Optymalizacja profilu na Instagramie w celu promocji konta

Promocja konta na Instagramie zaczyna się od dokładnej analizy jego zawartości oraz grupy docelowej. Dzięki temu można jasno określić, czy planowane działania marketingowe przyniosą zamierzony efekt, czy są może jedynie pustymi elementami, które tylko spowodują wydawanie kolejnych funduszy. Jednym z elementów, na jakie warto zwrócić uwagę, przeglądając profil Instagrama, jest ilość obserwatorów oraz reakcji pod poszczególnymi zdjęciami. Na co jeszcze warto zwrócić uwagę? Sprawdź, które elementy są niezbędne do zoptymalizowania przed ustaleniem kampanii promocyjnej.

Promocja konta na Instagramie a liczba obserwatorów

Od zawsze obserwacje na Instagramie stanowiły bardzo ważną walutę. Jest nią przede wszystkim czas, jaki odbiorcy poświęcają na Twój profil. Nie ma możliwości, żeby tanio pozyskać wartościowych obserwujących. Szczególnie jeśli planujesz korzystać z tworzenia reklam z poziomu menedżera reklam. W takich przypadkach konieczne jest posiadanie odpowiedniego zaplecza, które pozwoli Ci przekonać odbiorców, że warto zostać z Tobą na dłużej.

Jednocześnie liczba obserwatorów na koncie, do którego chcesz przekierować użytkownika, ma znaczenie w przypadku reklam. Promowanie postów, kiedy na Twojej tablicy niewiele się dzieje, nie przynosi spodziewanych rezultatów. Możesz łatwo zauważyć, że są one zazwyczaj nieefektywne. Dlatego najpierw pozyskaj obserwatorów, a następnie promuj swoje posty.

Czy w aplikacji Instagram możesz utworzyć reklamy?

Najprostszym sposobem na tworzenie reklam jest korzystanie z menedżera reklam na Instagramie. Instagram jednak daje również inne możliwości. Algorytm Instagrama bardzo dobrze widzi promowanie Insta Stories, dlatego możesz promować je bezpośrednio z aplikacji, bez konieczności wchodzenia w desktopową wersję Meta na swoim komputerze lub laptopie.

W jaki sposób profil Instagrama powinien wyglądać, żeby reklamy były skuteczne?

W jaki sposób pozyskać legendarny like na Instagrama? Jak profil powinien wyglądać, żeby za pomocą menedżera reklam skutecznie wypromować wszystkie swoje treści? Przede wszystkim powinien być dopasowany do Twojej grupy odbiorców. W portalach społecznościowych możesz znaleźć wiele możliwości dotarcia do swoich potencjalnych klientów. Jednak musisz dokładnie wiedzieć, kim oni są, czym się zajmują i jakie są ich problemy. Na tej podstawie jesteś w stanie odpowiednio stargetować reklamy i dopasować je do swoich możliwości.

Pamiętaj, że Twój profil powinien żyć. Niezależnie od tego, ile kosztuje reklama, kluczowym elementem jest tutaj pojawianie się na swoim profilu na Instagramie. Oznacza to, że warto często robić live, wstawiać relacje oraz ciekawe posty. Pamiętaj oczywiście o tym, żeby zawsze reagować na wszystkie komentarze, jakie pojawiają się pod Twoimi postami. W ten sposób zarówno odbiorcy czują Twoje zaangażowanie, jak i algorytmy wyłapują większe zaangażowanie na Twoim profilu. Wszystkie te elementy sprawiają, że Twoje promowanie Instagrama przyniesie spodziewane efekty i będzie po prostu skuteczne.

Ile postów powinno znaleźć się na koncie przed rozpoczęciem promocji konta na Instagramie?

Wybieranie grupy odbiorców jest istotne również wtedy, kiedy musisz zdecydować o częstotliwości publikacji w swoich mediach społecznościowych. Jeśli chcesz jednak promować swoje konto, postaw na przynajmniej 9 atrakcyjnych i ciekawych zdjęć, jeszcze zanim zdecydujesz się na uruchomienie skutecznego marketingu. Ten ruch spowoduje, że Twoi potencjalni odbiorcy nie będą przekierowywani na pusty profil, gdzie nie dzieje się nic dla nich ciekawego, a do miejsca, gdzie mogą rzeczywiście znaleźć dużą wartość dla siebie.

Czy zaangażowanie na profilu ma znaczenie jeszcze przed puszczeniem reklam?

Zaangażowanie na profilu ma ogromne znaczenie, niezależnie od tego, na jakim etapie rozwoju konta jesteś. W związku z tym nawet w chwili, kiedy planujesz puszczenie reklam, należy skupić się na tym, żeby jak najmocniej angażować wszystkich swoich odbiorców, a przynajmniej tę część, która wchodzi z Tobą często w interakcje. Pamiętaj, że zaangażowanie na profilu to:

  • aktywność pod postami – komentarze i serduszka,
  • wiadomości prywatne wysyłane do Ciebie,
  • reakcje na ankiety w relacjach,
  • reakcje na relacje w ogóle,
  • wysyłanie Twoich treści dalej w wiadomościach lub publikowanie ich w relacjach obserwatorów.

Wszystkie te elementy mają ogromny wpływ na to, w jaki sposób widzą Cię algorytmy instagrama. Jest to ważne przed puszczeniem reklam, ponieważ angażujące treści, dobrze widziane przez algorytmy, są łatwiej wybijane przez system.

W jaki sposób biogram wpływa na odbiór Twojego konta na Instagramie?

Twój biogram powinien być czytelny, przejrzysty i zachowany w języku, w jakim zwracasz się do odbiorców. Pamiętaj zamieścić w nim wszystkie niezbędne informacje na swój temat, ale zrób to w krótkich komunikatach. Wykorzystaj tutaj słowa kluczowe charakterystyczne dla Twojej branży.

Odpowiednio przygotowany profil na Instagramie pozwoli Ci z sukcesem rozpocząć promowanie konta. Dlatego zwróć uwagę, czy zadbałeś o wszystkie powyższe elementy jeszcze przed puszczeniem reklam.

Inflacja największym ciosem dla 77% polskich przedsiębiorstw, 63% podniosło ceny produktów i usług, by ochronić biznes

  • Największymi ciosami w ostatnich dwóch latach dla 77% polskich firm była inflacja oraz rosnące koszty – zarówno pracy, paliw (po 70%), jak i energii (58%).
  • Spośród 88% firm, które podjęły działania w celu ochrony przed niekorzystną sytuacją gospodarczą, najwięcej, bo 63% przedsiębiorstw musiało podnieść ceny produktów i usług.
  • 53% polskich firm z kryzysów toczących się w ostatnich latach wyszła obronną ręką i dobrze ocenia swoją obecną kondycję – wynika z badania „Małe, średnie firmy – wielkie wyzwania”, zrealizowanego przez agencję badawczą IQS na zlecenie firmy ubezpieczeniowej Wiener.

Ostatnie lata dla polskich przedsiębiorstw były niemałym wyzwaniem. Pandemia i wybuch wojny w Ukrainie przyniosły konsekwencje w postaci wzrostu cen, przerwanych łańcuchów dostaw i niestabilnej sytuacji gospodarczej. Jakie czynniki miały największy wpływ na sytuację firm w ostatnich dwóch latach?

Wykres Czynniki Wykres kondycja firm Wykres Plany na 2023

Największe ciosy dla firm – inflacja, ale też koszty paliw czy energii

Jak wynika z badania „Małe, średnie firmy – wielkie wyzwania”, zrealizowanego przez agencję badawczą IQS na zlecenie firmy ubezpieczeniowej Wiener, dla 77% przedsiębiorców największym wyznaniem ostatnich lat była inflacja, z czego 44% oceniło jej wpływ jako „bardzo duży”. Na drugim miejscu wśród najczęściej wspominanych wyzwań był wzrost kosztów pracy – ich wpływ odczuło 70% firm. Ten sam odsetek badanych wskazał również na koszty paliw jako kluczowy czynnik wpływający na kondycję ich przedsiębiorstwa. 6 na 10 właścicieli firm wymieniło także pandemię i lockdown jako czynniki o największym wpływie na ich sytuację. 58% badanych odczuło rosnące koszty energii i prądu – ten czynnik miał szczególnie duży wpływ na największe firmy, z których 78% wskazało to utrudnienie jako jedno z najważniejszych w ostatnich latach.

Wysokie podatki to kolejny cios, który w ostatnich latach uderzył polskich przedsiębiorców – na ich duży wpływ na kondycję firm narzeka 56% badanych. 47% z nich znacząco odczuło też zmiany przepisów podatkowych, szczególnie dotknęło to najmniejsze firmy (1-9 pracowników), z których ten czynnik wskazało 68% z nich.

Wpływ wojny w Ukrainie na kondycję przedsiębiorstw 44% firm oceniło jako duży, 25% jako umiarkowany, a 29% jako mały. Zaburzony łańcuch dostaw miał duży wpływ na kondycję 39% przedsiębiorstw, 26% oceniło go jako umiarkowany, a 32% jako mały.  Na skomplikowaną księgowość narzekało 32% badanych, jednocześnie 35% nie odczuło jej negatywnego wpływu na prowadzenie działalności. Problemy kadrowe miały dla największej liczby firm (49%) mały wpływ na kondycję, 28% uznało ich wpływ za umiarkowany, a 21% – za duży.

Ostatnie lata były bardzo wymagające dla polskich przedsiębiorstw – najpierw pandemia COVID-19, potem wojna w Ukrainie i jej gospodarcze skutki. Wszystko to wpłynęło na kondycję i nastroje firm. Według prognoz, za nami szczyt inflacji i choć nadal jesteśmy w trakcie spowolnienia gospodarczego, firmy dostrzegają „światełko w tunelu”. Warto zauważyć, jak ogromny skok wykonaliśmy w ostatnich 30 latach. Z danych zebranych przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy wynika, że wśród dużych gospodarek po 1990 roku szybciej od Polski rozwijały się tylko Chiny. To jak wygląda nasza gospodarka teraz i jaki rozwój zanotowaliśmy, jest sytuacją bez precedensu.  Aby polskie firmy mogły się dalej rozwijać, potrzebują większej stabilizacji i możliwości przewidzenia najbliższej przyszłości – ocenia Adam Dwulecki, prezes zarządu Wiener TU S.A. Vienna Insurance Group.

Reakcja na kryzys – podwyżki cen, ale i chęć rozwoju

Z badania Wienera wynika, że aż 88% firm podjęło różnego rodzaju działania w celu ochrony przed niekorzystną sytuacją gospodarczą. Najwięcej, bo 63% przedsiębiorstw musiało podnieść ceny produktów i usług. Ponad połowa polskich przedsiębiorców ograniczyła wydatki na inwestycje. Co trzeci zaczął budować poduszkę finansową. Część firm w obliczu kryzysu postawiło na zwiększony rozwój – 16% poszerzyło obszar działalności w Polsce, a 11% zdecydowało się na ekspansję zagraniczną, a 13% przeniosło część działań do internetu.

Polscy przedsiębiorcy, zapytani o plany na przyszłość, są prawie jednogłośni – priorytetem dla 82% badanych jest przede wszystkim przetrwanie na rynku. Rozwój znalazł się na drugim miejscu, wskazało go 64% przedsiębiorców. Właściciele firm widzą, że to właśnie poszerzanie swoich możliwości daje im największą szansę na utrzymanie działalności – chcą powiększać swoje oferty produktów i usług (53%) czy obszary działalności w Polsce i zagranicą (64%) oraz wdrażać nowe rozwiązania technologiczne (41%).

Kondycja przedsiębiorstwa zależna od jego wielkości

Jak wynika z badania Wienera, 45% firm ocenia swoją kondycję w kontekście aktualnej sytuacji gospodarczej raczej dobrze, a 8% – bardzo dobrze. Co trzeci przedsiębiorca ma ambiwalentne odczucia twierdząc, że jego sytuacja nie jest ani dobra, ani zła. Źle stan swojej firmy ocenia 15% badanych.

Wielkość firmy wpływa na różnice w postrzeganiu aktualnej sytuacji przedsiębiorstwa. Wśród dużych firm (ponad 49 pracowników) wnioski są optymistyczne – trzy czwarte ocenia swoją kondycję dobrze. W przedsiębiorstwach średniej wielkości pozytywnie stan firmy ocenia co drugie, natomiast wśród małych firm sytuacja jest diametralnie różna – dobrze swoją kondycję ocenia jedynie 37% firm, a 28% ocenia ją jako złą.

***

Metodologia badania

Badanie zostało przeprowadzone przez IQS w kwietniu 2023 roku. Badanie zrealizowano metodą CATI – wywiady telefoniczne na próbie 300 firm (respondenci to właściciele lub zarządzający firmą), z podziałem na poziom zatrudnienia: 1-9 pracowników (40%), 10-49 pracowników (30%), 49+ pracowników (30%), uwzględniając podział na regiony według danych z GUS.

Sytuacja polskiej mamy w świetle prawa

Dzień Matki to dobra okazja, aby zastanowić się nad tym, kim jest Mama w świetle przepisów polskiego prawa i jakie uprawnienia przysługują jej w związku z tym szczególnym statusem. O tych zagadnieniach mówi dr Małgorzata Eysymontt – warszawska adwokatka, prawniczka z Uniwersytetu SWPS.

Jak ujął to kiedyś Józef Ignacy Kraszewski: Jest jedna miłość, która nie liczy na wzajemność, nie szczędzi ofiar, płacze a przebacza, odepchnięta wraca – to miłość macierzyńska.

W rozumieniu polskiego prawa, matką jest kobieta, która urodziła dziecko (także w przypadku tzw. urodzenia martwego) (art. 619 Ustawy z dnia 25 lutego 1964 r. – Kodeks rodzinny i opiekuńczy (k.r.o.)). Niezależnie od tego, czy między kobietą a dzieckiem istnieje pokrewieństwo genetyczne. Rozróżnia się bowiem macierzyństwo biologiczne od genetycznego. Przywołany przepis w pełni odzwierciedla starą sentencję łacińską Mater semper certa est (łac. Matka zawsze pewna jest), wedle której przyjmuje się, że macierzyństwa nie trzeba dowodzić.

W praktyce kwestia ta może jednak budzić pewne wątpliwości, chociażby w kontekście powództwa o ustalenie czy zaprzeczenie macierzyństwa i coraz bardziej popularnego zjawiska surogacji, które nie jest w Polsce uregulowane (tj. zalegalizowane), a tym samym nie rodzi żadnych skutków prawnych. Dlatego wszelkie umowy o tzw. macierzyństwo zastępcze nie są w Polsce prawnie dopuszczalne, a w konsekwencji na mocy art. 58 § 1 Ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny – jako sprzeczne z zasadami współżycia społecznego – są bezwzględnie nieważne – tłumaczy ekspertka.

Dodatkowo, z uwagi na rozwój medycyny w dziedzinie technik wspomagania rozrodu (inseminacja czy procedury zapłodnienia pozaustrojowego in vitro, w tym z wykorzystaniem dawstwa komórek czy adopcji zarodka), macierzyństwo może być różnie interpretowane w zależności od rozwiązań przyjętych w poszczególnych państwach.

Nie należy przy tym zapominać o istotnym wyjątku od reguły, według której tylko urodzenie dziecka oznacza macierzyństwo. Mamą jest przecież także mama adopcyjna, która sama albo wraz z mężem przysposobiła małoletnie dziecko. Wówczas, w myśl art. 121 k.r.o., pomiędzy osobą przysposabiającego a przysposabianego powstaje taki stosunek, jaki istnieje między rodzicami a dziećmi. W przypadku przysposobienia pełnego przyjmuje się, że powstają wówczas nowe więzi pokrewieństwa, a dotychczasowe wygasają, co stanowi szczególnie interesującą fikcję prawną.

Dobro rodziny pod specjalną ochroną

Jednym z najważniejszych dóbr chronionych prawem jest dobro rodziny. Zgodnie z art. 18 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.

Oznacza to, że organy władzy publicznej powinny zapewniać bezpieczeństwo sferze rodzicielstwa, a w szczególności macierzyństwa oraz ich ochronę przed jakimikolwiek zagrożeniami ze strony innych podmiotów w każdej sferze życia – obyczajowej, moralnej, społecznej, gospodarczej i duchowej (religijnej). Z kolei opieka oznacza, że władze publiczne powinny tworzyć skutecznie funkcjonujący system pomocy i wsparcia dla osób z rodzin uboższych, znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej lub doświadczających problemów socjalnych – taki, który oferowałby dostęp do określonych świadczeń i dóbr (np. zasiłek rodzinny i dodatek pielęgnacyjny lub dodatek dla kobiet samotnie wychowujących dziecko).

Macierzyństwo jest szczególną więzią, jaka łączy matkę z dzieckiem. Obejmuje nie tylko moment narodzin i czas po urodzeniu dziecka, ale także okres ciąży. Znajduje to potwierdzenie w art. 71 ust. 2 ustawy zasadniczej, w którym podkreśla się, że matka przed i po urodzeniu dziecka ma prawo do szczególnej pomocy władz publicznych, której zakres określa ustawa – mówi prawniczka.

Większy wymiar urlopów dla rodziców

Z dniem 26 kwietnia tego roku weszła w życie istotna nowelizacja Kodeksu pracy (k.p.), która w dużej mierze odnosi się do praw pracowniczych kobiet, w szczególności matek. Niestety, rozwiązania przewidziane w tej ustawie nie dotyczą tych kobiet, które zatrudnione są na podstawie umów cywilnoprawnych, jak umowa zlecenia czy umowa o dzieło – mówi dr Eysymontt.

W celu zapewnienia jeszcze większej ochrony prawnej matkom, w Kodeksie pracy przewiduje się zmiany dotyczące urlopów, w tym zasad korzystania z urlopu macierzyńskiego i rodzicielskiego. Pojawiła się możliwość składania wniosków w tym zakresie w wersji papierowej lub elektronicznej. Pracownikom, którzy przyjęli dziecko na wychowanie i wystąpili do sądu opiekuńczego z wnioskiem o wszczęcie postępowania w sprawie przysposobienia dziecka, czyli rodzicom adopcyjnym, przysługuje prawo do urlopu na warunkach urlopu macierzyńskiego, a także do urlopu rodzicielskiego w celu sprawowania opieki nad dzieckiem lub dziećmi w określonym wymiarze. Na skutek nowelizacji przepisów Kodeksu pracy uległ ona znacznemu zwiększeniu (z 32 do 41 tygodni w przypadku przysposobienia jednego dziecka oraz z 34 do 43 tygodni w przypadku przysposobienia dwojga lub więcej dzieci), przy czym nie dłużej niż do ukończenia przez dziecko 14 roku życia.

Nowelizacja korzystnie wpłynęła również na sytuację pracowników, którzy przyjęli dziecko na wychowanie jako rodzina zastępcza niezawodowa, gdyż mają oni prawo do urlopu rodzicielskiego w celu sprawowania opieki nad dzieckiem w znacznie większym wymiarze niż dotychczas. Szczegółowe zasady dotyczące wyżej wymienionych urlopów zostały przewidziane w znowelizowanym art. 183 k.p – dodaje dr Eysymontt.

W wyniku nowelizacji znacznie zwiększono wymiar urlopu rodzicielskiego dla pracowników – rodziców dziecka – z 32 do 41 tygodni w przypadku urodzenia jednego dziecka oraz z 34 do 43 tygodni w przypadku mnogiego urodzenia – od dwojga do pięciorga i więcej dzieci. Zmiana ta ma służyć zwiększeniu zaangażowania i roli drugiego rodzica (w praktyce zazwyczaj chodzi o ojca) w wychowaniu dziecka i opiece nad nim oraz ułatwienie matkom powrotu do aktywności zawodowej po urodzeniu dziecka. Z urlopu rodzicielskiego mogą jednocześnie korzystać oboje pracownicy – rodzice dziecka.

Nowość w kodeksie pracy – bezpłatny urlop opiekuńczy

Do Kodeksu pracy wprowadzono także nowy rodzaj urlopu – bezpłatny urlop opiekuńczy w wymiarze do 5 dni w roku kalendarzowym. Ma on umożliwić zapewnienie osobistej opieki lub wsparcie osobie będącej członkiem rodziny lub zamieszkującej w tym samym gospodarstwie domowym, która wymaga opieki lub wsparcie z poważnych względów medycznych (art. 1731 k.p.). Tak więc poza urlopem na żądanie, mama opiekująca się chorym dzieckiem będzie miała prawo do kilku dodatkowych dni urlopu.

Zwiększenie zasiłku macierzyńskiego

Zgodnie z treścią art 184 k.p., za okres urlopu macierzyńskiego, urlopu na warunkach urlopu macierzyńskiego, urlopu rodzicielskiego oraz urlopu ojcowskiego przysługuje zasiłek macierzyński na zasadach określonych w ustawie z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa.

W wyniku nowelizacji nastąpiły korzystne zmiany w wysokości zasiłku macierzyńskiego za okres urlopu rodzicielskiego (w tym 9 tygodni urlopu rodzicielskiego przysługującego wyłącznie drugiemu rodzicowi dziecka będącemu pracownikiem) – wynosi on 70% podstawy wymiaru zasiłku. Nie później niż 21 dni po porodzie lub po przyjęciu dziecka na wychowanie albo po przyjęciu dziecka na wychowanie jako rodzina zastępcza, świeżo upieczona mama ma prawo złożyć pisemny wniosek o wypłacenie jej zasiłku macierzyńskiego za okres odpowiadający okresowi urlopu macierzyńskiego i urlopu rodzicielskiego w pełnym wymiarze (poza okresem 9 tygodni tego urlopu, jakie przysługują ojcu dziecka). Zwiększeniu uległa w tym przypadku wartość zasiłku macierzyńskiego do 81,5 % podstawy jego wymiaru za cały ten okres.

Co więcej, ci rodzice, którzy przed wejściem w życie nowelizacji korzystali z urlopu związanego z ich rodzicielstwem, w 21 dni od tej daty (tj. do 17 maja 2023 r. włącznie) mieli prawo złożyć wniosek o przeliczenie świadczenia według nowych zasad i otrzymać podwyższone świadczenie z tytułu zasiłku. Zamiast dotychczasowych 80% – 81,5% albo zamiast dotychczasowych 60% – 70% – dodaje ekspertka.

Ochrona przed wypowiedzeniem umowy

Kolejną pozytywną zmianą dla rodziców małych dzieci jest zwiększenie ochrony prawnej przed wypowiedzeniem umowy o pracę. Przesłanką warunkującą taką ochronę jest nie tylko okres ciąży i korzystania z urlopu macierzyńskiego, ale także okres od dnia złożenia przez pracownika jednego z wniosków: o udzielenie urlopu macierzyńskiego lub jego części, urlopu na warunkach urlopu macierzyńskiego albo jego części, urlopu rodzicielskiego lub jego części oraz urlopu ojcowskiego lub jego części do dnia zakończenia korzystania z tych urlopów.

W wyniku nowelizacji wydłużony został maksymalny ustawowy próg wiekowy pozwalający na uznanie dziecka za „małe”, uprawniający rodziców do korzystania ze szczególnych uprawnień dla rodziców małych dzieci (art. 187 § 2 k.p.). Po zmianach pracownika wychowującego dziecko do dnia jego 8 urodzin nie wolno już bez jego zgody zatrudniać w godzinach nadliczbowych, w porze nocnej, w systemie przerywanego czasu pracy czy delegować poza stałe miejsce pracy.

Elastyczna organizacja pracy

W ślad za unijną dyrektywą, do Kodeksu pracy wprowadzono także nowy przepis – art. 1881 k.p. przewidujący tzw. elastyczną organizację pracy w przypadku pracowników wychowujących dziecko do ukończenia przez nie 8 lat. Chodzi o możliwość skorzystania z takich uprawnień pracowniczych, jak: praca zdalna, inny system pracy – przerywany, skróconego tygodnia pracy lub pracy weekendowej, a także odmienny rozkład pracy –  przewidujący różne godziny rozpoczynania jej  w dniach, które zgodnie z tym rozkładem są dla pracowników dniami pracy (tzw. ruchomy czas pracy) lub na pisemny wniosek pracownika – indywidualny rozkład jego czasu pracy w ramach systemu czasu pracy, którym pracownik jest objęty. Nowelizacja daje także gwarancję i poczucie bezpieczeństwa mamom, umożliwiając powrót do pracy na dotychczas zajmowanym stanowisku, chyba że nie będzie to możliwe (np. na skutek reorganizacji w miejscu pracy). W takiej sytuacji pracodawca zobowiązany będzie takiemu pracownikowi powierzyć pracę na stanowisku równorzędnym z zajmowanym przez niego przed rozpoczęciem ww. urlopu, przy czym na warunkach nie mniej korzystnych od tych, jakie obowiązywałyby go wówczas, gdyby nie skorzystał z przysługującego mu urlopu. Gdyby jednak pracodawca naruszył te reguły, wówczas pracownik będzie mógł wytoczyć powództwo o odszkodowanie w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę w danym roku.

Jak widać, istnieją liczne przepisy odnoszące się do ochrony prawnej matek, wśród których zwraca się uwagę na przysługujące kobietom uprawnienia w związku z ciążą oraz sprawowaniem opieki nad dzieckiem i jego wychowaniem. Macierzyństwo odgrywa istotną rolę w życiu każdej kobiety i ma ważny wymiar społeczny, dlatego też ustawodawca poświęcił mu wiele uwagi w licznych aktach prawnych, w odniesieniu do różnych kwestii. Jak pisze Jodi Picoult: „Macierzyństwo to taki zawód, w którym nie można pracować na zmiany” – podsumowuje ekspertka.

EDP Renewables i P&G zawarły jedną z największych korporacyjnych umów PPA we Włoszech

  • Obiekty objęte umową PPA należą do pierwszego klastra elektrowni słonecznych EDPR we Włoszech.
  • Energia wytworzona w tym klastrze pozwoli uniknąć emisji ok. 52 tysięcy ton CO2 w regionie Lacjum.

EDP Renewables (EDPR), czwarty pod względem wielkości producent energii wiatrowej i słonecznej na świecie, oraz Procter & Gamble, globalny koncern z branży dóbr konsumpcyjnych, wyspecjalizowany w szerokiej gamie produktów higieny osobistej, zawarły jedną z największych korporacyjnych umów PPA we włoskim sektorze energetycznym.

Zgodnie z tą umową P&G stanie się odbiorcą znacznej ilości energii wytworzonej w obiektach o łącznej mocy zainstalowanej 142 MWp (109 MWac), zlokalizowanych w regionie Lacjum w środkowych Włoszech. Elektrownie fotowoltaiczne, których budowa ma ruszyć jeszcze przed początkiem lata, planowo zostaną oddane do użytku pod koniec 2023 roku i będą pierwszym klastrem elektrowni słonecznych we Włoszech – rynku, na którym EDPR zbudowała już elektrownie wiatrowe o łącznej mocy zainstalowanej powyżej 520 MW.

Elektrownie słoneczne będą łącznie wytwarzać ponad 210 GWh energii odnawialnej w skali roku. Produkcja energii z wykorzystaniem promieniowania słonecznego pozwoli rocznie uniknąć emisji 52 tysięcy ton CO2 do atmosfery, przyczyniając się do dekarbonizacji regionu.

Zawarta umowa zacieśnia współpracę EDPR i P&G, która rozpoczęła się wraz z podpisaniem przez oba koncerny w 2021 roku umowy PPA w Hiszpanii na rozwój portfela elektrowni wiatrowych i słonecznych o łącznej mocy 127,5 MW, które zostaną oddane do użytku jeszcze w tym roku.

Z dumą ogłaszamy kolejny wspólny projekt z Procter & Gamble, który pozwoli nam przyspieszyć transformację energetyczną. Zawierając jedną z największych korporacyjnych umów PPA we Włoszech wspieramy rozwój zielonej gospodarki, budując nowe obiekty OZE, a także dokonujemy inwestycji społecznych i środowiskowych w regionie Lacjum. EDPR będzie nadal realizować misję wspierania sprawiedliwej transformacji energetycznej we Włoszech, umożliwiając dostęp do czystej energii większej liczbie osób – podkreśla Roberto Pasqua, dyrektor wykonawczy EDP Renewables na południowo-wschodni region UE i dyrektor generalny EDP Renewables we Włoszech.

EDP Renewables jest obecna na włoskim rynku od 2010 roku, a pierwszą farmę wiatrową oddała do użytku w roku 2012. EDPR posiada siedzibę w Mediolanie oraz dwa biura regionalne w Bari i Potenzy; spółka zrealizowała farmy wiatrowe na terenie całego kraju.

EDPR działa zgodnie ze strategią dywersyfikacji techonologicznej, z silnym naciskiem na rozwój energetyki słonecznej. Po zawarciu tej umowy EDPR ma obecnie zabezpieczone ok. 44% z blisko 17 GW docelowej mocy zainstalowanej, która ma powstać w obiektach na całym świecie w latach 2023-2026.

W pierwszym kwartale 2023 r. w portfelu EDP Renewables znajdowały się obiekty o łącznej mocy zainstalowanej 14,8 GW, które wytwarzały ok. 10,2 TWh energii na całym świecie. Jest to przyrost o 11% względem poprzedniego roku, który spółka zawdzięcza dywersyfikacji geograficznej i technologicznej.

Szczyt G7 w Japonii może zapoczątkować nowy etap protekcjonizmu

Podczas szczytu G7 w Japonii uwagę przykuwały kwestie relacji z Chinami i Rosją, ale co istotne – w „menu” obrad były już istotne konkretne postulaty związane z głównymi tematami, a ich realizacja zapowiada nową fazę protekcjonizmu w światowej gospodarce. Po zaostrzeniu ograniczeń eksportowych, Stany Zjednoczone opowiadają się obecnie za ograniczeniem wychodzących inwestycji zagranicznych w obszarze potencjalnie wrażliwych technologii oraz ograniczenia outsourcingu krytycznej produkcji jako kolejny krok w celu zmniejszenia ryzyka w łańcuchach dostaw i zmniejszenia zależności od Chin.

