KSeF wchodzi w życie – komentarz ekspercki

Zgodnie z przewidywaniem, Sejm odrzucił uchwałę Senatu odrzucającą ustawę z 16 czerwca wprowadzającą obowiązkowy KSeF od lipca 2024 roku. Moim zdaniem to dobra wiadomość, bo czas niepewności co do wejście w życie tej ustawy właśnie się kończy. Naturalnie, Prezydent może mieć inne i zdanie i zawetować nowe przepisy. Uważam jednak taki ruch za mało prawdopodobny. Przedsiębiorcy potrzebują pewności co do zmian i potrzebują czasu, aby się do tych zmian przygotować. Powszechne elektroniczne fakturowanie w obrocie gospodarczym silnie wpływa na wszystkie procesy sprzedaży i obsługi zakupów. Niesie wiele korzyści, przyśpiesza i pozwala na automatyzowanie obsługi faktur, wymaga jednak dobrego przygotowania merytorycznego, organizacyjnego, technicznego wymaga dostosowania oprogramowania a na to potrzeba czasu. Mam nadzieję, że te 11 miesięcy które pozostały do wejścia w życie przepisów wystarczy, aby się dobrze przygotować, pierwszym krokiem jest cyfryzacja wymiany danych wewnątrz organizacji, czyli pozbycie się „papierowego” modelu obsługi faktur.

Bogdan Zatorski, kierownik do spraw analiz biznesowych i wymagań prawnych w Symfonii.

II kwartał zdominowany przez Bezpieczny Kredyt 2%

Efektem ubocznym wielu programów wspomagających popyt na rynku mieszkaniowym są wzrosty cen nieruchomości. Nie inaczej jest tym razem. Jak twierdzą autorzy raportu Barometr z firm Metrohouse, Credipass i RynekPierwotny.pl w II kw. br. zwyżki cen dotknęły największe miasta.

Rynek wtórny: coraz większy popyt i ceny

Wiosenne przebudzenie rynku mieszkaniowego, którego głównym bodźcem był coraz bliższy swojej premiery program Bezpieczny Kredyt 2%, skutkowało wzrostami średnich cen transakcyjnych w kilku największych ośrodkach. Największe procentowe wzrosty odnotował rynek krakowski, gdzie średnie ceny coraz bardziej oddalają się od poziomu 10 tys. zł za m kw. (obecnie 10651 zł, wzrost o 6,1 proc.). Coraz drożej jest też w Warszawie (12577 zł, wzrost o 5,4 proc.) i w Łodzi (6545 zł, wzrost o 2,9 proc.). Natomiast w Poznaniu i we Wrocławiu zachowały się poziomy cen podobne do tych z ubiegłego kwartału.

– Należy przypomnieć, że nasze zestawienie powstaje na bazie transakcji, co pokazuje nie tyle poziom cenowy mieszkań w ofercie, ale realnie zawierane sprzedaże. Ten komentarz jest istotny w przypadku Gdańska, gdzie widoczny jest dość nieoczekiwany spadek średniej ceny transakcyjnej, co wcale nie oznacza, że ceny mieszkań tam nie wzrastają, ale fakt, że popyt koncentruje się na niższych poziomach cenowych. Zwróćmy też uwagę, że w Gdańsku i we Wrocławiu kupujemy największe metraże. Wyjątkowo duże mieszkania pośrednicy Metrohouse sprzedawali w stolicy Dolnego Śląska, średni metraż przekracza 60 m kw. – mówi Marcin Jańczuk, ekspert Metrohouse, współautor raportu Barometr Metrohouse i Credipass.średnie ceny transakcyjne wtórny b17

Informacje o nabierającej kształtów projekcie ustawy o pomocy państwa w oszczędzaniu na cele mieszkaniowe niewątpliwie przyczyniły się do pojawienia się na rynku osób, które dotychczas, z racji niesprzyjających warunków na rynku kredytów hipotecznych, nie mogły myśleć o zakupie mieszkania. Wzrost zainteresowania zakupem spowodował zwyżki Indeksu Popytu do poziomów przekraczających 100 pkt. – Ostatnio odczyty wyższe niż 100 pkt. były notowane w sierpniu 2021 r. Ruch odczuwały przede wszystkim biura sprzedaży deweloperów, które od kilkunastu miesięcy nie były celem wzmożonych wizyt potencjalnych nabywców. II kwartał 2023 r. zmienił tę sytuację diametralnie, wszak, aby skorzystać na samym początku z dobrodziejstw Bezpiecznego Kredytu 2% warto było wcześniej zarezerwować mieszkanie – mówi Marcin Jańczuk z Metrohouse.

Ceny nowych mieszkań rosną we wszystkich dużych miastach

Także najnowsze dane z systemu BIG DATA RynekPierwotny.pl dla okresu kwiecień – czerwiec 2023 r. udowadniają, że we wszystkich analizowanych miastach odnotowano dodatnie zmiany cen metrażu. – Warto dodać, że poza Wrocławiem, który również w I kw. 2023 r. był dość stabilny cenowo (+2,3%), wszystkie analizowane metropolie w II kw. cechowały się sporymi kwartalnymi wzrostami średniej ceny 1 m kw. nowego „M”. Poznań po raz pierwszy w historii przekroczył barierę 11 000 zł/mkw. na rynku pierwotnym, co może być nieco szokujące dla mieszkańców stolicy Wielkopolski. Wydaje się bardzo prawdopodobne, że jeszcze w bieżącym roku zostaną pokonane dwie inne symboliczne granice. Mianowicie, warszawski rynek pierwotny przełamie próg średniej ceny wynoszący 15 000 zł/m kw., a łódzki – 10 000 zł/m kw. – mówi Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.plzmiana ceny r pierwotny b17

W Warszawie równe dwie trzecie obrotu na rynku pierwotnym stanowiły nowe mieszkania z ofertową ceną wyższą od 12 000 zł/m kw.  Natomiast w Krakowie analogiczny wynik z II kw. 2023 r. oscylował na poziomie 48%. Z kolei we Wrocławiu oraz Gdańsku, mniej więcej co trzecie sprzedawane przez dewelopera „M” kosztowało w cenniku ponad 12 000 zł/m kw. Jeszcze stosunkowo niedawno we wszystkich największych miastach poza Warszawą ceny metrażu wyższe niż 12 000 zł/m kw. uchodziły za przejaw mieszkaniowego luksusu.

Jak wskazuje Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl, we wszystkich analizowanych miastach II kw. 2023 r. przyniósł wzrost udziału sprzedawanych nowych mieszkań z ceną ofertową ponad 12 000 zł/mkw. – Udział procentowy takich lokali w sprzedaży najbardziej wzrósł na terenie Warszawy (+7 punktów procentowych – p.p.), Krakowa (+10 p.p.) oraz Poznania (+8 p.p.). Obecność w tej grupie stolicy Wielkopolski może nieco zaskakiwać. Dane RynekPierwotny.pl potwierdzają jednak, że Poznań pod względem rozkładu cen sprzedanych lokali coraz bardziej upodabnia się do droższych rynków.

W oczekiwaniu na start programu Bezpieczny kredyt 2%

Miniony kwartał był czasem oczekiwania na finalny kształt ustawy regulującej zasady działania programu Bezpieczny kredyt 2%. Był to numer jeden, jeśli chodzi o spotkania i pytania klientów do Ekspertów finansowych. Stał się on na tyle popularny jeszcze przed jego startem, że jest na ustach wszystkich, nawet tych, których program nie dotyczy i ma ogromny wpływ na decyzje zakupowe klientów oraz na ceny nieruchomości.

Na zakończenie 2 kwartału 2023 r. rynek zaskoczyła informacja o nowym stanowisku Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego dotycząca możliwości wcześniejszego refinansowania kredytów oprocentowanych o okresowo stałą stopę. Celem tej rekomendacji jest ograniczenie możliwości przechodzenia przez klientów ponownie na kredyty oprocentowane zmienienie. Według UKNF spowodowałoby to powrót do wahań rat u klientów oraz zwiększyłoby ryzyko portfela kredytowego banków i ich odpowiedzialność prawną w oferowaniu takich rozwiązań.

To stanowisko nie jest do końca uczciwe w stosunku do klientów, którzy świadomie decydowali się na kredyt z okresowo stałą stopą, chcąc przeczekać niestabilny okres, ale mających jednocześnie perspektywę powrotu do tańszych rat, gdy stopy procentowe zaczęłyby spadać. Być może nowa rekomendacja spowoduje walkę cenową banków o klientów, ponieważ będzie można refinansować kredyt na lepszą ofertę z okresowo stałą stopą. Na ten moment kredyty z okresowo stałą stopą są już tańsze średnio o 1,57% niż kredyty ze zmiennym oprocentowaniem. – komentuje Andrzej Łukaszewski, Ekspert finansowy Credipass z Warszawy.

Zmiana zasad ubezpieczania pracowników wykonujących pracę zdalną w kilku państwach człokowskich

Od 1 lipca Polskę obowiązuje międzyinstytucjonalne porozumienie ramowe określające zasady ustalania właściwego ustawodawstwa w przypadku transgranicznej pracy zdalnej. Zasady ustalania, gdzie ma być ubezpieczony pracownik wykonujący pracę zdalną w kilku państwach będą nieco łatwiejsze.

Unia Europejska dostrzega problem

Odkąd praca zdalna na dobre rozpowszechniła się jako jedna z elastycznych form aktywności zawodowej istnieje wiele wątpliwości związanych z tym, gdzie pracodawca ma odprowadzić składki na ubezpieczenie społeczne za pracowników wykonujących pracę zdalną transgranicznie.

Na gruncie instytucji UE opracowano porozumienie, które zostało już podpisane przez 18 państw członkowskich, w tym również przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Nie rozwiązuje ono co prawda wszystkich problemów związanych z transgraniczną pracą zdalną, ale pomimo tego dla dużej grupy pracodawców stanowi duże ułatwienie w tym zakresie.

Transgraniczna praca zdalna  – co to oznacza?

Porozumienie definiuje pojęcie transgranicznej pracy zdalnej. Dla celów Porozumienia praca zdalna transgraniczna rozumiana jest jako praca, która wykonywana jest z państwa zamieszkania pracownika (np. pracownik zamieszkuje we Francji i zatrudniany jest przez polską spółkę) przy zachowaniu połączenia cyfrowego ze środowiskiem swojego pracodawcy, którego siedziba znajduje się w państwie członkowskim innym niż państwo zamieszkania pracownika (np. w Polsce). Porozumienie dotyczy więc tylko takich sytuacji, gdy praca najemna mogłaby być wykonywana w siedzibie pracodawcy ale jest przez pracownika wykonywana zdalnie w innym państwie członkowskim lub państwach członkowskich.

Tradycyjne zasady bez zmian

Przypomnieć należy, że zgodnie z zasadami ogólnymi w przypadku wykonywania pracy najemnej w dwóch państwach członkowskich ustawodawstwem właściwym mającym zastosowanie wobec osoby ubezpieczonej jest zawsze ustawodawstwo kraju zamieszkania, o ile osoba ta wykonuje w tymże państwie znaczną część swojej pracy (art. 13 ust. 1 lit a) Rozporządzenia 8883/2004). Na potrzeby rozwiązań unijnych przyjmuje się, że znaczna część pracy oznacza taką pracę, która wykonywana jest w wymiarze nie mniejszym niż 25% całkowitego czasu pracy lub/i wynagrodzenia.

Wobec powyższego regułą jest, że jeśli pracownik wykonuje pracę najemną w co najmniej dwóch państwach członkowskich i jednocześnie w państwie zamieszkania wykonuje pracę w wymiarze co najmniej 25% całkowitego czasu pracy lub/i wynagrodzenia, to wówczas podlega pod system zabezpieczenia społecznego kraju zamieszkania.Przykład: Pracownik pracuje w Polsce oraz w Niemczech, a zamieszkuje w Niemczech. Pracodawca ma siedzibę w Polsce. Na Polskę przypada 70% aktywności zawodowej pracownika, a na Niemcy przypada 30% aktywności zawodowej. W takim przypadku pracownik będzie ubezpieczony w Niemczech, tj. w miejscu swojego zamieszkania. – zauważa Joanna Torbe – ekspertka BCC ds. prawa pracy i ubezpieczeń społecznych.

Pracownicy zdalni będą ubezpieczeni tam gdzie ich pracodawca

Przyjęte Porozumienie przewiduje możliwość stosowania wyjątku względem zasady przywołanej powyżej. Przewiduje ono, że jeśli pracownik wykonuje pracę  w państwie zamieszkania w formie transgranicznej pracy zdalnej w wymiarze co najmniej 25%, jednakże nie więcej niż 50% całkowitego czasu pracy, to podlega pod system zabezpieczenia społecznego tego państwa członkowskiego, w którym znajduje się siedziba jego pracodawcy. Ustawodawstwem właściwym mającym zastosowanie w stosunku do osoby ubezpieczonej jest ustawodawstwo tego państwa członkowskiego, w którym znajduje się siedziba jej pracodawcy.

Przykład: Pracownik pracuje  w Niemczech w ramach pracy zdalnej i mieszka w Niemczech, ale zatrudniony jest przez polskiego pracodawcę.  Na Niemcy przypada 40% jego aktywności zawodowej pracownika, a 60% na Polskę. W takim przypadku pracownik nie będzie ubezpieczony w Niemczech (tj. w miejscu swojego zamieszkania) ale w Polsce (według siedziby pracodawcy).

Porozumienie umożliwia zatem ustalenie ustawodawstwa właściwego państwa siedziby pracodawcy, pomimo wykonywania w państwie zamieszkania znacznej części pracy.

Osoba ubezpieczona będzie mogła zostać objęta zakresem Porozumienia tylko wtedy, gdy miejsce jej zamieszkania będzie znajdować się w państwie członkowskim, które pozostaje sygnatariuszem Porozumienia. Jednocześnie również siedziba pracodawcy/ów osoby ubezpieczonej będzie musiała znajdować się na terytorium któregoś z pozostałych państw członkowskich, które przystąpiły do Porozumienia. Do Porozumienia przystąpiły m.in. Niemcy, Francja, Holandia, Belgia, Hiszpania.

Porozumienie nie znajdzie zastosowania do wskazanych kategorii osób:

podejmujących w państwie zamieszkania aktywność zawodową inną niż zdalna praca transgraniczna (np. jednocześnie pracujących stacjonarnie w kraju zamieszkania),

normalnie wykonujących pracę najemną w państwie członkowskim innym niż państwo zamieszkania i państwo siedziby pracodawcy (czyli gdy w obszar aktywności zawodowej ubezpieczonego zaangażowane jest również inne, trzecie i kolejne państwo członkowskie), wykonujących pracę na własny rachunek.

Bez automatu

Możliwość zastosowania rozwiązania przewidzianego w postanowieniach Porozumienia jest uzależniona od złożenia stosownego wniosku przez uprawnioną osobę. Osoby zainteresowane, wykonujące telepracę na terenie Polski w związku z zatrudnieniem u zagranicznych pracodawców, mogą wystąpić, o objecie ich zapisami porozumienia – do instytucji zabezpieczenia społecznego w państwie siedziby pracodawcy (o ile to państwo przystąpiło do porozumienia). Z wnioskiem do instytucji zagranicznej może wystąpić również zagraniczny pracodawca. I odwrotnie ubezpieczeni zatrudnieni u polskich pracodawców bądź sami polscy pracodawcy, będą musieli wystąpić do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z wnioskiem US-36. Wniosek można złożyć za pośrednictwem platformy PUE ZUS lub w formie pisemnej. Po uzyskaniu pozytywnej informacji zwrotnej z ZUS Oddział w Kielcach ubezpieczony lub jego pracodawca powinien wystąpić do właściwego oddziału ZUS z wnioskiem o wydanie zaświadczenia A1.

EDP Renewables zabezpiecza pierwszy wolnostojący akumulatorowy system magazynowania energii (BESS) w Europie

  • Instalacja przejęta od Tupa Energy ma 50 MW mocy i pojemność 2 godz.
  • Dzięki magazynowi energii spółka wesprze odporność sieci zwiększając jej stabilność i niezawodność, a jednocześnie umożliwi wyższy udział OZE w miksie energetycznym.

EDP Renewables (Euronext: EDPR), wiodący światowy producent energii wiatrowej i słonecznej, uruchomi w Wielkiej Brytanii swój pierwszy wolnostojący akumulatorowy system magazynowania energii (BESS) w Europie. Jest to strategiczny krok w kierunku optymalizacji zasobów i zwiększenia wydajności energetycznej.

Pojemność magazynu wynosi 2 godz., a moc – ok. 50 MW. Odegra on kluczową rolę w zarządzaniu siecią elektroenergetyczną, zapewniając elastyczność i wspierając strategię rządu Wielkiej Brytanii w zakresie energetyki odnawialnej.

Pierwszy system magazynowania zrealizowany przez EDPR znajduje się w angielskim hrabstwie Kent. EDPR przejęła infrastrukturę od Tupa Energy, brytyjskiej spółki specjalizującej się w akumulatorowych systemach magazynowania energii na skalę przemysłową oraz w szeregu innych technologii (m.in. w energetyce słonecznej). Inwestycja ma zostać oddana do eksploatacji pod koniec 2024 r.

Integracja systemów magazynowania energii odegra istotną rolę w miksie energetycznym OZE w przyszłości, ponieważ przyczynia się do rozwiązania problemu przerw w wytwarzaniu energii. Systemy magazynowania pozwalają łagodzić wpływ zewnętrznych czynników na produkcję energii i są kluczowe do przezwyciężenia jednego z głównych ograniczeń dla rozwoju OZE w Europie; ponadto nie generują żadnych emisji — komentuje Miguel Stilwell d’Andrade, CEO EDPR.

Magazynowanie energii znalazło się wśród priorytetów długoterminowej strategii EDPR. Spółka przewiduje znaczny rozwój tej technologii, głównie za sprawą licznych planowanych inwestycji w Wielkiej Brytanii. Wielka Brytania stanowi najbardziej zaawansowany rynek w Europie pod względem infrastruktury magazynowania energii również dzięki kompleksowym ramom regulacyjnym. Należy wśród nich wymienić rynek mocy (ang. „capacity market”), która zapewnia ustaloną cenę minimalną z 15-letnim terminem płatności. Obecnie do sieci w Wielkiej Brytanii podłączono magazyny energii o łącznej mocy 2,2 GW i trwa budowa kolejnych o łącznej mocy 2 GW.

EDP Renewables jest silnie zaangażowana w zwiększanie wydajności energetycznej na całym świecie. Zgodnie ze zaktualizowanym Planem biznesowym na lata 2023-2026 spółka zamierza zwiększyć pojemność swoich magazynów energii do ponad 500 MW, głównie za sprawą aktywów połączonych; mniejszy odsetek planowanych inwestycji stanowią magazyny wolnostojące, takie jak ten świeżo zakupiony w Wielkiej Brytanii. EDPR ma również blisko 200 MW zakontraktowanej pojemności w magazynach energii w Ameryce Północnej, oraz ponad 4 MW w budowie w regionie Azji i Pacyfiku.

HiProMine dostanie od BGK 147 mln zł na budowę zakładów produkcji pasz dla zwierząt i nawozów z owadów

Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) udzielił HiProMine finansowania na budowę nowego zakładu produkcji materiałów paszowych dla zwierząt oraz Centrum Genetycznego rozrodu owadów. Polski producent alternatywnego białka, tłuszczu oraz ekologicznego nawozu pochodzenia owadziego, zapewnił w ten sposób środki na realizację wszystkich strategicznych projektów. Produkcja w nowym zakładzie powinna ruszyć w pierwszym półroczu 2024 roku, ale już teraz spółka pracuje nad długoterminowymi umowami sprzedaży.

HiProMine zawarła z BGK umowę dotyczącą kompleksowego finansowania, w tym m.in. długoterminowego kredytu inwestycyjnego z gwarancją KUKE o wartości 32,37 mln euro (ok. 143 mln zł). Środki posłużą realizacji strategicznych inwestycji, które obejmują budowę i wyposażenie nowego zakładu produkcji materiałów paszowych w Karkoszowie (woj. lubuskie) oraz nowej Centrum Genetycznego owadów w Robakowie (woj. wielkopolskie).

– Pozyskanie przez nas kredytu zabezpiecza nasze potrzeby finansowe związane ze skalowaniem biznesu. Właściwie całość tej kwoty będzie przeznaczona na budowę fabryk, które co chciałbym podkreślić, już powstają. Wszystko wskazuje na to, że w pierwszej połowie 2024 r. rozpoczniemy produkcję w nowych zakładach. Oczywiście już dziś pracujemy nad długoterminowymi umowami, które zapewnią nam skokowy wzrost sprzedaży. Dość powiedzieć, że wszystko co mieliśmy przewidziane do sprzedaży na ten rok zostało już sprzedane. Popyt na nasze produkty – białko i nawozy – wielokrotnie przekracza podaż. Nie jesteśmy w stanie sprostać zamówieniom i dlatego budowa fabryki, a potem kolejnych jest w pełni uzasadniona biznesowo. Cieszę się, że BGK docenił naszą strategię i perspektywiczny rynek, na którym działamy, wspierając nasz rozwój. Mamy szansę na to, aby polskie przedsiębiorstwo HiProMine stało się globalnym graczem – podkreśla prof. Damian Józefiak, założyciel i wiceprezes HiProMine SA.

Kredyt dla HiProMine to pierwsze finansowanie w formule project finance, w którym wykorzystaliśmy gwarancję KUKE dla inwestycji generujących eksport. Kompleksowe wsparcie BGK umożliwi spółce rozpoczęcie produkcji na pełną skalę i rozwój na zagranicznych rynkach. Cieszymy się, że polski bank rozwoju może zapewnić finansowanie innowacyjnym technologiom z Polskiwyjaśnił członek zarządu BGK Marek Tomczuk.

Dodatkowo ważnym aspektem, który powinien decydować o dalszym, dynamicznym rozwoju technologii stosowanej przez HiProMine jest duża dbałość o środowisko naturalne. Taka produkcja gwarantuje minimalne zużycie wody oraz znikomą emisję dwutlenku węgla, produkty bez antybiotyków i GMO czy 100 proc. wykorzystania surowca.

Prace nad realizacją strategicznych inwestycji idą pełną parą. W tym miesiącu spółka ruszyła z budową drugiego etapu Centrum Genetycznego. Szacowana wartość tej części inwestycji wynosi 9,4 mln zł. Zakończenie prac przy realizacji drugiego etapu budowy Centrum Genetycznego HiProMine planowane jest jeszcze w tym roku. Budowę największego w Europie zaplecza do rozrodu owadów rozpoczęto na jesieni 2021 roku. Pierwszy etap zakończono we wrześniu 2022 roku, a jego koszt wynosił 13 mln zł.

Równolegle trwa budowa nowego zakładu produkcyjnego w Karkoszowie. Wykonawcą prac budowlanych jest firma Atlas Ward Polska, która otrzyma wynagrodzenie w wysokości blisko 75 mln zł. Docelowo nowy zakład powinien zwiększyć potencjał produkcyjny HiProMine o około 40-krotnie oraz poprawić jakość i ofertę produktową.

Jestem pod wrażeniem sprawności i kompetencji merytorycznych jakie Bank Gospodarstwa Krajowego zaangażował do tego projektu. Branża białka alternatywnego jest stosunkowo młodą branżą i niektóre banki komercyjne miały kłopoty z dokonaniem jego oceny. Tymczasem zaangażowanie menedżerów BGK i ich kompetencja dały wynik w postaci wnikliwej analizy i znaczącej decyzji kredytowej. Otwiera to firmie HiProMine drogę do dalszej europejskiej ekspansji – powiedział Krzysztof Domarecki, właściciel Funduszu inwestycyjnego Fidiasz i główny akcjonariusz HiProMine.

HiProMine to innowacyjna firma, która dzięki ambitnemu programowi inwestycyjnemu umocni się na pozycji jednego z europejskich liderów szybko rosnącego rynku. Misją KUKE jest wspieranie polskich eksporterów w różnych aspektach ich działalności, także inwestycyjnej służącej zwiększeniu ich potencjału produkcyjnego w kraju. Dzięki naszym gwarancjom płatniczym zabezpieczającym spłatę do 80 proc. wartości udzielonego finansowania, banki zyskują większe możliwości kredytowania klientów. Pierwsze wykorzystanie przez BGK gwarancji spłaty kredytu inwestycyjnego rozpoczyna nowy rozdział naszej współpracy na rzecz wspierania międzynarodowej ekspansji polskich firm – wskazał Janusz Władyczak, prezes KUKE.

Doradcą prawnym BGK i KUKE była kancelaria Dentons Europe Dąbrowski i Wspólnicy sp. k.

Całkowity budżet realizowanych projektów wynosi około 45,8 mln euro, z czego na nowy zakład produkcji materiałów paszowych przeznaczono 35 mln euro, na nowe Centrum Genetyczne rozrodu owadów – 4,8 mln euro i 2,9 mln euro na zakład badawczo-rozwojowy. Oprócz finansowania z BGK, spółka przeznaczyła na inwestycje 13,4 mln euro ze środków własnych. Część tej kwoty stanowią fundusze pozyskane w ramach niedawno przeprowadzonej emisji akcji, której wartość sięgnęła 51 mln zł. Do tego dochodzą jeszcze dotacje, granty lub inne źródła dofinansowań.

Akcjonariusze Trans Polonii zdecydowali o wypłacie dywidendy w wys. 143% skonsolidowanego zysku za 2022 rok

Trans Polonia (TPG), notowany na GPW wiodący operator transportowo-logistyczny, planuje hojnie podzielić się zyskiem z akcjonariuszami. Akcjonariusze spółki 28 lipca podjęli uchwałę w sprawie przeznaczenia kwoty 9,39 mln zł na wypłatę dywidendy dla Akcjonariuszy, tj. 0,50 zł na akcję. Aktualna stopa dywidendy wynosi 15% . Zarząd Trans Polonii spodziewa się utrzymania pozytywnych trendów rynkowych i kontynuacji bardzo dobrych wyników osiągniętych w I kw. 2023 roku. TPG w tym okresie wypracowała 51 mln zł (+15% r/r) przy zyskach EBITDA i netto rzędu odpowiednio 5,8 mln zł (+29,8% r/r) i 2,3 mln zł (vs 0,4 mln zł przed rokiem).

– Systematyczny wzrost skali biznesu Grupy Trans Polonia połączony ze bezpieczną i stabilną sytuacją płynnościowo-gotówkową umożliwia nam na istotny, najwyższy w naszej historii podział zysków z akcjonariuszami TPG, w ten sposób doceniając i dziękując im za wsparcie i pokładane zaufanie. W perspektywie krótko i średnioterminowej spodziewamy się utrzymania pozytywnych tendencji obserwowanych w ostatnich kwartałach. Naszą ambicją jest osiągnięcie w bieżącym okresie skali sprzedaży zbieżnej sprzed sprzedaży segmentu paliwowego. Co ważne, to wzrost osiągany przy braku zadłużenia finansowego netto – mówi Dariusz Cegielski, Prezes Zarządu Trans Polonia S.A.

Zgodnie z postanowieniami WZA, dniem dywidendy będzie 16 sierpnia, a jej wypłaty: 28 sierpnia. Skonsolidowany zysk netto Grupy Trans Polonia wyniósł w 2022 roku 6,53 mln zł.

Trans Polonia w 2023 r. celuje w osiągnięcie przychodów zbieżnych ze skalą działalności sprzed sprzedaży udziałów w spółce OTP, przewożącej paliwa, i przekroczenie bariery 300 mln zł sprzedaży w kolejnych latach. Aby zrealizować plany, TPG będzie sukcesywnie rozwijać usługi przewozu płynnej chemii i produktów spożywczych. Spółka nadal chce mieć także mocną pozycję na rynku przewozów asfaltu, cementu i gazu. Naturalnym kierunkiem wzrostu są państwa Europy Zachodniej – obecnie ponad 85% przychodów realizowanych jest na Zachodzie Europy na podstawie kontraktów na eksport usług przewozowych dla zagranicznych partnerów. Obecnie Grupa Trans Polonia dysponuje 371 jednostkami transportowymi i zespołem ponad 400 pracowników, w tym 250 kierowców zawodowych.

Trans Polonia prowadzi działania operacyjne bezpośrednio z Polski oraz poprzez dwie włączone do Grupy w ostatnich latach spółki transportowe: przejętą w 2021 r. J. Deckers & Zn NV z siedzibą w mieście Brecht w Belgii, zlokalizowaną w okolicach portów morskich ARA (Amsterdam–Rotterdam–Antwerpia), oraz TPG International GmbH, zlokalizowaną w Hilden w Niemczech, w rejonie Zagłębia Ruhry. Obie spółki specjalizują się w transporcie płynnych ładunków chemicznych na terenie Europy Zachodniej.

