Kredyty mieszkaniowe na rekordowym poziomie w listopadzie 2023 r.

W listopadzie 2023 r., w porównaniu do listopada 2022 r., w ujęciu liczbowym banki i SKOK-i udzieliły więcej wszystkich rodzajów produktów kredytowych: kredytów mieszkaniowych (+255,7%), kredytów ratalnych o (+91,9%), kart kredytowych (+10,6%) oraz kredytów gotówkowych (+8,9%). W ujęciu wartościowym banki i SKOK-i przyznały wyższą wartość również we wszystkich produktach kredytowych: kredytach  mieszkaniowych (+339,4%), kredytach ratalnych (+41,3%), kredytach gotówkowych (+18,8%) oraz limitach na kartach kredytowych (+15,2%).

W okresie styczeń–listopad br. w ujęciu liczbowym banki i SKOK-i udzieliły więcej kredytów ratalnych o (+82,9%), wydały więcej kart kredytowych (+16,5%) oraz kredytów mieszkaniowych (+14,0%) i udzieliły więcej o (+7,4%) kredytów gotówkowych. W ujęciu wartościowym banki i SKOK-i udzieliły o (+26,8%) wyższą wartość kredytów mieszkaniowych, o (25,3%) wyższą wartość kredytów ratalnych, o (+22,5%) wyższą wartość limitów na karcie kredytowej oraz o (+13,8%) kredytów gotówkowych.

Kontynuacja wzrostów na rynku kredytów gotówkowych

– Listopadowe dodatnie dynamiki sprzedaży w ujęciu liczbowym (+8,9%) oraz wartościowym (+18,8%) potwierdzają dobrą sytuację na rynku kredytów gotówkowych, szczególnie w ujęciu wartościowym. Należy podkreślić, że wzrosty są zarówno w ujęciu nominalnym, jak i w realnym. Oczyszczona z inflacji, roczna dynamika wzrostu wartości udzielonych kredytów gotówkowych jest poziomie ok. +12%. Trochę słabiej wygląda sytuacja w ujęciu liczbowym, tu kredyty gotówkowe w listopadzie br. r/r odnotowały tylko umiarkowany wzrost. Jeżeli oceniamy kondycję rynku kredytów gotówkowych po 11 miesiącach, to w ujęciu wartościowym wzrost w porównaniu do analogicznego okresu zeszłego roku wynosi +13,8% a w aspekcie liczbowym +7,4%. Sytuacja na rynku kredytów gotówkowych jest więc dobra.

– Analizując rynek kredytów gotówkowych według przedziałów kwotowych udzielanego finansowania, nadal zwracają uwagę kredyty zaciągane na kwotę powyżej 50 tys. zł. W przedziale tym, w okresie 11 pierwszych miesięcy 2023 r. wystąpiły najwyższe dodatnie dynamiki zarówno w ujęciu liczbowym (+17,2%), jak i w wartościowym (+20,5%). Z taką samą sytuacją mieliśmy do czynienia również w 2021 r. Skutkiem tego zjawiska jest wyższa dynamika akcji kredytowej w ujęciu wartościowym niż liczbowym. Obecnie kredyty pow. 50 tys. zł odpowiadają za 12,2% liczby udzielonych w okresie styczeń – listopad br. kredytów gotówkowych i za prawie połowę (49,1%) łącznej wartości sprzedaży kredytów gotówkowych udzielonych w tym okresie. Wiąże się to w dużej części z konsolidacją kredytów, dzięki której udzielane są kredyty na wyższe kwoty – wyjaśnia prof. Waldemar Rogowski, główny analityk Grupy BIK.

Kredyty ratalne – na wysokiej fali wzrostowej szczególnie w ujęciu liczbowym

– W ciągu 11 miesięcy br. najwyższe dynamiki w ujęciu wartościowym, podobnie jak w roku ubiegłym, odnotowały kredyty ratalne do 1 tys. zł (+127,1%). Jeszcze bardziej spektakularne wzrosty w tym samym przedziale wystąpiły w ujęciu liczbowym, gdzie wzrost wyniósł (+206,4%). Tak wysoka dynamika niskokwotowych kredytów ratalnych to w większości efekt przekształcania niespłaconych w okresie bezodsetkowym zobowiązań z odroczonym terminem płatności (BNPL) w kredyt ratalny poprzez zakup powstałej wierzytelności przez banki. Natomiast nadal, podobnie jak w 2022 r., najniższą dynamiką sprzedaży w ujęciu liczbowym charakteryzowały się kredyty ratalne na wysokie kwoty, tj. z przedziału powyżej 10 tys. zł (+5,1%). Ale w ujęciu wartościowym odnotowały wyższą dynamikę (+13,3%). Są to w większości kredyty na zakup droższych dóbr trwałych. Kredyty niskokwotowe (do 1 tys. zł) stanowią 55,7% liczby i 9,6% wartości udzielonych kredytów ratalnych. Natomiast kredyty wysokokwotowe (pow. 10 tys. zł) to 2,4% liczby i 31,8% wartości udzielonych kredytów ratalnych – stwierdza główny analityk Grupy BIK.

Średnia wartość kredytu gotówkowego udzielonego w listopadzie 2023 r. wyniosła 22 099 zł – to wzrost o 9,1% w stosunku do listopada 2022 r. Natomiast średnia wartość kredytu ratalnego udzielonego w listopadzie 2023 r. to 2 043 zł i jest ona niższa niż w listopadzie rok temu o 26,4%.

Mierzony i analizowany przez BIK w miesięcznym cyklu poziom ryzyka kredytowego portfela kredytów konsumpcyjnych (gotówkowych i ratalnych) w oparciu o odpowiednie Indeksy Jakości, pełni funkcję systemu wczesnego ostrzegania. Jakość portfela kredytów ratalnych już od kilku lat utrzymuje się na akceptowalnym, bezpiecznym, niskim poziomie szkodowości, co każdorazowo potwierdzają właśnie miesięczne odczyty Indeksu. Bieżący – listopadowy odczyt Indeksu Jakości portfela kredytów ratalnych był na poziomie 1,87% – tylko o 0,23 pkt proc wyższym niż Indeks Jakości kredytów mieszkaniowych.

Kilkukrotnie wyższą szkodowością (najwyższą wśród wszystkich grup produktowych) charakteryzują się natomiast kredyty gotówkowe. Listopadowy odczyt Indeksu Jakości dla kredytów gotówkowych wyniósł 5,45%.

– W porównaniu do listopada 2022 r. wartość Indeksu Jakości kredytów gotówkowych pogorszyła się (wzrosła) o 0,61 pkt proc., podczas gdy Indeks dla kredytów ratalnych wzrósł o połowę mniej – 0,32 p.p. Nadal należy więc bardzo uważnie śledzić odczyty Indeksów w kolejnych miesiącach. Poprawie jakości powinny sprzyjać zarówno niższe stopy procentowe, jak i realny wzrost wynagrodzeń – wyjaśnia prof. Rogowski.

Kredyty mieszkaniowe – akcja kredytowa na szczytach – głównie dzięki dużemu zainteresowaniu  kredytami na 2%

– Dla kredytów mieszkaniowych listopad podobnie jak październik wypadł znakomicie, potwierdzając tym samym widoczne już od kilku miesięcy bardzo duże ożywienie na tym rynku. W ujęciu liczbowym banki udzieliły 23,7 tys. kredytów. W ujęciu wartościowym banki udzieliły kredytów mieszkaniowych na kwotę 9,592 mld zł – co jest drugą po październiku 2023 r. najwyższą kwotą w całej dotychczasowej historii rynku kredytów mieszkaniowych. Jakie są więc główne źródła rekordowej wartości akcji kredytowej? Jest ich klika.

Tak duża sprzedaż jest wynikiem ożywienia popytu na kredyty mieszkaniowe w następstwie wzrostu zdolności kredytowej, do którego przyczyniły się: spadek poziomu WIBOR-u, wzrost realny wynagrodzeń i wydłużanie średniego okresu kredytowania. Wzrost zdolności kredytowej przełożył się na wzrost wartości udzielanego kredytu i obecnie średnia kwota wynosi 404,3 tys. zł, będąc wyższą o 23,5% niż przed rokiem. Jednocześnie jest ona na historycznie rekordowym poziomie. W listopadowej akcji kredytowej widać skutek uruchomienia rządowego Programu „Kredyt 2%”. W listopadzie br. wg naszych statystyk banki udzieliły w ramach tego Programu 13 912 kredytów (59% wszystkich udzielonych kredytów) na kwotę 5,702 mld zł (60% łącznej kwoty udzielonych kredytów). Rosnące ceny nieruchomości również przyspieszyły decyzję o zaciągnięciu kredytu mieszkaniowego przez pozostałych kredytobiorców. Program „Kredyt 2” pobudził bowiem popyt na kredyt mieszkaniowy zarówno bezpośrednio u beneficjentów tego programu, jak i pośrednio wśród osób, które nie spełniają kryteriów formalnych pozwalających na skorzystanie z programu – stwierdza główny analityk Grupy BIK.

Do 30 listopada 2023 r. banki zaraportowały 1,153 mln rachunków objętych wakacjami kredytowymi o wartości 285 mld zł.

Miesięczny odczyt Indeksu Jakości portfela kredytów mieszkaniowych w listopadzie 2023 r. wyniósł 1,64%. W ostatnich 12 miesiącach (od listopada 2022 r. do listopada 2023 r.) jakość portfela pogorszyła się, o czym świadczy wzrost Indeksu o (+0,51 p.p.).

– Obecny odczyt Indeksu jest gorszy od tego sprzed miesiąca (wzrost o +0,07 p.p.). W momencie wprowadzenia moratoriów kredytowych zakładałem, że negatywny efekt pogarszania jakości kredytów złotówkowych zostanie znacznie ograniczony. I tak się stało. Szkodowość kredytów złotowych jest na niskim poziomie i nie ulega pogorszeniu. Natomiast widocznie pogarsza się jakość kredytów indeksowanych i denominowanych do franka szwajcarskiego. Przyczyną tego zjawiska nie jest jednak brak możliwości spłaty kredytu przez kredytobiorców, które mogłoby wynikać z problemów finansowych kredytobiorców. Źródłem ryzyka nie jest sytuacja finansowa gospodarstwa domowego, lecz kwestie związane z prowadzonymi przez kredytobiorców procesami sądowymi z bankami – wyjaśnia Waldemar Rogowski.

Karty kredytowe – przyhamowanie dobrej passy

– W listopadzie 2023 r. dynamika sprzedaży kart kredytowych w porównaniu do listopada 2022 r. była dodatnia zarówno w ujęciu liczbowym (+10,6%), jak i w wartościowym (+15,2%). Dynamiki z 11 miesięcy 2023 r. w porównaniu do analogicznego okresu zeszłego roku są dobre: (+16,5%) w ujęciu liczbowym oraz (+22,5%) w ujęciu wartościowym. Wartość Indeksu Jakości w listopadzie wyniosła 4,11% i jest to oprócz kredytów gotówkowych najwyższa wartość Indeksu ze wszystkich Indeksów produktowych. W ujęciu rocznym wartość Indeksu pogorszyła się (wzrosła) o (+0,12 p.p.) – tłumaczy Waldemar Rogowski.

Czy rok 2024 będzie kontynuacją hossy na GPW?

Rok 2023 był dobry dla polskiego rynku akcji, ale również dla światowych giełd. Inwestorzy zmienili swoje nastawienie, które towarzyszyło im w poprzednim roku i tym samym wzrósł apetyt na ryzyko. Z pewnością sentyment poprawił się ze względu na globalny trend dezinflacyjny, który spotęgował spekulacje o rychłym początku obniżek stóp procentowych przez Fed oraz EBC.

Polska giełda została dodatkowo wsparta wydarzeniami krajowymi. Nowe rozdanie polityczne z pewnością zmienia postrzeganie Polski na arenie międzynarodowej. Obecny rząd koalicyjny jest pro-unijny. Zagranica to widzi i chętniej będzie lokować kapitał nad Wisłą. Również otrzymanie środków z KPO wydaje się być obecnie dużo bardziej realne.

Proces ten jednak będzie rozłożony w czasie, ponieważ będzie wymagał realizacji “kamieni milowych”, które Unia stawia jako warunek konieczny. Zyskał również złoty a cała deprecjacja wywołana pandemią a później wojną w Ukrainie została “wymazana”. Polityczna zmiana powinna stanowić tło dla GPW w 2024 roku i być pewnego rodzaju wsparciem fundamentalnym.

Dodatkowo polska gospodarka ma prawdopodobnie dołek koniunktury już za sobą, a w najbliższych 12 miesiącach będzie się rozwijać w tempie powyżej 2,5 proc. wg prognoz. Ten czynnik będzie miał znaczenie dla wycen spółek notowanych przy Książęcej.

Pamiętajmy również, że Polska coraz mocniej staje się beneficjentem nearshoring-u. Ten trend został zdynamizowany po okresie pandemii. Oznacza to, że coraz więcej firm przenosi produkcję bliżej finalnego miejsca powstania produktu. Skorzysta na tym nasza gospodarka i giełda.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers

Prawo zamówień publicznych w 2024 roku. Co nas czeka?

W 2024 roku polski rynek zamówień publicznych doświadczy istotnych zmian, które będą miały znaczący wpływ na sposób, w jaki przedsiębiorstwa i instytucje publiczne przeprowadzają transakcje. Wynikają one z nowych regulacji prawnych oraz aktualizacji progów unijnych i kursu złotego do euro. Co dokładnie nas czeka i w jakich aspektach zmieni się prawo zamówień publicznych?

Nowe progi unijne i kurs złotego – co trzeba wiedzieć?

Informacje dotyczące nowych progów unijnych oraz równowartości złotówki i euro pojawiły się 6 grudnia 2023 roku w Monitorze Polskim. Wszystkie zmiany zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2024 roku. Kancelaria JDP-LAW.pl świadczy usługi doradztwa prawnego również w zakresie nowych regulacji. Mogą z nich skorzystać podmioty będące zarówno wykonawcami, jak i zamawiającymi.

Nowe progi unijne określają wartość, powyżej której zamówienia publiczne muszą być przetargowane zgodnie z dyrektywami Unii Europejskiej. Aktualizacje są konieczne, bowiem wartości progów muszą być dostosowane do zmieniających się warunków ekonomicznych i kursu walutowego. Średni kurs złotego w stosunku do euro na 2024 rok ustalono na poziomie 4,6371. Ta wartość będzie stanowić podstawę przeliczania wartości zamówień publicznych lub konkursów. Jest to zatem kluczowa informacja dla wszystkich instytucji i firm uczestniczących w transakcjach, ponieważ wpływa na przeliczanie wartości zamówień z euro na złotówki.  Jak zmieni się prawo zamówień publicznych w kolejnym roku i jak wyglądają aktualne progi unijne?

  • Jeśli chodzi o tak zwane “zamówienia klasyczne” na roboty budowlane, które są udzielane przez zamawiających publicznych, próg wynosi 5 538 000 euro, co stanowi równowartość 25 680 260 zł.
  • W przypadku “zamówień klasycznych” na dostawy i usługi lub w przypadku organizowania konkursów przez zamawiających publicznych, zaliczanych do sektora finansów publicznych (z pewnymi wyłączeniami), próg wynosi 143 000 euro. Jest to równowartość kwoty 663 105 zł.
  • Prawo zamówień publicznych dotyczy także zamawiających publicznych innych niż określeni we wcześniejszym punkcie. Próg zamówień klasycznych na dostawy i usługi lub organizowania konkursów wynosi w ich przypadku 221 000 euro, czyli 1 024 799 zł.
  • Próg dla zamówień klasycznych na usługi społeczne i inne szczególne usługi udzielane przez zamawiających publicznych wynosi 750 000 euro, czyli 3 477 825 zł.

biuro biznes

Wyżej opisane progi zostały określone w art. 4 dyrektywy 2014/24/UE. Informacje o kolejnych zmianach można znaleźć także w art. 13 i art. 15. Odnoszą się one do zamawiających subsydiowanych w okolicznościach, o których mowa w art. 6 ustawy oraz do tak zwanych zamówień sektorowych. Progi zaktualizowano również w art. 8 dyrektywy 2009/81/WE.

W jaki sposób nowe prawo zamówień publicznych wpłynie na przedsiębiorstwa i instytucje?

Wprowadzone zmiany mają znaczący wpływ na sektor małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP), które stanowią znaczną część oferentów w postępowaniach krajowych. Nowe regulacje i progi unijne mogą otworzyć więcej możliwości dla MŚP, umożliwiając im bardziej konkurencyjne uczestnictwo w przetargach.

Aktualizacje mają bardzo ważny cel. Jest nim zwiększenie przejrzystości i efektywności w procesie zamówień publicznych. Poprzez dostosowanie progów unijnych i kursu walutowego, zamówienia stają się bardziej dostępne dla szerszego grona przedsiębiorstw, co może z kolei przyczynić się do zwiększenia konkurencji i poprawy jakości oferowanych przez nich usług i produktów.

Zapisy w wezwaniu na akcje TIM S.A. przedłużone do 25 stycznia 2024 r.

Grupa Würth przedłużyła termin zapisów w drugim wezwaniu na sprzedaż wszystkich akcji TIM S.A. („Wezwanie”) do 25 stycznia 2024 r., pozostawiając więcej czasu na spełnienie ostatniego warunku Wezwania, jakim jest uzyskanie zgody UOKiK.

– Uzyskanie zgody UOKIK to ostatni warunek wymagany do realizacji transakcji. Pozostajemy przekonani o uzyskaniu pozytywnej decyzji organów antymonopolowych, dlatego zdecydowaliśmy się przedłużyć termin zapisów. Jesteśmy w stałym kontakcie z Urzędem i utrzymujemy pełną współpracę, dostarczając dane o rynku oraz odpowiadając na pytania. Jednocześnie obserwujemy duże zainteresowanie Wezwaniem, jak i oczekiwanie akcjonariuszy na spełnienie się wszystkich warunków. – komentuje Ulrich Liedtke, wiceprezes odpowiedzialny za międzynarodową sprzedaż hurtową produktów elektrotechnicznych w Grupie Würth.

Cena akcji w Wezwaniu wynosi 50,69 zł za jedną akcję i jest równa cenie z pierwszego wezwania. Cena akcji w Wezwaniu zawiera premię w wysokości 93,8% w stosunku do ostatniego kursu zamknięcia przed ogłoszeniem przez Spółkę przeglądu opcji strategicznych w dniu 22 sierpnia 2022 r. i 34,1% premii względem ostatniej ceny akcji poprzedzającej dzień ogłoszenia intencji przeprowadzenia pierwszego wezwania.

Zapisy do sprzedaży akcji w ramach Wezwania rozpoczęły się 28 września i będą przyjmowane do 25 stycznia 2024 r. Dyspozycje sprzedaży akcji w Wezwaniu należy złożyć w swoim biurze maklerskim. Szczegóły dotyczące Wezwania znajdują się pod adresem https://wezwanie-tim.pl/.

Kluczowe terminy zgodnie z nowym harmonogramem Wezwania:

25 stycznia 2024 r. – ostatni dzień przyjmowania zapisów,

30 stycznia 2024 r. – transakcja nabycia akcji na GPW,

31 stycznia 2024 r. – rozliczenie transakcji nabycia akcji przez Wzywającego.

Wezwanie na akcje TIM S.A. ogłosiła FEGA & Schmitt Elektrogroßhandel GmbH, należącą do Grupy Würth („Wzywający”). Celem Wzywającego jest osiągnięcie 100% głosów na Walnym Zgromadzeniu Spółki oraz wycofanie Spółki z giełdy. Jeżeli w wyniku Wezwania zostanie osiągnięty próg co najmniej 95% ogólnej liczby głosów na Walnym Zgromadzeniu Akcjonariuszy, Wzywający zamierza ogłosić przymusowy wykup akcji posiadanych przez akcjonariuszy mniejszościowych TIM S.A. Następnie, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, Wzywający zamierza wycofać Spółkę z Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie.

TSUE: Polacy mogą domagać się odsetek od nadpłaconych podatków

Trybunał Sprawiedliwości UE wydał w czerwcu 2023 r. wyrok potwierdzający, że polskie przepisy ograniczające prawo podatników do odsetek od nienależnie pobranych podatków są sprzeczne z prawem UE. Podatnik może żądać zwrotu nadpłaty wraz z odsetkami liczonymi od dnia pobrania do dnia zwrotu, a nie za krótszy okres, jak chciał tego fiskus (sprawa C-322/22).

Zwrot nadpłaty jedynie na wniosek i w terminie

Nadpłata, nienależne pobranie podatku może zostać stwierdzone wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego albo orzeczeniem TSUE, uznającym określone przepisy związane z tym poborem za sprzeczne z Konstytucją RP lub prawem Unii Europejskiej. Zgodnie z art. 78 § 5 pkt 1 Ordynacji podatkowej, w takich sytuacjach polskiemu podatnikowi przysługują odsetki liczone od dnia powstania nadpłaty do dnia jej zwrotu jednak m.in. pod warunkiem, że podatnik złoży wniosek o zwrot najpóźniej 30 dnia od dnia wejścia w życie wyroku TK lub od publikacji sentencji orzeczenia TSUE w Dzienniku Urzędowym UE. W pkt 2 zastrzeżono, że w przypadku uchybienia temu terminowi, odsetki przysługują jedynie do 30 dnia po publikacji lub po wejściu w życie tych rozstrzygnięć.

Ograniczenie odsetek

W 2014 r. TSUE stwierdził, że polski fiskus nienależnie obarczył amerykański fundusz inwestycyjny podatkiem dochodowym od dywidendy wypłaconej mu przez polską spółkę. Choć obowiązek zwrotu nadpłaty nie budził wątpliwości, organy skarbowe uznały, że funduszowi należą się odsetki jedynie do 30-ego dnia od publikacji wyroku TSUE. W części nadpłaty, obejmującej rok 2014, fiskus całkowicie odmówił wypłaty odsetek podnosząc, że podatek został wpłacony już po ogłoszeniu wyroku TSUE. Fundusz nie musiał zatem go wpłacać. W opinii organów skarbowych, przepis art. 78 § 5 O.p. chroni przed tym, by podatnicy celowo nie opóźniali złożenia wniosku o zwrot nadpłaty, bądź też nie dokonywali celowej wpłaty nienależnego podatku po to, żeby później odzyskać go z jak najwyższymi odsetkami.

Polskie przepisy sprzeczne z prawem UE

W wyroku z 8 czerwca 2023 r. TSUE zauważył, że podatnik może nie mieć wpływu na wpłatę nienależnego podatku, nawet po wydaniu i publikacji orzeczenia Trybunału. Pomimo bowiem podjęcia rozstrzygnięcia w 2014 r., sprzeczne z prawem UE przepisy Ordynacji podatkowej nadal obowiązują. Na ich mocy polska spółka wypłacająca dywidendę musiała jako płatnik pobrać podatek, by samej nie narazić się na konsekwencje prawne jego niepobrania. TSUE orzekł więc, że niezgodne z prawem wspólnotowym są polskie przepisy, które ograniczają możliwość występowania o odsetki od nadpłaconych podatków tylko do 30-ego dnia po publikacji wyroku TSUE, jak i zamykają drogę do ich uzyskania jeśli nadpłata powstała po tych 30 dniach.

Wyrok TSUE oznacza, że podatnicy, którym fiskus odmówił naliczenia odsetek w odpowiedniej wysokości powołując się na przepis art. 78 § 5 O.p., będą mogli zawalczyć o ich odzyskanie. Niektórzy czynią to już od dawna, o czym pisaliśmy już 2 lata temu tutaj „Po 5 latach spółka wystąpiła o odsetki od nienależnie pobranego od niej CIT, i wygrała w sądzie z fiskusem”.

Podsumowanie

Przekaz TSUE jest jasny. Przepisy podatkowe państw członkowskich nie mogą ograniczać w czasie, a w pewnych okolicznościach także całkowicie wyłączać możliwości odzyskania przez podatników odsetek od nadpłaconych podatków. Fiskus powinien więc zwracać nadpłacony podatek wraz z odsetkami naliczanymi aż do dnia zwrotu, również gdy wniosek o zwrot podatnik złożył po upływie 30 dni od publikacji sentencji orzeczenia TSUE w Dzienniku Urzędowym UE. Odsetki należą się podatnikom również, gdy nadpłata powstała po tym terminie. Jeśli organy podatkowe nie zastosują się do rozstrzygnięcia TSUE, posłuży ono podatnikom do wygranej w sądzie.

Autor: Robert Nogacki, radca prawny, partner zarządzający, Kancelaria Prawna Skarbiec, specjalizująca się w doradztwie prawnym, podatkowym oraz strategicznym dla przedsiębiorców

Budżet na 2024 rok: rynki spokojnie przyjmują gigantyczny deficyt

Uchwalenie budżetu, biorąc pod uwagę termin zaprzysiężenia rządu, to zdecydowanie sprint. Można zatem oczekiwać, że pojawi się w przyszłym roku nowelizacja. Na razie rynki przyjmują to mimo deficytu spokojnie.

Gigantyczny deficyt budżetowy

Plan przyszłorocznego budżetu na razie wygląda, jakby był on naprawdę z gumy. Trzeba oczywiście pamiętać, że czasu na jego przygotowanie było niewiele, aczkolwiek prawdą jest, że przynajmniej od 15 października było wiadomo, kto utworzy rząd. Z drugiej strony konieczny jest podpis prezydenta, w rezultacie dokument ten musi spełnić wiele postulatów, a te postulaty nie zawsze są tanie. Biorąc pod uwagę potrzeby pożyczkowe państwa, mocno dziwi, że rentowność 10-letnich obligacji spada w ostatnich tygodniach. Obecny poziom w okolicach 5% jest najniższy od końca pierwszego kwartału 2022 roku. Pokazuje to duże zainteresowanie inwestorów inwestycjami w Polsce.

