Do lata może zabraknąć pieniędzy na tegoroczny MdM

0

Rekordowy popyt na mieszkania z rządowym wsparciem w błyskawicznym tempie wyczerpuje środki przewidziane na dopłaty w tym roku.

W grudniu 2015 r. do Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK) wpłynęło ponad 6,5 tys. wniosków o dofinansowanie zakupu mieszkania w ramach programu „Mieszkanie dla młodych” (MdM) na kwotę 172,05 mln zł. To rekordowa suma od początku funkcjonowania programu. Jak wyjaśnia analityk Lion’s Bank Bartosz Turek, na tak duże zainteresowanie MdM w ubiegłym miesiącu złożyło się kilka czynników. Po pierwsze, jak pod koniec każdego roku – wielu nabywców i sprzedających chciało sfinalizować transakcje przed styczniem. Obawy przed wzrostem wymaganego wkładu własnego (do 15 proc.) oraz informacje o rosnących marżach hipotecznych dodatkowo rozgrzały rynek. Jeśli styczeń z nowymi regułami w zaciąganiu kredytów hipotecznych nie schłodzi popytu, to zdaniem analityków środki na dopłaty w 2016 r. mogą wyczerpać się w ciągu najbliższych kilku miesięcy.

Z mniejszym impetem

Rekordowa liczba wniosków, która wpłynęła do BGK w grudniu 2015 r. dotyczyła również limitu roku 2016 r., który wynosi 730 mln zł. Z tej kwoty, jak podają przedstawiciele BGK, zarezerwowano ponad 365 mln zł.

Nie powinno więc ulegać wątpliwości, że przy obecnym tempie rezerwowania środków, pieniędzy szybko zabraknie – prognozuje Bartosz Turek. Dodaje, że nabywcy, starając się o dofinansowanie po wyczerpaniu puli przewidzianej na 2016 r., będą musieli podpisywać umowy z datą zapłaty przesuniętą na 2017 r., aby korzystać z pieniędzy zarezerwowanych na kolejny okres budżetowy.

Czy to oznacza krach na rynku pierwotnym? Zdaniem Romana Przasnyskiego, głównego analityka Gerda Broker, choć MdM z pewnością przyczynił się do ożywienia na rynku mieszkaniowym, nie należy przeceniać jego roli. Szacuje się bowiem, że działanie MdM zwiększyło dynamikę wartości inwestycji mieszkaniowych o ok. 10 proc.

Czytaj również:  Malejące bezrobocie, czyli fikcja silnego rynku pracy

O ile utrzymane zostaną dotychczasowe zasady, program będzie korzystnie oddziaływał na rynek jeszcze przez trzy lata. Teoretycznie więc do wykorzystania zostaje prawie 2 mld zł z zaplanowanych na cały program 3,6 mld zł. Jednak jego siła jako czynnika napędzającego inwestycje będzie już coraz mniejsza. Na znaczeniu zyskiwać będą inne okoliczności, takie jak rosnące wymogi dotyczące wkładu własnego kredytobiorców, skłonność banków do udzielania kredytów, w szczególności możliwe ograniczenia związane z wprowadzeniem podatku od aktywów, koszty kredytów, w tym nie tylko wynikające z wysokości stóp procentowych, ale także z polityki banków. Te czynniki będą działać hamująco na koniunkturę – tłumaczy Roman Przasnyski.

 Place budów nadal liczne

Z drugiej strony poprawia się rynek pracy a stopa bezrobocia systematycznie spada – od czterech miesięcy wynosi już poniżej 10 procent. W efekcie rosną też wynagrodzenia, średnio o 3,6 – 4 proc. w skali roku. I wszystko wskazuje na utrzymanie się tego trendu w najbliższych latach. Ponadto analitycy ciągle notują ożywiony popyt na nieruchomości inwestycyjne, w tym i mieszkania. – W niedługim czasie należy spodziewać się wdrożenia zapowiadanych przez rząd nowych programów wspierania budownictwa mieszkaniowego, choć ich efekty zaczną być odczuwalne dla branży dopiero w perspektywie kilku lat – przewiduje Roman Przasnyski.