Decyzja RPP a rynek obligacji – „wyżej na dłużej”

Narodowy Bank Polski, jak zapewnia Prezes Adam Glapiński, „pokonał hydrę wysokiej inflacji”. Ze względu na wcześniejsze, szybkie dostosowanie poziomu stóp procentowych (ich obniżki) oraz wzrost niepewności gospodarczej mimo wszystko RPP postanowiła utrzymać stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Podczas konferencji usłyszeliśmy także, że Prezes NBP wyklucza podwyżki stóp procentowych w 2024 roku, a ostatniej decyzji nie należy postrzegać jako przerwy czy zatrzymania cyklu obniżek. Podkreślono także, że gdyby nie eskalacja wojny na Bliskim Wschodzie i wybory parlamentarne, to mielibyśmy kontynuację obniżek. Słowo klucz całej konferencji to „niepewność”.

W Polsce ogromna większość obligacji korporacyjnych ma oprocentowanie oparte o WIBOR. Tym samym decyzja o utrzymywaniu stóp procentowych „wyżej na dłużej” jednoznacznie wspiera stopy zwrotu obligacji korporacyjnych. W takim otoczeniu makro nie dziwi, że średnioroczna stopa zwrotu funduszy obligacji firm za ostatnie 12 miesięcy wynosi 11,32%. A napływy netto do tej grupy aktywów tylko w ostatnich 5 miesiącach wyniosły ponad 1,3 mld zł. Nie mówiąc o bardzo dużej liczbie emisji obligacji i sporych poziomach ich redukcji (nadwyżki popytu nad kwotę emisji). Wyższe stopy procentowe to po prostu wyższe stopy zwrotu z inwestycji w obligacje korporacyjne.rynek obligacji

Z drugiej strony wyższe stopy procentowe to wyższe koszty obsługi długu, co zwiększa szeroko pojęte ryzyko kredytowe wśród Emitentów. Ryzyko, którego materializacja może doprowadzić do upadku Emitenta (default-u). Ostatnie kwartały pod tym kątem udało się firmom przejść suchą stopą (poza defaultem Getin Noble Bank-u). Tak długo jak stopy procentowe pozostaną na poziomach pozwalających zwalczyć inflację przy jednoczesnym nie wywieraniu negatywnej presji kosztowej na bilanse Emitentów, tak długo sytuacja firm powinna być stabilna. Im dłużej jednak stopy procentowe utrzymywane będą na wysokich poziomach, tym ryzyko materializacji ryzyka kredytowego będzie wzrastać.

Dopiero początek przyszłego roku przyniesie rozstrzygnięcia, co do dalszego kierunku polityki monetarnej i działań RPP. Wtedy to będą znane dalsze decyzje rządu co do „kontroli cen” (np. VAT na żywność 0%) oraz zaczną być realizowane obietnice wyborcze. Podwyżki dla sektora publicznego, potencjalne zwiększenie wydatków na poszczególne sektory gospodarki (edukacja, zdrowie) jako elementy polityki fiskalnej mogą mocno wpływać na kształt i kierunek polityki monetarnej.

W tym miejscu warto też zaznaczyć, że zdaniem Prezesa Glapińskiego „Inflacji nie spowodowała polityka NBP ani polityka rządu ani szamani ani czary mary” tylko szoki zewnętrzne (COVID, wojna). A tym samym, cel inflacyjny zgodnie z nową projekcją zostanie osiągnięty dopiero pod koniec 2025 roku.

Podsumowując zachowanie stóp procentowych „wyżej na dłużej”, zresztą zbieżne z polityką FED i EBC, zwiększa atrakcyjność papierów zmiennokuponowych zarówno w korporacyjnych, jak i skarbowych. A skoro mowa o obligacjach skarbowych, skutek decyzji RPP nie był początkowo zbyt duży. Po jej publikacji długoterminowe „skarbówki” pozostawały stabilne, a wzrosły rentowności krótko i średnioterminowych obligacji stałokuponowych. Od czasu decyzji RPP zaobserwować można trend wzrostu rentowności i wypłaszczenia się krzywej rentowności. Rentowności papierów 2-6 letnich urosły o 25-30 bps. wobec poziomów sprzed decyzji, papierów długoterminowych o  ponad 15 bps. Papiery skarbowe i ich notowania z pewnością czekają na pierwsze, „prawdziwie” decyzje posiedzenia RPP na początku przyszłego roku.

Obligacje korporacyjne czeka kontynuacja okresu wysokich rentowności ale z prawdopodobnie wciąż narastającym dla całego rynku ryzykiem materializacji ryzyka kredytowego czy płynnościowego. Dla zmitygowania tych ryzyk kluczowa z pewnością będzie selekcja i dokładna analiza poszczególnych Emitentów, połączona z obserwowaniem sytuacji makro oraz poszczególnych branż (deweloperka, windykacja). Obligacje skarbowe z drugiej strony oczekują na przyszłoroczne decyzyjne posiedzenia RPP i zmniejszenie odmienianej przez wszystkie przypadki podczas konferencji Prezesa NBP „niepewności”. „Wyżej na dłużej” ewidentnie stało się nową mantrą bankierów centralnych.

Autor: Szymon Gil. Makler Papierów Wartościowych, Certified International Investment Analyst (CIIA)/ Michael / Ström Dom Maklerski.

Bain&Co.: Konsumenci są gotowi płacić więcej za produkty przyjazne środowisku

Konsumenci gotowi są płacić średnio o 12 proc. więcej za produkty, które spełniają kryteria zrównoważonego rozwoju, wynika z najnowszego badania firmy doradczej Bain & Company. Na wzrost świadomości związanej z ochroną środowiska największy wpływ mają ekstremalne zjawiska pogodowe i obawy dotyczące zmian klimatu.

Zrównoważony rozwój odgrywa coraz większą rolę w decyzjach zakupowych klientów. Już dzisiaj dla połowy konsumentów wpływ produktu na środowisko stanowi jeden z kluczowych czynników decydujących o wyborze towaru. Aż 60 proc. kupujących deklaruje, że ​​ich niepokój związany z globalnym ociepleniem nasilił się w ostatnich dwóch latach, co wiązało się przede wszystkim z występowaniem ekstremalnych zjawisk pogodowych.

– Rosnąca świadomość konsumentów jest kluczowym czynnikiem, który będzie kształtował przyszłość handlu. Obserwujemy, jak z roku na rok wzrasta wrażliwość kupujących na kwestie związane z ochroną środowiska, takie jak zrównoważone metody produkcji czy możliwość poddania produktu recyklingowi mówi Jacek Poświata, dyrektor zarządzający Bain & Company Poland/CEE. – Gotowość ponoszenia większych kosztów związanych ze zrównoważoną produkcją pokazuje skalę determinacji konsumentów.

Badanie Bain & Company przeprowadzone wśród konsumentów z całego świata pokazuje niewielkie różnice w opinii między pokoleniami. Aż 72 proc. przedstawicieli pokolenia Z, czyli osób urodzonych po 1997 roku, deklaruje szczególne zaniepokojenie zmianami klimatu, jednocześnie 68 proc. przedstawicieli pokolenia Baby Boomers, czyli urodzonych przed 1964 rokiem, podziela te obawy.

– Nadal funkcjonuje wiele błędnych wyobrażeń na temat wartości, którymi kierują się różne grupy demograficzne. Często wydaje się, że to najmłodsze pokolenia najbardziej przejmują się zmianami klimatycznymi – mówi Katarzyna Wal, starszy menadżer w Bain & Company. – Nasze badanie pokazało, że to nie zawsze jest prawda, a patrzenie jedynie na wiek, może prowadzić do fałszywych wniosków. W niektórych krajach, na przykład we Francji, to właśnie starsze pokolenia są bardziej wrażliwe na problematykę zmian klimatycznych.

Raport pokazał również, że to mieszkańcy krajów rozwijających się są w większym stopniu uwrażliwieni na kwestie ochrony środowiska. W krajach takich jak Indie (85 proc.), Brazylia (81 proc.) czy Indonezja (78 proc.) odsetek ankietowanych, którzy zadeklarowali, że kwestia zrównoważonego rozwoju jest dla nich ważna, był zdecydowanie wyższy niż w krajach rozwiniętych takich Wielka Brytania, Holandia, Niemcy czy Stany Zjednoczone (ok. 55 proc.). Najgorzej wypada Japonia, gdzie tylko 31 proc. ankietowanych wyraża obawy o wpływ konsumpcji na środowisko naturalne.

Mimo rosnącej świadomości ekologicznej, kupujący wciąż mają problemy z rozpoznaniem towarów wytworzonych w zrównoważony sposób. W badaniu Bain & Company konsumentów poproszono o wskazanie z dwóch produktów tego o mniejszym śladzie węglowym. Aż 75 proc. badanych dokonało błędnego wyboru lub wstrzymało się od odpowiedzi.

– Poszukując zrównoważonych towarów kupujący opierają się w dużej mierze na certyfikatach i specjalnych oznaczeniach. Okazuje się jednak, że wielu z nich nie rozumie, co właściwie oznacza dany symbol czy nazwa – mówi Katarzyna Wal. – Wielu konsumentów utożsamia na przykład produkty organiczne z tymi, które są przyjazne środowisku, co bardzo często nie jest prawdą.

Duży problem stanowi również brak zaufania do producentów. Według badania Bain & Company, jedynie 28 proc. konsumentów wierzy w deklaracje dużych korporacji, że ich produkty wytwarzane są w zrównoważony sposób. Znacznie większym zaufaniem cieszą się małe i średnie przedsiębiorstwa, w których deklaracje środowiskowe i społeczne wierzy 45 proc. kupujących.

– Brak zaufania i niechęć klientów do korporacji pokazuje, jak wielką pracę będą musiały one wykonać, by spełnić oczekiwania kupujących – dodaje Katarzyna Wal. – Duże organizacje mają problemy z realizacją własnych strategii wpływu na środowisko, co obniża ich wiarygodność w oczach konsumentów. Tylko firmy, które skutecznie połączą deklarowane wartości z działalnością firmy uzyskają realną przewagę nad konkurencją i przyciągną do siebie świadomych klientów.

Pełna wersja raportu: https://www.bain.com/insights/topics/ceo-sustainability-guide/

Zeneris Projekty: Przychody ze sprzedaży w III kwartale 2023 r. wzrosły o 12%

Zeneris Projekty, spółka notowana na rynku NewConnect, będąca dostawcą kompleksowych rozwiązań z zakresu fotowoltaiki, hydroenergetyki oraz biogazu, uzyskała w okresie od lipca do września br. przychody ze sprzedaży sięgające 2,95 mln zł. Pomimo spowolnienia w sektorze OZE, spółka notuje bardzo dobre wyniki, osiągając po III kwartałach przychody ze sprzedaży rzędu 7,52 mln zł (vs. 6,70 ml zł w analogicznym okresie ub.r.), co daje wzrost o 12% r/r. Zysk netto po III kwartałach wyniósł niemal 233 tys. zł i był o ponad 198 tys. zł wyższy od wyniku z analogicznego okresu z 2022 r. 

Wyniki finansowe Zeneris Projekty za III kwartał są bardzo satysfakcjonujące. Cieszę się, że po udanym I półroczu możemy znowu podzielić się z naszymi Akcjonariuszami dobrymi wieściami. Realizacja strategii opartej na dywersyfikacji głównych obszarów działalności na projekty hydrotechniczne i fotowoltaiczne umożliwia nam kontynuowanie działań mających na celu dalszy rozwój spółki i zwiększanie jej wartości dla Akcjonariuszy. Jednym z nich jest rozszerzenie naszego zespołu o kolejnych specjalistów. Zakładamy, że ich praca przełoży się na wzrost wielkości sprzedaży i bardzo dobre wyniki finansowe także w następnych kwartałach – mówi Mariusz Kostrzewa, Prezes Zeneris Projekty.

Po udanym I półroczu 2023 r, zakończonym wzrostem przychodów ze sprzedaży do ponad 4,57 mln zł (vs. 2,78 mln zł r/r), Zeneris Projekty S.A. postawiła na rozwój kolejnego obszaru dzialalności – segmentu urządzeń przeciwpowodziowych. Począwszy od III kwartału spółka zaczęła świadczyć usługi w zakresie zabezpieczania przed powodzią osiedli mieszkaniowych, budynków użyteczności publicznej, ciągów komunikacyjnych i terenów zalewowych.

Wcześniej, w lutym br. powołała spółkę celową Sol4Eco, która wraz z partnerem – firmą Gravicon, prowadzi działania związane z rekultywacją i odzyskiwaniem cennych surowców z hałd oraz składowisk odpadów. Celem Zeneris Projekty jest stworzenie z Sol4Eco huba łączącego proekologiczne rozwiązania, których potencjał tkwi w niezagospodarowanych dotąd obszarach sektora przemysłowego i innych gałęziach gospodarki. Utworzenie Sol4Eco to bezpośrednie rozwinięcie strategii opartej na dywersyfikacji działalności społki Zeneris Projekty – doświadczonej firmy inżynierskiej, skupiającej specjalistów z zakresu ochrony środowiska, inżynierii lądowej, konstruktorów budowlanych, specjalistów z zakresu projektowania wodnego, OZE oraz geodetów i geologów.

Vercom z 3-krotnie wyższym zyskiem netto w III kw. 2023 r.

Vercom SA., grupa technologiczna specjalizująca się w dostarczaniu globalnych usług komunikacji w modelu SaaS, podsumowuje udany trzeci kwartał 2023 roku. Grupa odnotowała wysokie dynamiki organiczne połączone ze wzrostem rentowności na wszystkich poziomach rachunku wyników. Zysk brutto wyniósł 47 mln zł, co oznacza organiczny wzrost o 28 proc. rdr., EBITDA zwiększyła się o 36 proc. do ponad 22 mln zł, z kolei zysk netto odnotował 3-krotny wzrost rdr. i osiągnął wartość ok. 13 mln zł. Dług netto / EBITDA spadł do poziomu ok. 0,9x, co daje Grupie Vercom jeszcze większą przestrzeń do realizacji polityki dywidendowej oraz inwestycji.

Za nami kolejny rekordowy kwartał. W szczególności warto podkreślić silny, w pełni organiczny wzrost wyników, co jest efektem dalszego skalowania działalności na rynku globalnym oraz wysokiej dynamiki sprzedaży wysokomarżowych usług oferowanych w modelu SaaS skierowanych do małych i średnich klientów. Koncentracja na skalowanych usługach oferowanych w modelu subskrypcyjnym ma na celu przybliżyć nas do realizacji długoterminowego celu, jakim jest obsługa miliona płacących klientów oraz podwajanie skali działalności co dwa lata – komentuje Krzysztof Szyszka, prezes zarządu Vercom.

W III kw. 2023 r. zysk brutto na sprzedaży wzrósł organicznie o ok. 28 proc. rdr. i wyniósł 47 mln zł przy jednoczesnym wzroście rentowności o ok. 7 p.p. EBITDA odnotowała wzrost organiczny na poziomie 36 proc. rdr. i osiągnęła wartość 22 mln zł, co oznacza wzrost marży o ok. 5 p.p. rdr. Bardzo mocny wzrost odnotował zysk netto, który wzrósł 3-krotnie rdr. do blisko 13 mln zł. Warto też zauważyć, iż systematycznie spada poziom zadłużenia, które obecnie wynosi ok 0.9x dług netto / EBITDA, co daje spółce jeszcze większą przestrzeń do realizacji polityki dywidendowej oraz planowanych przejęć.

Tegoroczne wyniki przeszły nawet nasze oczekiwania, o czym najlepiej świadczy fakt, że EBITDA za ostatnie 12 miesięcy osiągnęła poziom 80 mln zł, czyli tyle co cel na cały 2023 r. To pokazuje, że obrana przez nas strategia przynosi oczekiwane rezultaty. Udanie zaczęliśmy również IV kw., który sezonowo jest najlepszym okresem w całym roku.  Chcemy dobrze wykorzystać ten czas, aby na koniec roku móc świętować z naszymi akcjonariuszami kolejne rekordowe wyniki – komentuje Łukasz Szałaśnik, dyrektor finansowy Vercom.

Vercom kontynuuje udaną ekspansję zagraniczną, dzięki czemu w minionym kwartale już 61 proc. sprzedaży pochodziło z rynków zagranicznych, a liczba płacących klientów biznesowych przekroczyła po raz pierwszy 75 tys. Większość z nich stanowią małe i średnie spółki, które odpowiadają za przeważającą część generowanej marży. Konsekwentna dywersyfikacja biznesu wpisana jest w DNA Vercom, dzięki czemu Spółka zmniejsza zależność od lokalnych czynników ekonomicznych i osiąga większą stabilność biznesową, przy wysokim, organicznym tempie wzrostu.

Polskie PKB wspiera PLN

Wzrost PKB w Polsce rozpoczął ruch umacniający złotego. Ważniejsze okazały się jednak dane z inflacji w USA. W rezultacie mamy gwałtowny napływ kapitału do Europy, a szczególnie naszego regionu. Euro poniżej 4,40 zł znów staje się faktem.

Dobre dane z gospodarki

Wczoraj poznaliśmy dane o wzroście PKB w ujęciu rocznym mamy wzrost o 0,4%. Wydaje się to relatywnie niewiele, ale biorąc pod uwagę, że ostatnie dwa kwartały mieliśmy spadkowe, to wzrost jest tym lepszym rezultatem. O tym, jak dobry był to dla polskiej gospodarki kwartał, najlepiej świadczy to, że w Europie lepszy wynik pokazały tylko Turcja i Islandia. W rezultacie pomimo tego, że wzrost gospodarczy o ułamki procenta w skali roku zwyczajowo nie jest powodem do dumy, teraz nagle jest. Widać to szczególnie mocno po reakcji rynków walutowych. Wczoraj w nocy kurs euro zaatakował poziom 4,40 zł. Ruch oczywiście miał też dodatkowe powody, ale pierwszy fragment w dół nastąpił po publikacji tych danych i można go śmiało z nimi łączyć.

Inflacja za oceanem

Szukając powodów gwałtownych zmian na polskim złotym w godzinach popołudniowych, często warto spojrzeć za ocean. Wczoraj mieliśmy w USA publikacje danych na temat inflacji. W ujęciu rocznym ceny rosną o 3,2%. Jest to wyraźny spadek po 3,7% miesiąc temu i drugi najniższy wynik po dołku z czerwca od początku problemów inflacyjnych w USA. Analitycy spodziewali się spadku, ale o 0,1% mniejszego, zatem to kolejny ważny bodziec. Spadła również inflacja bazowa. Co ciekawe, pomimo tego, że intuicyjnie są to bardzo dobre dane dla USA, rynki zareagowały spadkami dolara. Powód jest bardzo prosty. Spadająca inflacja powoduje, że spadają oczekiwania co do poziomu stóp procentowych. Wczorajsza decyzja spowodowała spadek szans na podwyżkę stóp w grudniu z 14,5% na 5,5%. W rezultacie inwestorzy przenoszą swoją uwagę na waluty, które potencjalnie dadzą lepiej zarobić. W tym wypadku kapitał wracał do Europy. Tutaj z kolei sporo trafiło go w naszą część świata. Zyskiwał nie tylko złoty, ale również forint jak i korona czeska.

Słabsze dane z Węgier

Dane z USA ratowały wczoraj wycenę forinta. Powodem były dane z tamtejszej gospodarki. Niby wszyscy wiedzieliśmy, że czeka nas trzeci z rzędu spadkowy kwartał pod kątem PKB w ujęciu rocznym. Analitycy spodziewali się jednak, że spadek będzie bardzo niewielki. Liczono na 0,2% spadku, okazało się, że finalnie wyszło 0,4%, co stawia pod znakiem zapytania rozwój sytuacji. Kwartalnie mamy oczywiście poprawę, ale nie jest ona wystarczająca, by spokojnie patrzeć na dane z zamknięcia roku. Słabsze dane zostały jednak przykryte szerokim strumieniem kapitału płynącym do Europy. W rezultacie forint pomimo tego odczytu, zakończył dzień umocnieniem.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych dzień publikacji wskaźników inflacyjnych w Europie, szczególnie na uwagę zasługuje Polska o 10:00.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

Nowelizacja KSH pozytywnie wpłynie na rynek M&A

Warszawa, 15 listopada 2023 r. – Polska jest największym rynkiem transakcji fuzji i przejęć w Europie Środkowo-Wschodniej, choć w ciągu ostatnich 4 lat czas potrzebny na ich przeprowadzenie w naszym kraju znacznie się wydłużył. Być może sytuację poprawi nowelizacja Kodeksu spółek handlowych (KSH), która weszła w życie 15 września 2023 r., a konkretnie wprowadzenie procedury podziału spółek przez wyodrębnienie. Może ona zastąpić uciążliwą i czasochłonną praktykę związaną z wnoszeniem majątku aportem do nowo zawiązanej spółki. Konieczne jest jednak doprecyzowanie przepisów podatkowych w tym zakresie – mówi Krzysztof Libiszewski, Partner i ekspert w dziedzinie transakcji fuzji i przejęć w kancelarii Wolf Theiss.

Podział przez wyodrębnienie to nowa procedura przekształceń podmiotów gospodarczych w polskim porządku prawnym, którą wprowadza ostatnia nowelizacja KSH. W dotychczasowej praktyce obrotu zdarzały się transakcje strukturyzowane w ten sposób, że podmiot zamierzający sprzedać swoje przedsiębiorstwo albo jego zorganizowaną część najpierw zakładał nową spółkę, wnosił do niej stosowne aktywo aportem, a następnie dokonywał sprzedaży jej udziałów na rzecz inwestora. Zasadniczą wadą tej struktury była jej czasochłonność i skomplikowanie – tłumaczy Krzysztof Libiszewski.

Nowe przepisy mogą znacząco ułatwić proces fuzji i przejęć, pozwalając na wyodrębnienie spółki, a następnie na sprzedaż jej udziałów zainteresowanemu nabywcy. Jest to o tyle istotne, że – jak wynika z raportów branżowych – ostatnio znacząco wydłużył się średni czas potrzebny do zamknięcia transakcji fuzji lub przejęcia. Najnowsze badanie przeprowadzone przez KPMG w Polsce potwierdza tę tendencję i wskazuje, że od daty pierwszego kontaktu między stronami do chwili podpisania umowy transakcyjnej (np. SPA) przeciętnie upływa 10 miesięcy. To znaczące wydłużenie w porównaniu z danymi za 2019 r.

Wprowadzenie nowego typu podziału spółek handlowych – podziału przez wyodrębnienie – jest bardzo istotną zmianą, gdyż w dotychczasowym porządku prawnym wszystkie dopuszczalne procedury w tym zakresie skutkowały przyznaniem udziałów lub akcji dotychczasowym wspólnikom spółki dzielonej. W praktyce oznaczało to, że nie istniał instrument, który by umożliwiał spółce przeniesienie jej majątku albo jego części na inny podmiot w zamian za prawa udziałowe tego podmiotu z wykorzystaniem zasady sukcesji generalnej – dodaje Maciej A. Szewczyk, Partner i ekspert w zakresie transakcji fuzji i przejęć w kancelarii Wolf Theiss.

Zmiany przepisów dotyczących krajowych reorganizacji spółek i podmiotów gospodarczych wychodzą naprzeciw oczekiwaniom przedsiębiorców i poszerzają wachlarz dostępnych dla nich możliwości. Źródłem nowelizacji była dyrektywa 2019/1151[1], która rozszerzyła katalog dopuszczalnych transformacji transgranicznych. W wyniku jej implementacji konieczne było uzupełnienie regulacji także na poziomie krajowym. Dzięki temu polskie spółki będą mogły dokonywać takich samych procesów reorganizacyjnych zarówno pomiędzy sobą, jak i z udziałem podmiotów z innych państw członkowskich Unii Europejskiej.

Wdrożenie przepisów związanych z wprowadzeniem podziału przez wyodrębnienie może jednak nieść również skutki podatkowe, których ustawodawca zdawał się nie zauważyć.

Wśród doradców podatkowych panuje przekonanie, że zmianom KSH powinny były towarzyszyć korekty w ustawach podatkowych, które zaadresowałyby skutki podatkowe reorganizacji. W obliczu ich braku pojawiają się niejasności, których konsekwencje mogą doprowadzić do sporów interpretacyjnych między podatnikami a organami podatkowymi – podkreśla Karolina Stawowska, Partner i ekspert w zakresie podatków w kancelarii Wolf Theiss.

Jak wykazują eksperci kancelarii, postulatem legislacyjnym do ustawodawcy byłoby uzupełnienie art. 12 ust. 1 pkt 8c ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych w taki sposób, by przewidzieć w nim emisję udziałów do samej spółki dzielonej. Wspomniany przepis stanowi, że przychodem dla spółki jest ustalona na dzień poprzedzający dzień podziału wartość rynkowa majątku otrzymanego od spółki dzielonej w części przewyższającej wartość przyjętą dla celów podatkowych składników tego majątku, nie wyższą od wartości rynkowej tych składników. Bez tego doprecyzowania istnieje uzasadnione ryzyko zastosowania art. 12 ust. 1 pkt 8d ww. ustawy, co może skutkować tym, że cały majątek otrzymany przez spółkę, do której przenoszona jest zorganizowana część przedsiębiorstwa, podlegałby u niej opodatkowaniu podatkiem dochodowym w wysokości 19%. Zachwiana zostałaby więc zasada neutralności podatkowej podziału przez wyodrębnienie.

Kwestia druga wiąże się z tym, że podział dla swojej neutralności podatkowej wymaga, aby zarówno działalność, która zostanie po podziale w spółce dzielonej, jak i działalność przeniesiona do drugiego podmiotu w wyniku podziału, stanowiły zorganizowane części przedsiębiorstwa. To właśnie aspekt istnienia lub nie zorganizowanego i samodzielnego charakteru działalności wydzielanej i pozostającej w spółce dzielonej jest przedmiotem zainteresowania organów podatkowych oraz przedmiotem licznych zapytań interpretacyjnych.

W przypadku neutralnego podatkowo aportu wystarczy, aby przedmiotem wydzielenia była zorganizowana część przedsiębiorstwa. Majątek, który pozostaje w spółce wnoszącej aport nie musi już mieć tego charakteru. W praktyce więc neutralne podatkowo aporty mogą być łatwiejszym sposobem wydzielenia majątku ze spółki i przeniesienia go do kontrolowanego podmiotu niż podział przez wyodrębnienie – podsumowuje Karolina Stawowska.

W ostatnich latach Polska zajmowała pierwsze miejsce w regionie Europy Środkowo-Wschodniej pod względem liczby, jak i wartości transakcji M&A. Według raportów, w 2022 roku na polskim rynku przeprowadzono między 340 a 350 transakcji fuzji i przejęć. Ich wartość miała sięgnąć blisko 75 mld zł.

[1] Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/1151 z dnia 20 czerwca 2019 r. zmieniająca dyrektywę 2017/1132 w odniesieniu do stosowania narzędzi i procesów cyfrowych w prawie spółek

Answear.com wchodzi na rynek włoski

Answear.com, wiodący e-commerce oferujący modę i produkty Home & Lifestyle w regionie Europy Środkowo-Wschodniej postawił kolejny istotny krok na drodze ekspansji zagranicznej i rozpoczął działalność na rynku włoskim. Jest to 12 rynek, na którym działa Answear.com i pierwszy w Europie Zachodniej.