W „menu” szczytu protekcjonizm realizowanych inwestycji zagranicznych

  • Stany Zjednoczone opowiadają się za ograniczeniem inwestycji zagranicznych w potencjalnie wrażliwe technologie oraz outsourcingu krytycznej produkcji jako kolejny krok do zmniejszania ryzyka w łańcuchach dostaw i redukowania zależności od Chin. Obecnie same Chiny, ale też Japonia i Korea Południowa to jedyne gospodarki, w których obowiązują pewne ograniczenia w przenoszeniu z nich produkcji za granicę, ale ich zasięg i zakres są bardzo ograniczone.
  • Jako pierwsze prawdopodobnie w opinii Allianz Trade realizować swoje postulaty będą Stany Zjednoczone, potencjalnie już we wrześniu lub październiku przyjmując w Kongresie stosowne prawo; a wtedy inne kraje zapewne pójdą w ich ślady. Jednak biorąc pod uwagę potencjalne luki, pełne wdrożenie ograniczeń dotyczących inwestycji zagranicznych zajmie trochę czasu.
  • Dwukierunkowe przepływy inwestycyjne między Chinami a Zachodem są stosunkowo umiarkowane i spadały w ciągu ostatnich kilku lat, ponieważ sektor prywatny chciał zmniejszyć swoje zaangażowanie w obliczu rosnących napięć geopolitycznych. Łączne przepływy bezpośrednich inwestycji zagranicznych do Chin osiągnęły szczyt w 2016 r. na poziomie 27 mld USD dla gospodarek G7 i od tego czasu spadły do blisko 3 mld USD, głównie pod wpływem ograniczeń inwestycji ze Stanów Zjednoczonych, których przepływy netto do Chin były ujemne (mniejsze niż inwestycje chińskie w USW) już w 2021 r.
  • Konsekwencje gospodarcze dalszej ”rozłąki” Zachodu i Chin mogą być jednak w opinii Allianz Trade daleko idące. Trudno będzie nazwać nieistotnymi długoterminowe szkody dla chińskiej gospodarki, nawet jeśli ograniczenia będą miały zastosowanie tylko do kilku sektorów. Chociaż chiński przemysł zwiększył swoją samowystarczalność, jego ekosystem nadal korzysta z zachodnich technologii i know-how, zwłaszcza w dziedzinie ICT, farmaceutyki i biotechnologii. Chiny mogłyby w odwecie ograniczyć dostawy kluczowych surowców, w których mają dominującą pozycję, co mogłoby poważnie zakłócić globalne łańcuchy dostaw. Jest to jednak mało prawdopodobne, ponieważ Chiny stosują już pewne formy ograniczeń swoich inwestycji wychodzących i nadal dążą do pragmatyzmu gospodarczego (np. Chiny złagodziły niektóre ograniczenia importu niektórych australijskich towarów po wieloletnim sporze dwustronnym).

Po zaostrzeniu ograniczeń eksportowych, Stany Zjednoczone opowiadają się za ograniczeniem realizowania wychodzących inwestycji zagranicznych w obszarze potencjalnie wrażliwych technologii oraz outsourcingu krytycznej produkcji jako kolejny krok w celu zmniejszenia ryzyka łańcuchów dostaw i ograniczenia zależności od Chin. Podczas szczytu G7 w Japonii, Stany Zjednoczone naciskały na skoordynowany przez G7 przegląd inwestycji wychodzących do Chin w określone zaawansowane technologie. W przemówieniu na temat stosunków UE-Chiny wygłoszonym 30 marca 2023 r.[1] przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zadeklarowała również, że UE przygotowuje się do przeglądu realizowanych za granicą inwestycji związanych z „niewielką liczbą wrażliwych technologii, w przypadku których inwestycje mogą prowadzić do rozwoju zdolności wojskowych”. które stwarzają zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego”.

Obecnie takie badania poprzedzające inwestycję są realizowane tylko przez same Chiny, Japonię i Koreę Południową (Diagram 1), choć ich skala w Chinach jest umiarkowana a w Japonii i Korei Południowej – mała. W Japonii „Ustawa o promowaniu bezpieczeństwa gospodarczego” ma na celu zabezpieczenie łańcuchów dostaw i ochronę rodzimych innowacji, posuwając się nawet do subsydiowania japońskim firmom powrotu z Chin do kraju, co sprawia, że jest ona pierwszym krajem G7, który to zrobił. W Korei Południowej inwestycje wychodzące podlegają „Ustawie o ochronie technologii przemysłowych”, a stosowne badanie przeprowadza Ministerstwo Handlu, Przemysłu i Energii (MOTIE). Celem jest „zapobieganie nieuzasadnionemu ujawnianiu i ochrona technologii przemysłowej w celu wzmocnienia konkurencyjności koreańskiego przemysłu oraz przyczynienie się do bezpieczeństwa narodowego i rozwoju gospodarki narodowej”, koncentrując się obecnie na sektorach takich jak biotechnologia i technologie akumulatorów i baterii (zobacz pełną listę tutaj).

Powszechnie jest wiadome, iż Stany Zjednoczone, Unia Europejska i Zjednoczone Królestwo równolegle dyskutują o wzmocnieniu kontroli eksportu półprzewodników i innych krytycznych technologii do Chin. Stany Zjednoczone zaostrzyły kontrolę eksportu do Chin w 2022 r., a inne kraje, takie jak Holandia, Zjednoczone Królestwo[2] i Japonia, poszły w ich ślady. Kontrole eksportu są obecnie silnie egzekwowane przez wszystkie główne gospodarki (ponownie Diagram nr. 1) i prawdopodobnie zostaną rozszerzone w nadchodzących latach. Na poziomie globalnym ograniczenia eksportowe osiągnęły rekordową liczbę 2500 w 2022 r., z czego ponad dwie trzecie dotyczyło towarów, a reszta to ograniczenia dotyczące inwestycji i usług.

Ograniczenia dotyczące eksportu do Chin wysokiej klasy układów scalonych i urządzeń do ich wytwarzania już od 2021 r. doprowadziły do dramatycznego spadku importu chińskich układów scalonych. Całkowity wolumen eksportu układów scalonych i urządzeń do ich wytwarzania z USA do Chin spadł o -33% między  IV kwartałem 2021 r. a IV kwartałem 2022 r. Po wprowadzonejh w zeszłym roku kontroli eksportu, udział sprzedaży maszyn i sprzętu transportowego w eksporcie ze Zjednoczonego Królestwa do Chin spadł z 43% poprzednio do 27% w marcu 2023 r. (w ujęciu rocznym).

Ponieważ rywalizacja geopolityczna między USA a Chinami nie zmniejsza się, to w jej następstwie możliwe jest wprowadzenie przez USA kontroli eksportu w nowych sektorach i gałęziach przemysłu (poprzez wydanie tzw. „Foreign Direct Product Rules”]). Mogą to być biofarmaceutyki (obszar, w którym Chiny są w dużym stopniu uzależnione od amerykańskiej własności intelektualnej), materiały biotechnologiczne, informacje techniczne i sprzęt laboratoryjny (który amerykańskie firmy dostarczają w znacznych ilościach chińskim zakładom), a nawet produkty rolne (np. nasiona).

Diagram 1: Środki bezpieczeństwa gospodarczego stosowane obecnie i będące przedmiotem dyskusjiŚrodki bezpieczeństwa gospodarczego stosowane obecnie i będące przedmiotem dyskusji

[China = Chiny; US = USA; EU = UE; UK = Zjednoczone Królestwo; Japan = Japonia; Australia = Australia; South Korea = Korea Południowa; Inbound investment screening = Badania poprzedzające inwestycji przychodzących; Outbound investment screening = Badania poprzedzające inwestycji wychodzących; Export controls = Kontrola eksportu; Procurement restrictions = Ograniczenia w zamówieniach publicznych; Sanctions = Sankcje; Anti-coercion policy = Polityka przeciwdziałania przymusowi; Supply-chain resilience policies = Polityki w zakresie odporności łańcucha dostaw; Data protection and cybersecurity = Ochrona danych i cyberbezpieczeństwo; Institutionalization = Instytucjonalizacja; Industral strategy = Strategia przemysłowa; Strong = Mocny; Moderate = Umiarkowany; Weak = Słaby; Under discussion = W trakcie dyskusji; None = Żaden]

Źródła: Merics, Allianz Research. Uwaga: * Niewielkie ograniczenia obowiązują w przypadku zagranicznych banków, produkcji broni i narkotyków, ale są to pozostałości po procesach otwierania gospodarczego, a nie pełnoprawna polityka monitorowania inwestycji wychodzących

Pełne wdrożenie w opinii Allianz Trade zajmie trochę czasu, biorąc pod uwagę potencjalne luki, ale sektor prywatny już zmniejsza swoją ekspozycję. Jak wskazała PIIE[3], ograniczenia realizowanych za granicą inwestycji byłyby trudne do wdrożenia i prawdopodobnie stworzyłyby wiele luk. Na przykład zachodnie firmy nadal mogą inwestować w chinach w zakazane (przez rządy swoich krajów) sektory krytyczne za pośrednictwem swoich zagranicznych spółek zależnych lub za pośrednictwem Hongkongu.

Na razie rządy wciąż balansują pomiędzy chęcią ograniczenia transferu technologii do Chin a obawami sektora prywatnego, który ma duży udział w chińskich inwestycjach. Stany Zjednoczone[4] prawdopodobnie jako pierwsze wprowadzą swój własny system przeglądu inwestycji wychodzących do Chin jeszcze tej jesieni (tak zwany „odwrotny CFIUS”, odnoszący się do Komisji ds. Inwestycji Zagranicznych Departamentu Skarbu, która dokonuje przeglądu inwestycji przychodzących), a\ inne kraje G7 prawdopodobnie pójdą w ich ślady. W Stanach Zjednoczonych ponadpartyjna ustawa (China Competition 2.0 Bill) ma duże szanse na przyjęcie przez Kongres już we wrześniu lub październiku (po kilku nieudanych próbach w poprzednich latach). Głównymi branżami branymi pod uwagę byłyby mikroprocesory, niektóre rodzaje sztucznej inteligencji związane z wojskiem i nadzorem oraz obliczenia kwantowe, ale można by również uwzględnić sektory biotechnologii i energii odnawialnej. UE napotyka pewne ograniczenia w odniesieniu do istniejącego rozdrobnionego systemu kontroli bezpośrednich inwestycji zagranicznych (gdyż realizowanego na poziomie państw członkowskich), a zatem prawdopodobnie będzie działać wolniej.

Dwukierunkowe przepływy inwestycyjne między Chinami a Zachodem już wykazują tendencję spadkową. Pomimo pewnego przyspieszenia w 2021 r., bezpośrednie inwestycje zagraniczne napływające z Chin spadły o -77% w stosunku do szczytowego poziomu w 2016 r., do 46 mld EUR, ze względu na wprowadzone w największych krajach europejskich kontrole poprzedzające inwestycje. Do 2020 r. blisko 60% inwestycji przychodzących z Chin do Europy było realizowanych w Niemczech, Wlk. Brytanii i Francji, a od 2021 r. także z Holandii (po dużym przejęciu w tym kraju zrealizowanym przez biznes z Chin). Na Europę Środkowo-Wschodnią przypada tylko około 10% wszystkich chińskich inwestycji w Europie. Większość chińskich inwestycji przychodzących jest dokonywana w sektorze motoryzacyjnym i produktach konsumenckich, ale na popularności zyskują również sektory takiej jak ITC (technologie internetowe i komunikacyjne), biotechnologia, farmaceutyka i sektor ochrony zdrowia.

Trend napływu inwestycji z Chin do Europy prawdopodobnie będzie spadkowy nie tylko ze względu na nowe regulacje europejskie (m.in. dotyczące zamówień publicznych i subsydiów zagranicznych), ale także ze względu na wzmocnioną kontrolę poszczególnych krajów. W 2022 r. Niemcy, Włochy i Zjednoczone Królestwo zablokowały już kilka chińskich inwestycji w tzw. branże strategiczne.

Większość państw UE uchwaliła już przepisy chroniące ich bezpieczeństwo narodowe. W Niemczech obowiązuje ustawa o handlu zagranicznym i płatnościach (Aussenwirtschaftsgesetz) oraz rozporządzenie w sprawie handlu zagranicznego i płatności (Aussenwirtschaftsverordnung (AWV)), które dotyczą takich sektorów, jak środki ochrony indywidualnej (PPE), sztuczna inteligencja, technologia kwantowa, robotyka i jazda autonomiczna. We Francji zasady kontroli bezpośrednich inwestycji zagranicznych są określone w Code monétaire et financier i dotyczą wrażliwych sektorów, w tym energetyki, infrastruktury krytycznej, bezpieczeństwa żywności, transportu, prasy drukowanej, obrony, przestrzeni kosmicznej, sztucznej inteligencji, robotyki, cyberbezpieczeństwa i zdrowia publicznego. We Włoszech napływające bezpośrednie inwestycje zagraniczne są kontrolowane przez Golden Power Law. W Holandii w 2022 r. holenderski Senat przyjął międzysektorową ustawę o monitorowaniu bezpośrednich inwestycji zagranicznych (Wet veiligheidstoets investeringen, fusies en overnames), która dotyczy inwestycji w obszarze (bardzo) wrażliwych technologii. Zjednoczone Królestwo zmieniło swój system przeglądu inwestycji zagranicznych, uchwalając Prawo o bezpieczeństwie narodowym i inwestycjach (ustawa NSI) z 2021 r. Jest w niej 17 sektorów, w których kontrolowane są inwestycje zagraniczne, głównie dotyczące produktów wysokich technologii.

Także inwestycje przenoszone do Chin wykazują od 2016 r. tendencję spadkową (Wykres 1), na czele z gwałtownym wycofaniem się ze Stanów Zjednoczonych. Na przykład wielkość bezpośrednich inwestycji zagranicznych realizowanych w Chinach przez podmioty ze Zjednoczonego Królestwa wyniosła blisko 11 mld GBP w 2021 r. (-15% w porównaniu z 2018 r.), czyli 0,6% wszystkich bezpośrednich inwestycji zagranicznych wychodzących ze Zjednoczonego Królestwa. Z drugiej strony, suma bezpośrednich inwestycji zagranicznych napływających z Chin do Zjednoczonego Królestwa wyniosła „zaledwie” 5 mld GBP, czyli 0,3% całkowitego zasobu bezpośrednich inwestycji zagranicznych napływajacych do Zjednoczonego Królestwa.

Wykres 1: Napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych do Chin z krajów G7 (mld USD)

Napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych do Chin

[US = USA; Canada = Kanada; France = Francja; Germany = Niemcy; UK = Zjednoczone Królestwo; Japan = Japonia; Italy = Włochy]

Źródła: Refinitiv Datastream, NBS, Allianz Research

Dużym problemem nie są całkowite przepływy bezpośrednich inwestycji zagranicznych, ale raczej dostawy krytycznych materiałów w przypadku możliwego odwetu ze strony Chin. Ograniczenia dotyczące inwestycji wychodzących do Chin w perspektywie krótkoterminowej będą wąskie, ale z czasem będą rozszerzane. Sektor prywatny będzie więc prawdopodobnie ograniczał aktywne inwestycje w Chinach (bezpośrednie inwestycje zagraniczne i Inwestycje typu venture capital) na rzecz pasywnego kanału realizowania inwestycji (kupowanie papierów wartościowych). Jeśli ograniczenia zostaną skoordynowane i wdrożone przez główne kraje lub większe obszary gospodarcze, zmniejszy to luki i stworzy ważne bariery regulacyjne dla przepływów inwestycyjnych do Chin.

Długoterminowe szkody dla chińskiej gospodarki mogą być znaczne, nawet jeśli ograniczenia dotyczą tylko kilku sektorów. Chociaż chiński przemysł zwiększył swoją samodzielność, ekosystem nadal korzysta z technologii i know-how przywiezionych z Zachodu, zwłaszcza w dziedzinie ICT, farmaceutycznej i biotechnologicznej. Zachodnie restrykcje mogą zatem zaostrzyć spowolnienie chińskiej produktywności w nadchodzących latach, w czasie gdy wzmożona interwencja państwa i ingerencja polityczna (centralne planowanie) powodują coraz częstszą niewłaściwą alokację zasobów i odbijają się na wynikach dużych firm.

Jednak odwet w przyszłości ze strony Chin również potencjalnie wyrządziłby poważne szkody zachodnim gospodarkom, nawet jeśli byłby ograniczony, zarówno pod względem skali jak i swojej branżowej selektywności. Niedawno Chiny złagodziły niektóre ograniczenia importowe dotyczące niektórych towarów importowanych z Australii (bawełny, miedzi i węgla), wprowadzone wcześniej w następstwie wieloletniego sporu dwustronnego. Stawka (tych ograniczeń eksportowych ze strony Chin) jest wysoka dla Europy, ponieważ to Chiny są dominującym dostawcą surowców krytycznych niezbędnych do zielonej transformacji (fotowoltaika etc). Ograniczenia eksportu surowców krytycznych przez kraje je produkujące drastycznie wzrosły w ciągu ostatnich 15 lat, nie wspominając już o uchwalonej przez UE ustawie o surowcach krytycznych. Nowe ograniczenia we wzajemnych inwestycjach i przepływie technologii oraz surowców mogą poważnie zakłócić kluczowe branże, doprowadzić do niedoborów kluczowych produktów i wpłynąć na znaczne podniesienie cen.

[1] Przemówienie przewodniczącej na temat stosunków UE-Chiny (europa.eu)

[2] Rząd Zjednoczonego Królestwa wzmocnił kontrole eksportu poprzez wzmocnione kontrole wojskowych użytkowników końcowych wprowadzone w maju 2022 r. oraz nową ustawę o bezpieczeństwie narodowym i inwestycjach wdrożoną 4 stycznia 2022 r.

[3] Nowe reguły ograniczające amerykańskie inwestycje w Chinach będą trudne do wdrożenia | PIIE

[4] Administracja rozważa wprowadzenie ograniczeń lub wymogów notyfikacyjnych w odniesieniu do inwestycji USA w niektóre podmioty zaangażowane w podzbiór pewnych kluczowych zaawansowanych technologii, które mają krytyczne znaczenie dla bezpieczeństwa narodowego USA.

Rola link buildingu w pozycjonowaniu stron www

Pozycjonowanie stron www to istotny aspekt marketingu internetowego, który pozwala na poprawę widoczności strony w wynikach wyszukiwania. Jednym z kluczowych elementów skutecznej strategii pozycjonowania, jest link building. Dzięki niemu strona www może zyskać większą popularność oraz autorytet.

Celem tego artykułu jest przybliżenie roli link buildingu w pozycjonowaniu stron www. Omówimy podstawy wspomnianego procesu, strategie, najlepsze praktyki, a także potencjalne pułapki. Dodatkowo, zajmiemy się tematem linkowania wewnętrznego oraz różnymi rodzajami linków zewnętrznych. Agencja 1stplace.pl zaprasza do zapoznania się z artykułem.

Podstawy link buildingu

Backlink to link prowadzący na Twoją witrynę ze źródeł zewnętrznych. Link building polega na zdobywaniu wspomnianych backlinków i odgrywa ważną rolę w pozycjonowaniu stron www. 

Profil linków może być budowany różnymi sposobami. Linki mogą powstać naturalnie (kiedy ktoś samodzielnie linkuje do Twojej strony), być uzyskiwane poprzez umieszczanie odnośników w komentarzach, na blogach lub forach, a także poprzez publikację artykułów sponsorowanych. Pamiętaj jednak, że linki słabej jakości, nietematyczne  mogą zaszkodzić Twojej stronie.  

Dobrym rozwiązaniem może okazać się wsparcie agencji e-marketingowej. Agencje SEO zapewniają fachową pomoc z zakresu link buildingu i szeroko pojętego pozycjonowania. 

Rola link buildingu w pozycjonowaniu stron www

Link building umożliwia poprawę widoczności strony w wynikach wyszukiwania. Wyszukiwarki takie jak Google traktują backlinki jako „głosy” na rzecz Twojej strony. Im więcej jakościowych linków prowadzi na Twoją witrynę, tym ma ona większe szanse na zajęcie topowych pozycji. Linki mogą także wpływać na autorytet i wiarygodność strony, co jest szczególnie ważne w niektórych dziedzinach, takich jak medycyna czy finanse.

Rodzaje linków zewnętrznych: dofollow, nofollow

Linki zewnętrzne mogą mieć różne atrybuty, które wpływają na to, jak są traktowane przez wyszukiwarki. Wyróżniamy linki dofollow, nofollow, sponsored, user generated content. 

  • Dofollow: Link dofollow (https://1stplace.pl/blog/dofollow-czym-jest-jak-link-dofollow-wplywa-na-seo/) to odnośnik, który mówi wyszukiwarkom, że powinny go śledzić i uwzględnić w algorytmach rankingowych. Są one bardzo wartościowe dla SEO.
  • Nofollow: Ten atrybut mówi wyszukiwarkom, aby nie śledziły linku. Atrybuty nofollow często stosowane są na forach lub w sekcjach komentarzy, aby zapobiec spamowaniu. Takie odnośniki nie przekazują „link juice” (wartości SEO), ale mogą pomóc w generowaniu ruchu na stronę.
  • Sponsored: Ten atrybut jest stosowany do oznaczenia linków, które powstały w wyniku płatnej umowy, na przykład sponsorowanych postów.
  • UGC (User Generated Content): Ten atrybut jest stosowany do oznaczenia linków generowanych przez użytkowników, na przykład w sekcjach komentarzy lub forach.

Zrozumienie różnych typów linków zewnętrznych może pomóc w skutecznym budowaniu linków i poprawie widoczności strony w wynikach wyszukiwania.

Strategie link buildingu

Link building, przede wszystkim zdobywanie linków dofollow, to proces, który wymaga strategicznego podejścia. Poniżej przedstawiamy kilka sprawdzonych metod, które będą pomocne w zdobyciu jakościowych linków zewnętrznych. 

  • Tworzenie wartościowego i unikalnego contentu: O jakości Twojej strony decyduje w dużej mierze treść, jaką na niej publikujesz. Jeśli Twoje teksty są unikalne, interesujące i dostarczają wartości użytkownikom, istnieje większa szansa, że inne strony będą do nich linkować. Może to obejmować blogi, artykuły, infografiki, filmy, podcasty i wiele innych.
  • Wymiana linków i guest blogging: Wymiana linków z innymi stronami o podobnej tematyce może być skutecznym sposobem na budowanie sieci backlinków. Guest blogging, czyli publikowanie artykułów na innych stronach z linkiem do Twojej witryny, jest inną dobrą strategią. Pamiętaj jednak, aby zawsze dążyć do tworzenia wartościowej treści, która będzie przydatna dla czytelników.
  • Wykorzystanie mediów społecznościowych i forów: Media społecznościowe i fora dyskusyjne to doskonałe platformy do promowania Twojego contentu i zdobywania linków. Możesz na przykład udostępniać swoje posty na mediach społecznościowych, udzielać się na forach branżowych i odpowiednio linkować do swojej strony.
  • Badanie i analiza konkurencji: Zrozumienie, jakie strategie link buildingu stosują konkurenci, może dostarczyć Ci cennych informacji. Możesz za pomocą narzędzi SEO zweryfikować, skąd pochodzą linki prowadzące na strony konkurencji i zastanowić się, czy możesz zdobyć odnośniki z tych samych źródeł.

Pamiętaj, że każda strategia link buildingu powinna być dostosowana do Twojej konkretnej sytuacji i celów. Skuteczne strategie link buildingu zawsze będą skupiać się na tworzeniu wartości dla użytkowników, a nie tylko na zdobyciu jak największej liczby linków.

Potencjalne problemy i pułapki link buildingu

Podczas budowania profilu linków, powinieneś być świadomy potencjalnych problemów i pułapek, które mogą wpływać na efektywność Twojej strategii SEO. Oto kilka z nich:

  • Niskojakościowe linki: Nie wszystkie linki są równie wartościowe. Linki z niepowiązanych tematycznie stron, stron o niskiej jakości lub stron, które są znane z nadmiernego linkowania, mogą mieć negatywny wpływ na widoczność Twojej strony. 
  • Spamowanie linkami: Linki w komentarzach, na blogach, forach dyskusyjnych czy w mediach społecznościowych, które nie dostarczają wartości użytkownikom, często postrzegane są jako spam. To nie tylko nie pomaga w SEO, ale może zaszkodzić reputacji Twojej strony.
  • Nadmierne optymalizowanie (Over-optimization): Choć SEO jest ważne, nadmierna optymalizacja pod kątem wyszukiwarek może przynieść więcej szkody niż pożytku. Zbyt duża liczba słów kluczowych, nadmierne linkowanie, czy tworzenie nienaturalnego contentu, mogą skutkować karą.
  • Nieaktualizowanie strategii: Algorytmy wyszukiwarek wciąż są aktualizowane, co oznacza, że coś, co działało jakiś czas temu, może nie działać dzisiaj. Ważne jest, aby regularnie aktualizować swoją strategię link buildingu i dostosowywać ją do najnowszych wytycznych i najlepszych praktyk SEO.

Pamiętaj, że budowanie linków to proces długoterminowy, który wymaga ciągłego monitorowania i dostosowywania.

Najlepsze praktyki link buildingu

Najważniejsze jest skupienie się na jakości, a nie liczbie linków. Budowanie relacji z innymi stronami i tworzenie wartościowego contentu są ważniejsze niż zdobycie jak największej liczby linków (zwłaszcza linków słabej jakości). Regularna analiza i monitorowanie efektów działań link buildingu to klucz do zrozumienia, które działania przynoszą największe korzyści i jak można je zoptymalizować.

Linkowanie wewnętrzne

Linkowanie wewnętrzne jest równie ważne, co budowanie linków zewnętrznych. Linkowanie wewnętrzne polega na tworzeniu linków pomiędzy podstronami Twojej witryny. Dobrze zaplanowana struktura takich odnośników pomoże wyszukiwarkom lepiej zrozumieć zawartość Twojej strony i poprawi rankingi SEO, będzie też ułatwieniem dla użytkowników.  

Podsumowanie

Link building jest kluczowym elementem strategii SEO i ma duże znaczenie dla poprawy widoczności strony w wynikach wyszukiwania. Chociaż istnieją różne strategie i metody link buildingu, najważniejsze jest skupienie się na jakości linków i tworzeniu wartościowych treści. Regularna analiza i monitorowanie to kolejne, istotne działanie. 

Zysk netto Grupy Kino Polska w 1 kw. 2023 r. wzrósł o 6% r/r do 13,5 mln zł, przychody sięgnęły 70,7 mln zł

  • W 1 kw. 2023 r. Grupa Kino Polska odnotowała przychody na poziomie 70,7 mln zł (+6,5% r/r), przy wzroście wpływów zarówno z emisji, jak i z reklam.
  • Zysk netto Grupy w pierwszym kwartale bieżącego roku wyniósł 13,5 mln zł (+6,0% r/r), a wynik EBITDA 31,4 mln zł (+4,3% r/r).
  • Rentowność netto Grupy wyniosła 19,0%, podobnie jak rok wcześniej.
  • Na koniec 1 kw. 2023 r. Grupa dysponowała nadwyżką finansową w wysokości 26,0 mln zł.
  • Przychody z emisji zwiększyły się o 9,3% r/r i stanowiły 54,5% całkowitej sprzedaży Grupy. Wpływy z reklam wzrosły o 1,0% r/r, a ich udział w przychodach ogółem stanowił 34,0%.
  • Przychody na rynkach międzynarodowych wyniosły 23,4 mln zł (+1,8% r/r) i stanowiły 33,1% całkowitych przychodów Grupy.
  • Marża EBITDA wyniosła 44,4%, wobec 45,4% rok wcześniej.
  • Średni udział kanałów Grupy w oglądalności widowni komercyjnej w 1 kw. 2023 r. wyniósł 2,56% (SHR%, All 16-59, live), tj. o 5,0% mniej r/r, co częściowo wynika ze zmiany standardu nadawania telewizji naziemnej.

– W pierwszym kwartale bieżącego roku odnotowaliśmy wzrosty wszystkich kluczowych wskaźników finansowych. Zwiększyliśmy przychody zarówno z emisji jak i z reklamy, pomimo niepewnej sytuacji na rynku. Intensywnie rozwijał się kanał Zoom TV, który, dzięki doborowi odpowiednich treści – nowych premierowych propozycji oraz własnych produkcji – zwiększył swoją oglądalność o ponad 20% rok do roku. To przełożyło się na wzrost przychodów z tego segmentu. Sprzedaż reklam rozwijamy także na rynkach międzynarodowych. Oferujemy czas reklamowy na kanałach marki FilmBox w Czechach. Odnotowaliśmy wzrost przychodów z tej działalności o 40% rok do roku – informuje Katarzyna Woźnicka, członkini zarządu Grupy Kino Polska, CFO Kino Polska TV S.A. oraz SPI International B.V.

Największe przychody w 1 kw. 2023 r. odnotował (łącznie z emisji i reklamy) segment Kanały filmowe marki FilmBox i kanały tematyczne, który wygenerował w Polsce i na rynkach międzynarodowych przychody w wysokości 39,7 mln zł (+13,1% r/r). Wyższe wpływy z emisji to efekt wzrostu przychodów na rynkach takich jak Polska, Bułgaria, Węgry oraz kraje Półwyspu Bałkańskiego. Z kolei dynamiczny przyrost przychodów z reklamy jest skutkiem wzrostu na rynkach polskim i czeskim.

Kanał Zoom TV powiększył przychody o ponad 28% r/r wobec poprzedniego roku, osiągając sprzedaż reklam na poziomie 5,6 mln zł za sprawą rosnącej oglądalności, będącej efektem atrakcyjnej oferty programowej. Wyraźny wzrost odnotowano w segmencie Produkcja kanałów telewizyjnych. Wygenerował on w 1 kw. 2023 r. przychody w wysokości 1,7 mln zł, tj. niemal tyle ile w całym 2022 r.

Stopklatka w 1 kw. 2023 r. zanotowała spadek przychodów w porównaniu do analogicznego okresu roku poprzedniego, co jest częściowo efektem ubiegłorocznych zmian regulacyjnych. Segment ten osiągnął 9,8 mln zł sprzedaży z reklam, tj. mniej o 9,7% r/r. Sprzedaż niższą o 18% r/r odnotowano także w przypadku segmentu Kanały marki Kino Polska.

Sprzedaż praw licencyjnych przyniosła 5,6 mln zł, tj. mniej o 16,5% r/r. Wynika to z faktu, że treści nabywane przez Grupę w tym okresie wzmacniały główne ramówki kanałów własnych Grupy, przyczyniając się do wzrostów przychodów z emisji jak i reklamy. Licencje w mniejszym niż rok wcześniej zakresie trafiały natomiast do podmiotów zewnętrznych.

– Grupa Kino Polska równolegle oferuje operatorom treści dostępne linearnie oraz w wersji cyfrowej. Dążymy do tego by być dla operatorów partnerem dostarczającym kompleksową usługę, dzięki której ich abonenci, i jednocześnie nasi widzowie, będą mogli oglądać atrakcyjne treści wszędzie, na dowolnym urządzeniu, w ramach jednego rachunku u swojego operatora. Widzimy znaczne możliwości wzrostu dzięki dystrybucji naszych treści cyfrowych w modelu B2B –  dodaje Bogusław Kisielewski, prezes Grupy Kino Polska.

