Jeroen Eijsink nowym prezesem zarządu Grupy Girteka

Jeroen Eijsink objął 1 sierpnia stanowisko prezesa zarządu Grupy Girteka, zastępując Edvardasa Liachovičiusa, który pełnił funkcję prezesa zarządu Girteki od 2008 roku.

– Z zadowoleniem przyjmuję wyzwanie, jakim jest rozwój działalności Girteki i uczynienie z niej jednej z największych firm logistycznych na świecie. Muszę powiedzieć, że dołączam do bardzo nowoczesnej firmy, która ma już wiele osiągnięć w zakresie digitalizacji, w tym wykorzystania sztucznej inteligencji, a także zrównoważonego rozwoju i w innych obszarach. Osiągnięcie tych wyników nie byłoby możliwe bez tysięcy utalentowanych i zaangażowanych członków zespołu firmy, których darzę najwyższym szacunkiem i wdzięcznością – powiedział Jeroen Eijsink, prezes zarządu Grupy Girteka.

Edvardas Liachovičius pozostanie w Zarządzie Grupy Girteka.

Grupa Girteka obecnie przechodzi fazę transformacji, której celem jest cyfryzacja wszystkich obszarów biznesu za pomocą wdrożenia SAP oraz rozszerzanie zasięgu geograficznego działalności dzięki uruchamianiu nowych oddziałów i biur.

Jeroen Eijsink ma ponad 25-letnie doświadczenie zawodowe, w tym od 20 lat związany jest z branżą transportową i logistyczną. Pełnił funkcje menadżerskie i zarządcze w międzynarodowych korporacjach, takich jak Siemens oraz Deutsche Post DHL, gdzie jako CEO DHL Freight  odpowiadał za  rynki niemiecki, begijski, holenderski i Wielkiej Brytanii. Przed dołączeniem do Grupy Girteka, od 2015 roku Jeroen Eijsink był prezesem zarządu na Europę C.H. Robinson,  jednej z największych firm logistycznych na świecie. Jeroen Eijsink ma też duże doświadczenie w branży nowych technologii. Nadzorował wdrażanie projektów informatycznych, założył start-up technologiczny, a obecnie zasiada w zarządzie spółki zajmującej się rozwiązaniami cyfrowymi w Niemczech. Jest absolwentem Uniwersytetu Erasmusa w Rotterdamie i Uniwersytetu Technicznego w Berlinie, gdzie ukończył studia z zakresu ekonomii biznesu oraz zarządzania łańcuchem dostaw.

Grupa Girteka, w ramach której działa Girteka Europe West, Girteka Nordic, TNDM Trucking i ClassTrucks, jest obecna na rynku usług transportowych od 27 lat. Specjalizuje się w przewozach całopojazdowych (FTL) i chłodniczych, dynamicznie rozwija także usługi intermodalne. Do jej klientów należą światowe marki z branży food&beverage, FMCG, przemysłowej, motoryzacyjnej i farmaceutycznej. Tym, co ją wyróżnia na rynku, jest największa w Europie własna flota nowoczesnych pojazdów ciężarowych, którą tworzy ponad 9,2 tys. ciągników (EURO 6)  i 9,8 tys. naczep, w tym 7,4 tys. chłodni. Do zarządzania flotą i procesami transportowymi Girteka wykorzystuje najnowocześniejsze rozwiązania technologiczne i cyfrowe.

Właścicielom mieszkań i domów grozi w 2024 r. rekordowy wzrost podatku od nieruchomości?

Miliony właścicieli domów i mieszkań dostanie pod koniec roku decyzję o podwyżce podatku od nieruchomości w 2024 r. Minister finansów podał właśnie maksymalne stawki, które mogą być aż o 15-16% wyższe od tegorocznych. Ostatnie słowo w tej sprawie należy jednak do gmin.

Wydatki związane z utrzymaniem mieszkania lub domu są najszybciej rosnącą pozycją w budżetach domowych wielu polskich rodzin. W koszyku tego typu wydatków GUS nie uwzględnia podatku od nieruchomości, który coraz mocniej bije po kieszeni ich właścicielimówi Marek Wielgo, ekspert portalu Gethome.pl.

W Monitorze Polskim ukazało się właśnie obwieszczenie ministra finansów „w sprawie górnych granic stawek kwotowych podatków i opłat lokalnych na rok 2024”. Na przykład w przypadku budynków mieszkalnych maksymalna stawka podatku od nieruchomości wzrośnie z 1 zł do 1,15 zł, zaś dla gruntów pod takimi budynkami – z 0,61 zł do 0,71 zł za m kw.Komunikat-podatek od nieruchomości w 2024 r-stawka za mieszkanie

Podatek od nieruchomości trzeba zapłacić także za miejsce garażowe. W 2024 r. maksymalna stawka wyniesie 11,17 zł za m kw. (w tym roku 9,71 zł za m kw.). Natomiast jeśli miejsce postojowe w garażu stanowi przynależność mieszkania, jest ono opodatkowane identyczną jak ono stawką, czyli 1,15 zł za m kw.

Ekspert Gethome.pl przypomina, że podatek od nieruchomości jest jednym z tzw. podatków lokalnych. Stanowi źródło dochodów gmin, a nie budżetu państwa. Te nie muszą więc stosować maksymalnych stawek, które ogłasza minister finansów. W tym roku niższy podatek od nieruchomości płacą mieszkańcy m.in. Olsztyna, Katowic, Rzeszowa, Torunia, Krakowa, Gorzowa Wielkopolskiego, Opola, Zielonej Góry i Kielc. W tym ostatnim mieście stawka za mieszkanie lub dom jest przeszło o jedną piątą niższa od maksymalnej.Komunikat-podatek od nieruchomości w 2024 r-podatek w miastach1

Czy podobnie będzie w 2024 roku? W najbliższych miesiącach radni będą podejmowali uchwały w sprawie wysokości stawek. Większość gmin najpewniej podniesie je do maksymalnego pułapu. – Gminy potrzebują coraz więcej pieniędzy na zaspokojenie rosnących potrzeb. Prostym sposobem na łatanie dziury w finansach jest podniesienie podatku – wyjaśnia ekspert portalu Gethome.pl.

Dla właściciela 200-metrowego domu położonego na działce o powierzchni tysiąca metrów kwadratowych może to oznaczać konieczność zapłacenia gminie podatku od nieruchomości w wysokości 940 zł, czyli o 130 zł więcej niż w tym roku.

Problem w tym, że dokręcaniu śruby fiskalnej towarzyszą lawinowo rosnące ceny prądu i ogrzewania. Trzeba zwrócić uwagę, że – według GUS – w czerwcu energia cieplna była aż o ponad 40% droższa niż przed rokiem. Cena prądu poszła w górę o ponad 22%, zaś gazu – o 14,4%.Komunikat-podatek od nieruchomości w 2024 r-opłaty za mieszkanie

O wysokiej inflacji mówią i piszą wszyscy – ekonomiści, eksperci i dziennikarze. Tymczasem od trzech lat koszty utrzymania mieszkań i domów rosły w tempie znacznie przewyższającym inflację. Niestety, wiele wskazuje na to, że w najbliższych miesiącach ta sytuacja się nie zmieni – komentuje Marek Wielgo.Komunikat-podatek od nieruchomości w 2024 r-podatek a inflacja

Prognoza dla e-commerce na II połowę roku

W wyniku pandemii COVID19 oraz trwającego kryzysu, handel w dużej mierze przeniósł się do sieci, co zapewniło branży e-commerce dynamiczny rozwój. Jest on zauważalny od miesięcy i wszystko wskazuje na to, że nie zmieni się to przez cały rok 2023. Eksperci globalnej sieci marketingu partnerskiego Admitad przeanalizowali miliony zakupów dokonanych przez Internet, aby sformułować prognozę sprzedażową na drugą połowę roku.

Marketing afiliacyjny, jako relatywnie tania, a przy tym bardzo skuteczna metoda promocji, cały czas zyskuje na znaczeniu. To model biznesowy, w którym afilianci (czyli partnerzy – zazwyczaj strony internetowe, blogi czy influencerzy) promują produkty lub usługi innych firm w zamian za prowizję od każdego pozyskanego klienta lub sprzedaż, którą wygenerują.

W drugiej połowie roku popularność tej metody promocji będzie się nadal zwiększać, odpowiadając na rosnące potrzeby marek w zakresie przewidywalnego zaangażowania klientów. Dane Admitad pokazują, że liczba transakcji generowanych przez wydawców dla firm w Polsce wzrosła o 29%, a wartość brutto towarów (GMV) aż o 38% w pierwszej połowie roku (w porównaniu z rokiem poprzednim). Przychody wydawców przyciągających zamówienia afiliacyjne od polskich nabywców również wzrosły o 30%. Prognozy wskazują, że ten trend będzie jeszcze silniejszy w drugiej połowie roku, a zwłaszcza w okresie jesiennych wyprzedaży, które mogą ponownie pobić rekordy aktywności kupujących.

Większa rola cyfrowych kanałów sprzedaży

Również platformy sprzedaży online będą w drugiej połowie bieżącego roku odgrywać ważną rolę dla branży. Obecnie generują one ponad 60% wszystkich transakcji internetowych w Polsce. Liczba zamówień składanych przy ich pomocy wzrosła o ponad 15% w pierwszej połowie roku. Nadchodzący sezon wyprzedaży może jeszcze bardziej ugruntować ich pozycję, ponieważ marketplace’y zazwyczaj starannie się do niego przygotowują, oferując liczne promocje i wykorzystując wszystkie dostępne mechanizmy przyciągania klientów.

Co więcej, dane sprzedażowe jasno wskazują, że konsumenci coraz częściej korzystają podczas zakupów ze smartfonów. Dlatego również właściciele aplikacji mobilnych przeżywają ożywienie gospodarcze, wykorzystując reklamy produktów i usług jako dodatkowy sposób na zarabianie, obok zakupów wewnątrz aplikacji. W pierwszej połowie roku liczba sprzedaży poprzez reklamy w aplikacjach mobilnych podwoiła się w porównaniu z rokiem poprzednim. Eksperci spodziewają się więc, że ten korzystny trend utrzyma się przynajmniej do końca roku.

Polscy klienci coraz częściej korzystają także z serwisów cashback. Liczba zamówień generowanych tą drogą wzrosła o ponad 20% w pierwszej połowie roku. Z kolei transakcji przy wykorzystaniu serwisów kuponowych przybyło o ponad 30%. Specjaliści prognozują, że tendencja wzrostowa będzie również widoczna w drugiej połowie roku.

Branża nadal odczuwa skutki pandemii, ale te pozytywne

Na tak dynamiczny rozwój platform sprzedażowych i reklam mobilnych duży wpływ ma aktywna digitalizacja. Zakupy w branży e-commerce osiągnęły swoje apogeum w czasie pandemii, gdy Polacy musieli wykonywać wiele czynności przez Internet. Bezpośrednio po jej zakończeniu, obserwowano wyraźny spadek w obszarze usług online. Obecnie jednak sektor ten ponownie się rozwija, choć w bardziej umiarkowanym tempie. Wzrost w tym przypadku wyniósł 10% w pierwszej połowie roku. Przewiduje się, że taki wskaźnik utrzyma się do końca roku.

Wpływ pandemicznej rzeczywistości widać również na przykładzie rozwoju sektora dostaw jedzenia. Odnotował on bardzo wyraźny wzrost w pierwszej połowie 2023 roku, który ma szanse się utrzymać. Zamówienia online w tej kategorii wzrosły o ponad 20% (rok do roku) w pierwszej połowie roku, co także korzystnie wpływa na rozwój całej branży usług online.

E-commerce a inflacja

W drugiej połowie roku wpływ inflacji na zachowania zakupowe Polaków wciąż będzie wyraźnie widoczny. Średnia wartość koszyka dla zakupów online wzrosła wprawdzie w pierwszej połowie roku o 7,6% z 81 zł na 87 zł, jednak różnica ta w dużej mierze wynika ze spadku wartości pieniądza. Warto zatem brać pod uwagę prognozy polskich ekonomistów, dotyczące perspektyw inflacji w kraju w najbliższej przyszłości. Dewaluacja złotówki w Polsce ma bowiem duży wpływ na wydatki konsumentów i powinna przekładać się na strategie cenowe firm e-commerce.

Podsumowując, najbliższe miesiące dla branży e-commerce w Polsce zapowiadają się obiecująco. Marketing afiliacyjny, platformy handlowe, sektor dostaw jedzenia, reklamy mobilne i serwisy cashback odgrywają kluczową rolę w rozwoju tego segmentu. Na uwagę wszystkich sprzedawców zasługują kwestie ekonomiczne i społeczne. Dlatego przy opracowywaniu strategii marketingowych i sprzedażowych, konieczne jest uwzględnienie inflacji i nabierającej tempa digitalizacji.

Eksperci przewidują, że branża e-commerce w Polsce będzie kontynuowała swoją ekspansję, przyciągając coraz większą liczbę klientów i oferując różnorodne perspektywy rozwoju dla firm działających w tym sektorze. Wobec tak dynamicznego wzrostu, marketing afiliacyjny okazuje się być niezwykle atrakcyjny, ponieważ działa właśnie w obszarze cyfrowym.

E-commerce a logistyka. Aktualne trendy i wyzwania branży

Lockdown, rozwój technologiczny i poszukiwanie sposobów na szybsze i wygodniejsze zakupy sprawiły, że branża e-commerce  w ciągu ostatnich lat notowała duże wzrosty przychodów. Dynamika trendów sprawiła, że wiele przewidywanych w perspektywie kolejnych 10 lat zmian stało się już rzeczywistością. Co jednak przyniesie jej szalejąca inflacja? O tym, jak zmienia się branża e- commerce i jakie będą dla niej najbliższe miesiące, pytamy ekspertów DSV.  

Przez inflację zakupy coraz częściej w internecie

Kupowanie online stało się u konsumentów trybem domyślnym. W efekcie wzrosła rola logistyki i koordynacji dostaw. Obecnie konsumenci coraz większą uwagę zwracają na przejrzystość oraz elastyczność w procesie realizacji zamówień, a dostępne opcje transportu są równie ważnym czynnikiem decyzyjnym, jak cena produktu. Dlatego organizacja sprzedaży i dystrybucji towarów są dziś elementami o decydującym znaczeniu dla sprzedaży kanałami cyfrowymi.

Powołując się na wyniki najnowszego raportu E-Izby, Emergency Commerce, „W Kryzysie
do e-commerce”, część I: e-commerce na trudne czasy
, eksperci DSV wskazują, najistotniejsze trendy związane z polskim rynkiem e-commerce. Zgodnie z nim największym wyzwaniem w 2023 roku jest wzrost inflacji, której obawia się 64% Polaków. W jej konsekwencji 50% badanych przeniosło swoje zakupy do internetu. Następstwem inflacji jest podnoszenie cen, co na ten moment odczuło 74% respondentów. Jednocześnie 55% badanych zgodnie przyznało, że zmieniło swoje zachowania zakupowe. W związku z tym 24% konsumentów, zamierza kupować, wszystko co możliwe, w internecie.

Stabilnie po pandemii

Z roku na rok liczba osób korzystających z możliwości dokonywania zakupów przez internet, jest coraz większa. Mimo to  narzędzia cyfrowe, wykorzystywane przez MŚP prowadzące sprzedaż online, są mało zaawansowane technicznie i ustępują kompleksowością rozwiązaniom większych uczestników rynku. Wbrew pierwotnym oczekiwaniom handel elektroniczny odbudował się po pandemii Covid-19,
a w wielu krajach zakupy online wzrosły lub przynajmniej pozostały na stabilnym poziomie. Jak wynika z European E-commerce Report 2022, europejski handel elektroniczny odnotował wzrost obrotów B2C w 2021 r.

Kluczowym trendem w rozwoju łańcucha dostaw w Europie jest dziś rozwój metod dostaw opartych o ekosystem OOH (Out-Of-Home), czyli sieć punktów odbioru, do których konsument może zgłosić się po odbiór zamówienia w wygodnym dla siebie terminie.

„To ogniwo rynku logistycznego jest najmocniej rozwijającym się obszarem dystrybucji w Europie, a zdecydowanym liderem w tym zakresie jest Polska. Rośnie liczba automatów paczkowych, punktów odbioru w sklepach spożywczych czy usługowych, a ich dostępność zwiększa wygodę konsumentów.” – zaznacza Zbigniew Gawęda, Senior Business Development Manager – „Budując łańcuchy dostaw nie wolno jednak pominąć wcześniejszych etapów, do których należy szczególnie istotna w dystrybucji międzynarodowej dostawa mid mile, czy też kwestie związane z magazynowaniem. Ogromne znaczenie ma także sama lokalizacja operacji fulfilment, której nadrzędnym celem jest skracanie czasu i kosztu dostawy.”

Postępująca automatyzacja i robotyzacja

Bieżący rok niesie również dla branży e-commerce dużo możliwości w obszarze wdrażania rozwiązań technologicznych, opartych o sztuczną inteligencję. Narzędzia te pozwalają nie tylko znacząco skracać łańcuchy dostaw i zapewniać większy komfort konsumentom, ale także obniżać koszty transportu dla całego sektora i zmniejszać jego negatywny wpływ na środowisko. W takich projektach automatyzacja procesów wspiera obniżanie kosztów logistyki i skraca czas procesowania zamówień. Wykorzystywana technologia pomaga też ograniczyć wpływ operacji magazynowych na środowisko, przede wszystkim dzięki niższemu zużyciu energii elektrycznej i przestrzeni magazynowej.

Inwestując w rozwój narzędzi e-commerce oraz planując działania w obszarze sprzedaży online, warto więc uwzględnić nie tylko kwestie związane ze sprzedażą produktów, ale także optymalizację procesów logistycznych. Obszar ten pozwala sklepom internetowym budować lojalność klientów i pobudzać sprzedaż, co bezpośrednio przekłada się na ich dynamiczny rozwój. Aktualne trendy logistyki w e-commerce bazują na rozwiązaniach skierowanych na wygodę klientów końcowych, a także automatyzacji procesów logistycznych i optymalizacji magazynowania produktów.

Centra handlowe w maju 2023 r.: obroty i odwiedzalność

  • W maju 2023 r. obroty najemców w centrach handlowych były o 3,8% wyższe niż w maju 2022 r.
  • Obroty wzrosły we wszystkich kategoriach obiektów handlowych. W największych galeriach (powyżej 60 tys. mkw. GLA) obroty wzrosły o 2,3%. Duże obiekty (40-60 tys. mkw. GLA) notowały wzrosty o 4,9%, średnie (20-40 tys. mkw. GLA) o 1,9%, a najmniejsze (5-20 tys. mkw. GLA) o 4,9%.
  • Wzrost obrotów najemców w maju, w wybranych kategoriach, wyniósł: rozrywka 15,8%, gastronomia 11,1% oraz moda 2,6%.

W maju obroty najemców w centrach handlowych wzrosły o 3,8% w stosunku do maja 2022 r., podczas gdy dla całego handlu, według GUS, wzrost sprzedaży detalicznej w cenach bieżących wyniósł 1,8%. Centra handlowe nadal notują lepsze wyniki niż inne sektory handlu, a dynamika wzrostów obrotów koresponduje z trendami dla całej branży. Należy pamiętać, że na wyniki handlu mają wpływ czynniki makroekonomiczne takie jak nadal wysoka inflacja, która zmniejsza siłę nabywczą Polaków – komentuje wyniki Krzysztof Poznański, dyrektor zarządzający Polskiej Rady Centrów Handlowych.

W podziale na kategorie, najlepsze wyniki w maju, ze wzrostem o blisko 16% notowała rozrywka, obejmująca kina, kluby fitness, sale zabaw dla dzieci czy kręgielnie. Ponad 11% wzrost obrotów miała gastronomia obejmująca strefy gastronomiczne, tzw. food courty, restauracje, kawiarnie, cukiernie czy lodziarnie. W kategorii moda obroty wzrosły o 2,6% w stosunku do maja 2022 r.

Współczynnik konwersji dla wszystkich kategorii najemców w centrach handlowych, czyli średnie wydatki klienta w przeliczeniu na pojedynczą wizytę w galerii, w maju 2023 r. wzrósł o 1,7% w stosunku do maja 2022 r.

Odwiedzalność centrów handlowych (PRCH Footfall Density Index), mierzona liczbą klientów na 1 mkw. powierzchni najmu, w maju 2023 r. była o 2% wyższa niż rok wcześniej.

Grupa Kapitałowa KGHM i PGZ planują współpracę

Spółki z Grupy Kapitałowej KGHM podpisały umowę dotyczącą strategicznej współpracy ze spółkami z Grupy Kapitałowej PGZ. Umowa określa możliwe obszary wspólnych działań m.in. przy realizacji projektów badawczo-rozwojowych, produkcyjnych i handlowych. Jako priorytetowy wskazano obszar amunicyjno-rakietowy.

Deklaracja współpracy między miedziowym gigantem a PGZ jest odpowiedzią na obecną sytuację geopolityczną oraz dynamikę realizacji zamówień w obszarze zbrojeniowym, w tym także ustanowienie rządowego programu Narodowa Rezerwa Amunicyjna. Sygnatariusze umowy to KGHM i PGZ S.A., jako liderzy swoich Grup Kapitałowych. Współpraca będzie odbywać się między spółkami zależnymi, których działalność wykazuje taki potencjał.

– KGHM to jeden z filarów bezpieczeństwa surowcowego kraju. Produkujemy miedź i metale, które mają kluczowe znaczenie w energetyce czy elektronice, znajdując też zastosowanie w branży zbrojeniowej. Współpraca z PGZ – liderem polskiego sektora zbrojeniowego, otwiera nowe możliwości dla synergii naszych działań i umożliwi ściślejszą współpracę także między spółkami należącymi do naszych grup kapitałowych – mówi Tomasz Zdzikot, prezes zarządu KGHM Polska Miedź S.A.

Produkowana przez KGHM miedź jest strategicznym surowcem przyszłości, wykorzystywanym m.in. w rozwiązaniach umożliwiających transformację energetyczną. Czerwony metal decyduje także o niezależności i bezpieczeństwie surowcowym. Miedź znajdziemy w przewodach, instalacjach elektrycznych i elektronice, wykorzystywana jest także w branży zbrojeniowej, m.in. do produkcji płaszczy amunicji. KGHM należy do czołówki światowych producentów metali nieżelaznych, jest ósmym producentem miedzi na świecie i drugim producentem srebra.
– Jedną z ważnych domen naszej grupy jest domena amunicyjna, która w obliczu wojny na Ukrainie nabrała szczególnego znaczenia. Już teraz zwiększyliśmy moce produkcyjne w tym obszarze, ale dzięki współpracy z KGHM mamy szansę na dalszy wzrost produkcji. Cieszę się, że obie nasze grupy kapitałowe będą współpracowały ze sobą na rzecz bezpieczeństwa Polski w tak newralgicznym okresie – podkreśla prezes Zarządu PGZ S.A. Sebastian Chwałek.

Stronami umowy z Grupy KGHM są spółki: KGHM Polska Miedź S.A., Centrozłom Wrocław S.A., Walcownia Metali Nieżelaznych „ŁABĘDY” S.A., KGHM Metraco S.A., NITROERG S.A. oraz KGHM ZANAM S.A. Po stronie GK PGZ są to spółki: Polska Grupa Zbrojeniowa S.A., Mesko S.A. Zakłady Metalowe „DEZAMET” S.A, Zakład Produkcji Specjalnej GAMRAT sp. z o.o., Zakłady Chemiczne Nitro-Chem S.A., Bydgoskie Zakłady Elektromechaniczne BELMA S.A.

Grupa Muszkieterów prezentuje wyniki finansowe za drugi kwartał 2023 roku

O blisko 16% w ujęciu like-for-like wzrosła sprzedaż sieci Intermarché w pierwszym półroczu br. W tym samym okresie obroty szyldu Bricomarché wzrosły o 2,6%, co na trudnym i spowalniającym rynku DIY przełożyło się na wzrost udziałów rynkowych.

Nowa marka własna i program lojalnościowy

Pierwsze półrocze tego roku to dla marki Intermarché czas intensywnych zmian w zakresie strategii asortymentowej. Jej wyrazem było wprowadzenie parasolowej marki własnej O la la!, która jest kluczowym narzędziem do osiągnięcia 20% udziału private labels w sprzedaży całej sieci.

Wpływ na uzyskany poziom progresji obrotów miało także wprowadzenie akcji handlowej „Oszczędzaj cały dzień z Intermarché” oraz uruchomienie pierwszego programu lojalnościowego pod nazwą „Interkasa”. Program premiuje zakupy w postaci e-bonów o wartości uzależnionej od łącznej kwoty koszyka. Przełożyło się to na zwiększenie transakcji dokonywanych z wykorzystaniem aplikacji mobilnej. „Moje Intermarché” zyskała także 100 tys. nowych użytkowników.

Warto podkreślić, że połowa przedsiębiorców Intermarché zdecydowała się wprowadzić kasy samoobsługowe. Obecnie funkcjonują w 24 sklepach, a kolejne instalacje realizowane są zgodnie z opracowanym planem. Trzy kolejne placówki wprowadziły koncept Power, a w dwóch nowych miejscowościach można realizować zakupy online dzięki opcji Drive Intermarché.

Bricomarché zwiększa udziały rynkowe

Według danych GFK udziały rynkowe Bricomarché wzrosły o 0,5 pp. w porównaniu do minionego roku. Oznacza to, że mimo nieco słabszej dynamiki wzrostu sprzedaży, sieć rośnie szybciej niż konkurencja.

Do końca czerwca szyld powiększył się o 5 nowych supermarketów, a w 20 kolejnych miastach zostały uruchomione Bricomaty, dzięki czemu już w 124 lokalizacjach dostępna jest usługa odbioru w dogodnej dla klienta porze. Łączna sprzedaż online w sieci na przestrzeni raportowanego okresu zwiększyła się o 32% rok do roku.

Warto również odnotować fakt, że klienci bardzo doceniają aplikację mobilną „Moje Brico”, a zwłaszcza dostępne w niej atrakcyjne promocje.

Marka pozostaje liderem cenowym na rynku sieci DIY dzięki skutecznej polityce realizowanej w ramach gamy stałej i promocyjnej.

Nowi przedsiębiorcy i decentralizacja logistyki

W pierwszym półroczu tego roku proces rekrutacji z pozytywnym wynikiem ukończyło 4 przyszłych franczyzobiorców Bricomarché i 3 docelowo zainteresowanych szyldem Intermarché. Szkolenia uprawniające do uruchomienia własnego punktu sprzedaży przeszło 6 przedsiębiorców Bricomarché oraz 9 przedsiębiorców Intermarché.