Włochy to jeden z większych rynków w Europie, w którym mieszka relatywnie zamożne społeczeństwo. Włosi przywiązują dużą wagę do swojego wyglądu i do tego, w co są ubrani. Liczymy, że nasza umiejętnie wyselekcjonowana oferta pod względem marek premium spotka się z dużym zainteresowaniem, a to przełoży się na wartość średnich koszyków.  To wszystko pozwala nam z optymizmem patrzeć na rozwój na tym rynku – komentuje Krzysztof Bajołek, prezes zarządu Answear.com.

Włochy to wysoko rozwinięty kraj z dużą liczbą ludności przekraczającą 61 mln osób. Włoskie społeczeństwo jest dojrzałe pod względem zwyczajów konsumenckich i chętnie wydaje pieniądze na ubrania. Dodatkowo dużo Włochów uprawia sport, co może wpłynąć na zainteresowanie ofertą kategorii Sport & Outdoor.

Cieszymy się, że udało nam się wejść na rynek włoski. Dla spółki modowej obecność na tym rynku jest ważna, gdyż Mediolan to stolica światowej mody i Włochy każdemu kojarzą się z modą i osobami dobrze ubranymi. Z jednej strony jest to rynek, gdzie jest relatywnie wysoka konkurencja, z drugiej strony jednak widzimy przestrzeń dla naszej działalności i uważamy, że uda nam się osiągnąć odpowiednią skalę działania – dodaje Jacek Dziaduś, wiceprezes zarządu ds. finansowych Answear.com.

Answear.com prowadzi działalność w 12 krajach Europy. Są to: Polska, Czechy, Słowacja, Węgry, Ukraina, Bułgaria, Rumunia, Grecja, Chorwacja, Słowenia, Cypr oraz Włochy. Sprzedaż jest zdywersyfikowana geograficznie, a żaden z rynków nie stanowi więcej niż 30 proc. udziału w całkowitych przychodach Spółki.

III kwartał 2023 w Grupie PTWP zgodny z planem

Skuteczne reagowanie na zmienność otoczenia, odpowiednie przygotowanie na inflację i na spowolnienie gospodarcze zaprocentowały zrealizowaniem celów zakładanych przez Grupę PTWP na III kwartał br. Narastająco przychody netto ze sprzedaży oraz skonsolidowany zysk brutto ukształtowały się na dobrym poziomie. Okres od lipca do września zamknął się ostatecznie stratą netto, która wpisuje się w sezonowość prowadzonej przez Grupę PTWP działalności.

Po III kwartale 2023 r. narastająco przychody netto ze sprzedaży Grupy PTWP wyniosły 62 mln zł i były zbliżone do analogicznego okresu w 2022 r. (63,5 mln zł). Narastająco, po trzech kwartałach bieżącego roku, skonsolidowany zysk brutto wyniósł 4,6 mln zł. Wynik na koniec III kwartału br. zamknął się stratą netto w wysokości 3,4 mln zł.

Różnica między wynikiem III kwartału br. a tym z analogicznego okresu ubiegłego roku jest spowodowana specyfiką analizowanego okresu, ale także organizacją w 2022 roku jednorazowego wydarzenia – Światowego Forum Miejskiego (WUF11) w Międzynarodowym Centrum Kongresowym i Spodku w Katowicach. Analiza wyniku za III kwartał br. z wyłączeniem tego wydarzenia pokazuje, że wartość przychodów, jak i zysk, są wyższe w 2023 roku niż w analogicznym okresie w roku ubiegłym.

– Na rezultaty osiągane przez nas w okresie od lipca do września rzutuje sezonowość prowadzonej działalności. Lato to czas spowolnienia w organizacji wydarzeń, zarówno własnych, jak zakontraktowanych w zarządzanych przez Grupę PTWP obiektach. Sezon konferencyjny rozpoczyna się we wrześniu, co znajduje swoje odzwierciedlenie w wynikach. W miesiącach letnich zmniejszają się nakłady klientów na reklamę online. Jest to także czas planowania bardzo intensywnego okresu przypadającego na jesień i zimę 2023/2024 – mówi Wojciech Kuśpik, prezes Grupy PTWP. – Jestem przekonany o bardzo dobrym przygotowaniu struktur Grupy PTWP na nadchodzące miesiące. Biorąc pod uwagę zaplanowane kolejne wydarzenia, zapowiada się czas wzmożonej aktywności i bardzo efektywnych, przynoszących wyniki działań – dodaje.

Bardzo dobre wyniki w analizowanym okresie sprawozdawczym odnotowała spółka PTWP Online, odpowiedzialna za działania digitalowe w ramach Grupy. Z miesiąca na miesiąc rośną statystyki portali Grupy PTWP, które we wrześniu 2023 r. osiągnęły poziom blisko 18 milionów unikalnych użytkowników (według raportu Google Analytics). Zasięgi portali plasują je w czołówce mediów biznesowych w Polsce.

Mimo, że okres letni w Spodku i Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach charakteryzuje się mniejszym obłożeniem, tym razem w obiektach zagościły nowe formaty wydarzeń, w tym festiwale Jazz Around Festival oraz Summer Fog Festival 2023 czy Mistrzostwa Europy w grach e-sportowych. Od września trwa sezon konferencyjny, w obu obiektach w końcówce roku zaplanowano ponad 60 wydarzeń, wśród nich m.in. eventy targowo-konferencyjne czy kulturalno-rozrywkowe. Aktualizowane kalendarium wydarzeń dostępne jest na stronach: mckkatowice.pl oraz spodekkatowice.pl.

We wrześniu 2023 roku Grupa PTWP zorganizowała jedno wydarzenie biznesowe – Property Forum, które odwiedziło 1000 uczestników i 130 prelegentów. Letnie miesiące pozwoliły Grupie PTWP przygotować się równocześnie do bogatego sezonu eventowego i wypracować formułę takich wydarzeń, jak: PRECOP 28, Forum Rynku Zdrowia, konferencja Nowy Przemysł 4.0 połączona z targami Toolex, a także EEC Trends
czy Europejski Kongres Gospodarczy 2024.

Bloober Team: stabilne finanse, nowe projekty i transfer do głównego rynku GPW

Bloober Team staje się jedną z najbardziej stabilnych finansowo i najszybciej rozwijających się firm branży gier. Grupa Kapitałowa Bloober Team wypracowała w trzecim kwartale 2023 r. 26,63 mln złotych przychodu netto ze sprzedaży, co stanowi wzrost o 9,5% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Zysk netto za trzeci kwartał wyniósł 3,98 mln zł.

– Obecny rok zamyka pewien etap działalności naszej firmy, a jednocześnie otwiera nowy rozdział, w którym będziemy chcieli na stałe zagościć w czołówce naszej branży. Ten cel nie byłby możliwy bez stabilnej sytuacji finansowej. Od długiego czasu utrzymujemy wzrost przychodów. Cały czas uważnie obserwujemy rynek i poszerzamy nasze relacje biznesowe. Zgodnie z naszą strategią w tym kwartale przejęliśmy ponad połowę udziałów w polskiej spółce Played With Fire – czołowym developerze VR w tej części świata – komentuje Piotr Babieno, prezes Bloober Team. – Będziemy wspólnie realizować projekt o roboczej nazwie I, gdzie wsparcia udzieli Meta Platforms Technologies. Premiera tej gry na platformie Oculus Quest planowana jest na 2025 r. To nie będzie port, lecz dostosowane do medium wirtualnej rzeczywistości doświadczenie, które pozwoli nam na osiągnięcie kluczowej pozycji w tym dynamicznie rosnącym segmencie rynku.

Obecnie firma w ramach działań 1st Party intensywnie pracuje nad niezwykle oczekiwaną produkcją SILENT HILL 2 wraz z firmą Konami oraz nad projektem C – grze opartej  o własne  IP we współpracy z Private Division (Take-Two Interactive).

W tym kwartale ogłoszono, że Limited Run Games globalnie (poza Rosją i Białorusią) wyda i będzie odpowiedzialne za dystrybucję wersji pudełkowej Layers of Fear (2023) na platformę PlayStation 5. Licencja została udzielona na okres 5 lat z możliwością jej przedłużenia.

W październiku tego roku spółka zaczęła także świętowanie swoich 15 urodzin.  Z tej okazji studio nawiązało współpracę z uznaną polską wokalistką – Natalią Szroeder, która stworzyła nową interpretację kultowego utworu You Are My Sunshine. Pięknemu coverowi towarzyszy mroczny teledysk w reżyserii Piotra Babieno, inspirowany światem i motywami z gry Layers of Fear.

Spółka złożyła już wniosek o zatwierdzenie prospektu do Komisji Nadzoru Finansowego w celu przeniesienia akcji z NewConnect na rynek główny GPW. Przejście odbędzie się bez nowej emisji akcji.

– Ten rok pokazał, że dobra passa opuściła branżę gamingową i mocno zweryfikował podmioty obecne na giełdzie. Myślę, że to nie koniec głębokich zmian i weryfikacji tego rynku. Ta stopniowa normalizacja i oczyszczenie powodują, że w cenie zaczynają być firmy nie stawiające na działania nacechowane self-marketingiem dla spekulantów, lecz podmioty o nastawieniu pro-fundamentalnym, dla których liczy się długoterminowa strategia. To wszystko, oraz cel utrzymania niezależności, utwierdziły nas w przekonaniu, że to najwyższa pora przejść na główny rynek GPW. Jesteśmy już na ostatniej prostej i liczę, że już wkrótce zadebiutujemy, akurat by uczcić nasze piętnastolecie – komentuje Piotr Babieno.

Rachunki za energię rosną, bo energetyka płaci za drogi państwowy węgiel

Efektywność wydobycia węgla jest dziś na historycznie najniższym poziomie. Płacimy coraz wyższe rachunki za energię, bo państwowa energetyka zgodziła się płacić bardzo drogo za węgiel z państwowych kopalń.

Koszty wydobycia węgla kamiennego w Polsce są na najwyższych poziomach w historii. Zbliżają się już nieuchronnie do 1 000 zł za tonę ekwiwalentu węglowego.

– Dla porównania, import 1 tony węgla z Kolumbii do europejskich portów można zamknąć w kwocie o połowie niższej, a więc ok. 500 zł za tonę – mówi w rozmowie z MarketNews24 Bartłomiej Derski, ekspert WysokieNapiecie.pl. – To oznacza, że polskie górnictwo jest dziś w dramatycznej sytuacji.

Polskie górnictwo jest trwale nierentowne. Dziś zarabia dzięki temu, że Polska ma prawdopodobnie najwyższe ceny węgla płacone przez energetykę na świecie.

Te ceny węgla przekładają się na płacone rachunki, natomiast w przyszłym roku czy za dwa lata, gdy kontrakty na sprzedaż węgla z państwowych kopalń do państwowych elektrowni będą renegocjowane i energetyka będzie oczekiwać dużo niższych cen, wówczas ponownie okaże się jak olbrzymi deficyt mamy w kosztach utrzymania kopalń. Konieczne stanie się wówczas zamykanie kolejnych kopalń.

– Efektywność wydobycia węgla jest dziś na najniższym poziomie – komentuje ekspert WysokieNapiecie.pl. – W latach po II wojnie światowej, gdy podstawą wydobycia był kilof, ekonomiczna efektywność kopalń była wyższa niż to zdarza się nam w XXI wieku.

Rynek reaguje na posiedzenie Sejmu

Posiedzenie Sejmu niespodziewanie znalazło niemal 800 000 oglądających w serwisie YouTube. Zainteresowanie internautów przerosło jednak znacząco zainteresowanie inwestorów. W tle odbicie cen ropy.

Zmiany w Sejmie

Wczorajsze pierwsze posiedzenie Sejmu było zdecydowanie bardziej wydarzeniem politycznym niż rynkowym. O zainteresowaniu, jakie budziło, najlepiej świadczą szalone wyniki oglądalności transmisji internetowej. Posiedzenia Sejmu zupełnie nie wpisują się w obecną tendencję do szybkiej, raczej krótkiej informacji, a jednak oglądających było tylu, że transmisja w serwisie YouTube trafiła do kategorii na czasie. Najprawdopodobniej jest to chwilowa moda, ale to miło, że nie tylko na wyborach interesujemy się tym, co się dzieje w kraju. Przełomowe decyzje jednak nie zapadły, był to raczej show, stąd rynki przyjęły to w miarę neutralnie. Finalnie kurs euro zakończył dzień na podobnych poziomach, co zaczął, czyli 4,43 zł.

Wzrost cen w Indiach

Indie podobnie jak Chiny nie zauważyły wyraźnego wzrostu inflacji po zakończeniu pandemii COVID-19. Od 2020 roku tempo wzrostu cen oscyluje tam pomiędzy 4% a 8% w ujęciu rocznym. W ostatnich miesiącach jest to raczej okolica 5%, aczkolwiek w lipcu i sierpniu mieliśmy niespodziewany dwumiesięczny wyskok do 7%. Teraz jednak sytuacja się stabilizuje. Warto jednak zwrócić uwagę, że Indie podobnie jak kraje szeroko pojętego Zachodu na początku pandemii wyraźnie obniżały stopy procentowe, by w 2022 znów je podnosić. Nie doszło tam jednak do niekontrolowanego wybuchu inflacji. Obecnie jesteśmy bliżej minimów zakresu wahań, pomaga tutaj stabilizacja rupii indyjskiej względem dolara. To właśnie słabość lokalnej waluty względem dolara amerykańskiego była jednym z problemów tego kraju w 2022 roku.

Odbicie cen ropy

Po przedziwnej dla wielu osób sytuacji, gdzie podczas konfliktu na Bliskim Wschodzie ceny ropy idą w dół, mamy nagłe odbicie. Powodem oprócz korekty, która na rynkach po silnym ruchu nie jest niczym nadzwyczajnym, jest zmiana oczekiwań Międzynarodowej Agencji Energii. Według ostatnich prognoz spodziewa się ona większego zapotrzebowania na surowiec w przyszłości. Skoro zapotrzebowanie rośnie a nie zmieniają się oczekiwania co do produkcji, nie można się dziwić, że cena wzrasta. Tylko wczoraj baryłka ropy poszła od dołka 2 dolary w górę, co daje 2,5% wzrost ceny. Nadal jednak jesteśmy na poziomach sprzed ataku Hamasu na Izrael.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

Inflacja CPI w USA

Inflacja CPI w USA wyniosła w październiku 3,2% r/r względem 3,7% r/r miesiąc wcześniej. Konsensus rynkowy wynosił 3,3%, więc w danych obserwujemy lekkie pozytywne zaskoczenie. W ujęciu miesięcznym ceny się utrzymały. Inflacja bazowa z kolei wyniosła 4,0% r/r.

Wskaźnik jest coraz bliżej celu. W danych widać, że jastrzębia polityka monetarna Fedu działa. Pomimo tego bank centralny pozostaje i jeszcze przez jakiś czas pozostanie na drodze walki z inflacją. Wydaje się, że dzisiejszy odczyt jeszcze nie jest tym, który istotnie zmieni nastawienie członków FOMC. Jednak jest tym, który może ostatecznie uciąć spekulacje o kolejnej podwyżce stóp procentowych.

Bartosz Wałecki, Analityk Michael / Ström Dom Maklerski

Legimi ze wzrostem przychodów na poziomie 45 proc. rdr.

Legimi, pionier modelu subskrypcyjnego na polskim rynku e-książki, konsekwentnie realizuje strategię rozwoju związaną z dynamicznym wzrostem przychodów ze sprzedaży. W III kwartale 2023 r. wyniosły one 22,6 mln PLN, dając tym samym dynamikę wzrostu na poziomie 45 proc. rdr. Spółka znacząco poprawiła również wynik netto oraz wskaźnik EBITDA, które osiągnęły wartości kolejno 830 tys. PLN oraz 1,5 mln PLN. Na poprawę wyników Legimi wpłynęła przede wszystkim podwyżka cen abonamentów wprowadzona pod koniec 2022 r.

Legimi pod koniec ubiegłego roku wprowadziło nowy cennik swoich usług. Spółka podwyższyła cenę abonamentów dla nowych użytkowników aplikacji. Przyjęta strategia cenowa miała za zadanie zniwelować silną presję inflacyjną przede wszystkim w obszarze zakupu treści. Zarząd Legimi nie wyklucza kolejnych podwyżek w przyszłości.

Bardzo się cieszymy z poprawy naszych wyników finansowych, które potwierdzają skuteczność podjętej przez nas decyzji dot. zmiany cen abonamentów. Chcieliśmy pozostać lojalni wobec naszych stałych użytkowników, przez co podwyżka obejmowała wyłącznie nowych klientów. Z tego powodu efekty naszych działań są widoczne z opóźnieniem, dopiero w wynikach za III kwartał, a nie od razu po ich wprowadzeniu. Warto podkreślić, że nowy cennik nie przełożył się na odpływ użytkowników. Co więcej, prowadzimy skuteczne działania w ramach promocji oferty książek drukowanych dostępnych
w Legimi. Według naszych analiz aż 25% czytelników ebooków dokonuje również zakupu egzemplarza drukowanego tego samego tytułu – na prezent lub do postawienia na półce –
mówi Mikołaj Małaczyński, prezes zarządu Legimi.

W minionym kwartale Legimi rozpoczęło czwarty, ostatni etap projektu dofinansowanego ze środków UE, dotyczącego systemu rekomendacyjnego opartego na sztucznej inteligencji. Projekt przebiega zgodnie z harmonogramem, a jego zakończenie jest planowane na przełomie 2023 i 2024 roku. Wprowadzenie nowego silnika rekomendacji ma na celu zwiększenie lojalność i rentowność bazy klientów, co ma przełożyć się na poprawę wyników finansowych.

– Stale stawiamy na rozwój naszej aplikacji, pracując nad licznymi udoskonaleniami. Wprowadzane przez nas innowacje, w tym system rekomendacji oparty na algorytmach sztucznej inteligencji, mają za zadanie sprawić, że użytkownicy odnajdą w naszej platformie treści jeszcze bardziej dopasowane do ich gustów i zainteresowań, zmniejszając tym samym wskaźnik rezygnacji. W ostatnim kwartale odnotowaliśmy wzrost 50 tys. nowych tytułów, których łączna liczba, na rynku polskim i niemieckim,  przekroczyła już 450 tys., a ponad 1,2 mln jest dostępnych w sprzedaży detalicznej poza abonamentem. Liczymy, że podejmowane przez nas działania znajdą odzwierciedlenie w jeszcze lepszych wynikach za IV kwartał – dodaje Mikołaj Małaczyński.

Marek Kleszczewski dołącza do zarządu CRIDO Energy

Marek Kleszczewski, były członek zarządu Tauron Dystrybucja i szef działalności operatorskiej dystrybucji energii Vattenfall, dołącza do zarządu nowo powołanej spółki – CRIDO Energy. To znaczące wzmocnienie zespołu energetycznego, który we wrześniu tego roku został powiększony o trzech nowych ekspertów. 

Marek Kleszczewski od niedawna doradza klientom CRIDO w zakresie energii konwencjonalnej i odnawialnej, zarówno w części infrastrukturalnej, jak i handlowej. Zajmuje się także realizacją procesów inwestycyjnych, kwestiami regulacyjnymi, zawieraniem kontraktów oraz transformacją energetyczną. W przeszłości Marek Kleszczewski był współodpowiedzialny za kierowanie PKP Energetyka, która była inwestycją funduszu CVC Capital Partners, a także pełnił funkcję wiceprezesa zarządu Tauron Dystrybucja SA oraz prowadził operacje w Vattenfall Distribution Poland.

CRIDO jako wiodąca firma doradcza od początku swojej działalności wspiera klientów z sektora energetycznego i szeroko rozumianej infrastruktury. We wrześniu do zespołu energetycznego dołączyli radczyni prawna Joanna Bernat, która objęła stanowisko partnerki, Magdalena Pieńkowska jako starsza prawniczka oraz Adam Czekalla na stanowisko młodszego prawnika. Zespół prawników kierowany przez Joannę Bernat, który zajmuje się m.in. zagadnieniami prawa energetycznego i ustawy o OZE, a także prawa zamówień publicznych i partnerstwa publiczno-prywatnego będzie ściśle współpracował z CRIDO Energy.

Eksperci CRIDO od wielu lat doradzają firmom z branży energetycznej także w zakresie: prawa spółek, prawa pracy, doradztwa podatkowego czy postępowań sądowych i arbitrażowych. Zespół CRIDO wspierał też klientów przy projektach środowiskowych pozyskując na ich realizację 1,9 mld zł wsparcia ze środków publicznych, a także brał udział w projektach realizowanych w formule partnerstwa publiczno-prywatnego.

Z ogromną radością witamy Marka w naszym ponad 400-osobowym zespole CRIDO.  Dołącza do nas uznany na rynku ekspert i doświadczony menedżer z wieloletnim doświadczeniem i znakomitą znajomością problematyki energetycznej. Jego transfer i powstanie CRIDO Energy to kolejny sygnał, że nieustannie rozwijamy nasze kompetencje w tym obszarze i jesteśmy wiarygodnym partnerem dla wszystkich przedsiębiorców, którzy potrzebują wsparcia w kwestiach związanych z transformacją energetyczną – mówi Andrzej Puncewicz, partner zarządzający w CRIDO. – Polska energetyka, która nadal opiera się przede wszystkim na węglu, znajduje się w obliczu wielkich wyzwań. Czeka nas realizacja bardzo ambitnej polityki klimatycznej UE, konieczność przyspieszenia transformacji energetycznej przy jednoczesnym zadbaniu o bezpieczeństwo energetyczne. Z różnymi wyzwaniami energetycznymi mierzą się także przedsiębiorcy. Stawiając na dynamiczny rozwój zespołu i kompetencji, wychodzimy po prostu naprzeciw ich oczekiwaniom – dodaje Puncewicz.

Kiedyś energetyką zajmowały się wyłącznie duże koncerny, dzisiaj energetyka dotyczy właściwie wszystkich przedsiębiorców, niezależnie od branży. Chcemy wspierać naszych Klientów w taki sposób, by transformacja energetyczna była dla nich nie tylko obowiązkiem, ale szansą. Szansą na podążanie w kierunku dbałości o środowisko, większej efektywności, patrzenia przez pryzmat nowych segmentów i obszarów rynkowych. CRIDO to wspaniała firma, która świadczy swoje usługi z niezwykłą starannością i profesjonalizmem, tworząc unikalny i przyjazny zespół ludzi. Cieszę się, że mogę być jego częścią – dodaje Marek Kleszczewski.

Software Mansion: przychody i zatrudnienie w górę

Software Mansion, który zadebiutował niecały miesiąc temu na NewConnect, zakończył III kwartał przychodami w wysokości ok. 19 mln zł netto, co stanowi wzrost o ponad 3% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku oraz wzrost o ponad 19% w stosunku do II kwartału. Jednocześnie spółka zwiększyła zatrudnienie o ok. 20% względem III kwartału 2022 roku.

Obecna sytuacja na rynku IT umożliwiła nam pozyskanie większej niż kiedykolwiek liczby doświadczonych profesjonalistów. Część z nich dołączyła do zespołów R&D, odpowiedzialnych za rozwijanie naszych open-sourcowych rozwiązań. Dzięki temu intensyfikujemy nasze prace w obszarze technologii React Native oraz streamingu i multimediów oraz przyspieszamy budowę kompetencji w dziedzinie sztucznej inteligencji – komentuje Marcin Skotniczny, prezes Software Mansion. – Realizujemy także coraz większą liczbę zleceń R&D dla podmiotów zewnętrznych, co pozwala nam na zwiększenie dywersyfikacji źródeł dochodów, na którą od początku stawiamy –

Spółka w III kwartale pracowała dla 37 podmiotów, a tym samym zwiększyła liczbę klientów o ponad 19% względem analogicznego okresu w ubiegłym roku. Jednocześnie Software Mansion aktywnie zarządza portfelem stałych klientów. Długotrwałe relacje umożliwiają spółce skuteczne monitorowanie rozwoju projektów, nad którymi pracują. Często zdarza się, że gdy przedsięwzięcia klientów uzyskują kolejne rundy finansowania, przekłada się to na poszerzenie zakresu świadczonych przez spółkę usług, a co za tym idzie,  generowanie wyższych przychodów z danej współpracy.

NEUCA w III kwartale br. wraca na ścieżkę wzrostu wyników finansowych r/r

  • W III kwartale 2023 roku wartość rynku hurtu aptecznego wyniosła 10,3 mld zł, rosnąc wobec analogicznego kwartału 2022 roku o 6%*. Jednak ponad 70% wzrostu wartości rynku detalicznego to wpływ czynnika inflacyjnego**.
  • Sprzedaż Grupy NEUCA w okresie lipiec-wrzesień br. wyniosła niemal 3 mld zł i w porównaniu z kwartałem sprzed roku była wyższa o 5,6%. W III kwartale br. udziały rynkowe Grupy wyniosły 31,0% (wobec 31,1% r/r i kw/kw)*. W obszarze aptek niezależnych udziały utrzymują się na bardzo wysokim poziomie – 38,1% (37,9% w II kwartale 2023 roku i 38,2% w porównywalnym okresie r/r)***.
  • Grupa w III kwartale br. poprawiła o 1 pkt r/r i kw/kw odczyt wskaźnika Net Promoter Score, który wyniósł w wskazanym okresie 70 pkt. NEUCA utrzymuje wieloletnią pozycję lidera w rankingu satysfakcji klienta przygotowywanym przez Monitor Apteczny, prowadząc we wszystkich kategoriach.
  • NEUCA dzięki wysokiemu poziomowi zaufania systematycznie zwiększa liczbę uczestników programów partnerskich Partner/Świat Zdrowia, IPRA. Na koniec III kwartału br. liczba aptek niezależnych uczestniczących w programach wyniosła 4007 (wobec 3890 w okresie 12 miesięcy wcześniej).
  • Grupa po kilku kwartałach przejściowego spadku wyników kwartalnych r/r wchodzi na ścieżkę wzrostu. W okresie lipiec-wrzesień br. NEUCA osiągnęła 110,9 mln zł EBITDA co jest o 43,9% lepszym wynikiem r/r i 50,6 mln zł zysku netto (+76,4% r/r). Zyski EBITDA i netto bez zdarzeń jednorazowych wzrosły w III kwartale 2023 roku odpowiednio o 22,2% r/r (94,3 mln zł) i 18,3% r/r ( 34 mln zł). Skumulowany zysk EBITDA w okresie styczeń-wrzesień br. wyniósł 294,5 mln zł (wobec 282,7 mln zł r/r), w ujęciu bez zdarzeń jednorazowych 277,8 mln zł (vs 282,7 mln zł). Natomiast zysk netto po 9 miesiącach br. wynosi 126,6 mln zł  oraz skorygowany: 115,1 mln zł.

Trzeci kwartał 2023 to czas zmian w prawie regulującym rynek farmaceutyczny. W życie weszły trzy ustawy wprowadzające znaczące zmiany wpływające na wszystkich uczestników rynku. Są to: duża nowelizacja ustawy refundacyjnej, ustawa wprowadzająca darmowe leki dla dzieci, młodzieży i seniorów 65+ oraz nowelizacja Prawa farmaceutycznego, zwana Apteką dla Aptekarza 2.0.  To bardzo znaczące zmiany, które istotnie wpływają na wszystkich uczestników rynku, w tym stabilizują a nawet poprawiają kondycję finansową aptek.  Wiele jednak zależy od dalszych prac, rozporządzeń i praktyki rynkowej – mówi Grzegorz Dzik, Wiceprezes Zarządu NEUCA S.A.

