Deloitte: Eksperci podatkowi kluczowi dla skutecznego wdrożenia ESG w firmach

Biznes jest świadomy wzrostu znaczenia czynników ESG w kontekście strategii funkcjonowania firm. W efekcie zmianie ulega również rola ekspertów podatkowych, wskazują autorzy raportu “2022 Deloitte Sustainability & Tax”. Opracowanie, przygotowane przez firmę doradczą Deloitte, poświęcone jest roli działów podatkowych w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju. Wynika z niego, że liderzy muszą nie tylko identyfikować podatkowe skutki podejmowanych działań, ale również wskazywać rozwiązania czy możliwości przyczyniające się do realizacji celów ESG.

W czerwcu 2022 r. Deloitte we współpracy z firmą badawczą KS&R zapytał 335 ekspertów podatkowych pochodzących z krajów Europy, Ameryki Północnej, Azji i Pacyfiku o stopień implementacji działań z obszaru ESG, czyli aspektów funkcjonowania przedsiębiorstwa dotyczących środowiska, społecznej odpowiedzialności oraz ładu korporacyjnego. Uczestnicy badania wskazali, że ich firmy w pierwszej kolejności wdrożyły zmiany w zakresie ładu korporacyjnego. Siedmiu na dziesięciu ankietowanych potwierdziło modyfikację wskaźników finansowych oraz intensyfikację działań na rzecz dobrostanu i retencji pracowników. W kwestii osiągania celów z zakresu ochrony środowiska oraz społecznej odpowiedzialności biznesu przedsiębiorstwa są nieco mniej zaawansowane. Inicjatywy w tym obszarze potwierdza odpowiednio ok. 61 proc. i 54 proc. firm. Jednocześnie właściwe każdy biorący udział w badaniu wskazał, że działania w zakresie osiągania celów ESG będą w ich firmach podejmowane w trakcie najbliższych 3 lat.

Drugim istotnym wnioskiem płynącym z badania jest to, że coraz większe znaczenie dla zielonej transformacji mają tzw. zielone podatki: obciążenia finansowe dotykające te firmy, którym nie udało się osiągnąć celów w obszarze szeroko rozumianej ochrony środowiska. W przypadku niektórych sektorów (m.in. usług finansowych, dóbr konsumenckich czy telekomunikacji) odsetek odpowiedzi potwierdzających wpływ zmian fiskalnych wyniósł ponad 90 proc. Wyraźnie słabszy efekt wskazują respondenci z branży ERI (Energy, Resources & Industrials).

– Głębokie zaangażowanie kapitałowe firm wydobywczych i energetycznych w wieloletnie projekty sprawia, że zwrot sektora w stronę energii odnawialnej wymaga odpowiedniego planowania w czasie. Tym istotniejsza dla przyspieszenia inwestycji i zrównoważonych projektów staje się kwestia rozwiązań fiskalnych. Bezpieczeństwo energetyczne to kluczowy element powodzenia zielonej transformacji, determinujący działania sektora ERI w zakresie strategii ESG. Co więcej, rośnie znaczenie doradców podatkowych, ponieważ istotne stają się nie tyko obciążenia fiskalne negujące niezrównoważone inwestycje, ale także zachęty i dostęp do kapitału – mówi Irena Pichola, partnerka, liderka zespołu Sustainability & Economics Consulting CE, Deloitte.

Podatki w strategii ESG

Na podstawie przeprowadzonej ankiety autorzy raportu określili również działania, które liderzy działów podatkowych powinni podjąć w związku z rosnącym znaczeniem celów ESG. Jedną z kluczowych kwestii jest identyfikacja skutków podatkowych wynikających ze zmiany prowadzenia biznesu w kierunku zrównoważonego rozwoju. Zaangażowanie ekspertów podatkowych na wczesnym etapie formułowania strategii umożliwi im zrozumienie szerokiego kontekstu zmian i ułatwi wybranie optymalnej ścieżki zielonej transformacji. Liderzy podatkowi wydają się być świadomi tej potrzeby – 72 proc. ankietowanych potwierdziło, że ściśle współpracuje z CSO (Chief Sustainability Officer).

Wyznaczenie ambitnych celów zielonej transformacji przez regulatora wymaga od firmy wdrożenia kompleksowych zmian, m.in. w obszarze łańcucha dostaw. Nieocenionym wsparciem w podejmowaniu właściwych decyzji może być aktualna wiedza ekspertów podatkowych dotycząca zachęt fiskalnych, mających na celu przyspieszenie zmian wynikających z takich dokumentów jak Porozumienie Paryskie czy unijna strategia Fit for 55. Ci specjaliści powinni więc od samego początku aktywnie uczestniczyć w rozmowach o realizacji celów ESG.

Podczas gdy 89 proc. badanych potwierdziło utworzenie stanowiska dyrektora ds. zrównoważonego rozwoju, w polskich firmach takie zmiany dopiero następują. Co więcej, przedstawiciele działów finansowych czy podatkowych często twierdzą, że ESG nie jest w ich kompetencjach, a w zakresie właśnie nowotworzonych zespołów. Tymczasem badania pokazują, że te obydwa obszary mają na siebie ogromny wpływ – mówi Anna Wibig, partner associate, liderka ESG w dziale doradztwa podatkowego, Deloitte.

Polski ustawodawca do większości zielonych opłat związanych gospodarką odpadami i ograniczaniem plastiku wskazuje, że należy stosować regulacje Ordynacji podatkowej. W wielu korporacjach będzie to na pewno wyznacznikiem, który dział musi podjąć wyzwanie wyliczania i raportowania tych opłat.

Nowa rola doradców podatkowych

Zdaniem uczestników badania obszarem, w którym działy podatkowe są najbardziej zaawansowane, jest transparentność podatkowa. Ponad połowa respondentów wskazała, że kluczowymi inicjatywami sprzyjającymi przejrzystości podatkowej są zgodność z wymogami w zakresie zrównoważonego rozwoju w podatkach wynikających z przepisów prawa (57 proc. odpowiedzi), dostosowanie sposobu funkcjonowania działów do kultury etycznej całej organizacji (53 proc.) oraz poprawa wskaźników ESG poprzez stosowanie dojrzałej polityki podatkowej.

Wzrost znaczenia ESG będzie wymagał od przedstawicieli działów podatkowych szerokich kompetencji w obszarze podatków pośrednich. Aby sprostać tym wymaganiom, liderzy podatkowi mogą rozważyć doszkalanie i rozszerzanie kompetencji istniejących zespołów, rekrutację nowych talentów, automatyzację, a także zatrudnianie ekspertów zewnętrznych czy outsourcing.

W całym procesie reorganizacji działów podatkowych kluczowe staje się przedefiniowanie funkcji tych departamentów oraz zasad współpracy z biznesem i nowo tworzonymi działami ESG.

– Rosnące wymagania środowiskowe, społeczne i te dotyczące ładu korporacyjnego sprawiają, że strategie przedsiębiorstw powinny uwzględniać coraz więcej aspektów. W mojej ocenie udział przedstawicieli działów podatkowych w dyskusjach o strategii danego podmiotu staje się niezbędny. Jest to bowiem jedyna droga do efektywnej transformacji biznesu. Co więcej, staje się ona szansą na korzystną reorganizację departamentów zajmujących się rozwiązaniami fiskalnymi. Dyrektorzy finansowi chcący podążać za aktualnym trendem, powinni takie zmiany w swoim podejściu rozważyć – mówi Anna Wibig.

Rynek nieruchomości komercyjnych – podsumowanie 2022 i prognozy na 2023 rok

Firma doradcza Savills wstępnie podsumowała 2022 rok i nakreśliła prognozy najważniejszych trendów na kolejne miesiące dla rynku nieruchomości komercyjnych. Z analiz ekspertów wyłania się obraz rynku, który zmaga się z niepewnością i rosnącymi cenami, ale w dalszym ciągu oparty jest na silnych fundamentach, które pozwalają z optymizmem patrzeć w przyszłość.

Jak podają eksperci Savills, wojna w Ukrainie wpłynęła na ograniczenia w dostawach materiałów i zmniejszoną dostępnością pracowników na budowach, co pogłębiło dotychczasowe wyzwania związane z postępującą inflacją i wzrostem cen energii. Po fali spowolnienia wywołanej pandemią COVID-19, rynek nieruchomości komercyjnych w 2022 roku po raz kolejny musiał mierzyć się z czynnikami, które warunkują sentyment inwestorów.

„W konsekwencji wojny w Ukrainie inwestorzy spoza naszego regionu oraz ci, którzy charakteryzują się awersją do ryzyka znów przybrali postawę wyczekującą, co przełożyło się na mniejszą liczbę transakcji i wolumen inwestycyjny na poziomie zbliżonym do zeszłorocznego, ale niższym niż prognozowano na początku roku” – komentuje Tomasz Buras, CEO Savills w Polsce.

Według Savills, przed inwestorami oportunistycznymi oraz deweloperami posiadającymi własne finansowanie otwiera się perspektywa okazyjnych zakupów i możliwość zabezpieczenia atrakcyjnych gruntów bądź przebudowy istniejących obiektów z możliwą zmiany ich funkcji. Wobec starzejących się zasobów powierzchni komercyjnej w najlepszych lokalizacjach oraz postępującej ewolucji potrzeb użytkowników budynków, właściciele nieruchomości coraz częściej będą stali przed dylematem dostosowania swoich aktywów do nowej rzeczywistości lub zmiany ich funkcji, by móc optymalnie wykorzystać grunt i zapewnić najkorzystniejszy zwrot z inwestycji. W efekcie przeprowadzanych analiz optymalnego wykorzystania nieruchomości może wzrosnąć liczba planowanych projektów o funkcjach mieszanych (mixed-use), logistyki ostatniej mili oraz inwestycji mieszkaniowych w miejscu starszych obiektów biurowych i handlowych.

W 2022 roku nastąpił też niespotykany dotąd wzrost czynszów na rynku mieszkaniowym, który był ściśle powiązany ze wzrostem kosztów kredytów hipotecznych oraz nowelizacją Rekomendacji S. Odwrót od modelu własnościowego, w połączeniu z rosnącymi czynszami, stanowią zachętę do wejścia do Polski dla kolejnych funduszy z sektora PRS. Savills prognozuje, że w perspektywie kolejnych 24 miesięcy może się to przełożyć na podwojenie zasobów mieszkań na wynajem instytucjonalny w Polsce. Sytuacja na rynku mieszkaniowym może być też kolejnym bodźcem do rozwoju rynku prywatnych akademików za które, w opinii Savills, już niedługo coraz częściej trzeba będzie płacić w euro, co pomoże inwestorom pozyskiwać finansowanie na takie projekty.

Pomimo pierwszej od dwóch lat jesieni w której nie wprowadzono obostrzeń związanych z przeciwdziałaniem COVID-19, frekwencja w biurowcach nie powróciła do poziomu sprzed pandemii. Na rynku biurowym obserwowaliśmy wieszczoną od dłuższego czasu lukę podażową. Zgodnie z danymi Savills, w 2022 r. w Warszawie oddano do użytkowania około 256 000 m kw. nowej powierzchni biurowej, czyli o 1/5 mniej, niż w ubiegłym roku. Nowa podaż w 2023 r. będzie historycznie najniższa i wyniesie niespełna 60 000 m kw. W zapełnieniu luki pomóc mogą oferty podnajmu, których wobec nowych wyzwań rynkowych znowu zaczęło przybywać.

2022 rok, według wstępnych szacunków Savills, przyniesie rekordową podaż na rynku powierzchni magazynowych na poziomie 5 mln m kw. nowej powierzchni. Niepewność związana z przyszłością gospodarki nie spowodowała spadku zainteresowania najemców powierzchniami logistycznymi. Czynniki też przełożyły się za to na wzrost stóp kapitalizacji oraz trudności w obszarze finansowania nowych inwestycji. Podwyżka czynszów po kilku latach stabilizacji oraz perspektywa ich dalszego wzrostu w ocenie Savills powinna przyczynić się jednak do podtrzymania atrakcyjności sektora w oczach inwestorów w dłuższej perspektywie.

„W oczekiwaniu na odwrócenie koniunktury, optymizmem nastraja fakt, że trudniejsze warunki rynkowe nie spowodowały odwrotu od polityki ESG, która nadal pozostaje jednym z priorytetów dla liderów rynku nieruchomości komercyjnych” – dodaje Tomasz Buras, CEO Savills w Polsce.

Rosnące koszty eksploatacyjne mające coraz większy udział w całkowitych kosztach najmu biura i denominacja umów najmu w walucie euro sprawiają, że w wyniku corocznej indeksacji, nawet firmy, które nie muszą jeszcze podpisywać nowych umów po wyższych stawkach czynszu, odczują wpływ inflacji. Wobec widma rosnących kosztów i kryzysu energetycznego, w 2023 roku najemcy będą poszukiwali sposobów na oszczędności.

Właściciele nieruchomości będą natomiast bardziej skłonni do inwestowania w efektywność energetyczną budynków m.in. poprzez instalację nowocześniejszych i wydajniejszych urządzeń oraz wdrażanie polityk związanych z ESG, a działania te przyczynią się do znacznego ograniczenia zużycia energii. Dla firm produkcyjnych, charakteryzujących się największym zapotrzebowaniem energetycznym, niezależność energetyczna budynku i własne odnawialne źródła energii stanowić będą jeden z kluczowych kryteriów doboru nieruchomości.

W 2023 roku rozpoczną się przygotowania do raportowania zgodnie z Dyrektywą CSRD, która nałoży na firmy nowe obowiązki związane z raportowaniem danych niefinansowych. Oprócz raportowania danych związanych z ochroną środowiska nałoży ona obowiązek przekazywania danych związanych z aspektem społecznym. Oznacza to, że aspekt ten nie będzie już mógł zostać pomięty przez przedsiębiorstwa planujące swoje długoterminowe strategie dotyczące nieruchomości. W ocenie Savills, obserwować będziemy również coraz ściślejszą współpracę między właścicielami i najemcami, w ramach tzw. zielonych umów najmu. Ich celem będzie wypracowanie rozwiązań pozwalających osiągnąć założenia strategii ESG poprzez poprawę zarządzania środowiskowego, obniżenie kosztów użytkowania oraz wsparcie w efektywnym zbieraniu danych niezbędnych do raportowania niefinansowego.

Tanieje gaz ziemny na NYMEX-ie

Piątek przyniósł niewielkie zmiany wartości głównych indeksów rynku akcji w USA (S&P 500 -0,12 proc., DJIA +0,1 proc., Nasdaq Composite -0,18 proc.). Dziś rano na giełdach Azji i Oceanii zwracał uwagę silny – 4,51 proc. – wzrost Hang Senga, który wyszedł na najwyższy poziom od 3 miesięcy.

Na rynkach akcji w Europie brak było na początku nowego tygodnia jakiejś wyraźniejszej tendencji (DAX -0,36 proc., CAC 40 –0,25 proc.).
Najmocniejszym dziś rano indeksem w Europie był WIG-20 (+1,22 proc. ok. godz. 9:45). Wśród składników mWIG-u 40 swój najwyższy w historii poziom osiągnął kurs akcji Budimexu, a cen akcji Banku Handlowego wyszła na najwyższy poziom od 2014 roku. Wśród składników sWIG-u 80 najwyżej w swej historii był dziś rano kurs akcji Torpolu, zaś cen akcji spółki Polimex-Mostostal wyszła na najwyższy poziom od roku.

W piątek rentowność 10-letnich obligacji skarbowych spadła poniżej 3,5 proc. osiągając najniższy poziom od września, ale dziś rano lekko odbijała w górę. Nadal utrzymywała się na rynku obligacji skarbowych w USA ogromna „inwersja” krzywej rentowności: „spread” pomiędzy rentownością 10-latek i 2-latek wynosił prawie 0,8 pkt. proc. Najwyższa od roku był dziś rentowność 10-letnich obligacji rządu Chin. W piątek do najniższego poziomu od ponad 2 miesięcy spadła rentowność polskich 10-latek.

Lekko drożała dziś rano ropa naftowa (WTI +0,54 proc., Brent +0,6 proc. ok. godz. 9:15). Kontynuowała dziś rano ubiegłotygodniowy spadek cena kontraktów na gaz ziemny (Henry Hub) na NYMEX-ie (-5,05 proc. ok. godz. 9:15). W piątek do najniższego poziomu od połowy 2020 roku spadła cena kontraktów na drewno na CME.

Kurs EUR/USD był dziś na najwyższym poziomie od końca czerwca (+0,06 proc. ok. godz. 9:10). Kurs USD/JPY, który w piątek był najniżej od 3,5 miesięcy odbijał dziś w górę (+0,48 proc. ok. godz. 9:10).

Kurs polskiego złotego notował dziś rano niewielkie zmiany (EUR/PLN +0,12 proc., USD/PLN +0,05 proc. ok godz. 9:15).

Kurs Bitcoina względem amerykańskiego dolara kontynuował odrabianie listopadowych strat rosnąc dziś ok. godz. 9:10 o 1,24 proc. i wychodząc na najwyższy poziom od 11 listopada.

Autor Wojciech Białek, TMS Brokers

Suwary S.A. częścią Grupy Plast-Box

Grupa Plast-Box sfinalizowała proces przejęcia Grupy Suwary S.A. Na podstawie zawartej umowy inwestycyjnej Przetwórstwo Tworzyw Sztucznych „Plast-Box” S.A. nabyła większościowy pakiet akcji Spółki.

Przejęcie Suwarów to dla mnie powód do satysfakcji i potwierdzenie naszej prorozwojowej strategii – mówi Grzegorz Pawlak, prezes zarządu Plast-Box S.A. – Witam pracowników w Grupie Plast-Box i cieszę się, że razem będziemy mogli podejmować kolejne rynkowe wyzwania. Jestem przekonany, że to włączenie wzmocni obie spółki i przełoży się na wzrost wartości całej Grupy – dodaje.

Suwary S.A. są producentem nowoczesnych opakowań z tworzyw sztucznych, w tym dedykowanych branży motoryzacyjnej, budowlanej i ogrodniczej, tworzonych zgodnie z uznanymi standardami jakości (ISO 9001). W ramach przejęcia, dołącza do Grupy Plast-Box także Kartpol Group – producent opakowań do silikonów, akryli oraz innych mas uszczelniających używanych w przemyśle budowniczym. Dzięki akwizycji, Grupa Plast-Box rozbudowuje komplementarną ofertę opakowań i zyskuje kolejne kompetencje na konkurencyjnym rynku.

Włączenie spółki Suwary oraz Kartpol Group w strukturę Grupy Plast-Box jeszcze bardziej umacnia naszą pozycję na rynku opakowaniowym – mówi Grzegorz Pawlak, który objął także funkcję Prezesa Zarządu Suwary S.A. – Razem możemy zaproponować szersze portfolio dla klientów i wejść na nowe rynki zbytu.

Nowa inwestycja ma na celu jeszcze pełniejsze wykorzystanie potencjału Grupy Plast-Box, a także realizację strategii różnicowania biznesu. Szczególnie istotne są możliwości, które akwizycja otwiera na nowych rynkach, np. akcesoriów motoryzacyjnych, na którym do tej pory Grupa Plast-Box nie była obecna. Suwary S.A. są także producentem kanistrów, butelek i zakrętek z tworzyw sztucznych.

Grupa kapitałowa Plast-Box z siedzibą główną w Słupsku, jest jedną z najnowocześniejszych firm w Polsce i Europie produkującą twarde opakowania z tworzyw sztucznych. Specjalizuje się w produkcji zaawansowanych technologicznie wiader i pojemników. Produkuje również transportery dla branży spożywczej i  inne produkty użytkowe, sprzedawane w sieciach handlowych. Jej odbiorcami są zarówno duże międzynarodowe koncerny jak i mniejsze podmioty.

20% jest nadal na stole. Eksperci Izby studzą entuzjazm po listopadowym spadku inflacji

Inflacja nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Eksperci: 20% nadal realne. „Świąteczna aktywność zakupowa to turbo dopalacz inflacji”.

– Spadek odczytu inflacyjnego w listopadzie to teoretycznie dobry sygnał. W praktyce jednak może okazać się mylny, bo w grudniu znowu pognamy do sklepów i będziemy rozbić zakupy. Wzrost konsumpcji w oczywisty sposób podkręci inflację. Od nowego roku sytuacje jeszcze bardziej skomplikuje ograniczenie tarczy antyinflacyjnej i powrót do wyższego VAT dla większości surowców. Z punktu widzenia przedsiębiorców inflacyjna galopada jeszcze nie zbliża się do końca. Rychłego spadku cen nie będzie – komentuje Hanna Mojsiuk, Prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.

„Toasty za wygraną z inflacją to zdecydowany falstart” – eksperci nie mają wątpliwości, że ceny nadal będą rosnąć

Ostatni odczyt inflacyjny przynosi spadek stopy bazowej o ok. 0,5%, co oznacza, że w listopadzie 2022 inflacja wyniosła 17,4%, a nie 17,9% jak miesiąc wcześniej.

– To dobre wiadomości. Każdy spadek inflacji to dobra wiadomość. Nie należy jednak ogłaszać jeszcze końca walki z inflacją, bo przed nami najbardziej inflacyjnogenny miesiąc w roku, czyli grudzień. Czy będziemy oszczędzać mimo wzrostu cen? Niestety nie wydaje mi się. Na dodatek informacja o spadku inflacji może pobudzić nasze zakupowe apetyty jeszcze bardziej – mówi Hanna Mojsiuk, Prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.

– Spadek inflacji w tym przypadku jest wiadomością, która może na chwilę zastopować wzrost cen, ale za wiele towarów będziemy płacić tyle samo albo nawet więcej. O spadku cen więc na pewno nie ma mowy. Dodatkowo wzrosty cen możliwe są po tym, jak od nowego roku przestanie działać część funkcji tarczy antyinflacyjnej. Spodziewam się, że wzrosty cen i kolejne wzrosty wartości inflacyjnych są raczej kwestią czasu. Nie spodziewam się za to wzrostu stóp procentowych, przynajmniej w najbliższym czasie – mówi Hanna Mojsiuk.

„Inflacja na poziomie 20% jest nadal na stole”

Przedsiębiorcy mówią o dwóch tendencjach: delikatnym uspokojeniu cen na koniec roku i… ogromnej niepewności, co do roku 2023. Inflacja będzie jednym z czynników od którego zależy kondycja wielu sektorów gospodarki.

– Na szampana jednak zdecydowanie  za wcześnie, bo przed nami jeszcze wiele zagrożeń. Prognoza o inflacji na poziomie ok. 20 proc. w pierwszym kwartale 2023 jest nadal na stole.  Jakie są zagrożenia dla dalszego wzrostu cen i wzrostu inflacji? Po pierwsze, grudzień i nasza przedświąteczna aktywność zakupowa może okazać się dopalaczem dla inflacji. Po drugie, od stycznia odczujemy w cenach wzrosty kosztów energii, a mimo zamrożenia taryf to nadal podwyżki – komentuje prof. Aneta Zelek.

– Nie mam żadnych złudzeń, że w roku 2023 jako roku wyborczym będziemy świadkami wzmocnienia wydatków publicznych, a więc zalewu podaży pieniądza, którym karmi się inflacja. Mimo zapowiadanych cięć i oszczędności, w walce o elektorat rządzący z pewnością posłużą się „helicopter money” na wielką skalę.  W tym czarnym scenariuszu zatem, inflacja na poziomie ok. 20 proc. w pierwszej połowie 2023 roku wydaje się być wysoko prawdopodobna. Szukając jakiejkolwiek nadziei, albo odrobiny optymizmu, można zauważyć jednak pewne determinanty dezinflacji. Być może wyhamowaniu inflacji pomogą spadki cen na światowych rynkach surowców energetycznych – dodaje była rektor Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu, ekonomistka prof. Aneta Zelek.

