Jakie auto warto wziąć w leasing? Porównanie opcji

W Polsce z usługi leasingu samochodów mogą korzystać zarówno początkujący, jak i doświadczeni przedsiębiorcy. Dla każdego z nich jest to szansa na pozyskanie firmowego pojazdu bez ponoszenia dużego jednorazowego kosztu zakupu. Osoby zainteresowane leasingiem stają jednak przed poważnym wyborem: na jakie auto się zdecydować?

3 samochody, które warto wziąć w leasing

Jakie auta opłaca się wziąć w leasing na przełomie 2023 i 2024 roku? Ile kosztuje korzystanie z wybranego pojazdu po dodaniu do siebie miesięcznych rat, udziału własnego i kwoty wykupu? W poniższym zestawieniu znajdziesz 3 modele samochodów w różnych wariantach cenowych. W przypadku każdego z nich leasing jest opłacalną opcją. Zobacz, ile kosztują, aby ułatwić sobie podjęcie decyzji.

1. Škoda Kamiq Ambition 1.0 TSI

Jakie auto warto wziąć w leasing? Skoda Kamiq Ambition 1.0 TSI to idealna opcja dla tych, którzy lubią oszczędności i wysoki komfort jazdy. Auto z 2023 roku możesz mieć już za 1 301 złotych miesięcznie — przy leasingu na 60 miesięcy, udziale własnym o wysokości 8 516 złotych i wykupie za 25 548 złotych*. Ten pojazd z automatyczną skrzynią biegów, nadwoziem typu SUV, zasilany benzyną, o pojemności silnika 1.0 i 110 KM to komfort w nowoczesnym wydaniu. Škoda w wersji z wyposażeniem podstawowym zawiera między innymi 8 głośników, czujnik parkowania z tyłu czy kamerę cofania. W ramach wyposażenia dodatkowego możesz się zdecydować na przykład na SmartLink z możliwością połączenia bezprzewodowego (służy między innymi do ładowania telefonów).

2. Cupra Formentor 1.5 TSI

Kolejna opcja, na którą warto zwrócić uwagę, to Cupra — leasing modelu Formentor 1.5 TSI wiąże się z ratą miesięczną wysokości 2 016 złotych (przy zawarciu umowy na 60 miesięcy, udziale własnym 13 197 zł i kwocie wykupu 39 591 zł)*. Dotyczy to nowego modelu z 2023 roku. Pojazd ma nadwozie typu SUV, jest zasilany benzyną i wyposażony w automatyczną skrzynię biegów. Silnik o pojemności 1.5 i mocy 150 KM sprosta oczekiwaniom nawet najbardziej wymagających kierowców. W przypadku wersji z podstawowym wyposażeniem możesz liczyć na 5 lat gwarancji, aktywny tempomat, asystenta parkowania z czujnikami z przodu i z tyłu czy pakiet Full LED. W ramach wyposażenia dodatkowego leasingobiorca może się zdecydować na ambientowe oświetlenie kokpitu LED z możliwością wyboru koloru czy przednie światła przeciwmgielne LED z funkcją doświetlania zakrętów.

3. Toyota Yaris Cross Comfort 1.5 VVT-i

Toyota Yaris Cross Comfort 1.5 VVT-i jest ostatnią pozycją w naszym zestawieniu, jednak również zasługuje na uwagę. Leasing tego pojazdu wiąże się z ratą miesięczną wysokości 1 445 zł — przy umowie na 60 miesięcy, udziale własnym 9 460 zł i kwocie wykupu 28 380 zł*. Auto jest wyposażone w silnik 1.5 VVT-i 116 KM, ma nadwozie typu SUV i automatyczną skrzynię biegów. Jest zasilany hybrydowo. W wersji podstawowej otrzymasz między innymi asystenta utrzymania pasa ruchu, automatyczny ogranicznik prędkości czy kolorowy ekran HD systemu multimedialnego. Możesz się też zdecydować na różne opcje wyposażenia z pakietu rozszerzonego, takie jak 6 głośników czy automatycznie ściemniające się lusterko wsteczne i elektrycznie składane lusterka zewnętrzne.

Zaprezentowane pojazdy różnią się od siebie pod wieloma względami. Każdy z nich jest jednak opłacalną opcją dla leasingobiorców. Warto wybrać model najlepiej pasujący do profilu własnej działalności.

Na co zwrócić uwagę, wybierając idealny model samochodu dla swojej firmy?

Aby dobrać konkretny pojazd do potrzeb swojego przedsiębiorstwa, weź pod uwagę:

  • parametry techniczne samochodu — w tym pojemność silnika, typ nadwozia, rodzaj napędu czy sposób zasilania;
  • koszty związane z leasingiem — wysokość miesięcznej raty, a także udziału własnego czy samego wykupu;
  • wygląd i rozmiar pojazdu;
  • niezbędne wyposażenie.

Zwrócenie uwagi na każdy z parametrów sprawi, że pojazd będzie w pełni wygodny w użytkowaniu dla Twoich pracowników, a jednocześnie nie obciąży nadmiernie budżetu firmy.

*Wyliczenia przedstawione w zestawieniu nie są ofertą w rozumieniu KC (art.71, art.63). Stanowią jedynie orientacyjną informację dla potencjalnych leasingobiorców.

Srebro inwestycyjne – wszystko, co warto wiedzieć

Inwestowanie w metale szlachetne to nie tylko złoto. W obliczu niepewności gospodarczych i wahliwości rynków finansowych, srebro wyłania się jako atrakcyjna alternatywa dla tych, którzy szukają stabilności i potencjalnego wzrostu wartości swojego portfela inwestycyjnego.

Jeżeli zastanawiasz się, jak zacząć przygodę z inwestowaniem w srebro lub jak optymalizować swoje dotychczasowe działania, to odpowiedzi na te pytania znajdziesz w naszym artykule. 

Dlaczego warto inwestować w srebro?

Według ekspertów z StoneX Bullion, inwestycje w srebro mogą być atrakcyjnym składnikiem zdywersyfikowanego portfela, oferującym nie tylko potencjalne zyski, ale również ochronę przed inflacją. Srebro, podobnie jak złoto, jest postrzegane jako bezpieczna przystań w okresach kryzysów finansowych i geopolitycznych. Dodatkowo srebro ma szerokie zastosowanie w przemyśle, w tym w produkcji elektroniki i paneli słonecznych, co może napędzać jego cenę w górę. Należy również pamiętać że srebro jest tańsze niż złoto, co sprawia, że inwestycje są bardziej dostępne dla szerszego grona inwestorów.

Rodzaje srebra inwestycyjnego dostępne na rynku

Rynek srebra inwestycyjnego oferuje różnorodne formy, które można dopasować do indywidualnych potrzeb i preferencji inwestorów. Najpopularniejszą opcją są monety i sztabki srebra, dostępne w wielu rozmiarach i wagach, co pozwala na elastyczność inwestycji. Ich prostota i łatwość weryfikacji to niewątpliwe zalety, jednak warto pamiętać o konieczności bezpiecznego przechowywania, co może generować dodatkowe koszty. Dodatkowo monety bulionowe łączą w sobie wartość metalu z wartością numizmatyczną, co może przynieść dodatkowe korzyści w przyszłości, ale również wiąże się z wyższymi kosztami zakupu w stosunku do czystej wartości metalu. Instrumenty pochodne, takie jak kontrakty terminowe czy ETF-y (Exchange-Traded Funds), umożliwiają inwestycje bez fizycznego posiadania metalu, co eliminuje problem przechowywania, lecz wymaga większej wiedzy i świadomości rynkowej. Wybierając odpowiedni rodzaj srebra inwestycyjnego, pamiętaj aby rozważyć zarówno potencjalne zyski, jak i ryzyko oraz koszty związane z poszczególnymi formami inwestycji.

Jak rozpocząć inwestowanie w srebro – praktyczne porady

Rozpoczynając przygodę z inwestowaniem w srebro, kluczowe jest zrozumienie różnych dostępnych opcji oraz strategii, które mogą pomóc w osiągnięciu sukcesu. Oto kilka praktycznych wskazówek, które warto wziąć pod uwagę:

  • Wybór formy inwestycji: Jak już wspomnieliśmy srebro inwestycyjne można nabyć w formie sztabek, monet, a także poprzez papiery wartościowe takie jak ETF-y (Exchange Traded Funds) czy akcje spółek górniczych. Każda z tych form ma swoje specyficzne cechy i poziom ryzyka.
  • Zrozumienie rynku: Zanim zainwestujesz, poświęć czas na naukę o rynku. Analizuj historyczne ceny, czynniki wpływające na wycenę oraz prognozy ekonomiczne.
  • Dywersyfikacja portfela: Nie lokuj wszystkich środków w jednym aktywie. Dywersyfikacja może zmniejszyć ryzyko i zwiększyć potencjalne szanse na zysk.
  • Ustalenie strategii: Zdecyduj, czy interesuje Cię długoterminowe trzymanie srebra, czy krótkoterminowe spekulacje. Twoja strategia powinna odzwierciedlać Twoje cele finansowe i tolerancję na ryzyko.
  • Monitoring rynku: Śledź regularnie rynek, aby być na bieżąco z aktualnymi trendami i możliwościami, które mogą wpłynąć na wartość Twojej inwestycji.

Srebrne monety czy sztabki – co wybrać dla maksymalizacji zysków?

Decyzja o wyborze pomiędzy srebrnymi monetami, a sztabkami jest kluczowa dla strategii inwestycyjnej. Monety często cieszą się większym zainteresowaniem kolekcjonerów, co może wpłynąć na ich wartość ponad cenę samego metalu. Z drugiej strony, sztabki są zazwyczaj wybierane przez tych, którzy skupiają się na czystości i wadze metalu. Przed wyborem formy inwestycji w srebro warto rozważyć kilka aspektów:

  • Likwidność: Monety są zazwyczaj łatwiejsze do sprzedania, dzięki mniejszym rozmiarom i popularności wśród kolekcjonerów.
  • Premia nad ceną spot: Monety często mają wyższą premię, co oznacza, że ich cena zakupu jest wyższa w stosunku do aktualnej ceny rynkowej srebra.
  • Opakowanie i przechowywanie: Sztabki wymagają odpowiednich warunków przechowywania, aby uniknąć uszkodzeń i utraty wartości.

Przy inwestowaniu w srebrne monety, warto również zwrócić uwagę na ich historyczną wartość oraz potencjał kolekcjonerski. Rzadkie i poszukiwane serie mogą przynieść znacznie wyższe zyski w przyszłości. Natomiast sztabki, ze względu na swoją standaryzację, są bardziej przewidywalne i mogą być lepszym wyborem dla inwestorów preferujących stabilność i długoterminowe inwestycje.

Podsumowując, wybór między monetami a sztabkami powinien być podyktowany indywidualnymi celami inwestycyjnymi oraz preferencjami. Monety mogą oferować większy potencjał wzrostu wartości, ale wymagają większej wiedzy rynkowej. Sztabki są bardziej uniwersalne i mogą być lepszym rozwiązaniem dla tych, którzy chcą zdywersyfikować swoje portfolio bez dodatkowego ryzyka. Niezależnie od wyboru, kluczowe jest śledzenie rynku i dokonywanie zakupów od zaufanych dostawców.

Strategie inwestycyjne w srebro dla początkujących i zaawansowanych

Zarówno początkujący, jak i zaawansowani inwestorzy mogą skorzystać z różnorodnych strategii inwestycyjnych w srebro, które pozwalają na dywersyfikację portfela i potencjalne zyski. Oto kilka kluczowych punktów, które warto wziąć pod uwagę:

  • Długoterminowa inwestycja – srebro, podobnie jak inne metale szlachetne, często jest postrzegane jako bezpieczna przystań w czasach niepewności ekonomicznej i inflacji.
  • Regularne zakupy – systematyczne inwestowanie mniejszych kwot w srebro może być mniej ryzykowne niż jednorazowe, duże inwestycje.
  • Wykorzystanie produktów finansowych – inwestowanie w srebro nie musi oznaczać fizycznego posiadania metalu; istnieją różne instrumenty finansowe, takie jak ETF-y (Exchange-Traded Funds), które śledzą cenę srebra.
  • Analiza rynku – zrozumienie czynników wpływających na ceny srebra, takich jak sytuacja gospodarcza, popyt przemysłowy czy zmiany kursów walut, może pomóc w podejmowaniu bardziej świadomych decyzji inwestycyjnych.

Przechowywanie srebra inwestycyjnego – najlepsze metody i praktyki

Bezpieczeństwo fizycznego srebra inwestycyjnego jest kluczowe dla zachowania jego wartości. Profesjonalne skarbce i sejfy depozytowe to jedne z najbezpieczniejszych opcji przechowywania, oferując ochronę przed kradzieżą oraz uszkodzeniem. Użytkownicy prywatni mogą również rozważyć zakup sejfu domowego, który powinien być odpowiednio zakotwiczony i spełniać normy bezpieczeństwa. Warto również pamiętać, że przechowywanie srebra w domu może wiązać się z koniecznością wykupienia dodatkowego ubezpieczenia.

RPP pozostawiła stopy procentowe na tym samym poziomie

Rada Polityki Pieniężnej po raz kolejny pozostawiła stopy procentowe w Polsce bez zmian. W komunikacie po posiedzeniu RPP kolejny raz zwraca uwagę na globalne spowolnienie gospodarcze jako istotny czynnik dezinflacyjny. Na lokalnym podwórku RPP w I kw. 2024 r. spodziewa się „istotnego” spadku dynamiki inflacji konsumenckiej. Swoje przewidywania opiera na osłabionej koniunkturze gospodarczej, spadku presji inflacyjnej za granicą, słabym popycie oraz umocnieniu kursu złotego.

Natomiast pogląd RPP na drugą połowę roku jest zgoła inny, a na inflację w tym okresie duży wpływ będzie miała polityka obecnego rządu. Jak zauważa RPP „przywrócenia wyższej stawki podatku VAT na żywność oraz podniesienia cen energii, w II połowie 2024 r. inflacja może istotnie wzrosnąć.”. Jako kolejny istotny czynnik proinflacyjny wskazana jest podwyższona dynamika nominalnych wynagrodzeń (między innymi podwyżki płac dla sektora publicznego).

Na raczej spodziewaną decyzję RPP bez większych zmian reagują giełda, kurs złotego oraz rentowności obligacji skarbowych. Dopiero kolejne posiedzenia RPP, poprzedzone istotnymi danymi makro, nowymi prognozami makro oraz decyzjami rządu w zakresie „polityki cenowej” przyniosą rozstrzygnięcia

Szymon Gil, Makler Michael / Ström Dom Maklerski

Niemiecki przemysł zaskakuje na plus, RPP pod lupą

Niemiecki przemysł bardzo pozytywnie zaskoczył wynikiem wzrostowym. Rynki od decyzji RPP znacznie bardziej czekają na konferencję prezesa NBP. Bezrobocie w Nowej Zelandii wolniej rośnie.

Dobre dane z niemieckiego przemysłu

Wczoraj poznaliśmy dane z niemieckiego przemysłu. Są one wyraźnie lepsze od oczekiwań. By lepiej zrozumieć, jak zła jest tam sytuacja, należy zwrócić uwagę, że od lutego 2022 w ujęciu rocznym to dopiero drugi wynik przekraczający zero. W ujęciu miesięcznym mamy natomiast 8,9% wzrostu, co jest wynikiem wysoko przekraczającym oczekiwania. Gdyby zadyszka niemieckiej gospodarki odeszła w niepamięć byłby to bardzo silny sygnał umacniający euro. To właśnie potencjalne problemy głównych gospodarek strefy euro powodują, że inwestorzy szybciej spodziewają się na Starym Kontynencie obniżek stóp procentowych.

Czekając na decyzję RPP

Dzisiaj posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Rynek jest niemal 100% zgodny, że nie należy spodziewać się obniżek stóp procentowych. Co nie zmienia faktu, że wielu obserwatorów podkreśla, że decyzje obecnego gremium mają potencjał zaskoczyć. Konflikty personalne nie powinny tutaj mieć większego wpływu, gdyż rządzącym w sumie obniżka stóp procentowych mogłaby nawet być na rękę. Dla polskiej waluty byłby to oczywiście pewien problem. Nie tak duży jak przedwyborcza obniżka stóp, bo nikt realnie nie rozważa powtórki z tamtych działań. Nawet jeżeli analitycy mówią o mało prawdopodobnej obniżce, to raczej subtelne 0,25% a nie mało finezyjne zrzucanie bomb na rynek, które bardziej wyglądało jak próba odwrócenia losów wyborów niż prowadzenie polityki monetarnej. Czego oczywiście niezależna instytucja, jaką jest NBP, nie robiła. Standardowo ciekawiej zapowiada się konferencja prasowa, bo to z niej dowiemy się, jakie są plany na przyszłość.

Wzrost bezrobocia w Nowej Zelandii

Nowa Zelandia od dwóch lat jest w bardzo nieciekawym cyklu zmian na rynku pracy. Jeszcze dwa lata temu stopa bezrobocia wynosiła 3,2%. Od tego czasu w każdym kwartale mieliśmy stabilizację lub wzrost tego parametru. Wczorajsze dane potwierdziły wzrost do 4%. Niby jest to kolejne pogorszenie o 0,1%, co powinno być złą wiadomością. Z drugiej strony rynek spodziewał się wzrostu o 0,3%, zatem mniejszy wzrost to w sumie dobra wiadomość. Jak dobra jest to wiadomość, najlepiej pokazuje reakcja rynków walutowych. Kurs dolara nowozelandzkiego po publikacji tych danych wyraźnie zyskiwał względem swojego amerykańskiego kolegi. Zmiana była oczywiście widoczna względem innych walut jak chociażby częstego punktu odniesienia, jakim jest dolar australijski.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

14:30 – USA – bilans handlu zagranicznego.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat.pl

BCC: Zwolnienie z ZUS dla mikroprzedsiębiorców – krok w dobrą stronę, ale potrzebne są zmiany

Związek Pracodawców Business Centre Club pozytywnie ocenił wolę łagodzenia obciążeń publicznoprawnych dla najmniejszych przedsiębiorców. BCC podkreśla, że w obecnej rzeczywistości, obciążenia te są zbyt duże, co generuje wiele negatywnych zjawisk na rynku pracy oraz sugeruje uzupełnienie projektu i rozszerzenie świadczeń.

Po zapoznaniu się z projektem ustawy o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw eksperci BCC wyrazili opinię i zwrócili uwagę na konieczność uzupełnienia projektowanej regulacji.

Jeśli zmiany w systemie ubezpieczeń społecznych mają być realną pomocą dla mikroprzedsiębiorców, to zwolnienie powinno być szersze.

Podkreślono m.in., że tzw. wakacje składkowe będą miały bardzo wąskie zastosowanie. Zwolnienie od opłacania składek nie dotyczy np. składki zdrowotnej, a to właśnie ona, ze sposobem jej  naliczania, jest najbardziej dotkliwa dla wielu mikroprzedsiębiorców.

BCC wskazał, że jeżeli proponowane zwolnienie rzeczywiście ma być realną pomocą dla mikroprzedsiębiorców, to powinno obejmować co najmniej składki na ubezpieczenia społeczne oraz składkę zdrowotną oraz, ze należałoby rozważyć, czy zwolnienie nie powinno objąć również należności opłacanych za pracowników zatrudnianych przez mikroprzedsiębiorców.

Eksperci zwrócili też uwagę na art. 17a ust. 3, zgodnie z którym ze zwolnienia z opłacania składek nie będzie mógł skorzystać mikroprzedsiębiorca, który jako ubezpieczony wykonywał w poprzednim lub w bieżącym roku kalendarzowym pozarolniczą działalność gospodarczą na rzecz byłego pracodawcy. Zapis ten ma przeciwdziałać negatywnemu zjawisku „wpychania na samozatrudnienie”. W tym miejscu BCC sprzeciwia się zakładaniu przez ustawodawcę a priori niezgodnego z prawem działania przedsiębiorców.

BCC stoi na stanowisku, że od wykrywania zachowań niezgodnych z prawem są organy kontrolne, a ustawodawca nie może zakładać takiego zachowania jako swego rodzaju „standardu”.

Eksperci BCC podkreślają, że w Projekcie brakuje przepisów dotyczących sytuacji, w której wniosek o zwolnienie ze składek nie zostanie rozpoznany przed terminem ich płatności lub wszczęta zostanie procedura odwoławcza.

BCC sugeruje wprowadzenie regulacji zakładającej, że w przypadku, w którym Organ rentowy nie rozpozna wniosku w terminie lub będzie toczyło się podstępowanie odwoławcze, przedsiębiorca nie podnosi odpowiedzialności za nieopłacenie składek i może wstrzymać się z ich zapłatą do zakończenia podstępowania.  Projekt musi zostać uzupełniony o wskazane aspekty. Ma to szczególne znaczenie w kontekście ubezpieczenia chorobowego.

MODIVO podbija kolejne rynki. Co stoi za sukcesem polskiego multibrandu?

W dzisiejszym świecie mody pełnym konkurencji i dynamicznych zmian, MODIVO zdaje się być jednym z najbardziej obiecujących graczy na polu handlu wielomarkowego. Jego sukces w podbijaniu kolejnych rynków wywołuje pytania o to, co dokładnie stoi za fenomenalnym wzrostem tego polskiego multibrandu. W niniejszym artykule przyjrzymy się głębiej tajemnicom sukcesu MODIVO, eksplorując kluczowe czynniki, które przyczyniły się do jego oszałamiającej ekspansji na międzynarodowej scenie mody.

Ponad 200 tys. produktów od 900 marek – szeroki wybór dla każdego

Z ponad 200 tysiącami produktów od 900 renomowanych marek MODIVO wyróżnia się na rynku modowym szerokim i różnorodnym wyborem, pozostając wiernym idei indywidualizmu w zakresie stylu oraz preferencji każdego klienta. Platforma ta jest nie tylko miejscem, gdzie odnajdą się miłośnicy mody, ale także poszukiwacze unikalnych, starannie wyselekcjonowanych produktów, które podkreślają ich oryginalność. Dzięki starannie dobranemu asortymentowi, obejmującemu odzież, obuwie i dodatki, platforma ta oferuje kompleksową gamę stylów, zaspokajając różnorodne gusta. Bez względu na to, czy preferujesz klasyczny minimalizm, nowoczesne trendy czy ekstrawaganckie akcenty, w ofercie MODIVO znajdziesz coś odpowiedniego dla siebie. Niebagatelny wpływ na przyciąganie różnorodnej klienteli ma również polityka otwarcia na różne style, co sprawia, że MODIVO staje się miejscem dla każdego entuzjasty mody, niezależnie od jego preferencji. Przełamując granice konwencji, platforma ta nie tylko oferuje produkty, lecz kreuje przestrzeń, w której klienci mogą odnaleźć i wyrazić swoją modową tożsamość, stanowiąc istotny element przewagi konkurencyjnej.

modivo jako lider w fashiontech

MODIVO jako lider w FashionTech

W rozwijającym się świecie mody, MODIVO triumfuje jako lider w dziedzinie FashionTech, czyli technologii związanej z branżą modową. FashionTech to dynamicznie rozwijająca się gałąź, łącząca innowacje technologiczne z obszarem mody, mająca na celu rewolucjonizację doświadczenia zakupowego oraz produkcji w przemyśle odzieżowym. MODIVO wykorzystuje zaawansowane technologie, takie jak sztuczna inteligencja, analiza danych i personalizowane algorytmy, aby dostarczać klientom nie tylko bogaty asortyment, ale także zindywidualizowane, dopasowane do ich preferencji propozycje. Platforma ta nie tylko oferuje modne produkty, ale również dostarcza innowacyjnych narzędzi, które pomagają użytkownikom odkrywać nowe trendy oraz dopasowywać je do ich unikalnego stylu.

Platforma e-commerce na miarę XXI wieku

MODIVO zapewnia swoim klientom krótką i efektywną ścieżkę zakupową, zaczynając od przejrzystego interfejsu strony, który ułatwia nawigację oraz szybkie odnalezienie pożądanych produktów. Wyróżniając się nie tylko bogatym asortymentem, ale także dbałością o satysfakcję klienta, MODIVO oferuje aż 100 dni na wymianę lub zwrot zakupionych produktów, co dodatkowo zwiększa pewność i komfort zakupowy. Dodatkowo intuicyjna aplikacja mobilna umożliwia klientom szybki dostęp do oferty nawet w drodze, zapewniając tym samym elastyczność i wygodę. W ramach strategii przyjaznej użytkownikowi MODIVO wprowadza także program lojalnościowy MFC, nagradzający regularnych klientów ekskluzywnymi korzyściami, dodając element interaktywności do każdego zakupu.

Wyraź swoją indywidualność poprzez modę i odwiedź: https://modivo.pl/!

Ceny ubezpieczeń na świecie rosną, ale tempo wzrostu spada

Ceny ubezpieczeń na świecie wzrosły o 2% w czwartym kwartale 2023 r. (spadek z 3% w Q3 2023) – wynika z najnowszego raportu Global Insurance Market Index. Jest to 25. kwartał z rzędu, w którym odnotowano wzrost stawek.

W czwartym kwartale stawki ubezpieczeniowe kształtowały się na podobnym poziomie w niemal we wszystkich regionach. Podobnie jak w Q3 i Q2 było to w dużej mierze spowodowane kontynuacją tendencji spadkowej w liniach finansowych i profesjonalnych oraz niewielkim spadkiem cen na rynku ubezpieczeń cybernetycznych. Na wyniki kwartału miał również wpływ umiarkowany wzrost stawek dla ryzyk majątkowych, przy czym zwiększona konkurencja zrównoważyła wpływ silnego popytu i odnotowywanych strat.

W Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Azji i w regionie Pacyfiku stawki pozostały stabilne. W Stanach Zjednoczonych nastąpił wzrost cen ubezpieczeń o 3%, w Europie o 4%, w Indiach, na Bliskim Wschodzie i w Afryce o 4%, a w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach o 8%.

Kluczowe wnioski:

  • Ceny polis majątkowych na świecie wzrosły średnio o 6% w czwartym kwartale 2023 r. (niewielki spadek w porównaniu do 7% w Q3); jednocześnie stawki ubezpieczeń OC wzrosły o 3% (utrzymując poziom z czterech poprzednich kwartałów).
  • Szósty kwartał z rzędu obserwujemy spadek cen w liniach finansowych i profesjonalnych. W wyniku dalszych obniżek i zwiększonej konkurencji o klientów – szczególnie w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i w regionie Pacyfiku – ceny ubezpieczeń spadły średnio o 6% w Q4 2023, podobnie jak w poprzednim kwartale.
  • Ceny polis cybernetycznych na świecie spadły o 3% (notując dalszy spadek – 2% w Q3). Jest to dopiero drugi kwartał, w którym odnotowano spadek cen od 2018 roku.
  • Ubezpieczyciele w większości regionów nadal obawiają się wpływu inflacji na wartość aktywów i koszty odszkodowań przy odnowieniach polis.

„W czasach panującego niepokoju gospodarczego na świecie, klienci z pewnością będą zadowoleni z większej stabilności stawek ubezpieczeniowych, zwłaszcza w liniach majątkowych, oraz z rosnącej konkurencji ze strony ubezpieczycieli w przypadku dobrze zarządzanych ryzyk. 2024 ma być rokiem znaczących wyzwań geopolitycznych i gospodarczych, dlatego ściśle współpracujemy z klientami w celu opracowania rozwiązań, które pozwolą zwiększyć odporność na globalne wydarzenia i wykorzystać poprawiające się warunki rynkowe” – komentuje wyniki raportu Pat Donnelly, President, Marsh Specialty and Global Placement, Marsh.

Marta Buda – Dyrektor ds. Obsługi Klienta w Marsh Polska: „Według raportu ostatni kwartał 2023 roku był kolejnym, który dołączył do serii rosnących cen. Na uwagę zasługuje jednak tempo ostatnich zmian, które charakteryzuje się znacznie większą stabilnością w porównaniu z wcześniejszymi okresami. Od początku 2021 roku wzrost cen wahał się od 5% do 8%, co pozwala poszukującym ochrony ubezpieczeniowej patrzeć z pewną nadzieją w przyszłość. Obecnie nadal jednak pozyskanie ochrony ubezpieczeniowej w zakresie ubezpieczeń majątkowych dla niektórych branż czy obiektów stanowi wyzwanie, a większe zainteresowanie rynków ubezpieczeniowych dotyczy, co do zasady, dobrze zarządzanych ryzyk, szczególnie w obszarze ciągłości działalności”.