W 1 kwartale 2023 r. kanały Grupy Kino Polska osiągnęły łącznie 2,56% udziału w oglądalności widowni komercyjnej, co oznacza spadek o 5% w porównaniu z tym samym okresem 2022 r. (SHR%, All 16-59, live).

Stopklatka osiągnęła udział w oglądalności widowni komercyjnej na poziomie 1,19% (-12% r/r) (SHR%, All 16-59, live), a drugi kanał naziemny Grupy – Zoom TV 0,65%, co oznacza wzrost o 23% r/r (SHR%, All 16-59). Kanał Kino Polska uzyskał udział w oglądalności widowni komercyjnej na poziomie 0,41% (-16% r/r) (SHR%, All 16-59, live), a drugi kanał z segmentu tej marki – Kino Polska Muzyka 0,05% (SHR%, All 16-59; live) (-29% r/r). Kino TV natomiast osiągnął udział w oglądalności widowni komercyjnej na poziomie 0,26%, co oznacza wzrost o 8% r/r (SHR%, All 16-59, live).

Indeksy PMI dla strefy euro

Przemysł słabnie, usługi trzymają się mocno. Maj jest kolejnym miesiącem pogłębiania się tej rozbieżności. Można to odczytać ze wstępnych wskaźników PMI za maj dla strefy euro. PMI dla przemysłu spadł do 44,6 wobec 45,8 miesiąc wcześniej. Tak niska wartość jest negatywnym zaskoczeniem i pokazuje, że spowolnienie w przemyśle się pogłębia. To sektor produkcyjny jest hamulcem dla gospodarek strefy euro i wzrostu PKB.

Wskaźnik dla usług wyniósł 55,9 wobec 56,2 w kwietniu. Wskaźnik utrzymuje się na wysokich poziomach, lecz jego wzrost zastopował. Odczyty są ważne w kontekście inflacji, która w ostatnim czasie utrzymana była w dużej mierze przez usługi. Wydaje się, że presja inflacyjna w sektorze usług nadal się utrzymuje.

Bartosz Wałecki, analityk Michael / Ström Dom Maklerski

Spadki na rynku inwestycyjnym w regionie EMEA i CEE po I kw. 2023 r. Polska wciąż liderem w Europie Środkowo-Wschodniej

W pierwszym kwartale 2023 r. wolumen inwestycji w Europie Środkowo-Wschodniej wyniósł 1,3 mld euro i spadł o ok. 58% w porównaniu do roku ubiegłego. Jest to nieznacznie lepszy wynik od danych z regionu EMEA, które wykazały spowolnienie rynku o 62%. Jak wynika z najnowszego raportu Colliers, podsumowującego I kw. na rynku inwestycyjnym, Polska, mimo spadku inwestycji, nadal była atrakcyjną lokalizacją dla inwestorów i zakończyła I kw. z 50% udziałów w wolumenie regionu CEE na poziomie 650 mln euro. Eksperci Colliers prognozują początek odbicia na rynku w czwartym kwartale 2023 r.

Jak kształtują się wolumeny w regionach EMEA i CEE

Kryzysy bankowe w Europie i USA spotęgowały dotychczasowe obawy inwestorów związane z wysoką inflacją, podwyżkami stóp procentowych, słabym wzrostem gospodarczym i ryzykiem geopolitycznym. Obecnie całkowite koszty finansowania wynoszą 5-6%, co wynika ze znacznie wyższych stóp procentowych niż 12 miesięcy temu.

W efekcie wolumeny na rynkach Europy kształowały się następująco: Niemcy odnotowali jeden z najsłabszych kwartałów otwierających rok od ponad dekady (w siedmiu największych miastach nastąpił niemal całkowity zastój w transakcjach, który prawdopodobnie utrzyma się w drugim kwartale, ponieważ kupujący i sprzedający próbują ustalić nowy poziom cen rynkowych obecnych realiach), zaś wartości inwestycji we Francji i Hiszpanii spadły o ponad jedną trzecią w porównaniu z I kw. 2022 r. W przypadku regionu Europy Środkowo-Wschodniej wolumeny były jednymi z najniższych odnotowanych od czasu globalnego kryzysu finansowego. Polska, mimo spadków, posiada 50% udziału w wolumenie wszystkich transakcji za I kw. 2023 r., natomiast Czechy 31%. Z analizy wynika, że Rumunia i Bułgaria miały lepszy początek roku niż w 2021 i 2022 r.

– W przypadku Polski, pomimo mniejszych chęci inwestorów do zawierania transakcji w chwili obecnej, korekta wycen, nadal dobre funkcjonowanie rynku najmu oraz pozytywna dynamika podaży i popytu w średnim okresie na wszystkich głównych rynkach w kraju, powinny przyciągnąć nabywców, zwłaszcza z Europy Środkowo-Wschodniej i krajów bałtyckich oraz w dalszej kolejności sprzyjać powrotowi tradycyjnych nabywców z najbardziej ustabilizowanych rynków. Spodziewamy się, że sytuacja na rynku zacznie się normować pod koniec 2023 r. – mówi Piotr Mirowski, Senior Partner, Dział Doradztwa Inwestycyjnego w Colliers.

Nowe transakcje na rynkach

Pomimo zastoju inwestycyjnego nadal zawierane są transakcje transgraniczne o dużej wartości, czego przykładem może być zakup za 395 mln funtów (448 mln euro) wielofunkcyjnego obiektu St Katharine Docks w Londynie przez singapurską firmę City Developments Ltd (CDL).

W Europie Środkowo-Wschodniej to sektor przemysłowy i logistyczny wrócił do łask, tym samym odzyskując pozycję lidera i wyprzedzając sektor biurowy i handlowy w I kw. 2023 r. Do najważniejszych transakcji w regionie CEE należało zbycie przez Panattoni aktywów magazynowych o wartości ponad 300 mln euro w Polsce oraz sprzedaż portfela supermarketów w Czechach i Słowacji za ponad 200 mln euro przez spółkę Trei.

Przyszłość

Globalne perspektywy pozostają dość mieszane: inwestorzy mają większą jasność co do inflacji, ale nie musi to oznaczać, że znane są im zagrożenia związane z kryzysem bankowym i potencjalną zapaścią kredytową w zaawansowanych gospodarkach. Inne kryzysy geopolityczne i związane z COVID wciąż wywierają wpływ na rynki, co wyjaśnia, dlaczego globalne perspektywy gospodarcze, wraz z przewidywaniami dla CEE-6, nieco się pogorszyły w porównaniu z sytuacją sprzed kilku miesięcy. Niemniej jednak, dopóki żadne wydarzenie zewnętrzne nie spowoduje istotnego spadku aktywności gospodarczej w strefie euro, spodziewane jest, że w długim okresie kraje Europy Środkowo-Wschodniej będą nadal przewyższać swoich zachodnich partnerów atrakcyjnością zwrotów i  potencjalne makroekonomicznym dzięki funduszom unijnym i atrakcyjnemu otoczeniu biznesowemu.

Rozmyta odpowiedzialność i rutynowe API

Dane osobowe 37 milionów klientów amerykańskiego T-Mobile – należące do nich adresy rozliczeniowe, adresy e-mail oraz daty urodzenia – dostały się w ręce cyberprzestępców. Stało się to w wyniku ataku na jeden z niezabezpieczonych odpowiednio interfejsów API należących do tego telekomunikacyjnego giganta. Jak to możliwe? Są to skutki zaniedbań firm w zakresie zabezpieczania i zapobiegania nieautoryzowanym dostępom do API. Dziś trzeba traktować tę kwestię priorytetowo.

Interfejsy programowania aplikacji są jak układ nerwowy, który umożliwia przesyłanie i odbieranie danych między różnymi systemami, takimi jak sieć internetowa, różne aplikacje czy urządzenia Internetu rzeczy (IoT). Dzięki API mamy możliwość korzystania z ogromnych zasobów danych i funkcji typowych dla cyfrowej gospodarki. Do niedawna niestety zabezpieczanie tego obszaru postrzegane było jako sprawa drugorzędna. Dziś ta taktyka zaczyna przynosić niebezpieczne skutki. I pomimo tego, że wspomniany incydent naruszenia API w T-Mobile mógł skończyć się dużo gorzej – finalnie nie wyciekły hasła, kody PIN i inne informacje dotyczące kont finansowych klientów, to nigdy nie powinno dojść do takiego zaniedbania.

Rutynowe API

Problem z bezpieczeństwem API, z którym boryka się wiele organizacji, polega na tym, że nie zawsze jest jasne, kto właściwie w firmie odpowiada za ten obszar. Zdarza się, że programiści rutynowo tworzą interfejsy do udostępniania danych, czasem nie mając pełnej wiedzy na temat cyberbezpieczeństwa. Popełniają więc błędy, które ułatwiają cyberprzestępcom pracę i umożliwiają kradzież danych.

– Zespoły ds. cyberbezpieczeństwa w firmach najczęściej nie mają żadnej kontroli i wiedzy nad tym, jak tworzone i wdrażane są w firmach API – mówi Mateusz Ossowski, CEE Channel Manager w firmie Barracuda Networks, która jest producentem rozwiązań z obszaru bezpieczeństwa IT. – W rezultacie stają się one niezabezpieczonymi punktami końcowymi. Wiele z nich jest na szczęście tworzonych na potrzeby wewnętrzne.

Zdarza się jednak, że do naruszenia dochodzi właśnie przez API, które omyłkowo zostało wystawione na świat, choć powinno być przeznaczone do użytku wewnętrznego. Dlatego obie wersje muszą być traktowane z jednakową uwagą przez ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa. Wystarczy bowiem naprawdę niewiele, aby zespoły deweloperskie udostępniły wewnętrzne API użytkownikom spoza organizacji.

Zombie API

Dobrą strategią staje się zwiększenie poziomu odpowiedzialności za bezpieczeństwo API przez programistów. Jednak liczbę utworzonych do tej pory interfejsów API można mierzyć w milionach. Wiele z nich tworzy tzw. zbiór „Zombie API”, który składa się z interfejsów porzuconych przez zespoły programistów, acz nadal zapewniających dostęp do danych.

Znalezienie i zabezpieczenie wszystkich punktów końcowych API, które zostały kiedykolwiek utworzone, należy więc nadal do obowiązków zespołów ds. bezpieczeństwa cybernetycznego. Niezależnie od tego, kto w organizacji jest ostatecznie odpowiedzialny za bezpieczeństwo API, pewne jest, że nie poświęca się temu zagadnieniu wystarczająco dużo uwagi. Podobnie jak niezabezpieczonym odpowiednio aplikacjom internetowym, których jednak jest znacznie mniej niż API. Niestety wiedza na ten temat kuleje i możemy się spodziewać, że skutki zaniedbań w tym zakresie mogą się kumulować nie tylko w 2023 roku, ale i w kolejnych latach.

DB Energy po III kw. roku obrotowego 2022-23 z 7,4 mln zł ETBIDA i 2,8 mln zł zysku netto

Spółka DB Energy, oferująca kompleksowe usługi efektywności energetycznej dla przemysłu, w III kwartale roku obrotowego 2022/2023 (I kw. br.) osiągnęła ponad 16,4 mln zł przychodów ze sprzedaży, blisko 3,1 mln zł zysku EBITDA i 1,5 mln zł zysku netto. Na koniec okresu DB Energy dysponowała środkami pieniężnymi w kwocie 6,6 mln zł. Na wyniki finansowe miała wpływ realizacja kolejnych etapów projektów inwestycyjnych w modelu Generalnego Wykonawstwa, a także rozliczenie oszczędności na projekcie w modelu ESCO dla Słodowni Soufflet oraz rozliczenie części działań doradczych realizowanych przez Willbee Energy GmbH.

Wyniki finansowe osiągnięte przez DB Energy w trzecim kwartale roku obrotowego 2022/2023 są zgodne z naszymi oczekiwaniami. Zrealizowaliśmy zarówno zakładane cele operacyjne działalności DB Energy, jak i poczyniliśmy kolejne kroki na rynku kapitałowym przenosząc notowania na Główny Rynek GPW w Warszawie. W minionym okresie prowadziliśmy m.in. projekt modernizacji elektrociepłowni dla Schumacher Packaging Grudziądz o wartości 43,4 mln zł, a także projekt dotyczący instalacji wysokosprawnej kogeneracji o wartości 21,8 mln zł. Realizowaliśmy także projekt inwestycyjny dla Żabka Polska o szacowanych nakładach 16 mln zł. – komentuje Łukasz Feldman, CFO DB Energy.

Obecnie Grupa DB Energy realizuje i rozlicza 5 projektów w modelu ESCO, których nakłady inwestycyjne na realizację wynoszą łącznie 35 mln zł (obejmuje to nakłady poniesione oraz przyszłe nakłady inwestycyjne). DB Energy jest zaangażowana w kilku procesach negocjacyjnych, które mogą skutkować zawarciem umów na realizację projektów ESCO w kolejnych kwartałach br. w ramach współpracy z SUSI Partners.

Inwestycje z obszaru poprawy efektywności energetycznej w przemyśle cieszą się obecnie rosnącym zainteresowaniem ze strony potencjalnych kontrahentów. Znaczna część przedsiębiorstw wyraża zainteresowanie projektami służącymi ograniczeniu kosztów poprzez optymalizację zużycia energii. Dotyczy to w szczególności projektów, które Grupa DB Energy realizuje w modelu ESCO, tj. pełniąc zarówno funkcję generalnego wykonawcy, jak również oferując finansowanie. – dodaje Łukasz Feldman.

W ostatnich miesiącach DB Energy realizuje także kolejne kroki na rynku kapitałowym. W II kwartale 2023 roku Spółka z sukcesem zakończyła Ofertę Publiczną pozyskując 10,8 mln zł brutto, które przeznaczy na rozwój działalności w modelu inwestycyjnym, w tym w formule ESCO, intensyfikację działań związanych z internacjonalizacją oraz kontynuację prowadzenia działalności badawczo-rozwojowej.

Facebook ukarany rekordową karą. „Firmy powinny być rozliczane z przestrzegania umów”

Właściciel Facebooka, Meta, został ukarany grzywną w wysokości 1,2 miliarda euro (1 miliard funtów) za niewłaściwe obchodzenie się z danymi klientów podczas przesyłania ich między Europą a Stanami Zjednoczonymi. Kara wyznaczona przez irlandzką Komisję Ochrony Danych Osobowych (DPC), jest największą grzywną nałożoną na mocy unijnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych.

Istotą tej decyzji jest wykorzystanie standardowych klauzul umownych (SCC) do przenoszenia danych z Unii Europejskiej do USA. Umowy prawne, przygotowane przez Komisję Europejską, zawierają zabezpieczenia zapewniające ciągłą ochronę danych osobowych podczas przesyłania ich poza Europę. Urzędnicy wskazują, że istnieją obawy, że przepływy danych wciąż narażają Europejczyków na słabsze amerykańskie przepisy dotyczące prywatności.

Duże firmy technologiczne zawarły z konsumentami umowy dotyczące obsługi i przetwarzania danych. Jest to zasada zaufania, z której powinny być rozliczane. Nie wystarczy powiedzieć, że przetwarzają dane w sposób bezpieczny, muszą one być przetwarzane w sposób zgodnie z przepisami dotyczącymi ochrony danych i prywatności – mówi Wojciech Głażewski, country manager firmy Check Point Software w Polsce.

Właściciel Facebooka już zapowiada, że odwoła się od „nieuzasadnionego i niepotrzebnego” orzeczenia. Kontrowersji dodaje fakt, że w 2013 roku były pracownik Agencji Bezpieczeństwa Narodowego USA, Edward Snowden, ujawnił, że amerykańskie władze wielokrotnie uzyskiwały dostęp do danych osobowych za pośrednictwem firm technologicznych, takich jak Facebook i Google.

Chociaż argumentowano, że dane przesyłane przez granice międzynarodowe są bezpieczne, nie możemy ignorować rozbieżności w poziomie prywatności utrzymywanym w różnych krajach. Jest to kolejne przypomnienie tego, jak pewna dwuznaczność dotycząca przetwarzania i ochrony danych prowadzi do złego zarządzania i kar na taką skalę. Jestem pewien, że nie będzie to ostatni raz, kiedy usłyszymy o firmach, które popełniły błąd – dodaje przedstawiciel Check Pointa.

Wprowadzenie 14. emerytur na stałe. Czy to poprawi sytuację seniorów?

Rada Ministrów przyjęła właśnie projekt ustawy, która wprowadzi wypłatę
tzw. czternastek na stałe. Po raz pierwszy „czternastka” została wypłacona w 2021 roku. W 2022 roku świadczenia otrzymało 7,7 mln osób, których emerytura nie przekraczała 2900 zł.[1] W przypadku osób, których świadczenie państwowe mieści się w granicach 2900-4188,44 zł emerytura była zmniejszana zgodnie z zasadą złotówka za złotówkę. Co zmieni wprowadzenie czternastek na stałe? Robert Majkowski, Prezes Funduszu Hipotecznego DOM uważa, że 14. emerytury to tylko kropla w morzu senioralnych potrzeb i tak naprawdę obnaża niewydolność obecnego systemu emerytalnego

W 2021 roku czternastki były wypłacane w kwocie 1250,88 zł a w 2022 roku w kwocie
1338,44 zł (mowa tu o seniorach, których comiesięczne świadczenia nie przekroczyły
2900 zł). Nowe przepisy, które mają wprowadzić czternastki na stałe będą stosowane do emerytur i rent w systemie powszechnym, rolników, służb mundurowych, emerytur pomostowych, świadczeń i zasiłków przedemerytalnych, rent socjalnych, nauczycielskich świadczeń kompensacyjncyh, rodzicielskich świadczeń uzupełniających, świadczenia pieniężnego przysługującego cywilnym niewidomym ofiarom działań wojennych oraz rent inwalidów wojennych i wojskowych. Czy te zmiany poprawią sytuację finansową polskich emerytów?

Komentarz ekspercki
Robert Majkowski, Prezes Funduszu Hipotecznego DOM

Najważniejsze tematy, które wymagają w tej chwili długofalowych i przemyślanych działań rządzących powinny dotyczyć palących kwestii związanych z niskimi emeryturami, coraz niższą stopą zastąpienia oraz szeregiem problemów, które wynikają z kwestii demograficznych. Dodatkowo, szalejąca inflacja szczególnie mocno uderza w sytuację finansową najuboższych osób, w tym emerytów.

Pamiętajmy, że polskie świadczenia emerytalne wciąż są jednymi z najniższych w Europie, choć ogólnie – na tle całego społeczeństwa – emeryckie gospodarstwa domowe nie są w złej sytuacji. Warto również dodać, że po obniżeniu wieku emerytalnego coraz większa liczba osób pobiera emerytury minimalne (w ciągu dziesięciu lat liczba tych osób wzrosła piętnastokrotnie). Stopa zastąpienia (a więc relacja przeciętnej wypłacanej emerytury względem średniej krajowej) jest coraz niższa. W 2018 roku wynosiła ona 56,4 proc., a za 20 lat będzie wynosiła ok. 38 proc. Wreszcie pamiętajmy, że dla utrzymania godziwego poziomu życia, poziom konsumpcji po przejściu na emeryturę nie powinien spaść o więcej niż 30 proc. A to oznacza to, że stopa zastąpienia powinna oscylować na poziomie minimum 70 proc. Tymczasem już dziś stopa zastąpienia w Polsce spadła poniżej 60 proc, za 20 lat będzie wynosiła 38 proc., a za 40 lat tylko 24 proc. Powyższe kwestie potrzebują solidnego planu ze strony rządzących. Trzynasta, czy czternasta emerytura to działania, które są tylko „plasterkiem”, który nie wyleczy i nie naprawi na stałe systemu emerytalnego. Takie działania, moim zdaniem, odwlekają problem w czasie, nie rozwiązując jego przyczyny. Potrzebne są wielowymiarowe prace nad tym, jak powinien wyglądać cały system emerytalny. Niestety od lat nie ma w Polsce rzetelnej debaty na temat całościowego planu działań związanego ze zmianami demograficznymi. Są jednorazowe „plasterki’, takie jak trzynastka i czternastka. A co będzie za rok, za dwa? Piętnastki, szesnastki?

Z najnowszego raportu Związku Przedsiębiorstw Finansowych, dotyczącego rynku Consumer Finance, wynika że 74,6 proc. Polaków ma świadomość, iż po przejściu na emeryturę wysokość świadczeń państwowych nie zapewni im odpowiedniego życia.[2] Jeszcze w 2018 roku podobnego zdania było 31,5 proc. ankietowanych, a to oznacza, że świadomość finansowo-emerytalna rośnie.

W mojej opinii trzeba zmienić całkowicie podejście do emerytur, które za 20-30 lat nie będą opierać się wyłącznie na świadczeniach z systemu państwowego. Emerytura przysłowiowego Kowalskiego będzie opierać się zatem na puzzlach, swoistego rodzaju klockach, które będą ją budować. Te klocki to róźne źródła finansowania (m.in. świadczenia z ZUS, PPK, PPE, IKE, IKZE, hipoteka odwrócona, lokaty, inwestycje dobrowolne), które będą tworzyły cały budżet seniora. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że budżet emeryta oparty tylko i wyłącznie na świadczeniach państwowych, społecznych, będzie po prostu niewydolny. Może warto spojrzeć kompleksowo na to, jak gromadzić aktywa podczas naszej aktywności zawodowej i jak skutecznie i efektywnie te aktywa spieniężać po przejściu w okres po zakończeniu pracy.

[1] https://www.pap.pl/aktualnosci/news,1572919,premier-rzad-przyjal-projekt-ustawy-wprowadzajacej-14-emeryture-na-stale oraz https://www.pap.pl/aktualnosci/news,1573036,trzynasta-emerytura-zus-wyplacil-swiadczenia.html

[2] Opinie gospodarstw domowych w zakresie tego, czy po przejściu na emeryturę wysokość świadczenia będzie zapewniała odpowiedni poziom życia (N=692). Źródło: Sytuacja na rynku consumer finance, badanie ZPF i IRG SGH.

 

Sprzedaż detaliczna w Polsce

Kolejny miesiąc spadku sprzedaży detalicznej w Polsce. Kwietniowy wskaźnik wyniósł 3,4% r/r, wobec 4,8% r/r w marcu. Jest to odczyt gorszy od prognoz (3,8%). Sprzedaż detaliczna liczona w cenach stałych (skorygowana o inflację) zaliczyła jednak spadek o 7,3% r/r. W danych o sprzedaży widoczny jest realny spadek konsumpcji. Wpływ ma na to oczywiście wysoka inflacja, w tym realny spadek wynagrodzeń, który prowadzi do ograniczenia realnej siły nabywczej gospodarstw domowych. Konsumenci są zmuszeni do zmian struktury swoich wydatków, zmian jakościowych lub rezygnacji z części z nich.

Bartosz Wałecki, analityk Michael / Ström Dom Maklerski

GUS o handlu i e-handlu w kwietniu 2023

Według najnowszych danych GUS w kwietniu 2023 r. w porównaniu z marcem 2023 r. odnotowano spadek wartości sprzedaży detalicznej przez Internet w cenach bieżących (o 6,1%). Udział sprzedaży przez Internet w sprzedaży „ogółem” zmniejszył się z 8,6% w marcu 2023 r. do 8,1% w kwietniu br. 

Najnowsze dane komentują poniżej eksperci ASM Group,Unity Group i cyber_Folks

Maciej Pawłowicz – Dyrektor sprzedaży i rozwoju w ASM Group:

Branża handlowa, w tym e-commerce, jest bardzo zróżnicowana, dlatego zagregowane wskaźniki pokazujące ogólną kondycję rynku, takie jak te publikowane przez GUS, nie dają pełnego wglądu w sytuację poszczególnych sprzedawców. ASM Group od ponad 20 lat na bieżąco analizuje nawyki zakupowe konsumentów oraz działania handlowe producentów i widzi pewne procesy “od środka” nim znajdą one swoje odzwierciedlenie w ogólnych statystykach. Nasze wnioski? Bardzo ciekawie transformuje się w ostatnim czasie rynek apteczny i sprzedaży leków. Apteki sukcesywnie zmniejszają swoją liczebność, średnio o kilkaset punktów rocznie. Ostatnie lata spowodowały ubytek w dostępności placówek z 14 do poniżej 12 tys.

Pojawiają się problemy kadrowe, szczególnie w małych i średnich miejscowościach. W branży farmaceutycznej mamy do czynienia z deficytem farmaceutów – na 37 tys. specjalistów tylko 26. tys. zdecydowało się pracować w aptece. O dalszej przemianie tej części handlowego rynku zdecydować mogą również regulacje – kwiecień był ostatnim pełnym miesiącem funkcjonowania aptek w starym reżimie prawnym, kształtującym sposób promocji produktów leczniczych. Od 13 maja obowiązują przepisy nowego rozporządzenia ws. reklamy wyrobów medycznych, które regulują kwestie dotyczące prowadzenia działań reklamowych skierowanych do klientów.
W nowym porządku prawnym, to od podejścia aptek i samych firm farmaceutycznych do kwestii merchandisingu i prezentacji produktów w miejscach sprzedaży zależeć będzie to, czy nowe regulacje staną się w średnim i długim okresie impulsem do powstania nowej wzrostowej fali, czy też będą dla nich kolejną przeszkodą w rozwoju. Jeszcze istotniejsze stają się kwestie planowania i wizualizacji produktu lub nośników i formy reklamy.

Grzegorz Rudno-Rudziński – Managing Partner w Unity Group: 

Koniec wzrostu segmentu e-commerce pure player?

Ostatnie miesiące pokazują, że udział e-commerce pure players (firm sprzedających tylko w internecie) w całkowitej sprzedaży detalicznej ustabilizował się na poziomie ok. 10%. Jednocześnie liczba graczy omnichannel z raportowanym udziałem sprzedaży w kanale online wciąż zwiększa się, nawet jeżeli w ich przypadku udział e-handlu w ich sprzedaży nie rośnie, ale jest na poziomie ponad 20%. To znak, że na tym rynku coraz więcej znaczą tradycyjni gracze, którzy przeszli drogę od sprzedaży wielokanałowej do omnichannelowej, a ich modele biznesowe pozwalają sprawnie “przerzucać” swoje wysiłki sprzedażowe do kanału, w którym w danym momencie można uzyskać lepsze efekty. Gdy koszty akwizycji nowego klienta w online są dziś na granicy rentowności, firmy te zadowalają się obecnymi obrotami, walcząc nowymi digitalowymi rozwiązaniami o klientów w kanałach stacjonarnych.

Czy to oznacza, że tzw. pure players złożyli broń i ich udział w rynku będzie malał? Uważam, że tak się nie stanie, gdyż są oni często zwinniejsi i szybciej mogą zaadaptować innowacje związane z przełomem w dziedzinie AI. Co więcej, także firmy startujące dziś z nowymi produktami, mogą zaczynać od kanału D2C, bo jest to tańsze i szybsze niż dotarcie do klienta poprzez zbudowanie fizycznej sieci sprzedaży – ona może być rozwijana, ale dopiero w drugim etapie.

Podsumowując, e-commerce w modelu pure players nadal będzie istniał, ale w ramach już ukształtowanego podziału. Dlatego analizując od lat wskaźnik GUS dotyczący udziału e-handlu w sprzedaży detalicznej ogółem uważam, że udział tych graczy nigdy nie przekroczy 20%. Nie oznacza to jednak, że tego wyniku nie osiągnie szeroko pojęty kanał online.

Kacper Skoczylas – szef marketingu produktu Stores w cyber_Folks z Grupy R22

Według analityków Strategy & (grupa PwC) wartość polskiego sektora e-commerce ma wynieść 124 mld zł na koniec 2023 i 187 mld zł na koniec 2027 r., względem 109 mld zł rok wcześniej i 57 mld zł w jeszcze przedpandemicznym 2019 r. Wśród najsilniejszych czynników wzrostu w  e-handlu w latach 2022-2023 wymieniają oni bardzo wysoką  i utrzymującą się w czasie inflację oraz przyspieszające rozwój rynku nowości technologiczne – innowacje, zapewniające konsumentom lepsze doświadczenia zakupowe. Szybkość zakupów i dostawy, ich wygoda oraz bezpieczeństwo (szczególnie w obszarze płatności) to elementy najbardziej pożądane przez konsumentów podczas zakupów w sklepach online – wg Gemiusa ponad 50% konsumentów uważa bezpieczeństwo i zaufanie do sklepu lub sprzedawcy za kluczowe czynniki przy podejmowaniu decyzji zakupowych.

Z kolei raporty GUS wskazują, że o ile inflacja, wzrost cen energii i sytuacja geopolityczna tymczasowo wpływają na spowolnienie wzrostu udziału e-handlu,  to nie są w stanie zmienić długoterminowego trendu. Wiedzą to także firmy i sukcesywnie digitalizują kolejne swoje działania, nie tylko wchodząc w kanał sprzedaży online, ale także poszerzając działalność o sprzedaż zagraniczną (cross-border) i szersze wykorzystanie narzędzi marketingowych i analitycznych do poprawy efektywności oraz optymalizacji procesów.

Obecnie konsumenci jeszcze uważniej niż zwykle szukają optymalnych ofert. Dlatego też porównywarki cen, platformy handlowe (marketplace) oraz firmy oferujące kompleksowe doświadczenia zakupowe we wszystkich kanałach (omnichannel) z atrakcyjnymi ofertami cenowymi stanowią duże wyzwanie dla klasycznych e-przedsiębiorców, sprzedających wyłącznie przez swój sklep. Dla nich priorytetem na teraz i najbliższe miesiące powinny być przemyślane inwestycje we wdrażanie kolejnych rozwiązań dalej cyfryzujących ich e-sklepy, bo mimo wielu innych dostępnych kanałów sprzedaży, własny e-commerce wciąż jest ważnym ogniwem w całym łańcuchu wartości. Istotne w budowaniu potencjału sprzedażowego jest także odpowiednie segmentowanie klientów i personalizacja oferty, aby cena była dopasowana do etapu zakupowego kupującego i obniżana tylko w strategicznych momentach, bez “obciążania” marży na każdym etapie.

