Big Data przestaje obecnie być specjalistyczną technologią wykorzystywaną wyłącznie przez duże firmy i tym samym trafia do głównego nurtu technologicznego. IDC przewiduje, że rynek BDA (Big Data & Analytics) osiągnie wartość 150 miliardów dolarów do końca 2017 roku, odnotowując roczny wzrost powyżej 12%.
Rodzime firmy coraz częściej deklarują zamiar inwestycji w rozwiązania z zakresu zaawansowanej analizy wielkich zbiorów danych. Kierunek rozwoju wskazują przedsiębiorstwa z najbardziej rozwiniętych rynków technologicznych. Jak wynika z badania SAS, 83% firm ze Stanów Zjednoczonych przeznaczyło w ostatnim czasie środki na projekty Big Data, a pozostałe planują taką inwestycję w perspektywie najbliższych lat. Idzie to w parze z rozwojem kluczowych technologii, takich jak: rozwiązania mobilne, chmura i zaawansowana analityka. Według prognoz IDC inwestycje w tych obszarach będą wkrótce stanowić prawie 75% wydatków na wszystkie technologie informatyczne w biznesie.
Zrozumieć Big Data
Mimo coraz większych nakładów poniesionych na rozwiązania BDA (Big Data & Analytics), jedynie co trzecia firma z listy Global Fortune 500 wie, jak wykorzystać potencjał posiadanych danych. To zaskakujący wynik, gdyż sprzedaż towarów i usług, prowadzona w oparciu o analizę dostępnych informacji, to najbardziej efektywny model biznesowy. Analityka umożliwia dokładną segmentację portfela klientów, a tym samym stworzenie produktów „szytych na miarę”, odpowiadających potrzebom danej grupy docelowej. Analityka Big Data nie tylko usprawnia proces decyzyjny, ale także w znacznym stopniu wpływa na rozwój nowych produktów i usług. Oznacza to, że firmy, które efektywnie wykorzystują dostępne dane, zyskają znaczącą przewagę w stosunku do swojej konkurencji. Z tego względu posiadane informacje stanowią dziś strategiczny zasób każdego przedsiębiorstwa.
Największym wyzwaniem stojącym przed organizacjami, które chcą budować swoją ofertę i pozycję rynkową z wykorzystaniem nowoczesnych technologii i dostępnych zbiorów danych, jest konieczność wprowadzenia zmian organizacyjnych i procedur wewnętrznych, które umożliwią bezpieczny i efektywny sposób zarządzania informacją w ramach całej organizacji. W cyfrowych czasach interpretacja gromadzonych danych nie może być już wyłącznie domeną wyspecjalizowanych zespołów analitycznych. Preferowanym kierunkiem rozwoju jest tzw. demokratyzacja analityki, czyli uproszczenie dostępu do metod analitycznych i bardziej powszechne wykorzystanie narzędzi przez różne grupy użytkowników – mówi Łukasz Leszewski, Lider zespołu Business Intelligence & Data Management w SAS Polska.
Big Data w banku, placówce medycznej i organizacji trzeciego sektora
W projekty związane z Big Data inwestują przede wszystkim firmy z sektorów operujących dużymi zbiorami danych, m.in. banki, firmy ubezpieczeniowe, telekomunikacja, produkcja, handel, administracja czy segment usług profesjonalnych. IDC przewiduje, że tylko w tym roku przeznaczą one łącznie ponad 72 miliardy dolarów na rozwiązania z zakresu Big Data & Analytics, a do 2020 roku budżet na te technologie sięgnie 101,5 miliarda dolarów[1]. Ogromne kwoty nie wiążą się jedynie z potrzebą przetworzenia informacji, ale również bezpieczeństwem czy wymaganiami narzucanymi przez rozporządzenie GDPR (pol. Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych – RODO), według którego specjalną ochroną zostaną objęte dane osobowe. Z technologii analitycznych wykorzystujących duże zbiory danych chętnie korzystają też koncerny mediowe. Ocena preferencji czytelników, widzów oraz słuchaczy jest obecnie kluczem doboru treści, reklam i podstawą planów wydawniczych.