Grupa osiąga pozytywne dynamiki wartości sprzedaży (2,97 mld zł w 3Q 2023 tj. +5,6%) owocujące stabilnym r/r udziałem  w rynku hurtu (31,0% w 3Q 2023 vs 31,1% r/r). W strategicznym obszarze aptek niezależnych udziały Grupy od 3 miesięcy utrzymują się na wysokim poziomie przekraczając 38%***. O sile Grupy NEUCA w tym segmencie rynku świadczą wskaźniki strategiczne takie jak wartościowy udział aptek współpracujących 86,7% (+1,4 pkt proc. r/r), czy 76,6% wartościowy udział klientów retencyjnych (+0,8 pkt proc. r/r).

III kwartał 2023 roku był kolejnym okresem stabilizacji dynamiki wzrostu kosztów. W kategoriach wynagrodzeń, kosztów paliwa, ogrzewania i gazu oraz energii elektrycznej wyniosła dynamika wyniosła 3% kw/kw (+4,6 mln zł) +17% r/r (+25,5 mln zł). W wynikach II kwartału br. analogiczne dynamiki ukształtowały się na poziomach 3% kw/kw oraz 32% r/r.

Podstawowe wyniki finansowe NEUCA przedstawia poniższa tabela:

(mln zł) 1-3Q 2023 1-3Q 2022 zmiana  % r/r 3Q 2023 3Q 2022 zmiana
% r/r
Przychody ze sprzedaży 8 860,8 8280,3 +7% 2967,6 2 809,0 +6%
Zysk brutto ze sprzedaży    964,8 846,0 +14% 324,8 282,1 +15%
Rentowność brutto 10,89% 10,22% + 0,67 pp. 10,95% 10,04% +0,91 pp.
EBITDA    294,5 282,7 +4% 110,9 77,1 +44%
EBIT    210,7 212,3 -1% 82,5 52,0 +58%
Wynik netto    126,6 134,2 -6% 50,6 28,7 ­+76%

Podstawowe wyniki finansowe NEUCA (bez zdarzeń jednorazowych):

(mln zł) 1-3Q 2023 skoryg 1-3Q 2022 skoryg zmiana  % r/r 3Q 2023 skoryg 3Q 2022 skoryg zmiana % r/r
Przychody ze sprzedaży 8 860,8 8280,3 +7% 2967,6 2 809,0 +6%
Zysk brutto ze sprzedaży    964,8 846,0 +14% 324,8 282,1 +15%
Rentowność brutto 10,89% 10,22% + 0,67 pp. 10,95% 10,04% +0,91 pp.
EBITDA    277,8 282,7 -2% 94,2 77,1 +22%
EBIT    194,0 212,3 -9% 65,8 52,0 +26%
Wynik netto 115,1 145,6 -21% 34,0 28,7 +18%

 

W segmencie produkcji farmaceutyków w III kwartale 2023 roku przychody ze sprzedaży produktów Synoptis Pharma zrealizowane przez segment hurtowej dystrybucji leków wyniosły 82,8 mln zł (wobec 68,6 mln zł w okresie lipiec-wrzesień 2022 roku). Zysk EBIT segmentu był o ponad 60% wyższy r/r (+61,3%) i wyniósł 22,9 mln zł. Analogiczne dane obejmujące okres 9 miesięcy br. to 53,5 mln zł (vs 52,8 mln zł r/r). W strukturze skonsolidowanego zysku operacyjnego segmentu, rosnący udział osiągają spółki produkcji kontraktowej (Global Pharma i Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Handlowe „Ewa”).

Łączne przychody ze sprzedaży obszarów biznesów pacjenckich i badań klinicznych w III kwartale br. ukształtowały się na poziomie 227,3 mln zł (+55,8% r/r), narastająco od początku br.: 655,9 mln zł (+78,2% r/r). Backlog obszarów SMO i CRO segmentu badań klinicznych na 30 września 2023 r. wyniósł niemal 1 mld zł (987,4 mln zł).

Zbudowaliśmy  doskonałe fundamenty pod sukcesy w kolejnych miesiącach. Nowa legislacja i nadchodzące zmiany rynkowe będą wspierać rozwój naszej działalności podstawowej. Rozwój całego sektora medycznego jest wspierany przez czynniki demograficzne, jak i rosnącą w społeczeństwie świadomość zdrowia. Znajduje to odzwierciedlenie w zwiększających się stale  wydatkach gospodarstw domowych na ten cel – podsumowuje Grzegorz Dzik. – Obecność Grupy w segmentach nie związanych z dystrybucją farmaceutyczną dynamicznie rośnie, synergicznie wzmacniając naszą pozycję na rynku ochrony zdrowia – dodaje.

Jak uzupełnić stylizację na spotkanie biznesowe? Wskazówki dla kobiet

Zawodowe relacje zazwyczaj wymagają od nas większych starań, gdy chodzi o wybór stylizacji. Ważne spotkanie w pracy to jedno z wydarzeń, podczas którego stawiamy na elegancję. Jednym z kroków do sukcesu i powodzenia podczas rozmowy może być odpowiednio dobrany strój, który zapewni Ci komfort, ale też wywrze dobre wrażenie na innych. Aby się to udało, warto zadbać o spójny charakter looku. Jak to zrobić z pomocą biżuterii?

Klasyka w najlepszym wydaniu, czyli minimalistyczne dodatki

Nie od dziś wiadomo, że bliską przyjaciółką klasyki jest prostota, również w świecie biznesowych spotkań. To właśnie taki duet świetnie współgra z formalnymi zestawieniami. A zatem do eleganckich zestawień warto dobrać minimalistyczne akcesoria, które nie będą zwracać na siebie zbyt wiele uwagi, a jednocześnie skutecznie dopełnią całość. Gdy zależy nam na profesjonalnym charakterze stylizacji, zrezygnujmy z kolorowych dodatków w żywych odcieniach. Wszelkie torebki, zegarki czy chustki przewiązywane na szyi niekoniecznie muszą być czarne, białe czy szare – równie dobrze sprawdzą się ciepłe brązy lub chłodniejsze beże. Natomiast kluczem będzie zachowanie stonowanej kolorystyki. To samo dotyczy biżuterii.

Dobrze jest postawić na jeden metal szlachetny, czyli złoto lub srebro. Do klasycznych elementów należą delikatne bransoletki, cienkie łańcuszki z zawieszkami, subtelne pierścionki czy kolczyki typu koła lub sztyfty. A jeśli chcemy dodatkowo ozdobić uszy, możemy zdecydować się nausznicę w postaci eleganckiej perełki (możesz sprawdzić, jak prezentuje się taki kolczyk na Lilou).

Jak dobrać biżuterię do formalnej sukienki?

Zawodowe spotkania nie zawsze wymagają od nas zestawienia białej koszuli z marynarką i czarnymi spodniami. Równie eleganckie okażą się też sukienki, które wybierzemy na mniej formalne wydarzenia. Warto tutaj wspomnieć, że w obecnych trendach dominują modele inspirowane latami 50., kojarzące się z paryskim szykiem. Z tego powodu biżuteria damska i inne dodatki powinny umiejętnie podkreślać ich charakter oraz być dostosowane do sytuacji. Warto zwrócić uwagę na akcesoria w stylu vintage.

A jeśli naprawdę lubimy kierować się trendami, zwróćmy uwagę również na sukienki w czerwonym kolorze (choć właściwie każdy odcień jest modny, większą elegancją charakteryzują się głębsze tony). W ich wypadku możemy sięgnąć po połyskujące naszyjniki lub postawić na czerwone kamienie w wiszących kolczykach, inspirując się modnym total lookiem. Na istotne spotkania sprawdzą się też popularne perły w różnym wydaniu.

Co ważne, miłośniczki kolorów nie muszą się ograniczać. Pełne elegancji są również projekty biżuterii z zielonymi lub niebieskimi kamieniami. To właśnie one potrafią dodać biznesowej stylizacji nieco świeżości, a przy tym pozostać w ponadczasowym klimacie, na którym nam zależy.

Czy warto eksperymentować z akcesoriami, idąc na spotkanie biznesowe?

Elegancja nie wyklucza całkowicie pola do eksperymentowania. Jeśli spotkanie będzie odbywać się w nieco luźniejszej atmosferze, możemy pozwolić sobie na odrobinę szaleństwa. Do stylizacji w stylu smart lub business casual dodajmy więcej kolorów – także w przypadku dodatków (propozycje biżuteryjne znajdziemy m.in. na stronie: https://lilou.pl/). Torebka w żywym odcieniu fioletu, masywne kolczyki, połączenie złota ze srebrem lub kilku różnych naszyjników – co Ty wybierzesz?

Firmy lawinowo znikają z rynku. Rośnie liczba zawieszanych i likwidowanych działalności gospodarczych

  • Według analiz InfoCredit w pierwszych trzech kwartałach 2023 roku odnotowano rekordową jak dotąd liczbę zawieszanych i likwidowanych działalności gospodarczych.
  • W okresie I-IX 2023 r. założono i wznowiono 368,7 tys. działalności gospodarczych, ale zawieszono i zamknięto aż 412,8 tys. firm.
  • Wzrosła liczba zamykanych działalności gospodarczych – z 357,3 tys. w ciągu pierwszych trzech kwartałów roku 2022 do 393,7 tys. w ciągu trzech pierwszych kwartałów roku 2023.
  • Według danych InfoCredit, jeśli w 4Q 2023 r. utrzyma się liczba zamykanych i zawieszanych działalności gospodarczych, rok 2023 będzie pod względem tych statystyk historycznie rekordowy.
  • Największym wyzwaniem w nadchodzącym roku, szczególnie dla firm sektora MŚP, będzie rekordowa dwukrotna podwyżka płacy minimalnej.


Ostatnie lata to zdecydowanie trudny czas dla prowadzenia biznesu. Problem ten dotyczy nie tylko Polski, choć to dane z naszego kraju martwić powinny nas w największym stopniu. Nie da się ukryć, że pandemia koronawirusa wraz z całą serią lockdownów, wojna na Ukrainie, lawinowy wzrost kosztów prowadzenia działalności gospodarczej, skutki inflacji czy następstwa Polskiego Ładu odcisnęły swoje piętno na kondycji firm prowadzących działalność na terytorium RP. Przedsiębiorcy w najbliższej perspektywie mierzyć będą musieli się także ze skutkami dwóch podwyżek płacy minimalnej.

Już od początku stycznia 2024 minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosić będzie 4242 zł. Począwszy od lipca będzie to już jednak 4300 zł. Rodzi się tu pytanie, czy blisko 20-procentowa podwyżka minimalnego wynagrodzenia w skali roku nie wpłynie negatywnie na kondycję polskiej gospodarki? Dane płynące z rynku dowodzą, że firmy, a szczególnie MŚP (także mikroprzedsiębiorcy), nie wytrzymują obciążeń mających z jednej strony rynkową proweniencję, z drugiej jednak będących skutkiem politycznych decyzji. Nie możemy przy tym zapominać, że aż 99,8 procenta wszystkich firm w kraju stanowią MŚP, a najliczniejszą ich grupę stanowią mikroprzedsiębiorstwa. Statystyka mówi nam zatem, że najliczniejsza grupa firm działających w Polsce to zarazem przedsiębiorstwa w najmniejszym stopniu odporne na rynkowe zawirowania, kolejne obciążenia fiskalne i wszelkie inne niekorzystne dla nich zmiany. Efekty nawarstwiających się problemów od kilku lat widoczne są w krajowej statystyce gospodarczej. Szczególnie niepokojące są najnowsze dane.

Według analiz InfoCredit w pierwszych trzech kwartałach 2023 roku odnotowano rekordową jak dotąd liczbę zawieszanych i likwidowanych działalności gospodarczych. W okresie I-IX 2023 r. założono i wznowiono 368,7 tys. działalności, ale zawieszono i zamknięto aż 412,8 tys. firm. Szczególnie wyraźnie – kolejny już raz – wzrosła liczba zamykanych działalności – z 357,3 tys. w roku 2022 do 393,7 tys. w ciągu trzech pierwszych kwartałów. W najgorszej sytuacji są tu napędzające statystyki mikroprzedsiębiorstwa, które – choć wciąż powstają – nie są w stanie zapełnić dynamicznie powiększającej się luki. Tylko w 3Q 2023 r. zawieszono 96,3 tys. działalności wobec 88,4 tys. przed rokiem i 72,7 tys. w 2021 r.

InfoCredit podkreśla, że kontynuowany jest niechlubny trend, którego początków doszukiwać należy się w roku 2020. W roku 2022 zawieszono łącznie 347,3 tys. działalności, a zakończono 193,2 tys. działalności – najwięcej od roku 2014. Jeśli tendencja się utrzyma – podwyżka płacy minimalnej nie pozwala myśleć inaczej – a przedsiębiorcy w czwartym kwartale tego roku zawieszą lub zamkną przynajmniej taką samą liczbę działalności gospodarczych, co w trzecim kwartale, pobity zostanie niechlubny rekord z poprzedniego roku.

Przedsiębiorcy obserwują sytuację rynkową i w pełni zdają sobie sprawę z faktu, że kolejne obciążenia skutecznie utrudnią im prowadzenie działalności. Założenia budżetu państwa na przyszły rok wskazują, że przeciętne wynagrodzenie wzrośnie rok do roku o 12,8 procenta i wyniesie 7 824 zł. Przełoży się to także na wzrost składek ZUS dla firm.

Problemem polityki prowadzonej w Polsce wobec MŚP jest przekuwana w czyn próba unifikacji sektora bez uwzględnienia uwarunkowań regionalnych czy sektorowych takich jak choćby przeciętne wynagrodzenie w odniesieniu do konkretnego obszaru. Bez wątpienia najważniejszym wyzwaniem dla małych i średnich przedsiębiorstw w nadchodzącym roku będzie zmierzenie się ze skutkami podwyżek minimalnego wynagrodzenia, co przełoży się na zbyt wysoki i nagły wzrost kosztów działalności przedsiębiorstw w mniej zamożnych regionach kraju i rozszerzanie się szarej strefy, a te czynniki zapewne na podniesienie statystyk dot. zawieszanych i zamykanych działalności gospodarczych. Zdaniem ZPP receptą na poprawę tego stanu rzeczy jest regionalizacja płacy minimalnej, która – ratując najmniejsze firmy od niechybnego upadku – pośrednio wpłynąć może na zdynamizowanie rozwoju gospodarczego mniej zamożnych regionów kraju oraz ograniczenie zasięgu procesu migracji wewnętrznej spowodowanej brakiem perspektyw zatrudnienia w mniejszych miejscowościach.

Bez wątpienia kondycja sektora MŚP w Polsce jest jednym z kluczowych czynników budujących wskaźniki gospodarcze kraju – dzieje się tak z uwagi na znaczący udział najmniejszych firm w budowaniu PKB.

W którym kierunku pójdzie rozwój AI?

Popularność rozwiązań takich jak Chat GPT sprawiła, że temat AI zdominował świat. Na rynkach finansowych również jest to widoczne. Fundusze ETF, które umożliwiają inwestowanie w technologię AI, zyskują na wartości. Podobnie spółki, wykorzystujące rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji, notują duże wzrosty. Czy jest to początek wielkiej zmiany?

Rozwój technologii, współpracujący z nauką, jest potężną siłą napędową świata. Patrząc na ostatnie kilkadziesiąt lat, widać jak najpierw komputery, a później internet wpłynęły na globalną gospodarkę. Czy sztuczna inteligencja stanie się kolejnym czynnikiem, który odmieni świat, w tym rynki finansowe?

AI podbiło rynki finansowe. Co dalej?

Nvidia, Palantir, AMD, Arista Networks, c3.ai, Opera i polska Text to tylko niektóre spółki, które skorzystały na tegorocznym wzroście popularności sztucznej inteligencji. Wszystkie te firmy zaproponowały rozwiązania związane z AI, które szybko zainteresowały inwestorów. Jak zauważają eksperci, wiele innych sektorów gospodarki również może skorzystać na tej technologii.

AI ma ogromny potencjał do zrewolucjonizowania branży EdTech. Wykorzystanie tej technologii umożliwi dostosowanie materiałów edukacyjnych do indywidualnych umiejętności i potrzeb uczniów. Dzięki analizie danych, systemy edukacyjne oparte na AI mogą oferować również spersonalizowane ścieżki nauki. Dodatkowo AI może istotnie pomóc w automatyzacji procesu oceniania, zwalniając czas nauczycieli i umożliwiając im skoncentrowanie się na bardziej interaktywnych i kreatywnych aspektach nauczania – wskazuje Piotr Nikel, Chief Innovation Officer w Synerise.

Kolejnym sektorem jest obszar ochrony zdrowia. AI może być wykorzystywane do tworzenia inteligentnych asystentów w postaci chatbotów, które na bazie wywiadu z pacjentem będą w stanie generować wskazówki dla lekarzy dotyczących diagnozy oraz sugerowanych leków, co pozwoli na znaczące przyspieszenie w obszarze telemedycyny, jak również istotnie wpłynie na obniżenie kosztów takiego rodzaju porad – dodaje Nikel.

Wtóruje mu Petros Psyllos. – Rozwój nowego rodzaju medycy opartej o AI sprawi, że będziemy mogli wykrywać anomalie w naszym organizmie i reagować, zanim pojawi się możliwa do zaobserwowania przez człowieka choroba. Pojawia się tutaj perspektywa medycyny ciągłej, dzięki której będziemy żyli zdrowiej i dłużej. Lekarze zaś będą coraz częściej, zamiast leków, przypisywali ludziom aplikacje z AI – wskazuje innowator.

To początek prawdziwej rewolucji

Wiele wskazuje na to, że jesteśmy dopiero u progu kolejnej rewolucji. Eksperci wskazują, iż obecne rozwiązania AI to dopiero początek, a jeszcze większe znaczenie dla światowych gospodarek będzie miała konwergencja sztucznej inteligencji z robotyką, biotechnologią, nanotechnologią, Internetem rzeczy, Internetem ciał, VR i AR, dronami, chmurami obliczeniowymi oraz interfejsami łączącymi mózg z komputerem.

Warto zwrócić uwagę na polską spółkę Text, dawniej LiveChat. Wykorzystują oni autorskie rozwiązania oparte na Large Language Models. Dzięki technologiom przetwarzania języka naturalnego, chatboty oparte na AI mogą lepiej zrozumieć i interpretować ludzką mowę, co w istotny sposób wpływa na zadowolenie i komfort użytkowników, a jednocześnie pozwala na automatyzację procesów obsługi klienta na niespotykaną wcześniej skalę – mówi Piotr Nikel.

– Oczywiście AI stwarza też perspektywy inwestycyjne wśród spółek amerykańskich, które posiadają ogromne know-how, dostęp do potężnej ilości danych i technologii. Potężne zbiory danych to szansa dla giganta mediów społecznościowych Meta Platforms czy Alphabet (Google), a rosnące zapotrzebowanie na moc obliczeniową potrzebną do szkolenia AI stwarza popyt na do niedawna bardziej niszowym rynku baz danych, korzystają z tego akcje Arista Networks czy Nvidia – mówi Eryk Szmyd, analityk XTB.

AI nie takie doskonałe? Zagrożeń nie brakuje

Rynki finansowe szybko włączyły do swoich kalkulacji modę na rozwiązania oparte o sztuczną inteligencję. Zważywszy na potencjał technologiczny, oczekiwania są ogromne. Jednak przeszkód na drodze do pełnej implementacji AI w gospodarce jest wiele. Rodzi się pytanie, czy świat będzie w stanie je przezwyciężyć?

Jednym z największych bieżących wyzwań jest kwestia AI i inwigilacji. Żyjemy w erze kapitalizmu inwigilacyjnego. Duże firmy i rządy zbierają informacje o naszej aktywności i trenują na ich bazie AI. A ta później jest często wykorzystywana do inwigilacji i nowoczesnej socjotechniki. Algorytmy zmieniają nasze zachowanie i myślenie. A także zwiększają nierówności i zagrażają demokracji. W wyniku ich działania każdy z nas zamyka się we własnym świecie. To zaś prowadzi do polaryzacji społecznej i pogłębiania podziałów – przestrzega Petros Psyllos.

Polski innowator zwraca również uwagę na to, iż wykorzystanie AI mocno wpłynie na rynek pracy. – Kiedyś większość społeczeństwa zajmowała się produkcją żywności. Dzisiaj, dzięki maszynom, kilka procent wystarcza, aby wyżywić wszystkich. Kiedyś przy produkcji samochodów było zatrudnianych tysiące pracowników. Dziś wystarczy niewielka ich część, a resztą zajmują się roboty. A na tym nie koniec. Obecnie robotyzacji i automatyzacji podlegają już niemal wszystkie obszary ludzkiej działalności. To są już nie tylko wielkie fabryki – automaty już dawno je opuściły. Skutkiem rosnącej liczby robotów jest rosnące bezrobocie – kończy Psyllos.

Które sektory gospodarki najbardziej może zmienić rozwój sztucznej inteligencji?

Petros Psyllos, innowator, prelegent XTB Investing Masterclass: Rozwój technologii i nauki stanowi najpotężniejszą siłę napędową historii. To one otwierają nowe możliwości, od nich zaczyna się walka o władzę, wolność i różne dobra materialne. Za sprawą AI wszystko nabiera przyspieszenia. Sztuczna inteligencja zmieni wszystkie obszary gospodarki, ale najbardziej w najbliższych latach może zyskać medycyna, produkcja i transport.

Oczywiście nie tylko sama AI wpłynie na gospodarkę, ale konwergencja AI z robotyką, biotechnologią, nanotechnologią, zaawansowanymi materiałami, Internetem rzeczy, Internetem ciał, VR i AR, dronami, chmurami obliczeniowymi czy interfejsami mózg – komputer.

Jeżeli chodzi o automatyzację produkcji to daleko idący rozwój AI może doprowadzić do sytuacji, w której dóbr do podziału będzie znacznie więcej, niż obecnie. Będzie wszystkiego pod dostatkiem, maszyny mogą wytwarzać nieograniczone zasoby.

Pojawia się jednak ogromny i nierozwiązany problem redystrybucji wytworzonych przez maszyny środków.

W jaki sposób rozwój sztucznej inteligencji zmieni codzienne życie?

PP: Już za chwilę asystenci typu Chat GPT będą nam doradzali i pomagali w wielu obszarach naszego życia, stając się protezą naszego mózgu i zwalniając nas często z potrzeby myślenia.

Rozwój nowego rodzaju medycy opartej o AI sprawi, że będziemy mogli wykrywać anomalnie w naszym organizmie i reagować, zanim pojawi się możliwa do zaobserwowania przez człowieka choroba. Pojawia się tutaj perspektywa medycyny ciągłej, dzięki której będziemy żyli zdrowiej i dłużej. Lekarze zaś będą coraz częściej, zamiast leków, przypisywali ludziom aplikacje z AI.

Niektórzy badacze są zdania, że już w niedalekiej przyszłości zdołamy dzięki AI rozwikłać tajemnicę procesu starzenia się. Zainteresowanie jest ogromne, a wielcy przedsiębiorcy z Doliny Krzemowej wydają na te poszukiwania miliony dolarów. Odraczanie śmierci to obecnie wielomiliardowy przemysł.

W przyszłości, dzięki AI, być może będziemy mieli moc równą bogom, będziemy projektować nasze ciała, wpłyniemy na naszą ewolucję. Wówczas będziemy też potrafili wyleczyć większość chorób, być może osiągniemy nieśmiertelność. Istnieje jednak ryzyko, że te technologie obrócą się przeciwko nam. Na ogół nie doceniamy zagrożeń, które wynikają z gwałtownego rozwoju techniki. A nauka daje nam jedynie możliwości, a za resztę odpowiadają ludzie.

Stoimy obecnie w obliczu gwałtownych zmian na rynku pracy i już niedługo wiele zawodów będzie opanowanych przez roboty i sztuczną inteligencję. Kiedyś większość społeczeństwa zajmowała się produkcją żywności. Dzisiaj, dzięki maszynom, kilka procent wystarcza, aby wyżywić wszystkich. Kiedyś przy produkcji samochodów było zatrudnianych tysiące pracowników. Dzisiaj wystarczy niewielka ich część, a resztą zajmują się roboty.  A na tym nie koniec. Obecnie robotyzacji i automatyzacji podlegają już niemal wszystkie obszary ludzkiej działalności. To są już nie tylko wielkie fabryki – automaty już dawno je opuściły. Skutkiem rosnącej liczby robotów jest rosnące bezrobocie. W 2013 r. para badaczy z Uniwersytetu Oksfordzkiego oszacowała, że do 2033 roku 47 procent amerykańskich miejsc pracy będzie „zagrożonych” komputeryzacją. Automatyzacja będzie szczególnie widoczna w przypadku słabiej płatnych zawodów, gdzie pracę straci nawet 83% pracowników. To są dane dla USA, ale chyba nie ma powodu, aby spodziewać się innych skutków w Europie, biorąc pod uwagę podobieństwa gospodarek i stosowanych technologii.

Co wydaje się być największym zagrożeniem w korzystaniu ze sztucznej inteligencji?

PP: Jednym z bieżących wyzwań dot. AI jest problem inwigilacji. Żyjemy w erze kapitalizmu inwigilacyjnego. Duże firmy i rządy zbierają informacje o naszej aktywności i trenują na ich bazie AI. A ta później jest często wykorzystywana do inwigilacji i nowoczesnej socjotechniki. Algorytmy zmieniają nasze zachowanie i myślenie. A także zwiększają nierówności i zagrażają demokracji. W wyniku ich działania każdy z nas zamyka się we własnym świecie. To zaś prowadzi do polaryzacji społecznej i pogłębiania podziałów.

Inteligentne algorytmy coraz częściej nami sterują i wpływają na nasze życie. Wszyscy myślą, że są obiektywne i zawsze prawdziwe. Ale to nieprawda. AI to często opinie osadzone w kodzie. To człowiek decyduje, na jakich danych szkoli AI oraz jaka jest funkcja celu. Pisała o tym zresztą Cathy O’Neil  w książce „Broń Matematycznej Zagłady”. Dodatkowo nie do końca wiemy, co się dzieje w ogromnych sieciach neuronowych i jakie decyzje mogą zostać przez nie podjęte. Powinniśmy więc dążyć do większej wyjaśnialności AI i rozsądnej kontroli.

W szerszej perspektywie widzimy, że aktualnie tworzymy coś, co może nas kiedyś przewyższyć na wielu polach. Komplikacja technologii wytworzonych przez człowieka będzie nieustannie wzrastała, a my będziemy mogli dzięki niej coraz skuteczniej wpływać na otaczającą nas rzeczywistość i projektować coraz to doskonalsze narzędzia. Aż w końcu być może nastąpi taki poziom komplikacji, że technologia przejmie całkowitą kontrolę nad własnym postępem. W ciągu kilkudziesięciu lat maszyny przejdą przyśpieszony miliony razy proces ewolucji, którego zwieńczeniem będzie pojawienie się miliony razy mądrzejszej od nas superinteligencji. Dalej będzie osobliwość technologiczna, czyli czas, kiedy postęp naukowy i technologiczny, napędzany przez nadludzką inteligencję, stanie się dla nas całkowicie niezrozumiały.