Bank Pekao najbardziej odpornym bankiem w stress testach EBA

W tegorocznej edycji ogólnoeuropejskich testów warunków skrajnych, przeprowadzonych przez Europejski Urząd Nadzoru Bankowego (EBA) Bank Pekao S.A. okazał się najbardziej odpornym na negatywne scenariusze makroekonomiczne bankiem w Europie, spośród 70 objętym badaniem banków.

Testy warunków skrajnych EBA po raz kolejny pokazały, że Bank Pekao jest odporny na wyzwania, których w ostatnich latach nie brakowało, wystarczy wymienić pandemię czy wojnę tuż za naszą granicą. Jestem dumny, że nasze konsekwentne ostrożnościowe podejście do ryzyka i doskonała płynność ponownie zapewniły nam czołowe miejsce wśród najbezpieczniejszych banków w Europie – powiedział prezes Banku Pekao, Leszek Skiba.

Stress testy EBA to cykliczne badania kondycji banków europejskich, mające służyć jako ważne źródło informacji do celów procesu przeglądu i oceny nadzorczej. Ich celem jest pomoc właściwym organom w ocenie zdolności banków do spełnienia wymogów ostrożnościowych w ramach scenariuszy skrajnych. W Polsce bezpośrednim badaniem prowadzonym przez EBA zostały objęte dwa banki, w tym Bank Pekao.

W tegorocznym teście Bank Pekao okazał się najbardziej odpornym, europejskim bankiem (spośród 70 objętych próbą). I jako jeden z tylko dwóch banków z zestawienia nie zanotował spadku wskaźników kapitałowych w scenariuszu skrajnym. W poprzednich testach EBA z lipca 2021 Bank Pekao zajął drugie miejsce.

Zgodnie z tegorocznymi wynikami testów warunków skrajnych, skonsolidowany współczynnik kapitału podstawowego Tier 1 (CET1) Banku Pekao byłby w 2025 r. na poziomie 18,6 proc. w scenariuszu bazowym z 3-letnim zyskiem na poziomie 12,3 mld zł oraz 15,4 proc. w scenariuszu skrajnym z 3-letnim zyskiem na poziomie 6,4 mld zł. Bank Pekao pozostał dochodowy w każdym roku trwania scenariusza. Obydwa wskaźniki kapitałowe są znacząco powyżej wymaganych przez regulatora poziomów oraz docelowych wskaźników kapitałowych.

Creotech Instruments zamierza stać się w UE wiodącym dostawcą technologii mikrosatelitarnych

Creotech Instruments, notowany na GPW polski producent platform, systemów i podzespołów satelitarnych, przedstawił strategię finansowania planowanych projektów kosmicznych, której celem jest umożliwienie Spółce osiągnięcia w najbliższych latach pozycji wiodącego dostawcy technologii mikrosatelitarnych w Unii Europejskiej w projektach obronnych i komercyjnych. Spółka na dzień publikacji strategii rozpoznała szacowaną wartość projektów, będących aktualnie przedmiotem rozmów m.in. z Europejską Agencją Kosmiczną, Ministerstwem Obrony Narodowej i Komisją Unii Europejskiej, na możliwą do osiągnięcia kwotę około 300 mln EUR w okresie najbliższych lat. W celu efektywnej realizacji strategii Zarząd zamierza wzmocnić kapitałowo Spółkę i przeprowadzić inwestycje w trzech kluczowych obszarach: rozbudowy portfolio produktowego, rozwoju zdolności produkcyjnych, a także rozbudowy działu sprzedażowego. Creotech planuje pozyskać niezbędne środki do sfinansowania inwestycji z planowanej emisji nowych akcji z intencją, aby w miarę możliwości zapewnić prawo pierwszeństwa dla istniejących akcjonariuszy posiadających określoną liczbę akcji Spółki. Doradcą Spółki będzie cc group – stały doradca IR oraz doradca finansowy, a do roli menadżerów oferty zostali wybrani Bank Polska Kasa Opieki S.A. – Biuro Maklerskie Pekao, Pekao Investment Banking S.A. oraz Trigon Dom Maklerski S.A.

Zarząd Creotech Instruments zwołał na koniec sierpnia 2023 roku Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie w celu podjęcia wymaganej uchwały emisyjnej, a następnie, jeżeli zostanie ona podjęta, oraz biorąc pod uwagę m.in. warunki rynkowe, planuje przeprowadzić emisję do 396.557 akcji zwykłych na okaziciela skierowaną do inwestorów spełniających wymogi określone w uchwale emisyjnej.

Przez ostatnie lata intensywnego rozwoju Creotech Instruments systematycznie budował swoją międzynarodową pozycję i rozpoznawalność jako pierwszego polskiego producenta platform mikrosatelitarnych, czyli o masie rzędu kilkudziesięciu kg. Track record sukcesów naszych ofert publicznych przy debiucie na rynku NewConnect oraz Głównym Rynku GPW w trudnym 2022 roku nie tylko pozwolił nam przyspieszyć wzrost organizacji, ale także rozpocząć rozmowy o zaangażowaniu Creotech w najważniejsze projekty satelitarne na szczeblu krajowym, Unii Europejskiej, Europejskiej Agencji Kosmicznej oraz komercyjnych. Bieżący rok okazał się dla nas przełomowy, zawarliśmy umowę ze Skarbem Państwa – Agencją Uzbrojenia na realizację przemysłowego studium wykonalności projektu konstelacji mikrosatelitów optoelektronicznych Ziemi, a także będziemy realizować w ramach konsorcjum strategiczny projekt dla Unii Europejskiej REACTS, w którym odegramy jedną z kluczowych ról dla zapewnienia państwom członkowskim UE zdolności obronnych szybkiego reagowania. Naszym celem jest osiągnięcie w UE pozycji wiodącego dostawcy technologii mikrosatelitarnych w projektach obronnych i komercyjnych. Wartość projektów w ramach obecnie prowadzonych przez nas rozmów z partnerami może osiągnąć około 300 mln euro w najbliższych latach, w zależności od wielu różnych zmiennych czynników, a ponadto łączny rozpoznany potencjał zamówień na satelity szacujemy na około 150 szt. Dlatego zdecydowaliśmy się na przeprowadzenie dodatkowych inwestycji w trzech kluczowych obszarach: rozbudowy portfolio produktowego, rozwoju zdolności produkcyjnych i rozbudowy działu sprzedażowego. Środki finansowe planujemy pozyskać z emisji nowych akcji komentuje dr hab. Grzegorz Brona, Prezes Zarządu Creotech Instruments S.A.

Obecny poziom rozwoju Creotech Instruments pozwala na rozpoczęcie realizacji pierwszych dużych projektów, które Spółka zamierza kontynuować na poziomie krajowym, ze szczególnym uwzględnieniem potrzeb publicznych i projektów obronnych, a także na poziomie UE, jako wiodący dostawca i regionalny lider w projektach europejskich. Jako firma pierwszego wyboru w Europie Środkowej w technologiach mikrosatelitarnych dla Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), zamierza zwiększyć udział w dostawach swoich platform satelitarnych do 100 kg, z możliwością przeskalowania do 200 kg. Równolegle do działań na szczeblu krajowym i europejskim, Creotech zamierza zintensyfikować swój udział w międzynarodowych projektach komercyjnych z zamiarem osiągnięcia statusu wiodącego dostawcy platform satelitarnych do zastosowań biznesowych.

W lipcu 2023 roku Polska podjęła strategiczną decyzję o zwiększeniu krajowego zaangażowania w budżet ESA o dodatkowe 295 mln euro w latach 2023-2025. Creotech zidentyfikował do tej pory 8 potencjalnych projektów, w ramach których mógłby dostarczyć własną platformę satelitarną. W przypadku wybrania Spółki do udziału w realizacji tych projektów, Creotech szacuje, że jego udział mógłby sięgnąć poziomu 30-50 mln euro rocznie. Aktualnie Spółka prowadzi rozmowy z ESA na temat 4 różnych misji kosmicznych opartych na jej autorskiej platformie mikrosatelitarnej HyperSat. Na przestrzeni ostatnich 10 lat Creotech zrealizował wspólnie z ESA ponad 25 projektów kosmicznych, stając się jednym z największych polskich kontrahentów i firmą pierwszego wyboru w Europie Środkowej dla kluczowych projektów Agencji.

Jesteśmy u progu rozpoczęcia komercjalizacji naszej autorskiej platformy satelitarnej HyperSat, co do której mamy długoterminowe plany rozwoju, w tym zoptymalizowania jej dla misji o 100-200 kg. Pozwoli to nam nie tylko odpowiedzieć na globalne trendy, które wspierają kierunek zwiększania masy poszczególnych satelitów, ale także wejść w największy wartościowo segment, który w latach 2022-2031 (wg. Euroconsult) ma odpowiadać za 38% wartości całego rynku małych satelitów, odznaczając się jednocześnie jeszcze wyższą marżowością. Wraz z planowanym rozwojem zdolności produkcyjnych, które przystosujemy do rosnącej skali naszej działalności i rozbudową działu sprzedażowego, gdzie zakładamy około 2-krotne zwiększenie potencjału ludzkiego, osiągniemy pozycję wiodącego dostawcy platform mikrosatelitarnych w Unii Europejskiej. Nasz model biznesowy wpisuje się w podnoszone z roku na rok prognozy dotyczące tempa rozwoju rynku małych satelitów, a liczba zapytań ofertowych kierowanych do Spółki rośnie w szybkim tempie, wraz z rosnącą świadomością społeczeństw i dzięki strategicznym decyzjom poszczególnych państw oraz agencji, które zwiększają strumienie inwestycji w kierunku rozwoju obszaru kosmicznego, w tym obronności, na całym świecie mówi Paweł Górnicki, Wiceprezes Zarządu ds. Finansowych Creotech Instruments S.A.

Creotech Instruments jest firmą działającą w obszarze systemów satelitarnych i zaawansowanej elektroniki m.in do zastosowań kwantowych. Jako jedyna firma w Polsce osiągnęła zdolność do budowy mikrosatelitów, czyli satelitów o wadze od 10 kg do kilkudziesięciu kg. Istotnym krokiem w rozwoju Spółki jest projekt satelity EagleEye do obserwacji Ziemi w paśmie widzialnym budowanego na autorskiej platformie mikrosatelitarnej HyperSat. Platforma ta pozwala na realizację różnego rodzaju misji, od technologicznych i naukowych, poprzez misje obserwacyjne i telekomunikacyjne, aż po misje w daleki kosmos. Jej modułowa konstrukcja zapewnia pełną skalowalność satelitów w zakresie 10-60 kg, a w przyszłości także do 200 kg. Wyniesienie satelity EagleEye na orbitę okołoziemską planowane jest w 2024 roku na rakiecie amerykańskiej firmy SpaceX. Spółka jest też współrealizatorem projektu PIAST, w ramach którego planuje umieścić na orbicie konstelację trzech małych satelitów obserwacyjnych w 2025 roku, także opartych na platformie HyperSat.

Komentarz do posiedzenia EBC – Miroslav Novák, Akcenta

Miroslav Novák, analityk instytucji płatniczej Akcenta, obsługującej transakcje walutowe firm z Europy Środkowej:

Na piątkowym posiedzeniu EBC podniósł stopy procentowe dziewiąty raz z rzędu. Tym razem o 25 punktów bazowych, a stopa dyskontowa od sierpnia wyniesie 3,75%. Stopy procentowe w strefie euro osiągnęły tym samym najwyższy poziom od 2000 r. i de facto najwyższy w historii EBC.

Dlaczego EBC ponownie podniósł stopy procentowe? W największym skrócie – ponieważ inflacja nadal spada, ale oczekuje się, że nadal pozostanie zbyt wysoka przez długi okres czasu.

Jeśli przyjrzymy się dokładniej kształtowaniu się inflacji w strefie euro, to jej dynamika rok do roku w dalszej części 2023 r. będzie się zmniejszać, ale przez dłuższy czas pozostanie powyżej poziomu docelowego, czyli 2%. Ponadto inflacja bazowa (inflacja z wyłączeniem żywności i energii) utrzymuje się znacznie powyżej 5%. W ostatnich miesiącach napływają wyraźnie słabsze dane, zwłaszcza z niemieckiego sektora produkcyjnego, ale sytuacja na europejskim rynku pracy pozostaje pozytywna, a bezrobocie niskie.

Czego spodziewać się po EBC w najbliższej przyszłości? EBC jest niewątpliwie blisko szczytu podwyżek stóp procentowych, ale ich cykl oficjalnie się nie zakończył. Z pewnością nie jest wykluczone, że bank podwyższy stopy o kolejne 25 punktów we wrześniu. Będzie to zależało od napływających danych z gospodarki europejskiej (podejście zależne od danych), nie tylko od inflacji bazowej, ale także od wskaźników wyprzedzających (PMI, badania Komisji Europejskiej), danych z rynku pracy (wzrost płac) oraz marż zysku firm.

Jak wygląda umowa faktoringowa?

W dzisiejszym świecie, gdzie płynność finansowa odgrywa kluczową rolę w prowadzeniu przedsiębiorstwa, warto wiedzieć, gdzie i w jaki sposób szukać pomocy, gdy kontrahenci nie regulują swoich zobowiązań terminowo. Faktoring to rozwijająca się bardzo dynamicznie forma finansowania, stworzona, by wspierać biznesy w takich sytuacjach. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że jako biznesmen niejednokrotnie sięgniesz po umowę faktoringową. Poznaj wszystkie szczegóły dotyczące tego dokumentu.

Faktoring to instrument finansowy, który cieszy się dużym zaufaniem przedsiębiorców. Jednak mimo że jest jednym z najbardziej cenionych rozwiązań finansowania na rynku pozabankowym, podczas przygotowywania i podpisywania umowy faktoringowej warto przypilnować kilku kluczowych aspektów, które mogą mieć istotne znaczenie dla obu stron transakcji. Co powinno wzbudzić szczególne zainteresowanie podpisującego taką umowę? Przeczytaj w artykule.

Umowa faktoringu — podstawowe informacje

Umowa faktoringu jest zawierana pomiędzy dwoma przedsiębiorcami, w celu skorzystania z usługi finansowania faktur. Dokumentuje kluczowe ustalenia dotyczące rodzaju faktoringu, kwoty i okresu finansowania oraz praw i obowiązków obu stron. Znajdują się w niej również dane usługodawcy i usługobiorcy.

Ideą umowy faktoringu jest zobowiązanie faktoranta (przedsiębiorcy, który wykupuje usługę) do przekazania wierzytelności pieniężnych na konto faktora. Faktor zostaje z kolei zobowiązany do zapewnienia finansowania na rzecz faktoranta z tytułu zaległych płatności jego klientów. W zależności od ustaleń może też odpowiadać za wszelkie działania związane z przekazem płatności czy oferować dodatkowe usługi, w postaci wsparcia:

  • marketingowego,
  • prawnego,
  • windykacyjnego.

Co istotne, umowa faktoringowa jest elastycznie negocjowana, aby dostosować ją do indywidualnych potrzeb klienta.

Umowa faktoringu — umowa nienazwana

Ze względu na to, że przedsiębiorca przenosi na faktora własność wierzytelności wynikających z wystawionych przez siebie faktur, czy umów dostawy, a faktor jest zobowiązany do udzielania z tego tytułu swego rodzaju pożyczki, umowa faktoringu łączy w sobie elementy innych dokumentów tego typu:

  • umów związanych z cesją wierzytelności;
  • umów sprzedaży;
  • umów pożyczki;
  • umów zlecenia;
  • umów o dzieło.

Innymi słowy, umowa faktoringu jest umową nienazwaną, która powstaje w oparciu o zasadę swobody umów.

Jak powinna wyglądać umowa faktoringowa?

Umowy nienazwane rzadko mają jeden odgórnie ustalony wzór. Umowa faktoringu jest dokumentem, którego treść zmienia się w zależności od zakresu usług i rodzaju faktoringu, którego dotyczy. A więc w szerokiej perspektywie określa ją Kodeks cywilny oraz Kodeks spółek handlowych, a w wąskiej — specyfika jej przedmiotu i całej branży.

Przykładem dobrze napisanej oraz rzetelnie regulującej prawa i obowiązki usługodawcy i usługobiorcy umowy faktoringowej, jest wzór dostępny na stronie https://www.czerwona-skarbonka.pl/umowa-faktoringu-wzor/.

To siedmiostronicowy dokument, który można pobrać z serwisu w formacie PDF, wydrukować i wypełnić lub wyszczególnić istotne elementy i wzorować na nich swój własny formularz.

Niezbędne elementy umowy faktoringu

Mimo elastycznej (do pewnego stopnia) formy tego dokumentu, w każdej umowie faktoringu powinny odnaleźć się poniższe informacje, jak:

  • Szczegółowe dane usługobiorcy: nazwa i adres przedsiębiorstwa, numeru KRS oraz ewentualny pełnomocnik prezesa/właściciela firmy;
  • Numer konta bankowego przedsiębiorstwa, na który zostaną przelane (z tytułu faktoringu) środki;
  • Miejsce zawarcia umowy;
  • Data zawarcia umowy;
  • Czas trwania umowy;
  • Wszystkie płatności składające się na całkowity, finalny koszt usługi oraz zasady i terminy ich naliczania;
  • Rodzaj faktoringu, który określa aspekty związane z odkupieniem wierzytelności i sposób działania na wypadek braku spłaty długu przez kontrahenta usługobiorcy;
  • Dane wszystkich kontrahentów, którzy są przyczyną powstania wierzytelności;
  • Szczegóły dotyczące wszystkich ewentualnych usług dodatkowych.

Popularną praktyką jest zawarcie w umowie faktoringowej podziału warunków na:

  • ogólne warunki umowy (OWUF),
  • szczegółowe warunki umowy (SWUF).

Zapisy OWUF wprowadzone przez firmę faktoringową zazwyczaj nie podlegają negocjacjom. To indywidualne ustalenia dotyczące SWUF i rodzaju wybranego faktoringu decydują o finalnej treści umowy.

Umowa faktoringu — rodzaje faktoringu

Najczęściej wybieranymi usługami dotyczącymi finansowania faktur są te, z zakresu:

  1. Faktoringu niepełnego

    Umowa w tym przypadku polega wyłącznie na cesji wierzytelności i szybkim pokryciu przez faktora niespłaconych należności od wybranych kontrahentów. Faktoring niepełny to jednak ryzyko niewypłacalności dłużnika, które pozostaje po stronie faktoranta. Przedsiębiorca sam musi dochodzić swoich praw poprzez działania windykacyjne czy sądy.

  2. Faktoringu pełnego

    Usługi, które w tym przypadku otrzymuje faktorant, obejmują pełne odkupienie wierzytelności. To oznacza, że podpisując umowę faktoringu pełnego, dług „przestaje być problemem” firmy, ponieważ to faktor w świetle prawa staje się wierzycielem.

Jakie dokumenty są potrzebne do zawarcia umowy faktoringu?

Zarówno w przypadku faktoringu pełnego, jak i niepełnego, firmy faktoringowe przed przygotowaniem oferty i umowy, na pewno będą wymagały skompletowania i dostarczenia pewnej dokumentacji.

W jej skład najczęściej wchodzą:

  • wypełniony druk wniosku o faktoring;
  • dokumenty poświadczające sytuację finansową usługobiorcy;
  • zaświadczenia z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i Urzędu skarbowego o niezaleganiu ze składkami i płatnościami;
  • lista płatników lub wierzycieli oraz zawarte z nimi umowy (czy wystawione faktury), które doprowadziły do powstania długu.

Wymagania względem dokumentów, które należy przygotować, mogą różnić się w zależności od zakresu usług faktoringowych i wewnętrznej polityki faktora.

Co jeszcze warto wiedzieć o faktoringu?

Jeśli zastanawiasz się, czym dokładnie jest faktoring i jakie daje możliwości, a także chciałbyś dowiedzieć się czegoś więcej o jego rodzajach — pomocny może być artykuł, który znajdziesz pod linkiem: https://www.tysol.pl/a81515-jak-firmy-moga-wykorzystac-faktoring.

Jeżeli natomiast jesteś już zdecydowany na usługi faktoringu i szukasz wskazówek przed zawarciem umowy, warto byś pamiętał o kilku zasadach.

  1. Zwróć szczególną uwagę na całkowity koszt, jaki wygenerują usługi faktoringowe i oszacuj jego opłacalność w odniesieniu do swojej działalności gospodarczej.
  2. Dokładnie sprawdź zakres usług, który wykupujesz. Przed podpisaniem dokumentu musisz rozumieć, co jest przedmiotem umowy faktoringu oraz każdy z jego zapisów.
  3. Wiedz, że choć w całej usłudze bezpośredni udział bierze wyłącznie finansujący oraz finansowany, zasadniczo możesz wyróżnić trzy strony umowy faktoringu. Trzecim podmiotem jest każdy kontrahent faktoranta, który doprowadził do zachwiania płynności finansowej. Zanim zawrzesz umowę, dowiedz się, jak wygląda kwestia informowania Twoich klientów o faktoringu.

Bezpieczny Kredyt 2% wymiata mieszkania z rynku wtórnego. Co z cenami?

Bezpieczny Kredyt 2% napędził klientów agencjom pośrednictwa w obrocie nieruchomościami. Jednak nie wszyscy pośrednicy zacierają z tego powodu ręce. Wielu dostrzega też wady rządowego programu – wynika z sondy portalu Gethome.pl.

Minister rozwoju i technologii Waldemar Buda chwalił się ostatnio „niezwykle szybko rozpędzającym się” programem, który – przypomnijmy – umożliwia młodym Polkom i Polakom zaciągnięcie preferencyjnego kredytu na zakup pierwszego mieszkania lub budowę domu. Tylko w ciągu trzech tygodni o Bezpieczny Kredyt 2% zawnioskowało ok. 12,5 tys. gospodarstw domowych. A przecież oferowały go do tej pory tylko cztery banki – PKO Bank Polski, Bank Pekao, Alior Bank i VeloBank. Dla porównania, według Biura Informacji Kredytowej, miesiąc wcześniej we wszystkich bankach udzielających zwykłych kredytów hipotecznych wpłynęło 22 tys. wniosków.

Marek Wielgo, ekspert portalu Gethome.pl przypomina, że w pierwszych trzech bankach można nawet nie mieć wkładu własnego, bo państwo udzieli stosownej gwarancji państwa. Co ważne, w takim przypadku nie obowiązuje limit ceny metra kwadratowego. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że gwarancja obejmuje maksymalnie 20% ceny zakupu, a wysokość tej gwarancji nie może przekraczać 100 tys. zł. Tak więc ci, którzy nie mają żadnych oszczędności na wkład własny, muszą znaleźć mieszkanie z ceną poniżej 500 tys. zł.

W tej sytuacji nie wszystkim chętnym uda się kupić mieszkanie na rynku pierwotnym. Na szczęście program obejmuje też rynek wtórny, na którym oferta mieszkań jest większa i często są one dostępniejsze cenowo – komentuje ekspert Gethome.pl.

Portal GetHome.pl zapytał pośredników w obrocie nieruchomościami, czy widzą już ożywienie popytu na rynku wtórny. Twierdząco odpowiedziało przeszło 97% z nich! Ponadto niemal połowa ankietowanych pośredników oceniła, że właśnie używane mieszkania będą kupowane za „Bezpieczny Kredyt 2%” częściej niż nowe. Tym bardziej, że prawdopodobnie już pod koniec sierpnia atrakcyjność mieszkań z drugiej ręki wzrośnie jeszcze bardziej, gdyż kupujący swoje pierwsze lokum zostaną zwolnieni z 2% podatku od czynności cywilnoprawnych (prezydent właśnie podpisał ustawę w tej sprawie). Oznacza to oszczędność co najmniej kilku tysięcy złotych.Komunikat-Bezpieczny Kredyt na rynku wtórnym-jaki rynek 2

Oczywiście pośrednicy zacierają ręce, choć niektórzy wrzucają do beczki miodu łyżkę dziegciu. Po pierwsze, mają wątpliwości, jak długo utrzyma się stan wzmożenia na rynku kredytowym. Chodzi o to, że – jak tłumaczą pośrednicy – wiele osób wstrzymywało się za zakupem mieszkania z powodu utraty zdolności kredytowej.

Bezpieczny Kredyt 2% części z nich tę zdolność przywrócił. W efekcie eksplodował popyt, który był kumulowany przez ostatnich kilkanaście miesięcy. Mało tego, wiele osób przyspieszyło decyzję zakupową w obawie, że oferta mieszkań się skurczy, a ich ceny pójdą w górę. Możemy więc mieć do czynienia chwilowym pikiem popytowym.

Pośrednicy w obrocie nieruchomościami zwracają ponadto uwagę, że zasady programu są krzywdzące dla młodych rodzin, które planują potomstwo i chciałyby zamienić mniejsze mieszkanie na większe. Po prostu, ktoś kto już ma mieszkanie, jest wykluczony z programu. Co gorsza, skutkiem jego działania najpewniej będzie spadek oferty mieszkań z ceną w granicach 300-500 tys. zł. Z przeprowadzonej ankiety wynika, że to głównie takie lokale chcą kupować na rynku wtórnym beneficjenci programu Bezpieczny Kredyt 2%.Komunikat-Bezpieczny Kredyt na rynku wtórnym-jaki rynek

Jednak najpoważniejszy zarzut kierowany pod adresem programu dotyczy jego wpływu na ceny mieszkań. Zdaniem pośredników jest on zdecydowanie negatywny, i to już od momentu zapowiedzi w grudniu ubiegłego roku.

Wielu pośredników liczyło na stabilizację rynku mieszkaniowego, czego efektem byłaby korekta cen. Tymczasem kontynuują one w tym roku marsz w górę. Wśród największych metropolii liderem podwyżek są w tym roku miasta wchodzące w skład Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, gdzie – jak wynika z danych portalu Gethome.pl – od grudnia do czerwca br. średnia cena metra kwadratowego mieszkań w ofercie agencji pośrednictwa w obrocie nieruchomościami wrosła aż o 17%. Bardzo duże podwyżki – rzędu 9% – portal odnotował też w Krakowie i Wrocławiu.

Zdaniem eksperta Gethome.pl poprzeczka cenowa idzie w górę, gdyż wyprzedawane są w pierwszej kolejności mieszkania najtańsze. Ponadto rosną oczekiwania sprzedających. Tak więc ogromny wzrost średniej ceny metra kwadratowego w miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii wynika najpewniej ze zmiany struktury cenowej mieszkań w ofercie agencji pośrednictwa. Na przykład odsetek mieszkań z ceną poniżej 8 tys. zł za m kw. skurczył się tam z 93% do 74%. Z kolei z 5% do 22% zwiększył się udział mieszkań z ceną ofertową w przedziale 8-10 tys. zł za metr.Komunikat-Bezpieczny Kredyt na rynku wtórnym-ceny mieszkań

Z drugiej strony, w większości największych miast średnia cena metra kwadratowego mieszkań na rynku wtórnym wciąż jest niższa niż na rynku pierwotnym, a do tego rosła ona w tym roku nieco wolniej.

Ankietowani pośrednicy przyznają, że jeśli sprzedający używane mieszkania chcą utrzymać tę przewagę, nie mogą przeszarżować z cenami. Jeśli przekroczą one limity Bezpiecznego Kredytu 2%, czyli 500-600 tys. zł, zainteresowanie takimi mieszkaniami spadnie.

Zdaniem pośredników atutem mieszkań z drugiej ręki jest też to, że nabywcy mogą się do nich szybko wprowadzić. Takich mieszkań szukają obecnie najczęściej osoby najmujące mieszkanie. Najem stał się po prostu droższy od raty „Bezpiecznego Kredytu”.

Warto zwrócić uwagę, że odpowiednikiem czynszu, który trafia do kieszeni właściciela mieszkania są odsetki i prowizje, czyli zarobek banku. W tym przypadku kredyt spłacany jest w formule malejących rat kapitałowo-odsetkowych. Dzięki budżetowej dopłacie przez 10 lat spłaty kredytobiorca może liczyć nie tylko na lepszą ocenę zdolności kredytowej i niższą ratę. Ważne jest też to, że dopłaty budują majątek kredytobiorcy. W tym okresie spłacona zostanie bowiem znaczna część kapitału.