Blanka Kuzdro-Chodor – Dyrektor Działu Klienta Korporacyjnego w Marsh Polska dodaje: „W 4Q 2023 odnotowaliśmy wyhamowanie wzrostu stawek w ubezpieczeniach majątkowych, których doświadczaliśmy we wcześniejszych kwartałach. Trend ten powinien utrzymywać się w najbliższych kwartałach roku 2024. Nieustającym problemem pozostaje brak wystarczającej pojemności rynku”.

Anna Pluta – Lider Zespołu Ryzyk Cybernetycznych, Marsh Polska: „Zaobserwowana stabilizacja cen w ubezpieczeniu cybernetycznym w Europie w 4Q2023 w dużej mierze wynika z poprawy jakości stosowanych przez spółki środków kontroli ryzyka cyber co pozytywnie wpływa na ograniczanie m.in. ataków związanych z oprogramowaniem ransomware. Dodatkowo na rynkach europejskich pojawiają się nowe moce pojemnościowe zarówno  w warstwach podstawowych jak i nadwyżkowych. Nowi uczestnicy rynku ubezpieczeniowego wymuszają zwiększoną konkurencję pozytywnie wpływając na wysokość składek dla ubezpieczonego.  W Europie kontynentalnej poziom cen polis cyber w 4Q2023 spadł o 5% w stosunku do 3Q2023 i ten rynek korzystniej reaguje na potrzeby ubezpieczonych niż ubezpieczyciele na rynku brytyjskim.

Marcin Olczak – Dyrektor Departamentu Ryzyk Kredytowych w Marsh Polska dodaje: „Statystyki dotyczące niewypłacalności w Polsce w dalszym ciągu są napędzane kłopotami firm z kategorii MŚP. Jest to z pewnością odczuwalne, poprzez swoją skalę, przez niektórych Ubezpieczycieli, ale w dalszym ciągu w przypadku większości polis nie widać znaczącego wzrostu szkodowości. Schodząc na poziom poszczególnych umów czy też nawet branż, wzrost szkodowości oraz spadki obrotów deklarowanych do ubezpieczenia, wskazywałyby na zmianę trendu w stawkach (czyli ich wzrost, tak bardzo pożądany przez Ubezpieczycieli). Jednak silna konkurencja pomiędzy Ubezpieczycielami pozwala unikać takiej sytuacji. Również od strony limitów kredytowych rynek pozostaje stabilny i przewidywalny. Pojedyncze wyjątki, które się zdarzają, nie zmieniają ogólnego obrazu rynku ubezpieczeń należności handlowych.  W dalszym ciągu mamy do czynienia z rynkiem Ubezpieczającego – prognozy na 2024 są w dalszym ciągu są optymistyczne, trudno więc wskazać powody dla którego ta sytuacja miałby się zmienić.

Witold Literacki został powołany na p.o. prezesa zarządu ORLEN

Minister Aktywów Państwowych powołał z dniem 6 lutego 2024 r. Pana Witolda Literackiego do Zarządu ORLEN. Jednocześnie Rada Nadzorcza Spółki podczas dzisiejszego posiedzenia powołała Pana Witolda Literackiego z dniem 6 lutego 2024 roku na funkcję pełniącego obowiązki Prezesa Zarządu ORLEN. Na tym samym posiedzeniu, z obecnego składu Rady Nadzorczej do Zarządu ORLEN na okres nie dłuższy niż 3 miesiące do czasu powołania członków Zarządu, oddelegowani zostali: Kazimierz Mordaszewski, Tomasz Sójka oraz Tomasz Zieliński. Docelowo nowy Zarząd ORLEN zostanie wyłoniony w drodze konkursu. 

Uruchomione przez Radę Nadzorczą postępowanie kwalifikacyjne dotyczy Prezesa Zarządu, Wiceprezesów Zarządu i Członków Zarządu. Szczegółowe warunki stawiane kandydatkom i kandydatom Rada Nadzorcza ORLEN opublikuje na stronie internetowej orlen.pl w dniu 14 lutego 2024 roku.

W wyniku podjętych przez Radę Nadzorczą ORLEN decyzji, Zarząd Spółki od 7 lutego 2024 r. będzie pracować w składzie:

  • Witold Literacki, pełniący obowiązki Prezesa Zarządu
  • Kazimierz Mordaszewski, Członek Rady Nadzorczej delegowany do czasowego wykonywania czynności Członka Zarządu
  • Tomasz Sójka, Członek Rady Nadzorczej delegowany do czasowego wykonywania czynności Członka Zarządu
  • Józef Węgrecki, Członek Zarządu
  • Tomasz Zieliński, Członek Rady Nadzorczej delegowany do czasowego wykonywania czynności Członka Zarządu.

Wcześniej Rada Nadzorcza ORLEN odwołała ze składu Zarządu ORLEN Adama Buraka, Krzysztofa Nowickiego, Roberta Perkowskiego, Piotra Sabata, Iwonę Waksmundzką-Olejniczak.

Pan Witold Literacki jest absolwentem Uniwersytetu Śląskiego, Wydział Nauk Społecznych, który ukończył w 1994 roku oraz MBA w Lubelskiej Szkole Biznesu przy współpracy z University of Central Lancashire w Wielkiej Brytanii w 2006 roku. Ekspert w dziedzinie finansów i podatków. Od wielu lat związany zawodowo z branżą paliwowo-energetyczną. Doświadczenie menadżerskie zdobywał zarówno w firmach zagranicznych, jak i polskich, w tym w PKN ORLEN.

W latach 2022 – 2023 pełnił funkcję dyrektora finansowego w PERN SA. Wcześniej w latach 2020-2022 był zatrudniony jako dyrektor finansowy w Warszawskich Zakładach Mechanicznych PZL- WZM w Warszawie SA. W latach 2008- 2020 był dyrektorem biura podatków w PKN ORLEN SA. W latach 2007 – 2008 – manager ds. podatkowych w RWS Stoen SA. W latach 1999-2007- senior manager ds. kontroli podatkowej w Carrefour Polska Sp. z o.o. W latach 1997 – 1999 zatrudniony był jako konsultant w firmie Arthur Andersen Sp. z o.o.. Od 1991 do 1997 był inspektorem w dziale kontroli podatkowych Urzędu Skarbowego w Zabrzu.

Pan Kazimierz Mordaszewski

Kazimierz Mordaszewski jest absolwentem prawa Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, ukończył również studia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

Działał w Niezależnym Zrzeszeniu Studentów oraz Związku Młodzieży Demokratycznej. Kontynuował działalność w opozycji demokratycznej w PRL.

Zdobył doświadczenie zawodowe jako aplikant sędziowski, a następnie aplikant radcowski w Zespole Radców Prawnych, pracując następnie jako nauczyciel akademicki na białostockiej filii Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. W 1989 r. uzyskał uprawnienia radcy prawnego.

W 1990 roku zaangażował się w proces tworzenia nowych struktur bezpieczeństwa państwa, obejmując stanowisko dyrektora biura w Urzędzie Ochrony Państwa.

W latach 1997-2001 pełnił funkcję Charge d’affaires w Ambasadzie RP w ZEA, będąc także akredytowanym w Państwie Katar. Po powrocie do kraju, w 2002 roku, otworzył praktykę prawniczą w ramach spółki partnerskiej adwokatów i radców prawnych KMMG Mordaszewski & Gliński.

W 2006 roku dołączył do służby w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, gdzie do 2012 r. był dyrektorem Biura Prawnego, a od 2012 do 2015 roku Zastępcą Szefa Agencji.

Kazimierz Mordaszewski był także członkiem Rady Nadzorczej PHZ Cenzin Sp. z o.o. oraz w latach 2010-2014 członkiem Rady Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

Obecnie pełni funkcję dyrektora departamentu w Ministerstwie Aktywów Państwowych.

Pan Tomasz Sójka

Profesor nauk prawnych pracujący na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Adwokat. Specjalizuje się w prawie spółek, rynku kapitałowego i nowych technologii. Dorobek naukowy Tomasza Sójki obejmuje ponad sto publikacji w wyżej wymienionym zakresie. Jest autorem 4 monografii z zakresu prawa handlowego oraz redaktorem i współautorem wiodącego komentarza do prawa rynku kapitałowego. Uczestniczył także w procesie legislacyjnym wielu ustaw z zakresu prawa gospodarczego. Przez wiele lat pozostawał członkiem European Corporate Governance Institute w Brukseli. Był członkiem Rady Giełdy Papierów Wartościowych S.A. w Warszawie, gdzie uczestniczył w pracach nad Dobrymi Praktykami Spółek Notowanych na GPW. Przez 15 lat był partnerem zarządzającym jednej z większych polskich kancelarii prawnych. W swojej praktyce świadczył usługi doradcze przy realizacji szeregu transakcji na rynku kapitałowym, w tym fuzji i przejęć (M&A). Doradzał w zakresie realizacji obowiązków informacyjnych oraz przestrzegania zasad corporate governance. Jego działalność doradcza skierowana była przede wszystkim do spółek publicznych, zwłaszcza z sektora energetycznego i finansowego. Uczestniczył także w wielu sporach sądowych i arbitrażowych związanych z konfliktami pomiędzy udziałowcami największych spółek kapitałowych, także w charakterze arbitra. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji UAM w Poznaniu. Był stypendystą Uniwersytetu Oxfordzkiego, De Paul University w Chicago, Instytutu TMC Assera w Hadze oraz Instytutu Маха Plancka w Hamburgu.

Pan Tomasz Zieliński

Ekspert sektora chemicznego z ponad 20-letnim stażem pracy na najwyższych stanowiskach menadżerskich, zarządczych oraz w obszarze naukowo-akademickim. Doświadczenie zawodowe budował m.in. w najważniejszych spółkach sektora chemicznego oraz rafineryjno- petrochemicznego w Polsce i Europie Środkowej (m.in. Orlen S.A., Anwil S.A., Grupa Azoty Zakłady Chemiczne „Police”, Orlen Unipetrol a.s, Spolana s.r.o.), w doradztwie strategicznym i biznesowym oraz na Politechnice Warszawskiej. Od kilkunastu lat reprezentuje interesy krajowego przemysłu chemicznego w kraju i za granicą oraz zasiada w radach licznych krajowych i międzynarodowych organizacji biznesowych i przemysłowych.

Od 2016 roku jest członkiem National Association Board (NAB) w Europejskiej Radzie Przemysłu Chemicznego w Brukseli (CEFIC), gdzie reprezentuje interesy 7 krajów w Klastrze Europy Centralnej (Polski, Słowacji, Węgier, Republiki Czeskiej, Rumunii, Bułgarii Chorwacji). Od prawie 10 lat zasiada również w Zarządzie i Komitecie Sterującym Europejskiej Grupy Pracodawców Przemysłu Chemicznego w Brukseli (ECEG). Jest również członkiem Prezydium Komitetu ds. Chemii w Polskiej Akademii Nauk, a także Prezydium Rady i Komitetu ds. Polityki Klimatyczno-Energetycznej w Krajowej Izbie Gospodarczej. Ponadto zasiada w Radach Instytutów Sieci Łukasiewicz – Instytutu Chemii Przemysłowej oraz Łukasiewicz – Instytutu Nowych Syntez Chemicznych Członek rad nadzorczych przedsiębiorstw w kraju i zagranicą. Członek rad gospodarczych polskich uczelni technicznych, rad programowych, naukowych i stowarzyszeń branżowych. Autor licznych publikacji naukowych oraz wystąpień konferencyjnych.

W 2003 roku uzyskał stopień doktora nauk technicznych z zakresu technologii chemicznej w Instytucie Chemii Przemysłowej im. Prof. I. Mościckiego w Warszawie. Absolwent kierunku Technologia Chemiczna na Wydziale Budownictwa, Mechaniki i Petrochemii Politechniki Warszawskiej Filii w Płocku oraz Podyplomowych Studiów Zarządzania Finansami i Marketingu tejże uczelni. Uzyskał ponadto stopień Master of Business Administration (MBA) University of Illinois at Urbana-Champaign w kooperacji z Politechniką Lubelską. Ukończył m.in. Professional Development Program: Strategic Business Management na Harvard University Extension School oraz kurs Strategies for Sustainability na Stanford University.

Od czerwca 2013 jest Prezesem Zarządu Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego – najważniejszej instytucji reprezentującej polski przemysł chemiczny w Polsce na forum krajowym i międzynarodowym.

ORLEN: Nowa Rada Nadzorcza, sprzedaż aktywów i inwestycje w Olefiny III

Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie ORLEN zdecydowało o zmianach w Radzie Nadzorczej Spółki. Do nowej 10-osobowej Rady Nadzorczej ORLEN powołanych zostało 9 osób, a na przewodniczącego wybrano Pana Wojciecha Popiołka. Akcjonariusze wyrazili również zgodę m.in. na zbycie 100 proc. udziałów w spółce Gas Storage Poland, co stanowi warunek zaradczy prezesa UOKiK przy połączeniu ORLEN z PGNIG.

Akcjonariusze ORLEN zdecydowali, że Rada Nadzorcza w nowym składzie będzie liczyła 10 osób. W dalszej kolejności wybrano członków rady zgłoszonych przez Skarb Państwa: Michała Gajdusa, Ewę Gąsiorek, Katarzynę Łobos, Kazimierza Mordaszewskiego, Mikołaja Pietrzaka, Ireneusza Sitarskiego, Tomasza Sójkę i Tomasza Zielińskiego. Na wniosek Skarbu Państwa na przewodniczącego Rady Nadzorczej ORLEN wybrany został prof. Wojciech Popiołek, który funkcję tę obejmie 7 lutego br.

Wyrażona została także zgoda na zbycie 100 proc. udziałów w spółce Gas Storage Poland w Dębogórzu, która jest operatorem magazynów gazu. Natomiast same magazyny nadal będą pozostawały własnością Grupy ORLEN. Nabywcą udziałów, zaakceptowanym przez urząd antymonopolowy, będzie operator systemu przesyłowego gazu Gaz-System.

Akcjonariusze koncernu zgodzili się także na zbycie zorganizowanej części przedsiębiorstwa w postaci m.in. magazynów do PGNiG Upstream Polska. Ma to nastąpić 1 lipca 2024 roku. Podejmowane działania mają zwiększyć efektywność ekonomiczną wykorzystania aktywów przejętych przez ORLEN po połączeniu z PGNiG oraz Grupą LOTOS. W ramach pierwszego etapu do PGNiG Upstream Polska przeniesione zostaną m.in. magazyny stanowiące element systemu wydobycia gazu, natomiast w ramach drugiego etapu – magazyny stanowiące element systemu magazynowania gazu ziemnego.

Zgodę Akcjonariusze wyrazili także na zbycie nieruchomości w gminie Stara Biała i w Płocku, poprzez ich wniesienie jako wkładu niepieniężnego na pokrycie udziałów w podwyższonym kapitale zakładowym spółki ORLEN Olefiny należącej do Grupy ORLEN. Jest to związane z kontynuacją rozbudowy Kompleksu Olefiny III – największej inwestycji petrochemicznej w Europie w ciągu ostatnich 20 lat oraz procesem pozyskiwania finansowania dla niej.

Prowadzenie biznesu w podróży. Jak skutecznie zarządzać fakturami?

W dzisiejszym dynamicznym środowisku biznesowym, utrzymanie porządku w dokumentacji finansowej podczas podróży staje się niezbędnym elementem skutecznego zarządzania przedsiębiorstwem. Ciągłe przemieszczanie się, zmieniające się warunki pracy i potrzeba szybkiego dostępu do danych wymagają zastosowania nowoczesnych narzędzi ułatwiających efektywne zarządzanie fakturami, nawet będąc z dala od biura.

Dlaczego skuteczne zarządzanie fakturami jest istotne w podróży?

Podróże są nieodłączną częścią prowadzenia działalności biznesowej, jednakże mogą one być źródłem licznych wyzwań, zwłaszcza jeśli chodzi o kontrolę nad dokumentacją finansową. W dynamicznym środowisku biznesowym, czas staje się często najbardziej cennym zasobem, a niedociągnięcia w zarządzaniu fakturami mogą prowadzić do poważnych opóźnień płatności, co bezpośrednio wpływa na płynność finansową firmy.

W trakcie podróży służbowych, podczas których napięty grafik obejmuje spotkania, negocjacje i działania operacyjne, szybki i łatwy dostęp do dokumentów finansowych staje się kluczowy. Skuteczne zarządzanie fakturami w podróży nie tylko zapewnia płynność finansową i minimalizuje ryzyko błędów księgowych, ale także umożliwia podejmowanie szybkich i trafnych decyzji biznesowych.

W praktyce oznacza to, że przedsiębiorcy mogą skupić się na budowaniu relacji z klientami, skutecznie realizować projekty i rozwijać swój biznes, zamiast tracić czas na szukanie dokumentów czy przepraszanie za opóźnienia płatności. Skuteczne zarządzanie fakturami w podróży jest zatem nie tylko elementem logistycznym, ale także kluczowym narzędziem umożliwiającym efektywną i konkurencyjną działalność przedsiębiorstwa w dynamicznym światowym rynku biznesowym.

Narzędzia ułatwiające zarządzanie fakturami w podróży

Na rynku dostępne są liczne aplikacje i narzędzia dedykowane do zarządzania fakturami w podróży. Rozwiązania mobilne, takie jak aplikacje do skanowania dokumentów czy platformy do przechowywania elektronicznych faktur, umożliwiają łatwe przetwarzanie dokumentów finansowych bez konieczności dostępu do biura.

Wsparcie dla podróżujących przedsiębiorców, program do zarządzania fakturami

Program do zarządzania fakturami, tak jak afaktury.pl, stanowi nieocenione wsparcie dla podróżujących przedsiębiorców. Dzięki niemu praca z dokumentami finansowymi staje się łatwa i wygodna, nawet będąc w trakcie podróży. Integracja z Krajowym Systemem e-Faktur zapewnia, że faktury wystawiane za pomocą tego programu są zgodne z aktualnymi przepisami prawnymi w Polsce, co eliminuje ryzyko ewentualnych nieprawidłowości podatkowych.

Program do faktur gwarantuje pełne bezpieczeństwo danych poprzez szyfrowanie informacji oraz przechowywanie ich na zabezpieczonych serwerach, co dodatkowo wspierane jest certyfikatem SSL. Bogaty wybór faktur w różnych językach, obejmujący aż 31 języków, oraz duży wybór wzorów faktur w formacie PDF, umożliwiają dostosowanie dokumentów do indywidualnych potrzeb.

Korzystając z tego programu do fakturowania, możesz również tworzyć wewnętrzną bazę kontrahentów, przypisywać im parametry handlowe oraz śledzić statystyki dotyczące wystawionych dokumentów sprzedażowych i kosztowych. Kalendarz dostępny w oprogramowaniu fakturowym umożliwia łatwe zarządzanie terminami wystawionych dokumentów, a funkcja generowania ewidencji dokumentów w różnych formatach, takich jak PDF, Excel czy CSV, ułatwia raportowanie i analizowanie danych.

Nowi użytkownicy mogą skorzystać z 30-dniowego okresu próbnego, w trakcie którego mają dostęp do pełnych funkcji programu do faktur, aby sprawdzić, czy spełnia on oczekiwania ich firmy.

Dodatkowo, program afaktury.pl wspiera małe przedsiębiorstwa, umożliwiając wystawienie aż do 3 dokumentów zupełnie za darmo każdego miesiąca. Dzięki temu przedsiębiorcy mają szansę rozwijać swoją działalność bez ponoszenia dodatkowych kosztów.

Dzięki wygodnym funkcjom i kompleksowym możliwościom programu afaktury.pl, zarządzanie fakturami w podróży staje się prostsze i bardziej efektywne niż kiedykolwiek wcześniej.

Wystawiaj faktury w podróży z łatwością. Sprawdź, jak szybko i bezproblemowo możesz to zrobić – wystarczy kliknąć w ten link: www.afaktury.pl/wystaw-fakture,3,1/

Niezawodny partner w biznesowych podróżach, wystawiaj faktury z łatwością

Jednym z głównych źródeł wsparcia technicznego w programie do faktur jest infolinia dostępna od poniedziałku do piątku. Przedsiębiorcy podróżujący mogą zadzwonić na tę infolinię, aby uzyskać natychmiastową pomoc od zespołu wsparcia technicznego. Doświadczeni specjaliści służą fachowym doradztwem oraz rozwiązują wszelkie problemy czy wątpliwości związane z użytkowaniem programu.

Ponadto, dla osób mających potrzebę kontaktu z zespołem poza normowanymi godzinami pracy, udostępniamy możliwość przesłania wiadomości poprzez formularz „Zgłoś Uwagi”. Zespół dokładnie monitoruje te zgłoszenia i odpowiada na nie w najbliższym możliwym czasie, zapewniając kompleksowe wsparcie techniczne nawet poza standardowymi godzinami pracy.

Dodatkowo, na stronie internetowej programu afaktury.pl znajduje się sekcja „Porady Biznesowe”, gdzie podróżujący przedsiębiorcy mogą zapoznać się z najnowszymi zmianami oraz uzyskać cenne porady z zakresu prowadzenia działalności gospodarczej. Ta platforma stanowi dodatkowe źródło wartościowych informacji dla przedsiębiorców, którzy chcą być na bieżąco z najnowszymi trendami i praktykami biznesowymi.

Dzięki tym różnorodnym opcjom pomocy, podróżujący użytkownicy oprogramowania afaktury.pl mogą być pewni, że zawsze mogą liczyć na szybką i profesjonalną pomoc w razie potrzeby. Celem programu do wystawiania faktur jest zapewnienie pełnej satysfakcji i komfortu użytkowania dla wszystkich klientów.

Mobilnie zarządzaj fakturami w podróży

Zarządzanie fakturami w podróży umożliwia elastyczność w pracy i szybkie podejmowanie decyzji biznesowych. Dostęp do dokumentów finansowych z dowolnego miejsca pozwala na reagowanie w czasie rzeczywistym, co staje się istotnym czynnikiem konkurencyjności w dynamicznym świecie biznesu.

Zarejestruj się teraz i rozpocznij efektywne zarządzanie fakturami w podróży z programem afaktury.pl. Uzyskasz 30-dniowy okres próbny z pełnym zakresem funkcji programu, co umożliwia przetestowanie możliwości i dostosowanie narzędzia do potrzeb swojej firmy. To doskonała okazja, by przetestować wszystkie funkcje programu bez ponoszenia kosztów. Program oferuje darmowe wystawienie, aż 3 dokumentów każdego miesiąca, wspierając tym samym małe przedsiębiorstwa w rozwoju działalności.

Wystawienie faktur w podróży jeszcze nigdy nie było takie proste i wygodne.

Kolejny dobry dzień dolara

Niespodziewana passa dolara trwa. Amerykańska gospodarka pokazuje lepszą jakość niż Stary Kontynent stąd przepływ pieniądza. W tle Australia pozostawia stopy procentowe na niezmienionym poziomie.

Dalsza moc dolara

Piątkowe dane bardzo mocno umocniły dolara. Dobre dane z rynku pracy przeważnie doprowadzają do umocnienia waluty. Wczoraj do tego dołożyliśmy lepszy od oczekiwań indeks ISM. Gdyby tego było mało oddala się perspektywa marcowej obniżki stóp procentowych. Biorąc pod uwagę, że w dłuższym utrzymywaniu wysokich stóp procentowych duszących inflację, głównym przeciwnikiem miało być spowolnienie gospodarcze, problem ten trochę się oddala. Ciężko mówić o spowolnieniu przy umacniającym się rynku pracy. Po wczorajszym umocnieniu kurs dolara odbił się od swoich najlepszych poziomów względem kursu euro od grudnia.

Koniunktura w Europie bez zmian

Indeks PMI dla usług finalnie wyniósł dla strefy euro 48,4 pkt. Był to wynik zgodny z oczekiwaniami, ale pokazujący pesymizm. Wyniki poniżej 50 pkt świadczą o przewadze odpowiedzi negatywnych. Nie jest to co prawda tak ważny indeks jak dla przemysłu, ale trzeba pamiętać, że tamten wypada jeszcze słabiej. W ostatnich latach indeksy przemysłowe przeważnie wypadają odrobinę słabiej niż te dla usług. To właśnie pewna stagnacja po tej stronie oceanu jest powodem siły dolara. Im słabiej będzie się prezentować gospodarka strefy euro, tym szybciej zobaczymy obniżki stóp procentowych. Z kolei im szybciej będziemy się spodziewać obniżek w strefie euro względem tych w USA, które się przecież oddalają, tym gorzej dla euro a lepiej dla dolara.

Australia nie zmienia stóp procentowych

Jeszcze kilka miesięcy temu spodziewano się, że 2024 rok rozpocznie się od serii obniżek stóp procentowych. Obecnie jednak mamy coś, co w Polsce nazywane było przez prezesa NBP płaskowyżem. Co prawda dotyczyło to inflacji, aczkolwiek w przypadku stóp procentowych to odniesienie wydaje się lepsze, bo wykres faktycznie może to przypominać. Dzisiaj w nocy Królewski Bank Australii nie zmienił stóp procentowych. Trzeba jednak pamiętać, że inflacja w Australii dopiero niedawna spadła poniżej poziomu stóp procentowych. Tym bardziej nie powinno dziwić, że nie są one jeszcze obniżane. W wielu gospodarkach występował efekt jojo w przypadku silnych spadków, którego tutaj też nie można wykluczyć.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat.pl

Faktoring w 2023 r.: Nieznaczny spadek obrotów, ale czwarty kwartał z dodatnią dynamiką

Polska branża faktoringowa kończy 2023 r. nieznacznym spadkiem obrotów na poziomie 2,3 proc. Jest on jednak mniejszy niż na koniec III kwartału, gdy wyniósł 3,3 proc., co oznacza, że w IV kwartale rynek zaczął nieznacznie odrabiać straty. Firmy zrzeszone w Polskim Związku Faktorów wykupiły wierzytelności na łączną kwotę 450 mld zł. Członkowie PZF obsłużyli w tym czasie 26,3 tys. firm (o 6 proc. więcej niż rok temu), które przedstawiły do wykupu 26,8 mln faktur (czyli o 12 proc. więcej niż przed rokiem).

Faktoring odrabia straty

Polski Związek Faktorów (PZF) skupia przeważającą część podmiotów świadczących usługi faktoringowe. Obecnie zrzesza 24 członków: 5 banków komercyjnych i 19 wyspecjalizowanych firm udzielających finansowania w ramach umów faktoringu.

Faktorzy należący do PZF sfinansowali w 2024 r. działalność krajowych przedsiębiorstw na łączną kwotę 450 mld zł. Rynek zanotował więc łagodny spadek o 2,3 proc.Faktoring odrabia straty 2

– Rok 2023 przyniósł znaczne spowolnienie polskiej gospodarki. Zgodnie ze wstępnymi danymi, wzrost gospodarczy sięgnął zaledwie 0,2 proc., czyli najniższego tempa w tym stuleciu, z wyjątkiem recesji z 2020 r., wywołanej pandemią. Najwyższych poziomów od wielu lat sięgnęła inflacja, przekraczając 18 proc. w pierwszym kwartale 2023 r., zaś średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług w 2023 r. wyniósł aż 11,4 proc. Warto również przypomnieć o cyklu podwyżek stóp procentowych, który przełożył się na wysokie koszty funkcjonowania polskich przedsiębiorstw – zjawisko dotkliwe dla wszystkich korzystających z różnych form finansowania. Wydaje się, że polska gospodarka wychodzi już z recesji, jednak poprawa następuje powoli. Niewątpliwie tempo zmian jest skorelowane z sytuacją  na rynkach zagranicznych, w szczególności państw Unii Europejskiej, w tym u naszego głównego partnera handlowego, czyli Niemiec, które od kilku kwartałów zmagają się z gospodarczymi trudnościami. Zjawiska te mają silny wpływ na rynek faktoringowy, a szczególnie na faktoring międzynarodowy, który był głównym sprawcą nieznacznej ujemnej dynamiki obrotów całego sektora – mówi Konrad Klimek, przewodniczący komitetu wykonawczego PZF.

