Gdzie mieszkania mogą drożeć, a gdzie zabraknie kupujących? Demografia zmienia rynek

-Reklama-Biuro Tłumaczeń OnlineBiuro Tłumaczeń Online

W kolejnych dekadach o wartości mieszkania lub domu będzie decydować nie tylko standard, metraż i dostęp do infrastruktury, lecz przede wszystkim kondycja demograficzna lokalnego rynku. Zestawienie prognoz ludnościowych z aktualnymi zmianami cen pokazuje, gdzie popyt może pozostać trwały, a gdzie rośnie ryzyko pustostanów, ograniczonej płynności i wieloletniej stagnacji.

Analiza / Rynek nieruchomości

Polska dwóch prędkości: gdzie nieruchomości zyskają na wartości, a gdzie czekają nas osiedla-widma

Prognozy demograficzne GUS i najświeższe dane cenowe NBP rysują ten sam obraz: Polska przestaje być jednym rynkiem nieruchomości, a staje się mozaiką lokalnych rynków o skrajnie różnych perspektywach. W tej samej dekadzie jedne gminy podwoją liczbę mieszkańców, a inne stracą dwie trzecie populacji. Poniżej analizujemy, które regiony mają solidne fundamenty demograficzne pod długoterminowy wzrost wartości nieruchomości, gdzie ryzyko realnego spadku cen jest największe, i dlaczego popularność turystyczna nie jest tym samym co odporność demograficzna.

Ten materiał ma charakter analityczny i edukacyjny. Nie stanowi indywidualnej porady inwestycyjnej ani finansowej – decyzje o zakupie nieruchomości powinny uwzględniać sytuację konkretnego nabywcy, lokalny plan zagospodarowania, stan prawny nieruchomości oraz konsultację z doradcą finansowym lub prawnym.

Ludność Polski do 2060 r.
30,9–28,4 mln
z 37,8 mln – scenariusz główny vs symulacja niskiej dzietności
Powiaty tracące ludność do 2050 r.
ponad 90%
wg prognoz GUS
Pustostany w Polsce (2026)
ok. 1,7–1,8 mln lokali
ok. 12% zasobu mieszkaniowego
Ceny mieszkań – rynek wtórny, 7 miast (I kw. 2026)
-0,7% r/r
pierwszy spadek od 12 lat
Lider wzrostu cen: Gdańsk
+5,35% r/r
rynek pierwotny, I kw. 2026
Powiat wrocławski (przedmieścia)
+51,4% ludności
do 2060 r. – najsilniejszy wzrost w kraju

Polska dwóch prędkości – i to nie jest metafora

Oficjalna „Prognoza ludności na lata 2023–2060″ zakłada spadek populacji Polski z 37,8 mln do 30,9 mln w scenariuszu głównym. Ale eksperymentalna symulacja GUS z listopada 2025 roku, uwzględniająca rekordowo niski współczynnik dzietności z 2024 roku (1,10), wskazuje na jeszcze głębszy spadek – do 28,4 mln, czyli o 24,3% mniej niż obecnie. Niezależnie od tego, który wariant się sprawdzi, kierunek jest ten sam: ludności będzie wyraźnie mniej, a jej rozmieszczenie będzie się gwałtownie różnicować. Według szacunków opartych na danych GUS ponad 90% polskich powiatów straci część mieszkańców do 2050 roku.

Nasza analiza demografii dziewięciu miast wojewódzkich i otaczających je powiatów – Krakowa, Warszawy, Gdańska (wraz z Gdynią i Sopotem), Wrocławia, Rzeszowa, Białegostoku, Szczecina, Zielonej Góry i Torunia – pokazuje, że o przyszłej wartości nieruchomości decyduje nie tyle sama ranga miasta, co konkretny mechanizm demograficzny: siła migracji do rdzenia metropolii, skala suburbanizacji i to, czy region jako całość ma jeszcze rezerwy demograficzne, czy już je wyczerpał.

Prognozowana zmiana liczby ludności miast wojewódzkich do 2060 r. (vs 2022)

Grupa 1: fundamenty demograficzne najbardziej odporne na spadek wartości

NAJNIŻSZE RYZYKO

Kraków (+3,0% ludności do 2060 r.), Rzeszów (+2,9%) i Warszawa (+0,8%) to jedyne duże miasta w naszej analizie, które według prognozy GUS zyskają mieszkańców netto do 2060 roku. Do tej grupy należy też Wrocław i Gdańsk – nie dlatego, że same miasta rosną (Wrocław traci 7,6%, Gdańsk 3,3%), ale dlatego, że otaczające je powiaty rosną w tempie, które w pełni rekompensuje spadek w centrum, a często go znacząco przewyższa.

