Vigo System wchodzi ze swoimi wyrobami na masowy rynek i rozpoczyna budowę nowej hali produkcyjnej. Inwestycja ma kosztować 55 mln zł

0

CEO Magazyn Polska
Vigo System, spółka zajmująca się produkcją fotonowych detektorów podczerwieni, specjalistycznych komponentów dla przemysłu, planuje wejście ze swoimi rozwiązaniami na masowy rynek. Służyć ma temu rozpoczynana właśnie budowa nowej hali produkcyjnej. Zakończenie wycenianej na 55 mln zł inwestycji planowane jest na 2018 roku. Do 2020 roku stopniowo ma być uruchamiana produkcja. 

Projektujemy nowy budynek, mamy grunt i koncepcję tego, jak ma wyglądać masowa produkcja zminiaturyzowanych detektorów podczerwieni nowej generacji – informuje agencję Newseria Inwestor Adam Piotrowski, prezes zarządu w spółce Vigo System. – Wymagane są inwestycje w sprzęt, software, magazyny, tak żeby wszystko było efektywne ekonomicznie. Dotąd sprzedawaliśmy około pięciu tysięcy detektorów. Była to produkcja laboratoryjna, czysta, idealna jakościowo, ale nie za bardzo nastawiona na efekt ekonomiczny. Na rynku masowym to natomiast będzie klucz.

Inwestycja została zapowiedziana w strategii rozwoju przedsiębiorstwa Vigo 2020. Według założeń łączne nakłady na przedsięwzięcie w latach 2016–2018 szacowane są na 55 mln zł netto. Budowa zakładu ma kosztować 17,5 mln zł, wyposażenie – 32,5 mln zł, a pozostałe koszty powinny wynieść około pięciu mln zł. Finansowanie inwestycji ma pochodzić z dotacji unijnej, kredytów bankowych, których spłata rozłożona jest na pięć–siedem lat oraz wkładu własnego. Ulga podatkowa z tytułu działalności w Specjalnej Strefie Ekonomicznej wyniesie natomiast 65 proc. wydatków pomniejszonych o dofinansowanie z UE.

Już w tej chwili uzyskaliśmy finansowanie na połowę inwestycji, dofinansowanie z Banku Gospodarstwa Krajowego w ramach projektu kredyt technologiczny, co otwiera nam działania inwestycyjne – precyzuje Adam Piotrowski. – Ogłaszamy więc pierwsze konkursy i szukamy dostawców poszczególnych sprzętów itp.

Rozpoczęcie samej budowy, jak twierdzi Adam Piotrowski, przewidywane jest w przyszłym roku, a zakończenie – za dwa lata. W 2018 i 2019 roku ma się odbyć zamaszynowanie i produkcja stopniowo będzie rozpoczynana.

Czytaj również:  Nad Bałtykiem turyści nie mają problemu z zakupem zimnego piwa czy lodów. Brakuje za to czystych toalet

Dzisiaj mamy koncepcję oraz projekt technologii dla architektów – zauważa Adam Piotrowski. – Pod kątem inspektora nadzoru oraz inwestora zastępczego będziemy tworzyć projekt i budować. Już obecnie, w posiadanych aktualnie budynkach, zwiększamy skalę działalności: przebudowujemy sposób działania, organizacji, instalujemy oprogramowanie do zarządzania produkcją, aby w nowym obiekcie wszystko ruszyło bardzo szybko.

Jak przekonuje Adam Piotrowski, produkcja ma być zwiększana stopniowo do 2020 roku. Ostatecznie ma być potrojona w porównaniu do obecnego stanu. Z każdym rokiem poprawiana jest wydajność, zwiększane są wolumeny zamówień, a dostawy przyśpieszane. Chodzi o to, żeby klienci uznawali spółkę za wiarygodnego dostawcę wyprzedzającego wręcz ich harmonogramy.

Mamy innowacyjny produkt, a z tym jest tak, że część naszych klientów w ogóle nie wie, jak szybko będzie wzrastać zapotrzebowanie – twierdzi Adam Piotrowski. – Na jednych rynkach widzimy, że zwiększa się ono szybko, na innych – wolniej. Jeśli mamy gotowe zamówienie, to chcemy jak najszybciej być gotowi z dostawą, żeby z kolei nasi klienci mogli przyspieszyć swoje działania i abyśmy wspólnie reagowali dynamicznie.