Z usług firm należących do PZF korzysta obecnie 26,3 tys. przedsiębiorstw, szczególnie małych i średnich. Wystawiły one blisko 26,8 mln faktur, na podstawie których krajowi faktorzy udzielili finansowania. Dane wskazują, że zarówno liczba klientów korzystających z faktoringu, jak i liczba faktur, jakie przedstawiają do finansowania, rośnie systematycznie. Spada natomiast ich wartość.

Faktoring odrabia straty 3

– Wprawdzie rok kończymy na niewielkim minusie, ale już czwarty kwartał miał dodatnią dynamikę obrotów. W kolejnych miesiącach liczymy na kontynuację tego trendu. Natomiast spadek obrotów z trzeciego kwartału 2023 r. traktujemy jako zjawisko przejściowe. Stale przybywa firm korzystających z naszych usług. Obecnie jest ich ponad 26 tysięcy, czyli o 6 proc. więcej niż rok temu. Ważnymi czynnikami decydującymi o rozwoju naszej branży były i są: elastyczna, dopasowana do potrzeb współpraca z klientami i możliwości uruchamiania dla nich kolejnych bezpiecznych linii finansowania np. z ubezpieczeniem należności lub z dostępnymi na rynku gwarancjami, a także zdolność do otwierania się na nowe rynki. Dlatego bilans 2023 r. oceniam pozytywnie – dodaje Konrad Klimek, przewodniczący komitetu wykonawczego PZF.

Faktoring odrabia straty 4

Z usług polskich firm faktoringowych korzystają najczęściej przedsiębiorcy, którzy wystawiają faktury na wysokie kwoty i z długimi terminami płatności. Są to na ogół producenci i dystrybutorzy. W ich przypadku utrzymanie płynności decyduje o rozwoju lub przetrwaniu. Faktoring pozwala im na szybki dostęp do gotówki i regulowanie bieżących zobowiązań. Mogą dzięki niemu bez zakłóceń rozwijać swoją działalność i oferować kontrahentom atrakcyjne warunki zakupu towarów. Usługa ta zapewnia im zachowanie dobrej kondycji finansowej, stabilnej pozycji i przewagi konkurencyjnej.

Ze względu na niestabilną sytuację makroekonomiczną, zeszły rok nie był łatwy dla branży faktoringowej. Natomiast pomimo spadku wartości obrotu (-2% r/r), zauważyliśmy wzrost liczby obsłużonych klientów o 6% r/r oraz liczby sfinansowanych faktur o 12% r/r. Dane te wskazują na to, że w trudnych czasach, nawet mali przedsiębiorcy coraz częściej decydują się na faktoring, finansując faktury na niższe kwoty, ale za to w większej ilości. Jest to możliwe dzięki pracy faktorów nad budowaniem świadomości i dostępem do usługi dla mikro i małych przedsiębiorców. Postępująca digitalizacja i automatyzacja ułatwiają  to zadania, a z faktoringu można korzystać z dowolnego miejsca, o dowolnej porze.

Zauważamy, że ci, którzy zaczynają korzystać z usługi w czasie kryzysu, czerpią z niej korzyści również w momencie stabilizacji. Faktoring staje się pragmatycznym narzędziem, które pomaga w codziennym zarządzaniu finansami firmy.” – Łukasz Ramczewski, Wiceprezes Zarządu PragmaGO

Wysokie oczekiwania inwestorów kształtują sytuację na rynku

Na świecie trwa sezon publikacji wyników firm za 4. kwartał. W USA prognozy przebiło dotychczas 70 proc. spółek, ale odbicie zysków jest słabsze niż w poprzednim kwartale. W Europie natomiast prognozy pobiło około połowy firm. Pierwsza reakcja rynku na wyniki Alphabet czy Microsoftu pokazuje, że czasem nawet dobre wyniki mogą nie sprostać wysokim oczekiwaniom rynku.

W USA już połowa spółek z indeksu S&P500 zaraportowała swoje wyniki za 4. kwartał 2023 r. Ponad 70 proc. z nich przebiło, już znacznie obniżone, prognozy giełdowych analityków. Wszystkie sektory również pobiły te prognozy, na czele z energetyką i opieką zdrowotną. Przychody firm poszły w górę o 3 proc., a zyski o 6 proc. Jeśli wykluczymy branżę energetyczną, to wzrost zysków wyniósł nawet 10 proc. Wśród spółek znalazły się zarówno takie, które rozczarowały rynek jak Tesla czy Intel. Były też takie z bardzo atrakcyjnymi wzrostami jak Meta, Amazon czy Netflix. Akcje Meta, właściciela m.in. Facebooka i Instagrama, za sprawą bardzo dobrych wyników, wzrosły od początku roku o prawie 33 proc.

Nie można jednak rozpatrywać wyników spółek w oderwaniu od oczekiwań inwestorów. Przekonały się o tym zarówno Alphabet jak i Microsoft, których akcje traciły mimo wzrostu zysków. Poprzeczka dla spółek technologicznych i związanych z AI jest obecnie postawiona wysoko.
Zyski „Magnificent Seven” – siedmiu największych firm technologicznych: Nvidia, Tesla, Meta, Apple, Amazon, Microsoft, Alphabet – wzrosły o ponad 50 proc. w porównaniu ze spadkiem zysku pozostałych 493 spółek z indeksu S&P500 o 10 proc. Największy spadek zysków zanotował sektor energetyczny.

W Europie sytuacja kształtuje się gorzej niż w USA. Odsetek firm przebijających prognozy jest zawsze niższy, ponieważ mniej spółek przedstawia prognozy. Na tą chwilę prognozy wyników przebiło około 50 proc. firm w Europie, co jest wynikiem gorszym od przeciętnej. Wyniki europejskich firm są niższe ze względu na słabszą gospodarkę, wyższe zadłużenie oraz niższe marże. Obroty firm spadły o około 3 proc., a zyski o 9 proc. Największe spółki, takie jak francuski LVMH i czy holenderski ASML, osiągnęły dobre wyniki. Z kolei najsłabsze wyniki przedstawiły europejskie banki od BNP Paribas po ING.

Pozytywny scenariusz dla giełdy na 2024 rok opiera się obecnie na dwóch filarach: niższych stopach procentowych i poprawiających się zyskach. Oba te czynniki napotkały ostatnio na niespodziewane przeszkody. FED odsuwa w czasie dokonanie pierwszej obniżki stóp procentowych. Zyski za czwarty kwartał okazały się nieco słabsze niż oczekiwano i spowodowały zahamowanie prognozowanej poprawy zysków. Warto jednak pamiętać, że oba te czynniki będą mieć większe znaczenie w drugiej połowie roku, niż w pierwszej. Do tego czasu banki centralne rozpoczną cięcia stóp, a zyski powrócą do dwucyfrowych wzrostów. Na razie giełdy są napędzane przez oczekiwania co do realizacji takiego scenariusza.

Wzrostowi zysków spółek w kolejnych kwartałach będzie pomagać miękkie lądowanie gospodarki w USA i ożywienie w Europie, a także niska baza zeszłorocznej „recesji zysków” w USA oraz rozwijające się trendy w zakresie sztucznej inteligencji. Niższa inflacja zmniejsza natomiast presję na wysokość marż. Europejskie zyski są obecnie najbardziej obniżone i cyklicznie powinny odbić się najmocniej.

Paweł Majtkowski, analityk eToro w Polsce

Sprzedaż detaliczna w strefie euro spadła

Sprzedaż detaliczna w strefie euro w relacji r/r spadła o 0,8 proc. W relacji miesiąc do miesiąca sprzedaż również spadła o 1,1 proc. Średnioroczny poziom handlu detalicznego w 2023 r. był niższy o 1,8 proc. w porównaniu do 2022 r.

Pogorszenie koniunktury w handlu detalicznym następuje pomimo spadającej inflacji, co sugeruje, że kupujący nadal obawiają się wydawać. Gospodarstwa domowe są ostrożne w swoich wydatkach, niepewność co do przyszłej sytuacji się utrzymuje.

Dane o PKB pokazują, że strefa euro uniknęła recesji, lecz pozostaje w stagnacji. Oczekiwanego odbicia w sprzedaży detalicznej jeszcze nie ma, a bez mocnego konsumenta trudno będzie o wzrost. Być może kolejny rok przyniesie ożywienie w sprzedaży detalicznej – inflacja spada, a EBC powoli przymierza się do rozpoczęcia obniżek stóp procentowych.

Bartosz Wałecki, Analityk Michael / Ström Dom Maklerski

GFT przejmuje Sophos Solutions od Advent International

Firma GFT Technologies SE (GFT) nabyła 100% udziałów w kolumbijskiej spółce Sophos Solutions S.A.S., eksperta w dziedzinie core bankingu. Dzięki połączeniu z Sophos, GFT staje się jednym z trzech czołowych dostawców usług IT dla sektora bankowego w Ameryce Łacińskiej, wzmacniając jednocześnie możliwość globalnej realizacji projektów. Zakup od Advent International, jednego z największych i najbardziej doświadczonych inwestorów w sektorze private equity, jasno sygnalizuje utrzymujące się ukierunkowanie GFT na rozwój i rentowność.

GFT otwiera się na nowe możliwości w zakresie rozwiązań core bankingu, AI i modernizacji w chmurze, jak również na nowych partnerów i klientów, w tym najważniejsze instytucje finansowe w Kolumbii. Firma poszerza swoją obecność na 20 krajów, z których sześć znajduje się w Ameryce Łacińskiej: do Brazylii, Meksyku i Kostaryki dołączyła teraz Kolumbia, Chile i Panama. Połączony wpływ obu firm pozwala GFT na awans na pozycję trzech głównych dostawców usług informatycznych dla bankowości w całej Ameryce Łacińskiej1).

Dzięki ponad 1 700 pracownikom Sophos globalne zatrudnienie w GFT wzrośnie o niemal 20 proc., do 12 000 osób. To największy wzrost liczby talentów w historii przejęć w GFT. Transakcja powinna zostać sfinalizowana na początku lutego 2024 roku. W 2022 r. firma Sophos wygenerowała przychody w wysokości około 257 mld COP (obecnie około 60 mln euro), a GFT odnotowała przychody na poziomie 730 mln euro na całym świecie.

W ramach tego strategicznego przejęcia nie tylko łączymy firmy, ale również mnożymy potencjał – stwierdza Marika Lulay, CEO w GFT. – To logiczna kontynuacja naszej skutecznej strategii rozwoju i rentowności. Wszystkie aspekty Sophos są dla nas bardzo cenne. Od nowych kolegów, przez nowe kompetencje, aż po nowych klientów i partnerów w obszarze rozwiązań core bankingu, takich jak Oracle Flexcube. Wszystko to stanowi siłę napędową dla GFT w Kolumbii, trzecim co do wielkości rynku w Ameryce Łacińskiej, i daje możliwości rozwoju na szeroką skalę w Amerykach i poza nimi.  

Klienci odnoszą korzyści z doświadczenia w core bankingu, AI i modernizacji w chmurze

Firma Sophos jest szczególnie znana ze swojego doświadczenia w zakresie core bankingu, AI i modernizacji w chmurze, jak również innowacji i transformacji cyfrowej. Klienci GFT zyskają dostęp do zwiększonych możliwości realizacyjnych i nowych kompetencji, w tym w obszarze rozwiązań core bankingu od stałych partnerów Sophos. Dla klientów Sophos przejęcie oznacza dostęp do szerokiej puli talentów GFT, rozbudowanego doświadczenia w skutecznym wdrażaniu nowoczesnych technologii, większej liczby partnerów, takich jak Thought Machine oraz gotowych rozwiązań. Wszystko to łącznie przekłada się na krótszy czas wprowadzania na rynek oraz efektywną realizację usług dla wszystkich klientów.

Jesteśmy dumni, że byliśmy partnerami całego zespołu Sophos w okresie ich znaczącego rozwoju – podkreśla Lucas Marulanda, dyrektor w Advent International. – Od naszej inwestycji w 2020 roku, Sophos strategicznie rozwijało swoją platformę w drodze ekspansji międzynarodowej i lokalnej, wspierając transformację technologiczną i modernizację w całym sektorze finansowym. Z zainteresowaniem będziemy śledzić ich dalsze sukcesy.

Dla całego zespołu Sophos zostanie częścią GFT to ogromna szansa – dodaje Felipe Villa, CEO w Sophos. – Widzę idealne dopasowanie połączonego doświadczenia i globalnej obecności Sophos i GFT. Umożliwi to nam jeszcze lepsze wsparcie naszych klientów w trakcie ich drogi do cyfrowej transformacji – stanowi to świetną wiadomość zarówno dla naszych pracowników i rozwoju ich kariery, jak i dla naszych klientów. Jesteśmy wdzięczni Advent za wprowadzenie naszej firmy na kolejny poziom”. 

Rynek kredytów dla mikrofirm: Wzrost akcji kredytowej i pogorszenie jakości spłat

Mikroprzedsiębiorcy w 2023 roku chętniej korzystali z kredytów bankowych. Jak wynika z danych BIK, sprzedaż kredytów dla tej grupy klientów wzrosła o prawie 14 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim, a wartość portfela kredytowego sięgnęła 73,1 mld zł. Nie zmieniło to jednak negatywnego trendu niskiego finansowania rozwoju. Wartość portfela kredytów inwestycyjnych mikrofirm wyniosła 18,3 mld zł i spadła o 6 proc. w stosunku do grudnia 2022 r. Zaostrzył się także problem jakości spłaty zadłużenia. Wartość przeterminowanych kredytów mikrofirm w 2023 r. była najwyższa od pięciu lat, stanowiła 18,1 proc. portfela kredytowego. Rok 2024, zdaniem analityków BIK, upłynie pod wpływem oczekiwania na przyspieszenie wzrostu gospodarczego w wysokości 3 proc., co w perspektywie może pobudzić rynek kredytów dla firm o 12,5 proc.

Sprawdziły się przewidywania analityków BIK na poprawę finansowania mikrobiznesu w 2023 r. Pomimo trudnej sytuacji gospodarczej, korzystnie na kredyty dla mikrofirm wpłynęły obniżone stopy procentowe, spowolnienie – a nie recesja w gospodarce oraz procesy deflacyjne inflacji PPI.

Miniony rok okazał się więc lepszy od 2022 r., jednak nadal gorszy od 2021 r.

W 2023 r. kredyty dla mikrofirm rosły zarówno pod względem liczby (13,4%) jak i wartości (13,7%). Portfel kredytowy zwiększył się o 1 mld zł i osiągnął 73,1 mld zł. Natomiast jakość spłaty zadłużenia pogorszyła się. Na koniec roku 18,1 proc. wartości zobowiązań było opóźnionych o ponad 90 dni, co jest najgorszym wynikiem od pięciu lat.

– Na kredyty dla mikrofirm w 2023 r. w różnym stopniu oddziaływało otoczenie makroekonomiczne. Czynniki negatywne to niepewna sytuacja gospodarcza, której towarzyszyła duża zmienność otoczenia społeczno – ekonomicznego, a czynniki pozytywne to niższe stopy procentowe i deflacja cen producentów (PPI). Spadek cen paliw i stabilizacja cen na rynku surowców sprzyjały kredytowaniu mikrofirm. To przełożyło się na dwucyfrowe dynamiki akcji kredytowej i wzrost wartości portfela. Warto zauważyć, że wyraźna jest zależność między poziomem stóp procentowych, a właściwie oczekiwaniami co do ich przyszłego poziomu, a dynamiką akcji kredytowej – wyjaśnia prof. Waldemar Rogowski, główny analityk Grupy BIK.

Wzrost finansowania kredytem działalności wszystkich branż, najwyższy w przypadku firm budowlanych

Sprzedaż kredytów w 2023 r. rosła najszybciej w branżach budowlanej (+17,1%) i usługowej (+14,7%). Usługi były największym segmentem rynku kredytów dla mikrofirm, z wartością 30,0 mld zł i udziałem 41,0 proc w wartości portfela. Drugi pod tym względem był handel z wartością zadłużenia sięgającą 21,7 mld zł i niemal 30 proc. udziałem. Trzecie miejsce zajęła produkcja z wartością na poziomie 11,1 mld zł i udziałem 15,1%. Budownictwo miało wartość 9,2 mld zł i udział 12,6%. Na pozostałe branże przypadła wartość 1,2 mld zł i udział w portfelu 1,6 proc.

– Struktura kredytów dla mikrofirm odzwierciedla strukturę drobnego biznesu, który skupia się na usługach i handlu. Akcja kredytowa w 2023 r. była wyższa niż w 2022 r., a główną rolę odegrały firmy usługowe i handlowe. Mniej kredytów udzielono firmom budowlanym, ale w ich przypadku dynamika wzrostu akcji kredytowej była najwyższa. Pozytywny wpływ na ożywienie w branżach handlowej, usługowej i budowlanej miał program Bezpieczny Kredyt 2 proc. Zwiększył się bowiem popyt na mieszkania i związane z nimi usługi wykończeniowe i prace remontowe – zwraca uwagę Sławomir Nosal, kierownik Zespołu Analiz, BIK.

Tylko co piąta mikrofirma korzysta z kredytów bankowych

Mikrofirmy, czyli podmioty zatrudniające od 1 do 9 osób, to najliczniejsza grupa przedsiębiorstw w Polsce. Jest ich ponad 2 miliony, co według GUS* stanowiło w 2021 r. 95,8% wszystkich podmiotów gospodarczych w kraju. Ich wkład brutto do polskiej gospodarki wyniósł ponad 200 miliardów zł, osiągając prawie 11 proc. krajowego PKB. Mikrofirmy zatrudniają 3,7 mln osób, co odpowiada 1/5 wszystkich pracujących w sektorze przedsiębiorstw.

Czynnikiem pobudzającym rozwój przedsiębiorczości i gospodarki są kredyty dla firm. Dzięki finansowaniu bankowemu firmy mogą angażować środki w swoje inwestycje, np. w nowe maszyny, nieruchomości, infrastrukturę, a co za tym idzie, zwiększać produktywność, konkurencyjność i zatrudnienie w firmach.

Kredyty bankowe nie są powszechnie wykorzystywane przez mikrofirmy, a ich finanse często przenikają się z prywatnymi budżetami właścicieli. Niski poziom ukredytowienia mikrofirm jest powiązany z ich stażem rynkowym. Im dłużej firma działa na rynku, tym ma większe szanse, że skorzysta z kredytu bankowego.

Z finansowania bankowego korzysta średnio 17 proc. mikrofirm. Firmy z co najmniej dziesięcioletnim stażem mają ponad 20-procentowy poziom ukredytowienia. Z kredytu bankowego w największym stopniu korzystają firmy z 17 letnim stażem, bo aż 27 proc. z nich.

Tylko co piąta mikrofirma korzysta z kredytów bankowych – Rynek kredytowy polskich mikroprzedsiębiorstw jest stosunkowo niewielki. Wartość całej akcji kredytowej jest zbliżona do rocznej wartości udzielanych klientom indywidualnym kredytów ratalnych, a poziom zadłużenia wynosi mniej niż połowę wartości portfela kredytów gotówkowych. Ciekawym zjawiskiem jest fakt, że część właścicieli mikrofirm oprócz kredytów firmowych, zadłuża się również jako osoby fizyczne, często aby inwestować w swój biznes. Ich kredyty prywatne są na wartość 48,4 miliarda złotych, z czego 33,9 miliarda stanowią kredyty mieszkaniowe. Co ciekawe, te środki mogą również służyć do finansowania zakupu nieruchomości przeznaczonych na prowadzenie działalności gospodarczej. W strukturze branżowej mikrofirm korzystających z kredytów prywatnych, połowa z nich to firmy usługowe. Alternatywnie, niektórzy właściciele wspierają rozwój swojej firmy, korzystając z leasingu – zauważa prof. Rogowski.

Niepewna sytuacja gospodarcza i wysokie stopy procentowe zniechęcają polskich przedsiębiorców do korzystania z kredytów bankowych na inwestycje. Zamiast tego, finansują często swoje projekty ze środków własnych. Dowodem na to jest rekordowo niska wartość kredytów inwestycyjnych przyznanych w 2023 r. – najmniejsza od siedmiu lat. W efekcie, portfel tych kredytów skurczył się o 16% w ciągu trzech lat – z 21,7 mld zł na koniec 2020 r. do 18,3 mld zł na koniec 2023 r. Wśród kredytobiorców inwestycyjnych, najwięcej stracili ci, którzy prowadzą działalność usługową. Niektórzy z nich szukają alternatywnych form finansowania, takich jak leasing.

Tylko co piąta mikrofirma korzysta z kredytów bankowych 3Więcej zamykanych i zawieszonych działalności gospodarczych a pogarszająca jakość spłat kredytów

Rok 2023 upłynął pod znakiem pogorszenia się sytuacji kredytowej mikrofirm ze wszystkich branż. Wpływ na to miały te same czynniki, które hamowały ich rozwój, tj. spowolnienie gospodarcze i wciąż wysokie stopy procentowe.

Największe trudności ze spłatą kredytów miały firmy produkcyjne, u których odsetek kredytów opóźnionych powyżej 90 dni wzrósł o 2,1 p.p. w ciągu roku. Na koniec 2023 r. odsetek kredytów przeterminowanych wynosił 18,1% wartości portfela mikroprzedsiębiorców, co oznacza wzrost o 1,5 p.p. w stosunku do grudnia 2022 r.

Tylko co piąta mikrofirma korzysta z kredytów bankowych 4– Jednym z powodów tak wysokiego poziomu złych kredytów jest to, że wiele mikrofirm zamknęło lub zawiesiło swoją działalność w związku z kryzysem gospodarczym. Na ponad 13 mld zł nieprawidłowo obsługiwanych kredytów mikrofirm, aż 47 proc. to kredyty opóźnione nieaktywnych przedsiębiorców. Gdyby nie uwzględniać tych kredytów, odsetek złych kredytów wyniósłby 10,8 proc. I choć istnieje ryzyko, że część przedsiębiorców nadal nie będzie w stanie spłacić swoich zobowiązań, to ożywienie gospodarcze i obniżka stóp procentowych pomoże poprawić sytuację kredytową mikrofirm – tłumaczy Sławomir Nosal.

Ujęcie branżowe

Branża budowlana jest liderem wśród mikrofirm pod względem jakości spłat kredytów. Na koniec 2023 r. odsetek złych kredytów, czyli opóźnionych o ponad 90 dni, wynosił w tej branży 17,4%. Najgorzej spłacały swoje kredyty firmy handlowe i produkcyjne.

Ujęcie produktowe

Cechą charakterystyczną poziomu jakości spłacanych kredytów przez mikrofirmy jest zróżnicowanie terminowości spłaty w zależności od rodzaju kredytu. Największy problem ze spłatą dotyczy kredytów obrotowych, które służą do finansowania bieżącej działalności. Kredyty te mają najwyższy poziom szkodowości wśród wszystkich rodzajów kredytów, wynoszący 23,7%. To oznacza, że prawie co czwarta złotówka pożyczona na środki obrotowe firmy nie wraca do banku. Najmniej ryzykowne dla banków okazują się kredyty w rachunku bieżącym. Odsetek kredytów opóźnionych powyżej 90 dni wynosi w tej kategorii tylko 12,4%. To oznacza, że większość klientów korzystających z tego produktu jest w stanie spłacić swoje zobowiązania w terminie.

Lepszy rok 2024 dla mikrofirm korzystających z kredytów bankowych

BIK prognozuje, że mikrofirmy w 2024 r. zaciągną kredytów inwestycyjnych, kredytów obrotowych oraz kredytów w rachunku na kwotę 20,7 mld zł tj., o 12,5% więcej niż w roku 2023. Poprawie nastrojów i wzrostowi popytu na kredyty dla firm w 2024 roku sprzyjać będzie otoczenie gospodarcze, szczególnie oczekiwany wzrost gospodarczy.

– Kontynuacja procesu dezinflacji inflacji typu PPI i prawdopodobieństwo obniżek stóp procentowych przez RPP mogą obniżyć koszt kredytów i zwiększyć dostępność ich dostępność dla mikrofirm. To czynniki, które mają znaczenie dla nastrojów panujących wśród właścicieli mikrofirm. Choć jest już normą przenikanie budżetów firmowych z prywatnymi, to perspektywa przyspieszenia wzrostu gospodarczego do 3 proc. może pobudzić rynek kredytów dla firm – wyjaśnia prof. Rogowski i dodaje:

– Większy popyt na produkty i usługi, a tym samym większe przychody i zyski, to czynniki, które mogą skłaniać właścicieli mikrofirm do planowania inwestycji. Dlatego z optymizmem patrzę na perspektywy tego produktu kredytowego i jego szanse na dodatnią dynamikę wzrostu, zwłaszcza od drugiej połowy 2024 r. Czynnikiem, który może się temu przysłużyć jest prognozowany wzrost inwestycji o 2,7% r/r. Inwestycje będą wspierać także programy z Krajowego Planu Odbudowy – dodaje główny analityk Grupy BIK.

W 2024 r. można również spodziewać się dalszego wzrostu kredytów obrotowych i w rachunku bieżącym, które służą do finansowania bieżącej działalności i pokrywania nagłych wydatków. Wzrost ten będzie napędzany przez oczekiwania co do poprawy perspektyw dla gospodarki Polski w 2024 r. Jednak spadek zapasów ograniczy zapotrzebowanie na te kredyty w porównaniu do 2023 r., co przełoży się na niższą dynamikę wzrostu w porównaniu do 2023 r.

Podsumowując, rok 2024 może być lepszy dla kredytów mikrofirm, jeśli spełnią się optymistyczne prognozy gospodarcze i łagodna polityka monetarna. Mikrofirmy będą miały większe możliwości rozwoju i finansowania swoich projektów z kredytów bankowych. Podobnie jak klienci indywidualni, także mikroprzedsiebiorcy powinni korzystać z kredytów w sposób rozsądny i odpowiedzialny, monitorując swoją sytuację finansową.

58% polskich prezesów wskazuje, że wdrożenie GenAI spowoduje poprawę efektywności pracy

  • 45% (55% w Polsce) wątpi, że obecna ścieżka rozwoju ich firmy zapewni jej rentowność przez następną dekadę — to sygnalizuje konieczne transformacje.
  • Prezesi częściej niż rok temu spodziewają się wzrostu gospodarczego na świecie. W Polsce jest znacznie więcej optymistów niż średnia na świecie – 61% badanych oczekuje wzrostu globalnego PKB wobec 38% ogółem.
  • Polscy prezesi różnią się od globalnych tym, że wciąż bardziej obawiają się inflacji (32% wobec 24%), niepewności makroekonomicznej (35% vs 24%) i konfliktów geopolitycznych (26% vs 18%). Są za to bardziej optymistyczni w obszarze cyber ryzyk 12% i 21%) i ryzyk związanych ze zdrowiem (0% wobec 11%).
  • Aż 60% prezesów firm na świecie widzi ogromne szanse w akwizycjach i taki odsetek planuje takie decyzje w najbliższych trzech latach (w Polsce mówi o takich planach 43% szefów).
  • Mniej więcej dwie trzecie prezesów w Polsce i na świecie podejmuje decyzje na rzecz poprawy efektywności energetycznej. Jednak zbyt wielu z nich zgłasza, że nie ma planów dotyczących szeregu innych działań klimatycznych – w tym tych o ważnych implikacjach społecznych.
  • Szefowie firm na świecie spodziewają się wielu pozytywnych krótkoterminowych skutków biznesowych GenAI, w tym zwiększonych przychodów i wydajności.
  • Duże pozytywne oczekiwania na świecie dotyczące GenAI wciąż nie docierają w takiej skali do polskich prezesów. Widać to na przykładzie szacunków, jak narzędzia AI w opinii szefów firm ze świata wpłyną na ich firmy za trzy lata. Ok. 70% z nich uważa, że GenAI zwiększy intensywność walki konkurencyjnej w ich branżach i zmieni sposób, w jaki przedsiębiorstwa budują i dostarczają wartość.

Z 27. globalnego badania  szefów firm wynika, że prezesi dokonują znaczących zmian w modelach biznesowych, ale jeszcze bardziej martwią się o ich długoterminową rentowność. Chociaż 4702 dyrektorów generalnych, którzy wzięli udział w tegorocznej ankiecie, jest bardziej optymistycznie nastawionych do globalnego wzrostu gospodarczego niż w roku ubiegłym, 45% z nich w dalszym ciągu nie ma pewności czy ich firmy przetrwają na obecnej ścieżce w ciągu najbliższych 10 lat (a w Polsce ten odsetek jest jeszcze wyższy i wynosi aż 55%). Żeby wyjaśnić charakter wyzwań i nowych możliwości dotyczących rozwoju firm w erze ciągłej transformacji, tegoroczny raport uporządkowaliśmy wokół trzech tematów – czynników wpływających na biznes, planowanych działań i nadchodzącej zmiany.

