za zadowalający. Budowa mieszkań oddawanych do użytkowania w ostatnich dwóch latach rozpoczynała się bowiem w okresie niżu inwestycyjnego z lat 2022-2023, wywołanego inflacją, wysokimi stopami procentowymi i pełnoskalową wojną za wschodnią granicą. Mając na uwadze ok. 2-letni okres budowy, obecnie do użytkowania oddawane są właśnie te lokale z czasów mniejszej aktywności inwestycyjnej – komentuje radca prawny PZFD.
Z uwagi na wysokie ożywienie aktywności rynkowej wywołanej okresem obowiązywania programu Bezpieczny Kredyt 2 proc., trend ten powinien ulegać w najbliższych dwóch latach stopniowemu odwróceniu.