W ramach opracowanej strategii rozwoju Grupa dokonała decentralizacji logistyki dla dwóch swoich szyldów. Do tej pory usługi logistyczne dla obu sieci świadczyła jedna, centralnie zarządzana struktura w ramach całej Grupy. 1 czerwca br. obszar logistyki został rozdzielony i stał się integralną częścią centrali każdej z marek.

Pierwsza połowa bieżącego roku, mimo wielu wyzwań dla przedsiębiorców takich jak ciągła presja kosztowa, inflacja, konieczność ponoszenia większych nakładów na inwestycje i spadający popyt w budownictwie, była dla nas udanym okresem. Osiągnęliśmy satysfakcjonujące wzrosty sprzedaży przez sieć Intermarché oraz zwiększyliśmy udziały Bricomarché w rynku DIY. Optymistycznie patrzymy na dalsze perspektywy wzrostu Grupy Muszkieterów, mimo trudniejszego otoczenia makroekonomicznego – mówi Marc Dherment, Dyrektor Generalny Grupy Muszkieterów.

Reforma zdrowia bez konsultacji społecznych – komentarz eksperta

W Sejmie odbyły się posiedzenia Komisji Zdrowia. Resort zdrowia dokonał w projekcie nowelizacji ustawy refundacyjnej m.in. dwóch fundamentalnych zmian bez oszacowania ich skutków finansowych i konsekwencji dla całego systemu opieki zdrowotnej. Po raz kolejny pominięto też konsultacje ze stroną społeczną.

Ustawiczny brak dialogu społecznego

Mieliśmy nadzieję, że podczas prac w Senacie nad tą ustawą zostanie przeprowadzona rzetelna i merytoryczna dyskusja z uwzględnieniem analiz finansowych i innych skutków proponowanych zmian prawnych. – podkreśla Krzysztof Kopeć, ekspert BCC ds. opieki zdrowotnej, refundacji, rejestracji leków i postępowania administracyjnego, prezes Krajowych Producentów Leków.

Objęcie refundacją leków dostępnych bez recepty, podczas gdy polscy pacjenci co roku wydają 9,5 mld zł na ordynowane im nierefundowane leki dostępne tylko na receptę – wydaje się nieracjonalnym gospodarowaniem składkami zdrowotnymi Polaków. Spośród wszystkich zarejestrowanych w Polsce leków na receptę niespełna 10 proc. jest refundowanych, co oznacza, że są pilniejsze potrzeby zdrowotne do sfinansowania. Poza tym refundowanie leków dostępnych dziś bez recepty będzie preferować najtańszych azjatyckich wytwórców, którzy zmonopolizują ten rynek – kosztem krajowych wytwórców. Paradoksem jest, że samo Ministerstwo Zdrowia kilka miesięcy temu pisało w oficjalnym uzasadnieniu do projektu: „nie można tolerować sytuacji, w której leki OTC stałyby się refundowane.” – dodaje ekspert BCC.

Gorsze zaopatrzenie aptek

Wprowadzenie obowiązku zaopatrywania przez producentów 10 wskazanych przez Ministerstwo Zdrowia hurtowni oznacza przymus dostaw do dystrybutorów, którzy nie będą w stanie dostarczać leków do aptek w całym kraju, mogą być niewypłacalni lub narzucić warunki współpracy nieakceptowalne dla wytwórców. W efekcie grozi to mniejszą niż obecnie dostępnością leków w aptekach. Dodatkowo ważnymi przepisami, które nadal nie są jasne są zapisy tzw. algorytmu dostaw. Wpisywanie do decyzji refundacyjnej wielkości rocznych dostaw wyliczonych według sztywnego algorytmu nie uwzględniającego zmian w grupie limitowej po wydaniu decyzji będzie skutkować nadmiarowymi dostawami i koniecznością utylizacji leków. Nowelizacja przewiduje bezwzględne sankcje za niedostarczenie ww. ilości, nawet jeśli przekroczą potrzeby pacjentów i rynku. Definicja ciągłości dostaw powinna też uwzględniać wielkość zapasów dostarczonych do całego rynku (także aptek

Leki bez indeksacji

Istotną kwestią, która wpływa na rynek jest brak indeksacji cen najtańszych leków refundowanych – tych do 75 zł. Tych leków najczęściej brakuje i ich najbardziej dotyczy

wzrost kosztów pracy, wytwarzania, prądu i inflacja. W Ustawie brakuje procedury podwyższenia cen urzędowych ze względu na znaczny wzrost inflacji.

Zdaniem eksperta BCC – uzasadnieniem oczekiwania indeksacji cen leków jest także działanie Ministra Zdrowia – w Ustawie Minister Zdrowia przewiduje podobne narzędzia, ale tylko jeśli chodzi o przychody AOTMiT oraz wynagrodzenie członków Komisji Ekonomicznej  np. w art. 35 usta 3a-c przewiduje się w noweli waloryzację wysokości opłaty za analizę weryfikacyjną, z kolei w art.  22 ust. 2 waloryzuje-podwyższa się o prawie 100% wynagrodzenie członków Komisji Ekonomicznej z poziomu dzisiejszego 10 500 PLN miesięcznie dla członka do poziomu  19 038,45 PLN miesięcznie dla członka zakładając jednocześnie ciągłą coroczną waloryzację wysokości wynagrodzenia członków Komisji Ekonomicznej.

Brak bezpieczeństwa lekowego

27 lipca w Sejmie odbyło się rozpatrzenie informacji na temat bezpieczeństwa lekowego kraju oraz efektów działań podejmowanych przez rząd na polu zwiększania produkcji substancji czynnych.

Dziś zaledwie co trzeci lek refundowany jest produkowany w Polsce. Trudno jest zwiększyć udział krajowych leków w rynku refundowanych farmaceutyków, bo od 2019 r. koszty ich wytwarzania wzrosły o 28%, a średnia cena koszyka najczęściej stosowanych spadła o 4%. Zdaniem ekonomistów, powoduje to ograniczenie krajowej produkcji i zmniejsza jej udział w polskim rynku.  W nowelizacji Minister wreszcie dostrzega wagę bezpieczeństwa lekowego Polski i produkcji leków w kraju, ale proponuje mało efektywne preferencje tylko dla poszczególnych leków produkowanych w Polsce lub z polskich substancji – doceniamy ten krok, ale wsparcie powinno dotyczyć firm, które mają produkcję leków w Polsce, bo to one będą nam gwarantować bezpieczeństwo w razie kryzysów. Zaproponowana zmiana jest krokiem w dobrą stronę, ale w obecnych czasach potrzebny jest nam sprint w kierunku większej suwerenności lekowej Polski i Europy. – podkreśla Krzysztof Kopeć.

Azja monopolizuje rynki

Do połowy lat 90. Europa i USA dostarczały 90 proc. stosowanych na świecie substancji do produkcji leków, dziś jest to zaledwie ponad 20 proc. Jeszcze w 2000 r. producenci API z Unii Europejskiej zaspokajali 53% popytu, a w roku 2020 – już tylko 25 %. Wedle różnych szacunków, obecnie Azja zaspokaja w przypadku Polski nawet 80 proc. zapotrzebowania na API. Czy jest to zagrożenie? Oczywiście, że tak. Dla azjatyckich krajów taka karta przetargowa może stanowić siłę nacisku politycznego.

W maju br. wiceminister rozwoju Kamila Król poinformowała, że w Ministerstwie Rozwoju           i Technologii powstał mechanizm, który będzie miał na celu stwarzanie odpowiednich warunków do rozwoju tego przemysłu, głównie w obszarze aktywnych substancji farmaceutycznych. Ten projekt zakłada udzielanie wsparcia w zakresie budowy, jak również rozbudowy infrastruktury produkcyjnej do API, leków generycznych i biologicznych równoważnych. W ramach Krajowego Planu Odbudowy przewidziane jest 139,5 mln euro, które byłyby przeznaczony na budowę i rozbudowę infrastruktury do ich produkcji.

Api konieczne nowe regulacje

Resort rozwoju zlecił opracowanie listy aktywnych substancji farmaceutycznych kluczowych dla zapewnienia bezpieczeństwa obywateli wraz z przeglądem mechanizmów zachęt do rozpoczęcia produkcji. Ma to stanowić punkt wyjścia do dialogu z udziałem wszystkich kluczowych interesariuszy, w wyniku którego mają zostać wypracowane optymalne rozwiązania wpływające na faktyczne zwiększenie produkcji API w Polsce.

Działania na poziomie krajowym nie wystarczą. Konieczne jest też, aby na poziomie UE pojawiły się inicjatywy wspierające odtwarzanie w naszym regionie produkcji substancji  czynnych i rozwój całego sektora. Przedstawiony przez Komisję Europejską projekt zmiany europejskiego prawa farmaceutycznego nie odpowiada na te wyzwania. – podsumowuje Krzysztof Kopeć, współautor raportu BCC dla gospodarki: diagnoza i rekomendacje. Rozdział 10. opracowania poświęcony został problematyce zdrowia.

Krajowi Producenci Leków są autorem petycji do Parlamentu Europejskiego dotyczącej potrzeby wsparcia produkcji substancji czynnych dla produktów leczniczych na terytorium UE. Wzywamy też do przyjęcia API Act, czyli dedykowanego instrumentu prawnego, który zmieniałby regulacje w zakresie i pomocy publicznej, ale też oferował środki finansowe.

Raport – „BCC dla polskiej gospodarki: diagnoza i rekomendacje”. Obok wskazówek dotyczących rynku zdrowia, racjonalizacji prawodawstwa, prawa pracy znajdują się tu także propozycje kierunków polityki makroekonomicznej, usprawnienia systemu podatkowego, zmian związanych z poprawą sytuacji energetycznej, zarządzaniem zagadnieniami klimatu i środowiska, współpracą Polski z Unią Europejską, a także poprawą konkurencyjności polskich przedsiębiorców.

ID Logistics po I półroczu 2023 – wzrost przychodów o 10,3%

  • Przychody za II kwartał 2023: 658,2 mln euro, +3,6%
  • Rynki międzynarodowe (68% przychodów ): 446,9 mln euro, +7,2%
  • Francja (32% przychodów): 211,3 mln euro, -3,4%
  • Przychody za I półrocze: 1, 288 mld euro, +10,3%

Eric Hémar, prezes i dyrektor generalny ID Logistics, komentuje: „W kontekście spowolnienia popytu konsumpcyjnego w Europie, nasza firma odnotowała organiczny wzrost dzięki dynamicznej strategii generowania przychodów i doskonałej pozycji na rynkach międzynarodowych. Podpisaliśmy też nowe umowy z międzynarodowymi klientami, których teraz będziemy wspierać w ich wdrażaniu. Dziś jesteśmy szczególnie pewni, że utrzymamy dynamikę naszego modelu wzrostu”.

WZROST PRZYCHODÓW W II KWARTALE:  3,6% (3,3% LIKE-FOR-LIKE)

W II kwartale ID Logistics osiągnął przychody na poziomie 658,2 mln euro, co stanowi wzrost o 3,6% i 3,3% w ujęciu like-for-like, w porównaniu z II kwartałem ub.r., kiedy firma osiągnęła wzrost o 15,5% like-for-like.

  • Na rynkach międzynarodowych ID Logistics odnotował wzrost przychodów o 7,2% do 446,9 mln euro. Wynik ten uwzględnia przychody firmy Spedimex, przejętej i skonsolidowanej od 1 czerwca 2023 r. Po skorygowaniu wyników o te dane i uwzględnieniu niekorzystnego wpływu kursów wymiany walut w minionym kwartale, wzrost wyniósł 6,9% w porównaniu z II kw. ub.r., w którym przychody wzrosły o 23,6%.
  • We Francji (rynku macierzystym Grupy) przychody wyniosły 211,3 mln euro (-3,4%), na co miał wpływ niższy popyt konsumpcyjny, zwłaszcza w sektorze DIY i wyposażenia wnętrz, oraz rygorystyczna i selektywna polityka zarządzania ryzykiem firmy.

W II kwartale Grupa rozpoczęła realizację 7 nowych projektów.

ID Logistics zakończył I półrocze z przychodami na poziomie 1, 288 mld euro, co przekłada się na wzrost o 10,3%, i 4,3% w ujęciu like-for-like. Od początku roku ID Logistics rozpoczął wdrażanie 12 nowych projektów, i mimo przesunięcia realizacji niektórych z nich na drugą połowę roku, Grupa działa zgodnie z ustalonym planem na 2023 r.

NOWE KONTRAKTY

W II kwartale ID Logistics brał udział w wielu przetargach. W tym czasie Grupa wygrała lub rozpoczęła realizację nowych kontraktów, m.in.:

  • W Francji ID Logistics, kontynuując umowę partnerską z Intermarché, do końca 2023 r. uruchomi na południu Francji nowy magazyn o powierzchni 57 tys. mkw. ID Logistics będzie odpowiadać za zarządzanie obsługą magazynową artykułów spożywczych i niemrożonych Intermarché, wykorzysta też doświadczenie w obsłudze napojów alkoholowych. W nowym magazynie ma być zatrudnionych ponad 160 osób.
  • W Hiszpanii ID Logistics rozpoczął obsługę centrum dystrybucji dla dużej sieci handlowej, która już jest klientem Grupy, o powierzchni 22 tys. mkw., w regionie Valladolid.
  • Rok po rozpoczęciu działalności we Włoszech, ID Logistics uruchomił nowe centrum dystrybucji dla międzynarodowej firmy z branży modowej i przygotowuje się do rozpoczęcia obsługi magazynowej dużej sieci handlowej w Mediolanie.
  • W Stanach Zjednoczonych ID Logistics rozszerza zasięg geograficzny usług, uruchamiając dla jednego ze swoich długoletnich klientów magazyn o powierzchni 12 tys. mkw. w Teksasie. Po jego otwarciu sieć logistyczna Grupy obejmie także Sun Belt, region o dużym potencjale gospodarczym, rozciągający się od zachodniego wybrzeża do Florydy.
  • Rok po przejęciu Kane Logistics, Grupa może wykorzystać pozyskane zasoby i doświadczenie, aby wesprzeć swoich europejskich klientów w ich ekspansji na rynek amerykański

W drugiej połowie 2023 r. w Pensylwanii ID Logistics uruchomi nowy magazyn o powierzchni 86 tys. mkw. dla jednego ze swoich kluczowych klientów, globalnego giganta e-commerce.

ID LOGISTICS URUCHAMIA PIERWSZY MAGAZYN W WIELKIEJ BRYTANII

W wyniku przejęcia firmy Spedimex, specjalizującej się w obsłudze fashion, jeden z głównych klientów z branży modowej decydował się powierzyć ID Logistics zarządzanie zwrotami towarów ze sklepów stacjonarnych i on-line w Wielkiej Brytanii. Zespół, który ma obsługiwać nowy magazyn w Northampton, będzie korzystał z wiedzy polskich zespołów ID Logistics i wsparcia w zakresie obsługi procesów e-commerce.

Rozpoczęcie działalności w Wielkiej Brytanii, 18. kraju w sieci logistycznej ID Logistics, zapewni Grupie także nowe możliwości współpracy z klientami anglosaskimi, którzy swoje siedziby mają w USA.

PERSPEKTYWY ROZWOJU BIZNESU

Wobec niskiego popytu w pierwszej połowie roku, ID Logistics skoncentruje teraz się na wdrażaniu modelu zmiennych kosztów, tak aby zwiększać rentowność operacyjną. Końcowi szczytu inflacji w drugiej połowie roku powinna towarzyszyć poprawa konsumpcji i akcje promocyjne, jak już zaobserwowano w kilku krajach europejskich, gdzie Grupa prowadzi działalność. ID Logistics przygotowuje się też do uruchomienia nowych projektów, o których wspomniano wcześniej, co ma przyspieszyć wzrost przychodów.

25% hotelarzy i restauratorów spodziewa się wzrostu liczby gości i zamówień

Hotelarze i restauratorzy zakończą sezon wakacyjny podobnie jak rok temu. 25% z nich liczy na wzrost zamówień i liczby gości.

Subindeks Barometru EFL dla sektora HoReCa na III kwartał br. wyniósł 50,2 pkt., o 4,4 pkt. więcej niż kwartał wcześniej. Jest to najwyższy odczyt od roku, kiedy w lipcu 2022 roku wyniósł dokładnie tyle samo, i najwyższy wśród 6 badanych branż. Co czwarty hotelarz lub restaurator spodziewa się większej liczby gości, podczas gdy kwartał wcześniej nikt na to nie liczył, a co drugi zapytany obawiał się spadku sprzedaży. Eksperci EFL zwracają uwagę, że od wybuchu pandemii HoReCa odnotowuje wynik powyżej 50 punktów tylko w „kwartale wakacyjnym” licząc na więcej gości i większe zamówienia. Poza sezonem HoReCa wciąż radzi sobie gorzej niż pozostałe branże i zmaga się z niską sprzedażą oraz słabą płynnością finansową.

Barometr EFL dla HoReCa na III kwartał 2023:

  • Subindeks: 50,2 pkt. (+4,4 pkt. kw./kw.), najwyższy wskaźnik wśród 6 badanych sektorów
  • Inwestycje: 76 proc. przedsiębiorców prognozuje podobny poziom inwestycji co kwartał wcześniej
  • Sprzedaż: 25 proc. przedsiębiorców prognozuje wzrost sprzedaży; najwięcej wśród 6 badanych sektorów
  • Płynność finansowa: 20 proc. przedsiębiorców prognozuje poprawę płynności finansowej; najwięcej wśród 6 badanych sektorów
  • Finansowanie zewnętrzne: 20 proc. przedsiębiorców prognozuje większe zapotrzebowanie na finansowanie zewnętrzne;

– Okres wakacyjny to dla HoReCa czas żniw, co potwierdzają także wyniki naszego Barometru. Od początku jego realizacji, czyli od ponad ośmiu lat, w trzecim odczycie rocznym, w który badamy nastroje przedsiębiorców w III kwartale, wyniki dla tego sektora zawsze są najwyższe w ciągu roku. Tak jest i tym razem. I to optymistyczny wniosek. Jest jednak drugi – bardziej pesymistyczny. Od wybuchu pandemii HoReCa odnotowuje wynik powyżej 50 punktów, czyli powyżej progu ograniczonego rozwoju, tylko w „kwartale wakacyjnym” licząc na większą liczbę gości i większe zamówienia. Poza sezonem przedstawiciele hoteli, restauracji i firm cateringowych wciąż radzą sobie gorzej niż pozostałe branże i zmagają się z niską sprzedażą i słabą płynnością finansową. Dlatego wciąż nie możemy powiedzieć, że HoReCa odbudowała się i wraca do poziomu sprzedaży sprzed pandemii – mówi Radosław Woźniak, prezes zarządu EFL.

Sezonowy optymizm

Branżowy wskaźnik Barometru EFL dla HoReCa na III kwartał br. wyniósł 50,2 pkt., +4,4 pkt. kwartał do kwartału. To najwyższy wynik od III kwartału 2022 roku (również 50,2 pkt.) i najwyższy wśród 6 badanych sektorów. Kwartał wcześniej było odwrotnie – HoReCa odnotowała najniższy odczyt wśród 6 sektorów.

Na wyższą w porównaniu do poprzedniego pomiaru wartość subindeksu Barometru EFL dla HoReCa na III kwartał br. (50,2 pkt., +4,4 pkt. kwartał do kwartału) największy wpływ miały prognozy w obszarze sprzedaży. 25% hoteli, restauracji i firm cateringowych prognozuje wzrost zamówień w swoich lokalach w najbliższych miesiącach tego roku. Kwartał wcześniej żaden przedsiębiorca z optymizmem nie spoglądał w przyszłość, a 49% obawiało się spadku zamówień. Największa grupa restauratorów, hotelarzy i firm cateringowych nie spodziewa się jednak większych zmian w porównaniu do ostatnich miesięcy ubiegłego roku (67,5%), a pesymistycznie na tegoroczny okres wakacyjny patrzy 5% zapytanych.

Prognozy sprzedażowe nie pozostają bez wpływu na płynność finansową. Jej poprawy spodziewa się 20% przedsiębiorców, a pogorszenia tylko 5%. Dla porównania, w II kwartale br. pogorszenia kondycji finansowej spodziewało się aż 48% firm.

Inwestycji wciąż mało

Należy także zwrócić uwagę na nieco niższy odsetek przedsiębiorców prognozujących większe zapotrzebowanie na finansowanie zewnętrzne. 5% potrzebuje dodatkowego wsparcia finansowego, a kwartał wcześniej – 48%. To z pewnością będzie nadal potrzebne na dokapitalizowanie bieżącej działalności, a nie (jak to bywało najczęściej przed pandemią) na planowane inwestycje i rozwój przedsiębiorstwa.

Wciąż bardzo niskie pozostają prognozy dotyczące inwestycji. Tylko 4% przedsiębiorców reprezentujących sektor HoReCa planuje większe inwestycje. 20% planuje je zmniejszyć w porównaniu do poprzedniego kwartału.

Wartość głównego indeksu Barometru EFL na III kwartał 2023 roku wyniosła 48,1 pkt. Osiągnięty poziom jest o 0,4 pkt. wyższy niż w II kwartale 2023 roku.

Modowa rewolucja w Polsce: konsumenci zmęczeni nadążaniem za trendami

Modowa rewolucja zawitała nad Wisłę. Ale nie chodzi o nowy typ garderoby dla pań i panów czy nowy wachlarz kolorystyczny, który króluje już w innych częściach świata. Wręcz przeciwnie – konsumenci wydają się już zmęczeni wszelkimi nowinkami. Z badania EY wynika, że 73 proc. respondentów nie odczuwa potrzeby nadążania za najnowszymi trendami w modzie, a 78 proc. stara się naprawiać rzeczy, niż je wymieniać.

Idea „zero waste” nie jest nowa, ale przez ostatnie lata zyskała w Polsce coraz większe grono wyznawców. Wpływ miała na to z jednej strony pandemia, w czasie której zakupy były utrudnione z uwagi na panujące obostrzenia i odbywały się głównie w Internecie. Drugim czynnikiem okazały się rosnące ceny różnych produktów i usług, co powodowało, że gospodarstwa domowe musiały skupić się na najważniejszych wydatkach. Impulsywne zakupy podczas wyprzedaży oraz uleganie wpływowi mediów czy promowanych trendów ustąpiły przemyślanym zakupom – tzw. slow fashion.

Konsumpcjonizm w odwrocie

Jakie zachowania cechują obecnie typowego polskiego konsumenta? Z badania EY Future Consumer Index 2023 wyłania się obraz osoby, która nie czuje potrzeby nadążania za najnowszymi trendami – zarówno w modzie (73 proc. wskazań), jak i w obszarze technologii (64 proc.). Zdecydowana większość, gdyż aż 78 proc. ankietowanych, stara się naprawiać rzeczy, niż kupować nowe.

Równie ciekawe jest odmienne podejście do wyglądu zewnętrznego – 62 proc. uczestników badania dobrze czuje się we własnej skórze i nie widzi potrzeby stosowania kosmetyków. Bardziej świadoma konsumpcja oznacza także większe zwracanie uwagi na cechy i skład produktów, a nie na marki, które za nimi stoją. Dla 60 proc. osób marki nie są zbyt ważne podczas robienia zakupów.

Sposoby na inflację

Wzrosty cen sprawiają, że konsumenci ograniczają zakupy lub poszukują tańszych alternatyw. Większość z nich (65 proc.) planuje częściej nabywać rzeczy używane, a 43 proc. kupuje mniej odzieży ze względu na rosnące koszty życia. Innym ważnym zjawiskiem jest konieczność dokonywania zakupowych wyborów. Z badania EY wynika, że 40 proc. ankietowanych spodziewa się dalszych podwyżek cen środków czystości i artykułów domowych, stąd 31 proc. deklaruje zmniejszenie wydatków na produkty z kategorii uroda i kosmetyki. Nie zrezygnują jednak całkowicie z ich zakupu, lecz ograniczą się do podstawowego asortymentu przeznaczonego do pielęgnacji twarzy, dłoni i włosów. Z kolei 35 proc. badanych rozważyłoby nabycie marki własnej produktów do pielęgnacji skóry.

Obecnie obserwujemy zmianę trendów konsumpcyjnych, gdzie ostentacyjne okazywanie bogactwa i nadmierna konsumpcja ustępują miejsca oszczędności i przemyślanym zakupom. Ludzie coraz mniej zależą od posiadania nieruchomości, samochodów i najnowszych gadżetów, preferując bardziej świadomą konsumpcję, która staje się symbolem nowoczesnego konsumenta. W odpowiedzi na te zmiany, wiele firm testuje innowacyjne modele sprzedażowe, które promują wynajem, odwróconą sprzedaż, wydłużenie żywotności produktów oraz naprawę – mówi Robert Krzak, ekspert ds. sektora handlu i produktów konsumenckich EY.

O badaniu
Szósta edycja polskiego badania EY Future Consumer Index 2023 została przeprowadzona w Polsce w marcu 2023 r. na próbie 1 tysiąca osób w wieku 18-65 lat. Swoim zasięgiem objęło ono obszar całego kraju oraz wszystkie grupy społeczne. W skali globalnej badanie to uwzględnia opinie 21 tysięcy konsumentów z 27 krajów.

Ceny za Odrą pod kontrolą

Złoty wykorzystuje chwilę relatywnego spokoju i umacnia się względem głównych walut. Patrząc na zachowanie stawki WIBOR niewykluczone, że czekają nas szybko obniżki stóp procentowych, a te z kolei mogą spowodować, że zapomnimy o tak mocnym złotym.

Inflacja w Niemczech bez niespodzianek

Piątkowe dane z Niemiec nie zaskoczyły rynków. Inflacja konsumencka w skali roku zgodnie z oczekiwaniami spadła do 6,2% z 6,4% miesiąc wcześniej. Zharmonizowany wskaźnik spadł do 6,5%. Biorąc pod uwagę to, co się dzieje obecnie na rynku ropy naftowej, jest to spory sukces. Trzeba pamiętać, że w lipcu ropa poszła już ponad 10% w górę. Z drugiej strony ceny mają pewną bezwładność, więc w pełni podwyżki odczujemy najprawdopodobniej dopiero w sierpniu. Jeżeli ceny przestaną spadać zgodnie z oczekiwaniami, powinien to być sygnał umacniający europejską walutę. Im szybciej rosną ceny, tym bardziej bowiem powinny rosnąć i utrzymywać się wysoko stopy procentowe.

WIBOR leci w dół

Wskaźnik WIBOR (który był pogromcą portfeli kredytobiorców, gdy stopy procentowe szły w górę) właśnie kontynuuje spadki, pomimo że stopy procentowe stoją w miejscu. Już teraz bowiem uwzględniane są spadki stóp procentowych w przyszłości. Widać to również chociażby po dużo niższej rentowności obligacji dziesięcioletnich. Jest to dowód, że rynki wierzą, że uda nam się zapanować nad inflacją na tyle, by móc obniżać stopy procentowe. W cenach jest już jedna obniżka w perspektywie 3 miesięcy. W skali 6 są to minimum dwie obniżki po 0,25%. Nie jest to coś, co gwałtownie zmieni wysokość kredytów, ale z pewnością da chwilę oddechu.

