Aktualne problemy polskiego rolnictwa

0

Przyszłość polskiego rolnictwa, aktualne problemy związane z wirusem ASF i rosyjskim embargo, kary za przekroczenie kwot produkcji mleka oraz możliwości współpracy nauki z praktyką. To tylko niektóre z tematów poruszonych podczas piątego spotkania w ramach Polskiego Kongresu Rolnictwa, które odbyło się 22 października w Białymstoku.

„Województwo podlaskie słynie ze wspaniałego rolnictwa. Ale w nowej perspektywie budżetowej musimy nauczyć się jeszcze lepiej wyciskać „brukselkę”- powiedział były premier i minister gospodarki Waldemar Pawlak podczas otwarcia Kongresu.

O tym, w jaki sposób środki unijne wpłynęły na podlaską wieś i rolnictwo opowiedział wicemarszałek Mieczysław Kazimierz Baszko: „mamy w regionie firmy przetwórcze na najwyższym poziomie. Nasi producenci maszyn wysyłają swoje wyroby na cały świat. Województwo jest bogate w różnorodność, a jego rozwój widać co roku na targach w Szepietowie”.

Wicewojewoda podlaski Wojciech Dzierzgowski zaznaczył, że władze województwa prowadzą szereg działań mających na celu poprawę życia i pracy oraz zapobiegających problemom związanym z wirusem afrykańskiego pomoru świń i dużą populacją dzików.

„Jesteśmy popularni ze względu na produkcję rolno-spożywczą. Zajmujemy czołowe miejsce w kraju pod względem ilości produktów regionalnych – aż 50 z nich znajduje się na liście MRiRW. Zdobywamy liczne nagrody – w ciągu 20 lat wygraliśmy już ok. 20 kulinarnych „Pereł” na poznańskich targach. Warto się tym pochwalić i promować te bogactwo na szeroką skalę”- zaapelowała Ewa Kulikowska, dyrektor Departamentu Rolnictwa i Obszarów Wiejskich Urzędu Marszałkowskiego.

W debacie pod hasłem „Branża rolno-spożywcza motorem napędowym polskiej gospodarki” uczestniczył także zastępca dyrektora Podlaskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego – Marek Skarżyński, który zasygnalizował, że to właśnie firmy i rolnicy z Podlasia są w największym stopniu dotknięci rosyjskim embargiem. Dyrektor dodał jednocześnie, że PODR posiada kadrę wykwalifikowanych doradców, którzy starają się odpowiedzieć na wszystkie potrzeby rolników. Jednakże warto zaznaczyć, że w województwie na 500 gospodarstw przypada tylko jeden doradca.

Czytaj również:  Biurowa Warszawa w budowie

Z kolei Ryszard Łapiński, wiceprezes Podlaskiej Izby Rolniczej podkreślił, że „całe nieszczęście rolnictwa wywodzi się z Wiejskiej. Samorząd województwa podlaskiego nie jest w stanie samodzielnie poradzić sobie z walką z ASF i ze zminimalizowaniem katastrofalnie dużej populacji dzików. Ziemia, po której chodzą te zwierzęta jest nasza. Ale dziki to przecież własność skarbu państwa. Dlaczego więc problem z nimi jest już po stronie rolników?”. Dodał jednocześnie, że to nie w Białymstoku powinny być załatwiane najważniejsze problemy rolnictwa i polskiej wsi. To Warszawa ze swoimi urzędami centralnymi musi stanąć na wysokości zadania. „Podlaska Izba Rolnicza jest postrzegana jako ta, która ciągle narzeka. Ale my mówimy prawdę, niezależnie od tego czy jest ona wygodna. Czas na realizację deklaracji!” – zaapelował Łapiński.