Określenie „informatyk”, jako zawód jest bardzo pojemne. Kryją się pod nim zawody blisko związane z technologiami informatycznymi: programiści, testerzy, analitycy, kierownicy projektów, architekci, technicy, administratorzy, konsultanci czy wdrożeniowcy. Co więcej w każdej z tych specjalności występuje specyficzna, wielowymiarowa ścieżka kariery. Co zatem powinna zrobić i na co może liczyć osoba, która chciałaby rozwijać się w którejś z tych profesji?
Zaplanować swój rozwój
Podstawowym wymiarem rozwoju zawodowego jest zdobywanie doświadczenia. Zwykle zaczynamy od pozycji juniora, po 2-3 latach klasyfikowani jesteśmy jako „middle”, po kilku kolejnych zostajemy seniorem. Doświadczenie, oprócz głębokości wiedzy na konkretny temat ma dodatkowe znaczenie – wraz z nim rośnie liczba osób oraz zasób informacji, które można wykorzystać w codziennej pracy. Ten wymiar bezpośrednio wpływa na możliwości znalezienia pracy, jak i poziom oferowanego wynagrodzenia.
Innym istotnym wymiarem jest specjalizacja technologiczna. Zwykle przejawia się listą zaklęć wymienianych w CV (typu java, ERP, C#, WebLogic, PMP etc.) oraz kosztownymi i często oprawianymi w złote ramki certyfikatami, stanowiącymi niezależne potwierdzenie posiadania najnowszej wiedzy na temat konkretnych narzędzi czy metodyk. Ten wymiar rozwoju pracownika stanowi zwykle kryterium odcinające – gdyż stanowi wymóg formalny sprawdzany przy wstępnej kwalifikacji kandydata do nowej pracy.
Kolejnym elementem rozwoju jest znajomość konkretnych branż. W przypadku pewnych stanowisk ma to znaczenie marginalne (np. programista czy administrator), w przypadku innych – kluczowe (np. analityk czy kierownik projektu). Tradycyjnie wyodrębnione branże w IT to: bankowość, telekomunikacja, ubezpieczenia, produkcja czy handel. Transfery, jakkolwiek możliwe, są stosunkowo rzadkie i kosztowne, tak dla pracownika, jak i pracodawcy. Niezbędny nakład pracy na to, by poznać architekturę biznesową, żargon branżowy, typowe rozwiązania czy technologie jest na tyle duży, że zwykle taniej i szybciej można znaleźć pracownika z konkretnego sektora.
Ostatnim, najmniej oczywistym i najbardziej niedocenianym jest wymiar rozwoju kompetencji miękkich. Pracując w różnych środowiskach, firmach, z różnymi menedżerami i podwładnymi uczymy się każdego dnia współpracy, wyrozumiałości, profesjonalizmu, komunikacji, zarządzania czasem czy podejmowania mądrych decyzji. I choć trudno obiektywnie ten aspekt zakomunikować w CV to śmiało można postawić tezę, że wraz z predyspozycjami i systematyczną pracą to właśnie miękkie kompetencje decydują o sukcesie.
Czy w branży IT można osiągnąć szklany sufit?
Z moich obserwacji wynika, że tak i to w ciągu 5-8 lat. Dlaczego szklany? Gdyż w obrębie każdego z profili istnieje pewien, dobrze zbalansowany przez rynek, poziom wynagrodzenia. Co ciekawe, ten poziom jest nie tylko podobny w skali kraju, gdzie obserwujemy systematyczne wygładzanie wynagrodzeń w różnych miastach, ale i w skali europejskiej. Programista w Wielkiej Brytanii otrzymuje wynagrodzenie tylko o 20-30% wyższe, niż w Polsce, przy dwukrotnie wyższych kosztach życia. Stąd, gdy posiada on już pięcioletnie doświadczenie, uzupełni CV o 2-3 miejsca pracy i kilka certyfikatów, zaczyna powoli zadawać sobie pytanie: co dalej?
Co może zrobić programista ze swoją kilkuletnią karierą?
Można nic nie robić. Wtedy trzeba liczyć się z deprecjacją zarobków oraz coraz węższym rynkiem pracy. Oczywiście trafiają się obszary specjalizacji programowania jak np. Cobol, gdzie wynagrodzenia po latach poszły w górę, ale cykl życia większość technologii programowania to zaledwie 10-20 lat. Tak więc większości języków sprzed 30 lat nigdzie się już nie używa.
Innym wyborem jest zmiana profilu lub technologii, która jest stosunkowo prosta – np. programiści mogą łatwo stać się architektami technologicznymi, analitycy – architektami biznesowymi, programiści łatwo uczą się innych języków, bazodanowcy mają ułatwiony start do kariery specjalisty BI, z javy łatwo przesiąść się na Androida. Warto zatem orientować się w możliwościach i monitorować rynkowe szanse.
Trzecia, typowa droga, to awans w strukturach zarządczych. W mojej karierze zawodowej widziałem tyleż sukcesów, co porażek w tej ścieżce. Warto uświadomić sobie, że zarządzanie zespołem, obszarem, czy całą firmą to zupełnie odrębna od IT dziedzina. Nie mniej złożona, wymagająca na pewno więcej predyspozycji oraz wspomnianych już wcześniej kompetencji miękkich.