Kolejne wybory w Hiszpanii?

Pierwotne wyniki wyborów nie uwzględniały głosów Hiszpanów zza granicy. Po ich przyjściu zwycięzca stracił jeszcze jedno miejsce na rzecz prawicy, co powoduje, że układanka wyborcza jest jeszcze trudniejsza. W rezultacie mamy impas powodujący, że realnie konieczne będzie powtórzenie wyborów. Czasy bez możliwości utworzenia rządu zwyczajowo nie wpływają zbyt dobrze na walutę. W przypadku Hiszpanii jest to jednak rozmyte w ogólnej kondycji strefy euro i wadze tego kraju. Nie zmienia to faktu, że jeżeli dojdzie do impasu i kolejnych wyborów może to nagle zacząć być problemem.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

11:00 – strefa euro – inflacja konsumencka,
15:45 – USA – indeks Chicago PMI.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

Ważna informacja dla eksporterów – wzrost gospodarczy w USA i strefie euro ze znaczącymi różnicami

  • Gospodarka Stanów Zjednoczonych przyspieszyła w II kwartale 2023 r., a PKB wzrósł powyżej trendu o +2,4% w ujęciu rocznym, napędzany przez rosnące inwestycje biznesowe. Dane za III kwartał to nadal pozytywne oznaki, w tym gwałtowny wzrost nastrojów konsumenckich i utrzymujące się solidne wyniki na rynku pracy. Jednak zachęty dla producentów mogą zostać zniwelowane przez spadek dostępności i wykorzystania kredytów konsumenckich oraz osłabienie inwestycji biznesowych.
  • Z analiz Allianz Trade wynika, że perspektywy gospodarcze strefy euro są coraz gorsze, na co wskazują utrzymujące się słabe wyniki. Wzrost w II kwartale wg. wstępnych odczytów pozostał słaby, a lipcowe wskaźniki PMI potwierdzają dalsze spowolnienie w drugiej połowie roku. W świetle utrzymującej się inflacji bazowej EBC pozostawił otwarte drzwi do ostatniej podwyżki stóp we wrześniu do 4%, co doprowadziło do zaostrzenia warunków kredytowych i zmniejszenia popytu inwestycyjnego. Słaby popyt zewnętrzny ze strony głównych partnerów handlowych dodatkowo utrudnia sytuację. Widoczne są rozbieżności między krajami członkowskimi, przy czym Niemcy pozostają w tyle, a Hiszpania wykazuje stosunkowo silną dynamikę, zwłaszcza dzięki usługom i inwestycjom publicznym.
  • Perspektywy gospodarcze Niemiec są nadal ponure, mimo że udało się uniknąć dalszej recesji – przy stagnacji PKB w II kwartale. Wskaźniki sygnalizują słabość we wszystkich sektorach, a produkcja i usługi odnotowują spadki. Problemy strukturalne, takie jak wysokie koszty energii i niedobór pracowników, pogarszają sytuację, prowadząc do potencjalnego spowolnienia gospodarczego. Odpływ kapitału sugeruje słabnącą atrakcyjność Niemiec jako miejsca docelowego inwestycji, co stanowi kolejne wyzwanie dla gospodarki kraju.
  • Francuska gospodarka nadal boryka się z przedłużającą się stagnacją pomimo niespodziewanego przyspieszenia wzrostu w 3. kwartale 2023 r. Chociaż wzrost PKB Francji w II kwartale 2023 r. był silny i wyniósł +0,5% kw / kw, był on w całości napędzany przez wzrost obrotów handlowych netto. W szczególności eksport został wzmocniony przez wysyłkę dużego statku wycieczkowego. Spadający popyt na kredyty dla przedsiębiorstw wskazuje jednak na trudne perspektywy dla inwestycji biznesowych w drugiej połowie roku, co wskazuje na wyraźne spowolnienie wzrostu PKB w III kwartale, którego spodziewamy się na poziomie -0,1% kw.

W centrum uwagi – wzrost w USA i strefie euro: rozbieżności przeczące grawitacji

Po gwałtownym wzroście w 2. kwartale, dynamika wzrostu w USA powinna osłabnąć w 3. kwartale. Wzrost PKB w USA wzrósł w II kwartale 2023 r. do ponadprzeciętnego poziomu +2,4% kw/kw w ujęciu rocznym (+0,6% w ujęciu niezanalizowanym), po i tak już wysokim poziomie +2% odnotowanym w I kwartale. Podczas gdy konsumpcja gospodarstw domowych spadła zgodnie z oczekiwaniami o +1,6% (z podwyższonego tempa w 1 kwartale), skala inwestycji biznesowych była zaskoczeniem, rosnąc o +1,9%, co jest najszybszym tempem od 1 kwartału 2022 roku. Z kolei inwestycje mieszkaniowe były słabsze niż oczekiwano: podczas gdy dane dotyczące rozpoczętych inwestycji mieszkaniowych wskazywały na początek odbicia, inwestycje mieszkaniowe spadły o -4%. Obecnie są one o -23% niższe od szczytu osiągniętego w 1. kwartale 2021 r. Eksport i import również były słabe, spadając odpowiednio o -11% i -7,8%. Ponieważ jednak import spadł bardziej niż eksport, wkład handlu we wzrost PKB był dodatni. Wolumen eksportu USA powrócił do poziomu niewiele poniżej tego sprzed pandemii.

Na początku III kwartału w USA utrzymuje się dobra dynamika gospodarcza, choć w znacznie bardziej umiarkowanym tempie. Nastroje konsumentów w lipcowe ankiecie Uniwersytetu Michigan gwałtownie wzrosły (zarówno bieżące warunki, jak i oczekiwania), podczas gdy cotygodniowe dane dotyczące kart kredytowych wskazują, że wydatki konsumentów rosną w przyzwoitym tempie. Tymczasem rynek pracy nadal jest stabilny, a liczba zarejestrowanych nowych bezrobotnych w pierwszych trzech tygodniach lipca spadła. Sektor przemysłowy pozostaje słabym punktem gospodarki, chociaż aktualne dane za lipiec wskazują, że sektor ten dno ma za sobą, ponieważ wolumeny przewozów przemysłowych koleją, eksport kontenerów i popyt na transport ciężarowy odbiły się od najniższych poziomów. Pozostajemy jednak ostrożni co do perspektyw na III kwartał: Cotygodniowe dane bankowe wskazują, że kredyty konsumenckie zaczęły spadać w lipcu, co wskazywać może koniec ich silnego po-pandemicznego wzrostu. Spodziewamy się również znacznego spadku inwestycji biznesowych, na co będą miały wpływ spadające inwestycje w powierzchnie biurowe (wskaźniki pustostanów biurowych nadal gwałtownie rosły) oraz inwestycje w ropę i gaz (na co wskazywały prognozy spółek energetycznych). Silne wydatki w zakładach produkcyjnych, stymulowane przez ustawę CHIPS i ustawę o redukcji inflacji powinny przynajmniej częściowo zrównoważyć te niekorzystne czynniki. Ogólnie rzecz biorąc, Allianz Trade prognozuje wzrost PKB poniżej trendu, ale na przyzwoitym poziomie +1,3% w III kwartale (+0,3% w ujęciu niezanalizowanym).

Wykres 1: Bankowe kredyty konsumenckie, krocząca zmiana czterotygodniowa (mld USD)

Bankowe kredyty konsumenckie, krocząca zmiana czterotygodniowaŹródła: Refinitiv Datastream, Allianz Research

W międzyczasie w strefie euro mur obaw rośnie, ponieważ zaostrzające się warunki finansowania wpływają na aktywność na rynkach krajowych. Najnowsze publikowane dane wskazują na dalszy rozczarowujący kwartalny wzrost w II kwartale, który zostanie oficjalnie  podany dzisiaj – 31 lipca, a lipcowy złożony indeks menedżerów ds. zakupów (logistyki – PMI) potwierdza dalsze spowolnienie gospodarcze w drugiej połowie tego roku. Jednocześnie coraz bardziej restrykcyjna polityka pieniężna EBC będzie hamować wzrost w kolejnych kwartałach, uwzględniając jej wpływ na gospodarkę z pewnym opóźnieniem. Dokonana w ubiegłym tygodniu podwyżka o 25 pb nie tylko przypada w pierwszą rocznicę obecnego cyklu podwyżek, ale także zwiększa łączną liczbę podwyżek stóp procentowych do historycznego poziomu 425 pb. Na kolejnym posiedzeniu we wrześniu EBC pozostawił szeroko otwarte drzwi do kolejnej podwyżki. Ale nawet jeśli powstrzyma się od dalszych podwyżek, rosnące realne rentowności przy spadających stopach inflacji będą dalej zaostrzać warunki kredytowe, hamując popyt inwestycyjny. Najnowsze badanie kredytów bankowych potwierdza tę dynamikę, pokazując, że popyt na kredyty ze strony gospodarki realnej skurczył się w najszybszym tempie w historii badania od 2003 r. (wykres 2). Fatalną sytuację gospodarczą pogarsza słaby popyt zewnętrzny, przy braku znaczących bodźców ze strony pozostałych dużych gospodarek świata. Chińskie Biuro Polityczne powstrzymało się w tym tygodniu od zapewnienia znaczącego wsparcia dla chińskiej gospodarki, mimo iż przyznało, że krajowe perspektywy gospodarcze są słabe. W obliczu tych wszystkich przeciwności, strefa euro jest świadkiem znacznych rozbieżności między jej krajami członkowskimi, przy czym Niemcy są obecnie w tyle, a Hiszpania wykazuje stosunkowo silną dynamikę. Wybory w Hiszpanii w ostatnią niedzielę wskazują jednak na trudną budowę rządu, co może stanowić dalsze wyzwanie dla wzrostu w nadchodzących miesiącach.

Wykres 2: Ankieta EBC dotycząca kredytów bankowych dla zagregowanej strefy euro (procent netto banków zgłaszających wzrost popytu na kredyt / złagodzenie warunków kredytowych)Ankieta EBC dotycząca kredytów bankowych dla zagregowanej strefy euro

Źródła: Refinitiv Datastream, Allianz Research

Perspektywy dla Niemiec na resztę roku są nadal raczej ponure, mimo że gospodarka właśnie uniknęła dalszej recesji. W 2. kwartale 2023 r. niemiecki PKB zatrzymał się na poziomie 0,0% kw/kw. Patrząc w przyszłość, kilka innych krajowych wskaźników sygnalizuje słabość we wszystkich sektorach. Indeks klimatu biznesowego ifo pogorszył się w lipcu trzeci miesiąc z rzędu, ponieważ w przemyśle odnotowano znaczny spadek nastrojów, a usługi odnotowały spadek, głównie spowodowany bardziej pesymistyczną oceną obecnego otoczenia biznesowego. Wyraźny spadek w przemyśle i spowolnienie dynamiki w usługach są ściśle zgodne ze wstępnymi wskaźnikami PMI (wykres 3). W ostatnich miesiącach silny wzrost w usługach zrównoważył słabości w przemyśle. Wydaje się jednak, że ogólna dynamika wzrostu znacznie spada, ponieważ sektor usług również doświadcza spowolnienia.

Wykres 3: Niemiecki złożony wskaźnik PMI, klimat biznesowy ifo i PKBNiemiecki złożony wskaźnik PMI, klimat biznesowy

Źródła: Refinitiv Datastream, Allianz Research.

W Niemczech debata na temat deindustrializacji toczy się pełną parą. Kwestie strukturalne już od pewnego czasu nie są rozwiązane i stają się coraz bardziej ewidentne i palące – m.in. toksyczny miks wysokich kosztów energii, niedoborów pracowników i mnóstwa biurokracji. Przepływy inwestycji bezpośrednich sygnalizują, że kapitał w coraz większym stopniu odpływa z Niemiec – to znak ostrzegawczy, że lokalizacja ta staje się coraz mniej atrakcyjna. O ile nie nastąpi nieoczekiwane odwrócenie sytuacji, trudno jest powstrzymać się od wniosku, że Niemcy są na drodze do poważniejszego spowolnienia gospodarczego, które może mieć daleko idące konsekwencje dla całej strefy euro.

Francja “zaserwowała” pozytywną niespodziankę w tegorocznym wzroście do końca II kwartału 2023 r., ale bazowy popyt krajowy pozostawał niski. PKB Francji w II kwartale 2023 r. wzrósł o znacznie powyżej konsensusu +0,5% kw / kw. Jednak solidny wynik był w całości napędzany przez bardzo duży dodatni wkład handlu netto, przy czym eksport wzrósł o +2,6%, co stanowi najszybsze tempo wzrostu od 1. kwartału 2022 roku. Było to częściowo spowodowane dostarczaniem (I sfinalizowaniem sprzedaży) dużego statku wycieczkowego. Także zwiększenie produkcji energii jądrowej we Francji zwiększyło produkcję przemysłową. Jednak popyt krajowy spadł o -0,1% kw / kw – był to jego trzeci z rzędu kwartalny spadek. Konsumpcja gospodarstw domowych spadła o -0,4% kw/kw, na co wpłynął kolejny gwałtowny spadek konsumpcji żywności. Inwestycje ogółem wzrosły o 0,1%. Inwestycje gospodarstw domowych w budownictwo spadły czwarty kwartał z rzędu i są obecnie o -6,2% niższe od cyklicznego maksimum osiągniętego w 3. kwartale 2021 r.

Perspektywy na III kwartał 2023 r. dla Francji wyglądają nie najlepiej. Jednorazowe wzrosty produkcji przemysłowej i eksportu wytwórczego raczej się nie powtórzą. Lipcowe wstępne wskaźniki PMI wskazują na pogorszenie zarówno aktywności produkcyjnej, jak i usługowej. Co bardziej wymowne, zaostrzone standardy kredytowe zgłoszone w ankiecie EBC dotyczącej kredytów bankowych (BLS) nie przełożyły się jeszcze na niższy wzrost kredytów dla przedsiębiorstw, chociaż linie kredytowe na finansowanie wydatków bieżących, operacyjnych dla przedsiębiorstw już wysychają (-0,1% r/r w maju). Badanie BLS wskazuje również na spadek popytu na kredyt w celu sfinansowania inwestycji korporacyjnych w obliczu wysokich stóp procentowych (wykres 4). W międzyczasie rząd ogłosił podwyżkę detalicznych cen energii elektrycznej o +10% od sierpnia, podczas gdy wcześniej zobowiązał się do powstrzymania się od dalszych podwyżek po lutowej podwyżce rachunków o +15%. Wpływa to negatywnie na nastroje konsumentów, które pozostają na niskich poziomach, co utwierdza na w oczekiwaniu, że wydatki konsumenckie odbiją się jedynie umiarkowanie w 3. Kwartale br. Allianz Trade oczekuje, że PKB spadnie o -0,1% w III kwartale, pod wpływem słabych inwestycji i ujemnego zwrotu w eksporcie po dobrych jednorazowych wynikach w II kwartale.

Wykres 4: Wzrost inwestycji we Francji i popyt na kredytyWzrost inwestycji we Francji i popyt na kredyty

Źródła: Refinitiv Datastream, EBC, Allianz Research.

Odporność gospodarki Włoch przed próbą. Nie spodziewamy się, by aktywność we Włoszech utrzymała solidne tempo odnotowane w pierwszym kwartale roku (+0,6% kw./kw.), a wstępne szacunki wzrostu PKB za drugi kwartał, które zostaną podane dzisiaj, 31 lipca, mogą jedynie nieznacznie wzrosnąć. Najnowsze badania dotyczące produkcji i zaufania konsumentów nadal wykazują oznaki pogorszenia. Aktywność produkcyjna nieznacznie wzrosła w maju po czterech kolejnych miesiącach spadku, ale perspektywy krótkoterminowe pozostają ponure. Liczba udzielanych kredytów spada w szybkim tempie, ponieważ gospodarstwa domowe i firmy stoją w obliczu gwałtownie rosnących stóp procentowych. Z drugiej strony, warunki na rynku pracy pozostają korzystne, a bezrobocie w maju utrzymywało się na historycznie niskim poziomie 7,6%. W związku z tym możemy zobaczyć niespodziankę – wzrost usług związanych z konsumpcją, co może zrównoważyć – jak dotąd – powolne wdrażanie funduszy NGEU, które mogą odegrać rolę w nadchodzących kwartałach.

Z kolei Hiszpania utrzymuje dobrą dynamikę. Dane o PKB za II kwartał pokazały, że hiszpańska gospodarka wzrosła o +0,4% kw/kw po +0,5% w I kwartale, nieco powyżej naszych oczekiwań (+0,3%). W zestawieniu widać istotny wkład popytu krajowego, wspieranego przez ożywienie konsumpcji prywatnej (+1,1% wobec -1,6% w I kw.), a także inwestycji, które odnotowały silny wzrost w tym kwartale (+4,6% wobec +1,7% w I kw.). Należy zauważyć, że popyt zewnętrzny, szczególnie ważny dla wzrostu na początku roku, stracił impet, a eksport spadł do -4,1% z +5,6% w I kwartale, co sugeruje korektę wkładu turystyki, która nie była wystarczająca, aby zrównoważyć spowolnienie eksportu towarów.

Allianz Trade w horyzoncie prognozy oczekuje, że tempo wzrostu wyniesie około +0,3% kw/kw w ciągu najbliższych trzech kwartałów. Spodziewamy się dalszego (choć mniejszego) pozytywnego wkładu eksportu netto, podczas gdy popyt krajowy powinien utrzymać swój wkład we wzrost gospodarczy na stosunkowo niskim poziomie. W szczególności Allianz Trade oczekuje pewnego ożywienia konsumpcji prywatnej w przyszłości, dzięki solidnemu rynkowi pracy (wykres 5) i poprawie realnych dochodów wynikającej z szybkiego spadku inflacji (3,8% w 2023 r. i 3,1% w 2024 r.) oraz oczekiwanego wzrostu płac (4,6% w 2023 r. i 4,1% w 2024 r.). Inwestycje są wspierane przez fundusze NGEU, ale widzimy dużą niepewność co do ich krótkoterminowego wpływu ze względu na obecną niepewność polityczną wynikającą z nieokreślonych wyników wyborów powszechnych, a także z powodu znanych opóźnień biurokratycznych. Biorąc pod uwagę ubiegłotygodniowe dane za II kwartał, wzrost gospodarczy Hiszpanii wyniósłby +2,2% r/r w 2023 r. (w związku z tym zrewidowaliśmy nasze prognozy w górę z +2%).

Wykres 5: Hiszpania – rynek pracy pozostaje silnyHiszpania - rynek pracy pozostaje silny

Źródła: Refinitiv Datastream, Allianz Research.

Inflacja CPI w Polsce spada

W ujęciu rocznym ceny wzrosły o 10,8% wobec 11,5% r/r miesiąc wcześniej. Lipcowy odczyt jest nieco niższy niż konsensus rynkowy (11%). Lipcowe dane o inflacji wpisują się w dotychczas oczekiwany przez nas scenariusz. Dezinflacja postępuje. Inflacja bazowa również spada, ale trochę mniej dynamicznie. Obecnie prawdopodobnie lekko poniżej 11%, więc mniej więcej na równi z szerokim CPI.

Wydaje się, że w drugiej połowie roku, inflacja będzie nadal spadać, jednak tempo spadku będzie niższe niż obecnie. Możliwe, że już w kolejnym miesiącu inflacja będzie jednocyfrowa. W takich okolicznościach wydaje się, że obniżka stóp procentowych może nastąpić już we wrześniu – jeżeli zapowiedzi zostaną podtrzymane. W mojej opinii jednak na obniżanie stóp procentowych jest jeszcze przedwcześnie.

Bartosz Wałecki, Analityk Michael / Ström Dom Maklerski

Czy to zwrot w polityce Banku Japonii? Chińska gospodarka spowalnia, ale władze planują kolejne pakiety stymulacyjne

Po Rezerwie Federalnej oraz Europejskim Banku Centralnym przyszedł czas na decyzję Banku Japonii. Decydenci tego azjatyckiego banku centralnego ogłosili, że będzie on teraz kontrolować swoją krzywą dochodowości w bardziej elastyczny sposób. Stopy procentowej pozostały bez zmian. Jen w pierwszej reakcji umocnił się ale w kolejnych godzinach para USD/JPY ponownie wzrosła a dziś rano kurs przełamał poziom 142,00.

Parametry polityki monetarnej Banku Japonii nie uległy zmianie. Nadal główna stopa procentowa wskazuje poziom -0,1 proc. a docelowa rentowność 10-letnich obligacji pozostaje na poziomie 0 proc. Kazuo Ueda – gubernator BoJ – wskazał, że pułap dla tych „papierów” na poziomie 0,5 proc. będzie teraz punktem odniesienia a nie sztywnym limitem. Dodatkowo instytucja zapowiedziała codzienną operację skupu tych instrumentów. Jednocześnie podkreślono, że ta decyzja nie oznacza zakończenia programu kontroli krzywej dochodowości. Wydaje się, że BoJ musi być przekonany o trwałym wzroście inflacji, zanim podejmie kroki w kierunku normalizacji polityki. Decydenci banku uważają, że zmiany w polityce mają charakter techniczny, aby zapewnić dalsze „luźne” nastawienie.

Sama decyzja spowodowała, że indeks Nikkei 225 stracił w piątek 0,4 proc. a jen ostatecznie uległ deprecjacji względem USD. Kurs USD/JPY po spadku do poziomu bliskiego 138,00 w szybkim tempie znalazł się powyżej 142,00. Rentowność 10-letich obligacji rządu Japonii wzrosła do prawie 0,6 proc. choć po zachowaniu jena można wnioskować, że rynek nie interpretuje piątkowej decyzji w sprawie polityki pieniężnej jako początku restrykcyjnego procesu.

Być może to efekt tego, że bank pozostawił swoje długoterminowe prognozy inflacyjne na niezmienionym poziomie 1,6 proc. na rok fiskalny 2025, co oznacza, że podmiot nie spodziewa się trwałego osiągnięcia celu dynamiki wzrostu cen. To był warunek gubernatora BoJ, którego osiągnięcie mogłoby pozwolić na rozważenie istotnej zmiany w japońskiej polityce monetarnej.

Dziś w nocy poznaliśmy dane na temat PMI z chińskiej gospodarki. Liczby sugerują, że w lipcu wzrost jeszcze bardziej stracił na sile. Wskaźnik dla przemysłu pozostał poniżej neutralnego poziomu 50 pkt. czwarty miesiąc z rzędu, choć poprawił się nieznacznie do 49,3 z 49,0 pkt. w czerwcu. Poszczególne komponenty wskazują, że ogólny popyt zmalał, choć spadek następuje w wolniejszym tempie. Subindeks nowych zamówień uplasował się na poziomie 49,5 pkt. co daje wciąż wartość poniżej granicznego poziomu ale jednocześnie wzrost z 48,6 pkt. w poprzednim raportowanym miesiącu. Bardzo negatywnie wypadły nowe zamówienia eksportowe (46 pkt.). Sektor nieprodukcyjny (usługi oraz budownictwo) zniżkował do 51,5 pkt. z 53,2 pkt. w czerwcu. Widać, że popyt generowany przez letnie podróże nie zrównoważył ogólnego spowolnienia w sektorze. Widać wyraźny spadek inwestycji w nieruchomości. Budownictwo ucierpiało przez niekorzystne warunki atmosferyczne (wysokie temperatury oraz obfite opady deszczu). Wszystko wskazuje na to, że kolejne pakiety stymulacyjne zostaną wdrożone w najbliższym czasie, choć bodźce nie zostaną wprowadzone na dużą skalę.

Na dzisiejszej sesji Hang Seng rośnie o 0,65 proc., Asia Dow Indeks zyskuje 0,49 proc. a Shanghai Composite jest „nad kreską” 0,46 proc.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers

Wskaźnik rzetelności polskich przedsiębiorców: Mazowsze niezmiennie na dnie

Najbardziej rzetelnych firm należy niezmiennie szukać w województwie świętokrzyskim, podlaskim oraz lubelskim wynika z najnowszego Wskaźnika rzetelności polskich przedsiębiorców przygotowanego przez ekspertów Rzetelnej Firmy na podstawie danych Krajowego Rejestru Długów. Wzmożoną czujność należy stosować współpracując z przedsiębiorcami ze Śląskiego, Kujawsko-Pomorskiego i Mazowieckiego, ponieważ to właśnie oni zamykają ranking.

Dane Krajowego Rejestru Długów na koniec I półrocza 2023 roku pokazują, że najbardziej zadłużeni przedsiębiorcy mają siedzibę w województwie mazowieckim, ich nieuregulowane należności sięgają kwoty 2,1 mld zł. Zaraz po nich plasują się firmy ze Śląska, których zadłużenie sięga 1,2 mld zł. Podium zamykają wielkopolskie firmy z długiem 1 mld zł. Najmniej zadłużone jest województwo opolskie – 161 mln zł.

Porównując obecne wyniki z tymi z końca 2022 roku lista 3. najbardziej zadłużonych województw nie zmieniła się. Przyrósł za to ich dług, odpowiednio o 212 mln zł, 107 mln zł i 108 mln zł. Wzrost zadłużenia dotknął wszystkie województwa, choć w różnym stopniu. Najkorzystniej wypadły pod tym względem firmy z województwa lubuskiego. Wartość nie zapłaconych przez nich faktur, rat kredytowych i leasingowych wzrosła o niespełna milion złotych. To jednak wyjątek na mapie gospodarczej Polski, w każdym z innych województw (poza trójką liderów) przyrost długu był znacznie wyższy od kilkunastu do kilkudziesięciu milionów złotych.

Łączna kwota zadłużenia jednak nie była brana pod uwagę w konstruowaniu rankingu. Jest ona bowiem zawsze pochodną liczby działających w danym województwie firm, a więc zawsze najbardziej zadłużone są te największe.

– Aby dokonać obiektywnej weryfikacji rzetelności firm w poszczególnych województwach, uwzględniliśmy trzy kluczowe czynniki: zadłużenie w Krajowym Rejestrze Długów (KRD) w przeliczeniu na 1000 firm w nim działających, średnie zadłużenie przypadające na jednego dłużnika, oraz odsetek dłużników w danym województwie w stosunku do wszystkich zarejestrowanych tam firm. Na podstawie tych kryteriów przyznane zostały punkty – im mniejsze zaległości, tym więcej punktów i wyższa pozycja danego regionu w rankingu – wyjaśnia Katarzyna Starostka, ekspertka Rzetelnej Firmy.