Za dalszym wzrostem e-commerce przemawia również popularyzacja sprzedaży w kanale mobile – realizowana za pośrednictwem urządzeń mobilnych. Ponad 80% osób urodzonych po 1980 roku dokonuje zakupów w ten sposób i dzieli się tym doświadczeniem z najbliższymi, a to z kolei ma wpływ na dynamiczny przyrost zakupów online wśród seniorów. W coraz większym stopniu do głosu dochodzą również konsumenci z pokolenia Z, dla których naturalnym miejscem robienia zakupów są social media (social commerce). Impulsów do wzrostu segmentu e-commerce w Polsce jest wiele, ale finalnie o kształcie rynku oprócz jego szans, zdecydują też pojawiające się często nagle zewnętrzne zagrożenia.

Grupa Elemental Holding podpisała umowę dotyczącą przejęcia Daniel Ball Converter Recycling

Grupa Elemental Holding podpisała umowę dotyczącą przejęcia Daniel Ball Converter Recycling, Inc. („DBCR”), wiodącej spółki zajmującej się recyklingiem katalizatorów samochodowych. DBCR ma siedzibę w stanie Tennessee i działa na obszarze południowo-wschodnich Stanów Zjednoczonych. To kolejna akwizycja na rynku amerykańskim, która wzmacnia pozycję Grupy w globalnym łańcuchu dostaw metali z grupy platynowców („PGM”) z recyklingu.

W ramach umowy Grupa Elemental Holding nabędzie 70 proc. udziałów w DBCR. Doświadczenie kadry zarządzającej i pracowników DBCR, a także reputacja rynkowa i wieloletnie relacje z dostawcami i klientami, stanowią mocną podstawę do dalszego rozwoju biznesu w segmencie zbiórki i przetwarzania PGM-ów.

Przejęcie DBCR jest kolejną inwestycją Grupy Elemental Holding w segment recyklingu strategicznych metali w USA, która rozpoczęła się w grudniu 2019 r. przejęciem spółki PGM of Texas, następnie w 2021 r. Grupa nabyła spółki Maryland Core i Legend Smelting and Recycling. Obecnie Grupa Elemental Holding jest drugim co do wielkości graczem w segmencie zbiórki i przetwarzania katalizatorów samochodowych w Stanach Zjednoczonych, a także na świecie.

„Ta akwizycja pozwoli nam wzmocnić naszą obecność w stanach Tennessee, Karolina Północna, Karolina Południowa, Georgia i Floryda. Naszym ostatecznym celem jest pełne pokrycie geograficzne w Stanach Zjednoczonych.” – skomentował Sławomir Baran, Dyrektor działu M&A w Elemental Holding.

Deloitte: Rosnące koszty życia skłaniają Polaków do szukania oszczędności

Notowany w ostatnich tygodniach spadek inflacji nie ma większego wpływu na oczekiwania większości polskich konsumentów co do poziomu cen. Chociaż odsetek Polaków przewidujących podwyżki cen paliw, mediów czy produktów spożywczych zmniejszył się, to w przypadku niektórych kategorii produktów nadal sięga on nawet 80 proc. Jak wynika z najnowszej edycji badania Global State of the Consumer Tracker, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte, 45 proc. respondentów ma odłożone pieniądze na koniec miesiąca, czego nie może o sobie powiedzieć co czwarty ankietowany. Rosnące koszty życia skłaniają Polaków do szukania oszczędności w wydatkach na m.in. produkty cyfrowe. Co piąty mieszkaniec Polski wydaje na ten cel mniej niż 40 zł.

Wyniki 42. odsłony badania Deloitte Global State of Consumer Tracker, przeprowadzonego w kwietniu 2023 roku, pokazują, że Polacy nadal zmagają się rosnącymi kosztami życia.

Podobnie jak w poprzedniej edycji ankiety, jedną piątą domowego budżetu mają pochłonąć koszty zakupów produktów spożywczych, a 27 proc. wydatki związane z domem. Obydwie te pozycje stanowią niemal połowę prognozowanych wydatków przeciętnego polskiego gospodarstwa domowego. Jedynie 7 proc. przychodów jest przeznaczanych na oszczędności.

Rosnące ceny skłaniają Polaków do ograniczania wydatków na m.in. wizyty w restauracjach i zamawianie posiłków. Co drugi ankietowany nie planuje w najbliższych tygodniach wizyty w lokalu gastronomicznym, a 44 proc. ankietowanych nie odwiedziło restauracji w ostatnich dwóch tygodniach. Co trzeci ankietowany przyznał, że częściej niż kiedyś przygotowuje posiłki w domu.

Podobnie jak w przypadku gastronomii wygląda sytuacja z podejściem Polaków do potencjalnych dodatkowych kosztów. Jedynie 17 proc. osób planuje obecnie kupno nowego samochodu. Chociaż 64 proc. z nas przyznaje się do posiadania własnego auta, to w siedmiu na dziesięciu przypadkach chodzi o pojazd używany. Jednocześnie około dwie trzecie polskich kierowców nadal zamierza używać samochodu z taką samą częstotliwością, co wcześniej, mimo, że taki sam odsetek ankietowanych spodziewa się wzrostu cen paliw w najbliższych miesiącach.

Subskrypcje popularne, ale wydatki mniejsze

W ramach 42 fali badania eksperci Deloitte sprawdzali preferencje Polaków dotyczące korzystania z usług w modelu subskrypcyjnym. Niezmiennie największą popularnością cieszą się platformy streamingowe z filmami, serialami oraz z muzyką. Subskrybuje je 46 proc. Polaków, o 5 p.p. więcej w porównaniu z poprzednią edycją badania. Usługi i produkty digitalowe są popularniejsze wśród młodszych użytkowników: w grupach wiekowych 18-34 oraz 35-54 odsetek użytkowników tego typu platform wynosi ok. 60 proc., podczas gdy jedynie co czwarta osoba powyżej 55 r.ż. korzysta z rozwiązań umożliwiających streaming produkcji filmowych lub muzyki.

A ile Polacy wydają miesięcznie na produkty cyfrowe? Również i w tym przypadku uległo to zmianie pod wpływem rosnących kosztów życia. Obecnie 21 proc. Polaków wydaje na ten cel od 40 do 84 zł miesięcznie. Taki sam odsetek stanowi grupa osób wydających między 85 a 219 zł. Oznacza to spadki o odpowiednio 6 i 1 pkt. proc. w porównaniu do poprzedniej edycji ankiety. Jednocześnie do 17 proc. wzrósł odsetek osób przyznających się do wydatków na cyfrową rozrywkę nieprzekraczających 39 zł. W przypadku platform streamingowych 45 proc. respondentów wskazało wydatki od 40 do 84 zł. 61 proc. z nas co miesiąc wydaje na gry online między 40 a 219 zł. Czterech na dziesięciu mieszkańców Polski w ogóle nie korzysta z produktów cyfrowych.

Postępująca digitalizacja codziennego życia sprawia, że coraz więcej z nas korzysta z cyfrowej rozrywki, czego przejawem jest rosnąca popularność platform streamingowych. Jednocześnie rosnące koszty życia i ograniczone możliwości budżetowe skłaniają do redukcji wydatków na ten cel, a niekiedy korzystania z jedynie darmowych wersji różnych platform. Jeśli branży uda się przetrwać okres spowolnienia gospodarczego, to w dłuższej perspektywie możemy obserwować gwałtowny rozwój tego sektora – wskazuje Wiesław Kotecki, partner, lider Customer Strategy & Design, Deloitte Digital.

Terminowe płatności coraz większym wyzwaniem

Odsetek mieszkańców Polski przewidujących dalsze zmiany poziomu cen produktów nadal utrzymuje się w okolicach 60 proc. całej populacji. Ponad trzy czwarte badanych z Polski przewiduje wzrost cen żywności, a siedmiu na dziesięciu zakłada podwyżkę opłat za prąd czy gaz oraz wzrost cen benzyny (64 proc.).

Niestabilna sytuacja gospodarcza oraz inflacja mają przełożenie na nastroje również w innych krajach świata. Największą niepewnością cechują się mieszkańcy RPA (79 proc.), Irlandii (77 proc.) oraz Wielkiej Brytanii (76 proc.).

Chociaż oficjalne dane wskazują na powolny spadek tempa wzrostu cen w Polsce, to nadal ma on ogromy wpływ na nasze codzienne życie. Nastrojów nie poprawia nawet umacniająca się od kilku miesięcy złotówka. Nic więc dziwnego, że aż połowa ankietowanych przyznała, że niepokoi ich stan finansów osobistych. Dla sporej grupy mieszkańców Polski coraz większym wyzwaniem staje się terminowe regulowanie należności. Powszechna obawa o stan własnego portfela z pewnością znajdzie odzwierciedlenie w decyzjach konsumenckich podejmowanych w najbliższych miesiącach – mówi Bartosz Bobczyński, partner, lider Consumer Industry, Deloitte.

45 proc. respondentów deklaruje, że ma odłożone pieniądze na koniec miesiąca. Nie może tego o sobie powiedzieć 39 proc. badanych, o 1 pkt. proc. więcej niż miesiąc wcześniej. W porównaniu z poprzednią edycją badania nieznacznie wzrósł odsetek osób nieprzygotowanych na niespodziewane wydatki (59 proc.) oraz oceniających swoją sytuację finansową jako gorszą niż rok temu (59 proc.).

Na przestrzeni ostatnich 30 dni o 13 punktów procentowych spadł odsetek osób deklarujących brak problemów z regulowaniem nadchodzących płatności. Jednocześnie o niemal tyle samo zwiększyła się grupa wskazująca na trudności w tym zakresie (34 proc. odpowiedzi, o 12 pkt proc. więcej niż miesiąc wcześniej). Niewiele ponad połowa badanych odkłada poważniejsze wydatki w czasie, odwrotnie twierdzi co czwarty ankietowany. Odsetek osób mogących pozwolić sobie na kupno tego, co sprawia im przyjemność wynosi 33 proc., z kolei 49 proc. badanych nie widzi w tej chwili takiej możliwości.

Pesymizm widać także w podejściu mieszkańców do kondycji ich finansów w przyszłości. Czterech na dziesięciu badanych uważa, że w przyszłym roku ich zarobki będą takie same lub wyższe, a niewiele ponad jedna trzecia przewiduje poprawę osobistej sytuacji finansowej w najbliższych miesiącach. Jednocześnie 39 proc. ankietowanych zakłada odwrotny scenariusz, a 40 proc. cechuje obawa o stan portfela w przyszłości.

O badaniu

Najnowsza fala badania została przeprowadzona pod koniec lutego kwietnia 2023 r. Była to 42 edycja przeprowadzona globalnie i 35., w której wzięli udział konsumenci z Polski. W sumie eksperci Deloitte przebadali mieszkańców 24 krajów, oprócz Polski, byli to obywatele: Arabii Saudyjskiej, Australii, Belgii, Brazylii, Kanady, Chin, Danii, Holandii, Hiszpanii, Francji, Niemiec, Indii, Irlandii, Japonii, Meksyku, Norwegii, RPA, Korei Południowej, Szwecji, Włoch, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

 

O ile zdrożały w tym roku nowe mieszkania – deweloperzy odpowiadają

Postępująca inflacja ma wpływ na koszty budowy mieszkań. Ile średnio wzrosły w tym roku ceny nowych mieszkań w największych miastach w kraju? Sondę przygotował serwis nieruchomości dompress.pl.

Zuzanna Należyta, dyrektor ds. handlowych w Eco Classic

W porównaniu do grudnia 2022 roku wzrosty cen mieszkań były kilkuprocentowe. Jednak rok do roku jest to kilkanaście procent. Biorąc pod uwagę poziom inflacji można jeszcze mówić o stabilizacji cen wynikającej z niskiej jak dotąd sprzedaży. W drugim kwartale br. wraz z ożywieniem popytu oraz faktem, że zwiększenie podaży w naszej branży wymaga czasu przewidujemy kilkuprocentowe wzrosty miesiąc do miesiąca.

Tomasz Kaleta, dyrektor Departamentu Sprzedaży, Develia S.A.

W 2022 roku inflacja wyniosła ponad 14 proc., natomiast ceny transakcyjne mieszkań wg raportu NBP w największych miastach wzrosły o 10-11 proc. Przy ograniczonym popycie i wzroście kosztów wykonawstwa deweloperzy wstrzymali inwestycje, co widzimy w danych GUS za ostatnie miesiące. Wraz z odbudową zdolności nabywczej klientów oraz stopniowej poprawie po stronie popytu notujemy również większą podaż, ale także wzrost cen, który po części rekompensuje ubiegły rok. Od początku roku podwyżki cen mieszkań dostrzegalne są, zarówno w odniesieniu do nowych inwestycji, jak również do projektów w trakcie realizacji i wyniosły średnio 5-6 proc.

Angelika Kliś, członek zarządu Atal

Ceny utrzymywały się mniej więcej na tym samym poziomie, a w niektórych lokalizacjach dostrzegamy lekki wzrost o około 2-3 proc. Deweloperzy zbyt długo „tłumili” inflację i starali się nie podnosić cen, przede wszystkim ze względu na znaczący spadek popytu. Sytuacja z pewnością będzie się dynamicznie zmieniać, jednakże raczej w kierunku dalszego wzrostu cen.

Cezary Grabowski, dyrektor sprzedaży i marketingu Bouygues Immobilier Polska

Realia rynku nieruchomości są takie, że nawet biorąc pod uwagę osiedle realizowane etapowo na jednej działce, każdy kolejny etap nieruchomości jest po prostu droższy. Wpływ ma na to wiele czynników niezależnych od deweloperów. Przede wszystkim pod uwagę trzeba wziąć rosnące koszty pieniądza. Nasza firma nie zaciąga kredytów pod projekty, co gwarantuje naszym klientom pewną budowę i ukończenie inwestycji w wysokim standardzie. Drugim czynnikiem są koszty budowy, które cały czas rosną. Materiały drożeją, tak samo jak wykonawstwo. Trzeci czynnik to niepewność rynkowa, która wpływa, nie tylko na nas, ale również i na generalnych wykonawców, którzy muszą wkalkulować w projekty wzrastające koszty materiałów w trakcie realizacji kolejnych etapów inwestycji.

Mariola Żak, dyrektor sprzedaży i marketingu w Aurec Home

Inflacji bez wątpienia drenuje portfele wszystkich Polaków, a także deweloperów. Wzrost kosztów materiałów budowlanych, wykonawstwa oraz finansowania inwestycji nie pozwala deweloperom na obniżkę cen mieszkań, a wręcz odwrotnie.  W naszej, ekologicznej inwestycji Miasteczko Jutrzenki, zlokalizowanej na warszawskich Włochach ceny lokali w maju 2023 roku wzrosły o min. 2 proc. Na rynku jest grupa osób, która dysponuje gotówką i lokuje zaoszczędzone pieniądze we własne M lub inwestuje w mieszkania pod wynajem. Obecnie popyt na lokale rośnie tak szybko, że na rynku brakuje mieszkań deweloperskich, szczególnie takich, które spełniają kryteria programu Bezpieczny Kredyt 2 proc.

Justyna Hamrol-Wasielewska, dyrektor sprzedaży Eiffage Immobilier Polska

Koszty realizacji inwestycji to suma wielu czynników, na które składają się: indywidualny charakter projektu, jakość użytych materiałów, czy też czas kontraktowania konkretnych zakupów. Każdy projekt ma swój kosztorys, a cena za mieszkanie w projektach na sąsiednich działkach może się znacząco różnić z uwagi na wyżej wymienione uwarunkowania. Dynamiczna sytuacja na rynku mieszkaniowym i wojna w Ukrainie bezsprzecznie wpłynęły na wzrost kosztów budów. Synergia w ramach naszej Grupy – inwestora Eiffage Immobilier Polska i generalnego wykonawcy Eiffage Polska Budownictwa to gwarancja ukończonej budowy w standardzie, jakiego oczekują klienci.

Marcin Michalec, CEO Okam

Prowadzona przez nas polityka cenowa jest dostosowana do sytuacji rynkowej. Rosnące ceny materiałów budowlanych czy surowców, przede wszystkim energetycznych, przekładają się na koszty budowy i stawki naszych podwykonawców, a tym samym wpływają na całościowy koszt realizacji projektów. Zatem ewentualne wzrosty cen mieszkań w naszych nieruchomościach podyktowane są tą sytuacją.

Eyal Keltsh, prezes zarządu Grupy Robyg

Można zakładać, że wzrost cen mieszkań będzie podążał za inflacją. Jest to efektem rosnących cen materiałów, surowców oraz kosztów pracy. Z pewnością nie będzie to bez wpływu na ceny nieruchomości.

Damian Tomasik, założyciel Alter Investment

Widać, że po chwilowym zatrzymaniu wzrostu  cen w zeszłym roku, w tym roku następuje ich odmrożenie  i zaczynają rosnąć w okolicach kilkunastu procent, wyrównując poziom wysokiej inflacji, jaką obecnie mamy.

Marek Pawlukiewicz, kierownik ds. komunikacji Aria Development

W naszych inwestycjach w roku 2023 ceny nie wzrosły i utrzymują się na stabilnym poziomie. Jest zapotrzebowanie na mieszkania w okolicach Warszawy w zielonym otoczeniu, z ogródkami i smart rozwiązaniami, w tym Osiedlu Natura 2 w Wieliszewie.

Piotr Ludwiński, dyrektor ds. Sprzedaży i Obsługi Klientów w Archicom

Według danych rynkowych mediana cen metra kwadratowego mieszkań z rynku pierwotnego we Wrocławiu wyniosła w 2022 roku 11 520 zł, odnotowując wzrost na poziomie 13 proc. rok do roku. W obliczu aktualnych realiów ekonomicznych i rynkowych dalszy wzrost cen jest nieunikniony. Na średnią cenę nieruchomości ma wpływ bardzo wiele czynników, a postępująca inflacja zdecydowanie jest jednym z nich. W mojej ocenie do najważniejszych czynników należą dziś również: dynamiczny wzrost cen materiałów budowlanych, a także ograniczona podaż atrakcyjnych gruntów. To trzy kluczowe elementy składowe, które powodują, że ceny nowych inwestycji wchodzących do sprzedaży czy też kolejnych etapów osiedli na rynku wrocławskim, są droższe. Koncentrujemy się na tym, aby oferowana przez nas ostateczna cena nieruchomości była dla nabywcy atrakcyjna, m.in. poprzez kwartalne programy promocyjne czy też regularne obniżki cen mieszkań w wybranych osiedlach.

Visa planuje otworzyć w Polsce nowy globalny Hub Technologiczno-produktowy

Pierwszy strategiczny Hub Technologiczno-produktowy Visa w Europie Środkowo-Wschodniej rozszerzy obszar działalności organizacji, wpisując się w jej podobne działania prowadzone na całym świecie, zmierzające do wspierania szybkiego rozwoju handlu cyfrowego i płatności cyfrowych.

Visa, jeden ze światowych liderów płatności cyfrowych, ogłosiła dzisiaj, że planuje otworzyć w Polsce globalny Hub Technologiczno-produktowy, który będzie pierwszym tego rodzaju projektem w Europie Środkowo-Wschodniej. W ciągu najbliższych kilku lat w Hubie będzie pracować 1500 specjalistów z obszaru technologii. Inwestycja wpisuje się w podobne projekty Visa, realizowane na całym świecie, mające na celu wsparcie modelu rozwoju innowacji opartego na działaniu w trybie 24/7 oraz dalsze napędzanie szybkiego rozwoju handlu cyfrowego i płatności.

Polska posiada wysoko wykwalifikowanych pracowników i prężnie rozwijający się sektor IT. Właśnie dlatego jest idealnym miejscem do pozyskiwania nowych talentów oraz tworzenia we współpracy z naszymi partnerami i firmami nowych rozwiązań płatniczych – powiedział Rajat Taneja, Prezes ds. Technologii, Visa. – Kolejna fala naszych produktów i innowacji będzie jeszcze bardziej ekscytująca – skupiamy się obecnie na sztucznej inteligencji następnej generacji, cyberbezpieczeństwie oraz odporności i dostępności naszej sieci, z myślą o wszystkich, którzy z niej korzystają.

Inwestycja będzie piątym globalnym Hubem Technologiczno-produktowym Visa o dużym znaczeniu strategicznym. Polska coraz powszechniej uznawana jest za miejsce, gdzie odnaleźć można najlepszych specjalistów w obszarze technologii, a planowane powstanie hubu wpisuje się w dążenie Visa do tworzenia innowacji i inwestowania w regionie europejskim, a w szczególności w naszym kraju. Visa będzie poszukiwać nowych sposobów na wykorzystanie umiejętności młodych specjalistów z regionu, by przyspieszyć pracę nad rozwojem produktów i tworzeniem innowacji na szeroką skalę, z korzyścią zarówno dla konsumentów oraz swoich klientów, jak również kupujących i sprzedających na całym świecie.

Jako firma prowadząca działalność w ponad 200 krajach i terytoriach, przywiązujemy dużą wagę do inwestowania w lokalne talenty i tworzenia regionalnych hubów technologicznych, bo pozwala nam to obsługiwać naszą globalną sieć klientów coraz lepiej – powiedziała Charlotte Hogg, CEO Visa w Europie. – Różnorodność oraz inkluzywność są dla nas istotnymi wartościami i w miarę rozwoju Visa dbamy o to, by nasza organizacja coraz bardziej odzwierciedlała bogaty potencjał, płynący ze społeczności, w których żyjemy i pracujemy. W Polsce oznacza to rekrutację z różnorodnej puli talentów, w tym plany dotyczące kandydatów z Ukrainy i innych części regionu.

To wyjątkowo dobra informacja, że Visa wraz ze swoim unikatowym w skali świata doświadczeniem i know-how wybiera spośród innych potencjalnych lokalizacji właśnie nasz kraj, budując tym samym pozycję Polski jako najlepszego miejsca realizacji inwestycji z branży nowych technologii – podkreślił premier Mateusz Morawiecki. – Polska została wybrana na miejsce tej inwestycji między innymi ze względu na wysokie kwalifikacje naszych pracowników z sektora IT, a także istotny zasób talentów na naszym rynku pracy. Mamy ogromny potencjał, by przyciągać do naszego kraju wysoce innowacyjne inwestycje – dodał premier.

Chcemy podtrzymywać atrakcyjność Polski na mapie potencjalnych inwestorów. Zależy nam na ułatwieniu im współpracy z naszą administracją. Dlatego Utworzyliśmy Centrum Obsługi Podatkowej Inwestora, które obsługuje kluczowych inwestorów i udziela im wsparcia na każdym etapie realizacji przedsięwzięcia – podkreśliła minister finansów Magdalena Rzeczkowska.

Decyzja Visy o zlokalizowaniu w Polsce centrum technologicznego doskonale potwierdza, jak cenieni na globalnej scenie IT są polscy programiści. Proces wsparcia Visy przez PAIH obejmował szereg działań, między innymi dostarczenie informacji o sektorze IT, rozmowy o potencjale Polski i perspektywach rozwoju firmy w kraju. Ta inwestycja niewątpliwie potwierdza, że Polska jest niekwestionowanym liderem w przyciąganiu najbardziej zaawansowanych projektów inwestycyjnych w regionie Europy Środkowo-Wschodniej – powiedział dr Paweł Kurtasz, Prezes zarządu, Polska Agencja Inwestycji i Handlu S.A.

Niezmiernie się cieszę, że piąty Hub Technologiczno-produktowy Visa na świecie zostanie otwarty w Europie Środkowo-Wschodniej. Z punktu widzenia zaangażowania Visa w innowacje i inwestycje w transformację cyfrową, przedsięwzięcie to wzmacnia rosnące znaczenie całego regionu, a w szczególności Polski – powiedział Jakub Kiwior, dyrektor zarządzający regionem Europy Środkowo-Wschodniej, Visa. – Rekrutacja oparta na lokalnej zróżnicowanej grupie talentów technologicznych podkreśla nasze zaangażowanie w promowanie integracji cyfrowej i umożliwianie jednostkom rozwoju w erze cyfrowej. Wspieramy również Unię Europejską i polskie władze w ich wysiłkach na rzecz zapewnienia pracownikom większej biegłości w technologiach cyfrowych oraz konkurencyjności na rynkach pracy. Z dumą mogę powiedzieć, że kolejna fala globalnych innowacji Visa, służących społecznościom na całym świecie, będzie powstawała także w Polsce – dodał Jakub Kiwior.

Visa napędza rozwój płatności cyfrowych od ponad 60 lat, prowadząc działalność w Polsce od 1995 roku. Pierwszą kartą płatniczą wydaną w Polsce była karta Visa i od samego początku procesu cyfryzacji wiele sposobów płacenia i przyjmowania płatności, z których korzystali konsumenci i sprzedawcy, opierało się na innowacjach tworzonych przez Visę. Polska była również pierwszym krajem na świecie, w którym można było zapłacić zbliżeniowo w każdym fizycznym punkcie sprzedaży, akceptującym płatności Visa.

Visa zauważa kluczową rolę, jaką umiejętności cyfrowe odgrywają w nowoczesnej gospodarce i jest zaangażowana we wspieranie wysiłków Unii Europejskiej, dążącej do tego, by pracownicy byli jeszcze bardziej konkurencyjni i biegli w technologiach cyfrowych[1]. Inwestycja ta wpisuje się w zobowiązanie Visa do promowania włączenia cyfrowego i umożliwienia jednostkom pełnego rozwoju w erze cyfrowej.

[1] Through the Digital Decade the EU aims to ensure that 20 million ICT specialists are in employment in the EU by 2030. https://ec.europa.eu/commission/presscorner/detail/en/ip_23_2246

Podwyżki czynszów w centrach handlowych wykończą sklepy?

Głównym problemem, który obecnie najemcy mają z centrami handlowymi – czyli tak zwanymi wynajmującymi – jest kwestia indeksacji czynszów. Po drugie, rozliczanie kosztów wspólnych i zachowanie zasad partnerstwa w relacjach między wynajmującym, a najemcą. Jeżeli chodzi o indeksację czynszów – to jest to rzeczywiście bardzo istotny problem, ponieważ wszystkie umowy podpisywane z centrami handlowymi są z reguły wyrażane w euro. Prawie wszystkie te umowy przewidują roczną indeksację czynszów o wskaźnik inflacji. Dotychczas nie stanowiło to problemu, ponieważ wskaźnik inflacji wahał się w granicach 1,5% – 1,7% – a więc podwyżka czynszu była nieznaczna. Natomiast w tym roku, w związku z sytuacją ogólnogospodarczą w całej Unii Europejskiej – indeksacje czynszów sięgnęły aż 10 procent. Ale wartość płaconych czynszów wzrosła więcej – bo obecnie mamy słabą złotówkę i relatywnie mocne euro. To jest bardzo duże, dodatkowe obciążenie dla wszystkich najemców.

– To bardzo niesprawiedliwe, by szukać dodatkowego zysku bez uwzględnienia interesu najemcy. Kolejnym problemem są koszty wspólne. Tutaj może przypomnę, że kilka dni temu miało miejsce ważne orzeczenie sądu – czyli wyrok Sądu Najwyższego dotyczący proporcjonalnego i sprawiedliwego rozliczania kosztów wspólnych – powiedział serwisowi eNewsroom.pl Stanisław Bogacki, prezes zarządu Solar. – Niektóre centra handlowe wychodziły z założenia, że tzw. ancors – czyli specjalni najemcy – zapłacą niższe stawki za powierzchnie wspólne niż pozostali najemcy. Oznacza to przerzucanie na innych najemców zwiększonych opłat za wykorzystanie powierzchni wspólnych. Wyrok Sądu Najwyższego jest bardzo obiecujący – ponieważ mówi, że tak być nie może, że to czyn nieuczciwej konkurencji. Te koszty muszą być równoważne dla wszystkich najemców, a obniżki musi pokryć wynajmujący. Ale głównym problemem jest to, że centra handlowe nie przedstawiają dokładnych rozliczeń kosztów wspólnych, za które płacimy. I to jest rzeczywiście zjawisko powszechne – nie można się doprosić praktycznie nigdzie, żeby takie rozliczenia przedstawiono. Wiadomo, że pewne centra handlowe działają lepiej, pewne działają gorzej – natomiast te, które osłabiły swoją pozycję na rynku, absolutnie się nie chcą do tego przyznać. Mówiąc szczerze, nie wychodzą naprzeciw najemcom, nie dotrzymują obietnic, zobowiązań podjętych na początku współpracy – wskazuje Bogacki.

Mabion z kwartałem rekordowych wyników

  • Mabion opublikował wyniki finansowe za 1Q 2023, który był kolejnym kwartałem znaczących przychodów i wyników finansowych z realizacji usług CDMO (ang. Contract Development and Manufacturing Organization) przy bardzo atrakcyjnej marży EBITDA ponad 50% (bez materiałów)
  • W 1Q 2023 roku Mabion wypracował:
  • 39,5 mln PLN przychodów (bez przychodów z zakupów materiałów)
  • 19,8 mln PLN EBITDA
  • 18,0 mln PLN EBIT
  • 16,5 mln PLN zysku netto
  • Brak zadłużenia finansowego oraz historycznie najwyższy stan środków pieniężnych wygenerowanych z działalności operacyjnej, zabezpieczających realizację zaplanowanych inwestycji zgodnie z opublikowaną w kwietniu br. Strategią na lata 2023-2027
  • Saldo środków pieniężnych na dzień 31.03.2023 roku wzrosło do 69,5 mln PLN, wobec 18,1 mln PLN na koniec 1Q 2022 roku i blisko 54 mln PLN na koniec 2022 roku
  • Współpraca z Novavax rozwija się pomyślnie i generuje dla Mabion istotne przepływy finansowe, które od początku współpracy w marcu 2021 roku do dnia publikacji sprawozdania (23.05.2023) wyniosły łącznie ponad 64 mln USD otrzymanych płatności
  • Mabion, zgodnie z założeniami Strategii, przygotowuje się do rozpoczęcia zaplanowanego na okres czerwiec-listopad 2023 roku procesu modernizacji istniejącego zakładu w Konstantynowie Łódzkim
  • Celem modernizacji jest dywersyfikacja technologiczna i zwiększenie elastyczności oferty usług CDMO poprzez wymianę dwóch obecnych bioreaktorów w technologii orbital shaking na dwa nowe bioreaktory w tej technologii oraz doposażenie zakładu o system bioreaktorów w innej technologii, z konwencjonalnym mieszaniem
  • Zawarcie aneksu z Novavax rozszerzającego zakres wykonywanych prac kontraktowych o wariant Omicron, w następstwie udanego transferu technologii wytwarzania dla tego wariantu oraz ukończenia z sukcesem produkcji serii walidacyjnych

Z sukcesem komercjalizujemy efekty naszej pracy. Ogłoszona Strategia Spółki na lata 2023-2027 otwiera nowy rozdział w historii Mabion, w którym sprawnie dokończymy transformację w kierunku w pełni zintegrowanej firmy świadczącej usługi CDMO. Cieszymy się z solidnych i gotówkowo dobrych wyników za pierwszy kwartał, który był rekordowy zarówno pod względem najwyższego poziomu przychodów z tytułu realizowanych usług CDMO,  jak i zysku netto. Zaprezentowane wyniki oraz wysokie przepływy operacyjne potwierdzają stabilną sytuację Spółki, co wraz z zabezpieczeniem finansowym w postaci dostępnego kredytu z EBOR daje nam mocne podstawy do realizacji przedstawionych w Strategii ambitnych planów rozwoju i pierwszego etapu inwestycji”komentuje Krzysztof Kaczmarczyk, Prezes Zarządu Mabion S.A.