Jak więc AI wpłynie na globalne gospodarki? Czy korzyści przeważają nad zagrożeniami? A może to kolejna bańka spekulacyjna na rynkach finansowych? Na te i inne pytania dotyczące potencjału rozwoju sztucznej inteligencji odpowiedzą eksperci podczas konferencji XTB Investing Masterclass, która odbędzie się w piątek, 17 listopada. Wśród prelegentów w panelach dotyczących technologii znajdą się m.in. prof. Andrzej Dragan, Petros Psyllos, dr hab. Michał Bernardelli, Piotr Nikel czy Marcin Tuszkiewicz.

Więcej informacji na temat XTB Investing Masterclass na stronie: https://pl.xtb.com/investingmasterclass

XTB Investing Masterclass

Data: 17 listopada 2023 r.

Czas: 10:00 – 19:00

Miejsce: Stream online

Koszt: Udział bezpłatny

Eesti Energia w III kwartale 2023 r.: Więcej energii z OZE i wzrost sprzedaży na polskim rynku

Eesti Energia, estońska państwowa grupa energetyczna, której częścią jest obecna w Polsce spółka Enefit, w trzecim kwartale br. odnotowała przychody ze sprzedaży na poziomie 408 mln euro. Wolumen sprzedaży energii nad Wisłą w raportowanym okresie wzrósł o 42% r/r i stanowił 25% całkowitych przychodów Grupy. Szczególną popularnością w Polsce cieszą się estońskie rozwiązania w zakresie energii odnawialnej.

Całkowite przychody Eesti Energia ze sprzedaży w trzecim kwartale wyniosły 408 mln euro, z czego aż 66% zostało wygenerowane poza Estonią. Znormalizowany zysk netto Grupy w tym okresie wyniósł 39 mln euro, czyli o 55% więcej niż w roku ubiegłym. Pomimo spadku dochodów ze sprzedaży, spółki działające pod marką Enefit zwiększają swoje udziały na rynku polskim, litewskim i łotewskim.

Nasze rozwiązania w zakresie energii odnawialnej stały się szczególnie popularne w Polsce, gdzie wolumen sprzedaży w trzecim kwartale wzrósł o 42% r/r. Zwiększył się także udział Polski w obrotach, odpowiadając w trzecim kwartale za prawie jedną czwartą całkowitych przychodów całej naszej Grupy. Na Łotwie liczba naszych klientów przekroczyła 100 tys., co czyni Enefit drugim co do wielkości uczestnikiem tamtejszego rynku. Taką samą pozycję zajmujemy także na Litwie – mówi Marlen Tamm, dyrektor finansowa Eesti Energia.

Zaufanie klientów i dobre wyniki finansowe pozwalają Eesti Energia na kolejne inwestycje w produkcję energii odnawialnej – ich wartość wzrosła w trzecim kwartale o 61% w porównaniu do ubiegłego roku i wyniosła 200 mln euro. Większość tych środków została przeznaczona na farmy wiatrowe, należące do Enefit Green, jednej ze spółek zależnych Eesti Energia.

Większość energii elektrycznej wyprodukowano ze źródeł odnawialnych

Ogólna produkcja energii elektrycznej w Grupie spadła w trzecim kwartale o 62% r/r, do 569 GWh, co jednocześnie umożliwiło wzrost do 52% udziału energii odnawialnej w całkowitej produkcji. Stanowi to skokowy wzrost w stosunku do tego porównywalnego okresu w 2022 r., kiedy to udział energii z OZE w całkowitej produkcji wyniósł tylko 20%.

Znormalizowana EBITDA, czyli zysk operacyjny Eesti Energia przed amortyzacją, za trzeci kwartał wyniosła 104 mln euro, czyli o 13% więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku.

Wyniki Eesti Energia w III kwartale br.

      Q3 2022 Q3 2023
Przychody ze sprzedaży   mln euro 657,1 408,7
EBITDA*   mln euro 91,5 103,6
Zysk netto*   mln euro 25,1 38,9
Inwestycje   mln euro 124,4 199,9
w tym inwestycje w rozwój energii odnawialnej   mln euro 51,7 82,1

*Normalizacja wyników, która nie obejmuje aktualizacji wyceny instrumentów pochodnych

Carbon Studio S.A. zwiększa przychody i zysk EBIT po trzech kwartałach br. odpowiednio o 27 i 25%

Carbon Studio, notowany na NewConnect pionier developmentu gier VR, zwiększył jednostkowe przychody netto ze sprzedaży w okresie od stycznia do września 2023 r. o 27% w stosunku do analogicznego okresu w roku ubiegłym, uzyskując niemal 4,5 mln zł. W pierwszych trzech kwartałach br. spółka odnotowała także wzrost zysku EBIT o 25% r/r, osiągając blisko 1,1 mln zł (vs. 0,8 mln zł). Za uzyskane przychody ze sprzedaży odpowiada niesłabnące zainteresowanie autorskimi grami Studia z serii The Wizards oraz Warhammer Age of Sigmar: Tempestfall.

Jesteśmy zadowoleni z uzyskanego wyniku za trzy pierwsze kwartały bieżącego roku. W tym czasie osiągnęliśmy wzrost przychodów ze sprzedaży o 27% względem analogicznego okresu poprzedniego roku. Odnotowaliśmy także 0,9 mln zł zysku netto, co jest satysfakcjonującym wynikiem  – mówi Błażej Szaflik, Prezes Zarządu Carbon Studio. – W samym trzecim kwartale nie udało nam się uniknąć straty netto, która była wynikiem przesunięcia kilku kamieni milowych realizowanych we współpracy z partnerami biznesowymi. Zakładamy jednak, że sprzedaż gier Crimen – Mercenary Tales i Mindset wkrótce przełoży się polepszenie tego wyniku i kontynuowanie naszego wzrostu. Jestem przekonany, że w kolejnych kwartałach będziemy mogli przekazać naszym Akcjonariuszom pozytywne informacje na temat stabilnych wyników sprzedażowych – dodaje.

W trzecim kwartale 2023 r. Carbon Studio kontynuowało prace nad dodatkiem „Brotherhood”, który umożliwia grę w oczekiwanym przez graczy trybie kooperacji. Spółka udoskonaliła mechanikę rozgrywki wieloosobowej i wprowadziła ulepszenia zwiększające atrakcyjność rozgrywki oraz zapewniające graczom więcej emocjonujących doświadczeń podczas wspólnej zabawy. Premiera aktualizacji do gry The Wizards – Dark Times odbędzie się 28 listopada 2023 r.

W październiku 2023 r. spółka ogłosiła, że jeden z jej tytułów – „Crimen – Mercenery Tales” będzie dostępny na goglach yVR2. W ramach umowy podpisanej z Play For Dream Carbon Studio będzie czerpać zyski związane z debiutem gry na goglach yVR2.

Liczymy na to, że nasza współpraca będzie długofalowa i owocna oraz obejmie także inne projekty. Podejmowanie wspólnych działań wraz z firmą Play For Dream otwiera przed nami obiecujące perspektywy związane z rozwojem na rynku gier VR. Myślę, że docelowo może ono przynieść wiele korzyści zarówno nam, jak i naszemu partnerowi – twierdzi Błażej Szaflik.

Trzeci kwartał 2023 r. zaowocował także decyzją o połączeniu Carbon Studio z Iron VR w celu stworzenia silnego brandu. Połączenie spółek pozwoli lepiej wykorzystać potencjał zespołu Iron VR, zmniejszy koszty funkcjonowania oraz istotnie uprości strukturę organizacyjną grupy kapitałowej Carbon Studio.

Jesteśmy przekonani, że w dłuższej perspektywie czasu ta decyzja przełoży się na zwiększenie dynamiki biznesu i wartości spółki dla naszych Akcjonariuszy. Proces połączenia przebiega zgodnie z harmonogramem, zakładamy, że połączenie obu spółek nastąpi w I połowie 2024 r – podsumowuje Błażej Szaflik, Prezes Carbon Studio.

Rynki finansowe w niepewności. WIG-Gry najniżej od roku

W trakcie poniedziałkowej sesji i S&P 500 i średnia przemysłowa Dow Jonesa i Nasdaq Composite osiągały swe najwyższe od września br. poziomy, ale tylko DJIA zdołał utrzymać niewielki zysk (DJIA +0,16 proc., S&P 500 -0,08 proc. Nasdaq Composite -0,22 proc.). Dziś ok. godz. 8:50 kontrakty na S&P 500 wykazywały niewielkie zmiany (+0,13 proc.). Na rynkach akcji Azji i Oceanii lekko przeważały zwyżki głównych indeksów (japoński Nikkei 225 +0,34 proc., południowokoreański Kospi +1,32 proc., australijski All Ordinaries +0,87 proc.). Nieznacznie spadki notowały jednak główne indeksy rynków akcji w Hongkongu (Hang Seng –0,05 proc.),na  Filipinach (-0,54 proc.), w Tajlandii (–0,66 proc.) i w Singapurze (-0,32 proc.).

Notowania na głównych europejskich rynkach akcji rozpoczęły się we wtorek od niewielkich wzrostów (ok. godz. 9:05 DAX +0,06 proc., CAC 40 +0,13 proc.).

Na GPW wtorkowa sesja rozpoczęła się wzrostem WIG-u 20 (+0,65 proc. ok. godz. 9:21).  Zwyżkowały na początku wtorkowej sesji również pozostałe główne indeksy GPW (WIG +0,45 proc., mWIG-40 +0,49 proc., sWIG-80 +0,27 proc.). Wśród makroindeksów swój najniższy od roku poziom zanotował WIG.Games5 (-1,32 proc. ok. godz. 9:10). Wśród indeksów sektorowych GPW najniższy od roku poziom osiągnął WIG-Games (-1,92 proc. ok. godz. 9:10).

Wśród składników mWIG-u 40 swój najniższy od 2020 roku poziom osiągnął kurs akcji Grupy Azoty.

Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych Stanów Zjednoczonych 23 października br. osiągnęła swój najwyższy od 16 lat poziomu przez chwilę przekraczając 5 proc., po czym spadła w minionym tygodniu do najniższego od 5 tygodni poziomu 4,475 proc. Późniejsze odbicie w górę wyniosło rentowność amerykańskich 10-latek do poziomu 4,6956 proc., a dziś rano ten wzrost był korygowany (4,6210 proc. ok. godz. 9:30). Rentowność niemieckich 10-letnich obligacji skarbowych na początku października osiągnęła nieznacznie przekraczający 3 proc. najwyższy od 2011 roku poziom, ale od tamtej pory spadała i wczoraj zamknęła się na poziomie 2,708 proc. Rentowność 10-latek polskiego rządu spadła na początku minionego tygodnia do najniższego poziomu od sierpnia (5,435 proc.) i od tamtej pory odbijała się w górę (wczoraj 5,697 proc.).

Na rynkach towarowych lekko drożała dziś rano ropa naftowa (ok. godz. 8:00 WTI na NYMEX-ie +0,35 proc., Brent na ICE +0,34 proc.) oraz gaz ziemny (+0,56 proc. na NYMEX-ie). Cena kontraktów na złoto notowanych na COMEX-ie w sierpniu 2020, marcu 2022 i maju 2023 ustanawiała swe nowe historyczne rekordy (odpowiednio 2078 USD/uncję, 2078,8 USD/uncję i 2085,4 USD/uncję) i od pół roku utrzymuje się poniżej poziomu tego ostatniego rekordu (dziś ok. godz. 8:08 -0,03 proc. do 1949,45 USD/uncję). Cena srebra na COMEX-ie od maja br. przebywa w obrębie kanału trendu spadkowego i w poniedziałek odbiła się od najniższego od miesiąca poziomu. Dziś ok. godz. 8:12 zmiana ceny była niewielka (+0,18 proc.). O ok. 1,4 proc. ok. godz. 8:13 drożały dziś na NYMEX-ie platyna i pallad. Cena palladu spadła ostatnio do swego najniższego poziomu od 2018 roku, a cena platyny do najniższego poziomu od roku. Cena miedzi na COMEX-ie w tym roku  zdaje się przebywać w obrębie formacji „trójkąta opadającego”. Lekko dziś rano ok. 8:40 taniały kontrakty na pszenicę (-0,24 proc.) i soję (-0,65 proc.). Cena notowanych na ICE kontraktów na kakao wzrosła wczoraj do najwyższego poziomu od 1978 roku.

Na rynku walutowym zwracało uwagę 15-letnie maksimum kurs EUR/JPY (+0,02 proc. ok. godz. 8:30). Kurs EUR/USD wrócił powyżej poziomu 1,07 (+0,06 proc. ok. godz. 8:30). Kurs USD/JPY był o krok od swego najwyższego od 1990 roku poziomu osiągniętego 31 października br.

Kurs japońskiego jena względem polskiego złotego był dziś najniższy od 2008 roku. Najniżej od lutego 2021 był wczoraj kurs islandzkiej korony względem złotego. Najtańsza w historii była względem polskiej waluty turecka lira. godz. 8:30 kurs EUR/PLN spadał o 0,05 proc., a kurs USD/PLN o 0,11 proc.

Kurs Bitcoina względem amerykańskiego dolara wyszedł w minionym tygodniu na swój najwyższy od maja ub.r. poziom (37984,42 USD) i od tamtej pory lekko spadł (dziś ok. godz. 8:35 +0,58 proc. do 36701,05 USD).

Autor: Wojciech Białek, OANDA TMS Brokers

Niepewność gospodarcza hamuje rynek pracy, ale motywuje do refleksji

Niepewność gospodarcza to sytuacja trudna zarówno dla pracodawców, jak i pracowników. Ci pierwsi stoją przed wyzwaniem odpowiedniego zarządzenia budżetem, co ma z jednej strony zapewnić ciągłość biznesową, a z drugiej zatrzymać talenty w organizacji. Z kolei dla pracowników to często czas zadawania sobie pytań, kiedy będzie odpowiedni czas na zmianę pracy oraz czy warto kontynuować obraną ścieżkę kariery. Jak wynika bowiem z najnowszego badania Hays Poland, niemal co druga osoba przyznaje, że niepewność gospodarcza wpływa na jej sytuację zawodową.

Wciąż wysoki wskaźnik inflacji oraz utrzymująca się niepewność geopolityczna w regionie powodują, że dynamika rekrutacji na polskim rynku pracy hamuje po bezprecedensowym ożywieniu w latach 2021-2022. Ofert pracy jest mniej niż przed rokiem, a pracodawcy nierzadko nie są w stanie odpowiadać na utrzymujące się na tym samym poziomie oczekiwania finansowe kandydatów. To z kolei wywołuje stagnację u wielu pracowników, którzy mają wątpliwości, czy obecna sytuacja jest odpowiednia na zmianę pracy.

Ten impas nie służy żadnej ze stron, ponieważ zapotrzebowanie na specjalistyczne kompetencje wciąż jest bardzo wysokie. Pracodawcy – niektórzy nawet bardziej niż w korzystnych warunkach gospodarczych – potrzebują eksperckich umiejętności i doświadczenia, natomiast nie zawsze mogą rozpocząć rekrutację lub napotykają trudności w przekonaniu odpowiednich kandydatów do zmiany pracy. Z drugiej strony kandydaci, którzy nie są zadowoleni z aktualnego wynagrodzenia lub chcieliby zyskać nowe możliwości rozwoju, często obawiają się zmiany pracy i czekają na pewniejsze czasy.

PRZESTÓJ NA WIELU PŁASZCZYZNACH

Wyniki najnowszego badania Hays Poland, przeprowadzonego w październiku wśród blisko 1000 specjalistek i specjalistów pokazują, że aż 48 proc. z nich odczuwa wpływ niepewności gospodarczej na swoją karierę. 26 proc. deklaruje, że nie ma ona żadnego wpływu, a kolejne 26 proc. respondentów nie jest w stanie jednoznacznie tego ocenić.

Ci, którzy zauważają, że ich sytuacja zawodowa nie jest taka jak wcześniej, zwracają uwagę w szczególności na ograniczone możliwości negocjacji wynagrodzenia (30 proc.) oraz obawy o utratę pracy (29 proc.).

O ile o prawdziwie atrakcyjne podwyżki obecnie rzeczywiście jest trudniej w każdej branży, o tyle scenariusz zwolnienia z pracy i trudności ze znalezieniem nowej nie powinien spełnić się w przypadku osób z wysoko rozwiniętymi kompetencjami. Na rynku wciąż panuje bowiem luka w tym zakresie i pracodawcy nadal poszukują osób, które nie tylko mają doświadczenie i kwalifikacje, ale również zdolności komunikacyjne czy łatwość w budowaniu relacji. – dodaje Justyna Chmielewska, Executive Manager w Hays Poland.

W jaki sposób niepewność gospodarcza wpływa na Twoją sytuację zawodową?*

30% Mam mniejsze możliwości negocjacji wynagrodzenia
29% Obawiam się, że mogę stracić pracę
20% Wolę poczekać ze zmianą pracy aż będzie więcej ofert na rynku
19% Uważam, że obecny czas nie jest odpowiedni na zmianę pracy
18% Pracuję więcej, bo w firmie brakuje pracowników
13% Inne*

*Wyłącznie osoby, które dostrzegają wpływ niepewności gospodarczej na sytuację zawodową. Procenty nie sumują się do 100, ponieważ można było zaznaczyć kilka odpowiedzi
**Wśród innych najczęściej wymieniano faktyczną utratę pracy
Źródło: badanie Hays Poland, październik 2023

Co piąta ankietowana osoba przyznaje, że co prawda myślała o zmianie pracy, ale z uwagi na niewystarczającą liczbę dostępnych ofert, woli wstrzymać się z taką decyzją. Prawdą jest, że aktywność rekrutacyjna firm nieco wyhamowała, natomiast nie wygasła zupełnie. Pracodawcy wciąż poszukują doświadczonych pracowników z obszaru IT (a w szczególności niszy, jaką jest cyberbezpieczeństwo czy rozwój AI), finansów i księgowości, logistyki czy inżynierii.

Warto również wspomnieć o blisko 20 proc. ankietowanych, którzy twierdzą, że obecna sytuacja nie sprzyja zmianie pracy, i kolejnych 18 proc. pracujących więcej z uwagi na braki kadrowe w firmie. W obliczu ograniczeń budżetowych, firmy czasem decydują się bowiem zwiększyć zakres obowiązków obecnych pracowników, niż zwiększyć zatrudnienie.

Niestety taka strategia może przyczyniać się do powstawania nadgodzin, mniejszej satysfakcji pracowników oraz większego ryzyka ich odejścia z organizacji. Jak wynika z naszego raportu „Nadgodziny 2023”, wielu pracowników nie otrzymuje żadnej rekompensaty za wykonywanie obowiązków służbowych w godzinach nadliczbowych, a praca ponad miarę sama w sobie negatywnie wpływa na zdrowie i życie prywatne zatrudnionych – komentuje Justyna Chmielewska z Hays Poland.

Natomiast warto też podkreślić, że taka strategia w wielu przypadkach jest rozwiązaniem tymczasowym, mającym na celu zapewnienie ciągłości pracy zespołu do momentu, gdy pojawi się możliwość utworzenia nowego wakatu, np. w związku z uruchomieniem budżetu przeznaczonego na kolejne półrocze. Co warto podkreślić, część organizacji – zamiast zwiększać nakłady pracy swoich pracowników – w okresie przejściowym decyduje się podjąć współpracę z pracownikami tymczasowymi lub kupuje usługi związane z outsourcingiem procesów.

CZAS REFLEKSJI

Trudniejsza sytuacja z jednej strony może wywoływać poczucie bezsilności i zwątpienie. Z drugiej zaś, motywuje wielu pracowników do rozważań nad swoimi perspektywami zawodowymi. Niepewność gospodarcza sprawia, że 62 proc. profesjonalistek i profesjonalistów zaczyna analizować swój plan kariery oraz zastanawiać się, czy słusznym byłoby wprowadzenie do niego zmian.

Czy obecna sytuacja motywuje Cię do analizy i ewentualnej zmiany planu kariery?

62% Tak
22% Nie
16% Trudno powiedzieć

Źródło: badanie Hays Poland, październik 2023

Niesprzyjające lub wyjątkowo zmienne czynniki zewnętrzne są znaczącym utrudnieniem dla osób, które konsekwentnie planują swoją karierę zawodową. W takiej sytuacji nie dziwi potrzeba oddania się głębszej refleksji. Choć nikt nie jest w stanie dokładnie określić, jak długo utrzymają się na rynku obecne warunki, to należy pamiętać, że jakiekolwiek zmiany planu kariery czy decyzja o przebranżowieniu zawsze powinny być podyktowane dokładną analizą i rozsądkiem, a nie emocjami – tłumaczy Justyna Chmielewska.

Aby odpowiednio przygotować się do tak ważnej zmiany, niezbędne jest bowiem pochylenie się nad swoimi umiejętnościami i doświadczeniem, zaletami oraz wadami planowanej decyzji, zbadanie potencjalnego ryzyka i przygotowanie planu „B” na wypadek ewentualnego niepowodzenia.

VR Factory Games: 60% wzrost przychodów w trzecim kwartale

Producent i wydawca gier dedykowanych wirtualnej rzeczywistości – VR Factory Games – w trzecim kwartale br. wypracował prawie 60 proc. wzrost przychodów netto w porównaniu do analogicznego okresu ub. roku. Od lipca do września 2023 przychody wyniosły prawie 0,95 mln zł, w trzecim kwartale 2022 roku przekroczyły 0,59 mln zł. Narastająco przychody netto ze sprzedaży osiągnęły prawie 2,3 mln zł, w okresie porównawczym rok wcześniej – ponad 1,3 mln zł. Na koniec września br. VR Factory Games posiadała 0,8 mln zł środków pieniężnych.

– Miniony kwartał VR Factory Games należał do udanych, zarówno pod kątem operacyjnym, jak również w zakresie sprzedaży gier. Przychodowo był to rekordowy okres w całej historii działalności Spółki w obszarze VR. Tylko od lipca do września br. wypracowaliśmy prawie 1 mln zł przychodów, a od początku roku łącznie 2,3 mln zł. Ten mocny trend wzrostowy jest potwierdzeniem, że realizowana strategia naszej spółki jest słuszna – mówi Sławomir Matul, prezes zarządu VR Factory Games.

Narastająco r/r spółka zwiększyła przychody netto ze sprzedaży o 69 proc. Wpływ na wyniki finansowe w ostatnich miesiącach związany jest m.in. z premierami w głównym sklepie Meta Quest gier: Horror Bar VR (maj 2023) i Bartender VR Simulator (czerwiec 2023). Ta ostatnia przez wiele tygodni utrzymywała się na liście Meta Quest Top Selling Games, co zaowocowało podjęciem szerszej współpracy spółki z Metą i w konsekwencji promowaniem tytułu w strategicznych promocjach dla graczy w głównym sklepie Meta Quest.

– Bartender VR Simulator uzyskuje bardzo dobre recenzje graczy, 77 proc. ocenia nasz tytuł na pięć i cztery gwiazdki. W trzy tygodnie po premierze przychody ze sprzedaży tego tytułu w głównym sklepie Meta Quest pokryły koszty jej produkcji w wersji dedykowanej na urządzenia Oculus Quest.  Widząc duży potencjał tego projektu, zespół na bieżąco pracuje nad rozwojem objętości gry, dodając co trzy tygodnie kolejne update’y – dodaje Sławomir Matul.

W analizowanym okresie Spółka wykazała stratę z działalności operacyjnej oraz stratę netto. To efekt ponoszonego przez VR Factory Games kosztu amortyzacyjnego, który jest konsekwencją zrealizowanego procesu połączenia z Surfland Systemy Komputerowe, które miało miejsce w 2021 roku.

– Warto podkreślić, że po wyłączeniu wspomnianego kosztu amortyzacyjnego, który jest kosztem i nie ma związku z bieżącą działalnością operacyjną, VR Factory Games osiąga zysk z działalności operacyjnej oraz zysk netto w wartościach zbliżonych do 0,39 mln zł – informuje Sławomir Matul.

Na koniec września br. VR Factory Games posiadała 0,8 mln zł środków pieniężnych.

W minionym kwartale Spółka powiększyła dział wydawniczo-reklamowy o trzy osoby, podpisując umowę z amerykańską agencją reklamową specjalizującą się w promocji gier VR. Agencja, poza bezpośrednią obsługą wielu tytułów dla Meta, odpowiedzialna jest m.in. za sukces gry Walkabout Mini Golf.

Obecnie zespół pracuje nad grą Workshop Simulator VR. Spółka zakończyła prace nad wersją przeznaczoną do Beta testów, które trwają od sierpnia br. Na bieżąco prowadzone są rozmowy z wydawcami oraz bezpośrednio z platformami takimi jak Meta, Pico i Vive, na temat wydania Workshop Simulator VR na tych platformach.

Celem VR Factory Games jest wprowadzenie swoich gier do dystrybucji na kolejne uznane platformy dystrybucyjne VR. W toku są działania zmierzające do wprowadzenia Bartender VR Simulator i Horror Bar VR na platformę PlayStation VR2. Obie gry trafiły już do certyfikacji na PlayStation VR2, a ich premiera powinna odbyć się do końca 2023 roku.

Spółka aktywnie poszukuje kolejnych tytułów gier do przeniesienia z ekranów płaskich do technologii VR.

– Trzeci kwartał był czasem oczekiwania przez całą branżę na premierę nowej wersji okularów Quest, modelu Quest 3. Premiera, która się odbyła 10 października br. została bardzo dobrze przyjęta. Branża otrzymała dwa razy mocniejszy zestaw VR z niesamowitą optyką i nową technologią Mixed Reality (rzeczywistości mieszanej), dając zupełnie nowe możliwości polegające na mieszaniu kontentu VR z realnym otoczeniem. To bardzo dobry sygnał dla rozwoju naszego biznesu – mówi Sławomir Matul.

VR Factory Games prowadzi obecnie testy okularów Quest 3, aby zbadać potencjał wdrożenia tej technologii w dotychczas wydanych autorskich grach.

Rynek nieruchomości magazynowo-przemysłowych w Polsce – dane za III kwartał 2023 r.

Polska Izba Nieruchomości Komercyjnych (PINK) opublikowała zagregowane dane dotyczące rynku powierzchni magazynowo-przemysłowych w Polsce za trzeci kwartał 2023 roku. Podsumowanie dotyczy zasobów istniejącej nowoczesnej powierzchni magazynowo-przemysłowych, wolumenu nowej podaży, powierzchni w budowie, wielkości transakcji wynajmu oraz powierzchni niewynajętej.

Na koniec września 2023 roku rynek nowoczesnej powierzchni magazynowo-przemysłowej osiągnął prawie 31,07 mln m kw., a trzy województwa z największymi zasobami to: mazowieckie (6,360 mln m kw.), śląskie (5,292 mln m kw.) i łódzkie (4,407 mln m kw.).

W III kwartale 2023 roku na rynek dostarczono około 527 tys. m kw. nowej powierzchni. Najwięcej nowej powierzchni w III kwartale dostarczono w województwie łódzkim (103 tys. m kw.), lubuskim (99 tys. m kw.) oraz mazowieckim (76 tys. m kw.). W okresie I-III kw. 2023 roku nowa podaż wyniosła łącznie około 3,123 mln m kw.