Awans łódzkiego, regres wielkopolskiego

Najwyżej w rankingu znalazło się województwo świętokrzyskie (40 pkt.), podlaskie (40 pkt.) oraz lubelskie (38 pkt.). Przedsiębiorcy z tych województw utrzymują swoje pozycje na czele tabeli już kolejne zestawienie z rzędu. O dwa miejsca awansowało województwo łódzkie, aktualnie plasujące się na 11 pozycji, jest to największy postęp zanotowany w obecnym zestawieniu. Regres widać w województwie wielkopolskim, które z miejsca 10 spadło na 12, swoją pozycję o jedno w dół zmieniło województwo pomorskie, warmińsko-mazurskie oraz zachodniopomorskie.

Pierwsze 6 miesięcy roku 2023 było korzystne dla firm z województwa dolnośląskiego, lubuskiego oraz podkarpackiego, które awansowały o jedną pozycję do góry w rankingu rzetelności polskich przedsiębiorców. Dolnośląskie otrzymało awans z miejsca 11 na 10, lubuskie z 9 na 8. Podkarpacie obecnie zajmuje pozycję 5.

Ostatnie pozycje rankingu nie uległy zmianie. Na najniższych miejscach widnieje Mazowieckie z zaledwie 6 punktami, które po raz kolejny utrzymuje ostatnią pozycję w 2 z 3 kategorii. Później Kujawsko-Pomorskie (10 pkt.) i Śląskie (11 pkt.).

Średnie zadłużenie – najlepiej w zachodniopomorskim

Pod względem średniego zadłużenia na podium najbardziej zadłużonych znalazły się województwa: mazowieckie (39,2 tys. zł), wielkopolskie (37,8 tys. zł), łódzkie (37,2 tys. zł). Warto zaznaczyć, że w obecnym zestawieniu brakuje podkarpackiego, które w poprzednim rankingu zajmowało miejsce 3. Teraz najgorszą trójkę zasiliło wielkopolskie, a podkarpackie plasuje się na czwartym miejscu.

Najmniejsze średnie zadłużenie mają firmy z zachodniopomorskiego (29,7 tys. zł), lubuskiego (30,2 tys. zł), lubelskiego (31,2 tys. zł). W tym zestawieniu zabrakło świętokrzyskiego, które spadło na 5 pozycję, a zadłużenie w tym województwie wzrosło o 3,7 tys. zł.

Śląskie z największym odsetkiem zadłużonych przedsiębiorców

Drugim elementem wchodzącym w skład wskaźnika rzetelności jest odsetek zadłużonych firm wpisanych do Krajowego Rejestru Długów w stosunku do wszystkich zarejestrowanych w danym województwie. Nieustannie pierwsze miejsce zajmują firmy z Podkarpacia, wśród dłużników w bazie danych KRD jest ich tylko 6,46 proc. Kolejne dwa miejsca należą ponownie do województwa podlaskiego oraz małopolskiego, niecałe 6,7 proc. przedsiębiorców z tych obszarów wpisana jest do rejestru zadłużonych.

Z kolei najliczniejszą grupą przedsiębiorców widniejących w KRD są firmy śląskie (10,8 proc.), później kujawsko-pomorskie (10,5 proc.) i dolnośląskie (10,4 proc.). Do województw z wynikiem ponad 10 proc. zalicza się jeszcze mazowieckie. Tu również w I półroczu nie nastąpiły żadne zmiany.

Dług na 1000 firm

Ostatnim już czynnikiem branym pod uwagę przez autorów wskaźnika rzetelności jest podzielenie łącznego długu w danym województwie na 1000 firm tam działających. Najniższy wynik uzyskało województwo podlaskie (2,35 mln zł), później świętokrzyskie ex aequo z podkarpackim (2,36 mln zł) i małopolskie (2,37 mln zł). Najgorszy wynik eksperci zanotowali w województwie mazowieckim (prawie 4 mln zł), śląskim (3,8 mln zł) i kujawsko-pomorskim (niecałe 3,8 mln zł).

Niestety dług w przeliczeniu na 1000 działających firm wzrósł we wszystkich województwach Najwięcej w Wielkopolsce, na Śląsku i Pomorzu, bo o ponad 356 tys. zł, najmniej w Lubuskiem – o niespełna 23 tys. zł. Inflacja oraz rosnące koszty działalności dają się we znaki wszystkim przedsiębiorcom, odbijając się na ich płynności finansowej – mówi Adam Łącki, Prezes Krajowego Rejestru Długów.

Spada sprzedaż słodyczy w Polsce

Sytuacja na rynku słodyczy jest wyjątkowo dynamiczna. Z jednej strony widać spowolnienie rynku pod względem produkcji, co w dużym stopniu jest efektem spadku konsumpcji. To jest proces, który trwa już od wielu miesięcy i wynika z coraz wyższej inflacji w Polsce oraz spadającej siły nabywczej. Słodycze są nietypową kategorią – w dobie kryzysu ludzie często szukają czegoś słodkiego, żeby polepszyć sobie humor. Dlatego jeszcze na początku 2023 roku, czyli w pierwszym kwartale, słodycze miały całkiem pozytywną dynamikę sprzedaży. Jest to jednak wyjątek w całej kategorii FMCG. Natomiast już w drugim kwartale widać spadki – także w związku z bardzo wysoką zeszłoroczną bazą będącą efektem wojny w Ukrainie. W ubiegłym roku Polacy kupowali wiele produktów zabezpieczając się, zwiększyły się też obroty w wyniku wydatków Ukraińców – zarówno uchodźców, którzy przyjeżdżali do Polski, jak również osób kupujących i wysyłających różnego rodzaju produkty do Ukrainy.

– Słodycze są kategorią, która była mocno kupowana i wysyłana dla Ukraińców. Dlatego na podstawie danych sprzedażowych w tym roku widać pierwsze sygnały, że dynamika w słodyczach mocno spada – powiedział serwisowi eNewsroom.pl podczas Kongresu Retail Trends 2023 Maciej Herman, dyrektor zarządzający Lotte Wedel. – Jaka będzie przyszłość? Trudno w tej chwili powiedzieć, dlatego że inflacja prawdopodobnie pozostanie przez dłuższy czas. Podobne trendy widać także w segmencie marek własnych. Koszty produkcji marek własnych rosną tak samo mocno, jak marek producentów. Widać też falę przesuwania się konsumentów w kierunku tańszych produktów. Czyli zamiast produktów za 20 złotych – kupują produkty za 10 złotych, zamiast produktów za 5 zł – kupują produkty za 3 zł. Efektem są zmiany między kategoriami poszczególnych produktów, raczej nie między producentami – analizuje Herman.

Rynek biurowy w regionach: Stabilny popyt, ale rosnące pustostany

Według raportu firmy doradczej Newmark Polska „Office Occupier – Rynek biurowy w regionach” aktywność najemców na regionalnych rynkach biurowych utrzymuje się na stabilnym poziomie, ale coraz częściej zwracają oni uwagę na efektywne wykorzystanie zajmowanej powierzchni, poszukując przy tym biur oferujących wyższy standard.

Z powodu dużej ilości dostępnej powierzchni biurowej w istniejących budynkach – szacowanej na ponad 1 mln mkw. – deweloperzy zachowują ostrożność przy rozpoczynaniu nowych inwestycji. Co istotne, wysokie koszty eksploatacyjne zachęcają do wprowadzania usprawnień mających na celu optymalizację zużycia mediów.

Na koniec drugiego kwartału 2023 roku całkowite zasoby nowoczesnej powierzchni biurowej na ośmiu największych rynkach regionalnych poza Warszawą (Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Katowice, Poznań, Łódź, Lublin, Szczecin) przekroczyły 6,5 mln mkw. W okresie od stycznia do końca czerwca deweloperzy dostarczyli łącznie ponad 116 000 mkw. w 10 budynkach, z czego 41% (48 100 mkw.) trafiło na rynek w drugim kwartale br. Wśród największych zrealizowanych inwestycji znalazły się takie biurowce jak: Ocean Office Park B (Kraków, I kw.), Nowy Rynek E (Poznań, II kw.) czy Centrum Południe 3 (Wrocław, I kw.). Wszystkie wymienione powyżej obiekty skupiają łącznie ponad 64% całkowitej nowej podaży z ostatnich sześciu miesięcy.

Aktywność deweloperów cały czas pozostaje na umiarkowanym poziomie. Na koniec drugiego kwartału w trakcie realizacji pozostawało ok. 500 000 mkw. – to o prawie 5% mniej niż w pierwszym kwartale 2023 roku i ponad 11% mniej niż rok wcześniej.

– Znaczna dostępność powierzchni biurowej w budynkach już istniejących sprawia, że deweloperzy – pomimo posiadania zabezpieczonych działek i przygotowanych projektów – często odraczają decyzję o rozpoczęciu budowy, m.in. do momentu podpisania znaczącej umowy przednajmu w planowanej inwestycji – mówi Agnieszka Giermakowska, Dyrektor Działu Badań Rynkowych i Doradztwa, Lider ds. ESG, Newmark Polska.

W drugim kwartale 2023 roku najemcy na głównych rynkach regionalnych wynajęli ponad 166 000 mkw. Był to wynik zbliżony do popytu odnotowanego w pierwszym kwartale, w którym wyniósł prawie 167 800 mkw. Z kolei popyt brutto w pierwszym półroczu sięgnął 333 800 mkw. i był niższy o niecałe 3% niż w pierwszej połowie 2022 roku.

– Pomimo stabilizacji po stronie popytowej, obserwujemy pogłębiający się trend polegający na dążeniu do optymalizacji zajmowanej powierzchni biurowej. Większość najemców obecnie podpisuje umowy najmu na mniejsze biura w stosunku do wcześniej wynajmowanych czy też pierwotnie planowanych. Średnia wielkość transakcji w okresie styczeń-czerwiec wyniosła ok. 930 mkw. w porównaniu z 1100 mkw. w całym 2022 roku – mówi Anna Osiecka, Associate Director w dziale Reprezentacji Najemców Biurowych w firmie Newmark Polska.

W okresie od kwietnia do końca czerwca 2023 roku odnotowano duży udział nowych umów najmu w całkowitym popycie – łącznie z umowami przednajmu przekroczył on 70%. Jednocześnie najemcy coraz częściej poszukują budynków efektywnych energetycznie i środowiskowo. Natomiast w całym pierwszym półroczu udział nowych umów i relokacji wyniósł 55%, a renegocjacji 33%. Pozostałe 12% stanowiły ekspansje (7%), umowy przednajmu (3%) i transakcje na potrzeby własne (2%).

W drugim kwartale 2023 roku wskaźnik pustostanów na głównych regionalnych rynkach biurowych ponownie wzrósł. Obecnie wynosi on 16,8%, co oznacza wzrost o 0,9 p.p. w porównaniu z pierwszym kwartałem 2023 roku i o 1,6 p.p. w ujęciu rocznym. Największe wzrosty zaobserwowano w Katowicach (o 3,0 p.p.) i Łodzi (o 2,9 p.p.). Łącznie na ośmiu głównych rynkach regionalnych najemcy mają do dyspozycji rekordowe prawie 1,1 mln mkw. wolnej powierzchni biurowej.

Czynsze za najlepsze powierzchnie biurowe, oferujące nowoczesne rozwiązania zarówno technologiczne, jak i z zakresu ESG oraz efektywności energetycznej, utrzymują się na wysokim poziomie i w najlepszych budynkach sięgają nawet 16,00-17,00 euro/mkw./miesiąc. Ze względu na wysokie koszty eksploatacyjne najemcy coraz częściej decydują się na usprawnienia w wynajmowanych biurach w celu osiągnięcia wymiernych oszczędności.

Wzrost kredytów dla mikroprzedsiębiorców w pierwszym półroczu 2023 r.

W pierwszym półroczu 2023 r. w porównaniu do analogicznego okresu zeszłego roku banki udzieliły mikroprzedsiębiorcom więcej kredytów o (+8,0%) i na kwotę wyższą o (+2,5%). W okresie tym banki przyznały mniej o (-21,2%) i o niższej wartości (-28,3%) kredytów inwestycyjnych. Wzrosty w aspekcie liczbowym i wartościowym dotyczą kredytów obrotowych – odpowiednio (+11,3%) i (+4,8%) oraz kredytów w rachunku bieżącym (+0,4%) i (+6,6%).

Sytuacja gospodarczo – polityczna, a także wciąż trwająca wojna w Ukrainie powodują niepewność, nie sprzyjają aktywności inwestycyjnej wśród mikroprzedsiębiorców. Skutkuje to równocześnie ograniczonym popytem na finansowanie inwestycji, a w konsekwencji spadkiem akcji kredytowej w kredytach inwestycyjnych.

Nadal wysoka inflacja napędza zapotrzebowanie na gromadzenie zapasów, a sytuacja gospodarcza często wymusza wydłużenie terminów płatności. To zaś stymuluje popyt na kredyty finansujące bieżącą działalność firm.

W pierwszym półroczu 2023 r. w porównaniu do analogicznego okresu 2022 r. dodatnie dynamiki w ujęciu liczbowym dotyczyły kredytów udzielonych firmom ze wszystkich czterech branż.

Najwyższa dynamika dotyczyła firm budowlanych (+9,3%) oraz usługowych (+8,7%). Banki udzieliły na wyższą o (+10,4%) kwotę kredytów firmom budowlanym oraz o (+1,6%) usługowym. Ujemną dynamiką charakteryzowały się kredyty udzielone firmom produkcyjnym (-0,1%).

Z uwagi na specyfikę poszczególnych branż, widać zróżnicowaną dynamikę wartości i liczby kredytów dla mikrofirm, udzielanych w pierwszym półroczu br.

– W sektorze produkcyjnym działalność opiera się na aktywach trwałych, które powstały w wyniku zrealizowanych inwestycji. Ograniczenie inwestowania w tym sektorze spowodowało najniższe dynamiki akcji kredytowej ze wszystkich branż. W średniej i długiej perspektywie, brak inwestycji przełoży się negatywnie na potencjał rozwojowy polskiej gospodarki. Jednocześnie obniży to poziom konkurencyjności przedsiębiorców polskich w porównaniu do zagranicznych – mówi dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk Grupy BIK.

Pogorszyła się jakość kredytów spłacanych przez mikroprzedsiębiorców

W okresie ostatnich dwunastu miesięcy pogorszył się (wzrósł o 1,99 p.p.) ogólny Indeks jakości kredytów dla mikrofirm.

Największy wzrost szkodowości wystąpił w przypadku kredytów obrotowych (+3,77 p.p.) oraz kredytów w rachunku bieżącym (+1,98 p.p.)

Na koniec czerwca br. najwyższą szkodowością, na poziomie 11,73% charakteryzowały się kredyty obrotowe. Na tym tle bardzo dobrze prezentują się kredyty inwestycyjne, których poziom szkodowości jest niski i wyniósł 2,95%.

Z perspektywy branż jakość jest zróżnicowana. W porównaniu do czerwca 2022 r. BIK Indeks Jakości pogorszył się (wzrósł) we wszystkich branżach. Najbardziej w budownictwie (+2,41 p.p.), produkcji (+2,17 p.p.) oraz usługach (+2,15 p.p.).

Obecnie średnia wartość BIK Indeksu Jakości dla firm budowlanych wynosi 6,65% i jest lepsza tylko od firm usługowych, których poziom szkodowości wynosi 6,81%.

– Wpływ na najwyższe pogorszenie jakości kredytów spłacanych przez firmy budowlane miała sytuacja na rynku deweloperskim. Zmniejszenie liczby nowo realizowanych inwestycji oraz wyhamowanie tempa sprzedaży nowych nieruchomości ograniczyło skalę działalności firm budowlanych. Jeżeli do tego dodamy wzrost cen materiałów budowlanych i robocizny, to część zrealizowanych kontraktów obniżyła swoją rentowność a nawet stała się trwale nierentowna. Skutkuje to w konsekwencji przyrostem zaległości branży budowlanej. Co ciekawe, w budownictwie ma miejsce pewna cykliczność. Jeszcze w drugim półroczu ubiegłego roku, branża budowlana wypadała dość dobrze, szkodowość wynosiła 4,70%, a w latach 2021 r. i 2020 r. była nawet najniższa ze wszystkich branż (4,16% i 3,77%) – tłumaczy główny analityk Grupy BIK.

I półrocze br. zamknęło się 20-proc. zwyżkami w sklepach. Najbardziej podrożały warzywa i karmy dla zwierząt

W I półroczu br. codzienne zakupy rdr. podrożały średnio o ponad 20%, a same art. spożywcze i napoje – o równe 20%. Tak wynika z analizy przeszło 460 tys. cen sklepowych. Na 17 kategorii zanotowano aż 16 dwucyfrowych wzrostów. Największy z nich dotyczył warzyw i wyniósł ponad 32%. W czołówce drożyzny widać też karmy dla zwierząt, chemię gospodarczą, dodatki spożywcze i nabiał. Ponadto w pierwszej dziesiątce mamy pieczywo, produkty sypkie, art. dla dzieci, wędliny i napoje. Ranking zamykają art. tłuszczowe, które jako jedyne podrożały jednocyfrowo, bo o niecałe 4%. Eksperci komentujący wyniki uważają, że II półrocze br. upłynie na wyraźnym hamowaniu dynamiki wzrostu cen. Jednocześnie ostrzegają, że warzywa zdrożeją na jesieni i mogą podbić ceny innych kategorii.

Ciężkie pół roku dla konsumentów

Najnowszy raport pt. „INDEKS CEN W SKLEPACH DETALICZNYCH” wykazał, że w I półroczu br. codzienne zakupy Polaków zdrożały średnio o 20,3% w porównaniu z analogicznym okresem ub.r. Dotyczyło to 17 kategorii i ponad 100 najczęściej wybieranych przez konsumentów produktów codziennego użytku. Dla potrzeb analizy łącznie zestawiono ze sobą przeszło 461,4 tys. cen detalicznych ze sklepów należących do 63 sieci handlowych.

– W I połowie roku na koszty codziennych zakupów wciąż wpływały wydarzenia z 2022 r. Rosyjska inwazja na Ukrainę pchnęła w górę ceny nośników energii oraz towarów spożywczych eksportowanych przez Ukrainę, np. zbóż i roślin oleistych. Wyższe opłaty za energię spowodowały wzrost kosztów produkcji rolnej, co w efekcie doprowadziło do szerokich podwyżek cen. Na to ponakładały się jeszcze inne czynniki, np. silne odbicie popytu po pandemii przy ograniczonej podaży w gospodarce, a także zbyt luźna polityka fiskalna i monetarna. W związku z tym byliśmy świadkami silnego impulsu inflacyjnego, który teraz już stopniowo wygasa – mówi Marcin Luziński, ekonomista z Santander Bank Polska.

Warto przy tej okazji dodać, że wyniki raportów z ostatnich miesięcy wskazywały na to, że dynamika wzrostu cen rdr. maleje. Jednak ogólny wynik z całego I półrocza jest wciąż wysoki. Same art. spożywcze i napoje bezalkoholowe w sklepach zdrożały dokładnie o 20% rdr. – Ten wynik jest spójny z danymi o inflacji konsumenckiej CPI, mierzonej według metodologii GUS-u. Od stycznia do czerwca 2023 roku w kategorii żywność i napoje bezalkoholowe odnotowano najwyższe wzrosty cen. Mimo spadku wartości wskaźnika inflacji dla całego koszyka dóbr i usług do 11,5%, w czerwcu br. podwyżki w tej kluczowej dla konsumentów kategorii wyniosły 17,8%, a w lutym i marcu aż 24% – informuje dr Edyta Wojtyla, wykładowczyni na Uniwersytecie WSB Merito Poznań.

Warzywa, karmy i chemia podbijają stawkę

Na 17 monitorowanych kategorii 16 miało dwucyfrowe podwyżki cen, sięgające od 12,6% do 32,4% rdr. Wyjątkiem były art. tłuszczowe, które podrożały o 3,9% rdr. – Ceny roślin oleistych rosły już dynamicznie w 2021 roku, by osiągnąć szczyty na samym początku 2022 roku. Od maja ub.r. obserwujemy jednak spadki notowań rzepaku, które spowolniły wzrost cen produktów tłuszczowych – wyjaśnia Weronika Szymańska, analityczka sektora Food & Agri w Banku BNP Paribas.

Z kolei na froncie drożyzny w I półroczu br. znalazły się warzywa ze średnią podwyżką 32,4% rdr. – I półrocze br. było dla rynku warzyw okresem pełnym jednorazowych zdarzeń oraz pokłosiem problemów z 2022 roku, w tym europejskich susz. Wysokie koszty energii z ub.r. doprowadziły do znacznego ograniczenia i przesunięcia w czasie produkcji szklarniowej w Europie, a w konsekwencji – do braku towarów, zwłaszcza pomidorów, ogórków i papryki, na początku tego roku. Do problemów z warzywami ciepłolubnymi dołożyły się niespodziewane opady śniegu w Hiszpanii i Afryce Północnej, które poskutkowały załamaniem podaży w Europie w I kw. br. – tłumaczy Jakub Jakubczak, analityk sektora Food & Agri w Banku BNP Paribas.

Na drugim miejscu ww. rankingu znalazły się karmy dla zwierząt – wzrost o 31,6% rdr. – Wynik tej kategorii zależy od zachowań głównych surowców, czyli warzyw i mięsa. Ceny mięsa powinny się stabilizować, wraz ze stopniową odbudową pogłowia zwierząt rzeźnych. Natomiast co do warzyw nie jestem optymistyczny i uważam, że będą one drożeć jesienią, w związku ze stratami spowodowanymi suszą. Karmy dla zwierząt mogą zatem coraz więcej kosztować – ostrzega Marcin Luziński.

Trzecią pozycję ma chemia gospodarcza z wynikiem 27,8% rdr. – Ta kategoria w ostatnim roku znacząco podrożała z powodu rosnących kosztów produkcji, w tym cen surowców i odczynników chemicznych. Obecnie nic nie wskazuje na to, aby w kolejnych miesiącach tego typu produkty miały notować wysokie podwyżki – uspokaja dr Anna Semmerling z Uniwersytetu WSB Merito Gdańsk.

Pozostałe kategorie pod lupą

Czwarte pod względem wzrostów są dodatki spożywcze (ketchupy, majonezy, musztardy itp.) – 24,4% rdr. – To produkty w dużej mierze wytwarzane z warzyw. W szczególności podrożały sosy na bazie pomidorów, co wynika z wysokiego kosztu surowca na rynku i jego ograniczonej dostępności. Sytuacja cenowa w II półroczu może się ustabilizować, biorąc pod uwagę większą obecność warzyw szklarniowych oraz świeżych, po zbiorach późnym latem. Konsumenci nie powinni jednak nastawiać się na znaczny spadek cen, ze względu na wolniejszą reakcję cen detalicznych niż cen skupowych czy przetwórców – podkreśla Jakub Jakubczak.

TOP5 drożyzny zamyka nabiał – 24,2% rdr. – Myślę, że tendencje wzrostu cen w przypadku tego typu art. będą się uspokajać. Rośnie podaż mleka, czyli najważniejszego surowca w produkcji serów czy jogurtów. Do tego dość słabo wygląda siła popandemicznego odbicia gospodarczego w Chinach, które są ogromnym konsumentem mleka – zauważa ekspert z Santander Bank Polska.

Oprócz ww. kategorii, w zestawieniu TOP10 widać jeszcze pieczywo, produkty sypkie, art. dla dzieci, wędliny i napoje. Ich podwyżki rdr. wyniosły odpowiednio 22,8%, 22,6%, 21,8%, 19,9% i 19,2%. Tuż za pierwszą dziesiątką są słodycze i desery – 17,2% rdr. Dalej są ryby i środki higieny osobistej – po 14,9% rdr. Pod koniec zestawienia mamy mięso, owoce i używki – kolejno 14,5%, 13,7% i 12,6% rdr. Ranking zamykają ww. artykuły tłuszczowe – 3,9% rdr.

Dynamika wzrostu cen będzie spadać

– Zmiany cen we wszystkich ww. kategoriach będą uwarunkowane preferencjami i możliwościami finansowymi konsumentów. Koszt zakupu danego towaru, który nie zniechęci klientów ze względu na ich malejące realne dochody, utrzyma się na poziomie gwarantującym sprzedaż i nawet minimalny zysk dla sprzedawcy – zapowiada dr Edyta Wojtyla.

Z kolei Marcin Luziński stwierdza, że szczyt drożyzny mamy za sobą. – Jednak raczej nie spodziewałbym się szerokich spadków cen, a ich wolniejszych podwyżek. Myślę, że w II połowie roku dynamiki wzrostów cen większości produktów będą się wyraźnie obniżać. Natomiast jeśli już ceny będą spadać, to w przypadku pojedynczych kategorii, np. nabiału czy produktów tłuszczowych – przewiduje ekonomista.

Jak podsumowuje dr Semmerling, dynamika podwyżek rdr. w każdym kolejnym kwartale powinna hamować. Ale przy wysokim poziomie inflacji musimy przygotować się na długi proces powrotu tego wskaźnika do optymalnego poziomu poniżej 5%. O inflacji jednocyfrowej mówi się dopiero w kontekście początku kolejnego roku, ale to również na razie bardzo optymistyczne prognozy. Tak czy inaczej, na razie wygląda na to, że będziemy pomału zmierzać do tego celu.

Liderzy ds. strategii na coraz silniejszej pozycji

Dynamiczne zmiany w światowej gospodarce wzmacniają w biznesie pozycję liderów ds. strategii. Na znaczeniu zyskują nie tylko ich kompetencje, ale również umiejętność dostosowania kierunków rozwoju przedsiębiorstwa do zmieniającego się otoczenia, wynika z raportu 2023 Chief Strategy Officer Survey, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte. Coraz powszechniejszym elementem strategii staje się zaangażowanie przedsiębiorstw w kształtowanie systemu powiązań biznesowych z innymi przedstawicielami danej branży, co jest charakterystyczne dla 80 proc. największych światowych firm.

W tegorocznej edycji badania Deloitte, przeprowadzonej między lutym a kwietniem 2023 r., wzięło udział 117 dyrektorów ds. strategii, pochodzących z 20 krajów z całego świata. Przedstawiciele firm różniących się od siebie pod względem struktury właścicielskiej, rozmiaru oraz zasięgu działalności odpowiadali na pytania dotyczące roli działów strategicznych w bieżącej działalności reprezentowanych przez nich przedsiębiorstw.

Jednym z widocznych trendów jest wzrost nakładów inwestycyjnych na rozwój departamentów zajmujących się opracowywaniem strategii. Blisko trzy czwarte badanych wskazało, że ich pracodawcy posiadają odrębne departamenty strategiczne, kierowane przez lidera zajmującego się tym obszarem. Oznacza to wzrost o niemal 20 p.p. w porównaniu z rokiem 2021. 16 proc. przedsiębiorstw dysponuje z kolei odrębnym działem strategii, zarządzanym przez osobę łączącą funkcje głównego stratega firmy z innymi obowiązkami. Dwa lata temu takie podejście cechowało co piątą badaną firmę. Spada także odsetek podmiotów nieposiadających wyodrębnionego działu strategii: obecnie stanowią one 9 proc. wszystkich badanych przedsiębiorstw – dwukrotnie mniej niż w 2021 roku.

