Polska silnym eksporterem mrożonych owoców i zagęszczonych soków

0

CEO Magazyn Polska

Nie tylko jabłka są hitem eksportowym Polski wśród produktów ogrodniczych. Dobrze za granicą idzie również sprzedaż zagęszczonych soków oraz mrożonek, zwłaszcza malin. Ich produkcja jest coraz większa, ponieważ konsumpcja świeżych owoców i warzyw w kraju nie rośnie, więc nadmiar zbiorów sprzedawany jest do zakładów przetwórczych. Największym konkurentem w eksporcie mrożonych malin jest Serbia, która obecnie boryka się z największą od 120 lat powodzią.

Polska jest największym na świecie eksporterem jabłek. Udało się nawet wyprzedzić dotychczasowego lidera, czyli Chiny. Według danych Związku Sadowników RP w ubiegłym roku zostało wyeksportowanych 1,2 mln ton jabłek, z czego ponad 2/3 trafiło do Rosji. 

– Problem tylko polega na tym, że eksportujemy głównie do Rosji, natomiast jest to rynek dosyć niepewny. Mieliśmy już w latach 2005-2008 zakaz eksportu z Polski, wtedy rzeczywiście pojawiły się kłopoty. Teraz sytuacja jest niepewna, więc uzależnienie od jednego rynku zbytu może mieć duże znaczenie, miejmy nadzieję, że to się nie stanie – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes dr Bożena Nosecka z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

Z silną pozycją w eksporcie jabłek wiąże się sprzedaż za granicę koncentratu soku jabłkowego. Polacy są pod tym względem drugim producentem i drugim eksporterem na świecie. Sok kupują od nas również Chiny, ponieważ na skutek rosnącego spożycia świeżych jabłek konsumpcja oraz produkcja soku jest ograniczana. Paradoksalnie eksportowi z Polski nie sprzyja silny eksport samych jabłek.

Gdy eksportujemy dużo jabłek, to zmniejsza się baza surowcowa dla zakładów przetwórczych – zauważa Nosecka. – Te naczynia są ze sobą powiązane. Albo eksportujemy bardzo dużo jabłek, albo mamy dużą podaż surowca do przetwórstwa, czyli konkretnie do produkcji zagęszczonego soku. Dla producentów korzystniejszy jest eksport jabłek, bo uzyskują wyższe ceny, niż sprzedając surowiec do zakładów przetwórczych. Gdybyśmy rozwinęli bazę przetwórczą, na przykład zakładając sady przemysłowe, to byłaby szansa nawet na pokonanie Chin – dodaje ekspertka IERiGŻ.

Czytaj również:  Pierwszy krok do otwarcia chińskiego rynku

Od dawna też Polska ma silną pozycję jako eksporter mrożonek, np. mrożonych malin. Ekspertka prognozuje, że to będzie kolejny dobry rok dla producentów, z cenami na dość wysokim poziomie. Największym konkurentem na rynku światowym i unijnym jest Serbia, podobnie jak w przypadku mrożonych wiśni.

W tym sezonie sytuacja może nam się poprawić, dlatego że nie wiemy, jaka jest skala uszkodzeń na Serbii. Możliwe, że nie zniszczy zbiorów, ale pogoda i powodzie mogą spowodować to, że plantacje zostaną dotknięte chorobami. Czyli tragedia, która zdarzyła się na Bałkanach, a konkretnie w tym przypadku na Serbii, może przełożyć się na lepszą pozycję Polski w tym sezonie – mówi dr Bożena Nosecka.

Polska ma też potencjał, żeby wyprzedzić Belgię w rankingu największych eksporterów mrożonych warzyw w UE. Na razie zajmuje szóste miejsce na świecie. Polscy producenci spokojnie mogliby więcej przeznaczać na eksport, wolą jednak swoje produkty przeznaczać na krajowy rynek, gdzie uzyskują wyższe ceny, a konsumpcja rośnie.