Wyniki finansowe 1Q 2023

Kolejny kwartał z rzędu Spółka wygenerowała istotne przychody, które w 1Q 2023 roku wyniosły 39,5 mln PLN, z czego 39,3 mln PLN z tytułu realizacji usług CDMO razem z komponentem leasingowym. Pozostałą, nieznaczącą część przychodów stanowi wartość zakupionych materiałów do realizacji usług wytwarzania kontraktowego (komponent bezmarżowy). Mabion uzyskał bardzo dobrą rentowność na wszystkich poziomach wyników, osiągając 77,5% marży brutto ze sprzedaży (bez materiałów), 50,4% marży EBITDA (bez materiałów) oraz 45,9% marży EBIT (bez materiałów). Na poziomie EBITDA Spółka zanotowała wynik w wysokości 19,8 mln PLN (+106% r/r), a zysk operacyjny EBIT wyniósł 18,0 mln PLN (+154% r/r). Zysk netto wzrósł do 16,5 mln PLN, wobec 7,4 mln PLN zysku netto w 1Q 2023 roku.

Nasza skuteczność procesowa oraz zachowana dyscyplina kosztowa pozwoliła na uzyskanie w pierwszym kwartale bardzo dobrej marży ​na wszystkich poziomach wyników. W pierwszym kwartale tego roku wypracowany zysk netto z powtarzalnej działalności CDMO był historycznie najwyższy, a przepływy operacyjne odzwierciedlają wysoką marżowość i stabilną współpracę z Novavax. W konsekwencji na koniec pierwszego kwartału stan środków pieniężnych wzrósł do blisko 70 mln PLN. Podtrzymujemy szacowany potencjał wypracowania w całym 2023 r. przychodów (razem z materiałami) na poziomie ok. 150 mln PLN oraz marży EBITDA ok. 25%” – mówi Grzegorz Grabowicz, Członek Zarządu ds. Finansowych Mabion S.A.

9 lutego 2023 roku Mabion podpisał kolejne, dziesiąte już rozszerzenie zakresu usług Umowy produkcyjnej z Novavax, które obejmuje usługi logistyczne, w tym transport oraz magazynowanie materiałów, substancji czynnych szczepionek i produktów gotowych. 6 kwietnia 2023 roku Spółka zawarła z Novavax Aneks nr 2 do Umowy produkcyjnej z Novavax, dotyczący możliwości zlecania przez Novavax wytworzenia przez Spółkę uzgodnionych serii antygenu szczepionki na COVID-19 w wariancie Omicron. Ponadto zakończony został proces transferu technologii przeprowadzony przez Mabion oraz z sukcesem ukończono wytworzenie serii walidacyjnych na drugi już produkt wytwarzany kontraktowo – właśnie antygen przeciwko Omicron. W ostatnich tygodniach Mabion uruchomił również proces transferu technologii dla kolejnego wariantu – Kraken.

Realizacja Strategii na lata 2023-2027

Najważniejszym wydarzeniem ostatnich miesięcy było ogłoszenie w kwietniu br. długoterminowej Strategii Spółki na lata 2023-2027, która ma na celu transformację Mabion w kierunku w pełni zintegrowanej firmy CDMO o profilu biologicznym oraz zbudowanie pozycji rozpoznawalnego podmiotu na globalnym rynku kontraktowego rozwoju i wytwarzania leków na zlecenie.

Istotnym elementem Strategii Mabion na lata 2023-2027 jest dywersyfikacja technologiczna istniejącego zakładu w Konstantynowie Łódzkim i wymiana dwóch istniejących bioreaktorów w technologii orbital shaking na dwa nowe bioreaktory w tej technologii oraz doposażenie go o system bioreaktorów w technologii z konwencjonalnym mieszaniem, w ramach zaplanowanej na okres czerwiec-listopad 2023 roku modernizacji. Celem jest zwiększenie atrakcyjności oferty usług CDMO, poprzez zapewnienie większej elastyczności i pełniejszego dopasowania do potrzeb potencjalnych klientów, którzy będą mogli korzystać zarówno z bioreaktorów Spółki w technologii orbital shaking, jak i nowych bioreaktorów w technologii z konwencjonalnym mieszaniem.

Finansowanie zaplanowanej modernizacji zakładu jest zapewnione dzięki podpisaniu w dniu 6 lutego 2023 roku umowy kredytu z Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju (EBOR) na kwotę 15 mln USD oraz wygenerowanej gotówce z działalności operacyjnej.

Już pod koniec II kwartału rozpoczniemy zapowiedzianą w Strategii modernizację zakładu w Konstantynowie Łódzkim, w którym planowana jest dywersyfikacja technologii procesowych w celu maksymalnego dopasowania się do zapotrzebowania rynku. Modernizacja zakładu polega na m.in. wymianie dwóch bioreaktorów w technologii orbital shaking na dwa nowe bioreaktory w tej technologii oraz doposażeniu go o system nowoczesnych bioreaktorów w technologii z konwencjonalnym mieszaniem. Działania te zostaną zrealizowane w okresie od czerwca do listopada tego roku​” mówi Krzysztof Kaczmarczyk, Prezes Zarządu Mabion S.A.

Harmonogram modernizacji zakładu jest uzgodniony z Novavax i wpłynie na zróżnicowany poziom generowanych przepływów operacyjnych w kolejnych kwartałach, jednak przez cały ten okres Mabion będzie rozpoznawał przychody z rozliczanego kontraktu. W związku z modernizacją tegoroczny CAPEX szacujemy, że może wynieść około 60 mln PLN. Zmiany w poziomie inwestycji w tym roku będą zależały od tempa realizacji dostaw nowych urządzeń oraz ostatecznego wykorzystania budżetu modernizacji. Złożyliśmy aplikację w ramach programu FENG i oczekujemy na wynik możliwości skorzystania z grantu, co powinno dodatkowo poprawić ekonomikę i skuteczność naszej strategii rozbudowy możliwości świadczenia usług CDMOdodaje Grzegorz Grabowicz, Członek Zarządu ds. Finansowych Mabion S.A.

Realizując założenie dywersyfikacji technologicznej ze Strategii, 22 maja 2023 roku Spółka zawarła aneks do umowy z 2021 roku na dostawę bioreaktorów do istniejącego zakładu wytwórczego w Konstantynowie Łódzkim ze spółką Adolf Kühner AG ze Szwajcarii. Pierwotnie umowa dotyczyła zakupu czterech bioreaktorów w technologii orbital shaking o pojemności 2.500 litrów każdy wraz z usługami dodatkowymi. W wyniku zawarcia aneksu, szwajcarski partner dostarczy w III kwartale 2023 roku do Mabion dwa nowoczesne bioreaktory w technologii orbital shaking o pojemności 2.500 litrów każdy. Ponadto Spółka ogłosiła przetarg na wyprodukowanie i dostarczenie dodatkowego systemu bioreaktorów już w innej technologii, z konwencjonalnym mieszaniem, co pozwoli na osiągnięcie dywersyfikacji technologicznej i zwiększy elastyczność Spółki w zakresie dopasowania oferty do potencjalnych klientów, zwiększając tym samym atrakcyjność Mabion jako podmiotu świadczącego usługi w obszarze CDMO – strategicznym kierunku rozwoju Spółki.

Obecnie w zakładzie w Konstantynowie Łódzkim Mabion posiada dwa bioreaktory w technologii orbital shaking o pojemności 2.500 litrów każdy.

„Wykorzystywane przez nas do tej pory bioreaktory w technologii orbital shaking, w których wytwarzamy substancje czynne na potrzeby realizacji kontraktu z Novavax od 2021 roku, posiadają szereg zalet technologicznych, jednakże planowana modernizacja naszej wytwórni i doposażenie o system bioreaktorów w konwencjonalnej technologii mieszania, zapewni Spółce istotny element dywersyfikacji technologicznej” mówi dr Sławomir Jaros, Członek Zarządu Mabion S.A. ds. Operacyjnych i Naukowych.

„Modernizacja zakładu w 2023 roku stanowi ważny element oferty CDMO Mabion, którą przedstawiamy potencjalnym klientom w ramach prowadzonych rozmów i spotkań biznesowych. Dodatkowa dywersyfikacja technologiczna i zwiększenie mocy wytwórczych m.in. poprzez wymianę i wprowadzenie nowoczesnej linii fill&finish, przekładają się na wzrost naszej atrakcyjności dla wielu nowych podmiotów. W dniach 5-8 czerwca będziemy obecni na BIO International Convention 2023 w Bostonie, USA, największej i najważniejszej konferencji branży biotechnologicznej i farmaceutycznej na świecie, gdzie zaprezentujemy szeroko ofertę CDMO Mabion zarówno na naszym stoisku, jak i podczas zaplanowanych spotkań biznesowych i networkingowych. Uczestnictwo w tej konferencji stanowi jeden z wielu elementów działań sprzedażowych realizowanych przez Mabion, nakierowanych na dywersyfikację strumieni przychodów i pozyskanie nowych klientów. Równolegle, intensywnie i dynamicznie rozbudowujemy nasz zespół rozwoju biznesu dedykowany do pozyskania klientów – obecnie funkcjonuje w składzie dwukrotnie większym niż pod koniec ubiegłego roku” dodaje Adam Pietruszkiewicz, Członek Zarządu Mabion S.A. ds. Sprzedaży.

26 kwietnia 2023 roku Spółka postanowiła o zakończeniu działań podejmowanych w celu uzyskania ochrony patentowej w ramach wniosków złożonych dla wynalazków pn. “Combination Therapy of Multiple Sclerosis comprising a CD20 Ligand” i “Low aggregate anti CD20 ligand formulation”, opracowanych w ramach projektu innowacyjnej terapii MabionMS (ang. multiple sclerosis – stwardnienie rozsiane). Ponadto Spółka podjęła decyzję o wypowiedzeniu umowy z CRO Parexel International na przeprowadzenie badań klinicznych MabionCD20, co nie generuje dla Mabion istotnych konsekwencji finansowych innych niż związane z niezbędnymi kosztami dla zakończenia badania klinicznego. Decyzje te podyktowane są realizacją założeń Strategii Mabion na lata 2023-2027, zgodnie z którą Spółka koncentruje się na obszarze CDMO, w którym zidentyfikowała największy potencjał do wzrostu biznesowego i finansowego, a tym samym zaprzestała budowy własnego portfolio produktowego, w tym samodzielnego rozwoju i wprowadzenia na rynek własnych projektów lekowych. Analogiczne decyzje zostały podjęte w stosunku do wszystkich wniosków patentowych w ramach projektu MabionMS.

Rezygnacja z ochrony patentowej projektu MabionMS oraz wypowiedzenie umowy z Parexel na badanie kliniczne MabionCD20 wynikają ze strategicznej decyzji o zaprzestaniu samodzielnego rozwijania własnych projektów lekowych i koncentracji na dokończeniu transformacji w kierunku w pełni zintegrowanej firmy CDMO o profilu biologicznym. To właśnie tutaj dostrzegamy największy potencjał rozwoju dla Mabion” komentuje dr Sławomir Jaros, Członek Zarządu Mabion S.A. ds. Operacyjnych i Naukowych.

Tabela 1. Wyniki finansowe Mabion S.A. w ujęciu kwartalnym

Dane w mln PLN 1Q 21 2Q 21 3Q 21 4Q 21 1Q 22 2Q 22 3Q 22 4Q 22 1Q 23   
Przychody razem (w tym) 1,6 55,3 38,6 43,9 38,5 42,9 39,5  
     Przychody ze sprzedaży 18,2 22,3 17,5 14,1 36,7 38,2  
     Przychody z tytułu leasingu 1,3 1,8 1,4 1,3 1,1 1,2  
     Przychody z zakupu materiałów 14,9 14,5 25,0 23,1 5,1 0,2  
     Przychody z tytułu bezzwrotnych zaliczek* 20,8  
    Przychody z tytułu usług R&D 1,6  
Koszt własny sprzedaży i zakupionych materiałów -21,0 -21,8 -33,3 -29,9 -13,0 -9,1  
Zysk brutto na sprzedaży 1,6 34,3 16,8 10,7 8,6 29,9 30,5  
Marża brutto ze sprzedaży bez przychodów materiałowych n/a n/a n/a 69,1% 69,7% 56,2% 55,7% 79,2% 77,5%  
Marża brutto na sprzedaży n/a 100% n/a 39,1% 43,5% 24,3% 22,3% 69,7% 77,0%  
Koszty R&D i ogólnego zarządu -13,8 -6,6 -16,4 -6,9 -9,7 -8,0 -14,3 -11,8 -12,5  
EBITDA (11,9) (2,3) (14,2) 27,4 9,6 5,6 (4,4) 26,4 19,8  
Marża EBITDA bez przychodów materiałowych n/a n/a n/a 33,8% 39,9% 29,6% n/a 69,7% 50,4%  
Marża EBITDA n/a n/a n/a 19,2% 24,9% 12,8% n/a 61,4% 50,1%  
Amortyzacja 2,2 2,1 2,1 2,4 2,5 2,5 2,0 1,9 1,8  
EBIT (14,1) (4,4) (16,3) 25,0 7,1 3,1 (6,4) 24,5 18,0  
Marża EBIT bez przychodów materiałowych n/a n/a n/a 21,5% 29,4% 16,3% n/a 64,7% 45,9%  
Marża EBIT n/a n/a n/a 12,2% 18,4% 7,0% n/a 56,9% 45,6%  
Zysk/strata brutto (17,1) (2,5) (15,6) 24,9 7,4 5,1 (5,1) 14,5 16,5  
Podatek dochodowy (12,2) (1,2)  
Zysk/strata netto (17,1) (2,5) (15,6) 37,1 7,4 5,1 (5,1) 15,7 16,5  

*W 4Q’21 zdarzenie jednorazowe w postaci rozpoznania przychodów z tytułu bezzwrotnej zaliczki dotyczącej MabionCD20

Wall Street w zawieszeniu

Poniedziałkowy handel na Wall Street była obrazem niezdecydowania inwestorów. Spółki technologiczne umiarkowanie zyskiwały a cały indeks Nasdaq 100 urósł o 0,34 proc. Sp500 był handlowany płasko i nie wykazała żadnej zmiany w porównaniu do poziomu otwarcia. Z kolei przemysłowy Dow Jones spadł o 0,4 proc. Rynki wciąż obserwują trwające negocjacje w sprawie limitu zadłużenia i oceniają również wypowiedzi poszczególnych przedstawicieli Fed-u. To była nudna sesja.

Termin 1 czerwca zbliża się nieubłaganie. Do tego czasu politycy amerykańscy muszą postanowić coś w sprawie limitu zadłużenia. Wczoraj miało miejsce spotkanie Biden – McCarthy, ale pomimo starań nie osiągnięto porozumienia. Stwierdzono, że rozmowa była „produktywna”. Spiker Izby Reprezentantów dodał, że była ona lepsza niż kiedykolwiek wcześniej. Polityk przyznał, że ma nadzieje na codzienne negocjacje z prezydentem USA aż do momentu przypieczętowania porozumienia. Pojawiły się oczywiste stwierdzenia, że kompromis jest konieczny do osiągnięcia, aby uniknąć katastrofalnej niewypłacalności państwa amerykańskiego. Cały czas sprawę komentuje Sekretarz Skarbu Janet Yellen ostrzegając przed negatywnymi konsekwencjami. Rynek raczej nie wierzy w to, że sprawy mogą pójść w złą stronę i raczej zakłada, że w ostatniej chwili politycy znajdą rozwiązanie, tak jak to miało miejsce w przeszłości wielokrotnie.

Zmienność rynkowa nie została również wywołana słowami poszczególnych przedstawicieli Fed-u. Kashkari stwierdził, że ważne jest, aby Fed zasygnalizował, że zacieśnianie nie jest zakończone, jeśli nastąpi przerwa w podwyżkach w czerwcu. Nie widzi on również dowodów na to, że napięcia w sektorze bankowym przyczyniają się do obniżenia inflacji. Mary Daly z San Francisco Fed przyznała, że jest zbyt wcześnie, aby powiedzieć, czy bank podniesie stopy procentowe na następnym posiedzeniu. Bostic z Atlanty Fed chce utrzymania stóp na niezmienionym poziomie, ponieważ polityka monetarna działa z opóźnieniem i chce on poczekać na większe jej efekty działania. Barkin z Fed Richmond jest wciąż otwarty na różne opcje w czerwcu, ale zauważa, że poprzednie podwyżki stóp procentowych i zaostrzone standardy kredytowe w obliczu napięć w sektorze bankowym schłodzą w niedalekiej przyszłości popyt i ceny.

Prawdopodobieństwo, że Fed podniesie koszt pieniądza w czerwcu wg wyceny rynkowej oscyluje wokół 16 proc. Widać, że inwestorzy w dużej mierze w tym momencie opierają swoje oczekiwania na ostatnich słowach Powella z piątku, który dał „gołębi” sygnał o braku zmian. Pozostałe słowa nie robią na nich żadnego wrażenia. Dolar nie reagował co powodowało, że kurs EUR/USD oscyluje wciąż wokół 1,08. Ruch umacniający widać była na złotym. Kurs USD/PLN spadł w okolice 4,16 a EUR/PLN znajduje się poniżej 4,50.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers

Cloud Technologies kontynuuje dynamiczne tempo rozwoju. Sprzedaż danych w marcu wzrosła o 41%

Cloud Technologies, spółka dostarczająca dane do targetowania reklamy internetowej, które zasilają kampanie największych marek na świecie, kontynuuje dynamiczny wzrost sprzedaży w strategicznym dla siebie segmencie. W marcu br. sprzedaż danych cyfrowych do kluczowych klientów wzrosła o 41% r/r. Dynamiczny wzrost sprzedaży danych jest wynikiem skutecznej realizacji strategii rozwoju na lata 2021-2023, której kontynuacją jest zaprezentowana kilka dni temu nowa strategia na lata 2023-2025. Nowa strategia koncentruje się na organicznym rozwoju spółki, którego uzupełnieniem będą akwizycje i inwestycje.

– Sprzedaż wysokiej jakości danych stanowi kluczowy element naszej działalności, który bezpośrednio napędza bardzo dobre wyniki, jakie osiągaliśmy w ostatnich kwartałach.  Zapotrzebowanie na wysokiej jakości dane rośnie cały czas. W dobie gospodarki cyfrowej posiadanie jakościowych danych to klucz do sukcesu. Umożliwiają one precyzyjne targetowanie reklam, co wpływa na efektywność pozyskiwania klientów i przekłada się na lepsze wyniki biznesowe naszych klientów. Co więcej, jak pokazały ostatnie miesiące, dane są też niezbędnym zasobem, umożliwiającym rozwój zaawansowanych systemów sztucznej inteligencji – komentuje Piotr Prajsnar, prezes zarządu Cloud Technologies. 

Raportowany wskaźnik szacunkowej miesięcznej dynamiki sprzedaży danych obejmuje kluczowych klientów Cloud Technologies. Około 80% przychodów ze sprzedaży danych Cloud Technologies pochodzi z największego rynku reklamowego świata, czyli z USA, który jest jednym z najbardziej wymagających i konkurencyjnych rynków reklamy na świecie. Notowana na głównym parkiecie GPW Cloud Technologies od lat pozyskuje dane i wykorzystuje algorytmy AI, między innymi w celu zaawansowanego klasyfikowania treści. Spółka zasila danymi algorytmy maszynowego uczenia największych platform odpowiedzialnych za emitowanie reklam internetowych. W wyniku właściwego targetowania reklamodawcy osiągają lepsze wyniki oraz tym samym zwrot z inwestycji.

– Osiągane przez nas wyniki potwierdzają, że jesteśmy jednym z wiodących dostawców na globalnym rynku danych, zdolnym skutecznie rywalizować z największymi firmami na świecie, nawet na tak wymagającym rynku jak Stany Zjednoczone. Cloud Technologies rozwija się dynamicznie, dlatego kilka dni temu zaprezentowaliśmy naszą nową strategię rozwoju na lata 2023- 2025, która stanowi naturalną kontynuację naszych dotychczasowych działań. Chcemy dążyć do zwiększenia wolumenu sprzedawanych danych na dotychczasowych rynkach, ale również w nowych obszarach o dużym potencjale wzrostu, takich jak wykorzystanie danych w sektorze sztucznej inteligencji. Wciąż naszym priorytetem jest rozwój organiczny, który uzupełnia rozwój przez akwizycje i inwestycje  – dodaje Piotr Prajsnar, prezes zarządu Cloud Technologies.

W ramach realizacji nowej strategii Cloud Technologies zamierza przeznaczyć na rozwój do 100 mln PLN w latach 2023–2025. Szczegółowy plan zakłada przeznaczenie około 60 mln PLN na potencjalne akwizycje i inwestycje, około 10 mln PLN na prace badawczo-rozwojowe, a także około 30 mln PLN na skup 250 000 akcji w ramach programu motywacyjnego dla pracowników. Możliwość objęcia akcji będzie uzależniona od spełnienia KPI w postaci skumulowanego poziomu rocznego wyniku EBITDA bez uwzględniania kosztów programu motywacyjnego grupy kapitałowej za lata 2023 – 2025 w łącznej wysokości 110 mln PLN. Dodatkowo, zarząd Cloud Technologies przedstawił propozycję wprowadzenia polityki dywidendowej, rekomendując wypłatę dywidendy w wysokości około 20% oczyszczonego wyniku EBITDA. Celem strategicznym Cloud Technologies w perspektywie 2023-2025 jest dalszy dynamiczny rozwój sprzedaży danych w obecnych i nowych obszarach o dużym potencjale wzrostu.

Cloud Technologies osiągnęło wszystkie cele założone w strategii na lata 2021-2023. Przychody z wysokomarżowego segmentu sprzedaży danych w 2022 roku wzrosły do poziomu 38,5 mln PLN (+53% r/r), a spółka stała się jednym z wiodących dostawców na globalnym rynku danych. W lipcu 2022 r. Cloud Technologies dokonało akwizycji hiszpańskiej spółki TL1 za 1,9 mln EUR, a w grudniu spółka przeszła z rynku NewConnect na Główny Rynek GPW, zaliczając udany debiut. Z kolei w lutym br. spółka sfinalizowała proces zakupu kodów źródłowych do platformy DSP, co zwiększa niezależność w funkcjonowaniu grupy kapitałowej na rynku reklamy internetowej. W ramach realizacji poprzedniej strategii (2021-2023) Cloud Technologies przeprowadziło skup akcji własnych na potrzeby programu motywacyjnego, skupując łącznie 250 000 akcji za 11,2 mln PLN oraz z powodzeniem zrealizowało projekty B+R o wartości 3,3 mln zł.

Krajowy System e-Faktur i integracja z systemami ERP – czy to sposób na lepsze zarządzanie finansami firmy?

Rozwiązanie KSeF ma za zadanie integrować firmowy system księgowości z Krajowym Systemem e-Faktur. Założenie to ma nieść za sobą wiele biznesowych korzyści — m.in. w zakresie sprawniejszego zwracania podatku VAT. Jaką rolę w tych zmianach pełnią systemy ERP?

KSeF – jak działa?

KSeF – Krajowy System e-Faktur – jest platformą do wystawiania i odbierania faktur drogą elektroniczną. Dzięki niemu możliwe jest sprawdzanie poprawności podesłanych dokumentów, a następnie decydowanie o ich dopuszczeniu do obrotu. Ustrukturyzowana faktura obejmuje format XML, co jest zgodne ze strukturą e-faktury publikowanej na platformie ePUAP (konkretnie w Centralnym Repozytorium Wzorów Dokumentów Elektronicznych). 

Docelowo obowiązek przekazywania faktur do KSeF obowiązywać ma zarówno przedsiębiorców zarejestrowanych jako czynni podatnicy podatku VAT, jak i przedsiębiorców zwolnionych z podatku VAT. 

Korzyści KSeF

Obligatoryjny obieg faktur to przede wszystkim szansa na sprawniejszą analizę procesów obejmujących wystawienie faktury, a także bardziej przejrzyste zestawianie danych na fakturze, których wymaga Ministerstwo Finansów. Sam system ma więc na celu:

    • Usprawnić zwrot VAT – czas oczekiwania na zwrot skrócony jest z 60 do 40 dni.
    • Znieść obowiązek przechowywania faktur bezpośrednio w biurze – KSeF przechowuje je przez 10 lat.
    • Skrócić obieg faktur.
    • Ułatwić księgowanie – rozliczenia i księgowanie faktur będzie znacznie usprawnione.
    • Dostarczać informacji o fakturach w czasie rzeczywistym.

Od kiedy KSeF będzie obowiązkowy?

  • 1 stycznia 2022 roku został uruchomiony Krajowy System e-Faktur i na ten moment jest to rozwiązanie dobrowolne. Oznacza to, że faktury ustrukturyzowane funkcjonują jako jedna z kilku dopuszczalnych form dokumentowania transakcji – na równi z fakturami papierowymi.
  • 1 lipca 2024 roku zostanie wprowadzony obowiązek wymiany e-Faktur. Podatnicy zwolnieni podmiotowo z VAT będą mieli czas na przygotowanie systemu aż do 1 stycznia 2025 roku. 

KSeF – integracja z systemem ERP

ERP – tj. planowanie zasobów przedsiębiorstwa – jest systemem ułatwiającym prowadzenie firmy, wspierającym automatyzację, prowadzenie kadr, produkcję, łańcuch dostaw i co kluczowe – usprawnia także procesy w obszarach finansów. Okazuje się bowiem, że sprawność w zakresie przetwarzania faktur może być kluczowa dla utrzymywania jakości obsługi klienta. Dodatkowo wyeliminowanie ryzyka powstawania wąskich gardeł czy błędów to zapobieganie wielu konfliktom i nierzadko – kryzysowi biznesowemu. 

Integracja systemu ERP z KSeF jest więc istotnym krokiem – również z biznesowego punktu widzenia. 

Korzyści z integracji systemów ERP z KSeF

ERP pozwala na sprawne pobieranie danych zarejestrowanych jednostek gospodarczych. Następnie dane bezpośrednio wprowadza do kolejnych systemów, znacząco skracając czas ewidencjonowania dokumentów źródłowych w systemach finansowo-księgowych [1]. Dodatkowo ERP posiada specjalne moduły, które pozwalają na sprawne i (co kluczowe!) bezpieczne przekazywanie i przechowywanie dokumentów. Jest to niezwykle istotne, biorąc pod uwagę, że faktura jest najważniejszym dokumentem podatkowym. 

Integracja ERP z KSeF pozwala na optymalizowanie procesów związanych z przetwarzaniem faktur, co w ostateczności ułatwia automatyzację pracy. Wynika to z faktu, że jednym z podstawowych funkcji rozwiązań klasy ERP jest mapowanie struktur xml z e-Faktury FA. Automatyczne tworzenie faktur ze wspomnianym już standardem zapewnia bezpieczeństwo i minimalizuje ryzyko powstawania błędów. 

Dlatego też możliwość integrowania KSeF z systemami ERP pociąga za sobą szereg korzyści, tj. możliwość pobierania danych z dowolnych źródeł, prowadzenie przejrzystej kontroli procesu wymiany danych, a także wysyłanie danych w dowolnym w formacie (w tym XML). Wraz z integracją, wszystkie procesy zachodzą szybciej, błędy są redukowane, a dział księgowości działa jeszcze efektywniej. 

Decydując się na integrację ERP z systemem KSeF, korzystaj z usług firm, np. Anegis, które mają doświadczenie w integracji systemów przedsiębiorstwa z narzędziami i serwisami Ministerstwa Finansów. Dzięki temu zyskujesz:

  • kompleksowe wsparcie ze strony wykwalifikowanego zespołu w zakresie uporządkowania procesu elektronicznego fakturowania,
  • pełne wdrożenie i parametryzację rozwiązania KSeF,
  • wsparcie powdrożeniowe.

Więcej o tym przeczytasz na: https://www.anegis.com/rozwiazania-it/ksef

KSeF a Microsoft Dynamics 365

Od sierpnia 2022 roku, w ramach usługi Electronic Invoicing, wprowadzono nową funkcjonalność integrującą aplikację Dynamics 365 Finance i Dynamics 365 Supply Chain Management z platformą KSeF. W ten sposób możliwe jest dopasowanie funkcjonalności KSeF zarówno do potrzeb firmy, jak i możliwości systemu. Dowiedz się więcej na: https://www.anegis.com/produkty/microsoft-dynamics-365

[1] Talar, T. CYFROWA TRANSFORMACJA A OUTSOURCING USŁUG KSIĘGOWYCH. MODA CZY KONIECZNOŚĆ?.

Długi handlu znów w górę. Obecnie sięgają prawie 2,2 mld zł

Handel jest najbardziej zadłużoną branżą w polskiej gospodarce. Szczyt tego długu przypadł na czas pandemii i był moment, kiedy jego wartość sięgała ok. 3 mld zł (w III kw. 2021 r.). Blisko rok temu sektor zaczął jednak spłacać swoje zaległości. Na koniec czerwca ub.r. spadły one do poziomu najniższego od wielu lat, czyli 2 mld zł. Obecnie ten trend jest w odwrocie i długi znów zaczęły rosnąć. Dziś branża handlowa zalega wierzycielom na 2,2 mld zł.

Połowa tej kwoty przypada na hurtownie, wśród których 21,5 tys. dłużników musi oddać ponad 1 mld zł. Przedsiębiorcy mają tu do zwrotu przeciętnie 48,2 tys. zł. Na nieco mniejsze sumy zadłużeni są detaliści, bo łącznie na 842,5 mln zł. Jednak w spisie dłużników jest ich więcej niż hurtowni: ponad 31 tys. Statystyczny dług jednej firmy detalicznej to 27,1 tys. zł.

