Zmiany polityczne i gospodarcze ostatnich tygodni mogą mieć dalekosiężne konsekwencje dla kondycji finansów publicznych i stabilności makroekonomicznej Polski – ocenia prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC. W swoim komentarzu wskazuje na rosnące ryzyka związane z kurczącą się podażą pracy, spowolnieniem wzrostu PKB i rosnącymi wydatkami publicznymi, a także dostrzega szanse na pozytywne reformy, m.in. w energetyce, nadzorze właścicielskim i wymiarze sprawiedliwości.
Dwa główne wydarzenia ostatniego miesiąca to:
- Reorganizacja rządu Donalda Tuska, pojawienie się nowego prezydenta RP oraz perspektywa wyborów parlamentarnych w roku 2027 z konsekwencjami dla polityki makroekonomicznej Polski w roku 2025 oraz w latach 1926-2027;
- Silny wzrost ryzyk dla stabilności finansów publicznych w reakcji na oczekiwany spadek tempa wzrostu polskiego PKB i spadek podaży pracowników oraz silne wzrosty wydatków publicznych na zdrowie, transfery socjalne i wydatki wojskowe.
Kilka zmian w składzie Rady Ministrów może mieć poważne konsekwencje pozytywne. Jedna z nich to obniżenie cen energii przez przyspieszenie transformacji energetycznej na rzecz wiatru i paneli fotowoltaicznych oraz zamykanie elektrowni węglowych. Druga to zapowiedziane odpolitycznienie rad nadzorczych i zarządów w Spółkach Skarbu Państwa. Trzecia ważna zmiana na lepsze to zapowiedziana przez nowego ministra sprawiedliwości reforma w obszarze wymiaru sprawiedliwości.
Stabilność wzrostu gospodarczego zależy w dużym stopniu od uniknięcia problemów w systemie finansów publicznych. W porównaniu z większością krajów na świecie, dług publiczny w relacji do PKB jest w Polsce umiarkowanie wysoki, ale bankructwo w latach 80 ubiegłego wieku, bardzo niski poziom nagromadzonego bogactwa na mieszkańca oraz niejasna perspektywa wejścia Polski do strefy euro podtrzymują ryzyko niewypłacalności, co podnosi wymagane przez inwestorów rentowności skarbowych papierów wartościowych. W tej nowej sytuacji wynik sektora finansów publicznych powinien być w Polsce w przedziale od nadwyżki około 0-2% PKB w okresie dobrej koniunktury do deficytu 2-4% PKB w okresie recesji. Oznacza to konieczność zbudowania trwałej poprawy średniorocznego wyniku o około 3pp. PKB z poziomu około 4% deficytu do około1% deficytu. Prawdopodobnie potrzebne będzie zwiększenie dochodów z podatku VAT.
W rolnictwie mamy dużą rezerwę zatrudnienia, aby ją uaktywnić potrzebne będą większe inwestycji w obszarze szkolnictwa zawodowego i mieszkań publicznych. Obecny rząd jest świadom konieczności takich działań.