Na koniec września 2023 roku aktywność deweloperów wynosiła 2,496 mln m kw. w całej Polsce, a największy jej udział przypadł na województwa: mazowieckie (około 21% budowanej powierzchni), dolnośląskie (18%) i łódzkie (14,5%).

Na koniec III kwartału 2023 roku wskaźnik pustostanów osiągnął 7,8% (wzrost o 1,1 pkt. proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem i wzrost o 3,4 pkt. proc. w odniesieniu do analogicznego okresu w 2022 roku). Najwyższą wartość odnotowano w województwie świętokrzyskim (18,4%), lubuskim (15,7%) oraz łódzkim (11,7%). Najniższy poziom wskaźnika pustostanów odnotowano w województwach podlaskim (0,0%), pomorskim (1,5%) i podkarpackim (1,9%).

W okresie lipiec-wrzesień 2023 roku popyt na nowoczesne powierzchnie magazynowo-przemysłowe osiągnął niemal 1,52 mln m kw. Największym zainteresowaniem najemców cieszyły się województwa: mazowieckie (popyt brutto na poziomie prawie 391 tys. m kw.), śląskie (około 311 tys. m kw.) oraz dolnośląskie (blisko 296 tys. m kw.). W okresie I-III kw. 2023 roku łączny popyt wyniósł blisko 3,747 mln m kw.

Najwyższy udział w strukturze popytu w III kwartale 2023 roku odnotowały nowe umowy (w tym projekty typu BTS) oraz ekspansje – łącznie blisko 71%, a renegocjacje istniejących umów stanowiły około 29%.

Źródłem informacji są firmy doradcze działające na rynku nieruchomości komercyjnych (Axi Immo, BNP Paribas Real Estate, CBRE, Colliers, Cushman & Wakefield, Knight Frank, Newmark Polska, Savills).

Mabion kontynuuje wzrost przychodów i zysków

Mabion opublikował wyniki finansowe za 3Q 2023 roku, w którym kolejny raz osiągnął bardzo dobre przychody i zyski na wszystkich poziomach rachunku wyników, wskutek regularnej realizacji usług CDMO (ang. Contract Development and Manufacturing Organization)

  • W 3Q 2023 roku Mabion wypracował:
  • 28,0 mln PLN przychodów (bez przychodów z zakupu materiałów), +82% r/r
  • 12,8 mln PLN EBITDA, wzrost o 17,3 mln r/r wobec straty 4,4 mln w 3Q’22
  • 10,9 mln PLN EBIT, wzrost o 17,3 mln r/r wobec straty 6,4 mln w 3Q’22
  • 10,9 mln PLN zysku netto, wzrost o 15,9 mln r/r wobec straty 5,1 mln w 3Q’22
  • W 1-3Q 2023 roku Mabion wypracował:
  • 102,7 mln PLN przychodów (bez przychodów z zakupu materiałów), +76% r/r
  • 51,9 mln PLN EBITDA, +379% r/r
  • 46,4 mln PLN EBIT, +1132% r/r
  • 42,6 mln PLN zysku netto, +468% r/r
  • Kolejny bardzo dobry kwartał Mabion w którym realizowane były przychody na bazie umowy z Novavax przy zachowaniu dyscypliny kosztowej i wdrażaniu działań ze Strategii 2023-2027, pozwolił Zarządowi podnieść oczekiwania co do wyników na cały 2023 rok. Rewizji w górę uległa oczekiwana marża EBITDA, która wyniesie ponad 35% (w porównaniu do poprzednio oczekiwanej marży na poziomie ponad 30%)
  • Wysoki poziom środków pieniężnych (83,5 mln PLN na koniec 3Q 2023), na który wpływ miało uruchomienie pomostowego kredytu z EBOR (wpływ netto w 3Q 2023 to 51,2 mln PLN), który zabezpiecza transformację w CDMO oraz modernizację zakładu w Konstantynowie Łódzkim
  • Współpraca z Novavax jest kontynuowana i pozwala Mabion generować znaczne przepływy finansowe. W 3Q 2023 Spółka otrzymała płatności z tytułu realizacji umowy w wysokości 3,3 mln USD. Od początku współpracy w marcu 2021 roku do dnia publikacji sprawozdania (14.11.2023) płatności od Novavax wyniosły 71,8 mln USD oraz 0,3 mln EUR
  • 3 października br. FDA (Agencja Żywności i Leków, USA) zatwierdziła szczepionkę Novavax przeciwko COVID-19 na bazie wariantu Omicron XBB1.5, a 31 października br. EMA (Europejska Agencja Leków), Komisja Europejska wydała zgodę na rejestrację szczepionki Nuvaxovid XBB1.5. Mabion w I półroczu 2023 roku ukończył produkcję serii technicznej dla subwariantu Omicron XBB1.5 (nieformalnie Kraken)
  • Działając zgodnie ze Strategią na lata 2023-2027, Mabion jest w trakcie modernizacji istniejącego zakładu w Konstantynowie Łódzkim, która zostanie ukończona do 1 grudnia 2023 roku i wówczas wznowiona zostanie działalność wytwórcza. Zainstalowane zostały pierwsze elementy systemu bioreaktorów w technologii z konwencjonalnym mieszaniem, a wymianie zostały poddane bioreaktory w technologii orbital shaking na 2 nowe w tej samej technologii. Celem modernizacji zakładu jest dywersyfikacja technologiczna oraz zwiększenie elastyczności oferty usług CDMO
  • 8 listopada 2023 roku Rada Nadzorcza Mabion powołała dr n. med. Julitę Balcerek w skład Zarządu Spółki na stanowisko Członka Zarządu, Dyrektora ds. Operacyjnych

„Za nami kolejny mocny kwartał, w którym wypracowaliśmy bardzo dobry poziom przychodów i satysfakcjonującą marżę na każdym poziomie rachunku wyników. Osiągnęliśmy to dzięki wysokiej efektywności w zarządzaniu procesami biznesowymi i poprzez utrzymanie dyscypliny kosztowej. Widzimy przestrzeń do jeszcze lepszego wyniku niż oczekiwaliśmy, dlatego podnosimy nasze oczekiwania co do marży EBITDA w całym 2023 roku, która powinna ukształtować się powyżej 35% w porównaniu do ponad 30% o których informowaliśmy poprzednio. Dokonaliśmy także reorganizacji struktury zarządzania i poszerzyliśmy skład Zarządu o dr n. med. Julitę Balcerek, która począwszy od 8 listopada pełni stanowisko Członka Zarządu i Dyrektora ds. Operacyjnych. Jest to w pełni zasłużona zmiana, która ma także uzasadnienie pod kątem rozdzielenia kompetencji części operacyjnej od części naukowej i jakościowej, na której skoncentruje się Sławomir Jaros. Kontynuujemy także naszą najważniejszą inwestycję w tym roku, która realizowana jest zgodnie z przyjętą Strategią na lata 2023-2027 i od 1 grudnia 2023 roku zamierzamy wznowić działanie w już zmodernizowanym zakładzie w Konstantynowie Łódzkim. Obecnie trwa instalacja, testy kwalifikacyjne i odbiór urządzeń, w tym nowego systemu bioreaktorów w technologii z klasycznym mieszaniem. Mabion będzie wkrótce przygotowany do świadczenia jeszcze szerszej palety usług jako firma zdywersyfikowana technologicznie i skoncentrowana na dokończeniu transformacji we w pełni zintegrowane CDMO” komentuje Krzysztof Kaczmarczyk, Prezes Zarządu Mabion S.A.

Wyniki finansowe 3Q 2023 i narastająco po trzech kwartałach

W 3Q 2023 roku przychody z działalności operacyjnej spółki Mabion wyniosły 29,6 mln PLN, w tym 28,0 mln PLN z tytułu realizacji usług CDMO razem z komponentem leasingowym i były wyższe o 82% w ujęciu r/r. Pozostałą niewielką część przychodów (1,6 mln PLN) stanowi wartość zakupionych materiałów do realizacji usług wytwarzania kontraktowego (komponent bezmarżowy). Mabion utrzymał bardzo atrakcyjną marżę na wszystkich poziomach wyników, osiągając 82,8% marży brutto ze sprzedaży (bez materiałów), 45,8% marży EBITDA (bez materiałów) oraz 38,8% marży EBIT (bez materiałów). Na poziomie EBITDA Spółka zanotowała wynik w wysokości 12,8 mln PLN, a zysk operacyjny EBIT wyniósł 10,9 mln PLN, w porównaniu do straty EBITDA (4,4 mln PLN) i straty EBIT (6,4 mln PLN) w 3Q 2022 r. Zysk netto wzrósł do 10,9 mln PLN, wobec straty netto (5,1 mln PLN) w 3Q 2022 roku. Jest to czwarty kwartał z rzędu z zyskiem netto powyżej 10,0 mln PLN, wypracowanym z powtarzalnej działalności.

Po trzech kwartałach przychody ze sprzedaży (bez materiałów) wyniosły 102,7 mln PLN i były o 76% wyższe r/r. Spółka w 1-3Q 2023 wypracowała 50,5% marży na poziomie EBITDA (bez materiałów) i 45,1% marży EBIT (bez materiałów). Zysk netto po trzech kwartałach jest na rekordowym poziomie blisko 43 mln PLN, niemal sześciokrotnie więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Realizacja strategii i modernizacja zakładu Mabion I

W kwietniu br. Mabion przyjął długoterminową Strategię na lata 2023-2027, która ma na celu transformację Spółki w kierunku w pełni zintegrowanej firmy CDMO o profilu biologicznym oraz zbudowanie pozycji rozpoznawalnego podmiotu na globalnym rynku kontraktowego rozwoju i wytwarzania leków na zlecenie.

Kluczowym elementem Strategii Mabion jest rozwój mocy i osiągnięcie dywersyfikacji technologicznej w istniejącym zakładzie w Konstantynowie Łódzkim (Mabion I) w ramach rozpoczętej w czerwcu 2023 roku modernizacji. Obecnie ukończone zostały prace budowlane i instalacje w strefie wytwarzania. Zakład w grudniu br. osiągnie dywersyfikację technologiczną m.in. dzięki instalacji pierwszych elementów nowego systemu bioreaktorów w technologii z klasycznym mieszaniem w ramach zawartej w lipcu br. umowy ze spółką z grupy Cytiva (Global Life Sciences Solutions Polands Sp. z o.o.) na dostarczenie 7 urządzeń o łącznej pojemności 4.510 litrów, z czego dwa największe bioreaktory mają pojemność po 2.000 litrów każdy. Wartość umowy netto wyniosła 3,2 mln EUR. Wznowienie pracy zakładu w zakresie wytwarzania substancji czynnej dla Novavax ma nastąpić 1 grudnia 2023 roku, zgodnie z harmonogramem. W kolejnych kwartałach w zakładzie systematycznie będzie instalowany, kwalifikowany i oddawany do użytku dodatkowy sprzęt wytwórczy, który zwiększy możliwości techniczne zakładu do obsługi przyszłych zleceń, w tym obejmujących rozpoczęcie wytwarzania na etapie produktu gotowego.

Efektem dywersyfikacji technologicznej, na skutek instalacji nowego sprzętu w zakładzie, będzie wzrost atrakcyjności oferty usług CDMO. Mabion osiągnie większą elastyczność i pełniejsze dopasowanie do potrzeb potencjalnych klientów, którzy będą mogli korzystać z 2 nowych bioreaktorów Spółki w technologii orbital shaking, które zastąpiły dotychczasowe, jak i nowych bioreaktorów w technologii z konwencjonalnym mieszaniem.

„Modernizacja zakładu Mabion I była jednym z kluczowych elementów przyjętej przez nas w kwietniu br. strategii na lata 2023-2027. Za nami ukończone prace budowlane i dostawy urządzeń, które zostały zainstalowane w strefie wytwórczej, a obecnie trwa kwalifikacja zakładu. Wznowienie jego pracy w zakresie wytwarzania substancji czynnej dla Novavax nastąpi 1 grudnia 2023 roku. Zmodernizowany zakład w istotnym zakresie przyczyni się w naszej opinii do pozyskania nowych kontraktów, które będziemy mogli realizować z wykorzystaniem 2 nowych bioreaktorów w technologii orbital shaking lub nowego systemu bioreaktorów w technologii z konwencjonalnym mieszaniem. Dywersyfikacja technologiczna to nasza odpowiedź na obserwowane trendy i oczekiwania końcowych klientów usług CDMO, z którymi jesteśmy w stałym dialogu” mówi dr n. med. Julita Balcerek, Członek Zarządu ds. Operacyjnych w Mabion S.A.

„We wrześniu uruchomiliśmy pomostowy kredyt z EBOR na kwotę 15 mln USD i do dnia bilansowego, zgodnie z ustalonym harmonogramem, spłaciliśmy pierwszą ratę w wysokości 3,3 mln USD. Kredyt wraz z posiadanymi przez nas środkami pieniężnymi, zabezpiecza inwestycję w modernizację istniejącego zakładu w Konstantynowie Łódzkim. Tegoroczne nakłady na CAPEX powinny wynieść ok. 50 mln PLN i są niższe w porównaniu do początkowo zakładanego poziomu o ponad 10 mln PLN. Jest to wynikiem oczekiwanych przesunięć w zakresie dostawy i zapłaty za niektóre urządzenia oraz oszczędności w zakresie spodziewanych nakładów na modernizację. Od początku tego roku do dnia publikacji sprawozdania wpływy z tytułu współpracy z Novavax wyniosły 16,3 mln USD oraz 0,3 mln EURkomentuje Grzegorz Grabowicz, Członek Zarządu ds. Finansowych w Mabion S.A.

6 września 2023 roku Mabion zawarł umowę z Bonfiglioli Engineering srl z siedzibą we Włoszech, której przedmiotem jest wyprodukowanie i dostawa linii do kontroli szczelności i inspekcji optycznej opakowań bezpośrednich, wraz z powiązaną dokumentacją i usługami. W ramach umowy w siedzibie Spółki dostarczone i zainstalowane będzie urządzenie do automatycznej kontroli szczelności pierwszorzędowych opakowań farmaceutycznych, fiolek zawierających gotowy, sterylny produkt leczniczy oraz kontroli optycznej napełnionych opakowań i produktu wewnątrz opakowania. Urządzenie cechuje się najnowocześniejszym systemem pomiarowym i kontrolnym, a jego konstrukcja jest zgodna z wymogami GMP. Dostawa urządzenia zaplanowana jest na trzeci kwartał 2024 roku, po czym nastąpi jego montaż, instalacja i rozruch. Linia będzie wykorzystywana na etapie fill&finish, umożliwiając znaczące zwiększenie wolumenu badanych produktów i istotnie skróci procesy kontroli jakości, umożliwiając obsługę większej ilości projektów. Wartość netto umowy wyniosła około 3,7 mln PLN.

„Inwestycja w nową linię do kontroli szczelności i inspekcji optycznej opakowań bezpośrednich, która będzie wykorzystywana na etapie fill&finish, pozwoli na przyspieszenie procesów kontroli jakości produktów gotowych, umożliwiając nam realizację usług z tego zakresu na znacznie większą skalę niż dotychczas. Jest to kolejne działanie zgodne ze strategią Mabion na lata 2023-2027, które wpłynie pozytywnie na naszą pozycję na rynku jako w pełni zintegrowane CDMO o profilu biologicznym” dodaje dr Sławomir Jaros, Członek Zarządu ds. Naukowych i Jakościowych w Mabion S.A.

Mabion zrealizował dla Novavax w I połowie 2023 roku udaną produkcję serii technicznej w zakresie podwariantu Omicron XBB1.5 (Kraken). Szczepionka Novavax na bazie tego wariantu została w ostatnich miesiącach zarejestrowana przez amerykańską FDA oraz europejską EMA. 3 października 2023 roku FDA zarejestrowała szczepionkę Novavax opartą o subwariant Omicron XBB1.5, a 31 października 2023 roku wariant ten otrzymał zgodę od Europejskiej Agencji Leków, Komisja Europejska na rejestrację szczepionki Nuvaxovid XBB1.5 produkcji Novavax. Zgoda została wydana na podstawie pozytywnej opinii dotyczącej rejestracji szczepionki przeciwko COVID-19 w tym wariancie wydanej przez Komitet ds. Produktów Leczniczych Stosowanych u Ludzi (CHMP).

Działania business development i aktywność na targach branżowych

Mabion kontynuuje działania nakierowane na dywersyfikację klientów i pozyskanie nowych kontraktów. W tym celu zwiększony został zespół działu business development (BD) – bezpośrednio odpowiedzialny za realizację strategii sprzedażowej. Obecnie w zespole BD zatrudnionych jest 7 specjalistów, którzy aktywnie prowadzą działania zmierzające do pozyskania nowych klientów na usługi CDMO oferowane przez Mabion. Spółka kontynuuje także proces rekrutacji na stanowisko Business Development Director w USA, który będzie wspierać działania sprzedażowe na rynku Ameryki Północnej.

Kluczowy dla zwiększenia rozpoznawalności oferty Mabion na arenie międzynarodowej jest udział w targach i konferencjach branżowych. Spółka w tym roku uczestniczyła w największym na świecie wydarzeniu dla branży biotechnologicznej i farmaceutycznej – BIO International Convention w Bostonie, które odbyło się w czerwcu br., gdzie na własnym stoisku prezentowała ofertę usług CDMO i podczas którego przedstawiciele Spółki odbyli ponad 100 spotkań biznesowych. W październiku Mabion był z kolei obecny na targach CPHI w Barcelonie, gdzie również na własnym stoisku prezentował szeroką ofertę usług CDMO. Ponadto przedstawiciele Mabion byli obecni na innych ważnych międzynarodowych wydarzeniach branżowych, m.in.: European Gyrolab User Seminar 2023 w Lizbonie, Global BioProcessing Summit w Berlinie, European Bioanalysis Forum (EBF) w Maladze, BEBPA Bioassay Conference w Bled na Słowenii, Kuhner Large Scale Meeting w Barcelonie, Global Pharma Supply Chain & Logistics Excellence Forum w Berlinie. W listopadzie planowany jest także udział przedstawicieli Spółki w Protein & Antibody Engineering Summit (PEGS) w Lizbonie. Mabion aktywnie uczestniczy w międzynarodowych konferencjach także w charakterze prelegenta, przybliżając odbiorcom rozwijane w Spółce zaawansowane technologie i zagadnienia związane z CDMO.

“Widzimy realne korzyści ze zwiększonej aktywności na tych najważniejszych globalnie wydarzeniach w naszej branży, a referencja w postaci współpracy z takim partnerem jak Novavax istotnie ułatwia nam prowadzenie rozmów z potencjalnymi klientami. Szczególnie jesteśmy zadowoleni z udziału w BIO International Convention w Bostonie oraz targów CPHI w Barcelonie. Duży postęp w międzynarodowej rozpoznawalności Mabion, jako firma świadcząca usługi CDMO, zauważyliśmy zwłaszcza na targach CPHI, gdzie także kontynuowaliśmy rozmowy z partnerami z którymi nawiązaliśmy relacje na konferencji DCAT w Nowym Jorku w marcu br. oraz konferencji BIO International Convention w Bostonie. Ponadto w Barcelonie nawiązaliśmy dużo nowych kontaktów, które wierzę, że przełożą się w niedługim terminie na nowe kontrakty i docelowo dywersyfikację strumienia naszych przychodów. W przyszłym roku będziemy zwiększać naszą aktywność w obszarze udziału w najważniejszych globalnie konferencjach i targach branżowych” – komentuje Adam Pietruszkiewicz, Członek Zarządu ds. Rozwoju Biznesu w Mabion S.A.

Tabela 1. Wyniki finansowe Mabion S.A. w ujęciu kwartalnym

Dane w mln PLN 1Q 21 2Q 21 3Q 21 4Q 21 1Q 22 2Q 22 3Q 22 4Q 22 1Q 23 2Q 23      3Q 23
Przychody razem (w tym) 1,6 55,3 38,6 43,9 38,5 42,9 39,5 36,0     29,6
     Przychody ze sprzedaży 18,2 22,3 17,5 14,1 36,7 38,2 34,3     28,0
     Przychody z tytułu leasingu 1,3 1,8 1,4 1,3 1,1 1,2 1,1     0,0
     Przychody z zakupu materiałów 14,9 14,5 25,0 23,1 5,1 0,2 0,6     1,6
     Przychody z tytułu bezzwrotnych zaliczek* 20,8    
    Przychody z tytułu usług R&D 1,6    
Koszt własny sprzedaży i zakupionych materiałów -21,0 -21,8 -33,3 -29,9 -13,0 -9,1 -8,6     -6,4
Zysk brutto na sprzedaży 1,6 34,3 16,8 10,7 8,6 29,9 30,5 27,4     23,2
Marża brutto ze sprzedaży bez przychodów materiałowych n/a n/a n/a 69,1% 69,7% 56,2% 55,7% 79,2% 77,5% 77,5%     82,8%
Marża brutto na sprzedaży n/a 100% n/a 39,1% 43,5% 24,3% 22,3% 69,7% 77,0% 76,1%     78,3%
Koszty R&D i ogólnego zarządu -13,8 -6,6 -16,4 -6,9 -9,7 -8,0 -14,3 -11,8 -12,5 -10,2     -12,3
EBITDA (11,9) (2,3) (14,2) 27,4 9,6 5,6 (4,4) 26,4 19,8 19,2     12,8
Marża EBITDA bez przychodów materiałowych n/a n/a n/a 33,8% 39,9% 29,6% n/a 69,7% 50,4% 54,2%     45,8%
Marża EBITDA n/a n/a n/a 19,2% 24,9% 12,8% n/a 61,4% 50,1% 53,3%     43,4%
Amortyzacja 2,2 2,1 2,1 2,4 2,5 2,5 2,0 1,9 1,8 1,7     2,0
EBIT (14,1) (4,4) (16,3) 25,0 7,1 3,1 (6,4) 24,5 18,0 17,5     10,9
Marża EBIT bez przychodów materiałowych n/a n/a n/a 21,5% 29,4% 16,3% n/a 64,7% 45,9% 49,4%     38,8%
Marża EBIT n/a n/a n/a 12,2% 18,4% 7,0% n/a 56,9% 45,6% 48,5%     36,7%
Zysk/strata brutto (17,1) (2,5) (15,6) 24,9 7,4 5,1 (5,1) 14,5 16,5 15,2     10,9
Podatek dochodowy (12,2) (1,2)    
Zysk/strata netto (17,1) (2,5) (15,6) 37,1 7,4 5,1 (5,1) 15,7 16,5 15,2     10,9

*W 4Q’21 zdarzenie jednorazowe w postaci rozpoznania przychodów z tytułu bezzwrotnej zaliczki dotyczącej MabionCD20

Tabela 2. Wyniki finansowe Mabion S.A. w ujęciu narastającym

Dane w mln PLN 1-3Q 2023 1-3Q 2022 1-3Q 2023   
Przychody razem (w tym) 1,6 121,0 105,2  
     Przychody ze sprzedaży 53,9 100,4  
     Przychody z tytułu leasingu 4,6 2,3  
     Przychody z zakupu materiałów 62,6 2,4  
    Przychody z tytułu usług R&D 1,6  
Koszt własny sprzedaży i zakupionych materiałów -85,0 -24,1  
Zysk brutto na sprzedaży 1,6 36,0 81,1  
Marża brutto ze sprzedaży bez przychodów materiałowych 61,7% 78,9%  
Marża brutto na sprzedaży 100% 29,8% 77,1%  
Koszty R&D i ogólnego zarządu -36,7 -32,0 -34,9  
EBITDA (28,4) 10,8 51,9  
Marża EBITDA bez przychodów materiałowych 18,5% 50,5%  
Marża EBITDA n/a 8,9% 49,3%  
Amortyzacja 6,4 7,1 5,5  
EBIT (34,8) 3,8 46,4  
Marża EBIT bez przychodów materiałowych 6,4% 45,1%  
Marża EBIT n/a 3,1% 44,1%  
Zysk/strata brutto (35,2) 7,5 42,6  
Zysk/strata netto (35,2) 7,5 42,6  

Lokum Deweloper prezentuje wyniki finansowe po III kwartałach 2023 r.

Lokum Deweloper, należący do czołowych deweloperów działających na dolnośląskim i małopolskim rynku nieruchomości, po III kwartałach 2023 r. odnotował 215,7 mln zł przychodu, co stanowi wzrost o 51% w stosunku do 143,2 mln zł wypracowanych w analogicznym okresie rok wcześniej.

Po trzech pierwszych kwartałach 2023 r. Grupa Lokum Deweloper wypracowała 215,7 mln zł przychodu ze sprzedaży, poprawiając ubiegłoroczny wynik o 51%. Skonsolidowany zysk brutto ze sprzedaży sięgnął 79,8 mln zł, wobec 54,3 mln zł rok wcześniej. Zysk netto przypadający akcjonariuszom podmiotu dominującego wyniósł 43,1 mln zł, co przełożyło się na marżę netto w wysokości 20%.

Wynik trzech kwartałów 2023 r. został rozpoznany z 366 lokali (+34% r/r). Na koniec września br. Grupa miała w ofercie 469 mieszkań (z czego 220 w inwestycjach zakończonych) i prowadziła budowy obejmujące 487 lokali.

Poprawa wyników finansowych i efektywności Grupy wynikała głównie z faktu, że w bieżącym roku sprzedawaliśmy mieszkania gotowe, zrealizowane w niższych kosztach z poprzednich lat. W III kwartale br. zakończyliśmy także budowy dwóch dużych projektów – jednego we Wrocławiu, drugiego w Krakowie. Wszystkie inwestycje zrealizowane zostały na gruntach zakupionych kilka lat temu w korzystnych cenach. Dokonaliśmy również obniżenia zadłużenia, co także miało dobry wpływ na rentowność Spółki. Obecnie poszerzamy ofertę mieszkań w inwestycjach, dla których posiadamy pozwolenia na budowę, jak też pracujemy nad nowymi pozwoleniami – mówi Bartosz Kuźniar, prezes zarządu Lokum Deweloper.

W III kwartale 2023 r. deweloper zakończył budowę etapu IIIb inwestycji Lokum Vista w Krakowie, a także III etapu inwestycji Lokum Verde na wrocławskim Zakrzowie, finalizując tym samym realizację całego osiedla. We wrześniu br. Grupa poszerzyła ofertę, wprowadzając do sprzedaży 138 mieszkań w nowej inwestycji Lokum la Vida, realizowanej przy ul. L. Herbsta na Sołtysowicach we Wrocławiu.

Z początkiem listopada br. Grupa poinformowała o ustanowieniu programu emisji obligacji o maksymalnej łącznej wartości 70 mln zł. Obecnie na rynku giełdowym w obrocie są obligacje serii H oraz I Grupy Lokum Deweloper o łącznej wartości nominalnej 150 mln zł oraz terminie zapadalności kolejno w 2024 i 2025 r.

Lokum Deweloper dysponuje bogatym bankiem ziemi, wynoszącym blisko 75 ha, który pozwala na realizację ok. 12 tys. lokali.

GAMIVO ogłosiło wyniki finansowe za III kw. 2023 r.