Przyczyn pogorszenia sytuacji finansowej w handlu jest kilka. Przede wszystkim spadła siła nabywcza Polaków. Wysokie ceny w sklepach wymusiły niższą konsumpcję. Wiele osób ma też dodatkowe obciążenie finansowe w postaci bardzo wysokich rat kredytów mieszkaniowych. To sprawia, że Polacy zaciskają pasa i rozważniej podchodzą do kwestii zakupowych. Dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że sprzedaż detaliczna w pierwszym kwartale 2023 roku zmalała o 3,5 proc. rok do roku. W samym marcu spadła o 7,3 proc. w stosunku do wyników sprzed roku. Tak dużą zmianę obserwowaliśmy ostatni raz w pandemii. Dziś takim czynnikiem kryzysogennym dla handlu jest przede wszystkim wysoka inflacja – zaznacza Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Pod względem klasyfikacji działalności w sektor handlu wlicza się także obrót i naprawa samochodów. Handlujący i reperujący auta oraz motocykle są winni swoim wierzycielom 315,8 mln zł. Statystycznie na jeden zadłużony warsztat czy komis przypada 26,8 tys. zł do spłacenia. W sumie w sektorze handlowym działa 64,3 tys. firm wpisanych do Krajowego Rejestru Długów ze względu na przeterminowane nieopłacone zobowiązania.

Sprzedawcy żywności na minusie

Wśród specjalizacji w sprzedaży hurtowej najwyższe zadłużenie ma sektor żywności, napojów i wyrobów tytoniowych (196,8 mln zł). Branża spożywcza jest kategorią, którą szczególnie silnie dotyka inflacja. Jak wynika z danych GUS, ceny żywności w kwietniu br. wzrosły o 19,9 proc. w skali roku, a oprócz nich dużym problemem są także wyższe koszty produkcji i transportu.

Na drugim miejscu wśród zadłużonych gałęzi znajduje się handel artykułami gospodarstwa domowego, który ma do spłacenia ponad 138,5 mln zł. Jak wynika z raportu AGD APPLiA, w obecnej koniunkturze branża mierzy się ze spadkiem produkcji i zatrudnienia. W 2022 roku wytworzono o 15 proc. mniej dużego sprzętu i ubyło ok. 1 tys. miejsc pracy, w porównaniu rok do roku.

Na dalszych miejscach plasują się: hurt maszyn, urządzeń i dodatkowego wyposażenia (39,8 mln zł), płodów rolnych i zwierząt (37,8 mln zł) oraz narzędzi technologii informatycznej i komunikacji (23,1 mln zł).

Podobnie jak w przypadku hurtowni, w handlu detalicznym również najwyższe zadłużenie widać w dziale sprzedaży żywności, napojów i wyrobów tytoniowych (77 mln zł), a także artykułów użytku domowego (58,2 mln zł). Trzecie miejsce należy do detalistów zajmujących się wyrobami związanymi z kulturą i rekreacją (40,9 mln zł), a czwarte sprzedażą paliw na stacjach (31,4 mln zł). Natomiast sprzedawcy narzędzi technologii informatycznej i komunikacji są zadłużeni na prawie 28 mln zł.

Małe firmy, ale duże zaległości

Dane KRD pokazują, że problemy ze spłatą zobowiązań najczęściej dotykają najmniejsze podmioty. Jednoosobowe działalności gospodarcze zajmujące się handlem detalicznym (z wyłączeniem obrotu autami) są winne przeszło 583,1 mln zł. Ich zaległości stanowią 69 proc. całego zadłużenia detalistów, a takich dłużników jest ponad 23 tys. Z kolei tego typu hurtowni jest ponad 10 tys. i mają do oddania 447,5 mln zł, a więc niemal połowę długu wszystkich podmiotów zajmujących się handlem hurtowym. Wśród JDG-ów prowadzących sprzedaż i naprawę samochodów, pieniądze do zwrotu ma niemal 8,7 tys. firm, a oddać muszą w sumie 208,7 mln zł, czyli dwie trzecie wszystkich zobowiązań tej gałęzi handlu.

– Z badania, jakie przeprowadziliśmy wśród jednoosobowych działalności gospodarczych „Barometr wydatków firmowych”, wynika, że tylko 1/3 mikrofirm handlowych rozlicza się z kontrahentami za gotówkę. Pozostałe muszą czekać na opłacenie faktur przez klientów w umówionym terminie, który bardzo często jest terminem odroczonym o tydzień, dwa, trzy lub dłużej. Zdarza się, że w danym okresie czasu wartość pieniędzy w zamrożonych fakturach przekracza nawet 50 tysięcy złotych! Wskazuje tak co dziesiąta badana mikrofirma z branży handlowej. Widać więc, jak duże ryzyko płynnościowe przejmują na siebie te małe firmy, by zachować kontrakty i relacje z kluczowymi klientami. Często niestety na wyrost – komentuje Emanuel Nowak, ekspert firmy faktoringowej NFG.

300 mln zł wzajemnych długów

Cały handel na najwyższe kwoty zalega branży finansowej (1,3 mld zł). Większość tej sumy należy się firmom zarządzającym wierzytelnościami, które skupiły długi od innych podmiotów. Swój spory udział mają także zaległości w bankach i za leasing. Co ciekawe, zatory płatnicze to również wewnętrzny problem w branży handlowej. Dotyka szczególnie hurtowni, którym inni sprzedawcy zalegają na 238 mln zł. Jeśli spojrzeć na całą branżę, to handel jest sobie nawzajem winny ponad 300 mln zł.

Pod względem lokalizacji w największych tarapatach finansowych znajdują się sprzedawcy z województwa mazowieckiego, z prawie 480 mln zł zaległości. Za nim plasują się województwa śląskie i wielkopolskie, w których kwoty niespłaconych należności handlu sięgają obecnie odpowiednio 273,8 mln zł i 255 mln zł. Województwo wielkopolskie wyróżnia się niechlubnie także pod względem najwyższego średniego zadłużenia. Tutaj wynosi ono ok. 40 tys. zł, podczas gdy dla ogółu Polski jest to 34,1 tys. zł. Najmniejsze długi sektor handlu ma w województwach opolskim, podlaskim i świętokrzyskim, gdzie ich wysokość nie przekracza w żadnym progu 40 mln zł.

Podmioty zajmujące się handlem, niezależnie od lokalizacji w kraju, mierzą się z podobnymi problemami. To bardzo zróżnicowany sektor, silnie powiązany z innymi gałęziami gospodarki, takimi jak przetwórstwo przemysłowe, które według GUS w marcu bieżącego roku zmalało o 2,9 proc. w porównaniu do lutego, czy transport, doświadczający wzrostów cen paliw i opłat drogowych. To sprawia, że handel łatwo przejmuje trudności innych sektorów, mocno odczuwając konsekwencje długich terminów płatności i wykazując problemy z płynnością finansową. Oprócz tego cały czas widoczne są utrudnienia w łańcuchach dostaw – zaznacza Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Handel czeka na swój zaległy miliard

Skalę problemów w branży handlowej widać też, gdy spojrzy się na to, ile pieniędzy branża ma do odzyskania od innych sektorów. Handel jest dużym wierzycielem, któremu 36,1 tys. firm zalega z płatnościami za prawie 1 mld zł. Ponad 300 mln zł to wspomniane już wcześniej wewnętrzne długi w branży. Kolejne 237 mln zł nie zapłacił sprzedawcom sektor budowlany, a na przeszło 123 mln zł zalegają im przedsiębiorstwa zajmujące się przetwórstwem przemysłowym.

Podsumowując, gdyby całość przeterminowanych należności wobec handlu została uregulowana, branża mogłaby spłacić prawie połowę swojego długu. Wciąż jednak pozostałoby jej ponad 1,1 mld zł zobowiązań finansowych. Póki co handel pozostaje najbardziej zadłużonym sektorem polskiej gospodarki i perspektywy rynkowe nie zapowiadają rychłej zmiany w tej kwestii. Dlatego eksperci KRD zwracają uwagę na wysokie ryzyko zatorów płatniczych w branży handlowej i podkreślają konieczność monitorowania przez firmy sytuacji finansowej swoich partnerów biznesowych z tego sektora.

Archicom podsumowuje pierwszy kwartał 2023 r.

Początek 2023 r. przyniósł dostrzegalne ożywienie na rynku nieruchomości mieszkaniowych. Trend ten znajduje swoje odzwierciedlenie również w wynikach wypracowanych przez Archicom w pierwszym kwartale br., w którym to Grupa sprzedała ponad 250 lokali. Obecny okres sprzyjającej koniunktury powoduje stopniową kontynuację wdrażania nowych projektów w najbliższych miesiącach, do czego wrocławski deweloper starannie przygotowywał się w czasie ograniczonego popytu.

Ożywienie w pierwszym kwartale było spowodowane przede wszystkim ułatwionym dostępem do kredytów hipotecznych na preferencyjnych warunkach w ramach rządowego programu „Pierwsze Mieszkanie” oraz wzrostem zdolności kredytowej Polaków dzięki nowej rekomendacji KNF. Grupa sprzedała w tym okresie ponad 250 lokali, odnotowując wzrost względem obydwu kwartałów drugiego półrocza 2022 r.

Kolejne etapy inwestycji w odpowiedzi na zapotrzebowanie rynkowe

Archicom nieustannie monitoruje sytuację rynkową, podchodząc z rozwagą do wszelkich decyzji biznesowych dotyczących realizowanych inwestycji. Grupa wykorzystała okres rynkowej stagnacji, obserwowany w końcówce ubiegłego roku, na przygotowania do wprowadzeń kolejnych inwestycji, a gdy rynek wysłał komunikat o takim zapotrzebowaniu – Archicom podjął decyzję o następnych krokach. W pierwszym kwartale 2023 r. rozpoczęto budowę kolejnego etapu Sadów Nad Zieloną (98 mieszkań). Zarówno w tym przypadku jak i kolejnego etapu inwestycji Awipolis (186 mieszkań) trwają intensywne prace nad wprowadzeniem ich do sprzedaży jeszcze w pierwszym półroczu br.

Aktywnie zarządzamy kolejnymi etapami realizowanych inwestycji, aby każdorazowe wprowadzenie do sprzedaży było odpowiedzią na realne zapotrzebowanie ze strony nabywców. Obserwując rosnący popyt na początku roku, po dogłębnej analizie sytuacji, uruchomiliśmy procesy w ramach inwestycji dotychczas pozostających w stanie gotowości. Wzrost sprzedaży w tym okresie potwierdza, że wybraliśmy dobry moment. Wykazane wyniki wartościowo są niższe niż w analogicznym okresie roku ubiegłego, ponieważ zgodnie z harmonogramem naszych projektów kumulacja przekazań nastąpi w drugiej połowie tego roku. Rozsądne decyzje, a także prowadzenie konsekwentnej polityki finansowej sprawiły, że nasza aktualna sytuacja bilansowa jest stabilna, z perspektywą na rozwój. Jednym z fundamentów bezpieczeństwa finansowego Grupy jest stała obecność na rynku kapitałowym stąd też, wobec przypadającego na czerwiec wykupu 60 mln obligacji serii M4/2019, emisja 2-letnich obligacji M7/2023 na łączną kwotę 62 mln zł – mówi Waldemar Olbryk, Prezes Zarządu w Archicom.

Mennica Skarbowa wprowadza swoje produkty na Allegro i do Empiku

Mennica Skarbowa rozpoczęła sprzedaż w nowych kanałach online. Klienci mogą kupić już złoto oraz srebro inwestycyjne oferowane przez spółkę na platformach Allegro oraz Empiku. Zarząd Mennicy Skarbowej jest przekonany, że nowe kanały sprzedaży zwiększą przychody spółki w perspektywie średnioterminowej i znaczącą powiększą liczbę klientów. Spółka dostrzega obecnie, że coraz więcej zamówień na złoto i srebro inwestycyjne jest kierowane właśnie przez kanały online.

Liczne analizy wskazują, że najmłodsi klienci inwestycyjni najchętniej wybierają zakupy online, dlatego od kilku miesięcy Mennica Skarbowa otwiera nowe kanały sprzedaży w internecie. W ofercie Mennicy na platformach e-handlu można nabyć kilkadziesiąt rodzajów złotych sztabek i monet o różnej wartości. Dotychczas na Allegro największą popularnością cieszą się: 10-gramowa sztabka złota, 2,5-gramowa sztabka złota oraz SmartPack czyli blister składający się z 10 sztabek o wadze 2g złożonych w spójną całość w blistrze. Produkt to coś więcej niż znane wcześniej MultiCard’y czy MiltiDisc’i, bowiem w momencie podzielności na mniejsze części – sztabki 2g pozostają w oryginalnym opakowaniu i nie tracą na wartości. To absolutny hit na rynku. W internetowym sklepie Empiku klienci najchętniej wybierają 1-gramowe i 2-gramowe sztabka złota oraz srebrne, 1-uncjowe monety „Amerykański Orzeł”.

– E-commerce to rosnący segment rynku na całym świecie, przez który kupujemy różne produkty. Także my obserwujemy bardzo duże zainteresowanie naszych klientów zakupami złota, ale także srebra, przez kanały online. Obecnie prawie 25% naszej sprzedaży jest generowanych właśnie w ten sposób i systematycznie ona rośnie. Polacy coraz chętniej kupują złoto i srebro inwestycyjne online, szczególnie o małych gramaturach
o wartości od 400 złotych do kilku tysięcy. Dlatego postanowiliśmy poszerzyć liczbę kanałów, przez które Polacy mogą nabyć u nas złoto i srebro inwestycyjne. Rozpoczęliśmy sprzedaż naszych produktów poprzez platformy internetowe Allegro oraz Empik . Zwiększenie liczby kanałów sprzedaży umożliwi nam dotarcie do szerszego grona odbiorców – zwłaszcza tych młodszych – a także ułatwi zakupy klientom, którzy w domowym zaciszu będą mogli podjąć decyzję o wyborze odpowiedniego produktu inwestycyjnego. Zakupione produkty w naszych kanałach online są wysyłane do
klienta w ciągu 24 godzin. Jesteśmy przekonani, że przyjęta przez Zarząd strategia poszerzania kanałów online sprzedaży złota i srebra inwestycyjnego wpłynie na zwiększenie przychodów spółki w okresie średnioterminowym – komentuje Adam Stroniawski, dyr. Zarządzający ds. Sprzedaży Mennicy Skarbowej.

W 2022 roku Mennica Skarbowa sprzedała prawie 5 ton złota w postaci monet oraz sztabek. W ofercie Mennicy można znaleźć klasyczne sztabki złota o wadze od 1 do nawet 1000 gramów oraz tzw. combibary – sztabki przypominające tabliczkę czekolady, które są złożone z mniejszych kawałków złota i w prosty sposób można je odłamać w celu sprzedaży, bądź obdarowania bliskiej osoby. Nieustająco popularne wśród klientów są także monety bulionowe – klasyczne, jak Krugerrand, Liść Klonowy, czy Australijski Kangur oraz te okolicznościowe, jak np. „Najlepsze życzenia z okazji ślubu”.

Warto podkreślać, że Allegro w swoim programie Strefa marek Allegro jest miejscem, gdzie wiele firm oferuje swoje produkty. Wśród nich znaleźć można renomowane instytucje, jak Mennica Bydgoska czy Mennica Świdnicka. Ich obecność na platformie to dowód na rosnącą popularność i zaufanie, jakim cieszy się Allegro wśród różnorodnych branż. Zarówno Mennica Bydgoska, jak i Świdnicka oferują na Allegro swoje wyroby, co stanowi doskonałą okazję dla kolekcjonerów i inwestorów do zakupu wysokiej jakości produktów menniczych bezpośrednio od producentów.

Skok wynagrodzeń to iluzja, a produkcja sprzedana przemysłu niepokoi

– Skok wynagrodzeń w przedsiębiorstwach jest znaczący, tyle tylko, że w dużej mierze jest to działanie tzw. iluzji pieniężnej – jeśli spojrzymy na realną wartość uwzględniającą inflację, płace realne spadają, a pamiętajmy, że większość firm, szczególnie małych i średnich, nie ma takiego poziomu wynagrodzeń przeciętnych jak przedsiębiorstwa, co oznacza, że realnie wynagrodzenia spadły jeszcze bardziej – zauważa dr Anna Czarczyńska, ekonomistka z Akademii Leona Koźmińskiego.

– Niepokoi też wskaźnik kwietniowej produkcji sprzedanej przemysłu. Częściowo da się to wyjaśnić tzw. efektem bazy, czyli wyjątkowo wysokim poziomem produkcji sprzedanej przemysłu w zeszłym roku, ale trudniej już wyjaśnić w ten sposób spadek o 14,8% w porównaniu z marcem br. Tutaj obserwujemy wyraźnie spadek koniunktury i spowolnienie gospodarcze, które jest widoczne też we wskaźnikach PKB – dodaje ekspertka.

Patrząc tylko na wynagrodzenia nominalne w sektorze przedsiębiorstw na poziomie 7430,06 zł, można odnieść wrażenie, że jesteśmy znacznie bogatsi niż w poprzednich latach (w latach 2019-2021 w tym samym okresie wynagrodzenia te wahały się w przedziale 5-6 tys. zł., a rok temu było to 6665,64 zł.). Skok jest znaczący, tyle tylko, że w dużej mierze jest to działanie tzw. Iluzji pieniężnej – jeśli spojrzymy na realną wartość uwzględniającą inflację, to nawet w tym relatywnie najbardziej dochodowym sektorze gospodarki płace realne spadają, a pamiętajmy, że większość firm, szczególnie małych i średnich, nie ma takiego poziomu wynagrodzeń przeciętnych, co oznacza, że realnie wynagrodzenia spadły jeszcze bardziej.

Z kolei ceny produkcji budowlano-montażowej w porównaniu z analogicznym miesiącem poprzedniego roku wzrosły o 11,3%, a w porównaniu z marcem 2023 r. o 0,7%, co było głównie wynikiem zeszłorocznego ‘szoku wojennego’ na rynkach materiałów budowlanych. Firmy zgromadziły zapasy po zeszłorocznych wysokich cenach w okresie niepewności gospodarczej i dołożyły sobie w ten sposób do obserwowanego obecnie wzrostu cen (oczywiście obok rosnących cen pracy, paliw itd.). Ale mimo to widać już spowolnienie tego trendu – miesiąc do miesiąca te wzrosty nie są już tak dramatyczne w porównaniu z marcem wzrost cen produkcji budowlano-montażowej o 2023 r. o 0,7%. Tym niemniej wskaźniki koniunktury w budownictwie poprawiają się systematycznie – co prawda nie są tak dobre jak w 2019 r., ale już są lepsze niż w analogicznym okresie w ostatnich latach.

Niepokoi jednak wskaźnik kwietniowej produkcji sprzedanej przemysłu niższy o 6,4% w porównaniu z kwietniem ub. roku, kiedy notowano wzrost o 12,4% w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego. Częściowo da się to wyjaśnić tzw. efektem bazy, czyli wyjątkowo wysokim poziomem produkcji sprzedanej przemysłu w zeszłym roku, ale trudniej już wyjaśnić w ten sposób spadek o 14,8% w porównaniu z marcem br. Tutaj obserwujemy wyraźnie spadek koniunktury i spowolnienie gospodarcze, które jest widoczne też we wskaźnikach PKB. Jednak biorąc pod uwagę inne parametry należy mieć nadzieję że w następnych miesiącach doczekamy się ‘odbicia’ również i w tym segmencie.

Raen ogłasza nową strategię i zakłada wzrost EBITDA do ponad 40 mln zł w 2025 r.

Raen S.A., spółka notowana na głównym rynku Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, której portfolio obejmuje projekty fotowoltaiczne o mocy 1,45 GW, przedstawiła 22 maja br. nową strategię rozwoju. Jej głównym celem jest zwiększenie liczby projektów realizowanych w ramach umów JDA do 3 GW, rozwój portfela własnych produktów w sektorze OZE do 200 ha i uzyskanie 58 MW własnych mocy wytwórczych w 2025 r. W perspektywie dwóch lat Raen planuje osiągnąć wynik EBITDA wynoszący niemal 43 mln zł i przychody ze sprzedaży do 65,9 mln zł.

Obecnie spółka dysponuje szerokim portfolio produktów z sektora OZE na różnym etapie rozwoju. Łączna moc projektów realizowanych w oparciu o umowy JDA wynosi 1,45 GW, a w pipe-line moc projektów brownfield przekracza 670 MW. Spółka zakłada, że w oparciu o umowy zawarte w ramach działalności deweloperskiej osiągnie w 2023 r. wynik EBITDA wynoszący 10,1 mln zł i 27,8 mln zł przychodów ze sprzedaży.

Raen S.A. jest platformą, która łączy kapitał zagranicznych inwestorów z projektami, które przyczyniają się do produkcji „zielonej energii” w Polsce. Z dumą możemy stwierdzić, że zdobyliśmy w tym obszarze status ekspertów. Nasze największe atuty to solidny portfel projektów fotowoltaicznych o wartości 1,45 GW oraz silne relacje biznesowe, które nawiązaliśmy dzięki międzynarodowej sieci kontaktów. Nasz zespół zdobywał doświadczenie na całym świecie, w tym w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Korei Południowej – wyjaśnia Adam Guz, Prezes Zarządu Raen S.A.

Przyjęliśmy dzisiaj strategię, która opiera się na holistycznym spojrzeniu na szanse, jakie niesie za sobą transformacja polskiego sektora energetycznego. Celem, który nam przyświeca jest uzyskanie synergii w sektorze odnawialnych źródeł energii przy jednoczesnym budowaniu wartości dla akcjonariuszy – dodaje Adam Guz.

Ogłoszenie nowej strategii to dla Raen S.A. milowy krok w stronę dynamicznego rozwoju. Jego fundamentem ma być wzrost przewyższający średnią rynkową, a celem osiągnięcie stabilnej bazy przychodowej dzięki własnym mocom energetycznym oraz wzrost efektywności i marżowości przy jednoczesnym utrzymaniu dyscypliny kosztowej. Zarząd ocenia, że realizacja tego planu przełoży się na budowanie wartości spółki dla akcjonariuszy.

W nowo przyjętej strategii spółka wyznacza 6 głównych kierunków działania:

  1. posiadanie własnych aktywów w sektorze OZE oraz stanie się niezależnym producentem energii elektrycznej (IPP);
  2. zarządzanie i sprzedaż energii elektrycznej na mocy umów bilateralnych (PPA);
  3. inwestowanie w rozwój, modernizację i nowoczesne, ekologiczne technologie;
  4. tworzenie nowatorskich rozwiązań dla inwestorów;
  5. współpracę z kluczowymi partnerami, która zapewni spółce stabilny rozwój;
  6. umocnienie pozycji spółki jako atrakcyjnej i solidnej inwestycji dla inwestorów instytucjonalnych.

Motorem napędowym dla wprowadzenia nowej strategii było niedawne przejęcie 100% udziałów Seed Capital, a wraz z nimi portfolio projektów fotowoltaicznych, które w 2024 r. mogą osiągnąć wynik EBITDA w wysokości 15 mln zł. W kwietniu funkcję prezesa spółki Raen objął Adam Guz, który wcześniej kierował Seed Capital i na przestrzeni ponad 20 lat uczestniczył w sprzedaży projektów o łącznej mocy 300 MW.

– Naszą misją jest odważna konfrontacja z wyzwaniami wynikającymi ze zmian klimatycznych i poprawą jakości powietrza. Realizujemy ją poprzez łączenie globalnego kapitału, pozyskiwanego głównie we Francji, Włoszech, Grecji, Izraelu, Kanadzie i Stanach Zjednoczonych z projektami, które pozwolą na zwiększenie produkcji „czystej” energii w Polsce. Przyświeca nam strategiczny cel polegający na zintegrowaniu produkcji i dostarczania odnawialnej energii, pochodzącej zarówno z umów PPA, jak i z własnych źródeł – podkreśla Prezes Zarządu.

Jak wskazuje Adam Guz, Polska – będąca rynkiem kluczowym dla spółki, mierzy się obecnie z historycznym wyzwaniem, jakim jest dekarbonizacja, która wymaga zredukowania emisji węgla o 55% do 2030 r. Jego podjęcie pociąga za sobą konieczność przeprowadzenia szeregu inwestycji w obrębie rodzimego sektora energetycznego, których koszt wyniesie 226 mld euro. Realizacja tych przedsięwzięć stanowi dziejową szansę na powstrzymanie zmian klimatycznych, poprawę jakości powietrza oraz uzyskanie przez Polskę niezależności energetycznej.

– Jako Raen widzimy swoje miejsce na czele tych zmian, dlatego inwestycja w naszą spółkę łączy atrakcyjną formę lokaty kapitału z budowaniem zrównoważonej przyszłości dla świata oraz następnych pokoleń. Widzimy, że popularność ekologicznych źródeł energii rośnie wraz ze wzrostem świadomości Polaków na temat zagrożeń związanych ze zmianami klimatu. Szczególnie cieszy nas coraz większe zainteresowanie rolników udziałem w transformacji energetycznej poprzez dzierżawienie terenów pod budowę farm fotowoltaicznych. Serdecznie zachęcam właścicieli gruntów rolnych, przedstawicieli samorządów oraz deweloperów projektów fotowoltaicznych do nawiązania współpracy ze spółką Raen. Budujmy razem Polskę niezależną energetycznie i bądźmy częścią zielonej transformacji – podsumowuje.

Niższa cena złota potencjalną okazją?

Złoto w minionym tygodniu słabło na fali umacniania się amerykańskiego dolara. To przede wszystkim efekt pozytywnych danych makroekonomicznych i prawdopodobnego zakończenia lub przerwy w podwyżkach stóp procentowych w USA.
Po zapoczątkowanej w marcu fali wzrostowej, która w kwietniu zwolniła nieco tempo, w połowie maja złoto zaczęło tracić impet. Zbiega się to z wieloma pozytywnymi informacjami gospodarczymi, które pozwalają snuć przypuszczenia, że FED zakończy lub przynajmniej zrobi przerwę w cyklu podwyżek stóp procentowych, dając tym samym rynkom nieco wytchnienia.

Jak zwykle w takich sytuacjach, dolar staje się bardziej pożądanym aktywem, szczególnie dla dużych, zinstytucjonalizowanych inwestorów, którzy czekają na rynkowe okazje. Mocniejszy dolar to tańsze złoto, co z kolei w obecnej sytuacji może jawić się jako okazja do zakupów i uzupełnienia portfela o królewski kruszec.

Już w kwietniu prognozy analityków TD Securities zakładały, że w drugim kwartale możliwa jest korekta spowodowana tym, że część inwestorów zechce zrealizować swoje zyski. I taką sytuację istotnie obserwujemy. Nowy szczyt, na który czeka TD Securities to 2 150 USD za uncję. Tę cenę złoto osiągnąć ma pod koniec roku.

Z kolei australijski bank ANZ przewiduje nieco ostrożniej – wedle analityków tego banku, do końca roku kurs złota osiągnie 2 100 USD za uncję, a do końca przyszłego 2 200 USD.

Jastrzębie głosy w FED

Choć rynki przyjmują za pewnik, że stopy procentowe nie zostaną podniesione, w FED nie brakuje jastrzębich głosów. O konieczności dalszego zaostrzania polityki pieniężnej mówił m.in. Neel Kashkari, przewodniczący FED z Minneapolis.
W ostatnich dniach w podobnym tonie wypowiedziała się Lorie Logan z oddziału FED w Dallas. Zasugerowała ona, że dotychczasowe dane dotyczące inflacji nie uzasadniają pominięcia podwyżki w czerwcu.

Również Philip Jefferson, członek Rady Gubernatorów Rezerwy Federalnej podkreśla, że inflacja jest zbyt wysoka. Choć zaznacza on także konieczność obserwacji wpływu podwyżek na gospodarkę.

Według CME FedWatch Tool szanse na podwyżkę stóp procentowych o 25 punktów bazowych w czerwcu wynoszą obecnie 38 proc. Posiedzenie odbędzie się w dniach 13-14 czerwca.

Inflacja w Polsce spada powoli

Inflacja CPI (konsumencka) w Polsce w kwietniu wyniosła 14,7 proc. względem 16,1 proc. w marcu. Nieco gorzej wygląda sytuacja z inflacją bazową (bez cen żywności i energii), o której ostatnio mówi się sporo – ta w kwietniu wyniosła 12,2 proc. względem 12,3 proc. miesiąc wcześniej.

Zdaniem ekonomistów NBP to właśnie ta druga lepiej obrazuje dynamikę wzrostu cen, gdyż nie uwzględnia chociażby sezonowych zmian cen żywności. Powolne tempo spadku inflacji bazowej (również na tle innych europejskich krajów) przekłada się na fakt, że nie widać – na razie – perspektyw na obniżki stóp procentowych, co stanowiłoby duże odciążenie dla kredytobiorców.

Osobną sprawą są zbliżające się wybory i obietnice wyborcze, jak chociażby budzący kontrowersję pomysł waloryzacji 500+ do 800+. Choć NBP utrzymuje, że głównymi przyczynami inflacji są agresja rosyjska w Ukrainie oraz pandemia i jej skutki, wiele ostrzeżeń dotyczących inflacji pojawiało się jeszcze przed wybuchem wojny, właśnie w związku z wprowadzaniem na rynek pieniądza w postaci świadczeń socjalnych.

Michał Tekliński, dyrektor ds. rynków międzynarodowych w Grupie Goldenmark

Wynagrodzenie za funkcje kierownicze i nadzorcze w pracach B+R stanowi koszt kwalifikowany

Ulga badawczo-rozwojowa jest coraz częściej wykorzystywaną przez przedsiębiorców preferencją podatkową. Wskazuje na to nie tylko liczba wydawanych interpretacji podatkowych w tym zakresie, która podawana jest już w tysiącach, lecz także dane ministerstwa finansów – kwoty odliczeń mierzone są w miliardach złotych. Jednym z podatkowych problemów skorzystania z ulgi B+R jest kwalifikacja kosztów pracy kadry managerskiej oraz nadzorczej nad projektami B+R. W wielu przypadkach są to bardzo istotne kwoty, a podejście organów podatkowych w tym zakresie jest różnorodne. Z pomocą przychodzi jednak Naczelny Sąd Administracyjny, który wydał korzystny dla podatnika wyrok w sprawie dotyczącej kosztów kadry zarządczej przy projektach B+R (wyrok z dnia 21.03.2023 r., sygn. II FSK 2217/20).

Czego dotyczyła sprawa?