“Na świecie dominuje pogląd, że technologia staje się kluczowym elementem wpływającym na wartość firmy. W Polsce jednak wciąż z większym dystansem niż na dojrzałych rynkach podchodzimy do koniecznych inwestycji z tym związanych. Technologia w opiniach prezesów staje się czynnikiem numer 1, który przynosi i wspiera budowanie długoterminowej wartości. Aż 56% prezesów na świecie uważa, że technologiczny skok będzie miał najistotniejszy wpływ na ich firmy w ciągu najbliższych trzech lat, w porównaniu z “tylko”  39% w naszym kraju. Szefowie firm w Polsce mają świadomość, że transformacja cyfrowa i innowacje są teraz niezbędne, żeby utrzymać konkurencyjność i reagować na zmieniające się potrzeby rynku, ale wciąż mocniej oddziałuje – przynajmniej percepcyjnie – wpływ z jakim łączą się regulacje rządowe i nowe preferencje klientów” – mówi Michał Mastalerz, prezes PwC Polska.

Polscy prezesi są bardziej ostrożni i aż 55% z nich obawia się o przyszłość swojej firmy. Bez gruntownej transformacji swojej firmy – uważają, że nie uda się utrzymać jej dotychczasowej rentowności okresie krótszym niż nawet 10 lat.

“Zmiany technologiczne, wyzwania klimatyczne i inne globalne megatrendy zmuszają prezesów do transformacji firm, którymi zarządzają. Najlepsi skupiają się nie tylko na swoim modelu biznesowym, ale także na wprowadzaniu zmian wspieranych technologią. Większość ankietowanych w CEO Survey szefów przedsiębiorstw rozpoczęło już proces przemiany. Polscy prezesi w deklaracjach są odważniejsi niż ich odpowiednicy na świecie, ale w praktyce wiemy, że wciąż dominuje u nich większa awersja do ryzyka. Transformacji nie uda się zrobić bez efektywnie zaprojektowanych inwestycji, w tym w technologię i zgranego zespołu ludzi, dla których jasne są cele strategiczne organizacji” – dodaje Mariusz Dziurdzia, partner PwC Polska, członek zarządu ds. klientów i rynku.

Rośnie rola szefów firm w zapewnieniu odpowiedzialnego korzystania ze sztucznej inteligencji przez ich organizacje. Biorąc pod uwagę tempo innowacji i nieuniknione opóźnienia w tworzeniu nowych norm i przepisów, znaczna część odpowiedzialności za zarządzanie GenAI spada na razie na same przedsiębiorstwa a nie na organy regulacyjne. Szefowie przedsiębiorstw ankietowanych w naszym badaniu w przeważającej mierze postrzegają generatywną sztuczną inteligencję jako katalizator zmian, który wpłynie na efektywność, innowacje i zmiany transformacyjne. Prawie trzy czwarte (70%) uważa, że w ciągu najbliższych trzech lat znacząco zmieni to sposób, w jaki ich firma tworzy, dostarcza i zdobywa wartość. Prezesi są również optymistami, jeśli chodzi o efekty krótkoterminowe.

GenAI trwale wpłynie na transformację modeli biznesowych, ponowne określenie procesów pracy i gruntowną przemianę branż. To dominujący przekaz entuzjastów technologii. Jak zatem w tym wszystkim, w tym entuzjazmie wokół AI mają odnaleźć się prezesi? Jak pogodzić zagrożenia wobec chęci szybkiego działania i podążania za zmianą? Na pewno trzeba myśleć szeroko, nie tylko o samym GenAI, ale również o całym obszarze AI i transformacji jaką ze sobą niesie. Należy włączyć w proces kluczowych pracowników, szukać praktycznych zastosowań i dużo eksperymentować. To pomoże wprowadzić ciągłe innowacje, bo nowe narzędzia i technologie będą pojawiać się stale. Nasi szefowie firm ewidentnie potrzebują konkretów – ale warto zacząć od poszukiwania use-case na własnym podwórku i nie czekać na falę zastosowań z bardziej dojrzałych rynków. Trzeba odważnie podchodzić do zmiany” – mówi Kuba Borowiec, partner PwC Polska, lider usług doradztwa w obszarze zaawansowanej analityki, sztucznej inteligencji oraz budowy i rozwoju oprogramowania.

Choć dyrektorzy generalni coraz częściej dostrzegają transformacyjne korzyści wynikające z generatywnej sztucznej inteligencji, zdecydowana większość twierdzi, że będzie ona wymagać podnoszenia kwalifikacji pracowników (69%). Wyrazili także zaniepokojenie związanym z tym wzrostem ryzyka cyberbezpieczeństwa (64%), dezinformacją (52%), odpowiedzialnością prawną i ryzykiem dla reputacji (46%) oraz uprzedzeniami wobec określonych grup klientów lub pracowników (34%) w swoich firmach.

“W początkowej fazie wdrażania generatywnej sztucznej inteligencji większość firm wciąż nie może określić, co chcą osiągnąć. Pomimo entuzjazmu, generatywna sztuczna inteligencja jest tylko jednym z rodzajów AI i nie osiągnęła jeszcze swojego potencjału. Wiodące firmy dostosowują swoją strategię generatywnej sztucznej inteligencji do istniejących strategii cyfrowych, podnosząc kwalifikacje pracowników i zachęcając do eksperymentowania w swoich organizacjach, koncentrując się na identyfikowaniu przypadków użycia, które można skalować. Dodatkowo zachowanie zasad cyberbezpieczeństwa wraz z podejściem do tej technologii w sposób odpowiedzialny – to nasze dodatkowe rekomendacje dla szefów firm nad Wisłą” – mówi Michał Targiel, partner PwC Polska, lider usług doradztwa w obszarze automatyzacji procesów biznesowych i wykorzystania generatywnej sztucznej inteligencji.

O badaniu

PwC przebadało 4 702 dyrektorów generalnych na świecie w tym 31 w Polsce i 111 w Europie Środkowo-Wschodniej w październiku i listopadzie 2023 roku. Globalne i regionalne dane w niniejszym raporcie są ważone proporcjonalnie do nominalnego PKB państwa lub regionu, żeby zapewnić reprezentatywność opinii prezesów.

W 2024 r. potrzeba poważnych zmian w podatkach dla firm. Na rynku funkcjonuje za duży chaos

W ub.r. pojawiły się niekorzystne rozwiązania podatkowe dla firm. Jak podkreślają znawcy tematu, w tym roku rynek oczekuje przede wszystkim zmiany sposobu kalkulacji stawki zdrowotnej. Pojawiają się też głosy krytykujące pomysł wprowadzenia od lipca br. Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF). Ostatnio jednak minister finansów zapowiedział odroczenie tego obowiązku. Eksperci zwracają też uwagę na elementy represyjne państwa, konieczną reformę systemu przedawnienia zobowiązań podatkowych czy kwestie dotyczące podatku u źródła. Ponadto wskazują na brak stabilności przepisów oraz wciąż wysoki poziom agresji fiskusa w przypadku kontroli.

Problematyczna składka zdrowotna

W przestrzeni publicznej mówi się, że 2023 rok przyniósł kolejne niekorzystne rozwiązania podatkowe dla firm. Pojawiają się sugestie dotyczące modyfikacji przepisów. Jak zaznacza dr Anna Wojciechowska, wspólnik w SOLVEO ADVISORY i ekspertka Business Centre Club (BCC), konieczną i chyba najbardziej oczekiwaną przez rynek zmianą jest sposób kalkulacji stawki składki zdrowotnej. W ocenie byłej Naczelnik Wydziału Kontroli Podatkowej Urzędu Kontroli Skarbowej w Gdańsku, trudno znaleźć logiczne uzasadnienie do tego, by taką składkę przeliczać procentowo w relacji do osiąganych dochodów.

– Podstawy wymiaru PIT oraz składki zdrowotnej powinny być ujednolicone w taki sposób, aby danina ta faktycznie była obliczana od tej samej kwoty, która stanowi bazę do obliczania kwoty podatku dochodowego do zapłaty. System, w którym podstawy i formy rozliczania PIT oraz składki zdrowotnej są podobne, ale nieidentyczne, jest źródłem wielu zbędnych komplikacji. Ponadto, należy uprościć i ujednolić zasady pomniejszania podstawy opodatkowania o zapłaconą składkę zdrowotną. Obecnie, w zależności od wybranej formy opodatkowania, uprawnienia w zakresie odliczania jej od podstawy są różne – komentuje Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców przygotował pakiet rozwiązań, które mogą okazać się kołem ratunkowym dla firm, ale też kołem zamachowym ich rozwoju. Jak zaznacza Jacek Podgórski, dyrektor Forum Pracy w ZPP, postulaty obejmują m.in. likwidację ograniczeń czasowych dla możliwości korzystania z programu Mały ZUS, obniżenie składki rentowej opłacanej przez mikroprzedsiębiorców za siebie i za pracowników o połowę (do poziomu 3,25%) oraz likwidację obowiązku opłacania składki na Fundusz Pracy i Fundusz Solidarnościowy dla mikroprzedsiębiorców. Ponadto Związek proponuje, aby  w kwestii osób samozatrudnionych i mikroprzedsiębiorców obniżyć składkę zdrowotną w przypadku skali podatkowej z 9% do 6%. Do tego dochodzi podwyższenie limitu pomniejszenia podstawy opodatkowania w ryczałcie ewidencjonowanym do 75% oraz zwiększenie kwoty, którą można odliczyć od podstawy opodatkowania.

– Bez wątpienia właściciele firm oczekują też tzw. wakacji dla przedsiębiorców, obiecanych w czasie ostatniej kampanii wyborczej. Zgodnie z założeniami, przedsiębiorcy będą mogli raz w roku nie płacić składek na obowiązkowe ubezpieczenia społeczne. To jest o tyle istotne, że składki na ZUS od 1 stycznia br. znowu znacząco wzrosły – dodaje dr Wojciechowska.

Długa lista problemów

Jak stwierdza prof. Witold Modzelewski, były wiceminister finansów, katastrofalnym błędem, popełnionym w 2023 roku, była decyzja o wprowadzeniu powszechnego obowiązku wystawiania tzw. faktur strukturyzowanych od lipca 2024 roku. To termin równie absurdalny i szkodliwy, jak wcześniej ustalony – tzn. 1 kwietnia br. Ekspert podkreśla, że takich skomplikowanych i czasochłonnych operacji nie wprowadza się w połowie roku, kiedy część pracowników jest na urlopach. To grozi całkowitą dezorganizacją rozliczeń prowadzonych przez podmioty gospodarcze. Jednak w drugiej połowie stycznia br. minister finansów zapowiedział, że nastąpi odroczenie wejścia w życie KSeF-u.

– W tym roku w pierwszej kolejności należałoby zrezygnować z modelu represyjnego państwa, aby zachęcać przedsiębiorców do inwestowania w Polsce, a nie straszyć ich nieprzewidywalnością działań urzędników. Trzeba zdecydowanie ograniczyć areszty tymczasowe w sprawach gospodarczych, w których materiał dowodowy opiera się w głównej mierze na dokumentach. Pozbawienie wolności podejrzanego zasadniczo nie wpływa na jakość i zakres ksiąg oraz dokumentacji podatkowej. Skoro można wydobyć dokumenty, wysyłając wezwanie, to nieproporcjonalną wręcz reakcją karną jest zamykanie kogoś w więzieniu – alarmuje dr Jacek Matarewicz, ekspert z BCC.

Brak dowodów nie może uzasadniać stosowania aresztów wydobywczych wobec przedsiębiorców, co podkreśla dr Matarewicz. Ekspert uważa, że systemowo również należałoby skontrolować, np. przez Najwyższą Izbę Kontroli, a w efekcie – ograniczyć wykorzystywanie przez organy podatkowe postępowań karnoskarbowych jako podstawowy sposób na wydłużenie terminu przedawnienia zobowiązań podatkowych.

W ocenie Przemysława Pruszyńskiego, dyrektora departamentu podatkowego Konfederacji Lewiatan, kluczowe są zmiany w różnych obszarach. Przede wszystkim konieczne jest zwiększenie bezpieczeństwa prowadzenia działalności gospodarczej poprzez uporządkowanie procesu legislacyjnego, poprawę jakości, stabilności i czytelności stanowionego prawa oraz wydłużenie vacatio legis ustaw podatkowych. Potrzebna jest reforma systemu przedawnienia zobowiązań podatkowych, uniemożliwiająca  administracji skarbowej w nieskończoność zawieszanie bądź przerywanie biegu terminu zobowiązania podatkowego. Zdaniem eksperta, należy też dokonać korekty przepisów o podatku u źródła (withholding tax – WHT) i zliberalizować przepisy o raportowaniu schematów podatkowych. Ponadto trzeba dążyć do uchylenia podatku minimalnego CIT, który zaczął obowiązywać od 2024 roku, a także przywrócenia możliwości amortyzowania nieruchomości mieszkalnych.

– Z mojej perspektywy, największym wyzwaniem w ubiegłym roku były kwestie podatku u źródła. Co prawda nie wynikały one z wprowadzonych nowych przepisów w 2023 roku w tym zakresie, ale z praktyki ich stosowania przez organy podatkowe. Proces ustalania obowiązków dot. podatku u źródła jest kosztochłonny i obarczony wysokim ryzykiem. Dzieje tak ze względu na brak jasnych i klarownych reguł uwzględnienia specyfiki funkcjonowania grup kapitałowych i funkcji poszczególnych podmiotów. Koniecznym jest jak najszybsze przygotowanie przez ministra finansów objaśnień, zasad rozliczeń z tytułu podatku u źródła. One powinny być praktyczne i zgodne z obowiązującymi przepisami krajowymi i dyrektywami, a także przygotowane po konsultacjach z doradcami podatkowymi – podkreśla Dariusz Gałązka, szef zespołu doradztwa podatkowego w Grant Thornton.

Z kolei Jerzy Martini, doradca podatkowy z Kancelarii MartiniTAX, stwierdza, że z perspektywy podatników dużo większym problemem niż same przepisy jest brak ich stabilności. Do tego dochodzi wciąż wysoki poziom agresji po stronie fiskusa w przypadku kontroli. Zdaniem eksperta, bieżąca obsługa podatników stoi generalnie na wysokim poziomie. Jednak inaczej wygląda sytuacja z kontrolami i postępowaniami podatkowymi. Niestety, one prowadzone są często w sposób tendencyjny i służący jedynie maksymalizacji wpływów budżetowych.

– 2024 rok powinien być okresem refleksji, analizy wszystkich przepisów, które zostały wprowadzone w poprzednich latach. Niestety, wdrożono wiele chaotycznych i niepotrzebnych zmian, które utrudniają podejmowanie decyzji biznesowych i samego prowadzenia biznesu – bez względu na wielkość. Ewentualne nowości powinny być uchwalane z poszanowaniem praw i interesów przedsiębiorców. Większy nacisk należy również położyć na debatę o potrzebach i oczekiwaniach biznesu – podsumowuje Przemysław Pruszyński.

Duality S.A. pozyskuje 3,8 mln zł na rozwój. Phenomen Games S.A. obejmuje udziały

Duality S.A. podpisała umowę dotyczącą współpracy z Phenomen Games S.A., podmiotem wyspecjalizowanym w inwestycjach w branży gamedev. Spółki określiły szczegółowe warunki podwyższenia kapitału zakładowego studia po cenie rynkowej, tj. 1,50 zł za akcję. Współpraca zakłada także podpisanie trzech umów koprodukcji gier z gatunku symulatorów, do których producent zachowa prawa autorskie i 50 proc. udział w przychodach.

Duality S.A. to warszawski developer, który jest twórcą m.in. gry Barn Finders. Produkcja, która uzyskała bardzo pozytywne oceny graczy, do dziś sprzedała się w ponad 200 tys. kopii. Koszty jej produkcji i marketingu zwróciły się w zaledwie 72 godz. od momentu premiery w 2020 r.

– Rynek kapitałowy, szczególnie w segmencie gamedev, jest obecnie trudny i wymagający. Mimo to, udało nam się zdobyć zaufanie doświadczonego inwestora. Phenomen Games współfinansował m.in. światowy hit Gas Station Simulator, który sprzedał się w ponad 1 mln kopii. Dzięki tej umowie, poza korzyściami biznesowymi, będziemy mieli okazję poszerzyć nasze kompetencje i doświadczenie i w efekcie jeszcze sprawniej realizować kolejne projekty – mówi Tomasz Strzałkowski, Prezes Zarządu Duality S.A.

Umowa określa warunki planowanej inwestycji w spółkę, zgodnie z którą Phenomen Games S.A. zainwestuje łącznie 3,8 mln zł w ramach podwyższenia kapitału oraz współfinansowania trzech projektów.

Jak wielokrotnie podkreślaliśmy, bardzo selektywnie inwestujemy w zespoły developerskie w branży gamedev. Wspieramy je w obszarze finansowym, merytorycznym i marketingowym. Podstawą do podjęcia decyzji o współpracy z Duality był kompetentny i zaangażowany zespół, liczący ponad 25 osób, na czele z Tomaszem Strzałkowskim, który posiada ponad 20 letnie w takich firmach jak People Can Fly, Flying Wild Hog, czy Platige Image. Drugim, równie ważnym aspektem decyzji o współpracy była produkcja i wydanie gry Barn Finders. Bardzo dobrze oceniamy grę i proces jej premiery, co znalazło swoje odzwierciedlenie w wynikach sprzedaży. To dla nas cenny partner i wierzę, że wspólnie osiągniemy sukcesy przy kolejnych tytułach – mówi Przemysław Zieliński, Prezes Zarządu Phenomen Games S.A.

Obecnie studio pracuje nad produkcją Farm Simulator na zlecenie Codebusters Studio S.A. W dłuższej perspektywie, działania mają na celu umożliwienie spółce ukończenia drugiej części symulatora Barn Finders. Jednocześnie, trwają przygotowania do wydania tytułu Unholy na konsole Xbox serii X/S oraz PS5.

Duality Games powstało w 2017 r. W swoim portfolio ma takie tytuły jak Barn Finders, Unholy czy Accident. Studio specjalizuje się w produkcji gier z gatunku symulatorów.

Rachunki za prąd mogą wzrosnąć nawet o 200% – to największa obawa przedsiębiorców w tym roku

Przedsiębiorcy obawiają się rachunków za prąd. „Różnice mogą sięgać nawet 200%”.

Jasne, przejrzyste, przewidywalne – takie powinny być taryfy cen energii dla przedsiębiorców w kolejnych miesiącach. Przedsiębiorcy obawiają się, że zniesienie „zamrożenia” cen energii dla gospodarstw domowych dotknie również ich. Mówi się o tym od kilku tygodni, dla wielu sektorów będzie to duży finansowy cios, w bardzo trudnych do funkcjonowania czasach.

– Jesteśmy świadomi, że tarcze energetyczne dla konsumentów indywidualnych oraz dla przedsiębiorców kiedyś muszą przestać obowiązywać. Uważamy jednak, że są sektory gospodarki, które mogą nie poradzić sobie ze wzrostem rachunków. Szacuje się, że różnica może wynieść od 80 do nawet 200%. Nie ma możliwości, by restauracja, hotel czy firma zajmująca się produkcją przemysłową bez turbulencji poradziła sobie z taką zmianą. Oczekujemy rozwiązań, które pozwolą przedsiębiorcom poradzić sobie ze zmianą cen energii. Takim pomysłem może być np. rozłożenie obniżek w czasie, czyli tarcza nie przestałaby działać od razu, ale np. wartość dodatku zmniejszałaby się co kwartał – mówi Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.

Jak sytuacja wygląda obecnie?

Ze wsparcia mogą skorzystać firmy sektora MŚP oraz na nieco innych warunkach większe firmy.

Głównym rozwiązaniem wspierającym grupę mikro, małych i średnich przedsiębiorców w zakupie energii elektrycznej jest zastosowanie cen maksymalnych na poziomie 693 zł/MWh. Konieczne jest zaznaczenie, że taka cena występuje tylko, gdy przedsiębiorca zużywa energię na własny użytek. Firmy mogły starać się także o upusty.

W przypadku dużych firm istniał program „Pomoc dla przemysłu energochłonnego związana z cenami gazu ziemnego i energii elektrycznej w 2023 r.” Do uzyskania pomocy uprawnieni byli przedsiębiorcy, którzy przeważającą działalność gospodarczą prowadzą w sektorach energochłonnych np. drzewnym, metalowym czy ogólnie w przemyśle przetwórczym.

Jakie są obawy przedsiębiorców?

Jeżeli okaże się, że od lipca przestaną działać tarcze dla przedsiębiorców i osób fizycznych, należy spodziewać się drastycznego wzrostu cen energii dla firm oraz dla gospodarstw domowych. Według różnych szacunków te wzrosty mogą zacząć się od kilkudziesięciu, a skończyć nawet na 200% procentach.

– Nie da się porównywać małych biznesów do wielkich fabryk, ale proporcjonalnie to wszystkich demokratycznie obejmie zniesienie wsparcia osłonowego związanego ze wzrostem cen energii. To był rodzaj obciążenia, który dla całej gospodarki był bardzo demokratyczny, bez energii nie będą działać restauracje, piekarnie, ale i wielkie fabryki czy hale logistyczne. Dla wszystkich to jest obciążenie determinujące skalę ich działalności bieżącej. Nie wiemy jeszcze jak wielki szok nastąpi, gdy przedsiębiorcy zobaczą „standardowe rachunki”, gdy tarcze osłonowe przestaną działać – mówi Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej.

Eksperci zwracają uwagę na jeszcze jeden problem. Sektor energetyczny jest dla przedsiębiorców bardzo nieprzejrzysty.

– W 2022 roku, gdy rachunki szybowały w górę jak szalone, wielu przedsiębiorców nie wiedziało jakie są składniki ich rachunków za energię. Ile kosztuje surowiec, ile kosztuje jego przesył, a ile np. jego magazynowanie. Niektórzy dostali wzrost o kilkaset procent i nie mieli pojęcia dlaczego muszą tyle zapłacić. Rachunki muszą być jasne, przejrzyste, przewidywalne i nieprzytłaczające. Apelujemy do Rządu RP o dużą uważność w tej sprawie. Nie chcemy, by zniesienie tarcz osłonowych wiązało się z widmem bankructw – dodaje dr Piotr Wolny, dyrektor biura Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.

AGH uruchomiła własną sieć 5G

Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie jako jedna z nielicznych
w Polsce uzyskała od Urzędu Komunikacji Elektronicznej pozwolenie radiowe na użytkowanie prywatnej sieci 5G.

Uruchomienie sieci 5G w AGH jest efektem zakończonego projektu „Krajowe laboratorium sieci i usług 5G wraz z otoczeniem: PL-5G”, który realizowany był w konsorcjum Akademii z Politechniką Warszawską (lider projektu), Instytutem Łączności – Państwowym Instytutem Badawczym, Politechniką Wrocławską, Politechniką Gdańską oraz Instytutem Chemii Bioorganicznej PAN – Poznańskim Centrum Superkomputerowo-Sieciowym.

Celem nadrzędnym projektu było zbudowanie unikalnej w skali kraju infrastruktury badawczej dla prowadzenia praktycznych badań dotyczących technologii i usług 5G.

Prof. Jerzy Lis, Rektor AGH w Krakowie podkreśla: – Znaczenie tego projektu dla dynamicznego rozwoju technologii jest bardzo istotne. W najbliższej przyszłości możemy spodziewać się powszechnych wdrożeń rozwiązań 5G w krajowych sieciach operatorskich, co spowoduje istotny rozwój nowoczesnych, a także niedostępnych dotąd usług. Przewiduje się również dynamiczny wzrost prywatnych sieci 5G, które będą w kolejnych latach budowane przez firmy oraz jednostki samorządowe. Tym samym sieć 5G w AGH pozwoli nam z wyprzedzaniem przeprowadzać szereg testów, badań i analiz istotnych zarówno z punktu widzenia operatora jak i użytkownika końcowego – typu opóźnienie transmisji danych, szybkość przesyłanych informacji, możliwość wykorzystania algorytmów sztucznej inteligencji czy łączność między urządzeniami.

W ramach projektu, którego całkowity budżet wynosił blisko 225 mln zł (AGH dysponowała budżetem ok. 25 mln zł) uczelnia stworzyła cztery laboratoria zlokalizowane w Instytucie Telekomunikacji (Wydział Informatyki, Elektroniki
i Telekomunikacji):

  • Laboratorium sieci 5G,
  • Laboratorium symulatorów i aparatury pomiarowej,
  • Laboratorium otoczenia sieci 5G w zakresie badań IoT,
  • Laboratorium otoczenia sieci 5G w zakresie badań multimediów.

Każde z naszych czterech laboratoriów przystosowane jest do świadczenia szeregu usług związanych z sieciami 5G – wyjaśnia prof. Marek Natkaniec z Instytutu Telekomunikacji, który koordynował budowę laboratoriów oraz wdrożenie sieci 5G w AGH. – Zakupiliśmy ponad 1000 urządzeń związanych z techniką 5G, które pozwoliły na przygotowanie kilkudziesięciu różnych stanowisk laboratoryjnych. Lista proponowanych usług zdaje się nie mieć końca. Tym samym będziemy mogli prowadzić badania naukowe na światowym poziomie korzystając z dostępu do w pełni funkcjonalnej sieci szkieletowej i dostępowej 5G, programowalnych urządzeń radiowych, centrum przechowywania i przetwarzania danych, sieci 5G zbudowanej w oparciu o komponenty pochodzące od różnych producentów typu OpenRAN, rozmaitych terminali klienckich 5G czy generatorów ruchu. Dzięki wdrożeniu tak rozbudowanych stanowisk badawczych jesteśmy w stanie świadczyć także usługi komercyjne związane z dostępem do profesjonalnej aparatury diagnostycznej, komór tłumiących sygnały radiowe czy przestrzeni wirtualnej,  a także urządzeń pozwalających na wykonywanie pomiarów obiektywnych, jakościowych i wydajnościowych sieci 5G – wylicza naukowiec.

Wszystkie jednostki biorące udział w projekcie zostały ze sobą połączone tzw. rdzeniem sieci 5G. Wybudowana sieć międzyregionalna pracuje, w przeciwieństwie do sieci operatorskich 5G uruchomionych dotychczas w naszym kraju, w oparciu o architekturę 5G Standalone (SA), co oznacza, że może działać niezależnie od wcześniejszych generacji sieci komórkowych. Sieć uruchomiona w AGH umożliwia wydzielanie zasobów dla poszczególnych osób lub usług w oparciu o tzw. plastrowanie sieci (network slicing), co będzie miało ogromne znaczenie w przemyśle oraz biznesie. Dodatkowo, AGH uruchomiła sieć 5G również w zakresie fal milimetrowych, co pozwoli na prototypowanie oraz testowanie nowych usług związanych m.in. z precyzyjną lokalizacją, dostępem do wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości, sterowaniem robotami przemysłowymi oraz wszystkich innych usług wymagających uzyskania bardzo dużych przepływności. W AGH zainstalowany został też dedykowany serwer UPF (User Plane Function), który pozwala na bardzo szybkie przetwarzanie informacji blisko użytkownika, co pozwala na zmniejszenie opóźnień reakcji systemu nawet do 1ms (z 5ms osiąganych w typowych sieciach 5G). AGH jako jedyna jednostka w konsorcjum uruchomiła także osiem nadajników sieci 5G wewnątrz budynku, co umożliwi prowadzenie badań naukowych związanych z optymalizacją przełączania międzykomórkowego, a także realizację eksperymentów niezależnie od warunków pogodowych.

Sieć 5G z punktu widzenia np. użytkownika telefonu komórkowego jest piątą generacją sieci telekomunikacyjnych i następstwem rozwoju powszechnie stosowanej przez operatorów sieci LTE czwartej generacji. Najnowsza generacja sieci jest także odpowiedzią na ustawicznie wzrastającą transmisję danych czy łączenia sieciowego coraz większej liczby urządzeń. Dla użytkownika końcowego oznacza to szybsze połączenie i większy komfort użytkowania smartfonów, komputerów, laptopów czy telewizorów. Dla całych społeczności oznacza to sprawniejsze funkcjonowanie w zakresie świadczenia usług online, obsługi przedsiębiorstw, szpitali, szkół czy ośrodków naukowych.