Autor: Gethome.pl

Inflacja w Hiszpanii i Francji

Wstępne dane pokazują, że inflacja HICP w Hiszpanii wzrosła w lipcu do 2,1% r/r względem 1,6% w czerwcu. Inflacja tym razem nieco powyżej celu EBC. Prognozy wskazywały na dalszy spadek inflacji (1,6%), co jednak nie nastąpiło. Dane miesięczne wykazały spadek o -0,1% wobec oczekiwań spadku o -0,5% m/m. Równo rok temu inflacja r/r w Hiszpanii wyznaczała szczyty na poziomie ponad 10%. Pokazuje to, że rzeczywiście dezinflacja nastąpiła, ogół cen wzrasta wolniej względem poprzedniego roku, ale utrzymują się one na wyższym poziomie. Względnie niski odczyt inflacji ma jednak duży związek z efektami bazowymi. Inflacja bazowa utrzymuje się na podwyższonym poziomie. Inflacja HICP we Francji wyniosła w lipcu 5% r/r wobec 5,3% r/r w czerwcu. Odczyt nieznacznie niższy niż prognozy (5,0%).

Wczoraj EBC zdecydował o kolejnej podwyżce stóp procentowych o 25 pb. Celem EBC jest sprowadzenie inflacji do docelowego poziomu – 2% w średnim okresie. O tym, czy to już ostatnia podwyżka w tym cyklu, będą decydować zapewne napływające dane. Po pierwsze odczyty inflacyjne z kolejnych gospodarek, ale również odczyty PKB, w szczególności, jeżeli będą wskazywać na recesję w strefie euro.

Bartosz Wałecki, Analityk Michael / Ström Dom Maklerski

Grupa ORLEN kupuje 3 farmy wiatrowe w Wielkopolsce o łącznej mocy 142 MW

Grupa ORLEN zawarła z EDP Renewables Polska warunkową umowę zakupu 3 farm wiatrowych w Wielkopolsce o łącznej mocy 142 MW. W ramach transakcji zabezpieczono również opcję uzupełnienia ich o aktywa fotowoltaiczne (o mocy do 159 MW) między innymi na zasadzie wspólnego łącza. Uruchomione w 2021 i 2022 roku farmy produkują tyle energii, ile rocznie zużywa ok. 240 tys. gospodarstw domowych. Przejmowane aktywa są nie tylko jednymi z najnowocześniejszych, ale i najbardziej efektywnych farm wiatrowych w Polsce. Zasilają je między innymi turbiny o mocy 4,2 MW, jedne z największych wykorzystywane obecnie w Polsce. Transakcja ma zostać sfinalizowana jeszcze w tym roku.

 – Dokonujemy jednej z największych transakcji na krajowym rynku odnawialnych źródeł energii w ostatnich latach. Skala działania i doświadczenie w procesach akwizycyjnych pozwalają nam skutecznie przeprowadzać tego typu operacje. Konsekwentnie inwestujemy w ten segment, tak by oferować naszym klientom czystą i konkurencyjną cenowo energię. Do 2030 roku będziemy posiadać około 9 GW mocy zainstalowanych w źródłach odnawialnych stając się liderem transformacji energetycznej naszego regionu. Zawarta dziś umowa powiększy nasz portfel OZE o jednostki wytwórcze wyjątkowo wysokiej jakości. Przejmowane trzy farmy wiatrowe są nie tylko jednymi z najbardziej nowoczesnych w kraju, ale charakteryzują się też świetnym położeniem, zapewniającym wysoką wietrzność, co gwarantuje wysoki stopień wykorzystania mocy zainstalowanych – mówi Daniel Obajtek, Prezes Zarządu ORLEN.

Transakcja obejmuje zakup 3 farm wiatrowych położonych w Wielkopolsce, w pobliżu miejscowości: Ujazd (o mocy 30 MW), Dobrzyca (o mocy 49,9 MW) oraz Dominowo (o mocy 62,4 MW). Ostatnia z nich wykorzystuje m.in. turbiny Vestas V136 o wysokości maksymalnej 166 m i łopatach o długości po 76,2 m – to jedne z największych jednostek onshore operujących obecnie w Polsce. Transakcja realizowana jest przez należącą do Grupy spółkę ORLEN Wind 3. Po jej finalizacji koncern będzie posiadał około 900 MGW mocy zainstalowanych w odnawialnych źródłach.

Farmy zostały uruchomione w latach 2021-2022 i są to aktywa nowe, efektywne, o bardzo wysokiej produktywności i długim oczekiwanym okresie życia. Dodatkowym, nieodłącznym elementem transakcji są opcjonalne projekty fotowoltaiczne. Mogą one zostać zrealizowane przez sprzedającego w większości na zasadzie cable poolingu, czyli przy wykorzystaniu istniejącego już przyłącza. Dostarczone farmy fotowoltaiczne po ich wybudowaniu będą kolejnym znaczącym powiększeniem mocy wytwórczych OZE Grupy ORLEN nawet o około 159 MW. Realizacja tych projektów na zasadzie cable poolingu jest oczywiście uzależniona od zakończenia prac nad procedowanymi obecnie regulacjami umożliwiającymi to rozwiązanie.

Nowe aktywa to kolejna inwestycja Grupy ORLEN w odnawialne źródła energii w Wielkopolsce. Działa tam już farma wiatrowa Przykona o mocy ok. 33 MW oraz farma fotowoltaiczna Gryf o mocy ok. 25 MW. W drugiej połowie lipca br. wchodząca w skład Grupy spółka Energa Wytwarzanie podpisała z firmą Greenvolt umowę przedwstępną dotyczącą projektów Opalenica i Sompolno o łącznej moc 59 MW. W planach Energi jest też budowa farm fotowoltaicznych PV Mitra (65 MW) i PV Żuki (2,4 MW).

Istotnym kierunkiem rozwoju mocy OZE w Grupie ORLEN jest również morska energetyka wiatrowa. Koncern planuje postawić pierwszą farmę wiatrową (o mocy do 1,2 GW) na polskiej części Bałtyku. Rozpoczęcie budowy Baltic Power wstępnie planowane jest na rok 2024, a jej oddanie do użytku w roku 2026. Równolegle spółki z Grupy ORLEN pod koniec maja br. zabezpieczyły na Morzu Bałtyckim 5 kolejnych lokalizacji pod budowę morskich farm wiatrowych, na których powstać mogą aktywa o łącznej mocy ok. 5,2 GW. Łącznie Grupa ORLEN posiada już 6 lokalizacji morskich farm wiatrowych o potencjale 6,4 GW.

Do końca 2030 Grupa ORLEN będzie dysponować odnawialnymi źródłami energii o łącznej mocy ponad 9 GW. Wśród nich znajdą się m.in. morskie i lądowe farmy wiatrowe, fotowoltaika a także jednostki wytwórcze na biogaz i biometan. W tym czasie koncern będzie też produkować energię z wykorzystaniem małych modułowych reaktorów jądrowych (SMR). Łącznie do końca dekady koncern przeznaczy na zielone inwestycje aż 120 mld zł. Wszystko to, wykorzystując synergie oraz potencjał połączonego koncernu multienergetycznego, ma zapewnić Polakom tanią i czystą energię w przyszłości.

EDP Renewables Polska jest spółką zależną EDP Renewables (Euronext: EDPR), czwartego co do wielkości na świecie producenta energii wiatrowej i słonecznej, obecnego na 28 rynkach w Europie, Ameryce Północnej, Ameryce Południowej oraz regionie Azji i Pacyfiku. Jej siedziba główna mieści się w Madrycie, a wiodące biura regionalne w Houston, São Paulo i Singapurze. EDPR dysponuje solidnym portfelem aktywów najwyższej klasy i wiodącą na rynku zdolnością operacyjną w zakresie energii odnawialnej. Jest oddziałem EDP (Euronext: EDP), lidera w transformacji energetycznej koncentrującego się w swoich działaniach na dekarbonizacji.

Polacy obawiają się kradzieży danych, ale chętnie dzielą się nimi za korzyści

  • 72% Polaków obawia się szpiegowania poprzez urządzenia aktywowane głosem
  • Polacy chętnie korzystają z rozwiązań cyfrowych, ale obawiają się bezpieczeństwa
  • Polacy obawiają się kradzieży danych, ale chętnie je udostępniają, jeśli generuje to korzyści

Wyniki polskiej edycji badania EY Future Consumer Index 2023 wskazują na dużą sprzeczność w podchodzeniu konsumentów do kwestii cyfrowego bezpieczeństwa. Aż 80% Polaków obawia się sprzedaży ich danych osobowych przez firmy stronie trzeciej, a 78% ich nieuprawnionej eksploracji. Równocześnie 56% deklaruje chęć udostępnienia danych w celu ułatwienia zakupów online, a 55% aby otrzymać spersonalizowane rekomendacje tańszych alternatyw. Polacy z dystansem podchodzą również do kwestii rozwoju technologicznego. Chociaż powszechnie korzystają z takich usług jak subskrypcje usług video (53%) czy niebankowych serwisów płatności online (52%), to nie czują potrzeby nadążania za najnowszymi trendami w dziedzinie technologii (64%). Może to być również efektem wątpliwości dotyczących zabezpieczeń np. obawy o bycie szpiegowanym poprzez urządzenia aktywowane głosem (72%).

Wyniki najnowszej polskiej edycji badania EY Future Consumer Index 2023 wskazują, że chociaż poziom obaw o kradzież danych i naruszeń bezpieczeństwa pozostaje wśród Polaków wysoki, to równocześnie chętnie te dane udostępniają, jeśli wiąże się to z uzyskaniem określonych korzyści. Aż 80% obawia się sprzedaży danych osobowych przez firmy stronie trzeciej, 79% kradzieży tożsamości, a 78% nieuprawnionej eksploracji danych.

Równocześnie możliwość uzyskania benefitów wynikających z udostępnienia danych znacząco zmienia perspektywę konsumentów. Ponad połowa jest skłonna przekazać dane w celu ułatwienia zakupów online (56%), otrzymania spersonalizowanych rekomendacji tańszych alternatyw (55%), czy rekomendacji nowych produktów (52%). Widać jednak, że w tym obszarze ostrożność Polaków rośnie. W okresie pomiędzy majem 2022 a marcem 2023 o 8 pkt. proc. (z 62% do 54%) spadł odsetek konsumentów deklarujących chęć udostępnienia danych, aby otrzymać spersonalizowane oferty i promocje.

EY Future Consumer Index 2023
Od intensyfikacji procesu personalizacji nie ma ucieczki, aktualnie mówimy wręcz o hiperpersonalizacji. Konsumenci oczekują jak najlepiej dopasowanych ofert, a marki robią wiele aby im je dostarczyć. Cały proces opiera się jednak na danych. Muszą być one pozyskiwane w sposób etyczny, a następnie przechowywane i wykorzystywane z zachowaniem najwyższych standardów bezpieczeństwa. To znaczące wyzwanie, które stoi przed przedsiębiorstwami. Jest to jednak absolutnie niezbędne, jeśli firmy chcą rozwijać swoje oferty i odpowiednio dopasowywać je do potrzeb konsumentów – mówi Michał Kopyt, Lider Digital Engineering w EY Polska.

Obawy o bezpieczeństwo nowych technologii

Konsumenci w Polsce powszechnie i na co dzień korzystają z szeregu cyfrowych technologii. Ponad połowa (53%) posiada subskrypcję usług strumieniowego przesyłania video, a 53% słuchało audio przez serwisy streamingowe. Niemal identyczny odsetek badanych (52%) dokonało płatności za pośrednictwem niebankowego serwisu. Polakom nieobcy jest również model subskrypcji dostaw do domu od platform e-commerce, który posiada 41% osób. Wszystkie te rozwiązania łączy jeszcze jedno – każdy zbiera dane i w ten sposób modeluje swoje usługi. Dla konsumentów nie stanowi to problemu, gdyż 54% osób deklaruje chęć udostępniania informacji, aby otrzymywać spersonalizowane doświadczenia online.

Jednocześnie wyniki badania EY Future Consumer Index 2023 wskazują, że dla polskich konsumentów postęp technologiczny osiągnął – przynajmniej chwilowo – wystarczający poziom. Podczas gdy 40% ankietowanych uważa, że ich sposób korzystania z technologii poprawi się w nadchodzących latach, to niemal dwie trzecie (64%) nie czuje potrzeby nadążania za najnowszymi trendami w tym aspekcie. Jedną z przyczyn może być obawa o sposób, w jaki firmy radzą sobie z prywatnością i bezpieczeństwem informacji gromadzonych na inteligentnych urządzeniach. Aż 72% Polaków obawia się bowiem szpiegowania poprzez urządzenia aktywowane głosem. Wraz z wysoką barierą cenową, może być to powód, dlaczego tylko 16% badanych w przeciągu ostatnich 3 miesięcy skorzystało z technologii wirtualnej rzeczywistości.

Znaczące upowszechnienie się rozwiązań cyfrowych sprawiło, że aktualnie istnieje większe prawdopodobieństwo, że konsumenci staną się ofiarą przestępstwa w świecie wirtualnym, a nie rzeczywistym. Równocześnie poziom świadomości na temat cyfrowych zagrożeń pozostaje na niskim poziomie. Dlatego tak ważna jest edukacja, a znaczący ciężar w tym obszarze spoczywa na biznesie. Udostępniając kolejne coraz bardziej zaawansowane urządzenia czy aplikacje, niezbędne jest szerzenie wiedzy, jak chronić nasze wirtualne zasoby. Brak zwiększenia poziomu świadomości na temat cyfrowego bezpieczeństwa, a co za tym idzie zaufania do samych firm, może być poważnym czynnikiem hamującym rozwój rozwiązań takich jak np. metaversum – podsumowuje Piotr Ciepiela, Partner EY, Globalny Lider Bezpieczeństwa Architektury i Nowoczesnych Technologii.

O badaniu
Szósta edycja polskiego badania EY Future Consumer Index 2023 została przeprowadzona w marcu 2023 r. na próbie 1 tys. osób w wieku 18-65 lat. Swoim szerokim zasięgiem objęło ono obszar całego kraju oraz wszystkie grupy społeczne. W skali globalnej badanie to uwzględnia opinie 21 tysięcy konsumentów z 27 krajów.

BIK: podsumowanie I półrocza 2023 r. na rynku kredytów i pożyczek pozabankowych

  • Rynek kredytowy w Polsce: wzrost akcji kredytowej w drugim kwartale 2023 r.
  • Kredyty ratalne i pożyczki cieszą się coraz większą popularnością
  • Wzrost zadłużenia Polaków w drugim kwartale 2023 r.
  • Rynek kredytowy w Polsce: stabilizacja jakości portfela kredytów

O 12 mld zł zmalała w ciągu ostatnich sześciu miesięcy wartość zadłużenia na rynku kredytowo- pożyczkowym i na koniec czerwca 2023 r. wynosiła 710 mld zł. Choć w 2022 r. portfel kredytowy się skurczył, to pierwsze półrocze br. cechowało się wzrostem koniunktury w kredytach konsumpcyjnych i pożyczkach oraz wyraźnymi oznakami ożywienia na rynku kredytów mieszkaniowych w drugim kwartale. Dynamika liczby i wartości sprzedaży większości rodzajów kredytów była w pierwszym półroczu dodatnia z wyjątkiem kredytów mieszkaniowych, które odnotowały spadki w wartości (-39,4%) i liczbie (-40,3%). Uwzględniając trend ostatniego półrocza oraz sprzyjające otoczenie makroekonomiczne, analitycy BIK skłaniają się do bardziej optymistycznych perspektyw dla akcji kredytowej w drugim półroczu, a tym samym w całym 2023 r.

Łączne zadłużenie Polaków na koniec czerwca 2023 r. wynosiło 710 mld zł i zmalało o 12 mld zł w porównaniu do grudnia 2022 r. oraz o 26 mld zł od grudnia 2021 r., w którym zadłużenie osiągnęło 736 mld zł.

– Pogłębienie spadku wartości zadłużenia na rynku kredytów bankowych ogółem to zarówno skutek znaczącego wyhamowania wartości akcji kredytowej jak i nadpłat oraz wcześniejszych spłat kredytów hipotecznych. Wartość zadłużenia Polaków z tytułu kredytów hipotecznych w pierwszym półroczu br. obniżyła się o 16,1 mld zł. Nie mniej ważny z perspektywy wartości portfela kredytowego jest czynnik demograficzny. Jak informuje GUS, spadek liczby dorosłych Polaków pogłębia się od kilku lat. W okresie grudzień 2019 r. – grudzień 2022 r. wyniósł on 618 tys. osób. Zjawisko to także ma negatywny wpływ na rynek kredytowy. Na koniec czerwca br. kredytobiorców i pożyczkobiorców ubyło o 5,6% w relacji do grudnia 2019 r. (874 tys. osób). Obecnie w bazie BIK jest 14,7 mln kredytobiorców i pożyczkobiorców posiadających kredyt bankowy czy pożyczkę pozabankową. Rośnie jedynie liczba posiadaczy kredytów ratalnych i pożyczek pozabankowych – mówi dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk Grupy BIK i wyjaśnia, że choć różnią się motywy wzrostu ich popularności, to w ostatnich sześciu miesiącach oba te segmenty łącznie odpowiadały za 15,2 mld zł udzielonego finansowania konsumenckiego.

Drugi kwartał zapowiada rosnący trend w kredytach mieszkaniowych

Pierwsze sześć miesięcy na rynku kredytów mieszkaniowych w 2023 r. podzielić można na dwa odmienne okresy, tj. słaby pierwszy kwartał oraz drugi kwartał, który przyniósł ożywienie. Skutkiem tego udzielono o 39,4% kredytów hipotecznych mniej na wartość o 40,3% niższą w porównaniu do pierwszego półrocza 2022 r.

– Wprawdzie półrocze zakończyło się z wynikiem ujemnym, gdy chodzi o liczbę i wartość przyznanych kredytów mieszkaniowych, ale już od kilku miesięcy widać symptomy ożywienia. Ich katalizatorem była liberalizacja wymagań nadzorczych w zakresie liczenia zdolności kredytowej – zmniejszenie wymaganego poziomu bufora na stopę procentową, jak i wzrost nominalny wynagrodzeń. W wyniku tych dwóch czynników wzrosła zdolność kredytowa osób zainteresowanych kredytem, a w jej następstwie ożył popyt na kredyty hipoteczne, co przyczyniło się do wzrostu wartości miesięcznej akcji kredytowej do poziomów nie notowanych od czerwca zeszłego roku. Motorem napędowym były ponadto spadki poziomu WIBOR-u, a więc niższe koszty kredytu, a z drugiej strony popyt stymulowała obawa o wzrost cen nieruchomości. I należy dodać, że są to symptomy zupełnie naturalne, gdyż rynek kredytów mieszkaniowych cechuje duża cykliczność i związana z nią podatność na różnego typu wydarzenia makroekonomiczne czy społeczne, np. pandemia, zmiana wysokości stóp procentowych, inflacja, oczekiwania co do spadku wskaźników, m.in. WIBOR-u – tłumaczy główny analityk BIK.

Ujemnej dynamiki na rynku kredytów mieszkaniowych w pierwszym półroczu br. nie zdołały wyhamować wysokokwotowe kredyty mieszkaniowe. Ponad 1/3 wartości akcji kredytowej w pierwszym półroczu tego roku stanowiły kredyty na kwoty powyżej 500 tys. zł. Kolejną dużą grupą były kredyty pow. 350 tys. zł (25,8%). I gdyby razem zsumować obie te grupy to łącznie obejmowały prawie 2/3 rynku wartości sprzedaży.

Podsumowując, widać umacniającą się od pierwszego półrocza 2022 r. przewagę kredytów mieszkaniowych zaciąganych na wysokie kwoty. Zjawisko to w sposób naturalny wpłynęło na wzrost o 14% średniej kwoty udzielanego kredytu mieszkaniowego w ostatnich 6 miesiącach. Równocześnie nie wydłużył się średni okres kredytowania, co oznacza, że kredytobiorcy byli w stanie udźwignąć wyższą ratę i mogli pozwolić sobie np. na zakup większego mieszkania.

Z wakacji kredytowych do 23.07.2023 r. skorzystało 1,95 mln kredytobiorców, było to 1,4 mln rachunków na kwotę 283 mld zł.

Dobra sytuacja na rynku kredytów gotówkowych

W ciągu pierwszego półrocza banki i SKOK-i przyznały o 6,9% więcej kredytów gotówkowych i na wartość 10,1% wyższą niż w analogicznym okresie 2022 r.

Z analizy BIK wynika, że prawie połowę (48,8%) wartości finansowania stanowią wysokokwotowe kredyty gotówkowe pow. 50 tys. zł. Dynamika wzrostu sprzedaży w tym przedziale kwotowym wyniosła 14,9%, podczas gdy w tym samym okresie 2022 r. tylko 5,4%. Odwrócił się zatem trend z niskiego na wysokie zapotrzebowanie na gotówkę.

Kredyty z pozostałych przedziałów kwotowych odnotowały także dodatnią dynamikę sprzedaży r/r, która średnio w ujęciu wartościowym wyniosła 10,1%

– Wzrost po pierwszym półroczu br. na rynku kredytów gotówkowych wynosił w ujęciu nominalnym 10,1%, ale był on niższy od inflacji, dlatego jednak realna wartość dynamiki wartości sprzedaży była ujemna, na poziomie -3%. Warto jednak zwrócić uwagę, że motorem napędowym tego rynku są kredyty pow. 50 tys. zł.

Wiąże się to w dużej części z konsolidacją kredytów, która odpowiadała za połowę (48%) akcji kredytowej w pierwszym półroczu 2023 r. Prawie 1/3 wartości udzielonych kredytów gotówkowych (27%) to kredyty w ramach tzw. konsolidacji wewnętrznej, czyli w jednym banku. Widać także konieczność korzystania z kolejnych kredytów, bo w kolejności jest drugi dodatkowy kredyt, który w strukturze kredytów gotówkowych stanowi już 24% wartości – wyjaśnia Sławomir Nosal, lider Zespołu Analiz BI.

Renesans kart kredytowych

Banki i SKOK-i wydały na koniec czerwca 2023 r. o 31,8% więcej kart kredytowych, a wartość przyznanych limitów wzrosła o 35,7% w porównaniu do pierwszego półrocza 2022 r. Wzrostu dynamiki w tym segmencie można upatrywać w stosunkowo niskiej bazie z ubiegłego roku, niemniej to wyraźna oznaka zapotrzebowania gospodarstw domowych na dodatkowe źródło finansowania.

Hipotezę tą potwierdzili sami użytkownicy, uczestnicy badania opinii na zlecenie BIK. Dla ponad połowy kredytobiorców (52%) głównym powodem wnioskowania o kartę kredytową jest chęć posiadania rezerwy na ewentualne bieżące i przyszłe potrzeby. Warto zauważyć, że jest to oferta kredytowa z odroczonym ponad 50-dniowym okresem bezodsetkowym, w przypadku spłaty całości zadłużenia.

Kredyty ratalne – kontynuacja hossy

W pierwszym półroczu 2023 r. banki i SKOK-i udzieliły o 57,2% więcej kredytów ratalnych na wartość wyższą o 16,9% niż w analogicznym okresie 2022 r.

Popularność kredytów ratalnych rozpoczęta jeszcze w okresie pandemii, nadal stabilnie rośnie.

– Za tak wysoki wzrost liczby udzielonych kredytów ratalnych odpowiadają kredyty niskokwotowe do 1 tys. zł, których banki udzieliły o 148,5% więcej niż przed rokiem. Z analizy BIK wynika, że są to w dużej mierze zobowiązania powstałe w wyniku przekształcenia płatności odroczonych za zakupy w e-commerce, niespłaconych w okresie bezodsetkowym. Rosnące zainteresowanie konsumentów zakupami z odroczonym terminem płatności, z której korzysta już co piąty Polak, staje się niejako naturalnym źródłem wzrostu bankowej bazy klientów w segmencie kredytów ratalnych. Drugim powodem hossy w kredytach ratalnych jest nadal obowiązująca w wielu sklepach oferta z tzw. zerowym oprocentowaniem, będąca atrakcyjnym sposobem finansowania dóbr w okresie wysokiej inflacji – wyjaśnia prof. Rogowski.

Krajobraz szybujących w górę pożyczek do 1 tys. zł

W pierwszym półroczu 2023 r. firmy pożyczkowe udzieliły o 32,0% więcej pożyczek na kwotę wyższą o 20,9% w porównaniu do pierwszych sześciu miesięcy 2022 r. Wpływ na ten wynik miały zarówno czynniki regulacyjne, jak i rynkowe.

– Rynek pożyczek pozabankowych odnotowuje wzrost dynamiki sprzedaży w następstwie wejścia w życie Ustawy o zmianie ustaw w celu przeciwdziałania lichwie, w wyniku której z dniem 18 maja br. zaraportowały transakcje firmy, które rozpoczęły współpracę z BIK. Równocześnie, firmy dotychczas współpracujące z BIK, przekazały transakcje wcześniej nieraportowane – komentuje Sławomir Nosal.

Popyt na pożyczki wynika z przyczyn rynkowych, wciąż wysokiej inflacji i drożyzny, które wpływają na konieczność łatania domowego budżetu za pomocą szybkiego finansowania. Potwierdzeniem tego są pożyczki niskokwotowe do 1 tys. zł, które zdominowały sprzedaż w pierwszym półroczu 2023 r. Udzielono ich o ponad 60% więcej i na wartość wyższą o 84%. Dla porównania, pożyczek wysokokwotowych, czyli pow. 5 tys. zł udzielono więcej o 21,7% na wartość wyższą o 18,7%.

Wyhamowuje wzrost opóźnień w spłatach wszystkich rodzajów kredytów, ale nie pożyczek

W okresie dwunastu miesięcy nieznacznie pogorszyła się jakość wszystkich rodzajów kredytów. Udział wartościowy kredytów przeterminowanych, czyli pow. 90 dni, w relacji do wartości wszystkich czynnych kredytów (czyli wskaźnik NPL) wyniósł dla całego portfela kredytów na koniec czerwca 2023 r. 5,6 proc. (to więcej o 0,4 p.p. niż w grudniu 2022 r.).

Poziom szkodowości portfela mieszkaniowego mierzony NPL jest na poziomie 3,8% w ujęciu wartościowym. W okresie ostatnich 12 miesięcy wzrósł on o 0,8 pkt. proc., a więc zwiększa się wartość kredytów opóźnionych o 90 dni. Pocieszające jest to, że po wzroście szkodowości w pierwszym kwartale br., obecnie jakość stabilizuje się.

– Rynek kredytów mieszkaniowych nie jest homogeniczny, dlatego nie należy analizować go ogólnie, lecz w rozbiciu na walutę udzielonego kredytu. Za pogorszenie w tym segmencie o 0,8 p.p. w większości odpowiadają kredyty udzielone w szwajcarskiej walucie. A główną przyczyną tych opóźnień w pierwszym kwartale br. było zaprzestanie spłacania rat kredytowych na czas rozstrzygnięć prawnych. Zatem o jakości przesądziło tu bardziej tzw. ryzyko prawne, a nie faktyczna zdolność kredytobiorców do spłaty swoich zobowiązań. Pocieszające, że nie widzimy istotnego pogorszenia sytuacji jeśli chodzi o spłatę złotowych kredytów mieszkaniowych. Jak przewidywałem, moratoria kredytowe zahibernowały jakość złotowych kredytów mieszkaniowych, która jest na bezpiecznym poziomie – podsumowuje prof. Rogowski.

Kredyty gotówkowe należą do najbardziej ryzykownych rodzajów kredytów. Tu przeterminowania pow. 90 dni wynoszą 10,7%. Jednocześnie obserwowany w pierwszym półroczu wyższy poziom średniego scoringu klientów otrzymujących finansowanie oznacza, że banki przyznawały kredyty gotówkowe wiarygodnym klientom o dobrej historii kredytowej. Z dużym prawdopodobieństwem zaowocuje to w drugiej połowie br. dobrą jakością ich spłat. Jakość kredytów gotówkowych w pierwszym półroczu ustabilizowała się.

– Obecnie widać wyraźnie korelację jakości obsługi kredytu z poziomem scoringu kredytobiorcy. Podczas gdy w 2022 r. banki przyznawały kredyty gotówkowe osobom o niższej ocenie punktowej, rosła szkodowość. Teraz instytucje finansowe skupiają się na znanych sobie klientach, a szczególne natężenie tego zjawiska występuje w przypadku kredytów gotówkowych. Aż 87% klientów zaciągających ten kredyt to osoby znane w banku udzielającym kredytu, o sprawdzonej wiarygodności kredytowej. Pogłębieniu aktywnego kontaktu ze swoją grupą klientów sprzyjają własne kanały komunikacji banków, m.in. aplikacje. To bezpieczna platforma budowania aktywnej relacji z klientem i pozyskania go tą drogą do korzystania z innych produktów w swoim banku – ocenia Sławomir Nosal, lider Zespołu Analiz BI.

Niepokoi natomiast niekorzystne zjawisko kondycji pożyczek pozabankowych. Poziom szkodowości wzrósł do 24,3 proc. i przerwał okres poprawy jakości, rozpoczęty jeszcze na jesieni 2020 r.