Spółka prowadziła działalność gospodarczą polegającą na produkcji urządzeń na indywidualne zamówienie. Działalność ta jest wysoce innowacyjna, polega na kompleksowej produkcji, począwszy od wypracowania założeń po czynności faktyczne związane z produkcją danego urządzenia. W pracach B+R uczestniczą zarówno pracownicy, jak i osoby sprawujące u wnioskodawczyni funkcje kierownicze, wykonujące je na podstawie umowy o pracę. Osoby sprawujące funkcje kierownicze wykonywałyby zarówno czynności związane z pracami B+R, jak i z pozostałą jej działalnością. Określenie charakteru tych czynności, a zatem przyporządkowanie ich do poszczególnych projektów odbywać się będzie w oparciu o ewidencję czasu pracy. Zakres prac takich osób obejmuje w szczególności opracowywanie strategii w zakresie rozwoju technologicznego firmy, w tym prowadzenie analiz rentowności przedsięwzięć inwestycyjnych w zakresie nowych technologii, analizowanie i optymalizowanie procesów technologicznych, uczestniczenie w opracowywaniu budżetu organizacji w części dotyczącej wdrożeń i rozwoju technologicznego, nawiązywanie i utrzymywanie współpracy z firmami zewnętrznymi w zakresie wykorzystywanych technologii, wypracowywanie sprawnych i akceptowalnych metod współpracy poszczególnych działów funkcjonujących u wnioskodawczyni oraz przygotowywanie kosztorysów

Stanowisko spółki

W związku z tym spółka zadała pytanie czy wnioskodawczyni może odliczyć od podstawy opodatkowania, na zasadach wynikających z art. 18d u.p.d.o.p. wysokość wynagrodzeń pracowników sprawujących funkcje nadzorcze i kierownicze nad pracami B+R, jako koszt kwalifikowany, w zakresie w jakim wykonywane przez nich czynności, w tym nadzorcze związane są bezpośrednio z działalnością B+R. W ocenie spółki nie ma w tym zakresie żadnych ustawowych ograniczeń i dlatego może rozliczyć te koszty w ramach kosztów kwalifikowanych B+R. W ocenie spółki czynności nadzoru i organizacji procesu prac B+R, pomimo że nie są bezpośrednio związane z pracą B+R wpływają na jej przebieg i są niezbędne do prowadzenia prac rozwojowych.

Podejście organów podatkowych

Innego zdania były organy podatkowe. Zdaniem fiskusa działalność opisana we wniosku o wydanie indywidualnej interpretacji podatkowej wykonywana przez kadrę kierowniczą i nadzorczą sprowadza się do działań „pośrednio” związanych z działalnością badawczo-rozwojową, nie stanowiąc tym samym działalności badawczo-rozwojowej. Jak wskazał organ, opisane we wniosku czynności realizowane przez pracowników sprawujących funkcje nadzorcze i kierownicze mają, zdaniem organu, znamiona czynności wspierających działalność prowadzoną przez spółkę. W związku z powyższym nie można ich uznać na podstawie przedstawionego opisu, jako wypełniające definicję działalności badawczo-rozwojowej. Trudno przypisać im charakter twórczy oraz mający na celu zwiększenie zasobów wiedzy oraz wykorzystanie tych zasobów do tworzenia nowych zastosowań.

Ostateczne stanowisko NSA

Sprawę ostatecznie rozstrzygnął Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 21.03.2023 r., sygn. II FSK 2217/20, w którym poparł stanowisko WSA, że niemożliwe jest wykluczenie jednej kategorii pracowników, to jest pracowników pełniących funkcje nadzorcze i kierownicze w ramach realizacji działalności B+R, z kręgu podmiotów, na rzecz których poniesione wydatki stanowią „koszty kwalifikowane”. Jak wskazano w ustnym uzasadnieniu ustawodawca nie precyzuje kategorii odnośnie których pracowników chodzi w przepisie dotyczącym kosztów kwalifikowanych ulgi B+R. W szczególności nie wyłącza z tej kategorii pracowników pełniących funkcje nadzorcze i kierownicze. Jeśli zatem ustawodawca w analizowanym obecnie aspekcie nie rozróżnia pracowników, którzy „własnoręcznie” realizują działalność B+R (np. własnoręcznie przeprowadzają symulacje komputerowe, czy własnoręcznie testują prototyp) od pracowników, którzy kontrolują, czy nadzorują te czynności oraz doradzają w tymże procesie – to interpretatorowi także nie wolno tego czynić.

Stanowisko NSA jest bardzo korzystne dla przedsiębiorców, którzy prowadzą działalność badawczo – rozwojową, zwłaszcza na dużą skalę. Tacy przedsiębiorcy mają najczęściej działy B+R oraz kierowników B+R oraz osoby pełniące nadzór nad taką działalnością. Ograniczanie możliwości zaliczenia kosztów takich pracowników do kosztów podatkowych jest niezgodne z przepisami i wykracza poza kompetencje organów podatkowych.

Autor: radca prawny Robert Nogacki, partner zarządzający Kancelarią Prawną Skarbiec specjalizującą się w doradztwie prawnym, podatkowym oraz strategicznym dla przedsiębiorców

Rajd złotego przerwany, dolar pokazuje siłę

Polska waluta zakończyła tydzień na szczycie zestawienia walut regionu CEE. Zauważalnie osłabiła się jednak względem euro oraz jeszcze bardziej w parze z dolarem amerykańskim. Ten ostatni okazał się jedną z najsilniejszych globalnie walut. Dolarowi pomogło oddalenie oczekiwań wobec pierwszych cięć stóp procentowych oraz panująca pośród inwestorów awersja do ryzyka.

Powodu aprecjacji dolara przed dwoma tygodniami upatrywaliśmy się w kontekście rynkowego pozycjonowania (stłoczeniu długich pozycji w euro) i realizacji zysków. Przyczyny zeszłotygodniowego umocnienia były znacznie bardziej klarowne – zwiększyły się przepływy do safe haven, zmniejszyły zaś zakłady na odwracanie polityki monetarnej Rezerwy Federalnej. Amerykańskie dane utrzymują się w większości na stosunkowo dobrym poziomie, a jednocześnie decydenci FOMC uderzają w jastrzębi ton, sugerując, że cięcia stóp procentowych nie nadejdą szybko.

Negocjacje dotyczące podwyższenia limitu długu USA wciąż trwają. Do trudnej do wyobrażenia niewypłacalności długu USA może dojść na początku czerwca. Uważamy, że to bardzo mało prawdopodobne, niepewność ta może jednak wspierać w tym tygodniu aktywa o niskim ryzyku. Uwaga inwestorów skupi się w nadchodzących dniach również na szeregu kluczowych odczytów makroekonomicznych, szczególnie wtorkowych (23.05) odczytach PMI za maj dla strefy euro, Wielkiej Brytanii i USA. Spodziewamy się także zwiększonej zmienności funta z powodu niezwykle istotnego odczytu inflacyjnego z Wielkiej Brytanii w środę (24.05), który, według prognoz, ma pokazać, że brytyjska dynamika cen w zeszłym miesiącu znacznie spadła.

PLN

W ubiegłym tygodniu sygnalizowaliśmy, że po znacznej aprecjacji złotego może istnieć pole do korekt – tak też się stało. Kurs EUR/PLN po zejściu do kolejnego minimum (4,48) powrócił do okolic 4,55. Choć dobre dane z Polski sprzyjały złotemu, waluta ostatecznie poddała się globalnym trendom, wśród których szczególnie widoczne było silne umocnienie dolara amerykańskiego.

Zdecydowanie najwięcej uwagi skupiły na sobie dane o PKB w I kwartale. Trudno marzyć o lepszym odczycie – w ujęciu kwartalnym odnotowaliśmy wzrost o 3,9% po spadku o 2,3% w IV kwartale 2022 r., podczas gdy konsensus zakładał ok. czterokrotnie niższą dynamikę. Istnieją podejrzenia, że wyrównanie sezonowe zaburza obraz. Niemniej gdyby był on zbliżony do właściwego, oznaczałoby to, że gospodarka w I kwartale znajdowała się blisko szczytu, a od czasu pandemii doświadczyła wzrostu o ok. 11%. Dane te mogą stanowić argument dla RPP, żeby nie spieszyć się z obniżkami stóp, i wzmacniają nasze oczekiwania, że te szybko nie nadejdą.

Pozostałe odczyty były mniej emocjonujące. Nieco gorsze były dane o rachunku bieżącym, nadal jednak wskazują na – sprzyjającą złotemu – nadwyżkę od początku roku. W żadnym stopniu nie zaskoczyły natomiast dane o inflacji (CPI 14,7%, bazowa 12,2%).

Najbliższe dni obfitować będą w dane z Polski. Zaczęliśmy od rozczarowującego odczytu produkcji przemysłowej, spadającej inflacji producenckiej i dość neutralnych zatrudnienia i płac. Przed nami w tym tygodniu jeszcze m.in. dane o produkcji budowlano-montażowej, sprzedaży detalicznej (wtorek 23.05) i bezrobociu (piątek 25.05). Będą one stanowić pierwszy konkretny zarys tego, jak kształtuje się sytuacja gospodarcza na początku II kwartału. Istotniejsze dla złotego mogą okazać się jednak sygnały z zewnątrz.

EUR

Euro było w ubiegłym tygodniu w znacznej mierze na łasce sentymentu wobec dolara, szczególnie po ostatnich odczytach PKB i inflacji, który były niemal w pełni zgodne z szacunkami. W ubiegłym tygodniu wiceprezes EBC Luis de Guindos stwierdził, że wciąż istnieje przestrzeń do podnoszenia stóp procentowych, nawet jeśli większość zacieśniania jest już za nami.

Jesteśmy w środku stosunkowo spokojnego okresu pod względem publikacji danych ze strefy euro. We wtorek (23.05) rano dużym zainteresowaniem będą cieszyć się odczyty PMI, w których inwestorzy wypatrywać będą oznak odporności aktywności gospodarczej, trudno jednak o inne istotne dane. W dalszej części dzisiejszego dnia przemawiać będą członkowie EBC, w tym główny ekonomista Philip Lane. W przeciwieństwie do Fedu, EBC ma jeszcze przed sobą pewną drogę, zanim będzie mógł zakończyć cykl podwyżek, i spodziewamy się, że decydenci przyznają to przed kolejnym posiedzeniem w czerwcu. Kolejny ruch w górę o 25 pb. jest niemal pewny.

USD

Ogólnie silne amerykańskie dane gospodarcze i jastrzębie komentarze części członków Fedu wspierały w ubiegłym tygodniu dolara. Prezes FOMC Jerome Powell w piątek wysłał mieszane sygnały. Wydawał się potwierdzać, że bank planuje wstrzymanie cyklu zacieśniania na posiedzeniu w czerwcu i jednocześnie zdawał się odsuwać oczekiwania rynkowe dotyczące cięć stóp procentowych, ostrzegając, że jeśli nie uda się zbić inflacji, amerykańska gospodarka będzie dalej cierpieć.

Inwestorzy zareagowali na jego wypowiedź, obniżając oczekiwania wobec zwrotu w polityce Fedu. Obecnie w kontraktach futures wyceniane jest tylko ok. 45 pb. cięć do końca roku w stosunku do 80 pb. nieco ponad tydzień wcześniej. W środę (24.05) wieczorem opublikowane zostaną minutki z ostatniego posiedzenia FOMC. Jeśli nie pojawią się w nich żadne szokujące informacje, handel dolarem powinien zależeć głównie od trwającej dyskusji na temat limitu długu.

GBP

Zeszłotygodniowe odczyty z Wielkiej Brytanii były w dużej mierze niekorzystne dla funta. Po raz pierwszy od dłuższego czasu zaczynamy dostrzegać oznaki słabości na brytyjskim rynku pracy. Nominalny wzrost płac pozostaje podwyższony i bliski rekordowym poziomom, ubiegłotygodniowy raport z rynku pracy pokazał jednak niespodziewany wzrost stopy bezrobocia i liczby wniosków bezrobotnych o rządowe wsparcie.

Prezes Banku Anglii, Andrew Bailey, przyznał podczas zeszłotygodniowego przemówienia, że na rynku pracy widoczne są oznaki rozluźnienia. Zaznaczył również, że inflacja powinna w kwietniu znacznie spaść. Przekonamy się o tym już wkrótce, ponieważ w środę (24.05) rano opublikowany zostanie najnowszy raport o inflacji CPI. Konsensus zakłada spadek o blisko 2 pp. do zaledwie 8,2%, zaś istotne obniżenie inflacji może wpłynąć na oczekiwania dotyczące wysokości stóp procentowych w Wielkiej Brytanii i na funta.

Autorzy: Enrique Diaz-Alvarez, Matthew Ryan, Roman Ziruk, Itsaso Apezteguia, Michał Jóźwiak – analitycy Ebury

Sztuczna inteligencja efektywnie zwiększa skuteczność reklam

Jak wynika z badań konsumenckich przeprowadzonych przez Hubspot, dzięki wykorzystaniu w działaniach marketingowych sztucznej inteligencji, wzrasta zadowolenie odbiorców z prezentowanych im treści reklamowych. To z kolei przekłada się bezpośrednio na wzrost skuteczności reklam. Użytkownikom Internetu nie przeszkadzają one, pod warunkiem, że odpowiadają ich indywidualnym potrzebom. A to zapewnia właśnie wsparcie AI.

Coraz chętniej oglądamy reklamy – jest jednak jeden warunek

Z analiz ekspertów jasno wynika, że reklamy stanowiące integralną część treści medialnych są coraz lepiej odbierane przez użytkowników. Wspomniane badanie wykazało, że aż 83% ludzi zgadza się ze stwierdzeniem „Nie wszystkie reklamy są złe, ale chcę odfiltrować te niedopasowane”. Z kolei 77% badanych odpowiedziało, że „Chciałbym, aby istniał sposób na ad-filtr zamiast całkowitego ad-blocka”. Funkcję takiego ad-filtru może pełnić właśnie sztuczna inteligencja. W jej wykonaniu analiza tekstu i obrazu jest znacznie szybsza i bardziej precyzyjna, co przekłada się bezpośrednio na efektywniejsze dopasowanie treści do oczekiwań użytkowników.

Jak podaje IAB, 84% konsumentów deklaruje, że ich zaufanie do marki się nie zmienia lub nawet się zwiększa, jeśli jest ona reklamowana na stronach, które są przez nich regularnie odwiedzane. Dodatkowo, jak wynika z analiz, reklamy natywne na stronach wydawców premium są o 44% bardziej wiarygodne i notują o 21% więcej kliknięć, niż reklamy wyświetlane w mediach społecznościowych.

Analizy przeprowadzone przez różne podmioty dowodzą, że treści marketingowe, które są dopasowane do zainteresowań odbiorców są o ponad połowę chętniej oglądane niż tradycyjne reklamy display. Ich efektywność również jest wyższa.

Reklamy natywne rejestrują o 18% większą chęć zakupu i 9 procentowy wzrost reakcji na treści powiązane z marką w porównaniu do tradycyjnych banerów reklamowych. Dzięki precyzyjnemu targetowaniu, które umożliwia sztuczna inteligencja, aż 32% respondentów stwierdziło, że dopasowana reklama kontekstowa „jest reklamą, którą podzieliłbym się z przyjacielem lub członkiem rodziny”wylicza Paweł Mazurek, CEO Takeads globalnej marki Mitgo.

Rosnący potencjał SI

Według raportu MarketsandMarkets, wartość narzędzi AI w obszarze reklamy ma wzrosnąć z 5,7 mld USD w 2020 r. do 48,6 mld USD do 2026 r. (przy rocznej stopie wzrostu CAGR wynoszącej 38,3% w okresie objętym prognozą). Z kolei w raporcie eMarketera można przeczytać o szacunkach, zgodnie z którymi wydatki na reklamę natywną wzrosną z 34,9 mld dolarów w 2020 r. do 52,75 mld dolarów w 2025 r. Eksperci oceniają, że na tak optymistyczne prognozy ma wpływ właśnie sztuczna inteligencja. Jest ona jednym z czynników napędzających rozwój reklamy natywnej, który ma się utrzymywać na poziomie 375% rocznie. Taki równoległy rozwój tych obydwu obszarów sprawia, że sztuczna inteligencja będzie odgrywać coraz większą rolę w marketingu.

Jak zatem sztuczna inteligencja wpływa na skuteczność reklam?

  1. Zwiększa zaufanie konsumentów: 84% konsumentów ufa markom, które reklamują się na odwiedzanych przez nich stronach. AI może pomóc w dalszym zwiększaniu tego zaufania, personalizując reklamy na podstawie preferencji i zachowań użytkowników, co sprawia, że treści są lepiej dopasowane i mniej inwazyjne.
  2. Uwiarygadnia reklamy: Reklamy natywne są o 24% bardziej wiarygodne dla konsumentów, niż reklamy w mediach społecznościowych. AI może pomóc w utrzymaniu i zwiększeniu tej wiarygodności poprzez lepsze dopasowanie reklam do kontekstu i treści strony.
  3. Podnosi zaangażowanie: Reklamy natywne generują 21% więcej kliknięć w porównaniu do reklam w mediach społecznościowych. Analizując dane i dostosowując reklamy do indywidualnych preferencji użytkowników, AI może dodatkowo zwiększać to zaangażowanie.
  4. Wpływa na widoczność i skuteczność: Konsumenci reagują na reklamy natywne 53% częściej niż na reklamy display. AI może pomóc w dalszym zwiększaniu tej widoczności i skuteczności, optymalizując miejsce i czas wyświetlania reklam.
  5. Zachęca do udostępniania: 32% respondentów stwierdziło, że reklama natywna to taka, którą podzieliłby się z przyjacielem lub członkiem rodziny. AI może pomóc w tworzeniu reklam, które są bardziej prawdopodobne do promowania przez samych użytkowników, co sprawia, że niektóre treści są chętniej udostępniane niż inne.

Reklama natywna, jako dynamicznie rozwijająca się gałąź marketingu internetowego, dzięki potencjałowi sztucznej inteligencji ma szansę zrewolucjonizować całą branżę digital marketingu i e-commerce. Indywidualne dopasowanie do użytkownika i treści danej witryny znacząco zwiększa zaangażowanie konsumentów, a przez to wykazuje większą skuteczność. Z tego powodu, zdaniem ekspertów Takeads, globalny rynek sztucznej inteligencji w obszarze marketingu zyskuje na wartości w tak błyskawicznym tempie.

Wybory w Grecji kluczem do jej powrotu do grona krajów o stabilnej ocenie perspektyw inwestycyjnych

Wyniki wyborów parlamentarnych w Grecji, które odbyły się w niedzielę (i prawdopodobnie kolejnych, które mogą odbyć się w lipcu), mają kluczowe znaczenie dla ustalenia, czy kraj ten jest w stanie utrzymać zdolność obsługi zadłużenia i powrócić do poziomu inwestycyjnego do końca tego roku. Rządząca partia Nowa Demokracja (ND) prowadzi, ale nie wiadomo (poniedziałek rano), czy zdobyła większość bezwzględną, ponieważ ostatnie zmiany w ordynacji wyborczej uniemożliwiają przyznanie zwycięskiej partii dodatkowych mandatów. W rezultacie prawdopodobnie na początku lipca prawdopodobnie odbędą się nowe wybory, w których obowiązywać będzie „wzmocniona” większość, a zwycięzcą zostanie ta partia, która jako pierwsza zdobędzie 40 dodatkowych mandatów. Najbardziej prawdopodobnym wynikiem będzie koalicja ND i Pasok po drugich wyborach. Jeśli ND uda się utrzymać władzę, Allianz Trade spodziewa się kontynuacji dotychczasowej „ostrożnej” i ekonomicznej polityki, z pewnymi kompromisami z Pasok.

W opinii Allianz Trade jakikolwiek impas polityczny mógłby zagrozić trwałej ścieżce ożywienia gospodarczego. Chociaż wyniki gospodarcze Grecji pozostają niższe niż w 2008 r. – przed wybuchem kryzysu związanego z długiem publicznym, to w ostatnich trzech latach nastąpiła imponująca poprawa i Grecja osiągnęła pod koniec 2022 r. poziom 6,4% PKB powyżej poziomu sprzed pandemii. Jednak wsparcie rządowe dla gospodarstw domowych i konsumentów w wysokości około 5,2% PKB spowodowało przejściowe pogorszenie dynamiki fiskalnej po latach „wymuszonej” dyscypliny fiskalnej i konsolidacji.

Nie dostrzegamy istotnego ryzyka odejścia od agendy „programu nadzoru po załamaniu ekonomicznym”, ale nawet krótki okres niepewności politycznej miałby wpływ na perspektywy gospodarcze Grecji. Grecja jest jednym z głównych beneficjentów funduszy Next Generation EU, ale kluczowe reformy (tj. reformy sektora finansowego mające na celu zmniejszenie zadłużenia prywatnego i wzmocnienie rynków kapitałowych lub reformy wspierające sektor prywatny w celu zmniejszenia obciążeń administracyjnych i poprawy ram regulacyjnych) będą musiały zostać wdrożone w ciągu najbliższych kilku lat, aby otrzymać środki. W tym kontekście wszelkie opóźnienia we wdrażaniu wynikające z przerwy w działalności politycznej opóźniłyby pozytywny wpływ na gospodarkę. Niepewność polityczna może również opóźnić obiecany powrót do poziomu inwestycyjnego do końca 2023 r., biorąc pod uwagę, że dynamika polityczna i fiskalna kraju ma duży wpływ na decyzje ratingowe.

Krzepiące jest to, że greckie obligacje rządowe są obecnie przedmiotem obrotu z rentownością zbliżoną do krajów o (dobrze ocenianym) poziomie inwestycyjnym, a rynki nie uwzględniają jak na razie żadnych zawirowań politycznych (Wykres 1). Największa część długu publicznego pozostaje w rękach publicznych (76% w 2022 r. z 26% w 2011 r.), a średnia zapadalność długu wydłużyła się do 17,5 roku w 2022 r. (z 6,3 roku w 2011 r.), co łagodzi obciążenie odsetkami w obliczu rosnących stóp procentowych. Mimo to Allianz Trade spodziewa się wzrostu obciążenia długiem publicznym z rekordowo niskiego poziomu obserwowanego w 2022 r. (2,4% PKB), choć nie tak znaczącego, jak oczekiwano w innych krajach poza nurtem najsilniejszych gospodarek.

Wykres 1: Spready długu publicznego dla Grecji, Włoch i Hiszpanii (przy 10-letnich terminach zapadalności, pb)

Spready długu publicznego dla Grecji, Włoch i Hiszpanii
[Greece 10y spread (bps) = Spread 10-letni dla Grecji (pb); Italy 10y spread (bps) = Spread 10-letni dla Włoch (pb); Spain 10y spread (bps) = Spread 10-letni dla Hiszpanii (pb)]
Źródła: Refinitiv Datastream, Allianz Research

Priorytetem stabilizacja zadłużenia i jednoczesne pobudzanie inwestycji prorozwojowych

Wybiegając w przyszłość po 2023 r. i w kontekście ambitnego przeglądu reguł fiskalnych UE, następny rząd będzie musiał nadać priorytet stabilizacji swojego salda budżetowego, a jednocześnie dokonać niezbędnych inwestycji w celu pobudzenia potencjalnego wzrostu. W ciągu ostatniej dekady Grecja dokonała niezwykłego ożywienia fiskalnego. Zdolność obsługi zadłużenia wymaga jednak dalszych dostosowań fiskalnych, ponieważ kraj wychodzi z pandemii i kryzysu energetycznego. Przestrzeganie przywróconych reguł fiskalnych UE będzie miało kluczowe znaczenie dla wzmocnienia przez Grecję buforów finansowych. Nowe reguły oferują ścieżkę wydatków netto dla poszczególnych krajów w oparciu o prostsze zasady i większą elastyczność, aby uwzględnić niezbędne wydatki w obszarach priorytetowych w zamian za ściślejszy nadzór i silniejsze egzekwowanie (Tabela 1). W przypadku Grecji utrzymanie koncentracji na wydatkach pobudzających wzrost gospodarczy będzie miało kluczowe znaczenie dla ustabilizowania zadłużenia, gdy obecne presje cykliczne związane z kryzysem energetycznym osłabną i ustąpią wyzwaniom strukturalnym związanym z zieloną transformacją.

Tabela 1: Przegląd zmienionych reguł fiskalnych UE i empiryczne zastosowanie w Grecji

Proponowane (zmienione) reguły fiskalne UE Analiza empiryczna
Środki oparte na przepływie
Deficyt budżetowy

nie większy niż 3% nominalnego PKB

Wzrost wydatków

do 10-letniego średniego potencjalnego wzrostu

Wzrost wydatków

uproszczenie i zastosowanie hamulca zadłużenia, który ogranicza wzrost wydatków do 50%/25% potencjalnego wzrostu (plus inflacja) w przypadku, gdy relacja długu do PKB jest wyższa niż 60%/100%

Środki oparte na zasobach
Poziom zadłużenia

dług do PKB nie większy niż 60%

Współczynnik korekty zadłużenia

kraje o relacji długu do PKB >60% muszą każdego roku redukować nadmierne zadłużenie o co najmniej 1/20

Współczynnik korekty zadłużenia

Włączone do reguły wzrostu wydatków poprzez hamulec zadłużenia w celu zmniejszenia nadwyżki zadłużenia w czasie (endogenizowane)

Źródła: Komisja Europejska, Allianz Research

Wyniki symulacji Allianz Trade sugerują, że uproszczona reguła wydatkowa UE jako pojedynczy cel operacyjny dobrze sprawdziłaby się w Grecji, implikując średni realny wzrost PKB o +1,3% rocznie, zgodnie ze wzrostem potencjalnym (Wykresy 2 i 3). Reguła ta znacznie zmniejsza procykliczność i złożoność obecnych ram fiskalnych, jednocześnie prowadząc rząd w kierunku wiarygodnej konsolidacji zadłużenia. Połączenie jej z mechanizmem hamulca zadłużenia może również zapewnić większą elastyczność w stosunku do szczególnych okoliczności Grecji, umożliwiając jej dłuższy okres dostosowawczy w celu zmniejszenia nadmiernego zadłużenia. Nawet w przypadku niekorzystnego scenariusza zadłużenia (który jest modelowany w oparciu o prognozę gęstości 99. percentyla przy użyciu symulacji Monte Carlo), Grecja będzie w stanie dalej zmniejszać swoje obciążenie długiem o ponad 30 pp do poziomu poniżej 150% PKB w perspektywie długoterminowej. Średni realny wzrost w ramach reguły wydatkowej wyniósłby również średnio około 1,3% rocznie, co jest zbliżone do produktu potencjalnego kraju.

Wykres 2: Grecja – Prognozowane saldo budżetowe w ramach reguły wzrostu wydatków z hamulcem zadłużenia (%)*

Grecja – Prognozowane saldo budżetowe w ramach reguły wzrostu wydatków z hamulcem zadłużenia
[IQR (75th-25th percentile) = Rozstęp ćwiartkowy – IQR (75-25 percentyl); Median = Mediana; Current = Bieżący; Years = Lata]
Źródła: Refinitiv Datastream, Allianz Research. Uwaga: */ zakłada bazowy hamulec zadłużenia, który ogranicza wzrost wydatków do 50% i 25% wzrostu nominalnego PKB, jeśli relacja długu do PKB przekroczy odpowiednio 60% i 100%.

Wykres 3: Grecja – relacja długu publicznego do PKB (średnia z 10 lat, %)*

Grecja - relacja długu publicznego do PKB
[Baseline debt brake = Bazowy hamulec zadłużenia; Hard debt brake = Twardy hamulec zadłużenia; Weak debt brake = Słaby hamulec zadłużenia; 1st percentile = 1. percentyl; 25th percentile = 25. percentyl; 75th percentile = 75. percentyl; 5th percentile = 5. percentyl; Median = Mediana; 95th percentile = 95. percentyl]
Źródła: Refinitiv Datastream, Allianz Research. Uwaga: dane pokazują średnie wartości przy uproszczonej regule wzrostu wydatków z hamulcem zadłużenia, która ogranicza nowe wydatki na następny cykl budżetowy do 50% i 25% potencjalnego wzrostu (plus inflacja) dla krajów o relacji długu do PKB odpowiednio ponad 100% i 60% PKB.

Dom Maklerski INC z rozszerzoną licencją na prowadzenie działalności maklerskiej

Dom Maklerski INC uzyskał zgodę Komisji Nadzoru Finansowego na prowadzenie działalności maklerskiej w nowych obszarach. Rozszerzona licencja umożliwia m.in. wykonywanie zleceń nabycia i zbycia instrumentów finansowych na rachunek składającego zlecenie oraz sporządzanie analiz inwestycyjnych i rekomendacji.

– To ważne wydarzenie w rozwoju Domu Maklerskiego INC, które pozwoli nam rozszerzyć portfolio usług by dostarczać kompleksowe rozwiązania naszym Klientom. W szczególności dotyczy to dużych inwestorów i emitentów, którym możemy teraz zaoferować szersze spektrum obsługi transakcji na rynku kapitałowym oraz dostarczać im analizy inwestycyjne i rekomendacje. – komentuje Paweł Śliwiński, prezes Domu Maklerskiego INC.

Komicja Nadzoru Finansowego podczas posiedzenia w dniu 19 maja br. postanowiła jednogłośnie udzielić zezwolenia DM INC na prowadzenie działalności maklerskiej w obszarach:

  • wykonywania zleceń nabycia i zbycia instrumentów finansowych na rachunek dającego zlecenie;
  • doradztwo dla przedsiębiorstw w zakresie struktury kapitałowej, strategii przedsiębiorstwa lub innych zagadnień związanych z taką strukturą lub strategią;
  • sporządzanie analiz inwestycyjnych, analiz finansowych oraz innych rekomendacji o charakterze ogólnym dotyczących transakcji w zakresie instrumentów finansowych.

Dom Maklerski INC od początku 2023 r. wspierał spółki w przeprowadzaniu transakcji emisji i skupu akcji o łącznej wartości 25 mln zł. Oznacza to, że w pierwszej części 2023 r. firma zrealizowała transakcje o większej wartości niż w całym ubiegłym roku. Największą z nich była zakończona na początku maja br. emisja akcji Genomtec o wartości 13,1 mln zł. Wcześniej DM INC wspierał m.in. skup akcji Stars.Space o wartości 5 mln zł.

– Zgodnie z przyjętymi kierunkami rozwoju Grupy INC, skupiamy się na rozwoju Domu Maklerskiego INC, który staje się wiodącym podmiotem w naszej organizacji. Jak widać jesteśmy aktywni zarówno w podstawowym obszarze przeprowadzania transakcji, a także otwieramy się na nowe obszary – transakcyjne, jak i usługi komplementarne jak depozytariusz dla funduszy inwestycyjnych zamkniętych czy prowadzenie rejestru akcjonariuszy. – dodaje Paweł Śliwiński.

Impasu w USA ciąg dalszy

Limit zadłużenia w USA zostanie osiągnięty już w czerwcu. Niby mamy jeszcze do tego czasu półtora tygodnia, ale niewiele osób czuje się uspokojona tak krótką perspektywą.