Słaby dolar wspiera złotego

Wczorajsze słabsze dane z USA spowodowały, że po raz kolejny kapitał uciekał do Europy. Mowa o niższych od oczekiwanych wynikach PKB. Widać to dobrze po kolejnym ataku na parze EURUSD na poziom 1,10. Im więcej kapitału trafia do strefy euro, tym więcej trafia go również do gospodarek ościennych. To właśnie ten przepływ był jednym z powodów umacniania się polskiej waluty w czwartek. Podobnie reagował również forint węgierski. Zwyczajowo w tym zestawie jest jeszcze korona czeska, tutaj jednak trzeba pamiętać, że osłabienie dolara zderzyło się w czasie z decyzją tamtejszego banku centralnego, która miała silniejszy wpływ na rynki.

Czesi obniżają stopy procentowe

Wczoraj doszło do pierwszej w tym cyklu obniżki stóp procentowych w Czechach. Decyzja była mocno ostrożna, bo obniżka wyniosła 0,25%. W rezultacie główna stopa procentowa wynosi 6,75% i jest o pełny punkt procentowy wyższa niż w Polsce. Jest to obecnie trzeci najwyższy wynik w Unii Europejskiej. Wyższe poziomy stóp procentowych mają tylko Węgrzy (10,75%) oraz Rumunia (7%). To właśnie z powodu obniżek stóp procentowych korona czeska pomimo napływu kapitału do Europy była wczoraj w odwrocie. Biorąc pod uwagę, że Czesi są najwyraźniej w cyklu obniżek, perspektywy dla czeskiej korony nie malują się obecnie najlepiej.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

14:30 – USA – wydatki Amerykanów,
14:30 – USA – dochody Amerykanów,
14:30 – USA – zamówienia na dobra.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

Podsumowanie 2023 r na rynku magazynowym i prognozy na 2024

W 2023 r. sektor nieruchomości magazynowych w Polsce zanotował fazę spowolnienia, jednak rynek w 2024 r. ma nadzieję, na odbicie. Po szczycie aktywności pod względem popytu i podaży w tzw. covidowym okresie przypadającym na lata 2020-2022, rynek logistyczny i produkcyjny wrócił w wielu wartościach do tych obserwowanych w latach 2018-2019. Największa polska firma doradcza AXI IMMO prezentuje podsumowanie 2023 r. z szacunkowymi danymi dla rynku magazynowego.

Szacunkowe prognozy podsumowujące całkowitą aktywność najemców w 2023 roku wskazują, że popyt brutto powinien ustabilizować się na poziomie ok. 4,7-5 mln mkw., kluczowy w tym aspekcie jak zwykle okaże się ostatni kwartał bieżącego roku, kiedy to historycznie zamyka się najwięcej transakcji. Niemniej jednak ostatnie 18 miesięcy na polskim rynku magazynowym to czas wyzwań związanych ze słabszą koniunkturą gospodarczą, niepewnością polityczną związaną z wojną na Ukrainie, podwyżkami cen za energię oraz wysoką inflacją. Wszystkie wymienione czynniki negatywnie wpłynęły na aktywność najemców, przy czym zgodnie z naszymi przewidywaniami sektor logistyczny, sieci handlowe oraz produkcja okazały się branżami z największą stabilizacją i odpornością na niekorzystną sytuację makroekonomiczną. Widoczną poprawę odnotowano również dla segmentu e-commerce.

Charakteryzując ostatnie 12 miesięcy na polskim rynku magazynowym w zakresie popytu nie sposób nie wspomnieć o dużej liczbie renegocjacji oraz zauważalnym trendzie przedłużania się procesów decyzyjnych dot. wynajmu nowych powierzchni. Zdecydowanie ostatni czynnik wpłynął na obserwowaną na koniec II kw. 2023 r. stabilizację czynszów. Z racji dość wysokich stawek i ryzyka utraty pracowników, klienci częściej niż w latach poprzednich decydowali się na renegocjacje umów (ok. 35% i rośnie) zamiast wyboru nowych lokalizacji. Zgodnie z naszymi przewidywaniami w bardziej wymagającym okresie w popycie wzrósł udział firm produkcyjnych, które odpowiadały za ok. 20% zrealizowanych transakcji.

Globalni analitycy wskazują, że w perspektywie średnio- i długoterminowej Polska odegra znaczącą rolę w zakresie takich trendów jak nearshoring czy friendshoring. Już dziś jesteśmy jednym z największych producentów dużego AGD oraz odgrywamy istotną rolę w sektorze motoryzacyjnym. Naszym atutem niezmiennie pozostaje lokalizacja na mapie Europy oraz profesjonalne i wykwalifikowane kadry, które swoje doświadczenie zbudowały pracując w lub dla zagranicznych korporacji. Niemniej jednak należy pamiętać, że procesy związane z większą regionalizacją łańcuchów dostaw i przenoszeniem produkcji do Europy wymagają czasu.

Ponownie na polskim rynku magazynowym zamknięto jednostkowe transakcje na ponad 100 tys. mkw. W kończącym się roku były to nowa umowa z firmą z branży handlowej na 120 tys. mkw. w DL Psary/Czeladź oraz najem 110 tys. mkw. przez  Raben w CTPark Warsaw West (Wiskitki). Tym samym podtrzymujemy trend sprzed ostatnich dwóch lat. Z kolei regionami z największą aktywnością najemców z dużym prawdopodobieństwem zostaną woj. mazowieckie, śląskie i dolnośląskie.

Finansowanie to zdecydowanie słowo 2023 roku pod względem aktywności deweloperów, którzy musieli zmierzyć się z podniesionymi wymaganiami banków w zakresie zabezpieczeń umów przednajmu. Równie istotne w kontekście całego roku ponownie okazało się spełnianie wytycznych związanych z ESG. Analitycy bankowi zauważają, że Polska różni się od innych państw Europy Środkowo-Wschodniej pod względem liczby decyzji odmawiających udzielenia kredytu z powodu niespełnienia kryteriów ESG.

Pomimo wyzwań w okresie spowolnienia gospodarczego inwestorzy i deweloperzy skupili się na otwieraniu projektów na głównych rynkach, które cechuje wysoka płynność, duży rynek konsumencki i rozbudowana sieć połączeń z innymi obszarami kraju i Europy. Należy przypuszczać, że z dużym prawdopodobieństwem całkowite zasoby polskiego rynku magazynowego na koniec 2023 r. wyniosą 31,5 mln mkw. co pozwoli na zachowanie ok. 15% dynamiki wzrostu.  Aktywność deweloperów na koniec 2023 r. powinna osiągnąć poziom 3,6-3,7 mln mkw. przy czym należy zaznaczyć, że 60% z tej powierzchni to projekty oddane w I kw. br., czyli inwestycje rozpoczęte jeszcze w I połowie 2022 r. w innych warunkach rynkowych. Niemniej jednak warte podkreślenia jest to, że prawie 2/3 (ok. 20 mln mkw.) z dotychczasowych całkowitych zasobów rynkowych powstało od początku 2017 r.

Rynek magazynowy w Polsce wchodzi w kolejną fazę dojrzałości, w której dotychczasowa grupa pięciu głównych regionów została rozszerzona do ośmiu obejmujących m.in. Warszawę i okolice, Łódź, Górny Śląsk, Wielkopolskę, Dolny Śląsk oraz obszary Szczecina, Trójmiasta i Krakowa. Na szczególną uwagę zasługują ostatnie dwa rynki, których istotność w ostatnich latach zdecydowanie zwiększyła się i przekroczyły one progi miliona metrów kwadratowych całkowitych zasobów. W gronie aspirujących regionów znajduje się woj. lubuskie, przy czym papierkiem lakmusowym dla tego rynku będzie duża konkurencyjność ze strony Szczecina, Wielkopolski i Dolnego Śląska. W wyniku niepewnej sytuacji geopolitycznej większość deweloperów była i spodziewamy się, że raczej pozostanie bierna w podejmowaniu aktywności we wschodniej części Polski.

W 2023 r. osłabiony popyt skutkował mniejszą liczbą projektów spekulacyjnych, których udział w powierzchni w budowie spadł z 61% w II kw. do 53% w III kw. 2023 r. Przez wzgląd na większe wymagania związane z uzyskaniem finansowania spodziewamy się w 2024 r. kontynuacji tego trendu i obniżenia udziału projektów bez podpisanych umów najmu w nowej podaży do końca pierwszej połowy przyszłego roku. Sytuacja ta wraz z niższym niż w latach ubiegłych popytem może wpłynąć na obniżenie w 2024 r. poziomu pustostanów.

Przewidujemy, że w pierwszych miesiącach 2024 roku deweloperzy zdecydują się na strategię bezpiecznego inwestowania, skupiając się głównie na projektach ze znacznym udziałem umów przednajmu oraz dostarczaniu projektów typu BTS. Zapowiadane na drugą połowę przyszłego roku potencjalne polepszenie koniunktury może skutkować zmianą i ponownym wzrostem liczby inwestycji realizowanych spekulacyjnie, przewyższającej obecny poziom.

Po rocznej przerwie w 2023 r. liderem na rynku inwestycyjnym w Polsce ponownie zostanie sektor magazynowy. Transakcją roku zostało przejęcie przez skandynawski fundusz inwestycyjny NREP 80% udziałów w spółce 7R S.A. Większościowy właściciel uzyskał dostęp do inwestycji o łącznej powierzchni ok. 4,2 mln mkw. składających się z istniejących parków magazynowych oraz banku ziemi z projektami do wybudowania.

Spodziewamy się, że zgodnie z przewidywaniami analityków zapowiadana na drugą połowę 2024 r. poprawa nastroju konsumentów wpłynie na zmianę sytuacji gospodarczej i makroekonomicznej, co będzie przyczyną do zwiększenia atrakcyjności Polski i rozpoczęcia budowy nowych inwestycji. Z tego względu zakładamy, że powrót inwestorów i zwiększenie płynności rynku nastąpi nie wcześniej niż w ostatnich miesiącach 2024 r. Do tego czasu w sektorze inwestycyjnym będziemy świadkami rynku dwóch prędkości. Pierwszą grupę będą stanowiły fundusze zainteresowane tzw. prime assets, przy czym brak wysokiej jakości produktów zapowiada kolejną fazę wyczekiwania na lepszy moment i w efekcie mniejszą liczbę transakcji. W drugiej grupie z kolei znajdą się właściciele w trudniejszej sytuacji oraz projekty typu value-add, które będą poszukiwane przez inwestorów oportunistycznych. W 2024 r. spodziewamy się przewagi inwestorów z Europy, w tym raczej mniejszych lokalnych podmiotów niż dużych azjatyckich platform. Na rynku powinny również tworzyć się tzw. wehikuły inwestycyjne złożone z kilku mniejszych podmiotów w celu inwestycji w sektory o dobrych fundamentach np. magazyny czy parki handlowe.

Autor: Anna Głowacz, Dyrektor Działu Powierzchni Przemysłowych i Logistycznych, AXI IMMO

PFR zainwestował 17 mln euro w poznańską Andersię Silver

Polski Fundusz Rozwoju zainwestował w Andersię Silver. Na wsparcie najwyższego budynku Poznania i zarazem największego biurowca Wielkopolski fundusz przeznaczył 17 mln euro. 21 grudnia 2023 r. została podpisana umowa dotycząca finansowania pomostowego dla projektu Andersia Silver. Ta suma przyczyni się do finalizacji budowy najnowocześniejszego biurowca w stolicy Wielkopolski, który już niedługo uświetni poznańską panoramę.

Andersia Silver i PFR – umowa podpisana

21 grudnia 2023 r. została podpisana umowa dotycząca finansowania pomostowego, jakiego udzieli Polski Fundusz Rozwoju projektowi Andersia Silver.

Konsekwentnie realizowana zabudowa Placu Andersa wykreowała wysokiej klasy infrastrukturę dla rozwoju biznesu w Poznaniu. To właśnie od budynku PFC rozpoczyna się historia rozwoju prawdziwego instytucjonalnego rynku nieruchomości w mieście. Andersia Silver stanowi zwieńczenie tych starań i dowód realnego partnerstwa publiczno-prywatnego. Udział w projekcie Polskiego Funduszu Rozwoju jest mocnym akcentem w sprawie. Zabiegaliśmy o to wsparcie i z ogromną satysfakcją dzisiaj je ogłaszamy – powiedział Adam Trybusz, Prezes Zarządu Andersia Property.

Finansowanie uzyskane zostało przy zaangażowaniu władz miasta, Biura Obsługi Inwestorów Miasta Poznań, a także dzięki doskonałej współpracy z generalnym wykonawcą firmą PORR. Współpraca ta jest dowodem na silne zaangażowanie lokalnych i krajowych podmiotów w rozwój Poznania, a podpisanie umowy poprzedziły wielomiesięczne analizy i dokładna weryfikacji projektu.

PFR zainwestował 17 mln euro w poznańską Andersię Silver 1
default

Turbulencje i powrót do stabilności

Realizacja inwestycji odbywała się przy dynamicznych zmianach na rynku nieruchomości, wynikających z pandemii COVID-19 i wybuchu wojny w Ukrainie. Ze względu na pojawienie się nowych ryzyk i niepewności, najemcy zaczęli podchodzić do umów wynajmu powierzchni biurowych z większą dozą ostrożności, co spowodowane było przede wszystkim rozpowszechnieniem się nowych modeli pracy zdalnej czy hybrydowej. Zmiany w modelach organizacji pracy w biurach, jak i dostosowywanie reakcji biznesowej na konsekwencje wojny w Ukrainie, spowodowały, że wielu firmom trudno jest z dużym wyprzedzeniem określić, jak powinna kształtować się optymalna dla nich powierzchnia najmu, a to przełożyło się na niemal całkowity zanik umów pre-lease w miastach regionalnych.

17 mln euro i 3500 tys. miejsc pracy

Inwestycja Andersia Silver, oprócz swojego imponującego wymiaru architektonicznego, ma również ogromne znaczenie społeczne.

Bartłomiej Pawlak, Wiceprezes Zarządu Polskiego Funduszu Rozwoju podkreślił, że – Obecność PFR jest kluczowa dla powodzenia tej bardzo ważnej inwestycji, która jest zwieńczeniem trwającego od niemal trzech dekad miejskiego przedsięwzięcia urbanistycznego jakim jest zabudowa Placu Andersa. Celem jest stworzenie przez miasto atrakcyjnej oferty dla mieszkańców i biznesu. Po ukończeniu inwestycja ta stanie się jedną z wizytówek Poznania i Wielkopolski.

Projekt zapewni nowoczesne miejsca pracy dla 3500 tys. osób, tworząc dynamiczne środowisko także dla absolwentów poznańskich uczelni wyższych i przyciągając talenty z całego kraju oraz z zagranicy. To ważny krok w utrzymywaniu i rozwijaniu lokalnego potencjału intelektualnego.

„Nasz plan od początku zakłada przyciągnięcie i ulokowanie w doskonale skomunikowanym miejscu w ścisłym centrum miasta wysokiej klasy usług i biznesu. W ten sposób wspieramy rozwój gospodarczy Poznania i całego regionu Wielkopolski, generując dobrze płatne miejsca pracy dla wykwalifikowanych pracowników oraz absolwentów lokalnych uczelni wyższych – powiedział Grzegorz Michalski Prezes Zarządu WCWI Sp. z o.o.

Andersia Silver – biznesowa wizytówka Poznania

Andersia Silver Poznań biurowiecPlanowane na 2025 r. oddanie do użytku biurowca Andersia Silver będzie finalizowało trwającą od 25 lat inwestycję zlokalizowanej przy Placu Andersa w Poznaniu, którą wspólnie realizują Von der Heyden Group i Miasto Poznań. Za jej projekt odpowiada Pracownia Architektoniczna Ewy i Stanisława Sipińskich. Zabudowa placu składa się z czterech, tworzących architektoniczną całość obiektów: Poznańskiego Centrum Finansowego, Andersii Tower, Andersii Business Centre oraz zwieńczającego przedsięwzięcie, największego z nich – biurowca Andersia Silver, którego generalnym wykonawcą jest firma PORR S.A. Budynek będzie nie tylko architektoniczną wizytówką Poznania. Inwestycja znacząco wpłynie na potencjał rynku nieruchomości biurowych w stolicy Wielkopolski zwiększając aż o 5 proc. wielkość tego rynku.

Potencjał Poznania w nowym świetle

Projekt Andersia Silver w Poznaniu jest więcej niż tylko budową nowoczesnego biurowca; to kluczowy element szerszej strategii rewitalizacji centrum miasta, mający na celu podniesienie jego atrakcyjności zarówno dla biznesu, jak i mieszkańców. Zapewnienie dostępu do przestrzeni biurowej zgodnej z zasadami ESG otwiera nowe możliwości dla istniejących międzynarodowych korporacji oraz przyciąga nowe przedsiębiorstwa, wyróżniając Poznań na tle europejskich metropolii i wzmacniając jego pozycję na rynku miast regionalnych. Andersia Silver będzie obiektem nie tylko niezwykle atrakcyjnym architektonicznie, ale także zaprojektowanym zgodnie z najwyższymi standardami i zasadami zrównoważonego rozwoju. Ekologiczność Andersii Silver potwierdzi m.in. certyfikat WELL, certyfikat LEED na poziomie Gold, a także szereg rozwiązań zgodnych z ESG. Na części południowej fasady zainstalowane zostaną panele fotowoltaiczne umożliwiające lokalną produkcję energii na potrzeby systemów znajdujących się w budynku i ograniczenie emisji CO2 aż o ok. 42 000 kg rocznie. Ponadto, w biurowcu promowany będzie transport niskoemisyjny i bez emisyjny, w tym także dzięki nowoczesnej rowerowni z 241 stanowiskami postojowymi, 22 ładowarkami do hulajnóg elektrycznych oraz stacjami serwisowymi. Na parterze zaplanowano powierzchnię usługową. Wieżowiec będzie w całości przystosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych.

Nowa Era Placu Andersa

Budowa kompleksu zmieniła na zawsze wizerunek Poznania, tak w ujęciu architektonicznym, jak i biznesowym. W powstałych do tej pory obiektach stworzono już 3000 tys. miejsc pracy, a kolejne tyle powstanie po zakończeniu budowy Andersii Silver. Docelowo w parkingach podziemnych będzie ponad 1200 miejsc parkingowych. Zespół centro twórczych obiektów zlokalizowanych przy Placu Andersa stał się tym samym administracyjno-biznesowym centrum Poznania o najwyższym standardzie biurowym, a oddanie do użytku Andersii Silver jeszcze bardziej podkreśli jego potencjał, ponieważ znaczącą zmieni wielkość rynku nieruchomości biurowych w stolicy Wielkopolski, zwiększając jej zasoby aż o 40 000 tys. mkw.

Gaming Factory pozyskał 4,5 mln zł na rozwój Japanese Drift Master

Gaming Factory – notowany na GPW producent i wydawca gier z sukcesem zakończył ofertę akcji. Popyt na akcje prawie dwukrotnie przekroczył liczbę oferowanych walorów. W związku z tym nowi inwestorzy otrzymają 450 000 akcji spółki powiększonych o dodatkowych 300 000 akcji pokrytych przez jednego z głównych akcjonariuszy. Cena emisyjna akcji wyniesie 10,22 zł. Pozyskane środki w kwocie ponad 4,5 mln zł Gaming Factory przeznaczy m.in. na rozbudowę zespołu deweloperskiego oraz rozwój kluczowego projektu – Japanese Drift Master.

– Już wcześniej sygnalizowałem, że ogromny potencjał Japanese Drift Master zwrócił uwagę nie tylko globalnych wydawców, ale również inwestorów instytucjonalnych. Potwierdzeniem tego jest płynne przeprowadzenie transakcji zakupu akcji przez zainteresowane podmioty i pozyskanie środków, które pozwolą skutecznie wyjść z naszym tytułem na arenę międzynarodową. Aby tak się stało musimy zwiększyć nasze możliwości kadrowe i zadbać o globalny marketing produkcji. Jestem przekonany, że zrobiliśmy wszystko co konieczne, aby odpowiednio zadbać o nasz kluczowy projekt, a jednocześnie nadal realizować  harmonogram nadchodzących produkcji. – informuje Mateusz Adamkiewicz, prezes Gaming Factory.

W związku z procesem przyspieszonej budowy księgi popytu spółka pozyska ponad 4,5 mln zł.

W ramach transakcji 5HT Fundacja Rodzinna zaoferowała 450 000 akcji – pożyczonych wcześniej od fundacji kontrolowanej przez prezesa Gaming Factory. Po rejestracji podwyższenia kapitału zakładowego Spółki pożyczone akcje z powrotem trafią do poprzedniego właściciela. Z uwagi znaczne zainteresowanie inwestorów, które prawie dwukrotnie przewyższyło ilość oferowanych walorów, drugi główny akcjonariusz spółki przez swoją fundację sprzedał 300 000 akcji w celu pokrycia popytu.

– Intencją zainteresowanych stron było szybkie zamknięcie księgi popytu oraz całej transakcji, dlatego ten wariant związany z pożyczką akcji był najbardziej optymalny. Tak duże zainteresowanie ze strony inwestorów jest dla nas ważnym sygnałem i dowodem zaufania prowadzonych przez nas działań. W tym momencie mamy pełne zabezpieczenie finansowe zarówno ze strony inwestorów, jak też z perspektywy warunków ustalonych z firmą 4Divinity. – podsumowuje prezes Gaming Factory.

W grudniu br. spółka Gaming Factory podpisała wstępne porozumienie z firmą 4Divinity – będącą częścią grupy GCL Asia – na współwydanie wersji PC gry Japanese Drift Master na rynku azjatyckim. W ramach przyszłej umowy 4Divinity zapłaci Gaming Factory 1,2 mln euro w czterech ratach do momentu wydania gry oraz przeznaczy 600 tys. euro na działania marketingowe. W zamian za to 4Divinity zostanie głównym wydawcą tytułu na rynku azjatyckim oraz współwydawcą globalnym. Z kolei Gaming Factory nadal pozostaje głównym, globalnym wydawcą i właścicielem IP gry. Klarowny podział, zapewnia Gaming Factory większość przychodów ze światowej dystrybucji oraz zysk od każdej sprzedanej kopii na rynku azjatyckim, a po zwrocie kosztów głównego współwydawcy, równy podział.

Japanese Drift Master to największy i najdroższy projekt w historii Gaming Factory. Gra łączy elementy wyścigów opartych na drifcie z fabułą w stylu powieści wizualnej z Dalekiego Wschodu. Jej cechy wyróżniające to realizm rozgrywki oraz unikalna mechanika driftu. Demo Japanese Drift Master odniosło ogromny sukces podczas październikowego Steam Next Fest, osiągając najlepsze wyniki spośród polskich produkcji i wyprzedzając wiele zagranicznych tytułów o dużym budżecie. W pierwszym dniu festiwalu liczba jednoczesnych graczy sięgnęła 2 100, a przez tydzień demo pobrano ponad 390 tysięcy razy.

Pełna wersja gry na PC pojawi się w IV kwartale 2024 roku, a później trafi na konsole. Twórcy planują rozwój trybu multiplayer oraz przeniesienie gry na silnik Unreal 5.

Grudzień lepszy dla logistyki. Pomaga polepszenie nastrojów konsumenckich i bardziej rozrzutne święta

Kilkanaście procent do góry. Eksperci rynku TSL widzą poprawę w grudniu 2023 roku.

Grudzień był lepszy dla logistyki – przyznają eksperci Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie. Spadająca inflacja poprawiła nastroje konsumenckie, co spowodowało wzrost importu oraz lepsze wyniki sektora e-commerce. Ruch w handlu spowodował wzrost zleceń dla sektora TSL. Magazyny więc wypełniają się na nowo. Eksperci spodziewają się, że rok 2024 powinien być lepszy dla gospodarki niż rok 2023, ale jest na horyzoncie kilka gospodarczych problemów, które mogą martwić. Mowa np. o recesji w Niemczech czy przedłużającej się wojnie w Ukrainie.

Spadająca inflacja poprawia nastroje konsumenckie. Przedsiębiorcy na nowo zapełniają magazyny

Widmo recesji, które w ostatnich miesiącach wisiało nad gospodarką w Polsce nie sprzyjało nowym inwestycjom. Przedsiębiorcy więc zapełniali magazyny na zapas, a w roku 2023 zajmowali się głównie wyprzedawaniem sprowadzanego towaru. Ruch odżył dopiero w ostatnim kwartale tego roku. Eksperci sektora transportu, spedycji i logistyki widzą kilka powodów takiej sytuacji.

– Spadająca inflacja powoduje, że jesteśmy bardziej otwarci na zakupy i inwestycje. Ruch w handlu napędza kolejne zlecenia. Magazyny więc nie są wypełniane po brzegi, a przedsiębiorcy nie chomikują towaru na zapas. Płynny ruch w tym przypadku jest najzdrowszym dla całej gospodarki zjawiskiem. Widzimy poprawę, ale to wciąż nie jest sytuacja idealna. Dla gospodarki rok 2023 był bardzo trudny – przyznaje Laura Hołowacz, prezes zarządu Grupy CSL.

Ostatni kwartał roku zwykle jest dla logistyki jest lepszy niż trzy pozostałe.