Pozwolenie na użytkowanie sieci 5G konsorcjanci projektu uzyskali do 2028 r.

Przedstawiciele funduszy private equity spodziewają się wzrostu liczby transakcji w 2024 r.

Najnowsza edycja badania Deloitte Central European (CE) Private Equity (PE) Confidence Survey firmy doradczej Deloitte wskazuje, że prywatni inwestorzy z Europy Środkowo-Wschodniej z optymizmem patrzą w najbliższą przyszłość. 49 proc. przedstawicieli funduszy private equity spodziewa się wzrostu liczby przeprowadzonych transakcji. Chociaż poprawa nastrojów jest obserwowana od ponad roku, to jednocześnie inwestorzy zdają się zachowywać ostrożność w swoich prognozach. Na znaczeniu nadal zyskują kwestie ESG, które w swoich strategiach inwestycyjnych uwzględnia ponad połowa ankietowanych.

Opracowywany od ponad 20 lat indeks Central Europe PE Confidence Survey stanowi odzwierciedlenie nastrojów lokalnych uczestników rynku private equity. Na koniec 2023 r. jego wartość wyniosła 107 punktów, o 24 więcej niż sześć miesięcy wcześniej. Autorzy raportu zwracają uwagę na stały wzrost optymizmu przez trzy ostatnie badane okresy, co jest trzecim takim przypadkiem w historii badania. Jednocześnie zaobserwowana zmiana ma mniej dynamiczny charakter niż w poprzednich latach, a to, zdaniem ekspertów, świadczy o ostrożnym podejściu inwestorów do poprawiających się warunków rynkowych. Mimo to aż 86 proc. ankietowanych uważa, że najbliższe 12 miesięcy będą dobrym czasem dla działalności inwestycyjnej.  W 2024 roku blisko połowa ankietowanych planuje skupić się na nowych inwestycjach. To niemal 10 pkt proc. więcej niż rok wcześniej. Co trzeci zamierza poświęcić się głównie zarzadzaniu dotychczasowym portfelem spółek, a jedynie 15 proc. na pozyskiwaniu funduszy.

– Chociaż najnowszy odczyt wskaźnika nastrojów jest najwyższy od półtora roku, to widać, że przedstawiciele środkowoeuropejskiego rynku private equity cechują się większą rozważnością niż w przeszłości. Jest to rezultat doświadczeń płynących z ponad dwudziestoletniego funkcjonowania w zmiennych warunkach rynkowych. Jednocześnie oczekujemy, że mimo wielu wyzwań gospodarczych aktywność prywatnych inwestorów w Europie Środkowo-Wschodniej powinna rosnąć. Dotyczy to zarówno strony popytowej, jak i podażowej, o czym świadczy odsetek ponad 40 proc. badanych kontynuujących proces sprzedaży mimo zmiennej sytuacji rynkowej – mówi Arkadiusz Strasz, partner w dziale doradztwa finansowego w Deloitte, M&A Transaction Services.

Aktywność funduszy w górę

Rozkład odpowiedzi dotyczących oczekiwań w stosunku do warunków gospodarczych potwierdza tezę o rosnącym optymizmie inwestorów. 42 proc. ankietowanych stwierdziło bowiem, że spodziewa się poprawy sytuacji rynkowej. To blisko trzykrotnie więcej w porównaniu do poprzedniej edycji badania. Jednocześnie o połowę spadł odsetek zakładających negatywny scenariusz. Ponad dwukrotny wzrost widać także wśród oczekujących wzrostu dostępności finansowania dłużnego. Tego typu odpowiedzi udzieliło 29 proc. badanych.

Na pytanie dotyczące aktywności rynkowej – przewidywanej liczby transakcji w 2024 roku, 49 proc. respondentów stwierdziło, że spodziewa się większej aktywności w tym obszarze. To niemal dwa razy więcej w porównaniu do połowy 2023 r. Wynik ten stanowi również o ponad 40 p.p. wyższy odsetek niż latem 2022 roku, kiedy to takich odpowiedzi udzieliło jedynie 6 proc. badanych. Analogicznie grupa wyrażająca pesymizm skurczyła się ponad dwukrotnie – do poziomu 14 proc. Na skłonność inwestorów do podejmowania działań wpływ ma m.in. koszt kapitału. Zdaniem co trzeciego badanego dostępność finansowania powinna w najbliższych latach wzrosnąć. Odsetek ten jest dwa razy większy w porównaniu do poprzedniej edycji ankiety. Prawie połowa badanych nie spodziewa się zmiany obecnych warunków, a co piąty zakłada pogorszenie możliwości uzyskania środków na inwestycje.

– Chociaż inflacja pozostaje jednym z największych wyzwań dla współczesnej gospodarki, to z czasem tempo wzrostu cen, a co za tym idzie – wysokość stóp procentowych, powinno spadać. Oczekują tego m.in. prywatni inwestorzy, dla których dostępność kapitału stanowi podstawę działania. W miarę jak banki centralne będą odchodziły od restrykcyjnej polityki monetarnej, oczekiwania uczestników rynku private equity powinny stawać się rzeczywistością, co bez wątpienia przełoży się na wzrost aktywności funduszy w krajach Europy Środkowo-Wschodniej – mówi Michał Tokarski, partner zarządzający działem doradztwa finansowego Deloitte w Polsce, lider zespołu M&A Corporate Finance.

ESG zyskuje na znaczeniu

Autorzy raportu podkreślają dalszy wzrost znaczenia czynników ESG dla uczestników środkowoeuropejskiego rynku funduszy private equity, m.in. w obszarze podejmowanych decyzji inwestycyjnych. Ponad 50 proc. przedstawicieli funduszy potwierdziło, że w swoich działaniach zwraca szczególną uwagę na te kwestie. Największy wzrost zaobserwowano wśród podmiotów nieposiadających strategii uwzględniającej ESG, ale planujących zmianę w tym obszarze – z 9 proc. w pierwszej połowie 2023 r. do 23 proc. sześć miesięcy później.

Na pytanie dotyczące neutralności klimatycznej większość funduszy odpowiedziała, że znajduje się dopiero na początku drogi do zeroemisyjności. Odsetek podmiotów, które dotychczas wdrożyły zobowiązania i cele dekarbonizacji spadł o 8 p.p. do poziomu 18 proc. Jednocześnie zaobserwowano analogiczny wzrost wśród funduszy będących w trakcie opracowywania własnych celów klimatycznych. Jest to obecnie najbardziej liczna grupa badanych podmiotów, stanowiąca 42 proc wszystkich ankietowanych.

– O rosnącym znaczeniu czynników środowiskowych, społecznych oraz związanych z ładem korporacyjnym najlepiej świadczy fakt, że ponad 90 proc. badanych podmiotów bierze je pod uwagę w swoich działaniach lub planuje to zrobić w przyszłości. Jednocześnie ubiegły rok był przełomowy z tego względu, że po raz pierwszy w historii spółka wchodząca w skład lokalnego funduszu private equity uzyskała prestiżowy status B Corporation, stanowiący zobowiązanie do aktywnych działań na rzecz ESG. W najbliższej przyszłości możemy się spodziewać dynamicznego przyrostu takich podmiotów, dla których zaangażowanie w zrównoważony rozwój będzie kluczową kwestią – mówi Irena Pichola, partnerka, liderka Sustainability & Economics Consulting CE, Deloitte.

Agio Smart Money FIZ zwiększył udział w kapitale zakładowym DRAGO do 13,69 proc.

’Winter Survival’ – największy autorski projekt od DRAGO entertainment, notowanego na GPW producenta i wydawcy gier wideo, na chwilę przed globalną premierą cieszy się rosnącym zainteresowaniem graczy. Wishlista gry przekroczyła już 200 tys. zapisów na platformie Steam, co jest rezultatem między innymi opublikowanej przed kilkoma dniami wstępnej wersji demo. Oficjalna premiera nowego dema miała miejsce 5 lutego podczas Steam Next Fest. Debiut w wersji Early Access wyznaczony jest na 28 lutego. Popularność DRAGO widoczna jest  również na rynku kapitałowym, co potwierdzają z ostatniego czasu notowania i obroty Spółki, jak i kolejne  zwiększenie zaangażowania Agio Smart Money FIZ w kapitał zakładowy. Fundusz Pawła Sugalskiego zwiększył właśnie udział w kapitale DRAGO do 13,69%.

– Przekroczenie przez Agio Smart Money FIZ progu 12% w DRAGO, jest dla nas dowodem ogromnego zaufania. – mówi Joanna Tynor, prezes zarządu DRAGO entertainment S.A. – Zbiega się to z bardzo intensywnym i gorącym dla nas okresem. Tylko w ostatnim czasie rozpoczęliśmy istotne dla naszej twórczości playtesty Winter Survival, opublikowaliśmy nową wersję demo i wprowadziliśmy szereg poprawek, wszystko po to by jak najlepiej usprawnić rozgrywkę. Nasz tytuł rozpoczął Next Steam Fest z wishlistą przekraczającą 200 tys. zapisów. Wydarzenie daje bardzo dużą ekspozycję na graczy korzystających z platformy Steam, z uwagi na co, liczymy na jeszcze większe tempo budowania się wishlisty. – dodaje.   

‘Winter Survival’ to nie tylko pierwsza autorska gra DRAGO z gatunku survival, ale i aktualnie największy projekt Studia. Tytuł oferuje unikalne doświadczenia, różniące się od wcześniejszych produkcji spółki. W ramach projektu gracze zostają przeniesieni do mroźnego świata przetrwania w rejonie Mount Washington State Park. W rozgrywce czekają wyzwania związane nie tylko z dzikimi zwierzętami i ryzykiem związanym z poruszaniem się po nieznanym terenie, ale także problemy związane z temperaturą czy poszukiwaniem pożywienia i zapasów w przykrytej śniegiem dzikiej krainie.

Projekt jest jedną z pierwszych gier wydawanych w technologii Unreal Engine 5. Technologia ta pozwala nawet niewielkim zespołom tworzyć gry w jakości, która do niedawna była dostępna tylko dla gier AAA.

–  Jakość grafiki zaimplementowanej w Winterze robi na graczach bardzo duże wrażenie. Nasza gra jest porównywana z wielkimi hitami. To najlepiej pokazuje, w jaką półkę celujemy. – mówi Piotr Żygadło, COO w DRAGO entertainment. – Jedną z przygotowanych przez nas niespodzianek jest tryb „extraction mode”, który narzuca na gracza ograniczenie czasowe, co skłania do podejmowania szybkich decyzji. Rozwiązanie, które wdrożyliśmy jako tryb pod nazwą Cold Wave, dotychczas developerzy stosowali w strzelankach, i to przeważnie tych z trybem multiplayer. DRAGO jest jednak znane z wprowadzania do gier unikatowych koncepcji i niestandardowych pomysłów. Jest to nasz wyróżnik, doceniany przez fanów. – dodaje.

W najbliższych dniach Studio rozpocznie pracę ze streamerami, w ramach ostatnich przygotowań do premiery we wczesnym dostępie, która odbędzie się już 28 lutego.

Rynek nieruchomości w IV kw. 2023 r.: Rekordowe kredyty, rosnące ceny i ograniczona podaż

Ponad 28 mld zł kredytów mieszkaniowych wypłacono w IV kw. 2023 r. To rekordowe wolumeny od dawna nie widziane na rynku. Siłą napędową wzmożonej akcji kredytowej stał się Bezpieczny Kredyt 2%. Jest on też w dużej mierze odpowiedzialny za wzrosty cen mieszkań.

Rynek wtórny na fali kolejnych wzrostów cen

Takich zmian cen w ciągu roku nie byliśmy świadkami już od dawna. Porównanie cen m kw. w największych miastach jest szczególnie dotkliwą lekturą dla osób, które w najbliższym czasie planują zakup mieszkania. Rekordzistą jest Kraków, gdzie według analiz cen transakcyjnych wzrosty przekroczyły aż 34 proc. – Ta niebywała sytuacja bywa tłumaczona stosunkowo niską bazą cenową w IV kw. 2022 r., kiedy wobec braku akcji kredytowej ceny w stolicy Małopolski nie miały tendencji wzrostowych. Jednak to samo można przecież powiedzieć o innych miastach, mówi Marcin Jańczuk, ekspert Metrohouse, współtwórca raportu Barometr Metrohouse i Credipass. Ponad 20-proc. podwyżki widoczne są też we Wrocławiu i Łodzi. Przy okazji należy zwrócić uwagę na dwa elementy. Pierwszy to brak możliwości negocjowania cen. Jak nigdy sprzedający byli bardzo stanowczy w rozmowach o końcowej cenie. Druga kwestia – dość wysokie średnie metraże sprzedawanych mieszkań. Tylko w Łodzi średnia nie przekracza 50 m kw.

Tab. 1 - Średnie ceny transakcyjne rynek wtórny IVkw 2023

Oprócz wzrastających cen problemem okazała się niska dostępność mieszkań. Rynek lokali deweloperskich, zwłaszcza w zakresie nabywanych najczęściej metraży, czyli do 50-60 m kw., stał się bardzo ograniczony. – Problemy z podażą takich mieszkań były też masowo zgłaszane przez klientów, którzy swoje poszukiwania ograniczyli do rynku wtórnego. Potwierdzeniem dużego zapotrzebowania na lokale jest skracanie się czasu sprzedaży mieszkań w największych miastach. Według Barometru Metrohouse i Credipass czas sprzedaży w Warszawie wynosi średnio 69 dni wobec 89 dni w innych największych miastach, mówi Marcin Jańczuk z Metrohouse. Autorzy raportu twierdzą, że „dla planujących zakupy nieruchomości w najbliższych miesiącach nie są to dobre wiadomości, ponieważ można spodziewać się, że wkrótce na rynku pojawi się kolejna grupa potencjalnych nabywców, którzy będą zainteresowani skorzystaniem z dobrodziejstw nowego programu dopłat do kredytów, co przy ograniczonej podaży mieszkań może doprowadzić do pogłębiania się nierównowagi rynkowej.”

Kolejne z miast na rynku pierwotnym z średnią ceną powyżej 15 000 zł za mkw.

Raport Barometr śledzi również sytuację na rynku deweloperskim, wykorzystując szczegółowe dane z pierwszej ogólnopolskiej platformy analitycznej BIG DATA RynekPierwotny.pl.

– W III kw. 2023 r. sygnalizowaliśmy zmianę średniej ofertowej ceny 1 m kw. nowych mieszkań wynoszącą od (-0,4%) w Łodzi do (+10,9%) dla Krakowa. W kolejnym kwartale doszło do zmiany na pozycji lidera cenowych wzrostów, mówi Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.Tab. 2 - Średnie ceny transakcyjne rynek pierwotny IV kw 2023

Uwagę przykuwa przede wszystkim rekordowo szybkie tempo podwyżek z Gdańska, który jako trzecia metropolia przekroczył granicę 15 000 zł za m kw. W miejsce wyprzedawanych mieszkań, gdańscy deweloperzy wprowadzali na rynek znacznie droższe lokale. Na drugim biegunie znajdziemy Wrocław. – Stolica Dolnego Śląska okazała się wzorem cenowej stabilności – głównie dlatego, że deweloperzy pod koniec 2023 roku zaczęli wprowadzać do oferty sporo lokali z niskimi, jak na obecne czasy, cenami za 1 m kw. Przykładowo, w listopadzie 2023 r. średnia cena 1 m kw. wrocławskich mieszkań wprowadzanych do sprzedaży wynosiła 10 327 zł – dodaje ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

Rynek był dość stabilny cenowo również w Krakowie, gdzie inwestorzy też zasilili ofertę lokalami tańszymi od średniej. Względem III kw. 2023 r. Kraków odnotował jednak największy wzrost udziału sprzedawanych mieszkań deweloperskich z ceną powyżej 15 000 zł za m kw. Takie mieszkania pod koniec minionego roku stanowiły już 44% wszystkich „M” sprzedanych przez krakowskich deweloperów. Odrobinę niższy wynik (42%) odnotowano w przypadku Warszawy.

Rekordowy kwartał na rynku kredytów hipotecznych

W IV kw. 2023 roku rynek kredytów hipotecznych pobił swoje rekordy. Pod koniec listopada i przez cały grudzień mogliśmy obserwować drugą falę wniosków kredytowych w ramach programu Bezpieczny Kredyt 2%, ponieważ klienci chcieli zdążyć przed zamknięciem puli środków przewidzianych na 2023 rok. Bank Gospodarstwa Krajowego w swoich założeniach przewidywał, że jest gotowy przyjąć ok. 30-40 tys. wniosków w 2023 roku. Ostatnie dane wskazują, że złożono ich ponad 100 tys.

W 2024 roku nie ma już środków na Bezpieczny Kredyt 2%, ale zapowiedziano już nowy program Mieszkanie na start. Przy obecnym jego kształcie jest on korzystny dla rodzin wielodzietnych. Trwają konsultacje pierwszych jego założeń, należy więc poczekać do ostatecznego projektu ustawy, aby ocenić jego atrakcyjność oraz możliwy wpływ na rynek kredytów hipotecznych i rynek nieruchomości.

Jeśli chodzi o standardowe kredyty hipoteczne to w ostatnim kwartale 2023 r. wyraźnie było widać wzrost marż i oprocentowania stałego w bankach. – Zdecydowana większość banków wykonała „ruch w górę”. Z tego głównie wynika nieco niższa średnia zdolność w bankach w stosunku do III kw. 2023 r. oraz wyższa średnia wysokość raty kredytu. Średnie oprocentowanie kredytu ze stałym oprocentowaniem jest nadal o 0,87% niższe niż kredytu ze stopą zmienną. – komentuje Andrzej Łukaszewski, Ekspert finansowy Credipass i współtwórca raportu Barometr Metrohouse i Credipass.

Grupa Altum inwestuje w EC BĘDZIN Wytwarzanie

Oparte głównie na węglu ciepłownictwo w Polsce stoi właśnie przed kluczowymi decyzjami dotyczącymi przyszłości tego sektora. Unijne i krajowe regulacje narzucające dążenie do dekarbonizacji, a ostatnio przede wszystkim rosnące ceny uprawnień do emisji CO2 sprawiają, że koszty ciepła systemowego rosną szybciej, niż możliwości finansowe odbiorców. Wyzwania stojące przed sektorem energetycznym nie zniechęcają jednak spółki Grupa Altum, która pod koniec ubiegłego miesiąca została większościowym udziałowcem EC BĘDZIN Wytwarzanie.

Najpierw 30 stycznia br. rada nadzorcza giełdowej spółki EC BĘDZIN S.A. wyraziła zgodę na zbycie na rzecz Grupy Altum 51 proc. udziałów w EC BĘDZIN Wytwarzanie Sp. z o.o. za kwotę ponad 16 mln zł, następnie 31 stycznia br. doszło do finalizacji transakcji. Jak wyjaśnia prezes zarządu spółki Grupa Altum, Sławomir Wołyniec: W interesie Grupy Altum, jako największego akcjonariusza EC BĘDZIN S.A. jest dobro tej spółki oraz całej grupy kapitałowej EC BĘDZIN. Środki uzyskane z transakcji pozwoliły m.in. zredukować istniejące zobowiązania co znacząco wpływa na poprawę jej sytuacji finansowej. Jednocześnie chciałbym podkreślić, że transakcja wpisuję się w długofalową strategię biznesową Grupy Altum i jest dla niej korzystna. Dostrzegamy bardzo duży potencjał tej inwestycji.

W jaki sposób nowy decydent ma zamiar uporać się z problemami w spółce, która stoi obecnie przed widmem konieczności zapłacenia blisko 250 mln zł kary, nałożonej przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Katowicach, za niedokonanie w terminie rozliczenia uprawnień do emisji CO2 za rok 2020? – EC BĘDZIN Wytwarzanie odwołała się od tej decyzji i liczymy, że przedstawione argumenty okażą się wystarczające by wycofać się z tego absurdalnego rozstrzygnięcia. Trzeba tu jasno powiedzieć, że w zgodnej ocenie ekspertów, przepis prawa stanowiący postawę naliczenia kary jest niezgodny z konstytucją w takim zakresie, w jakim nie pozwala WIOŚ wzięcia pod uwagę przyczyn braku rozliczenia uprawnień do emisji w konkretnym przypadku. Przyjęty mechanizm ustalania wysokości kary nie uwzględnia faktu, że Przedsiębiorstwa takie jak EC BĘDZIN Wytwarzanie nie działają do końca na wolnym rynku, gdyż taryfa za ciepło jest ustalana odgórnie przez Prezesa URE. Obowiązujące przepisy prowadzą do tego, że koszty związane z koniecznością zakupu uprawnień do emisji CO2 przekraczają przychody i wpędzają spółkę w deficyt. Taka sytuacja jest niedopuszczalna w kontekście bezpieczeństwa energetycznego regionu i kraju – mówi Sławomir Wołyniec. Większościowy udziałowiec uspokaja jednocześnie, że dopóki decyzja WIOŚ nie jest ostateczna i wymagalna to nie wpływa w najmniejszym stopniu na dostawy mediów do mieszkańców.

Nie tyle konieczność, co (kosztowna) szansa

Bez wątpienia sytuacja w polskim ciepłownictwie jest złożona i wymaga znaczących zmian, by sprostać wyzwaniom polityki klimatycznej, ochrony środowiska i zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego. Sektor ten, oparty głównie na węglu, generuje wysoką emisję CO2. Nie można jednak zapominać, że ciepłownictwo węglowe wciąż pełni kluczową rolę w gospodarce, dostarczając ogrzewanie i ciepłą wodę 6 milionom gospodarstw domowych w Polsce, zaś zbyt szybka i nieprzemyślna transformacja energetyczna, powoduje w tym zakresie poważne zagrożenia.

Obecnie ciepłownictwo w Polsce znajduje się na rozdrożu, stojąc przed licznymi wyzwaniami, ale jak podkreślają eksperci, dysponuje również wieloma możliwościami rozwoju. – Przekształcenie tego sektora nie jest jedynie wymogiem czasów, lecz również okazją do stworzenia nowoczesnego, czystego i bezpiecznego systemu ciepłowniczego, który będzie korzystny zarówno dla społeczeństwa, jak i gospodarki kraju. Kluczowe w tej kwestii będzie jednak znalezienie odpowiedniego sposobu finansowania tych, niewątpliwie kosztownych, przemian. Decyzja o zakupie większościowego pakietu udziałów w EC Będzin Wytwarzanie podyktowana była m.in. świadomością tego, że nadciąga konieczność przeprowadzenia transformacji technologicznej całej Grupy Kapitałowej EC BĘDZIN S.A., a to stanie się możliwe wyłącznie wtedy, gdy Grupa EC BĘDZIN będzie wiarygodnym partnerem dla instytucji udzielających finansowego wsparcia takim inwestycjom – wyjaśnia prezes Grupy Altum.

Transformacja energetyczna to szansa na rozwój gospodarczy, społeczny i środowiskowy. Wymaga jednak współpracy różnych interesariuszy. Kluczowe są inwestycje w modernizację infrastruktury, poprawę efektywności energetycznej, redukcję strat ciepła oraz eliminację ubóstwa energetycznego. Należy przy tym mieć na uwadze to, że system energetyczny opiera się głównie na węglu, opłaty za emisję CO2 są często nieadekwatne, a wdrażanie rozwiązań pro ekologicznych w oderwaniu od realiów ekonomicznych może grozić ryzykiem destabilizacji sektora. Transformacja energetyczna to kompleksowy proces, który wymaga zrównoważonego podejścia i uwzględnienia różnych aspektów energetycznych, ekonomicznych i społecznych.

Szwedzka firma Byggfakta Group przejmuje Marketplanet

  • Spółka ORE S.A., operator platformy zakupowej Marketplanet – lider krajowego rynku w obszarze zakupów korporacyjnych ma nowego właściciela. Udziały w należącej do tej pory do funduszu Avallon MBO spółce zostały wykupione przez Byggfakta Group, wycenianą na szwedzkiej giełdzie na blisko 700 mln USD.
  • Po zmianach właścicielskich Marketplanet będzie kontynuował dotychczasową strategię biznesową, zakładającą dalszą ekspansję na polskim rynku procurementowym i marketplace oraz wejście na rynki CEE. Nowy inwestor, z silną międzynarodową pozycją wesprze polską spółkę w tym procesie.
  • Szwedzka Grupa Byggfakta jest operatorem platformy cyfrowej dostarczającej rozwiązania związane z m.in. e-przetargami oraz oferującej narzędzia cyfrowe oraz informacje dla uczestników łańcucha dostaw w branży budowlanej. Byggfakta działa w globalnej skali, zatrudniając ponad 1800 pracowników w swoich oddziałach w Europie, krajach APAC i w Stanach Zjednoczonych.

Od 2013 r. większościowy pakiet udziałów spółce należał do polskiego funduszu private equity Avallon MBO. Po exicie funduszu, 20 grudnia br. spółka została wykupiona przez strategicznego inwestora branżowego – Grupę Byggfakta z siedzibą w Ljusdal w Szwecji. – Szukaliśmy inwestora branżowego, mającego doświadczenie w procuremencie i we współpracy z dostawcami. Połączenie naszego know-how i technologii pozwoli stworzyć nową jakość zarówno w obszarze procurementu, rozwiązań chmurowych, jak i oferty skierowanej do dostawców z innych państw, którzy będą mieli ułatwiony dostęp do firm na rynku polskim – podkreśla Piotr Matysik, prezes zarządu Marketplanet. – Kluczowe dla nas było także doświadczenie Byggfakty zarówno w sektorze public procurement, jak i w sektorze komercyjnym – dodaje.

Już w marcu 2023 r., aby wzmocnić swoją pozycję na rynku zamówień publicznych, Marketplanet przejął spółkę PortalPZP – operatora platformy Smart PZP służącej do obsługi procesów planowania i zamówień w administracji publicznej. Teraz, po zmianie właściciela Marketplanet będzie kontynuować dotychczasową strategię, zakładającą dalszą ekspansję na polskim rynku procurementowym i marketplace oraz wejście na rynki CEE. Duże doświadczenie i mocna pozycja międzynarodową Byggfakta Group będzie istotnym wsparcie dla zagranicznej ekspansji biznesowej spółki. Ten rok Marketplanet planuje zamknąć z 26 mln zł przychodów.

Polska to ciekawy rynek, na który patrzymy już od jakiegoś czasu. Oferta e-przetargów Marketplanet bardzo dobrze pasuje do Grupy Byggfakta i niezwykle cieszy nas, że dzięki przejęciu podjęliśmy krok w kierunku rozpoczęcia działalności w Polsce i wzmocnienia naszej pozycji w regionie CEE. Polska to duży i rozwijający się rynek, na którym w dłuższej perspektywie planujemy dalsze wzmacnianie naszej oferty – mówi Dario Aganovic, CEO Byggfakta Group.

Szwedzka Grupa Byggfakta jest operatorem platformy cyfrowej dostarczającej rozwiązania łączące uczestników łańcucha dostaw w budownictwie. Struktura Byggfakta Group jest oparta na pięciu segmentach biznesowych, uszeregowanych geograficznie. Jednym z nich jest tzw. Europa kontynentalna, obejmująca Portugalię, Hiszpanię, Szwajcarię, Czechy, Słowację i Austrię. Marketplanet wzmocni właśnie tę część biznesu inwestora. Byggfakta Group nie była obecna do tej pory w Polsce, szukała więc akwizycji wśród liderów krajowego rynku. Teraz będzie miała pełną kontrolę nad spółką, która naszym regionie jest największą strukturą w obszarze procurementu. Byggfakta zatrudnia ponad 1800 osób w swoich oddziałach na całym świecie. Sprzedaż netto skandynawskiego potentata w 2023 r. po 3 kwartałach wyniosła 1,88 mld koron szwedzkich (ok. 180 mln USD) przy EBITDA na poziomie 632 mln koron (ok. 62 mln USD).

