Zwiększyć siłę pensji – o premiach i innych dodatkach

0

Stała płaca czy wynagrodzenie uzależnione od efektów – to tak naprawdę dylemat nad samą istotą zatrudnienia. Czy kupujemy czas pracowników, czy dostarczany przez nich efekt? A może płacimy za umiejętności i kompetencje? Tylko co w takim razie zrobić, żeby pracownicy chcieli z nich w pełni korzystać?

Pensja to pierwsza i jedyna wymierna korzyść, dla której pracownik pojawia się w pracy. Zarobek, czy też zysk, jaki otrzymuje, nie zawsze oczywiście ogranicza się do wypłacanej cyklicznie puli pieniędzy. To też szereg dodatkowych benefitów i korzyści, które zapewnia pracodawca. Od opieki medycznej, przez benefity żywieniowe po karnety na siłownię. Wszystko to wpływa na satysfakcję pracownika z wykonywanej pracy. Może też walnie przyczynić się do pozytywnej oceny własnego miejsca pracy i wpłynąć na jego osobistą opinię o pracodawcy.

Pamiętając o dodatkach i szeregu korzyści, jakie dostarczają zatrudnionym, pracodawcy często zapominają o tym pierwszym i najważniejszym motywatorze, jakim jest pieniądz. A to potężne narzędzie, którym można wydatnie zwiększyć satysfakcję pracownika z wykonywanej pracy.

Premia, zachęta, motywacja

Pierwsze i najważniejsze, co można zrobić z pensją pracowniczą, to wprowadzić system premiowania. Odpowiednie powiązanie zarobków z wynikami pracy czy osiągniętymi celami to najlepszy motywator z jakiego można skorzystać. W krajach zachodnich system płac jest z reguły rozwiązany właśnie w taki sposób. Wynagrodzenie podzielone jest na niewielką, zawsze zapewnioną podstawę, oraz znacznie większą część wypłacaną uznaniowo. Podstawa pensji jest zazwyczaj niska, gwarantując jako taki komfort. Pracownicy żyją jednak na co dzień z tego, co wypracują w systemie premiowym, ściśle skorelowanym z wynikami, jakie dostarczają.

Zwolennikami podobnych rozwiązań są też z reguły managerowie działów HR w Polsce. Urszula Chabrzyk, HR business partner z Profi Credit podkreśla, że wysoka podstawa zarobkowa może działać demotywująco na pracowników. –Ja osobiście nie jestem zwolennikiem jednoczynnikowego wynagrodzenia. Kiedy wprowadzamy taki system wynagrodzeń, wtedy pracownicy przestają łączyć swoje zaangażowanie z płacą. Kiedy wyniki pracy oderwane są od wynagrodzenia jakiego może oczekiwać, pieniądze tracą funkcję motywacyjną – podkreśla. Wskazuje też na stałą pensję, która może wytworzyć wokół pracowników poczucie demotywującego komfortu, kiedy są oni przekonani, że „i tak się im należy”.

Czytaj również:  Roszczeniowa postawa młodych osób, aktualnie wchodzących na rynek pracy, nie zraża pracodawców

Urszula Chabrzyk przekonuje, że już minimalne premiowanie w cyklu rocznym, może zmienić postawę pracowników diametralnie. – Mimo wszystko minimalnym zabiegiem, jaki powinno się według mnie stosować jest premiowanie kwartalne, ewentualnie półroczne. Docelowo miesięczne. Taki cykl rozliczania z wykonanej pracy ułatwia też kontrolę budżetu w firmie – tłumaczy.

Partycypacja w zyskach