– Przed świętami logistyka zawsze jest silniejsza. Napędza ją oczywiście handel. Im więcej kupujemy, im więcej jest zamówień w sektorze e-commerce, tym więcej jest kursów drogą lądową, morską i intermodalną. Poprawa nastrojów społecznych i wzrosty konsumenckie w grudniu, to dobra wiadomość dla logistyki – przyznaje Laura Hołowacz.

– Ostatni kwartał roku 2023 to więc poprawa sytuacji gospodarczej. Wzrost względem III kwartału to kilkanaście procent. Jako powód wzrostu wskazałabym właśnie czas świąteczny. Mamy nadzieje, że jest to zwiastun ożywienia w gospodarce – dodaje Laura Hołowacz.

 

Lepsze perspektywy dla sektora TSL w roku 2024

Czy logistyka widzi zagrożenia prognozując rok 2024? Laura Hołowacz, ekspert ds. logistyki Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie i prezes zarządu Grupy CSL nie ma wątpliwości, że zagrożeń na horyzoncie jest kilka.

– Widmo recesji to nie tylko perspektywa gospodarcza w Polsce. Wiele niepokojących sygnałów gospodarczych dociera do nas np. z Niemiec. Niemiecka gospodarka jest w trudnej sytuacji, a to przecież nasz główny partner handlowy. Logistyka bardzo mocno odczuwa trwającą wojnę w Ukrainie, problemy przewoźników drogowych czy trudną sytuację frachtową na Morzu Czerwonym. Logistyka to organizm globalny. Spadająca inflacja w Polsce cieszy nas i sprawia, że jesteśmy bardziej konkurencyjni, to nie jest jednak jedyny problem gospodarczy na świecie – mówi prezes Laura Hołowacz.

Eksperci liczą na to, że w nowym roku wzmocni się przemysł i pojawią kolejne kontrakty w tym sektorze. Rynek TSL liczy także na dalszy wzrost w handlu na rynku światowym.

Inflacja w USA: kluczowe dane przed przerwą świąteczną

Zanim rynku udadzą się na przerwę świąteczno-noworoczną, otrzymają ostatni obraz inflacji w USA dzięki piątkowemu raportowi na temat wydatków osobistych Amerykanów. Niskie wartości mogą jeszcze mocniej podsycić spekulacje o możliwych szybkich cięciach stóp procentowych przez Fed, wyższe wyniki ostudzą nastroje na rynku i mogą spowodować wzrost rentowności amerykańskich obligacji oraz spadki na rynku akcyjnym.

Euforia po sygnałach Rezerwy Federalnej, że podwyżki stóp są już zakończone i że cięcia będą brane pod uwagę, spowodowała, że rynki kontraktów terminowych na stopy procentowe wyceniają 150 punktów bazowych redukcji w przyszłym roku.

Traderzy widzą ok 80 proc. szans na obniżkę stóp w już marcu. Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych, wynosząca obecnie 3,9 proc., spadła o ponad 110 punktów bazowych z poziomu nieco powyżej 5 proc. pod koniec października.

Zakład rynkowy polega na tym, że malejąca inflacja zmusi Fed do szybkich cięć, aby zapobiec wzrostowi realnych stóp procentowych. Dwie trzecie z 251 uczestników grudniowej ankiety przeprowadzonej przez Bank of America wśród zarządzających funduszami widzi „miękkie lądowanie” dla amerykańskiej gospodarki, a inwestorzy są najbardziej optymistycznie nastawieni do obligacji od marca 2009 roku.

Wczorajsze dane o PKB z USA rozczarowały niższymi wartościami, co w pewnym stopniu sugeruje, że dzisiejszy raport na temat wydatków Amerykanów również może uplasować się poniżej konsensusu. Finalny PKB za III kwartał wypadł na poziomie 4,9 proc. Prognoza wskazywała 5,2 proc. Konsumpcja prywatna również urosła w mniejszym tempie niż wskazywały na to oczekiwania i wyniosła 3,1 proc.

Środowa korekta na Wall Street (na skutek słów Harkera z Fed) sugeruje, że rynki w okresie przedświątecznym będą niestabilne, więc dzisiejsza sesja może być nerwowa i przynieść wyższą zmienność.

Dziś rano zostaną opublikowane dane z Wielkiej Brytanii na temat PKB oraz sprzedaży detalicznej. W tym tygodniu otrzymaliśmy już niespodziankę w postaci niższych danych inflacyjnych, na co funt zareagował osłabieniem a brytyjski indeks FTSE zyskał. Niższe odczyty CPI w pewnym stopniu są argumentem BoE do nieco wcześniejszych obniżek stóp procentowych.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers

Kosmetyki, zabawki i słodycze – to najpopularniejsze prezenty świąteczne

W tym roku niespełna 30% Polaków chce wręczyć gwiazdkowe prezenty 4-5 osobom. Nie brakuje też deklaracji, że będzie to znacznie większe grono. Prawie co piąty respondent zamierza kupić bożonarodzeniowy upominek co najmniej dziesięciu osobom. Uczestnicy badania wskazali też, że prezenty najczęściej będą nabywać hybrydowo, tj. po części online i offline. Z kolei 21% chce zrobić zakupy wyłącznie w sklepach internetowych. Pod choinką standardowo znajdą się przede wszystkim kosmetyki, zabawki i słodycze. Natomiast 43% ankietowanych chce na pojedynczy prezent wydać 51-100 zł. Z kolei 32% respondentów gotowych jest zapłacić 101-200 zł.

Większość kupi prezenty 4-5 osobom

28% ankietowanych zamierza w tym roku obdarować od 4 do 5 osób, 20% – od 6 do 7, a 16% – od 2 do 3. Z kolei 18% konsumentów planuje dać upominki ponad 10 bliskim, a 13% – 8-9. Tylko 1% shopperów chce podarować coś zaledwie jednej osobie, a 1,1% badanych nie podjęło decyzji w tym temacie. Pomysł obdarowywania innych stanowczo odrzuciło 0,4% ankietowanych. Wyniki są zbliżone do odpowiedzi udzielonych w poprzednim roku. Takich danych dostarcza badanie przeprowadzone przez UCE RESEARCH i Grupę BLIX na próbie 1032 osób odpowiedzialnych za codzienne zakupy w swoich gospodarstwach domowych. Zdaniem Małgorzaty Osowieckiej-Szczygieł, wykładowczyni na Uniwersytecie SWPS, wskazanie przez większość respondentów kilkorga obdarowanych może dowodzić tego, że traktujemy święta jako wydarzenie społeczne, w którym uczestniczymy nie tylko z najbliższą rodziną, ale także z przyjaciółmi czy ze znajomymi.

–  W tym roku pozytywnie zaskakuje nas natomiast duży wzrost odpowiedzi dla więcej niż 10 osób, bo to wskazuje, że te święta mogą być spędzone częściej w większym gronie niż to miało miejsce w latach ubiegłych. Może to też oznaczać, że po czasie pandemii i trudnym roku inflacyjnym Polacy zamierzają spędzić święta w liczniejszym gronie, a to może też przełożyć się na większe zakupy przedświąteczne – dodaje dr Krzysztof Łuczak, główny ekonomista w Grupie BLIX.

Hybrydowe zakupy najpopularniejsze

Osoby biorące udział w badaniu zostały również zapytane o to, gdzie w tym roku planują kupić prezenty bożonarodzeniowe. Zdecydowanie najwięcej wskazań otrzymał wariant przewidujący zrobienie części zakupów online, a reszty – stacjonarnie – 57,8% (rok temu 52%). 21% dokona ich wyłącznie w sklepach internetowych (poprzednio 24%). 17,4% planuje odwiedzić tylko fizyczne placówki (20% rok temu i 33% dwa lata wcześniej). Natomiast 3% jeszcze tego nie wie (poprzednio było identycznie), a dla 0,8% nie ma to znaczenia (1%). Julita Pryzmont z Hiper-Com Poland uważa, że wybór opcji łączonej, tj. hybrydowej, może wynikać z kilku czynników, wśród których można wskazać wygodę kupujących. Zakupy online umożliwiają szybkie porównanie cen, przeglądanie różnych produktów i sklepów bez konieczności opuszczania domu. Za to wizyty w placówkach dają możliwość natychmiastowego otrzymania produktu i fizycznego sprawdzenia go.

–  Elastyczność rozumiana jako kombinacja zakupów online i stacjonarnych jest ciekawym trendem. Taka opcja daje konsumentom większą swobodę. Mogą oni na przykład zrobić zakupy online, a następnie odebrać je osobiście w sklepie, często bez dodatkowych opłat. Odnośnie wzrostu popularności sklepów internetowych w porównaniu do placówek stacjonarnych, może to oznaczać, że e-handel staje się coraz bardziej dominującym kanałem sprzedaży. Może to wynikać z wygody, szerokiego asortymentu, konkurencyjnych cen i możliwości szybkiego porównania produktów oferowanych online – dodaje Julita Pryzmont.

Z kolei Andrzej Wojciechowicz, wieloletni ekspert rynku retailowego, zauważa, że e-zakup często ma charakter wyłącznie deklaratywny. W rzeczywistości konsumenci porównują oferty, a zakupy robią w sklepach stacjonarnych. Tam mogą sprawdzić fizyczne cechy produktu. – Jednak e-commerce stale zyskuje na popularności. Zapewnia szeroki wybór, dostępność towarów, których nie ma w ofercie stacjonarnej lub są, ale w odległych punktach sprzedaży. Łatwo porównać ceny i cechy produktów, które zazwyczaj są obszernie opisane. Dostępne opinie innych konsumentów są też istotnym elementem przy podejmowaniu decyzji. Usprawnione sposoby dostaw też przyczyniają się do stałego rozwoju tego kanału sprzedaży. Niebagatelne znaczenie ma również możliwość odroczonej płatności nawet za drobne towary – uzupełnia Wojciechowicz.

Zmian nie widać. Co roku to samo…

Wiadomo też, czym Polacy chcą obdarować bliskich i ile pieniędzy planują wydać na pojedynczy prezent. Najczęściej wskazują na kosmetyki – 69,5% (rok temu – 63,7%). Dalej wymieniają zabawki – 60,6% (57,1%), słodycze – 45% (45,3%), perfumy – 33,9% (wcześniej 28,7%), a także odzież – 33,6% (39,9%). W odniesieniu do ceny pojedynczego podarunku 43% ankietowanych podało 51-100 zł – 42,9% (rok temu – 47%). 32% respondentów chce wydać 101-200 zł (27% rok temu). Kwotę do 50 zł przewiduje 9,5% (12% rok temu), a 201-300 zł – 7,3% (6%). Przedział 301-400 zł wskazało 2,4% badanych (1% rok temu), a 401-500 zł – 0,9% (wobec 1%). Najdroższe prezenty, powyżej 500 zł, chce wręczać 0,7% Polaków (1% rok temu). Z kolei 4,2% nie wie jeszcze, ile wyda na pojedynczy podarunek (poprzednio 5%).

– Nie jestem zaskoczona licznymi wskazaniami kosmetyków, bo są odpowiednie dla kobiet i mężczyzn w różnym wieku. Wzrost o 5,8 p.p. w porównaniu do ub.r. może wynikać z rosnącej świadomości zdrowotnej i estetycznej Polaków. Natomiast zabawki to typowy podarunek dla dzieci. Skok o 3,5 p.p. może wynikać z rosnącej liczby dostępnych na rynku innowacyjnych i edukacyjnych art. wspierających rozwój poprzez zabawę. Trzecie miejsce należy do perfum, które także stały się tradycyjnym prezentem świątecznym, często postrzeganym jako luksusowy i osobisty. Wzrost o 5,2 p.p. może wynikać z rosnącej liczby dostępnych na rynku marek i zapachów. Spadek popularności innych kategorii może wynikać z różnych czynników, takich jak zmiany w trendach konsumenckich, dostępności produktów czy preferencjach zakupowych – wylicza ekspertka z Hiper-Com Poland.

Preferowane przez ankietowanych ceny prezentów Andrzej Wojciechowicz traktuje jako wynik realnego oszacowania możliwości budżetów domowych, wyraźnie nadwątlonych w dwóch ostatnich latach. To też efekt coraz wnikliwszej analizy cen rynkowych, dokonywanej przez konsumentów. Do tego ekspert dodaje, że inflacja też odgrywa tu dużą rolę, bo zmusza kupujących do racjonalnego oszczędzania. Zdaniem Marcina Lenkiewicza z Grupy BLIX, zestawiając informacje o deklarowanych kwotach z liczbą kupowanych prezentów, można dojść do wniosku, że Polacy wydadzą na nie w tym roku od 500 do nawet ponad 1000 zł.

–  Prezenty z roku na rok są coraz droższe. A obecnie ich ceny napędza wciąż wysoka inflacja. Jeszcze kilka lat temu prawie połowa Polaków wydawała na podarunek od 51-100 zł. Obecnie obserwujemy więcej odpowiedzi w przedziale 101-200 zł. To świadczy o tym, że coraz częściej 100 zł nie starcza, aby zakupić najbliższym odpowiedni prezent – podsumowuje dr Krzysztof Łuczak.

Revolut: 45% wzrost przychodów i 71% wzrost depozytów

  • Przychody Revolut wzrosły w 2022 r. do 1,1 mld $ (923 mln £), o 45% względem 786 mln $ (638 mln £) w roku 2021.
  • Do Revolut dołączyło w zeszłym roku blisko 10 mln klientów, wartość depozytów klientów wzrosła o 71%, a liczba klientów korzystających z planów płatnych o 55%.   
  • Revolut zainwestował 265 mln $ (215 mln £) z wypracowanego zysku brutto w dalszy wzrost, podwoił zatrudnienie i zwiększył wydatki na nowe premiery produktowe oraz globalną ekspansję.
  • Revolut liczy, że w 2023 r. osiągnie przychody w wysokości 2 mld $ (1,7 mld £) i dwucyfrową marżę zysku netto.

Revolut upublicznił dziś swój Raport Roczny z wynikami finansowymi za rok kończący się z dniem 31 grudnia 2022.

2022 był kolejnym udanym rokiem Revolut. Udało nam się zwiększyć przewagę nad konkurentami. Wzmocniliśmy naszą pozycję finansową, powiększyliśmy bazę klientów, wprowadziliśmy wiele nowych produktów, weszliśmy na nowe rynki, wzmocniliśmy naszą infrastrukturę w zakresie ryzyka, zgodności i zarządzania” – powiedział Nik Storoński, CEO w Revolut.  

Patrząc w przyszłość, skupiamy się na dalszym wzroście na wszystkich naszych rynkach. Kontynuujemy proces ubiegania się o licencję bankową w Wielkiej Brytanii, a także udostępniamy aplikację Revolut w kolejnych krajach, docelowo na całym świecie. Przekroczyliśmy liczbę 35 milionów klientów, wykonują z nami ponad pół miliarda transakcji miesięcznie. Udostępniliśmy Revolut 10, najbardziej znaczącą zmianę wyglądu aplikacji w naszej historii. Cieszymy się z sukcesów, ale nie zwalniamy. Naszym celem jest 10-krotność tego wyniku. Zamierzamy osiągnąć i przekroczyć liczbę 350 milionów klientów na świecie” – deklaruje Nik Storoński.

“Mimo trudnego krajobrazu makroekonomicznego i geopolitycznego, rok 2022 był w Revolut udany. Dokonaliśmy znacznych inwestycji w obszarze produktów, technologii, ryzyka, zgodności i zarządzania, przy jednoczesnym zachowaniu rygorystycznej dyscypliny kosztowej. Strategia opłaciła się. Klienci korzystali z produktów częściej niż kiedykolwiek wcześniej. Liczba klientów, którzy korzystają z planów płatnych wzrosła o 55%, a depozyty o 71%” – powiedział Martin Gilbert, Przewodniczący Rady Dyrektorów w Revolut.

“Zespół jest zdeterminowany, by na tych solidnych fundamentach budować wartość i przynosić korzyści naszym interesariuszom. Mamy przed sobą szansę stać się głównym dostawcą usług finansowych dla klientów na całym świecie. Nasza ambicja, zdolność adaptacji i innowacyjność zapewnią nam sukces w osiągnięciu tego celu” – dodał Martin Gilbert.

Najważniejsze informacje za rok kończący się 31 grudnia 2022

Szybki wzrost dzięki dywersyfikacji przychodów (wykres 1)

Wykres 1 Struktura Przychodów

Revolut znów potwierdza siłę swojego modelu opartego na zdywersyfikowanych przychodach, rozwoju produktów w zakresie płatności, subskrypcji i wymiany walut, a także rosnących przychodach odsetkowych.

  • Przychody grupy wzrosły o 45%, z 786 mln $ (638 mln £) w 2021 r., do ponad 1,1 mld $ (923 mln £) w 2022 r., i to pomimo ogólnorynkowego spadku aktywności w zakresie inwestycji detalicznych na rynkach kryptowalut i akcji w 2022 r., których beneficjentem w 2021 r. był dział Wealth & Trading.
  • Przychody z Kart i interchange wzrosły o 105%, z 184 mln $ (149 mln £) w 2021 r. do 377 mln $ (306 mln £) w 2022 r.
  • Przychody z Subskrypcji wzrosły o 48%, z 132 mln $ (107 mln £) w 2021 r. do 195 mln $ (158 mln £) w 2022 r.
  • Dochód odsetkowy z aktywów wzrósł wielokrotnie, z 2,1 mln $ (1,7 mln £) w 2021 r. do 102 mln $ (83 mln £) w 2022 r., do czego przyczyniły się rosnące depozyty, podwyżki stóp procentowych i rozwój zdolności skarbowych.
  • W 2022 r. do Revolut przeszła rekordowa liczba klientów (blisko 10 mln nowych klientów). Wartość Depozytów wzrosła o 71% rok do roku. Wielu klientów zaczęło używać aplikacji nie tylko okresowo, ale na co dzień i korzystać z Revolut jako konta głównego.

Revolut stawia na inwestycje w swój przyszły rozwój (wykres 2)

Wykres 2 Inwestycje w rozwój
W otoczeniu rynkowym zdominowanym przez niepewność i wahanie Revolut przeznacza nadwyżkę zysków brutto po uwzględnieniu kosztów operacyjnych, 265 mln $ (215 mln £), głównie na dalsze inwestycje w:

  • Sprzedaż i marketing: firma zainwestowała ponad 148 mln $ (120 mln £) w marketing, by zachęcić klientów do polecania aplikacji znajomym, zwiększyć widoczność w kanałach cyfrowych, a także rozpocząć największą jak dotąd kampanię reklamową w Wielkiej Brytanii – „Your Way In”.
  • Nowe produkty i ekspansja globalna: Revolut przeznaczył ponad 80 mln $ (65 mln £) na tworzenie i wprowadzanie na rynek innowacyjnych produktów, których obecnie oferuje ponad 50. Revolut wzmocnił także swoje zespoły i przywództwo na nowych rynkach, kładąc fundamenty pod wejście na rynek w Brazylii (maj 2023 r.) i w Nowej Zelandii (lipiec 2023 r.)
  • Doświadczenie klienta (CX): Revolut ponad dwukrotnie powiększył swój zespół obsługi klienta (support), co spowodowało, że 90% zapytań dotyczących obsługi klienta jest odbieranych w ciągu 2 minut.

Revolut w ramach inwestycji podwoił też zatrudnienie z ok. 3 tys. do ok. 6 tys. pracowników, stało się to w czasie, gdy wiele firm technologicznych dokonywało zwolnień grupowych i cięło koszty (2022 r.)

Zrównoważony szybki wzrost i rentowność (wykres 3)

Wykres 3 Kwartalne Zyski

Wyniki finansowe Revolut za 2022 r. pokazują determinację w budowaniu zrównoważonego biznesu, który godzi szybki wzrost z rentownością.

  • Przez cały rok Revolut dynamicznie się rozwijał, przychody z kwartału na kwartał rosły o ponad 20%, a poziom marży zysku brutto osiągnął 80% w czwartym kwartale.
  • Wzrost przychodów zapewnił Revolut pozycję umożliwiającą trwałe generowanie zysków, firma odnotowała skorygowaną EBITDA w wysokości 28 mln $ (23 mln £) za 2022 r. i zysk netto 7 mln $ (6 mln £).

Rok 2023 i dalsze perspektywy

Dynamika wzrostu Revolut utrzymała się w pierwszych 3 kwartałach 2023 r.

  • Revolut jest na drodze do osiągnięcia przychodów na poziomie 2 mld $ (1,7 mld £) w 2023 r. i zanotowania dwucyfrowej marży zysku netto do końca b.r.
  • Jak dotąd w 2023 r. Revolut wprowadził już w zakresie produktów m.in.: Konta wspólne, Tap To Pay, Atrakcje w podróży, Ubezpieczenia komunikacyjne (samochodu), handel akcjami europejskimi, fundusze ETF, usługę Trading Pro i inne.
  • Revolut ma obecnie ponad 35 mln klientów, ponad 8 000 pracowników i jest najczęściej pobieraną aplikacją w kategorii Finanse w 10 krajach i w TOP3 w 15 krajach w Europie.

Drewno konstrukcyjne. Poznajcie jego zastosowanie, zalety i wady tego materiału

Drewno konstrukcyjne jest materiałem budowlanym, który wykorzystuje się na szeroką skalę. Rzeczywiście zachwyca swoimi parametrami technicznymi, a do tego estetyką. Warto dowiedzieć się więcej na jego temat.

Drewno konstrukcyjne – trwałość i niezawodność nawet w trudnych warunkach

Przyjęło się, że drewno nie jest najmocniejszym materiałem, choćby ze względu na fakt, że może butwieć pod wpływem wilgoci i płowieć pod wpływem promieniowania słonecznego. Jednak nie do końca jest to prawda, a mianowicie odpowiednio zaimpregnowane drewno ma naprawdę dobre parametry wytrzymałościowe. Szczególnie sprawdzi się drewno konstrukcyjne. Jest to surowiec, który spełnia określone parametry techniczne, a mianowicie jest odporny na uszkodzenia mechaniczne, wytrzymały, odporny na działanie grzybów i pleśni, a do tego nie butwieje. Drewno konstrukcyjne jest poddawane obróbce. W tym przypadku stosuje się specjalne suszenie komorowe, a także struganie oraz impregnację. Właśnie dzięki temu można wykorzystać je do budowy domów szkieletowych, ale też więźby dachowej. Szczególnie dobrze sprawdzi się drewno świerkowe, które zachwyca także swoją estetyką, a więc bez obaw można wykonać z niego także taras. Do wyboru jest drewno klejone warstwowo, a także drewno lite, strugane. To pierwsze wykorzystuje się przede wszystkim do budowy więźby dachowej czy konstrukcji okiennych. Ma dobre parametry izolacyjne. Jest też odporne na wilgoć i rozwarstwianie, a to za sprawą zastosowania specjalnego kleju. Drewno lite powstaje w procesie przecierania. Jest też odporne na wilgoć, a także na działanie szkodników. Można wykorzystać je jako deski, kantówki czy krokwie. 

Gdzie kupić drewno konstrukcyjne?

Drewno konstrukcyjne ma naprawdę dobre parametry wytrzymałościowe, ale pod warunkiem, że kupicie je z pewnego źródła. Najlepiej wybrać drewno od sprawdzonego dostawcy, które jest np. strugane z czterech stron. Możemy Wam polecić ofertę firmy Pata. Znajdziecie naprawdę niezawodne deski konstrukcyjne czy tarasowe, ale też inne materiały budowlane. Musimy jeszcze wspomnieć, że wchodząc na stronę, możecie skorzystać z opcji kalkulatora, a więc obliczyć, jaki będzie koszt materiału potrzebnego np. do wykonania tarasu. 

Przechowywanie drewna konstrukcyjnego – co warto wiedzieć na ten temat?

Drewno konstrukcyjne, choć ma naprawdę mocne parametry wytrzymałościowe, trzeba je odpowiednio przechowywać. Należy zdawać sobie sprawę, że drewno może być przechowywane przez dłuższy czas, ale pod warunkiem, że zapewnicie mu izolację od zimnego podłoża. Najlepiej zastosować folię izolacyjną, której koszt jest nieduży. Ponadto trzeba zapewnić dostęp do powietrza, a więc deski nie powinny być składowane jedna na drugiej w dużej ilości. Bardzo dobrze sprawdzą się tutaj przekładki, dzięki którym drewno nie straci swoich parametrów technicznych. Powinniście także drewno przechowywać w pomieszczeniu pod zadaszeniem. W ten sposób jest chronione przed zmiennymi warunkami atmosferycznymi. 

Wybierając drewno konstrukcyjne, należy zwrócić uwagę na oznaczenia. Np. C24 jest bardziej wytrzymałe od C16, ale jest też droższe. Drewno trzeba dobierać pod kątem pracy, jaką zamierza się wykonać i potrzebnych parametrów dotyczących odporności i wytrzymałości.                   

Ceny przed świętami. Hipermarkety nieco tańsze niż dyskonty. Walka na ceny jest coraz ostrzejsza

W listopadzie ceny w hipermarketach rosły wolniej niż w dyskontach. Choć różnica jest niewielka, to dla klientów nastawionych na szukanie promocji, zwłaszcza w okresie świątecznym, może być znacząca. Wstępne dane pokazują, że ceny w grudniu rosną póki co szybciej niż w listopadzie, zatem walka tych dwóch formatów będzie jeszcze ostrzejsza. Patrząc na detale, widać, że w hipermarketach bardziej niż w dyskontach opłaca się konsumentom polować na wędliny, ryby, art. sypkie i tłuszczowe, napoje, słodycze, używki, art. dla dzieci, a także chemię gospodarczą. Z kolei w dyskontach taniej można kupić mięso, nabiał, pieczywo, dodatki spożywcze, owoce i warzywa, karmy dla zwierząt oraz środki higieny osobistej.