Marketplanet od 2013 r. funkcjonował jako spółka portfelowa funduszu Avallon MBO, doświadczonego inwestora private equity, specjalizującego się wykupach menedżerskich. – W  trakcie naszej inwestycji świat IT zmienił się całkowicie i migracja do chmury oraz software as a service stały się codzienną oczywistością. Markeplanet bezbłędnie wykorzystywał ten wiatr w żaglach przez ostatnie 3-4 lata. Zbudowaliśmy dla inwestora solidną bazę do rozwoju wyjście na nowe rynki, potencjał do komercjalizacji bazy dostawców, dla których spółka tworzy ofertę usług OnePlace. Spółka jest doskonale przygotowana na wypełnienie oczekiwań klientów związanych z rosnącą cyfryzacją procesów wewnątrz przedsiębiorstwa, w tym zwłaszcza tak istotnych jak procesy zakupowe, wpływające znacząco na całkowitą efektywność firmy – mówi Piotr Miller, partner w Avallon MBO. 

We współpracy z Avallonem Marketplanet konsekwentnie budował pozycję lidera polskiego rynku B2B e-commerce – wprowadzając do oferty system abonamentowy, zwiększając skokowo bazę klientów, czy uruchamiając innowacyjny portalu e-handlu B2B – OnePlace. W tym czasie spółka zbudowała także mocną pozycję w obszarze elektronizacji zamówień publicznych.

GoldenPeaks Capital i Google zawarły 10-letnią umowę na dostawę energii elektrycznej

GoldenPeaks Capital (GPC) zawarł 10-letnią umowę zakupu energii elektrycznej (PPA) z Google. W jej ramach – jeden z najszybciej rozwijających się niezależnych producentów energiibędzie dostarczać globalnemu liderowi technologicznemu ponad 137 GWh odnawialnej energii elektrycznej rocznie. Dzięki tej współpracy GPC odegra kluczową rolę we wspieraniu ambitnego celu Google, jakim jest redukcja emisji dwutlenku węgla do 2030 r., uzupełnionego o dostarczanie odnawialnej energii elektrycznej.

Umowa Google, stanowiąca jedną z największych korporacyjnych umów zakupu energii fotowoltaicznej w Polsce, podkreśla zdolność GoldenPeaks Capital do obsługi największych firm na świecie i utrzymania dynamicznego wzrostu, umożliwiając energię odnawialną na szeroką skalę. GoldenPeaks Capital może pochwalić się znaczącymi osiągnięciami w zakresie umów zakupu energii zawartymi w ciągu ostatnich dwóch lat.

W ramach umowy z Google, GPC będzie dostarczać ponad 137 GWh rocznie odnawialnej energii elektrycznej. Ta czysta energia będzie generowana przez nowo wybudowane instalacje fotowoltaiczne o mocy 119 MWdc (106 MWac). Całkowita dostarczona energia elektryczna odpowiada rocznemu zużyciu 60 000 gospodarstw domowych, co podkreśla znaczący wpływ nawiązanego partnerstwa.

Adriano Agosti, założyciel i prezes GoldenPeaks Capital, powiedział: „Możliwość współpracy z Google wiele znaczy dla zespołu GoldenPeaks Capital i dla naszego celu, jakim jest umożliwienie firmom na całym świecie tworzenie zrównoważonej i ekologicznej przyszłości naszej planety. Wszyscy na co dzień korzystamy z usług tego giganta technologicznego – pomoc w przekształceniu tej istotnej podstawy naszej codziennej pracy na bardziej ekologiczną jest  po prostu ekscytująca”.

Google wyróżnia się swoim zaangażowaniem w zrównoważony rozwój operacyjny. Jako kluczowa siła napędowa innowacji i postępu w skali globalnej, współpraca Google z GoldenPeaks Capital stanowi znaczący krok w kierunku bardziej ekologicznej przyszłości.

Trendy na rynku pracy w 2024: w oczekiwaniu na gospodarcze odbicie

Wysokie koszty działalności, rosnące płace i oczekiwania pracowników oraz niedobór kadr to tylko kilka wyzwań, z którymi mierzą się przedsiębiorstwa. Choć sytuację rynku pracy nadal charakteryzuje niepewność, eksperci prognozują nadchodzące „odmrożenie” i powrót do aktywniejszych rekrutacji.

Wiele wskazuje na to, że trendy, jakie obserowaliśmy na przełomie roku okażą się jaskółką zmian na lepsze. Prognozy poprawy sytuacji gospodarczej w Polsce są pozytywne, eksperci przewidują wzrost PKB w 2024 roku do poziomu 2,3 proc. Jednak w sytuacji przedłużającego się niedoboru kadr procesy pozyskiwania i utrzymania pracowników nadal będą wymagały dodatkowej uwagi i niestandardowych rozwiązań komentuje Marcos Segador Arrebola, Dyrektor Zarządzający Gi Group Holding w Polsce.

Ubiegły rok był w wielu branżach okresem wstrzymania inwestycji, optymalizacji kosztów i procesów. Firmy ostrożniej decydowały się na tworzenie nowych stanowisk, większość rekrutacji wynikała z rotacji pracowników. Eksperci przewidują, że wraz z poprawą koniunktury firmy będą tworzyć nowe miejsca pracy, choć nadal ostrożnie.  Jak wynika z ankiety przeprowadzonej przez PFHR i Konfederację Lewiatan, w 2024 roku wzrost zatrudnienia netto wyniesie 8 proc. – 35 proc. firm planuje zwiększenie kadr, podczas gdy 27 proc. przedsiębiorstw zakłada spadek.

Dla kogo podwyżki?

2024 rok rozpoczął się zmianą płacy minimalnej, która od 1 stycznia wynosi 4242 zł brutto i ponownie wzrośnie do 4300 zł w lipcu. Z jednej strony wpłynie to satysfakcję najmniej zarabiających i prawdopodobne zmniejszy rotację tej grupy pracowników. Z drugiej prognozowane jest wypłaszczanie wynagrodzeń i ryzyko wyższej rotacji pracowników, którzy do tej pory zarabiali więcej niż płaca minimalna. Jedną z odpowiedzi może być większa popularność systemów premiowych.

Nie wszyscy pracodawcy mogą pozwolić sobie na podwyżki dla wszystkich pracowników, dlatego prawdopodobną konsekwencją podwyższenia płacy minimalnej będzie wypłaszczenie stawek. Dojdzie do paradoksów, kiedy różnica wynagrodzeń pracowników niższego szczebla będzie niewiele niższa niż pensja zajmujących wyższe stanowiska lub bardziej wykwalifikowanych – komentuje Anna Wesołowska, Dyrektor Zarządzająca Gi Group Poland S.A.

Rynek pracownika specjalisty

Zatrudnienie osób o odpowiednich kwalifikacjach stało się ważniejsze niż kiedykolwiek. Popyt na specjalistów zwiększy postępujący rozwój nowych technologii, elektromobilności i zielonej energii. Obecną sytuację na rynku pracy dobrze odwierciedla zapotrzebowanie na pracowników w branży motoryzacyjnej. Z raportu “Automotive – Globalne Trendy HR 2024” Gi Group Holding niedobór kandydatów o odpowiednich kompetencjach w tym sektorze zgłasza globalnie aż 56% firm.

Rozwój elektromobilności zmniejsza przede wszystkim popyt na tradycyjną pracę fizyczną w sektorze motoryzacyjnym. Kluczowymi kompetencjami pracowników niższego szczebla stają się te z obszaru technologii, a w przypadku specjalistów znajomość rozwiązań ekologicznych i zasad zrównoważonego rozwoju. Ograniczona dostępność osób mających takie umiejętności może być potęgowana wysoką konkurencyjnością ze strony innych branż – komentuje Anna Wesołowska, dyrektor zarządzająca Gi Group Poland S.A.

Wyzwania związane z pozyskaniem pracowników dotyczą nie tylko sektora automotive, ale całej branży przemysłowej. Jak wynika z „Raportu wynagrodzeń i trendów w sektorze przemysłowym” Grafton Recruitment, ponad połowa pracodawców deklaruje niedobór wykwalifikowanej kadry, a wysoki popyt na specjalistów, nie tylko inżynierów, będzie utrzymywał się w najbliższych latach. Eksperci zauważają przy tym wpływ na ten stan rzeczy niewystarczającej liczby studentów uczelni technicznych.

Popularność elastycznych form zatrudnienia

W odpowiedzi na wyzwania związane z kosztami utrzymania pracowników rośnie zainteresowanie zatrudnieniem zewnętrznym, w tym outsourcingiem, czy w ramach pracy tymczasowej. Mimo, że model ten często kojarzy się z pracownikami niższego szczebla, jest popularny również wśród specjalistów.

– W ubiegłym roku odnotowaliśmy 13 proc. wzrost rekrutacji specjalistów w formule pracy tymczasowej, co może być odpowiedzią na utrzymujące się spowolnienie gospodarcze, na skutek którego firmy planują krótkoterminowo. Ten model może być pomocny m.in. w przypadku trudności z określeniem szczegółów zapotrzebowania na dodatkowe wsparcie, jak i tworzenia nowego stanowiska. Jej czasowy charakter pozwala ocenić, czy założony zakres obowiązków i kompetencji odpowiada na realne potrzeby przedsiębiorstwa. Często zdarza się również że po wygaśnięciu umowy pracodawca decyduje się na kontynuację współpracy proponując stałe zatrudnienie i rozwój wewnątrz organizacji – wyjaśnia Joanna Wanatowicz, dyrektor zarządzająca Grafton Recruitment.

Praca tymczasowa staje się również dobrym rozwiązaniem dla specjalistów, którzy cenią sobie elastyczność, a z racji wysokich lub niszowych kwalifikacji nie mają trudności ze znalezieniem interesującego projektu.

Migranci z dalekich kierunków poszukiwani

W ostatnim roku obserwowaliśmy mniejszą dostępność pracowników z Ukrainy, którzy coraz częściej wybierają pracę na Zachodzie, gdzie mogą liczyć na wyższe zarobki. Biorąc pod uwagę niską stopę bezrobocia w Polsce, największe znaczenie dla firm ma obecnie gotowość i motywacja kandydatów do podjęcia zatrudnienia, stąd coraz większe zainteresowanie pracownikami z tzw. dalekich kierunków.

Pracodawcy otwierają się na rekrutacje osób spoza Europy, m.in. Kolumbii, skąd już od jakiegoś czasu sprowadzamy pracowników. Wąskim gardłem są jednak procedury wizowe. Zależnie od kierunku oczekiwanie na zezwolenie na pracę może potrwać do 6 tygodni, a na wizę nawet kolejne 5-6 miesięcy wyjaśnia Anna Wesołowska, dyrektor zarządzająca Gi Group Poland S.A.

Czas to nie jedyne wyzwanie z którym mierzą się agencje zatrudnienia i pracodawcy. Ważna jest konieczność przygotowania się firm do zatrudniania obcokrajowców. Dużą barierą jest język, a różnice kulturowe dotyczą nie tylko tradycji i przyzwyczajeń, ale także europejskich standardów pracy i postępującej automatyzacji procesów.

Sztuczna inteligencja przeobraża role

W ostatnim roku wszyscy mieli okazję przekonać się o bezsprzecznym wpływie sztucznej inteligencji na zawody przyszłości. Pojawienie się narzędzi takich jak Chat GPT unaoczniło postępującą automatyzację i sprawiło, że wielu pracowników zdało sobie sprawę z nieuchronności zmian i konieczności podjęcia kroków w kierunku podwyższenia kwalifikacji lub przebranżowienia. Światowe Forum Ekonomiczne prognozowało, że w latach 2020-2025 maszyny przejmą 85 milionów miejsc pracy, przy jednoczesnym pojawieniu się 97 milionów nowych, lepiej dopasowanych stanowisk. Jak dynamika zmian kształtuje się w Polsce?

Skala automatyzacji nie jest jak wiadomo jednolita, jest znacznie wyższa w przypadku nowych inwestycji. W przedsiębiorstwach, które dopiero niedawno weszły na tę ścieżkę widoczny jest proces redukowania stanowisk związanych z prostymi i powtarzalnymi czynnościami na rzecz stanowisk wymagających twardych kompetencji związanych z obsługą nowych technologii. Niesie to ze sobą konieczność podwyższania lub zmiany kwalifikacji pracowników – tłumaczy Paweł Prociak, dyrektor zarządzający Wyser.

Dobrym przykładem zachodzących zmian w tym obszarze jest branża logistyczna, która coraz odważniej sięga po nowe technologie. Rolą sztucznej inteligencji jest m.in. przyśpieszenie i optymalizacja pracy, szczególnie tam, gdzie dziś pojawia się najwięcej pomyłek. Inteligentne systemy pozwalają m.in. na szybsze tworzenie dokumentów transportowych, monitorowanie przesyłek, a także prognozowanie popytu, śledzenie zapasów w czasie rzeczywistym i dokonywanie ich uzupełnienia.

Wellbeing ważniejszy niż kiedykolwiek

Z ankiety przeprowadzonej przez Grafton Recruitment w styczniu br. wynika, że zdecydowana większość pracowników czuje się przytłoczona stresem w pracy. Eksperci obserwują, że niezależnie od wykonywanych zadań pracownicy odczuwają przeciążenie obowiązkami. To rezultat między innymi optymalizacji zespołów i związanej z nią presji na efektywność.

W obecnej rzeczywistości ekonomicznej nie każde przedsiębiorstwo może pozwolić sobie na zatrudnienie nowych pracowników, stąd częstą praktyką w ostatnich miesiącach było znikanie wakatów – obowiązki rozkładane były na pracowników. Takie działania w dłuższej perspektywie prowadzą do spadku motywacji i wypalenia, dlatego zmiana podejścia managerów do tego zagadnienia będzie jednym z największych wyzwań w nadchodzących miesiącach – wyjaśnia Joanna Wanatowicz, dyrektor zarządzająca Grafton Recruitment.

Jaskółką zmian staje się coraz donioślejszy głos pokolenia Z, które wyraźnie komunikuje swoje potrzeby i weryfikuje jak deklaracje pracodawcy realizowane są w rzeczywistości. Firmy dostrzegają również, że spełnianie oczekiwań najmłodszych pracowników staje się kluczowe w kontekście utrzymania kadr.

Rola liderów

Czynniki, które najbardziej wpływają na obniżenie rotacji pracowników to – oprócz wysokości wynagrodzenia – możliwość wpływu na rozwój firmy, identyfikacja z jej wartościami oraz zaufanie do liderów. Filarami organizacji są zatem managerowie budujący trwałe relacje z zespołem. Wyniki badań Galloupa dowodzą, że bezpośredni przełożeni odpowiadają za nawet 70% zaangażowania pracowników.

Managerowie stanowią najważniejszy punkt styku z zespołami i jednocześnie wizytówkę pracodawcy. Jeżeli są sprawczy, obecni, rozumiejący potrzeby pracowników są w stanie adaptować firmy do zachodzących zmian, a tym samym skutecznie przeciwdziałać rotacji. Podnoszenie kompetencji, dbałość o ich kondycję staje się ważnym elementem strategicznego rozwoju przedsiębiorstw podkreśla Paweł Prociak, dyrektor zarządzający Wyser.

Zmiany są częścią codzienności – pandemia trwale zmieniła sposób pracy i komunikacji, konflikt zbrojny w Ukrainie nadal wpływa na gospodarkę, postęp technologii rewolucjonizuje struktury zawodów. W tym kontekście eksperci wskazują na kluczową rolę wyłonienia nowoczesnych liderów. Zarządzanie zmianą nie sprowadza się bowiem do punktowego działania, ale oznacza gotowość do nieustannej ewolucji.

– Musimy pamiętać, że w centrum postępujących zmian pozostaje człowiek, który nadaje im kierunek. Wyniki badania „Change Management – kompas managera 2023”, przeprowadzonego na zlecenie Wyser,  wykazały, że choć 100% managerów czuje się gotowych do wdrożenia zmian, aż 59% ma trudność z ich zakomunikowaniem. Stąd rosnąca rola kompetencji nie tylko przywódczych, ale przede wszystkim nieszablonowego myślenia i wysoko rozwiniętej inteligencji emocjonalnej. Prawdziwy lider potrafi wykazać się empatią: aktywnie słuchać, wyjaśniać, reagować i w końcu proponować adekwatne do potrzeb rozwiązania – puentuje Paweł Prociak.

Prognozy deweloperów na 2024 rok: wysokie ceny, nowe inwestycje i oczekiwanie na rządowy program

Wysokie koszty finansowania, trudności z dostępnością gruntów oraz oczekiwanie na finalny kształt rządowego programu Mieszkanie na Start – tak w skrócie można określić prognozy deweloperów na kolejne miesiące tego roku. Pomimo tych wyzwań, plany dotyczące wprowadzenia nowych projektów są ambitne. O to, co planują deweloperzy mieszkaniowi w 2024 r. i czego mogą spodziewać się ich klienci, portal RynekPierwotny.pl zapytał przedstawicieli największych firm deweloperskich w Polsce.

Zbigniew Juroszek, Prezes ATAL

Jestem zdania, że duże firmy, takie jak ATAL, będą uruchamiać kolejne inwestycje i projekty. Mniejsze wciąż będą mieć problemy z dostępnością do gruntów i atrakcyjnego finansowania swojej działalności.

W scenariuszu na 2024 r. zakładam obniżkę stóp procentowych, lecz może to nastąpić dopiero w trzecim, czwartym kwartale. Dałoby to kolejny impuls po stronie popytowej. W tym kontekście czekamy również na finalny kształt nowego programu wsparcia kupujących, który wpłynąłby pozytywnie na wyniki kontraktacji deweloperów.

Mieszkania aktualnie są towarem deficytowym. To m.in. efekt wyhamowania nowych budów na rynku za sprawą wysokich kosztów finansowania. Odczuwalna luka podażowa, a do tego szybkie tempo upłynniania bieżącej oferty oraz pojawiająca się presja płacowa tworzą otoczenie, w którym można zakładać kilkuprocentowe podwyżki cen mieszkań w 2024 r.

Podobnie jak w minionym roku, planujemy wprowadzenie do sprzedaży około kilkunastu nowych inwestycji. Pozwoli to nam utrzymać na stałym, atrakcyjnym poziomie ofertę mieszkań dla odbiorców w różnych segmentach rynku.

Naszą strategią jest konsekwentne budowanie pozycji lidera rynku nieruchomości w największych regionach kraju. Polski rynek jest mocno rozdrobniony, więc istnieje duży potencjał do zwiększenia w nim udziału.

Andrzej Oślizło, Prezes Zarządu, Develia S.A.

W 2024 roku zamierzamy poszerzyć naszą ofertę o ponad 3 tys. mieszkań. Najwięcej projektów planujemy na I kwartał. Obecna sytuacja na rynku jest trudna ze względu na bardzo niską podaż, dlatego też fakt, że jesteśmy w stanie w krótkim okresie wprowadzić do sprzedaży tyle lokali, daje nam przewagę konkurencyjną. Nowe inwestycje zostaną uruchomione praktycznie we wszystkich miastach, w których działamy. Będą to zarówno kolejne etapy już realizowanych osiedli, takich jak Aleje Praskie i Bemosphere w Warszawie, Przemyska Vita i Południe Vita w Gdańsku, Ceglana Park w Katowicach czy Orawska Vita we Wrocławiu, jak i zupełnie premierowe projekty. Planujemy również rozszerzyć naszą działalność w na rynku poznańskim.

Cezary Grabowski, Dyrektor Sprzedaży i Marketingu Bouygues Immoblier Polska

W roku 2024 klienci mogą oczekiwać większej oferty mieszkaniowej niż w 2023, a to dlatego, że deweloperzy zaczną wprowadzać do sprzedaży te inwestycje, które wstrzymali w czasie pandemii. To dobra wiadomość dla klientów, którzy w tym roku będą decydować się na zakup nieruchomości mieszkaniowej. Ważnym aspektem dla branży, szczególnie w pierwszej połowie roku, będzie skonkretyzowanie założeń rządowego programu „Mieszkanie na start”. Na podstawie tego, co obecnie wiemy, projekt ten będzie sprzyjał rodzinom z dziećmi, które chcą kupić większe mieszkanie. Kolejnym wyzwaniem, na którym na pewno skoncentruje się nasza branża, są rozwiązania ekologiczne. Klienci przykładają coraz większą uwagę do zielonego otoczenia budynków, nowych nasadzeń, a także technologii, które umożliwiają oszczędzanie energii.

W 2024 roku najpopularniejsze będą nadal mieszkania tzw. kompaktowe. Tu ważne jest mądre projektowanie i racjonalizacja powierzchni użytkowej, czyli realizacja jak największej liczby funkcjonalnych pomieszczeń na małym metrażu. Oczywiście sytuację w branży będzie kształtować też sytuacja geopolityczna, w której najważniejszym czynnikiem jest wojna w Ukrainie. Możemy spodziewać się, że coraz więcej Ukraińców zechce powrócić do swojego kraju, a co za tym idzie mieszkania, które wynajmowali do tej pory, wrócą na rynek. Dodatkowo pod uwagę trzeba wziąć też możliwy odpływ pracowników firm budowlanych, którzy również wrócą do Ukrainy. Co więcej, gdy sytuacja u naszego sąsiada się uspokoi, coraz więcej firm budowlanych zainteresuje się wejściem na ten rynek, a to może spowodować, że będziemy się borykać w Polsce z problemem braku generalnych wykonawców.

Zbigniew Gościcki, Prezes Zarządu Unidevelopment SA

Obecnie w naszym kraju zapotrzebowanie na nowe mieszkania jest znacznie wyższe niż ich podaż. Deweloperzy dążą do uzupełnienia oferty, jednak przygotowując nowe inwestycje, muszą stawiać czoła wielu wyzwaniom – w tym związanym z dostępnością gruntów czy procedurami administracyjnymi. Między innymi to te czynniki zewnętrzne powodują, że zgodnie z danymi GUS w ubiegłym roku spółki działające w naszym kraju ukończyły o 5,2% mniej inwestycji mieszkaniowych niż w 2022 roku i uzyskały aż o 20,6 % mniej pozwoleń na budowę niż rok wcześniej. Ta sytuacja przełoży się zapewne na ograniczoną dostępność mieszkań w tym roku. Jednocześnie w kolejnych miesiącach możemy spodziewać się dodatkowego wzmocnienia popytu w związku z zapowiadanym programem „Mieszkanie na start”. Jako Unidevelopment planujemy w 2024 roku rozpoczęcie przynajmniej 5 nowych projektów deweloperskich. Nasze nowe inwestycje ruszą w Warszawie, Poznaniu, Trójmieście i Radomiu – w lokalizacjach cieszących się dużym zainteresowaniem klientów.

Tomasz Wilczek, Dyrektor ds. rozwoju ACCIONA w Polsce

Trudno mi wypowiadać się w imieniu wszystkich firm deweloperskich, ale prawdopodobnym jest, że plany ACCIONA pokrywać się będą z działaniami innych deweloperów na polskim rynku. W 2024 roku zależy nam na pozyskiwaniu nowych gruntów oraz budowaniu banku ziemi, które są odpowiedzią na trudną sytuację związaną z dostępnością terenów pod nowe inwestycje mieszkaniowe.

W nowym roku chcemy też umocnić swoją pozycję na rynku deweloperskim w Warszawie oraz Trójmieście. W planach mamy m.in. wprowadzanie do sprzedaży nowych projektów, które obecnie są w fazie przygotowania. Jednocześnie intensywnie pracujemy nad wejściem z inwestycjami do Łodzi, Wrocławia czy Krakowa. Czujemy, że przed nami rok pełen wyzwań i ciężkiej, ale przynoszącej efekty pracy.

Tomasz Łapiński, Prezes Zarządu i Dyrektor Zarządzający Inwestycjami Mieszkaniowymi w Cordia Polska

W 2024 r. oddamy do użytkowania trzy znaczące inwestycje obejmujące blisko 500 lokali, które rozpoczęliśmy w minionych latach. Zakończymy drugi, ostatni etap osiedla Villa Jaśkowa Dolina w Gdańsku ze 118 mieszkaniami oraz pierwszy etap projektu Modena w Poznaniu z 263 mieszkaniami. Gotowy na przyjęcie lokatorów będzie też projekt mieszkaniowy premium Leśna Sonata w Sopocie, gdzie przewidziano 108 apartamentów. Dodatkowo w najbliższej przyszłości planujemy rozpoczęcie trzech nowych inwestycji w Warszawie, Krakowie, jak też w Sopocie i powiększenie tym samym naszej oferty o ponad 450 mieszkań i lokali.

W stolicy już wkrótce rozpoczniemy budowę nowego osiedla Hi Mokotów przy ul. Bokserskiej. Dzięki temu projektowi nasza oferta powiększy się o 224 mieszkania w trzech nowoczesnych budynkach.

W Krakowie przy ul. Herlinga-Grudzińskiego, w modnej dzielnicy Zabłocie, powstanie osiedle Craft. W nowym kameralnym budynku zaprojektowano 94 mieszkania, z czego 80 proc. będą stanowiły popularne obecnie lokale do 46 mkw.

Przy ul. Haffnera w Sopocie w I kw. tego roku ruszy kolejna inwestycja, którą klasyfikujemy jako premium. W niezwykle atrakcyjnej lokalizacji, zaledwie kilka minut od plaży, powstaną dwa pięciokondygnacyjne budynki, które pomieszczą 133 lokale o różnym przeznaczeniu, o powierzchniach od 28 do 190 mkw.

W drugiej połowie roku planujemy uruchomienie kolejnych czterech inwestycji – po jednej w Trójmieście i Poznaniu oraz dwóch w Warszawie i tym samym wprowadzenie do oferty kolejnych blisko 500 lokali. Harmonogram realizacji tych zamierzeń będzie jednak w bardzo dużej mierze powiązany z tempem ścieżki administracyjnej, która, jak wiadomo, jest głównym czynnikiem determinującym wielkość oferty mieszkaniowej w Polsce.

Małgorzata Ostrowska, Dyrektorka Pionu Marketingu i Sprzedaży w J.W. Construction

Rok 2024 zaczął się dla naszej firmy intensywnie, ponieważ planujemy rozszerzyć ofertę o dwie nowe inwestycje. Pierwsza z nich to “Zielony Lewandów” na Białołęce – kameralne osiedle willi miejskich. Tak samo, jak oddane do sprzedaży w ubiegłym roku inwestycje “Naturalnie Aluzyjna” oraz “ECOBerensona”, “Zielony Lewandów: zostanie zrealizowany w technologii szkieletowej, wzbogaconej o dodatkowe, prośrodowiskowe i efektywne energetycznie rozwiązania. Projekt jest zgodny z założeniami zrównoważonego rozwoju na każdym etapie tworzenia budynków – począwszy od projektowania, przez prace konstrukcyjne aż po eksploatację.

Również w tym roku ruszą prace nad wyjątkowym projektem w naszym portfolio – inwestycją “Tenis Garden” w Jachrance nad Jeziorem Zegrzyńskim. To kompleksowe, wielofunkcyjne przedsięwzięcie wykorzystujące turystyczno-rekreacyjny potencjał tego terenu. Obejmuje ono prestiżowe, willowe osiedle mieszkaniowe zaaranżowane w zgodzie z naturalnym ukształtowaniem terenu, w otoczeniu zieleni, z dostępem do mariny. Oprócz inwestycji mieszkaniowej, zaplanowany jest tam także luksusowy hotel oraz kompleks sportowy o profilu tenisowym.

Jak widać nie zwalniamy więc tempa również w jeśli chodzi o rozwój naszej działalności hotelowej. W tym roku planujemy wystartować w tym kontekście m.in. z luksusowym hotelem w Krakowie, w bardzo znanej i atrakcyjnej lokalizacji na Wielopolu.

Tomasz Szychliński, Prezes Zarządu Toscom Development

Naszym głównym celem na 2024 rok jest zakończenie budowy pierwszego etapu najbardziej prestiżowej inwestycji Toscom Development we Wrocławiu, czyli Bernardyńskiej 4. Planujemy oddać budynek w drugim kwartale i wierzymy, że będzie nową jakością na lokalnym rynku oraz wyznaczy najwyższy standard inwestycji premium. Razem z architektami i wykonawcami włożyliśmy dużo pracy, by nieruchomość wyróżniała się ponadczasową architekturą i doskonale wpisała się w zabytkowe otoczenie w pobliżu ścisłego centrum miasta i Parku Słowackiego. Dodatkowo, wsłuchując się w głosy klientów, na terenie inwestycji planujemy prezentować sztukę lokalnych artystów, aby jeszcze mocniej podkreślić charakter budynku, a także jego wyjątkowość. Tym samym chcemy pokazać, że jako Toscom Development oferujemy jeszcze więcej – słuchamy potrzeb i potrafimy na nie odpowiadać.

