Przewodniczący Rezerwy Federalnej Jerome Powell wskazał sztuczną inteligencję i automatyzację jako jedne z kluczowych czynników stojących za zaskakująco silnym wzrostem produktywności w gospodarce USA. Słowa szefa Fed padły po środowej decyzji banku centralnego o trzeciej z rzędu obniżce stóp procentowych – tym razem o 0,25 pkt proc., do przedziału 3,5–3,75 proc.
Fed sygnalizuje jednak ostrożność wobec dalszych cięć. Powell określił obecną sytuację gospodarczą jako „bardzo niezwykłą”, podkreślając, że rosnąca wydajność pracy łagodzi osłabienie na rynku pracy, podczas gdy inflacja pozostaje podwyższona.
Podczas konferencji prasowej Powell przyznał, że tempo wzrostu produktywności było dla decydentów „dużym zaskoczeniem”. Zaznaczył, że nie spodziewał się kilku kolejnych lat wzrostu w tempie 2 proc. rocznie. Fed podniósł jednocześnie prognozę wzrostu PKB na 2026 rok z 1,8 do 2,3 proc., wskazując na utrzymującą się siłę konsumpcji i inwestycji biznesowych. „Część tej poprawy może odzwierciedlać rosnący wpływ technologii – w tym sztucznej inteligencji – która zwiększa efektywność pracowników” – powiedział Powell.
Zwrócił jednocześnie uwagę, że rozwój AI niesie nie tylko korzyści, ale także ryzyka. „Automatyzacja może wypierać miejsca pracy, co stawia przed nami wyzwania społeczne i ekonomiczne” – dodał.
Powell podkreślił, że choć sztuczna inteligencja prawdopodobnie wspiera wzrost wydajności, nie jest głównym czynnikiem pogorszenia sytuacji na rynku pracy. Jego zdaniem większy wpływ mogło mieć przyspieszenie automatyzacji w okresie pandemii, kiedy wiele firm wdrożyło technologie zastępujące pracowników. Fed będzie monitorował tempo tych zmian, analizując ich wpływ na zatrudnienie w poszczególnych sektorach.
Szef Fed ujawnił również, że według wewnętrznych analiz oficjalne dane mogą zawyżać miesięczny wzrost zatrudnienia nawet o 60 tys. etatów. W kontekście ostatnich raportów – wskazujących na wzrost rzędu 40 tys. – sugerowałoby to faktyczny spadek liczby miejsc pracy. „To wymaga szczególnej uwagi, bo może wskazywać na głębsze problemy strukturalne rynku pracy” – ocenił Powell.
Jednocześnie zwrócił uwagę, że liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych pozostaje niska. Według Powella tworzy to środowisko „niskiego zatrudniania i niskiego zwalniania”, co dodatkowo komplikuje ocenę prawdziwej kondycji rynku pracy.