Perspektywy rynku kredytowego w drugim półroczu 2023

Na wynik w całym 2023 r., jak również na akcję kredytową w II półroczu br., powinno pozytywnie oddziaływać otoczenie makroekonomiczne.

Wśród obecnych zjawisk można wyróżnić czynniki, które są dobrym prognostykiem w aspekcie uzyskiwania i zwiększania zdolności kredytowej. Są to stabilizacja poziomu stóp procentowych i oczekiwanie na rozpoczęcie procesu ich obniżania nawet jeszcze na jesieni br., widoczny proces dezinflacji powodujący, że wzrost wynagrodzeń realnych jest już dodatni i będzie w kolejnych kwartałach jeszcze się zwiększał, a także historycznie niski poziom bezrobocia.

W zakresie kredytów hipotecznych należy spodziewać się dalszego wzrostu akcji kredytowej – wzrostowi liczby i wartości udzielanych kredytów, towarzyszyć będzie stopniowy wzrost średniej kwoty udzielonego kredytu mieszkaniowego. Aktywność na rynku kredytów mieszkaniowych pobudzi dodatkowo Program Bezpieczny Kredyt, z którego skorzystanie deklaruje 28% Polaków – respondentów badania opinii zrealizowanego na zlecenie BIK.

Przede wszystkim jednak wzrost realnych wynagrodzeń oraz liberalizacja wymogów regulacyjnych to dwa główne czynniki, które pozwalają szacować analitykom BIK wzrost akcji kredytowej w segmencie kredytów hipotecznych na poziomie 51,5 mld zł – czyli o 13,2 proc. wyższym niż w 2022 r.

Drugie półrocze br. przebiegać będzie pod znakiem dalszego wzrostu w zakresie kredytów gotówkowych. Apetyt kredytobiorców może jednak chłodzić ostrożnościowa polityka banków co do finansowania nowych klientów. Banki bowiem nadal chętniej finansują własnych klientów, ze znaną bankowi historią kredytową oraz sprawdzoną wiarygodnością płatniczą. Biorąc pod uwagę te czynniki analitycy BIK prognozują jednak wzrost popytu ze strony kredytobiorców i szacują wzrost akcji kredytowej na poziomie o 10,3% wyższym niż w 2022 r., tj. na kwotę 71,7 mld zł.

Zakładając dalszy rozwój płatności odroczonych za zakupy w sklepach internetowych, przekształcanych po okresie bezodsetkowym w kredyty ratalne oraz utrzymanie ofert sklepów stacjonarnych na zero procent, analitycy BIK podnoszą prognozę dla kredytów ratalnych. W 2023 r. wartość udzielonych kredytów ratalnych szacuje na 21,1 mld zł, tj. 16,6% więcej w relacji do ubiegłego roku.

Dolar słabnie po konferencji FED

Podwyżka stóp procentowych w USA była już od dawna w cenach. Problemem okazuje się zawiedzenie oczekiwań analityków przy komunikacie po posiedzeniu. Do tego słabsze od oczekiwań dane z rynku nieruchomości psują klimat wokół dolara.

Stopy procentowe w USA rosną

Za oceanem bez niespodzianek. Główna stopa procentowa wzrosła o 0,25 punktu procentowego, osiągając przedział 5,25%-5,5%. Było to zgodne z oczekiwaniami rynków, dlatego nie wzbudziło szczególnie silnych reakcji. Komunikat po decyzji zawiódł część analityków. Nie dlatego, że brakowało w nim dobrze znanych z polskiego podwórka pochwał dla rządu, malowania trawy na zielono, ataków na opozycję i ocieplania wizerunku umiarkowanie śmiesznymi żartami i wątkami ornitologiczno-kynologicznymi. Zabrakło jasnego wskazania co dalej. Wciąż mamy enigmatyczne oceny dodatkowych informacji wraz z ich znaczeniem dla polityki pieniężnej. Pojawiają się natomiast odwołania do danych makroekonomicznych, gdzie są one oceniane lepiej niż miesiąc temu. Część obserwatorów wskazuje, że to one teraz będą decydować i do kolejnej podwyżki powinno dojść tylko w sytuacji, gdy inflacja przestanie spadać.

Zapasy paliw się kurczą

Wczorajsze dane potwierdzają, że na rynku paliw udało się producentom ropy wywołać niedobory. Wczorajszy spadek zapasów paliw w USA nie jest szczególnie duży, ale to już drugi tydzień z rzędu. Należy przypomnieć, że dwa tygodnie temu mieliśmy duży wzrost, ale nastąpił on po serii spadków. Co to zmienia na rynkach? Spadające zapasy w USA przekładają się na ceny ropy na rynkach. Skoro jest jej za mało, to ceny rosną. To z kolei jest dużym zagrożeniem dla spadku inflacji i może powodować kolejne podwyżki stóp procentowych w państwach, które wciąż są jeszcze w cyklu podwyżek lub opóźniać obniżki. Dzisiaj rano ceny ropy były tylko ułamek dolara od 3-miesięcznych maksimów.

Amerykański rynek nieruchomości

Wczorajsze dane o sprzedaży nowych domów nie spełniły oczekiwań analityków. Spodziewano się 725 tysięcy sprzedanych, podczas gdy sprzedano tylko 697 tysięcy. Brzmi to na pierwszy rzut oka jak poważny problem. Nie sprzedało się około 4% z oczekiwanej liczby mieszkań. Z drugiej strony, kiedy spojrzymy na dane historyczne szerzej, to wczorajszy wynik niespełnienia oczekiwań analityków był drugim najwyższym w ciągu roku. Trzeba też pamiętać, że rosnące stopy procentowe podnoszą koszty finansowania nieruchomości. W rezultacie część obywateli może odkładać zakup w czasie.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

14:30 – USA – PKB,
14:30 – USA – zamówienia na dobra,
14:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

Wysoka inflacja i rosnące koszty budowy hamują rozwój rynku biurowego

Na rynkach regionalnych jest coraz więcej wolnych powierzchni biurowych. W Warszawie, mimo spadku popytu, dostępność biur jest coraz mniejsza.

– Firmy nadal dostosowują biura do powszechnie wdrażanego systemu pracy hybrydowej. Wysokie koszty aranżacji nowej powierzchni powodują, że coraz więcej najemców decyduje się na przedłużenie kontraktów i pozostanie w obecnej lokalizacji. Szczególnie widoczne jest to w Warszawie. Proces optymalizacji przestrzeni do pracy zdecydowanie przyspiesza, co wiąże się coraz częściej ze zmniejszaniem zajmowanej powierzchni – mówi Michał Porzycki, dyrektor w dziale Reprezentacji Najemcy w Walter Herz. – Najemcy coraz mocniej odczuwają wzrost kosztów utrzymania biur. Przed podjęciem ostatecznej decyzji o renegocjacji umowy czy relokacji skrupulatnie analizują koszty związane z zajmowanymi biurami, jak i opłaty w nowych lokalizacjach, do których planują się przenieść, by wybrać najkorzystniejszą ekonomicznie opcję – dodaje.

Jak informuje Walter Herz, w pierwszym półroczu 2023 roku w Warszawie zauważalny był wyraźny spadek zainteresowania wynajmem biur. Na stołecznym rynku zakontraktowane zostało w tym czasie 326 tys. mkw. powierzchni biurowych. W porównaniu z pierwszą połową 2022 roku popyt na biura w Warszawie zmalał o jedną trzecią.

Mimo spadku chłonności warszawskiego rynku, współczynnik pustostanów lekko się obniżył do poziomu około 11,4 proc., a w centralnej strefie biznesu spadł do 9,9 proc.

W regionach popyt na biura nadal spory

Na ośmiu największych rynkach regionalnych (Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Katowice, Poznań, Łódź, Lublin, Szczecin), poza Warszawą całkowity wolumen transakcji najmu zarejestrowanych w pierwszych sześciu miesiącach 2023 roku wyniósł 341 tys. mkw. Popyt był o około 12 proc. mniejszy niż w analogicznym okresie 2022 roku. W pierwszym kwartale br. do najemców trafiło 175 tys. mkw. powierzchni, a w drugim 166 tys. mkw. biur. Największą chłonnością wyróżnia się rynek wrocławski i krakowski.

– Rosnący odsetek wolnej powierzchni biurowej na rynkach regionalnych powoduje, że czynsze pozostają na dotychczasowym poziomie. W Warszawie natomiast, w której dostępność biur jest coraz mniejsza rośnie presja na wzrost stawek czynszowych, które w centralnych lokalizacjach lekko wzrosły. Spodziewamy się dalszego wzrostu czynszu na rynku warszawskim, a także kosztów eksploatacji  – informuje Mateusz Strzelecki_Partner i Head of Tenant Representation w Walter Herz.

Wysoka inflacja, która przyniosła wzrost kosztów budowy, opłat eksploatacyjnych oraz aranżacji biur negatywnie wpływają na podejmowanie ostatecznych decyzji przez najemców, jak również planowanie nowych inwestycji. Autorzy raportu wskazują, że pierwsze półrocze br. upłynęło pod znakiem dalszego spowolnienia aktywności deweloperskiej na rynku ogólnopolskim.

– Wstrzymywanie realizacji nowych projektów w sektorze biurowym widoczne jest już od przeszło dwóch lat. Powoduje to, że coraz głośniej mówi się o luce podażowej na warszawskim rynku biurowym, która będzie odczuwalna w nadchodzących miesiącach, szczególnie dotkliwie w centralnym obszarze biznesowym. Ze względu na ograniczony dostęp do finansowania nowych inwestycji i wysoki koszt pieniądza deweloperzy w najbliższym czasie nadal będą ograniczali inicjowanie budów nowych projektów – przyznaje Mateusz Strzelecki.

Niewiele nowych inwestycji biurowych

W pierwszych sześciu miesiącach bieżącego roku na warszawski rynek biurowy weszło zaledwie 18,7 tys. mkw. powierzchni biurowych. Ukończony został budynek The Park 9, Wał Miedzeszyński 628 oraz pierwszy biurowiec w kompleksie Bohema.

W budowie w Warszawie znajduje się zaledwie około 250 tys. mkw. powierzchni biurowych, więcej niż na koniec 2022 roku, kiedy w realizacji było 185 tys. mkw. biur. W porównaniu jednak z latami hossy, kiedy na warszawskim rynku realizowane było 800-850 tys. mkw. biur, aktywność inwestycyjna mocno spadła. Z danych Walter Herz wynika, że na Woli w trakcie realizacji pozostaje aktualnie ponad 225 tys. mkw. powierzchni biurowych, a na Mokotowie przeszło 22 tys. mkw.

W tym roku firma Echo Investment rozpoczęła w Warszawie budowę pierwszego etapu wielofunkcyjnego kompleksu Towarowa 22 (31 tys. mkw.), a Lincoln Property – projektu The Form (30 tys. mkw.). Poza tym, w budowie jest inwestycja Lakeside (22,7 tys. mkw.), Vibe A i B (15 tys. mkw.), Lixa D i E, Studio (23 tys. mkw.), The Bridge (47 tys. mkw.), oraz projekt Drucianka Campus (42 tys. mkw.) na bazie rewitalizacji Warszawskiej Fabryki Drutu, Sztyftu i Gwoździ, a także kompleks Upper One (35,9 tys. mkw.) w miejscu budynku Atrium International, który jest w trakcie rozbiórki.

W planach jest natomiast Upper One 2, Adgar Park West D 3, The Park B8/B10, inwestycja Skanska w miejscu obecnego Ilmetu, Spark A, Sobieski Tower, Poleczki Business Park – Sztokholm, Lixa G i Diamond Business Park I/J.

Więcej oddanych biur w regionach

Rynki regionalne mogą się pochwalić większą nową podażą niż Warszawa. W pierwszej połowie 2023 roku w regionach oddanych zostało łącznie przeszło 116 tys. mkw. powierzchni biurowych (68 tys. mkw. powierzchni w pierwszym kwartale br. i 48 tys. mkw. powierzchni w drugim). Ukończony został m.in. Ocean Office Park B i Fabryczna Office Park B5 w Krakowie, Centrum Południe 3 i Brama Oławska we Wrocławiu, Nowy Rynek E w Poznaniu oraz Officer w Trójmieście.

Na koniec czerwca br. na ośmiu głównych rynkach regionalnych współczynnik wolnych powierzchni biurowych wzrósł do poziomu przeszło 17 proc. Najwięcej niewynajętych biur jest w Łodzi, a najmniej w Szczecinie.

W połowie 2023 roku, jak podaje Walter Herz, warszawski rynek oferował prawie 6,3 mln mkw. nowoczesnych powierzchni biurowych, a łączne zasoby największych biurowych rynków regionalnych w Polsce wynosiły 6,5 mln mkw.

Bezpieczny kredyt 2% – podaż nie nadąża za popytem. Czy deweloperzy zdążą uzupełnić ofertę?

Bezpieczny kredyt 2% już od paru miesięcy rozgrzewa rynek mieszkaniowy do czerwoności. Wzmożony ruch  w biurach sprzedaży i bankach może rodzić obawę, że oferta dostępnych mieszkań szybko się skończy. Czy Bezpieczny kredyt 2% przyczyni się również do wzrostu rozpoczynanych przez deweloperów nowych inwestycji? Ilu i jakich projektów mogą spodziewać się kupujący do końca tego roku? O to RynekPierwotny.pl zapytał  przedstawicieli firm deweloperskich.

Tomasz Kaleta, Dyrektor Departamentu Sprzedaży, Develia S.A. 

Bardzo dobra sprzedaż mogła nieco zaskoczyć deweloperów, szczególnie w drugim kwartale, w którym zawarto transakcje na ponad 15 tys. mieszkań w największych miastach Polski. Obecnie popyt zdecydowanie przewyższa podaż – to już trzeci kwartał z rzędu, kiedy liczba sprzedanych lokali jest większa od nowych wprowadzeń. W ciągu ostatnich 12 miesięcy oferta deweloperska mocno się skurczyła i obecnie oscyluje w okolicach 40 tys. mieszkań dla 6 największych aglomeracji. Patrząc na dane Głównego Urzędu Statystycznego w zakresie liczby rozpoczętych budów oraz informacje z rynku o liczbie uruchamianych inwestycji, nietrudno dojść do wniosku, że aktualna podaż zaspokaja około 70% aktualnego popytu. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest czas konieczny do uruchomienia nowych projektów. Z uwagi na złożoność procesu deweloperskiego branża reaguje na dynamiczne zmiany na rynku z pewnym opóźnieniem. W kolejnych miesiącach oferta mieszkań będzie się powiększać, ale nie należy spodziewać się wysypu nowych inwestycji w takich miastach jak Warszawa czy Kraków, gdzie projektów z wydanymi pozwoleniami na budowę jest mało. Jesteśmy także zdania, że aktywność po stronie kupujących będzie wzrastać z powodu nieskonsumowanego popytu w 2022 r., który dodatkowo wspierany jest przez program „Bezpieczny Kredyt 2%”.

Bartosz Kuźniar, Prezes Zarządu Lokum Deweloper

Duży popyt na mieszkania sprzyja decyzjom o uruchamianiu nowych inwestycji. Jest to jednak proces czasochłonny. Wprowadzenie do sprzedaży nowych osiedli poprzedzone jest uzyskiwaniem wielu decyzji urzędowych, jak też finansowania na budowę. Przez to uzupełnianie oferty nie jest tak płynne, jakby życzyli sobie tego zarówno klienci, jak i deweloperzy. Wysokie koszty działek, budowy i finansowania powodują, że ceny mieszkań w nowych inwestycjach muszą być istotnie wyższe, aby inwestycje te były opłacalne. To również stanowi barierę w poszerzaniu oferty. Wydaje się jednak, że sytuacja ta powinna się poprawiać – wraz ze stabilizacją stóp procentowych, większą dostępnością kredytów hipotecznych oraz wyhamowaniem wzrostu wskaźnika inflacji kondycja finansowa naszych klientów jest coraz lepsza, przez co są oni w stanie zaakceptować wyższe ceny mieszkań.

Mamy nadzieję, że w tym roku będziemy mogli wprowadzić do sprzedaży około 140 mieszkań z pierwszego etapu w nowej inwestycji we Wrocławiu oraz uzupełnić ofertę w inwestycjach już wcześniej realizowanych.

Małgorzata Ostrowska, dyrektor Pionu Marketingu i Sprzedaży w J.W. Construction Holding S.A.

Dostrzegamy ożywienie na rynku deweloperskim, zarówno jeśli chodzi o sprzedaż mieszkań, jak i domów. Jednym z czynników mających wpływ na powolne wychodzenie z rynkowej stagnacji jest niewątpliwie kredyt 2%, choć musimy pamiętać, że nie każdy klient, który chce zaspokoić swoje potrzeby mieszkaniowe, może skorzystać z tego programu.

Jeśli chodzi o nowe inwestycje, to stawiamy w kolejnych miesiącach przede wszystkim na realizację niskokosztowych, przyjaznych środowisku domów i mieszkań. Dlatego też rozwijamy portfolio inwestycji bazujących na technologiach szkieletowych, które uzupełniamy dodatkowymi rozwiązaniami, jak rekuperacja ,  fotowoltaika czy pompy ciepła. Daje to w rezultacie ekologiczne i efektywne energetycznie nieruchomości. Mamy na tym polu bardzo pozytywne doświadczenia, jeśli chodzi o budowę domów jednorodzinnych. Wprowadzamy właśnie do sprzedaży kolejne inwestycje, tym razem wielorodzinne, bazujące na wspomnianych nowoczesnych, zielonych rozwiązaniach. Uruchomiliśmy już sprzedaż mieszkań w inwestycji Naturalnie Aluzyjna, na warszawskiej Białołęce, która jest już praktycznie na ukończeniu. W najbliższych tygodniach wprowadzimy do sprzedaży, w tej samej dzielnicy, projekt ECOBerensona. Daje to łącznie ok. 150 mieszkań. Wchodzimy także premierowo na rynek małopolski. W podkrakowskiej Zawadzie budujemy właśnie luksusowe osiedle apartamentów na wzgórzu, gdzie w pierwszym etapie powstaje 160 lokali.

Cezary Grabowski, Dyrektor Sprzedaży i Marketingu Bouygues Immobilier Polska

Aktualna sytuacja na rynku mieszkaniowym zachęca deweloperów do uruchamiania nowych projektów i wprowadzania kolejnych inwestycji. Popyt jest spory, klienci szukają nowych mieszkań, a zgodnie z przewidywaniami zainteresowanie programem „Bezpieczny Kredyt 2 proc.” jest duże. Analizując jednak sytuację na rynku przy wprowadzaniu nowych projektów deweloperzy chcą i muszą zachować pewną ostrożność mocno analizując czynniki, które wpływają na rentowność inwestycji. To m.in. wysokie koszty finansowe, w tym inflacja, koszty działek i samej budowy, a także długi czas oczekiwania na pozwolenie na budowę.

Mimo zmian rynkowej nasza strategia pozostaje bez zmian. Od lat wprowadzamy na rynek po kilka inwestycji rocznie. Nie inaczej jest też w tym roku. W nadchodzących miesiącach ruszamy z nowymi projektami i wprowadzimy do sprzedaży co najmniej 400 mieszkań na czterech osiedlach – na Bemowie, Pradze i dzielnicy Włochy. Wszystkie będą położone w dynamicznie rozwijających się obszarach stolicy z dobrym dojazdem do centrum. Biorąc pod uwagę potrzeby klientów stawiamy na segment popularny i mieszkania odpowiadające możliwie najszerszej grupie klientów.

Angelika Kliś, Członek Zarządu ATAL

Na całym rynku budów już od roku jest o połowę mniej, a średni i mali deweloperzy, zwłaszcza uzależnieni od finansowania działalności kredytem, praktycznie wstrzymali aktywność inwestycyjną i produkcyjną.

Poprawa nastrojów rynkowych i wyników sprzedażowych deweloperów, m.in. jako efekt rządowych programów mieszkaniowych, może stanowić dla nich zachętę, lecz problemem jest nadal wysoki koszt pieniądza. Ponadto przygotowanie inwestycji i rozpoczęcie budowy to proces wymagający czasu, co przez kolejne półrocze istotnie wpływać będzie na podaż mieszkań.

W takim otoczeniu w doskonałej sytuacji są duzi deweloperzy, np. tacy jak ATAL. Mamy bardzo dobre parametry finansowe i posiadamy własne środki, zaś w ofercie dużo mieszkań, co odpowiada bieżącemu zapotrzebowaniu klientów. Aż 3000 mieszkań z naszego portfolio spełnia kryteria rządowego programu. Do końca roku mamy jeszcze w planach rozpoczęcie 13 inwestycji o łącznej liczbie ok. 4000 mieszkań.

Aleksandra Goller, Dyrektor ds. Sprzedaży i Marketingu, w Skanska Residential Development Poland

Obserwujemy duży ruch na rynku mieszkaniowym. Widzimy to, w naszych biurach sprzedaży i zapytaniach ze strony klientów. Jest popyt na mieszkania – klienci mają środki, warunki kredytowe są łagodniejsze niż przed kilkoma miesiącami, a dodatkowo program bezpiecznego kredytu aktywował tę grupę, która dotychczas myślała, że nie będzie mogła pozwolić sobie na własne M. Na rynku nie ma obecnie tylu mieszkań, by można było swobodnie wybierać z oferty, dlatego bardzo zasadnym jest uruchamianie nowych projektów właśnie w tym momencie. W spółce mieszkaniowej Skanska przygotowujemy właśnie projekt, który w najbliższym czasie zaproponujemy klientom. Znajdująca się na warszawskich Włochach Stilla jest dedykowana dla rodzin poszukujących docelowego mieszkania. Ma bardzo dobre układy funkcjonalne na stosunkowo niewielkim metrażu – największe mieszkania tam mają do 76 metrów kwadratowych. Zlokalizowana jest z jednej strony z dala od miejskiego zgiełku, ale z drugiej doskonale połączona komunikacyjnie z centrum. Zakładamy, że projekt ten może cieszyć się dużym zainteresowaniem, nie jest to jednak jedyna inwestycja, którą przygotowujemy do rozpoczęcia w tym roku.

Tomasz Łapiński, Dyrektor Zarządzający Inwestycjami Mieszkaniowymi w Cordia Polska

Wstrzemięźliwość deweloperów rozpoczęła pandemia, a potem podtrzymywały kolejne wzrosty stóp procentowych. Cordia uruchomiła w tym okresie jeden, ale za to bardzo znaczący dla nas projekt. Z sukcesem weszliśmy na nowy dla nas rynek, rozpoczynając budowę pierwszego projektu w Poznaniu – Modeny. Wiele firm podjęło decyzję o przesunięciu w czasie wszystkich swoich budów.

To nie oznacza jednak, że nie ubiegano się o pozwolenia na budowę. Z danych GUS wynika, że od stycznia do czerwca br. deweloperzy rozpoczęli budowę 48 tys. mieszkań, ale dostali zgodę na budowę 73,6 tys., co potwierdza, że wiele firm – podobnie jak my – nie próżnowała w poprzednich kwartałach, przygotowując nowe projekty. Spodziewam się, że w obliczu ożywionego popytu przynajmniej część uzyskanych pozwoleń przekształci się w najbliższych miesiącach w start budów. Niemniej dostarczenie gotowego produktu na rynek trwa i niedobór nowych mieszkań spowodowany ograniczeniami ostatniego, trudnego okresu z pewnością i tak będzie dla klientów odczuwalny.

Jeśli chodzi o plany Cordii, to w tym roku chcemy wprowadzić na rynek trzy nowe projekty w Sopocie, Krakowie i Warszawie. O szczegółach tych inwestycji będziemy informować już wkrótce.

Boaz Haim, Prezes RONSON Development

Bardzo uważnie obserwujemy rynek nieruchomości, by uniknąć sytuacji, w której nie moglibyśmy odpowiedzieć na popyt, zgłaszany przez naszych klientów. W większości miast, w których jesteśmy obecni, mamy zabezpieczony bank ziemi i sukcesywnie uruchamiamy zarówno budowę kolejnych etapów dotychczas prowadzonych inwestycji, jak i nowych projektów. Stopniowo uzupełniamy też ofertę sprzedażową.

Planujemy, że w drugiej połowie roku – we wrześniu, o ile otrzymamy pozwolenie na budowę, rozpoczniemy nowy warszawski projekt Zielono Mi, gdzie powstanie blisko 100 mieszkań. Również we wrześniu planujemy uruchomienie sprzedaży i budowy kolejnego, trzeciego etapu projektu Viva Jagodno we Wrocławiu. Ponadto analizujemy rozpoczęcie 5. etapu szczecińskiej inwestycji Nowe Warzymice z mini domami w ofercie. W planach mamy też nowy projekt w Poznaniu, z blisko 50 domami przy ulicy Bełchatowskiej w dzielnicy Grunwald. Ta inwestycja powinna ruszyć na przełomie roku.

Katarzyna Unold, Dyrektorka Zarządzająca ACCIONA w Polsce

Deweloperzy obecnie nie wstrzymują się z budową mieszkań. Wręcz odwrotnie – obserwujemy, jak rynek rozpoczyna wszystkie możliwe do realizacji inwestycje. Tymczasem w ACCIONA tylko od początku tego roku, uruchomiliśmy aż cztery własne. W samej Warszawie rozpoczęliśmy budowę osiedla RYTMO na Białołęce oraz U-CITY w dzielnicy Ursus-Gołąbki. Po raz pierwszy też od początku swojej działalności ACCIONA wyszła z budowami poza obszar aglomeracji warszawskiej i rozpoczęła dwie trójmiejskie inwestycje: Kamienną Groblę w Gdańsku (na Dolnym Mieście, nad brzegiem Motławy) i Zbożową w Gdyni (w dzielnicy Cisowa, tuż obok Trójmiejskiego Parku Narodowego). W planach na kolejny rok mamy już uwzględnionych kilka kolejnych projektów, ale naszym celem jest działać tak, aby co roku oddawać do użytku około 500 mieszkań.

Anna Wojdyga, Lider Działu Marketingu i PR firmy PROFBUD

Jako firma deweloperska działająca głównie na rynkach warszawskim oraz łódzkim sukcesywnie planujemy oraz rozpoczynamy budowy nowych inwestycji mieszkaniowych – nasze realizacje nie były więc wstrzymywane z przyczyn gospodarczych czy losowych, które miały miejsce w ostatnim czasie. W chwili obecnej rozpoczęliśmy już budowę ekologicznego miasteczka GAIA PARK w Konstancinie-Jeziornie, Osiedla Goslove w Warszawie oraz IV etapu Osiedla Primo w Łodzi. Projekt pierwszej inwestycji opiera się na czterech głównych filarach: energii, powietrzu, wodzie i społeczności. W ramach tej idei, mieszkańcom zagwarantowano wyposażenie domów w m.in. gruntowe pompy ciepła, rekuperację, świadomą gospodarkę wodą opadową oraz energię elektryczną dostarczaną z własnej farmy wiatrowej bezpłatnie przez 20 lat. Osiedle Goslove to natomiast nowoczesna inwestycja mieszcząca się na warszawskim Gocławiu przy ul. Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Dwa budynki, w których łącznie powstanie 233 mieszkań stanowią ciekawą propozycję dla osób ceniących sobie szeroki dostęp do oferty handlowo-usługowej, a także dogodną komunikację z resztą miasta. IV etap Osiedla Primo to z kolei kontynuacja naszej kultowej realizacji, ulokowanej w Nowym Centrum Łodzi, w której znajdzie się aż 326 lokali. Podsumowując, niezależnie od sytuacji nie zwalniamy tempa, a na horyzoncie pojawiają kolejne pomysły i inwestycyjne plany, które mogą zostać uruchomione nawet w przyszłym roku.

Norbert Miętki, Kierownik Marketingu Invest Komfort 

Klient Invest Komfort to przede wszystkim dojrzały inwestor, który poszukuje bardzo wysokiego standardu w ściśle określonej lokalizacji. Z naszych badań wynika, że kupowane apartamenty w zdecydowanej większości są użytkowane do własnych celów mieszkaniowych. Dlatego nawet w czasie regresu na rynku budowlanym – Invest Komfort realizuje wszystkie projekty zgodnie z planem. W tej chwili realizujemy kilkanaście inwestycji położonych w bardzo atrakcyjnych punktach Trójmiasta. Oczywiście są one w różnej fazie projektowej czy realizacyjnej i nie o wszystkich chciałbym już mówić. Jednak śmiem twierdzić, że jednym z największych wydarzeń na deweloperskim rynku premium w Trójmieście jest rozstrzygnięcie konkursu na koncepcję zabudowy działki przy Władysława IV. W centrum Gdyni stanie funkcjonalny, nawiązujący do istniejącej już architektury zespół mieszkaniowy, który wpisze się również w funkcje miejsca – parter stanowić będą lokale handlowo-usługowe. Zrewitalizujemy też sąsiednie tereny zielone i przeznaczymy je dla wszystkich mieszkańców. Powstaną one między istniejącą a planowaną zabudową. Nowy park miejski o powierzchni ok. 3 700 mkw. stanie się ważnym punktem na mapie Gdyni, który znacznie uprzyjemni spacerowanie i odpoczynek w Śródmieściu. Ruszy też ostatni etap budowy kompleksu Nadmorski Dwór w Gdańsku Brzeźnie. Będzie to ukoronowanie prowadzonej od kilkunastu lat, cieszącej się ogromną popularnością wśród klientów, naszej inwestycji zlokalizowanej tuż przy terenach rekreacyjnych, plaży i molo.