GAMIVO, właściciel platformy transakcyjnej z grami i innymi dobrami cyfrowymi, zaprezentował wyniki finansowe za 3Q 2023 r. Notowana na NewConnect spółka wypracowała przychody w wysokości 10,4 mln zł, a zysk netto wyniósł 1 mln złotych. W raportowanym okresie obroty spółki to 45 mln zł, a osiągnięta EBITDA 2,1 mln złotych. Pomimo spowolnienia rynku, długoterminowa implementacja przyjętych strategii pozwoliła GAMIVO nie tylko na osiągnięcie zysku, ale również przygotowanie na spodziewane ożywienie.

Branża gamingu i e-commerce to sektory wskazywane jako stale i dynamicznie rosnące. 2023 rok stoi jednak pod znakiem niesprzyjających uwarunkowań ekonomicznych. Wprawdzie pod koniec III kwartału rynek elektronicznej rozrywki w końcu dostał ożywiające impulsy w postaci premier nowych gier z segmentu AAA, ale niemal wszystkie oczekiwane nowości zostały wydane na przestrzeni zaledwie kilku tygodni. W związku z ograniczonymi możliwościami zakupowymi graczy i spowolnieniem wzrostu rynku spowodowało to wzrost kosztu pozyskania klienta. Mimo dużej konkurencji i niesprzyjających okoliczności spółka udowodniła, że przyjęta strategia rozwoju przy stabilnej strukturze przychodowej pozwala jej wciąż się rozwijać.

Łączny obrót na platformie w III kwartale 2023 r. wyniósł 44 586 472 zł, o 26 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2022 r. Przychody GAMIVO wyniosły 10 385 413 zł, notując 8 proc. spadek, zysk netto w 3Q bieżącego roku wyniósł 1 038 331 zł, natomiast wskaźnik EBITDA 2 065 750 zł.

– Chociaż sytuacja rynkowa nie była tak dobra, jak można było się się spodziewać, biorąc pod uwagę liczbę planowanych premier, opracowana przez nas strategia ciągłego rozwoju, udowodniła że jesteśmy w stanie sobie radzić nawet w niesprzyjających okolicznościach. Pomimo długo wyczekiwanych przez graczy premier, rynek dotknięty recesją i dotkliwą inflacją nie mógł w pełni wykorzystać potencjału oferowanych produkcji. Szeroko występująca niesprzyjająca sytuacja makroekonomiczna powoduje, że klienci ogólnie ograniczają koszty i szukają oszczędności, co odbija się na poziomie wydatków przeznaczonych na hobby. Równoczesne mierzenie się z wzajemną kanibalizacją produktów poprzez ograniczone możliwości zakupowe klientów nie zniechęciło nas do dążenia do zaproponowania klientom popularnych tytułów, tym samym stawiając na maksymalne wykorzystanie ich potencjału sprzedażowego – tłumaczy Mateusz Śmieżewski, prezes GAMIVO.

Spowolnienie wzrostu rynku spowodowane trudną sytuacją ekonomiczną w Polsce i na świecie przy równoczesnym ograniczeniu możliwości wydatkowania przez klientów to główne wyzwania, z którymi mierzyła się spółka. Intensyfikacja liczby premier wymusiła na użytkownikach selektywne podejście do wyboru kupowanych tytułów, a tym samym skokowy wzrost kosztu pozyskania klienta. Odpowiedzią GAMIVO na zaistniałą sytuację jest oferowanie potencjalnym klientom szerokiej bazy najnowszych tytułów, przy równoczesnym usprawnianiu funkcjonowania serwisu, a także rozwijaniu perspektywicznych projektów, które w przyszłości pozwolą spółce na jeszcze większą niezależność od cykli koniunkturalnych. Stale ulepszana usługa GAMIVO SMART pełni dużą rolę w procesie wytwarzania odporności na lokalne kryzysy.

– Przewidujemy procesy zachodzące na rynku i wiemy jak ustalać naszą strategię. Pomimo, że prognozy wzrostu rynku w III kw. 2023 roku były przeszacowane, naszej spółce stale udaje się generować zyski. Podtrzymujemy ten stan od początku istnienia GAMIVO i podejmujemy działania, dzięki którym to się nie zmieni. Stale inwestujemy w rozwój naszej platformy i opracowujemy rozwiązania, które, wykorzystując najnowsze technologie, pozwolą nam zapewnić spółce stabilną przyszłość. Warto zaznaczyć, że prowadzone działania R&D wykorzystują wiedzę i umiejętności już zatrudnionych osób, pozwalając na rozwój niewymagający poniesienia dodatkowych kosztów. Nasz pierwszy projekt niezwiązany bezpośrednio z platformą GAMIVO.com planujemy zaprezentować na przełomie 4Q 2023 i 1Q 2024 – dodaje Mateusz Śmieżewski.

Rozwój platformy

Inwestycje w przyszłość serwisu obejmują działania wokół udoskonalenia procesu zakupowego zorientowanego na zapewnienie klientom najwyższej jakości doświadczeń zakupowych opracowanych z uwzględnieniem najlepszych trendów UX oraz UI, jak i optymalizację pod względem maksymalizacji korzyści biznesowych. Nowy wygląd koszyka w przejrzysty sposób prezentuje korzyści płynące z decydowania się na dodatkowe produkty oferowane przez GAMIVO, a więc CPP (Customer Protection Program) oraz usługę subskrypcyjną GAMIVO SMART. Zespół GAMIVO równocześnie pracuje nad projektem wykorzystującym AI, które umocni dotychczasową działalność platformy, a także stworzy nowe pole do wygenerowania istotnego źródła przychodu.

– Stale myślimy o komforcie ponad 5 milionów użytkowników, którzy regularnie korzystają z naszych usług. Dlatego usprawniliśmy ścieżkę zakupową, zapewniając im jeszcze większą wygodę. Pierwsze dane pokazują również osiągnięcie podstawowych celów biznesowych, a przede wszystkim wzrost konwersji, co jest kluczowe dla każdego sklepu czy platformy e-commerce – podkreśla prezes GAMIVO.

Duży udział w budowaniu rozpoznawalności platformy GAMIVO stanowią cykliczne współprace z liderami swoich branż. Podczas trzeciego kwartału spółka rozpoczęła współpracę z Alior Bankiem oraz przeprowadziła kolejną kampanię ze studiem Wargaming. Rozpoczęto też nową kooperację z popularną siecią sklepów Żabka. Użytkownicy aplikacji mobilnej Żabki dostali możliwość wymiany zebranych punktów na zniżki na platformie GAMIVO.com. Spółka wyszła również naprzeciw oczekiwaniom studentów, istotnej grupy stanowiącej użytkowników platformy, oferując zniżki posiadaczom legitymacji ISIC na terenie Niemiec, Hiszpanii i Portugalii.

– Współpraca z takimi brandami to dla nas nie tylko szansa na dotarcie do nowych klientów, ale również pokazanie, że jesteśmy znaczącym graczem w branży, który szeroko zwiększa obszary swojego działania. Cieszymy się, że współprace zawarte w poprzednich kwartałach, chociażby z Coca-Colą, mogą się rozwijać  – dodaje Mateusz Śmieżewski.

Podział zysku

Zgodnie z decyzją Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy GAMIVO S.A. przeprowadzono emisję akcji gratisowych i ogłoszono skup akcji własnych. Inwestorzy posiadający akcje GAMIVO na koniec notowań 28 czerwca 2023 r. otrzymali jedną gratisową akcję za każdą posiadaną. Kapitał zakładowy spółki został zwiększony poprzez opłacenie emisji akcji gratisowych z kapitału rezerwowego. 11 sierpnia 2023 r. złożono wniosek do Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych o zarejestrowanie 1.007.500 akcji zwykłych serii C o wartości nominalnej 0,10 zł każda. Umowa z emitentem została zawarta 23 sierpnia 2023 r., a 18 września 2023 r. złożono wniosek o wprowadzenie akcji serii C do obrotu na rynku NewConnect. Pierwsze notowanie miało miejsce 17 października 2023 r.

Dodatkowo, w III kwartale odbyły się dwie z co najmniej trzech planowanych rund skupu akcji. Obie cieszyły się dużym zainteresowaniem. 25 sierpnia i 25 września 2023 r. GAMIVO nabyło bezpośrednio po 50.000 akcji, stanowiących 2,48 proc. kapitału zakładowego spółki, po cenie 100,00 zł za jedną akcję. Łącznie przeznaczono na skup 10 mln zł, a spółka posiada teraz 100.000 akcji, stanowiących 4,96 proc. kapitału zakładowego i uprawniających do 100.000 głosów na Walnym Zgromadzeniu Spółki (4,96 proc. ogólnej liczby głosów).

mPay z dużym wzrostem przychodów po III kwartale 2023 r.

  • Przychody mPay, wiodącego polskiego dostawcy rozwiązań i usług z obszaru mobilnych transakcji finansowych, wyniosły 26,9 mln zł w okresie I-III kw. 2023 r., co oznacza wzrost o 41,2% wobec analogicznego okresu ubiegłego roku
  • Łączna wartość transakcji zrealizowanych przez mPay (TTV) wyniosła w minionych 9 miesiącach 43,5 mln zł wobec 29 mln zł rok wcześniej
  • Na koniec października liczba użytkowników aplikacji przekroczyła 1,4 mln, wobec niecałych 1,1 mln przed rokiem
  • Spółka poszerzyła usługi sprzedaży biletów komunikacji i opłat za parkowanie o nowe miasta
  • W obszarze B2B kontynuowano prace rozwojowe oraz zrealizowano pierwsze uruchomienia usług w formie API w obrębie digital wallet oraz closed-loop payments

„Ostatnie miesiące minęły pod znakiem dynamicznego wzrostu naszej podstawowej działalności. Podpisaliśmy kolejne umowy z miastami, które rozszerzają nasze usługi parkingowe i sprzedaż biletów komunikacyjnych. Za pomocą aplikacji można już kupić bilety na przejazdy miejskie w 121 polskich miastach i zapłacić za parkowanie w 88 miastach. Równolegle aktywnie rozwijamy usługi Fintech, wprowadziliśmy do ofert nowy rodzaj ubezpieczeń samochodowych, jesteśmy też na ostatniej prostej uruchomienia własnej karty płatniczej, a w segmencie B2B rozwijamy usługi bazujące na API” – mówi Andrzej Basiak, Prezes mPay.

W aplikacji mobilnej mPay, we współpracy z partnerem KioskPolis, wprowadzono nowy rodzaj ubezpieczeń samochodowych assistance oraz dodatkowe oferty specjalne przewoźników kolejowych. Uruchomiono także nową odsłonę Planera i Rozkładów Jazdy (mPay Go).

W III kwartale 2023 r. Spółka znacznie poszerzyła kompetencje sprzedażowe i projektowe zatrudniając nowe osoby, które zajmują się pozyskiwaniem nowych Partnerów do współpracy.  Efektami ich prac było m.in. podpisanie, już w IV kw., listów intencyjnych: z Paytree, którego celem jest wprowadzenie nowych produktów pożyczkowych tej firmy do aplikacji mPay oraz Korporacją Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych dotyczącą prac koncepcyjnych nad wspólnym opracowanie nowych unikatowych i nierozpowszechnionych na polskim rynku produktów ubezpieczeniowych.

„Biorąc pod uwagę intensywność prac i poszukiwania nowych produktów jestem przekonany, że kolejne znaczące umowy zostaną zawarte przed końcem roku i będą miały znaczący wpływ na przychody i wynik mPay w 2024 r.” – dodaje Andrzej Basiak.

mPay wygenerował 26,9 mln zł przychodów w okresie styczeń – wrzesień 2023 r., co oznacza wzrost o 41,2% wobec analogicznego okresu rok wcześniej. Zysk EBIT wyniósł 0,3 mln zł i był na porównywalnym poziomie jak przed rokiem, a zysk netto 0,1 mln zł, podobnie jak w I-III kw. 2022 r. W samym III kw. 2023 r. przychody sięgnęły 8,7 mln zł wobec 7,4 mln zł rok wcześniej.

Wybrane dane finansowe mPay w I-III kw. 2023 r.

Dane w tys. zł I-III kw. 2022 r. I-III kw. 2023 r.
Przychody księgowe 19 055 26 903
TTV (Total Transaction Value) 28 959 43 515
EBIT 279 291
EBITDA 731 808
Zysk netto 53 86

 

Spółka spodziewa się, że w 2025 r. niemal połowa planowanych przychodów prowizyjnych może pochodzić z usług fintechowych oferowanych przez spółkę, co może przełożyć się na osiągnięcie istotnych wzrostów w liczbie i wartości przetwarzanych transakcji płatniczych. Dlatego mPay dalej sukcesywnie będzie rozwijać portfolio produktów zarówno dla użytkowników aplikacji, jak i partnerów B2B.

Deloitte: Osiem na dziesięć polskich firm stosuje zwinne metody pracy

Dynamika zmian otoczenia biznesowego sprawia, że stosowanie tradycyjnych modeli zarządzania utrudnia organizacjom efektywne zaspokajanie potrzeb klientów. Na znaczeniu zyskuje z kolei zwinny (ang. agile) model działania. Obecnie korzysta z niego osiem na dziesięć polskich firm, a ponad 60 proc. stosuje go w procesie tworzenia produktów, wynika z raportu „Deloitte Agile Maturity Survey przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte. Głównymi zaletami tego sposobu organizacji pracy są m.in. możliwość lepszego dostosowania produktu lub usługi do oczekiwań klienta, jak i skrócenie czasu potrzebnego do dostarczenia ich na rynek.

Raport Deloitte jest pierwszą publikacją opisującą poziom dojrzałości zwinnej wśród organizacji działających w Polsce. W będącym jego podstawą badaniu uczestniczyło 536 specjalistów, menadżerów średniego szczebla oraz przedstawicieli kadry zarządzającej. Reprezentowali oni blisko 200 podmiotów, zróżnicowanych pod względem wielkości oraz branży.

Organizacje stosujące zwinne metody zarządzania stanowią obecnie 80 proc. wszystkich badanych podmiotów. Adopcja podejścia zwinnego najczęściej wpływa na tworzenie produktów (64 proc. odpowiedzi), zarządzanie portfolio inicjatyw, planowanie i podejmowanie decyzji (63 proc.) oraz na komunikację wewnątrz organizacji (52 proc.).

Jako główne przyczyny przejścia na zwinny model pracy 67 proc. ankietowanych wskazało chęć skrócenia czasu potrzebnego na dostarczenie produktów i usług na rynek. Dwie trzecie odpowiedzi dotyczyło lepszego dostosowania produktów do potrzeb klientów, natomiast co druga zakładała dążenie do zacieśnienia współpracy między biznesem i IT. Rzeczywiste korzyści uzyskiwane dzięki zastosowaniu zwinnych metod pracy są takie same, aczkolwiek ich kolejność jest odwrotna – zacieśnienie współpracy na linii biznes-IT odnotowało 43 proc. ankietowanych, 40 proc. skuteczniej odpowiada na potrzeby klienta, natomiast 35 proc. dzięki agile sprawniej dostarcza produkty i usługi klientom.

Chociaż stosowanie zwinnych metod pracy w Polsce jest relatywnie młodym konceptem, to z roku na rok widzimy rosnące zainteresowanie skalowaniem podejścia agile. Organizacje coraz częściej dostrzegają korzyści płynące ze wspólnej pracy zespołów zwinnych, szybszego i opartego bezpośrednio o perspektywę klienta i cele biznesowe podejmowania decyzji oraz testowania prototypów budowanych rozwiązań. Przewidujemy, że zwinność wyskalowana na poziomie organizacyjnym będzie tak dużą przewagą konkurencyjną, jaką 10-15 lat temu był agile wdrażany na poziomie zespołów – mówi Anna Wiącek-Kocot, partnerka, liderka Technology Strategy & Architecture, Deloitte.

Zwinność małymi krokami

Trzy czwarte badanych podmiotów używa praktyk zwinnych nie dłużej niż 6 lat. Co czwarta firma korzysta ze skalowalnych metod, a jedynie 9 proc. stosuje je w całej organizacji. Zdecydowana większość (80 proc.) decyduje się na stopniowe wdrażanie tych metod poprzez m.in. programy pilotażowe prowadzone w wybranych obszarach (np. rozwój nowego produktu, linii biznesowej lub projektu). Etapowe wprowadzanie zmiany pozwala zminimalizować ryzyka operacyjne oraz ogranicza zagrożenia dla ciągłości działalności. Zdaniem autorów raportu równie istotna jest także możliwość dostosowywania sposobu wprowadzania zmiany w kolejnych krokach, w oparciu o wnioski płynące z poprzednich etapów procesu.

Siedmiu na dziesięciu przedstawicieli organizacji funkcjonujących w modelu zwinnym za główne wyzwanie procesu adopcji zmiany uznaje stosowanie miar umożliwiających ocenę postępu transformacji. Odsetek odpowiedzi wskazujących na brak zrozumienia zasad zwinności oraz niedostateczne zaangażowanie ze strony liderów organizacji był z kolei niemal o połowę niższy (38 proc.). Co trzeci badany z tej grupy wskazał na trudności ze zmianą kultury i przyzwyczajeń pracowników (33 proc.). W przypadku organizacji, które jeszcze nie przystąpiły do działania w sposób zwinny, odsetek ten jest ponad dwukrotnie wyższy i wynosi 69 proc. 58 proc. odpowiedzi dotyczy z kolei braku doświadczenia w zwinnym trybie pracy, a niemal 40 proc. wskazuje na brak odpowiednich kompetencji.

– Podstawą skutecznie przeprowadzonej transformacji w stronę agile jest wyznaczenie konkretnych wytycznych, umożliwiających ocenę skuteczności działań. Jednocześnie należy pamiętać, że wiedza i umiejętności nie są warunkiem koniecznym do przeprowadzenia zmian. Szkolenia pracowników oraz kadry zarządzającej są bowiem integralną częścią adopcji modelu agile, a ewentualne braki w wiedzy zawsze można zapewnić poprzez współpracę z firmami doradczymi. W najbliższych latach możemy spodziewać się rozwoju usług konsultingowych w tym obszarze, co może korzystnie wpłynąć na wzrost adopcji zwinności przez polskie firmy – mówi Daniel Martyniuk, partner, lider Doradztwa Technologicznego, Deloitte.

Agile w Polsce i na świecie

Porównanie odpowiedzi przedstawicieli polskich organizacji z respondentami z innych krajów wykazało, że rodzime podmioty charakteryzują się niższą dojrzałością w wykorzystaniu zwinnych metod pracy. W pełnym modelu agile funkcjonuje bowiem jedynie 9 proc. firm pochodzących z Polski, podczas gdy na rynkach światowych ten odsetek jest o 7 p.p. wyższy. Jednocześnie widać rosnące zainteresowanie stosowaniem podejścia zwinnego na poziomie organizacyjnym – zarówno w Polsce, jak i na całym świecie metody skalowalne wykorzystuje co czwarty badany podmiot. Jako główną oczekiwaną korzyść z wdrożenia tego modelu pracy 52 proc. światowych organizacji wskazuje skrócenie czasu potrzebnego do dostarczania produktów do klientów (o 15 p.p. mniej niż w Polsce). W przypadku osiągniętych korzyści również widać podobieństwa: zarówno w Polsce, jak i na świecie, zmiany korzystnie wpływają w pierwszej kolejności na jakość współpracy w organizacji (odpowiednio 43 oraz 69 proc.). Rozkład odpowiedzi pokazał także zbieżności w zakresie kluczowych wyzwań związanych z transformacją: braku zrozumienia zasad zwinności przez liderów organizacji (39 proc. na rynkach zagranicznych vs 38 proc. w Polsce) oraz sprzecznych priorytetów (31 proc. na rynkach zagranicznych, o 2 p.p. więcej niż w Polsce).

– Mimo, że w porównaniu z resztą świata odsetek polskich organizacji stosujących agile na dużą skalę jest niemal o połowę niższy, to w wielu obszarach widać podobieństwa. Dotyczy to zarówno osiąganych korzyści, jak i wyzwań związanych z transformacją. Czynnikiem, który w najbliższych latach może korzystnie wpłynąć na rozwój powszechności stosowania zwinności w Polsce jest poszukiwanie dobrych praktyk w obszarze zarządzania i elastyczność w sięganiu po nowe modele pracy. Być może niedługo i polski rynek stanie się lokalnym liderem zwinności, stanowiącym wzór do naśladowania dla innych – mówi Anna Wiącek – Kocot.

Start polskiego programu stażowego w strukturach Europejskiej Agencji Kosmicznej

Polska Agencja Kosmiczna (POLSA) uruchamia rekrutację na prestiżowe, dwuletnie staże w Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) dla absolwentów studiów magisterskich. Rekrutacja jest wynikiem porozumienia pomiędzy Ministrem Rozwoju i Technologii a ESA, dotyczycącego Narodowego Programu Stażowego (ang. National Trainee Programme).

W ramach porozumienia, młodzi absolwenci studiów wyższych z Polski będą mieli wyjątkową szansę zdobycia praktycznego doświadczenia w biurach ESA w rożnych rolach związanych z branżą kosmiczną, a także zdobycia szerokich kompetencji zawodowych pracy w środowisku międzynarodowym. Biura ESA znajdują się w Niemczech, we Francji, Włoszech, Wielkiej Brytanii i Holandii.

Program skierowany jest do absolwentów posiadających stopień magistra (uzyskany w ciągu ostatnich dwóch lat) na kierunkach związanych z szeroko rozumianą branżą kosmiczną. Oferowane są staże w takich obszarach jak inżynieria systemowa, gospodarka kosmiczna, dyplomacja, kontrola misji, technologie związane z obserwacją Ziemi, czy wsparcie dla załogowych lotów kosmicznych. Pełna oferta dla Polski obejmuje aż 33 tematy.

– Za sprawą wykształconych, zdolnych i twórczych pracowników polskiego sektora kosmicznego, polskie technologie stają się coraz bardziej widoczne na rynku międzynarodowym. Otwieramy drugą dekadę członkostwa w Europejskiej Agencji Kosmicznej szczególną możliwością adresowaną do młodych ludzi. Drodzy absolwenci, już od początku waszej kariery zawodowej macie możliwość tworzyć przyszłość. Zachęcamy do aplikowania na staże w ESA – powiedział prezes POLSA prof. Grzegorz Wrochna.

Pierwsza rekrutacja wyłoni do 20 stażystów, którzy rozpoczną pracę w wybranym przez siebie biurze ESA w lutym 2024 r. Program stażowy przewiduje łącznie 30 dwuletnich, płatnych staży.

W ciągu 10 lat członkostwa Polski w ESA opracowano w Polsce 100 technologii kosmicznych, a polskie podmioty zaangażowane były w najbardziej prestiżowe misje naukowe, takie jak na przykład misja JUICE, wystrzelona w kwietniu 2023 r. W ramach coraz ściślejszej współpracy z ESA, w roku 2024 polski astronauta będzie brał udział w locie na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS), podczas którego zostaną zrealizowane eksperymenty polskich inżynierów i naukowców. Staże w ESA przyczynią się do wzrastania nowego pokolenia polskich specjalistów, którzy będą w najbliższych latach budować polskie specjalizacje kosmiczne.

POLSA będzie odpowiedzialna za przeprowadzenie całego procesu selekcji kandydatów we współpracy z ESA. Absolwentów zainteresowanych stażami oraz planujących rozwijać swoją karierę w sektorze kosmicznych serdecznie zachęcamy do zapoznania się z ofertą programu na stronie www POLSA.

Koniec szaleństwa cenowego? Październik przyniósł spore zmiany na rynku nieruchomości

W październiku średnia cena metra kwadratowego mieszkań na rynku pierwotnym nie rosła już tak szybko, jak miesiąc wcześniej. Wyjątkami były Trójmiasto oraz Wrocław.  Eksperci portalu RynekPierwotny.pl wskazują na pierwsze symptomy powrotu do równowagi między popytem i podażą na rynkach mieszkaniowych największych miast. 

Najpewniej efektem dwóch obniżek stóp procentowych, szczególnie tej z początku września, był  wzrost zainteresowania kredytami mieszkaniowymi. I to pomimo, że wyraźnie zmniejszyła się kolejka po „Bezpieczny Kredyt 2%” – mówi Marek Wielgo, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.Wyk. 1 - Ceny mieszkań - październik 2023-kredyty 2

Przytacza dane Ministerstwa Rozwoju i Technologii, z których wynika, że w lipcu br. o „Bezpieczny Kredyt 2%” wnioskowało niemal 24,3 tys. gospodarstw domowych. W sierpniu ubiegało się ich 17,6 tys., we  wrześniu – ponad 21,8 tys., a w październiku nowych wniosków było tylko 14,4 tys. Oczywiście liczba udzielanych kredytów najpewniej wzrośnie, bo banki zmagają się z ogromną liczbą wniosków.Wyk. 2 - Bezpieczny kredyt 2 proc-październik1

Taki rozwój wydarzeń nie jest zaskoczeniem. Gdy w lipcu „Bezpieczny Kredyt 2%” pojawił się w ofercie banków, liczba złożonych wniosków kredytowych skoczyła o prawie 100% z miesiąca na miesiąc. Było ich tyle, ile w najlepszych miesiącach 2021 r., kiedy kredyty mieszkaniowe były rekordowo tanie. Popyt był kumulowany przez kilkanaście miesięcy, ponieważ wiele osób wstrzymywało się za zakupem mieszkania. Jedni z powodu utraty zdolności kredytowej, którą program im przywrócił, inni, aby skorzystać z rządowego dofinansowania. Decyzję zakupową przyspieszyło także wiele osób, które mogą sobie pozwolić na zwykły kredyt hipoteczny, ale nie kwalifikują się do dofinansowania.

–  Jak widać, impuls popytowy związany z „Bezpiecznym Kredytem 2%” nie potrwa długo, jeśli firmy deweloperskie nie zwiększą radykalnie swojej oferty mieszkaniowej w segmencie popularnym – komentuje Marek Wielgo.

Ceny dostępnych na rynku nowych mieszkań osiągnęły poziom, który skutecznie zniechęca nabywców kredytowych. Wskazują na to również październikowe dane BIG DATA RynekPierwotny.pl. W większości metropolii wyraźnie spadła bowiem sprzedaż nowych mieszkań. Na przykład w Poznaniu deweloperzy zawarli aż o 65% mniej umów niż we wrześniu, a w Warszawie – o 17%. Wyjątkiem było Trójmiasto, w którym sprzedaż wzrosła, i to aż o 44% w porównaniu z wrześniem.

Ceny mieszkań na rynku pierwotnym

We wspomnianym Trójmieście najbardziej, bo aż o 5% wzrosła w październiku średnia cena metra kwadratowego mieszkań oferowanych przez firmy deweloperskie.Wyk. 3 - Ceny mieszkań - październik 2023-średnia cena m kw-M

Tak wysoka podwyżka ceny może wywołać zdziwienie, bo miesiąc wcześniej miał miejsce jej 2% spadek. Jak się okazuje we wrześniu trójmiejscy deweloperzy dostarczyli dużą pulę niedrogich jak na ten rynek mieszkań, co obniżyło ich średnią cenę w przeliczeniu na metr kwadratowy. Skutkowało to wzrostem sprzedaży w kolejnym miesiącu.