Jak zaoszczędzić na rachunkach za prąd? Poradnik dla firm

Ceny prądu sukcesywnie rosną i nic nie wskazuje na to, że w najbliższej przyszłości się to zmieni. W wielu branżach koszty energii elektrycznej mają ogromny wpływ na rentowność firm – rachunki za prąd to bowiem często aż 1/5 kosztów działalności. Może to więc oznaczać, że co miesiąc z Twojego konta znikają naprawdę pokaźne kwoty. Co możesz zrobić, aby płacić mniej? Energia dla firm – oto krótki poradnik, jak zaoszczędzić na rachunkach w przedsiębiorstwie.

Co w firmie zużywa najwięcej prądu? 

To, ile prądu zużywa firma, zależy od wielu różnych czynników, przede wszystkim branży i specyfiki przedsiębiorstwa, wykonywanych usług, liczby zatrudnionych pracowników, stanu budynku, instalacji, wyposażenia itd. Dlatego musisz dokładnie przeanalizować, które procesy, ale także instalacje i sprzęty w Twojej firmie są najbardziej energochłonne. 

Jeśli mówimy o budynku biurowym czy administracyjnym, najwięcej energii zużywa zazwyczaj oświetlenie. Sporo energii elektrycznej potrzebuje również klimatyzacja. W ścisłej czołówce plasują się urządzenia biurowe, czyli komputery, monitory, drukarki, kserokopiarki itp. Do tego dochodzą urządzenia AGD typu lodówki czy kuchenki mikrofalowe. Według wyliczeń Krajowej Agencji Poszanowania Energii (KAPE) biurowe sprzęty RTV i AGD odpowiadają aż za 30% całego zużycia energii elektrycznej.  

Jak oszczędzać energię, nie zmniejszając komfortu pracy? 

Istnieje bardzo wiele sposobów na ograniczenie zużycia energii elektrycznej w firmie i tym samym na zmniejszenie rachunków. Ważne jest, aby wprowadzenie jakichkolwiek zmian w przedsiębiorstwie poprzedzić wspomnianą już analizą zużycia prądu – należy zlokalizować newralgiczne miejsca oraz opracować plan. Pokaże Ci to czarno na białym, ile możesz zaoszczędzić oraz pozwoli na maksymalne wykorzystanie potencjału zastosowanych rozwiązań. 

Energooszczędne oświetlenie

Pierwszym punktem, od którego firmy przeważnie zaczynają wdrażanie zmian, jest oświetlenie. I bardzo słusznie, ponieważ wymiana żarówek na energooszczędne to najłatwiejszy etap procesu optymalizacji zużycia energii, który daje przy tym naprawdę dobre efekty. W zależności od specyfiki i wielkości przedsiębiorstwa modernizacja oświetlenia pozwoli na wygenerowanie oszczędności rzędu kilku, a nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych rocznie. W największych firmach, w których instalacja oświetleniowa pochłaniała ogromne ilości energii, zaoszczędzone co roku kwoty mogą opiewać nawet na kilkaset tysięcy złotych. 

Energooszczędne sprzęty

Zwróć uwagę także na użytkowane sprzęty. Sprawdź, jaką klasę energetyczną mają laptopy, monitory czy lodówki i kuchenki w Twojej firmie. Wyposażenie było kupowane już kilka dobrych lat temu i zużywa sporo energii elektrycznej jak na aktualne standardy? W takim przypadku jego wymiana przyniesie Ci znaczne korzyści. Zanim jednak zdecydujesz się na kupno nowych sprzętów, oblicz, ile możesz zaoszczędzić oraz kiedy ta inwestycja Ci się zwróci.

Buduj dobre nawyki

Pamiętaj, że dużo zależy od przyzwyczajeń, jakie masz i Ty i jakie mają Twoi pracownicy. Warto więc zadbać o edukację i budowanie nowych, dobrych nawyków. Uczul pracowników na to, aby:

  • wyłączali listwy przełącznikowe, kiedy wychodzą do domu,
  • gasili światło w pomieszczeniach, które nie są aktualnie użytkowane, 
  • rozsądnie korzystali z klimatyzacji (tzn. zamykanie okien, utrzymywanie stałej temperatury we wszystkich pomieszczeniach),
  • nie pozostawiali sprzętów w trybie czuwania. 

Załącznik:
israel-andrade-YI_9SivVt_s-unsplash.jpg

Zmień taryfę

Możliwe, że za wysokie rachunki za prąd w Twojej firmie odpowiada również – niedopasowana do Twoich potrzeb – taryfa energetyczna. Jeśli pobór energii elektrycznej przekracza zadeklarowaną w umowie wartość, to zostaniesz obarczony dodatkowymi kosztami. Uwaga: może to być nawet dziesięciokrotność stałej dystrybucji za każdą kilowatogodzinę przekroczonej mocy. 

Dlatego na bieżąco monitoruj rzeczywiste zapotrzebowanie oraz zużycie prądu. Dotyczy to też przedsiębiorców, którzy wynajmując lokal, nie wprowadzili zmian w umowie ze sprzedawcą energii. Możliwe, że nieświadomie przepłacasz za energię elektryczną – np. w sytuacji, jeśli w tym samym miejscu działała wcześniej firma o zupełnie innej specyfice pracy. 

Zmień sprzedawcę energii elektrycznej 

To, ile kosztuje energia dla firm, zależy m.in. od sprzedawcy prądu. Możliwe, że nowy sprzedawca zaproponuje Ci lepsze warunki. Sposobem na niestabilne koszty energii elektrycznej może być też np. gwarancja ceny (sprzedawca jest zobowiązany utrzymać ceny energii na stałym poziomie przez określony czas). Należy jednak mieć na uwadze, że gwarancja ta dotyczy tylko ceny sprzedaży, a nie dystrybucji energii. 

Wybierz energię dla firm z zielonych źródeł

Martwi Cię droga energia dla firm? Jednym z rozwiązań jest więc uniezależnienie się od sprzedawców energii – jeśli nie całkowite, to przynajmniej częściowe. Taką możliwość daje Ci fotowoltaika. Instalacja fotowoltaiczna produkuje prąd z darmowej i ogólnodostępnej energii słonecznej, którą możesz zużyć na bieżące potrzeby firmy. Jeżeli dodatkowo zainwestujesz w magazyn energii, zyskasz dostęp do prądu z fotowoltaiki o każdej porze dnia i nocy – również wtedy, kiedy system nie wytwarza energii elektrycznej. Sprawdź, co może Ci zaproponować E.ON Polska.

Rachunki za prąd to aż 20% firmowych wydatków przedsiębiorstwa. Optymalizacja zużycia energii w firmie zwyczajnie Ci się opłaca! Wystarczy, że zastosujesz kilka naszych podpowiedzi, a już wkrótce zauważysz, że w portfelu zostaje Ci więcej pieniędzy na nowe inwestycje. 

Chrypka, zaburzenia głosu u aktorów, śpiewaków – terapia z osteopatą w Krakowie

Zaburzenia głosu w zdecydowanej większości przypadków objawiją się chrypką. Pojawia się ze względu na to, że na strunach głosowych gromadzi się nadmierna ilość śluzu, bądź występuje nieżyt krtani. W momencie występowania chrypki dochodzi do tego, że struny głosowe nie do końca się domykają, powietrze zaś uchodzi bez wprowadzenia w drgania, co sprawia, że w głosie pojawia się element szumu.

W momencie, gdy dochodzi do ochłodzenia błony śluzowej oraz mięśni nie ma odpowiedniego przepływu krwi co sprawia, że głos będzie stawał sie matowy. Ciepłe płyny, gorąca kąpiel, mowa – to czynniki które mogą rozgrzewać gardło. Mając rozgrzane gardło nie powinno się wychodzić na dwór w chłodne dni, nie powinno się na dworze rozmawiać. Dla gardła niebezpieczne są także przeciągi powietrza, które mogą wpływać na pojawienie się przeziębienia, mogą również powodować miejscowe porażenie nerwów. Wynika to w tej sytuacji z tego, że organizm szybko traci ciepło.

osteopatia zaburzeń głosu

Właściwy sposób oddychania

Prawidłowe funkcjonowanie głosu uzależnione jest również od właściwego sposobu oddychania. Jeśli nie wykorzystuje się głosu to w tej sytuacji oddychać powinno sie nosem, nie należy oddychać ustami w momencie, gdy się nie mówi. Nos pełni tutaj istotną rolę, ponieważ odpowiada za podgrzewanie powietrza i takie wstępnie podgrzane powietrze dopiero trafia do krtani. Jeśli będzie wdychanie ustami nie ma tego elementu ogrzania i rośnie ryzyko, że chłodne powietrze spowoduje pojawienie się schorzeń głosu. Jeśli pracuje się głosem dłuższy czas należy pamiętać o roli przerw, które są istotne ze względu na to, by cały organizm odpoczął a organ odpowiadający za głos miał chwilę do regeneracji. W trakcie przerw konieczne jest zachowanie całkowitego milczenia.

Praca Osteopaty

Osteopata, który pracuje z muzykami, aktorami, śpiewakami – a więc osobami, które na co dzień operują głosem może podziwiać jak operują swoim głosem, a jednocześnie obserwować jak zachowuje się głos, czy przyjmowana przez wykonawcę pozycja ciała nie wpływa na możliwość wykorzystywania głosu we właściwy sposób. Obserwując takie osoby można skutecznie po ich zachowaniu ocenić ewentualne blokady, które mogą ograniczyć swobodę emitowania głosu. Osteopata na podstawie występów może oceniać funkcjonowanie kości gnykowej, czy zachowana jest równowaga stomatologiczna. Taka obserwacja pozwala Osteopacie ocenić również prawidłową ruchomość żeber, daje możliwość dokonania oceny tego czy przepona jest elastyczna. Terapie i manipulacje Osteopata przeprowadzić może przy wykorzystaniu rytmu toru oddechowego, gdzie przy wykorzystaniu dotyku i słuchu można wprowadzić pewne zmiany w ustawieniu i tym samym uzyskać pozytywne efekty w emisji.

Cenne zawodowe doświadczenie

Osteopata korzystając ze swojego doświadczenia może wykorzystując manipulacje doprowadzać do sytuacji, w której możliwa będzie sprawna ocena czy te manipulacje przyniosły efekt. Istotna jest tutaj wiedza o anatomii i fizjologii głosu. Osiągniecie pozytywnych efektów będzie wynikało z prawidłowego badania i oceny powiązań w łańcuch nerwowo-mięśniowo-więzadłowo-kostnym. Istotna w pracy Osteopaty jest więc właściwa obserwacja a także dobry słuch.

Osteopata dokonując badania ludzkiego głosu może zrozumieć występujące dysfunkcje i oceniać przyczyny nieprawidłowości. Osteopatia to w rzeczywistości umiejętne łączenie wiedzy z różnych dziedzin. Wystarczy wskazać tutaj anatomię, fizjologię, neurologię, biomechanikę czy psychologię. Sięgając do tych kilku dziedzin Osteopata jest w stanie przeprowadzić kompleksowe leczenie i osiągnąć sukces w dbaniu o głos swojego pacjenta. Korzystanie z różnych dziedzin wiedzy sprawia, że Osteopata wchodzi na wyższy poziom swojej pracy i  ma większe możliwości  niesienia pomocy pacjentom. Dobrze przeprowadzona terapia osteopatyczna niesie za sobą wiele różnych narzędzi, które można wykorzystać, by sprawnie przywrócić glos do jego właściwego stanu, uzyskując jego pełną elastykę.

Osteopata w swojej pracy powinien pamiętać, że śpiew czy głos to nie tylko kwestia krtani czy przepony, ale śpiewa i mówi cała osoba, dlatego istotna jest praca całego organizmu, w tym rozluźnienie stawów skroniowo – żuchwowych, uwolnienie napięcia w krtani i przeponie, rozluźnienie narządów trzewnych czy regulacja położenia żołądka. Swoją rolę ma także położenie przełyku, miednicy czy stawów skokowych. Kontrolując takie elementy osteopata będzie mógł zaproponować pacjentowi właściwe dla niego metody leczenia i zadba o prawidłową higienę głosu i jego właściwą emisję.

Higiena głosu

Profilaktyka to podstawowe działanie, które należy podjąć, jeśli chce się zadbać o higienę głosu. Dzięki działaniom profilaktycznym, które mają zapobiegać chorobie, będzie można z wyprzedzeniem rozpoznać zaburzenia głosu. To działania mające za zadanie przeanalizować osobę chorą, a także środowisko w jakim żyje. Codzienne warunki życia, pracy, mieszkania czy odżywiania mogą mieć istotny wpływ na głos i jego ewentualne zaburzenia. Dlatego chcąc rozpoznawać potencjalne zaburzenia należy spojrzeć kompleksowo na badaną osobę.

MF potwierdza: Obligatoryjny KSeF od 1 stycznia 2024. Ale kary od 1 lipca

1 grudnia 2022 r. na stronach Rządowego Centrum Legislacji pojawił się projekt zmian w ustawie o podatku od towarów i usług. Głównym założeniem przepisów, nad którymi pracuje Ministerstwo Finansów jest wprowadzenie w Polsce obowiązku korzystania z Krajowego Systemu e-Faktur.

  • KSeF ma być obowiązkowy w Polsce od 1 stycznia 2024 r., niemniej karanie za brak wdrożenia zacznie prawdopodobnie obowiązywać dopiero od drugiego półrocza.
  • Przedsiębiorcy mogą już dobrowolnie korzystać z KSeF od 1 stycznia 2022 r.
  • KSeF ma obsługiwać ponad 2,5 mld ustrukturyzowanych faktur rocznie.
  • Od 2025 roku, zostanie wycofana możliwość wystawiania faktur przy zastosowaniu kas rejestrujących.
  • Od 2025 roku nie będzie uznawany za fakturę paragon z NIP do 450 zł.
  • Głównym celem wprowadzenie KSeF jest uszczelnienie systemu VAT.

Krajowy System e-Faktur (KSeF) ma być obligatoryjny dla wszystkich przedsiębiorców od 1 stycznia 2024 r., a jego wprowadzenie jest możliwe dzięki decyzji wykonawczej wydanej przez Radę Unii Europejskiej w czerwcu tego roku. Uruchomienie KSeF ma pozwolić państwu na załatanie luki w podatku VAT, która jeszcze w 2020 roku wyniosła ok. 10,8% potencjalnych wpływów, co odpowiadało kwocie 22,7 mld zł. W 2021 roku, wg raportu CASE 2021 szacuje się, że luka VAT spadła do poziomu 4,3% potencjalnych wpływów i wyniosła ok. 10 mld zł.

Korzyści z nowego rozwiązania odniesie nie tylko budżet państwa, ale również przedsiębiorcy.

KSeF dobry dla przedsiębiorców

Ministerstwo Finansów Podkreśla, że KSeF pozwoli na zmniejszenie liczby kontroli prowadzonych przez administrację skarbową i znaczne ograniczenie biurokracji – nie trzeba będzie np. archiwizować faktur. KSeF zapewni również skrócenie terminu zwrotu podatku VAT z 60 do 40 dni.

– Warto zauważyć, że przedsiębiorcy w Polsce mają naprawdę dużo czasu na przygotowanie się do korzystania z KSeF. Projekt wczoraj przedstawiony co prawda wprowadza konieczność korzystania z systemu od 1 stycznia 2024 roku, ale prawdopodobne przesunięcie o pół roku możliwości karania spóźnialskich sprawia, że oporni będą mogli jeszcze później rozpocząć digitalizację w swoich firmach. To oczywiście ma dobre strony – przymus nigdy nie jest przyjemny, niemniej warto pamiętać, że proces cyfryzacji jest nieuchronny i lepiej wejść na jego ścieżkę jak najszybciej. Gotowe narzędzia już czekają – komentuje Krzysztof Pulkiewicz, Country Manager Unifiedpost Group, odpowiedzialny za rozwój w Polsce platformy Banqup. – Można o tym myśleć jak o transformacji energetycznej. Niektórzy długo trwali przy węglu, ale nawet oni wiedzą już raczej, że przejście na zielone źródła energii jest nieuniknione – zauważa przedstawiciel Banqup.

Co dalej z ustawą?

Po etapie opiniowania, projekt nowych przepisów przejść musi przez kolejne fazy procesu legislacyjnego i zanim trafi do Sejmu pochylą się nad nim jeszcze m.in. kolejne Komitety Rady Ministrów i Komisja Prawnicza. Resort Finansów zakłada, że KSeF stanie się w Polsce obowiązkowy za nieco ponad rok (1 stycznia 2024 r.), a po kolejnych 12 miesiącach objęte zostaną nim także faktury wystawianie przy zastosowaniu kas rejestrujących oraz paragony z NIP o wartości do 450 zł. Zgodnie z aktualnymi szacunkami ministerstwa, KSeF ma obsługiwać ponad 2,5 mld ustrukturyzowanych faktur rocznie.

Dolar najsłabszy od czerwca

Ostatnie dane makroekonomiczne są regularnie interpretowane jako słabsze dla dolara, nawet jak nie zawsze takie są. Amerykańskiej walucie nie pomagają też wypowiedzi członków FED, co tłumaczy jej ostatnią słabość.

Indeksy koniunktury wspierają euro

Wczorajsze odczyty indeksów PMI dla Strefy Euro nie wyglądały jak powód do radości. Ani wynik 47,1 pkt, czyli wyraźnie poniżej poziomu 50 pkt, ani fakt, że było to poniżej oczekiwań o 0,2 pkt nie napawa optymizmem. Kluczowe jest jednak to, że dane w USA były jeszcze gorsze. Mowa tutaj o indeksie ISM, który po raz pierwszy od lat spadł poniżej 50 pkt i to od razu do 49 pkt. W rezultacie po raz kolejny rynek zakłada różowe okulary, interpretuje dane jako niekorzystne dla dolara. Efektem tego jest najsłabszy dolar względem euro od niemal pół roku. Mamy zatem wyjątkowo silne odwrócenie trendu na głównej parze walutowej świata.

Gwałtowny wzrost cen gazu

Po tym jak w połowie listopada ceny gazu na giełdzie spadły do najniższych poziomów od czerwca, rozpoczął się ruch w górę. Wczoraj odbicie cen miało w szczytowym momencie skalę niemal 50% od dołków. Jest to bardzo słaba wiadomość, ale ten szczyt i tak był poniżej połowy szczytów z sierpnia. Jest to jednak mocny sygnał ostrzegawczy, że wcale nie musi być tak dobrze, jak jeszcze kilka tygodni temu część analityków sądziła. Z drugiej strony jest zima, a Rosja prowadzi wojnę. Zamieszanie na surowcach nie powinno nas aż tak dziwić.

Polskie obligacje coraz atrakcyjniejsze

Jeszcze w październiku, gdy rynek spodziewał się, że stopy procentowe będą nadal rosły, obligacje na świecie notowały bardzo słabą passę. Wynikało to z faktu, że analitycy, spodziewając się wyższych stóp, nie chcieli zostać z obligacjami dającymi gorsze warunki. W przypadku polskich papierów dłużnych spowodowało to, że osiągnęły one przez moment poziom 9%. Tak, okazało się, że rynek oczekiwał 9% rocznie, aby kupować polskie 10-letnie obligacje. Cały listopad był jednak niemal nieprzerwanym pasmem napływu środków na rynek obligacji. Oczekiwania względem stóp procentowych spadały, więc i inwestorzy chętniej kupowali obligacje. Co to oznacza dla polskiej waluty? Na rynku jest bardzo dużo kapitału zagranicznego, który dobrze zarobił na spadku rentowności obligacji. Jeżeli będzie realizować zyski z obligacji, to w jakiejś części najprawdopodobniej opuści też polski rynek. W rezultacie jest to potencjalnie bomba z opóźnionym zapłonem, mogąca osłabić naszą walutę.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – sytuacja na rynku pracy.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl

SoDA: przepisy regulujące pracę zdalną będą wymagały dalszych korekt

Software Development Association Poland – SoDA skomentowała przyjęte przepisy mające regulować pracę zdalną od przyszłego roku. Według organizacji nie są one wystarczająco elastyczne i mogą utrudniać pracodawcom bieżące prowadzenie i rozwój biznesu. SoDA reprezentowała środowisko IT podczas tegorocznych prac nad projektem nowelizacji Kodeksu pracy.

W ostatnich latach praca zdalna zagościła na dobre w wielu firmach na całym świecie, szczególnie w sektorze IT. . Pandemia przyczyniła się do rozwoju nowych narzędzi i systemów pracy, a rynek szybko dostosował się do nowych realiów i odkrył, że rozproszone zespoły mogą działać efektywnie. Wraz z zakończeniem się w Polsce stanu epidemii praca zdalna wymagała jednak prawomocnej regulacji.

Stworzenie projektu nowelizacji Kodeksu pracy, która miała wprowadzić właśnie regulację dotyczącą wykonywania pracy zdalnej, powierzono Ministerstwu Rodziny i Polityki Społecznej. Software Development Association Poland – SoDA zabrała głos w imieniu pracodawców IT na etapie konsultacji projektu i zgłosiła liczne sugestie zmian. 24 maja 2022 roku Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji. Pomimo zaangażowania środowisk branżowych, nie został on jednak zaktualizowany w wystarczającym stopniu i w wielu aspektach nie odnosi się do realiów rynkowych znanych przedsiębiorcom.

Przygotowana przez SoDA propozycja obejmowała wiele obszarów związanych z pracą zdalną. Organizacja podkreśliła m.in. konieczność rozstrzygnięcia przepisami, czy uzgodnienie miejsca świadczenia pracy zdalnej nie powoduje zmian miejsca wykonywania pracy określonej w umowie o pracę. Kolejną taką kwestią było doprecyzowanie kwestii pracy zdalnej z zagranicy, kluczowe w kontekście opłacania składek ZUS, badań medycyny pracy, BHP, i kontroli wykonywania obowiązków pracowniczych. Te aspekty pracy zdalnej wciąż pozostają w sporej części pominięte w proponowanych przepisach.

Branża IT jako jedna z pierwszych wprowadzała i rozwijała rozwiązania dotyczące pracy zdalnej. Wiele należących do niej firm, w tym SoftwareMill, pracuje w pełni zdalnie i od dawna analizuje płynące z tego korzyści oraz pojawiające się problemy prawne – mówi Jan Zborowski, Co-Founder SoftwareMill, wiceprezes SoDA. – Jako SoDA przygotowaliśmy kompleksową propozycję rozszerzenia planowanych zmian i przekazaliśmy ją do Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej. Ich obecny kształt nie gwarantuje jednak, że w 2023 r. przedsiębiorcy będą wiedzieć, na jakich zasadach zatrudniają pracowników – dodaje.

Przyjęty projekt nowelizacji określono jako niedostosowany do realiów rynkowych, w których elastyczne warunki pracy stały się jednym z kluczowych kryteriów wyboru pracodawcy. Możliwość pracowania zdalnie oraz elastyczne godziny pracy stały się obecnie wręcz wymogiem dla potencjalnych pracowników – szczególnie tych z pokolenia Z, które wchodzi właśnie na rynek pracy i może zasilić zmagający się z luką kadrową sektor IT.

Poza kwestiami definicji oraz zakresu niektórych zjawisk związanych z pracą zdalną, należy spojrzeć na przyjęte przez Radę Ministrów przepisy także ze strony czysto pragmatycznej – mówi Magda Skwarnik-Świątkowska, Payroll Team Leader w Monterail. Wciąż nie dopuszczają one np. podpisywania umów na odległość, tj. na przykład za pomocą coraz bardziej powszechnego podpisu elektronicznego. Wynika to z obowiązujących przepisów dotyczących praw autorskich i konieczności dokumentacji w formie pisemnej pod rygorem nieważności. Z kolei brak regulacji dotyczących rozliczania składek w ZUS pozostawia pracowników w sytuacji, w której teoretycznie powinni rozliczać się w kraju, w którym przebywają pracując zdalnie – dodaje.

Niepełne uregulowanie praktycznych aspektów wykonywania pracy stanowi jeden z największych mankamentów obecnego projektu ustawy. Eksperci podkreślają, że wymóg odgórnego określenia miejsca i czasu wykonywania pracy to biurokratyczny przeżytek, który nie ma wyraźnego przełożenia na realia pracy i komunikację między pracodawcami a pracownikami.

Objęcie odpowiednimi przepisami pracy zdalnej tzw. Digital Nomads, czyli osób regularnie podróżujących bez jednoczesnej zmiany pracy, zostało niemalże pominięte w ustawie. Jednocześnie nie trzeba często zmieniać miejsca pracy, żeby móc znaleźć się w sytuacji, która nie została objęta przepisami – mówi Konrad Gierula, Radca Prawny w Luxoft.Czy wypadkiem przy pracy jest złamanie palca na skutek obsługi sprzętu, który nie występuje w przestrzeni biurowej, ale w domu pracownika? Co jeśli taka kontuzja spotka nas za granicą, gdzie pracujemy tylko przez dwa tygodnie? Tego nie wiemy – dodaje.

Implementacja opisanych wyżej przepisów ma mieć miejsce trzy miesiące po podpisaniu jej przez Prezydenta RP. Tym samym dokładny termin ich wejścia w życie nie jest znany. Często przywoływaną datą jest marzec 2023 roku.

Kurs EUR/USD powyżej 1,05

Główne amerykańskie indeksy giełdowe odpoczywały wczoraj po swoich środowych wzrostach (S&P 500 -0,09 proc., DJIA -0,56 proc., Nasdaq Composite +0,13 proc.). Dziś rano na giełdach Azji i Oceanii jedynym głównym indeksem, który uniknął spadku był nowozelandzki NZX50.

Ta zniżkowa tendencja była również kontynuowana dziś rano na giełdach w Europie (DAX -0,18 proc., CAC 40 -0,46 proc. ok. godz. 9:45).

Spadał dziś rano również WIG-20 (-1,1 proc. ok. godz. 9:50). Wśród składników sWIG-u swe historyczne maksimum zaliczył dziś kurs akcji spółki Votum.

Rentowność 10-letnich obligacji polskiego rządu spadła poniżej poziomu 6,4 proc. osiągając najniższy poziom od końca września. Podobnie zachowały się 10-latki rządu Stanów Zjednoczonych również osiągając najniższy poziom od ponad 2 miesięcy (choć dziś rano rentowności lekko odbijały w górę).

Dosyć silnie potaniały wczoraj kontrakty na gaz ziemny notowanych na rynkach europejskich (w Wielkiej Brytanii -6,88 proc., w Holandii -4,09 proc.). Amerykański gaz (Henry Hub) na NYMEX-ie również wczoraj potaniał i dziś rano kontynuował zniżkę (-1,86 proc. ok. godz. 9:35). Ceny kontraktów na ropę notowały dziś niewielkie spadki (WTI -0,26 proc., Brent -0,1 proc. ok. godz. 9:40).

Kurs EUR/USD wyszedł wczoraj na najwyższy poziom od końca czerwca przekraczając poziom 1,05. Dziś rano to zdobyte terytorium było utrzymywana (ok. godz. 9:25 +0,05 proc.). Amerykański dolar słabł również względem innych walut. Kurs USD/JPY był już ponad 10 proc. niższy niż w październikowym szczycie powyżej poziomu 150 JPY i osiągnął najniższy poziom od sierpnia br.

Lekko umacniał się polski złoty, którego kurs względem USD spadł wczoraj do najniższego poziomu od 5 miesięcy (ok. godz. 9:30 USD/PLN -0,18 proc., EUR/PLN –0,12 proc.).
Kurs Bitcoina względem amerykańskiego dolara, który ponad 3 tygodnie temu spadł poniżej swoich ustanawianych w okresie czerwiec-październik cyklicznych minimów, ale w środę wrócił powyżej poziomu 17000 USD, lekko skorygował wczoraj tą zwyżkę i dziś rano ok. godz. 9:25 notował niewielką zmianę (-0,11 proc.)

Autor Wojciech Białek, TMS Brokers

MLP Group pozyskało 183,5 mln zł z emisji akcji

MLP Group przeprowadziło publiczną ofertę akcji serii F w drodze subskrypcji prywatnej, skierowaną wyłącznie do inwestorów kwalifikowanych i inwestorów nabywających akcje za nie mniej niż równowartość 100.000 EURO. Na podstawie przeprowadzonego przyspieszonego procesu budowania księgi popytu ustalono cenę emisyjną akcji serii F na poziomie 70 zł za akcję.

Radosław T. Krochta, Prezes Zarządu MLP Group S.A: „Objęcie całej emisji akcji przez inwestorów na tak trudnym rynku jaki mamy obecnie uważam za ogromny sukces, który jest wyrazem uznania dla naszej strategii rozwoju, biznesu i wzrostu wartości spółki. Dyskonto do średniej ceny ważonej wolumenem (VWAP) z 10 dni poprzedzających transakcję wyniosło tylko 3,83%. Nasza transakcja jest w TOP 3 pod względem wartości pośród wtórnych ofert, które miały miejsce w br. w Polsce wśród spółek prywatnych (tj. bez udziału Skarbu Państwa). Pozyskanie nowych środków pozwoli na konsekwentną realizację naszej strategii, przyspieszenie rozwoju oraz umacnianie pozycji na rynkach, na których jesteśmy już obecni.”

MLP Group zakończyło w dniu 1 grudnia 2022 r. proces przyspieszonego budowania księgi popytu (book-building) na akcje serii F. W wyniku dużego zainteresowania ze strony inwestorów, opcja upsize została w całości wykonana i zadeklarowano objęcie wszystkich 2.621.343 akcji. Na podstawie informacji o popycie ustalona została cena emisyjna akcji serii F na poziomie 70 zł za akcję, co oznacza całkowitą wartość oferty w wysokości 183,5 mln zł.

Zgodnie z ustalonym harmonogramem subskrypcja potrwa od 2 do 8 grudnia br., kiedy nastąpi ostateczny przydział. Spółka oczekuje, że prawa do akcji będą wprowadzone do obrotu na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie do 15 grudnia br., natomiast rejestracja w sądzie emitowanych akcji – do końca bieżącego roku.

Pozyskane środki MLP Group zamierza przeznaczyć na finansowanie rozbudowy banku ziemi na obsługiwanych rynkach.

Po zakończeniu emisji kapitał zakładowy będzie się dzielił na 23.994.982 akcji. Większościowy akcjonariusz ILDC (Israel Land Development Company Ltd.) w ramach oferty zadeklarował objęcie 1.082.710 akcji. Tym samym utrzyma posiadany bezpośrednio i pośrednio udział w Spółce (economic interest) na dotychczasowym poziomie 41,3037%. Spółka oraz ILDC złożyły jednocześnie zobowiązanie, z zachowaniem standardowych wyłączeń, że nie będą, między innymi, sprzedawać akcji serii F ani wychodzić na rynek z nową ofertą akcji w okresie, odpowiednio, 180 dni od dnia ustalenia ceny emisyjnej (lock-up) w przypadku Spółki oraz w okresie od dnia rozpoczęcia procesu bookbuilding oraz do dnia przypadającego 180 dni po pierwszym dniu notowań praw do Akcji Serii F na rynku regulowanym prowadzonym przez Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie S.A. w przypadku ILDC.

Rolę globalnego koordynatora oferty pełni Erste Securities Polska.

Świąteczny Rajd (wcale nie takiego świętego) Geralta z Rivii

Jedną ze spółek, która w grudniu może być w szczególnym polu zainteresowań inwestorów jest CD Projekt. Premiera Wiedźmina 3 w wersji na konsole nowej generacji 14 grudnia, premiera serialu na Netflixie “Wiedźmin – Rodowód Krwi”, który dostaniemy w Pierwszy Dzień Świąt Bożego Narodzenia oraz poprawiające się oceny Cyberpunka. To wszystko daje inwestorom nadzieję, że w tym roku siwy wigilijny osobnik, który zwyczajowo prowadzi giełdowy Rajd, przyjedzie na GPW nie saniami, ale na Płotce, a na plecach będzie miał nie tyle wór prezentów, ile dwa miecze. W tym jeden srebrny, który ostatecznie pokona demona złego sentymentu, wiszącego od niemal dwóch lat nad spółką CD Projekt.

Światełka w tunelu, które (raczej) nie są oczami strzygi

Sentyment do CD Projektu jest jak Płotka (słynny koń tytułowego Wiedźmina, przypis dla osób niezaznajomionych z twórczością Andrzeja Sapkowskiego) – jaki jest, a raczej był, każdy widzi. Jednak od 8 września pojawia się światełko w tunelu.

A nawet kilka światełek.

Po pierwsze, poprawiające się oceny Cyberpunka w wersji na PC oraz wzrost liczby graczy napędzany premierą serialu na Netflixie “Edgerunners” osadzonego tematycznie w cyberpunkowym uniwersum, którego premiera odbyła się 13 września 2022r.

Po drugie, potencjalna gra pod premierę serialu Wiedźmin – Rodowód Krwi, który ma być dostępny na Netflixie 25 grudnia 2022r., co może przełożyć się na okresowy wzrost sprzedaży gry Wiedźmin 3.

Po trzecie, premiera Wiedźmin 3 w wersji na konsole nowej generacji wzbogacona o zawartość inspirowaną serialem Wiedźmin od Netflix, która ma mieć miejsce 14 grudnia 2022r.

Fundamenty sukcesu

W poniedziałek po sesji otrzymaliśmy wyniki CD Projektu za Q3’22, które okazały się rekordowe w historii spółki biorąc pod uwagę analogiczne okresy lat ubiegłych.

  • Zysk netto j.d. CD Projektu wyniósł 98,7 mln zł wobec oczekiwanych 95,5 mln zł. Jest to wzrost o ponad 500% r/r.
  • Przychody wyniosły 245,5 mln zł przychodów wobec oczekiwanych 250,4 mln zł. Jest to wzrost o 70% r/r.
  • EBIT wyniósł 97,1 mln zł wobec oczekiwanych 102,7 mln zł. Jest to wzrost o 521,2% r/r.
  • Wynik EBITDA wyniósł 148,8 mln zł wobec oczekiwanych 136,3 mln zł. Jest to wzrost o 247% r/r.

Za dobre wyniki spółki w porównaniu z rokiem ubiegłym oraz za znaczną dynamikę w ujęciu procentowym odpowiada m.in. dobra sprzedaż Cyberpunka oraz efekt niskiej bazy.

Potencjał na przyszłość

Warto wspomnieć o ambitnej strategii produktowej spółki, która wlała nadzieję w serca fanów “Redów” poprzez jasny sygnał że, w planach jest dalszy rozwój IP Cyberpunka, wieloaspektowa monetyzacja uniwersum Wiedźmina oraz produkcja nowej gry z segmentu AAA na bazie zupełnie nowego IP.

Strategia na następne zakłada wydanie przez spółkę:

  • Dużego rozszerzenia do Cyberpunka 2077, pod tytułem “Widmo wolności” planowanego na 2023 r. Pracuje nad nim zespół ponad 350 osób, projekt jest w finalnej fazie produkcji
  • Projektu Orion, kryjącego pod kryptonimem następną grę z serii Cyberpunk. Będzie rozwijany przez nowe studio CD PROJEKT RED North America.
  • Projektu Polaris, który będzie otwarciem nowej wiedźmińskiej sagi. Ma składać się z trzech gier, które studio CD PROJEKT RED planuje wydać w trakcie 6-letniego cyklu, licząc od premiery Polarisa.
  • Projektu Syriusz, który swoją fabułą będzie osadzony w wiedźmińskim uniwersum, ale będzie różnić się od dotychczasowych produkcji z uwagi na fakt, że jest skierowany do znacznie szerszej grupy odbiorców. Syriusz zaoferuje graczom rozgrywkę zarówno jednoosobową, jak i w trybie multiplayer. Za dewelopment będzie odpowiedzialne bostońskie studio The Molasses Flood.
  • Projektu Canis Majoris, kolejnej gry ze świata Wiedźmina – będzie pełnoprawną produkcją rozwijaną przez zewnętrzne studio kierowane przez doświadczonych twórców związanych w przeszłości z tym uniwersum. Według komunikatu z oficjalnego konta Twitterowego The Witcher – może to być remake pierwszej części gry Wiedźmin opracowany na silniku Unreal Engine 5.
  • Projektu Hadar – zupełnie nowego, oryginalnego IP, przy którym wczesny etap prac koncepcyjnych rozpoczął się w 2021 roku.

Łyżka dziegciu w beczce świątecznego puddingu

Istotnym czynnikiem ryzyka są (ponownie) rozbudzone oczekiwania w stosunku do dodatku do Cyberpunka oraz głosy części komentatorów z których przebija się wątpliwość odnośnie celowości dalszej monetyzacji franczyzy Cyberpunk w postaci prac oraz planowanego wydania drugiej części gry, której pierwsza odsłona spotkała się bardzo chłodnym odbiorem graczy oraz inwestorów. Spełnienie oczekiwań graczy w postaci wydania dobrej gry może nie wystarczyć, by kurs wrócił na poziom maksimów sprzed premiery.

Szczęśliwa porażka?

Zdaje się, że nie pozostaje nam nic innego, jak trzymać kciuki za “Redów”, ponieważ skoro naszej reprezentacji narodowej udało się dzięki “szczęśliwej porażce” z Argentyną wywalczyć po 36 latach awans do 1/8 finału mistrzostw świata w Piłce Nożnej, to może i premiera Cyberpunk 2077 będzie taką “szczęśliwą porażką” w historii CD Projektu, która doprowadzi ich do większego sukcesu, niż premiera Wiedźmin 3.

Czego zapewne wielu inwestorów z otwartymi pozycjami z całego serca i portfela im życzy. Zwłaszcza przed Świętami.

Firma ubezpieczeniowa zapłaci nawet jeśli zawarła wcześniej ugodę z poszkodowanym

Jeśli, pomimo zawarcia z towarzystwem ubezpieczeniowym ugody ws. odszkodowania z tytułu wypadku komunikacyjnego, poszkodowany skieruje swe żądanie o odszkodowanie bezpośrednio do sprawcy wypadku, to ubezpieczyciel będzie zobligowany do jego wypłaty – orzekł Sąd Najwyższy w opublikowanym 4 października 2022 r. wyroku.

Ugoda poszkodowanego z jednym z wierzycieli

Dwóch kierujących, objętych ubezpieczeniem OC w dwóch różnych towarzystwach ubezpieczeniowych, spowodowało wypadek. Ubezpieczyciel jednego z nich (dalej również: TUiR) zawarł ze stroną poszkodowaną ugodę, w ramach której wypłacił jej odszkodowanie, a ofiara wypadku (a dokładnie jej rodzina), zrzekła się dalszych roszczeń.

Jednak rodzina ofiary wniosła pozew przeciw drugiemu z ubezpieczycieli (dalej również: TU) o zadośćuczynienie. Sąd okręgowy przychylił się do pozwu i zasądził je na rzecz rodziny. TUiR, jako interwenient uboczny, złożył apelację. TUiR obawiał się, że drugi ubezpieczyciel zażąda od niego zwrotu 50% wartości wypłaconego rodzinie zadośćuczynienia. W opinii TUiR, strona poszkodowana w wypadku, zawierając z nim ugodę, zrzekła się wszelkich dalszych roszczeń w stosunku do niego, jak i do objętego ochroną OC ubezpieczonego. Sąd apelacyjny oceniając zawartą ugodę stwierdził, że dotyczy ona wyłącznie odszkodowania, stąd nie wyklucza dochodzenia przez poszkodowaną zapłaty zadośćuczynienia.

Ubezpieczyciel wniósł od tego wyroku skargę kasacyjną. Sąd Najwyższy wyrokiem z 22 października 2021 r. (opublikowanym rok później) oddalił ją. SN stwierdził, że TUiR nie podniósł w swojej skardze, by jego ugoda z poszkodowaną miała wpływ na stosunek zobowiązaniowy łączący ją z drugim towarzystwem ubezpieczeniowym, które wypłaciło zadośćuczynienie.

Co innego ugoda z ubezpieczycielem, a co innego odpowiedzialność sprawcy

W uzasadnieniu swojego wyroku SN poruszył bardzo ważne dla praktyki sądowej zagadnienie skutków zawarcia ugody między ubezpieczycielem a poszkodowanym. Zwolnienie tego pierwszego z długu w drodze ugody sprawia, że poszkodowany traci prawo roszczenia o zapłatę odszkodowania bezpośrednio od tego ubezpieczyciela. Jednak dwustronna umowa ugody wywiera skutki prawne tylko między jej stronami. Nie zwalnia ubezpieczyciela z odpowiedzialności, jaką przyjął względem ubezpieczonego w umowie ubezpieczenia OC. Jeśli więc poszkodowany skieruje swoje żądanie wprost do odpowiedzialnego za szkodę (w tym przypadku sprawcy wypadku), to zakład ubezpieczeń pozostanie zobligowany do zapłaty odszkodowania w ramach swojego zobowiązania wynikającego z umowy ubezpieczenia OC. Zawarta ugoda między firmą ubezpieczeniową a poszkodowanym nie zwalnia bowiem od odpowiedzialności sprawcy szkody, a tym bardziej współsprawcy szkody ubezpieczonego przez innego ubezpieczyciela (Wyrok Sądu Najwyższego w sprawie I CSKP 76/21).

Istota umów dwustronnych i oświadczeń woli

Wyrok SN przypomina, że każda instytucja prawa cywilnego, każdy rodzaj umowy, ma swój określony charakter i skorelowane z nią konsekwencje prawne. W opisanym przypadku fakt zawarcia ugody poszkodowanego z firmą ubezpieczeniową nie spowodował automatycznego wyłączenia obowiązywania wcześniej zawartej umowy ubezpieczenia OC pomiędzy tym ubezpieczycielem a sprawcą wypadku. Precyzyjnie i w pełni wyjaśnił to Sąd Okręgowy w Łodzi w wyroku z 6 lipca 2020 r. oddalając apelację towarzystwa ubezpieczeniowego. W sprawie tej miała miejsce sytuacja odwrotna, gdy poszkodowana zawarła ugodę ze sprawcą szkody. Firma ubezpieczeniowa stała na stanowisku, że fakt ten zwolnił ją z odpowiedzialności odszkodowawczej. Jednak sąd apelacyjny, powołując się na linię orzeczniczą Sądu Najwyższego, wskazał, że zawarte w ugodzie oświadczenie o wyczerpaniu w całości roszczeń względem sprawcy szkody nie miało skutku względem firmy ubezpieczeniowej. Brak było bowiem w niej wyraźnego oświadczenia woli poszkodowanej, z którego wynikałoby, że poprzez zawarcie ugody ze sprawcą wypadku zostają zaspokojone wszelkie jej roszczenia z tytułu wypadku, także wobec ubezpieczyciela. Nie był on stroną umowy ugodowej, a sprawca nie zawierał jej w jego imieniu, stąd ugoda nie mogła zmodyfikować stosunku odszkodowawczego istniejącego pomiędzy ubezpieczycielem a poszkodowaną (sygn. akt III Ca 995/19).

Autor: radca prawny Kamin Nagrabski, wspólnik w Kancelarii Prawnej Skarbiec specjalizującej się w doradztwie prawnym, podatkowym oraz strategicznym dla przedsiębiorców

Zmiany na rynku nieruchomości – Piotr Koszyk, Megapolis

Odpowiedzi na pytania udziela Piotr Koszyk, dyrektor zarządzający Grupy Deweloperskiej Megapolis.

Czy boom mieszkaniowy wciąż trwa? Jak to wygląda z perspektywy dewelopera?

Sytuację należy oceniać na dwóch płaszczyznach. Pierwszą z nich jest perspektywa branżowa. W tym kontekście rzeczywiście widać, że popyt, który w dużej mierze był napędzany polityką kredytową, obecnie drastycznie spadł. Przewidujemy, że w ciągu nadchodzącego roku niewiele się zmieni, a sytuacja zacznie się poprawiać najwcześniej w 2024 roku. Będzie to jednak uzależnione od działań Rady Polityki Pieniężnej, wysokości stóp procentowych, cyklu podwyżek lub ewentualnych obniżek cen. Wszystko to ma związek z ogólnym stanem gospodarki.

Z drugiej strony, z perspektywy Megapolis, to, co dzieje się na rynku, nie przekłada się na nasze inwestycje. Obserwujemy nadal bardzo duże zainteresowanie oraz rosnącą liczbę napływających zapytań. Po chwilowej stagnacji, z którą mieliśmy do czynienia wiosną tego roku, obecnie zainteresowanie wzrosło do poziomu, który obserwowaliśmy w najlepszych okresach obecności na rynku. Co ważne, przekłada się to na liczbę podpisywanych umów. Nie sądzimy, aby miało się to zmienić na przestrzeni nadchodzącego roku.

A co z mniejszą liczbą przyznawanych kredytów?

Sytuacja kredytowa zapewne ma wpływ na rynek deweloperski. Dzięki wypracowanej przez lata marce i wysokiej jakości inwestycjom, nasza firma nie odczuwa tego jednak w znacznym stopniu. Przez cały czas pozyskujemy nowych klientów, którzy decydują się na zakup mieszkania. Podsumowując, wbrew niesprzyjającej sytuacji na rynku, w Megapolis nie obserwujemy większych zmian.

W pierwszej połowie bieżącego roku dochodziło do sytuacji, w których pojawiał się większy odsetek umów rozwiązywanych. Były to umowy podpisane przykładowo w 2020 roku i rozwiązywane ze względu na brak możliwości ich sfinansowania. Obecnie jednak z taką sytuacją spotykamy się znacznie rzadziej.

Jak zapatruje się Pan na kwestie spadku cen nieruchomości, które mają nastąpić? Czy rynek się do tego dopasuje, czy też podaż mieszkań spadnie, a ceny się utrzymają?

Tutaj musimy spojrzeć na sytuację z uwzględnieniem pewnych mechanizmów ekonomicznych, a więc wartości realnych i nominalnych. Analizując ceny nieruchomości w kontekście wartości nominalnych, to takich spadków nie przewidujemy, a nawet możemy się spodziewać delikatnych, kilkuprocentowych wzrostów. Inaczej jednak sytuacja będzie wyglądać, kiedy ceny nieruchomości odniesiemy do inflacji na poziomie 17 procent. Przy takiej analizie musimy wskazać realne spadki cen nieruchomości, ponieważ wzrost ich cen nie będzie w następnych miesiącach dorównywał wzrostowi przeciętnego poziomu cen w gospodarce czyli inflacji. W mojej opinii popyt w całej branży zacznie odnawiać się z większą dynamiką 2024 roku, czemu będzie sprzyjało luzowanie polityki pieniężnej. W kontekście tych przewidywań powstaje jednak inne zagrożenie. Popyt, który prawdopodobnie się wtedy pojawi, nie będzie mógł być zaspokajany poprzez wybudowane lub budowane inwestycje, czyli zapewnianą przez deweloperów podaż.

Dlaczego?

Obecnie zostały one w większości wstrzymane, nie ma praktycznie żadnych rozpoczynających się inwestycji, co niewątpliwie będzie miało przełożenie na to, co będzie się działo na rynku od 2024 roku. Przewiduję wtedy silne odwrócenie trendu, tj. inflacja będzie już na niższym poziomie, a ceny nominalne (a za tym realne) nieruchomości znowu wystrzelą.

Podsumowując, w ujęciu nominalnym ceny mieszkań nie będą w najbliższym czasie spadały, być może obserwowany będzie nawet ich delikatny wzrost, natomiast od 2024 roku zaobserwujemy wzrost popytu mieszkań – a co za tym idzie, kolejny bardzo wysoki wzrost cen nieruchomości. Patrząc z tej perspektywy, inwestycja w mieszkanie nadal jest świetną lokatą kapitału, co wielu z naszych klientów zdaje się dostrzegać.

Co z kwestią konstrukcji budynków? Czy na tym polu dostrzegane są zmiany? Chodzi o zainteresowanie energooszczędnością, elektromobilnością, ładowaniem samochodów itd.

Proekologiczna rewolucja trwa w Polsce już od kilku lat, na ulicach nieustannie widać coraz więcej zielonych tablic rejestracyjnych. Przekłada się to również na oczekiwania nabywców mieszkań. Coraz częściej pytają oni o to, czy na osiedlach są punkty do ładowania samochodów elektrycznych, w związku z czym deweloperzy funkcjonujący na rynku zapewniają coraz więcej takich miejsc.

Oczekiwania klientów wobec jakości wykonania mieszkań, standardu wykończenia części wspólnych oraz ich użytkowego zróżnicowania czy zagospodarowania terenu również rosną z roku na rok. Średni standard nieruchomości oddawanych do użytku obecnie, porównując go przykładowo do standardu sprzed dziesięciu lat, wzrósł znacząco i jest to bardzo duży krok naprzód. Obecnie osiedla mieszkaniowe wyglądają ładniej, są bardziej zróżnicowane oraz cieszą się lepszą charakterystyką użytkową czy techniczną.

Megapolis jest aktywnym propagatorem eko-rozwiązań, ponieważ wdrażamy je jako jedni z pierwszych na rynku nieruchomości. Staramy się wyprzedzać konkurencję, oferując wyższy standard i zakres oferowanych świadczeń. Jeśli pojawiają się nowe, wartościowe pomysły, są one u nas szybko wdrażane. Miało to miejsce np. w przypadku Osiedla Fi, które było pierwszym zrównoważonym osiedlem w Krakowie. Znalazły się tu takie rozwiązania jak: czerpnia wody deszczowej czy panele fotowoltaiczne, które nie były jeszcze na rynku szerzej znane ani dostępne.

Coraz częściej słyszy się o budowaniu mieszkań głównie na wynajem. Jak Megapolis się na to zapatruje?

Obserwujemy większy ruch w tej części sektora, rośnie zainteresowanie potencjalnych inwestorów chcących wejść w kooperację w takim zakresie. Natomiast jeśli chodzi o Megapolis, w ramach swoich założeń strategicznych nie planujemy realizacji tego typu inwestycji. Wynika to z pewnych długofalowych strategii działania i świadomego budowania pozycji naszej firmy na rynku.

Zmiany w składzie Rady Nadzorczej Columbus Energy

Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie akcjonariuszy Columbus Energy przyjęło rezygnację dotychczasowych członków Rady Nadzorczej,          a następnie powołało nowy, sześcioosobowy skład Rady.

W dniu 29 listopada br. spółka Columbus poinformowała, iż panowie: Paweł Urbański, Łukasz Kaleta, Wojciech Wolny, Tomasz Misiak, Adrian Stachura, Paweł Piotrowski i Jerzy Ogłoszka złożyli rezygnacje z członkostwa w Radzie Nadzorczej Spółki. Dwa dni później, podczas Walnego Zgromadzenia akcjonariusze Spółki w skład Rady Nadzorczej powołali ponownie: Pawła Urbańskiego, Wojciecha Wolnego i Łukasza Kaletę. W Radzie pozostali też Marcin Dobraszkiewicz oraz Michał Bochowicz. Nowym członkiem RN Columbus został Krzysztof Zawadzki.

Krzysztof Zawadzki wielokrotnie zasiadał w organach korporacyjnych spółek publicznych. Obecnie jest Dyrektorem ds. Ekonomiczno-Finansowych w Euvic sp. z o.o., natomiast w latach 20-2021 pełnił funkcję Prezesa Zarządu w ELQ S.A., a w latach 2018-22 funkcję Prezesa Zarządu Moto Impuls sp. z o.o. Wcześniej Krzysztof Zawadzki był Członkiem Zarządu w spółkach: SARE S.A., KOPEX S.A. oraz Tauron Polska Energia S.A.

Zmiany w składzie Rady Nadzorczej Zarząd Columbus uzasadnia m.in. koniecznością wypełnienia norm w zakresie kompetencji członków organów nadzorczych Spółki, w związku z ubieganiem się o dopuszczenie i wprowadzenie wszystkich akcji Columbus do obrotu na rynku regulowanym GPW. Mają one też związek z wcześniejszymi zmianami w strukturze akcjonariatu Columbus. Przypomnijmy, iż w sierpniu br. Dawid Zieliński, Prezes Columbus Energy, odkupił wszystkie akcje Spółki od Januarego Ciszewskiego, pierwszego inwestora Columbus, i tym samym zwiększył swój stan posiadania akcji do prawie 50%.

Złoty w odwrocie

W gospodarce nie poszło nam aż tak dobrze, jak w piłce nożnej. Słabe wyniki jednak osłabiły złotego, co nie zmienia faktu, że podobnie jak w piłce mimo porażki gramy dalej. Może złoty nie ma najlepszego wyniku od 36 lat, ale mimo osłabienia i tak euro jest na jednym z niższych poziomów przez ostatnie 5 miesięcy.

Lepsza kondycja polskiej gospodarki

Poznaliśmy dzisiaj od rana mniej złe od oczekiwań dane z Polskiej gospodarki. Indeks PMI dla przemysłu osiągnął obiektywnie bardzo złą wartość 43,4 pkt, jednak analitycy spodziewali się 42,9 pkt, zatem powinna być to pozytywna niespodzianka. Złoty zareagował wyraźną przeceną. Jest to dość dziwna reakcja na lepsze od oczekiwań wyniki. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że rynek był w dość specyficznym miejscu. Wczoraj nie mieliśmy wyraźnej przeceny pomimo wzrostu inflacji. W rezultacie czekaliśmy trochę na pretekst do korekty. Dzisiaj się on znalazł i kurs szybko wrócił w okolice, w których znajdował się na początku tego tygodnia.

Słabsze dane z USA

Głównym odczytem z USA był wczoraj wzrost PKB. Ten co prawda okazał się delikatnie lepszy od oczekiwań, ale nie był główną gwiazdą. Ważniejszy okazał się wyraźnie niższy od oczekiwań wynik z raportu ADP na temat zmian zatrudnienia. 127 tysięcy to poziom nie tylko wyraźnie niższy od oczekiwanych 200 tysięcy, ale również okolice, które mogą sugerować, że amerykański rynek pracy zacznie notować gorsze niż dotychczas wyniki. Na dobitkę przyszedł jeszcze indeks Chicago PMI. Wynik 37,2 pkt był aż o 10 pkt poniżej oczekiwań. Nie można się dziwić, że wczorajszy dzień nie należał do dolara. Przepływ kapitału do Europy nie był jednak tak istotny, by uratować złotego od przeceny.

Za tydzień decyzja RPP

Ostatni odczyt inflacji w Polsce pokazujący spadek tempa wzrostu cen pokazuje, że dotychczasowe prognozy trzeba szybko aktualizować. Na rynku mamy kilka ważnych sygnałów sugerujących, że obecna przerwa w cyklu podwyżek stóp procentowych może być realnie ich końcem. Widać to po spadających długoterminowych stopach WIBOR-u. Skoro rynek ustala stawkę rynkową coraz niżej, to znaczy, że przestaje wierzyć w podwyżki. Do tego warto spojrzeć na polskie obligacje 10-letnie. Od październikowego szczytu obserwujemy wyraźną przecenę. Dzisiaj rentowność spadła poniżej 6,5%, podczas gdy miesiąc temu byliśmy niemal 2 punkty procentowe wyżej. Co to oznacza dla złotego? Jeżeli nastąpi realizacja zysków – kolejną przecenę.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych królują dalsze odczyty indeksów koniunktury.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

Miliardowe wsparcie dla firm w ramach FENG

Fundusze unijne to jeden z głównych instrumentów wsparcia innowacji dla przedsiębiorców w Polsce. Choć zainteresowanie tym instrumentem finansowania innowacji wzrasta, nadal plasujemy się poniżej średniej unijnej pod względem wysokości nakładów na badania i rozwój w porównaniu do PKB[1]. Szansą na wzrost konkurencyjności rodzimych przedsiębiorstw na tle Europy są nowe konkursy organizowane m.in. w ramach programu Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki. Pula dostępnych środków to prawie 8 mld euro. Już w lutym 2023 mają rozpocząć się nabory do konkursu Ścieżka SMART.

Zgodnie z najnowszymi informacjami Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej oraz PARP i NCBR szczegółowe kryteria naboru do programu FENG mają zostać ogłoszone w połowie stycznia 2023. Z zapowiedzi MFiPR wynika, że minimalna wartość kosztów kwalifikowanych w konkursach modułowych zostanie określona na poziomie 1 mln złotych w przypadku dużych przedsiębiorców. Progi nie będą miały jednak zastosowania w przypadku firm z sektora małych i średnich przedsiębiorstw. W ramach całego programu FENG przewidziano wsparcie w wysokości prawie 8 mld euro.

Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki to instrument finansowy będący kontynuacją takich programów, jak Innowacyjna Gospodarka 2007-2013 oraz Inteligentny Rozwój 2014-2020. Głównym celem programu jest wsparcie wzrostu innowacyjności oraz produktywności polskiej gospodarki poprzez tworzenie silnej zachęty dla przedsiębiorstw do angażowania w działalność badawczo-rozwojową. W ramach dostępnych środków firmy będą mogły sfinansować między innymi inwestycje z zakresu cyfryzacji, a także zmian w kierunku zrównoważonego rozwoju. Wsparciem objęte mogą zostać także podmioty gospodarcze, które prowadzą działania związane z gospodarką cyrkularną.

Kwestie różnic pomiędzy FENG a poprzednimi programami wyjaśnia Maria Leszczyńska, Manager ds. Dotacji i Stref Inwestycyjnych, Ayming Polska.

Nowością w porównaniu do poprzednich programów, tj. POIG (Program Operacyjny Innowacyjna Gospodarka) oraz POIR (Program Operacyjny Inteligentny Rozwój) będzie tzw. podejście modułowe – a zatem możliwość sfinansowania w ramach jednego projektu modułów obejmujących zarówno działania badawczo-rozwojowe lub wdrożenie innowacji, jak i jednego lub kilku z pięciu pozostałych modułów fakultatywnych. Ostatnie obejmują między innymi takie obszary, jak Infrastruktura B+R, Cyfryzacja, Zazielenienie przedsiębiorstw, Internacjonalizacja, Kompetencje.

Nabory do konkursu Ścieżka SMART, w ramach którego finansowany projekt może być realizowany modułowo, mają być prowadzone w trybie ciągłym, z alokacją środków w podziale na miesiące. Pierwsze nabory do konkursu mają zostać otwarte już w lutym 2023.

– Zastosowanie naboru ciągłego umożliwia przedsiębiorstwom uzyskanie finansowania w dowolnym momencie, bez konieczności czekania na ogłoszenie startu konkretnego konkursu. To znaczne uelastycznienie dotychczasowej formuły naborów do programów dotacyjnych – komentuje ekspertka Ayming Polska.

Oferta Programu FENG skierowana została zarówno do przedsiębiorców, jak i sektora nauki, konsorcjów przedsiębiorców, konsorcjów przedsiębiorców z organizacjami badawczymi oraz podmiotami NGO. Kwalifikowane do wsparcia będą również instytucje otoczenia biznesu, czyli ośrodki przedsiębiorczości, ośrodki innowacji oraz instytucje finansowe.

Program FENG to  szansa szczególnie dla podmiotów z sektora MŚP, które są szczególnie narażone na negatywny wpływ wzrastających kosztów prowadzenia biznesów i cięcia budżetowe na dodatkowe inwestycje. Według najnowszych danych Polskiego Instytutu Ekonomicznego ich nakłady na badania i rozwój są obecnie niewielkie[2].

[1] „Innowacyjność Polski”, Polski Fundusz Rozwoju, 2022.

[2] „Pułapka średniego biznesu”, Polski Instytut Ekonomiczny, 2022.

Więcej czasu na składanie wniosków o dofinansowanie zakupu magazynów energii

Pozytywne zmiany zaszły w zasadach dofinansowania zakupu magazynów energii w ramach programu „Mój Prąd 4.0”. Czas na składanie wniosków został przedłużony z 22 grudnia tego roku do 31 marca 2023 roku, a kwota możliwej dotacji na zakup takiego urządzenia została podniesiona ponad dwukrotnie – do wysokości 16 tysięcy złotych.

W związku z ryzykiem kryzysu energetycznego i problemów z dostawą prądu, konsumenci są zachęcani do zastosowania w swoich domach rozwiązań, które pozwolą im na zwiększenie autokonsumpcji wyprodukowanej energii.

Magazyny energii są kluczowym elementem systemu optymalizującego zużycie energii w domu. Kiedy jest produkowana, gromadzą ją i dzięki temu zawsze można korzystać z niej w chwili, gdy jest to potrzebne. Dzięki temu można zmaksymalizować autokonsumpcję energii, co jest najbardziej opłacalne. Ważny jest także aspekt ekologiczny. Prąd produkowany przez ogniwa instalacji fotowoltaicznej to czysta, zielona energia. Moduły stosowane w PV nie emitują szkodliwych gazów takich jak m.in. dwutlenek węgla. Korzystanie z energii pochodzącej ze słońca to nie tylko ulga dla planety i działanie na rzecz ochrony środowiska naturalnego, ale również znaczące obniżenie wydatków na energię elektryczną, jakie co miesiąc ponosimy – podkreśla Piotr Tomala, Product Manager w firmie Green Cell, ekspert w obszarze fotowoltaiki i magazynowania energii.

Dla kogo pieniądze z programu „Mój Prąd 4.0”?

Nabory do nowego programu „Mój Prąd 4.0” ruszyły 15 kwietnia tego roku. Termin ich składania minie 31 marca 2023 roku. Program jest finansowany z funduszy Unii Europejskiej, a dotację mogą otrzymać przyszli i obecni prosumenci. Warunkiem jest przejście na nowy system rozliczania energii pochodzącej z instalacji fotowoltaicznych, czyli net-billing.

Zgodnie z regulaminem programu, dotacja do zakupu magazynu energii nie może przekroczyć 50% kosztów kwalifikowanych i nie może wynieść więcej niż 16 tys. złotych, a więc nie może być on droższy niż 32 tys. złotych. Nabywane urządzenie musi mieć też co najmniej 2 kWh minimalnej pojemności.

Przykładowo: magazyn energii GC PowerNest posiada 5 kWh pojemności, a jego cena detaliczna wynosi 14 995,98 zł. Oznacza to, że możliwe jest wykorzystanie programowej kwoty dotacji.

W dodatku, jak podano na stronie programu „Mój Prąd”, dla wypłaconych już wniosków koszty kwalifikowane zostaną ponownie przeliczone względem nowego poziomu dofinansowania i jeżeli przysługiwać będzie zwiększony poziom dofinansowania wypłacona zostanie różnica pomiędzy otrzymaną dotacją a dotacją jaką otrzymałby Wnioskodawca po zmianie poziomu dofinansowania[1].

Wnioski o dotacje można składać na oficjalnej stronie https://mojprad.gov.pl/

[1] https://mojprad.gov.pl/

Sklepy w systemie kaucyjnym mogą więcej zarobić

W ramach prac nad systemem kaucyjnym kluczowym punktem było to, jaka będzie powierzchnia sklepów czy punktów handlowych, które obligatoryjnie będą musiały uczestniczyć w systemie. W zaprezentowanej aktualnie przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska wersji projektu systemu kaucyjnego jest to próg 200 m² placówki handlowej. Wcześniej mówiono o 100 m² powierzchni – dzięki czemu system ten miał objąć więcej placówek handlowych i tym samym byłby bardziej dostępny dla klientów. To oni przez swoje codzienne zwyczaje będą decydowali, czy ten system osiągnie sukces czy porażkę. Jak wynika z badań IBRISu ponad 90% Polaków popiera istnienie systemu kaucyjnego, a także jest gotowa uczestniczyć w nim oddając opakowania w placówkach handlowych. Co dla takiego klienta będzie sprawą najważniejszą? Przede wszystkim lokalizacja punktu handlowego – w dogodnym miejscu, w dobrym komunikacyjnie położeniu. Największe negatywne skutki będą odczuwały punkty handlowe, które nie będą partycypować w tym systemie.

– Doświadczenia z systemów kaucyjnych, które funkcjonują w innych krajach – przede wszystkim w Unii Europejskiej, ale nie tylko – wskazują, że placówki handlowe uczestniczące w systemie kaucyjnym notują większe obroty. Klienci chętniej korzystają z takich sklepów, chętniej udają się tam na zakupy. Tracą te punkty, które w systemie kaucyjnym nie uczestniczą – powiedział serwisowi eNewsroom Piotr Wołejko, ekspert ds. społeczno-gospodarczych Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP). – Dlatego jako Federacja Przedsiębiorców Polskich kierujemy apel do placówek handlowych, do przedsiębiorców, którzy te placówki prowadzą – aby bardzo poważnie rozważyli przystąpienie do systemu kaucyjnego od razu, gdy te przepisy w Polsce będą obowiązywać. Zachęcamy także tych najmniejszych, którzy będą mieścili się poniżej obligatoryjnego limitu ustalonego w ramach ustawy – żeby partycypowali w tym systemie i byli jego częścią. Musimy pamiętać, że na rynku handlowym panuje ogromna konkurencja. Często o wyborze sklepu decydują groszowe różnice, jeśli chodzi o ceny podstawowych produktów. Jeśli oferta przestaje być atrakcyjna, konsumenci decydują się na wybranie innej placówki. System kaucyjny będzie najpewniej jednym z elementów oceny danej placówki pod kątem dokonywania wyborów zakupowych przez klientów – wyjaśnia Wołejko.

Rafał Grędziszewski nowym dyrektorem ds. rozwoju biznesu w PAYBACK Polska

PAYBACK Polska jeszcze mocniej stawia na rozszerzanie koalicji partnerów w Programie PAYBACK. Za rozwój portfolio marek, z którymi współpracuje firma, będzie odpowiedzialny Rafał Grędziszewski, który z początkiem grudnia obejmuje stanowisko Business Growth Director.

Rafał Grędziszewski posiada ponad 17-letnie doświadczenie w zarządzaniu procesami i działami sprzedaży. Od ponad 10 lat specjalizuje się w tworzeniu innowacyjnych i efektywnych narzędzi marketingowo-lojalnościowych, które wzmacniają relacje marek konsumenckich z klientami. Rafał Grędziszewski był już związany z PAYBACK – między 2012 a 2015 rokiem na stanowisku Head of Local Business odpowiadał za rozwój firmy na polskim rynku. Następnie, od 2016 roku pełnił rolę Dyrektora Generalnego na Polskę, zaś od początku 2022 roku również na kraje bałtyckie i nordyckie w BrandLoyalty.

Bardzo cieszymy się, że po siedmiu latach Rafał ponownie dołącza do PAYBACK. Jego wiedza dotycząca rynku handlowego w Polsce i doświadczenie w budowaniu narzędzi wzmacniających lojalność klientów to mocne wsparcie dla utrzymania dotychczasowego tempa rozwoju PAYBACK w Polsce. Tylko do końca trzeciego kwartału tego roku pozyskaliśmy do Programu cztery nowe marki partnerskie, a akcje prowadzone we współpracy z partnerami przełożyły się na dynamiczny skok liczby aktywnych użytkowników naszej aplikacji. Z naszych danych wynika, że w każdym miesiącu korzysta z niej aż milion osób – komentuje Marcin Pilarski, Dyrektor Zarządzający PAYBACK Polska.

Skuteczność programu lojalnościowego w modelu multipartnerskim, jaki oferuje PAYBACK, niesie nieporównywalne korzyści dla konsumentów, jak i również marek partnerskich uczestniczących w programie. To wszystko przekłada się na realne wzrosty sprzedaży firm, które dołączają do programu. Wierzę, że wspólnie z zespołem ekspertów pracujących w PAYBACK uda nam się zaprosić do współpracy wielu kolejnych partnerów, przyczyniając się do dalszego rozwoju Programu – dodaje Rafał Grędziszewski, Business Growth Director PAYBACK Polska.

PAYBACK to największy multipartnerski program lojalnościowy w Polsce. Jego partnerami są duże sieci handlowe, firmy usługowe oraz największe platformy e-commerce. Uczestnicy Programu mają do dyspozycji tysiące miejsc sprzedaży, w tym ponad 300 sklepów online, w których mogą zbierać punkty i wykorzystywać je podczas płatności za zakupy, wymieniając na nagrody, a także przekazując na cele charytatywne.

Uczestnikami Programu PAYBACK jest już ponad 8 mln osób, którzy w 2021 roku dokonali ponad 109 mln transakcji o równowartości aż 15,1 mld PLN. Tak doskonałe wyniki wpisują się w pozytywny kierunek rozwoju Programu. Tylko w ubiegłym roku przychody operatora największego programu multipartnerskiego w Polsce wzrosły o blisko 30% r-d-r.

Mieszkanie bez wkładu własnego wciąż nie działa. Złożono tylko 126 wniosków

Rządowy program „Mieszkanie bez wkładu własnego” działa już pół roku. Portal GetHome.pl ustalił, że w tym okresie zaledwie 126 gospodarstw domowych kupiło mieszkania za kredyty z gwarantowanym przez państwo wkładem własnym. Być może za rok będzie ich znacznie więcej. Dlaczego?

27 maja 2022 r. to data wejścia w życie ustawy o gwarantowanym kredycie mieszkaniowym. Miała ona pomóc w zakupie mieszkania tym, którzy mają odpowiednią zdolność kredytową, ale nie mają oszczędności na wkład własny, bo lwią część ich dochodów pochłania najem mieszkania – przypomina Marek Wielgo, ekspert portalu GetHome.pl.

I dodaje, że choć wcześniej banki miały pół roku na przygotowanie oferty kredytu z gwarantowanym przez państwo wkładem, to na rynku pojawiła się ona dopiero w lipcu. Kredytów bez wkładu własnego zaczęły wtedy udzielać Alior Bank i Santander Bank Polska. We wrześniu dołączył do nich PKO Bank Polski, a w październiku – Bank Pekao SA. Jednak efekty są na razie bardzo skromne. Portal GetHome.pl dowiedział się w Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK), który udziela gwarancji, że banki zawarły do tej pory tylko 126 umów dotyczących tego typu kredytów na łączną kwotę 36,5 mln zł (średnio po niespełna 290 tys. zł). Dla porównania, jak wynika z danych Biura Informacji Kredytowej, w sierpniu, wrześniu i październiku z kredytów mieszkaniowych skorzystało łącznie blisko 20 tys. gospodarstw domowych.

–  Zainteresowanie kredytem bez wkładu własnego jest znikome – przyznaje Katarzyna Głogowska, menadżer produktu Credipass, firmie pośrednictwa finansowego. Według niej, jedną z głównych przyczyn jest zbyt niska zdolność kredytowa potencjalnych beneficjentów rządowego programu. Z raportów „Barometr Metrohouse i Credipass” wynika, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy skurczyła się ona drastycznie na skutek podwyżek stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej oraz rekomendacji Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), która nakazała bankom liczenie zdolności kredytowej przy oprocentowaniu powiększonym o 5 pkt proc. Singiel mający umowę o pracę na czas nieokreślony i zarabiający na rękę 5 tys. zł, mógł liczyć we wrześniu ubiegłego roku na nawet 485 tys. zł kredytu na 30 lat, który pokrywałby 80% ceny mieszkania w Warszawie. W marcu, czyli już po sześciu podwyżkach stóp procentowych, ta kwota stopniała do 291 tys. zł. W listopadzie zdolność kredytowa tej osoby wyniosła już tylko 240 tys. zł, co było skutkiem kolejnych pięciu podwyżek stóp i wspomnianej rekomendacji KNF.Obraz1

Tymczasem ceny mieszkań cały czas szły w górę. W efekcie dramatycznie skurczyła się oferta takich, które ów przykładowy singiel mógłby kupić posiłkując się kredytem – mówi ekspert GetHome.pl.Obraz2

Z danych bigdata.rynekpierwotny.pl wynika, że we wrześniu ubiegłego roku osoba samotna dysponująca kwotą ok. 606 tys. zł (20% wkład własny plus kredyt) mogła przebierać w największych miastach setkach, a nawet i tysiącach ofert kawalerek i mieszkań dwupokojowych. W listopadzie tego roku możliwości finansowe takiej osoby – 300 tys. zł – dawały jej niewielki wybór. W Krakowie, Wrocławiu i Poznaniu mieszkania w tej cenie można było policzyć na palcach rąk.

W jeszcze gorszej sytuacji byłoby małżeństwo z dwójką dzieci. Według „Barometru Metrohouse i Credipass”, mając 20% wkład własny i zarobki netto na poziomie 8 tys. zł, mogła zaciągnąć we wrześniu ubiegłego roku w stolicy nawet 611 tys. zł kredytu. W listopadzie tego roku byłoby już tylko 256 tys. zł. Dla takiej rodziny optymalne byłoby trzy- a najgorszym razie dwupokojowe mieszkanie. Problem w tym, że znalezienie takiego graniczy obecnie z cudem.Obraz3

Warto zwrócić uwagę, że w przypadku programu „Mieszkanie bez wkładu własnego” problemem jest nie tylko zdolność kredytowa, ale także znalezienie takiego lokum, które spełnia kryteria cenowe. Przy czym pole poszukiwań zawęża zarówno limit ceny metra kwadratowego, jak też maksymalna kwota gwarancji dla 10-20% wkładu wymaganego przez banki. Ponieważ nie przekracza ona 100 tys. zł, więc ci, którzy nie mają oszczędności muszą znaleźć mieszkanie lub dom z ceną poniżej 500 tys. zł.

Z danych BIG DATA RynekPierwotny.pl i portalu GetHome.pl wynika, że w największych miastach, czyli tam, gdzie popyt na mieszkania jest największy, oferta nowych mieszkań wciąż jest bardzo skromna, a co gorsza w listopadzie wyraźnie się skurczyła, bo wyprzedawały się najtańsze mieszkania.Obraz4

Limity cenowe są często oderwane od realiów rynkowych. Mieszkania spełniające wymogi programu „Mieszkanie bez wkładu własnego” można znaleźć głównie na obrzeżach miast – podkreśla Marek Wielgo. Równocześnie przyznaje, że od marca przyszłego roku dostępność mieszkań za kredyt bez wkładu własnego może się poprawić. Do podpisu prezydenta trafiła właśnie ustawa, która wprowadzi poprawki do programu. Zakładają one m.in. podwyższenie zarówno kwoty gwarancji wkładu własnego do 200 tys. zł, jak też i limitów ceny m kw.

Dla mieszkań i domów kupowanych od firm deweloperskich ten limit cenowy jest nieco wyższy niż dla mieszkań i domów z rynku wtórnego. W pierwszym przypadku koszt odtworzenia 1 m kw. powierzchni użytkowej budynków jest mnożony przez współczynnik 1,3, zaś dla rynku wtórnego – przez 1,2. Od marca współczynniki te wyniosą odpowiednio: 1,4 i 1,3. Trzeba też wiedzieć, że osobne limity obowiązują dla miast wojewódzkich, dla gmin z nimi sąsiadujących i reszty województw.

Ponadto obecnie nie można skorzystać z programu mając wkład własny większy niż 10% ceny mieszkania. Po zmianach, jeśli ktoś będzie miał odłożone np. 15%, gwarancja dla niego wyniesie 5%, a jeśli 17%, to gwarancją zostanie objęty brakujące 3% ceny. – Jednak jeśli do tego czasu oprocentowanie kredytów mieszkaniowych wyraźnie się nie zmniejszy, to chętnych na kredyt bez wkładu własnego raczej nie będzie wielu – komentuje ekspert portalu GetHome.pl.

Autor: Marek Wielgo, ekspert portalu GetHome.pl

Éric Sénéchal nowym Dyrektorem Zarządzającym w PrestaShop

Kraków, 1 grudnia 2022 – PrestaShop mianuje Érica Sénéchala, byłego Dyrektora ds. Technologii (CTO), na nowego Dyrektora Zarządzającego. Będzie on podlegał bezpośrednio Vladowi Mihalcy, Dyrektorowi ds. Transformacji w MBE Worldwide („MBE”) i Zastępcy Dyrektora Generalnego w PrestaShop.

Éric Sénéchal dołączył do PrestaShop jako CTO w 2020 roku. Odegrał kluczową rolę w rozwoju firmy i przyczynił się do osiągnięcia 40% wzrostu obrotów w 2021 roku. Jego międzynarodowe doświadczenie, znajomość ekosystemu PrestaShop oraz osiągnięcia w roli CTO sprawiły, że był naturalnym kandydatem do kierowania rozwojem firmy w nadchodzących miesiącach i latach.

Éric Sénéchal zastąpi na stanowisku Alexandra Eruimy, który podczas czterech lat kierowania firmą pomógł PrestaShop osiągnąć pozycję wiodącej platformy e-commerce w Europie i Ameryce Łacińskiej.

Nowy dyrektor zarządzający planuje skupić się na realizacji obecnych celów i szukaniu nowych szans na rozwój biznesu,  takich jak wprowadzenie PrestaShop Edition (nowa oferta dla sprzedawców, którzy potrzebują gotowego rozwiązania e-commerce, zawierającego wszystkie niezbędne usługi, hosting i wsparcie), strategiczne partnerstwo z PayPal, Google i wprowadzenie PrestaShop Essentials. Éric będzie również kierował ponad 300 osobowym zespołem. Ścisła współpraca z MBE ma zapewnić w pełni zintegrowane, bezproblemowe doświadczenia klienta i umożliwić sprzedawcom wykorzystanie ich potencjału wzrostu.  MBE i PrestaShop, z  łączną bazę miliona klientów biznesowych, integrują swoje uzupełniające się usługi, aby stać się referencyjną platformą e-commerce dla rozwoju biznesu na całym świecie.

Nominacja Éica Sénéchala zapewnia ciągłość strategii firmy i potwierdza zaufanie MBE do zespołu zarządzającego PrestaShop.

–  Éric Sénéchal uosabia DNA PrestaShop. Dzięki temu będzie mógł działać z nową energią w oparciu o nasze wspólne wartości. Jestem pewien, że pod kierownictwem Érica PrestaShop będzie dalej rozwijać i wzmacniać pozycję lidera rynku w Europie i Ameryce Łacińskiej oraz zdobywać nowych klientów, dostarczając w pełni zintegrowaną, najlepszą w swojej klasie ofertę dla sprzedawców – podkreśla Vlad Mihalca, Dyrektor ds. Transformacji w MBE Worldwide i Zastępca Dyrektora Generalnego w PrestaShop.

Kontynuacja dotychczasowej pracy to dla mnie zarówno źródło dumy, jak i wielka odpowiedzialność. Czuję się zaszczycony, że mogę przyczynić się szerzej do realizacji misji PrestaShop. Jestem przekonany, że rozwój firmy będzie możliwy również poprzez lepszą integrację na poziomie Grupy MBE. To wyjątkowa szansa dla rozwoju PrestaShop, naszych agencji partnerskich i wszystkich sprzedawców, którzy chcą digitalizować swoje biznesy i rozwijać je globalnie – dodaje Éric Sénéchal, Dyrektor Zarządzający w PrestaShop.

Holistyczne podejście do zrównoważonego rozwoju w centrach danych

Rynek centrów danych staje się jednym z wiodących sektorów gospodarki cyfrowej, ale ma również znaczący wpływ na środowisko. Firmy z tej branży muszą zatem korzystać z narzędzi, które mogą zmniejszyć zużycie energii i zasoby potrzebne do konstrukcji budynków. Jest to tym bardziej istotne, że już niedługo, bo w styczniu 2024 r. ma zostać wprowadzona unijna dyrektywa dotycząca kwestii zrównoważonego rozwoju CSRD (ang. Corporate Sustainability Reporting Directive). Jak firmy z rynku IT mają przygotować się do realizacji nowych wytycznych? Data4, europejski dostawca usług centrów danych z siedzibą w Paryżu, dzieli się tajnikami odpowiedzialnej strategii zrównoważonego rozwoju na przykładzie nowoczesnych kampusów centrów przetwarzania danych. 

W ramach nowego prawa rozszerzone zostaną obowiązki i zakres raportowania zagadnień ESG – czyli działań podejmowanych w obszarze środowiskowym (E), społecznym (S) oraz korporacyjnym (G), wśród firm publikujących dotychczas raporty niefinansowe. Od 2025 r. obowiązek ten obejmie już wszystkie duże organizacje.

Jednak firmy z sektora technologii już teraz świadome są roli, jaką mają do odegrania w ograniczaniu negatywnego wpływu IT na środowisko. Odpowiedzialnością całej branży powinna być możliwie jak największa oszczędność energii, metali ziem rzadkich czy też wody. Konieczne jest również obniżenie emisji gazów cieplarnianych (GHG), aby przeciwdziałać globalnemu ociepleniu.

Odpowiedzialność za wspieranie zrównoważonej transformacji cyfrowej

Obecnie rynek nie może funkcjonować bez centrów danych – są fundamentem technologii cyfrowej, która wspiera transformację gospodarek i całych społeczeństw w stronę digitalizacji. Istotne jest zatem wprowadzanie zrównoważonych rozwiązań pozwalających na odpowiedzialny rozwój tego sektora. Według Science w latach 2010-2018 globalne zużycie energii w centrach danych wzrosło zaledwie o 6%, podczas gdy możliwości obliczeniowe powiększyły się o 550%. Wysoka oszczędność energii wynika nie tylko z większej wydajności sprzętu IT, ale również infrastruktury centrów danych, których operatorzy dbają o kwestie środowiskowe. Jednakże pandemia i wynikający z niej dynamiczny rozwój cyfrowych usług i produktów znacząco zwiększył zapotrzebowanie na prąd. Do 2030 roku zużycie energii elektrycznej przez centra danych wzrośnie z obecnych 2% do 8%[1]. Dlatego konieczne są dalsze starania na rzecz zrównoważonych strategii tej branży.

Analiza cyklu życia i współczynnik wykorzystania energii

Dziś możliwe jest, aby przy utrzymaniu wysokiej jakości oferowanych funkcji, nowoczesne centra danych mogły pochłaniać znacznie mniej energii niż dotychczas. Wysoka efektywność energetyczna jest zapewniana już w fazie projektowania. Na początkowych etapach rozwoju kampusów uwzględniane są takie kwestie, jak lepsze zarządzanie obciążeniem, zastosowanie energooszczędnych systemów zasilania czy systemów HVAC. Nie bez znaczenia pozostaje również wybór materiałów użytych do budowy, recykling odpadów czy dostosowanie budynków do lokalnych uwarunkowań środowiskowych, takich jak np. ukształtowanie terenu.

Ponadto istotne jest również, aby w działania proekologiczne włączyć także ograniczanie emisji gazów cieplarnianych. Skuteczność takiej strategii zależy jednak od holistycznego podejścia, obejmującego cały cykl życia centrów danych. Należy wziąć pod uwagę inne kluczowe wskaźniki efektywności (KPI), takie jak zużycie wody, ekotoksyczność, wykorzystanie surowców mineralnych i wpływ procesu budowy obiektów na środowisko. Na podstawie wszystkich tych danych można wyciągnąć wnioski oraz ustalić, jakie działania należy podjąć.

Konkretne działania przynoszą wymierne efekty

Data4 realizuje dwa główne działania, aby maksymalnie ograniczyć emisje gazów cieplarnianych. Po pierwsze, korzysta z nowoczesnych rozwiązań, takich jak beton o obniżonym śladzie węglowym czy technologia swobodnego chłodzenia. Po drugie, zwiększa efektywność energetyczną swoich centrów danych, obniżając współczynnik PUE (ang. Power Usage Effectiveness). Istnieje wiele technologii, które mogą wspierać te działania, a dobrym przykładem jest budowa „cyfrowych bliźniaków” centrów danych. Przykładowo, w tym celu w Data4 przetwarzane są dane z 5 tys. do nawet 10 tys. czujników zainstalowanych w każdym z obiektów, aby przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji optymalizować zużycie energii. Kolejną innowacją jest free cooling, czyli technika swobodnego chłodzenia, która wykorzystuje zewnętrzne warunki atmosferyczne. Dzięki niej, zamiast tradycyjnego systemu chłodzenia, wykorzystuje się powietrze o niższej temperaturze pochodzące z zewnątrz centrum danych, które zastępuje gorące powietrze wewnątrz budynku.

W ciągu ostatnich 10 lat intensywnych działań w zakresie zrównoważonego rozwoju Data4 zdołało zmniejszyć zużycie energii w swoich centrach danych o 20%. Taki wynik osiągnięto, dzięki opartemu na innowacyjnych rozwiązaniach planowi ciągłego doskonalenia. Uwzględniał on pozyskiwanie szczegółowych informacji, m.in. o wyczerpywaniu się zasobów abiotycznych i emisjach pyłów drobnocząsteczkowych, ale także tych płynących z analizy LCA (ang. Life-Cycle Analysis). Wszystkie te dane pomogły określić obszary, w których możliwe jest poczynienie kroków o dużym znaczeniu dla środowiska, np. udoskonalanie systemów chłodzenia, generatorów i akumulatorów.

Wspólny wysiłek na rzecz klimatu

Działania operatorów centrów danych to nie wszystko. Odpowiedzialność za skuteczność rozwiązań proekologicznych spoczywa również na klientach. Podjęcie decyzji o przedłużeniu okresu użytkowania sprzętu IT znacznie ogranicza emisje gazów cieplarnianych, ponieważ wiele z nich wynika z budowy infrastruktury IT. Wspierając klientów i przekazując im informacje na temat KPI, odnoszących się do wpływu ich infrastruktury technologicznej na środowisko, Data4 pomaga im podjąć właściwe decyzje. Klienci zyskują dostęp do pulpitu informacyjnego, na którym prezentowany jest wpływ przestrzeni hostingowej, a także sprzętu IT na klimat.

Ponadto, na rynku istnieje wiele inicjatyw, które mają wspierać i promować działania z zakresu zrównoważonego rozwoju. Jedną z nich jest podpisany przez Data4 „Pakt na rzecz neutralności klimatycznej centrów danych” (ang. Climate Neutral Data Centre Pact). Jest to porozumienie organizacji z branży technologii, które zobowiązały się do uczynienia centrów danych neutralnymi dla klimatu do 2030 roku. Ponadto w 2021 r. Data4 osiągnęło neutralność pod względem emisji dwutlenku węgla w zakresach 1 i 2 (zakresy emisji gazów cieplarnianych opracowane przez Greenhouse Gas Protocol). Uwzględniono m.in. te emisje bezpośrednie generowane przez aktywa posiadane lub kontrolowane przez Data4 oraz emisje pośrednie, związane z zakupioną energią elektryczną.

W celu skompensowania pozostałych emisji gazów cieplarnianych z zakresów 1 i 2, których Data4 nie było w stanie ograniczyć, firma podjęła współpracę z uznanym stowarzyszeniem Fransylva, zajmującym się ochroną lasów, które zapewnia rozwiązanie spełniające francuską normę „Label Bas Carbone” (Etykieta niskiego zużycia węgla). Ponowne zalesianie nie tylko pomaga w absorpcji dwutlenku węgla poprzez tworzenie naturalnych obszarów pochłaniających go, ale wiąże się również z wieloma innymi korzyściami, między innymi w zakresie ochrony lokalnej przyrody i tworzenia miejsc pracy. Dzięki wszystkim podejmowanym działaniom Data4 skutecznie zmierza w kierunku osiągnięcia zrównoważonego charakteru działalności w ciągu następnej dekady oraz neutralności emisyjnej do 2030 r. Wdrażane rozwiązania mogą stanowić również dobry przykład ekologicznej i odpowiedzialnej strategii dla innych firm z sektora IT.

Autor: Adam Ponichtera, dyrektor polskiego oddziału Data4

[1] https://www.madu.pl/artykuly/zuzycie-energii-problemem-globalnym/

Pierwszy prawomocny wyrok ustalający nieważność umowy kredytu zawartej przez tzw. frankowicza-przedsiębiorcę

Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 24 listopada 2022 r. (sygn. akt: VII AGa 447/22) oddalił w całości apelację pozwanego Pekao Banku Hipotecznego S.A. od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 19 listopada 2021 r. (sygn. akt: XVI GC 1309/20), który ustalił w sentencji, iż nieważna jest umowa kredytu denominowanego w walucie CHF. Umowa ta została zawarta pomiędzy powodem w niniejszej sprawie, który działa w formie spółki akcyjnej a ówczesnym BPH Bankiem Hipotecznym S.A.

Sąd Okręgowy w Warszawie wskazał, iż za sprzeczne z istotą stosunków umownych należy uznać postanowienia umowy kredytu, w której bank byłby upoważniony do jednostronnego określenia kursu waluty określonej jako właściwa dla oznaczenia kwot rat obciążających kredytobiorcę. Zamieszczenie w umowie takiej klauzuli nie może zostać uznane za działanie pozostające w granicach swobody umów z art. 353(1) k.c. Główne zobowiązanie kredytobiorcy, obliczane poprzez zastosowanie klauzuli jego denominacji w walucie CHF, nie może zostać określone przez bank na postawie jednostronnego oświadczenia. Umowa zawierająca tego rodzaju klauzule powinna zostać uznana za nieważną.

Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał, iż apelacja pozwanego banku podlegała oddaleniu jako całkowicie bezzasadna. Sąd Apelacyjny stwierdził, iż Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił nieważność umowy kredytu, gdyż doszło do naruszenia zasady swobody umów z 353(1) k.c. w zakresie natury stosunku prawnego. Dodatkowo Sąd Apelacyjny podkreślił, iż bank był stroną mającą silniejszą pozycję w stosunku do powoda i wykorzystywał ją do kształtowania stosunków umownych, które są dla powoda wyraźnie krzywdzące i stanowią uszczerbek dla dobra publicznego. Bank naruszył tu zasady współżycia społecznego i równości kontraktowej. Silniejsza pozycja banku wynikała z tego, iż jest on instytucją zaufania publicznego oraz podlega szczególnym regulacjom prawnym i kontroli organów państwa.

Piotr Nazaruk, radca prawny, szef Kancelarii Radców Prawnych Prof. ucz. dr Piotr Nazaruk, pełnomocnik powoda w sprawach o sygn. akt: XVI GC 1309/20 i sygn. akt: VII AGa 447/22.

8 na 10 Polaków chciałoby żyć bardziej „eko”, ale nie ma na to pomiędzy

Inflacja, która według 7 na 10 konsumentów (69%) pytanych przez Intrum[1] rośnie szybciej niż nasze pensje, nie tylko powoduje, że coraz trudniej jest nam wywiązywać się ze wszystkich zobowiązań finansowych na czas. Pokrzyżowała również plany Polaków dotyczące oszczędzania na przyszłość. 73% z nas nie jest zadowolonych z kwoty, którą udaje się odkładać każdego miesiąca. Rosnące koszty życia są również przeszkodą w byciu odpowiedzialnymi i świadomymi konsumentami. W ostatnich latach coraz więcej osób wdrażało w swoim życiu „filozofię” sustainability. Czy inflacja zahamowała również ten trend? 76% konsumentów przyznaje, że chciałoby częściej kupować produkty wyprodukowane w zrównoważony sposób, ale przy obecnych cenach jest to trudne. Czy to oznacza, że kupujemy teraz tańsze rzeczy gorszej jakości i nie zastanawiamy się już, w jakiś sposób powstały? Niekoniecznie…

Mniej pieniędzy na produkty „eko”, ale za coraz większa świadomość

Nie ma co się oszukiwać – produkty „eko” i wyroby rzemieślnicze wyprodukowane w małych manufakturach bardzo często są droższe od tych, które nie powstały zgodnie z „filozofią” sustainability, dlatego nie wszyscy obecnie mogą sobie na nie pozwolić. Jak zaznacza Magdalena Bernatowicz, ekspert Intrum: – Z naszego badania wynika, że coraz więcej osób musi wybierać między wydawaniem pieniędzy w świadomy sposób, a oszczędzaniem na trudniejsze czasy. Kupowanie produktów i usług wyprodukowanych w zrównoważony sposób teraz znajduje się niżej na liście naszych priorytetów.

Od czasów galopującej inflacji bycie odpowiedzialnym i świadomym konsumentem stało się naprawdę trudne. Ale mimo wszystko robimy w tym kierunku wiele.

57% konsumentów deklaruje, że nie zamierzają kupować od firm, o których wiedzą, że są odpowiedzialne za niszczenie środowiska. Przeszło 6 na 10 ankietowanych Intrum (63%) przyznaje, natychmiast przestałoby być klientami firmy, która w ich ocenie dyskryminuje kupujących ze względu na pochodzenie społeczne czy etniczne.

– W dobie kryzysu inflacyjnego nie wszyscy mają wystarczające środki na to, by przy każdym wyjściu na zakupy dokonywać wyłącznie świadomych wyborów, ale cieszy to, że coraz więcej osób wykorzystuje swój konsumencki głos do wprowadzania pozytywnych zmian społecznych i np. kupuje od firm, które mają jasno wyznaczone standardy etyczne. 55% konsumentów pytanych przez Intrum przyznaje to wprost – dodaje Magdalena Bernatowicz, ekspert Intrum.

Inflacja zmusiła Polaków do przyjrzenia się wydatkom

Inflacja może i jest przeszkodą we wdrażaniu w codziennym życiu podejścia sustainability, ale paradoksalnie sprawiła, że bardziej świadomie podchodzimy do wydawania pieniędzy. 6 na 10 konsumentów (62%) przyznaje, że rosnące koszty życia uświadomiły im, ile pieniędzy wydają na rzeczy, których tak naprawdę nie potrzebują. Zaliczają się do nich głównie różnego rodzaju abonamenty i subskrypcje cyfrowe czy np. częste kupowanie kawy na wynos. Jeszcze bardziej cieszy deklaracja większości z nas (73%), że już wprowadziliśmy lub zamierzamy wprowadzić zmiany, w sposobie, w jaki wydajemy pieniądze każdego miesiąca.

W kwestii świadomego wydawania pieniędzy dużą rolę odgrywają media społecznościowe, którym teraz przyglądamy się nieco uważniej. Blisko połowa z nas (47%) obwinia je za to, że kupujemy więcej, niż powinniśmy, ale jednocześnie 44% konsumentów twierdzi, że media społeczne zwiększyły ich świadomość w zakresie kupowania towarów, które zostały wyprodukowane w etyczny/zrównoważony sposób.

72% ankietowanych przyznaje, że coraz częściej naprawiają i poddają recyklingowi stare przedmioty, zamiast kupować nowe. – W obliczu kolejnej recesji, która zdaniem wielu ekspertów już ma miejsce, to bardzo dobry kierunek działania. „Filozofię” zero waste praktykowały nasze babcie i dobrze na tym wychodziły – zaznacza Magdalena Bernatowicz, ekspert Intrum.

O raporcie European Consumer Payment Report 2022

Raport European Consumer Payment Report pozwala uzyskać wgląd w codzienne życie europejskich konsumentów: ich wydatki i umiejętność zarządzania finansami domowymi każdego miesiąca. Raport publikowany każdego roku opiera się na badaniu przeprowadzanym jednocześnie w 24 krajach w Europie, także w Polsce. W tegorocznej edycji badania wzięło udział 24 011 europejskich konsumentów.

Raport European Consumer Payment Report 2022 (opracowanie dotyczące polskiego rynku) jest dostępny na stronie: https://www.intrum.pl/partner-biznesowy/raporty-i-analizy/raporty/

[1] Intrum, European Consumer Payment Report 2022, listopad 2022. Wszystkie dane w materiale pochodzą z tego opracowania.

Wbrew globalnym obawom, większość prezesów z Polski nie przewiduje recesji

Pomimo niepewnej sytuacji gospodarczej i geopolitycznej dyrektorzy generalni największych firm w Polsce i na świecie patrzą w przyszłość z optymizmem. 9 na 10 prezesów z Polski jest pewnych wzrostu przychodów swoich firm w ciągu najbliższych trzech lat, a 44% zamierza dokonywać dużych przejęć, które będą miały znaczący wpływ na prowadzoną przez nich organizację – wynika z raportu KPMG 2022 CEO Outlook. Inaczej niż w wielu największych gospodarkach świata, gdzie większość ankietowanych prezesów spodziewa się recesji w ciągu najbliższych 12 miesięcy, w Polsce tylko 28% liderów wyraża takie obawy. Natomiast w ciągu 3 lat aż 80% spodziewa się wzrostu gospodarki krajowej. Chociaż w krótkiej perspektywie część firm zamraża zatrudnienie – to w nadchodzących trzech latach 76% prezesów badanych firm z Polski planuje zwiększyć liczbę pracowników. Z badania KPMG wynika, że prezesi zauważają rosnący wpływ czynników ESG na działalność firmy – 48% polskich liderów deklaruje, że realizacja działań z zakresu ESG przekłada się na lepsze wyniki finansowe oraz wzrost przychodów przedsiębiorstw.

 Blisko połowa największych firm w Polsce ma w planach duże przejęcia

Większość (71%) globalnych liderów największych firm jest przekonanych, że światowa gospodarka będzie rosła w ciągu najbliższych trzech lat. Z kolei 68% biorących udział w badaniu dyrektorów generalnych z Polski jest przekonanych o odporności ich organizacji w perspektywie krótkoterminowej, a 92% spodziewa się wzrostu przychodów firmy w ciągu najbliższych trzech lat. Wbrew opinii 86% prezesów z największych firm na świecie, zaledwie 28% ankietowanych z Polski spodziewa się recesji w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Dodatkowo 80% liderów z Polski wyraziło przekonanie o wzroście PKB w dłuższym, trzyletnim okresie.

Pomimo deklarowanego optymizmu, liderzy zarządzający największymi firmami w Polsce już podjęli lub do końca bieżącego roku planują podjąć działania, które mają na celu dopasowanie strategii organizacji do możliwych skutków kryzysu gospodarczego. Największy odsetek prezesów skupił się na zwiększeniu produktywności swojej firmy.

Delikatne obawy, jeżeli chodzi o przewidywaną globalną recesję, widać jednak w zmniejszonym apetycie na przejęcia  w porównaniu z poprzednim rokiem, który mimo wszystko jest nadal dosyć wysoki. 44% osób zarządzających największymi firmami w Polsce planuje dokonać przejęć, które będą miały znaczący wpływ na całą organizację.

Rok 2022 zapisze się, jako kolejny z rzędu, w którym firmy musiały mierzyć się z wieloma wyzwaniami. Najważniejszym z nich, szczególnie w naszej części Europy są implikacje wojny w Ukrainie. Oprócz napięć geopolitycznych na polskie firmy wpływ ma m.in. także presja inflacyjna, spowolnienie gospodarcze w kraju czy recesja u kluczowych partnerów handlowych. Jednak szybkie reagowanie oraz innowacyjne podejście do obecnych wyzwań może pozwolić nie tylko na adaptację, ale także czerpanie krótko- i długoterminowych korzyści. Ważne, aby sukcesom towarzyszyła dbałość o zrównoważony rozwój, szczególnie, że to właśnie ryzyko reputacyjne, w tym niedostosowanie do nastrojów klientów i społeczeństwa jest wśród prezesów z Polski wymieniane jako potencjalnie największe zagrożenie dla rozwoju ich organizacji w ciągu najbliższych lat – mówi Stacy Ligas, Senior Partner, CEO KPMG w Polsce.

Zatrzymanie pracownika w firmie coraz trudniejsze w warunkach presji inflacyjnej

W obliczu spowolnienia gospodarczego, część firm zaczyna skłaniać się do krótkofalowego wstrzymywania rekrutacji, a nawet redukcji etatów. Szczególnie jest to widoczne w przypadku przedstawicieli największych firm na świecie, spośród których 39% zamroziło już zatrudnienie, a 46% rozważa zmniejszenie zatrudnienia w ciągu najbliższych miesięcy. Mniej pesymistyczny obraz przedstawia się w przypadku prezesów z Polski. 20% polskich prezesów już zamroziło zatrudnienie, a 32% rozważa zmniejszenie zatrudnienia w najbliższych miesiącach. Warto jednak zaznaczyć, że w dłuższej perspektywie 79% prezesów największych firm na świecie spodziewa się wzrostu zatrudnienia w ciągu najbliższych trzech lat. Więcej niż trzech na czterech prezesów z Polski deklaruje zamiar zwiększania zatrudnienia, z czego 68% przewiduje, że w najbliższych latach ich organizacje będą rosnąć zwiększając zatrudnienie o maksymalnie 5%.

Blisko trzy czwarte prezesów z Polski i globalnych organizacji zgadza się, że zdolność do zatrzymania pracowników w warunkach presji inflacyjnej i rosnących kosztów życia będzie mieć istotny wpływ na funkcjonowanie firmy. Coraz częściej wskazywany zarówno w Polsce (28%), jak i globalnie (25%) jako najwyższy priorytet operacyjny w perspektywie trzyletniej jest zestaw korzyści oferowanych pracownikom (EVP – employee value proposition) mający na celu przyciągnięcie i zatrzymanie najcenniejszych talentów. Na przestrzeni roku mimo rosnącego problemu inflacji o połowę zmalał priorytet dotyczący kapitału zabezpieczającego przed nią oraz zmianą kosztów produkcji (z 40% do 20%).

Firmy dostrzegają konieczność digitalizacji i przeznaczają więcej kapitału na technologie

Ankietowani liderzy z Polski w połowie 2022 roku wskazali, że w ramach rozwoju firm zamierzają przeznaczać środki inwestycyjne przede wszystkim na zakup nowych technologii. Niewiele więcej niż jedna czwarta badanych opowiedziała się przy wyborze za inwestycjami w umiejętności swoich pracowników. W ciągu ostatniego roku wśród największych spółek w Polsce wzrosło przekonanie, że to właśnie zasoby technologiczne, a nie ludzkie, są kluczowe dla osiągnięcia przewagi konkurencyjnej i będą one rozwijane w pierwszej kolejności. W tym czasie na innych rynkach nieznacznie wzrósł odsetek prezesów stawiających pracowników ponad technologie, jednak wciąż byli oni w mniejszości.

Aby nadążyć za innowacjami firmy muszą podejmować szybkie decyzje, zwłaszcza jeśli to one chcą być pionierami ustanawiającymi trendy rynkowe. Aż 84% prezesów największych firm w Polsce i 70% globalnie uważa, że powinni w szybszym tempie przekierowywać środki w kierunku nowych możliwości rozwoju cyfrowego, a zarazem wychodzić z inwestycji w obszarach przestarzałych technologicznie. W Polsce 76% dyrektorów generalnych deklaruje, że ich firmy kierują się agresywną strategią digitalizacji, której celem jest zdobycie lub utrzymanie pozycji innowacyjnej firmy. Jednocześnie aż 84% respondentów przyznało, że są zadowoleni z obecnego stanu ucyfrowienia swoich organizacji i alokują zasoby w innych obszarach. Niezależnie od dalszych postępów związanych z cyfryzacją, firmy muszą nieustannie rozwijać swoje zdolności do obrony przed cyberatakami.

Ankietowani prezesi z Polski wskazali w większości, że ryzyko geopolityczne zwiększyło ich obawy o bezpieczeństwo IT. Jednocześnie częściej niż przedstawiciele z innych krajów deklarowali w tym roku duże przywiązanie do wszystkich kwestii związanych z cyberbezpieczeństwem, co pokazuje jak duże znacznie ma to obecnie w naszym kraju. 92% liderów największych firm w Polsce zgodziło się ze stwierdzeniem, że bezpieczeństwo w ekosystemie ich partnerów biznesowych i w całym łańcuchu dostaw jest tak samo ważne, jak własne zabezpieczenia firmy. Badani z innych rynków takie podejście wykazywali znacznie rzadziej. Dodatkowo prezesi w większości uznali, że zabezpieczenia w ich firmach są również ważne dla ich partnerów – 88% ankietowanych w Polsce uważa, że solidna strategia cyberbezpieczeństwa jest kluczowa dla zdobycia zaufania interesariuszy – mówi dr Grzegorz W. Cimochowski, Partner i Szef Działu Doradztwa Biznesowego w KPMG w Polsce.

W ciągu roku dwukrotnie wzrosła liczba prezesów z Polski, którzy widzą przełożenie działań z obszaru ESG na wyniki finansowe

ESG jest ważnym narzędziem w rękach przedsiębiorstw. Programy związane z polityką środowiskową, odpowiedzialnością społeczną i ładem korporacyjnym z roku na rok przybierają na sile i wpływają na to jak oceniane są firmy w pozafinansowych ratingach. Prawie połowa dyrektorów generalnych z Polski (48%) zadeklarowała, że w perspektywie trzech lat proaktywne podejście do zagadnień społecznych (np. godnych płac, poszanowania praw człowieka) będzie kluczowym czynnikiem przyspieszającym strategię rozwoju ESG (34% odpowiedzi globalnie). Ponadto 68% osób zarządzających największymi firmami w Polsce uważa, że realizacja strategii i zobowiązań w zakresie ESG jest jednym z czynników, który będzie w istotny sposób wpływał na organizację w ciągu najbliższych trzech lat.

Angażowanie się w programy ESG przekłada się na lepsze wyniki finansowe oraz wzrost przychodów przedsiębiorstw. W 2021 roku tylko 24% respondentów z Polski zgadzało się z tym twierdzeniem, podczas gdy w roku 2022 już dwa razy więcej – 48%. 76% prezesów w Polsce uważa, że główne globalne wyzwania ESG, takie jak nierówność dochodów i zmiany klimatyczne, stanowią zagrożenie dla długoterminowego wzrostu i wartości ich organizacji.

Współcześni prezesi rozumieją, że ESG nie jest już tylko dodatkiem do polityki firmy, a kluczowym sterownikiem przyspieszającym strategię rozwoju. Świadomość rosnącej wagi działań w obszarze społecznym i środowiskowym oraz ich wpływu na wyniki finansowe i wzrost przychodów jest dostrzegalna w tegorocznym badaniu, w ciągu roku wzrosła dwukrotnie. Dyrektorzy generalni coraz częściej rozumieją, że firmy stosujące zasady zrównoważonego rozwoju są w stanie najlepiej zabezpieczyć talenty, wzmocnić zestaw korzyści oferowanych pracownikom (EVP), przyciągnąć lojalnych klientów i pozyskać kapitał. ESG zmieniło się z wizerunkowego dodatku w integralną część długoterminowego sukcesu finansowego. Jednocześnie zarówno w Polsce (60%), jak i na świecie (69%) liderzy zarządzający spółkami zauważają zapotrzebowanie na zwiększoną sprawozdawczość i przejrzystość w  kwestiach dotyczących ESG. Dla prezesów największych firm minimum określone prawem jest niewystarczające – dostrzegają oni konieczność bardziej ambitnego podejścia do kwestii ESG – mówi Iwona Galbierz-Sztrauch, Partner, Lider Usług Doradczych dla Sektora Finansowego, Lider ESG w KPMG w Polsce.

O RAPORCIE:

Raport KPMG 2022 CEO Outlook zawiera pogłębioną, trzyletnią prognozę dyrektorów generalnych największych organizacji na temat przedsiębiorstw i wzrostu gospodarczego. Badanie jest częścią serii KPMG CEO Outlook oferującej unikalne spojrzenie na zmianę sposobu myślenia globalnych prezesów w ostatnich burzliwych społecznie, gospodarczo i geopolitycznie latach. Oprócz badania, na którym opiera się aktualny raport (przeprowadzone na przełomie lipca i sierpnia 2022 roku), odbyło się również badanie CEO Outlook Pulse Survey wśród 500 dyrektorów generalnych największych firm na świecie (przeprowadzone na przełomie stycznia i lutego 2022 roku). Dzięki temu KPMG miało możliwość zbadać, jak zmieniał się sposób myślenia dyrektorów generalnych w ciągu 2022 roku. Respondenci to osoby zarządzające firmami o rocznych przychodach powyżej 500 milionów dolarów, z czego jedna trzecia generuje rocznie przychód większy niż 10 miliardów dolarów. Firmy, których liderzy wzięli udział w badaniu wywodzą się z 11 kluczowych sektorów przemysłu: bankowość, energetyka, infrastruktura, life sciences, motoryzacja, przetwórstwo przemysłowe, sektor konsumencki i detaliczny, technologie telekomunikacja, ubezpieczenia, zarządzanie aktywami. W raporcie zostały omówione wyniki polskiej wersji badania przeprowadzonego wśród 25 prezesów z Polski, które zestawiono z odpowiedziami liderów z tzw. Core Countries (1 325). Core Countries stanowi grupa 11 krajów (Australia, Chiny, Francja, Hiszpania, Indie, Japonia, Kanada, Niemcy, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Włochy), z których pochodzi największa liczba odpowiedzi, co sprawia, że mają one największy wpływ na ostateczny kształt wyników badania.

Powell sprzyja rynkom

Wczorajsze wystąpienie prezesa Fed spowodowało wzrost cen akcji oraz osłabienie dolara amerykańskiego. Indeks Dow Jones osiągnął poziomy nienotowane od kwietnia a główna para walutowa wzbiła się w okolice 1,0450. Rynkom wystarczyło przypomnienie ze strony Powella, że tempo podwyżek stóp procentowych zostanie zwolnione już w grudniu.

Wczoraj w Brookings Institution, przewodniczący Fed Powell powiedział, że „czas na złagodzenie tempa podwyżek stóp może nadejść już na grudniowym posiedzeniu”. Zastrzegł on również, że polityka pieniężna prawdopodobnie pozostanie restrykcyjna i podkreślił, że mniejsze podwyżki są mniej ważne a kluczowe natomiast są pytania gdzie zakończy się cykl i jak długo wysoki poziom zostanie utrzymany. Ze słów przewodniczącego wynika również, że Fed nie widzi wyraźnego postępu w spowalnianiu inflacji, pomimo zacieśniania polityki monetarnej i wolniejszego wzrostu gospodarki. Wg przedstawicieli amerykańskiej instytucji rynek pracy wykazywał jedynie nieśmiałe oznaki przywracania równowagi. Zostało również dodane, że stopy osiągną wyższy poziom niż ten, który wynikał z wrześniowej mediany projekcji (4,6 proc.).

Kontrakty terminowe na Fed Fund w pełni wyceniają podwyżkę o 50 pb w dniu 14 grudnia, która wyniesie górną granicę przedziału stóp do 4,5 proc.. Wyceniają łącznie kolejny ruch o 110 pb do maja 2023 roku, co implikuje osiągnięcie poziomu 5,1 proc.

Oprócz wystąpienia Powella, rynek otrzymał również publikację Beżowej Księgi. W raporcie stwierdzono, umiarkowaną aktywność gospodarczą w ostatnich tygodniach. Z kolei tempo wzrostu ceny konsumpcyjnych nieznacznie spadło, co odzwierciedla połącznie poprawy w łańcuchu dostaw i słabnącego popytu. Rynek pracy został określony jako wciąż „ciasny” a perspektywy wskazują na stabilny lub spowalniający wzrost zatrudnienia i skromny dalszy wzrost płac.

Wystąpienie Powella okazało się pewnego rodzaju przeciwwagą ostatnich wypowiedzi innych przedstawicieli Rezerwy Federalnej. Rynek w sumie nie otrzymał nic nowego a jedynie potwierdzenie tego, co już wiedział od jakiegoś czasu. Tak czy inaczej słowa, które padły wystarczyły, żeby zmienić nieco układ na wykresach. Eurodolar zdecydowanie przybliżył się do oporu technicznego wypadającego na 1,05. Większe zmiany nastąpiły na indeksach giełdowych. SP500 jest najwyżej od września i aktualnie testuje linię trendu spadkowego. Z kolei Russel2000 przełamał tę samą barierę techniczną i układ na wykresie otwiera drogę na wyższe poziomy. Dow Jones osiągnął poziom widziany ostatnio w kwietniu. Osłabienie dolar spowodowało, że złoto wzbiło się ponad poziom 1780 USD za uncję trojańską. Wczorajsze wydarzenia okazały się dobre dla polskiego złotego. Para USD/PLN aktualnie spada pod 4,47 i zbliża się do dołka z poniedziałku.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers

Branża EdTech w Polsce – 5 ciekawych startupów

W ostatnich latach obserwujemy prawdziwy rozkwit branży EdTech, która reprezentuje projekty związane z technologią edukacyjną. Również w Polsce powstają niezwykle ambitne i odnoszące sukcesy startupy. Chcesz dowiedzieć się, czym jest EdTech i na jakie projekty warto zwrócić uwagę? W poniższym artykule znajdziesz wszystkie najważniejsze informacje na ten temat.

Czym jest EdTech w Polsce?

Branża EdTech swoją nazwę wzięła od pojęcia Education Technology, za którym kryje się definicja technologii edukacyjnej. Innymi słowy, mowa o projektach i startupach zajmujących się wcielaniem technologii w edukacji. Opierając się na najnowocześniejszych rozwiązaniach, platformy edukacyjne pozwalają na dostęp do swoich zasobów nie tylko przy pomocy komputerów, ale także tabletów i telefonów.

W Polsce, podobnie jak za granicą, branża EdTech szybko rozwinęła się w dobie pandemii koronawirusa. Wówczas to zdalne prowadzenie lekcji w szkole zmusiło liczne firmy do przyspieszenia swoich prac nad projektami technologii edukacyjnej. W efekcie, znacznie wzrosła popularność platform i serwisów budujących mosty pomiędzy technologiami a edukacją.

Warto zatem przyjrzeć się kilku ciekawym starupom w Polsce, które oferują najbardziej atrakcyjne projekty EdTech.

1.      BUKI

Platforma dla korepetytorów i uczniów BUKI wyróżnia się na tle innych serwisów tego typu. Pomysłodawcy startupu wychodzą naprzeciw potrzebom współczesnego ucznia, oferując wyłącznie zweryfikowane ogłoszenia wykwalifikowanych profesjonalistów.

Co więcej, osoby korzystające z korepetycji mogą odbywać zajęcia na dedykowanej platformie edukacyjnej. BUKI wspiera zarówno korepetycje stacjonarne, jak również zajęcia online. Jest to miejsce, gdzie ogłaszają się tysiące nauczycieli z całego kraju.

2.      LIBRUS

Gdy szkoły w Polsce przechodziły na nauczanie zdalne podczas pandemii, LIBRUS okazał się niezwykle przydatnym narzędziem. Ta platforma pozwoliła nauczycielom przesyłać uczniom zadania domowe do rozwiązywania online.

Zasady działania tego projektu nie są skomplikowane, więc serwis nadal cieszy się uznaniem wielu nauczycieli. Mogą korzystać z niego również rodzice, gdyż LIBRUS to także dziennik ocen.

3.      EasySchool

Czy można wzbogacić edukację szkolną biorąc udział w zajęciach online? Okazuje się, że tak, a udowadnia to serwis EasySchool. Choć na pozór działa on jak platforma do korepetycji, to jednak kryje się za nim znacznie więcej.

Uczniowie mogą tutaj uczęszczać na lekcje przez Internet, wykupując pakiety zajęć. Startup skupia się na najważniejszych przedmiotach szkolnych, więc jest idealny dla każdego, kto ma zaległości lub chce rozwijać wiedzę.

4.      Kodilla

Kiedy szkoły i nauczyciele starali się uporać z nową rzeczywistością lekcji zdalnych, w dobie pandemii koronawirusa polskiej edukacji wyrosła spora konkurencja. Okazało się, że coraz więcej uczniów interesuje się programowaniem.

Projekt Kodilla wyszedł naprzeciwko oczekiwaniom tych osób, które chciały poznać podstawy kodowania. Dziś znaleźć tu można bogatą ofertę świetnych kursów dla amatorów programowania.

5.      Brainly

Należy również wspomnieć o projekcie Brainly, który powstał na osnowie dawnego portalu Zadane.pl. Nie od dziś uczniowie chętnie szukają rozwiązań zadań domowych w Internecie. Dzięki Brainly mogą je znaleźć.

Serwis działa na zasadzie Q&A – uczeń zadaje pytanie, a inna osoba odpowiada na przedstawiony problem. W ten sposób można nie tylko poznać poprawne odpowiedzi do zadań domowych, ale również proces dochodzenia do nich. Ma to istotne znaczenie szczególnie w przypadku zadań domowych z przedmiotów ścisłych, w tym również matematyki.

Najlepsza karma dla psów małych ras. Sprawdź na co zwrócić uwagę

Kiedy nie jesteś pewien, jaką karmę powinien dostać Twój pies, musisz zastanowić się nad kilkoma czynnikami, które są bardzo istotne. Odpowiedni dobór pożywienia dla psa ma ogromny wpływ na jego stan zdrowia, dlatego właśnie z tego względu warto spojrzeć na etykietę na opakowaniu, by zdecydować, że dany produkt będzie najlepszy dla czworonoga. Chcąc znaleźć najlepsze produkty żywieniowe dla psów, ale nie tylko, warto zajrzeć do naszego sklepu internetowego.

Skład – co musisz wiedzieć o karmie dla psa

Na temat składu powinniśmy wiedzieć tyle, że w większości karma powinna zawierać składniki mięsne lub rybne. Im większa zawartość mięsa tym oczywiście lepiej. Warto jednak rozważyć kwestię doboru karmy dla pieska mniejszej rasy. Tego typu karma dla psów małych ras musi być odpowiednio dopasowana nie tylko pod kątem wykorzystanych składników. Mniejsze pieski powinny otrzymywać drobniejszą karmę. Beż względu na to, czy masz szczeniaka, czy dorosłego psa możesz u nas dopasować odpowiedni rodzaj karmy. Najlepsza karma dla psów małych ras powinna zawierać dobrze zbilansowane składniki, które będą miały wpływ na zdrowie i kondycję psa.

U nas znajdziesz odpowiednio dopasowaną karmę dla małych ras w rozróżnieniu na psy z alergią, sterylizowane i klasyczną. Wszystko w oparciu o najlepsze składniki, idealne dla małych pupili.

Składniki, które mogą lub powinny znaleźć się w karmie

Dobre karmy dla psów małych ras powinny zawierać tak samo, jak dla większych czworonogów, odpowiednie składniki odżywcze. By zapewnić swojemu pupilowi codzienną dawkę witamin, minerałów i białka warto wybrać odpowiedni produkt. Karma dla małych ras powinna zawierać w przeważającej części mięso lub ryby, ale także warzywa, owoce i nawet zioła. W przypadku zbóż dopuszczalne są w zasadzie ryż. Więcej na https://www.husse.pl/pies/suche-karmy-dla-psow-super-premium/karmy-dla-psow-malych-ras/

Czego lepiej unikać w karmie dla małych ras?

Każdy pies, bez względu na to, czy jest to duża rasa, czy mała, nie powinien spożywać określonych produktów. Tymi produktami są zboża (jedynie ryż jest tolerowany przez psy), konserwanty, sztuczne wypełniacze, barwniki oraz soja.

Zboża, które są ciężkostrawne, mogą wywołać u psa różne dolegliwości nie tylko trawienne. Popularne i dostępne w pobliskich sieciach handlowych karmy zawierają wypełniacze zbożowe, które mogą nie być tolerowane przez pupila. Spożywanie zbóż, np. żyta przez psa, może powodować różne dolegliwości. Bardzo często dostrzec można nie tylko problem z trawieniem u pieska, ale także swędzenie skóry. Nadmierne spożywanie zbóż przez psa może powodować obniżenie jego odporności, a nawet zmianę jego zachowania. Zboża zawierają silne alergeny, które nie pozostają bez znaczenia dla naszego zwierzaka. Karma dla małych ras powinna zawierać wyłącznie dobre składniki odżywcze, które będą tolerowały psy.

Mięso, a mięso przetworzone

Karma dla psów małych ras powinna być mięsna. Z tym zgodzić powinniśmy się wszyscy. Pieski są mięsożerne, dlatego mięso powinno być głównym składnikiem suchej karmy. Nie każda karma dla psa, pomimo tego, że zawiera mięso, jest odpowiednia. W czym rzecz? Droższe karmy zawierają świeże mięso, które zostało w odpowiednio sposób przygotowane i zasuszone, do tego, by pies mógł bezpiecznie zjeść posiłek. Tańsze odpowiedniki karm dla psów, mimo że mają mięso w składzie, zawierają wyrób przetworzony. Dużo tańszy w obróbce, ale niekoniecznie dobry dla psa. Te przetworzone składniki mogą zawierać na przykład konserwanty. Mało tego, smak przetworzonego mięsa jest gorzkawy i nie każdy pies jest w stanie go zaakceptować.

Najlepsza karma dla psów małych ras powinna zawierać składniki przyswajalne i odpowiednio zbilansowane. Mięso bez dodatku konserwantów to najlepszy wybór dla psów mniejszych ras.

Wielkość granulek karmy

By zapewnić psu to, co najlepsze potrzebna jest nie tylko zabawa, codzienna aktywność, ale także odpowiednio zbilansowana karma dla psów małych ras. Wielkość granulek karmy ma kluczowe znaczenie, zwłaszcza w odniesieniu do mniejszych ras. Nie oznacza to, że powinniśmy wybierać dla dorosłego psa mniejszej rasy na przykład rasy Yorkshire terrier, karmy dla szczeniaczków, która pomimo tego, że będzie drobna, nie będzie zawierała tyle składników odżywczych, ile trzeba zapewnić swojemu psu. W naszym sklepie dopasujesz produkty spożywcze dla psa, względem jego wieku, rasy, jak i zapotrzebowania. Podzieliliśmy karmy dla psów względem wieku, rasy, jak również ze względu na potrzeby zwierząt z alergią oraz po sterylizacji. Kupisz u nas karmy pod postacią większych i mniejszych granulek,

Przy wyborze właściwego produktu należy kierować się także aktywnością swojego pupila. Psy, które aktywnie spędzają czas, potrzebują więcej wartości odżywczych. Na każdym opakowaniu znajdziesz rozpiskę, ile karmy powinien zjadać Twój pies, aby dostarczyć mu odpowiednich mikro i makro elementów. Dobre karmy dla psów mniejszych ras, jak i większych znajdziesz w naszym sklepie internetowym. Uwzględniliśmy także możliwość zakupu mokrych karm oraz przekąsek, które stanowią znakomity sposób na nagrodzenie psa, zwłaszcza podczas tresury.

Sprawdź również nasze inne karmy na https://www.husse.pl/

Personalizacja podejścia do klienta. Czym jest i dlaczego to na niej buduje się pozytywny CX?

Każdy konsument ma swoje określone potrzeby, a co za tym idzie – oczekiwania, jakie stawia usługom i produktom. Choć rozwój Customer Experience trwa, to już teraz są na rynku przedsiębiorstwa, które doskonale to rozumieją. W swoich działaniach uwzględniają konieczność oferowania unikatowej oferty, dostosowanej do bardziej indywidualnych potrzeb swoich klientów. Jak dotrzeć do sedna CX? Stawiając pytania, jak to dlaczego traktowanie klienta w sposób wyjątkowy jest ważne i  czym kierują się firmy, wybierając strategię rozwoju relacji z klientami.  

Klient indywidualny jest także partnerem w biznesie

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że gdy konsument będzie w pełni zadowolony z nabytego dobra czy usługi, wybierze ponownie danego dostawcę i rozwinie z nim relację zakupową, czyli zwiąże się na poziomie emocji, na lata. By tak się stało, konieczne jest zbudowanie odczucia, że nabywca traktowany jest w sposób partnerski – uczciwy, rzetelny, życzliwy. Otrzymując przy tym gwarancję na produkt czy usługę w zadowalającej cenie, ofertę uwzględniająca jego szczególne wymagania, preferencje, skierowaną wyłącznie do niego, poczuje wręcz satysfakcję. Długofalowo, klient z takim doświadczeniem, będzie ufał dostawcy  produktu czy usługi, stając się lojalnym względem tego dostawcy.

Spersonalizowane podejście do konsumenta sprawia, że klient czuje się zaopiekowany, zadowolony, a nawet spełniony. Często wyraża to w formie pozytywnych opinii i komentarzy w serwisach internetowych. Klient sam zaczyna polecać firmę swojej rodzinie i znajomym, a co najważniejsze – wraca, realizując swoje kolejne potrzeby. Dla przedsiębiorstwa jest to sygnał i wiadomość zwrotna, że dobrze świadczy swoje usługi i/lub proponuje funkcjonalne, wysokojakościowe produkty, zatem podąża skuteczną drogą rozwoju” – mówi Tomasz Kamiński, Specjalista ds. Marketingu w Fixit.

Czym właściwie jest CX?

Dobrze postrzegane przedsiębiorstwo ma duże szanse na szybkie osiągnięcie zysków, bo  klient wróci, chcąc ponownie być dobrze potraktowanym. Dzięki temu rekomenduje markę, a to przyczynia się do wzrostu potencjału sprzedażowego firmy. A powtarzalny sukces transakcji kupno-sprzedaż w partnerstwie klient-firma bezpośrednio przekłada się na całościowe doświadczenie konsumenta, czyli CX. W takim przypadku, kiedy świadomie stosowana personalizacja stale wzmacnia Customer Experience, jest ono mocno pozytywne.

“CX to doświadczenie klienta, które jest składową jego kontaktu z marką, danym produktem/usługą czy pracownikiem, np. BOK, reprezentującym danego producenta. W konsekwencji Customer Experience oraz związane z nim emocje wpisują się w całościowe postrzeganie danego przedsiębiorstwa. Fixit doskonale wie, jakie korzyści przynosi działanie w duchu CX. Prawidłowo zbudowane doświadczenie konsumenckie przynosi wiarygodność i uznanie firmie oraz satysfakcję nabywcy i chęć ponownego skorzystania z produktów/usług danego przedsiębiorstwa, co przy dużej konkurencji jest kwestią bezcenną” – kontynuuje Tomasz Kamiński.

“Nie ma znaczenia czy działamy na polu B2C czy B2B. Każdy Klient jest dla nas ważny, każdy jest partnerem, zatem może liczyć zarówno na profesjonalną, jak i empatyczną obsługę z „ludzką twarzą” – dodaje Tomasz Kamiński.

Jakie elementy wpływają na pozytywny CX?

Wspomniane indywidualne podejście do klienta jest fundamentem dobrego CX.  Konsument oczekuje, że jego problem zostanie efektywnie rozwiązany, a on sam zostanie potraktowany z szacunkiem. Odpowiednio dopasowana, spersonalizowana komunikacja to kolejny ważny element budowania pozytywnego odbioru marki przez nabywcę.

Dla pracowników Biura Obsługi Klienta zgłoszony problem to kolejna awaria, którą muszą naprawić. Natomiast dla zmartwionego klienta, często pełnego przykrych emocji, to kłopot i duża niedogodność. Z tego powodu trzeba mieć duże zrozumienie dla sytuacji oraz osoby, która w niej się znalazła. Należy zapewnić jej poczucie bezpieczeństwa i komfortu, m.in. poprzez przyjazne, życzliwe traktowanie oraz fachową poradę czy informowanie o kolejnych etapach naprawy” – informuje Tomasz Kamiński.

Jasny proces składania reklamacji to następna składowa świadomie budowanego CX.  Procedury powinny być zrozumiałe zarówno dla obsługi, jak i samego klienta. Cały proces reklamacyjny nie powinien sprawiać trudności a każdy krok, od przesłania produktu do serwisu, powinien być prosty, czytelny i zrozumiały. Dla części usług, warto rozważyć oferowanie urządzeń zastępczych. Szczególnie w przypadku współpracy na poziomie B2B, ponieważ niektóre urządzenia są niezbędne do wykonywania pracy. Stąd, nawet odpłatna opcja, na substytut naprawianych urządzeń, jest formą zrozumienia potrzeb i sposobem na zjednanie klientów.

Niebagatelnym zdaje się też spełnianie obietnic. Złożonej deklaracji, dotyczącej na przykład naprawy sprzętu w określonym czasie, należy przestrzegać. Urządzenie może być klientowi potrzebne np. do wyjazdu służbowego. Podczas rozmowy z konsumentem należy poznać jego oczekiwania, dać alternatywę i propozycję ograniczenia uciążliwości spowodowanych przez usterkę sprzętu.

Jak skutecznie budować CX?

Dbanie o pozytywny CX, a w tym spersonalizowane podejście do klienta, pozwala nie tylko na korzystny odbiór marki przez obecnych i potencjalnych konsumentów, ale też pomaga zrozumieć firmom czym naprawdę jest Customer Experience. W całokształt budowania CX zaangażowani powinni być wszyscy pracownicy firmy. Stąd konieczność dbania o pozytywne doświadczenia konsumenckie dotyczy każdego działu przedsiębiorstwa.

“Aby budować świadomość pracowników w zakresie CX, firma musi prowadzić szkolenia. Fixit co najmniej raz w miesiącu proponuje warsztaty, w których biorą udział głównie pracownicy Customer Care. Podczas wykładów z elementami praktycznych ćwiczeń edukowani są, że na doświadczenia klienta wpływa każdy aspekt procesu zakupowego, od działań marketingowych i sprzedażowych, po posprzedażową obsługę. Dlatego tak ważne jest, by każdy z nich angażował się w odpowiedzialne reprezentowanie firmy” – podsumowuje Tomasz Kamiński.

Pozytywny CX, w tym zindywidualizowane podejście do klienta, to klucz do sukcesu firmy. Nadal jednak sporo przedsiębiorstw nie zgłębia potrzeby rozwoju tego zakresu współpracy z klientami. Dlatego tak ważne jest, by wsparte dobrymi praktykami, doświadczeniem innych podmiotów firmy, mogły wdrażać konstruktywne plany budowania pozytywnego Customer Experience w celu wzmacniania satysfakcji odbiorców ich produktów/usług. I tym samym umacniały swoją pozycję na rynku.

MANGOPAY i Nethone łączą siły, żeby walczyć z oszustami w ecommerce. Dostali na to 350 mln zł

  • Dołączenie Nethone do Grupy MANGOPAY jest kolejnym krokiem zapoczątkowanej w pierwszej połowie 2022 strategii inwestycyjnej Advent International, która ma na celu stworzenie globalnego lidera technologicznego w zakresie infrastruktury płatniczej i uwierzytelnieniowej dla marketplaceów.
  • Dysponująca kapitałem na rozwój w wysokości 75 mln EUR (ponad 350 mln PLN) Grupa stawia przed sobą ambitne cele wzrostu komercyjnego. Część środków przeznaczy na innowacje, w tym te realizowane w ramach planowanego hubu technologicznego nad Wisłą.
  • Nethone zachowując autonomię pod względem marki i operacji, będzie kontynuował dynamiczną ekspansję swojej oferty produktowej zgodnie z dotychczas realizowaną samodzielną strategią wzrostu. Firma będzie współpracowała ze sklepami internetowymi oraz instytucjami finansowymi na kilkunastu rynkach.
  • Synergia Nethone i MANGOPAY pozwoliła przygotować nowa ofertę dla marketplace’ów. Ponad 2500 obecnych oraz tysiące nowych biznesów online będzie mogło skorzystać z unikalnych funkcjonalności wykrywania i przeciwdziałania kompleksowym oszustwom. Pozwoli to skuteczniej ograniczać straty finansowe, jak również zwiększać konwersję oraz umożliwiać lepsze doświadczenie użytkownika dla coraz bardziej wymagających konsumentów.
  • Hubert Rachwalski von Rejchwald, Prezes Zarządu Nethone, dołącza do Zarządu [Executive Committee] Grupy MANGOPAY, który w ostatnich miesiącach został wzmocniony przez światowej klasy managerów, wcześniej związanych z takimi firmami technologicznymi jak Amazon, American Express, Paypal, eBay, PokerStars oraz Bumble.

Stawiając strategiczny krok w stronę realizacji wizji bezpieczniejszego i pozbawionego zbędnej frykcji internetu warszawska firma technologiczna Nethone połączyła siły z Grupą MANGOPAY, dostawcą infrastruktury płatniczej dla platform handlowych. Dzięki temu zespoły wspólnie rozszerzą ofertę infrastruktury produktowej o unikalną technologię profilowania sesji użytkowników oraz napędzany AI silnik decyzyjny, aby precyzyjniej przeciwdziałać fraudom i wyłudzeniom.

Internetowe platformy handlowe, jako zewnętrzni pośrednicy w transakcjach między sprzedawcami a kupującymi, są wyjątkowo narażone na oszustwa. Aby lepiej zrozumieć skalę problemu, należy wspomnieć, że aż dwie trzecie globalnej liczby transakcji e-commerce jest realizowana za pośrednictwem marketplace’ów. Aby efektywniej wykrywać zagrożenia i zapobiegać im w czasie rzeczywistym, jak również przewidywać przyszłe wzorce dynamicznie modyfikowanych działań oszustów, platformy handlowe potrzebują specjalistycznych zabezpieczeń bazujących na dużej ilości danych i sztucznej inteligencji. MANGOPAY i Nethone zaoferują pierwsze na rynku rozwiązanie tej klasy, skrojone na miarę specyficznych potrzeb platform handlowych. Co ważne, na wdrożonych funkcjonalnościach skorzystają również podmioty niedziałające w tym modelu. Nethone będzie bowiem kontynuować dotychczasową działalność bezpośrednią skierowaną dla klientów finansowych, sklepów internetowych i innych podmiotów zmagających się z zaawansowanym technologicznie fraudem.

Zmiana zagrożeń w trafne i opłacalne decyzje biznesowe

Zestaw rozwiązań technologicznych Nethone opiera się na napędzanym uczeniem maszynowym silniku decyzyjnym, który umożliwia biznesom internetowym automatyczne podejmowanie świadomych decyzji i pomaga zabezpieczać każdy aspekt w podróży użytkownika — od wejścia na stronę lub do aplikacji, przez sekwencję zachowań, aż po płatność za towar lub zgłoszenie reklamacji. Decyzje są podejmowane na podstawie niskopoziomowych danych dotyczących sprzętu, oprogramowania, połączenia sieciowego, a także głębokiego zrozumienia zachowania użytkownika (biometria behawioralna) w interakcji z witryną/aplikacją. Dzięki analizie szerokiej gamy atrybutów w szczególności w przypadku urządzeń mobilnych rozwiązanie skutecznie identyfikuje niechciane przypadki. Na podstawie udostępnionych rezultatów implementacji technologii Nethone, rozwiązanie:

  • umożliwia platformom bezpiecznie działanie, zapobiegając ponad 95% przejęć kont (ATO), zmniejszając liczbę fałszywych kont, redukując wskaźniki oszustw, obciążeń zwrotnych (tzw. chargebacków) i nieautoryzowanych transakcji;
  • wspiera rozwój biznesu, uwalniając potencjał sprzedaży, zwiększając współczynniki konwersji o ponad 26%, jednocześnie zmniejszając liczbę fałszywych odrzuceń z powodu podejrzenia oszustwa;
  • pomaga budować wydajną pod względem operacyjnym i skalowalną platformę, redukując ręcznie weryfikowany ruch o 60% dzięki automatyzacji i lepszej precyzji klasyfikacji zagrożeń.

Zasilona kapitałem w wysokości 75 mln EUR (ponad 350 mln PLN) Grupa, stawia przed sobą ambitne cele komercyjne. Środki zostaną także przeznaczone na innowacje, w tym także na stworzenie hubu technologicznego nad Wisłą. Celem Nethone jest dalsze rozwijanie autorskiej technologii profilowania Know Your User (KYU) oraz oferowanie jej coraz szerszej grupie klientów. Zaawansowane rozwiązania będą zapobiegać oszustwom i nadużyciom polityk promocyjnych i sprzedażowych (policy abuse), jednocześnie optymalizując zarządzanie silnym uwierzytelnianiem użytkownika (SCA) i weryfikację tożsamości dla płatności i transakcji online.

Romain Mazeries, CEO MANGOPAY, komentuje: „Każda platforma musi mieć dogłębną wiedzę na temat swoich użytkowników w czasie rzeczywistym wzdłuż całej ścieżki klienta, aby skutecznie przeciwdziałać nadużyciom. Cieszymy się, że możemy powitać Nethone w Grupie i zaoferować zestaw zabezpieczeń przed oszustwami jako rozszerzenie naszej zyskującej na popularności infrastruktury płatniczej dla marketplace’ów. To kluczowy krok w naszej misji dostarczania platformom handlowym najlepszego rozwiązania zapewniającego im sukces komercyjny”.

„Pozyskanie Advent International jako naszego nowego inwestora większościowego oraz dołączenie do rodziny MANGOPAY to olbrzymi kamień milowy na naszej ścieżce wzrostu, który umożliwi nam wkroczenie na wcześniej nieosiągalną trajektorię innowacji. To zasługa całego zespołu i z energią zabieramy się do pracy” — podkreśla Hubert Rachwalski von Rejchwald, Prezes Zarządu i współzałożyciel Nethone. „Oprócz przyspieszenia własnej, dynamicznej ekspansji, Nethone zgodnie z założoną strategią, będzie pracować nad ogromnym potencjałem zidentyfikowanym wśród ponad 2500 istniejących klientów MANGOPAY. Wspólnie wykorzystamy naszą unikalną technologię Know Your User, udoskonalimy ją, aby oferować najlepsze na rynku rozwiązanie dostosowane dla internetowych platform handlowych”.

Inflacja przyczyni się do wyższych cen OC

W II kwartale 2022 r. średnia wartość szkody komunikacyjnej wyniosła 8769,5 zł w porównaniu do 8255 zł w I kwartale. Oznacza to wzrost o 514,5 zł kwartał do kwartału. Może to zmusić towarzystwa ubezpieczeniowe do podwyżek cen OC po raz pierwszy od 2017 r. 

Usuwanie skutków wypadków drogowych jest coraz droższe. Rosną stawki w warsztatach i firmach holowniczych. Ponadto od 1 listopada 2022 r. weszły w życie nowe rekomendacje Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) w kwestii likwidacji szkód komunikacyjnych. Ubezpieczyciele nie mogą już stosować rabatów w kosztorysach, co przyczyni się do wzrostu kwot odszkodowań wypłacanych poszkodowanym. KNF chce zapobiec wojnie cenowej o klienta pomiędzy towarzystwami.

Wg danych rankomat.pl 2015 r. średnia wartość składki OC wyniosła 434 zł. Następnie w latach 2016-2017 wzrosła do poziomu 779 zł, czyli w ciągu dwóch lat o 345 zł. Jednak w kolejnych latach doszło do wojny cenowej  pomiędzy towarzystwami ubezpieczeniowymi, dzięki czemu średnia kwota składki w okresie 2018-2021 systematycznie malała. Obecnie z powodu rosnących kosztów likwidacji szkód KNF chce zapobiec walce o klienta między ubezpieczycielami za pomocą niskich cen, co może oznaczać wzrost składek OC w 2023 r.

Wzrost składki OC i wartości szkody komunikacyjnej

Średnia wysokość składki OC systematycznie malała od lipca 2021 r. z 606 zł do lipca 2022 r., kiedy wyniosła 497 zł. Oznacza to roczną obniżkę o 109 zł. Następnie w sierpniu i wrześniu 2022 r. nieznacznie wzrosła do 499 zł. Jednak październik 2022 r. był miesiącem, w którym średnia cena polisy OC po raz kolejny wzrosła do 501 zł.Ceny OC 2021 - 2022

Przez rok średnia wysokość składki OC systematycznie malała, pomimo że średnia wartość szkody komunikacyjnej w tym samym okresie zwykle wzrastała. W I kwartale 2021 r. wyniosła 8035 zł, a w IV kwartale ubiegłego roku 8484 zł. Oznacza to, że w ciągu roku wzrosła o 449 zł. Następnie w I kwartale 2022 r. zmalała do poziomu 8255 zł. Jednak w II kwartale osiągnęła poziom 8769,5 zł, czyli kwartał do kwartału wzrosła o 514,5 zł – wynika z danych Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU).Średnia wartość szkody

KNF zmusza ubezpieczycieli do podniesienia cen OC

Rosnąca średnia wartość szkody komunikacyjnej to nie jedyny powód, który może wpłynąć na znaczny wzrost cen OC. 1 listopada 2022 r. weszły w życie rekomendacje Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) związane z likwidacją szkód z ubezpieczeń komunikacyjnych. Wprowadzą bardzo istotną zmianę dla towarzystw ubezpieczeniowych i właścicieli pojazdów.

Poszkodowani mają do wyboru dwa warianty likwidacji szkód komunikacyjnych. Pierwszą z nich jest metoda warsztatowa, w której naprawa pojazdu odbywa się bezgotówkowo, a następnie ubezpieczyciel rozlicza się z warsztatem na podstawie faktur. Natomiast druga z nich, metoda kosztorysowa jest popularniejsza wśród kierowców. Polega na tym, że właściciel uszkodzonego samochodu otrzymuje odszkodowanie z polisy OC sprawcy i naprawia auto samodzielnie.

Od 1 listopada 2022 r. towarzystwa ubezpieczeniowe zgodnie z rekomendacją KNF nie mogą uwzględniać w kosztorysach rabatów, czyli kwota wypłacanych odszkodowań może wzrosnąć. W efekcie ubezpieczyciele wypłacą kierowcom wyższe kwoty na naprawę pojazdów niż przed wejściem w życie nowych zasad. Dla zachowania rentowności może to zmusić firmy ubezpieczeniowe do podwyższenia składek OC. Eksperci rynku ubezpieczeń sugerują, że wzrost może sięgnąć nawet 60%.

KNF wprowadzenie nowych rekomendacji uzasadnia m.in. zakończeniem polityki zaniżania cen OC przez niektóre towarzystwa ubezpieczeniowe w celu przyciągnięcia klientów, co obniża jakość likwidacji szkód. Z kolei przedstawiciele PIU argumentują, że nowe zasady przyczynią się również do podniesienia stawek przez warsztaty i firmy holownicze. W związku z tym znaczący wzrost cen ubezpieczenia OC w 2023 r. wydaje się nieunikniony – wyjaśnia Kamil Sztandera, ekspert ds. ubezpieczeń komunikacyjnych w porównywarce rankomat.pl. – Warto jednak pamiętać, że nawet w czasie podwyżek można zaoszczędzić na zakupie polisy. Wystarczy porównać oferty towarzystw i wybrać dla siebie tę najlepszą – dodaje.

Kierowcy łamiący przepisy zapłacą więcej za OC

Jednak to nie jedyne przyczyny potencjalnego wzrostu cen OC. 17 czerwca 2022 r. towarzystwa ubezpieczeniowe otrzymały dostęp do Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK), w której mogą sprawdzić informacje o punktach karnych i mandatach zgromadzonych przez właścicieli pojazdów. Takie rozwiązanie ma umożliwić ubezpieczycielom lepsze szacowanie ryzyka związanego z polisami OC. W efekcie składki dla kierowców, którzy często łamią przepisy drogowe, mogą wzrosnąć nawet kilkukrotnie, ponieważ prawdopodobieństwo wyrządzenia szkody jest w ich przypadku wyższe w porównaniu do bezszkodowych klientów.

Ponadto do wzrostu cen OC w przyszłości może przyczynić się również precedensowa uchwała Sądu Najwyższego o sygnaturze III CZP 9/2 ze stycznia 2022 r. Zgodnie z nią sprawca wypadku komunikacyjnego i towarzystwo ubezpieczeniowe, w którym kierowca ma aktualnie wykupione ubezpieczenie OC, odpowiadają wobec zarządcy drogi za szkodę spowodowaną zanieczyszczeniami drogi płynami silnikowymi. Niektórzy prawnicy przekonują, że to rozstrzygnięcie może stanowić podstawę prawną do wzrostu liczby pozwów przeciwko ubezpieczycielom ze strony zarządców dróg. W rezultacie firmy przy określaniu ryzyka powstania szkody będą również musiały uwzględnić możliwość poniesienia kosztów uprzątnięcia dróg, co skutkować będzie wzrostem składek OC dla kierowców.

Eurohold kontynuuje dynamiczny wzrost w III kwartale 2022 r.