Również branża medyczna coraz śmielej sięga po rozwiązania analityczne wykorzystujące duże zbiory danych. W celu lepszego dopasowania terapii i ograniczenia uciążliwości leczenia, lekarze mogą porównać informacje dotyczące choroby oraz indywidualnych cech pacjenta z wynikami analiz podobnych przypadków medycznych oraz danymi dotyczącymi skuteczności zastosowanego leczenia. Przykładem wykorzystania analityki Big Data jest platforma informatyczna ONKO.SYS wdrożona w Centrum Onkologii – Instytucie im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie.
Centrum Onkologii od początku postawiło przed projektem ONKO.SYS bardzo ambitne cele. Krótkofalowo zakładał on utworzenie platformy do gromadzenia, przetwarzania oraz udostępniania danych klinicznych, histopatologicznych, epidemiologicznych i molekularnych. W dłuższej perspektywie miał służyć lepszemu zrozumieniu procesów, wcześniejszemu wykrywaniu chorób nowotworowych i poprawie wyników leczenia chorych na raka. Istotnym wyróżnikiem tego systemu jest wykorzystanie narzędzi text mining do analizy tekstu cyfrowych notatek lekarskich, które są jednym z cenniejszych źródeł informacji – tłumaczy Łukasz Leszewski, Lider zespołu Business Intelligence & Data Management w SAS Polska
Przykłady wykorzystania technologii Big Data można znaleźć również w organizacjach z tzw. trzeciego sektora. Organizacje pozarządowe niosące pomoc humanitarną wykorzystują narzędzia analityczne do przetwarzania informacji, m.in. na temat swoich podopiecznych czy osób wspierających ich inicjatywy, a także tworzenia prognoz prezentujących rezultaty ich działań w dłuższej perspektywie czasu.
Analiza danych w MŚP
Analiza zbiorów Big Data staje się koniecznością również w przypadku firm z sektora MŚP. Analiza zachowań oraz preferencji klientów, która pozwala dostosować ofertę do ich potrzeb, czy też opinia o firmie czy produkcie, którą można poznać, m.in. analizując wpisy w mediach społecznościowych, jest istotna dla każdego przedsiębiorstwa bez względu na jej wielkość.
Aby sprostać oczekiwaniom mniejszych podmiotów, dostępne na rynku narzędzia analityczne stają się coraz bardziej intuicyjne i łatwe w obsłudze. Producenci dążą do tego, aby proponowane przez nich rozwiązania nie były wykorzystywane jedynie przez wąskie grono specjalistów, ale przez różne grupy użytkowników w organizacji. Demokratyzacja dostępu do danych to szansa dla MŚP na wykorzystanie analityki w bieżącej działalności.
[1] IDC, Worldwide Semiannual Big Data and Analytics Spending Guide, 2017










W kwietniu 2017 r. Indeks Optymizmu Przedsiębiorców przyjął wartość 102,4 pkt w zakresie oceny bieżącej sytuacji biznesowej, wobec 95,9 pkt w marcu. Nieznacznemu pogorszeniu uległa natomiast prognoza sytuacji przyszłej w perspektywie najbliższych 6 miesięcy – spadła ona z 111,1 pkt w poprzednim miesiącu do 110,5 pkt w kwietniu.
W ślad za następującą od końca ubiegłego roku poprawą wskaźnika oczekiwań przedsiębiorców na przyszłość, coraz wyraźniej poprawia się również ich ocena zmiany bieżącego klimatu biznesowego panującego w Polsce. W efekcie po raz pierwszy od lipca 2016 r. subindeks oceny sytuacji bieżącej znalazł się na poziomie powyżej 100 pkt, co sygnalizuje przewagę pozytywnych tendencji. Jego zanotowany w kwietniu wzrost o 6,5 pkt w stosunku do poprzedniego miesiąca był drugim najwyższym w historii badania – po rekordowym wzroście o 7,8 pkt w marcu br. Wyraźnie zahamował natomiast – bardzo dynamiczny w ostatnich miesiącach – wzrost wskaźnika oceny przyszłej sytuacji w perspektywie najbliższych 6 miesięcy. Wartości obu głównych składowych wskazują jednak na przewagę pozytywnych wskazań wśród uczestniczących w daniu podmiotów – po raz ostatni taka sytuacja miała dotąd miejsce w grudniu 2015 r.