Zmianę podejścia pokazuje nie tylko sam fakt istnienia działów strategicznych w przedsiębiorstwie, ale również wzrost ich liczebności. Chociaż tak jak dwa lata temu kwestiami długofalowego rozwoju zajmuje się zazwyczaj od 1 do 5 osób (45 proc. odpowiedzi), to w przypadku 35 proc. firm liczba pracowników departamentów strategicznych wynosi ponad 10 zatrudnionych. To jedyna kategoria, w której zaobserwowano wzrost (z poziomu 29 proc. w 2021 r.). Najmniejsze i średniej wielkości (5-6 pracowników) działy zanotowały spadki o odpowiednio 3 i 2 punkty procentowe.

– Wyniki ankiety pokazują, że przedsiębiorcy w trakcie ostatnich dwóch lat zauważyli, jak istotne jest posiadanie strategii. Zawirowania gospodarcze i dynamiczne zmiany w otoczeniu powodują, że umiejętność podejmowania właściwych decyzji staje się kluczowa. Odpowiedzi na pojawiające się w czasach kryzysu pytania powinny być dostarczane przez działy strategiczne, które muszą cechować się zwinnością i zdolnością do identyfikowania pojawiających się wyzwań biznesowych – mówi Michael Wodzicki, partner odpowiedzialny za obszar Strategy, Analytics, M&A. Deloitte, lider Monitor Deloitte w Polsce.

Dział strategiczny przyciąga talenty

Zdaniem uczestników ankiety kluczową z punktu widzenia zdolności firmy do rozwoju kwestią jest nie tylko sam fakt posiadania działu strategicznego, ale również jego struktura. Część respondentów podkreśliła także znaczenie świadomości zmian zachodzących w danej branży. Coraz więcej podmiotów zdaje się rozumieć tę kwestię, co widać po 42 proc. odpowiedzi wskazujących na federalizację sposobu funkcjonowania działów strategii, tj. ich obecność zarówno w centrali, jak i w oddziałach danego podmiotu. Dwa lata temu takie podejście cechowało niecałą jedną trzecią firm. Dążenie do dekoncentracji staje się powszechniejsze, podczas gdy centralizacja, obecna dzisiaj w co drugiej badanej firmie, traci na znaczeniu (w 2021 r. dotyczyła ona 61 proc. przedsiębiorstw). Podobnie jak dwa lata temu, pełna decentralizacja segmentu strategii dotyczy obecnie niecałych 10 proc. ankietowanych (zmiana z 9 do 7 proc. w latach 21-23).

Innym z obserwowanych trendów jest postrzeganie działów strategicznych jako sposobu na przyciągnięcie do pracy wysoce wykwalifikowanych pracowników. Niemal 60 proc. ankietowanych zgodziło się ze stwierdzeniem, że działy zajmujące się wypracowywaniem kierunków rozwoju firmy są miejscem kształtowania przyszłych liderów. Niewiele mniejszy odsetek uważa z kolei, że możliwość pracy w dziale strategii może sama w sobie stanowić atrakcyjną ofertę dla kandydatów.

Relacje firmy z otoczeniem

Stosowana przez przedsiębiorstwo strategia określa m.in. to, czy i jak dany podmiot angażuje się w ekosystem biznesowy. Autorzy raportu definiują ten obszar jako sieć dynamicznych, ewoluujących powiązań między organizacjami zaangażowanymi w dostarczanie rozwiązań mających na celu zaspokojenie potrzeb konsumenta. To właśnie coraz powszechniejsza klientocentryczność oraz skłonność do współdzielenia zasobów skłania firmy do porzucenia tradycyjnych modeli funkcjonowania. Zaangażowanie w ekosystem pozwala bowiem zwiększyć zdolność danego podmiotu do odpowiadania na potrzeby odbiorców mimo ograniczonych zasobów.

Świadomość korzyści i znaczenia zaangażowania w ekosystem sprawia, że ośmiu na dziesięciu CSO stwierdziło, że ich pracodawcy odgrywają aktywną rolę w kształtowaniu relacji biznesowych w danym sektorze. Podobnie uważa 70 proc. liderów ds. strategii przedsiębiorstw o skali działalności poniżej średniej dla danej branży. Pozostałe podmioty dążą do zwiększenia swojego wpływu na dany ekosystem, co według ankietowanych jest charakterystyczne dla 8 proc. czołowych firm oraz 23 proc. mniejszych podmiotów. Przedsiębiorstwa niezaangażowane i nieplanujące zacieśnienia współpracy w tym obszarze stanowią 11 proc. liderów oraz 7 proc. mniejszych podmiotów.

– Globalne firmy coraz częściej podejmują współpracę z innymi podmiotami celem zwiększenia swoich możliwości do zaspokajania potrzeb klientów. Jest to bowiem znacznie szybsza i efektywniejsza metoda niż przeprowadzanie kompleksowych, często długofalowych zmian wewnątrz firmy. Co więcej, taki sposób działania cechuje się znacznie większą elastycznością, co jest kluczowe w czasach dynamicznych zmian gospodarczych. Z tego względu możemy stwierdzić, że dążenie do większego zaangażowania w ekosystem biznesowy stanie się nieodłącznym elementem strategii dzisiejszych firm – mówi Michael Wodzicki.

Mimo spowolnienia, faktoring w Polsce wciąż rośnie

Polscy faktorzy sfinansowali w pierwszym półroczu 2023 roku bieżącą działalność krajowych firm w kwocie blisko 225,7 mld zł – wynika z najnowszego badania Polskiego Związku Faktorów. Łączna wartość wykupionych wierzytelności w formie faktur wyniosła o 1,2% więcej niż w pierwszym półroczu ubiegłego roku. Faktury na gotówkę zamieniło ponad 24 tys. firm, które w sumie przekazały do sfinansowania 12,7 mln dokumentów płatniczych.

Faktoring nadal znajduje się na fali wznoszącej, mimo spowolnienia. Wzrosty nie są już tak imponujące jak jeszcze kilka miesięcy temu. Natomiast BNP Paribas Faktoring nadal notuje bardzo wysoki wzrost obrotu, przekraczający 30% w odniesieniu do pierwszej połowy 2022 roku.

Obroty krajowych firm faktoringowych nadal rosną, choć w I półroczu 2023 roku dynamika znacząco osłabła. W roku ubiegłym bardzo dynamiczny wzrost rynku o 27% był spowodowany między innymi szybko rosnącą inflacją, co przekładało się na rosnącą wartość wystawianych faktur za ten sam towar. W tym roku nasi klienci odczuwają drugi, długoterminowy wpływ inflacji. Wyższe ceny sprzedaży ograniczyły popyt, co powoduje, że firmy wstrzymują inwestycje, nie będąc pewnymi przyszłego popytu, a mniejsza sprzedaż to niższy popyt na bieżące finansowanie, które zapewnia faktoring. Natomiast niepewne czasy premiują drugą zaletę faktoringu, czyli przejęcie ryzyka braku zapłaty za fakturę przez firmę faktoringową. Kiedy mamy spowolnienie gospodarcze, siłą rzeczy więcej firm ma problem ze spłatą swoich zobowiązań handlowych. Dlatego widzimy wyraźny wzrost zainteresowania faktoringiem pełnym, w ramach którego firma faktoringowa bierze na siebie ryzyko ewentualnego braku zapłaty za fakturę mówi Paweł Kacprzak, członek zarządu BNP Paribas Faktoring.

Warto aktualnie interesować się również eksportem na rynki Unii Europejskiej. Duża różnica w stopach procentowanych między EUR i PLN powoduje, że koszty faktoringu w EUR są ponad dwukrotnie niższe niż w PLN. Usługi faktoringowe są głównie wykorzystywane przez przedsiębiorstwa działające w sektorach dystrybucji oraz produkcji. Funkcjonują one w warunkach zmiennej koniunktury, dlatego potrzebują większej puli środków finansowych na potrzeby bieżącej działalności.

Faktoring daje przedsiębiorcom łatwy dostęp do gotówki, jednocześnie zapobiegając zatorom płatniczym. Pozwala w cyklu bieżącym regulować kluczowe zobowiązania, jak między innymi obowiązki podatkowe, wypłatę wynagrodzeń czy zapłatę podwykonawcom, tym bardziej że dla wielu dostawców wydłużone terminy płatności są realną przyczyną zachwiania finansowej płynności. W odróżnieniu od innych sposobów finansowania, faktorzy nie oczekują od firm przedstawienia twardych zabezpieczeń. Finansowanie jest udzielane w oparciu o wystawione przez przedsiębiorców faktury.

Pierwsze półrocze to klasyczna stagflacja, nie recesja. PKB zacznie powoli rosnąć

Głowny ekonomista BCC Stanisław Gomułka komentuje najnowsze dane GUS   dotyczące  koniunktury gospodarczej.

Produkcja sprzedana przemysłu w przedsiębiorstwach zatrudniających ponad 9 osób zmniejszyła się o 1,4 proc. r/r, wobec spadku o 2,8 proc. r/r w maju. Natomiast w branżach eksportowych w czerwcu miał miejsce wzrost produkcji  o 7,2 proc. r/r wobec wzrostu o 2,8 pric. r/r w maju, podobnie jak w budownictwie, w którym odnotowano wzrost produkcji  o 1,5 proc. r/r.

Pierwsze półrocze to klasyczna stagflacja,  nie recesja

W przypadku całego PKB mieliśmy spadek o 0,3 proc. r/r  w kw. I . Zatem wobec inflacji CPI około 15 proc. Stopa procentowa NBP pozostaje na niezmienionym poziomie – 6,75 proc., czyli realna stopa procentowa  od depozytów i gotówki  jest silnie ujemna.

To oznacza, że podatek inflacyjny jest duży, w skali roku 2023 może wynieść około 120-150 mld zł. W trakcie roku 2023 mamy już i będziemy  mieć nadal, zgodnie z oczekiwaniami NBP i niezależnych ekonomistów, znaczny spadek inflacji, z poziomu ponad 18% w styczniu do około 12% teraz i 8- 10% w grudniu. Ten spadek inflacji spowodował, że realne wynagrodzenia w przedsiębiorstwach zatrudniających ponad 9 osób wzrosły po raz pierwszy od lipca 2022 – podkreśla Stanisława Gomułka, główny ekonomista BCC, minister finansów Gospodarczego Gabinetu Cieni BCC, członek Narodowej Rady Rozwoju.

Ekspert BCC zwraca uwagę, że: czerwiec nie przyniósł poprawy w relacjach  prawnych i finansowych  Polski z UE, z bardzo dużymi stratami dla kraju. Te straty teraz to między innymi zamrożenie inwestycji infrastrukturalnych przez władze lokalne. Pomimo zerowego tempa wzrostu PKB, stopa bezrobocia pozostaje na niskim i stabilnym poziomie.

Na plus należy zaliczyć utrzymywanie się nadwyżki w bilansie handlowym i płatniczym Polski,  w konsekwencji  umocnienie kursów złotego wobec euro oraz dolara. To  zmniejsz koszt importu dla przedsiębiorstw i gospodarstw domowych ,  sygnalizuje wzrost zaufania do polskiej gospodarki na rynkach finansowych, oraz powoduje  zmniejszenie inflacji. Duży dopływ zboża z Ukrainy na wiosnę  jest teraz dużym problemem dla rolników, ale obniżył ceny zboża (cena tony pszenicy spadła z około 1500 zł do około około 750 zł teraz) i podwyższył zyskowność produkcji zwierzęcej – twierdzi ekspert BCC.

Czego możemy się spodziewać w najbliższym czasie?

Wchodzimy w okres żniw z niejasnymi efektami dużych zmian klimatycznych na plony i ceny owoców, warzyw i zbóż. W strefie euro i USA banki centralne nadal podnoszą stopy procentowe. Natomiast RPP sygnalizuje możliwość obniżkistóp procentowych w najbliższych 2-3 kwartałach. Rezultatem będzieutrzymanie się w Polsce inflacji znacząco powyżej celu 2.5%  oraz spadek inflacji w strefie euro, UK i USA  do poziomu bliskiego 2%  w roku przyszłym. Stopa bezrobocia po obu stronach stronach Atlantyku pozostanie na niskim poziomie , a tempo wzrostu PKB zacznie powoli rosnąć, do poziomu 1-2% w krajach wysoko rozwiniętych i około 3-5 % w krajach doganiających. – podsumowuje Stanisława Gomułka, główny ekonomista BCC.

EBC podnosi stopy procentowe o 0,25%, ale dane z USA przyćmiły decyzję

Podwyżka stóp procentowych w strefie euro nie zaskoczyła rynków. Zaskoczyły je jednak dane z USA. Wygląda na to, że pesymistyczne wizje na razie idą w odstawkę.

EBC nie zaskoczył

Wczoraj analitycy oczekiwali, że EBC podniesie stopy procentowe o 0,25% i tak się stało. Nowa wartość stopy refinansowej to teraz 4,35%, z kolei stopa depozytowa to 3,75%. Sama konferencja prasowa po decyzji również nie wniosła za wiele. Co prawda komentatorzy rozpisują się o gołębim wydźwięku, ale to raczej próba dopasowywania się do zmian kursów. Podczas konferencji prasowej byliśmy bowiem świadkami gwałtownego osłabienia się euro względem dolara. Szybko zatem pojawiła się historia o gołębim nastawieniu, bo ono powinno powodować szybsze obniżki stóp i koniec podwyżek już teraz. Taki przekaz owszem spowodowałby obniżanie wartości euro. Inwestorzy sprzedawaliby euro, wiedząc, że zarobią mniej na inwestycjach opartych o stopę procentową. Niekoniecznie jednak to musiało być głównym powodem zmian. Szczególnie że tak silny ruch był tylko na parze z dolarem z głównych walut. Warto zatem zajrzeć za ocean.

Dobre dane ze Stanów

Dane makroekonomiczne z USA potrafią zachwiać rynkiem. Wczoraj zobaczyliśmy 2,4% wzrostu PKB we wskaźniku annualizowanym przy oczekiwaniach na poziomie 1,7%. Pamiętajmy, że wskaźnik annualizowany to taki, który pokazuje, co by się stało, gdyby do końca roku było tak jak w tym kwartale, to nie znaczy, że gospodarka rośnie o 2,4%. Do tego bardzo dobrze wypadły zamówienia na dobra, które wyraźnie przekroczyły oczekiwania. Szczególnie dobrze wypadł wskaźników zamówień na dobra trwałego użytku. Również wnioski i zasiłek dla bezrobotnych wypadły lepiej od oczekiwań. Ponieważ wszystkie te publikacje miały miejsce kwadrans po decyzji EBC i kwadrans przed konferencją Christine Lagarde część analityków przypisała wpływ tych danych do działań EBC.

Inflacja w Europie

Dzisiaj od rana poznaliśmy dwa ważne odczyty inflacji z dwóch dużych europejskich gospodarek. Z jednej strony Francja pokazała spadek do 4,3% zgodnie z oczekiwaniami, z drugiej strony Hiszpanie niespodziewanie pokazali nie spadek do 1,6%, ale wzrost do 2,3%. O ile zmiana może budzić niepokój, o tyle poziomy osiągane w Hiszpanii są już blisko celu EBC. Jest to niemiła niespodzianka będąca silną kontrą wobec tego, że wczorajsze dane z hiszpańskiego rynku pracy bardzo korzystnie zaskoczyły rynki.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

KSeF wchodzi w życie – komentarz ekspercki

Zgodnie z przewidywaniem, Sejm odrzucił uchwałę Senatu odrzucającą ustawę z 16 czerwca wprowadzającą obowiązkowy KSeF od lipca 2024 roku. Moim zdaniem to dobra wiadomość, bo czas niepewności co do wejście w życie tej ustawy właśnie się kończy. Naturalnie, Prezydent może mieć inne i zdanie i zawetować nowe przepisy. Uważam jednak taki ruch za mało prawdopodobny. Przedsiębiorcy potrzebują pewności co do zmian i potrzebują czasu, aby się do tych zmian przygotować. Powszechne elektroniczne fakturowanie w obrocie gospodarczym silnie wpływa na wszystkie procesy sprzedaży i obsługi zakupów. Niesie wiele korzyści, przyśpiesza i pozwala na automatyzowanie obsługi faktur, wymaga jednak dobrego przygotowania merytorycznego, organizacyjnego, technicznego wymaga dostosowania oprogramowania a na to potrzeba czasu. Mam nadzieję, że te 11 miesięcy które pozostały do wejścia w życie przepisów wystarczy, aby się dobrze przygotować, pierwszym krokiem jest cyfryzacja wymiany danych wewnątrz organizacji, czyli pozbycie się „papierowego” modelu obsługi faktur.

Bogdan Zatorski, kierownik do spraw analiz biznesowych i wymagań prawnych w Symfonii.

II kwartał zdominowany przez Bezpieczny Kredyt 2%

Efektem ubocznym wielu programów wspomagających popyt na rynku mieszkaniowym są wzrosty cen nieruchomości. Nie inaczej jest tym razem. Jak twierdzą autorzy raportu Barometr z firm Metrohouse, Credipass i RynekPierwotny.pl w II kw. br. zwyżki cen dotknęły największe miasta.

Rynek wtórny: coraz większy popyt i ceny

Wiosenne przebudzenie rynku mieszkaniowego, którego głównym bodźcem był coraz bliższy swojej premiery program Bezpieczny Kredyt 2%, skutkowało wzrostami średnich cen transakcyjnych w kilku największych ośrodkach. Największe procentowe wzrosty odnotował rynek krakowski, gdzie średnie ceny coraz bardziej oddalają się od poziomu 10 tys. zł za m kw. (obecnie 10651 zł, wzrost o 6,1 proc.). Coraz drożej jest też w Warszawie (12577 zł, wzrost o 5,4 proc.) i w Łodzi (6545 zł, wzrost o 2,9 proc.). Natomiast w Poznaniu i we Wrocławiu zachowały się poziomy cen podobne do tych z ubiegłego kwartału.

– Należy przypomnieć, że nasze zestawienie powstaje na bazie transakcji, co pokazuje nie tyle poziom cenowy mieszkań w ofercie, ale realnie zawierane sprzedaże. Ten komentarz jest istotny w przypadku Gdańska, gdzie widoczny jest dość nieoczekiwany spadek średniej ceny transakcyjnej, co wcale nie oznacza, że ceny mieszkań tam nie wzrastają, ale fakt, że popyt koncentruje się na niższych poziomach cenowych. Zwróćmy też uwagę, że w Gdańsku i we Wrocławiu kupujemy największe metraże. Wyjątkowo duże mieszkania pośrednicy Metrohouse sprzedawali w stolicy Dolnego Śląska, średni metraż przekracza 60 m kw. – mówi Marcin Jańczuk, ekspert Metrohouse, współautor raportu Barometr Metrohouse i Credipass.średnie ceny transakcyjne wtórny b17

Informacje o nabierającej kształtów projekcie ustawy o pomocy państwa w oszczędzaniu na cele mieszkaniowe niewątpliwie przyczyniły się do pojawienia się na rynku osób, które dotychczas, z racji niesprzyjających warunków na rynku kredytów hipotecznych, nie mogły myśleć o zakupie mieszkania. Wzrost zainteresowania zakupem spowodował zwyżki Indeksu Popytu do poziomów przekraczających 100 pkt. – Ostatnio odczyty wyższe niż 100 pkt. były notowane w sierpniu 2021 r. Ruch odczuwały przede wszystkim biura sprzedaży deweloperów, które od kilkunastu miesięcy nie były celem wzmożonych wizyt potencjalnych nabywców. II kwartał 2023 r. zmienił tę sytuację diametralnie, wszak, aby skorzystać na samym początku z dobrodziejstw Bezpiecznego Kredytu 2% warto było wcześniej zarezerwować mieszkanie – mówi Marcin Jańczuk z Metrohouse.

Ceny nowych mieszkań rosną we wszystkich dużych miastach

Także najnowsze dane z systemu BIG DATA RynekPierwotny.pl dla okresu kwiecień – czerwiec 2023 r. udowadniają, że we wszystkich analizowanych miastach odnotowano dodatnie zmiany cen metrażu. – Warto dodać, że poza Wrocławiem, który również w I kw. 2023 r. był dość stabilny cenowo (+2,3%), wszystkie analizowane metropolie w II kw. cechowały się sporymi kwartalnymi wzrostami średniej ceny 1 m kw. nowego „M”. Poznań po raz pierwszy w historii przekroczył barierę 11 000 zł/mkw. na rynku pierwotnym, co może być nieco szokujące dla mieszkańców stolicy Wielkopolski. Wydaje się bardzo prawdopodobne, że jeszcze w bieżącym roku zostaną pokonane dwie inne symboliczne granice. Mianowicie, warszawski rynek pierwotny przełamie próg średniej ceny wynoszący 15 000 zł/m kw., a łódzki – 10 000 zł/m kw. – mówi Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.plzmiana ceny r pierwotny b17

W Warszawie równe dwie trzecie obrotu na rynku pierwotnym stanowiły nowe mieszkania z ofertową ceną wyższą od 12 000 zł/m kw.  Natomiast w Krakowie analogiczny wynik z II kw. 2023 r. oscylował na poziomie 48%. Z kolei we Wrocławiu oraz Gdańsku, mniej więcej co trzecie sprzedawane przez dewelopera „M” kosztowało w cenniku ponad 12 000 zł/m kw. Jeszcze stosunkowo niedawno we wszystkich największych miastach poza Warszawą ceny metrażu wyższe niż 12 000 zł/m kw. uchodziły za przejaw mieszkaniowego luksusu.

Jak wskazuje Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl, we wszystkich analizowanych miastach II kw. 2023 r. przyniósł wzrost udziału sprzedawanych nowych mieszkań z ceną ofertową ponad 12 000 zł/mkw. – Udział procentowy takich lokali w sprzedaży najbardziej wzrósł na terenie Warszawy (+7 punktów procentowych – p.p.), Krakowa (+10 p.p.) oraz Poznania (+8 p.p.). Obecność w tej grupie stolicy Wielkopolski może nieco zaskakiwać. Dane RynekPierwotny.pl potwierdzają jednak, że Poznań pod względem rozkładu cen sprzedanych lokali coraz bardziej upodabnia się do droższych rynków.

W oczekiwaniu na start programu Bezpieczny kredyt 2%

Miniony kwartał był czasem oczekiwania na finalny kształt ustawy regulującej zasady działania programu Bezpieczny kredyt 2%. Był to numer jeden, jeśli chodzi o spotkania i pytania klientów do Ekspertów finansowych. Stał się on na tyle popularny jeszcze przed jego startem, że jest na ustach wszystkich, nawet tych, których program nie dotyczy i ma ogromny wpływ na decyzje zakupowe klientów oraz na ceny nieruchomości.

Na zakończenie 2 kwartału 2023 r. rynek zaskoczyła informacja o nowym stanowisku Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego dotycząca możliwości wcześniejszego refinansowania kredytów oprocentowanych o okresowo stałą stopę. Celem tej rekomendacji jest ograniczenie możliwości przechodzenia przez klientów ponownie na kredyty oprocentowane zmienienie. Według UKNF spowodowałoby to powrót do wahań rat u klientów oraz zwiększyłoby ryzyko portfela kredytowego banków i ich odpowiedzialność prawną w oferowaniu takich rozwiązań.

To stanowisko nie jest do końca uczciwe w stosunku do klientów, którzy świadomie decydowali się na kredyt z okresowo stałą stopą, chcąc przeczekać niestabilny okres, ale mających jednocześnie perspektywę powrotu do tańszych rat, gdy stopy procentowe zaczęłyby spadać. Być może nowa rekomendacja spowoduje walkę cenową banków o klientów, ponieważ będzie można refinansować kredyt na lepszą ofertę z okresowo stałą stopą. Na ten moment kredyty z okresowo stałą stopą są już tańsze średnio o 1,57% niż kredyty ze zmiennym oprocentowaniem. – komentuje Andrzej Łukaszewski, Ekspert finansowy Credipass z Warszawy.

Zmiana zasad ubezpieczania pracowników wykonujących pracę zdalną w kilku państwach człokowskich

Od 1 lipca Polskę obowiązuje międzyinstytucjonalne porozumienie ramowe określające zasady ustalania właściwego ustawodawstwa w przypadku transgranicznej pracy zdalnej. Zasady ustalania, gdzie ma być ubezpieczony pracownik wykonujący pracę zdalną w kilku państwach będą nieco łatwiejsze.

Unia Europejska dostrzega problem

Odkąd praca zdalna na dobre rozpowszechniła się jako jedna z elastycznych form aktywności zawodowej istnieje wiele wątpliwości związanych z tym, gdzie pracodawca ma odprowadzić składki na ubezpieczenie społeczne za pracowników wykonujących pracę zdalną transgranicznie.

Na gruncie instytucji UE opracowano porozumienie, które zostało już podpisane przez 18 państw członkowskich, w tym również przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Nie rozwiązuje ono co prawda wszystkich problemów związanych z transgraniczną pracą zdalną, ale pomimo tego dla dużej grupy pracodawców stanowi duże ułatwienie w tym zakresie.

Transgraniczna praca zdalna  – co to oznacza?

Porozumienie definiuje pojęcie transgranicznej pracy zdalnej. Dla celów Porozumienia praca zdalna transgraniczna rozumiana jest jako praca, która wykonywana jest z państwa zamieszkania pracownika (np. pracownik zamieszkuje we Francji i zatrudniany jest przez polską spółkę) przy zachowaniu połączenia cyfrowego ze środowiskiem swojego pracodawcy, którego siedziba znajduje się w państwie członkowskim innym niż państwo zamieszkania pracownika (np. w Polsce). Porozumienie dotyczy więc tylko takich sytuacji, gdy praca najemna mogłaby być wykonywana w siedzibie pracodawcy ale jest przez pracownika wykonywana zdalnie w innym państwie członkowskim lub państwach członkowskich.

Tradycyjne zasady bez zmian

Przypomnieć należy, że zgodnie z zasadami ogólnymi w przypadku wykonywania pracy najemnej w dwóch państwach członkowskich ustawodawstwem właściwym mającym zastosowanie wobec osoby ubezpieczonej jest zawsze ustawodawstwo kraju zamieszkania, o ile osoba ta wykonuje w tymże państwie znaczną część swojej pracy (art. 13 ust. 1 lit a) Rozporządzenia 8883/2004). Na potrzeby rozwiązań unijnych przyjmuje się, że znaczna część pracy oznacza taką pracę, która wykonywana jest w wymiarze nie mniejszym niż 25% całkowitego czasu pracy lub/i wynagrodzenia.