W listopadzie br. ceny w sklepach średnio rok do roku wzrosły o 6,7%. Z podwyżkami najlepiej radzą sobie hipermarkety, w których wzrost rdr. wyniósł 5,7%. To nieznacznie, ale jednak mniejszy skok niż w kojarzonych z najniższymi cenami dyskontach, gdzie średni wzrost rdr. wyniósł 5,9%. Tak wynika z analizy UCE RESEARCH i Uczelni WSB Merito. W porównaniu zestawiono ceny ponad 100 najczęściej wybieranych przez konsumentów produktów codziennego użytku. Analizą objęto wszystkie na rynku dyskonty i hipermarkety.

– Sprawa się komplikuje, kiedy zaczniemy to głębiej weryfikować, bo jeden format jest mocniejszy w pewnym zakresie, a drugi – w innym. Wiele zależy od tego, jaką grupę konsumentów rozpatrujemy. Seniorzy z reguły wkładają inne rzeczy do koszyka niż np. młode osoby, a więc odbiór tej atrakcyjnej oferty będzie zupełnie inaczej postrzegany. Hipermarkety cały czas mocno rywalizują o pozycję najtańszego formatu na rynku. Walka toczy się właściwe od wielu lat, ale nie zawsze hipermarkety ją wygrywały. Najczęściej były jednak lekko za dyskontami – mówi Maciej Tygielski, wieloletni obserwator i ekspert rynku retail.

Przed świętami walka między tymi formatami się zaostrza, a konsumenci szukają jeszcze intensywniej promocji i niższych cen. Biorąc pod uwagę szerokość oferty, zwłaszcza hipermarketów, trudno stwierdzić, które promocje będą dla konsumentów w tym okresie atrakcyjniejsze, tym bardziej że to jednak dyskonty uchodzą w powszechnym mniemaniu za tańsze. Mają też inne przewagi. Jest ich znacznie więcej, są też bliżej klientów. Przy zwyczajach zakupowych Polaków, wolących kupować możliwie blisko domu, jest to nie do przecenienia.

– Najprawdopodobniej działania promocyjne będą intensyfikowane przed samymi świętami. Zarówno hipermarkety, jak i dyskonty będą próbowały przyciągnąć do siebie konsumentów. Trudno powiedzieć, który z formatów wygra to przedświąteczne starcie. Ostatecznie, to klienci decydują o tym, gdzie zrobić zakupy, biorąc pod uwagę swoje potrzeby i budżet – stwierdza dr Agnieszka Gawlik z Uniwersytetu WSB Merito.

Z analizy wynika również, że w hipermarketach taniej niż w dyskontach można kupić choćby wędliny, ryby, art. sypkie, tłuszczowe, napoje, słodycze, używki, artykuły dla dzieci, a także chemię gospodarczą. Z kolei w dyskontach w porównaniu do hipermarketów taniej można kupić mięso, nabiał, pieczywo, dodatki spożywcze (ketchupy, majonezy itp.), owoce i warzywa, karmy dla zwierząt oraz środki higieny osobistej.

– Hipermarkety mogą oferować niższe ceny na wybrane kategorie, ponieważ sprzedają szerszy wachlarz produktów i mają większą możliwość negocjowania cen z producentami. Ta różnica może być widoczna dla konsumentów, zwłaszcza podczas większych zakupów rodzinnych. Wówczas mogą zaoszczędzić od 50 do nawet 100 zł, w zależności od wkładanych do koszyka produktów. Dyskonty mają natomiast zdecydowanie największą liczbę placówek na rynku, ale mniejszy asortyment i dlatego to one kupują od dostawców najwięcej produktów w konkretnych kategoriach, więc również mają dużą siłę negocjacyjną – zwraca uwagę Julita Pryzmont z Hiper-Com Poland.

EDP Renewables nabywa od ILI Group projekt magazynowania akumulatorów o mocy 50 MW

Szkocka firma zajmująca się czystą energią, spółka Intelligent Land Investments (ILI) Group, ogłosiła pomyślną sprzedaż swojego projektu dotyczącego akumulatorów magazynujących energię o mocy 50 MW w Balnacraig, Alness, Highlands firmie EDP Renewables (EDPR), światowemu liderowi w sektorze energii odnawialnej.

Projekt Balnacraig, zlokalizowany w pobliżu Alness w regionie Highlands, wniesie do regionalnej sieci energetycznej około 50 MW mocy i będzie w stanie zapewnić energię wystarczającą do zasilenia każdego domu w regionie Highlands przez 2 godziny. Fakt ten będzie również odgrywał ważną rolę w zarządzaniu siecią, oferując elastyczność i wspierając krajową strategię dotyczącą energii odnawialnej. Budowa ma się rozpocząć za kilka miesięcy, a uruchomienie obiektu planowane jest na początek 2025 roku.

Transakcja daje łącznie 900 MW magazynowania energii, które Grupa ILI wprowadziła do sieci. Firma posiada ogólny portfel projektów dotyczących magazynowania energii o mocy 4,7 GW w całej Szkocji, w tym elektrowni szczytowo-pompowych o mocy 2,5 GW i elektrowni akumulatorowych o mocy 2,5 GW.

Dzięki ponad 15 GW aktywów z zakresu energii wiatrowej i słonecznej rozwiniętych na całym świecie, EDPR wnosi znaczące know-how w zakresie takich jak ten, projektów na dużą skalę. Firma inwestuje w optymalizację zasobów i poprawę efektywności energetycznej poprzez rozwój m.in. projektów magazynowania energii w Wielkiej Brytanii, jednym z kluczowych rynków europejskich. Na początku tego roku firma EDPR nabyła swój pierwszy system magazynowania energii akumulatorowej w hrabstwie Kent w Anglii. Doświadczenie EDPR obejmuje rynki: Europy, Ameryki Północnej i Południowej oraz Azji i Pacyfiku.

Mark Wilson, dyrektor generalny ILI Group, podkreśla: „Z przyjemnością ogłaszamy sprzedaż naszego projektu magazynowania baterii Balnacraig o mocy 50 MW firmie EDPR, światowemu liderowi w rozwoju energii odnawialnej. Magazynowanie energii jest absolutnie niezbędne do wspierania ciągłego rozwoju odnawialnych źródeł i zapewniania stabilności sieci w trakcie prac nad dekarbonizacją naszego systemu energetycznego. Nasza oferta elektrowni szczytowo-pompowych i magazynów akumulatorowych stanowi kluczową infrastrukturę dla równoważenia podaży i popytu. Cieszymy się, że możemy powierzyć ten projekt firmie EDPR, która podziela naszą wizję.”

Carmen Caminero, Country Manager na Wielką Brytanię w EDP Renewables, dodaje, że „EDPR zwiększa swoje inwestycje w rozwiązania, które mogą przyczynić się do większego wykorzystania energii odnawialnej i maksymalizowania efektywności energetycznej. Dodając ten nowy produkt do naszego portfolio w Wielkiej Brytanii na wiodącym rynku systemów magazynowania, torujemy drogę innym inwestycjom w tę kluczową technologię dla zrównoważonej transformacji energetycznej.”

W swoim zaktualizowanym biznesplanie na lata 2023-2026 EDPR zamierza osiągnąć pojemność magazynową przekraczającą 500 MW przy pomocy samodzielnych aktywów, takich jak ten projekt. Oprócz projektów w Wielkiej Brytanii o mocy 100 MW, EDPR ma zakontraktowane także prawie 200 MW mocy magazynowych w Ameryce Północnej i ponad 4 MW w budowie w regionie Azji i Pacyfiku.

Projekt odegra kluczową rolę w krajobrazie energetycznym Wielkiej Brytanii, zapewniając niezbędną pojemność magazynowania, aby sprostać rosnącej integracji odnawialnych źródeł energii z siecią. Podkreśla reputację ILI jako lidera w sektorze czystej energii w zakresie opracowywania i wdrażania wielkoskalowych projektów magazynowania energii.

Uczelnie muszą dostosować się do rewolucji AI w edukacji

Prawie 2/3 studentów polskich uczelni korzysta z generatywnej sztucznej inteligencji (GEN AI) przy rozwiązywaniu zadań domowych i tworzeniu projektów naukowych, wynika z badania fundacji edukacyjnej Our Future Foundation i Akademii Leona Koźmińskiego. Zdecydowana większość studentów uważa, że uniwersytety powinny pozwalać na wykorzystywanie nowych technologii w procesie edukacyjnym, jednak przy wprowadzeniu jasnych regulacji dotyczących ich użycia.

Podczas nauki do egzaminów lub przygotowywania się do prac wymaganych do zaliczenia przedmiotu, ponad 52 proc. polskich studentów używa narzędzi opartych na sztucznej inteligencji, takich jak Chat GPT czy Bard, wykorzystujących duże modele językowe (LLMs). Ponadto, prawie 63 proc. studentów uważa, że Chat GPT pomaga im szybciej rozwiązywać problemy naukowe czy też wyszukiwać potrzebne informacje.

– Generatywna sztuczna inteligencja rewolucjonizuje globalną edukację, a skutki tego zjawiska już dawno dotarły do Polski – mówi Kamil Tomkowicz, Członek Zarządu Our Future Foundation. – Młodzi ludzie masowo wykorzystują AI przede wszystkim przy pracach domowych, ale również jako narzędzie pozwalające im na przykład szybciej przygotować notatki czy uporządkować materiały zebrane na zajęciach. Możliwości użycia AI są nieograniczone, co niesie ze sobą znaczne konsekwencje dla obecnego systemu szkolnictwa.

Według badania Our Future Foundation przeprowadzonego z udziałem 1128 polskich studentów, ponad połowa z nich uważa, że uczelnie wyższe powinny zezwalać na używanie AI. Jednak prawie 2/3 jest przekonanych, że uniwersytety muszą jak najszybciej wprowadzić regulacje dotyczące użycia nowych technologii i odpowiedzieć na problemy na przykład w obszarze oceny prac i projektów wykonywanych w domu.

– Mamy świadomość, że narzędzia tego rodzaju są dostępne i zostaną z nami, zmieniając m.in. sposób zdobywania informacji – podkreśla prof. Grzegorz Mazurek, Rektor Akademii Leona Koźmińskiego. – Przyszłość należy do ludzi, którzy potrafią odpowiedzialnie korzystać ze zdobyczy technologii i myślą krytycznie. Stąd Akademia Leona Koźmińskiego jako pierwsza w Polsce ale też jedna z pierwszych w Europie opracowała swoje rekomendacje dotyczące wykorzystania opartych na sztucznej inteligencji generatorów tekstu, obrazu, dźwięku i wideo, takich jak ChatGPT, do wspomagania w sposób odpowiedzialny i etyczny rozwoju wiedzy własnej oraz studentów i studentek.

Aktualnie uniwersytety nie mają dostępu do skutecznej technologii potrafiącej rozróżnić pracę człowieka od tekstu przygotowanego przez AI. Jak pokazuje badanie, również polscy studenci widzą problemy etyczne i ryzyka związane z użyciem modeli językowych, aż 72.5 proc. deklaruje, że jest świadome zagrożeń płynących z wykorzystania AI podczas nauki.

Obawy młodego pokolenia dotyczące AI nie są związane jedynie z uczciwością ocen uniwersyteckich, ale także z wpływem jakie nowe narzędzia będą miały na ich przyszłą ścieżkę zawodową. Aż 62.5 proc. uczniów jest zaniepokojonych tym jak Chat GPT wpłynie na rynek pracy i możliwość znalezienia profesji, odpowiadających ich wykształceniu.

– Wciąż nie jesteśmy w stanie przewidzieć jak sztuczna inteligencja zmieni sytuację młodych ludzi na rynku pracy. Z pewnością, jej szerokie zastosowanie może wywołać skutki zarówno pod względem płac na jakie będą mogli liczyć młodzi absolwenci, jak i ilości stanowisk zgodnych z ich oczekiwaniami i umiejętnościami – mówi Jakub Bartoszewski, Członek Rady Our Future Foundation. – Dlatego tak ważne jest rozwijanie i pogłębianie umiejętności cyfrowych, które pomogą przyszłym pracownikom maksymalnie zwiększyć produktywność i dostosować się do technologicznych realiów.  Jednocześnie, demokratyzacja dostępu do sztucznej inteligencji to rewolucja w kontekście edukacyjnym. Dzięki niej każdy może stać się programistą, statystykiem czy też poliglotą.

Według badania, nagły rozwój sztucznej inteligencji spowodował rosnącą lukę w kompetencjach cyfrowych uczniów, na którą nie odpowiedziały jeszcze uczelnie wyższe. Obecnie, jedynie 16.4 proc. studentów ma dostęp do ćwiczeń i kursów dotyczących użycia dużych modeli językowych. Równocześnie, aż 3/4 uczniów chciałoby udoskonalić swoje umiejętności związane z wykorzystaniem AI.

– Uczelnie muszą zrozumieć, że sztuczna inteligencja całkowicie zmieni charakter akademii i nie mogą one jej ignorować. Akademicy muszą znaleźć balans pomiędzy wykorzystywaniem jej w procesie edukacyjnym, rozwijaniem umiejętności cyfrowych, ale także zadbaniem o wykształcenie w studentach umiejętności samodzielnego myślenia i krytycznego podejścia do technologii – dodaje prof. Grzegorz Mazurek, Rektor Akademii Leona Koźmińskiego.

Raport pt. „Shifting Horizons – Transformative Trends Reshaping  the Landscape of Higher Education” można przeczytać na stronie projektu Coopernicus, realizowanego przez Our Future Foundation: https://coopernicus.pl/pl/raporty/

OX2 przekazała Octopus Energy Generation farmę wiatrową Juniewicze

OX2 przekazała firmie Octopus Energy Generation farmę wiatrową Juniewicze położoną w gminie Huszlew, w województwie mazowieckim. Farma wiatrowa składa się z 16 turbin o łącznej mocy 48 MW.

W czerwcu 2021 roku OX2 i Octopus Energy Generation podpisały umowę na budowę farmy wiatrowej Juniewicze. Farma produkować będzie około 139 GWh energii rocznie, co odpowiada rocznemu zużyciu energii elektrycznej przez około 32 000 gospodarstw domowych.

– Cieszymy się przekazując Octopus Energy Generation kolejny projekt, który przyspiesza przemianę w kierunku przyszłości wolnej od paliw kopalnych. Jesteśmy również bardzo zadowoleni ze współpracy z lokalną społecznością podczas realizacji projektu – mówi Paul Stormoen, CEO, OX2.

OX2, w ramach umowy zawartej z Octopus Energy Generation, będzie odpowiedzialna także za techniczne i komercyjne zarządzanie farmą wiatrową.

– OX2, jako jeden z wiodących uczestników rynku energetyki odnawialnej w Polsce i w Europie, wspiera działania na rzecz przyspieszenia przejścia na energię odnawialną. Zwiększamy swój udział w szybko rozwijającym się rynku – mówi Katarzyna Suchcicka, Prezes OX2 w Polsce. – Farma wiatrowa Juniewicze w gminie Huszlew, to nasz kolejny krok na drodze do budowania zrównoważonej przyszłości poprzez zwiększanie dostępu do energii odnawialnej.

W trakcie budowy farmy wiatrowej Juniewicze, OX2 aktywnie uczestniczyła w życiu gminy i jej mieszkańców, angażując się w inicjatywy ekologiczne, społeczne i edukacyjne. Firma OX2 wybudowała m.in. plac zabaw przy szkole podstawowej i włączyła się w działania na rzecz  bioróżnorodności – dzięki czemu w regionie powstaną nowe siedliska lęgowe dla ptaków i nietoperzy. Przedstawiciele firmy zaangażowani byli w prowadzenie lekcji o OZE dla najmłodszych mieszkańców oraz organizację wyprawek szkolnych dla dzieci z Ukrainy.

OX2 zbudowała w Polsce portolio projektów o mocy około 3 GW. Portfel projektów wiatrowych w rozwoju na koniec trzeciego kwartału 2023 roku wyniósł blisko 900 MW. Firma oddała do użytkowania dwie farmy wiatrowe, a obecnie realizuje budowę pięciu kolejnych projektów wiatrowych oraz farmy słonecznej o mocy około 100 MW.

Wynagrodzenia rosną szybciej niż inflacja, ale wzrost cen ropy może to zmienić

Utrzymuje się wysoki poziom tempa wzrostu wynagrodzeń. Rosną one już niemal dwa razy szybciej niż inflacja. Wzrosty cen ropy mogą jednak popsuć tę statystykę nie tylko w Polsce, ale i innych krajach.

Rynek pracy pod presją

Wczorajsze dane z rynku pracy pokazały dwie ważne tendencje. Z jednej strony wynagrodzenia rosną o 11,8%, co nadal jest bardzo solidnym wynikiem. Zdecydowanie zresztą wyższym od inflacji. W rezultacie przynajmniej średnio jako społeczeństwo się bogacimy. Z drugiej strony widać bardzo niebezpieczną tendencję. Spadło zatrudnienie o 0,2%. Oznacza to, że mamy na rynku sytuację, gdzie powoli może się zacząć kończyć presja na podwyżki, wywoływana brakiem kandydatów. „Powoli” jest tutaj jednak słowem kluczem, bo 0,2% to nie jest krytyczna zmiana w skali roku. W dalszym ciągu jednak trzeba pamiętać, że nawet jeżeli wzrośnie liczba chętnych do podjęcia pracy, nadal pozostaje dopasowanie kompetencyjne.

Ropa wraca powyżej 80 dolarów

Na rynku surowcowym mamy spory rozjazd. Wysokie zapełnienie magazynów gazu oraz ciepły grudzień powodują, że ceny gazu znów testują kolejne minima cenowe. Z drugiej strony czarne złoto wybija kolejne szczyty. Tutaj wiele zamieszania powoduje oczywiście sytuacja w Kanale Sueskim, a właściwie na jego przedłużeniu przy wodach Jemenu. Z drugiej strony słabnący popyt w USA i rosnące zapasy spowodowały, że wczoraj wróciliśmy poniżej poziomu 80 dolarów za baryłkę. Długo to jednak nie trwało, bo dzisiaj od rana znów przebiliśmy tę granicę. Oznacza to około 10% wzrost cen czarnego złota od dołków z 13 grudnia. Rosnąca cena ropy powinna przełożyć się na wyższe odczyty inflacyjne i odsuwanie w czasie obniżek stóp procentowych.

Spadek inflacji na Wyspach

Wielka Brytania pokazała wczoraj niespodziewanie niski rezultat wzrostu cen. Rosną one o 3,9%, co jest relatywnie wysokim poziomem w tym kraju. Należy jednak pamiętać, że analitycy oczekiwali rezultatu 4,4%. Podobna niespodzianka dotyczyła inflacji bazowej, która spadła do 5,1%, pomimo oczekiwań na 5,6%. Tak duży spadek inflacji był ciosem dla wartości funta brytyjskiego. Szybciej spadająca inflacja przybliża bowiem Bank Anglii do decyzji o cięciu stóp procentowych. Należy jednak pamiętać, że 3,9% to jeszcze nie koniec tej historii i jak w wielu krajach po dużym spadku możemy zobaczyć odbicie.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

  • 14:30 – USA – finalny odczyt PKB,
  • 14:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych,
  • 14:30 – Czechy – decyzja w sprawie stóp procentowych, spodziewana obniżka o 0,25%.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

Polski rynek magazynowy: spowolnienie popytu, stabilizacja podaży

Polski rynek magazynowy cały czas pozostaje na ścieżce wzrostu, pomimo że dynamika nie jest już tak intensywna jak w 2021 czy 2022 roku. Ogólna sytuacja geopolityczna, ale też strategiczne dla stabilności łańcuchów dostaw położenie naszego kraju, sprawiają, że zarówno krótko- jak i długoterminowe perspektywy rozwoju tego rynku są cały czas pozytywne.

W 2023 roku całkowite zasoby nowoczesnych powierzchni magazynowo-przemysłowych przekroczyły w Polsce 30 mln mkw. i tym samym Polska dołączyła do grona największych rynków magazynowych w Unii Europejskiej, zaraz za Niemcami i Francją. Wzmożona aktywność deweloperów w ubiegłym roku przełożyła się natomiast na wysoki poziom nowej podaży, która w całym 2023 roku może osiągnąć poziom około 4 mln mkw. Mimo że jest to wolumen o około 10% niższy niż w 2022 roku, to będzie to drugi najwyższy wynik w historii tego rynku.

W konsekwencji, od początku 2023 roku obserwujemy dość istotny wzrost poziomu pustostanów (z 4,1% na koniec 2022 roku do 7,8% na koniec 3 kw. 2023 roku). Obecnie prawie 2,5 mln mkw. magazynów jest dostępne dla potencjalnych najemców w istniejących obiektach. Największą dostępnością charakteryzowały się rynki Polski Centralnej, regionu mazowieckiego, Górnego i Dolnego Śląska (łącznie prawie 1,7 mln mkw., 70% wszystkich wakatów). Wzrost wskaźnika pustostanów wprowadza równowagę na rynek – najemcy mogą wybierać wśród większej liczby ofert, a deweloperzy dysponują powierzchnią do wynajęcia. Dotyczy to przede wszystkim głównych rynków magazynowych w Polsce.

Niemniej zawirowania na rynkach finansowych, związane m.in. z utrzymującymi się wysokimi kosztami finansowania nowych projektów, przełożyły się ograniczenie poziomu aktywności deweloperów oraz skupienie się na sześciu głównych ugruntowanych rynkach magazynowych w Polsce. Koncentruje się na nich prawie 90% wszystkich powierzchni magazynowych w budowie. Spodziewamy, że w 2024 roku ta sytuacja się utrzyma.

Natomiast po stronie najemców przez cały 2023 rok obserwowaliśmy coraz większy nacisk na optymalizację zarówno powierzchni, jak i procesów, poszukiwanie oszczędności, a także możliwości konsolidacji działalności. W wyniku powyższych działań wolumen popytu w 2023 roku nie powinien przekroczyć 5,5 mln mkw. i będzie ponad 25% niższy niż w rekordowym 2021 roku, kiedy to wynajęto ponad 7,3 mln mkw. W 2024 roku aktywność najemców powinna się ustabilizować się na umiarkowanym poziomie 5-6 mln mkw.

Po okresie wzrostów czynszów zaobserwowano pierwsze oznaki ich stabilizacji, a w niektórych lokalizacjach, szczególnie tych oferujących znaczące wolumeny dostępnej powierzchni w istniejących budynkach, dochodziło do korekty cen. W 2024 roku będziemy świadkami dalszej stabilizacji poziomów czynszów, przy jednoczesnym coraz mocniejszym nacisku na kwestie związane ze zrównoważonym rozwojem i ESG, a w szczególności na efektywność energetyczną, zużycie zasobów, mierzenia i redukcji śladu węglowego.

Autor: Jakub Kurek, dyrektor Działu Powierzchni Przemysłowych i Magazynowych w Newmark Polska

Stanowisko Ministerstwa Zdrowia w sprawie pracy rezydentów w nocy i święta

Szpitale nie mogą zmuszać rezydentów do pracy w nocnej i świątecznej opiece lekarskiej. Ministerstwo Zdrowia odpowiada Okręgowej Izbie Lekarskiej.

Okręgowa Rada Lekarska w Szczecinie otrzymała odpowiedź z departamentu rozwoju kadr medycznych Ministerstwa Zdrowia w sprawie zobowiązania lekarzy odbywających szkolenie specjalizacyjne do pracy w ramach nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej prowadzonej przez podmiot prowadzący szkolenie specjalizacyjne.

– Okręgowa Rada Lekarska wystąpiła do Ministerstwa Zdrowia o wyjaśnienie w sprawie angażu lekarzy w trakcie specjalizacji w trybie rezydentury do pracy w Nocnej i Świątecznej Opieki Lekarskiej. Odpowiedź o tym, że szpitale nie mogą zobowiązywać do tego lekarzy jest zgodna z analizami prawnymi z którymi zapoznawaliśmy się wcześniej. Opinia Ministerstwa Zdrowia może stanowić więc odpowiedź na wątpliwości, które bardzo często pojawiają się w relacjach lekarz rezydent – dyrekcja szpitala – mówi Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie.

„Departament Rozwoju Kadr Medycznych poinformował Okręgową Izbę Lekarską w Szczecinie, że lekarz odbywający szkolenie specjalizacyjne realizuje je według programu szkolenia w danej dziedzinie medycyny. W aktualnie obowiązujących programach szkoleń specjalizacyjnych nie występuje wymóg pracy i obowiązkowych dyżurów w ramach nocnej i świątecznej opieki lekarskiej. W opinii Departamentu Rozwoju Kadr Medycznych jednostka nie może zobowiązać lekarza odbywającego szkolenie specjalizacyjne do pracy ponad pracę w ramach szkolenia specjalizacyjnego bez zgody lekarza a co za tym idzie zapis w umowie o szkolenie specjalizacyjne zobowiązujący lekarza do pracy w ramach nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej nie powinien mieć miejsca” – takie stanowisko w przedmiotowej sprawie otrzymała Okręgowa Rada Lekarska w Szczecinie na pytanie prezesa Michała Bulsy odnośnie angażu lekarzy w trakcie rezydentury do pracy w Nocnej i Świątecznej Opiece Lekarskiej.