Amerykanie dążą do niewypłacalności

Stany Zjednoczone, oprócz oczywiście innych oryginalnych rozwiązań, mają w swoim systemie prawnym coś takiego jak limit zadłużenia. Pozornie brzmi to jak bardzo dobre rozwiązanie kontrolujące polityków, lekką ręką rozdających nie swoje pieniądze. Pozornie, gdyż ma to jeszcze swoje wady, jedną z nich jest, chociażby to, że gdy limit jest osiągany, państwo traci zdolność regulowania zobowiązań. Tak stanie się właśnie w czerwcu. Warto wspomnieć o jeszcze jednym elemencie, limit ten jest bardzo regularnie podnoszony. W rezultacie jego element kontrolny ogranicza się do specyficznych panicznych negocjacji obu obozów w momencie zbliżania się do niego. Tak też jest teraz. Co prawda z komunikatów nadchodzą głosy, że jesteśmy coraz bliżej. Jest też informacja, że jeszcze wciąż daleko. Co to oznacza? Republikanie chcą utrącić w ramach oszczędności flagowe projekty demokratów. Z kolei Demokraci próbują po prostu podnieść zadłużenie. Im dłużej jednak trwa impas, tym bardziej nerwowo robi się na rynkach. Co ciekawe dolar wciąż ma się mocno, ale analitycy wskazują, że jest to efektem kapitału napływającego do USA chcącego zainwestować w powiększany dług. Giełdy wcale nie patrzą optymistycznie.

Chiny nie zmieniają stóp procentowych

Pekin stoi absolutnie obok całego inflacyjnego zamieszania na świecie. Z jakiegoś powodu w przeciwieństwie do innych gospodarek kraj ten nie wpadł na pomysł, że zalanie gospodarki w sposób niekontrolowany pieniędzmi to dobry pomysł. Nie doszło tam też do radykalnych obniżek stóp procentowych na początku pandemii. Efektem tych działań było utrzymywanie się przez cały czas inflacji na poziomach poniżej 3%. W rezultacie też od początku czegoś, co na zachodzie nazywamy powoli kryzysem inflacyjnym, nie ma tam też gwałtownych podwyżek stóp procentowych. Co więcej, nie ma ich wcale. W tym roku nie zmieniono ich w ogóle, a w zeszłym roku spadły dwukrotnie. Raz o 0,1% i raz o 0,05%, tak nie pomyliliśmy przecinka. Dzisiejsza decyzja Banku Chin również nie przyniosła niespodzianki.

Nadchodzi stabilizacja liry?

Ze względu na niestabilność liry tureckiej tamtejszy rząd finansuje bardzo dziwny instrument mający zachęcać obywateli do trzymania oszczędności w lirach. Chodzi o rachunki, do których dopłacana jest strata względem różnicy kursowej wobec dolara. Ostatnie miesiące pokazują, że straty te są coraz niższe, co po części świadczy również o skuteczności systemu. W rezultacie jest to dużą ulgą dla budżetu. Z drugiej strony program ten jest taki drogi, ze względu na niskie stopy procentowe, ale polityka monetarna Turcji była tu już wielokrotnie recenzowana. Stabilizacja waluty jest szczególnie ważna, biorąc pod uwagę niepokój związany z obecnymi wyborami prezydenckimi.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl

Dziś ostatni dzień na rozliczenie rocznej składki zdrowotnej. W formularzach mogą być błędy, a ich korekta wymaga wizyty w ZUS

Dzisiaj, 22 maja, upływa termin na rozliczenie rocznej składki zdrowotnej. ZUS stara się zautomatyzować ten proces, korzystając z danych zgromadzonych w ciągu roku na podstawie dokumentów składanych przez podatników. Niestety, często dochodzi do niezgodności pomiędzy podstawami wyliczenia składek wykazywanymi przez ZUS a wartościami zgłaszanymi przez przedsiębiorców i księgowych.

Problem polega na tym, że dane automatycznie podstawiane w dokumentach rozliczeniowych są błędne. ZUS nie uwzględnia wszystkich dokumentów złożonych w trakcie roku, co prowadzi do nieprawidłowego ustalenia podstawy obliczenia składki zdrowotnej.  – Przedsiębiorcy muszą teraz zdecydować, czy złożyć rozliczenie z błędami i narazić się na karę, czy stanąć w kolejce do ZUS – tłumaczy Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy w firmie inFakt.

Cyfryzacja nieidealna

Dodatkowym czynnikiem komplikującym prawidłowe rozliczenie się jest brak dostępu do dokumentów złożonych w inny sposób niż w formie papierowej. Większość przedsiębiorców i podmiotów składających dokumenty do ZUS korzysta już z formy elektronicznej. Dzięki temu można uniknąć długich kolejek i załatwić sprawy szybko i sprawnie. Jednak w przypadku rozliczenia rocznego składki zdrowotnej, konieczne jest złożenie dokumentów w formie papierowej.

Niestety, podstawy składki zdrowotnej wyliczane automatycznie na podstawie zgromadzonych danych często są błędne.  – Przedsiębiorcy i księgowi starają się dokonać poprawek, aby uwzględnić właściwe wartości w rozliczeniu. W takiej sytuacji nie jest możliwe przesłanie skorygowanego rozliczenia do ZUS drogą elektroniczną, co rodzi poważny problem, ponieważ za niezłożenie rozliczenia grożą kary. Przedsiębiorcy znaleźli się w sytuacji patowej: ZUS próbował zautomatyzować proces, ale nie udało się to w pełni – podkreśla ekspert inFakt.

W rezultacie przedsiębiorcy muszą stanąć w kolejce w ZUS i złożyć swoje rozliczenia roczne w formie papierowej. – Jest to niewygodne i niezwykle czasochłonne, zwłaszcza że większość osób przyzwyczaiła się do składania dokumentów elektronicznie. Aby uniknąć kary za nieterminowe złożenie rozliczenia rocznego, przedsiębiorcy nie mają jednak innego wyboru – dodaje Piotr Juszczyk.

Kłopotliwa odpowiedzialność producentów AI

Prawo nie nadąża zwykle za rozwojem nowych technologii. Ekspansja sztucznej inteligencji z pewnością odmieni nasze codzienne życie, ale oprócz niewątpliwych korzyści, nowe systemy mogą powodować rozmaite szkody. „Złożoność, autonomia i brak przejrzystości systemów sztucznej inteligencji wymagają ostrożnej regulacji ułatwiającej dochodzenie odszkodowań, lecz jednocześnie takiej, która nie zabije innowacyjności. Przed ustawodawcą stoi niezwykle trudne zadanie” ‑ mówi adwokat Dariusz Kiełb, członek zespołu Rozwiązywania Sporów w warszawskim biurze kancelarii Wolf Theiss.

W chwili obecnej brak jest w prawie polskim, jak również w prawie unijnym, szczególnych mechanizmów prawnych w zakresie odpowiedzialności za działanie systemów AI. Trwają jednak zaawansowane prace nad nowymi przepisami na poziomie Unii Europejskiej. We wrześniu ub. r. zaprezentowane zostały projekty istotnych aktów prawnych: nowej dyrektywy w sprawie odpowiedzialności za produkty wadliwe oraz dyrektywy w sprawie odpowiedzialności za sztuczną inteligencję. Pierwszy ze wskazanych aktów dotyczy odpowiedzialności na zasadzie ryzyka, podczas gdy drugi obejmuje odpowiedzialność deliktową na zasadzie winy, co pociąga za sobą dalej idące wymogi dowodowe dla poszkodowanego.

W przypadku kolizji autonomicznych samochodów, osoby poszkodowane dochodzące odszkodowania mogą stanąć przed trudnym wyzwaniem identyfikacji osoby odpowiedzialnej oraz wykazania przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej. Dochodzenie rekompensaty za szkodę wyrządzoną przez systemy AI może wymagać wykazania winy osoby mającej ponieść odpowiedzialność, czy też związku przyczynowego pomiędzy działaniem systemu AI a szkodą. Już samo zidentyfikowanie osoby odpowiedzialnej za szkodę wyrządzoną przez sztuczną inteligencję może być dla poszkodowanego istotnym problemem, nie mówiąc już o wykazaniu nieprawidłowości po stronie producenta oprogramowania. – mówi mec. Dariusz Kiełb z kancelarii Wolf Theiss.

Jak do tych wyzwań rysujących się na horyzoncie szykuje się polski i unijny prawodawca? Proponowane rozwiązania dają się w pewnym stopniu sprowadzić do dwóch zagadnień: transparentności systemów AI oraz zwiększonego ryzyka działalności producentów systemów AI. Przepisy przewidują możliwość wnioskowania do osoby potencjalnie odpowiedzialnej o udostępnienie dokumentacji oprogramowania, zaś w przypadku bezpodstawnej odmowy ujawnienia takiej dokumentacji dowodowej kreują domniemanie winy takiej osoby. W pewnych przypadkach zastosowanie znajdzie również domniemanie związku przyczynowego pomiędzy winą pozwanego a rezultatem działania systemu AI, czy też domniemanie wadliwości oprogramowania jako produktu oraz związku przyczynowego pomiędzy wadliwością produktu a szkodą.

Zastosowanie szeregu wspomnianych rozwiązań przerzuci ciężar dowodowy na producentów systemów sztuczniej inteligencji, którzy potrzebować będą dowodów na wyłączenie własnej odpowiedzialności. W rezultacie, przepisy wymuszać będą na producentach większą transparentność systemów AI. Większa transparentność teoretycznie może zaradzić efektowi czarnej skrzynki, gdyż możliwe będzie odtworzenie procesów zachodzących w systemie AI. Na pewnym etapie rozwoju tych systemów praktyczna realizacja prawnych wymogów może okazać się trudna lub niemożliwa. – dodaje mec. Dariusz Kiełb.

Problem tzw. czarnej skrzynki (black box effect) odnosi się do sposobu podejmowania decyzji przez systemy sztucznej inteligencji. W wielu wypadkach znane są dane wejściowe dostarczone oprogramowaniu (input) oraz dane wyjściowe otrzymane na skutek działania programu (output), jednakże działania programu, które znajdują się pomiędzy, pozostają niewyjaśnialne i trudne do odtworzenia. Część systemów AI działa na podstawie ogromnej sieci neuronowej, w której zachodzące procesy nie dają się sprowadzić do zestawu instrukcji, jak ma to miejsce w tradycyjnym oprogramowaniu. W przypadku oprogramowania AI niejednokrotnie nawet inżynierowie nie są w stanie odtworzyć ani zrozumieć, w szczegółach procesu decyzyjnego systemu sztucznej inteligencji.

Problem efektu czarnej skrzynki jest zagadnieniem natury technicznej, na który jak się wydaje, nie mamy aktualnie odpowiedzi. Ustawodawca może podjąć próbę wymuszenia transparentności na dostawcach oprogramowania, jednakże to od postępu technicznego zależeć będzie odpowiedź na pytanie, czy realizacja nałożonych wymogów będzie w ogóle możliwa do wyegzekwowania w praktyce. Jeśli wymogi okażą się niemożliwe do spełnienia, producentów oprogramowania czekać mogą głośne spory sądowe lub perspektywa celowego ograniczania rozwiązań innowacyjnych ze względu na zbyt duże ryzyka biznesowe. Wiele wskazuje na to, że postęp technologiczny skutkować będzie wręcz mniejszą transparentnością systemów sztucznej inteligencji. Im bowiem bardziej zaawansowane rozwiązania techniczne osiągniemy, tym trudniejsze będą one do opisania czy odtworzenia w sposób czytelny dla ludzkiego odbiorcy, którego zdolności poznawcze, w przeciwieństwie do zdolności systemów AI, pozostaną w gruncie rzeczy niezmienione. – podsumowuje mec. Dariusz Kiełb.

Według szacunków Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości wartość globalnego rynku sztucznej inteligencji do 2025 r. wzrośnie do przeszło 190 mld USD. Według raportu International Data Corporation z 2022 r. wartość rynku sztucznej inteligencji miała sięgnąć nawet 450 mld USD. Jak podkreślają specjaliści, wypracowanie mechanizmów prawnych przyczyniających się do kontroli nad systemami AI przy jednoczesnym umożliwieniu rozwoju technologii będzie w najbliższych latach kluczowym wyzwaniem.

Rynek reklamy w Polsce – kwiecień 2023 r.

W internecie i radiu najaktywniejsze reklamowo były marki z branży „Trade”, natomiast w telewizji – „Pharmaceuticals – wynika z danych gemiusAdReal za kwiecień  2023.

Prezentowane dane pochodzą z gemiusAdReal – cross-mediowego badania rynku reklamowego. Analizie poddano kreacje reklamowe emitowane w kwietniu 2023 w internecie, telewizji oraz radiu.

RYNEK REKLAMY INTERNETOWEJ

W kwietniu 2023 odnotowaliśmy 71,6 mld emisji kreacji reklamowych display i wideo, a średnia częstotliwość kontaktu z reklamą na użytkownika wyniosła 2,5 tys. Działania reklamowe online dotarły łącznie do 86,8% populacji Polaków w wieku od 7 do 75 lat.

Średni czas trwania kontaktu z kreacją wyniósł 9,7 sekundy (10 sekundy dla kreacji typu display i 8 sekundy dla kreacji wideo).

Średnia widoczność kreacji digital w marcu (wskaźnik Viewability Rate liczony zgodnie z definicją IAB) wyniosła 48%. Wyższy wskaźnik widoczności osiągnęły kreacje wideo, dla których 62,1% kontaktów reklamowych znalazło się w polu widzenia użytkownika. W przypadku kreacji display było to 48%.

Najbardziej aktywna pod względem liczby kontaktów reklamowych online była branża „Trade” (29,4 mld), dla której Share of Voice we wszystkich kontaktach reklamowych online w kwietniu wyniósł 41,1%. Średni czas kontaktu dla tej branży wyniósł 10,15 sekundy, a wskaźnik widoczności kreacji –  51,6%.

Na kolejnych miejscach podium znalazły się branże „Media, books, CD&DVD (5,9 mld kontaktów reklamowych i SoV na poziomie 8,2%) oraz Leisure Time (4,7 mld kontaktów reklamowych i SoV – 6,6%).Rynek reklamy w Polsce – kwiecień 2023

Top reklamodawcy online

Najbardziej aktywnym reklamodawcą digital w kwietniu 2023 była marka Media Expert, która wygenerowała 2 mld kontaktów reklamowych online, docierając do 79,7% Polaków w wieku od 7 do 75 lat. Na drugim miejscu znalazło się Allegro.pl z 1,9 mld kontaktów i 78,1% zasięgu. Trzecie miejsce na podium należało do Ceneo.pl (1,9 mld kontaktów i zasięg na poziomie 76,9%).

Ranking TOP 10 marek zamyka Neonet, który odnotował 0,6 mld kontaktów reklamowych.Rynek reklamy w Polsce – kwiecień 2023

Wydatki na reklamę online

Analiza wydatków reklamowych na kampanie display online potwierdza aktywność marki Media Expert, która znalazła się na pierwszym miejscu zestawienia – jej udział w wydatkach wśród wszystkich marek wyniósł 3,4%. Na drugim miejscu uplasowało się Allegro.pl z 3,2% udziału, natomiast podium zamyka Ceneo.pl (3,1% udziału).

Należy pamiętać, że dane na temat wydatków w internecie stanowią wartości estymowane na podstawie cenników wydawców, gdzie wszystkie aktywności liczone były po stawce CPM (Cost per mile). Wyliczane są dla aktywności display, na platformach PC i Mobile, z wykluczeniem wideo i mediów społecznościowych/wyszukiwarek.Rynek reklamy w Polsce – kwiecień 2023

RYNEK REKLAMY TELEWIZYJNEJ

W kwietniu w telewizji najbardziej aktywna reklamowo była branża „Pharmaceuticals”. Wygenerowała ona ponad 14,3 mld kontaktów reklamowych, docierając do 95,1% populacji w wieku od 7 do 75 lat. Share of Voice we wszystkich kontaktach reklamowych w marcu wyniósł dla tej branży 21,5%, natomiast średni czas kontaktu z reklamą w tradycyjnym odbiorniku – 18,7 sekundy. Na drugim miejscu znalazła się branża „Trade” (11,8 mld kontaktów reklamowych, SoV na poziomie17,7% oraz 95,3% zasięgu), podium zamyka natomiast branża Food (9 mld kontaktów reklamowych, SoV – 13,6% i zasięg – 95%).Rynek reklamy w Polsce – kwiecień 2023

Top reklamodawcy TV

Najbardziej aktywnym reklamodawcą w telewizji w kwietniu – podobnie jak w marcu – była marka Lidl. Wygenerowała ona 1,2 mld kontaktów reklamowych, docierając do 87,3% Polaków w wieku od 7 do 75 lat. Na drugim miejscu znalazł się Media Expert (858 mln kontaktów reklamowych i 87,5% zasięgu), natomiast na trzecim – Plus (855 mln kontaktów i 86,5% zasięgu). Na 10. miejscu prezentowanego rankingu znalazł się T-Mobile z 603,5 mln kontaktów reklamowych i 82,5% zasięgu w populacji 7-75.

Wydatki na reklamę TV

Pod względem estymowanych wydatków reklamowych w telewizji na pierwszym miejscu znalazła się marka Media Expert – jej udział w wydatkach wyniósł 1,7% – a na drugim Lidl, z udziałem na poziomie 1,69%. Trzecie miejsce należało do banku PKO BP z udziałem 1,6%.Rynek reklamy w Polsce – kwiecień 2023

RYNEK REKLAMY RADIOWEJ

W radiu branżą o największej liczbie kontaktów reklamowych w kwietniu była branża „Trade” (7,7 mld kontaktów reklamowych). Na drugim i trzecim miejscu znalazły się branże „Pharmaceuticals” (2,9 mld kontaktów) oraz „Automotive” (1,2 mld kontaktów).Rynek reklamy w Polsce – kwiecień 2023 7

Najbardziej aktywnym reklamodawcą w radiu w kwietniu była marka Media Expert – wygenerowała ona 1,6 mld kontaktów reklamowych, docierając do 81,8% Polaków w wieku od 7 do 75 lat. Na drugim miejscu znalazł się Euro RTV AGD (1,1 mld kontaktów reklamowych, 75,3% zasięgu), na trzecim – Lidl (386,3 mln kontaktów, 69,6% zasięgu). Zestawienie TOP 10 zamykają markety Intermarche (247,1 mln kontaktów i 68,3% zasięgu) oraz Carrefour (213,3 mln kontaktów, 66,1% zasięgu).Rynek reklamy w Polsce – kwiecień 2023 8

Wydatki na reklamę radiową

Najwyższy udział w wydatkach reklamowych w radiu miała w kwietniu marka Media Expert (11,2%). Kolejne miejsca należą do Euro RTV AGD (6,6%) oraz portalu podatki.gov.pl (2,35%). Na 10 miejscu zestawienia znalazł się Intermarche z udziałem 1,2% w wydatkach reklamowych.Rynek reklamy w Polsce – kwiecień 2023 9

Nowa ustawa o fundacji rodzinnej „spacerem po minach”? Niektóre zapisy budzą spore wątpliwości

22 maja weszła w życie ustawa o fundacji rodzinnej. Zanim jeszcze zaczęła obowiązywać, doczekała się nowelizacji. Część ekspertów krytykuje termin i zakres wprowadzonych zmian. Ale nie brakuje też głosów, że większym problemem byłby ich brak. Podjęte kroki są bowiem następstwem promowania agresywnej optymalizacji. Podzielone opinie dotyczą też ukrytych zysków, czyli konstrukcji znanej z estońskiego CIT-u. Ponadto pojawiają się komentarze na temat nieodpłatnego świadczenia. Może się zdarzyć, że wykonanie go na rzecz fundacji będzie skutkować powstaniem przychodu do opodatkowania. Pojawiają się również głosy, że zdezorientowani przedsiębiorcy mogą nawet wstrzymać się z zakładaniem fundacji lub zacząć szukać luk w niejasnych i trudnych do zastosowania przepisach.

Dylematy jeszcze przed startem

Ustawa o fundacji rodzinnej, zanim zaczęła jeszcze obowiązywać, już była nowelizowana. Finalnie weszła w życie 22 maja br. W przestrzeni publicznej pojawiają się opinie krytyczne w sprawie tych zmian, nie tylko ze względu na termin ich przeprowadzenia. Słychać też poważne zastrzeżenia dotyczące samej treści nowych regulacji. Zdaniem doradcy podatkowego Ewy Flor, nowelizacja mogła oznaczać, że przepisy nie zostały dostatecznie przemyślane. W ocenie ekspertki, brak wnikliwej analizy może skutkować wprowadzeniem niejasnych regulacji, które trudno będzie interpretować lub stosować. To z kolei może prowadzić do sporów sądowych między przedsiębiorcami a organami regulacyjnymi.

– Zdecydowanie za negatywną praktykę ustawodawczą uznać należy nowelizowanie przepisów, które jeszcze nie weszły w życie. Przyjęte zmiany mogą obniżyć zainteresowanie fundacją rodzinną, jednak zasadniczym hamulcem mogą być trudności w interpretacji nowych regulacji i obawa wykorzystania tego przez organy podatkowe. Ustawodawca, komplikując nowe rozwiązania prawne, stwarza niepewność po stronie podatników, zniechęcając ich do wyboru tej formy prawnej – komentuje Małgorzata Słomka, doradca podatkowy z Instytutu Studiów Podatkowych Modzelewski i Wspólnicy.

W opinii Ewy Flor, wprowadzone zmiany trudno będzie skorygować. Pomocne może być tylko wyrozumiałe i jednolite podejście organów podatkowych. Potrzebne są zrozumiałe i przejrzyste rozwiązania w zakresie opodatkowania fundacji rodzinnych. Obecnie przedsiębiorcy mogą być zdezorientowani, nie wiedząc, jakie będą skutki wprowadzenia nowych przepisów i jakie jeszcze zmiany mogą się pojawić. – Wprowadzenie niejasnych lub trudnych do zastosowania przepisów może powodować wstrzymanie się z podejmowaniem decyzji inwestycyjnych, a także skłaniać do szukania luk w prawie. To może natomiast prowadzić do wzrostu nieprawidłowości na rynku. Na ten moment trudno jednak przewidzieć, czy instytucja fundacji rodzinnej straci na zainteresowaniu – zauważa ekspertka.

W prace nad przepisami był zaangażowany prof. Adam Mariański, prezes Polskiego Instytutu Analiz Prawno-Ekonomicznych, przewodniczący Komisji Podatkowej BCC. Jak przekonuje, problemem byłby brak jakichkolwiek zmian. One wynikają bowiem z agresywnych optymalizacji podatkowych, które proponowało wielu różnego rodzaju doradców. Nowelizacja jest w interesie firm rodzinnych, ponieważ ma zapobiec w ogóle negatywnej ocenie i krytyce samych fundacji. A to mogłoby spowodować, że ustawodawca zdecydowałby się na likwidację tej instytucji w polskim prawie. Fundacja rodzinna nie jest po to, żeby być opłacalna. Ona ma służyć zabezpieczeniu majątku na pokolenia, a nie optymalizacji podatkowej. Jednak nie wszyscy eksperci widzą w ustawie same plusy.

– Wprowadzone zmiany dotyczą głównie zasad opodatkowania fundacji rodzinnej oraz jej fundatorów i beneficjentów. Większość z nich można ocenić pozytywnie, np. stosowanie niższego PIT-u dla wypłat także dla beneficjentów z dalszej rodziny, niż pierwotnie planowano. Jednak zastosowanie koncepcji ukrytych zysków może spowodować wiele trudności w praktyce. Nowa regulacja przewiduje opodatkowanie fundacji rodzinnej 15% CIT-em w przypadku świadczenia w postaci ukrytych zysków – wskazuje Ewa Flor.

Ukryte zyski będą problemem?

Jak informuje Ministerstwo Finansów, objęcie opodatkowaniem świadczeń w postaci ukrytych zysków, określonych w art. 24q ust. 1a ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, ma na celu przeciwdziałanie erozji podstawy opodatkowania fundacji rodzinnej. Fundacja podlegać będzie opodatkowaniu w sposób szczególny, tj. w oparciu o mechanizm przesunięcia opodatkowania dochodów fundacji rodzinnej na moment ich wypłaty w postaci świadczeń na rzecz beneficjentów. Ukrytymi zyskami będą m.in. świadczenia na rzecz beneficjenta, fundatora lub podmiotu powiązanego z beneficjentem, fundatorem lub fundacją rodzinną z tytułu usług zarządzania i kontroli.

– Ukryte zyski to konstrukcja znana z przepisów dot. estońskiego CIT-u, gdzie stanowi źródło licznych wątpliwości i sporów. Na gruncie ustawy o fundacjach rodzinnych zapewne też będzie powodem wielu wniosków o interpretacje indywidualne. Opodatkowaniu będą podlegać świadczenia przeznaczone dla beneficjentów, fundatorów lub podmiotów powiązanych, które nie są określone w statucie i mają charakter nierynkowy. To wymaga dużej uwagi przy projektowaniu fundacji i planowaniu, jakie aktywa zostaną wniesione i jak będzie wyglądało ich funkcjonowanie. Konieczne staje się przeprowadzenie dokładnej analizy prawno-podatkowej, by uniknąć nieporozumień i problemów związanych z nowymi przepisami – podkreśla doradca podatkowy Ewa Flor.

Z kolei prof. Mariański uważa za słuszne doprecyzowanie przepisów przez ustawodawcę i wprowadzenie kategorii ukrytych zysków. Według eksperta, to nie spowoduje problemów związanych z działaniem i funkcjonowaniem fundacji rodzinnych. Problem będą mieli ci, którzy zamierzali obchodzić prawo, np. w kwestii udzielenia pożyczki z fundacji na rzecz beneficjenta na czas nieokreślony. W takiej sytuacji mogłoby dojść do niezapłacenia podatku od wypłaty świadczeń z fundacji i nie doszłoby do spłaty tego zobowiązania. Do tego dochodzą inne sytuacje, np. świadczenie usług niematerialnych, sprzedaż nieruchomości czy też rzeczy ruchomych do fundacji po zawyżonych cenach.

– Wprowadzenie zmiany w ustawie o fundacji rodzinnej może zmniejszyć ryzyko stosowania optymalizacji podatkowych z wykorzystaniem fundacji i wyprowadzania jej dochodów w sposób sprzeczny z celem tej formy prawnej. Jednak treść definicji ukrytych zysków może prowadzić do tego, że fundacja nie będzie zainteresowana odpłatnym pełnieniem funkcji przez członków zarządu, takich jak beneficjent, fundator czy podmioty powiązane z nimi lub z samą fundacją. Nieodpłatne pełnienie przez te osoby funkcji nie rozwiązuje problemu. Rodzi to bowiem ryzyko powstania przychodu z nieodpłatnego świadczenia po stronie fundacji rodzinnej i dodatkowo może rodzić konsekwencje na gruncie przepisów o cenach transferowych – dodaje ekspertka z Instytutu Studiów Podatkowych Modzelewski i Wspólnicy.

Kłopot z nieodpłatnymi świadczeniami

Jak wskazuje Ministerstwo Finansów, pojęcie powstania nieodpłatnych świadczeń po stronie fundacji rodzinnej nie jest zdefiniowane w ustawie o podatku dochodowym od osób prawnych. Przy tym, zgodnie z orzecznictwem sądów administracyjnych, zakres ten obejmuje wszelkiego rodzaju świadczenia, dokonywane bez pobierania jakiejkolwiek odpłatności. Przy ewentualnej ocenie tego zagadnienia w kontekście fundacji rodzinnej można posiłkować się kierunkami wynikającymi z interpretacji indywidualnych oraz orzeczeń sądowych w zakresie nieodpłatnych świadczeń dla spółki przez członka zarządu, który jest wspólnikiem lub akcjonariuszem.

– Jeśli fundator, beneficjent lub podmioty z nimi powiązane zdecydują się na odpłatne zarządzanie fundacją, to powstanie ukryty zysk, który będzie opodatkowany. Jedynym sposobem uniknięcia ukrytych zysków byłoby nieodpłatne zarządzanie fundacją przez fundatora, jednak to z kolei może prowadzić do uznania przez organy podatkowe powstania dla fundacji przychodu z tytułu nieodpłatnego świadczenia. W rezultacie każda forma zaangażowania fundatora w zarząd fundacji rodzinnej wpływać może na opodatkowanie jej CIT-em. Trudno ocenić, czy nieefektywność podatkowa wywoła odsunięcie fundatora lub beneficjentów i osób powiązanych od decyzji bycia w zarządzie fundacji i czy było to celem ustawodawcy czy tylko jego nieuważnością – stwierdza doradca podatkowy Ewa Flor.

Miejmy nadzieję, że stanowiska organów podatkowych wyznaczą w miarę szybko kierunek interpretacji tych przepisów, a najlepiej jakby ustawodawca je doprecyzował, do czego przekonuje Ewa Flor. Z kolei jak zaznacza Małgorzata Słomka, fundacja rodzinna będzie podmiotowo zwolniona z podatku. Ale zwolnienie nie obejmuje działalności gospodarczej wykraczającej poza zakres określony w art. 5 ustawy o fundacji rodzinnej. Zatem nie można wykluczyć, że w niektórych przypadkach nieodpłatne świadczenie wykonane na rzecz fundacji rodzinnej będzie skutkować powstaniem u niej przychodu podlegającego opodatkowaniu. Ekspertka z Instytutu Studiów Podatkowych Modzelewski i Wspólnicy zwraca także uwagę na nieodpłatne pełnienie funkcji przez członków zarządu będących beneficjentami fundacji rodzinnej. Jej zdaniem, w tej sytuacji problem nieodpłatnego świadczenia nie powstanie, analogicznie jak ma to miejsce w przypadku członków zarządu spółek kapitałowych będących ich wspólnikami.

– Jeżeli ktoś z zarządu lub rady nadzorczej dostanie wynagrodzenie, to nie będzie żadnego problemu. Można pełnić tę funkcję również nieodpłatnie, co wynika z ustawy. I to nie jest nieodpłatne zarządzanie w rozumieniu świadczenia usługi, o których mowa w tych przepisach dotyczących ukrytych zysków. Natomiast art. 5 wskazuje szeroki obszar wykonywania działalności gospodarczej przez fundację rodzinną. A początkowo w ogóle miało nie być tego zapisu, więc to jest duży sukces. Nie należy doszukiwać się dziury w całym, że jakieś nieodpłatne świadczenie może skutkować powstaniem przychodu. Eksperci, którzy brali udział w pracach legislacyjnych, mówią, że nowelizacja jest zasadna – podsumowuje prof. Adam Mariański.