Marek Smogór, Quadro Development

W ostatnich miesiącach branża deweloperska skupiała się przede wszystkim na realizacji dotychczasowych projektów. Według naszego rozeznania nie było wielu premier, chociażby na Targach Mieszkań i Domów. Z pewnością w pierwszej połowie roku mieliśmy do czynienia z atmosferą wyczekiwania, ponieważ okoliczności były niezbyt korzystne. Wysokie stopy procentowe, niska zdolność kredytowa klientów, którzy taki kredyt na mieszkanie chcieli wziąć, problemy z oszacowaniem wykonawstwa inwestycji, co miało wpływ na cenniki mieszkań – te czynniki odegrały ważną rolę. Dziś sytuacja na rynku mieszkaniowym zmieniła się, widzimy ożywienie, również za sprawą programu „Bezpieczny Kredyt 2 proc.” Należy się spodziewać teraz i na jesień nowych inwestycji w Poznaniu, jak i okolicach.

Quadro planuje uruchomić dwa projekty w okolicy Jeziora Maltańskiego w Poznaniu w tym roku. Prace projektowe i związane z dokumentacją trwają już od jakiegoś czasu, mieliśmy to w planach już wcześniej i konsekwentnie realizujemy naszą strategię. Ponadto cały czas są dostępne ostatnie mieszkania w ramach projektu Rynek Wschodni, w północno-wschodniej części Poznania.

Katarzyna Wyszyńska, Biuro Sprzedaży Sky Investments

Właśnie startujemy z zupełnie nową inwestycją – Zielone Świerczewo, w Poznaniu, blisko czterech stawów i Szachtów wraz z wieżą widokową. W I etapie powstanie 8 domów, zlokalizowanych w 2 budynkach szeregowych. Oznacza to, że w jednym szeregu znajdą się jedynie cztery domy, co podkreśla kameralny i prestiżowy charakter osiedla. I etap to 8 lokali, w tym dwa typy powierzchni, tj. 121,92 i 114,92 m2. Każdy dom odznacza się przestrzenią niedostępną w innych inwestycjach tego typu, w granicach miasta Poznania. Strefa dzienna na parterze z salonem, jadalnią oraz kuchnią to 39 mkw., z kolei piętro to aż 3 pokoje, z których dwa można przeznaczyć na sypialnię, a w kolejnym zaprojektować garderobę.

W nowej inwestycji stawiamy na wysoki standard deweloperski, który obejmuje: ogrzewanie podłogowe na całym piętrze, rolety we wszystkich oknach, okno tarasowe przesuwne, kocioł z zasobnikiem. Termin rozpoczęcia budowy to październik 2023. Termin zakończenia I etapu to I kwartał 2025 r. Nie widzimy, by firmy deweloperskie wstrzymywały się z budowami, wręcz przeciwnie – można dostrzec delikatne ożywienie, które nabierze rozpędu na jesień.

Patrycja Pilarczyk, Biuro Sprzedaży Inwestycji Nowa Murowana i Nowe Szczytniki

Przed nami ambitne plany inwestycyjne. Cały czas realizujemy projekt Nowa Murowana, gdzie w budynku A powstaną 24 mieszkania o zróżnicowanym metrażu. Ponadto właśnie wprowadzamy nową inwestycję, także w okolicach Poznania, czyli Nowe Szczytniki. Oferujemy 12 mieszkań dwupoziomowych, w trzech kameralnych budynkach. Dostępne będą dwupoziomowe mieszkania o powierzchniach 80,2 i 92,8 mkw. Zaprojektowana część dzienna na parterze posiada kuchnię, łazienkę oraz bezpośrednie wyjście na ogród zarówno z salonu, jak i części jadalnianej. Na drugiej kondygnacji dwupoziomowego mieszkania znajdują się dwie sypialnie, garderoba oraz druga łazienka. Każde z 3-pokojowych mieszkań charakteryzuje się nowoczesnymi rozwiązaniami technologicznymi, takimi jak pompa ciepła.

Nie widzimy trendu, by teraz i w przyszłości deweloperzy wstrzymywali się z nowymi inwestycjami. Wręcz przeciwnie, na jesień należy się spodziewać sporego ruchu na rynku, który trwa od 3 lipca, czyli wprowadzenia programu „Bezpieczny Kredyt 2 procent”. Zainteresowanie nieruchomościami jest spore i po raz pierwszy od jakiegoś czasu można spotkać się z opiniami, że w pewnym momencie zabraknie mieszkań na rynku

Krystian Bielas z zarządu Besim Group, firmy realizującej m.in. inwestycje Zacisze Wilanów i Vesna Resorts

Deweloperzy nie wstrzymują się z budową mieszkań, a ruch na rynku nieruchomości jest nadal aktywny, a wręcz nasila się. Ustawa o „kredycie 2%” znacznie wpłynęła na dynamikę sprzedaży lokali mieszkalnych w naszym kraju. Banki są obecnie przeciążone procesowaniem wniosków, co paradoksalnie spowodowało wzrost cen mieszkań; obserwujemy go zwłaszcza w większych miastach Polski. W Warszawie ceny wzrosły o około 11%, a średnia za metr kwadratowy osiągnęła prawie 15 tysięcy złotych. Dla porównania w Krakowie ceny wzrosły o około 18%, we Wrocławiu o 10%, a w Gdańsku o 13%. Co istotne, program „kredyt 2%” nie wprowadza ograniczeń co do ceny za metr kwadratowy, a to dodatkowo wpływa na zjawisko ich podnoszenia. Limity cen mieszkań są ustalone na poziomie 700 tysięcy złotych dla osób samotnych i 800 tysięcy złotych dla małżeństw, co wydaje się stymulować ten trend.

W tym roku skupiamy się na naszych kluczowych projektach: Zacisze Wilanów oraz sprzedaży domów w Vesna Resorts Tleń. Zdajemy sobie sprawę z dynamiki na rynku nieruchomości, dlatego koncentrujemy nasze zasoby i wysiłki na tych konkretnych przedsięwzięciach. Na chwilę obecną nie planujemy w tym roku rozpoczynania innych projektów. Nasze działania są skupione na finalizacji bieżących zobowiązań i utrzymaniu wysokiej jakości świadczonych usług. Z drugiej strony, już teraz patrzymy w przyszłość. W następnym roku planujemy rozpocząć realizację kolejnych projektów, takich jak Vesna Resorts Sajzy. Ponadto rozważamy ekspansję na rynki zagraniczne, szczególnie w Hiszpanii. Naszym celem jest ciągłe budowanie i dywersyfikacja portfolio, aby zapewnić stabilność i wzrost naszego majątku.

Patryk Komisarczyk, Reliance Polska

Obecnie deweloperzy rozpoczynają proces budowy nieruchomości. Oczywiście inaczej wygląda rynek niewielkich nieruchomości mieszkalnych a inaczej dużych osiedli zlokalizowanych w wielkich aglomeracjach miejskich. Budujący na pierwszym z wymienionych rynków, chętnie rozpoczynają inwestycje, jednak starają się tak żonglować cenami, aby były osiągalne dla kupujących, którzy chcą skorzystać z bezpiecznego kredytu 2%. Z kolei decyzje o rozpoczęciu budów dużych osiedli są wstrzymywane przez wzgląd na długotrwały proces budowy –  pamiętajmy, że sytuacja w sektorze nieruchomości nadal jest niestabilna. Deweloperzy widzą, że mamy do czynienia z  okresem, gdy gwałtowne zmiany cen gruntów, materiałów budowlanych i zwiększenie kosztów operacyjnych mogą wpłynąć na opłacalność ich projektów. Dziś trudno oszacować finalny koszt nieruchomości, ponieważ ceny dalej są niestabilne. Nieruchomości z reguły są sprzedawane już na etapie budowy, a więc ryzyko niedoszacowania kosztów jest bardzo wysokie. Wiele zależy też od popytu. Aktualnie widać duże ożywienie na rynku, jednak jest to ożywienie w sektorze już wybudowanych nieruchomości. Należy pamiętać, że proces budowy dużych obiektów mieszkalnych to kilkanaście miesięcy, a deweloperzy nie mają pewności czy rząd niebawem nie zmieni programu bezpieczny kredyt 2% na mniej atrakcyjny, co będzie skutkowało brakiem popytu na już wybudowane mieszkania. Deweloperzy starają się dostosować produkcję mieszkań do rzeczywistego popytu na rynku. Jeśli popyt na mieszkania spada, mogą oni wstrzymać planowane projekty, aby uniknąć nadmiernego zalewu rynku i związanej z tym obniżki cen. Ponadto nie mamy w naszym kraju stabilnych założeń polityki mieszkaniowej. Nie wiemy, co wydarzy się po wyborach, które są zaplanowane na jesień tego roku. Zmiany w polityce mieszkaniowej lub programach wsparcia mogą wpłynąć na podejmowanie decyzji przez kupujących.

Karolina Opach, Kierownik Działu Sprzedaży w spółce Q3D Locum

Rozpoczynanych inwestycji jest nadal niewiele. Głównie swoje projekty zaczynają deweloperzy, którzy zakupili grunty w atrakcyjnych cenach, jeszcze przed ich podwyżką. Obecnie koszty prowadzenia inwestycji, w tym ceny działek, materiałów budowlanych, koszty pracy są tak wysokie, że wielu inwestorów wstrzymuje się przed realizacją nowych projektów w oczekiwaniu na poprawę sytuacji gospodarczej i niższe koszty finansowania.

Aktualnie prowadzimy dwa projekty – II etap inwestycji Greendustry Zabłocie oraz IV etap Parku Leśnego Bronowice. W międzyczasie poszukujemy nowych, atrakcyjnych gruntów pod budowę kolejnych inwestycji.

Klimat rosnących strat – ubezpieczyciele istotnym ogniwem w zarządzaniu ryzykiem klimatycznym

Wzrost globalnej temperatury o 2°C do 2050 roku – to najbardziej prawdopodobny scenariusz klimatyczny. Jeżeli ta wizja się zrealizuje, ekstremalne susze będą pojawiać się 2,4 razy częściej niż w okresie przed erą przemysłową. Zmiany klimatu wpływają negatywnie na gospodarki wszystkich krajów. W Polsce relatywny spadek PKB wyniesie 3% w scenariuszu pozytywnym, w którym zrealizowane byłyby cele określone w Porozumieniu Paryskim. PKB spadnie o ponad 10%, jeśli wzrost temperatur będzie zgodny z pesymistycznymi prognozami. O tym, jakie są zagrożenia i jak należy zarządzać ryzykiem klimatycznym mówi druga edycja raportu Polskiej Izby Ubezpieczeń, „Klimat rosnących strat. Rola ubezpieczeń w ochronie klimatu i transformacji energetycznej”, opracowana we współpracy z EY.

Liczba katastrof naturalnych na świecie rośnie. Ponadto, wciąż prognozowany jest dalszy wzrost średniej globalnej temperatury, którego skutkiem są kolejne niszczycielskie zjawiska pogodowe. Na początku lipca br. odnotowano najwyższą w historii pomiarów średnią temperaturę na świecie – 17,18°C. To bardzo niepokojąca wiadomość, zważywszy na konsekwencje tego rekordu.

Kosztowne skutki katastrof pogodowych

W Polsce w ciągu ostatnich 40 lat straty poniesione w wyniku zmian klimatycznych oszacowano na 16 mld EUR (ok. 70 mld PLN). Tylko w 2021 r. łączna wartość wypłaconych szkód z tytułu katastrof naturalnych wyniosła 994 mln PLN, z czego większość (970 mln PLN) została przeznaczona na pokrycie szkód wyrządzonych przez deszcze nawalne, podtopienia, burze, grad i huragany.

Skutki katastrof to nie tylko straty bezpośrednie, tj. zgony, zniszczone mienie i infrastruktura na danym obszarze. To również przerwy w łańcuchach dostaw wpływające na całe społeczeństwo i funkcjonowanie państwa. Modele ekonomiczne zakładają, że według najgorszych prognoz przez niszczycielskie zjawiska pogodowe PKB Polski może zmniejszyć się o nawet 10% do 2050 r.

Ubezpieczenia są kluczowe dla budowania odporności społecznej i gospodarczej na skutki występowania katastrof naturalnych. W państwach, gdzie ubezpieczenia są powszechne, możliwa jest szybka odbudowa mienia osób prywatnych, przedsiębiorstw oraz infrastruktury publicznej. Życie wraca do normy po kilku, kilkunastu miesiącach – mówi Jan Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Ubezpieczyciele, zabezpieczając finansowo poszkodowanych, oprócz przyczyniania się do przyspieszenia odbudowy mienia i przywrócenia stabilności gospodarki wpływają na poprawę poczucia bezpieczeństwa społeczeństwa. „Mapa ryzyka Polaków”[1] wskazuje, że najbardziej boimy się silnego wiatru lub huraganu, a ocieplenie klimatu zajmuje ósme miejsce na liście największych obaw.

Podczas występowania niszczycielskich zjawisk pogodowych wyraźnie ujawnia się problem niedoubezpieczenia mienia. Nieaktualizowane sumy ubezpieczenia mogą skutkować tym, że to poszkodowany musi ponieść dodatkowy koszt odtworzenia majątku. Wypłacane odszkodowania, wynikające z zawartej umowy, pokrywają tylko część całkowitej kwoty. Dla części przedsiębiorców mogą więc stanowić ryzyko nie tylko niższych zysków, ale nawet ogłoszenia upadłości.

Poziom penetracji ubezpieczeń daje obraz wpływu katastrof naturalnych na gospodarkę. To państwo ponosi wydatki, aby odbudowywać nieubezpieczone mienie, natomiast ograniczona produkcja po wystąpieniu szkód zmniejsza wpływy do budżetu. Może to prowadzić do powstania spirali spowolnienia wzrostu i rosnącego zadłużenia kraju.

Prewencja przede wszystkim

Eksperci od lat podkreślają, że jeśli nie zostaną podjęte odpowiednie działania, należy spodziewać się dalszego znacznego wzrostu negatywnych skutków ekstremalnych zdarzeń pogodowych. W tej sytuacji szczególnie ważne są systemowe działania prewencyjne, o których jest mowa w raporcie PIU. Należą do nich m.in. planowanie przestrzenne uwzględniające potencjalne ryzyka klimatyczne, wprowadzanie zaktualizowanych norm budowlanych, utrzymywanie odpowiedniego stanu technicznego obiektów inżynieryjnych czy wymiana informacji.

Ochrona klimatu jest zadaniem dla nas wszystkich. Polski rynek ubezpieczeń traktuje je bardzo poważnie. Zakłady ubezpieczeń i reasekuracji inwestują znaczące środki w rozwiązania ekologiczne. Trzeba jednak pamiętać, że bez działań prewencyjnych, w które są zaangażowane wszystkie strony, koszty ochrony mogą być zbyt wysokie. Prewencja obniża poziom ryzyka i może sprawić, że jest ono ubezpieczalne – dodaje Jan Grzegorz Prądzyński.

ESG i zielona transformacja niemożliwa bez ubezpieczycieli

Transformacja energetyczna jest kluczowym kierunkiem w zapobieganiu dalszym gwałtownym zmianom klimatycznym. Według danych przedstawionych w raporcie „Klimat rosnących strat” sektor energii odpowiedzialny jest za około 73% globalnej emisji gazów cieplarnianych. Branża ubezpieczeniowa wspiera zieloną ewolucję poprzez wspieranie transformacji energetycznej i zabezpieczanie przed skutkami zmian klimatycznych.

W naszej opinii zielona transformacja nie będzie możliwa do przeprowadzenia bez zaangażowania zakładów ubezpieczeń i reasekuracji. Ich produkty zapewniają bezpieczeństwo finansowe inwestorów, projektantów, wykonawców, a także operatorów nowych obiektów. Ubezpieczyciele pełnią też szczególną funkcję inwestorów instytucjonalnych, przekierowując przepływy finansowe do przedsiębiorstw i projektów, które przyczyniają się do walki ze zmianami klimatycznymi – mówi Marcin Sadek, partner EY.

Ubezpieczyciele  mogą również podejmować inicjatywy na rzecz wspierania zrównoważonego rozwoju, np. deklarując rozwój produktów wspierających transformację klimatyczną, zniżki dla rozwiązań ESG czy też działania na rzecz poprawy zdrowia, jakości życia i bezpieczeństwa społeczeństwa poprzez kampanie społeczne. Pełnią też istotną rolę w obszarze edukacji, ucząc, że warto posiadać zabezpieczenie od kataklizmów, w szczególności obejmujące mienie, oraz regularnie aktualizować sumy ubezpieczenia – dodaje Hanna Ulańska, partner EY.

Kluczowe liczby i fakty:

  • 16 mld EUR – straty, jakie poniosła Polska w wyniku zmian klimatycznych w ostatnich 40 latach.
  • 487 mld EUR – straty, jakie poniosły wszystkie kraje Unii Europejskiej w wyniku zmian klimatycznych w ostatnich 40 latach.
  • 170 – liczba katastrof naturalnych w 2021 roku na świecie.
  • 7 368 – liczba bezpośrednich ofiar katastrof naturalnych w 2021 roku na świecie.
  • 159 mld USD – luka między stratami z powodu katastrof naturalnych a stratami ubezpieczonymi w 2021 roku na świecie.
  • 39,3% – średni procent ubezpieczonych strat w latach 1980-2021 na świecie.
  • Najwięcej strat przyniosły: huragan IDA w USA (65 mld USD) oraz powódź BERND w Europie (54 mld USD).
  • Negatywny wpływ upałów i suszy na gospodarkę można było już zaobserwować w 2022 r. Latem notowane były rekordowe temperatury w całej Europie Zachodniej, na Wyspach Brytyjskich nawet 40 st. Celsjusza. Oznaczało to rekordy w poborze mocy. Upałom towarzyszył niedobór opadów, co spowodowało spadek poziomu rzek do ekstremalnie niskich wartości. Ze względu na brak wystarczającej ilości wody wystąpiły znaczące ograniczenia w produkcji energii elektrycznej w elektrowniach wodnych i jądrowych. To z kolei przyczyniło się do skokowego wzrostu cen na giełdach energii elektrycznej.
  • W tym roku lipiec jest powyżej normy temperaturowej w Polsce. Podobnie, w sierpniu w całym kraju średnia miesięczna temperatura powietrza najprawdopodobniej będzie kształtować się powyżej normy wieloletniej z lat 1991-2020.
  • W ostatnich latach zakłócone zostało odbudowywanie się zasobów wodnych. Wbrew obiegowym opiniom jest ono wynikiem intensywnych susz z lat 80. i 90. ubiegłego wieku.
  • Prawdziwie katastroficzny scenariusz może wystąpić, gdy dojdzie do nałożenia się warunków obecnie obserwowanej suszy hydrologicznej i ekstremalnie surowych susz meteorologicznych, jakie już miały miejsce w przeszłości.
  • W latach 2016-2021 zakłady ubezpieczeń zgłosiły do UKNF 237 zdarzeń, które oceniły jako katastroficzne. Wypłaciły one z ich tytułu 3,622 mld zł odszkodowań. 
  • Największe zniszczenia powodowały deszcze nawalne, podtopienia, burze, grad i huragany.
  • W Polsce 71% budynków jednorodzinnych ubezpieczonych jest od huraganu, a 63% od ryzyka powodzi.
  • Wybudowanie suchego zbiornika w Raciborzu powoduje, że ubezpieczone straty przy takich samych powodziach, jakie miały miejsce w latach 1997 i 2010, byłyby niższe odpowiednio o 19 i 11%. Przyjmując założenie, że ubezpieczonych było wtedy jedynie 30-40% szkód, można oszacować, że dzięki tej inwestycji udałoby się uniknąć szkód o łącznej wartości 2-2,67 mld PLN. Szacunki te dotyczą jedynie szkód bezpośrednich.
  • Zakłady ubezpieczeń odgrywają istotną rolę w zielonej transformacji energetycznej poprzez oferowanie produktów ubezpieczeniowych zabezpieczających inwestycje. Ubezpieczyciele pełnią też szczególną funkcję inwestorów instytucjonalnych, kierując przepływy finansowe na przedsiębiorstwa i projekty, które przyczyniają się do walki ze zmianami klimatycznymi.
  • Firmy i podmioty realizujące inwestycje korzystają z ubezpieczeń mienia, odpowiedzialności cywilnej, ubezpieczeń cybernetycznych, ubezpieczeń od utraty zysków oraz zabezpieczeń w postaci gwarancji ubezpieczeniowych.

[1] PIU, Milliman, „Wpływ ubezpieczeń na polską gospodarkę i społeczeństwo”, 2023 – „Mapa ryzyka Polaków”, trzecia edycja badania przeprowadzona w lutym 2022 roku.

BCC: Rząd nie ma zupełnie pomysłu na energetykę i każdemu krokowi naprzód towarzyszą dwa wstecz

W sejmie trwają prace nad rozpatrzeniem uchwały w sprawie zmiany ustawy − Prawo energetyczne. Czy jest szansa na realną poprawę dramatycznie złej kondycji polskiego rynku energetycznego? Komentarz Business Centre Club.

Eksperci BCC od wielu miesięcy podkreślają, że konieczna jest jak najszybsza transformacja energetyczna. W raporcie BCC dla polskiej gospodarki: diagnoza i rekomendacje czytamy – dla poprawy funkcjonowania sektora należy zwiększyć konkurencyjność rynku energii elektrycznej, paliw płynnych i gazu ziemnego. Cel ten realizować powinien UOKiK oraz polityka państwa przeciwdziałająca tworzeniu podmiotów o dominującym udziale w rynku.

Dobrze, że wreszcie, po 3 latach opóźniania, wdrażane są unijne dyrektywy – RED2 i rynkowa, ale procesowi ich wdrażania, który ma oznaczać decentralizację wytwarzania rynków i większą rolę klienta – prosumenta, towarzyszą posunięcia dalej monopolizujące energetykę i utrwalające jej zależność od węgla, a za takie trzeba oceniać aktualny projekt NABE. Rząd nie ma zupełnie pomysłu na energetykę i każdemu krokowi naprzód towarzyszą dwa wstecz – stwierdza Maciej Stańczuk, ekspert BCC ds. energetyki i transformacji energetycznej, przewodniczący Komisji BCC ds. Transformacji Energetycznej.

Zdaniem ekspertów BCC przyczyną krytycznej sytuacji na rynku energetycznym jest także brak strategicznych decyzji dotyczących inwestycji w moce odtworzeniowe i zahamowanie rozwoju energetyki odnawialnej. Ostatnie istotne decyzje o inwestycjach podjęto w latach 2011-2014. W raporcie BCC dla polskiej gospodarki eksperci przypominają, że energetyka jest jedną z kluczowych branż decydujących o konkurencyjności polskiej gospodarki i o wynikach finansowych większości polskich firm. Tymczasem model funkcjonowania polskiej energetyki nie odpowiada obecnym potrzebom i jest źródłem wysokich kosztów społecznych. Największe ułomności tego sektora polegają na archaicznym miksie energetycznym, opartym na blisko 70% udziale węgla kamiennego i brunatnego w produkcji energii elektrycznej, nie w pełni konkurencyjnym rynku energii zdominowanym przez spółki państwowe oraz dynamicznie rosnących kosztach emisji CO2. Nadmierna koncentracja na dużych, scentralizowanych instalacjach oraz zaniedbanie działań ukierunkowanych na budowę rozproszonych, alternatywnych dla węgla źródeł energii, spotęgowane przez kryzys wywołany wojną w Ukrainie sprawiły, że ceny energii w Polsce należą do najwyższych  w krajach UE.

Raport – „BCC dla polskiej gospodarki: diagnoza i rekomendacje”. Obok wskazówek dotyczących rynku pracy, racjonalizacji prawodawstwa znajdują się tu także propozycje kierunków polityki makroekonomicznej, usprawnienia systemu podatkowego, zmian związanych z poprawą sytuacji energetycznej, zarządzaniem zagadnieniami klimatu i środowiska, współpracą Polski z Unią Europejską, a także poprawą konkurencyjności polskich  przedsiębiorców.

Raport dostępny jest na stronie BCC.

Diagnoza powstała dzięki  współpracy ekspertów: Stanisława Gomułki, głównego ekonomisty BCC, ministra finansów think tanku Gospodarczy Gabinet Cieni (GGC), Ryszarda Kalisza, ministra ds. wymiaru sprawiedliwości BCC, Łukasza Bernatowicza, prezesa Związku Pracodawców BCC, Marka Zielińskiego, eksperta ds. kontroli skarbowej i prawa podatkowego, Wojciecha Nagela, ministra ds. ubezpieczeń społecznych GGC, Jacka Goliszewskiego, prezesa BCC, wiceprzewodniczącego GGC, Michała Borowskiego, ministra ds. podatków GGC, Joanny Torbe, ekspertki ds. rynku pracy, Grażyny Majcher-Magdziak, minister skarbu i prywatyzacji GGC, Macieja Stańczuka, przewodniczącego komisji transformacji energetycznej GGC, Ryszarda Pazdana, ministra środowiska GGC oraz Anny Janczewskej, minister ds. zdrowia GGC, Jarosława Mulewicza, członka i współzałożyciela BCC, Marcina Tumanowa, eksperta ds. funduszy unijnych, Jarosława Grzywińskiego, eksperta ds. rynków kapitałowych, Krzysztofa Kopcia, eksperta ds. przemysłu farmaceutycznego, Mieczysława Grodzkiego, ministra ds. spółdzielczości GGC   i Janusza Steinhoffa, przewodniczącego GGC.

CEE Digital Coalition: Potrzebny wspólny głos regionu w sprawie cyberbezpieczeństwa

Europa Środkowo-Wschodnia musi brać udział w kształtowaniu cyfrowej agendy Unii Europejskiej. Potrzebujemy silnego, zjednoczonego głosu regionu w odniesieniu do europejskich inicjatyw regulacyjnych. Stworzenie regionalnego zestawu narzędzi w zakresie cyberbezpieczeństwa, wsparcie dla firm rozwijających się w Europie Środkowo-Wschodniej oraz większe wysiłki na rzecz szkolenia ekspertów i edukacji ogółu społeczeństwa są kluczem do zapewnienia cyberbezpieczeństwa w regionie – argumentowali eksperci podczas warsztatów online „Odpowiedzi Europy Środkowo-Wschodniej na zagrożenia cyfrowe”, poświęconych omówieniu aktualnych wyzwań w zakresie bezpieczeństwa cyfrowego. Warsztaty zorganizowała CEE Digital Coalition – koalicja regionalnych organizacji cyfrowych z regionu Trójmorza.

Eksperci reprezentujący stowarzyszenia branży cyfrowej i firmy zajmujące się cyberbezpieczeństwem przyjrzeli się unijnym i krajowym inicjatywom regulacyjnym, systemom certyfikacji oraz kwestiom dezinformacji. Podjęty został także temat roli Europejskiego Centrum Kompetencji w dziedzinie Cyberbezpieczeństwa w Bukareszcie.

Niedobór ekspertów ważnym problemem regionu

Uczestnicy dyskusji przyznali, że liczba incydentów związanych z bezpieczeństwem cyfrowym i skoordynowanych cyberataków w Europie Środkowo-Wschodniej rośnie w alarmującym tempie, szczególnie od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę, co czyni cyberbezpieczeństwo jednym z najważniejszych priorytetów na poziomie krajowym, regionalnym i europejskim. Eksperci podkreślili, że w tak newralgicznym czasie region wciąż boryka się z niedoborem ekspertów od cyberbezpieczeństwa, niezbędnych do reagowania na te rosnące zagrożenia. – Podczas gdy nasz region jest domem dla wyjątkowych talentów i wielu firm wiodących w dziedzinie cyberbezpieczeństwa, wciąż borykamy się z niedoborem wykwalifikowanych ekspertów i stosunkowo niskim poziomem kompetencji społeczeństw – mówił Madalin Staniu, założyciel i partner zarządzający w Black Bullet. –  Podejmowane są inicjatywy legislacyjne, a w całej Europie Środkowo-Wschodniej pojawiają się organizacje weryfikujące fakty, które walczą z dezinformacją i rozpowszechnianiem fałszywych wiadomości. Ale wciąż można zrobić znacznie więcej, aby podnieść świadomość społeczną na temat zagrożeń związanych z dezinformacją i ułatwić międzynarodową współpracę w tym zakresie w naszym regionie – podkreślał Virgilijus Dirma, zastępca dyrektora INFOBALT.