– Należy również zauważyć, że skierowanie lekarza do nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej w ramach etatu dedykowanego do realizacji szkolenia specjalizacyjnego, które nie ma w programie szkolenia pracy w nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej doprowadzi do niezrealizowania wszystkich elementów szkolenia w trakcie trwania umowy o szkolenie specjalizacyjne i wydłużenia szkolenia specjalizacyjnego w trybie poza rezydenckim – czytamy w stanowisku Ministra Zdrowia.

– Biorąc pod uwagę, że wskazane przez Pana Prezesa dziedziny szkolenia specjalizacyjnego w ramach swoich programów nie przewidują ani obowiązkowych, ani dopuszczalnych dyżurów w nocnej i świątecznej opiece lekarskiej należy przyjąć, że ich realizacja w tej komórce organizacyjnej podmiotu leczniczego jest możliwa tylko w ramach tzw. klauzuli opt-out po uzyskaniu zgody lekarza w trakcie szkolenia specjalizacyjnego – czytamy.

Jak mówi Prezes Michał Bulsa stanowisko Ministerstwa Zdrowia jest zbieżne z oczekiwaniami lekarzy. Jesteśmy gotowi prawnie do udzielania porad lekarzom rezydentom, którzy często są niejako zmuszani do pełnienia dyżurów w Nocnej i Świątecznej Opiece Zdrowotnej.

Korekta na Wall Street. Funt i złoty tracą na słabych danych

Na rynku walutowym panuje umiarkowana zmienność, która będzie wygasać coraz mocniej im bliżej będziemy świąt Bożego Narodzenia. Kurs głównej pary walutowej zniżkował wczoraj do 1,0930 a aktualnie wskazuje 1,0950. Indeksy z Wall Street wykonały korektę spadkową i spadły o ponad 1 proc. Dziś uwaga inwestorów będzie skupiona na finalnym odczycie PKB z USA. Jutro natomiast dolar może być wrażliwy na raport na temat wydatków Amerykanów. Z Polski otrzymaliśmy paczkę danych makro. Ropa kontynuuje odreagowanie i znajduje się w interesującym miejscu.

Na rynku akcyjnym indeksy z Wall Street odnotowały ujemną sesję, a spadki przekroczyły 1 proc. SP500 wykonał korektę spadkową i była to najgorsza sesja od końca listopad, kiedy to rozpoczął się ostatni impuls wzrostowy. Wczorajsze zniżki miały miejsce w końcowej fazie sesji. Wcześniejsze dane z gospodarki USA (sprzedaż domów na rynku wtórnym czy indeks zaufania konsumentów Conference Board) nie były katalizatorami większej zmienności. Spadki należy traktować jako naturalną kolej rzeczy po imponujących wcześniejszych tygodniach. Część inwestorów dostosowuje swoje portfele przed końcem roku oraz przed okresem świątecznym, szczególnie kiedy niektóre benchmarki ustanowiły w ostatnich dniach swoje historyczne maksima. Chęć realizacji zysków i brak pozycji w tym newralgicznym okresie może sprowadzić indeksy na jeszcze niższe poziomy.

Ciekawie wygląda sytuacja techniczna na ropie naftowej. Cena odreagowuje ostatnie spadki, które doprowadziły do tego, że minima z czerwca zostały przetestowane. Wykres WTI wskazuje, że notowania zaczęły testować techniczną barierę, którą stanowi górne ograniczenie kanału spadkowego. Teoretycznie pokonanie tego poziomu pozwoli „bykom” na wywindowanie kursu na wyższe poziomy.

Z kolei funt osłabł po wczorajszych znacznie niższych od prognoz danych na temat cen konsumenckich. Zaskoczyły wyniki wskaźnika zasadniczego oraz bazowego w relacji miesiąc do miesiąca oraz rok do roku. Para GBP/USD zbliżyła się do linii trendu wzrostowego, która łączy minima z listopada oraz grudnia. Tym samym wzrosty, które obserwowaliśmy na skutek ostatnich decyzji Fed-u oraz BoE w dużym stopniu zostały zredukowane.

Złoty osłabł względem euro oraz dolara co mogło być pokłosiem danych, które opublikował Główny Urząd Statystyczny. Ceny produkcji zaskoczyły większym spadkiem. Listopadowa produkcja przemysłowa okazała się dużo gorsza od październikowego wyniku. Z kolei wynagrodzenia rosły szybciej niż oczekiwano. Dziś Otrzymamy dane na temat sprzedaży detalicznej oraz produkcji budowlano – montażowej. Kurs EUR/PLN urósł powyżej 4,3450 ale dziś rano znajduje się poniżej 4,34. Notowania USD/PLN zwyżkowały do 3,975, natomiast aktualnie wskazują 3,9645.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers

Podsumowanie 2023 r. na rynku handlowym i prognozy na 2024

– Rok 2023 był wyjątkowo aktywny pod względem fuzji i przejęć w sektorze handlowym, a przyszły rok minie pod znakiem modernizacji i tworzenia nowych formatów. Eksperci Colliers, wiodącej firmy doradczej na rynku nieruchomości komercyjnych, przygotowali przegląd najważniejszych wydarzeń w branży w ciągu minionych 12 miesięcy, a także prognozy na rok 2024. Silny wpływ na rynek będzie mieć konieczność dostosowania obiektów do wymogów ESG, a także zmieniające się oczekiwania konsumentów.

Najważniejsze wydarzenia na polskim rynku handlowym w 2023 r.

  1. Fuzje i przejęcia

W 2023 r. odnotowano liczne aktywności na rynku fuzji i przejęć. To właśnie w minionym roku Go Sport – sieć, na którą nałożono sankcje w związku z kapitałem rosyjskim – zyskała nowego właściciela, firmę SPORTSDIRECT.COM Poland. W Polsce widoczna jest także aktywność firm ukraińskich, które poszukują nowych kierunków rozwoju. Przykładem tego jest firma EpicentrK, która została inwestorem w Intersport Polska. Jednak to nie jedyne znaczące transakcje na rynku. W 2023 r. Benefit Systems poinformowało o przejęciu 16 klubów należących do Calypso Fitness, a Lagardère Travel Retail zostało franczyzobiorcą 131 kawiarni Costa Coffee w Polsce i 11 na Łotwie.

  1. Koncepty gastronomiczne sprzyjające budowaniu relacji

Rok 2023 obfitował w nowe otwarcia i transformacje przestrzeni gastronomicznych. Otwarto food hall Montownia w Gdańsku (część projektu wielofunkcyjnego Doki), Halę Targową w Bydgoszczy, a także strefę Pedet w ramach projektu Renoma we Wrocławiu. To wszystko przykłady przestrzeni wpisujących się w trend social eating. Kolejne tego typu przestrzenie są w trakcie realizacji oraz w planach inwestorów i to nie tylko w największych miastach.

– Popularność food halli wynika z oferty, która zapewnia wyjątkowe doświadczenia, a także sprzyja nawiązywaniu i wzmacnianiu relacji. Zyskują one na znaczeniu przy realizacji nowoczesnych nieruchomości, zwłaszcza kompleksów wielofunkcyjnych w centrach miast. Warto jednak podkreślić, że tego rodzaju przestrzenie mają coraz większą konkurencję, a umiejętność odpowiedzi na lokalne potrzeby decyduje o ich sukcesie – Agnieszka Winkler, Associate Director, Dział Strategic Advisory w Colliers.

Wyróżnikiem polskich food halli jest różnorodność i unikalność ich oferty – około 90% najemców to koncepty niesieciowe.

  1. Znane marki w nowym formacie

Nowe formaty otwierają także znane już w Polsce marki. Przykładem mogą być sieci DIY, które uruchomiły mniejsze koncepty – Castorama Smart i Express, Pszczółka Express czy IKEA, która rozwija koncept  Studia Planowania. Marka Decathlon uruchomiła pierwszy sklep w formacie Easy, dostosowany skalą do lokalizacji śródmiejskiej.

Z sektora usługowego nowy format zaprezentowały Auchan (w postaci sklepu samoobsługowego w Warszawie) czy Żabka, która uruchomiła w aglomeracji warszawskiej opcję Drive.

  1. Aktywność deweloperów: parki handlowe i modernizacje istniejących obiektów

Deweloperzy koncentrują swoją działalność na małych obiektach o profilu convenience, zlokalizowanych głównie w mniejszych ośrodkach. W pierwszych trzech kwartałach 2023 r. aż 73% nowej podaży oddano w formacie parków handlowych. Część parków handlowych otwartych w tym roku powstała na bazie zamkniętych w poprzednich latach budynków należących do sieci Tesco.

  1. Debiuty na polskim rynku

W 2023 roku w Polsce na polski rynek weszły między innymi marki Lush, Candy Pop, Woolworth czy Solmar. W sklepach stacjonarnych zadebiutowały marki Zwieger, Centrumrowerowe.pl oraz Brokuł Spot (marka stacjonarna właściciela cateringu Diety od Brokuła). Na polskim rynku pojawiły się również marki gastronomiczne Master Burger oraz Popeyes.

Prognozy na 2024 rok

  1. Przebudowy, modernizacje, ponowne wykorzystanie nieruchomości

W związku z regulacjami prawnymi nakładanymi przez UE oraz rosnącą świadomością firm w zakresie zrównoważonego rozwoju rok 2024 przebiegać będzie pod znakiem renowacji i modernizacji budynków o funkcji handlowej w proekologicznym kierunku. Obejmować one będą przede wszystkim efektywność energetyczną obiektów oraz ograniczenie emisji CO2.

– W wybranych lokalizacjach, gdzie odnotowujemy wysokie nasycenie rynku, a obiekty mierzą się z dużą konkurencją i wysokim poziomem powierzchni niewynajętej, przewidujemy zmiany funkcji części lub całości obiektów handlowych. Przykładem tego może być poznańska Galeria Malta, która niedługo zostanie rozebrana, zapowiadane na 2024 r. zamknięcie centrum handlowego Arkady Wrocławskie czy katowickiego centrum Belg – mówi Wojciech Wojtowicz, analityk w Dziale Doradztwa i Badań Rynku w Colliers.

  1. Projekty wielofunkcyjne

Eksperci Colliers wskazują, że wielofunkcyjność to jeden z kluczowych kierunków rozwoju obiektów branży handlowo-usługowej. Obecnie w realizacji znajdują się projekty takie jak: Waterfront w Gdyni, Towarowa 22 w Warszawie czy Quorum we Wrocławiu, które łączą w sobie funkcje biurową, mieszkaniową oraz handlową.

– W 2024 r. planowane jest otwarcie projektów typu food hall m.in. w Radomiu czy Łodzi. Planowana jest również modernizacja zabytkowej Hali Gwardii w Warszawie – wskazuje Wojciech Wojtowicz. – Obecnie food halle zlokalizowane są głównie w największych miastach Polski, choć nadal nie we wszystkich, ale nowe realizacje takie jak bydgoska Hala Targowa, w której funkcjonuje teraz aż 11 konceptów gastronomicznych, pokazują, że trend ten rozszerza się również na miasta regionalne.

  1. Rozwój handlu w inwestycjach mieszkaniowych

W 2023 r. ugruntowały się zmiany w branży handlowo-usługowej wywołane przez pandemię. Konsumenci wciąż oczekują „lokalności”, czyli szybkiego i łatwego dostępu do zaspokajania swoich bieżących potrzeb w pobliżu miejsca zamieszkania.

Odpowiedzią na te wymagania są lokale zlokalizowane w inwestycjach mieszkaniowych – zarówno tych na sprzedaż, jak i w budynkach przeznaczonych do najmu instytucjonalnego.

– Jest to wyjście naprzeciw potrzebom konsumentów w sferze zakupów, usług i gastronomii.  Istotny jest jednak odpowiedni dobór najemców – deweloperzy już na etapie projektowania budynku powinni planować, jakie usługi czy branże są pożądane w ich projekcie. Dzięki temu wpiszą się w ofertę znajdującą się w sąsiedztwie, a nawet ją uzupełnią, a także z wyprzedzeniem dostosują moduły pod względem technicznym do określonego typu działalności – podkreśla Karol Milczarski, Senior Associate z Działu Powierzchni Handlowych w Colliers.

  1. Nowe koncepty znanych marek i regionalne debiuty

W 2024 r. eksperci Colliers prognozują kontynuację trendu otwierania nowych konceptów marek znanych już na polskim rynku. Z pewnością usłyszymy także o debiutach i kolejnych nowo otwartych lokalach marek z krajów bałtyckich czy z Ukrainy, które planują ekspansję w Polsce.

  1. Ekonomiczne podejście do zakupów

Wciąż kontynuowany będzie rozwój marek o profilu ekonomicznym. Sprzyjać temu będzie liczba inwestycji (zwłaszcza budów parków handlowych) zlokalizowanych w małych miastach.

– Prognoza inflacyjna NBP zakłada spowolnienie tempa wzrostu cen. Wskaźnik inflacji r/r na koniec 2024 r. wynieść może 4,6%, a więc powyżej celu inflacyjnego. Może to wpływać na wybory konsumentów i świadome podejście do cen, a więc i na dalszy rozwój marek dyskontowych – wskazuje Wojciech Wojtowicz z Colliers.

Pożyczki pozabankowe w listopadzie 2023: wzrost o 201%

W listopadzie 2023 r. firmy pożyczkowe udzieliły łącznie 1 136,0 tys. nowych pożyczek o wartości 1,522 mld zł. W porównaniu do listopada 2022 r. firmy pożyczkowe współpracujące z BIK udzieliły o (+201,1%) więcej pożyczek na kwotę wyższą o (+79,4%).

W listopadowej sprzedaży pożyczek pozabankowych w ujęciu liczbowym 64,5% stanowiły pożyczki celowe, 34,4% pożyczki gotówkowe oraz 1,1% karty i limity pożyczkowe. W ujęciu wartościowym 35,4% to pożyczki celowe, 61,6% pożyczki gotówkowe oraz 3,0% karty i limity pożyczkowe.
Odmienna struktura liczbowa i wartościowa pokazuje główną cechę polskiego rynku pożyczek pozabankowych. Pożyczki celowe udzielane są na niższe kwoty, zaś pożyczki gotówkowe na wyższe, analogicznie jak ma to miejsce w przypadku kredytów ratalnych i kredytów gotówkowych.
W listopadzie 2023 r. w porównaniu do analogicznego okresu zeszłego roku, dynamika pożyczek gotówkowych w ujęciu liczbowym wynosi (28,7%), a w wartościowym (+33,1%).

Średnia wartość nowo udzielonej w listopadzie 2023 r. pożyczki celowej wyniosła 734 zł i była o 62,3% niższa od średniej wartości pożyczki udzielonej w listopadzie 2022 r. Natomiast średnia wartość nowo udzielonej w listopadzie 2023 r. pożyczki gotówkowej wyniosła 2 401 zł i była o 3,4% wyższa od średniej wartości pożyczki udzielonej w listopadzie 2022 r.

W okresie styczeń–listopad 2023 r. firmy pożyczkowe udzieliły łącznie 8,818 mln pożyczek – wzrost o (+127,2%) w porównaniu do analogicznego okresu 2022 r., na łączną kwotę 12,063 mld zł (+43,5%).

– Tegoroczne tak wysokie wzrosty, w szczególności w sektorze pożyczek celowych, są w dużej części następstwem wejścia w życie Ustawy o zmianie ustaw w celu przeciwdziałania lichwie, w wyniku której z dniem 18 maja 2023 r. zaraportowały transakcje firmy, które rozpoczęły współpracę z BIK. Równocześnie, firmy dotychczas współpracujące z BIK, przekazały transakcje wcześniej nieraportowane.
Wzrost liczby udzielonych pożyczek wynika przede wszystkim z pożyczek udzielonych na zakupy w internecie (pożyczki celowe, również zawierające część zakupów z odroczoną płatnością po okresie bezodsetkowym), których spłata jest rozkładana na kilka miesięcznych rat. W ujęciu liczbowym niekwestionowanym liderem rynku pożyczek pozabankowych są więc pożyczki celowe, a w wartościowym – pożyczki gotówkowe. Jest to charakterystyczna cecha polskiego rynku pożyczek pozabankowych. Pożyczki celowe są odpowiednikiem kredytów ratalnych, a pożyczki gotówkowe – kredytów gotówkowych. Zaciąganiu pożyczek sprzyja również dobra sytuacja na rynku pracy, niskie bezrobocie i wzrost realny wynagrodzeń – mówi dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk Grupy BIK.

Fala pozwów frankowych przetacza się przez całą Polskę

Nowe przepisy odciążyły warszawski wydział frankowy. Za to inne sądy notują nawet trzycyfrowe wzrosty.

Do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynęło w ciągu trzech kwartałów br. o blisko 35% mniej spraw frankowych niż rok wcześniej. Jako przyczynę tego podaje się obowiązujące od połowy kwietnia br. zmienione przepisy. Jednocześnie nowelizacja ta sprawiła, że znacznie przybyło takich pozwów w innych sądach. Przykładowo, w Zamościu jest to wzrost o prawie 193% rdr. W blisko połowie przypadków wyniki przekraczają 100% rdr. Ale wpływ na te statystyki mają też inne czynniki, m.in. rosnąca świadomość społeczeństwa czy korzystne orzeczenia dla kredytobiorców, o czym mówią sami sędziowie. Z kolei według prawników, jest jeszcze za wcześnie na jakąkolwiek ocenę tej zmiany. Natomiast orzecznicy dodają również, że obecnie przede wszystkim są potrzebni nowi sędziowie, ale z tym jest duży kłopot, bo nie dość że ich nie ma, to czasem nawet etaty są cofane.

Spadek wśród wzrostów

Według danych udostępnionych przez 47 sądów okręgowych, od stycznia do września br. wpłynęło do nich ok. 58,5 tys. spraw frankowych. Najwięcej, bo 13,1 tysięcy, zostało złożonych w Sądzie Okręgowym  w Warszawie. To zarazem jedyny z sądów, który rok do roku odnotował spadek wpływu takich spraw. Ich liczba zmniejszyła się o 34,6%. W pierwszych trzech kwartałach ub.r. było ich bowiem ponad 20 tys. Natomiast, biorąc pod uwagę wszystkie sądy okręgowe, widzimy wzrost z blisko 45 tysięcy, tj. o 30,1% rdr.

– Za przyczynę spadku wpływu spraw uznajemy regulację dotyczącą wyłącznej właściwości sądu miejsca zamieszkania konsumenta, zgodnie z art. 18 ustawy z dnia 9 marca 2023 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw. Sędziowie to odczuwają w ten sposób, że w nieco mniejszym zakresie zajmują się nowymi pozwami, tj. sprawdzaniem braków formalnych i nadawaniem biegu sprawom. Jednak zmiana ta nie przełożyła się znacząco na obciążenie sędziów. W referatach nadal jest ogromna liczba spraw – ok. 1500 – komentuje sędzia Sylwia Urbańska, rzecznik prasowy ds. cywilnych Sądu Okręgowego w Warszawie.

Jak stwierdza radca prawny Adrian Goska z Kancelarii SubiGo, nowa regulacja jest istotna, ale efekty jej wprowadzenia w Sądzie Okręgowym w Warszawie będą widoczne dopiero po pewnym czasie. Obecne obciążenie sądów jest bowiem wynikiem lat zaniedbań i braku odpowiednich przepisów. Dopiero długofalowe równomiernie rozłożenie spraw może przyczynić się do zmniejszenia obciążeń. Zdaniem eksperta, można spodziewać się dalszego spadku liczby składanych pozwów w tym sądzie okręgowym.

Fala pozwów w Polsce

Biorąc pod uwagę liczbę złożonych spraw frankowych w trzech kwartałach tego roku, na drugiej pozycji w zestawieniu znajduje się SO w Poznaniu – 6,2 tys. (2,7 tys. rok wcześniej, wzrost rdr. o ponad 128%). Kolejne miejsca w tym zestawieniu zajmują SO w Gdańsku – 4,5 tys. (3,4 tys. poprzednio, wzrost rdr. o 35%), Warszawa-Praga w Warszawie – 4,3 tys. (1,6 tys. wcześniej, wzrost rdr. o 170%) oraz w Szczecinie – 2,7 tys. (1,5 tys. i wzrost rdr. o przeszło 80%). Następnie widzimy SO w Krakowie –  2,6 tys. (I-III kw. ub.r. – 1,3 tys. i wzrost rdr. o ponad 102%), we Wrocławiu – 2,6 tys. (1,4 tys. i wzrost rdr. o blisko 90%) oraz Łodzi – 1,7 tys. (1,1 tys. i wzrost rdr. o prawie 61%). Natomiast na końcu tego zestawienia znajdują się SO w Łomży – 69 (rok wcześniej – 42, wzrost rdr. o ponad 64%, w Przemyślu – 116 (67, wzrost rdr. o przeszło 73%) oraz Zamościu – 161 (55, wzrost rdr. o przeszło 193%).

– Konsumentom jest wygodniej składać pozew tam, gdzie mieszkają. Wydaje się, że sama zmiana wspomnianych przepisów miała mniejsze znaczenie dla opisywanego wzrostu niż zapadające wyroki. Coraz więcej spraw kończy się korzystnie dla frankowiczów, zarówno w sądach powszechnych, jak i w TSUE. W związku z tym kolejni konsumenci dostrzegają szansę na pozbycie się ciężaru, jakim dla nich jest kredyt frankowy. Decydują się więc na drogę postępowania sądowego – analizuje sędzia Joanna Ciesielska-Borowiec, rzecznik prasowy ds. cywilnych Sądu Okręgowego w Poznaniu.

Zmiany w ilości wpływających tzw. spraw frankowych do SO Warszawa-Praga w Warszawie wynikają z dwóch okoliczności, o czym przekonuje Katarzyna Brogosz z tamtejszego sądu. Po pierwsze, do maja Raiffeisen Bank miał siedzibę w ramach właściwości Sądu Okręgowego w Warszawie, po czym zmienił ją na praską stronę Warszawy, czyli właściwość ww. sądu. Druga okoliczność to zmiana przepisów. Od połowy kwietnia powodowie nie mają już możliwości wyboru sądu, do którego kierują pozew. Wcześniej obowiązywała tzw. właściwość naprzemienna, tzn. według miejsca zamieszkania powoda lub pozwanego. Aktualnie obowiązuje wyłącznie właściwość według miejsca zamieszkania tego pierwszego.

– Należy przypuszczać, że zarówno zmiana ustawowa w zakresie właściwości sądu, ale przede wszystkim orzeczenie TSUE w zakresie braku możliwości domagania się przez bank wynagrodzenia za korzystanie z kapitału miały wpływ na wzrost spraw w przedmiocie kredytów frankowych. Nie bez znaczenia pozostaje także fakt, że temat kredytów frankowych jest szeroko poruszany w przestrzeni publicznej, zatem świadomość konsumentów jest w tym zakresie coraz wyższa. Istotnym czynnikiem jawi się również orzecznictwo sądów powszechnych, co do zasady, korzystne dla kredytobiorców. Wpływ spraw frankowych pozostaje istotnym obciążeniem w pracy orzeczniczej sędziów  tym bardziej, że pragną oni procedować w poszanowaniem zasady sprawnego procesu – podkreśla sędzia Iwona Wiśniewska-Bartoszewska, rzecznik Sądu Okręgowego w Płocku, w którym nastąpił wzrost rdr. o 117,9%.

Przepełnione referaty

Jeśli weźmiemy pod uwagę dane procentowe, to najwyższy wzrost rdr. odnotowano w SO w Zamościu – ponad 192% (I-III kw. br. – 161, rok wcześniej – 55). Następne w zestawieniu są SO w Krośnie – przeszło 171% rdr. (ostatnio – 171, poprzednio – 63), Warszawa-Praga w Warszawie – ponad 170% (odpowiednio 4,3 tys. i 1,6 tys.), a także w Opolu – blisko 160% rdr. (br. – 673, ub.r. – 259). W niemal połowie sądów mowa o wynikach przekraczających ponad 100% rdr. Jak informuje Katarzyna Brogosz, wzrost liczby pozwów jest odczuwalny dla sędziów Sądu Okręgowego Warszawa-Praga w Warszawie. Ponadto, w znacznej części tych przypadków kierowane są także wnioski o zabezpieczenie roszczenia. A to generuje dodatkową pracę zarówno po stronie sędziów, jak i sekretariatów.

– Zdarzało się, że w ciągu jednego dnia otrzymaliśmy np. 30 wniosków o zabezpieczenie roszczenia. One, w świetle przepisów sądowych, są traktowane jako pilne, a więc muszą być załatwione w pierwszej kolejności. W takiej sytuacji zaplanowane bieżące czynności są oczywiście odkładane na później. To niekorzystnie wpływa na pozostałe sprawy, nie tylko związane z kredytami – mówi sędzia Piotr Maziarz, przewodniczący I Wydziału Cywilnego z Sądu Okręgowego w Krakowie.

Jak podkreśla sędzia Ciesielska-Borowiec, wzrost liczby spraw frankowych jest odczuwalny w Poznaniu. Ale to nie jest kwestia ostatnich miesięcy, bo problem właściwie narasta od kilku lat. A przecież sędziowie zajmują się nie tylko sporami kredytobiorców z bankami. Według rzecznik prasowej, sytuacja jest katastrofalna i nie da normalnie pracować. Referaty sędziów liczą po 500 spraw, a każda z nich to mnóstwo materiałów do analizy.