W nazwie Hussaryi w wersji torowej znalazł się skrót GT. Co to oznacza? Ni mniej, ni więcej, tylko że auto spełnia techniczne wymogi homologacji GT3 FIA. Nie spełnia jednak wymogu produkcji seryjnej, czyli minimum 500 sztuk, w przeciwieństwie do Ferrari GT3 czy Porsche GT3.
Wokół Arrinery obrosło sporo mitów, wiele z nich bierze się z niewiedzy lub tzw. fake news. Jest to zdecydowanie polski projekt, na ile może być polski w globalnym świecie. Warto zaznaczyć, iż kapitał spółki, notowanej na giełdzie, jest całkowicie prywatny, bez żadnych dotacji państwowych. Młodej firmie daleko również do pełnych budżetów rozwojowych takich marek jak Porsche czy Audi. Arrinera nawiązuje duchem do klasycznych samochodowych manufaktur, które ręcznie składają samochody dla niemasowego odbiorcy.
Do pełnego sukcesu brakuje już tylko większej sprzedaży – na razie nabywców znalazły 2 samochody. Ale i to się może wkrótce zmienić, zwłaszcza że tą polską manufakturą zainteresowali się przedstawiciele branży moto z Zatoki Perskiej. A ci znają się na szybkich i ekskluzywnych autach jak nikt na świecie.




Analizując USDPLN w bardzo szerokim tygodniowym interwale, można zauważyć stałą tendencję i powtarzalność. Obecnie kurs zbliża się do linii trendowej poprowadzonej po dołkach z sierpnia 2015, marca oraz sierpnia 2016. Jest to bardzo istotne wsparcie, gdyż cena już 3-kronie silnie reagowała na test linii trendowej. Dodatkowo każdy kolejny test odbywał się pomiędzy głębokimi mierzeniami Fibo 78,6% – 88,6% poprzedzających impulsów wzrostowych. Obecnie przez wspomnianą strefę przebiega linia trendowa, co dodatkowo pozwala zakładać, że można się spodziewać wyrysowanie nowych lokalnych dołków i zaksięgowanie poziomu w okolicach 3,85. Warto zwrócić uwagę na fakt, iż każdy test linii trendowej odwracał trend ze spadkowego na wzrostowy na kilka miesięcy, a zakres wzrostów był spory, pomiędzy 42 – 52 grosze. Zakładamy, że cały scenariusz może się powtórzyć już niebawem, a zakres wzrostów może być większy niż dotychczasowe.
Na mniejszym interwale mamy bardzo ciekawą sytuację. Silne spadki doprowadziły do testu poziomu dołków z 28 marca przy 3,8930. Jest to silny poziom wsparcia i mocna strefa popytowa. Cena zareagowała wzrostami, jednak popyt nie miał siły kontynuować wzrosty, dlatego też bardziej prawdopodobne są dalsze spadki. Zakres tych spadków wyznaczamy za pomocą zewnętrznego mierzenia Fibo, mierząc ostatni impuls wzrostowy i wyznaczamy mierzenie 161,8%. Poziom ten wypada poniżej linii trendowej i poziomu strefy statystycznego odwrócenia trendu (z analizy wykresu W1) jednakże nie zapominajmy, że poziom ten może zostać zaksięgowany cieniem na dużej dynamice. W przypadku wzrostów opór wyznaczyliśmy za pomocą wewnętrznego mierzenia Fibo, gdzie równość impulsów wypada na poziomie 4,0150. Jest to ponadto poziom lokalnych szczytów i z dużym prawdopodobieństwem, podaż będzie broniła ten poziom.
Do bardzo dużej korekty doszło także na funcie. Końcem tygodnia wyrysowywaliśmy lokalne szczyty powyżej 5,10, a obecnie popyt próbuje trwale wybić poziom 5 zł. Po gwałtownych spadkach cena zareagowała na poziom wsparcia przy 4,99, jednak brak silnej reakcji nakazuje zakładać dalsze spadki do poziomu 4,96 gdzie mamy silny poziom wsparcia, który działał już kilkukrotnie. Wyłamanie tego wsparcia otworzy drogę do przetestowania 4,86. Naszym zdaniem taki test jest jednak mało prawdopodobny, chociażby z punktu widzenia teorii fal Eliota. W przypadku wzrostów oporem pozostają lokalne szczyty przy 5,12.