Zdaniem ekspertów utworzenie Europejskiego Centrum Kompetencji w dziedzinie Cyberbezpieczeństwa w Bukareszcie będzie pomocne w sprostaniu obecnym wyzwaniom. – Europejskie Centrum pomoże nam edukować obywateli, szkolić specjalistów w dziedzinie cyberbezpieczeństwa, pobudzać współpracę międzynarodową w tej dziedzinie oraz ułatwiać wymianę doświadczeń i know-how. To wielka szansa dla regionu – przekonywali eksperci.

Potrzebny wspólny głos regionu

Podczas warsztatów rozważano także kwestie związane z rozwojem programów certyfikacji cyberbezpieczeństwa. Uczestnicy wyrazili obawy dotyczące możliwego wpływu na europejską i regionalną konkurencyjność gospodarczą. – Kraje Trójmorza muszą kształtować agendę cyfrową UE, a nie tylko ją wdrażać. Rządy naszego regionu, jego przemysł i konsumenci muszą być bardziej aktywni. Dla przykładu, region Europy Środkowo-Wschodniej może i powinien stanowić przeciwwagę dla francuskiego podejścia do systemu certyfikacji rozwiązań chmurowych – zauważyła Milena Jabůrková, wiceprezes Konfederacji Przemysłu Republiki Czeskiej. – W przypadku europejskiego systemu certyfikacji cyberbezpieczeństwa dla usług w chmurze widzimy, że wymagania dotyczące własności i lokalizacji mogą ograniczać nasz dostęp do rozwiązań i technologii. Pogorszenie relacji biznesowych między UE a USA może mieć ogromne konsekwencje dla cyberbezpieczeństwa i wzrostu naszych gospodarek – dodała.

Inwestycje w usługi w chmurze i centra danych mają kluczowe znaczenie dla rozwoju naszego regionu. Natomiast proponowane zapisy EUCS stanowią ogromne zagrożenie dla całego środowiska inwestycyjnego – przekonywał Michał Kanownik, prezes Związku Cyfrowa Polska, lider CEE Digital Coalition i gospodarz warsztatów.

Zdaniem prelegentów, w osiągnięciu celów w zakresie cyberbezpieczeństwa w Europie Środkowo-Wschodniej pomocny może być regionalny zestaw narzędzi, który ujednolici prace w dziedzinie cybersecurity i umożliwi dzielenie się kolejnymi praktykami. – Jako kraje tworzące Inicjatywę Trójmorza powinniśmy dzielić się naszymi doświadczeniami, jeśli chodzi chociażby o incydenty bezpieczeństwa czy podejście do dostawców wysokiego ryzyka. Być może regionalny zestaw narzędzi w zakresie cyberbezpieczeństwa, inspirowany unijnym zestawem narzędzi 5G, jest czymś, co powinniśmy rozważyć – podsumował Michał Kanownik.

Wyniki Grupy Transition Technologies po I półroczu 2023 r.

Grupa Transition Technologies, dostawca innowacyjnych rozwiązań informatycznych dla energetyki, przemysłu i medycyny, podsumowuje wyniki za I półrocze 2023 r. Całkowite przychody wszystkich spółek grupy osiągnęły rekordowy poziom ponad 390 mln PLN, co oznacza wzrost o około 18% r/r.

„Znakiem rozpoznawczym Transition Technologies jest ciągły wzrost. Pomimo stosunkowo trudnego otoczenia gospodarczego w 2023 r. – cały czas utrzymujemy tendencję zwiększania przychodów” – podsumowuje prof. Konrad Świrski, Prezes Grupy Kapitałowej Transition Technologies.

Grupa Transition Technologies jest jedną z większych grup informatycznych w Polsce, a swoje dostawy i usługi koncentruje na obszarach outsourcingu i managed services dla dużych korporacji międzynarodowych oraz projektów wdrożeniowych w sektorze energetycznym, przemysłowym, ochrony zdrowia i administracji publicznej. Spółka od ponad 32 lat aktywnie sprzedaje produkty i usługi na rynkach międzynarodowych – udział dostaw poza Polskę sięga 50-60%. Dziś Grupa TT działa globalnie poprzez własne spółki zagraniczne, m.in. w USA, Niemczech, Francji, Danii, Ukrainie, Malezji i na Tajwanie.

„Wyzwaniem roku 2023 – w czasach istotnych turbulencji gospodarczych i zmian w sektorach IT – jest nie tylko utrzymanie dynamiki wzrostowej, ale także odpowiednich poziomów marży – zyskowności. Wszystkie polskie firmy IT mierzą się ze splotem mniej korzystnych zdarzeń: mniejsza dynamika zamówień z rynków zagranicznych, mniej korzystne kursy walutowe dla eksporterów, ciągły wzrost kosztów pracy i konieczność rekrutowania najlepszych specjalistów. Dla dużych firm IT, szczególnie posiadających odpowiednie zasoby finansowe i doświadczenie w przechodzeniu okresów światowych kryzysów, rok 2023 i następne lata to po prostu znany cykl koniunkturalny, do którego należy dostosować działanie firmy przy pomocy istniejących procedur. Dla mniejszych i nowych firm z mniejszym doświadczeniem rok 2023 będzie na pewno znacznie trudniejszy tym bardziej, że okres powrotu do dawnej koniunktury w segmencie IT zajmie więcej czasu niż oczekiwano” – ocenia Konrad Świrski.

Segmenty managed services i outsourcingu

“Wszyscy widzimy nieco trudniejsze czasy dla rynków IT i może nie recesję ale znaczne spowolnienie dynamiki, co oczywiście oznacza konieczność bardziej efektywnej walki o marże. Widzimy lekką poprawę w ostatnich miesiącach, ale generalnie rok 2023 będzie dla rynków outsourcingowych – klienci zagraniczni – dość trudny, choć my wciąż celujemy w okolicę 15% EBITDA” – mówi Sebastian Sokołowski, Prezes Transition Technologies Managed Services.

„Na outsourcingowym rynku zamówień publicznych w Polsce nie widzimy spowolnienia” – komentuje Roman Sałuda, Prezes Transition Technologies Software. „Obroty rosną, ale oczywiście pojawia się duża konkurencja firm, które do tej pory omijały ten segment i zwykle produkowały na rynki zagraniczne, a więc maleją stawki dla klientów, czego nie można powiedzieć o kosztach pracy w Polsce”.

Segment przemysłowy na świecie

„Przemysł zachodni intensywnie weryfikuje koszty jednocześnie szukając optymalizacji wąskich gardeł wydatków. Z jednej strony poszukuje rozwiązań ułatwiających monitoring kosztów, z drugiej postanawia ciąć budżety inwestycyjne oraz wydłużać proces decyzyjności przed złożeniem zamówienia, przez co ścieżka ta potrafi nie tylko się rozciągać w czasie, ale uzyskać również kilka nowych poziomów. Jednocześnie w globalnym segmencie przemysłowym widoczne są trendy, które napawają optymizmem m.in. spory potencjał wzrostowy w kolejnych latach na rynku zarządzania cyklem życia produktu oraz rynku IIoT (Industrial Internet of Things) z wykorzystaniem technologii chmurowych. U każdego klienta widać też środki finansowe wydawane w sposób ciągły na inwestycje w strategie dotyczącą zarządzania danymi. Warto również podkreślić, że polski rynek przemysłowy radzi sobie stosunkowo dobrze, dzięki dostępowi do środków na cyfryzację. Wciąż zauważamy technologiczną gonitwę, która ma na celu dorównanie przemysłowi z zachodu. Jednak bazując na lekkim optymizmie z zachodu widzimy powrót do większego popytu na nasze usługi IT i spodziewamy się, że zakończymy rok z rekordowymi przychodami” – komentuje Szymon Bartkowiak, Prezes Transition Tehnologies PSC.

Segmenty automatyki przemysłowej i zaawansowanego IT dla energetyki i chemii

„Rynki wciąż są dalekie od euforii. Nowe inwestycje ruszają mozolnie, a problem zamówień dotyka wszystkie spółki automatyki i IT na świecie. Tym niemniej rok 2023 nie będzie gorszy niż 2022 r., ale dla nas także podstawowym problemem jest kwestia utrzymania odpowiednich marż i wciąż niepewność jak będzie wyglądał koniec roku 2023 na rynkach” – potwierdza Paweł Różacki, Prezes TT Advanced Systems.

Segment energetyczny

Rok 2023 jest wyzwaniem również dla branży energetycznej. „Rynek jest trudny, ale skupiamy się na rozwoju i dywersyfikacji. Przemiany zachodzące na rynku energii z jednej strony, np. nowy rynek bilansujący, z drugiej innowacje w branży IT są motorami napędowymi zmian naszych produktów. Od lat grupa TT jest liderem wśród dostawców oprogramowania dla największych polskich firm energetycznych. Kontynuujemy strategię bazującą na rozwoju organicznym, ale również dywersyfikację sektorową – to przekłada się na wzrost naszego portfela zamówień w obszarze dostaw usług IT dla nowobudowanych bloków w zakresie elektroenergetyki oraz cybersecurity” – mówi Urszula Jarosz, Prezes Zarządu Transition Technologies-Systems.

Segment healthcare (Polska)

„Rynek zaawansowanych rozwiązań IT dla medycyny podlega specyficznym prawom – duży udział sektora publicznego i typowe w tym przypadku reguły przetargów oraz budżetów. Obecnie koncentrujemy się na działaniach zmierzających do zbudowania pozycji lidera w obszarze rozwiązań IT (pakiet EDC: Clinical Trial Managment System, Electronic Case Report Form, Electronic Trial Master File, Electronic Investigator Site File, Interactive Web Response Systems) oraz usług Data Science dla sektora badań klinicznych. Właśnie we wspomaganiu badań klinicznych i próbie wdrożenia ich nowego modelu, widzimy najbardziej interesujące możliwości rozwoju w najbliższym czasie” – komentuje Rafał Ostap, Prezes Zarządu TT- Science.

Grupa kapitałowa Transition Technologies z powodzeniem kontynuuje zwiększanie obrotów (każdorazowo przez ostatnie 32 lata). „Jako jedna z większych polskich grup IT, widzimy nie tylko negatywne sygnały spowolnionej koniunktury, ale też duże możliwości w turbulentnych czasach. Patrzymy na możliwości akwizycji (raczej za granicą) oraz czekamy na finalne odrodzenie rynku ofert publicznych na giełdzie. Grupa na pewno będzie rosła w przyszłych latach” – podsumowuje Prezes GK TT Konrad Świrski.

Ceny mieszkań w II kwartale 2023 r.: wzrost nawet o 19 proc. r/r

Eksperci multiporównywarki rankomat.pl przygotowali zestawienie cen mieszkań z rynku wtórnego w II kwartale 2023 r. i porównali stawki z obowiązującymi w tym samym okresie rok wcześniej. Jeśli przyjrzeć się miastom wojewódzkim, to są miejsca, w których ceny minimalnie spadły, jednak w większości z nich 1m2 mieszkania w ciągu roku podrożał nawet o 12 proc. W miejscowościach turystycznych widać duże kontrasty cenowe – od 11 proc. mniej w Sopocie do prawie 19 proc. więcej w Szklarskiej Porębie.

Pokazane wartości to mediany cen mieszkań z rynku wtórnego dostępnych na adresowo.pl, serwisie z ogłoszeniami nieruchomości. Stawki dotyczą cen ofertowych w 18 miastach wojewódzkich i 12 miejscowościach turystycznych. To oznacza, że mogą się różnić od cen końcowych, czyli transakcyjnych.

W Opolu 1m2 drożeje najszybciej, są też spadki

Patrząc na średnią stawkę za 1m2 mieszkania z rynku wtórnego w całej Polsce, można być optymistą. Podczas gdy rok temu (II kw. 2022 r.) metr mieszkania na sprzedaż kosztował 8197 zł, obecnie (II kw. 2023 r.) to już tylko 7619 zł, a więc o ok. 600 zł mniej.

W miastach wojewódzkich tendencji spadkowej nie widać, choć są wyjątki, jak Białystok (mniej o 1,33 proc.), Szczecin (mniej o 0,16 proc.) i Zielona Góra (-0,11 proc. za 1m2). We wszystkich pozostałych miastach przez rok ceny ofertowe mieszkań wzrosły. Od minimalnych skoków tam, gdzie już i tak było drogo (Warszawa +1,67 proc. i Gdańsk +0,17 proc.) do wyraźnych podwyżek, jak we Wrocławiu i Poznaniu (ponad 7 proc.), które to miasta są tuż za cenowym podium.

Jeszcze bardziej urosła cena za 1m2 mieszkania w miastach wojewódzkich uchodzących za cenowo umiarkowane. W Rzeszowie rok do roku ceny skoczyły o 9,88 proc., a w Opolu aż o 11,98 proc. W reszcie miast wojewódzkich mieszkania drożały w tempie 3-5 proc. rocznie.Rankomat.pl_ceny mieszkań II kw. 2023 - miasta wojewódzkie

W górach ciągle drożej niż nad morzem

Ciekawie wygląda rynek mieszkań wystawionych na sprzedaż w miejscowościach turystycznych. W kilku z nich jest nawet drożej niż w Warszawie, a wahania stawek za 1m2 w skali roku są znacznie większe. Taką sytuację może tłumaczyć fakt, że ogłoszeń jest o wiele mniej w porównaniu z dużym miastem, co gwałtowniej wpływa na średnią cenę.

Największe kontrasty cenowe zanotowała Szklarska Poręba. Między II kw. 2022 i 2023 roku 1m2 mieszkania podskoczył aż o 18,72 proc. Mocno w górę poszybowały ceny jeszcze w Międzyzdrojach (o 14,82 proc.) i Karpaczu (+10,88 proc.). Największe spadki wystąpiły z kolei w Sopocie (o równe 11 proc.) i Mielnie (-9,36 proc.) – wynika z zestawienia cen dostępnych na adresowo.pl.Rankomat.pl_ceny mieszkań II kw. 2023 - miejscowości turystyczne

Program Bezpieczny Kredyt 2 proc. zwiększył popyt na nieruchomości

Wejście w życie programu Bezpieczny Kredyt 2 proc. wywołało rekordowe zainteresowanie na rynku kredytów hipotecznych. Z analiz ofert banków które dołączyły do programu przeprowadzonej przez rankomat.pl wynika, że warunki kredytów ze wsparciem rządowym są zdecydowanie lepsze niż dotychczasowa oferta komercyjna.

Do rządowego programu Bezpieczny Kredyt 2 proc. przystąpiło 8 banków (stan na 21 lipca). Umowy z BGK podpisały: Alior Bank, Bank BPS i Banki Spółdzielcze Zrzeszenia BPS, PEKAO, Bank Spółdzielczy Rzemiosła w Krakowie, Bank Spółdzielczy w Brodnicy, PKO BP, SGB-Bank i VeloBank. Nie wszystkie banki udostępniły już ofertę w ramach rządowego programu.

Z porównania rankomat.pl wynika, że w połowie lipca kredyt hipoteczny ze wsparciem rządowego programu z najniższym wskaźnikiem RRSO (rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania, czyli całkowity koszt kredytu, wyrażony jako jego wartość procentowa w stosunku rocznym) oferuje Bank BPS. Dla tego banku ten wskaźnik wynosi 3,58%. Najwyższa stawka RRSO jest w Alior Banku – 5,22%. W PKO Banku Polskim ta wartość wynosi 4,96%, a w Banku Pekao 4,72%.

Bezpieczny Kredyt 2 proc. poruszył rynek mieszkań. Wąskim gardłem jest podaż lokali i wydajność banków

Rynek mieszkaniowy zareagował ożywieniem na wprowadzenie Bezpiecznego Kredytu 2 proc. Jak wynika z danych rządu, do 26 lipca br. złożono ok. 12,5 tys. wniosków. W związku z tym, że część zainteresowanych używanymi mieszkaniami czeka na zniesienie podatku od czynności cywilnoprawnych, duża część bieżącego zainteresowania kieruje się na rynek pierwotny. Tymczasem oferta nowych lokali jest uboga. W Warszawie na początku lipca była najniższa od ponad dekady i wynosiła nieco ponad 11 tys. – wynika z danych CBRE i REDNET Property Group. Wąskim gardłem mogą być również możliwości banków, które muszą obsłużyć więcej wniosków przy niższej liczbie dostępnych pracowników, związanej z sezonem wakacyjnym.

W zestawieniu z poziomem stóp procentowych, który wynosi obecnie 6,75 proc., oferta Bezpiecznego Kredytu 2 proc. to atrakcyjne rozwiązanie dla osób nieposiadających i poszukujących mieszkania. W efekcie od początku lipca widzimy znaczne ożywienie na rynku. Do 26 lipca br. do banków biorących udział w programie spłynęło ponad 12,5 tys. wniosków o kredyt. Choć na razie jest za wcześnie, by obserwować problemy z ich przetwarzaniem, pojawiają się już pytania o możliwości obsługi zainteresowanych klientów. Problemem są wakacje i wynikająca z tego mniejsza liczba pracowników. Szczególnie, że na razie tylko 8 ze wszystkich banków obsługuje program. Ich oferty są różne, co oznacza, że łatwo je porównać i wybrać najlepszą, która spełni oczekiwania znacznej liczby klientów.

Deweloperzy obserwują sytuację

Biorąc pod uwagę sytuację w stolicy, ruch po stronie deweloperów mieszkaniowych jest znacznie niższy niż klientów. Inwestorzy wciąż są w posiadaniu rezerwy mieszkań z pozwoleniami na budowę. W pierwszej połowie roku zaczęli z niej korzystać, ale podchodzą do tego z dużą ostrożnością. Do sprzedaży wracają także mieszkania, które zostały wprowadzone na rynek w 2022 roku przed wejściem nowej ustawy deweloperskiej, a następnie z niego cofnięte. Jak wynika z danych CBRE i REDNET Property Group, w pierwszym kwartale br. na rynek wprowadzono łącznie 2156 lokali, a w drugim kwartale nieco więcej, bo 2572. Mimo to liczba nowych mieszkań w ofercie w Warszawie na początku lipca br. była najniższa od ponad dekady i wynosiła 11 094 sztuk. Na razie, na początku obowiązywania programu Bezpieczny Kredyt 2 proc., nie widzimy dużo wyższej aktywności deweloperów. Czekają oni raczej na rozwój sytuacji i sprawdzają, na ile trwałe będzie poruszenie po stronie klientów.

Wzrost cen wyższy niż inflacja

Rosnący popyt i niska podaż to jeden z czynników coraz wyższych cen mieszkań. W Warszawie średnia cena ofertowa za metr kwadratowy lokalu w czerwcu br. wynosiła 15 303 zł, czyli o 12,4 proc. więcej niż rok wcześniej – wskazują dane CBRE i REDNET Property Group. To nieco ponad inflację, która w tym czasie była na poziomie 11,4 proc. Deweloperzy w związku z Bezpiecznym Kredytem 2 proc. wprowadzali na rynek także tańsze mieszkania, których cena w drugim kwartale br. była niższa niż w poprzednich dwóch kwartałach i wyniosła 13 982 zł/mkw. W obecnej sytuacji dużego zainteresowania lokalami i ograniczonej oferty ceny mieszkań dalej będą rosły. Nadzieję na zmianę tego trendu daje poszerzenie oferty o kolejne przystępne cenowo mieszkania.

Kredyt a wynajem

Kiedy stopy procentowe pozostają na relatywnie wysokim poziomie, Bezpieczny Kredyt 2 proc. jest atrakcyjną opcją i zainteresowanie nim pozostanie duże. Szczególnie, że w niektórych lokalizacjach spłata rat takiego kredytu może być korzystniejsza niż wynajem mieszkania. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że część osób mimo atrakcyjnych warunków nie zdecyduje się na zakup, nie chcąc ograniczać swojej mobilności. A by utrzymać dopłaty związane z rządowym programem, zakupionego w ten sposób mieszkania nie można przez 10 lat wynajmować.

Autor: Agnieszka Mikulska, ekspertka rynku mieszkaniowego w CBRE

Po Fed, przed ECB

Zgodnie z oczekiwaniami Fed podniósł w środę kluczowe stopy procentowe o 25 pb. Docelowy zakres wysokości oprocentowania funduszy federalnych wynosi obecnie 5,25%-5,50% i jest najwyższy od początku 2001 roku. Decyzja FOMC (Federalnego Komitetu ds. Operacji Otwartego Rynku) była jednogłośna. Fed pozostawił otwartą opcję dalszych podwyżek stóp procentowych i uzależnił przyszłe decyzje od napływających z gospodarki danych. Dziś po południu opublikowane zostaną w USA wstępne dane na temat PKB w II kw.
Przewodniczący Fed Jerome Powell Powell wskazał, że przed wrześniowym posiedzeniem (które odbędzie się za osiem tygodni) pojawią się jeszcze dwie publikacje danych o cenach konsumenckich i dwa raporty o zatrudnieniu. Powiedział, że dalsze postępy w zakresie inflacji będą szczególnie ważne, koncentrując się na inflacji bazowej, która wciąż jest dość wysoka.

W świadczeniu Fed opublikowanym po posiedzeniu wyrażenie „Fed widzi obecnie skromy wzrost aktywności gospodarczej”, zostało zastąpione stwierdzeniem „Fed widzi obecnie umiarkowany wzrost aktywności gospodarczej”. Podobnie jak poprzednio, Fed wskazał na solidny wzrost zatrudnienia, niską stopę bezrobocia i podwyższoną inflację. Fed rozpoczynał swą trwającą anty-inflacyjną kampanię od podwyżek o 0,75 pkt. proc. Następnie przeszedł do podwyżki o 0,5 pkt. proc., a ostatnio podnosił stopy o 0,25 pkt. proc. Spekuluje się, że dalsze spowolnienie tempa zacieśniania polityki pieniężnej mogłoby polegać na podwyżkach o 0,25 pkt. proc. na co drugim posiedzeniu FOMC.

Dziś ok. godz. 9:50 cena kontraktów na S&P 500 była na najwyższym od marca ub.r. poziomie (+0,47 proc.).

W Europie ok. godz. 9:40 DAX zyskiwał 0,36 proc., a CAC 40 rósł o 0,84 proc.
Na GPW WIG -20 odrabiał wczorajszą stratę i był ok. godz. 9:55 o 0,47 proc. powyżej środowego zamknięcia. Najwyżej od ponad roku były dziś ceny akcji mBanku i Orange Polska. Wśród składowych sWIG-u 80 swe nowe cykliczne maksima osiągnęły dziś kursy akcji spółek TIM i Rainbow Tours.

Rentowność 10-letnich obligacji rządu Stanów Zjednoczonych kontynuowała w czwartkowy poranek ostrożny spadek (3,857 proc.). Rentowność 10-latek polskiego rządu utrzymywała się na poziomie wczorajszego zamknięcia (5,447 proc.).

Amerykański dolar słabł dziś rano (EUR/USD 0,32 proc., USD/JPY -0,11 proc. ok. 9:40). Dziś po południu spotka się ECB i oczekiwana jest kolejna podwyżka stóp o 0,25 pkt. proc.

Polski złoty umacniał się w czwartkowy poranek. Kurs EUR/PLN zbliżał się do swego osiągniętego na początku miesiąca najniższego poziomu od 2020 roku (-0,21 proc. ok. godz. 9:40). Kurs USD/PLN, który wczoraj wrócił poniżej poziomu 4 zł, spadał o 0,6 proc.

Zmiany kursu Bitcoina względem amerykańskiego dolara, który w poniedziałek spadł do najniższego poziomu od miesiąca, były w czwartkowy poranek minimalne (-0,05 proc. ok. godz. 9:44).

Dziś rano ceny kontraktów na ropę naftową odrabiały wczorajsze straty (WTI +1,07 proc., Brent +0,86 proc. ok. godz. 9:35). Taniał natomiast gaz ziemny na NYMEX-ie (-0,63 proc.). Drożały metale (złoto +0,52 proc., srebro +1,01 proc., platyna +0,79 proc., pallad +0,15 proc., miedź +0,74 proc.) oraz kontrakty na soję, pszenicę i cukier. Ze swego najwyższego od stycznia br. poziomu spadała o ok. 1 proc. cena kontraktów na bawełnę.

Autor: Wojciech Białek, OANDA TMS Brokers

Modus Asset Management pozyskał finansowanie w wysokości 257 mln zł od BNP Paribas Bank Polska i PKO Banku Polskiego

Spółki kontrolowane przez Modus Poland Solar Fund I, zamknięty fundusz inwestycyjny przeznaczony dla świadomych inwestorów i zarządzany przez Modus Asset Management, pozyskały 257 mln zł (58 mln euro) finansowania dłużnego od grupy kredytodawców – BNP Paribas Bank Polska i PKO Bank Polski. Kredyt inwestycyjny zostanie wykorzystany do nabycia portfela projektów fotowoltaicznych o mocy 93 MW, zlokalizowanych w całej Polsce.

Przychody z portfela będą zabezpieczone poprzez połączenie korporacyjnej umowy zakupu energii (PPA) i kontraktów różnicowych (CfD). Dodatkowo, wraz z kredytem inwestycyjnym, kredytodawcy zapewnią gwarancję bankową dla umowy PPA.

„Cieszymy się, że tak wiarygodni i zaangażowani partnerzy wspierają nas w realizacji celu, jakim jest przyspieszenie procesu przejścia regionu na energię odnawialną. Jesteśmy aktywni na polskim rynku energetyki odnawialnej od 2018 roku, a uzyskanie tak dużego finansowania dłużnego dowodzi, że jesteśmy na dobrej drodze do realnego wsparcia rozwoju zielonej energii nad Wisłą. Polska jest jednym z naszych głównych rynków, na którym szukamy kolejnych możliwości akwizycji w obszarze fotowoltaiki i lądowej energetyki wiatrowej” – mówi Povilas Pečiulis, CEO Modus Asset Management.

„Finansowanie zielonych transakcji, a w szczególności tworzenie nowych aktywów
w obszarze energetyki wiatrowej, jest jednym z naszych kluczowych celów biznesowych. Wpisuje się to również w naszą strategię GObeyond na lata 2022-2025, w której – jako lider zrównoważonych finansów – zobowiązaliśmy się do coraz szerszego wspierania Klientów w procesie transformacji energetycznej. Dlatego bardzo cieszymy się z nawiązania współpracy z Modus Asset Management i udziału w kompleksowej transakcji obejmującej szereg produktów, w tym gwarancję dla korporacyjnego odbiorcy energii. Dziękujemy Klientowi za zaufanie, a naszym partnerom i doradcom za profesjonalizm” – mówi Łukasz Pobudejski, Dyrektor Zarządzający Pionu Finansowania Specjalistycznego w BNP Paribas Bank Polska.

„PKO Bank Polski jest liderem finansowania zielonej transformacji w Polsce. Jesteśmy dumni, że możemy wspierać Modus Asset Management w realizacji projektów OZE, co wpisuje się w naszą politykę promowania rozwoju energetyki odnawialnej. Jako największy polski bank dla biznesu, chcemy wspólnie przeciwdziałać zmianom klimatycznym
i przyczyniać się do zmian w krajowym systemie energetycznym. Ta inwestycja to kolejny ważny krok na drodze do realizacji tego celu” – mówi Marcin Majewski, Dyrektor Pionu Relacji z Klientami Korporacyjnymi w PKO Banku Polskim.

Modus Poland Solar Fund I to zamknięty fundusz inwestycyjny, który inwestuje w działające
w Polsce elektrownie słoneczne. Energia elektryczna wytwarzana z tych instalacji jest sprzedawana za pośrednictwem korporacyjnych umów PPA i CfD. Obecnie fundusz posiada portfel ponad 113 MW aktywów fotowoltaicznych w Polsce.