– W trzech kwartałach 2022 roku załatwiliśmy w Sądzie Okręgowym w Krakowie 825 spraw frankowych. W analogicznym okresie tego roku – już 1,7 tys. To znacznie więcej, co jest gigantycznym sukcesem, który wynika przede wszystkim z orzecznictwa Sądu Najwyższego i TSUE, a także z doświadczenia naszych orzeczników. Poprawiliśmy też wydolność, ale i tak zwiększyły nam się zaległości. Rok do roku widzimy bowiem znaczący wzrost liczby wpływających pozwów – dodaje sędzia Maziarz.

Oczekiwanie na efekty

Według mec. Adriana Goski, na podstawie danych z dwóch warszawskich sądów okręgowych, obecnie trudno jest dostrzec jednoznacznie pozytywne skutki wprowadzonej zmiany Kodeksu postępowania cywilnego. Jednak to, że nie zaobserwowano jeszcze wyraźnych korzyści, nie oznacza, że zmiana ta jest negatywna. Po prostu może być za wcześnie, aby oceniać jej pełny wpływ. Sądy potrzebują czasu, by przystosować się do nowych regulacji, a system wymiaru sprawiedliwości często wymaga okresu adaptacji do zmian legislacyjnych.

– Jest jeszcze za wcześnie na ocenę tej zmiany. Wiemy, że dla niektórych sędziów to będą pierwsze tego typu sprawy. Na pewno potrzebują oni czasu, aby zapoznać się z tym tematem, orzecznictwem TSUE i aktualną linią orzeczniczą. Liczymy, że już niedługo te sprawy będą procedowane szybciej, a udzielanie zabezpieczeń może spowodować, iż banki nie będą przewlekały postępowań – stwierdza Arkadiusz Szcześniak, prezes Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu.

Jak zaznacza ekspert z Kancelarii SubiGo, oczekuje się, że w dłuższej perspektywie zmiana przepisów przyczyni się do zwiększenia efektywności sądów. Nastąpi to poprzez bardziej równomierne rozłożenie obciążenia sprawami pomiędzy różne jednostki w kraju. Można przypuszczać, że pozytywne efekty będą widoczne po okresie przejściowym, kiedy to sądy dostosują swoje procedury operacyjne do nowych realiów. W opinii eksperta, dopiero wtedy będzie można ocenić, czy i w jakim stopniu zmiany przyniosły oczekiwane ulepszenia w funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości. Zdaniem mec. Goski, warto kontynuować monitorowanie wpływu tych przepisów na praktykę sądową oraz oceniać je na podstawie długoterminowych danych i obserwacji.

– Moim zdaniem, sytuacja w sądownictwie jest patowa na wiele lat, nie tylko z perspektywy spraw frankowych. Przede wszystkim potrzeba fizycznie nowych sędziów. Zdarza się, że sąd wnioskuje o dodatkowe etaty. Nie tylko nie są one przyznawane, ale czasem, ku naszemu zdziwieniu, zapada decyzja o ich odebraniu. Ponadto, trzeba mieć odpowiednich kandydatów, a w sądach rejonowych też widzimy zapaść. I tak będzie dopóki nie zmieni się system szkolenia sędziów – podsumowuje sędzia Joanna Ciesielska-Borowiec z Sądu Okręgowego w Poznaniu.

Imigranci na świąteczne zakupy wydadzą trzykrotnie mniej niż Polacy

Imigranci przebywający w Polsce planują przeznaczyć na świąteczne wydatki średnio 470 złotych, czyli trzykrotnie mniej niż przeciętny Polak wynika z badania „Migranci – Boże Narodzenie w Polsce” przeprowadzonego przez Platformę Migracyjną EWL oraz Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego. 

Imigranci na świąteczne zakupy wydadzą trzykrotnie mniej niż Polacy

Badanie pokazało, że blisko co trzeci cudzoziemiec (30%) przebywający obecnie w Polsce zamierza przeznaczyć na zakupy spożywcze, prezenty oraz podróże związane ze świętowaniem Bożego Narodzenia kwotę w przedziale od 101 do 500 złotych, jedynie co czwarty imigrant (25%) przewiduje większe wydatki. Warto podkreślić, że co dziesiąty badany (9%) wyda w tym okresie mniej niż 100 złotych, podobny odsetek imigrantów nie planuje żadnych wydatków świątecznych.

Na obchody Bożego Narodzenia w Polsce imigranci planują przeznaczyć średnio 470 złotych. Z kolei z badania, zrealizowanego na zlecenie Związku Banków Polskich przez firmę badawczą Minds&Roses, wynika, że statystyczny Polak planuje wydać w czasie nadchodzących świąt 1490 złotych, czyli ponad trzykrotnie więcej niż przebywający w naszym kraju cudzoziemiec.

„Możemy mówić o skromnych świętach Bożego Narodzenia migrantów w naszym kraju. Mimo, że większość obcokrajowców w Polsce pracuje i zarabia, to wielu z nich woli zaoszczędzić na wydatkach świątecznych, aby wysyłać więcej pieniędzy swoim rodzinom, które pozostały w krajach rodzinnych. To bardzo istotne w przypadku przede wszystkim uchodźców z Ukrainy, którzy, jak pokazują nasze badania, nie tylko wspierają swoich bliskich w Ukrainie, ale także chętnie przekazują pieniądze na rzecz Sił Zbrojnych Ukrainy albo na zbiórki pomocowe dla ukraińskich żołnierzy” – komentuje wyniki badania Anatoliy Zymnin, rzecznik prasowy EWL.wykres

Dla większości imigrantów będą to już kolejne święta spędzone w Polsce

Według raportu tylko 28% obcokrajowców przebywających w Polsce będzie obchodzić święta Bożego Narodzenia w naszym kraju po raz pierwszy. Natomiast co trzeci obcokrajowiec (33%) spędzi święta w Polsce po raz drugi, a 39% co najmniej po raz trzeci.

„Widzimy, że dla ponad 2/3 cudzoziemców przebywających w naszym kraju będą to już kolejne z rzędu święta Bożego Narodzenia w Polsce. Świadczy to o tym, że coraz więcej migrantów zatrzymuje się nad Wisłą na dłużej, integruje się z polskim społeczeństwem, lepiej rozumie nasze tradycje, także te świąteczne” – podkreśla prof. Mariusz Kowalski ze Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego.wykres

Które dania tradycyjnej kuchni polskiej znajdą się na świątecznym stole imigrantów?

Wśród ulubionych potraw tradycyjnej polskiej kuchni bożonarodzeniowej cudzoziemcy wymienili przede wszystkim pierogi z kapustą i grzybami, na które wskazało 28% respondentów. Z kolei 26% badanych przyznało, że ze wszystkich dań świątecznych preferuje zupę grzybową. W czołowej piątce najchętniej wybieranych przez imigrantów potraw jest również kutia (26%), popularna zarówno w kuchni polskiej, jak i ukraińskiej, a także sernik (26%) i makowiec (26%). Natomiast tradycyjny polski barszcz z uszkami przypadł do gustu jedynie co dziesiątemu cudzoziemcowi (11%), podobnie jak bigos (11%) czy ryba w galarecie (10%).

Badanie sondażowe Migranci – Boże Narodzenie w Polscezostało przeprowadzone w dniach 30 listopada – 11 grudnia 2023 roku przez Platformę Migracyjną EWL, Fundację Na Rzecz Wspierania Migrantów Na Rynku Pracy EWL i Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego. W badaniu wzięło udział 506 obywateli Ukrainy, Białorusi, Rosji, Gruzji, Armenii, Mołdawii, Uzbekistanu, Kazachstanu, Tadżykistanu oraz Bośni i Hercegowiny, którzy pracują lub studiują w Polsce.

Od 2024 r. rozszerzy się oferta poręczeń i gwarancji spłaty kredytów, limitów faktoringowych i leasingowych

W nowym roku firmy otrzymają szansę na wygodne zabezpieczenia transakcji finansowych. Od stycznia rozszerzy się oferta poręczeń i gwarancji spłaty kredytów, limitów faktoringowych i leasingowych dla klientów biznesowych. Wsparcie przy udziale BGK obejmie gwarancje de minimis, gwarancje Biznesmax Plus, gwarancje Ekomax, gwarancje InvestEU oraz gwarancje dla sektora rolnego. Monika Sokołowska, ekspertka z Banku Pocztowego zauważa, iż jest to krok w dobrą stronę, który z pewnością odciążający finanse firm oraz zwiększające możliwości inwestycyjne. Wskazuje również z jakich funduszy mogą skorzystać polskie firmy oraz pośrednicy ramowi w 2024 roku.

W obecnej perspektywie, w której Polska jest już po raz czwarty beneficjentem Funduszy Europejskich (w tym na lata 2021-2027),  firmy mogą sięgać po środki z różnych funduszy unijnych: Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, Europejskiego Funduszu Społecznego+, Funduszu Spójności, Europejskiego Funduszu Morskiego, Rybackiego
i Akwakultury, Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji. Ze środków unijnych mogą korzystać wszystkie podmioty gospodarcze, niezależnie od sektora czy wielkości, w tym również start-upy i fintechy.

Aktualnie fundusze/programy dużą uwagę poświęcają wzmocnieniu innowacyjności, w tym automatyzacji, zwiększeniu potencjału i kompetencji w zakresie badań i rozwoju, innowacji
i cyfryzacji oraz zielonej transformacji (OZE, efektywność energetyczna). Pomoc ukierunkowana jest w stronę wielu sektorów, w tym rynku mieszkaniowego. Podmioty tego rynku mogą skorzystać z wielu korzystnych rozwiązań, w tym kredytów z premią termomodernizacyjną czy remontową. Dodatkowo, nowością roku 2023 jest oferta grantów OZE dla właścicieli lub zarządców budynków wielorodzinnych na przedsięwzięcia zakupu, montażu lub modernizacji instalacji OZE. Warto w tym miejscu wspomnieć, że Bank Pocztowy planuje z początkiem  2024 roku wprowadzenie do oferty kredytu na finansowanie inwestycji w odnawialne źródła energii przy jednoczesnym wykorzystaniu Grantu OZE.

Firmy nie muszą się ograniczać i mogą skorzystać jednocześnie z wielu programów wsparcia. O wartości pomocy publicznej udzielonej podmiotowi decyduje wielkość firmy. Pomoc ta jest  niezwykle ważna w kontekście funduszy europejskich, które podlegają jej zasadom. Nad przejrzystością i wykorzystaniem środków dla danej firmy czuwa system SUDOP (zarządzany przez UOKiK), w którym po numerze NIP można sprawdzić poziom wykorzystania przez daną firmę wysokości pomocy publicznej.

Fundusze unijne a perspektywa banków

Z perspektywy banków na duże uznanie zasługuje wsparcie Banku Gospodarstwa Krajowego, polegające na udostępnieniu narzędzi do zabezpieczenia finansowania w postaci poręczeń i gwarancji spłaty kredytów, limitów faktoringowych i leasingowych. Oferta produktów gwarancyjno-poręczeniowych daje firmom szansę na wygodne i pewne zabezpieczenia transakcji finansowych bez obciążania finansów firmy. Aktualnie firmy mogą wybierać z koszyka możliwości oferty gwarancyjnej, która od roku 2024 będzie jeszcze szersza i obejmować będzie m.in.: gwarancje de minimis, gwarancje Biznesmax Plus, gwarancje Ekomax, gwarancje InvestEU oraz gwarancje dla sektora rolnego. Wartością dodaną dla firm jest również to, że do końca roku od żadnej z gwarancji nie jest pobierana prowizja, są więc one całkowicie bezpłatne dla kredytobiorcy.

Podkreślić należy, że w tym roku obchodzimy Jubileusz 10-lecia gwarancji de minimis, co świadczy o tym, iż gwarancja na dobre zakorzeniła się w rynku finansowanym i w systemie zabezpieczeń, z których chętnie korzystają przedsiębiorcy. Popularność tego produktu potwierdzają wyniki, które wskazują, że do 30 listopada 2023 roku z gwarancji skorzystało w sumie ponad 267 tys. przedsiębiorców.  Wartość zabezpieczonej akcji kredytowej wyniosła 303 mld zł, w tym wartość udzielonych gwarancji stanowi ponad 200 mld zł. Co ważne, z perspektywy przedsiębiorców, niezależnie od sytuacji gospodarczej czy geopolitycznej gwarancje oferowane są nieprzerwanie przez ponad dekadę oraz coraz szerzej wykorzystane zarówno przez duże, jak i mniejsze podmioty.

AI odmienia rynek pracy. Jeśli szukasz specjalistów, szukaj ich na NoFluffJobs.com

Zmiany na rynku pracy spowodowane przez AI są zarówno szerokie, jak i złożone, zaczynając od przekształcenia tradycyjnych modeli zatrudnienia aż po tworzenie nowych dziedzin i stanowisk pracy.

W erze AI dynamika rynku pracy przechodzi ewolucję, której efekty widoczne są już dzisiaj i będą jeszcze bardziej znaczące w przyszłości.

Po pierwsze, AI wprowadza nowe wymagania dotyczące umiejętności pracowników. Z jednej strony istnieje zapotrzebowanie na specjalistów w dziedzinie AI, takich jak inżynierowie danych, naukowcy zajmujący się danymi oraz specjaliści od uczenia maszynowego. Z drugiej AI wymusza na pracownikach z innych dziedzin rozwijanie kompetencji cyfrowych, w tym zrozumienia podstawowych zasad działania AI i jej zastosowań. Zdolność do adaptacji i ciągłego uczenia się staje się kluczowa w wielu zawodach, ponieważ AI zmienia sposób wykonywania pracy w branżach od marketingu po produkcję.

Wpływ AI na rynek pracy jest również widoczny w zmieniających się modelach zatrudnienia. AI umożliwia automatyzację wielu procesów, co może prowadzić do zmniejszenia liczby tradycyjnych miejsc pracy, zwłaszcza tych, które wymagają rutynowych, powtarzalnych zadań. Jednak, równocześnie, AI tworzy nowe możliwości zatrudnienia, w tym role wymagające zaawansowanych umiejętności analizy i zarządzania złożonymi systemami. To, co kiedyś było domeną science fiction, jak robotyka i automatyzacja, teraz staje się codziennością w wielu sektorach.

Rozwój AI otwiera też nowe perspektywy w zakresie pracy zdalnej i elastyczności zatrudnienia. Narzędzia oparte na AI, takie jak zaawansowane systemy zarządzania projektami i automatyzacja zadań biurowych, umożliwiają pracownikom efektywniejszą pracę z dowolnego miejsca. To z kolei wpływa na kulturę pracy, promując bardziej elastyczne podejście do miejsca i godzin pracy, co może prowadzić do lepszej równowagi między życiem zawodowym a prywatnym.

Menedżerowie muszą być świadomi tych zmian i aktywnie przygotowywać swoje zespoły na przyszłość. Oznacza to nie tylko inwestycje w szkolenia i rozwój umiejętności, ale także przemyślane zarządzanie zmianą i dostosowywanie strategii biznesowych. Przywództwo w erze AI wymaga połączenia wiedzy technicznej z głębokim zrozumieniem ludzkiego aspektu pracy.

Wyzwania i możliwości w dobie AI

Wyzwania i możliwości, które AI przynosi dla menedżerów, wykraczają poza tradycyjne rozumienie zarządzania zespołami i procesami. W obliczu rosnącej roli sztucznej inteligencji w biznesie, menedżerowie muszą zrewidować nie tylko swoje podejście do zarządzania, ale także całą strategię operacyjną i biznesową swoich organizacji.

Jednym z kluczowych wyzwań jest integracja AI w istniejących strukturach organizacyjnych. Menedżerowie stoją przed zadaniem wprowadzenia systemów opartych na AI, które mogą zautomatyzować pewne procesy, ale równocześnie wymagają odpowiedniego nadzoru i zarządzania. Wymaga to nie tylko wiedzy technologicznej, ale także zdolności do oceny, kiedy i w jaki sposób najlepiej wykorzystać te narzędzia do maksymalizacji efektywności i innowacyjności.

Kolejnym istotnym wyzwaniem jest zarządzanie zmianą. Wprowadzenie AI może wywołać niepewność i opór wśród pracowników, którzy obawiają się utraty pracy lub zmian w swoich obecnych rolach. Menedżerowie muszą być przygotowani na prowadzenie swoich zespołów przez ten okres transformacji, zapewniając odpowiednie szkolenia, wsparcie i komunikację. Wymaga to umiejętności budowania zaufania i kultury otwartej na innowacje.

AI oferuje także nowe możliwości dla menedżerów, zwłaszcza w zakresie analizy danych i podejmowania decyzji. Zaawansowane algorytmy AI mogą dostarczać głębsze wglądy w trendy rynkowe, zachowania klientów i wydajność operacyjną, co umożliwia menedżerom podejmowanie bardziej informowanych i strategicznych decyzji. Wykorzystanie tych narzędzi wymaga jednak umiejętności interpretacji i krytycznego myślenia, aby właściwie zrozumieć i wykorzystać zgromadzone dane.

Oprócz tych wewnętrznych wyzwań i możliwości, menedżerowie muszą także być świadomi szerszych implikacji etycznych i społecznych związanych z AI. Obejmuje to zagadnienia takie jak prywatność danych, etyczne wykorzystanie AI, a także zapobieganie stronniczości algorytmicznej. Odpowiedzialne wykorzystanie AI wymaga od menedżerów nie tylko przestrzegania przepisów prawnych, ale także rozważnego podejścia do potencjalnych skutków społecznych ich decyzji technologicznych.

AI stwarza dla menedżerów zarówno wyzwania, jak i szanse. Sukces w tej nowej erze wymaga połączenia umiejętności technicznych, zarządzania zmianą oraz etycznego i strategicznego podejścia do biznesu. Menedżerowie, którzy skutecznie zrozumieją i wykorzystają potencjał AI, będą w stanie nie tylko poprawić operacje w swoich organizacjach, ale także prowadzić je ku bardziej innowacyjnej i zrównoważonej przyszłości.

Dlaczego warto spłacać długi?

Długi warto regulować terminowo – poniżej podpowiadamy, jakie korzyści niesie ze sobą wcześniejsza spłata długów i zobowiązań firmowych. Dowiesz się także tego, na co powinieneś zwrócić uwagę, decydując się taki krok.

Dlaczego warto spłacać długi szybciej? 5 kluczowych korzyści wcześniejszej redukcji zadłużenia

Wcześniejsza spłata zobowiązań, nawet jeśli oznacza to skrócenie okresu kredytowania czy leasingu, przynosi firmie wiele pozytywnych efektów. Pozwala zaoszczędzić pieniądze, które można przeznaczyć na rozwój działalności, a także buduje pozytywny wizerunek w oczach partnerów biznesowych. Dzięki temu relacje z kontrahentami stają się bardziej partnerskie i opierają się na wzajemnym zaufaniu. Jakie konkretne korzyści niesie ze sobą wcześniejsza spłata zobowiązań?

Oto kilka najważniejszych korzyści:

Oszczędności dzięki uniknięciu odsetek

Jedną z najważniejszych korzyści jest zaoszczędzenie pieniędzy, które w przeciwnym razie trzeba by przeznaczyć na obsługę odsetek. Im dłużej trwa spłata, tym wyższe są odsetki naliczane od pozostałej do spłaty kwoty. Wcześniejsza spłata pozwala zaoszczędzić te środki i przeznaczyć je na inne cele biznesowe.

Budowanie pozytywnej historii kredytowej

Firmy, które terminowo spłacają swoje długi, budują pozytywną historię kredytową. Dzięki temu w przyszłości będą miały ułatwiony dostęp do kredytów i pożyczek na korzystniejszych warunkach. To istotna korzyść szczególnie dla rozwijających się przedsiębiorstw.

Uwolnienie kapitału na rozwój firmy

Im szybciej zostanie spłacony kredyt czy leasing, tym szybciej firma uwolni środki, które wcześniej przeznaczyła na jego raty. Te pieniądze może wykorzystać na rozwój działalności – inwestycje w maszyny, oprogramowanie, szkolenia przeznaczone dla  pracowników. Dzięki temu firma zyska szansę na zwiększenie przychodów i wzrost konkurencyjności.

Lepiej wygląda się w oczach partnerów

Terminowa spłata zobowiązań buduje wizerunek solidnego kontrahenta. Kontrahenci wiedzą, że mają do czynienia z firmą, która dotrzymuje ustaleń i nie narazi ich na straty z tytułu niezapłaconych faktur. To z kolei ułatwia nawiązywanie nowych relacji biznesowych.

Uniknięcie negatywnych konsekwencji zaległości

Ostatnią kluczową korzyścią jest uniknięcie wpisu do BIK czy KRS, ponieważ  mogłoby to utrudnić pozyskiwanie nowych kontrahentów i klientów. Wcześniejsza spłata chroni przed takimi negatywnymi konsekwencjami  wynikającymi z opóźnienia  w regulowaniu zobowiązań.

Jak obliczyć potencjalne oszczędności?

Jeśli nie chcesz być dłużnikiem to wcześniejsza spłata pozwala zaoszczędzić znaczne środki, które w przeciwnym razie trzeba by przeznaczyć na obsługę odsetek. Jeśli chcesz  oszacować potencjalne oszczędności, powinieneś:

  • Sprawdzić aktualną wysokość zadłużenia i oprocentowanie
  • Obliczyć miesięczną ratę odsetek
  • Obliczyć łączną wartość rat odsetkowych do końca okresu kredytowania
  • Obliczyć nową łączną wartość rat odsetkowych po wcześniejszej spłacie części kapitału

Różnica między tymi kwotami pokaże, ile pieniędzy możesz zaoszczędzić dzięki skróceniu okresu kredytowania. Przykładowe obliczenia pomogą zobrazować skalę potencjalnych oszczędności.

Załóżmy, że firma ma kredyt w wysokości 100 tys. zł na 5 lat. Oprocentowanie wynosi 6% rocznie.

Aktualna wartość raty odsetkowej to 500 zł miesięcznie. Łączna wartość rat odsetkowych do końca okresu kredytowania wyniesie więc 30 tys. zł.

Gdyby firma spłaciła po roku 20 tys. zł kapitału, nowa wartość kredytu wyniosłaby 80 tys. zł. Przy takiej wartości kredytu rata odsetkowa spadłaby do 400 zł miesięcznie. Łączna wartość rat odsetkowych do końca okresu kredytowania wyniosłaby wówczas 24 tys. zł.

Różnica między pierwotną a obniżoną wartością rat odsetkowych to 6 tys. zł. Tyle firma zaoszczędzi dzięki wcześniejszej spłacie części kapitału.

Przeczytaj również artykuł na temat jakie są konsekwencje unikania spłaty długów: https://vindicat.pl/baza-wiedzy/jakie-sa-konsekwencje-unikania-splaty-dlugu/

Jak skorzystać z możliwości wcześniejszej spłaty kredytu?

Jeśli chcesz skorzystać z możliwości wcześniejszej spłaty zobowiązań, powinieneś sprawdzić warunki znajdujące się w umowie kredytowej lub umowie pożyczki. Zazwyczaj instytucje finansowe dopuszczają spłatę całości lub części kapitału przed terminem określonym pierwotnie.

Ustal z góry z bankiem lub wierzycielem sposób dokonania wcześniejszej spłaty, aby uniknąć dodatkowych kosztów przy dokonywaniu przelewu. Najlepiej skontaktuj się z działem windykacji lub obsługi kredytów, który jest odpowiedzialny za  wszystkie formalności.

Sprawdź Vindicat

Firmy coraz częściej korzystają z nowoczesnych narzędzi wspomagających proces windykacji i monitorowania płatności. Jednym z liderów na polskim rynku jest system Vindicat.pl. Dzięki niemu możliwe jest w pełni zautomatyzowane prowadzenie polubownych etapów odzyskiwania należności.

System Vindicat.pl umożliwia skuteczne monitorowanie terminów płatności od kontrahentów oraz wysyłanie automatycznych przypomnień i wezwań do zapłaty. Dzięki temu firmy mogą szybciej odzyskać pieniądze i przeznaczyć je na wcześniejszą spłatę własnych zobowiązań. Pozwala to w pełni wykorzystać korzyści opisane w artykule.

Jak wybrać idealne oprogramowanie finansowo-księgowe dla twojej firmy

Wybór odpowiedniego oprogramowania finansowo-księgowego jest kluczowy dla efektywnego zarządzania finansami firmy. W tym artykule odkryjemy, jakie czynniki należy wziąć pod uwagę, aby wybrać narzędzie, które najlepiej odpowiada potrzebom Twojej organizacji.

Zrozumienie potrzeb biznesowych

Każda firma ma unikalne potrzeby i wymagania, dlatego pierwszym krokiem w wyborze programu finansowo-księgowego jest zrozumienie specyfiki własnego biznesu. Czy potrzebujesz prostego narzędzia do zarządzania płatnościami, czy zaawansowanego systemu integrującego różne aspekty finansowe? Rozważ, jakie funkcje są dla Ciebie najważniejsze – czy to integracja z innymi systemami, dostępność na urządzenia mobilne, czy może wsparcie w zakresie podatków. Pomyśl także o przyszłości i ewentualnej skalowalności rozwiązania – czy będzie ono w stanie rosnąć wraz z Twoją firmą?

Analiza dostępnych rozwiązań

Po określeniu potrzeb, czas na przegląd dostępnych na rynku rozwiązań. Warto poszukać recenzji, studiów przypadku i porównać funkcjonalności różnych programów. Istotnym elementem jest także ocena intuicyjności interfejsu użytkownika – oprogramowanie powinno być proste w obsłudze, aby mogli z niego korzystać wszyscy pracownicy. Nie zapomnij także o wsparciu technicznym i aktualizacjach – dobre oprogramowanie to takie, które jest regularnie aktualizowane i oferuje pomoc w razie problemów.