Wobec powyższego regułą jest, że jeśli pracownik wykonuje pracę najemną w co najmniej dwóch państwach członkowskich i jednocześnie w państwie zamieszkania wykonuje pracę w wymiarze co najmniej 25% całkowitego czasu pracy lub/i wynagrodzenia, to wówczas podlega pod system zabezpieczenia społecznego kraju zamieszkania.Przykład: Pracownik pracuje w Polsce oraz w Niemczech, a zamieszkuje w Niemczech. Pracodawca ma siedzibę w Polsce. Na Polskę przypada 70% aktywności zawodowej pracownika, a na Niemcy przypada 30% aktywności zawodowej. W takim przypadku pracownik będzie ubezpieczony w Niemczech, tj. w miejscu swojego zamieszkania. – zauważa Joanna Torbe – ekspertka BCC ds. prawa pracy i ubezpieczeń społecznych.

Pracownicy zdalni będą ubezpieczeni tam gdzie ich pracodawca

Przyjęte Porozumienie przewiduje możliwość stosowania wyjątku względem zasady przywołanej powyżej. Przewiduje ono, że jeśli pracownik wykonuje pracę  w państwie zamieszkania w formie transgranicznej pracy zdalnej w wymiarze co najmniej 25%, jednakże nie więcej niż 50% całkowitego czasu pracy, to podlega pod system zabezpieczenia społecznego tego państwa członkowskiego, w którym znajduje się siedziba jego pracodawcy. Ustawodawstwem właściwym mającym zastosowanie w stosunku do osoby ubezpieczonej jest ustawodawstwo tego państwa członkowskiego, w którym znajduje się siedziba jej pracodawcy.

Przykład: Pracownik pracuje  w Niemczech w ramach pracy zdalnej i mieszka w Niemczech, ale zatrudniony jest przez polskiego pracodawcę.  Na Niemcy przypada 40% jego aktywności zawodowej pracownika, a 60% na Polskę. W takim przypadku pracownik nie będzie ubezpieczony w Niemczech (tj. w miejscu swojego zamieszkania) ale w Polsce (według siedziby pracodawcy).

Porozumienie umożliwia zatem ustalenie ustawodawstwa właściwego państwa siedziby pracodawcy, pomimo wykonywania w państwie zamieszkania znacznej części pracy.

Osoba ubezpieczona będzie mogła zostać objęta zakresem Porozumienia tylko wtedy, gdy miejsce jej zamieszkania będzie znajdować się w państwie członkowskim, które pozostaje sygnatariuszem Porozumienia. Jednocześnie również siedziba pracodawcy/ów osoby ubezpieczonej będzie musiała znajdować się na terytorium któregoś z pozostałych państw członkowskich, które przystąpiły do Porozumienia. Do Porozumienia przystąpiły m.in. Niemcy, Francja, Holandia, Belgia, Hiszpania.

Porozumienie nie znajdzie zastosowania do wskazanych kategorii osób:

podejmujących w państwie zamieszkania aktywność zawodową inną niż zdalna praca transgraniczna (np. jednocześnie pracujących stacjonarnie w kraju zamieszkania),

normalnie wykonujących pracę najemną w państwie członkowskim innym niż państwo zamieszkania i państwo siedziby pracodawcy (czyli gdy w obszar aktywności zawodowej ubezpieczonego zaangażowane jest również inne, trzecie i kolejne państwo członkowskie), wykonujących pracę na własny rachunek.

Bez automatu

Możliwość zastosowania rozwiązania przewidzianego w postanowieniach Porozumienia jest uzależniona od złożenia stosownego wniosku przez uprawnioną osobę. Osoby zainteresowane, wykonujące telepracę na terenie Polski w związku z zatrudnieniem u zagranicznych pracodawców, mogą wystąpić, o objecie ich zapisami porozumienia – do instytucji zabezpieczenia społecznego w państwie siedziby pracodawcy (o ile to państwo przystąpiło do porozumienia). Z wnioskiem do instytucji zagranicznej może wystąpić również zagraniczny pracodawca. I odwrotnie ubezpieczeni zatrudnieni u polskich pracodawców bądź sami polscy pracodawcy, będą musieli wystąpić do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z wnioskiem US-36. Wniosek można złożyć za pośrednictwem platformy PUE ZUS lub w formie pisemnej. Po uzyskaniu pozytywnej informacji zwrotnej z ZUS Oddział w Kielcach ubezpieczony lub jego pracodawca powinien wystąpić do właściwego oddziału ZUS z wnioskiem o wydanie zaświadczenia A1.

EDP Renewables zabezpiecza pierwszy wolnostojący akumulatorowy system magazynowania energii (BESS) w Europie

  • Instalacja przejęta od Tupa Energy ma 50 MW mocy i pojemność 2 godz.
  • Dzięki magazynowi energii spółka wesprze odporność sieci zwiększając jej stabilność i niezawodność, a jednocześnie umożliwi wyższy udział OZE w miksie energetycznym.

EDP Renewables (Euronext: EDPR), wiodący światowy producent energii wiatrowej i słonecznej, uruchomi w Wielkiej Brytanii swój pierwszy wolnostojący akumulatorowy system magazynowania energii (BESS) w Europie. Jest to strategiczny krok w kierunku optymalizacji zasobów i zwiększenia wydajności energetycznej.

Pojemność magazynu wynosi 2 godz., a moc – ok. 50 MW. Odegra on kluczową rolę w zarządzaniu siecią elektroenergetyczną, zapewniając elastyczność i wspierając strategię rządu Wielkiej Brytanii w zakresie energetyki odnawialnej.

Pierwszy system magazynowania zrealizowany przez EDPR znajduje się w angielskim hrabstwie Kent. EDPR przejęła infrastrukturę od Tupa Energy, brytyjskiej spółki specjalizującej się w akumulatorowych systemach magazynowania energii na skalę przemysłową oraz w szeregu innych technologii (m.in. w energetyce słonecznej). Inwestycja ma zostać oddana do eksploatacji pod koniec 2024 r.

Integracja systemów magazynowania energii odegra istotną rolę w miksie energetycznym OZE w przyszłości, ponieważ przyczynia się do rozwiązania problemu przerw w wytwarzaniu energii. Systemy magazynowania pozwalają łagodzić wpływ zewnętrznych czynników na produkcję energii i są kluczowe do przezwyciężenia jednego z głównych ograniczeń dla rozwoju OZE w Europie; ponadto nie generują żadnych emisji — komentuje Miguel Stilwell d’Andrade, CEO EDPR.

Magazynowanie energii znalazło się wśród priorytetów długoterminowej strategii EDPR. Spółka przewiduje znaczny rozwój tej technologii, głównie za sprawą licznych planowanych inwestycji w Wielkiej Brytanii. Wielka Brytania stanowi najbardziej zaawansowany rynek w Europie pod względem infrastruktury magazynowania energii również dzięki kompleksowym ramom regulacyjnym. Należy wśród nich wymienić rynek mocy (ang. „capacity market”), która zapewnia ustaloną cenę minimalną z 15-letnim terminem płatności. Obecnie do sieci w Wielkiej Brytanii podłączono magazyny energii o łącznej mocy 2,2 GW i trwa budowa kolejnych o łącznej mocy 2 GW.

EDP Renewables jest silnie zaangażowana w zwiększanie wydajności energetycznej na całym świecie. Zgodnie ze zaktualizowanym Planem biznesowym na lata 2023-2026 spółka zamierza zwiększyć pojemność swoich magazynów energii do ponad 500 MW, głównie za sprawą aktywów połączonych; mniejszy odsetek planowanych inwestycji stanowią magazyny wolnostojące, takie jak ten świeżo zakupiony w Wielkiej Brytanii. EDPR ma również blisko 200 MW zakontraktowanej pojemności w magazynach energii w Ameryce Północnej, oraz ponad 4 MW w budowie w regionie Azji i Pacyfiku.

HiProMine dostanie od BGK 147 mln zł na budowę zakładów produkcji pasz dla zwierząt i nawozów z owadów

Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) udzielił HiProMine finansowania na budowę nowego zakładu produkcji materiałów paszowych dla zwierząt oraz Centrum Genetycznego rozrodu owadów. Polski producent alternatywnego białka, tłuszczu oraz ekologicznego nawozu pochodzenia owadziego, zapewnił w ten sposób środki na realizację wszystkich strategicznych projektów. Produkcja w nowym zakładzie powinna ruszyć w pierwszym półroczu 2024 roku, ale już teraz spółka pracuje nad długoterminowymi umowami sprzedaży.

HiProMine zawarła z BGK umowę dotyczącą kompleksowego finansowania, w tym m.in. długoterminowego kredytu inwestycyjnego z gwarancją KUKE o wartości 32,37 mln euro (ok. 143 mln zł). Środki posłużą realizacji strategicznych inwestycji, które obejmują budowę i wyposażenie nowego zakładu produkcji materiałów paszowych w Karkoszowie (woj. lubuskie) oraz nowej Centrum Genetycznego owadów w Robakowie (woj. wielkopolskie).

– Pozyskanie przez nas kredytu zabezpiecza nasze potrzeby finansowe związane ze skalowaniem biznesu. Właściwie całość tej kwoty będzie przeznaczona na budowę fabryk, które co chciałbym podkreślić, już powstają. Wszystko wskazuje na to, że w pierwszej połowie 2024 r. rozpoczniemy produkcję w nowych zakładach. Oczywiście już dziś pracujemy nad długoterminowymi umowami, które zapewnią nam skokowy wzrost sprzedaży. Dość powiedzieć, że wszystko co mieliśmy przewidziane do sprzedaży na ten rok zostało już sprzedane. Popyt na nasze produkty – białko i nawozy – wielokrotnie przekracza podaż. Nie jesteśmy w stanie sprostać zamówieniom i dlatego budowa fabryki, a potem kolejnych jest w pełni uzasadniona biznesowo. Cieszę się, że BGK docenił naszą strategię i perspektywiczny rynek, na którym działamy, wspierając nasz rozwój. Mamy szansę na to, aby polskie przedsiębiorstwo HiProMine stało się globalnym graczem – podkreśla prof. Damian Józefiak, założyciel i wiceprezes HiProMine SA.

Kredyt dla HiProMine to pierwsze finansowanie w formule project finance, w którym wykorzystaliśmy gwarancję KUKE dla inwestycji generujących eksport. Kompleksowe wsparcie BGK umożliwi spółce rozpoczęcie produkcji na pełną skalę i rozwój na zagranicznych rynkach. Cieszymy się, że polski bank rozwoju może zapewnić finansowanie innowacyjnym technologiom z Polskiwyjaśnił członek zarządu BGK Marek Tomczuk.

Dodatkowo ważnym aspektem, który powinien decydować o dalszym, dynamicznym rozwoju technologii stosowanej przez HiProMine jest duża dbałość o środowisko naturalne. Taka produkcja gwarantuje minimalne zużycie wody oraz znikomą emisję dwutlenku węgla, produkty bez antybiotyków i GMO czy 100 proc. wykorzystania surowca.

Prace nad realizacją strategicznych inwestycji idą pełną parą. W tym miesiącu spółka ruszyła z budową drugiego etapu Centrum Genetycznego. Szacowana wartość tej części inwestycji wynosi 9,4 mln zł. Zakończenie prac przy realizacji drugiego etapu budowy Centrum Genetycznego HiProMine planowane jest jeszcze w tym roku. Budowę największego w Europie zaplecza do rozrodu owadów rozpoczęto na jesieni 2021 roku. Pierwszy etap zakończono we wrześniu 2022 roku, a jego koszt wynosił 13 mln zł.

Równolegle trwa budowa nowego zakładu produkcyjnego w Karkoszowie. Wykonawcą prac budowlanych jest firma Atlas Ward Polska, która otrzyma wynagrodzenie w wysokości blisko 75 mln zł. Docelowo nowy zakład powinien zwiększyć potencjał produkcyjny HiProMine o około 40-krotnie oraz poprawić jakość i ofertę produktową.

Jestem pod wrażeniem sprawności i kompetencji merytorycznych jakie Bank Gospodarstwa Krajowego zaangażował do tego projektu. Branża białka alternatywnego jest stosunkowo młodą branżą i niektóre banki komercyjne miały kłopoty z dokonaniem jego oceny. Tymczasem zaangażowanie menedżerów BGK i ich kompetencja dały wynik w postaci wnikliwej analizy i znaczącej decyzji kredytowej. Otwiera to firmie HiProMine drogę do dalszej europejskiej ekspansji – powiedział Krzysztof Domarecki, właściciel Funduszu inwestycyjnego Fidiasz i główny akcjonariusz HiProMine.

HiProMine to innowacyjna firma, która dzięki ambitnemu programowi inwestycyjnemu umocni się na pozycji jednego z europejskich liderów szybko rosnącego rynku. Misją KUKE jest wspieranie polskich eksporterów w różnych aspektach ich działalności, także inwestycyjnej służącej zwiększeniu ich potencjału produkcyjnego w kraju. Dzięki naszym gwarancjom płatniczym zabezpieczającym spłatę do 80 proc. wartości udzielonego finansowania, banki zyskują większe możliwości kredytowania klientów. Pierwsze wykorzystanie przez BGK gwarancji spłaty kredytu inwestycyjnego rozpoczyna nowy rozdział naszej współpracy na rzecz wspierania międzynarodowej ekspansji polskich firm – wskazał Janusz Władyczak, prezes KUKE.

Doradcą prawnym BGK i KUKE była kancelaria Dentons Europe Dąbrowski i Wspólnicy sp. k.

Całkowity budżet realizowanych projektów wynosi około 45,8 mln euro, z czego na nowy zakład produkcji materiałów paszowych przeznaczono 35 mln euro, na nowe Centrum Genetyczne rozrodu owadów – 4,8 mln euro i 2,9 mln euro na zakład badawczo-rozwojowy. Oprócz finansowania z BGK, spółka przeznaczyła na inwestycje 13,4 mln euro ze środków własnych. Część tej kwoty stanowią fundusze pozyskane w ramach niedawno przeprowadzonej emisji akcji, której wartość sięgnęła 51 mln zł. Do tego dochodzą jeszcze dotacje, granty lub inne źródła dofinansowań.

Akcjonariusze Trans Polonii zdecydowali o wypłacie dywidendy w wys. 143% skonsolidowanego zysku za 2022 rok

Trans Polonia (TPG), notowany na GPW wiodący operator transportowo-logistyczny, planuje hojnie podzielić się zyskiem z akcjonariuszami. Akcjonariusze spółki 28 lipca podjęli uchwałę w sprawie przeznaczenia kwoty 9,39 mln zł na wypłatę dywidendy dla Akcjonariuszy, tj. 0,50 zł na akcję. Aktualna stopa dywidendy wynosi 15% . Zarząd Trans Polonii spodziewa się utrzymania pozytywnych trendów rynkowych i kontynuacji bardzo dobrych wyników osiągniętych w I kw. 2023 roku. TPG w tym okresie wypracowała 51 mln zł (+15% r/r) przy zyskach EBITDA i netto rzędu odpowiednio 5,8 mln zł (+29,8% r/r) i 2,3 mln zł (vs 0,4 mln zł przed rokiem).

– Systematyczny wzrost skali biznesu Grupy Trans Polonia połączony ze bezpieczną i stabilną sytuacją płynnościowo-gotówkową umożliwia nam na istotny, najwyższy w naszej historii podział zysków z akcjonariuszami TPG, w ten sposób doceniając i dziękując im za wsparcie i pokładane zaufanie. W perspektywie krótko i średnioterminowej spodziewamy się utrzymania pozytywnych tendencji obserwowanych w ostatnich kwartałach. Naszą ambicją jest osiągnięcie w bieżącym okresie skali sprzedaży zbieżnej sprzed sprzedaży segmentu paliwowego. Co ważne, to wzrost osiągany przy braku zadłużenia finansowego netto – mówi Dariusz Cegielski, Prezes Zarządu Trans Polonia S.A.

Zgodnie z postanowieniami WZA, dniem dywidendy będzie 16 sierpnia, a jej wypłaty: 28 sierpnia. Skonsolidowany zysk netto Grupy Trans Polonia wyniósł w 2022 roku 6,53 mln zł.

Trans Polonia w 2023 r. celuje w osiągnięcie przychodów zbieżnych ze skalą działalności sprzed sprzedaży udziałów w spółce OTP, przewożącej paliwa, i przekroczenie bariery 300 mln zł sprzedaży w kolejnych latach. Aby zrealizować plany, TPG będzie sukcesywnie rozwijać usługi przewozu płynnej chemii i produktów spożywczych. Spółka nadal chce mieć także mocną pozycję na rynku przewozów asfaltu, cementu i gazu. Naturalnym kierunkiem wzrostu są państwa Europy Zachodniej – obecnie ponad 85% przychodów realizowanych jest na Zachodzie Europy na podstawie kontraktów na eksport usług przewozowych dla zagranicznych partnerów. Obecnie Grupa Trans Polonia dysponuje 371 jednostkami transportowymi i zespołem ponad 400 pracowników, w tym 250 kierowców zawodowych.

Trans Polonia prowadzi działania operacyjne bezpośrednio z Polski oraz poprzez dwie włączone do Grupy w ostatnich latach spółki transportowe: przejętą w 2021 r. J. Deckers & Zn NV z siedzibą w mieście Brecht w Belgii, zlokalizowaną w okolicach portów morskich ARA (Amsterdam–Rotterdam–Antwerpia), oraz TPG International GmbH, zlokalizowaną w Hilden w Niemczech, w rejonie Zagłębia Ruhry. Obie spółki specjalizują się w transporcie płynnych ładunków chemicznych na terenie Europy Zachodniej.

Bank Pekao najbardziej odpornym bankiem w stress testach EBA

W tegorocznej edycji ogólnoeuropejskich testów warunków skrajnych, przeprowadzonych przez Europejski Urząd Nadzoru Bankowego (EBA) Bank Pekao S.A. okazał się najbardziej odpornym na negatywne scenariusze makroekonomiczne bankiem w Europie, spośród 70 objętym badaniem banków.

Testy warunków skrajnych EBA po raz kolejny pokazały, że Bank Pekao jest odporny na wyzwania, których w ostatnich latach nie brakowało, wystarczy wymienić pandemię czy wojnę tuż za naszą granicą. Jestem dumny, że nasze konsekwentne ostrożnościowe podejście do ryzyka i doskonała płynność ponownie zapewniły nam czołowe miejsce wśród najbezpieczniejszych banków w Europie – powiedział prezes Banku Pekao, Leszek Skiba.

Stress testy EBA to cykliczne badania kondycji banków europejskich, mające służyć jako ważne źródło informacji do celów procesu przeglądu i oceny nadzorczej. Ich celem jest pomoc właściwym organom w ocenie zdolności banków do spełnienia wymogów ostrożnościowych w ramach scenariuszy skrajnych. W Polsce bezpośrednim badaniem prowadzonym przez EBA zostały objęte dwa banki, w tym Bank Pekao.

W tegorocznym teście Bank Pekao okazał się najbardziej odpornym, europejskim bankiem (spośród 70 objętych próbą). I jako jeden z tylko dwóch banków z zestawienia nie zanotował spadku wskaźników kapitałowych w scenariuszu skrajnym. W poprzednich testach EBA z lipca 2021 Bank Pekao zajął drugie miejsce.

Zgodnie z tegorocznymi wynikami testów warunków skrajnych, skonsolidowany współczynnik kapitału podstawowego Tier 1 (CET1) Banku Pekao byłby w 2025 r. na poziomie 18,6 proc. w scenariuszu bazowym z 3-letnim zyskiem na poziomie 12,3 mld zł oraz 15,4 proc. w scenariuszu skrajnym z 3-letnim zyskiem na poziomie 6,4 mld zł. Bank Pekao pozostał dochodowy w każdym roku trwania scenariusza. Obydwa wskaźniki kapitałowe są znacząco powyżej wymaganych przez regulatora poziomów oraz docelowych wskaźników kapitałowych.

Creotech Instruments zamierza stać się w UE wiodącym dostawcą technologii mikrosatelitarnych

Creotech Instruments, notowany na GPW polski producent platform, systemów i podzespołów satelitarnych, przedstawił strategię finansowania planowanych projektów kosmicznych, której celem jest umożliwienie Spółce osiągnięcia w najbliższych latach pozycji wiodącego dostawcy technologii mikrosatelitarnych w Unii Europejskiej w projektach obronnych i komercyjnych. Spółka na dzień publikacji strategii rozpoznała szacowaną wartość projektów, będących aktualnie przedmiotem rozmów m.in. z Europejską Agencją Kosmiczną, Ministerstwem Obrony Narodowej i Komisją Unii Europejskiej, na możliwą do osiągnięcia kwotę około 300 mln EUR w okresie najbliższych lat. W celu efektywnej realizacji strategii Zarząd zamierza wzmocnić kapitałowo Spółkę i przeprowadzić inwestycje w trzech kluczowych obszarach: rozbudowy portfolio produktowego, rozwoju zdolności produkcyjnych, a także rozbudowy działu sprzedażowego. Creotech planuje pozyskać niezbędne środki do sfinansowania inwestycji z planowanej emisji nowych akcji z intencją, aby w miarę możliwości zapewnić prawo pierwszeństwa dla istniejących akcjonariuszy posiadających określoną liczbę akcji Spółki. Doradcą Spółki będzie cc group – stały doradca IR oraz doradca finansowy, a do roli menadżerów oferty zostali wybrani Bank Polska Kasa Opieki S.A. – Biuro Maklerskie Pekao, Pekao Investment Banking S.A. oraz Trigon Dom Maklerski S.A.

Zarząd Creotech Instruments zwołał na koniec sierpnia 2023 roku Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie w celu podjęcia wymaganej uchwały emisyjnej, a następnie, jeżeli zostanie ona podjęta, oraz biorąc pod uwagę m.in. warunki rynkowe, planuje przeprowadzić emisję do 396.557 akcji zwykłych na okaziciela skierowaną do inwestorów spełniających wymogi określone w uchwale emisyjnej.

Przez ostatnie lata intensywnego rozwoju Creotech Instruments systematycznie budował swoją międzynarodową pozycję i rozpoznawalność jako pierwszego polskiego producenta platform mikrosatelitarnych, czyli o masie rzędu kilkudziesięciu kg. Track record sukcesów naszych ofert publicznych przy debiucie na rynku NewConnect oraz Głównym Rynku GPW w trudnym 2022 roku nie tylko pozwolił nam przyspieszyć wzrost organizacji, ale także rozpocząć rozmowy o zaangażowaniu Creotech w najważniejsze projekty satelitarne na szczeblu krajowym, Unii Europejskiej, Europejskiej Agencji Kosmicznej oraz komercyjnych. Bieżący rok okazał się dla nas przełomowy, zawarliśmy umowę ze Skarbem Państwa – Agencją Uzbrojenia na realizację przemysłowego studium wykonalności projektu konstelacji mikrosatelitów optoelektronicznych Ziemi, a także będziemy realizować w ramach konsorcjum strategiczny projekt dla Unii Europejskiej REACTS, w którym odegramy jedną z kluczowych ról dla zapewnienia państwom członkowskim UE zdolności obronnych szybkiego reagowania. Naszym celem jest osiągnięcie w UE pozycji wiodącego dostawcy technologii mikrosatelitarnych w projektach obronnych i komercyjnych. Wartość projektów w ramach obecnie prowadzonych przez nas rozmów z partnerami może osiągnąć około 300 mln euro w najbliższych latach, w zależności od wielu różnych zmiennych czynników, a ponadto łączny rozpoznany potencjał zamówień na satelity szacujemy na około 150 szt. Dlatego zdecydowaliśmy się na przeprowadzenie dodatkowych inwestycji w trzech kluczowych obszarach: rozbudowy portfolio produktowego, rozwoju zdolności produkcyjnych i rozbudowy działu sprzedażowego. Środki finansowe planujemy pozyskać z emisji nowych akcji komentuje dr hab. Grzegorz Brona, Prezes Zarządu Creotech Instruments S.A.

Obecny poziom rozwoju Creotech Instruments pozwala na rozpoczęcie realizacji pierwszych dużych projektów, które Spółka zamierza kontynuować na poziomie krajowym, ze szczególnym uwzględnieniem potrzeb publicznych i projektów obronnych, a także na poziomie UE, jako wiodący dostawca i regionalny lider w projektach europejskich. Jako firma pierwszego wyboru w Europie Środkowej w technologiach mikrosatelitarnych dla Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), zamierza zwiększyć udział w dostawach swoich platform satelitarnych do 100 kg, z możliwością przeskalowania do 200 kg. Równolegle do działań na szczeblu krajowym i europejskim, Creotech zamierza zintensyfikować swój udział w międzynarodowych projektach komercyjnych z zamiarem osiągnięcia statusu wiodącego dostawcy platform satelitarnych do zastosowań biznesowych.

W lipcu 2023 roku Polska podjęła strategiczną decyzję o zwiększeniu krajowego zaangażowania w budżet ESA o dodatkowe 295 mln euro w latach 2023-2025. Creotech zidentyfikował do tej pory 8 potencjalnych projektów, w ramach których mógłby dostarczyć własną platformę satelitarną. W przypadku wybrania Spółki do udziału w realizacji tych projektów, Creotech szacuje, że jego udział mógłby sięgnąć poziomu 30-50 mln euro rocznie. Aktualnie Spółka prowadzi rozmowy z ESA na temat 4 różnych misji kosmicznych opartych na jej autorskiej platformie mikrosatelitarnej HyperSat. Na przestrzeni ostatnich 10 lat Creotech zrealizował wspólnie z ESA ponad 25 projektów kosmicznych, stając się jednym z największych polskich kontrahentów i firmą pierwszego wyboru w Europie Środkowej dla kluczowych projektów Agencji.

Jesteśmy u progu rozpoczęcia komercjalizacji naszej autorskiej platformy satelitarnej HyperSat, co do której mamy długoterminowe plany rozwoju, w tym zoptymalizowania jej dla misji o 100-200 kg. Pozwoli to nam nie tylko odpowiedzieć na globalne trendy, które wspierają kierunek zwiększania masy poszczególnych satelitów, ale także wejść w największy wartościowo segment, który w latach 2022-2031 (wg. Euroconsult) ma odpowiadać za 38% wartości całego rynku małych satelitów, odznaczając się jednocześnie jeszcze wyższą marżowością. Wraz z planowanym rozwojem zdolności produkcyjnych, które przystosujemy do rosnącej skali naszej działalności i rozbudową działu sprzedażowego, gdzie zakładamy około 2-krotne zwiększenie potencjału ludzkiego, osiągniemy pozycję wiodącego dostawcy platform mikrosatelitarnych w Unii Europejskiej. Nasz model biznesowy wpisuje się w podnoszone z roku na rok prognozy dotyczące tempa rozwoju rynku małych satelitów, a liczba zapytań ofertowych kierowanych do Spółki rośnie w szybkim tempie, wraz z rosnącą świadomością społeczeństw i dzięki strategicznym decyzjom poszczególnych państw oraz agencji, które zwiększają strumienie inwestycji w kierunku rozwoju obszaru kosmicznego, w tym obronności, na całym świecie mówi Paweł Górnicki, Wiceprezes Zarządu ds. Finansowych Creotech Instruments S.A.