OśrodekZmiana ludności miasta (2022–2060)Zmiana ludności powiatu/regionu podmiejskiego
Wrocław-7,6%+51,4% (powiat wrocławski)
Trójmiasto (Gdańsk)-3,3% (Gdańsk)+16,9% (powiaty gdański, kartuski, pucki, wejherowski)
Warszawa+0,8%+10,1% (8 powiatów podwarszawskich)
Kraków+3,0%+3,9% (powiat krakowski)
Rzeszów+2,9%+0,6% (powiat rzeszowski)

Dla inwestora długoterminowego kluczowy jest nie tyle wynik samego miasta, co suma miasta i jego strefy podmiejskiej – a ta w każdym z pięciu przypadków pozostaje wyraźnie dodatnia. Najbardziej spektakularnym przykładem jest pierścień wokół Wrocławia: gminy takie jak Siechnice (+74,1% do 2060 r.), Czernica (+69,2%) czy Długołęka (+55,7%) należą do najszybciej rosnących obszarów w całym kraju. Podobny, choć nieco słabszy mechanizm działa wokół Trójmiasta (Żukowo +70,3%, Kosakowo +65,2%) i Warszawy (Lesznowola +47,2%, Wieliszew +45,3%, Marki +44,9%).

Wzrost ludności powiatów podmiejskich do 2060 r. – porównanie metropolii

Grupa 2: miasta bez efektu metropolii – umiarkowane ryzyko

RYZYKO UMIARKOWANE

Białystok (-16,9%) i Zielona Góra (-7,6%) tracą ludność, ale radzą sobie relatywnie lepiej niż otaczające je województwa (podlaskie -22,6%, lubuskie -22,3%) – pełnią więc funkcję lokalnego bieguna stabilizującego, choć bez towarzyszącego mu silnego wzrostu przedmieść. Powiat białostocki rośnie zaledwie o 2,4%, a powiat zielonogórski wręcz traci ludność (-16,3%) szybciej niż samo miasto.

W tej grupie kluczowym pytaniem dla inwestora nie jest, czy miasto przetrwa demograficznie – raczej przetrwa, bo koncentruje resztki regionalnej populacji – ale czy tempo starzenia się (Białystok: udział 65+ z 19,3% do 30,4%; Zielona Góra: z 21,1% do 31,8%) i skurczenie się rynku pracy (Białystok -30,8% wśród osób w wieku produkcyjnym) nie ograniczą popytu na większe, droższe mieszkania na rzecz mniejszych lokali dostosowanych do gospodarstw jednoosobowych i senioralnych.

Grupa 3: regiony o podwyższonym ryzyku strukturalnym

RYZYKO WYSOKIE

Szczecin (-20,2%) i Toruń (-24,9%) to przypadki, w których miasto traci ludność systematycznie, bez fazy wzrostu, a otaczający je region nie kompensuje tego wystarczająco. W przypadku Szczecina łączna populacja powiatów polickiego i gryfińskiego również spada (-11,6%) – to jedyny analizowany region, w którym nawet strefa podmiejska traci mieszkańców netto. Toruń jest jeszcze bardziej wymownym przypadkiem: miasto traci ludność szybciej niż całe województwo kujawsko-pomorskie (-24,9% wobec -23,3%), mimo względnie dynamicznego wzrostu powiatu toruńskiego (+10,3%) – skala tego wzrostu w liczbach bezwzględnych (ok. 11,7 tys. osób) nie rekompensuje jednak ubytku miasta (blisko 49 tys. osób).

Do tej samej kategorii ryzyka należy zaliczyć Świętokrzyskie – województwo z najgorszym wynikiem demograficznym w Polsce (-30,6% do 2060 r.), gdzie nawet stolica regionu, Kielce, traci ludność w tempie niemal identycznym z całym województwem (-30,8%). Tylko 4 ze 102 gmin świętokrzyskich mają jakąkolwiek szansę na wzrost do 2060 roku.