Koszty i ROI

Ostatnim, ale równie ważnym aspektem jest analiza kosztów i zwrotu z inwestycji (ROI) związanego z wybranym programem finansowo-księgowym. Porównaj ceny różnych rozwiązań i zastanów się, które z nich oferuje najlepszy stosunek jakości do ceny. Rozważ także długoterminowy koszt posiadania oprogramowania, w tym koszty licencji, aktualizacji oraz szkoleń dla pracowników. Pamiętaj, że inwestycja w dobre oprogramowanie może przynieść oszczędności w innych obszarach, takich jak administracja czy zarządzanie czasem.

Wybór idealnego oprogramowania finansowo-księgowego dla firmy wymaga gruntownej analizy potrzeb biznesowych, dokładnego przeglądu dostępnych rozwiązań oraz oceny kosztów i potencjalnego zwrotu z inwestycji. Pamiętaj, że odpowiednie oprogramowanie może znacząco przyczynić się do usprawnienia zarządzania finansami i wspierać rozwój Twojej firmy.

Ailleron i Santander Leasing podpisują umowę na wdrożenie systemu LiveBank w modelu chmurowym

Krakowska firma technologiczna Ailleron S.A. podpisała umowę z Santander Leasing S.A. na wdrożenie platformy LiveBank w modelu chmurowym. Umowa ma na celu zwiększenie efektywności obsługi klienta oraz dostosowanie się do nowych trendów rynkowych.

Santander Leasing, będący jednym z liderów na rynku finansowania maszyn i urządzeń, zdecydował się na współpracę z Ailleron S.A. w celu wprowadzenia innowacyjnego rozwiązania, jakim jest platforma LiveBank. Umowa zakłada udostępnienie klientom Santander Leasing platformy LiveBank w modelu SaaS, co umożliwi szybką i wydajną komunikację z klientami, a także zwiększenie elastyczności w zarządzaniu zasobami.

Platforma LiveBank to cyfrowe narzędzie, które pozwala na zdalną obsługę klientów poprzez różne kanały komunikacji, w tym czat online. Klienci Santander Leasing będą mieli możliwość natychmiastowego kontaktu z konsultantami firmy, dzięki czemu procesy sprzedaży i obsługi klienta staną się bardziej efektywne i przyjazne dla użytkowników. Ponadto, platforma umożliwia współdzielenie dokumentów i przeglądanie historii rozmów, co zwiększa transparentność i usprawnia współpracę.

Ailleron S.A. postanowił rozwinąć model LiveBank w modelu chmurowym, aby sprostać rosnącym potrzebom instytucji finansowych, szczególnie w kontekście pandemii COVID-19. Nowa wersja LiveBanku jest bardziej elastyczna i skalowalna, co pozwala klientom dostosować korzystanie z platformy do bieżących potrzeb bez konieczności dużych inwestycji początkowych.

Rozpoczęcie prac wdrożeniowych jest zaplanowane na pierwszy kwartał 2024 roku.

Umowa z Santander Leasing ma strategiczne znaczenie zarówno dla Ailleron S.A., jak i dla Santander Leasing. To pierwsze wdrożenie LiveBanku w sektorze leasingowym, co stanowi krok naprzód w obszarze innowacji.

Czy czeka nas nowa hossa kryptowalut w 2024 roku?

Rynek kryptowalut po fatalnym dla branży  2022 roku, przeżywa prawdziwe ‘odrodzenie’. Jednak nawet 140% wzrost Bitcoina nie zaspokoił apetytu inwestorów, którzy z coraz większym optymizmem spoglądają w przyszłość. Skąd ten powiew nadziei i czy naprawdę świetlana przyszłość Bitcoina, w 2024 roku jest już przesądzona?

Spekulacyjny rollercoaster

Pierwsza połowa 2024 roku zapowiada się niezwykle emocjonująco, z uwagi na finalne decyzje amerykańskiego regulatora SEC, w sprawię wyczekiwanych wniosków ETF oraz czwarty w historii halving Bitcoina. Rynek oczekuje, że synergiczny efekt obu tych wydarzeń rozpocznie nową hossę kryptowalut. Spadające rentowności obligacji i niższa stopa wolna od ryzyka rzucają inwestorów ponownie, w ramiona ryzykownych aktywów. Czy los Bitcoina jest jednak pewny, zanim rozpoczął się nowy rok? Faktem jest, że utworzenie spotowych funduszy ETF  na Bitcoina, budzi skojarzenia podobne do pierwszych takich funduszy na rynku złota czy indeksu S&P 500, które sprzyjały aprecjacji cen wymienionych aktywów w średnim i długim terminie. Analizując możliwy wpływ takiego scenariusza na cenę Bitcoina, należy zrozumieć, czym nowy instrument różniłby się, od wszystkich dotychczas dostępnych?

hossa kryptowalut w 2024 roku

Historycznie wydarzenia takie jak wprowadzenie pierwszych kontraktów Bitcoin futures na giełdzie CBOE w Chicago w grudniu 2017 czy pierwszy ETF, bazujący na kontraktach futures w 2021, prowadziły do realizacji zysków. Nie zdołały zdeterminować średnioterminowego trendu i nie przyniosły szeroko oczekiwanych, pozytywnych efektów. Czy tym razem będzie inaczej? Źródło: XTB Research

Fundusze ETF, miałyby śledzić cenę rynkową Bitcoina, skupując Bitcoiny bezpośrednio z rynku, w imieniu inwestorów, co stanowiłoby zabezpieczenie takiego funduszu. Przy ograniczonej podaży Bitcoina sprawia to, że w przypadku dużych zakupów instytucjonalnych, naturalnym efektem mogłyby być wyraźne wzrosty cen. Wszystko to obywałoby się w sposób technicznie identyczny do akcji, bez konieczności angażowania się w transakcje na kryptowalutowych giełdach czy posiadanie własnych tzw. portfeli sprzętowych. Według szeregu analiz ułatwiłoby to dostęp do inwestowania w Bitcoina, osobom niechętnym innowacjom oraz instytucjom takim jak fundusze emerytalne, które dzięki funduszom ETF mogłyby zgodnie z wymogami regulacyjnymi wejść na niedostępny do tej pory rynek kryptowalut.  Warto podkreślić, że na tę chwilę taka możliwość ograniczona byłaby do instytucji amerykańskich. W Europie możliwość inwestycji w Bitcoina poza giełdami crypto istnieje od dawna, np. poprzez szwedzki Bitcoin Tracker ETN, denominowany w EUR, który nie cieszy się jednak poważnym zainteresowaniem.

Patrząc na wysiłek, jaki włożyło łącznie 13 instytucji, aplikujących o stworzenie pierwszego w historii, spotowego funduszu ETF na Bitcoina oraz zaangażowanie samej agencji, dochodzimy do wniosku, że akceptacja wniosków jest realna. Reuters wskazuje, że SEC w zwiększył wysiłki oraz częstotliwość kontaktów z interesariuszami, a największy na świecie fundusz inwestycyjny, BlackRock kolejny raz zmodyfikował swój wniosek. Jednocześnie w krótkim terminie wpływ funduszy ETF na Bitcoina może być mniejszy, niż oczekuje branża, prowadząc przegrzany rynek, do realizacji zysków i scenariusza ‘kupuj plotki, sprzedawaj fakty’. Bez wątpienia jednak fundusz ETF na cenę spot jest czymś, co mogłoby znacznie zwiększyć popyt i podnieść zainteresowanie Bitcoinem.

Halvingowe cykle Bitcoina

Historia Bitcoina to zaledwie 15 lat, ale inwestorzy w branży uważnie śledzą sezonowość oraz dynamikę cykli związanych z tzw. halvingiem. Choć relatywnie bardzo młody rynek dostarcza danych, które mogą nie mieć istotnej wartości statystycznej, dynamika trzech poprzednich halvingów Bitcoina sugeruje, że wszystkie wpływały na cenę podobnie. Redukcja nowej podaży Bitcoina i nagrody dla ‘górników’ o połowę, wpływa na nastroje inwestorów. Jednocześnie trzeba pamiętać, że przeszłość nie zawsze musi powtórzyć się w przyszłości, choć samo ograniczenie podaży dostępnego aktywa powinno być pozytywne dla niego – tak jak jest to np. na rynku surowców.halving Bitcoina

Po poprzednich halvingach, które mają miejsce średnio co około 4 lata, dynamika wzrostu Bitcoina przyspieszała. Doprowadziło to rynek do wiązania halvingu ze wzrostami rynku kryptowalut, choć trzy próby to zdecydowanie zbyt mało, by nabrać wystarczającej pewności co do trwałości takiego związku. 90% całkowitej podaży Bitcoina jest już na rynku, co w oczywisty sposób ogranicza wpływ kolejnych halvingów. Źródło: XTB Research

Wydarzeniami, które mogłyby zakłócić dalszy wzrost Bitcoina, mogłyby być nie tylko nieprzewidywalne zdarzenia, ale też gwałtowne spowolnienie gospodarcze czy druga fala inflacji.  Żadne z powyższych nie wydaje się obecnie prawdopodobne. Spadająca inflacja uzasadnia pierwsze cięcia stóp banków centralnych, co przy wciąż silnych konsumentach stwarza korzystne dla kryptowalut środowisko wzrostu, w 2024 roku. Nie widać też podstaw do nagłego załamania nastrojów na Wall Street.

Przy niższych rentownościach i pozytywnych nastrojach na rynku akcji istnieją solidne podstawy do tego, że tańszy amerykański dolar powinien stanowić korzystne dla Bitcoina tło. Powracając w tym miejscu do “halvingowego cyklu” i efektu wprowadzenia ETFów, podstawy do kontynuacji wzrostów są bardzo mocne. Oczywiście jest miejsce na rozczarowanie lub wspomnianą wcześniej realizację zysków. Trzeba jednak zauważyć, że tzw. rezerwy Bitcoina długoterminowych adresów (statystycznie niechętnych do sprzedaży w hossie) znajdują się na historycznych szczytach (ok. 75% dostępnej podaży), przy rekordowo niskich saldach Bitcoina, na kryptowalutowych giełdach. Może to oznaczać, że wiele inwestorów szykuje się pod kontynuację trendu.

Najważniejsze daty:

  • 10 stycznia 2024 – SEC może podjąć finalne decyzje ws. wniosków ETF
  • 23 kwietnia 2024 – czwarty halving Bitcoina

BITCOIN, interwał D1

BITCOIN, interwał D1. Kryptowaluta zareagowała spadkiem po dotarciu, do 38,2 zniesienia Fibonacciego fali wzrostowej z marca 2020 roku, na poziomie 44,000 USD. W przypadku odrzucenia wniosków ETF przez SEC pierwszą strefą popytu do przetestowania może okazać się poziom 28,000 i 22,000 USD gdzie widzimy 61,8 i 71,6 zniesienia Fibo. Z kolei pozytywny sygnał ze strony regulatorów może w średnim terminie pchnąć Bitcoina powyżej 23,6 zniesienia Fibonacciego, przy 53,600 USD, skąd rynek zacząłby poważnie spekulować o nowej hossie. Według Glassnode’a nawet mimo trzeciego, największego jednodniowego spadku w całym 2023 roku, Bitcoin notowany jest ze znaczną premią wobec wielu fundamentalnych wskaźników wyceny on-chain, które sugerują poziomy między 30,000 a 36,000 USD jako relatywnie neutralne. Rajd stracił impet, ale bynajmniej nie znaczy to, że Bitcoin ‘prześpi’ kolejne miesiące, w trendzie bocznym. Źródło: xStation5

Autor: Eryk Szmyd, analityk XTB

Inflacja w Unii zmierza do 2%

Poziom inflacji wynoszący 2% to marzenie zachodnich gospodarek. To od osiągnięcia tego pułapu często uzasadnia się normalizację polityki monetarnej, czyli po prostu obniżki stóp i tańszy kredyt. To, co jednak zbliża się w Europie, oddala się w Kanadzie.

Strefa euro coraz bliżej sukcesu

Wczorajsze dane o inflacji pokazują, że tempo dezinflacji, czyli spowolnienia wzrostu cen, jest utrzymywane. Obecnie ceny rosną już tylko o 2,4%, co powoduje, że jesteśmy już naprawdę blisko ważnej granicy 2%, która bardzo często pojawia się w komunikatach o luzowaniu polityki monetarnej. Patrząc na statystyki gospodarcze strefy euro, bardzo szybko zacznie się presja wysokozadłużonych państw, szczególnie południa kontynentu, by znów żyć z taniego kredytu. Gdyby doszło do obniżek stóp procentowych w Europie, należałoby się spodziewać ucieczki kapitału za ocean. Tym samym w odwrocie powinien być również polski złoty. Ostatnie wypowiedzi EBC jednak odsuwają ten scenariusz w czasie. Pytanie, czy ta zmiana oczekiwań teraz nie wzmocni tylko reakcji na obniżki w przyszłości.

Niespodzianka w Kanadzie

Wczorajsze dane wbrew oczekiwaniom rynków nie pokazały spadku inflacji w Kanadzie. Rynek oczekiwał, że nowy poziom wyniesie 2,9% i będzie drugim najniższym wynikiem od początku wzrostu inflacji po czerwcowym dołku. Finalnie mamy jednak 3,1% i wynik równy zeszłomiesięcznemu. Taki wynik nie jest dramatem. 3,1% inflacji to coś, co może się wydarzyć w krajach takich jak Kanada. Warto jednak zwrócić uwagę, że rynki oczekiwały spadków i grały już trochę pod związane z nimi obniżki stóp procentowych w tym kraju. Wczoraj jednak po powyższych danych o wzroście cen, kurs dolara kanadyjskiego szedł w górę. Wynikało to z dokupywania dolara, widząc, że oddalają się wspomniane obniżki stóp.

Węgrzy bez niespodzianek

Bank centralny na Węgrzech realizuje obecnie cykl obniżek stóp procentowych. Co posiedzenie obniża główną stopę o 0,75%. Wydawać by się mogło, że to bardzo mocna decyzja, patrząc na to, co działo się w Polsce po takiej obniżce. Należy jednak wziąć pod uwagę, że tam z jednej strony było to zapowiadane. Natomiast z drugiej strony Węgrzy zaczynali obniżać od 13%, a nie jak Polacy od 6,75%. Obecnie jesteśmy po trzecim ruchu w serii i główna stopa spadła już do 10,75%. Jest to co prawda nadal zdecydowanie najwyższy wynik w Unii Europejskiej z dużym dystansem do Czech i Rumunii ze stopami na poziomie 7%. W Europie są jednak dwa kraje, które mają wyższe poziomy, jest to Rosja i obiekt jej agresji Ukraina. Jak to często bywa z decyzjami, które były oczekiwane, rynek nie reagował na nie przesadnie mocno.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

10 kluczowych tematów, na które powinniśmy mieć oczy (i uszy) otwarte w 2024 roku

  • Wstecz – oczekiwania Allianz Trade sprawdzają się: w IV kwartale dynamika wzrostu osłabła, ale pozostała odporna, dezinflacja trwa, a stopy procentowe osiągają plateau (a na niektórych rynkach wschodzących, w tym Polsce ich szczyt mamy już za sobą). Skąd spadki stóp procentowych w Polsce, ale też np. na Węgrzech, czy w Chile, Peru i w Brazylii? Po burzliwym 2022 r. nierównowaga na rachunku obrotów bieżących na rynkach wschodzących zaczęła się zmniejszać (częściowo dzięki stabilizacji rynków surowców energetycznych), co w połączeniu z wczesnymi i zdecydowanymi podwyżkami dało bankom centralnym pewną przestrzeń do przeprowadzenia pierwszych obniżek stóp procentowych. W Allianz Trade oczekujemy, że regionalni koledzy pójdą w ich ślady w ciągu najbliższych sześciu miesięcy
  • Niepewność związana z polityką geopolityczną i gospodarczą będzie działać jak negatywny szok podażowy w 2024 roku. Po serii wstrząsów w ostatnich latach – od pandemii po kryzys energetyczny – napięty kalendarz wyborczy w 2024 r. zwiększy niepewność gospodarczą, ponieważ kraje odpowiadające za 60% światowego PKB pójdą do urn.
  • Populizm jest na rekordowo wysokim poziomie, a ponad 25% krajów rządzonych jest przez populistycznych przywódców. Po 15 latach PKB na mieszkańca w krajach rządzonych przez populistycznych przywódców jest średnio o 10% niższy w porównaniu z krajem rządzonym przez niepopulistyczny rząd.[1]
  • Wybory, które odbywają się w spolaryzowanym kontekście, mogą prowadzić do większej niepewności gospodarczej, ale wysoka niepewność może również prowadzić do bardziej spolaryzowanych i populistycznych wyników wyborów. Niepewność co do polityki gospodarczej jest średnio o 13% wyższa w miesiącu poprzedzającym wybory i w miesiącu wyborów krajowych w porównaniu z innymi miesiącami.[2]
  • Miękkie lądowanie w USA, trudna sytuacja w strefie euro: ponieważ w 2023 r. amerykańska gospodarka przeciwstawiła się grawitacji, coraz bardziej realny jest scenariusz miękkiego lądowania w 2024 r.. PKB Stanów Zjednoczonych wzrośnie o około +2,4% w 2023 r. pomimo ostrego zacieśnienia polityki pieniężnej przez Rezerwę Federalną. Gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa zbudowały ogólnie solidne bilanse, wydłużając strukturę zapadalności swojego zadłużenia przed zaostrzeniem polityki pieniężnej przez Fed i blokując niskie stałe stopy procentowe. Koszty obsługi zadłużenia stanowią mniej niż 10% dochodów amerykańskich gospodarstw domowych na koniec 2023 r., co jest najniższym poziomem w najnowszej historii.
  • Strefa Euro – od czterech kwartałów zmaga się ze wzrostem bliskim zeru, a perspektywy krótkoterminowe nie zmieniają tego obrazu. W rzeczywistości widzimy niewielką techniczną recesję z powodu kolejnego ujemnego wzrostu w 4. kwartale po -0,1% kw/kw w 3. kwartale 2023 roku. Jesteśmy jednak ostrożnie optymistyczni, że strefa euro może wyjść z tego okresu stagnacji w drugiej połowie 2024, a wzrost gospodarczy powinien przyspieszyć, gdy kilka wyzwań gospodarczych zacznie ustępować. Po pierwsze, oczekuje się, że agresywne zacieśnianie polityki pieniężnej zostanie złagodzone, co złagodzi też warunki finansowe. Po drugie, kryzys energetyczny, który stanowił istotną przeszkodę dla sektora produkcyjnego ze względu na wysokie ceny energii elektrycznej, wykazuje oznaki ulgi. Choć ceny pozostają na wysokim poziomie w porównaniu do stanu sprzed wojny na Ukrainie, wszelkie dalsze spadki cen na świecie złagodzą presję – co obserwujemy obecnie, gdy ceny ropy Brent spadły o -20 USD/bbl od września. Co więcej, strefa euro (i szerzej – UE) boryka się z niskimi płacami realnymi, które wciąż pozostają w tyle za poziomami sprzed pandemii COVID-19, co dławi wydatki konsumpcyjne. Tendencje te sprawiły, że strefa euro pozostaje daleko w tyle za Stanami Zjednoczonymi pod względem aktywności gospodarczej. Na szczęście istnieją wskaźniki wskazujące na zmianę sytuacji. Oczekuje się, że nominalny wzrost płac, w połączeniu z malejącą inflacją, wzmocni płace realne, potencjalnie ożywiając popyt konsumpcyjny. Wreszcie, region doświadczy prawdopodobnie ujemnej luki produktowej, co sugeruje, że bez ponownej kalibracji potencjalnego wzrostu – czego obecnie się nie oczekuje – aktywność gospodarcza prawdopodobnie odbije się mechanicznie, o ile nie wystąpią nieprzewidziane wstrząsy. To automatyczne dostosowanie obiecuje pewien stopień ożywienia, kładąc podwaliny pod wzrost aktywności gospodarczej w strefie euro w średnim okresie.
  • Nie ma wątpliwości, że rok 2023 należy do Taylor Swift„, jak ujął to Forbes. Patrząc w przyszłość, zdecydowaliśmy się przenieść Swiftonomics do 2024 roku, dlatego Taylor rządzi! Podczas gdy zidentyfikowaliśmy dziesięć kluczowych tematów, na które powinniśmy mieć oczy (i uszy) otwarte w 2024 roku, dopasowaliśmy każdy z nich do przeboju pani Swift i stworzyliśmy (karnawałową) playlistę.

Swiftonomics – dziesięć szlagierów na karnawał:

… Ready for it? (… Gotowi na to?) – Rok 2024 będzie obfitował w wydarzenia polityczne. Europejscy wyborcy wybiorą swoich przedstawicieli w UE; portugalscy, belgijscy, austriaccy, indyjscy, meksykańscy i brytyjscy wyborcy wybiorą swoich parlamentarzystów, podczas gdy USA, Meksyk, Tajwan i Rumunia również wybiorą nowych prezydentów. W obliczu rosnącego populizmu i wielu niepewnych wyborów, gospodarstwa domowe i firmy prawdopodobnie przyjmą postawę wyczekującą i odłożą kluczowe decyzje gospodarcze, od dużych zakupów po duże inwestycje.

Is it over now? (Czy to już koniec?) – Spodziewamy się miękkiego lądowania w Stanach Zjednoczonych i strefie euro, z rosnącym ryzykiem przedłużającej się recesji na Starym Kontynencie w pierwszej połowie 2024 r., ponieważ dotychczas tylko 60% wzrostu kluczowych stóp procentowych zostało przeniesione na kredytobiorców w Europie (więc nadal będą to odczuwać). Prognozujemy wzrost PKB w 2024 r. na poziomie +1,4% w USA, +0,8% w strefie euro, +4,6% w Chinach i +0,6% w Wielkiej Brytanii.

Shake it off (Otrząśnij się) – Dzięki słabnącemu popytowi i pozytywnym efektom bazowym na energię i żywność, dezinflacja zyskuje na sile. Przewidujemy, że banki centralne dokonają zmian wcześniej niż przewidują prognozy gospodarcze (tj. latem 2024 r.), ale później niż oczekuje rynek, ponieważ schłodzenie rozgrzanego rynku pracy wymaga czasu. Rzeczywiście, inflacja usługowa i wzrost płac nadal napędzają presję inflacyjną, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych. W Allianz Trade oczekujemy, że do końca 2024 r. stopy procentowe wyniosą 4,5% w USA, 3,5% w strefie euro i 4,5% w Wielkiej Brytanii.

You’re on your own kid (Jesteś zdany na siebie) – Zabezpieczenia fiskalne w Europie ulegają rozluźnieniu, ponieważ większość krajów zobowiązała się do umiarkowanego ograniczenia deficytów fiskalnych. Niemieckiemu rządowi udało się w ostatniej chwili osiągnąć porozumienie budżetowe, ale nie spodziewamy się, by miało ono znaczący wpływ na aktywność gospodarczą. Jednak w Stanach Zjednoczonych konsolidacja fiskalna pozostaje na razie bardziej słowem niż czynem.

Out of the woods (Wyjdź z lasu) – Światowy handel ma się nieznacznie odbić po dwóch kolejnych latach wzrostu globalnego PKB poniżej średniej.  Ponieważ kraje europejskie wychodzą z recesji handlowej, a kraje azjatyckie (poza Chinami) nadal korzystają z przetasowań w globalnych łańcuchach wartości, będą one przewodzić odbiciu. Co więcej, destocking w globalnym cyklu koniunkturalnym powinien dobiec końca w 2024 r., również przyczyniając się do odbicia.

Anti-hero (Antybohater) – Na początku tego roku istniały duże nadzieje, że chińscy konsumenci ożywią globalną gospodarkę, ale nie uratowali oni dnia. Chiny wciąż zmagają się z trudną sytuacją na rynku nieruchomości, a zaufanie konsumentów pozostaje ograniczone. Aby zrównoważyć część strat na globalnych rynkach eksportowych i słaby popyt krajowy, Chiny zwiększyły i utrzymają wsparcie polityczne, jednocześnie zwiększając inwestycje za granicą w celu skonsolidowania swoich wpływów.

Everything has changed (Wszystko się zmieniło) – Większość rynków wschodzących zdołała skutecznie ograniczyć inflację, jednocześnie walcząc z wyższymi kosztami finansowania i czasami napiętą sytuacją społeczną. Zarządzanie spadkiem stóp procentowych, słabszym dolarem i niższymi deficytami przy jednoczesnym korzystaniu z friend-shoringu powinno okazać się łatwiejsze. Nie będzie to jednak spacer po parku, ponieważ błędy w polityce mogą zniweczyć wcześniejsze sukcesy. Kraje takie jak Egipt, Argentyna i Ghana będą nadal borykać się z poważnymi przeszkodami związanymi z dużymi kwotami zadłużenia, które muszą być refinansowane po wysokich kosztach.

I knew you were trouble (Wiedziałem, że masz kłopoty) – Jak dotąd spółkom udawało się z powodzeniem poruszać w środowisku wyższych rentowności. Jednak w większości krajów rośnie liczba niewypłacalności, co sugeruje dużą przepaść między MŚP, które borykają się z problemami związanymi z płynnością i rentownością, a większymi firmami, które pozostają odporne. W przyszłości rosnące stopy procentowe powinny nadal wpływać na rentowność i płynność, podczas gdy wzrost przychodów powinien słabnąć. Niektóre sektory, takie jak nieruchomości, energia odnawialna i budownictwo, znajdują się w samym środku burzy, z wysoką dźwignią finansową, amortyzującymi się aktywami i dużymi potrzebami w zakresie finansowania zarówno wydatków operacyjnych, jak i inwestycyjnych.

