Rosnące ceny paliw, napięcia geopolityczne i presja kosztowa zaczynają uderzać w kluczowe sektory polskiej gospodarki. Przedsiębiorcy ostrzegają przed efektem domina – od transportu po handel i usługi – który może przełożyć się na przyspieszenie inflacji i realne zagrożenie dla stabilności firm. Branża TSL apeluje do rządu o pilne działania osłonowe, a prawnicy wskazują, że w obliczu nadzwyczajnych warunków coraz częściej konieczna może być ingerencja w obowiązujące umowy.
Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie
Przedsiębiorcy przyzwyczaili się do wielkich wyzwań, bo ostatnie lata t czas globalnej pandemii, ale też wojna w Ukrainie, która trwa i nadal rezonuje na naszą gospodarkę. Wysokie ceny paliwa na światowych rynkach będą mieć szybkie odzwierciedlenie na rynnach lokalnych. Przed nami więc kryzys, który odbije się na wielu branżach od TSL po handel, usługi, właściwie wszystkie branże, które do swojej pracy wymagają paliwa.
Nie oczekujemy od rządzących recept na kryzys światowy wywołany na Bliskim Wschodzie, bo wiemy, że na sytuację geopolityczną polscy politycy nie mają wpływu. Mogą jednak pomagać przedsiębiorcom. Dialog i przygotowanie programu osłonowego dla przewoźników drogowych jest potrzebny. Transport jest w Polsce jednym z głównych „budowniczych” PKB. Firmy te od lat borykają się ze zmiennymi warunkami działania. Tym razem jednak może nie obejść się bez wsparcia ze strony rządzących.
W gospodarce bardzo popularne stało się pojęcie: Efekty drugiej rundy, czyli podnoszenie przez firmy cen w reakcji na wzrost ich kosztów (pracy, energii, surowców), co skutkuje przyśpieszeniem inflacji. W obecnej sytuacji to pośredni efekt wzrostu cen ropy: droższe paliwa powodują większe koszty transportu czy produkcji niektórych towarów. Zwykle taka sytuacja występuje, gdy drastycznie rosną ceny paliwa albo energii. Przykład: rosną ceny paliwa, a za kilka dni odczuwamy wzrost cen np. pieczywa. Przykład: rosną ceny komponentów nawozowych, a kilka tygodni później droższe są owoce i warzywa. Spodziewamy się SILNEGO efektu drugiej rundy, bo już pierwsze wzrosty kosztów były znacznie wyższe niż się spodziewano. Efekt drugiej rundy w gospodarce będzie wygenerowany przez wzrost cen paliwa.
Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych
Petycja do Premiera Donalda Tuska jest wyrazem naszej troski o to, w jak dramatycznej sytuacji znalazła się branża transportowa i jak wielkie problemy nam grożą, jeżeli sytuacja się nie zmieni. Transport jest jednym z budowniczych polskiego PKB. Branża dotykaną szeregiem unijnych restrykcji, a jednocześnie branżą najszybciej odczuwalną zmiany globalne. Czujemy, że nasza sytuacja od lat nie jest najlepsza, a drastyczny wzrost cen paliwa to pogorszenie perspektyw nie tylko na rozwój, ale i w wielu przypadkach po prostu na trwanie w działalności. Mamy już przykłady firm decydujących się na zwolnienia, zawieszanie kursów czy występujących do prawników i mediatorów o wsparcie, bo działanie w tej formule finansowej będzie generowało straty przy tak wielkim wzroście kosztów. I kwartał roku 2026 porównujemy z rokiem 2020 i 2022, czyli czasem pandemii i czasem wojny w Ukrainie.
Michał Gajda, adwokat pracujący z przedsiębiorcami
Polskie prawo od dawna dostrzega, że pewne nadzwyczajne zdarzenia mogą w sposób radykalny zmienić realia wykonywania umowy. Oczywiście opiera się na zasadzie, że umowy należy wykonywać zgodnie z ich treścią. Jednak istnieje w naszym porządku prawnym mechanizm pozwalający reagować na sytuacje nadzwyczajne, jest to tzw. klauzula nadzwyczajnej zmiany stosunków. Jeżeli po zawarciu umowy nastąpi zdarzenie o charakterze wyjątkowym, którego strony nie mogły przewidzieć, a jego skutkiem jest poważne zachwianie równowagi kontraktowej, sąd może zmienić sposób wykonania umowy, wysokość świadczenia, a nawet ją rozwiązać.
W praktyce oznacza to, że jeżeli po zawarciu umowy nastąpi zdarzenie o charakterze wyjątkowym i trudnym do przewidzenia, którym jest nieoczekiwany konflikt zbrojny, nagłe załamanie łańcuchów dostaw, skokowy wzrost cen surowców czy zamknięcie szlaków transportowych – a wykonanie umowy zaczyna grozić jednej ze stron rażącą stratą, prawo dopuszcza możliwość ingerencji w treść zobowiązania. Warto jednak podkreślić, że sama wojna jako wydarzenie medialne nie jest jeszcze wystarczająca. Kluczowe jest wykazanie realnego wpływu tych zdarzeń na konkretny kontrakt i na możliwość jego wykonania.