Prawdziwe ryzyko osiedli-widmo: małe miasta i wieś peryferyjna

Skala potencjalnych spadków cen nieruchomości jest największa nie w dużych miastach, lecz w małych miejscowościach i na wsi, oddalonych od głównych ośrodków. Gminna prognoza GUS wskazuje na skrajne przypadki: Bałtów w powiecie ostrowieckim ma stracić do 2060 roku 65,0% mieszkańców, Smyków w powiecie koneckim – 62,3%, a Radków w powiecie włoszczowskim – 59,5%. Wszystkie te gminy leżą w województwie świętokrzyskim, ale podobne wskaźniki notują też gminy w Podlaskiem (Ceranów -42,9%, Dubicze Cerkiewne -42,3%, Mielnik -40,2%) oraz w Lubuskiem (Babimost -61,8%, Trzebiechów -57,8%).

Analitycy rynku nieruchomości i eksperci od polityki regionalnej wskazują, że problem pustostanów już dziś koncentruje się właśnie w małych i średnich miastach poniżej 50 tysięcy mieszkańców, oddalonych od dużych aglomeracji, a wskaźniki przewyższające średnią krajową notują w szczególności powiaty w województwach lubuskim, świętokrzyskim i lubelskim – dokładnie te same regiony, które nasza analiza demograficzna wskazuje jako najbardziej zagrożone. Eksperci porównują skalę tego zjawiska do sytuacji w byłych Niemczech Wschodnich czy niektórych regionach Włoch, gdzie wyludnienie doprowadziło do sprzedaży domów za symboliczne kwoty.

Ważne zastrzeżenie: dane meldunkowe nie zawsze odzwierciedlają rzeczywistość

Nie wszyscy analitycy zgadzają się z najbardziej pesymistycznym scenariuszem. Eksperci rynku pierwotnego zwracają uwagę, że oficjalne statystyki ludnościowe opierają się na danych meldunkowych, które mogą nie odzwierciedlać w pełni faktycznego miejsca zamieszkania – część mieszkańców dużych miast pozostaje zameldowana w miejscowościach pochodzenia, co może zaniżać rzeczywistą liczbę osób realnie mieszkających i pracujących w metropoliach. To nie zmienia ogólnego kierunku trendów demograficznych, ale sugeruje ostrożność przy przekładaniu prognoz 1:1 na konkretne liczby popytu lokalnego.

Paradoks wybrzeża i gór: turystyka to nie to samo co demografia

Jednym z najważniejszych wniosków z analizy gminnej jest rozdźwięk między atrakcyjnością turystyczną a odpornością demograficzną. Gminy na Półwyspie Helskim i Mierzei – Hel (-46,6% do 2060 r.), Jastarnia (-45,8%), Władysławowo (-17,3%) czy Łeba (-40,8% w prognozie do 2040 r.) – należą jednocześnie do najbardziej rozpoznawalnych kurortów nadmorskich w Polsce i do gmin z największym prognozowanym ubytkiem ludności w całym regionie pomorskim.

Jednocześnie to właśnie miejscowości turystyczne i górskie – Zakopane (najwyższa średnia cena za metr kwadratowy w Polsce, ponad 20 900 zł/m² według Rejestru Cen Nieruchomości), Sopot i Świnoujście – notują jedne z najwyższych cen nieruchomości w kraju, napędzanych przez inwestorów kupujących lokale pod wynajem krótkoterminowy, a nie przez popyt mieszkaniowy stałych rezydentów. Analizy rynku pustostanów rozróżniają zresztą „pustostany pozorne” – lokale wykorzystywane sezonowo jako drugie domy lub apartamenty na wynajem turystyczny – od pustostanów rzeczywistych, pozostających bez żadnego wykorzystania w regionach bez popytu.

Wniosek dla inwestora jest istotny: nieruchomość w atrakcyjnej turystycznie miejscowości nadmorskiej lub górskiej może generować dochód z wynajmu krótkoterminowego niezależnie od trendu demograficznego lokalnej ludności stałej, ale jej wartość jako inwestycji długoterminowej opiera się na zupełnie innych fundamentach (sezonowość, regulacje dotyczące najmu krótkoterminowego, koniunktura turystyczna) niż nieruchomość w rosnącej dzielnicy podmiejskiej dużego miasta, gdzie popyt napędzają stali mieszkańcy szukający miejsca do życia i pracy.