Problem w tym, że w październiku z rynku zniknęły mieszkania ze średnią ceną 12 tys. zł za m kw., a w ich miejsce firmy wprowadziły do sprzedaży dużo droższe lokale – średnio po 15,1 tys. zł za metr. Na dodatek skurczyła się sama oferta. W efekcie średnia cena metra kwadratowego nowych mieszkań przekroczyła w Trójmieście pułap 14 tys. zł.  Pytanie, czy w tej sytuacji trójmiejskim deweloperom uda się utrzymać wysokie tempo sprzedaży.

Optymizmem mogą natomiast napawać październikowe dane BIG DATA RynekPierwotny.pl dla Warszawy, gdzie w poprzednich dwóch miesiącach byliśmy świadkami potężnych wzrostów średniej ceny metra kwadratowego mieszkań dostępnych w ofercie deweloperów. W sierpniu ta średnia przebiła pułap 15 tys. zł, a miesiąc później – 16 tys. zł za metr.

Natomiast w październiku średnia cena mieszkań w przeliczeniu na metr kwadratowy praktycznie nie drgnęła. Tę stabilizację zawdzięczamy najpewniej wprowadzeniu do sprzedaży najwyższej od niemal półtora roku miesięcznej puli mieszkań z cenami poniżej średniej (po ok. 14,5 tys. zł za m kw.). Z drugiej strony w tym okresie spadła również sprzedaż nowych mieszkań. Jest jednak szansa, że w listopadzie pojawi się więcej klientów w biurach sprzedaży warszawskich firm deweloperskich.

Cieszyć może też przebudzenie z inwestycyjnego letargu krakowskich firm deweloperskich. Także w tym mieście wprowadzonych na rynek było więcej mieszkań niż sprzedanych.Wyk. 4 - Mieszkania sprzedane i wprowadzone do sprzedaży - październik 2023

W efekcie średnia cena metra kwadratowego wzrosła w październiku „tylko” o 1%.  Podobne podwyżki odnotowano we Wrocławiu (dopływ mieszkań po średnio 11,2 tys. zł za m kw.) oraz Łodzi, gdzie mieliśmy do czynienia z potężnym wzrostem nowej podaży mieszkań. Z kolei w Poznaniu i miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii średnia cena metra kwadratowego, podobnie jak w stolicy, utrzymała poziom z września.

Po raz kolejny warto zwrócić szczególną uwagę na Łódź, która jest w tym roku fenomenem. Co prawda w październiku średnia cena metra kwadratowego mieszkań dostępnych w ofercie firm deweloperskich przekroczyła pułap 10 tys. zł., niemniej to miasto wciąż jest oazą stabilności wśród największych metropolii. I to zarówno pod względem wielkości oferty, jak średniej ceny mieszkań, która wzrosła w  tym roku najmniej, bo „tylko” o 6%. W pozostałych metropoliach mieliśmy do czynienia z dwucyfrowymi podwyżkami średniej ceny metra kwadratowego.Wyk. 5 - Ceny mieszkań - październik 2023-średnia cena m kw-K

W pierwszej trójce najdroższych metropolii ceny mieszkań nie rosły tak szybko od czasu kryzysu finansowego w 2008 r. W ciągu 12 miesięcy nowe mieszkania dostępne w ofercie krakowskich deweloperów podrożały średnio na metrze aż o 26%, w Trójmieście – o 24%, a w Warszawie – o 18%.Wyk. 6 - Ceny mieszkań - październik 2023-średnia cena m kw-R

Zjawisko wyprzedaży najtańszych lokali i podnoszenia ich cen najlepiej obrazuje struktura cen lokali w ofercie firm deweloperskich. W Krakowie, gdzie średnia cena metra kwadratowego wrosła w tym roku najbardziej, oferta lokali z ceną poniżej 10 tys. zł skurczyła się z 21% do 5%. Za to odsetek mieszkań z ceną powyżej 15 tys. zł za metr zwiększył się w tym okresie z 18% do 51%.Wyk. 7 - Ceny mieszkań - październik 2023-struktura cena m kw

Spektakularne zmiany w strukturze cenowej odnotowaliśmy również m.in. w Warszawie i Trójmieście. W tej drugiej metropolii we wrześniu 13% mieszkań w ofercie deweloperów miało cenę poniżej 9 tys. zł za m kw. Pod koniec października udział takich lokali zmalał do 9%. Natomiast z 44% do 49% zwiększył się odsetek takich, za które trzeba zapłacić ponad 12 tys. zł za metr.

Od dawna eksperci portali RynekPierwotny.pl zwracają uwagę, że tak gwałtowny wzrost cen mieszkań jest efektem głębokiej nierównowagi między popytem a podażą.Wyk. 8- Ceny mieszkań - październik 2023-ofertaK

Szczególnie dramatyczna jest sytuacja w Krakowie, gdzie pod koniec października w ofercie firm deweloperskich było aż o 49% mniej mieszkań niż jeszcze dziesięć miesięcy temu! W Warszawie oferta lokali skurczyła się w tym okresie o 38%, we Wrocławiu – o 43%, a w Trójmieście – o 29%.  Ale jest szansa, że październik zapoczątkował odwrócenie tego trendu. Na razie w Warszawie, Krakowie i Łodzi oferta wyraźnie wzrosła.

Czy już w przyszłym roku rynek wróci do równowagi popytowo-podażowej? Są ku temu przesłanki. Deweloperom przestały spędzać sen z powiek rosnące koszty budowy. Ponadto, wciąż mają oni spory zapas mieszkań, na które w poprzednich latach uzyskali pozwolenia na budowę, ale ich nie zaczęli.

Autor: Marek Wielgo, ekspert portalu RynekPierwotny.pl

Złoty jedną z najlepiej radzących sobie walut na świecie

Po jastrzębiej niespodziance RPP złoty zakończył tydzień blisko szczytu zestawienia walut rynków wschodzących i umocnił się względem wszystkich walut G10. Mocnym sygnałem wzrostowym dla polskiej waluty była nie tylko środowa decyzja RPP, lecz także komunikaty płynące z czwartkowej konferencji prezesa Glapińskiego. Mogą one świadczyć o tym, że kolejne obniżki stóp procentowych w Polsce nadejdą dopiero w 2024 r.

Jastrzębi okazał się w minionym tygodniu także prezes Fedu, Jerome Powell, który nie wykluczył kolejnej podwyżki stóp procentowych, co uzasadniał niepewnością wobec trwałości spadków inflacji. W następstwie jego przemowy ponownie wzrosły rentowności amerykańskich obligacji, a sam dolar umocnił się względem niemal wszystkich pozostałych głównych walut. Ceny akcji nie uległy jednak dużej zmianie, co wskazuje na to, że sami inwestorzy wydają się wobec słów prezesa Powella dość sceptyczni. Implikowane rynkowo prawdopodobieństwo kolejnej podwyżki wynosi aktualnie ok. 30%.

Comiesięczne odczyty inflacji CPI w USA stały się najważniejszymi publikacjami makroekonomicznymi na świecie. W świetle ostatniej jastrzębiości Powella wtorkowy (14.11) raport za październik nabiera jeszcze większej wagi. Inwestorzy oczekują wartości zgodnej ze zanualizowaną inflacją na poziomie 3–4%, a wszelkie odchylenia w górę lub w dół będą miały bardzo duży wpływ na rynki walutowe. W najbliższych dniach dotrze do nas także wyjątkowo dużo danych z Wielkiej Brytanii: raport z rynku pracy we wrześniu (wtorek 14.11) i inflacyjny za październik (środa 15.11). Tydzień dopełni istotny, choć opóźniony, odczyt produkcji przemysłowej w strefie euro we wrześniu (środa 15.11).

PLN

Pomimo bardzo silnego konsensusu rynkowego wobec obniżki o 25 pb., NBP utrzymał referencyjną stopę procentową na niezmienionym poziomie (5,75%). Za sprawą jastrzębiej niespodzianki zgotowanej przez Radę Polityki Pieniężnej złoty zakończył ubiegły tydzień blisko szczytu zestawienia walut rynków wschodzących, umacniając się również względem wszystkich walut G10.

Decydenci wydają się na ten moment ukontentowani poziomem stóp procentowych, uważając go za optymalny do realizacji celu inflacyjnego w średnim okresie, i wiele wskazuje na to, że kolejny ruch w dół dokonany zostanie przez RPP dopiero w 2024 r., a i wówczas rozluźnianie będzie bardzo stonowane i powolne. Rada zaakcentowała niepewność związaną z kształtem przyszłej polityki fiskalnej i regulacyjnej oraz jej wpływem na inflację, co można poniekąd łączyć ze zmianą warty w polskim parlamencie. Podczas czwartkowej konferencji prasowej prezes Adam Glapiński przybrał jastrzębie pióra, wskazując na to, że w grudniu (a być może także i w styczniu oraz lutym) nie wyklaruje się najpewniej sytuacja związana z polityką fiskalną, a to od niej w dużej mierze zależało będzie podejście RPP wobec polityki monetarnej.

Zainteresowanie wzbudziły także towarzyszące publikacji oświadczenia projekcje inflacyjne oraz gospodarcze NBP. Bank zakłada niższą trajektorię ścieżki inflacyjnej w krótkim oraz średnim terminie (11,3 – 11,5% w 2023 r. i 3,2 – 6,2% w 2024), nie oczekuje jednak w bazowym scenariuszu sprowadzenia inflacji do celu 2,5% ± 1 pp. w horyzoncie prognozy (2,2 – 5,3% w 2025 r.). Nieco lepiej w średnim oraz długim terminie – mimo rewizji w dół prognoz na 2023 r. (-0,1 – 0,6%) – wyglądają także zdaniem NBP perspektywy wzrostu gospodarczego (1,9 – 3,8% w 2024 i 2,4 – 4,7% w 2025).

Podobnie jak i my, Rada zauważa pewne czynniki mogące zwiastować ożywienie koniunktury. We wrześniu odnotowane zostały mniejsza niż w ostatnich miesiącach skala spadku sprzedaży detalicznej w ujęciu rocznym oraz wzrost dynamiki produkcji budowlano-montażowej.

Przed nami publikacje kluczowych danych makroekonomicznych. We wtorek (14.11) dotrze do nas odczyt dynamiki PKB w III kwartale – oczekiwana jest istotna poprawa oraz ponowne osiągnięcie dodatnich wartości zarówno w ujęciu rocznym, jak i kwartalnym. W czwartek (16.11) skoncentrujemy zaś naszą uwagę na październikowej inflacji bazowej. Wysoce zmienne ostatnio ceny paliw oraz uzasadnienie przez NBP niedawnych spadków głównej miary niższymi cenami energii, żywności oraz napojów bezalkoholowych stawiają pod znakiem zapytania kontynuację zapoczątkowanego w kwietniu trendu spadkowego. Poza tym wpływ na kurs złotego będą miały oczywiście czynniki zewnętrzne, w tym znaczący odczyt amerykańskiej inflacji w październiku (wtorek 14.11).

EUR

Ubiegły tydzień nie obfitował w dane ze strefy euro – ani te dotyczące gospodarki, ani polityki banków. Te, które zostały opublikowane, były w większości negatywne dla wspólnej waluty, warto więc zwrócić uwagę na jej odporność, umocniła się bowiem względem większości podobnych walut. Zarówno sprzedaż detaliczna w strefie euro, jak i produkcja przemysłowa w Niemczech skurczyły się we wrześniu silniej, niż oczekiwano, a przy tym zrewidowany zbiorczy PMI pozostał znacznie poniżej granicy 50 pkt. W żaden sposób nie rozwiało to obaw dotyczących możliwości recesji gospodarki bloku, do której to może dojść w II połowie roku.

Rynki niemal w pełni wyceniają pierwszą obniżkę stóp procentowych najpóźniej w kwietniu przyszłego roku, decydenci z Europejskiej Banku Centralnego niezmiennie odsuwają jednak tę narrację. Publikowane z opóźnieniem dane w dalszym ciągu wskazują na stagflację w strefie euro, co naszym zdaniem znacznie utrudnia przeprowadzenie obniżek stóp procentowych jeszcze przez jakiś czas. W tym tygodniu skupimy się na odczytach PKB w III kwartale (wtorek 14.11) i inflacji w październiku (piątek 17.11).

USD

Odczyty makroekonomiczne były w minionym tygodniu za oceanem nieliczne, uwaga rynków skupiła się więc na odebranym jako jastrzębie przemówieniu prezesa Fedu, Jerome’a Powella, które wpłynęło również na ruchy na rynkach walutowych. Publikowane w tym tygodniu dane inflacyjne będą najważniejszym sprawdzianem dla deflacyjnej narracji, zgodnie z którą oczekiwane jest rozpoczęcie przez bank centralny obniżania stóp procentowych już w II kwartale przyszłego roku, a której większość członków Fedu zaprzecza.

Poza wspomnianym raportem inflacyjnym będziemy się przyglądać skutkom obniżenia przez Moody’s oceny perspektyw dla amerykańskiego długu do negatywnej w związku z obawami dotyczącymi deficytu i zarządzania nim. W przeszłości tego typu zmiany miały znikomy wpływ na rynki finansowe, obecnie – w wyniku przekroczenia bariery biliona dolarów zanualizowanych odsetek i braku perspektyw istotnej poprawy w tym zakresie oraz niechęci wobec fiskalnego zacieśniania – stają się jednak coraz bardziej znaczące.

GBP

Opublikowane w zeszłym tygodniu dane o PKB w III kwartale potwierdziły, że brytyjska gospodarka po raz kolejny uniknęła recesji. W ciągu trzech miesięcy do września nie odnotowano co prawda wzrostu, wciąż jest to jednak wynik lepszy od spadkowych oczekiwań. Dane miesięczne były nieco bardziej pozytywne i podtrzymujemy naszą opinię, że w ostatnim kwartale brytyjska gospodarka może odnotować niewielki wzrost.

Najważniejsze w tym tygodniu będą dane dotyczące rynku pracy oraz inflacji. Rynki oczekują kolejnego istotnego spadku miary bazowej, do wciąż jednak wysokiego poziomu 5,8%. Podobnie jak w przypadku dolara można oczekiwać, że funt dość silnie zareaguje na zaskoczenie w dowolną stronę, jest to bowiem odczyt kluczowy dla dalszej polityki monetarnej Banku Anglii. W zeszłym tygodniu prezes Andrew Bailey i główny ekonomista Huw Pill w znacznej mierze powtórzyli ostatnie komunikaty, podkreślając, że droga do obniżania stóp procentowych jest daleka.

Autorzy: Enrique Diaz-Alvarez, Matthew Ryan, Itsaso Apezteguia, Michał Jóźwiak – analitycy Ebury

WIBOR znów wzrasta

Nic tak nie straszy kredytobiorców, jak kolejne wzrosty WIBOR. Rynkowa stawka miała jednak w cenach obniżki stóp na listopadowym posiedzeniu i teraz obserwujemy dostosowanie się. Rating Polski bez zmian.

Rośnie koszt pieniądza

Po decyzji Rady Polityki Pieniężnej mamy na rynku kilka ciekawych dostosowań. Rynek walutowy oczywiście przyjął to entuzjastycznie. Inwestorzy, kupując walutę, cieszą się z lepszej stopy zwrotu, którą oferują wyższe stopy procentowe. To tłumaczy, dlaczego mamy takie zainteresowanie polskim złotym na rynkach. Te lepsze okazje do zarabiania widać chociaż na wskaźniku WIBOR. Ostatnie tygodnie parametr ten małymi kroczkami szedł w dół, odpisując kredytobiorcom kolejne złotówki od raty kredytu w momencie aktualizacji rat. Po decyzji jednak szybko się odbił i znów jesteśmy na poziomach, na których byliśmy na początku października. Warto zwrócić uwagę, że niespodzianka na stopach procentowych wynosiła 0,25%. Reakcja na WIBOR-ze na razie wynosi ledwie połowę tego ruchu, co rodzi ryzyko, że trend może być kontynuowany.

Słabsze dane z USA

W piątek poznaliśmy Raport Uniwersytetu Michigan. Głównym parametrem jest tam wynik tworzonego indeksu obrazującego optymizm, ale u konsumentów. Raport powstaje na podstawie 500 gospodarstw domowych ma zatem pewne ograniczenia. Uchodzi jednak za dobry prognostyk. Widać też wyraźny spadek optymizmu, co do przyszłości warunków ekonomicznych. Co ciekawe, rosną również oczekiwania inflacyjne. Teoretycznie nie jest to grupa ekspercka, ale widząc większą akceptację dla wzrostu cen przedsiębiorcy, mają więcej miejsca na podwyżki. Co ciekawe, odbija się to nawet na kontraktach terminowych na stopę procentową. Te drgnęły trochę w górę, jednak nadal nie wystarczająco mocno, by na posiedzeniu za miesiąc oczekiwać wzrostu stóp. To jednak powoduje, że mimo słabszych danych dolar gwałtownie nie tracił na wartości.

Agencja Fitch o ratingu Polski

W piątek agencja ratingowa Fitch nie zmieniła parametrów dla Polski. Nadal mamy ocenę A- zarówno dla długo i średnioterminowych zobowiązań w walucie zagranicznej, jak i krajowej. Wskazano jednak na potencjalne problemy z praworządnością oraz rosnący dług publiczny. Wydaje się, że nowy rząd ma duże szanse oddalić pierwsze ryzyko, patrząc na jego koncyliacyjne podejście do chociażby Unii Europejskiej. Ciężko się zresztą temu dziwić, skoro odblokowanie środków z KPO było tak silnie akcentowane. Z drugiej strony kwestia długu publicznego to spore ryzyko. Wątpliwym jest, by rząd składający się z trzech różnych formacji, spełniających swoje obietnice wyborcze, miał dużą łatwość ograniczania wydatków budżetowych. W negatywnym scenariuszu możemy zatem znów bać się kolejnych aktualizacji ratingu.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

Polskie firmy coraz śmielej wdrażają sztuczną inteligencję

Wyniki badania EY – Jak polskie firmy wdrażają AI – pokazuje, że rodzime przedsiębiorstwa z dużą otwartością podchodzą do wprowadzenia narzędzi opartych o sztuczną inteligencję. Ten proces zakończyło już 20% organizacji, a kolejne 42% jest w jego trakcie. Firmy skupiają się przede wszystkim na rozwiązaniach z zakresu obsługi klienta (50%), sprzedaży (40%) i IT (37%). Modele bazują na danych klientów (54%), transakcyjnych (53%) oraz tekstowych (46%). W kolejnych 18 miesiącach znaczącego zwiększenia wydatków na narzędzia bazujące na sztucznej inteligencji należy spodziewać się w 18% organizacji, a w 41% – nieznacznego. Co szczególnie ważne, firmy które zakończyły proces implementacyjny dwukrotnie częściej deklarują zwiększenie swoich wydatków.

Wyniki badania EY – Jak polskie firmy wdrażają AI – wskazuje, że transformacja rodzimych organizacji w kierunku sztucznej inteligencji nabiera tempa. Ten proces zakończyło już 20% organizacji, a 42% jest w jego trakcie. Wśród firm, które przeszły przez całą procedurę implementacyjną aż 80% potwierdziło osiągnięcie przez nich zamierzonych korzyści, a w 2/3 przypadków cały proces wiązał się z koniecznością realizacji szerszej transformacji. Przedsiębiorstwa, które przerwały próbę wdrożenia rozwiązań AI (8% ankietowanych), wskazują przede wszystkim na trudności technologiczne (42%) oraz wysokie koszty (37%).

Polskie firmy z dużym optymizmem przyjęły rozwój narzędzi opartych o sztuczną inteligencję, dostrzegając że sprawna adopcja umożliwia szybsze zbudowanie przewagi konkurencyjnej. Jak wynika z badania zrealizowanego na zlecenie EY otwartość zarządów idzie jednak w parze z przezornością. Wynika to z faktu, że implementacja rozwiązań AI to działanie kompleksowe, a cały proces wdrożeniowy dotyka wielu funkcji w ramach organizacji. Dlatego tak ważne jest klarowne określenie celu, któremu ma służyć wprowadzane rozwiązanie oraz spodziewane korzyści z wdrożenia – mówi Jacek Kędzior, Partner Zarządzający EY Polska.
SZTUCZNA INTELIGENCJA w firmach

Priorytety przy implementacji AI

Głównym motywatorem we wdrażaniu rozwiązań z zakresu sztucznej inteligencji dla firm w Polsce jest usprawnienie / automatyzacja procesów wewnętrznych (40%) oraz możliwość lepszego dotarcia do klientów (34%). Najrzadziej wskazywana była obawa przed zmniejszającą się dostępnością talentów (3%) i działania konkurencji (7%). W ramach tak ujętych biznesowych priorytetów nie może więc dziwić, że rozwiązania AI są wdrażane przede wszystkim w ramach funkcji skupionych na obsłudze klienta (50%), sprzedaży (40%) oraz IT (37%). Relatywnie nisko w tabeli znalazł się obszar HR (17%), co może wskazywać, że w tej dziedzinie liderzy organizacji w dalszym ciągu pokładają zaufanie do działań wykonywanych bezpośrednio przez ludzi, a nie algorytmy. Listę zamykają kwestie prawno-proceduralne (6%), które mimo ewidentnych korzyści automatyzacyjnych rzadko wymienianie były wśród priorytetów.

Priorytety przy implementacji AI

Efektywność narzędzi sztucznej inteligencji w dużej mierze zależy od jakości dostarczonych danych. Do budowy rozwiązań AI firmy w Polsce wykorzystują przede wszystkim dane klientów (bez identyfikatorów osobistych) – 54%. Na dalszych miejscach, choć wciąż w ścisłej czołówce, znalazły się dane transakcyjne (53%) oraz tekstowe (46%). Najmniej wskazań uzyskały dane audio (15%) i video (18%). Jasno wskazuje to, że na ten moment organizacje bazują na swoich podstawowych danych biznesowych zawartych w liczbach i dokumentach . Można spodziewać się jednak, że z biegiem czasu przedsiębiorstwa z coraz większą otwartością będą podchodzić również do uzupełnienia rozwiązań AI o inne rodzaje danych.

Sam proces implementacji narzędzi opartych o sztuczną inteligencję odbywa się przede wszystkim w oparciu o jeden z trzech schematów– wdrożenie w całości przez zewnętrzną firmę (32%), przez wewnętrzny dział przy współpracy z zewnętrznymi dostawcami (29%) oraz wyłącznie w oparciu o zasoby wewnętrzne (26%). Tak bardzo zbliżone rozłożenie wszystkich opcji wskazuje, że przedsiębiorstwa w Polsce wciąż pozostają na etapie testów. Weryfikują różne rozwiązania, aby w przyszłości wybrać to najlepiej dostosowane do własnych możliwości. Wyniki badania wskazują jednak, że wraz ze zdobywanym doświadczeniem firmy chętniej sięgają po wsparcie zewnętrznych ekspertów, posiadających szerszą ekspertyzę.

W zakresie sztucznej inteligencji firmy w Polsce znajdują się na początku technologicznej drogi. Do tych rozwiązań podchodzą z dużą otwartością, ale i pragmatyzmem, który wymusza pewną ostrożność. Przekłada się to na stopniową eksperymentację i adaptację w wybranych obszarach działalności firmy. W kolejnych miesiącach należy spodziewać się dynamicznego rozwoju procesu wprowadzenia rozwiązań sztucznej inteligencji do firm, zwłaszcza wśród organizacji mających za sobą pierwsze doświadczenia. W momencie ukształtowania podstaw wiele przedsiębiorstw, dostrzegając realne korzyści z wprowadzonych zmian będzie chciało zrobić kolejny krok – mówi Ewa Nowakowska, Partnerka w zespole Technology Consulting, EY Polska.

Dalszy wzrost inwestycji

Wyniki badania EY – Jak polskie firmy wdrażają AI – nie pozostawiają żadnych złudzeń, budżety będą rosnąć. Aż 63% firm w Polsce w najbliższych 18 miesiącach planuje zwiększyć swoje wydatki na narzędzia oparte o sztuczną inteligencję. W znaczącym stopniu zrobi to 22% ankietowanych firm, a w nieznacznym – 41%. W 23% przypadków wydatki pozostaną na niezmienionym poziomie. Znacząco lub nieznacznie zredukować budżet na AI planuje 3% organizacji, a swoich dokładnych planów nie sprecyzowało jeszcze 12% firm. Co istotne, w przypadku firm które zakończyły już proces implementacyjny, skłonność do znaczącego zwiększenia inwestycji jest dwukrotnie wyższa niż w przypadku ogółu przedsiębiorstw. To jasny sygnał, że wraz z osiąganiem przy wsparciu narzędzi AI pierwszych biznesowych celów, firmy chętniej zwiększają budżety.

Co jednak szczególnie ważne polskie przedsiębiorstwa coraz mocniej dostrzegają konieczność rozwoju narzędzi dostosowanych do indywidualnych potrzeb danej organizacji. Jedynie 6% firm planuje opierać się wyłącznie na ogólnodostępnych narzędziach, a kolejne 7% umożliwi korzystanie z nich nawet przy rozwoju własnych technologii. Dla porównania 35% zamierza zaimplementować narzędzia stworzone przez zewnętrznych dostawców, a 17% opracować je we własnym zakresie. Łączenie obu opcji zastosuje 25% organizacji – jednak bez możliwości korzystania z ogólnodostępnych narzędzi.
SZTUCZNA INTELIGENCJA w firmach strategie

Firmy w Polsce zdają sobie sprawę, że korzystanie z narzędzi sztucznej inteligencji może zwiększyć ich efektywność. Po początkowym okresie testowania ogólnodostępnych rozwiązań, przedsiębiorcy zaczynają dostrzegać potrzebę indywidualizacji, w szczególności w zakresie wykorzystania własnych danych. Jednocześnie, osoby zarządzające w organizacjach obszarami IT czy innowacji, mają świadomość, że dzielenie się danymi przez pracowników niesie za sobą poważne ryzyka. Dlatego firmy będą coraz częściej decydować się na narzędzia dedykowane, adaptować je do swoich potrzeb i wymagań, oraz ograniczać dostęp wyłącznie do obszaru własnej organizacji. Przesunięcie w tym kierunku pociągnie za sobą konieczność dalszych inwestycji – podsumowuje Ewa Nowakowska.

O badaniu
Badanie – Jak polskie firmy wdrażają AI – zostało opracowane na zlecenie EY Polska przez Cube Research w okresie sierpień – wrzesień 2023 roku na próbie 501 dużych i średnich przedsiębiorstw działające w branżach produkcyjnej, usługowej i handlowej.

Na samych planach się kończy? Transformacja cyfrowa po polsku

W ostatnich latach krajowy wskaźnik cyfryzacji wzrósł z 1,8 do 2,4. Jednak, aż 73% polskich firm nie wdrożyło żadnej strategii w tym zakresie[1]. Statystyki wskazują, że polski biznes zwleka z odrobieniem lekcji po doświadczeniach w pandemii. Co jest tego powodem: brak przekonania o długofalowych korzyściach, nieodpowiednia edukacja, a może coś jeszcze innego?

Czy leci z nami pilot?

Choć wydaje się, że o cyfryzacji powiedziano już wszystko i przedstawiono wszystkie „za” i „przeciw”, to nadal tylko 27% polskich przedsiębiorstw w pełni wdrożyło strategię cyfryzacji[1]. W codziennej pracy wciąż brakuje zrozumienia, czym jest cyfryzacja, na czym proces tak naprawdę polega i co przyniesie jego wdrożenie. Transformacja cyfrowa rozumiana jedynie jako konkretne technologie lub systemy, które należy zastosować, to zdecydowanie za mało.