Creotech Instruments jest firmą działającą w obszarze systemów satelitarnych i zaawansowanej elektroniki m.in do zastosowań kwantowych. Jako jedyna firma w Polsce osiągnęła zdolność do budowy mikrosatelitów, czyli satelitów o wadze od 10 kg do kilkudziesięciu kg. Istotnym krokiem w rozwoju Spółki jest projekt satelity EagleEye do obserwacji Ziemi w paśmie widzialnym budowanego na autorskiej platformie mikrosatelitarnej HyperSat. Platforma ta pozwala na realizację różnego rodzaju misji, od technologicznych i naukowych, poprzez misje obserwacyjne i telekomunikacyjne, aż po misje w daleki kosmos. Jej modułowa konstrukcja zapewnia pełną skalowalność satelitów w zakresie 10-60 kg, a w przyszłości także do 200 kg. Wyniesienie satelity EagleEye na orbitę okołoziemską planowane jest w 2024 roku na rakiecie amerykańskiej firmy SpaceX. Spółka jest też współrealizatorem projektu PIAST, w ramach którego planuje umieścić na orbicie konstelację trzech małych satelitów obserwacyjnych w 2025 roku, także opartych na platformie HyperSat.

Komentarz do posiedzenia EBC – Miroslav Novák, Akcenta

Miroslav Novák, analityk instytucji płatniczej Akcenta, obsługującej transakcje walutowe firm z Europy Środkowej:

Na piątkowym posiedzeniu EBC podniósł stopy procentowe dziewiąty raz z rzędu. Tym razem o 25 punktów bazowych, a stopa dyskontowa od sierpnia wyniesie 3,75%. Stopy procentowe w strefie euro osiągnęły tym samym najwyższy poziom od 2000 r. i de facto najwyższy w historii EBC.

Dlaczego EBC ponownie podniósł stopy procentowe? W największym skrócie – ponieważ inflacja nadal spada, ale oczekuje się, że nadal pozostanie zbyt wysoka przez długi okres czasu.

Jeśli przyjrzymy się dokładniej kształtowaniu się inflacji w strefie euro, to jej dynamika rok do roku w dalszej części 2023 r. będzie się zmniejszać, ale przez dłuższy czas pozostanie powyżej poziomu docelowego, czyli 2%. Ponadto inflacja bazowa (inflacja z wyłączeniem żywności i energii) utrzymuje się znacznie powyżej 5%. W ostatnich miesiącach napływają wyraźnie słabsze dane, zwłaszcza z niemieckiego sektora produkcyjnego, ale sytuacja na europejskim rynku pracy pozostaje pozytywna, a bezrobocie niskie.

Czego spodziewać się po EBC w najbliższej przyszłości? EBC jest niewątpliwie blisko szczytu podwyżek stóp procentowych, ale ich cykl oficjalnie się nie zakończył. Z pewnością nie jest wykluczone, że bank podwyższy stopy o kolejne 25 punktów we wrześniu. Będzie to zależało od napływających danych z gospodarki europejskiej (podejście zależne od danych), nie tylko od inflacji bazowej, ale także od wskaźników wyprzedzających (PMI, badania Komisji Europejskiej), danych z rynku pracy (wzrost płac) oraz marż zysku firm.

Jak wygląda umowa faktoringowa?

W dzisiejszym świecie, gdzie płynność finansowa odgrywa kluczową rolę w prowadzeniu przedsiębiorstwa, warto wiedzieć, gdzie i w jaki sposób szukać pomocy, gdy kontrahenci nie regulują swoich zobowiązań terminowo. Faktoring to rozwijająca się bardzo dynamicznie forma finansowania, stworzona, by wspierać biznesy w takich sytuacjach. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że jako biznesmen niejednokrotnie sięgniesz po umowę faktoringową. Poznaj wszystkie szczegóły dotyczące tego dokumentu.

Faktoring to instrument finansowy, który cieszy się dużym zaufaniem przedsiębiorców. Jednak mimo że jest jednym z najbardziej cenionych rozwiązań finansowania na rynku pozabankowym, podczas przygotowywania i podpisywania umowy faktoringowej warto przypilnować kilku kluczowych aspektów, które mogą mieć istotne znaczenie dla obu stron transakcji. Co powinno wzbudzić szczególne zainteresowanie podpisującego taką umowę? Przeczytaj w artykule.

Umowa faktoringu — podstawowe informacje

Umowa faktoringu jest zawierana pomiędzy dwoma przedsiębiorcami, w celu skorzystania z usługi finansowania faktur. Dokumentuje kluczowe ustalenia dotyczące rodzaju faktoringu, kwoty i okresu finansowania oraz praw i obowiązków obu stron. Znajdują się w niej również dane usługodawcy i usługobiorcy.

Ideą umowy faktoringu jest zobowiązanie faktoranta (przedsiębiorcy, który wykupuje usługę) do przekazania wierzytelności pieniężnych na konto faktora. Faktor zostaje z kolei zobowiązany do zapewnienia finansowania na rzecz faktoranta z tytułu zaległych płatności jego klientów. W zależności od ustaleń może też odpowiadać za wszelkie działania związane z przekazem płatności czy oferować dodatkowe usługi, w postaci wsparcia:

  • marketingowego,
  • prawnego,
  • windykacyjnego.

Co istotne, umowa faktoringowa jest elastycznie negocjowana, aby dostosować ją do indywidualnych potrzeb klienta.

Umowa faktoringu — umowa nienazwana

Ze względu na to, że przedsiębiorca przenosi na faktora własność wierzytelności wynikających z wystawionych przez siebie faktur, czy umów dostawy, a faktor jest zobowiązany do udzielania z tego tytułu swego rodzaju pożyczki, umowa faktoringu łączy w sobie elementy innych dokumentów tego typu:

  • umów związanych z cesją wierzytelności;
  • umów sprzedaży;
  • umów pożyczki;
  • umów zlecenia;
  • umów o dzieło.

Innymi słowy, umowa faktoringu jest umową nienazwaną, która powstaje w oparciu o zasadę swobody umów.

Jak powinna wyglądać umowa faktoringowa?

Umowy nienazwane rzadko mają jeden odgórnie ustalony wzór. Umowa faktoringu jest dokumentem, którego treść zmienia się w zależności od zakresu usług i rodzaju faktoringu, którego dotyczy. A więc w szerokiej perspektywie określa ją Kodeks cywilny oraz Kodeks spółek handlowych, a w wąskiej — specyfika jej przedmiotu i całej branży.

Przykładem dobrze napisanej oraz rzetelnie regulującej prawa i obowiązki usługodawcy i usługobiorcy umowy faktoringowej, jest wzór dostępny na stronie https://www.czerwona-skarbonka.pl/umowa-faktoringu-wzor/.

To siedmiostronicowy dokument, który można pobrać z serwisu w formacie PDF, wydrukować i wypełnić lub wyszczególnić istotne elementy i wzorować na nich swój własny formularz.

Niezbędne elementy umowy faktoringu

Mimo elastycznej (do pewnego stopnia) formy tego dokumentu, w każdej umowie faktoringu powinny odnaleźć się poniższe informacje, jak:

  • Szczegółowe dane usługobiorcy: nazwa i adres przedsiębiorstwa, numeru KRS oraz ewentualny pełnomocnik prezesa/właściciela firmy;
  • Numer konta bankowego przedsiębiorstwa, na który zostaną przelane (z tytułu faktoringu) środki;
  • Miejsce zawarcia umowy;
  • Data zawarcia umowy;
  • Czas trwania umowy;
  • Wszystkie płatności składające się na całkowity, finalny koszt usługi oraz zasady i terminy ich naliczania;
  • Rodzaj faktoringu, który określa aspekty związane z odkupieniem wierzytelności i sposób działania na wypadek braku spłaty długu przez kontrahenta usługobiorcy;
  • Dane wszystkich kontrahentów, którzy są przyczyną powstania wierzytelności;
  • Szczegóły dotyczące wszystkich ewentualnych usług dodatkowych.

Popularną praktyką jest zawarcie w umowie faktoringowej podziału warunków na:

  • ogólne warunki umowy (OWUF),
  • szczegółowe warunki umowy (SWUF).

Zapisy OWUF wprowadzone przez firmę faktoringową zazwyczaj nie podlegają negocjacjom. To indywidualne ustalenia dotyczące SWUF i rodzaju wybranego faktoringu decydują o finalnej treści umowy.

Umowa faktoringu — rodzaje faktoringu

Najczęściej wybieranymi usługami dotyczącymi finansowania faktur są te, z zakresu:

  1. Faktoringu niepełnego

    Umowa w tym przypadku polega wyłącznie na cesji wierzytelności i szybkim pokryciu przez faktora niespłaconych należności od wybranych kontrahentów. Faktoring niepełny to jednak ryzyko niewypłacalności dłużnika, które pozostaje po stronie faktoranta. Przedsiębiorca sam musi dochodzić swoich praw poprzez działania windykacyjne czy sądy.

  2. Faktoringu pełnego

    Usługi, które w tym przypadku otrzymuje faktorant, obejmują pełne odkupienie wierzytelności. To oznacza, że podpisując umowę faktoringu pełnego, dług „przestaje być problemem” firmy, ponieważ to faktor w świetle prawa staje się wierzycielem.

Jakie dokumenty są potrzebne do zawarcia umowy faktoringu?

Zarówno w przypadku faktoringu pełnego, jak i niepełnego, firmy faktoringowe przed przygotowaniem oferty i umowy, na pewno będą wymagały skompletowania i dostarczenia pewnej dokumentacji.

W jej skład najczęściej wchodzą:

  • wypełniony druk wniosku o faktoring;
  • dokumenty poświadczające sytuację finansową usługobiorcy;
  • zaświadczenia z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i Urzędu skarbowego o niezaleganiu ze składkami i płatnościami;
  • lista płatników lub wierzycieli oraz zawarte z nimi umowy (czy wystawione faktury), które doprowadziły do powstania długu.

Wymagania względem dokumentów, które należy przygotować, mogą różnić się w zależności od zakresu usług faktoringowych i wewnętrznej polityki faktora.

Co jeszcze warto wiedzieć o faktoringu?

Jeśli zastanawiasz się, czym dokładnie jest faktoring i jakie daje możliwości, a także chciałbyś dowiedzieć się czegoś więcej o jego rodzajach — pomocny może być artykuł, który znajdziesz pod linkiem: https://www.tysol.pl/a81515-jak-firmy-moga-wykorzystac-faktoring.

Jeżeli natomiast jesteś już zdecydowany na usługi faktoringu i szukasz wskazówek przed zawarciem umowy, warto byś pamiętał o kilku zasadach.

  1. Zwróć szczególną uwagę na całkowity koszt, jaki wygenerują usługi faktoringowe i oszacuj jego opłacalność w odniesieniu do swojej działalności gospodarczej.
  2. Dokładnie sprawdź zakres usług, który wykupujesz. Przed podpisaniem dokumentu musisz rozumieć, co jest przedmiotem umowy faktoringu oraz każdy z jego zapisów.
  3. Wiedz, że choć w całej usłudze bezpośredni udział bierze wyłącznie finansujący oraz finansowany, zasadniczo możesz wyróżnić trzy strony umowy faktoringu. Trzecim podmiotem jest każdy kontrahent faktoranta, który doprowadził do zachwiania płynności finansowej. Zanim zawrzesz umowę, dowiedz się, jak wygląda kwestia informowania Twoich klientów o faktoringu.

Bezpieczny Kredyt 2% wymiata mieszkania z rynku wtórnego. Co z cenami?

Bezpieczny Kredyt 2% napędził klientów agencjom pośrednictwa w obrocie nieruchomościami. Jednak nie wszyscy pośrednicy zacierają z tego powodu ręce. Wielu dostrzega też wady rządowego programu – wynika z sondy portalu Gethome.pl.

Minister rozwoju i technologii Waldemar Buda chwalił się ostatnio „niezwykle szybko rozpędzającym się” programem, który – przypomnijmy – umożliwia młodym Polkom i Polakom zaciągnięcie preferencyjnego kredytu na zakup pierwszego mieszkania lub budowę domu. Tylko w ciągu trzech tygodni o Bezpieczny Kredyt 2% zawnioskowało ok. 12,5 tys. gospodarstw domowych. A przecież oferowały go do tej pory tylko cztery banki – PKO Bank Polski, Bank Pekao, Alior Bank i VeloBank. Dla porównania, według Biura Informacji Kredytowej, miesiąc wcześniej we wszystkich bankach udzielających zwykłych kredytów hipotecznych wpłynęło 22 tys. wniosków.

Marek Wielgo, ekspert portalu Gethome.pl przypomina, że w pierwszych trzech bankach można nawet nie mieć wkładu własnego, bo państwo udzieli stosownej gwarancji państwa. Co ważne, w takim przypadku nie obowiązuje limit ceny metra kwadratowego. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że gwarancja obejmuje maksymalnie 20% ceny zakupu, a wysokość tej gwarancji nie może przekraczać 100 tys. zł. Tak więc ci, którzy nie mają żadnych oszczędności na wkład własny, muszą znaleźć mieszkanie z ceną poniżej 500 tys. zł.

W tej sytuacji nie wszystkim chętnym uda się kupić mieszkanie na rynku pierwotnym. Na szczęście program obejmuje też rynek wtórny, na którym oferta mieszkań jest większa i często są one dostępniejsze cenowo – komentuje ekspert Gethome.pl.

Portal GetHome.pl zapytał pośredników w obrocie nieruchomościami, czy widzą już ożywienie popytu na rynku wtórny. Twierdząco odpowiedziało przeszło 97% z nich! Ponadto niemal połowa ankietowanych pośredników oceniła, że właśnie używane mieszkania będą kupowane za „Bezpieczny Kredyt 2%” częściej niż nowe. Tym bardziej, że prawdopodobnie już pod koniec sierpnia atrakcyjność mieszkań z drugiej ręki wzrośnie jeszcze bardziej, gdyż kupujący swoje pierwsze lokum zostaną zwolnieni z 2% podatku od czynności cywilnoprawnych (prezydent właśnie podpisał ustawę w tej sprawie). Oznacza to oszczędność co najmniej kilku tysięcy złotych.Komunikat-Bezpieczny Kredyt na rynku wtórnym-jaki rynek 2

Oczywiście pośrednicy zacierają ręce, choć niektórzy wrzucają do beczki miodu łyżkę dziegciu. Po pierwsze, mają wątpliwości, jak długo utrzyma się stan wzmożenia na rynku kredytowym. Chodzi o to, że – jak tłumaczą pośrednicy – wiele osób wstrzymywało się za zakupem mieszkania z powodu utraty zdolności kredytowej.

Bezpieczny Kredyt 2% części z nich tę zdolność przywrócił. W efekcie eksplodował popyt, który był kumulowany przez ostatnich kilkanaście miesięcy. Mało tego, wiele osób przyspieszyło decyzję zakupową w obawie, że oferta mieszkań się skurczy, a ich ceny pójdą w górę. Możemy więc mieć do czynienia chwilowym pikiem popytowym.

Pośrednicy w obrocie nieruchomościami zwracają ponadto uwagę, że zasady programu są krzywdzące dla młodych rodzin, które planują potomstwo i chciałyby zamienić mniejsze mieszkanie na większe. Po prostu, ktoś kto już ma mieszkanie, jest wykluczony z programu. Co gorsza, skutkiem jego działania najpewniej będzie spadek oferty mieszkań z ceną w granicach 300-500 tys. zł. Z przeprowadzonej ankiety wynika, że to głównie takie lokale chcą kupować na rynku wtórnym beneficjenci programu Bezpieczny Kredyt 2%.Komunikat-Bezpieczny Kredyt na rynku wtórnym-jaki rynek

Jednak najpoważniejszy zarzut kierowany pod adresem programu dotyczy jego wpływu na ceny mieszkań. Zdaniem pośredników jest on zdecydowanie negatywny, i to już od momentu zapowiedzi w grudniu ubiegłego roku.

Wielu pośredników liczyło na stabilizację rynku mieszkaniowego, czego efektem byłaby korekta cen. Tymczasem kontynuują one w tym roku marsz w górę. Wśród największych metropolii liderem podwyżek są w tym roku miasta wchodzące w skład Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, gdzie – jak wynika z danych portalu Gethome.pl – od grudnia do czerwca br. średnia cena metra kwadratowego mieszkań w ofercie agencji pośrednictwa w obrocie nieruchomościami wrosła aż o 17%. Bardzo duże podwyżki – rzędu 9% – portal odnotował też w Krakowie i Wrocławiu.

Zdaniem eksperta Gethome.pl poprzeczka cenowa idzie w górę, gdyż wyprzedawane są w pierwszej kolejności mieszkania najtańsze. Ponadto rosną oczekiwania sprzedających. Tak więc ogromny wzrost średniej ceny metra kwadratowego w miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii wynika najpewniej ze zmiany struktury cenowej mieszkań w ofercie agencji pośrednictwa. Na przykład odsetek mieszkań z ceną poniżej 8 tys. zł za m kw. skurczył się tam z 93% do 74%. Z kolei z 5% do 22% zwiększył się udział mieszkań z ceną ofertową w przedziale 8-10 tys. zł za metr.Komunikat-Bezpieczny Kredyt na rynku wtórnym-ceny mieszkań

Z drugiej strony, w większości największych miast średnia cena metra kwadratowego mieszkań na rynku wtórnym wciąż jest niższa niż na rynku pierwotnym, a do tego rosła ona w tym roku nieco wolniej.

Ankietowani pośrednicy przyznają, że jeśli sprzedający używane mieszkania chcą utrzymać tę przewagę, nie mogą przeszarżować z cenami. Jeśli przekroczą one limity Bezpiecznego Kredytu 2%, czyli 500-600 tys. zł, zainteresowanie takimi mieszkaniami spadnie.

Zdaniem pośredników atutem mieszkań z drugiej ręki jest też to, że nabywcy mogą się do nich szybko wprowadzić. Takich mieszkań szukają obecnie najczęściej osoby najmujące mieszkanie. Najem stał się po prostu droższy od raty „Bezpiecznego Kredytu”.

Warto zwrócić uwagę, że odpowiednikiem czynszu, który trafia do kieszeni właściciela mieszkania są odsetki i prowizje, czyli zarobek banku. W tym przypadku kredyt spłacany jest w formule malejących rat kapitałowo-odsetkowych. Dzięki budżetowej dopłacie przez 10 lat spłaty kredytobiorca może liczyć nie tylko na lepszą ocenę zdolności kredytowej i niższą ratę. Ważne jest też to, że dopłaty budują majątek kredytobiorcy. W tym okresie spłacona zostanie bowiem znaczna część kapitału.

Autor: Gethome.pl

Inflacja w Hiszpanii i Francji

Wstępne dane pokazują, że inflacja HICP w Hiszpanii wzrosła w lipcu do 2,1% r/r względem 1,6% w czerwcu. Inflacja tym razem nieco powyżej celu EBC. Prognozy wskazywały na dalszy spadek inflacji (1,6%), co jednak nie nastąpiło. Dane miesięczne wykazały spadek o -0,1% wobec oczekiwań spadku o -0,5% m/m. Równo rok temu inflacja r/r w Hiszpanii wyznaczała szczyty na poziomie ponad 10%. Pokazuje to, że rzeczywiście dezinflacja nastąpiła, ogół cen wzrasta wolniej względem poprzedniego roku, ale utrzymują się one na wyższym poziomie. Względnie niski odczyt inflacji ma jednak duży związek z efektami bazowymi. Inflacja bazowa utrzymuje się na podwyższonym poziomie. Inflacja HICP we Francji wyniosła w lipcu 5% r/r wobec 5,3% r/r w czerwcu. Odczyt nieznacznie niższy niż prognozy (5,0%).

Wczoraj EBC zdecydował o kolejnej podwyżce stóp procentowych o 25 pb. Celem EBC jest sprowadzenie inflacji do docelowego poziomu – 2% w średnim okresie. O tym, czy to już ostatnia podwyżka w tym cyklu, będą decydować zapewne napływające dane. Po pierwsze odczyty inflacyjne z kolejnych gospodarek, ale również odczyty PKB, w szczególności, jeżeli będą wskazywać na recesję w strefie euro.

Bartosz Wałecki, Analityk Michael / Ström Dom Maklerski

Grupa ORLEN kupuje 3 farmy wiatrowe w Wielkopolsce o łącznej mocy 142 MW

Grupa ORLEN zawarła z EDP Renewables Polska warunkową umowę zakupu 3 farm wiatrowych w Wielkopolsce o łącznej mocy 142 MW. W ramach transakcji zabezpieczono również opcję uzupełnienia ich o aktywa fotowoltaiczne (o mocy do 159 MW) między innymi na zasadzie wspólnego łącza. Uruchomione w 2021 i 2022 roku farmy produkują tyle energii, ile rocznie zużywa ok. 240 tys. gospodarstw domowych. Przejmowane aktywa są nie tylko jednymi z najnowocześniejszych, ale i najbardziej efektywnych farm wiatrowych w Polsce. Zasilają je między innymi turbiny o mocy 4,2 MW, jedne z największych wykorzystywane obecnie w Polsce. Transakcja ma zostać sfinalizowana jeszcze w tym roku.

 – Dokonujemy jednej z największych transakcji na krajowym rynku odnawialnych źródeł energii w ostatnich latach. Skala działania i doświadczenie w procesach akwizycyjnych pozwalają nam skutecznie przeprowadzać tego typu operacje. Konsekwentnie inwestujemy w ten segment, tak by oferować naszym klientom czystą i konkurencyjną cenowo energię. Do 2030 roku będziemy posiadać około 9 GW mocy zainstalowanych w źródłach odnawialnych stając się liderem transformacji energetycznej naszego regionu. Zawarta dziś umowa powiększy nasz portfel OZE o jednostki wytwórcze wyjątkowo wysokiej jakości. Przejmowane trzy farmy wiatrowe są nie tylko jednymi z najbardziej nowoczesnych w kraju, ale charakteryzują się też świetnym położeniem, zapewniającym wysoką wietrzność, co gwarantuje wysoki stopień wykorzystania mocy zainstalowanych – mówi Daniel Obajtek, Prezes Zarządu ORLEN.

Transakcja obejmuje zakup 3 farm wiatrowych położonych w Wielkopolsce, w pobliżu miejscowości: Ujazd (o mocy 30 MW), Dobrzyca (o mocy 49,9 MW) oraz Dominowo (o mocy 62,4 MW). Ostatnia z nich wykorzystuje m.in. turbiny Vestas V136 o wysokości maksymalnej 166 m i łopatach o długości po 76,2 m – to jedne z największych jednostek onshore operujących obecnie w Polsce. Transakcja realizowana jest przez należącą do Grupy spółkę ORLEN Wind 3. Po jej finalizacji koncern będzie posiadał około 900 MGW mocy zainstalowanych w odnawialnych źródłach.

Farmy zostały uruchomione w latach 2021-2022 i są to aktywa nowe, efektywne, o bardzo wysokiej produktywności i długim oczekiwanym okresie życia. Dodatkowym, nieodłącznym elementem transakcji są opcjonalne projekty fotowoltaiczne. Mogą one zostać zrealizowane przez sprzedającego w większości na zasadzie cable poolingu, czyli przy wykorzystaniu istniejącego już przyłącza. Dostarczone farmy fotowoltaiczne po ich wybudowaniu będą kolejnym znaczącym powiększeniem mocy wytwórczych OZE Grupy ORLEN nawet o około 159 MW. Realizacja tych projektów na zasadzie cable poolingu jest oczywiście uzależniona od zakończenia prac nad procedowanymi obecnie regulacjami umożliwiającymi to rozwiązanie.

Nowe aktywa to kolejna inwestycja Grupy ORLEN w odnawialne źródła energii w Wielkopolsce. Działa tam już farma wiatrowa Przykona o mocy ok. 33 MW oraz farma fotowoltaiczna Gryf o mocy ok. 25 MW. W drugiej połowie lipca br. wchodząca w skład Grupy spółka Energa Wytwarzanie podpisała z firmą Greenvolt umowę przedwstępną dotyczącą projektów Opalenica i Sompolno o łącznej moc 59 MW. W planach Energi jest też budowa farm fotowoltaicznych PV Mitra (65 MW) i PV Żuki (2,4 MW).

Istotnym kierunkiem rozwoju mocy OZE w Grupie ORLEN jest również morska energetyka wiatrowa. Koncern planuje postawić pierwszą farmę wiatrową (o mocy do 1,2 GW) na polskiej części Bałtyku. Rozpoczęcie budowy Baltic Power wstępnie planowane jest na rok 2024, a jej oddanie do użytku w roku 2026. Równolegle spółki z Grupy ORLEN pod koniec maja br. zabezpieczyły na Morzu Bałtyckim 5 kolejnych lokalizacji pod budowę morskich farm wiatrowych, na których powstać mogą aktywa o łącznej mocy ok. 5,2 GW. Łącznie Grupa ORLEN posiada już 6 lokalizacji morskich farm wiatrowych o potencjale 6,4 GW.

Do końca 2030 Grupa ORLEN będzie dysponować odnawialnymi źródłami energii o łącznej mocy ponad 9 GW. Wśród nich znajdą się m.in. morskie i lądowe farmy wiatrowe, fotowoltaika a także jednostki wytwórcze na biogaz i biometan. W tym czasie koncern będzie też produkować energię z wykorzystaniem małych modułowych reaktorów jądrowych (SMR). Łącznie do końca dekady koncern przeznaczy na zielone inwestycje aż 120 mld zł. Wszystko to, wykorzystując synergie oraz potencjał połączonego koncernu multienergetycznego, ma zapewnić Polakom tanią i czystą energię w przyszłości.

EDP Renewables Polska jest spółką zależną EDP Renewables (Euronext: EDPR), czwartego co do wielkości na świecie producenta energii wiatrowej i słonecznej, obecnego na 28 rynkach w Europie, Ameryce Północnej, Ameryce Południowej oraz regionie Azji i Pacyfiku. Jej siedziba główna mieści się w Madrycie, a wiodące biura regionalne w Houston, São Paulo i Singapurze. EDPR dysponuje solidnym portfelem aktywów najwyższej klasy i wiodącą na rynku zdolnością operacyjną w zakresie energii odnawialnej. Jest oddziałem EDP (Euronext: EDP), lidera w transformacji energetycznej koncentrującego się w swoich działaniach na dekarbonizacji.