Co już dziś mówią ceny: rynek zaczyna wyceniać te różnice

Dane Narodowego Banku Polskiego za I kwartał 2026 roku pokazują, że rynek zaczyna odzwierciedlać właśnie ten podział. Gdańsk (+5,35% r/r na rynku pierwotnym) i Rzeszów – jedyne miasta w zestawieniu NBP notujące wzrosty cen zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym, w ujęciu rocznym i kwartalnym – są też, zgodnie z naszą analizą demograficzną, jednymi z nielicznych dużych miast z dodatnią prognozą ludnościową. Sam NBP określił tę sytuację jako sygnał trwałej, organicznej siły popytu.

Zmiana cen mieszkań rok do roku – rynek pierwotny, wybrane miasta (I kw. 2026, dane NBP)

Z kolei Wrocław zanotował spadek cen na rynku pierwotnym trzeci kwartał z rzędu (-2,48% r/r) – co koresponduje z naszym ustaleniem, że to właśnie miasto, a nie region wrocławski jako całość, traci ludność. Warszawa (-1,72% r/r) i Poznań (-1,67% r/r) również odnotowały spadki, a ceny w Krakowie pozostały praktycznie bez zmian (-0,01% r/r) – w obu przypadkach może to odzwierciedlać nasyconą już podaż nowych mieszkań w miastach, które jednocześnie tracą część potencjalnych nabywców na rzecz własnych przedmieści.

Osobną historią są mniejsze miasta notujące dwucyfrowe wzrosty cen – Bydgoszcz (+21% r/r na rynku pierwotnym, rekordowe 11 406 zł/m²), Zielona Góra (ponad +20% r/r) czy Olsztyn (+8–19% r/r, w zależności od metodologii). Analitycy tłumaczą to niższą bazą wyjściową sprzed dwóch lat oraz poprawą infrastruktury drogowej (Via Baltica, trasy S5 i S6), a nie fundamentalnym wzrostem popytu demograficznego – warto zauważyć, że w przypadku Zielonej Góry nasza analiza wskazuje na spadek liczby ludności miasta o 7,6% do 2060 roku i jeszcze głębszy spadek w otaczającym je powiecie (-16,3%). To rozbieżność, którą warto mieć na uwadze: dynamiczny wzrost cen w krótkim okresie niekoniecznie oznacza trwałe fundamenty popytowe w perspektywie dekad.

Ramy do oceny ryzyka regionalnego

Na podstawie zebranych danych można wyróżnić cztery praktyczne kategorie ryzyka: (1) rdzenie metropolii z dodatnią demografią i silnymi przedmieściami – Kraków, Warszawa, Rzeszów, oraz efektywnie Wrocław i Trójmiasto liczone łącznie z otoczeniem; (2) regionalne bieguny stabilizujące słabszy region, ale bez silnej suburbanizacji – Białystok, Zielona Góra; (3) miasta i regiony bez wyraźnego mechanizmu kompensującego – Toruń, Szczecin, całe województwo świętokrzyskie; (4) małe miasteczka i wsie peryferyjne w regionach strukturalnie słabych – tu ryzyko wieloletniej stagnacji lub spadku wartości nieruchomości jest największe, niezależnie od chwilowych wahań cen. Do tego dochodzi odrębna kategoria: lokalizacje turystyczne, gdzie ceny są funkcją sezonowego popytu na wynajem, a nie liczby stałych mieszkańców.