Piotr Baran, Prezes Zarządu PCG

Właśnie rozpoczęliśmy budowę Osiedla BO na wrocławskich Kowalach. Jest to projekt unikatowy. Oferujemy domy szeregowe w klasie premium, w cichym i zielonym otoczeniu, a jednocześnie z szybkim dostępem do centrum. W pierwszym etapie zrealizujemy 21 budynków, obejmujących 42 apartamenty z garażami i komórkami lokatorskimi. Zaprojektowaliśmy dwa typy lokali do wyboru – 4 pokoje z ogródkiem na parterze lub 4 pokoje z balkonem na piętrze. Oddanie do użytkowania planujemy na III kwartał 2025.

W Szczecinie kontynuujemy nasz projekt Victoria Apartments. To prestiżowe osiedle nad jeziorem Dąbie z takimi udogodnieniami dla mieszkańców jak: własna marina, tarasy na dachach budynków czy sauna z widokiem na nadbrzeże. W ramach drugiego etapu oferujemy 55 komfortowych apartamentów, łącznie oddamy ich 155. W zależności od postępów sprzedaży rozważamy też uzupełnienie oferty o dwa kolejne budynki.

W Wałbrzychu nasze działania koncentrujemy na sprzedaży gotowych mieszkań z oferty Nowego Podzamcza. Niewątpliwym atutem jest lokalizacja z widokiem na Książański Park Krajobrazowy, nieopodal Zamku Książ. To też pierwsza tak nowoczesna inwestycja w tym mieście.

W Legnicy, przy ulicy Chojnowskiej na Tarninowie, budujemy pierwszy etap osiedla Novaforma. Projekt spotkał się z bardzo dużym zainteresowaniem, w związku z tym prawdopodobnie przed końcem roku wprowadzimy do oferty drugi etap.

Podsumowując – plany są ambitne, jak zawsze mierzymy wysoko. To z pewnością będzie dobry i ważny czas, bo w 2024 roku obchodzimy jubileusz 35-lecia istnienia firmy.

Anna Skotnicka – Ryś, Członek Zarządu i Dyrektor Handlowy w firmie Profbud

Rok 2024 zapowiada się dla firmy Profbud jako okres dynamicznego rozwoju i różnorodnej aktywności. Rozpoczęliśmy go, ogłaszając historyczne partnerstwo z Polskim Komitetem Olimpijskim, w ramach którego zostaliśmy Sponsorem Nagród Głównych dla Polskiej Reprezentacji Olimpijskiej. Laureaci złotych medali na igrzyskach w Paryżu i Mediolanie otrzymają mieszkania w naszej nowej inwestycji w aglomeracji warszawskiej. Szczegóły tego wyjątkowego na skalę europejską projektu mieszkaniowego przekażemy w drugiej połowie marca, podczas dedykowanego mu wydarzenia.

Aktualnie finalizujemy sprzedaż naszych trzech inwestycji: Osiedla Goslove, Osiedla Złota Oksza oraz Osiedla Primo Etap III. Dla ostatnich dostępnych lokali przygotowujemy atrakcyjną ofertę specjalną, która może zainteresować zwłaszcza osoby szukające jakościowych rozwiązań i nieszablonowych projektów architektonicznych.

W 2024 roku planujemy ukończyć prace budowlane na trzech z sześciu naszych projektów: III etapie Osiedla Primo w Łodzi, Osiedlu Złota Oksza w Ursusie oraz Gai Park w Konstancinie-Jeziornej. Niezwykle istotnym dla nas punktem zakończenia inwestycji, który każdorazowo celebrujemy i którego wyczekujemy z niecierpliwością, są odbiory mieszkań. Wraz z początkiem roku, rozpoczęliśmy przygotowania do przekazań lokali ich nowym właścicielom.

W tym roku kontynuujemy również realizację naszego innowacyjnego projektu ekologicznego. Jako pierwsi na rynku deweloperskim w Polsce, rozpoczęliśmy budowę własnej farmy wiatrowej. Wyprodukowana energia zostanie wykorzystana m.in. do zasilania miasteczka Gaia Park. Jego mieszkańcy będą otrzymywać darmowy prąd przez najbliższe 20 lat.

Nieustannie dążymy do realizacji naszej misji, której nadrzędnym celem jest budowanie i wspieranie społeczności. Osiągamy to przez kreowanie nie tylko przestrzeni mieszkalnych, ale także miejsc, które inspirują. Na przestrzeni roku planujemy inwestycje, które w naszej ocenie, wyznaczą nowe trendy w realizacji projektów deweloperskich w Polsce.

Paweł Muchowicz, Dyrektor Sprzedaży YIT Polska

Rok 2024 upłynie w YIT pod znakiem intensywnego rozwoju. Będą to miesiące, podczas których nie tylko zakończymy budowę kilku prowadzonych już przez nas inwestycji, ale również rozpoczniemy realizację i wprowadzimy do sprzedaży zupełnie nowe projekty.

Najwięcej dzieje się w Warszawie, gdzie końca dobiegnie budowa aż trzech naszych osiedli. Klucze do swoich nowych mieszkań będą mogli odebrać zarówno nabywcy lokali w pierwszym etapie Spokojnego Mokotowa, jak i klienci, którzy zdecydowali się na wybór projektu Nordic Bemowo. Trzeci kwartał bieżącego roku to również termin oddania do użytkowania ostatniej fazy naszej flagowej inwestycji – Aroma Park. Ten unikatowy w skali całej Warszawie projekt realizowany jest przez YIT od 2018 roku, a obecnie powstający etap obejmuje m.in. rewitalizację istniejącej od ponad 115 lat zabytkowej fabryki, w której znajdą się klimatyczne lofty. Dodatkowo już w marcu wprowadzimy do oferty pierwszy etap naszego nowego projektu, Talarowa Park, w ramach którego powstanie 128 mieszkań. W drugim kwartale uruchomimy także kolejny etap Nordic Bemowo.

Bardzo ważnym wydarzeniem będzie dla nas również debiut w kolejnym mieście, w Krakowie. To już trzeci rynek w Polsce, na którym budować będziemy nasze inwestycje. Sprzedaż pierwszej z nich, osiedla Portowa Zabłocie, wystartuje w marcu, a my uczynimy co w naszej mocy, by stolica Małopolski dostrzegła i doceniła najważniejsze elementy leżące u podstaw działalności YIT. Będziemy chcieli udowodnić, że jesteśmy godnym zaufania partnerem, który realizuje wysokiej jakości projekty, kierując się przy tym wartościami i zasadami zrównoważonego rozwoju, transparentności oraz dialogu.

W tym roku zakończymy też budowę drugiego etapu naszych gdańskich Żurawi, w skład którego wchodzi 156 unikatowych lokali inwestycyjnych. Za koncepcję budynku odpowiedzialny jest profesor Rainer Mahlamäki, światowej sławy architekt z Finlandii oraz autor wielokrotnie nagradzanego projektu Muzeum Żydów Polskich POLIN.

Edyta Kołodziej, Dyrektor Sprzedaży i Marketingu w Nickel Development

W roku 2024 będziemy kontynuować sprzedaż lokali w pięciu projektach.W trzech z nich pod koniec zeszłego roku zakończyliśmy prace budowlane, jesteśmy na etapie przekazywania mieszkań nabywcom. Dwie z nich są w Poznaniu: FIQUS Marcelin i Osiedle Naturama. Z kolei Osiedle Księżnej Dąbrówki to przedmieściach Poznania – miejscowość Dąbrówka w gminie Dopiewo.

Równolegle prowadzimy sprzedaż 147 apartamentów inwestycyjnych w nadmorskim projekcie Nickel Resort & SPA Grzybowo. Przygotowujemy też do regularnej sprzedaży pulę 89 apartamentów wypoczynkowych w górskim kompleksie Nickel Resort & SPA Szklarska Poręba. Jesteśmy na finiszu projektowania drugiego etapu osiedla Naturama obejmującego 129 mieszkań. Liczymy, że na przełomie drugiego i trzeciego kwartału będziemy mogli ogłosić premierę sprzedaży tego projektu.

Kolejna część naszych planów jest związana z drugim etapem inwestycji Warzelnia, wyróżnionej przez portal RynekPierwotny.pl nagrodą Inwestycja Dekady. Obejmie on m.in rewitalizację zabytkowego Browaru Mycielskich położonego w bezpośrednim sąsiedztwie Stawu Browarnego na poznańskim Antoninku. O dacie premiery i dalszych szczegółach będziemy informować na bieżąco.

Karolina Bronszewska, Dyrektor Marketingu i Innowacji RONSON Development

W tym roku mocno stawiamy na rynek warszawski. Tu planujemy uruchomienie ostatnich etapów naszych sztandarowych inwestycji Miasto Moje i Ursus Centralny. Wprowadzimy drugi etap kameralnego osiedla Zielono Mi na Dolnym Mokotowie czy nowy projekt przy ulicy Epopei na Białołęce. Planujemy także rozpoczęcie budowy nowego projektu na Bemowie i uruchomimy drugi etap budowy domów w projekcie Eko Falenty.

W naszej ofercie znajdą się również ciekawe lokalizacje w Poznaniu, Wrocławiu i Szczecinie. W Poznaniu ruszymy z projektem kompaktowych domów przy ulicy Bełchatowskiej na bliskim nam Grunwaldzie oraz z kolejnym, drugim etapem inwestycji Grunwald Między Drzewami. W Szczecinie natomiast planujemy uruchomić 5 etap inwestycji Nowe Warzymice oraz kolejne etapy osiedla Nowa Północ.

Łącznie, w 2024 roku, planujemy wprowadzić na rynek ponad 1300 nowych lokali mieszkalnych.

Katarzyna Mirota – Sales and Marketing Manager Matexi Polska

W 2024 roku, zamierzamy podwoić sprzedaż mieszkań na dwóch obsługiwanych przez nas rynkach – rynku warszawskim i krakowskim. Aby go osiągnąć, zamierzymy intensywnie działać po stronie podażowej. Planujemy rozszerzyć portfolio inwestycji o 7 nowych projektów łącznie na około 1000 mieszkań, uzyskać pozwolenia na budowę dla około 650 mieszkań i oddać do użytkowania około 300 mieszkań. Przewidujemy, że główną siłą popytową na rynku nieruchomości w 2024 roku nadal będą osoby zaspakajające własne potrzeby mieszkaniowe i osoby indywidualne, które inwestują w lokale na wynajem lub po prostu w celu ochrony kapitału. W pierwszej kategorii, liczną grupę klientów stanowią pary, które preferują mieszkania trzypokojowe o metrażach około 60 m2, zapewniające komfortowe warunki dla dwóch osób, a także możliwość adaptacji przestrzeni w przypadku pojawienia się dziecka. Pozostałe kryteria wyboru przez nie mieszkań są właściwie te same, co w przypadku singli i rodzin. Liczy się głównie lokalizacja, łatwy dostęp do komunikacji miejskiej i usług oraz bliskość terenów rekreacyjnych. Nie bez znaczenia są również atrybuty samego mieszkania, takie jak balkon, słoneczna orientacja okien, okna niewychodzące na okna sąsiada, wyższe piętro – nie nad garażem, możliwość wyboru między kuchnią zamkniętą a otwartą.

Czy RPP da sygnał do obniżki?

We wtorek, 6 lutego, Rada Polityki Pieniężnej rozpoczyna dwudniowe posiedzenie, natomiast  decyzja ma zostać ogłoszona w środę, 7 lutego. Konferencja z udziałem prezesa Adama Glapińskiego odbędzie się dzień po decyzji, czyli 8 lutego o godzinie 15:00. Wszyscy uczestnicy rynku są pewni, że RPP utrzyma stopy procentowe bez zmian, dlatego uwaga rynku skupi się przede wszystkim na konferencji prasowej z udziałem szefa NBP. Czy są jeszcze szanse i przesłanki do tego, aby stopy procentowe zostały obniżone w marcu tego roku? Czy RPP będzie jednak zwlekać i poczeka na pierwsze cięcia ze strony Fed i EBC? Co pokażą marcowe projekcje inflacyjne?

Druga decyzja RPP w tym roku również powinna przebiec bez żadnych niespodzianek i stopy procentowe powinny pozostać bez zmian. Będzie to oznaczało, że główna stopa procentowa utrzyma się na poziomie 5,75% po tym, jak we wrześniu i październiku dokonano łącznego cięcia o 100 punktów bazowych. Właśnie dlatego uwaga rynkowa przesunie się na czwartek i konferencję prasową prezesa Glapińskiego. Oczywiście najprawdopodobniej powtórzy on swoje ostatnie słowa, co do odpowiadania na nadchodzące dane i śledzenie decyzji Fed i EBC. Niemniej nie wykluczone, że prezes NBP wskaże, że marzec wciąż może być w grze pod względem obniżek stóp procentowych, w przypadku pozytywnego wydźwięku marcowej projekcji inflacyjnej. Z drugiej strony należy mieć na uwadze to, że ścieżka inflacji w dalszej części roku będzie zależała w dużej mierze od decyzji rządu w stosunku do cen administrowanych. Gra dotyczy przede wszystkim stawki VAT na żywność, która na ten moment wynosi 0% i może być przywrócona do 5% po pierwszym kwartale. Oprócz tego rząd może zdecydować się na dalsze mrożenie cen energii w drugiej połowie roku. Jednocześnie warto jednak wspomnieć, że ceny energii na giełdach raczej spadały w ostatnim czasie, więc ewentualna rezygnacja z mrożenia cen miałaby mniejszy wpływ na wzrost inflacji, niż można było tego oczekiwać jeszcze w zeszłym roku.

Możliwe, że inflacja w lutym i marcu zbliży się mocno do celu inflacyjnego, ale również ze względu na efekt bazy zacznie odbijać w dalszej części roku. Co więcej, oddala się termin obniżek w EBC oraz w Rezerwie Federalnej, co również może skłaniać RPP do wstrzymania się z decyzją o obniżce. Oprócz tego warto wspomnieć o tym, że niektórzy członkowie RPP wskazują na możliwość podwyżek stóp procentowych, czy sprzedaż obligacji kupowanych w trakcie pandemii w ramach niekonwencjonalnych działań. Oczywiście wydaje się, że wciąż scenariuszem bazowym w przypadku Polski jest kilka obniżek stóp procentowych w tym roku, choć cały czas nie możemy wykluczyć dalszych niespodzianek.

Na ten moment utrzymywanie statusu quo i brak jasnego przesłania wskazującego na potrzebę obniżek stóp procentowych powoduje, że polski złoty trzyma się całkiem nieźle. Rynek wciąż widzi szanse na 3 obniżki stóp procentowych w tym roku, ale brak obniżki w marcu może zmniejszyć te oczekiwania. Warto wspomnieć o tym, że w tym tygodniu w czwartek decyzję podejmuje również Narodowy Bank Czech i w tym przypadku oczekuje się kolejnej obniżki o 25 punktów bazowych do 6,5%. Inflacja CPI w Czechach jest wyższa niż w Polsce i wynosi 6,9% za grudzień. Warto jednak podkreślić, że CNB zaczął obniżać stopy dopiero w grudniu, kiedy realne stopy procentowe wyszły na pozytywny poziom.

Autor: Michał Stajniak, wicedyrektor Działu Analiz XTB

Dolar korzysta na dysproporcji między USA a Europą

Na rynkach walutowych początek 2024 r. zdominowała siłą amerykańskiej gospodarki, która zmusza rynki do odsunięcia oczekiwań dotyczących obniżek stóp procentowych i pomaga dolarowi odrobić część strat, jakie poniósł pod koniec 2023 r.

Ubiegły tydzień nie przełamał tego trendu. Styczniowe posiedzenie FOMC nie wywołało większych ruchów na rynkach walutowych, bardzo dobry raport z amerykańskiego rynku pracy zmusił jednak inwestorów do przesunięcia oczekiwań wobec pierwszej obniżki stóp procentowych z marca na maj. Nigdzie indziej nie widać tak wyraźnej siły gospodarczej, co wspiera aprecjację dolara, który w zeszłym tygodniu umocnił się względem większości głównych walut świata, w tym wszystkich walut G10.

Ten tydzień będzie w głównych gospodarkach bardzo spokojny – nie poznamy wielu nowych odczytów ani wieści dotyczących polityki monetarnej. Jastrzębia postawa Fedu z zeszłego tygodnia i oznaki ponownego przyspieszenia amerykańskiej gospodarki mogą sprawić, że większość walut pozostanie względem dolara w tyle – co najmniej do czasu, gdy w połowie lutego opublikowane zostaną najnowsze dane inflacyjne. Uważamy, że w średnim terminie wciąż będą one kluczowe dla ruchów walut.

PLN

Ostatni tydzień charakteryzował się raczej pozytywnym sentymentem do regionu CEE, a dla złotego był szczególnie dobry. Umocnił się on o ponad 1% względem euro, a kurs EUR/PLN spadł w czwartek najniżej od połowy grudnia (do 4,31). W efekcie polska waluta uplasowała się na szczycie tabeli walut CEE.

Aprecjacja złotego jest imponująca, szczególnie biorąc pod uwagę kiepski odczyt PKB Polski i siłę amerykańskiej waluty. Wzrost gospodarczy w 2023 r. ledwo pozostał dodatni (0,2% względem oczekiwanych 0,4–0,5%), co sugeruje, że aktywność gospodarcza pod koniec roku była znacznie słabsza, niż sądzono. Doprowadziło to do wzrostu zakładów za obniżkami stóp procentowych. Pod koniec tygodnia zakłady te ponownie jednak spadły, co było następstwem silnego raportu z amerykańskiego rynku pracy, który zatrząsł oczekiwaniami dotyczącymi stóp procentowych na całym świecie. Utrzymujemy dość pozytywny pogląd na polską walutę, zastanawiamy się jednak, czy jej aprecjacja nie staje się przeciągnięta i czy jej zyski nie zostaną w najbliższych tygodniach ograniczone.

W tym tygodniu uwaga skupi się na decyzji RPP w sprawie stóp procentowych w środę (07.02). Zmiana poziomu stóp procentowych jest niemal wykluczona, najważniejsza będzie więc retoryka banku, szczególnie podczas konferencji prasowej prezesa Adama Glapińskiego następnego dnia. Wydaje się, że lutowe posiedzenie nie przyniesie rewelacji, nie spodziewamy się więc związanej z nim podwyższonej zmienności.

EUR

Ubiegłotygodniowe odczyty potwierdziły, że gospodarka strefy euro doświadczyła stagnacji w ostatnim kwartale 2023 r., uniknęła jednak technicznej recesji. W całym 2023 r. dynamika PKB była bliska zera (0,5%). Inflacja kontynuowała w styczniu trend spadkowy, była jednak nieco wyższa, niż oczekiwano.

W szerokim ujęciu, o ile nie dojdzie do niespodziewanego wzrostu presji inflacyjnej, uważamy, że Europejski Bank Centralny prawdopodobnie rozpocznie obniżanie stóp procentowych przed Bankiem Anglii i Rezerwą Federalną – najpewniej jednak nie wcześniej niż w kwietniu. Rynki swap widzą to podobnie, wyceniając w 2/3 ruch w kwietniu. Tydzień rozpoczęliśmy rewizjami danych PMI, za czym we wtorek 06.02 podążą nowe dane o sprzedaży detalicznej. W tym tygodniu zaplanowanych jest również kilka przemówień członków Rady Prezesów, w tym głównego ekonomisty EBC, Philipa Lane’a, w czwartek 08.02.

USD

Po środowym posiedzeniu FOMC dolar doświadczył tylko nieznacznej aprecjacji, mimo że prezes Jerome Powell zdecydowanie odsunął rynkowe oczekiwania dotyczące pierwszej obniżki stóp procentowych. Z oświadczenia usunięto zdanie, że dalsze podwyżki mogą być potrzebne, podkreślono jednak, że potrzeba więcej dowodów w kontekście normalizacji sytuacji inflacyjnej. Podczas swojej konferencji prasowej Powell stwierdził również, że obniżka w marcu jest mało prawdopodobna, co stanowi niezwykle wyraźne forward guidance.

Ponadto w zeszłym tygodniu ukazał się bardzo dobry styczniowy raport z amerykańskiego rynku pracy, który wykazał silny wzrost miejsc pracy i płac oraz spadek stopy bezrobocia. Zmusił on w końcu inwestorów do znacznej obniżki wycen cięć stóp procentowych w marcu, wzmacniając dolara. W tym tygodniu zmienność może wywołać rewizja danych CPI (piątek 09.02).

GBP

W ubiegły czwartek Bank Anglii zbliżył się nieco do gołębiej postawy. Jedna z członkiń Komitetu Polityki Pieniężnej optowała za pozostawieniem stóp na niezmienionym poziomie, choć poprzednio głosowała za podniesieniem stóp procentowych; inna zaś opowiedziała się za ich obniżeniem, będąc wcześniej neutralną. Zgodnie z konsensusem panującym wśród członków Komitetu stopa referencyjna osiągnęła w trwającym cyklu swój szczyt, apetyt na cięcia jest jednak niewielki i na pierwsze obniżki przyjdzie nam najpewniej poczekać najwcześniej do lata. Zrewidowano również w górę prognozy wzrostu, przy czym bank zaznaczył, że po II kwartale inflacja ma ponownie wzrosnąć.

Funt dalej więc zyskuje dzięki najwyższym spośród głównych gospodarek krótkoterminowym stopom procentowym oraz nieco lepszym danym gospodarczym w porównaniu do innych europejskich krajów. Interesujące pod tym względem będą przyszłotygodniowe dane o PKB w IV kwartale – istnieje pewne prawdopodobieństwo, że potwierdzą techniczną recesję.

Autorzy: Enrique Diaz-Alvarez, Matthew Ryan, Roman Ziruk, Itsaso Apezteguia, Michał Jóźwiak – analitycy Ebury

Sześciu nowych członków w składzie Rady Nadzorczej GPW

Sześciu nowych członków składzie Rady Nadzorczej Giełdy Papierów Wartościowych.

05 lutego 2024 r. Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Giełdy Papierów Wartościowych  w Warszawie S.A. powołało w skład Rady Nadzorczej Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie S.A. (Rada Giełdy): Pana Pawła Homińskiego, Pana Jerzego Kalinowskiego, Pana Piotra Prażmo, Panią Małgorzatę Rusewicz, Panią Iwonę Srokę oraz Panią Katarzynę Szwarc.

Tomasz Bardziłowski nowym Prezesem Zarządu GPW

  • 05 lutego 2024 r. Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie powołało Tomasza Bardziłowskiego na stanowisko Prezesa Zarządu GPW
  • Powyższa decyzja wejdzie w życie z dniem doręczenia Spółce decyzji Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie wyrażenia zgody na zmianę w składzie Zarządu Giełdy

05 lutego 2024 r. Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie GPW podjęło uchwałę w sprawie powołania Pana Tomasza Bardziłowskiego na stanowisko Prezesa Zarządu Giełdy. Uchwałę podjęto większością głosów na wniosek Skarbu Państwa – akcjonariusza reprezentującego 35,01 proc. kapitału zakładowego Spółki. Decyzja wejdzie w życie w dniu doręczenia GPW decyzji Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie wyrażenia zgody na zmiany w składzie Zarządu Giełdy.

Tomasz Bardziłowski

Pan Tomasz Bardziłowski ukończył studia licencjackie na wydziale Finansów i Bankowości SGH, zdobył tytuł magistra finansów międzynarodowych na University of Amsterdam. Ukończył studia doktoranckie na Akademii Leona Koźmińskiego oraz Advanced Management Program na IESE Business School oraz Program for Leadership Development na Harvard Business School. Studiował również na Staffordshire University Business School w Wielkiej Brytanii oraz na Wirtschaftsuniversität w Wiedniu. Pracę zawodową rozpoczął w 1997 r. w domu maklerskim ABN AMRO w Warszawie, w latach 1998-2003 pracował w Credit Suisse First Boston jako analityk ds. rynku polskiego. W latach 2003-2005 szef departamentu sprzedaży instytucjonalnej DM BZ WBK (obecnie Santander), w latach 2005-2006 Prezes Zarządu CAIB Securities. W latach 2006-2010 piastował stanowiska Head of Emerging Europe Equity Research oraz Head of CEE Equities w UniCredit CAIB. W latach 2010-2012 był Dyrektorem Zarządzającym i szefem polskiego oddziału Credit Suisse Securities. W latach 2012-2018 Członek Zarządu i szef Departamentu Rynku Publicznego Vestor Dom Maklerski (wcześniej DI Investors). Od lutego2019 r. Dyrektor Zarządzający w Departamencie Rynków Kapitałowych i Doradca Zarządu IPOPEMA Securities. W latach 2014-2016 ekspert ds. rynków kapitałowych w Forum Obywatelskiego Rozwoju. Wielokrotnie nagradzany jako najlepszy analityk ds. rynku CEE, m.in. w rankingu Institutional Investors. W roku 2005 uznany w plebiscycie gazety Parkiet „Analitykiem Roku”, w roku 2006, w tym samym plebiscycie uznany za najlepszego stratega giełdowego. Makler giełdowy (nr licencji 2110), posiadacz tytuły Chartered Financial Analyst (CFA), który uzyskał w 2000 roku.

Opłaty za śmieci przez aplikację mObywatel w kolejnych miastach

Asseco wraz z Ministerstwem Cyfryzacji i Centralnym Ośrodkiem Informatyki wprowadzają w kolejnych miastach możliwość regulowania opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi, z poziomu aplikacji mObywatel. Do projektu dołączyły Włocławek, Stalowa Wola, Zabrze, Skierniewice, Ostrowiec Świętokrzyski, Łowicz i Kalisz.

Dzięki integracji Systemu OTAGO z Platformą ePłatności, mieszkańcy tych miast mogą korzystać z bezprowizyjnych płatności BLIK za wywóz śmieci. To kolejna nowość w aplikacji mObywatel, po wprowadzeniu możliwości realizowania opłat za podatek od nieruchomości, którą Asseco udostępniło jako pierwsze w Polsce w ostatnim kwartale minionego roku. Do grona użytkowników tego rozwiązania należy 19 miast współpracujących z Asseco Data Systems (dostawcą systemu OTAGO): Chełm, Elbląg, Gdańsk, Kalisz, Kielce, Łowicz, Mielec, Nowy Dwór Mazowiecki, Ostrowiec Świętokrzyski, Piaseczno, Piekary Śląskie, Police, Ruda Śląska, Rumia, Skierniewice, Stalowa Wola, Starogard Gdański, Zabrze i Zielona Góra.

„Po dobrym przyjęciu opłat za podatek od nieruchomości, rozszerzono katalog zobowiązań, które można regulować z poziomu aplikacji mObywatel i na stronie mObywatel.gov.pl. Ciągły rozwój Platformy ePłatności i bliska współpraca z urzędami, które korzystają z Systemu OTAGO, pozwalają nam upraszczać i automatyzować procesy płatnicze w administracji publicznej, a także zwiększać ich bezpieczeństwo” – mówi Artur Siodmiak, Dyrektor Handlowy Asseco Data Systems S.A.

Większość dużych samorządów uwzględnionych w projekcie opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi korzysta ze Zintegrowanego Systemu Informatycznego OTAGO firmy Asseco Data Systems. Jest to rozwiązanie klasy ERP wspierające zarządzanie wszystkimi obszarami działalności jednostek samorządu terytorialnego, od budżetu, przez podatki i opłaty, po sprawy obywatelskie czy sferę społeczną.

„Wśród klientów Asseco Data Systems jest ponad dwadzieścia miast i gmin, które są zainteresowane wprowadzeniem możliwości realizowania opłat za śmieci w mObywatelu. Centralny Ośrodek Informatyki wydał już odpowiednie dane konfiguracyjne dla części z nich, więc niebawem mieszkańcy kolejnych miast powinni móc skorzystać z nowej funkcjonalności. Większość jednostek administracji publicznej, z którymi współpracujemy przy tym projekcie, deklaruje chęć wdrożenia rozwiązania jeszcze w pierwszym kwartale 2024 r.” – mówi Artur Siodmiak, Dyrektor Handlowy Asseco Data Systems S.A.

mObywatel jest wciąż rozwijany przy współpracy z Centralnym Ośrodkiem Informatyki oraz partnerami technologicznymi, takimi jak Asseco Data Systems. Ministerstwo Cyfryzacji zapowiedziało rozszerzenie portfolio dokumentów dostępnych w aplikacji, wprowadzenie możliwości zgłaszania kolizji drogowej w module „Stłuczka” czy gromadzenia danych dotyczących działalności gospodarczej i informacji o zarejestrowanej firmie w module „Moja firma”.