Inwestorzy wpłacają pieniądze do funduszy obligacji korporacyjnych po raz pierwszy od 16 miesięcy

W czerwcu inwestorzy ulokowali w funduszach obligacji korporacyjnych netto 188 mln zł. Był to pierwszy od czterech kwartałów miesiąc z przewagą wpłat nad wypłatami. Aktywa wzrosły natomiast o ponad 250 mln zł, do czego dodatkowo przyczyniły się świetne wyniki inwestycyjne tej klasy aktywów.wartość funduszy obligacji korporacyjnychŚrednioroczna stopa zwrotu funduszu obligacji korporacyjnych za ostatnie 12 miesięcy wynosi 9,44%, a w samym czerwcu wyniosła prawie 0,80%. Dodatnia stopa zwrotu połączona z napływami netto poskutkowała pierwszym od września 2021 roku, wyraźnym wzrostem aktywów (o 3,50%). Zgodnie z wykresem poniżej, stopa zwrotu rośnie systematycznie od września 2022 roku. Wydaje się jednak, że dopiero teraz zachęciła ona inwestorów do tej klasy aktywów. wartość funduszy obligacji korporacyjnych zwrotPierwsza jaskółka w końcu znalazła swoje odzwierciedlenie w aktywach funduszy obligacji korporacyjnych. Stale rosnące stopy zwrotu połączone z niskim wzrostem ryzyka kredytowego oraz brakiem większych default-ów to czynniki tworzące środowisko idealne dla obligacji korporacyjnych. Wydaje się, że w końcu dostrzegli to także inwestorzy.

Autor: Szymon Gil, Makler Papierów Wartościowych, Certified International Investment Analyst (CIIA), Michael / Ström Dom Maklerski

FED podnosi stopy procentowe i pozostawia otwarte drzwi na kolejne podwyżki

FED podniósł stopy procentowe o 25 pb. Do przedziału 5,25-5,50%. Tym samym znalazły się one na najwyższym poziomie od 2001 roku. Wbrew oczekiwaniom rynku majowa podwyżka nie była ostatnią. Teraz podobnie spekuluje się o podwyżce lipcowej. Prezes FED Powell kolejny raz podkreślał jak ważne jest sprowadzenie inflacji do dwu procentowego celu oraz bieżące obserwowanie danych makroekonomicznych. Zasadniczo bankowo-centralne formułki.

Najciekawsze stwierdzenie padło w kontekście inflacji bazowej, która zdaniem Prezesa FED jest wskaźnikiem bardziej miarodajnym niż klasyczny CPI (ostatni odczyt tego wskaźnika to 4,80% vs 3,00% klasyczny CPI). Zdaniem Pana Powell-a inflacja bazowa jest wciąż za wysoka, a tym samym należy być gotowym na potencjalną kolejną podwyżkę, a z pewnością utrzymanie restrykcyjnej polityki „przez jakiś czas”.

Tym samym może, choć zdecydowanie nie musi, być to ostatnia z cyklu podwyżek. A za rogiem być może czai się już długowyczekiwany „pivot”. Natomiast zarówno indeksy giełdowe, dolar, jak i obligacje skarbowe nie odnotował większych zmian. Być może prawdziwą reakcje rynków zobaczymy dopiero dzisiaj.

Szymon Gil, Makler Michael / Ström Dom Maklerski

Selena przejmuje Imperalum – lidera portugalskiego rynku produktów bitumicznych

Grupa Selena podpisała warunkową umowę zakupu udziałów portugalskiej spółki Imperalum, planując rozszerzenie swojej oferty w zakresie membran bitumicznych (potocznie: pap). Umowa zakłada nabycie 90,1% udziałów w tej spółce, zapewniających kontrolę 100% praw kapitałowych i głosu. Przejęcie Imperalum jest zgodne ze strategią międzynarodowej ekspansji Seleny.

Imperalum jest producentem pap modyfikowanych APP – ataktycznym polipropylenem, które mają wysoką temperaturę mięknienia. Papy plastomeryczne zapewniają wysoką stabilność powierzchni i mogą być stosowane na dachach o różnym spadku, a nawet na powierzchniach pionowych. Powstała w 1968 roku firma ma dziś istotny udział w rynku membran bitumicznych w Portugalii. Dzięki zakupowi tej spółki, Grupa Selena chce uzupełnić ofertę produktową pap i hydroizolacji płynnych oraz umocnić swoją dywizję Waterproofing – rozwiązań hydroizolacyjnych – w Zachodniej Europie. Warunkiem transakcji jest uzyskanie zgody portugalskiego urzędu antymonopolowego.

Najnowsza transakcja Grupy Selena to wzmocnienie naszej pozycji na rynkach zachodnich i jednocześnie rozwój mocy produkcyjnych. Marka Imperalum jest doskonale znana na portugalskim rynku. Co kluczowe, firma posiada własną fabrykę pod Lizboną i od dekad jest punktem odniesienia dla firm wykonawczych w specyfikacji bitumicznych rozwiązań hydroizolacyjnych. Te elementy są dla nas bardzo istotne ze strategicznego punktu widzenia – chcąc się rozwijać, musimy zwiększać nasz dostęp do poszczególnych rynków, a także mieć silną bazę w postaci zakładów produkcyjnych i myśli technologicznej – mówi Sławomir Majchrowski, prezes zarządu Grupy Selena.

Przejęcie spółki, która posiada bogate doświadczenie w opracowywaniu zaawansowanych technicznie rozwiązań hydroizolacyjnych, będzie uzupełnieniem oferty marki pokryć dachowych Matizol, należącej do Grupy Selena od 2010 roku. Dzięki nabyciu spółki Imperalum, Selena wzmocni swoją pozycję w segmencie hydroizolacji i w innych grupach produktowych w Portugalii. Imperalum, oprócz pap, produkuje także emulsje bitumiczne, a sprzedaje także izolacje akustyczne, termoizolacje i inne produkty dostosowane do wymagań lokalnego rynku. Rozwiązania tej spółki stosowane są na licznych obiektach w Portugalii, a także w Hiszpanii: na stadionach piłkarskich, centrach handlowych, sklepach wielkopowierzchniowych, mostach, lotniskach i innych budynkach użyteczności publicznej.

Jak inflacja zmieniła rynek samochodów używanych

Wysoka inflacja kreuje rynek aut używanych. 2023 r. zaczynał się z ofertą powyżej 200 tys. samochodów osobowych, a w czerwcu rynek skurczył się do 160 tys. aut. Malejąca podaż jest związana ze słabnącymi dochodami gospodarstw domowych.

Mimo niewielkiego wzrostu cen aut na rynku wtórnym w czerwcu 2023 r., mediana ceny wciąż była na niższym poziomie niż na początku roku. W czerwcu mediana ceny wynosiła 30 tys. zł i była niższa o 1 501 zł niż w lutym br. To jednak jeszcze nie jest trend.

Według raportu Barometr AAA AUTO w czerwcu 2023 r. w Polsce oferowano do sprzedaży na wtórnym rynku 194 410 aut z drugiej ręki, tj. o 12 938 samochodów mniej niż w maju br., ale były one młodsze i miały mniejszy przebieg. Mediana ceny samochodu używanego w czerwcu 2023 r. to 29 999 zł, mediana przebiegu – 180 000 km, a mediana rocznika – 12 lat. Malejąca mediana wieku i przebiegu aut, to pozytywna zmiana na wtórnym rynku, gdyby taki trend się utrzymał w dłuższej perspektywie, odmłodzi park samochodowy, jednak istotny jest wpływ bardzo wysokiej inflacji (11,5% za czerwiec r/r).

– Inflacja kreuje nam rynek, klienci mniej chętnie sprzedają swoje auta, ponieważ nie stać ich na nowe samochody, których średnia cena przekroczyła już 160 tys. zł – mówi w rozmowie z MarketNews24 Paweł Molasy, Business Country Manager PL w AUTOCENTRUM AAA AUTO sp. z.o.o.

Niestety, w związku z wciąż wysoką inflacją i ubożeniem społeczeństw nie tylko w Polsce, ale w całym regionie Europy Środkowej, wzrasta zagrożenie napływu relatywnie tanich, ale coraz starszych aut z zagranicy, z dużym przebiegiem i wątpliwą historią.

Rok 2023 zaczynał się na polskim rynku z ofertą powyżej 200 tys., a w czerwcu rynek skurczył się do 160 tys. aut. Gdy spada podaż, to rosną ceny.

– Spadająca mediana wieku samochodów używanych determinuje to, że ceny będą rosły, ponieważ na rynku wtórnym będą nowsze samochody, które są droższe – komentuje Paweł Molasy z AUTOCENTRUM AAA AUTO sp. z.o.o. – Natomiast na trendy trzeba patrzeć w okresie rocznym, bo rynek bardzo szybko się zmienia.

Dla interesujących się statystykami, według Barometru AAA AUTO z grudnia 2016 r. średnia cena wynosiła 22,5 tys. zł, średni przebieg 176 tys. km, a przeciętny rocznik prawie 11 lat. W perspektywie siedmiu lat ceny wzrosły o ok. 50%.

– Mniej samochodów niż przed kilku laty na polski rynek wtórny trafia z Zachodu, a to były trochę starsze i tańsze auta – wyjaśnia ekspert.

Najpopularniejszym modelem oferowanym na sprzedaż na rynku wtórnym w czerwcu 2023 r. był Opel Astra – 5 655 ofert samochodów, na drugim miejscu znalazło się Audi A4 – 4 324 oferty, a na trzecim Volkswagen Golf – 4 139 ofert. Największa liczba ofert prezentowała samochody z silnikami diesla – 91 843 auta, a na drugim miejscu z silnikami benzynowymi – 85 084 auta.

Najwięcej ofert sprzedaży samochodów używanych w czerwcu 2023 roku pojawiło się w województwie mazowieckim – 37 416 ofert, a najmniej w województwie opolskim – 3 120 ofert. Najdroższe samochody oferowano w województwie mazowieckim (mediana ceny: 38 000 zł), a najtańsze w województwie kujawsko-pomorskim (23 900 zł).

Develia przejęła polskie spółki Nexity

Develia sfinalizowała umowę dotyczącą nabycia 100% udziałów polskich spółek zależnych od Nexity, francuskiej firmy deweloperskiej, za 100 mln euro (ok. 443 mln zł). Dzięki przejęciu Develia zwiększyła liczbę mieszkań w budowie o ok. 1400 oraz bank ziemi o ok. 2200 lokali w Warszawie, Krakowie i Poznaniu.

– Przejęcie Nexity to dla nas ważny krok w rozwoju, dzięki któremu znacząco umacniamy naszą pozycję w czołówce deweloperów mieszkaniowych. Transakcja pozwoli nam zwiększyć skalę działania w Warszawie i Krakowie, czyli w dwóch miastach, które z perspektywy biznesowej są dla nas najbardziej atrakcyjne. Wejdziemy także do Poznania, który jest dla nas nowym rynkiem. Dzięki poszerzonej ofercie jeszcze lepiej odpowiemy na obserwowany przez nas zwiększony popyt na mieszkania, będący następstwem m.in. uruchomienia programu „Bezpieczny kredyt 2%”. Oceniamy, że poprawa sytuacji na rynku mieszkaniowym w ostatnich miesiącach i wzrost cen lokali dodatkowo zwiększy rentowność tej transakcji mówi Andrzej Oślizło, prezes Develii. – Dążymy do tego, by dzięki współpracy zespołów Develii i Nexity osiągnąć pełne synergie wynikające z przejęcia. Dostrzegamy wartościowe kompetencje pracowników Nexity, m.in. w obszarach pozyskiwania gruntów czy realizacji inwestycji, które wzmocnią nas w spełnieniu strategicznych celów – dodaje Andrzej Oślizło.

Grupa Nexity jest jednym z liderów rynku deweloperskiego we Francji. Od 2011 r. firma jest obecna także w Polsce, gdzie przekazała dotychczas ponad 3500 mieszkań w ramach 12 projektów (28 etapów inwestycji).

Na koniec 2022 r. Nexity posiadała w Polsce ok. 1400 lokali na różnych etapach budowy oraz bank ziemi na poziomie ok. 2200 lokali. Inwestycje firmy są zlokalizowane w Warszawie (ok. 65% całkowitej powierzchni użytkowej mieszkań), Krakowie (25%) i Poznaniu (10%). Ponadto Nexity zawarło umowy przedwstępne nabycia gruntów umożliwiających realizację kolejnych ok. 2300 lokali.

– Wykorzystaliśmy dobry moment na zwiększenie potencjału rynkowego Develii. Dzięki sprzyjającej sytuacji rynkowej spodziewamy się, że zwrot na kapitale własnym będzie jeszcze wyższy niż szacowaliśmy na etapie negocjacji umowy – mówi Paweł Ruszczak, wiceprezes zarządu Develii. – Na sfinansowanie transakcji otrzymaliśmy od konsorcjum banków kredyt w wysokości 200 mln zł, co potwierdza wiarygodność i bardzo dobrą sytuację finansową Develii. Pozostałą część pokryliśmy ze środków własnych – dodaje Paweł Ruszczak.

Łączna kwota transakcji wyniosła 100 mln euro (ok. 443 mln zł). Zgodnie z umową bieżące przepływy pieniężne oraz zyski osiągnięte przez Nexity w 2023 r. przypadną Develii.

Umowa przyrzeczona podpisana przez Develię dotyczy nabycia 100% udziałów 19 polskich spółek zależnych od Nexity. Develia uzyskała również kontrolę nad 10 spółkami komandytowymi (których komandytariuszami i komplementariuszami są nabywane spółki), prowadzącymi działalność deweloperską w Polsce. Przed finalizacją transakcji Develia otrzymała zgodę Prezesa UOKiK na dokonanie koncentracji.

Aktualnie Nexity realizuje w Polsce inwestycje takie jak m.in. Bemowo Line, Bemosphere i Next Ursus w Warszawie, City Vibe w Krakowie oraz Malta Point w Poznaniu.

Wyniki finansowe XTB w pierwszym półroczu 2023 r.

  • Skonsolidowany zysk netto wyniósł 421,0 mln zł i był o 12,2% niższy niż
    w analogicznym okresie poprzedniego roku
  • Rekordowa liczba nowych klientów pozyskanych w I półroczu: 167,2 tys.
  • Liczba aktywnych klientów wzrosła o 44,4% r/r z 190,1 tys. do 274,5 tys.
  • Wolumen obrotu klientów na instrumentach CFD wzrósł o 18,5% r/r – z 3,05 mln do 3,62 mln lotów

XTB opublikowało dziś wstępne wyniki finansowe za I półrocze 2023 roku. W warunkach niższej zmienności na rynkach finansowych i towarowych w drugim kwartale, spółka wypracowała 421,0 mln zł skonsolidowanego zysku netto w pierwszym półroczu 2023 roku. Intensywne działania marketingowe wpłynęły zarówno na rekordowo wysoki napływ nowych klientów, jak i ich dużą aktywność transakcyjną.

W I półroczu 2023 roku XTB wypracowało zysk netto na poziomie 421,0 mln zł wobec 479,6 mln zł rok wcześniej (spadek o 12,2%). Skonsolidowane przychody osiągnęły wartość 818,9 mln zł wobec 836,2 mln zł w I półroczu 2022 r. (spadek o 2,1%), przy kosztach działalności operacyjnej 341,6 mln zł (I półrocze 2022: 267,8 mln zł).

Rekordowy wzrost nowych klientów i coraz większa aktywność inwestycyjna

W I półroczu XTB pozyskało rekordową liczbę 167,2 tys. nowych klientów, o 65,5% więcej niż w analogicznym okresie 2022 roku. Na koniec I półrocza 2023 r., liczba klientów wyniosła łącznie 762,6 tys. w porównaniu z 525,3 tys. na koniec I półrocza 2022 roku (wzrost o 45,2% r/r). Liczba aktywnych klientów wzrosła o 44,4% osiągając 274,5 tys. na koniec I półrocza 2023 roku, wobec 190,1 tys. w I półroczu poprzedniego roku. Przełożyło się to na zwiększenie wolumenu obrotu klientów na instrumentach CFD wyrażonego w lotach – w I półroczu wzrósł on do 3,62 mln transakcji wobec 3,05 mln w analogicznym okresie 2022 roku (wzrost o 18,5%). Natomiast rentowność na lota w I półroczu 2023 roku wyniosła 226 zł (I półrocze 2022: 274 zł).

Naszym priorytetem jest dalszy wzrost bazy klientów, a wyniki za I półrocze pokazują, że jesteśmy w stanie osiągać te cele nawet w okresach mniejszej zmienności na rynkach finansowych, kiedy naturalnie zainteresowanie inwestycjami maleje. Stale umacniamy swoją pozycję rynkową w Polsce oraz na kluczowych rynkach zagranicznych, a inwestycje w technologie oraz nowe produkty przynoszą oczekiwane rezultaty. Docieramy z naszą ofertą do coraz większego grona klientów, w szczególności tych, którzy zaczynają dopiero inwestować na rynkach finansowych. Dzięki Akcjom Ułamkowym, które wprowadziliśmy już na siedmiu rynkach europejskich, nasi klienci mają większą elastyczność w budowaniu swoich portfeli inwestycyjnych opartych na akcjach i funduszach ETF – komentuje Paweł Szejko, członek zarządu ds. finansowych XTB.

Struktura przychodów wg. klasy aktywów

Jeśli chodzi o przychody pod kątem klas instrumentów odpowiedzialnych za ich powstanie, w I półroczu 2023 r. prym wiodły CFD oparte na indeksach. Ich udział w strukturze przychodów na instrumentach finansowych sięgnął 51,9%. To konsekwencja dużej dochodowości na instrumentach CFD opartych o amerykański indeks US 100, niemiecki indeks akcji DAX (DE30) czy też amerykański indeks US 500.

Drugą najbardziej dochodową klasą aktywów były instrumenty CFD oparte na towarach. Ich udział w strukturze przychodów w I półroczu 2023 r. wyniósł 36,5%. Najzyskowniejszymi instrumentami w tej klasie były CFD oparte na notowaniach gazu ziemnego oraz złota.

Przychody na instrumentach CFD opartych o waluty stanowiły 9,6% wszystkich przychodów, gdzie najbardziej dochodowymi instrumentami finansowymi w tej klasie były oparte o parę walutową USDJPY oraz EURUSD.

Koszty

Koszty działalności operacyjnej w I półroczu 2023 r. ukształtowały się na poziomie 341,6 mln zł i były o 73,8 mln zł wyższe w stosunku do I półrocza 2022 r., kiedy wyniosły 267,8 mln zł. Najistotniejsze zmiany odnotowano w kosztach wynagrodzeń i świadczeń pracowniczych, które wzrosły o 31,8 mln zł w związku z dynamicznym wzrostem zatrudnienia. Wzrost kosztów marketingowych o 30,9 mln zł wynikał głównie z wyższych nakładów na intensywnie prowadzone kampanie online.

Rozwój własnych technologii

W pierwszym półroczu 2023 roku, XTB kontynuowało prace związane z opracowaniem nowych rozwiązań i technologii związanych przede wszystkim z rozwojem własnej platformy transakcyjnej xStation oraz wprowadzeniem nowych produktów. Innowacje te przyczyniły się do efektywnej egzekucji zleceń, sprawnego procesu onboardingu klientów i funkcjonowania systemów transakcyjnych XTB.

–  W ramach przyjętej strategii biznesowej, koncentrujemy się nad rozwojem technologii wykorzystywanych zarówno w naszej platformie xStation, aplikacji mobilnej oraz nowych produktach. Przekłada się to wprost na strukturę zatrudnienia – obecnie w siedzibie spółki w Warszawie około 40% stanowią pracownicy IT i programiści, pracujący nad budowaniem naszej przewagi technologicznej, która przekłada się na pozycję konkurencyjną XTB na globalnym rynku  – komentuje Paweł Szejko.

Prezydent podpisał zmiany w Małym ZUS Plus. Nowe przepisy umożliwią dłuższe korzystanie z ulgi

Prezydent podpisał dzisiaj ustawę wydłużającą okres, w którym można korzystać z Małego ZUS Plus z 36 do 48 miesięcy w ciągu łącznie 60 miesięcy. W związku ze zmianami powstaje luka 12 miesięcy, w której nie można rozliczać się wg zasad Małego ZUS Plus. Jednak 5 lipca trafił do Sejmu projekt ustawy o ograniczaniu biurokracji i barier prawnych, który zakłada całkowitą likwidację limitu czasu, przez jaki można korzystać z Małego ZUS Plus. Oznacza to, że jedynym warunkiem do skorzystania z tej ulgi byłby przychód do 120 000 zł rocznie.

Mały ZUS, czyli obniżone składki ZUS, są szczególnie korzystne dla przedsiębiorców o niskich przychodach, którzy mają trudności z opłacaniem pełnych składek. To zabezpieczenie daje im możliwość kontynuowania działalności bez nadmiernego obciążenia finansowego. Mały ZUS Plus pozwala płacić tylko składkę zdrowotną. Aby móc skorzystać z tej ulgi wymagane jest prowadzenie działalności gospodarczej przez co najmniej 60 dni w roku poprzedzającym, a przychód nie może przekraczać 120 000 zł rocznie, jeżeli działalność gospodarczą prowadziliśmy przez pełny rok. Wartość ta zmniejsza się proporcjonalnie, jeżeli działalność prowadziliśmy przez krótszy okres.

Obowiązujące obecnie przepisy pomijają fakt, że wiele osób podejmuje lub chciałoby podjąć działalność gospodarczą w stosunkowo niewielkim zakresie. Ponadto takie osoby są w stanie ją prowadzić tylko w sytuacji, w której możliwe będzie opłacanie składek na ubezpieczenia społeczne na zasadach Małego ZUS Plus. Natomiast w sytuacji, w której musiałyby opłacać je na zasadach ogólnych, działalność ta będzie dla nich całkowicie nieopłacalna. W konsekwencji osoby te albo w ogóle nie podejmują działalności gospodarczej, albo po 36 miesiącach były zmuszone do jej likwidacji – wyjaśnia Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy w firmie inFakt.

Zmiany na Plus

Projekt ustawy o ograniczaniu biurokracji i barier prawnych zakłada likwidację limitu czasu, przez który można korzystać z Małego ZUS Plus. Zdaniem eksperta inFaktu jest to krok w dobrą stronę, bo zmiany zlikwidowałyby istniejącą obecnie roczną lukę. Wejście w życie proponowanej ustawy skutkować może podejmowaniem niewielkich działalności gospodarczych przez większą liczbę osób. Projekt to także ukłon w stronę przedsiębiorców, którzy nie chcą bądź nie są w stanie rozwinąć swojego biznesu do takich rozmiarów, by uzyskiwane dochody pozwoliły na opłacanie składek ZUS na zasadach ogólnych.

Celem proponowanych w ustawie zmian jest również skrócenie okresu karencji z 60 do 24 miesięcy, które muszą upłynąć od dnia ostatniego zawieszenia lub zakończenia działalności gospodarczej do skorzystania z tzw. ulgi na start, która umożliwia opłacanie tylko składki zdrowotnej. Piotr Juszczyk wskazuje, że okres 24 miesięcy to dobry limit, ale warto rozważyć skrócenie go do nawet 12 miesięcy, żeby przedsiębiorcy nie musieli czekać kilku lat na skorzystanie z ulgi na start po zamknięciu działalności.

Zmiany w Volkswagen Bank – Marek Sołtysiak nowym Dyrektorem Departamentu Rozwoju Biznesu i Obsługi Klienta

Volkswagen Bank GmbH Oddział w Polsce ogłosił zmiany personalne w swojej strukturze zarządzania. Marek Sołtysiak, doświadczony manager z wieloletnim stażem w sektorze bankowym, dołącza do zespołu jako nowy Dyrektor Departamentu Rozwoju Biznesu i Obsługi Klienta.

Marek Sołtysiak rozpoczął współpracę z Volkswagen Bankiem w połowie lipca. Posiada ponad 18-letnie doświadczenie w sektorze bankowym, które zapewnia mu bogatą wiedzę i umiejętności w różnorodnych obszarach branży.

Przez ostatnie 7 lat pełnił funkcje kierownicze w Alior Banku, gdzie od 2020 roku zarządzał Pionem Produktów Klienta Biznesowego. W zakresie jego odpowiedzialności były zadania takie jak opracowywanie strategii, opieka nad produktami, rozwijanie portfela projektów, bankowość internetowa oraz scentralizowana obsługa posprzedażowa.

Jako aktywny członek komitetów bankowych takich jak CALCO (ang. Capital and Asset-Liability Committee), Ryzyka Operacyjnego, Rozwoju Banku czy Kredytowego, wniósł znaczący wkład w podejmowanie decyzji kluczowych dla działalności banku.

Do poprzednich obszarów pracy Marka Sołtysiaka należało również finansowanie mikrofirm, którym zajmował się w Banku BPH.

Dołączenie do zespołu Volkswagen Banku jest dla mnie dużym zaszczytem oraz realizacją rozwoju zawodowego, jak i pasji motoryzacyjnej. Wyspecjalizowany model biznesowy oraz wyjątkowa pozycja marki Volkswagen stanowią szansę dla rozwoju działalności bankowej. W ramach strategii Mobility 2030 zaoferujemy klientom unikalne usługi, atrakcyjne warunki korzystania z produktów bankowych i wysoki standard obsługi zdalnej – mówi Marek Sołtysiak, nowy Dyrektor Departamentu Rozwoju Biznesu i Obsługi Klienta w Volkswagen Bank GmbH Oddział w Polsce.

Poza światem finansów, Marek pasjonuje się także motoryzacją i w czasie wolnym aktywnie angażuje się w organizację rajdów samochodowych.

Upadłość Getin Noble Bank a frankowicze

W związku z tym, że odzyskanie pieniędzy od upadłego banku jest bardzo mało prawdopodobne, klienci Getin Noble Bank powinni się skupić na tym, aby zabezpieczyć swoje prawa w postępowaniu upadłościowym. Należy pamiętać, że w chwili ogłoszenia upadłości powstaje swoista nierównowaga pomiędzy wierzycielami a dłużnikami banku. Zadaniem syndyka będzie ściągnąć wszystkie wierzytelności od osób, które są coś bankowi winne. Z kolei spłata wierzycieli banku nastąpi tylko wówczas, gdy będą na to środki w masie upadłości. W razie unieważnienia umów kredytowych kredytobiorcy banku staną się wobec banku zarówno dłużnikami (obowiązek zwrotu całego otrzymanego kapitału) oraz wierzycielami (prawo do odzyskania wpłaconych rat).

Aby uchronić się od sytuacji, gdy syndyk będzie żądał spłaty kapitału, a jednocześnie nie będzie szans na odzyskanie spłaconych rat, konieczne jest złożenie bankowi oświadczenia o potrąceniu wzajemnych roszczeń. Oświadczenie o potrąceniu pozwoli obniżyć albo wyzerować roszczenie banku o zwrot kapitału, gdyż wpłacone raty będą zaliczone na spłatę tego kapitału. Oświadczenie o potrąceniu musi zostać złożone przed zgłoszeniem wierzytelności do masy upadłości za pośrednictwem Krajowego Rejestru Zadłużonych.

Aby dokonać potrącenia, trzeba wiedzieć, jaka jest wysokość spłaconych rat. Informację taką w „normalnych” warunkach można uzyskać od banku. Pojawiły się jednak już sygnały, że Getin zawiesił wydawanie stosownych zaświadczeń w tym zakresie. Pozostaje więc samemu oszacować jaka była wysokość spłaconych rat i taką kwotę przedstawić do potrącenia. Syndyk i tak musi później zweryfikować te kwoty na podstawie ksiąg rachunkowych banku.

Na dokonanie potrącenia i zgłoszenie wierzytelności jest 30 dni od daty ogłoszenia upadłości, nie jest to jednak termin ostateczny. Po upływie tego terminu zgłoszenie wierzytelności nadal będzie możliwe, będzie ono jednak wymagało dodatkowej opłaty w wysokości około 1.000 zł.

Te osoby, które nadal spłacają kredyt, powinny się także mocno zastanowić nad kontunuowaniem spłat, gdyż ich odzyskanie wydaje się w obecnym stanie faktycznym po prostu niemożliwe.

Autor: Izabela Libera, radca prawny z Kancelarii Libera i Wspólnicy

Dolar odrabia straty czekając na FED

Słabsze dane z Niemiec znów szkodzą euro. Rynki czekają na decyzję FED, który najprawdopodobniej podniesie dzisiaj stopy procentowe. W tle Węgrzy kontynuują swój specyficzny eksperyment ekonomiczny.

Kolejne słabsze dane z Niemiec

Gospodarka naszego zachodniego sąsiada ma ostatnio bardzo słabą passę. Dane z tamtejszej gospodarki okazują się mocno pesymistyczne. Mowa zarówno o indeksach PMI jak i chociażby wczorajszym indeksie instytutu IFO. Pokazują one, że tamtejsi przedsiębiorcy przygotowują się na spowolnienie w gospodarce. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że Niemcy importują dużą część komponentów, w rezultacie te negatywne nastroje niekoniecznie muszą rzutować tak mocno na lokalną gospodarkę. Nie zmienia to faktu, że wraz ze słabszymi danymi znad Odry inwestorzy z coraz większą rezerwą patrzą na wspólną europejską walutę. Kurs euro względem dolara po odbiciu od wielomiesięcznych szczytów spadał już 5 dni z rzędu. Wczorajsze dane tylko dołożyły więcej paliwa do tego ruchu.