Polacy obawiają się kradzieży danych, ale chętnie dzielą się nimi za korzyści

  • 72% Polaków obawia się szpiegowania poprzez urządzenia aktywowane głosem
  • Polacy chętnie korzystają z rozwiązań cyfrowych, ale obawiają się bezpieczeństwa
  • Polacy obawiają się kradzieży danych, ale chętnie je udostępniają, jeśli generuje to korzyści

Wyniki polskiej edycji badania EY Future Consumer Index 2023 wskazują na dużą sprzeczność w podchodzeniu konsumentów do kwestii cyfrowego bezpieczeństwa. Aż 80% Polaków obawia się sprzedaży ich danych osobowych przez firmy stronie trzeciej, a 78% ich nieuprawnionej eksploracji. Równocześnie 56% deklaruje chęć udostępnienia danych w celu ułatwienia zakupów online, a 55% aby otrzymać spersonalizowane rekomendacje tańszych alternatyw. Polacy z dystansem podchodzą również do kwestii rozwoju technologicznego. Chociaż powszechnie korzystają z takich usług jak subskrypcje usług video (53%) czy niebankowych serwisów płatności online (52%), to nie czują potrzeby nadążania za najnowszymi trendami w dziedzinie technologii (64%). Może to być również efektem wątpliwości dotyczących zabezpieczeń np. obawy o bycie szpiegowanym poprzez urządzenia aktywowane głosem (72%).

Wyniki najnowszej polskiej edycji badania EY Future Consumer Index 2023 wskazują, że chociaż poziom obaw o kradzież danych i naruszeń bezpieczeństwa pozostaje wśród Polaków wysoki, to równocześnie chętnie te dane udostępniają, jeśli wiąże się to z uzyskaniem określonych korzyści. Aż 80% obawia się sprzedaży danych osobowych przez firmy stronie trzeciej, 79% kradzieży tożsamości, a 78% nieuprawnionej eksploracji danych.

Równocześnie możliwość uzyskania benefitów wynikających z udostępnienia danych znacząco zmienia perspektywę konsumentów. Ponad połowa jest skłonna przekazać dane w celu ułatwienia zakupów online (56%), otrzymania spersonalizowanych rekomendacji tańszych alternatyw (55%), czy rekomendacji nowych produktów (52%). Widać jednak, że w tym obszarze ostrożność Polaków rośnie. W okresie pomiędzy majem 2022 a marcem 2023 o 8 pkt. proc. (z 62% do 54%) spadł odsetek konsumentów deklarujących chęć udostępnienia danych, aby otrzymać spersonalizowane oferty i promocje.

EY Future Consumer Index 2023
Od intensyfikacji procesu personalizacji nie ma ucieczki, aktualnie mówimy wręcz o hiperpersonalizacji. Konsumenci oczekują jak najlepiej dopasowanych ofert, a marki robią wiele aby im je dostarczyć. Cały proces opiera się jednak na danych. Muszą być one pozyskiwane w sposób etyczny, a następnie przechowywane i wykorzystywane z zachowaniem najwyższych standardów bezpieczeństwa. To znaczące wyzwanie, które stoi przed przedsiębiorstwami. Jest to jednak absolutnie niezbędne, jeśli firmy chcą rozwijać swoje oferty i odpowiednio dopasowywać je do potrzeb konsumentów – mówi Michał Kopyt, Lider Digital Engineering w EY Polska.

Obawy o bezpieczeństwo nowych technologii

Konsumenci w Polsce powszechnie i na co dzień korzystają z szeregu cyfrowych technologii. Ponad połowa (53%) posiada subskrypcję usług strumieniowego przesyłania video, a 53% słuchało audio przez serwisy streamingowe. Niemal identyczny odsetek badanych (52%) dokonało płatności za pośrednictwem niebankowego serwisu. Polakom nieobcy jest również model subskrypcji dostaw do domu od platform e-commerce, który posiada 41% osób. Wszystkie te rozwiązania łączy jeszcze jedno – każdy zbiera dane i w ten sposób modeluje swoje usługi. Dla konsumentów nie stanowi to problemu, gdyż 54% osób deklaruje chęć udostępniania informacji, aby otrzymywać spersonalizowane doświadczenia online.

Jednocześnie wyniki badania EY Future Consumer Index 2023 wskazują, że dla polskich konsumentów postęp technologiczny osiągnął – przynajmniej chwilowo – wystarczający poziom. Podczas gdy 40% ankietowanych uważa, że ich sposób korzystania z technologii poprawi się w nadchodzących latach, to niemal dwie trzecie (64%) nie czuje potrzeby nadążania za najnowszymi trendami w tym aspekcie. Jedną z przyczyn może być obawa o sposób, w jaki firmy radzą sobie z prywatnością i bezpieczeństwem informacji gromadzonych na inteligentnych urządzeniach. Aż 72% Polaków obawia się bowiem szpiegowania poprzez urządzenia aktywowane głosem. Wraz z wysoką barierą cenową, może być to powód, dlaczego tylko 16% badanych w przeciągu ostatnich 3 miesięcy skorzystało z technologii wirtualnej rzeczywistości.

Znaczące upowszechnienie się rozwiązań cyfrowych sprawiło, że aktualnie istnieje większe prawdopodobieństwo, że konsumenci staną się ofiarą przestępstwa w świecie wirtualnym, a nie rzeczywistym. Równocześnie poziom świadomości na temat cyfrowych zagrożeń pozostaje na niskim poziomie. Dlatego tak ważna jest edukacja, a znaczący ciężar w tym obszarze spoczywa na biznesie. Udostępniając kolejne coraz bardziej zaawansowane urządzenia czy aplikacje, niezbędne jest szerzenie wiedzy, jak chronić nasze wirtualne zasoby. Brak zwiększenia poziomu świadomości na temat cyfrowego bezpieczeństwa, a co za tym idzie zaufania do samych firm, może być poważnym czynnikiem hamującym rozwój rozwiązań takich jak np. metaversum – podsumowuje Piotr Ciepiela, Partner EY, Globalny Lider Bezpieczeństwa Architektury i Nowoczesnych Technologii.

O badaniu
Szósta edycja polskiego badania EY Future Consumer Index 2023 została przeprowadzona w marcu 2023 r. na próbie 1 tys. osób w wieku 18-65 lat. Swoim szerokim zasięgiem objęło ono obszar całego kraju oraz wszystkie grupy społeczne. W skali globalnej badanie to uwzględnia opinie 21 tysięcy konsumentów z 27 krajów.

BIK: podsumowanie I półrocza 2023 r. na rynku kredytów i pożyczek pozabankowych

  • Rynek kredytowy w Polsce: wzrost akcji kredytowej w drugim kwartale 2023 r.
  • Kredyty ratalne i pożyczki cieszą się coraz większą popularnością
  • Wzrost zadłużenia Polaków w drugim kwartale 2023 r.
  • Rynek kredytowy w Polsce: stabilizacja jakości portfela kredytów

O 12 mld zł zmalała w ciągu ostatnich sześciu miesięcy wartość zadłużenia na rynku kredytowo- pożyczkowym i na koniec czerwca 2023 r. wynosiła 710 mld zł. Choć w 2022 r. portfel kredytowy się skurczył, to pierwsze półrocze br. cechowało się wzrostem koniunktury w kredytach konsumpcyjnych i pożyczkach oraz wyraźnymi oznakami ożywienia na rynku kredytów mieszkaniowych w drugim kwartale. Dynamika liczby i wartości sprzedaży większości rodzajów kredytów była w pierwszym półroczu dodatnia z wyjątkiem kredytów mieszkaniowych, które odnotowały spadki w wartości (-39,4%) i liczbie (-40,3%). Uwzględniając trend ostatniego półrocza oraz sprzyjające otoczenie makroekonomiczne, analitycy BIK skłaniają się do bardziej optymistycznych perspektyw dla akcji kredytowej w drugim półroczu, a tym samym w całym 2023 r.

Łączne zadłużenie Polaków na koniec czerwca 2023 r. wynosiło 710 mld zł i zmalało o 12 mld zł w porównaniu do grudnia 2022 r. oraz o 26 mld zł od grudnia 2021 r., w którym zadłużenie osiągnęło 736 mld zł.

– Pogłębienie spadku wartości zadłużenia na rynku kredytów bankowych ogółem to zarówno skutek znaczącego wyhamowania wartości akcji kredytowej jak i nadpłat oraz wcześniejszych spłat kredytów hipotecznych. Wartość zadłużenia Polaków z tytułu kredytów hipotecznych w pierwszym półroczu br. obniżyła się o 16,1 mld zł. Nie mniej ważny z perspektywy wartości portfela kredytowego jest czynnik demograficzny. Jak informuje GUS, spadek liczby dorosłych Polaków pogłębia się od kilku lat. W okresie grudzień 2019 r. – grudzień 2022 r. wyniósł on 618 tys. osób. Zjawisko to także ma negatywny wpływ na rynek kredytowy. Na koniec czerwca br. kredytobiorców i pożyczkobiorców ubyło o 5,6% w relacji do grudnia 2019 r. (874 tys. osób). Obecnie w bazie BIK jest 14,7 mln kredytobiorców i pożyczkobiorców posiadających kredyt bankowy czy pożyczkę pozabankową. Rośnie jedynie liczba posiadaczy kredytów ratalnych i pożyczek pozabankowych – mówi dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk Grupy BIK i wyjaśnia, że choć różnią się motywy wzrostu ich popularności, to w ostatnich sześciu miesiącach oba te segmenty łącznie odpowiadały za 15,2 mld zł udzielonego finansowania konsumenckiego.

Drugi kwartał zapowiada rosnący trend w kredytach mieszkaniowych

Pierwsze sześć miesięcy na rynku kredytów mieszkaniowych w 2023 r. podzielić można na dwa odmienne okresy, tj. słaby pierwszy kwartał oraz drugi kwartał, który przyniósł ożywienie. Skutkiem tego udzielono o 39,4% kredytów hipotecznych mniej na wartość o 40,3% niższą w porównaniu do pierwszego półrocza 2022 r.

– Wprawdzie półrocze zakończyło się z wynikiem ujemnym, gdy chodzi o liczbę i wartość przyznanych kredytów mieszkaniowych, ale już od kilku miesięcy widać symptomy ożywienia. Ich katalizatorem była liberalizacja wymagań nadzorczych w zakresie liczenia zdolności kredytowej – zmniejszenie wymaganego poziomu bufora na stopę procentową, jak i wzrost nominalny wynagrodzeń. W wyniku tych dwóch czynników wzrosła zdolność kredytowa osób zainteresowanych kredytem, a w jej następstwie ożył popyt na kredyty hipoteczne, co przyczyniło się do wzrostu wartości miesięcznej akcji kredytowej do poziomów nie notowanych od czerwca zeszłego roku. Motorem napędowym były ponadto spadki poziomu WIBOR-u, a więc niższe koszty kredytu, a z drugiej strony popyt stymulowała obawa o wzrost cen nieruchomości. I należy dodać, że są to symptomy zupełnie naturalne, gdyż rynek kredytów mieszkaniowych cechuje duża cykliczność i związana z nią podatność na różnego typu wydarzenia makroekonomiczne czy społeczne, np. pandemia, zmiana wysokości stóp procentowych, inflacja, oczekiwania co do spadku wskaźników, m.in. WIBOR-u – tłumaczy główny analityk BIK.

Ujemnej dynamiki na rynku kredytów mieszkaniowych w pierwszym półroczu br. nie zdołały wyhamować wysokokwotowe kredyty mieszkaniowe. Ponad 1/3 wartości akcji kredytowej w pierwszym półroczu tego roku stanowiły kredyty na kwoty powyżej 500 tys. zł. Kolejną dużą grupą były kredyty pow. 350 tys. zł (25,8%). I gdyby razem zsumować obie te grupy to łącznie obejmowały prawie 2/3 rynku wartości sprzedaży.

Podsumowując, widać umacniającą się od pierwszego półrocza 2022 r. przewagę kredytów mieszkaniowych zaciąganych na wysokie kwoty. Zjawisko to w sposób naturalny wpłynęło na wzrost o 14% średniej kwoty udzielanego kredytu mieszkaniowego w ostatnich 6 miesiącach. Równocześnie nie wydłużył się średni okres kredytowania, co oznacza, że kredytobiorcy byli w stanie udźwignąć wyższą ratę i mogli pozwolić sobie np. na zakup większego mieszkania.

Z wakacji kredytowych do 23.07.2023 r. skorzystało 1,95 mln kredytobiorców, było to 1,4 mln rachunków na kwotę 283 mld zł.

Dobra sytuacja na rynku kredytów gotówkowych

W ciągu pierwszego półrocza banki i SKOK-i przyznały o 6,9% więcej kredytów gotówkowych i na wartość 10,1% wyższą niż w analogicznym okresie 2022 r.

Z analizy BIK wynika, że prawie połowę (48,8%) wartości finansowania stanowią wysokokwotowe kredyty gotówkowe pow. 50 tys. zł. Dynamika wzrostu sprzedaży w tym przedziale kwotowym wyniosła 14,9%, podczas gdy w tym samym okresie 2022 r. tylko 5,4%. Odwrócił się zatem trend z niskiego na wysokie zapotrzebowanie na gotówkę.

Kredyty z pozostałych przedziałów kwotowych odnotowały także dodatnią dynamikę sprzedaży r/r, która średnio w ujęciu wartościowym wyniosła 10,1%

– Wzrost po pierwszym półroczu br. na rynku kredytów gotówkowych wynosił w ujęciu nominalnym 10,1%, ale był on niższy od inflacji, dlatego jednak realna wartość dynamiki wartości sprzedaży była ujemna, na poziomie -3%. Warto jednak zwrócić uwagę, że motorem napędowym tego rynku są kredyty pow. 50 tys. zł.

Wiąże się to w dużej części z konsolidacją kredytów, która odpowiadała za połowę (48%) akcji kredytowej w pierwszym półroczu 2023 r. Prawie 1/3 wartości udzielonych kredytów gotówkowych (27%) to kredyty w ramach tzw. konsolidacji wewnętrznej, czyli w jednym banku. Widać także konieczność korzystania z kolejnych kredytów, bo w kolejności jest drugi dodatkowy kredyt, który w strukturze kredytów gotówkowych stanowi już 24% wartości – wyjaśnia Sławomir Nosal, lider Zespołu Analiz BI.

Renesans kart kredytowych

Banki i SKOK-i wydały na koniec czerwca 2023 r. o 31,8% więcej kart kredytowych, a wartość przyznanych limitów wzrosła o 35,7% w porównaniu do pierwszego półrocza 2022 r. Wzrostu dynamiki w tym segmencie można upatrywać w stosunkowo niskiej bazie z ubiegłego roku, niemniej to wyraźna oznaka zapotrzebowania gospodarstw domowych na dodatkowe źródło finansowania.

Hipotezę tą potwierdzili sami użytkownicy, uczestnicy badania opinii na zlecenie BIK. Dla ponad połowy kredytobiorców (52%) głównym powodem wnioskowania o kartę kredytową jest chęć posiadania rezerwy na ewentualne bieżące i przyszłe potrzeby. Warto zauważyć, że jest to oferta kredytowa z odroczonym ponad 50-dniowym okresem bezodsetkowym, w przypadku spłaty całości zadłużenia.

Kredyty ratalne – kontynuacja hossy

W pierwszym półroczu 2023 r. banki i SKOK-i udzieliły o 57,2% więcej kredytów ratalnych na wartość wyższą o 16,9% niż w analogicznym okresie 2022 r.

Popularność kredytów ratalnych rozpoczęta jeszcze w okresie pandemii, nadal stabilnie rośnie.

– Za tak wysoki wzrost liczby udzielonych kredytów ratalnych odpowiadają kredyty niskokwotowe do 1 tys. zł, których banki udzieliły o 148,5% więcej niż przed rokiem. Z analizy BIK wynika, że są to w dużej mierze zobowiązania powstałe w wyniku przekształcenia płatności odroczonych za zakupy w e-commerce, niespłaconych w okresie bezodsetkowym. Rosnące zainteresowanie konsumentów zakupami z odroczonym terminem płatności, z której korzysta już co piąty Polak, staje się niejako naturalnym źródłem wzrostu bankowej bazy klientów w segmencie kredytów ratalnych. Drugim powodem hossy w kredytach ratalnych jest nadal obowiązująca w wielu sklepach oferta z tzw. zerowym oprocentowaniem, będąca atrakcyjnym sposobem finansowania dóbr w okresie wysokiej inflacji – wyjaśnia prof. Rogowski.

Krajobraz szybujących w górę pożyczek do 1 tys. zł

W pierwszym półroczu 2023 r. firmy pożyczkowe udzieliły o 32,0% więcej pożyczek na kwotę wyższą o 20,9% w porównaniu do pierwszych sześciu miesięcy 2022 r. Wpływ na ten wynik miały zarówno czynniki regulacyjne, jak i rynkowe.

– Rynek pożyczek pozabankowych odnotowuje wzrost dynamiki sprzedaży w następstwie wejścia w życie Ustawy o zmianie ustaw w celu przeciwdziałania lichwie, w wyniku której z dniem 18 maja br. zaraportowały transakcje firmy, które rozpoczęły współpracę z BIK. Równocześnie, firmy dotychczas współpracujące z BIK, przekazały transakcje wcześniej nieraportowane – komentuje Sławomir Nosal.

Popyt na pożyczki wynika z przyczyn rynkowych, wciąż wysokiej inflacji i drożyzny, które wpływają na konieczność łatania domowego budżetu za pomocą szybkiego finansowania. Potwierdzeniem tego są pożyczki niskokwotowe do 1 tys. zł, które zdominowały sprzedaż w pierwszym półroczu 2023 r. Udzielono ich o ponad 60% więcej i na wartość wyższą o 84%. Dla porównania, pożyczek wysokokwotowych, czyli pow. 5 tys. zł udzielono więcej o 21,7% na wartość wyższą o 18,7%.

Wyhamowuje wzrost opóźnień w spłatach wszystkich rodzajów kredytów, ale nie pożyczek

W okresie dwunastu miesięcy nieznacznie pogorszyła się jakość wszystkich rodzajów kredytów. Udział wartościowy kredytów przeterminowanych, czyli pow. 90 dni, w relacji do wartości wszystkich czynnych kredytów (czyli wskaźnik NPL) wyniósł dla całego portfela kredytów na koniec czerwca 2023 r. 5,6 proc. (to więcej o 0,4 p.p. niż w grudniu 2022 r.).

Poziom szkodowości portfela mieszkaniowego mierzony NPL jest na poziomie 3,8% w ujęciu wartościowym. W okresie ostatnich 12 miesięcy wzrósł on o 0,8 pkt. proc., a więc zwiększa się wartość kredytów opóźnionych o 90 dni. Pocieszające jest to, że po wzroście szkodowości w pierwszym kwartale br., obecnie jakość stabilizuje się.

– Rynek kredytów mieszkaniowych nie jest homogeniczny, dlatego nie należy analizować go ogólnie, lecz w rozbiciu na walutę udzielonego kredytu. Za pogorszenie w tym segmencie o 0,8 p.p. w większości odpowiadają kredyty udzielone w szwajcarskiej walucie. A główną przyczyną tych opóźnień w pierwszym kwartale br. było zaprzestanie spłacania rat kredytowych na czas rozstrzygnięć prawnych. Zatem o jakości przesądziło tu bardziej tzw. ryzyko prawne, a nie faktyczna zdolność kredytobiorców do spłaty swoich zobowiązań. Pocieszające, że nie widzimy istotnego pogorszenia sytuacji jeśli chodzi o spłatę złotowych kredytów mieszkaniowych. Jak przewidywałem, moratoria kredytowe zahibernowały jakość złotowych kredytów mieszkaniowych, która jest na bezpiecznym poziomie – podsumowuje prof. Rogowski.

Kredyty gotówkowe należą do najbardziej ryzykownych rodzajów kredytów. Tu przeterminowania pow. 90 dni wynoszą 10,7%. Jednocześnie obserwowany w pierwszym półroczu wyższy poziom średniego scoringu klientów otrzymujących finansowanie oznacza, że banki przyznawały kredyty gotówkowe wiarygodnym klientom o dobrej historii kredytowej. Z dużym prawdopodobieństwem zaowocuje to w drugiej połowie br. dobrą jakością ich spłat. Jakość kredytów gotówkowych w pierwszym półroczu ustabilizowała się.

– Obecnie widać wyraźnie korelację jakości obsługi kredytu z poziomem scoringu kredytobiorcy. Podczas gdy w 2022 r. banki przyznawały kredyty gotówkowe osobom o niższej ocenie punktowej, rosła szkodowość. Teraz instytucje finansowe skupiają się na znanych sobie klientach, a szczególne natężenie tego zjawiska występuje w przypadku kredytów gotówkowych. Aż 87% klientów zaciągających ten kredyt to osoby znane w banku udzielającym kredytu, o sprawdzonej wiarygodności kredytowej. Pogłębieniu aktywnego kontaktu ze swoją grupą klientów sprzyjają własne kanały komunikacji banków, m.in. aplikacje. To bezpieczna platforma budowania aktywnej relacji z klientem i pozyskania go tą drogą do korzystania z innych produktów w swoim banku – ocenia Sławomir Nosal, lider Zespołu Analiz BI.

Niepokoi natomiast niekorzystne zjawisko kondycji pożyczek pozabankowych. Poziom szkodowości wzrósł do 24,3 proc. i przerwał okres poprawy jakości, rozpoczęty jeszcze na jesieni 2020 r.

Perspektywy rynku kredytowego w drugim półroczu 2023

Na wynik w całym 2023 r., jak również na akcję kredytową w II półroczu br., powinno pozytywnie oddziaływać otoczenie makroekonomiczne.

Wśród obecnych zjawisk można wyróżnić czynniki, które są dobrym prognostykiem w aspekcie uzyskiwania i zwiększania zdolności kredytowej. Są to stabilizacja poziomu stóp procentowych i oczekiwanie na rozpoczęcie procesu ich obniżania nawet jeszcze na jesieni br., widoczny proces dezinflacji powodujący, że wzrost wynagrodzeń realnych jest już dodatni i będzie w kolejnych kwartałach jeszcze się zwiększał, a także historycznie niski poziom bezrobocia.

W zakresie kredytów hipotecznych należy spodziewać się dalszego wzrostu akcji kredytowej – wzrostowi liczby i wartości udzielanych kredytów, towarzyszyć będzie stopniowy wzrost średniej kwoty udzielonego kredytu mieszkaniowego. Aktywność na rynku kredytów mieszkaniowych pobudzi dodatkowo Program Bezpieczny Kredyt, z którego skorzystanie deklaruje 28% Polaków – respondentów badania opinii zrealizowanego na zlecenie BIK.

Przede wszystkim jednak wzrost realnych wynagrodzeń oraz liberalizacja wymogów regulacyjnych to dwa główne czynniki, które pozwalają szacować analitykom BIK wzrost akcji kredytowej w segmencie kredytów hipotecznych na poziomie 51,5 mld zł – czyli o 13,2 proc. wyższym niż w 2022 r.

Drugie półrocze br. przebiegać będzie pod znakiem dalszego wzrostu w zakresie kredytów gotówkowych. Apetyt kredytobiorców może jednak chłodzić ostrożnościowa polityka banków co do finansowania nowych klientów. Banki bowiem nadal chętniej finansują własnych klientów, ze znaną bankowi historią kredytową oraz sprawdzoną wiarygodnością płatniczą. Biorąc pod uwagę te czynniki analitycy BIK prognozują jednak wzrost popytu ze strony kredytobiorców i szacują wzrost akcji kredytowej na poziomie o 10,3% wyższym niż w 2022 r., tj. na kwotę 71,7 mld zł.

Zakładając dalszy rozwój płatności odroczonych za zakupy w sklepach internetowych, przekształcanych po okresie bezodsetkowym w kredyty ratalne oraz utrzymanie ofert sklepów stacjonarnych na zero procent, analitycy BIK podnoszą prognozę dla kredytów ratalnych. W 2023 r. wartość udzielonych kredytów ratalnych szacuje na 21,1 mld zł, tj. 16,6% więcej w relacji do ubiegłego roku.

Dolar słabnie po konferencji FED

Podwyżka stóp procentowych w USA była już od dawna w cenach. Problemem okazuje się zawiedzenie oczekiwań analityków przy komunikacie po posiedzeniu. Do tego słabsze od oczekiwań dane z rynku nieruchomości psują klimat wokół dolara.

Stopy procentowe w USA rosną

Za oceanem bez niespodzianek. Główna stopa procentowa wzrosła o 0,25 punktu procentowego, osiągając przedział 5,25%-5,5%. Było to zgodne z oczekiwaniami rynków, dlatego nie wzbudziło szczególnie silnych reakcji. Komunikat po decyzji zawiódł część analityków. Nie dlatego, że brakowało w nim dobrze znanych z polskiego podwórka pochwał dla rządu, malowania trawy na zielono, ataków na opozycję i ocieplania wizerunku umiarkowanie śmiesznymi żartami i wątkami ornitologiczno-kynologicznymi. Zabrakło jasnego wskazania co dalej. Wciąż mamy enigmatyczne oceny dodatkowych informacji wraz z ich znaczeniem dla polityki pieniężnej. Pojawiają się natomiast odwołania do danych makroekonomicznych, gdzie są one oceniane lepiej niż miesiąc temu. Część obserwatorów wskazuje, że to one teraz będą decydować i do kolejnej podwyżki powinno dojść tylko w sytuacji, gdy inflacja przestanie spadać.

Zapasy paliw się kurczą

Wczorajsze dane potwierdzają, że na rynku paliw udało się producentom ropy wywołać niedobory. Wczorajszy spadek zapasów paliw w USA nie jest szczególnie duży, ale to już drugi tydzień z rzędu. Należy przypomnieć, że dwa tygodnie temu mieliśmy duży wzrost, ale nastąpił on po serii spadków. Co to zmienia na rynkach? Spadające zapasy w USA przekładają się na ceny ropy na rynkach. Skoro jest jej za mało, to ceny rosną. To z kolei jest dużym zagrożeniem dla spadku inflacji i może powodować kolejne podwyżki stóp procentowych w państwach, które wciąż są jeszcze w cyklu podwyżek lub opóźniać obniżki. Dzisiaj rano ceny ropy były tylko ułamek dolara od 3-miesięcznych maksimów.

Amerykański rynek nieruchomości

Wczorajsze dane o sprzedaży nowych domów nie spełniły oczekiwań analityków. Spodziewano się 725 tysięcy sprzedanych, podczas gdy sprzedano tylko 697 tysięcy. Brzmi to na pierwszy rzut oka jak poważny problem. Nie sprzedało się około 4% z oczekiwanej liczby mieszkań. Z drugiej strony, kiedy spojrzymy na dane historyczne szerzej, to wczorajszy wynik niespełnienia oczekiwań analityków był drugim najwyższym w ciągu roku. Trzeba też pamiętać, że rosnące stopy procentowe podnoszą koszty finansowania nieruchomości. W rezultacie część obywateli może odkładać zakup w czasie.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

14:30 – USA – PKB,
14:30 – USA – zamówienia na dobra,
14:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat