Ceny w Polsce nadal spadają. Według CASE dopiero w przyszłym roku można się spodziewać ich ponownego wzrostu

0

CEO Magazyn Polska

Deflacja się utrzymuje. Z szybkiego szacunku Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że ceny w październiku były niższe o 0,8 proc. niż rok wcześniej. Według projekcji NBP na tym samym poziomie utrzyma się deflacja w całym 2015 roku. Za to za rok ceny powinny już wzrosnąć, lecz tylko o 1,1 proc. Do dolnej granicy celu inflacyjnego wzrost cen ma szansę dojść dopiero za dwa lata.

Perspektywy nie są złe, ale na pewno pozostają raczej chłodne. W moim odczuciu w trzecim i czwartym kwartale tego roku nie będzie drastycznego przyspieszenia inflacji – prognozuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Bartosz Radzikowski, ekonomista Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych (CASE). – Sądzę, że do końca tego roku deflacja za cały rok wyniesie około 0,8 proc.

Na spadek cen największy wpływ mają czynniki podażowe: obniżka cen ropy (za baryłkę płaci się o połowę mniej niż w listopadzie 2014) i w ślad za nią paliwa, a także tańsza żywność, np. ceny mięsa. Jak wynika z ostatniego raportu Narodowego Banku Polskiego (NBP) dotyczącego poziomu inflacji bazowej, która nie uwzględnia cen energii i żywności, we wrześniu br. ceny wzrosły zaledwie o 0,2 proc. W sierpniu natomiast ceny wzrosły o 0,4 proc. rok do roku.

Na pewno od połowy zeszłego roku mamy w Polsce tendencję deflacyjną – podsumowuje Bartosz Radzikowski. – Nie jest więc zaskoczeniem, że ceny kształtują się właśnie albo blisko takiego samego poziomu miesiąc do miesiąca, albo spadają w relacji rok do roku, jak pokazał ostatni odczyt Głównego Urzędu Statystycznego.

Od początku br. CASE pracuje nad autorskim wskaźnikiem inflacji konsumenckiej mierzonej na podstawie danych internetowych. Roboty internetowe centrum w ciągu kilku godzin analizują ceny około 1400 towarów i usług, reprezentatywnych dla poszczególnych grup produktów, zbierając ok. 240 tys. obserwacji miesięcznie. Zgodnie z pierwszym publicznym odczytem wskaźnika CASE październikowa deflacja w Polsce wyniosła 0,7 proc. w stosunku do poprzedniego miesiąca. Najmocniej spadły ceny w kategorii żywność i napoje bezalkoholowe (o 1,9 proc.) oraz odzież i obuwie (o 1,5 proc.), natomiast nieznacznie wzrosły ceny w kategorii transport (0,3 proc.), głównie z uwagi na deprecjację złotego podnoszącą ceny paliw.

Czytaj również:  Trump znów starszy nowymi cłami. Dolar słabnie

– Najnowszy raport NBP pokazuje, że spadek cen utrzyma się do końca grudnia br. – wskazuje Bartosz Radzikowski. – W przyszłym roku możemy się spodziewać powrotu inflacji do poziomu 0,7 proc., może około 1 proc.

Wszystkie dane pozyskiwane przez CASE pochodzą z internetu. Obecnie Centrum monitoruje około pięćdziesięciu stron internetowych, ale dzięki penetracji porównywarek podczas analizy brane są pod uwagę informacje cenowe z ponad trzech tysięcy punktów sprzedaży. Większość danych uaktualniana jest na bieżąco, niektóre – w regularnych odstępach czasu lub gdy nastąpi zmiana (np. cen energii elektrycznej). Obecnie, jak informuje CASE, indeks inflacji konsumenckiej pokrywa blisko 80 proc. kategorii wchodzących w skład koszyka inflacyjnego GUS. Z uwagi na specyfikę danych online ceny produktów reprezentowane są w nim mocniej niż usług. Jak pokazują badania, różnice między indeksami offline a online mogą występować w krótkim okresie, zwłaszcza na podstawie relacji miesiąc do miesiąca, natomiast średnio- i długookresowe tendencje powinny być zbliżone lub wykazywać pewne prawidłowości.