Gospodarka pędzi, ale trochę spowolni

0

W pierwszym kwartale br. PKB wzrósł o 5,2 proc. (o 0,1 pkt proc. więcej niż w szybkim szacunku) w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku – podał GUS.

Motorem napędowym wzrostu gospodarczego był popyt krajowy, który wzrósł o 6,8 proc. i był wyższy niż w IV kwartale 2017 roku (5,1 proc.). Konsumpcja zwiększyła się o 4,8 proc. i była nieco niższa niż w IV kwartale ubiegłego roku (5 proc.).

Przyspieszyły nieco inwestycje, które wzrosły w ujęciu rocznym o 8,1 proc. i był to najwyższy wzrost od I kwartału 2015 roku. Ale oczekiwania były większe. Jest szansa, że w kolejnych miesiącach inwestycje będą rosły w tempie dwucyfrowym.

Negatywny wpływ na tempo wzrostu gospodarczego miało saldo handlu zagranicznego. W kolejnych kwartałach nie ma co liczyć na ożywienie wymiany handlowej. I tym samym eksport netto będzie miał negatywny wpływ na tempo wzrostu gospodarczego.

Trudno będzie utrzymać tak wysokie tempo wzrostu gospodarczego w kolejnych kwartałach. Największym zagrożeniem może być spowolnienie w strefie euro. Kryzys polityczny we Włoszech powoli przeradza się w kryzys ekonomiczny, który może zainfekować całą Europę. Kłopoty przeżywa też Hiszpania, gdzie ważą się losy rządu. Słabsze, szacunkowe odczyty wskaźnika PMI w maju dla Niemiec i strefy euro sugerują, że naszą gospodarkę czeka lekkie spowolnienie. W Niemczech, gdzie trafia już prawie 28 proc. eksportu, wskaźnik PMI był najniższy od 15 miesięcy. Nie można również zapominać o problemach Turcji, zagrożonej nawet niewypłacalnością. Nie dziwi więc, że na rynkach finansowych zapanował niepokój i niepewność, także w Polsce, gdzie słabnie złoty i spadają ceny akcji na giełdzie.

Mimo to ten rok powinien być bardzo udany dla naszej gospodarki. Tempo wzrostu PKB może wynieść 4,6 proc., czyli tyle samo, co w roku ubiegłym. Tymczasem w budżecie na 2018 r. zapisano, że PKB urośnie o 3,8 proc. Wyższe tempo wzrostu gospodarczego w tym roku to dobra informacja dla budżetu, bo oznacza większe wpływy z podatków. Na razie w budżecie utrzymuje się nadwyżka. Na koniec roku pojawi się jednak deficyt, ale może być znacznie niższy 41,5 mld zł zapisane w ustawie budżetowej.

Czytaj również:  Decyzja brytyjskiego parlamentu i spotkanie EBC w centrum uwagi rynków

Motorem napędowym gospodarki pozostanie konsumpcja. Prawie dwie trzecie Polaków zapowiada, że w tym roku wyda więcej pieniędzy na zakupy niż w 2017 r. Optymizm wzmaga bardzo dobra sytuacja na rynku pracy – niskie bezrobocie, łatwość w znalezieniu nowego miejsca pracy. Szybko rosną też wynagrodzenia. Według różnych prognoz mają być wyższe w tym roku realnie o 3,8 proc., co sytuuje nas w czołówce państw UE.

Gdyby jednak kryzys gospodarczy rozlał się po Europie, gospodarstwa domowe mogłyby zmniejszyć skłonność do konsumpcji, co od razu odbiłoby się negatywnie na tempie wzrostu PKB.

Zbigniew Maciąg, ekspert Konfederacji Lewiatan