Najważniejsze wnioski

  • Polska demograficznie dzieli się na rdzenie metropolii ze wzrostem ludności (Kraków, Warszawa, Rzeszów) lub silnym wzrostem przedmieść kompensującym spadek w mieście (Wrocław, Trójmiasto) oraz na regiony bez takiego mechanizmu (Toruń, Szczecin, Świętokrzyskie), gdzie ryzyko trwałego spadku popytu jest najwyższe.
  • Ponad 90% powiatów w Polsce ma stracić ludność do 2050 roku – to nie jest zjawisko marginalne, lecz dominujący trend w skali kraju.
  • Najgłębsze prognozowane spadki liczby ludności (50–65% do 2060 r.) dotyczą małych gmin wiejskich w województwach świętokrzyskim, podlaskim i lubuskim – to właśnie tam koncentruje się już dziś krajowy problem pustostanów.
  • Popularność turystyczna (Zakopane, Sopot, Świnoujście, Hel, Władysławowo) nie jest tożsama z odpornością demograficzną – część najdroższych kurortów notuje jednocześnie spadek liczby stałych mieszkańców.
  • Dane NBP za I kwartał 2026 roku już zaczynają odzwierciedlać te różnice: Gdańsk i Rzeszów rosną cenowo na obu rynkach, podczas gdy Wrocław, Warszawa i Poznań notują spadki na rynku pierwotnym.
  • Dynamiczne, dwucyfrowe wzrosty cen w mniejszych miastach (Bydgoszcz, Zielona Góra, Olsztyn) mogą częściowo odzwierciedlać efekt niskiej bazy i poprawę infrastruktury, a nie trwałe fundamenty demograficzne – warto to rozróżniać przy ocenie długoterminowej.

Źródło danych: Główny Urząd Statystyczny – „Prognoza ludności na lata 2023–2060″, „Prognoza ludności dla gmin na lata 2023–2040″ oraz „Symulacja liczby ludności do 2060 roku” (opracowanie eksperymentalne, listopad 2025); Narodowy Bank Polski – Baza cen nieruchomości mieszkaniowych BaRN, dane za I kwartał 2026 r.; analizy rynkowe portali branżowych dot. cen transakcyjnych i pustostanów, I–II kwartał 2026 r. Opracowanie własne na podstawie danych GUS i NBP.

Autor/Źródło:

Disclaimer: Informacje zawarte w niniejszej publikacji służą wyłącznie do celów informacyjnych. Nie stanowią one porady finansowej lub jakiejkolwiek innej porady, mają charakter ogólny i nie są skierowane dla konkretnego adresata. Przed skorzystaniem z informacji w jakichkolwiek celach należy zasięgnąć niezależnej porady.

Polecane

Rynek pracy w Polsce: które zawody dominują, gdzie brakuje młodych i kogo zastąpi AI

Główny Urząd Statystyczny opublikował pierwsze tak szczegółowe zestawienie zawodów...

Czy boom na AI pęknie? Prognoza na III kwartał dla giełd, złota i ropy

Koniec II kwartału przyniósł mocne odbicie akcji spółek związanych...

Koniec last minute? Kryzys paliwowy może podnieść ceny biletów lotniczych

Niekoniecznie w domu, ale jeśli wyjazd to: na krócej,...

TFI zarobiły 1,4 mld zł. Zysk branży wyższy o 38 proc.

Towarzystwa funduszy inwestycyjnych zamknęły 2025 r. najlepszym wynikiem w...

Brexit – tracą wszyscy poza Polską (no i Irlandią) – 10 lat po Brexicie

Szacujemy wymierne straty we wzroście brytyjskiego PKB z tytułu...
Wiadomości

Rynek nieruchomości komercyjnych w Polsce w H1 2026

Polski rynek nieruchomości komercyjnych wchodzi w drugą połowę roku...

Najlepsze pierwsze półrocze od 2018 roku. Kapitał wraca na polski rynek nieruchomości komercyjnych

W pierwszej połowie 2026 roku wartość inwestycji na polskim...

Mieszkania nadal drożeją mimo słabszego popytu

Ceny mieszkań w największych polskich miastach rosły w drugim...

Coraz mniej pustych biur w Warszawie. Popyt najwyższy od wielu kwartałów

Polska Izba Nieruchomości Komercyjnych (PINK) opublikowała zagregowane dane dotyczące...

Ceny mieszkań we Włoszech. Północ jest ponad trzy razy droższa od południa

Włoski rynek mieszkaniowy dzieli cenowa przepaść. W Trydencie-Górnej Adydze...

Ceny mieszkań wakacyjnych biją rekordy. Oto najdroższe kurorty

W tegorocznej pierwszej dziesiątce najdroższych miejscowości wypoczynkowych znalazło się...

Ceny mieszkań w Hiszpanii biją rekordy, ale rynek wyraźnie hamuje

Hiszpański rynek mieszkaniowy wszedł w 2026 r. w wyraźny...

Ceny mieszkań we Włoszech rosną najszybciej od lat. Mediolan liderem

Ceny mieszkań i domów we Włoszech rosną w tempie,...
Coś dla Ciebie

Wybrane kategorie