Creotech Instruments dołączy do indeksu sWIG80 po sesji 6 lutego br.

Creotech Instruments, notowany na GPW polski producent satelitów, systemów i podzespołów satelitarnych, zostanie włączony do indeksu sWIG80 po zakończeniu sesji giełdowej 6 lutego br. Spółka zajmowała pierwsze miejsce na liście rezerwowej do indeksu sWIG80 w ostatniej korekcie kwartalnej portfeli indeksów ogłoszonej 30 listopada 2023 roku. Włączenie akcji Creotech do indeksu sWIG80 jest skutkiem nadzwyczajnej korekty portfela w wyniku której z indeksu mWIG40 wykreślone zostaną akcje spółki TIM. W miejsce spółki TIM z mWIG40 zostanie wpisana spółka Cognor, a w miejsce opuszczającej indeks sWIG80 spółki Cognor, zostanie wpisany Creotech Instruments. Indeks sWIG80 osiągnął w 2023 roku najwyższy wynik w swojej blisko 30-letniej historii. Creotech Instruments zadebiutował na rynku NewConnect 12 października 2021 roku, a już 11 lipca 2022 roku Spółka przeniosła notowania na Rynek Główny GPW przeprowadzając największą i jedyną ofertę publiczną tego roku.

W skład indeksu sWIG80 wchodzi 80 największych spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, które nie znalazły się w indeksach WIG20 i mWIG40. Dołączenie do głównych indeksów jakimi w Polsce są WIG20, mWIG40 i sWIG80 może skutkować dalszym wzrostem zainteresowania inwestorów spółką i pozytywnie wpływać na średni dzienny wolumen oraz wysokość obrotów.

Dołączenie Creotech Instruments do grona spółek reprezentujących krajowy indeks sWIG80 to kolejna bardzo dobra wiadomość, która pokazuje skalę i tempo wzrostu naszej firmy. Pod koniec 2021 roku zadebiutowaliśmy na rynku NewConnect, a już po trzech kwartałach byliśmy notowani na Głównym Rynku GPW, po sukcesie największej i jedynej oferty publicznej w 2022 roku. Akcjonariusze Creotech Instruments na przestrzeni 2 lat i 4 miesięcy naszej obecności na giełdzie mogą cieszyć się z kilkukrotnego zwrotu na swojej inwestycji, a model biznesowy i perspektywy rozwoju firmy przekonały w tym czasie kolejnych inwestorów, w tym instytucjonalnych, z których TFI PZU oraz OFE Allianz Polska posiadają znaczne pakiety akcji Spółki. Mamy w firmie poczucie dobrze zrealizowanego zadania, a dostrzeżenie tego przez rynek to dla nas duża satysfakcja. Jednocześnie uważam, że najlepsze dopiero przed nami. Nasza strategia zakłada osiągnięcie pozycji wiodącego dostawcy technologii mikrosatelitarnych w projektach obronnych i komercyjnych w UE, a zabezpieczone finansowanie, po sukcesie oferty publicznej w październiku 2023 roku, pozwala zrealizować nam wszystkie niezbędne elementy tego planu. Rynek kosmiczny ma przed sobą bardzo dobre perspektywy, a Creotech Instruments będący częścią indeksu sWIG80, będzie mógł zaoferować ciekawą ekspozycję na ten sektor jeszcze szerszemu gronu inwestorów. Rok 2023 był dla sWIG80 rekordowy i wierzę, że dalszy rozwój Creotech Instruments będzie pozytywnie kontrybuował do wyniku tego jednego z trzech najważniejszych w Polsce indeksów giełdowych – komentuje dr hab. Grzegorz Brona, Prezes Zarządu Creotech Instruments S.A.

Konstrukcja kwartalnych rankingów indeksów bierze pod uwagę obroty akcjami oraz miesięczny wskaźnik obrotu (MWO) za okres ostatnich 12 miesięcy, licząc wstecz od dnia rankingu. Wartość akcji w wolnym obrocie obliczana jest na podstawie kursu zamknięcia akcji z dnia rankingu. Creotech Instruments w ostatnim kwartalnym rankingu indeksów z listopada 2023 roku znalazł się na pierwszym miejscu listy rezerwowej do włączenia do indeksu sWIG80.

Dolar znów zyskuje. Korekta cen ropy

Amerykańska waluta miała bardzo ciekawy tydzień. Od środy, kiedy publikowano decyzję FED w sprawie stóp procentowych, dolar codziennie zyskiwał lub tracił względem euro niemal 1%.

Spadek bezrobocia za oceanem

Piątkowe dane za oceanem dotyczące rynku pracy mocno zaskoczyły analityków. Stopa bezrobocia spadła z 3,8% na 3,7%. Było to spowodowane powstaniem dużej liczby nowych miejsc pracy. Oczekiwania mówiły o 180 tysiącach w sektorze pozarolniczym. Powstało jednak 353 tysiące. Dodatkowe 173 tysiące odpowiadają właśnie niemal dokładnie za 0,1% zatrudnionych. Do tego warto dodać, że średnia płaca wzrosła w ciągu roku o 4,5%, co jest wynikiem wyższym od inflacji wynoszącej 3,4%, zatem realne płace rosną. Rynek zareagował umocnieniem kursu dolara względem euro niemal o centa. W rezultacie dolar jest obecnie najdroższy względem europejskiej waluty od pierwszej połowy grudnia.

Pozostałe dane z USA

W piątek poznaliśmy również Raport Uniwersytetu Michigan oraz zamówienia na dobra. Raport okazał się symbolicznie lepszy od oczekiwań. Wskazał 79 pkt, podczas gdy spodziewano się 78,8 pkt, co w przypadku tych danych jest małą różnicą. Z kolei odrobinę słabiej wypadły zamówienia na dobra, które w grudniu rosły o 0,5%, podczas gdy oczekiwano 0,6%. Zamówienia na dobra trwałego użytku zgodnie z oczekiwaniami się nie zmieniły. Branża motoryzacyjna dalej ma swoje problemy. Również zamówienia w przemyśle wyrównały oczekiwania analityków, wzrastając 0,2% w grudniu. Dane te jednak nie były tak istotne dla inwestorów jak te z rynku pracy, w związku z czym przeszły bez większego echa.

Korekta cen ropy

Miniony tydzień zaczął się z baryłką powyżej 83 dolarów a zakończył ledwo powyżej 77 dolarów. Powodem jest kolejne uspokojenie nastrojów na Morzu Czerwonym a tym samym udrożnienie Kanału Sueskiego. Z drugiej strony zobaczyliśmy np. prognozy Kuwejtu. Kraj ten, planując budżet na 2024 rok, zakłada średnią cenę ropy na poziomie 91 dolarów. Tutaj jednak pod uwagę brane są dalsze cięcia wydobycia. Z drugiej strony chętnych do tych ograniczeń w samym kartelu OPEC zaczyna coraz bardziej brakować. Scenariusz ten najwyraźniej nie zakłada obecnych dążeń do wygaszania działań zbrojnych w Strefie Gazy.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na odczyty indeksów PMI dla państw strefy euro oraz USA.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat.pl

Mastercard: E-commerce wyprzedza handel stacjonarny. Wydatki na podróże i rozrywkę priorytetem w 2024 r.

Według najnowszego raportu Mastercard Economic Outlook w 2024 roku konsumenci i przedsiębiorstwa staną przed kluczowymi decyzjami, dotyczącymi wydatków i inwestycji, dysponując budżetami nadwyrężonymi wzrostem cen i stóp procentowych. W tym roku światowa sytuacja gospodarcza wydaje się wracać do bardziej „normalnej” niż wcześniej, ale nadal istnieje dążenie do osiągnięcia nowego stanu równowagi, zwłaszcza w kontekście wysokich stóp procentowych, wzrostu płac i inflacji. Wzmacnia się jednocześnie pozycja konsumenta, co jest rezultatem malejącego tempa inflacji przy jednoczesnym utrzymaniu stabilnego realnego wzrostu gospodarczego.

Mastercard Economics Institute na podstawie zarówno ogólnodostępnych danych, jak i zagregowanych i zanonimizowanych danych transakcyjnych Mastercard, a także modeli prognozujących aktywność gospodarczą, identyfikuje najistotniejsze kwestie, które w tym roku będą kształtować globalny krajobraz gospodarczy. W prognozie gospodarczej „Economic Outlook 2024”jako kwestie te wskazano wzmocnienie pozycji konsumenta, stopniowe łagodzenie presji inflacyjnej oraz korekty kierunków działań podejmowanych przez banki centralne. Po analizie danych z 45 rynków wyłoniono cztery kluczowe wnioski:

  1. Konsumenci będą kierować się przede wszystkim „potrzebami”i „pragnieniami, nie „impulsami”

Nawet w obliczu wysokiej inflacji, pochłaniającej znaczną część domowych budżetów przeznaczonych na zaspokajanie podstawowych potrzeb, niezwykle ważne dla konsumentów pozostaną wydatki uznaniowe, wśród których dominować będą podróże i rozrywka. Oznacza to, że twórcy tacy jak Taylor Swift czy Beyoncé oraz zjawiska takie jak „Barbenheimer” niezmiennie budzą zainteresowanie, skutecznie zachęcając do przeżycia kolejnych doświadczeń wpisujących się w aktualny kanon kulturowy. Z kolei, aby zaspokoić swoją ciekawość świata za rozsądną cenę, turyści z krajów europejskich wybierają coraz częściej kierunki podróży bardziej przyjazne dla portfela. Turystyczny boom przeżywa szczególnie region Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. W 2023 r. Turcja, Egipt i Tunezja znalazły się w pierwszej piątce kierunków podróży wakacyjnych, których popularność wśród turystów z Europy rosła najszybciej w porównaniu z rokiem poprzednim. W tym samym okresie odnotowano spadek liczby rezerwacji dokonywanych we Włoszech, Hiszpanii, Portugalii i Grecji, który to trend, jak przewiduje raport, będzie się nasilać w 2024 r.

Jeśli chodzi o ogólne wydatki Polaków Mastercard Economics Institute szacuje, że w 2024 r. wzrosną one o 3,5% rok do roku.

  1. Zatrudnienie podstawą mocnej pozycji konsumentów

Konsumenci pozostają odporni na dekoniunkturę – tego rodzaju twierdzenia były powtarzane przez cały miniony rok i usłyszymy je ponownie w 2024 r., ponieważ utrzymująca się wysoka siła nabywcza konsumentów wynika z dobrej sytuacji na rynku pracy. W niektórych regionach zależność tę najlepiej odzwierciedla szybszy od inflacji wzrost wynagrodzeń. Dotyczy to na przykład Polski, gdzie we wrześniu 2023 r. płace wzrosły o 11% rok do roku, a inflacja wynosiła około 8%. Luzowanie polityki pieniężnej pomoże utrzymać poziom wydatków konsumenckich w sektorach wrażliwych na zmiany stóp procentowych.

  1. Malejąca presja inflacyjna umożliwi bankom centralnym korygowanie obranego kursu

Według Mastercard Economics Institute z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że banki centralne zakończyły już cykle podwyżek stóp procentowych lub zbliżają się do ich zakończenia. W tym roku, w odpowiedzi na spadek inflacji w warunkach nieznacznego tempa wzrostu gospodarczego, można spodziewać się stopniowego łagodzenia polityki monetarnej i jej częściowej normalizacji. Mastercard Economics Institute spodziewa się, że w 2024 r. w skali globalnej stopa inflacji wyniesie 4,9% rok do roku, tj. obniży się w stosunku do poziomu 6% odnotowanego w 2023 r., choć nadal utrzyma się powyżej średniej sprzed pandemii, wynoszącej 2,7%. Mimo to prognozy wskazują, że globalny wzrost PKB w nadchodzącym roku będzie zbliżony do tego z 2023 r. i po uwzględnieniu wpływu inflacji wyniesie 2,9% rok do roku. Dla Polski przewiduje się stopę referencyjną na poziomie 4,25% i wzrost PKB 3,3% rok do roku.

  1. Przymierzalnia we własnym salonie – dochody z handlu elektronicznego przewyższają te uzyskiwane z handlu stacjonarnego

Dzięki sprawnym dostawom sklepy online oferują obecnie konsumentom w praktyce nieograniczone możliwości robienia zakupów na ostatnią chwilę, pozwalając dodać do koszyka artykuły, które można następnie swobodnie przymierzyć we własnym domu. Wzrost dochodów z handlu elektronicznego nie tylko odzwierciedla wzrost liczby sklepów internetowych, lecz także wskazuje na rosnącą lojalność klientów, którzy oswajając się coraz bardziej z zakupami internetowymi, chętnie wracają do tych samych e-sklepów. W dziesięciu poddanych analizie gospodarkach w latach 2019–2023 nastąpiło zwiększenie rentowności sprzedaży internetowej, podczas gdy rentowność sprzedaży realizowanej w sklepach stacjonarnych pozostała na względnie niezmienionym poziomie. Zjawisko to było szczególnie widoczne w Hiszpanii, gdzie stopa zwrotu z handlu elektronicznego wzrosła w latach 2019–2023 o 9,8%. Dla porównania w tym samym okresie wzrost ten dla handlu stacjonarnego wyniósł jedynie 0,1%.

Jakub Nowak podpisuje umowę wykupu większościowego pakietu JNT Group

W piątek, 2. lutego br., Jakub Nowak podpisał umowę z Enterprise Investors, na mocy której dojdzie do wykupu menadżerskiego JNT Group od tegoż funduszu inwestycyjnego. Po wykupie Prezes JNT Group zostanie większościowym właścicielem grupy. Jakub Nowak zapowiada dalszą silną ekspansję spółki oraz wejście w nowe segmenty rynku, tj. alkohole mocne oraz piwa.

 „Ponad sześcioletnia współpraca z funduszem była dla nas bardzo owocna i wiele nas nauczyła. W tym czasie znacząco urośliśmy, stając się największą w Polsce pojedynczą spółką produkującą i dystrybuującą wino. Stało się tak, dzięki dynamicznym zmianom, wprowadzanym w firmie, między innymi sprofesjonalizowaliśmy zespół i zmodernizowaliśmy zakład produkcyjny, znacząco zwiększając moce produkcyjne firmy, a także zoptymalizowaliśmy portfolio produktowe. Z sukcesem zrealizowaliśmy przejęcia konkurencji w kraju i za granicą” – komentuje Jakub Nowak, Prezes Zarządu, związany ze spółką od 24 lat.

Jakub Nowak stawia na dalszy rozwój JNT Group. Ma on polegać na zbudowaniu dużego podmiotu o międzynarodowej skali, tym samym udowadniając, że tego typu kierunek zmian nie jest wcale zarezerwowany wyłącznie dla dużych zachodnich korporacji. Strategia firmy zakłada stanie się największym graczem na polskim rynku, przy jednoczesnym zbudowaniu silnej pozycji firmy na międzynarodowych rynkach.

„Celem wykupu JNT Group jest dalszy rozwój firmy. Chcemy, aby w ciągu 3-5 lat przychody spółki przekroczyły miliard złotych. Planujemy wejście w nowe segmenty rynku, takie jak alkohole mocne i piwa. Nasze pomysły na kierunki rozwoju opieramy na innowacyjności, która stanowi naszą mocną stronę, a także szerokim dostępie do rynku, jaki wypracowaliśmy sobie przez lata.– wyjaśnia Jakub Nowak.

– Spółka planuje wejście na kolejne, zagraniczne rynki. Dzięki tym działaniom będziemy w stanie otworzyć sobie drogę do dalszych przejęć. Pozwolą nam one konsekwentnie stawać się silną grupą o międzynarodowej skali” – dodaje Prezes JNT Group.

Spółka przez ostatnie lata sukcesywnie rozwija się, co w sposób istotny przekłada się na nowoczesne rozwiązania w produkcji, m.in. win w Polsce. Przez ten czas firma przejęła takie marki, jak Grzaniec Galicyjski, Wino Makłowicz i Selekcja Makłowicz oraz Platinum Wines. Ponadto w lipcu 2023 roku JNT Group rozpoczęło ekspansję międzynarodową. Obecnie produkty największego polskiego producenta win są dostępne także w sieciach handlowych w Rumunii. Potwierdzeniem obranego nowego kierunku zmian firmy jest także przejęcie winnicy w Transylwanii w grudniu ur.

Jakub Nowak, Prezes Zarządu JNT Group, Członek Rady Głównej ZP Polskiej Rady Winiarstwa

Karierę zaczynał w 2000 roku jako przedstawiciel handlowy w spółce Jantoń, gdzie w 2001 roku został dyrektorem sprzedaży, w 2002 – prezesem spółki dystrybucyjnej Jantoń Dystrybucja (obecnie PDA Dystrybucja) a w 2008 – wiceprezesem firmy Jantoń. Funkcję prezesa zarządu Jantoń objął w 2017 roku i wraz z Enterprise Investors wykupił spółkę, która w 2019 roku zmieniła nazwę na JNT Group.

Jakub Nowak dynamicznie rozwija firmę, stawiając na innowacje, nowe sieci dystrybucji i portfolio produktowe, modernizację zakładu produkcyjnego oraz konsolidację rynku. Jest autorem m.in. zakupu marki Grzaniec Galicyjski czy spółki Platinum Wines, wprowadzenia pionierskich projektów: Makłowicz Poleca, a także Wino Chefa, realizowanego we współpracy z Michelem Moranem, czy zakupu winnicy w Transylwanii i wdrożenia projektu Polska Winnica w Transylwanii. Stworzył od podstaw markę Monte Santi, którą cały czas intensywnie rozwija. Jest ona jedną z największych marek na rynku wina w Polsce.

Skutecznie rozwija spółki oraz marki, którymi się zajmuje. Obecnie wraz z inwestorami wykupuje firmę od Enterprise Investors, stając się jej większościowym udziałowcem.

Stopy procentowe w lutym bez zmian? Brak przesłanek do obniżek

Ekonomiści są zgodni co do tego, że nie należy się spodziewać obniżek stóp procentowych w lutym 2024 roku. To oznacza, że raty kredytów konsumenckich i hipotecznych nie będą się zmieniać w odczuwalny sposób.

Ekonomiści Polskiego Instytutu Ekonomicznego oceniają, że w I kwartale 2024 należy spodziewać się przejściowego spadku inflacji nawet do 3,5 proc w marcu, czyli CPI będzie zbliżone do górnej granicy celu NBP. Ale obniżenie będzie chwilowe. Nie będzie przesłanką do znacznego obniżania stóp procentowych, ponieważ w drugiej połowie roku decyzje administracyjne o wychodzeniu z tarcz antyinflacyjnych tj. ewentualny wzrost stawki VAT na żywność, częściowe odmrożenie cen energii spowodują ponowny wzrost inflacji CPI prawdopodobnie o około 2 pkt. Prognozy analityków zapowiadają średnią inflację w całym 2024 roku na poziomie 5 proc. a wzrost PKB Polski o ok. 3 proc co nie stanowi modelowej sytuacji do znacznych obniżek stóp.

Ostatnie wypowiedzi Prezesa NBP pokazują, że podobnych zmian inflacji oczekuje RPP i że nie będą one automatycznie prowadzić do obniżek stóp. Dlatego w ocenie ekonomistów do marca RPP pozostawi stopy procentowe bez zmian (główna na poziomie 5,75 proc.).

Rynek wycenia obniżki w skali ok. 100 pb na przestrzeni całego roku 2024 i pierwszego ruchu oczekuje w marcu. Natomiast scenariusz bazowy ekonomistów ING BSK zakłada spadek stóp o 25-50 pb w maju.

Raczej nie ma ryzyka podwyżki stóp procentowych, ponieważ jesienią 2023 RPP zaczęła cykl obniżek, więc scenariusz, w którym zaraz potem decyduje się na podwyżkę sugerowałby, że nastąpił błąd w polityce pieniężnej, że źle rozpoznano trendy w gospodarce.

Karolina Jurek, ekspert kredytowy Lendi

[STIR] Fiskus w ub.r. zablokował blisko 1,2 tys. rachunków bankowych

  • Skarbówka nie rezygnuje ze STIR-u. Rok do roku widać ponad 14-proc. wzrost zablokowanych środków.
  • W ub.r. zablokował blisko 90 mln złotych na rachunkach bankowych firm.

Jak wynika z danych Ministerstwa Finansów, w 2023 roku liczba zablokowanych rachunków bankowych z wykorzystaniem STIR wzrosła o 4,4% w porównaniu z 2022 rokiem. W tym samym czasie o ponad 17% zwiększyła się liczba podmiotów kwalifikowanych objętych blokadami. Ostatnio łączna kwota zablokowanych środków pieniężnych urosła rok do roku o przeszło 14%, do 88,5 mln zł. Z kolei cała wartość szacowanych uszczupleń wyniosła prawie 288 mln zł, a więc o niespełna 4 mln mniej niż w 2022 roku. Zdaniem ekspertów, w bieżącym roku nie można wykluczyć częstszego stosowania tego narzędzia, bo fiskus wciąż jest mocno zdeterminowany do tropienia wszelkich nieprawidłowości.

Niewielkie wzrosty

Według danych udostępnionych przez Ministerstwo Finansów, w 2023 roku liczba zablokowanych rachunków bankowych z wykorzystaniem STIR wyniosła 1188 (620 – Szef KAS, 568 – NUCS). To o 4,4% więcej niż w 2022 roku, kiedy takich przypadków odnotowano 1138 (607 – Szef KAS, 531 ­– NUCS). W minionym roku było 312 podmiotów kwalifikowanych objętych blokadami STIR (156 – Szef KAS, 156 – NUCS). To o 17,3% więcej niż w 2022 roku, gdy w statystykach widniało ich 266 (141 – Szef KAS, 125 – NUCS).

– Wzrost liczby blokad środków na rachunkach bankowych to z pewnością efekt zdecydowanie lepszego typowania nieprawidłowości, łatwiejszego dostępu i transparentności do wykonywanych przez podatników czynności. Bez przesady można powiedzieć, że wszystkie uprawnienia i instrumenty, które ma KAS, dają bardzo dużą wiedzę. Niestety, zdarzają się sytuacje, kiedy uprawnienia organu podatkowego zostają przekroczone, a zarządzona blokada narusza prawa podatnika – komentuje dr Jolanta Gałuszka z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, biegły sądowy w zakresie opodatkowania międzynarodowego, podatku VAT (karuzele VAT) oraz rachunkowości.

Jak zaznacza Aldona Międlar-Adamska, prawnik z Kancelarii Ars AEQUI, stwierdzenie nieprawidłowości nie oznacza automatycznie, że działania mają charakter przestępczy. Często bowiem dochodzi do niezawinionych błędów, dowolnej interpretacji przepisów przez organy podatkowe czy braku środków pieniężnych na zapłatę zobowiązań. Zdaniem ekspertki, porównując dane resortu z ogólną liczbą podatników, stosowanie blokad STIR nie jest zjawiskiem częstym. Wzrosty nie są niepokojące i nie świadczą o masowym nadużywaniu instytucji o charakterze wysoce represyjnym.

– STIR jako narzędzie, które ma wspomóc państwo w zwalczaniu oszustw vatowskich, jest dobrym pomysłem. Problem jednak leży w tym, jak ono finalnie jest stosowane. Blokada rachunku odbywa się automatycznie. Pierwsza, na 72 godziny, jest działaniem uciążliwym, ale jednak odwracalnym i krótkotrwałym. Natomiast druga, na trzy miesiące. I to jest już środkiem w zasadzie przerywającym prawidłowe działanie przedsiębiorstwa, bo uniemożliwia mu zapłatę należności kontrahentom czy spłatę kredytów, leasingów itp. zobowiązań – podkreśla Alicja Sarna, dyrektor ds. kluczowych sporów podatkowych Tax Litigation w Crido.

Zablokowane środki i uszczuplenia

W ub.r. łączna kwota zablokowanych środków pieniężnych wyniosła 88,5 mln zł (57,5 mln zł – Szef KAS, 31 mln – NUCS). To o 14,3% więcej niż w 2022 roku – 77,4 mln zł (41,8 mln zł ­– Szef KAS, 35,6 mln zł ­– NUCS). Aldona Międlar-Adamska przekonuje, że nie są to wysokie kwoty, biorąc pod uwagę ogólny poziom ściąganych podatków. Roczne wpływy budżetowe z samego VAT-u przekraczają 250 mld zł. A właśnie ta danina pozostaje głównym polem do nadużyć podatkowych. Według ekspertki, można zatem powiedzieć, że STIR dotyczy jedynie niewielkiej części obrotu objętego tym podatkiem.

– Uważam, że skala zabezpieczenia w stosunku do wyłudzeń skarbowych jest niestety niewspółmierna. Łatwiej zablokować konto, zabezpieczyć majątek, dochody współmałżonka na poczet powstałych nieprawidłowości podatkowych komuś, kto część swojego obrotu nie wykazywał do opodatkowania czy wręcz działał w szarej strefie i są to często niewielkie kwoty, niż oszustom, którzy faktycznie wyłudzają miliony złotych – analizuje dr Gałuszka.

W 2023 r. łączna wartość szacowanych uszczupleń wyniosła 287,6 mln zł (154,1 mln zł ­– Szef KAS, 133,5 mln zł – NUCS). To o 1,3% mniej niż w 2022 roku – 291,3 mln zł (174,9 mln zł – Szef KAS, 116,4 mln zł – NUCS).

– Przedstawione dane wskazują, że blokady dotyczą ok. 25% szacowanych uszczupleń podatkowych. Może to wynikać z tego, że oszuści VAT nadal korzystają z płatności gotówkowych. Ponadto relatywnie szybko dokonują wypłat z rachunków, więc nie ma na nich środków, które można zablokować. W mojej ocenie, blokowanie rachunków bankowych z wykorzystaniem STIR powinno dotyczyć podmiotów, które są faktycznymi oszustami, a nie podmiotami uwikłanymi w wyłudzenie VAT-u – mówi Alicja Sarna.

Prognoza na 2024 rok

Dr Jolanta Gałuszka nie spodziewa się w 2024 roku ocieplenia relacji podatników z organem podatkowym. Według ekspertki Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, bardziej prawdopodobny scenariusz to wzrost liczby kontroli, a co za tym idzie – częstsze zarządzenia blokady rachunku bankowego. Od momentu wyposażenia KAS i NUCS w to narzędzie widać zwiększoną determinację w jego wykorzystaniu.

– Niedawno minister finansów zapowiedział, że KSeF nie wejdzie w życie w lipcu 2024 roku. W związku z tym nie spodziewam się rewolucji w zakresie STIR. Nie sądzę również, aby zmiany polityczne istotnie wpłynęły na aktywność podmiotów, które nadużywają przepisów podatkowych w celu osiągnięcia korzyści podatkowych – stwierdza prawnik z Kancelarii Ars AEQUI.

Z kolei Alicja Sarna zwraca uwagę na stałe zwiększanie się zarówno liczby podmiotów, jak i kwot, które podlegały blokadzie. To wskazuje raczej na intensyfikację działań organów podatkowych w walce z nieprawidłowościami podatkowymi. Warto bacznie monitorować sytuację i analizować kontekst tych blokad w celu dokładniejszej oceny skuteczności działania. Jak podkreśla ekspertka z Crido, blokada może dotyczyć nie tylko nieuczciwych podatników, ale też podmiotów, które nieświadomie wplątały się w łańcuch oszukańczych transakcji. Tak się dzieje na skutek niedołożenia należytej staranności przy weryfikowaniu swoich kontrahentów.

– System jest stale modyfikowany, a przez to bardziej precyzyjny w identyfikacji nieuczciwych podatników. Poza tym, obserwując linię orzecznictwa, nie trudno postawić tezę, że organy podatkowe otrzymały przyzwolenie na swobodne i bardziej śmiałe korzystanie z tego narzędzia, nie bacząc na konsekwencje dla danego podmiotu. Nie należy jednak popadać w panikę. Pomimo wzrostu liczby blokad, STIR w dalszym ciągu jest relatywnie rzadko stosowany – podsumowuje dr Gałuszka.