Bad blood (Zła krew) – W 2024 r. długoterminowe stopy procentowe prawdopodobnie nie spadną znacząco, ponieważ cięcia polityki są już wycenione, a czynnik podaży utrzyma presję wzrostową. Oczekuje się, że akcje w gospodarkach rozwiniętych przyniosą zwroty zbliżone do 5% przy zwiększonej zmienności. Spready kredytów korporacyjnych wykazały odporność, wskazując na wiarę rynku w miękkie lądowanie. Podczas gdy ogólne perspektywy są ostrożnie optymistyczne, należy uważać na potencjalne ryzyko w określonych segmentach rynku (tj. nieruchomości komercyjne, energia itp.).

Delicate (Delikatnie) – Pomimo trudnego otoczenia i pewnych pęknięć finansowych pod powierzchnią, które ujawnił krótkotrwały kryzys bankowy w Stanach Zjednoczonych, rynki lekceważąco podchodzą do rosnącej presji na płynność. W Allianz Trade oczekujemy, że spadek płynności będzie się nasilał, wywierając presję na spready korporacyjne. Ryzyko nie wydaje się jednak systemowe, ponieważ pewne bufory mają zarówno przedsiębiorstwa, jak i decydenci.

[1] Manuel Funke, Moritz Schularick i Christoph Trebesch (2023). Populistyczni przywódcy i gospodarka. American Economic Review, w druku.

[2] Scott Baker, Aniket Baksy, Nicholas Bloom, Steven Davis i Jonathan Rodden (2020). Elections, Political Polarization, and Economic Uncertainty, NBER Working Paper 27961.

Taksonomia UE to spore wyzwanie dla przedsiębiorców

„Barometr Taksonomii UE 2023”, przygotowany przez EY już po raz drugi, pokazuje, że Taksonomia stanowi wyzwanie dla firm starających się wdrożyć unijne rozporządzenia, ale zdecydowana większość (96%) badanych przedsiębiorstw niefinansowych opublikowała informacje na ten temat w swoim raporcie rocznym lub oddzielnym sprawozdaniu.
Celem działań Unii Europejskiej (UE) jest osiągnięcie neutralności emisyjnej. Dlatego, razem z przyjmowanymi dyrektywami dotyczącymi przeciwdziałania zmianom klimatycznym, UE wprowadziła w 2020 roku Taksonomię. Jest to zbiór standardów pozwalających inwestorom zrozumieć, co jest, a co nie jest uznawane za „zieloną” działalność gospodarczą. Obejmuje 6 głównych celów środowiskowych: łagodzenie zmian klimatu, adaptacja do nich, zrównoważone wykorzystywanie i ochrona zasobów wodnych oraz morskich, przejście na gospodarkę o obiegu zamkniętym, zapobieganie zanieczyszczeniom i ich kontrola, a także ochrona oraz odbudowa bioróżnorodności i ekosystemów.

Przedsiębiorstwa, które są objęte wymogiem publikowania informacji niefinansowych w sprawozdaniach, muszą ujawniać, jaka część ich działalności kwalifikuje się do Taksonomii i jaka jest z nią zgodna. Przedsiębiorstwa niefinansowe powinny raportować udział operacji zgodnych z Taksonomią w całkowitym obrocie, wydatkach kapitałowych/inwestycyjnych (CapEx) oraz operacyjnych (OpEx). Firmy z sektora finansowego muszą ujawnić, w jakim stopniu finansują działalności kwalifikujące się i zgodne z Taksonomią.

Firmy zobowiązane do sprawozdawania zgodnie ze wymogami Taksonomii UE powinny pamiętać, że raportowanie ujawnień związanych z Taksonomią będzie od teraz standardowym elementem rocznej srpawozdawczości, a zakres działalności oraz techniczne kryteria kwalifikacji mogą ulegać aktualizacji. A to oznacza zarówno konieczność śledzenia wymogów w zakresie raportowania, jak i cykliczną ocenę kwalifikowalności i zgodności z Taksonomią. Analizy praktyk raportowania Taksonomii UE prowadzimy również z perspektywy polskiego rynku i w przyszłości będziemy publikować ich wyniki – mówi Rafał Hummel, Partner w EY Polska, lider grupy ds. strategii i raportowania ESG.

Większość badanych przez EY przedsiębiorstw niefinansowych opublikowało informacje na temat Taksonomii. Spośród nich 89% ujawniło co najmniej jeden z trzech kluczowych wskaźników wydajności (KPI), czyli obrót, CapEx i OpEx.

Udział obrotów w Taksonomii

Polska jest w grupie krajów o najniższym odsetku obrotów kwalifikujących się do Taksonomii. Polskie przedsiębiorstwa raportowały tylko 10% takich działań. Głównym powodem tak niskiego udziału były firmy z sektora produktów konsumenckich oraz górnictwa.

Ponad jedna trzecia analizowanych przez EY spółek nie zgłosiła żadnych kwalifikujących się obrotów, co wskazuje, że prowadzą działalność, która w żaden sposób nie przyczynia się do łagodzenia zmian klimatu (CCM) lub celów adaptacyjnych (CCA). CCM i CCA to dwie główne strategie zarządzania ryzykiem związanym ze zmianami klimatu.

Wydatki kapitałowe/wydatki inwestycyjne

Średnia kwalifikowalność CapEx wyniosła 36% i jest najwyższa spośród wszystkich trzech wskaźników KPI. Wynika to z faktu, że oprócz nakładów inwestycyjnych związanych z kwalifikującym się obrotem, firmy mogą również zgłaszać inwestycje polegające na zakupie produkcji z kwalifikującej się i dostosowanej działalności gospodarczej. CapEx obejmuje też wydatki na działania zmniejszające emisję gazów cieplarnianych. Najniższą kwalifikowalność wykazała Słowacja. Polska z 29% kwalifikowalnych wydatków znalazła się w końcówce badanych przez EY krajów, a w przypadku wydatków dostosowanych do Taksonomii, wynoszących zaledwie 10%, jest czwarta od końca.

Wydatki operacyjne

Odsetek kwalifikowalności i dostosowania OpEx jest podobny do odsetka obrotów, ze wskaźnikiem kwalifikowalności wynoszącym 28% i dostosowania około 12%. Średnia kwalifikowalność OpEx jest niższa niż CapEx. Najwyższą, średnią kwalifikowalność odnotowano w Austrii. Także i w tym przypadku Polska jest w końcówce analizowanych krajów, z 23% wydatków kwalifikujących się do Taksonomii i zaledwie 8% dostosowanymi do niej.

W przypadku OpEx niska kwalifikowalność działań polskich przedsiębiorstw z analizowanego przez EY WIG30 wynika głównie z ograniczonego wkładu w realizację celów klimatycznych spółek należących do branży produktów konsumenckich oraz górnictwa.

Wyzwania stojące przed firmami

Trudności w raportowaniu zgodnym z Taksonomią wynikają nie tylko z samej konieczności pokazania proporcji działalności dostosowanej do Taksonomii, ale przede wszystkim z problemów z interpretacją niektórych kryteriów i gromadzeniem technicznych oraz szczegółowych informacji potrzebnych do oceny dostosowania. Dlatego w grudniu zeszłego roku UE opublikowała odpowiedzi na często zadawane pytania. Mimo to nadal widać trudności z interpretacją niektórych aspektów rozporządzenia w sprawie Taksonomii.

Wprowadzenie konieczności raportowania zgodnie z Taksonomią pokazało, że niektóre firmy w Europie nie są przygotowane do ujawniania wymaganych informacji. Bezpośrednie powiązanie danych finansowych oraz danych ESG jest dla firm nowością i utrudnia nie tylko obliczenie wskaźników, ale też zgromadzenie danych i ustalenie odpowiedzialności za te ujawnienia – uważa Aleksandra Stanek-Kowalczyk, Partnerka EY Polska, ekspertka ds. zrównoważonego rozwoju.

Od początku przyszłego roku spółki będą zobowiązane do zgłaszania kwalifikowalności Taksonomii dla dodatkowych działań, w ramach wszystkich sześciu celów. Także Dyrektywa o sprawozdawczości przedsiębiorstw w zakresie zrównoważonego rozwoju (CSRD), zatwierdzona w listopadzie 2022 roku, wymaga od firm, które jej podlegają, ujawniania Taksonomii w sprawozdaniach dotyczących zrównoważonego rozwoju.

Nikt nie ma wątpliwości, że potrzebne są dalsze wytyczne zapewniające spójne podejście sprawozdawcze we wszystkich sektorach gospodarki. Spółki muszą też wiedzieć, w jaki sposób i w jakim zakresie Taksonomia będzie na nie wpływała. Dlatego konieczna jest stała współpraca między przedsiębiorstwami a unijnymi i krajowymi regulatorami oraz przedstawicielami sektora finansowego – uważa Aleksandra Stanek-Kowalczyk.

O badaniu
Celem kolejnej edycji „Barometr Taksonomii UE 2023” jest pokazanie postępów firm w drugim roku sprawozdawczym obowiązkowego ujawniania Taksonomii.

EY przeanalizował 320 europejskich spółek notowanych na głównych giełdach papierów wartościowych i generujących około 92% PKB UE, działających w 17 unijnych krajach. Przeanalizowano zarówno obowiązkowe, jak i dobrowolne informacje ilościowe oraz jakościowe. Wzięto pod uwagę 16 indeksów giełdowych, w tym WIG30 GPW w Warszawie. Badano spółki z sektora budownictwa, infrastruktury i nieruchomości, finansów, paliwowo-gazowego, produktów konsumenckich, produkcji, energetyki oraz usług komunalnych, górniczego, technologii, mediów i telekomunikacji, ochrony zdrowia, biotechnologii i chemii, a także mobilności (produkcji pojazdów i transportu).

Funt słabszy po danych o inflacji z UK

Funt jest dziś rano słabszy. To efekt odczyt danych o inflacji za listopada. Ceny konsumenckie spadły mocniej od oczekiwań co podsyciło spekulacje o obniżce stóp procentowych już latem, którą mógłby dokonać Bank Anglii. Kurs GBP/USD spadł z poziomu 1,2725 i zbliżył się do 1,2650.

Inflacja w Wielkiej Brytanii okazała się znacznie niższa niż oczekiwano w listopadzie, a rynki wyceniają obecnie aż 140 pb cięć stóp procentowych w przyszłym roku. Być może te oczekiwania rynkowe poszły nieco za daleko, patrząc na ostatnie jastrzębie nastawienie Andrew Baily’a.

Spadek wskaźnika zasadniczego poniżej 4 proc. jest dużą niespodzianką. Oczekiwania wskazywały pułap 4,4 proc. Miara bazowa ukształtowała się na poziomie 5,1 proc. w ujęciu rocznym. Również w tym przypadku prognozy wskazywały wyższa wartość (5,6 proc.). Widoczny jest spadek cen w większości kategorii.

Bank Anglii z pewnością ucieszy się mniejszą presją cenową w usługach. Tu inflacja spadła do 6,3 proc. po osiągnięciu szczytowego poziomu 7,4 proc. latem. Co prawda jeszcze w zeszłym tygodniu instytucja argumentował, że ten trend spadkowy nie jest w pełni powiązany z czynnikami gospodarczymi – co sugeruje, że część tego ruchu to tylko szum statystyczny.

Pomimo dzisiejszej niespodzianki, inflacja w usługach na początku przyszłego roku powinna cały czas oscylować wokół poziomu 6 proc. Na pierwszy rzut oka uzasadniałoby to ostrożniejsze podejście Banku Anglii na zeszłotygodniowym posiedzeniu. BoE przyjął zdecydowanie inną linię niż Rezerwa Federalna i brzmiał bardziej „jastrzębio”, podczas gdy amerykańska instytucja zasygnalizowała zwrot w polityce w i całkiem realne są teraz obniżki stóp w pierwszej połowie roku. BoE pozostanie prawdopodobnie jednak dużo bardziej ostrożny, co może wspierać GBP w relacji do USD.

Pomimo dzisiejszych spadków kursu GBPUSD, notowania cały czas poruszają się w obrębie kanału wzrostowego, która trwa od końca października. Wzrosty w ostatnim czasie przyspieszyły po decyzji Fed-u a następnie BoE. Lokalny szczyt zbliżony do poziomu 1,28 stanowi aktualnie kluczowy opór techniczny. Wsparciem na ten moment wydaje się być dolna banda wspomnianego kanału.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers

PCP inwestuje kolejne 175 mln euro w Better Energy

Spółka Better Energy oraz szwedzki prywatny inwestor P Capital Partners (PCP) ogłosili rozpoczęcie drugiej rundy finansowania dla wielkoskalowych inwestycji OZE. Nowe środki – 175 milionów euro pozyskane przez Better Energy w ramach 6-letniej umowy kredytowej – zostaną przeznaczone na wsparcie jej dalszego rozwoju na kluczowych rynkach – Danii, Polsce, Szwecji i Finlandii. W pierwszej rundzie finansowania spółka pozyskała od PCP 100 mln euro.

Fundusze przyśpieszą rozbudowę portfela wielkoskalowych inwestycji OZE Better Energy o mocy ponad 13 GW. Posłużą przede wszystkim do pokrycia kosztów powiązanych z rozwojem projektów od etapu planowania do etapu rozpoczęcia wytwarzania zielonej energii elektrycznej. Better Energy priorytetowo traktuje inwestycje, w których część gruntów przeznaczona jest na wdrażanie dodatkowych innowacyjnych i prospołecznych rozwiązań oraz na wsparcie bioróżnorodności, co generuje wartość dodaną w skali całego regionu.

–  Inwestorzy decydują się na dalsze wsparcie naszej działalność po ocenie naszych wyników – powiedział Flemming Meineche, dyrektor ds. strukturyzacji i finansowania w Better Energy.  – W Better Energy stawiamy na trwałe partnerskie relacje. Współpraca z PCP w ciągu ostatnich czterech lat była udana i oczekujemy jej kontynuacji. Kolejna umowa kredytowa jest mocnym dowodem zaufania i wzajemnego zrozumienia, przyczyni się też do napędzania zielonej transformacji – zaznaczył.

175 mln euro zostanie pozyskane przez Better Energy z dwóch funduszy PCP – Fund V i Transition Fund. Wcześniej w 2019 roku Better Energy otrzymała 100 mln euro z funduszu IV szwedzkiego inwestora. Kluczowymi czynnikami przy podjęciu decyzji o przyznaniu dodatkowego finansowania dla Better Energy przez PCP były szerokie kompetencje spółki w budowie oraz eksploatacji wielkoskalowych inwestycji OZE oraz perspektywy jej szybkiego rozwoju.

–  Pozostajemy pod wrażeniem zdolności Better Energy do zwiększania postępów na drodze do wdrożenia systemu energetycznego opartego na odnawialnych źródłach energii w Europie Północnej – stwierdził Petter Lindblad, dyrektor inwestycyjny w P Capital Partners.  – Better Energy zapewnia nam i naszym inwestorom możliwość lokowania funduszy potrzebnych do realizacji projektów związanych z zieloną energią – dodał Petter Björklén, dyrektor zarządzający w P Capital Partners.

Akcjonariusze Medicalgorithmics zatwierdzili program motywacyjny dla kluczowych pracowników

Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy Medicalgorithmics – medtechu wchodzącego w skład indeksu sWIG80 – zatwierdziło 19 grudnia program motywacyjny dla członków zarządu i kluczowych pracowników. Realizacja programu uzależniona jest od osiągnięcia celów finansowych oraz rynkowych na lata 2024-2026.

Program motywacyjny dla kluczowych pracowników Medicalgorithmics to inicjatywa BioFund Capital Management LLC – głównego akcjonariusza spółki, która ma 49,99 proc. jej akcji. Jego głównym celem jest powiązanie sukcesu biznesowego medtecha z sukcesem akcjonariuszy i kluczowych menadżerów. Z tego powodu w programie zostały określone dwa rodzaje celów do realizacji: biznesowe i związane ze wzrostem kursu akcji spółki na giełdzie.

Zgodnie z przyjętym programem w 2024 r. przychody spółki mają wynieść co najmniej 45 mln zł, rok później 55 mln zł, a w 2026 r. osiągnąć 70 mln zł. Natomiast cel rynkowy jest związany ze zmianą kursu akcji Medicalgorithmics – w każdym roku powinien być wyższy o 10 pkt. proc. niż stopa zwrotu indeksu sWIG80 Total Return.

Program obejmuje członków zarządu oraz kluczowych pracowników, którzy obejmą po 50 proc. akcji emitowanych w ramach programu. Łącznie uczestnicy programu będą mogli objąć do 298 584 akcji Medicalgorithmics, stanowiących do 3 proc. kapitału zakładowego. Cena nabycia jednej akcji będzie stanowiła 90 proc. średniej ceny akcji z 90 dni przed ustanowieniem programu motywacyjnego. Możliwość objęcia (vesting) akcji jest przesunięty w czasie o 2 lata od realizacji celu, podczas których uprawnieni muszą pozostać związani ze spółką.

Wdrożenie programu motywacyjnego przyspieszy dalszy rozwój Medicalgorithmics i w zdecydowany sposób przyczyni się do budowy wartości dla akcjonariuszy. Operujemy na dynamicznie rozwijającym się globalnym rynku sztucznej inteligencji, na którym kompetencje technologiczne mają fundamentalne znaczenie. Program pozwoli nam dodatkowo zmotywować osoby kluczowe dla rozwoju technologicznego i biznesowego Medicalgorithmics oraz podniesie naszą atrakcyjność jako pracodawcy na rynku technologii związanych ze sztuczną inteligencją. Oferując akcje z dyskontem wynoszącym tylko 10 proc., akcjonariusze w najbardziej bezpośredni sposób połączyli długoterminowe interesy swoje i osób kluczowych dla sukcesu firmy – komentuje Maciej Gamrot, członek zarządu Medicalgorithmics ds. finansowych.

Medicalgorithmics to działający globalnie dostawca rozwiązań technologicznych do diagnostyki kardiologicznej. Spółka wykorzystuje autorski system sztucznej inteligencji do diagnostyki arytmii serca. Dodatkowo rozwija system VCAST diagnostyki obrazowej choroby wieńcowej opartej o algorytmy AI. W ogłoszonej w czerwcu 2023 r. nowej strategii rozwoju Medicalgorithmics stawia na komercjalizację własnego systemu do analizy sygnałów EKG wraz z autorskim systemem AI jako samodzielnego produktu oraz jego integrację z urządzeniami i systemami IT partnerów. Oprogramowanie Medicalgorithmics jest dostępne jako usługa, a spółka będzie otrzymywać wynagrodzenie w różnych modelach, w tym oparte o liczbę wykonanych analiz danych EKG.

Rekordowe aktywa polskich funduszy inwestycyjnych

Na koniec listopada aktywa polskich funduszy inwestycyjnych osiągnęły najwyższy poziom w historii, czyli 314,99 mld zł. Tym samym od początku roku wzrosły o 45,6 mld zł, a w samym tylko listopadzie o prawie 7 mld zł. Do „aktywowego” rekordu wszechczasów doprowadziły zarówno wpłaty netto inwestorów, jak i dodatni wynik na zarządzaniu funduszy.

Na początku stycznia 2023 r. w funduszach inwestycyjnych ulokowane było 266,3 mld zł. Od tego czasu kwota ta wzrosła o ponad 18 proc. Najwięcej urosły aktywa funduszy dłużnych (25 mld zł), bardzo dobrze wygląda też przyrost przy PPK (wzrost o 7,45 mld zł). W samym listopadzie tego roku aktywa funduszy zwiększyły się o kolejne prawie 7 mld zł i także królowały fundusze dłużne ze wzrostem o ponad 3,2 mld zł.Rekordowe aktywa polskich funduszy inwestycyjnych

Na rekord wszechczasów wpływ ma oczywiście saldo wpłat netto do funduszy. W listopadzie po raz jedenasty odnotowano dodatni bilans sprzedaży. Nadwyżka wpłat wyniosła 2,8 mld zł, z czego 2,4 mld zł trafiło do funduszy detalicznych, a 0,4 mld zł do funduszy PPK[1]. Inwestorzy najwięcej pieniędzy, czyli przez 11 miesięcy z rzędu wpłacali do funduszy dłużnych.

Do tego dołożyć należy bardzo dobre wyniki inwestycyjne prawie wszystkich kategorii funduszy inwestycyjnych w tym roku, jedynymi niechlubnymi wyjątkami są akcje azjatyckie bez Japonii oraz surowcowe. Wszystkie pozostałe fundusze są na plusach i to całkiem sporych. Na czele stoją fundusze akcji polskich MIŚ (+29,1 proc.) oraz uniwersalnych (+28,5 proc. YTD). Dobrze radziły sobie też akcje amerykańskie (+16,2 proc. YTD) czy akcje globalnych rynków rozwiniętych (+13,0 proc.). Nie można też zapomnieć o dobrych wynikach funduszy dłużnych, właściwie we wszystkich kategoriach.

Rekordowe aktywa polskich funduszy inwestycyjnych

Bardzo mocny rynek akcyjny oraz długu, świetne stopy zwrotu, wysokie wpływy netto ze strony inwestorów. To mieszanka, która doprowadziła do najwyższego poziomu aktywów w historii polskich funduszy inwestycyjnych. A perspektywy roku 2024 także wyglądają optymistycznie, co „aktywowe” ATH może przesuwać wyżej. Zresztą miejmy również nadzieję na ATH wynikowe.

Rekordowe aktywa polskich funduszy inwestycyjnych

Autor: Szymon Gil, Makler Papierów Wartościowych, Certified International Investment Analyst (CIIA) Michael / Ström Dom Maklerski. 

[1] https://www.analizy.pl/raporty/33941/saldo-wplat-i-wyplat-do-funduszy-inwestycyjnych-listopad-2023

Jak ubrać się na spotkanie biznesowe? Wskazówki dla kobiet

Spotkania biznesowe wymagają odpowiedniego dress code’u. Szukasz pomysłów na eleganckie stylizacje? A może zastanawiasz się, czy możesz pozwolić sobie na coś luźniejszego? Oto kilka porad, które pomogą Ci przygotować się na oficjalne spotkanie.

Podstawowe zasady ubioru na spotkania biznesowe

Wybierając się na spotkanie biznesowe, pamiętaj o tym, aby zawsze wyglądać elegancko. Przydatne będą na pewno biała koszula i spódnica ołówkowa lub spodnie chinosy zestawione z marynarką. To bezpieczny wybór, który zagwarantuje Ci profesjonalny wygląd. Możesz wybrać też inne stylizacje, jednak pamiętaj przy tym o poniższych zasadach:

  • Klasyczna, elegancka sukienka typu mała czarna sprawdzi się podczas najważniejszych spotkań oraz wieczornych wyjść do restauracji.
  • Smart casual, czyli sportową elegancję, możesz wybrać na spotkania w porze lunchu. Pod marynarkę możesz wówczas założyć np. czarny golf zamiast koszuli i do tego dodać skórzane obuwie. Jeśli szukasz modelu dla siebie, sprawdź jakie buty oferuje marka Geox na Answear.com (dostępne tutaj: https://answear.com/m/geox).
  • Wybieraj ubrania w jednolitych kolorach i stonowanych odcieniach. Dobrym pomysłem będzie czerń, biel, granat, ciemna zieleń czy pastele, np. pudrowy róż lub baby blue.
  • W przypadku butów stawiaj na czarne, skórzane półbuty, szpilki lub czółenka.
  • Biżuteria powinna być subtelna oraz prosta.

Jaką sukienkę wybrać na spotkanie biznesowe?

Wspomniana już mała czarna będzie dobrym wyborem na spotkania np. z prezesem lub do eleganckiej restauracji. Jakie jednak inne kroje sprawdzą się na biznesowe wyjście? Dobrym pomysłem może być np. prosta, pastelowa sukienka, którą zestawisz z klasyczną marynarką w czarnym, beżowym lub białym odcieniu. Do tego warto dodać botki na obcasie dostępne na Answear.com tutaj: https://answear.com/h/botki-na-obcasie.

Sukienką biznesową jest też ołówkowa. To bardzo kobiecy i elegancki fason, a przy tym klasyczny. Popularne są również modele plisowane i rozkloszowane. Pamiętaj, aby wybrana sukienka nie była zbyt krótka. Najlepszą długością będzie midi.

Smart casual a spotkanie biznesowe

Smart casual to połączenie elegancji z luzem. Oznacza to, że spokojnie możesz połączyć np. jeansy z elegancką marynarką. Najważniejsza w tym stylu jest harmonia – zachowaj swobodę, jednak nie do przesady. Smart casual nie będzie pasować na wszystkie spotkania biznesowe. Wszystko zależy od branży oraz firmy, w jakiej pracujesz. Styl ten będzie pasować np. na spotkanie biznesowe w biurze reklamowym.

W takim przypadku możesz założyć np. pastelowy, różowy sweter (dostępny tutaj: https://answear.com/h/swetry-rozowe) lub koszulę w jasnym kolorze i na to zarzucić marynarkę. Dobrym wyborem będą też spodnie z tkaniny lub chinosy. Unikaj zbyt obcisłych ubrań oraz jaskrawych kolorów. Jeśli chcesz włożyć wygodne buty, postaw na czarne skórzane sneakersy, bez żadnych zdobień.

Wybranie stylizacji na spotkanie biznesowe może być nie lada wyzwaniem. Pamiętaj, aby zawsze dopasowywać ją do okazji, a także miejsca. Wybierając proste, klasyczne stroje w stonowanych kolorach, z pewnością zostaniesz odebrana jako profesjonalna.