Po drugie, zmiana może być trudna i bolesna, podobnie jak próba zastania kierownikiem projektu z pozycji testera czy architekta biznesowego. Sam fakt, że mamy autorytet w zespole, z którym pracujemy i poprawne relacje z biznesem nie wystarczy. Niezbędne są jeszcze takie cechy, jak charyzma, inteligencja emocjonalna, zdolność i chęć do szybkiej nauki, pasja coachingowa czy gruntowna zmiana horyzontów z technologicznych na biznesowe. Nie zapominać należy, że awans na funkcje kierownicze jest przeważnie drogą w jedną stronę, gdyż trudno będzie powrócić do programowania czy analizy.
Programista, choć bardzo poszukiwany przez rynek, również musi być elastyczny. Technologia rozwija się szybciej niż inne dziedziny, dlatego dobry specjalista musi być cały czas czujny i poszerzać swoja wiedzę. Tylko w ten sposób może liczyć na dynamiczny rozwój kariery połączony z ciekawymi projektami oraz rosnącym wynagrodzeniem. Jeśli nie będzie o tym myśleć z pewnością szybciej niż w innych branżach będzie musiał porzucić swój zawód.













Spadki na USDPLN we wtorek zdecydowanie wyhamowały, co może być sygnałem, że rynek będzie chciał skorygować ostatnie spadki. Z technicznego punktu widzenia jest szansa na wyrysowanie się fali czwartej w pięciofalowym układzie spadkowym, co by sugerowało obecną lokalną korektę do poziomu 4 zł, a następnie jeszcze jeden impuls spadkowy. Istotnym wsparciem jest poziom linii trendowej wyrysowanej po dołkach z kwietnia i sierpnia 2016 roku.
Sentyment rynkowy jest zdecydowanie po stronie EUR. Na szerokim rynku EUR zyskiwało na skutek uspokojenia nastrojów związanych z wyborami we Francji. Nie należy jednak już teraz przesądzać o przegranej eurosceptyków, jednak ostatnie sondaże znacznie uspokoiły rynki finansowe. Euro we wtorek zyskiwało w stosunku do złotówki i tak jak wczoraj zakładaliśmy, cena przetestowała poziom wsparcia przy 4,2560, po czym doszło do korekty w górę. Cena testuje strefę oporu wyznaczoną przez linię trendową wyrysowaną po dołkach, począwszy od grudnia 2015. W przypadku kontynuacji wzrostów kolejnym oporem jest poziom 4,30. Gdyby złotówka miałaby zyskać, pierwszym wsparciem jest poziom lokalnych dołków przy 4,2560 a następnie 4,23.
Wtorkowe poranne dane makro z Wielkiej Brytanii umocniły funta na szerokim rynku. Korekta na złotym nie była tak wielka, jak na parach z dolarem czy euro. Cena po przetestowaniu linii wsparcia przy 4,90 zdecydowanie odbiła, jednakże byki nie miały siły na wyjście powyżej ostatnich szczytów. Z technicznego puntu widzenia wsparciem jest linia trendowa oraz dołek z połowy sierpnia 2016 roku. Pokonanie tego poziomu pozwoli cenie na zejście do istotnego poziomu 4,84-4,85, gdzie wypada klaster Fibo wyznaczony przez mierzenie 78,6% FIBO z impulsu wzrostowego i 61,8% mierzenia zewnętrznego. Ta zapora przynajmniej w krótkim terminie nie powinna zostać pokonana. Oporem pozostają lokalne szczyty na poziomie 4,98.





Wolumen wynajętych powierzchni biurowych na rynkach europejskich wzrósł w roku 2016 już trzeci rok z rzędu; jest to też najlepszy wynik od roku 2007. Jednakże Centralny Londyn, drugi co do wielkości rynek europejski, odnotował spadek na poziomie 17%, jako że wielu najemców wstrzymało swoje plany ekspansji po decyzji Wielkiej Brytanii o wyjściu z Unii Europejskiej. Rynki Europy Południowej takie jak Mediolan (-15%) oraz Madryt (-11%) odnotowały spadek wyników w porównaniu do rewelacyjnego roku 2015. Tymczasem solidne podwaliny, na których opiera się niemiecka gospodarka krajowa spowodowały, iż tamtejsze rynki osiągnęły nowy rekordowy wynik na poziomie 2,7 mln m2, w odniesieniu do których zawarto transakcje na 4 głównych rynkach. Rynek powierzchni biurowych w Centralnym Paryżu zakończył rok 2016 z wynikiem o 9% wyższym w porównaniu do roku 2015, gdzie głównym czynnikiem były tutaj transakcje zawarte w odniesieniu do powierzchni o wielkości ponad 5,000 m2 (+23%).
Po rekordowym roku 2015 całkowita wartość transakcji inwestycyjnych zawartych w roku 2016 na europejskim rynku nieruchomości komercyjnych wyniosła 230 mld euro, co stanowiło spadek o 10%, jednakże nadal jest to rekordowo wysoki poziom. Udział transakcji zawartych w roku 2016 w odniesieniu do powierzchni biurowych wyniósł 46%, tj. 106 mld euro, co oznacza wzrost z poziomu 44% odnotowanego w roku 2016 kosztem 6% spadku ilości zawartych transakcji.