Wraz z rozwojem nowych technologii i powiększania się oferty rozwiązań cyfrowych, zaczynamy zapominać o podstawowych celach digitalizacji. Prowadzi to często do tworzenia procesów cyfrowych dokładnie na podobieństwo analogowych działań, które działały w firmach od dziesięcioleci. Transformacja przeprowadzona w taki sposób przyniesie firmie tylko część korzyści, które można by osiągnąć patrząc na firmę całościowo. Warto wrócić do początku i zastanowić się, jakie rozwiązania będą dla nas najkorzystniejsze i co dzięki digitalizacji chcemy osiągnąć. Czyli nie tylko usprawnić pojedyncze procesy, ale zreformować całe przedsiębiorstwo – poprawić wydajność, podnieść bezpieczeństwo, rozwinąć usługi i zwiększyć rentowność – podkreśla Robert Paszkiewicz, szef regionu CEE OVHcloud.

Zanim jednak dojdzie do wdrożenia jakichkolwiek zmian, aż 70% rozpoczętych działań w ramach transformacji cyfrowej kończy się niepowodzeniem[2]. Digitalizacja przyspiesza procesy, ale samo jej przeprowadzenie może potrwać i kosztować, a dodatkowo wymaga zaangażowania każdego pracownika. By odpowiednio zaplanować wdrożenie długofalowej strategii, niezbędny jest odpowiedni research, a co za tym idzie – wiedza.

Jakie są możliwości?

Znajomość dostępnych rozwiązań, usług i możliwości daje szansę wyboru tych, które przydadzą się w firmie i pozwolą czerpać korzyści w dłuższej perspektywie, wpisując się w strategię całego biznesu. Podstawą cyfrowej transformacji niezmiennie pozostaje cloud computing. To technologia, która umożliwia korzystanie z usług i zasobów komputerowych w chmurze. Jest dostępna w różnych wariantach:

  • Infrastructure as a Service (IaaS): to model infrastruktury dostępnej jako usługa i zakłada jej powierzenie dostawcy usług cloud, który zajmuje się zapewnieniem ciągłości działania, bezpieczeństwem zasobów oraz konserwacją;
  • Platform as a Service (PaaS): to dostęp do platformy programistycznej i/lub rozwojowej przez Internet. Takie rozwiązanie daje swobodę m.in. kodowania projektów bez zajmowania się utrzymaniem platformy;
  • Software as a Service (SaaS): oznacza korzystanie z dostępu do oprogramowania za pośrednictwem sieci. Użytkownik końcowy nie musi zajmować się instalacją i konserwacją: zajmuje się tym dostawca usług.

Dane: waluta XXI wieku

Firmy wciąż mają trudności z wydobywaniem wartości z gromadzonych przez siebie danych. W 2026 roku na świecie będzie przechowywanych już 221 zettabajtów danych[3]. Dane nieustrukturyzowane lub niebędące częścią baz, takie jak luźne pliki, PDF-y, korporacyjne zdjęcia i klipy wideo, zgodnie z analizami Forbes, stanowią prawie 90% rocznie wytwarzanych danych z tempem wzrostu 55-65% każdego roku[4].

Większość danych tworzonych przez organizacje nie jest w żaden sposób analizowane. W związku z tym decyzje biznesowe podejmowane są na podstawie skrawka dostępnych na bieżąco informacji. Transformację najlepiej zacząć od zidentyfikowania tych danych, które wskażą cenne wskazówki do rozwoju działalności firmy i zapewnią jej odpowiednie bezpieczeństwo – dodaje Robert Paszkiewicz.

Dlaczego warto uruchomić bazę danych w chmurze?

Migracja do chmury uwalnia firmy od konieczności sztywnego planowania wydolności infrastruktury i długoterminowych zobowiązań. Rozwiązania cloud computing, do których zaliczają się również usługi baz danych, to sposób na poprawę dynamiki i elastyczności działania, obniżenie kosztów i szybszy rozwój aplikacji. Wśród korzyści można wymienić również przeniesienie kosztów infrastruktury z części inwestycyjnej (CAPEX) do części operacyjnej (OPEX). Bazy danych o otwartym kodzie źródłowym z kolei zmniejszają ryzyko uzależnienia od jednego dostawcy, które pojawia się w momencie wykupienia licencji.

Transformacja cyfrowa już dziś przenosi duże organizacje do świata nowych możliwości. Zgodnie z badaniem IDC, jeśli mniejsze firmy przyspieszą digitalizację, aż 2,3 bln dolarów może zostać dodane do globalnego PKB do 2024 roku[5]. Wdrożenie chmury w polskich firmach i instytucjach publicznych może przynieść gospodarce dodatkowo 121 mld zł w 2030 roku. To nadprogramowe 4 proc. PKB, które stwarzają dodatkową możliwość dla polskiego biznesu i całej gospodarki[6]. Jednak, jak pokazują statystki, nie wszystkie firmy sięgają po szanse na swój przyszły rozwój.

Generatywna AI coraz popularniejsza – potencjał i zagrożenie dla rynku pracy

Blisko połowa konsumentów w Polsce słyszała o generatywnej sztucznej inteligencji (AI). Świadomość istnienia tej technologii deklaruje aż 84 proc. Polaków poniżej 24 r.ż. i tylko 20 proc. osób powyżej 55 r.ż. Jak wynika z raportu firmy doradczej Deloitte Digital Consumer Trends 2023, 40 proc. użytkowników rozwiązań opartych na generatywnej AI wykorzystuje je przynajmniej raz w tygodniu. Widać również chęć stosowania AI w celu podniesienia efektywności codziennej pracy. Jednocześnie pracownicy obawiają się, że sztuczna inteligencja może zastąpić ich w wykonywaniu obowiązków zawodowych.

Deloitte zapytał ponad 2 tys. polskich internautów w wieku od 18 do 65 lat o ich postrzeganie generatywnej AI, definiowanej na potrzeby badania jako „rodzaj sztucznej inteligencji, która potrafi tworzyć treści, takie jak obrazy, tekst, dźwięk itp.” Autorzy badania zróżnicowali opinie ogółu respondentów oraz osób, które słyszały o nowej technologii, a także tych, które stosowały wybrane narzędzia.

Już jedna czwarta osób, która używała generatywnej AI twierdzi, że korzystała z tych rozwiązań tylko raz czy dwa lub „na próbę”, a 30 proc. sięga po te narzędzia raz w tygodniu. Co dziesiąty użytkownik wykorzystuje generatywną sztuczną inteligencję co najmniej raz dziennie. Znaczącej części zwolenników stosowania nowej technologii nie odstrasza również konieczność płacenia za jej użytkowanie. Ponad jedna trzecia respondentów (39 proc.) obecnie korzystających z rozwiązań generatywnej AI dopuszcza ponoszenie opłat za tego typu narzędzia, podczas gdy jedynie co czwarty zdecydowanie odrzuca taką możliwość.

Podobnie jak w przypadku innych innowacji, to najmłodsi uczestnicy badania najchętniej testowali nowe rozwiązania. W grupie wiekowej 18-24 lata posiadanie bezpośredniego doświadczenia z wykorzystaniem generatywnej sztucznej inteligencji deklaruje aż 80 proc. respondentów.

Potrzeba odpowiednich regulacji dotyczących korzystania z AI w pracy

Z badania Deloitte wynika, że co piąty użytkownik generatywnej sztucznej inteligencji korzysta z niej w związku z pracą zawodową, podczas gdy 57 proc. ogółu respondentów przyznało, że nie wie lub nie ma jasności czy pracodawca zgodziłby się na wykorzystywanie tych rozwiązań do celów służbowych.

W miejscu pracy należy stworzyć odpowiednie ramy, wskazujące w jaki sposób i kiedy pracownicy mogą bezpiecznie korzystać z nowej technologii. Jakie narzędzia oparte na generatywnej sztucznej inteligencji są akceptowane, w jaki sposób weryfikować wyniki, czy jak unikać przekazywania określonych informacji poza organizację. Kluczowa jest komunikacja wprowadzanych polityk zarówno do pracowników, jak i w całym łańcuchu dostaw. Regulacji może wymagać także to, czy i w jakim stopniu informować odbiorców, że dane treści zostały wygenerowane przez sztuczną inteligencję – mówi Zbigniew Łobocki, starszy menadżer, Human Capital, Deloitte.

Jak wynika z badania, dwie trzecie ankietowanych użytkowników wykorzystuje nowe rozwiązania AI do celów prywatnych, a 44 proc. w celach edukacyjnych. Niemal trzy czwarte osób w wieku 18-24 lata korzystających z generatywnej sztucznej inteligencji, robi to właśnie w związku z nauką.

Nie tylko studenci i pracownicy coraz częściej sięgają po rozwiązania bazujące na generatywnej sztucznej inteligencji. Jak pokazał nasz raport Unlocking the power of AI, ponad 90 proc. firm zamierza osiągnąć wyższy poziom dojrzałości w zakresie sztucznej inteligencji w ciągu najbliższych 3 lat, co widzimy także na polskim rynku. Przy szerszym wykorzystaniu możliwości AI pojawia się jednak kwestia zaufania. Aby uspokoić zarówno pracodawców, jak i pracowników, potrzebne jest m.in. przyjęcie efektywnej strategii wdrożenia AI i jej odpowiednia komunikacja – zauważa Marcin Kruczyk, dyrektor w zespole Artificial Intelligence & Data, Deloitte.

Obawa o rywalizację ze sztuczną inteligencją

Jak wynika z raportu, blisko połowa (42 proc.) respondentów z grupy, która słyszała o generatywnej sztucznej inteligencji, uważa, że jej wykorzystanie może przyczynić się do spadku liczby miejsc pracy, a blisko co trzeci badany (28 proc.) spośród grona świadomych istnienia tej technologii uważa, że w przyszłości może ona przejąć część zadań, które wykonuje. Co ciekawe, spośród osób posiadających osobiste doświadczenia w wykorzystaniu nowej technologii, aż 38 proc. obawia się zastąpienia przez AI.

Upowszechnianie technologii AI może również powodować niepokój wśród pracowników, dlatego ważna jest szczególna dbałość o budowanie zaufania i transparentności względem wykorzystania tej technologii w organizacjach oraz właściwego komunikowania strategii AI firmy. W wielu przypadkach rozwój sytuacji w danej organizacji będzie zależał od tego, na ile liderzy będą potrafili zbudować potencjał do wykorzystania nowej technologii, a pracownicy go wykorzystać. 

– Kluczowe jest znalezienie równowagi pomiędzy pozyskiwaniem nowych kompetencji dla organizacji z zewnątrz, a budową ich w istniejących zespołach. Organizacje potrzebują zrozumieć, w jakim stopniu generatywna AI może wkroczyć do ich branży oraz jak w związku z tym wykorzystać potencjał tej technologii, uregulować jej wykorzystanie w ramach organizacji, określić role i zadania z wykorzystaniem nowych możliwości, zidentyfikować potrzebne kompetencje i rozwój brakujących umiejętności oraz jak zatrzymać kluczowych pracownikówwyjaśnia Zbigniew Łobocki.

Ryzyko wpisane w technologię

Jak wynika z badania Deloitte, jedna czwarta wszystkich respondentów przyjęła błędne założenie, że sztuczna inteligencja zawsze generuje odpowiedzi zgodne z prawdą. Tyle samo ankietowanych wskazało, że uzyskiwane odpowiedzi co do zasady mają charakter obiektywny. Jednocześnie jednak ponad 50 proc. badanych w Polsce nie ma jednoznacznej opinii co do niezawodności otrzymywanych wyników lub wiedzy, jak patrzeć na otrzymywane rezultaty.

Jak się okazuje, odsetek badanych korzystających z narzędzi opartych na generatywnej AI przekonanych o bezstronności tych rozwiązań jest większy niż wśród ogółu respondentów, wynosi bowiem 43 proc. w porównaniu do 25 proc. To pokazuje, jak osobiste doświadczenia związane z wykorzystaniem tej technologii przekładają się na skłonność do postrzegania uzyskiwanych odpowiedzi jako niezawodnych i obiektywnych. W miarę ekspansji generatywnej sztucznej inteligencji pojawia się pytanie: jak zapewnić bezpieczeństwo korzystania z AI, zarówno pod kątem etyki i odpowiedzialności, jak i prywatności danych.

W nadchodzącym roku oczekuje się większego nacisku na efektywność i dokładność generatywnej AI, co wymaga świadomości potencjalnych błędów i ryzyk. Ważne jest stworzenie regulacji, które nie tylko chronią prywatność i dane użytkowników, ale także zapewniają odpowiedzialność twórców AI. Kluczowe dla przyszłości sektora będzie zrozumienie takich aktów prawnych jak AI Act w Unii Europejskiej czy GDPR oraz właściwe przeniesienie ich na grunt prawa krajowego i regulacji obowiązujących w firmach. Ważne jest, by konsumenci byli nie tylko dobrze poinformowani o możliwościach samej technologii i konieczności weryfikacji wyników, ale też świadomi istniejącego prawa i ochrony, jaką im daje – podkreśla Piotr Mechliński, partner associate, Risk Analytics & AI, Deloitte.

Przełomowy wyrok TK. Sposób wyliczania podatku za garaż jest niezgodny z Konstytucją

Trybunał Konstytucyjny uznał, że dotychczasowy sposób wyliczania podatku za miejsce postojowe w garażu jest niezgodny z Konstytucją. Jest to przełomowy wyrok, lecz na jego wyegzekwowanie przyjdzie nam jeszcze poczekać.

Do tej pory obowiązywało podejście, że garaż stanowi samodzielny lokal i nie może być uznany za część składową mieszkania w bloku. Taki porządek ustalił Naczelny Sąd Administracyjny w uchwale z 27 lutego 2012 roku według której, stawki podatku za halę garażową mogły być wyższe, jeżeli wyodrębniona została dla niej osobna księga wieczysta.

Wadliwa konstrukcja definicji budynku i inne błędy w ustawie

Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że sposób interpretowania, a właściwe same przepisy ustawy o podatkach lokalnych są wadliwe. Kluczowa jest bowiem funkcja, jaką pełni garaż czy miejsce postojowe. Nie musi znajdować się ono nawet w obrębie danego budynku. Uznano, że fakt czy garaż jest wyodrębniony od mieszkania, czy tez nie, nie ma znaczenia.  Podczas wyliczania odnoszącego się do niego podatku zawsze należy stosować niską stawkę mieszkalną.

Zdaniem Trybunału, skoro ustawodawca w odniesieniu do garaży nie odwołał się do ustaw niepodatkowych, to powstałe wątpliwości należy rozstrzygać na korzyść podatników.

Nowe przepisy dopiero w 2025 roku

Pomimo ich stwierdzonej niezgodności z Konstytucją, Trybunał odroczył termin zmiany przepisów. Ustawodawca na ich zmianę ma czas do 31 grudnia 2024 roku. Wynika to z chęci ochrony gmin, ponieważ to do nich trafiają wpływy z podatków od nieruchomości. TK uznał, że nieuzasadnionym byłoby obniżenie ich dochodów w trakcie roku. Tą decyzją, Trybunał Konstytucyjny dał ustawodawcy czas na zmianę przepisów Ustawy o podatkach i opłatach lokalnych. Wobec tego, w obecnym i przyszłym roku, garaże będą opodatkowane jeszcze na dotychczasowych zasadach, a gminy nie stracą wpływów.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie stanowi podstawy do wznowienia postępowań podatkowych ani zmiany reguł dotyczących opodatkowania miejsc postojowych na bieżąco. Dopiero w sytuacji, gdyby ustawodawca do końca 2024 nie zmienił przepisów garaże faktycznie zostaną opodatkowane według stawki mieszkalnej. Przypomnijmy, że obecnie wynosi ona 1 zł za 1 m kwadratowy. Natomiast w przypadku pozostałych budynków, w poczet których zaliczane były dotąd garaże, jest to 9,71 zł.

W konsekwencji, jeżeli obecnie mamy zajmujące 20 m² miejsce postojowe w odrębnie wydzielonej hali garażowej, to na stan obecny podatek od niego wynosi około 195 zł. Gdyby było ono traktowane jak lokal mieszkalny, podatek wyniósłby tylko 20 zł. Różnica jest więc znacząca, bo wynosi aż 175 zł.

W związku z opóźnieniem zmiany przepisów, w przyszłym toku za 20 metrowe miejsce postojowe podatnicy zapłacą 223,40 zł zamiast 23, a więc o 200 zł więcej.

Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy w firmie inFakt

Specjaliści z branży produkcyjnej mogą liczyć na podwyżki nawet 25%

Polska pozostaje atrakcyjną lokalizacją dla zakładów produkcyjnych, jest nadal w czołówce krajów europejskich pod względem wolumenu wyprodukowanych dóbr. Lepsze nastroje niż w sektorze FMCG i wśród producentów sprzętu AGD panowały w branży automotive i elektronicznej. Dotyczyło to także spółek z sektora retail, które inwestowały w nowe centra dystrybucyjne. Specjaliści mogli liczyć na podwyżki rzędu nawet 25%.

Branża produkcyjna łapie oddech

W roku 2023 Polska umocniła swoją pozycję interesującej lokalizacji dla firm produkcyjnych, choć kondycja przedsiębiorstw była zróżnicowana i zależała w dużej mierze od rodzaju wytwarzanego asortymentu.

– Okres pandemiczny był czasem bardzo specyficznym i biznesowo nieprzewidywalnym. Mieliśmy do czynienia  z nieszablonowym wahaniem rynku – dla jednych pierwsze miesiące wiązały się z gigantycznymi spadkami zamówień, jak na przykład w branży automotive, a dla innych był to czas wzmożonej pracy. Szczególnie widoczne było to w obszarze produkcji opakowań, dóbr konsumenckich takich jak AGD czy też branży meblarskiej oraz w szeroko rozumianym sektorze FMCG. Rok 2023 przebiegł pod znakiem całkowitej zmiany tych trendów. Sektor automotive wrócił na właściwe tory, a przez wzgląd na inflację i rosnące ceny energii, cierpi obecnie segment „white goods” i FMCG, w szczególności branża spożywcza. – mówi Jakub Świderski, Executive Manager Michael Page.

– Sytuacja polityczno-ekonomiczna nie sprzyjała też podejmowaniu decyzji o nowych inwestycjach w obszarze budowlanym, tak więc i firmy produkcyjne z tego sektora skupiały się przede wszystkim na optymalizacjach procesów oraz ewentualnej redukcji zatrudnienia. Dyrektywy unijne oraz coraz większa świadomość konsumentów spowodowała rosnącą liczbę nowych inwestycji w Polsce z obszaru paneli słonecznych czy też pomp ciepła. Mamy obecnie w naszym kraju kilka bardzo dużych inwestycji w tym obszarze, a za nimi pojawiają się już kolejne, mniejsze, podążające za kluczowymi klientami dostawców komponentów. Nasi kooperanci z branży pośrednictwa w obrocie powierzchniami produkcyjnymi przewidują mocne odbicie inwestycji na przestrzeni najbliższych 12 miesięcy, co jest pokłosiem znaczącego wzrostu zapytań ofertowych ze strony globalnych producentów.

Warto także zauważyć, że w firmach produkcyjnych następowała automatyzacja procesów, która – w obliczu wzrostu płacy minimalnej – powinna postępować także w kolejnych latach. Pracodawcy poszukiwali w związku z tym osób, które potrafią spojrzeć na konkretne zagadnienie w sposób holistyczny, dokonać właściwej analizy danych i posłużyć się nimi z korzyścią dla organizacji. Firmy rekrutowały m.in. inżynierów, a także menedżerów ds. przemysłu 4.0.

W łańcuchu dostaw stabilnie

W ostatnich miesiącach ustabilizowała się sytuacja w łańcuchu dostaw. Postępująca konsolidacja umożliwiła firmom poszerzenie swoich ofert. Podobnie jak w przypadku branży produkcyjnej, priorytetem organizacji było czerpanie korzyści z analizy danych, dlatego firmy poszukiwały kandydatów z kompetencjami w zakresie planowania sprzedaży i operacji. W porównaniu z rokiem poprzednim, aktywność rekrutacyjna firm była ograniczona.

W obszarze łańcucha dostaw obserwujemy największą stabilizację, zdecydowanie mniejsze zainteresowanie firm rekrutacjami. Mieliśmy na przestrzeni ostatnich 2 lat hossę w obszarze zakupów. Firmy rozwijały do granic możliwości działy zakupów. Stanowiska takie jak category manager, sourcing manager, dyrektor zakupów czy kupiec strategiczny, cieszyły się ogromnym powodzeniem. Nastąpił więc naturalnie okres stabilizacji, ponieważ przedsiębiorstwa mocno się nasyciły. Ogólnie aktywność firm w tym obszarze znacząco spadła. Gdy dziś spoglądamy na sektor łańcucha dostaw, jest relatywnie więcej wyzwań. Ostatnie trzy lata dość mocno nas dotknęły jako społeczeństwo – najpierw pandemia, potem wojna w Ukrainie, inflacja. To wszystko spowodowało, że dzisiaj rynek jest bardzo nieprzewidywalny, więc filmom zależy w dużym stopniu na jeszcze większym wzmocnieniu procesów planowania. Dużą popularnością cieszą się role Demand Planner, Supply Planner, S&OP Manager, czy też Supply Chain Director. Końcówka roku pokazuje natomiast obiecujące perspektywy na 2024 rok w całym sektorze. Obserwujemy zwiększoną liczbę rekrutacji, a ciekawie wyglądają również nowe inwestycje, w pełni zautomatyzowane centra dystrybucyjne – dodaje Jakub Świderski.

Podwyżki pożądane

Kandydaci niezmiennie zwracali uwagę na perspektywy rozwoju w nowym miejscu pracy oraz na możliwość zdalnego świadczenia obowiązków, w pełnym lub ograniczonym zakresie. Pracodawcy stawiają jednak na model hybrydowy. Większość spółek nie była w stanie sprostać oczekiwaniom finansowym osób uczestniczących w rekrutacjach, które spodziewały się wynagrodzenia wyższego nawet o 30-40% od dotychczasowego. Na najwyższe podwyżki płac w organizacjach mogły liczyć osoby zatrudnione na stanowiskach eksperckich. Ich wynagrodzenia w 2023 roku były nawet o 25% wyższe niż rok wcześniej. W przypadku kadry menadżerskiej to 10-15%, a top management mógł liczyć na 3 do 6% wzrostu płac.

– W 2021 roku specjalistę, przykładowo inżyniera procesu, byliśmy w stanie zrekrutować za 8 tysięcy zł brutto, dzisiaj rekrutujemy za 11 tysięcy zł brutto. Oczekiwania finansowe kandydatów niekiedy są nawet na poziomie 40% wyższym niż ich status obecny, więc trzeba bardzo mocno tonować takie nastroje – podsumowuje Jakub Świderski, Executive Manager Michael Page.

Co do zasady, pracodawcy w branży produkcyjnej i supply chain starali się wychodzić kandydatom na rękę w zakresie ich oczekiwań finansowych. Jeżeli one mieściły się w granicach rynkowych, to z reguły pracodawcy przychylali się do propozycji, nie negocjowali, bo wiedzieli, że liczy się tempo rekrutacji i czas. Wyraźnym trendem jest wzrost tempa rekrutacji. Firmy szybciej procesują kandydatów. Jest mniej procesów rekrutacyjnych na rynku niż było w zeszłym roku i w latach poprzednich. Zgodnie z przewidywaniami, ta tendencja będzie się umacniać.

Ceny ropy w górę, kakao najdroższe od 1978 roku

Główne indeksy polskiego rynku akcji spadły w piątek (WIG -1,2 proc., WIG-20 -1,37 proc., mWIG-40 -0,95 proc., sWIG-80 –0,25 proc.). Wśród indeksów sektorowych wzrost zanotowały jedynie WIG-Moto (+0,4 proc.) i WIG-Nieruchomości (+0,06 proc.). Pomimo spadku o 0,95 proc. swe historyczne maksimum ustanowił w trakcie piątkowej sesji WIG-Banki. WIG.MS-FIN osiągnął w piątek najwyższy poziom od 2018 roku, ale ostatecznie spadł o 1,48 proc. WIG.Games zaliczył w piątek swe nowe roczne minimum (-2,13 proc.). WIG-Ukraine był w piątek najniżej od 2014 roku.

Wśród składników WIG-u 20 swe nowe przynajmniej roczne maksima osiągnęły w piątek kurs akcji Alior Banku i Banku Polska Kasa Opieki. Wśród składników mWIG-u 40 swe nowe cykliczne maksimum osiągnął kurs akcji GPW, a najniżej od 2020 roku była cena akcji Grupy Azoty. Wśród składników sWIG-u 80 swe nowe cykliczne maksima ustanowiły w piątek kursy akcji spółek Comp, Sanok Rubber Company i Toya.

Agencja ratingowa Moody’s obniżyła swój rating dla Stanów Zjednoczonych ze stabilnego do negatywnego wskazując na rosnące ryzyko związane z pozycją fiskalną tego kraju. Ruch agencji zbiega się w czasie z rosnącym ryzykiem związanym z tym, że rządu USA ma zapewnione finansowanie do przyszłego piątku.

Piątek przyniósł spadek głównych indeksów europejskiego rynku akcji (DAX -0,77 proc. CAC 40 -0,96 proc.).

Piątkowa sesja zakończyła się na Wall Street wzrostami indeksów (S&P 500 +1,56 proc. DJIA +1,15 proc., Nasdaq 100 +2,25 proc.).

Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych Stanów Zjednoczonych lekko w piątek wzrosła do poziomu 4,6558 proc. Rentowność niemieckich 10-latek wyniosła w piątek 2,712 proc. 10-latki polskiego rządu zakończyły w piątek z najwyższa od tygodnia rentownością na poziomie 5,609 proc.

Ceny kontraktów na ropę naftową spadły w minionym tygodniu do swoich najniższych od lipca br. poziomów, a w piątek lekko odbiły w górę (WTI +1,89 proc., Brent +1,77 proc.). Cena notowanych na NYMEX-ie kontraktów na gaz ziemny zaliczyła w piątek swe 3-tygodniowe minimum (-0,26 proc.). Platyna była w piątek najtańsza od roku (-1,99 proc.). Cena palladu spadła do najniższego poziomu od 2018 roku. Cena kontraktów na kakao notowanych na ICE była w piątek najwyższa od 1978 roku.

Kurs EUR/USD utrzymywał się w piątek tuż poniżej poziomu 1,07 (+0,06 proc. ok. godz. 9:30). Kurs USD/JPY atakował w piątek swoje 32-letnie maksimum ustanowione w październiku ub.r.

Kurs EUR/PLN utrzymywał się w piątek nieco powyżej swego 3-letnie minimum ustanowionego pod koniec lipca br. (-0,12 proc.). Kurs USD/PLN oscylował w pobliżu swojego 2-miesięcznego minimum (-0,26 proc.). Kurs JPY/PLN był najniżej od 2008 roku (-0,41 proc.).

Kurs Bitcoina względem amerykańskiego dolara utrzymywał się w okolicach poziomu 37000 USD (+0,73 proc. w niedzielę).

Wojciech Bialek, OANDA TMS Brokers S.A. (dawniej: Dom Maklerski TMS Brokers S.A.)