Czekając na FED

Rynki są obecnie całkiem zgodne. Stopy procentowe powinny wzrosnąć na dzisiejszym posiedzeniu o 0,25%. Z dużym prawdopodobieństwem będzie to ostatnia podwyżka w tym roku. Z drugiej strony już przynajmniej raz w tym roku, jak nie dwa, mówiliśmy o ostatniej podwyżce, więc nie należy brać tego jako pewnik. Im szybciej jednak będzie spadać inflacja za Oceanem, tym pewniejszy jest koniec cyklu. Ostatnie maksima na ropie naftowej trochę nas zatem od tego cofają. Patrząc na notowania obligacji skarbowych, na tym rynku również zaczyna się spekulacja o możliwym jeszcze jednym ruchu. Im częściej będą pojawiać się sygnały uwiarygodniające kolejne wzrosty, tym bardziej powinien umacniać się dolar.

Na Węgrzech stopy procentowe bez zmian

Gospodarka Węgier kontynuuje bardzo odważny eksperyment przeprowadzany przez ekipę Viktora Orbana. Po wielu miesiącach mordowania gospodarki 13% stopami procentowymi powoli udaje się spowolnić tempo wzrostu cen. Rosną one nadal jednak o 20%. Analitycy wskazują kilka powodów obecnych problemów. Jednym z nich są administracyjne ceny i limity na niektóre towary i usługi. Gospodarka nie radzi sobie z dostarczaniem ich na rynek, konkurencyjne dobra idą gwałtownie w górę, a transfery socjalne tylko napędzają wzrost cen. Najlepszym dowodem na to co się dzieje jest niemal 18% wzrost płac w skali roku. Dodatkowym problemem jest słabość waluty, która powoduje, że importowane dobra są jeszcze droższe. Jeżeli dodamy do tego kłopoty branży spożywczej mamy szerszy kontekst problemów. Od początku rosyjskiej inwazji na terytorium Ukrainy forint osłabł już niemal 10% względem złotego, który w tym czasie i tak nie miał najlepszej passy.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

16:00 – USA – sprzedaż nowych domów,

20:00 – USA – decyzja FOMC w sprawie stóp procentowych.

Maciej Przygórzewski główny analityk w InternetowyKantor.pl

Platige Image i IDEAS NCBR współpracują nad rozwojem sztucznej inteligencji dla branży kreatywnej

Polskie studio kreatywne Platige Image i IDEAS NCBR – ośrodek badawczo-rozwojowy powołany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju – rozpoczynają współpracę. Strony podpisały list intencyjny, w którym zobowiązały się m.in. do identyfikacji wyzwań w obszarze grafiki komputerowej oraz prowadzenia wspólnych badań naukowych, które pozwolą wdrożyć odpowiednie rozwiązania w branży kreatywnej.

IDEAS NCBR to ośrodek badawczo-rozwojowy działający w obszarze sztucznej inteligencji, którego misją jest wsparcie jej rozwoju w Polsce, poprzez stworzenie platformy łączącej środowisko akademickie z biznesowym. Jednym z filarów działalności IDEAS NCBR jest budowa przestrzeni przyjaznej prowadzeniu innowacyjnych badań, a także kształcenie nowego pokolenia naukowców, ukierunkowanych na praktyczne zastosowanie opracowanych algorytmów oraz ich późniejszą komercjalizację w przemyśle, finansach, medycynie i innych gałęziach gospodarki. Ośrodek prowadzi już badania w takich obszarach jak inteligentne algorytmy i struktury danych, widzenie komputerowe czy bezpieczeństwo systemów i prywatność danych.

Szybki rozwój sztucznej inteligencji oraz wzrost jej znaczenia dla sektora branży kreatywnej niesie za sobą zdefiniowane już zagrożenia, ale też szanse. To właśnie z uwagi na potencjał wykorzystania AI w pracy naszego studia zdecydowaliśmy się przystąpić do inicjatywy IDEAS NCBR – mówi Karol Żbikowski, Prezes Zarządu Platige Image.

W ramach współpracy z IDEAS NCBR, Platige Image zobowiązało się m.in. do zaangażowania się w bieżące prace badawcze, a docelowo stworzenie dedykowanej grupy badawczej, w skład której wejdą eksperci polskiego studia.

– Bardzo się cieszę, że tak szybko udało nam się nawiązać współpracę ze środowiskiem biznesowym, a konkretnie z jednym z liderów branży. Naukowe podejście do grafiki komputerowej w Polsce dynamicznie się rozwija, co stwarza wiele możliwości do prowadzenia projektów badawczych, zwłaszcza w połączeniu ze sztuczną inteligencją. Jestem przekonany, że badania z praktycznym zastosowaniem przyciągną uwagę młodych ambitnych specjalistów i zachęcą ich do dalszej nauki i rozwoju w tej fascynującej dziedzinie informatyki. To wspaniała okazja dla polskich specjalistów IT do rozszerzania swoich umiejętności, a także impuls dla sektorów gier i filmu do kreowania innowacyjnych rozwiązań, które umocnią pozycję Polski na rynku globalnym. Obecnie prowadzimy rekrutację do mojej grupy badawczej. Absolwentów kierunków ścisłych zainteresowanych grafiką komputerową zapraszam do odwiedzenia strony internetowej IDEAS NCBR – wyjaśnia profesor Przemysław Musialski, lider nowej grupy badawczej zajmującej się grafiką komputerową w IDEAS NCBR.

Platige Image to jedno z najbardziej rozpoznawalnych za granicą polskich studiów produkcyjnych. Spółka ma na swoim koncie współpracę z takimi globalnymi gigantami, jak Sony, Netflix, czy Ubisoft. Platige nie boi się stawiać na innowacje. Jednym z przykładów takich działań jest zaadaptowanie Unreal Engine – silnika stworzonego przez jednego ze światowych liderów na rynku produkcji gier komputerowych, firmę Epic Games. Na początku 2023 r. polska spółka jako jedna z kilku firm na świecie otrzymała tytuł Autoryzowanego Partnera Serwisowego Unreal Engine, a produkcje zrealizowane w całości z wykorzystaniem Unreal Engine stanowią już ponad 10% jej całkowitych przychodów. Rozwój narzędzi opartych na sztucznej inteligencji jest kolejnym wyzwaniem, jakie stawia przed sobą polskie studio.

Turystyka nad Bałtykiem cierpi z powodu nagonki na ceny

– Ile można narzekać na paragony grozy? Ile można zwracać uwagę na najdroższe oferty, jakie oferują hotele w regionie? Jeżeli ktoś ma ochotę na weekend w Hiltonie, to oczywiście ma do tego prawo, ale w Kołobrzegu, Świnoujściu czy w Międzyzdrojach można wypocząć za naprawdę rozsądne pieniądze. Na polską turystykę w ostatnich dwóch latach prowadzona jest niezrozumiała dla mnie nagonka. Efekt jest taki, że turystów z Polski jest w tym roku mniej nad polskim morzem. To sytuacja dla mnie zaskakująca i niezrozumiała – mówi Hanna Mojsiuk, Prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.

Hanna Mojsiuk: W czym nasze polskie morze jest gorsze od kurortów albańskich, bułgarskich czy nawet niektórych hiszpańskich?

Jak mówi Prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie Hanna Mojsiuk, apel Izby jest wyrazem sprzeciwu wobec retoryki, która mocno dotyka zachodniopomorską turystykę. Obecnie stanowi ona ponad 15% lokalnego PKB – zniechęcanie turystów, by przyjeżdżali nad polskie morze, bo „jest drogo” i „są paragony grozy” jest działaniem, które sprawia, że przedsiębiorcy tracą klientów. Jest to retoryka szkodliwa i często bardzo niesprawiedliwa.

– Jeżeli się uprzemy to znajdziemy nad morzem frytki za 25 złotych i noclegi za 20 tysięcy złotych za tydzień, ale po co pokazywać skrajne przypadki? Efekt takiego działania to setki turystów, którzy stwierdzają, że nad morze nie jadą, bo paragony grozy, drożyzna i jest nieciekawie. Jako Północna Izba Gospodarcza apelujemy: porzućmy te niezrozumiałe kompleksy i przestańmy  wstydzić się naszej turystyki – mówi Hanna Mojsiuk.

– Mamy przepiękny pas nadmorski, wspaniałe atrakcje, piękne hotele, mnóstwo zieleni, bardzo profesjonalną obsługę. I w porównaniu z innymi kurortami naprawdę przystępne ceny. W czym nasze polskie morze jest gorsze od kurortów albańskich, bułgarskich czy nawet niektórych hiszpańskich? Jedyne na co nie mamy wpływu to pogoda. Reszta czynników pokazuje nasz wielki potencjał – mówi Hanna Mojsiuk.

A co z paragonami grozy?

– Są medialne, budzą dyskusję, rozumiemy media, które potrzebują emocji. Nad polskim morzem można zjeść pyszny obiad za 40-50 złotych za osobę. Czy to dużo w miejscowości turystycznej? – dodaje prezes Hanna Mojsiuk.

Turyści z zagranicy doceniają Bałtyk bardziej niż Polacy?

Również Prezes oddziału Północnej Izby Gospodarczej w Świnoujściu Piotr Kośmider przekonuje, że turystyka na Pomorzu Zachodnim przyciąga turystów z zagranicy. Chwalą oni jakość i atrakcyjność hoteli oraz czystość naszych kurortów.

– Przyznaję, że w tym roku dyskusja o paragonach grozy i cenach nad polskim morzem przybrała już znamiona nagonki. To krzywdzące, bo sprawdziłem dokładnie ceny w Mielnie, Kołobrzegu, Międzyzdrojach czy w Świnoujściu i nie ma mowy o tym, by były one radykalnie podwyższone w porównaniu z rokiem ubiegłym. Ceny usług hotelowych są nawet niższe niż przed rokiem. Musimy więc głośno krzyczeć, że Bałtyk jest piękny, że warto tu przyjechać i korzystać z naszych atrakcji – mówi Piotr Kośmider. – Turyści z Czech są zachwyceni polskim morzem, mówią, że tak szerokiej, publicznej plaży jak w Świnoujściu to jeszcze nie widzieli. W wielu kurortach są tylko hotelowe plaże i leżaki po 5 Euro. Zacznijmy doceniać naszą turystykę – kończy Prezes Izby w Koszalinie.

„Nie możemy zgodzić się z retoryką, że nad Bałtykiem ceny to rozbój w biały dzień, bo to nieprawda”

Przedsiębiorcy zrzeszeni w Północnej Izbie Gospodarczej z sektora turystycznego przyznają, że ten sezon jest trudniejszy. Obłożenie w hotelach waha się od 50 do 90%. Jest niższe nawet niż w pandemicznym roku 2021. Czy winne są rosnące ceny? Jak mówi Karolina Sadka z Trofea Hotel Międzyzdroje ceny w większości obiektów nadmorskich rok do roku się nie zmieniły.

– Nie możemy straszyć turystów, że nad tym Bałtykiem to są astronomiczne ceny. To dla mnie niezrozumiałe, bo ceny w porównaniu z ubiegłym rokiem nie wzrosły drastycznie. Ceny są wszędzie dostępne – mówi przedstawicielka sektora HoReCa. – Widzimy, że jest mniej ludzi. To jest widoczne w hotelach, w kawiarniach, ceny są bardzo skrupulatnie weryfikowane. Zdajemy sobie sprawę, że inflacja dotyka wszystkich, nie możemy jednak zgodzić się z retoryką, że nad Bałtykiem ceny to rozbój w biały dzień, bo to nieprawda – dodaje Karolina Sadka.

Eksperci rynku nieruchomości zauważają, że mniejszym zainteresowaniem cieszą się wille, hotele i pensjonaty. Klienci kierują się w stronę aparthoteli.

– Ofert na sprzedaż pensjonatów, willi i małych hoteli w mniej prestiżowych miejscowościach nadmorskich jest bardzo dużo. Wynika to z wielu czynników. Turystyka się zmienia, to efekt inflacji, ale i zupełnie innych oczekiwań od miejsca, gdzie się zatrzymujemy. Przedsiębiorcy, którzy od lat prowadzą działalność w taki sam sposób, te same pokoje hotelowe, ten sam standard, brak atrakcyjnych nowości, muszą się liczyć z odpływem klientów – mówi Mirosław Król, ekspert rynku nieruchomości.

Skonsolidowane wyniki Grupy Kapitałowej Banku Millennium za 1 półrocze 2023 r.

W 2 kwartale 2023 roku skonsolidowany zysk netto Grupy Banku Millennium już trzeci raz z rzędu był dodatni i wyniósł +106 mln zł. Zysk netto w 1 półroczu 2023 roku wyniósł +358 mln zł, a skorygowany o koszty kredytów hipotecznych (1 747 mln zł po opodatkowaniu) i z hipotetycznym podatkiem bankowym (203 mln zł) wyniósłby rekordowe 1,418 mld zł. Dzięki połączeniu cyfryzacji i najlepszej wielokanałowej jakości obsługi nagrodzonej tytułem Złoty Bank 2023, efektywność Banku pozostała na niezmiennie wysokim poziomie.

 Mimo że koszty związane z portfelem walutowych kredytów hipotecznych (rezerwy na ryzyko prawne, koszty polubownych ugód i koszty prawne) wciąż stanowiły istotny hamulec dla coraz bardziej rentownej działalności podstawowej Grupy, w 1 półroczu 2023 roku osiągnęliśmy dodatni zysk netto w wysokości 358 mln zł. – powiedział Joao Bras Jorge, Prezes Zarządu Banku Millennium.

 Również pod względem biznesowym było to dobre półrocze. W segmencie detalicznym potwierdziliśmy naszą zdolność do konkurowania w obszarze Consumer Finance – tylko w 2 kwartale wartość sprzedanych pożyczek gotówkowych osiągnęła 1,6 mld zł. W pierwszym półroczu liczba aktywnych klientów wzrosła do 2,949 mln (+26 tys kw./kw.): 2,62 mln z nich korzystało z bankowości internetowej, a 2,37 mln to użytkownicy mobilni. W bankowości korporacyjnej koncentrowaliśmy się na wykorzystaniu gwarancji BGK, czego efektem jest rekordowy portfel ponad 3,9 mld zł kredytów objętych gwarancjami. Wprowadziliśmy nowe rozwiązania cyfrowe m. in. zespół banku zbudował aplikację mobilną dla firm, całkowicie nową pod kątem technologicznym, z nowym designem, skupionym na wygodzie użytkownika, o dużych możliwościach personalizacji.

Konsekwentnie redukowaliśmy portfel walutowych kredytów hipotecznych i związane z nim ryzyka. Nadal oferowaliśmy kredytobiorcom indywidualnie negocjowane polubowne rozwiązania takie jak konwersje na złote, przedpłaty lub zbiorowe „ugody”. Liczba dobrowolnych ugód w 2 kwartale osiągnęła 924 (1 730 w 1 półroczu). Od momentu uruchomienia programu w 2020 roku podpisaliśmy blisko 19,5 tys. ugód (32% wszystkich aktywnych wówczas umów walutowo-hipotecznych). W wyniku negocjacji, ostatecznych wyroków oraz innych naturalnych czynników liczba aktywnych walutowych kredytów hipotecznych zmniejszyła się w 2 kwartale 2023 roku o niemal 1 400 (do 35 417) – dodał Joao Bras Jorge.

Następujące wydarzenia 1 półrocza 2023 roku są naszym zdaniem szczególnie warte podkreślenia:

  • wynik z odsetek wzrósł o 6% kw/kw (1poł.23: +21% r/r) pomimo powoli spadających rynkowych stop procentowych; wzrost był głównie efektem niższych kosztów depozytów chociaż połączenie większego i bardziej dochodowego portfela dłużnych papierów wartościowych oraz zmieniającej się struktury portfela kredytowego również miało pozytywny wpływ; wzrost r/r kwartalnego wyniku z odsetek pozostał na solidnym poziome 13% ale dalej szybko spowalniał z powodu efektu wysokiej bazy;
  • kwartalna marża odsetkowa (NIM) poprawiła się do rekordowego do 485 p.b. z poziomu 458 p.b. w 1kw23 dzięki ww. niższego kosztu depozytów (2,75% w 2kw23 w porównaniu do 2,91% w 1kw23) oraz zmian po „aktywnej” stronie bilansu;
  • efektywność kosztowa pozostawała wysokaw wyniku połączenia stałego wzrostu ucyfrowienia naszego biznesu, jak również relacji z klientami z wzrostem przychodów przewyższającym wzrost kosztów, te ostatnie będące efektem niższych obciążeń regulacyjnych; liczba pracowników pozostawała stabilna (liczba aktywnych pracowników wzrosła o 102, tj. 2% od końca czerwca 2022 r.), optymalizacja sieci dystrybucji była kontynuowana (liczba oddziałów własnych spadła o 28 jednostek, tj. 7% w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy) i była komplementarna w stosunku do rosnącego udziału usług cyfrowych (klienci cyfrowi: 2,62 mln, wzrost o 8% r/r, aktywni użytkownicy bankowości mobilnej: 2,37 mln, wzrost o 13% r/r); w 1poł.23 raportowane przychody operacyjne ogółem wzrosły o 13% r/r, podczas gdy raportowane koszty operacyjne spadły o 34% r/r, dzięki niższym kosztom regulacyjnym (koszty BFG/IPS razem wyniosły 372 mln zł w 1poł.22 w porównaniu do kosztów BFG w 1poł.23 w wysokości 60 mln zł); koszty operacyjne w 1poł.23 skorygowane o koszty regulacyjne wzrosły o 15% r/r;
  • portfel kredytowy zmniejszył się w 2kw23 (kredyty netto/brutto odpowiednio -7%/-6% r/r i odpowiednio -2%/-2% kw/kw) ze zmniejszającym się portfelem walutowych kredytów hipotecznych oraz, w mniejszym stopniu selektywną akcją kredytową w sektorze przedsiębiorstw, będącymi głównymi przyczynami spadku; portfel kredytowy bez walutowych hipotek zmniejszył się o 2% r/r i nie zmienił się kw/kw; portfel kredytów hipotecznych w walutach obcych dalej szybko się kurczył (-46% r/r, -19% kw/kw w wartościach raportowanych) w wyniku zmian kursów walut (PLN zyskał 3% wobec CHF w ciągu ostatnich 12 miesięcy), spłat, tworzenia rezerw na ryzyko prawne (zgodnie z MSSF9 rezerwy na ryzyko prawne księguje się jako pomniejszenie wartości brutto zasądzonych kredytów), spisań oraz dobrowolnych ugód z kredytobiorcami; w rezultacie, udział całego portfela walutowych kredytów hipotecznych w kredytach brutto ogółem zmniejszył się do 6,1% (kredyty udzielone przez BM: 5,5%) z 10,4% (9,6%) w tym samym okresie ubiegłego roku;
  • portfel niehipotecznych kredytów detalicznych wzrósł o 2% kw/kw oraz 4% r/r, głównie dzięki poprawie sprzedaży kredytów gotówkowych; w 2kw23 sprzedaż kredytów gotówkowych osiągnęła rekordowy poziom 1,6 mld zł, wzrost o 16% r/r, podczas gdy ich sprzedaż w całej 1poł.23 wyniosła 3,2 mld zł, rosnąc o 25% r/r; udział rynkowy BM w sprzedaży w 1poł23 wyniósł 10,8%, powyżej 9,8% w 1poł22; sprzedaż (wypłaty) kredytów hipotecznych w PLN w 2kw23 wzrosła o 7% kw/kw ale nadal była poniżej poziomu w tym samym okresie ubiegłego roku (1poł23: 1,9 mld zł, spadek o 55% r/r); udział rynkowy Banku w sprzedaży w 2kw23 wyniósł 8,9% a w 1poł.23 10,1% w porównaniu do 10,5% w 2kw22 i 13,4% w 1poł.22;
  • jakość portfela kredytowego poprawiła się, ze wskaźnikiem NPL obniżającym się do 4,5% z 4,7% na koniec marca br. po zmianach metodologicznych w portfelu kredytów hipotecznych w PLN; wsparte sprzedażą niepracujących kredytów konsumenckich, zmiany te przeważyły nad negatywnym wpływem niskiej sprzedaż nowych kredytów oraz kurczącego się portfela kredytowego; segment detaliczny w którym wskaźnik NPL zmniejszył się do poziomu 4,8% z 5,1% był głównym źródłem poprawy, podczas gdy w segmencie przedsiębiorstw wskaźnik NPL wzrósł do 3,7% z 3,4% (głównie efekt zmniejszającego się mianownika czyli portfela kredytowego); pokrycie kredytów niepracujących rezerwami poprawiło się do 73% z 68% na koniec marca 2023 r. oraz z niemal 70% na koniec 2022r.); koszt ryzyka zmniejszył się do zaledwie 27 p.b. w 2kw23 (1poł23: 45 p.b. vs. 1poł22: 37 p.b.), częściowo dzięki 36 mln zł zysku ze sprzedaży portfela kredytów niepracujących;
  • depozyty klientów nie zmieniły się w kwartale ale wzrosły o 5% r/r z depozytami detalicznymi rosnącymi o 2% kw/kw i depozytami korporacyjnymi o spadającymi 6%; trend zmiany struktury depozytów zatrzymał się, z udziałem depozytów terminowych obniżającym się nieco do poziomu 35% z 36% na koniec marca br. (33% na koniec roku 2022 oraz 18% na koniec 2021 r.); płynność Banku pozostawała na bardzo komfortowym poziomie ze wskaźnikiem K/D zmniejszającym dalej się do poziomu 74%;
  • aktywa zarządzane zarówno przez Millennium TFI, jak i fundusze zewnętrzne dalej rosły w ujęciu kw/kw (+8% w 2kw23); na poziomie ponad 6 mld zł urosły one także r/r (+13%), po raz pierwszy od wielu kwartałów;
  • wskaźniki kapitałowe poprawiły się zauważalnie (skonsolidowany TCR: 14,8%/T1: 11,7% w porównaniu z odpowiednio TCR: 14,1%/T1: 11,0% na koniec marca 2023 r.) i w rezultacie nadwyżka powyżej wymaganych minimalnych poziomów (odpowiednio 12.7%/10.2%) dalej się zwiększyła; poprawa ta miała charakter organiczny poprzez optymalizację zarówno aktywów ważonych ryzykiem (RWA) jak i kapitałów regulacyjnych (między innymi niższy negatywny wkład wyceny obligacji w innych całkowitych dochodach);
  • wymogi MREL zostały obniżone w czerwcu 2023 r. zgodnie z oczekiwaniami, po obniżce bufora II Filara przez KNF w grudniu 2022 r.; w połączeniu z lepszą sytuacją kapitałową przyczyniły się one do spełnienia śródokresowego wymogu MREL (bez CBR) na 30 czerwca 2023 r. i zmniejszenie niedoboru względem wymogu MREL + CBR.

Grupa Cavatina wchodzi na rynek mieszkaniowy Seattle w USA z projektem PRS

Cavatina rozpocznie swój pierwszy projekt mieszkaniowy w Stanach Zjednoczonych – 13-piętrowy budynek w centrum Seattle, w stanie Waszyngton, wykonany z prefabrykowanych elementów wyprodukowanych w Polsce. Projekt jest przygotowywany przez Cavatina we współpracy z międzynarodowym, uznanym biurem architektonicznym Epstein z siedzibą w Chicago. Cushman & Wakefield doradza Grupie Cavatina w sprawach związanych z zakupem gruntów pod inwestycje. Od 2017 roku, po okresie Wielkiego Kryzysu, Seattle odnotowuje wzrost populacji, co przekłada się na duże zapotrzebowanie na projekty mieszkaniowe.

W ostatnich latach dynamicznie rozwijający się sektor technologiczny w Seattle, z firmami takimi jak Amazon i Microsoft mającymi tu swoje siedziby, przyczynił się do wzmocnienia gospodarki i przyciągnął wielu młodych profesjonalistów do tego regionu.

Seattle jest postrzegane jako dobre miejsce do życia, a ograniczona dostępność gruntów pod nową zabudowę przyczyniła się do konkurencyjnego rynku mieszkaniowego. Dodatkowo, zwiększająca się gęstość zaludnienia w mieście i ograniczona przestrzeń do ekspansji spowodowały tendencję do urbanizacji – coraz więcej osób szuka mieszkań w pobliżu centrum miasta i jego udogodnień. To zwiększyło zapotrzebowanie na budownictwo wielomieszkaniowe w centrum miasta i przyległych dzielnicach. Widzimy wielki potencjał do wykorzystania naszego doświadczenia i siły polskiego przemysłu modułowego w tym obszarze. Nasz projekt będzie zlokalizowany przy skrzyżowaniu 2nd i Clay Street w Belltown – najgęściej zaludnionej dzielnicy w Seattle”, mówi Bartłomiej Wentlandt, Prezes Zarządu Cavare S.A., Grupa Cavatina.

Początkowo dzielnica Belltown była przemysłowym obszarem magazynowym, ale przekształciła się w spacerową, wielofunkcyjną dzielnicę z restauracjami, sklepami, wieżowcami mieszkalnymi i budynkami społecznościowymi, w tym Art Institute.

Budynek Cavatiny ma na celu wzmocnienie charakteru spacerowego tej dzielnicy poprzez wprowadzenie w parterze budynku lokalów handlowych i publicznie dostępnych udogodnień. Budynek będzie również oddalony o kilka minut od Space Needle, muzeum dziecięcego w Seattle i Climate Pledge Arena. Dodatkowo wiele mieszkań będzie miało widok na te charakterystyczne punkty orientacyjne oraz od zachodniej strony na morze.

Cavatina zaoferuje tu mieszkania na wynajem.

Wejście polskiego podmiotu o znacznym doświadczeniu i szerokich kompetencjach na rynku nieruchomości na rynek amerykański jest, moim zdaniem, niezwykle ekscytującym wydarzeniem. Od lat mieliśmy przyjemność współpracować z Grupą Cavatina na polskim rynku, a teraz możemy nie tylko kibicować ich rozwojowi za granicą, ale także wspierać razem z zespołem Cushman & Wakefield z Seattle w zakresie pozyskiwania gruntów i spraw administracyjnych. Seattle, z dużym zapotrzebowaniem na wzrost w sektorze mieszkaniowym, jest idealnym miejscem do wprowadzenia projektu PRS”, mówi Krzysztof Misiak, Head of Cushman & Wakefield Poland.
Projekt Cavatina Group w Seattle
Projekt będzie miał 13 pięter i około 12 tys. mkw. powierzchni, podziemny parking, podium z lokalami handlowymi oraz 140 mieszkań. Budynek zostanie wykonany w technologii modułowej z prefabrykowanych elementów wyprodukowanych w polskich fabrykach. Ta metoda budowy zmniejsza ilość odpadów budowlanych, przyspiesza montaż i zapewnia wysoki poziom jakości.

Modułowa konstrukcja była oczywistym wyborem dla naszego projektu, zwłaszcza ze względu na polskie dziedzictwo Cavatiny i dobrze rozwinięty przemysł prefabrykatów w Polsce. Projekt wymaga koncentracji na kwestiach strukturalnych, ponieważ budynek znajduje się w aktywnej strefie sejsmicznej. Wprowadzamy także zrównoważone rozwiązania mające na celu ograniczenie zużycia energii i wody. Zielone dachy na różnych poziomach, tarasy i udogodnienia takie jak sale fitness, SPA i wybieg dla psów mają przyciągnąć mieszkańców i promować zdrowy styl życia”, wyjaśnia Patrick Carata, Dyrektor Projektowania Architektonicznego w Epstein.

Cavatina Concert Hall

Projekt PRS w Seattle jest drugim, przy którym Cavatina współpracuje z architektami z Epstein. W 2021 roku firmy wspólnie pracowały nad koncepcją unikalnej przestrzeni kulturalnej i rozrywkowej, która ma powstać na wyspie Bainbridge w stanie Waszyngton, na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych.

Budynek Cavatina Concert Hall będzie składał się z klimatyzowanej sali koncertowej o pojemności 500 osób, otwartego amfiteatru z miejscami dla 600 widzów, przestrzeni wystawienniczych, sal spotkań dla lokalnej społeczności oraz pomieszczenia do aktywności muzycznych i artystycznych. Cavatina kontynuuje realizację tej ambitnej koncepcji.
Warto przypomnieć, że w Bielsku-Białej w Polsce, działa już inny unikalny projekt Cavatiny. W ramach kompleksu wielofunkcyjnego, deweloper przygotował nowoczesną salę koncertową ze studio nagraniowym, która gościła już wielu wybitnych artystów z Polski i z całego świata.