  • Przychody Grupy po trzech kwartałach 2022 r. wzrosły 3-krotnie względem ubiegłego roku i wyniosły 2,4 mld EUR, a EBITDA wyniosła niemal 135 mln EUR
  • Segment energetyczny kontynuował dynamiczny wzrost i zaraportował przychody na poziomie 1,4 mld EUR i 109 mln EUR EBITDA
  • Przychody ze składek Euroins Insurance Group, linii ubezpieczeniowej Grupy, wzrosły o 44,7% r/r i wyniosły 614 mln EUR

Eurohold Bulgaria AD, wiodąca grupa energetyczna i finansowa w Europie Środkowo-Wschodniej i Południowo-Wschodniej, po raz kolejny zaraportowała dobre wyniki kwartalne. Całkowity przychód za dziewięć miesięcy 2022r. niemal potroił się rok do roku do 2,4 miliarda EUR, co jest rekordowym wynikiem w historii spółki. EBITDA i zysk netto w badanym okresie wyniosły odpowiednio 134,7 mln EUR i 56,3 mln EUR.

Biznes energetyczny Eurohold, działający pod marką Electrohold, odpowiadał za 57% całkowitych przychodów grupy i około 75% EBITDA przed obliczeniem wyników spółki dominującej i eliminacji wewnątrzgrupowych. Ostateczny wynik finansowy netto za pierwsze dziewięć miesięcy w tym segmencie wyniósł 37,7 mln EUR. Bieżący rok jest pierwszym, w którym Eurohold w pełni konsoliduje wyniki Electrohold w swoim sprawozdaniu finansowym po przejęciu bułgarskich spółek zależnych czeskiej grupy energetycznej CEZ w lipcu 2021 r.

Działalność ubezpieczeniowa Eurohold, zrzeszona w Euroins Insurance Group (EIG), odpowiadała za 43% całkowitych przychodów i nieco ponad jedną czwartą EBITDA. Składka przypisana brutto EIG wzrosła o 44,7% rok do roku do 614 mln EUR. Przychody brutto Eurohold z działalności ubezpieczeniowej ogółem wzrosły o 55% w ciągu roku do ponad 1,02 miliarda EUR. Holding odnotował zysk netto z działalności ubezpieczeniowej w wysokości 32,8 mln EUR.

Wszystkie spółki zależne Euroins Insurance Group odnotowały dobre wyniki w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2022 r. Euroins Romania odnotował 3-krotny wzrost we wszystkich swoich liniach ubezpieczeń niekomunikacyjnych, dzięki zmienionej strategii rozwoju, zwiększonemu skupieniu się na ubezpieczeniach innych niż MTPO (ubezpieczenia komunikacyjne) i znaczącemu poszerzeniu asortymentu firmy. Solidny wzrost odnotował również Euroins Bułgaria, który scala działalność grupy w ramach swobodnego świadczenia usług w krajach UE (w tym w Polsce). Wolumen składki jednostki bułgarskiej wzrósł o 35% rok do roku do 175 mln EUR. Dwie ukraińskie jednostki Euroins Insurance Group stopniowo stabilizowały swoje wyniki pomimo niezwykle trudnego otoczenia gospodarczego na Ukrainie w związku z trwającym konfliktem zbrojnym. Składki przypisane brutto obu spółek osiągnęły 14,3 mln EUR w ciągu trzech kwartałów 2022 r. w porównaniu z 24 mln EUR w tym samym okresie poprzedniego roku.

– Eurohold, jak i każda inna firma, działa w otoczeniu, w którym stoją przed nami poważne wyzwania, w szczególności – wysoka inflacja oraz skutki konfliktu zbrojnego na Ukrainie. Niemniej jednak jesteśmy przekonani, że nasza strategia rozwoju skoncentrowana na biznesie energetycznym oraz szeroka dywersyfikacja geograficzna naszej działalności ubezpieczeniowej pozwolą nam skutecznie zarządzać ryzykiem i stanowić wartość dodaną dla naszych akcjonariuszy. Nasze wyniki od początku roku wskazują na wysoką produktywność w dwóch głównych sektorach, w których rozwijamy biznes. Spodziewamy się rozszerzenia współpracy z EBOiR, który jest mniejszościowym udziałowcem w naszej grupie ubezpieczeniowej. W związku z tym zbliża się nowa inwestycja banku w celu podwyższenia kapitału EIG. To jeszcze bardziej wzmocni pozycję naszej grupy ubezpieczeniowej. Obecne prognozy rozwoju gospodarczego w Europie Środkowo-Wschodniej w przyszłym roku są korzystniejsze niż dla całej UE. Pozostajemy przekonani o długoterminowym potencjale wzrostu w naszej części Europy. – skomentował Kiril Boshov, Prezes Zarządu Euroholdu.

Inflacja obniży też raty?

Tempo wzrostów cen spowalnia, to już dobra wiadomość. To, że wstrzyma to najprawdopodobniej wzrost rat kredytów, to druga dobra wiadomość. Bardzo sympatyczny prezent przedświąteczny.

Ceny rosną wolniej

Ku dużemu zaskoczeniu rynków wstępny odczyt inflacji wyniósł dzisiaj 17,4%. Jest to wyraźnie mniej niż oczekiwane 18,1%. Podobnie jak w innych takich przypadkach rynek odczytał to jako zapowiedź potencjalnie mniejszych podwyżek stóp procentowych. Co ciekawe, stopy procentowe w Polsce ostatnimi czasy i tak już nie rosły. Nie zmienia to faktu, że rynek wspomnianą sugestie braku wzrostu odczytał jako sygnał osłabiający złotego. Dla kredytobiorców złotowych jest to dobra wiadomość. Oznacza to, że jest duża szansa, że WIBOR, będący podstawą rat kredytów ze stopą zmienną, będzie w nadchodzącym czasie nie tylko stabilny, ale wręcz może spadać.

Inflacja w Niemczech też spowalnia

Coraz więcej państw znajduje się w komfortowej sytuacji, gdzie wzrost cen spowalnia. Nie mylmy tego oczywiście ze spadkiem cen. Gdyby wzrost cen ustabilizował się na obecnym poziomie 10%, nie byłaby to z pewnością dobra wiadomość. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że jednym z powodów stabilizacji jest fakt, że rynki spodziewają się recesji. Dodatkowo trzeba pamiętać, że niższa inflacja to też niższe oczekiwania wzrostu stóp procentowych. To właśnie to odpowiada za wczorajsze osłabienie się euro względem dolara w godzinach popołudniowych.

Nowa Zelandia podnosi stopy procentowe

Dzisiaj w nocy Królewski Bank Nowej Zelandii podniósł główną stopę procentową z 3,5% do 4,25%. Należy pamiętać, że kraj ten oczywiście ma swoje problemy z inflacją, aczkolwiek 7,2% to na tle innych państw nie jest wcale tak duży problem. Konsekwencją podwyżki jest umacnianie się dolara nowozelandzkiego wobec pozostałych walut. Umocnienie wynika z faktu, że część inwestorów zakładała, że organ decyzyjny wystraszy się nadchodzącego spowolnienia gospodarczego.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

11:00 – strefa euro- inflacja konsumencka,
14:15 – USA – raport ADP na temat zatrudnienia.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

Dla 7/10 ankietowanych Polaków wysokość wynagrodzenia decyduje o wyborze pracodawcy

Rosnąca inflacja, niepewność zatrudnienia i coraz większe wymagania zawodowe – taka rzeczywistość maluje się przed polskimi pracownikami. Jak wynika z badania ADP „People at Work 2022: A Global Workforce View” – blisko siedmiu na dziesięciu ankietowanych Polaków (68,37 proc.) deklaruje, że to wysokość wynagrodzenia decyduje o wyborze pracodawcy, a co czwarty (25 proc.) rozważa zmianę miejsca pracy.

Nie rozwój, lecz pieniądze

Obecna sytuacja gospodarczo-ekonomiczna w Polsce sprawia, że pracownicy coraz częściej zaczynają upominać się u swoich szefów o podwyżkę wynagrodzenia związanego
ze wzrastającą inflacją. Według badania „People at Work 2022: A Global Workforce View”, przeprowadzonego przez globalnego lidera usług kadrowo-płacowych firmę ADP, aż 68,37 proc. Polaków twierdzi, że obecnie najważniejsza w jego pracy jest wysokość wynagrodzenia. Kolejne miejsca w zestawieniu zajmują: bezpieczeństwo zatrudnienia (49,69 proc.) oraz możliwość elastycznego dostosowania godzin pracy (34,04 proc.). Druga wymieniona wartość coraz bardziej liczy się dla Polek, deklaruje 37,54 proc. W przypadku mężczyzn wskaźnik ten wynosi 30,61 proc. Możliwość rozwoju zawodowego znajduje się dopiero na piątym miejscu w zestawieniu (21,57 proc.).

Nie każda firma może pozwolić sobie na podwyżki płac. Istnieją jednak sposoby
na zmniejszenie obciążeń finansowych pracowników, które nie wiążą się z podnoszeniem pensji czy premią. Dobrą praktyką może okazać się kreatywność pracodawców związana
z oferowanymi benefitami, jak np. umożliwienie pracownikom pracy zdalnej, by mogli zaoszczędzić na kosztach dojazdu, zwrot kosztów za prąd czy internet podczas pracy zdalnej, płacenie wyższej kwoty za ubezpieczenie zdrowotne pracownika oraz dopłacanie
do ubezpieczenia dla członków rodziny lub dofinansowanie do szkoleń i korepetycji
– twierdzi Anna Barbachowska, Dyrektorka HR w ADP Polska.

– Choć mówi się, że pieniądze szczęścia nie dają, to jednak są niezbędne do życia. Ułatwiają je, w związku z tym są niezwykle istotne. Pieniądze zapewniają nam możliwość przetrwania, dzięki nim możemy doświadczać bardziej lub mniej poczucia bezpieczeństwa, stabilizacji, mieć możliwości do rozwoju, realizacji siebie, zaspokajania swoich potrzeb. Dla bardzo wielu ludzi są jedynym i najważniejszym celem. Ludzie boją się pogorszenia sytuacji materialnej. Bardzo często mówimy tutaj o pojawiających się uczuciach lęku, strachu, obawy, stresu, niepokoju, niepewnościkomentuje Kinga Rochala, psycholog i psychoterapeuta w Mazowieckim Szpitalu Mind Health im. prof. Antoniego Kępińskiego. – Warto wspomnieć, iż na satysfakcję z pracy wpływa wiele czynników m.in. zarobki, stanowisko, warunki pracy, profity, myśli o pracy oraz pojawiające się w związku z nimi emocje. Zadowolenie z życia oraz zasobność portfela są ze sobą mocno związane. Pieniądze tak naprawdę budzą bardzo skrajne emocje – dodaje psycholog.

Zmiany, zmiany, zmiany

Pandemia sprawiła, że Polacy coraz częściej zaczęli myśleć o zmianie miejsca zatrudnienia. Z badania ADP wynika, że aż ¼ ankietowanych rozważa aktualnie zmianę pracy (25 proc.), a blisko 12 proc. Polaków deklaruje, że dokonało zmiany jeszcze w trakcie pandemii. Częściej na taki ruch decydowały się osoby pracujące z domu 16,88 proc. niż te wykonujące swoje obowiązki w trybie stacjonarnym (10,09 proc.)

Angażowanie i budowanie tożsamości pracowników z firmą pozostaje istotną kwestią zarówno w momentach korzystnej koniunktury gospodarczej, jak i kryzysu. Należy zwrócić uwagę, że mimo wszystko to kapitał ludzki w znacznym stopniu decyduje o szansie przedsiębiorstwa na pomyślne przetrwanie gorszego czasu. Równie ważne pozostaje promowanie wartości tożsamych z poglądami pracowników i zwracanie uwagi na kulturę włączającą – ocenia Barbachowska.

Europa: Jak duży będzie szok spowodowany przez stopy procentowe w 2023?

  • W obliczu rosnących stóp procentowych i pogarszających się perspektyw gospodarczych, wciąż korzystna dynamika kredytowa w strefie euro prawdopodobnie nie utrzyma się zbyt długo. Po roku stabilizacji standardów udzielania kredytów, banki stały się znacznie bardziej niechętne do podejmowania ryzyka. Standardy przyznawania kredytów będą prawdopodobnie ulegać dalszemu zaostrzeniu, ponieważ zmniejszająca się tolerancja banków na ryzyko, wyższy koszt pozyskiwania funduszy oraz ograniczenia bilansowe wpłyną na podaż kredytów w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Zakres zaostrzenia netto jest zbliżony do poziomu obserwowanego w początkowej fazie kryzysu wywołanego przez Covid-19 w 2020 roku.
  • W przypadku przedsiębiorstw Allianz Trade oczekuje średniego wzrostu stóp procentowych o +200 punktów bazowych w pierwszej połowie 2023 roku. Patrząc w przyszłość, wzrost zadłużenia finansowego przedsiębiorstw niefinansowych do nowych poziomów rekordowych w wartościach bezwzględnych, w połączeniu z globalnym zaostrzeniem warunków finansowych, spowoduje wzrost kosztów odsetkowych i zwiększenie kosztów przedsiębiorstw. Allianz Trade przewiduje, że do połowy 2023 roku dalsze podwyżki stóp procentowych spowodują wzrost średniego oprocentowania dla przedsiębiorstw o dodatkowe 200 punktów bazowych, co z kolei obniży marże firm o ponad -3 punkty procentowe. Najbardziej zagrożone są Włochy, Hiszpania i Francja. Należy jednak pamiętać, że w przypadku ponad 50% kredytów korporacyjnych okres zapadalności uległ wydłużeniu do ponad pięciu lat, a w przypadku mniej niż 20% wynosi poniżej jednego roku.
  • W przypadku gospodarstw domowych, przeniesienie stóp procentowych może wynieść średnio 210 punktów bazowych. Wstrząs ten mógłby zostać częściowo zrekompensowany przez nadwyżkę oszczędności związanych z Covid-19 i wprowadzonymi środkami ostrożności. Biorąc pod uwagę udział kredytów o zmiennym oprocentowaniu (wynoszący mniej niż 10% wszystkich kredytów wobec blisko 40% przed 2012 rokiem) Allianz Trade szacuje, że strata w zakresie siły nabywczej gospodarstw domowych w strefie euro wyniesie średnio -1 punkt procentowy, co odpowiada kwocie blisko 500 EUR na gospodarstwo domowe. Wydatki z tytułu odsetek w 2023 roku byłyby równe około 20-30% całkowitych oszczędności osiągniętych w związku z pandemią Covid w Niemczech i Francji, 45% we Włoszech oraz ponad 50% w Hiszpanii. Ogółem, pomimo wysokiej stopy inflacji, prędkość przepływu pieniądza utrzymuje się znacznie poniżej poziomu sprzed pandemii, co oznacza, że większa część wzrostu podaży pieniądza została wchłonięta przez zwiększone zapotrzebowanie na środki ostrożnościowe (tzn. pieniądze, które nie zmieniają właściciela, w przeciwieństwie do sald transakcyjnych).

Inflacja w listopadzie wyhamowała

Według wstępnych danych GUS, inflacja w listopadzie wyniosła 17,4 proc. To pierwszy od lutego spadek inflacji w Polsce. Jednak ceny żywności nadal szły w górę – o 22,3 proc. w ciągu ostatniego roku. To zła informacja przed nadchodzącymi świętami, które z tego powodu będą o ¼ droższe niż rok temu.

W listopadzie, inflacja w Polsce (po raz pierwszy od lutego) spadła, tym razem do poziomu 17,4 proc. (z 17,9 proc. w październiku). To znacznie mocniejszy spadek niż ten spodziewany przez analityków. Nadal nie można jednak wykluczyć scenariusza, że inflacja przekroczy 20 proc. w styczniu 2023 roku. Od stycznia podatek VAT na energię eklektyczną, paliwa i nawozy ma powrócić po poprzednich poziomów, sprzed obniżenia w ramach tarczy antyinflacyjnej. Taki ruch, bez wprowadzenia alternatywnych rozwiązań osłonowych dla gospodarstw domowych, może wywołać skokowy wzrost inflacji o 2-3 pp. Zgodnie z najbardziej prawdopodobnym scenariuszem inflacja swój szczyt osiągnie w pierwszym kwartale 2023 roku, a później zacznie powoli spadać. Pozostanie jednak wysoka i na koniec 2023 roku wyniesie około 13 proc.

Mimo spadku inflacji w listopadzie, po raz kolejny zdrożała żywność. W ciągu ostatniego roku, jej ceny wzrosły o 22,3 proc. (z 22 proc. w październiku). To złe wieści przed nadchodzącymi świętami – zdecydowana część wydatków świątecznych to właśnie zakupy żywności. Z tego powodu nadchodzące święta będą o co najmniej ¼ droższe niż przed rokiem.

O godz. 11:00 poznamy także odczyt inflacji w strefie euro, która – zgodnie z przewidywaniami analityków – ma spaść z 10,6 proc. w październiku do 10,4 proc. w listopadzie. Opublikowana dziś inflacja we Francji okazała się taka sama jak miesiąc wcześniej i wyniosła 6,2 proc. W Niemczech, natomiast, inflacja spadła do 10 proc. w listopadzie z 10,4 proc. w październiku.

Dziś Polacy żyją wieczornym meczem Polska-Argentyna. Gdyby zwycięzcą miał być kraj z niższą inflacją, to Polska miałaby zwycięstwo w kieszeni. Inflacja w październiku wyniosła w Argentynie aż 88 proc. Ten kraj od dawna zmaga się z permanentnym kryzysem ekonomicznym, połączonym z mocnym wzrostem cen.

Paweł Majtkowski, analityk eToro w Polsce

To nie jest koniec walki z inflacją

Według wstępnych szacunków w listopadzie inflacja w Polsce wyniosła 17,4% w skali roku i była niższa niż w październiku, kiedy to wynosiła 17,9%. To dobre dane, jednak górka inflacyjna nie jest jeszcze za nami.

Spadek cen paliw, zatrzymanie wzrostu cen energii oraz częściowe wyhamowanie wzrostu cen żywności stały w listopadzie za spadkiem inflacji. Okazała się ona niższa nie tylko względem października, ale także oczekiwań rynku. Czy to oznacza, że szczyt inflacji w Polsce jest już za nami? Niestety nie. Od początku stycznia wejdą w życie podwyżki opłat za energię elektryczną dla gospodarstw domowych oraz zniknie tarcza paliwowa. Faktem jest, że ceny paliw spadły nieznacznie w zestawieniu z ceną ropy w przeliczeniu na złote i to może zamortyzować zniesienie “tarczy”, jednak same podwyżki cen energii oznaczać będą inflację w pierwszym kwartale w pobliżu 20%. Potem jednak inflacja zacznie spadać i naszym zdaniem jest spora szansa na odczyty jednocyfrowe w ostatnim kwartale przyszłego roku. Bieżące dane oraz prawdopodobnie niższa inflacja w grudniu cementują też oczekiwania na brak podwyżek stóp. Ponieważ jednak Rada Polityki Pieniężnej i tak była takim ruchom niechętna, dzisiejsza dane można uznać za neutralne, a nawet lekko pozytywne dla złotego.

Na globalnych rynkach dziś wydarzyło się już całkiem sporo. Przede wszystkim opublikowane zostały listopadowe indeksy PMI z Chin. Obydwa indeksy odnotowały spadek i obydwa głębszy od oczekiwanego. W przypadku PMI dla przemysłu był to spadek z 49,2 do 48 pkt., zaś w przypadku usług z 48,7 do 46,7 pkt. Warto pamiętać, że w Chinach zakres wahań tych wskaźników jest zazwyczaj sporo mniejszy niż w zachodnich gospodarkach (są one konstruowane na podstawie pytań do managerów firm i jeśli duża część z nich konsekwentnie odpowiada, iż nie widzi zmian, wskaźnik będzie stabilniejszy, może to zatem być swego rodzaju aspekt kulturowy), zatem spadek zauważalnie już poniżej bariery 50 pkt. (formalnie odróżnia ożywienie od spowolnienia) jest sygnałem, że polityka zero-covid mocno daje się we znaki gospodarce. W Chinach, pomimo protestów z weekendu, mamy w tym tygodniu jednak mocne wzrosty na giełdzie. Rynki zakładają, że protesty w zestawieniu ze słabymi danymi wymuszą na partii zmianę linii w kwestii restrykcji i faktycznie takie przesłanki zaczęły się pojawiać.

Dane o inflacji poznaliśmy też we Francji, gdzie w przeciwieństwie do Niemiec nie odnotowano spadku (inflacja utrzymała się na poziomie 7,1%), choć spadła inflacja producenta (z 28,7 do 24,7%). Na rynkach globalnych uwaga skieruje się teraz jednak na USA, gdzie o 14:15 opublikowany zostanie raport ADP (niezależny szacunek zmiany zatrudnienia w sektorze prywatnym, konsensus to wzrost o 200 tys.), zaś przede wszystkim o 19:30 czeka nas wystąpienie szefa Fed. O 10:15 euro kosztuje 4,68 złotego, dolar 4,51 złotego, frank 4,74 złotego, zaś funt 5,41 złotego.

Autor: dr Przemysław Kwiecień CFA, Główny Ekonomista XTB

Jakie są szanse na przełamanie 1,05 na eurodolarze?

Eurodolar dwukrotnie przetestował w ostatnim czasie poziom 1,05 ale nie zdołał go pokonać. Od dwóch tygodni obserwujemy konsolidacje notowań, rynek czeka na jakiś przełom w danych, żeby wygenerować kolejny zdecydowany impuls i wyznaczyć kierunek na najbliższy czas. Do końca tygodnia będziemy otrzymywać dużo publikacji makro. Dziś w centrum uwagi inflacja w Europie ale także przemówienie Powella w Brookings Institution.

Euro może nadal zyskiwać. Potrzebne jednak do tego byłyby wyższe szacunkowe dane HICP ze strefy euro, które poznamy o 11:00. Wczoraj Niemcy zaprezentowały swój odczyt inflacyjny, który wypadł poniżej oczekiwań. Lekki spadek to efekt, tego, że ceny energii wzrosły w listopadzie w ujęciu rok do roku mniej niż w październiku i nie zostało to zrównoważone przez nieco silniejszy wzrost żywności. Pomimo spadku wskaźnika CPI, odczyt bazowy pozostaje wysoki. Rynek jest podzielony co do dalszego ruchu EBC. Oczekiwania oscylują pomiędzy zmianą o 50 a 75 punktów bazowych. Dzisiejsza publikacja HICP ze strefy euro być może da nam kolejną wskazówkę co do tego, na jaki ruch zdecyduje się europejska instytucja. Jeśli otrzymamy potwierdzenie, że inflacja spowalnia, wówczas euro może stracić na wartości, a formacja podwójnego szczytu, którą widać na wykresie EUR/USD okaże się skutecznym prognostykiem spadków głównej pary walutowej.

Nie bez znaczenie dla notowań głównej pary walutowej będą mieć dane z USA, których do końca tygodnia poznamy naprawdę sporo. Dziś mamy raport ADP, który będzie zapowiedzią piątkowego NFP. Kondycję rynku pracy wskaże również ankieta JOLTS. Do tego dochodzi odczyt PKB z USA za III kwartał. Jutro rynek będzie obserwował raport na temat wydatków Amerykanów a w szczególności wskaźnik PCE core a także ISM dla przemysłu. Piątek to wspomniany wcześniej raport z amerykańskiego rynku pracy. Gorsze dane z gospodarki (ISM, PKB, NFP, JOLTS) będą osłabiać USD, ponieważ rynek będzie bardziej przekonany, że Fed nie będzie chciał doprowadzić do mocnego spowolnienia i zdecydowanie złagodzi swoją politykę monetarną. Przedstawiciele FOMC w ostatnim czasie prześcigają się w dostarczaniu jastrzębich komentarzy, jednak nie powoduje to jakiegoś nadmiernego umocnienia USD. Dziś więcej światła na grudniową decyzję może rzucić wystąpienie Powella w Brookings Institution (ostatnie przed grudniowym posiedzeniem). Przewodniczący będzie mówił na temat perspektyw dla gospodarki, inflacji i zmieniającego się rynku pracy.

Zdecydowanie pokonanie przez kurs EUR/USD poziomu 1,05 jest możliwe jedynie wówczas, gdy inflacja w Europie nie da sygnałów łagodzenia a gospodarka USA będzie wykazywać oznaki słabości. Taki mix danych wzmocni scenariusz, że to EBC znajdować się będzie w najbliższym czasie na bardziej restrykcyjnym kursie niż Rezerwa Federalna.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers