EKIPA Investments ASI inwestuje w Plenti, platformę do wypożyczania sprzętu elektronicznego

EKIPA Investments ASI ogłasza swoją kolejną inwestycję. Spółka inwestuje 1 mln złotych w Plenti, platformę technologiczną, zajmującą się wypożyczaniem elektroniki użytkowej. Inwestycja ma na celu wspieranie rozwoju Plenti i zwiększenie dostępności urządzeń elektronicznych dla szerokiego grona użytkowników, a także zmianę nawyków konsumenckich.

Plenti to innowacyjna firma, która rewolucjonizuje sposób, w jaki konsumenci korzystają ze sprzętu elektronicznego. Platforma oferuje elastyczną i wygodną usługę najmu elektroniki użytkowej w popularnym modelu miesięcznych subskrypcji. Dzięki niej klienci mogą cieszyć się dostępem do najnowszych modeli smartfonów, laptopów, konsoli do gier czy okularów VR, bez konieczności ich zakupu na własność, co wiąże się z jednorazowym, wysokim wydatkiem. Wynajem urządzenia na platformie pozwala im także uniknąć długotrwałego przywiązania się do jednego modelu.

“Decyzja o zainwestowaniu w Plenti była dla nas naturalnym wyborem. Widzimy ogromny potencjał w tej firmie, która ma zdolność do transformacji sposobu, w jaki konsumenci korzystają z elektronicznego sprzętu. Dostrzegamy podobne nawyki wśród pokolenia Z, które jest naszym głównym odbiorcą. Nasza strategia inwestycyjna opiera się na identyfikowaniu firm o innowacyjnym podejściu do rynku i wspieraniu ich w rozwoju. Plenti doskonale wpisuje się w tę strategię.” – mówi Maciej Siemaszko, Associate EKIPA Investments ASI.

„Bardzo cieszę się, że EKIPA Investments ASI dołączyła do grona inwestorów, którzy postanowili wesprzeć Plenti w rozwoju naszego unikalnego modelu biznesowego na polskim rynku. Jestem przekonany, że wspólnymi siłami sprostamy fundamentalnym zmianom, zachodzącym w nawykach konsumentów, którzy coraz częściej chcą korzystać z elektroniki w momencie, kiedy jej potrzebują, bez konieczności jej zakupu – mówi Wojciech Rokosz, prezes i współzałożyciel Plenti.

Z usług Plenti korzysta obecnie ponad 150 tys. użytkowników, którzy mają do dyspozycji ponad 600 rodzajów urządzeń do wynajęcia. W ubiegłym tygodniu firma oficjalnie uruchomiła program PlentiPartners, pozwalający innym przedsiębiorcom zarabiać na wynajmie elektroniki na platformie. To działanie przyczyni się do szybkiego rozwoju oferty produktowej Plenti.

EKIPA Investments ASI to spółka wchodząca w skład Grupy Kapitałowej EKIPA Holding. Wspiera młodych przedsiębiorców poprzez dostarczanie kapitału oraz wsparcie w wyborze najlepszej możliwej ścieżki rozwoju. Inwestuje w firmy na etapie PRE-SEED oraz SEED, głównie w podmioty z branży nowych technologii, mediów, szeroko pojętej rozrywki oraz e-commerce. Wartość pojedynczej inwestycji to od 250 tys. zł do 1 mln zł.

Brytyjska Komisja Prawna wzywa do wprowadzenia niestandardowych zasad własności dla kryptowalut

W raporcie brytyjskiej Komisji Prawnej zlecono stworzenie indywidualnych ram prawnych dla własności kryptowalut w Wielkiej Brytanii.

Aktywa cyfrowe pojawiły się dopiero w ostatnich latach, a reakcja rządu aby uregulować rynek, była powolna. Włączenie kryptowalut do ustawy o usługach i rynkach finansowych, która stała się prawem w zeszłym tygodniu, było dużym krokiem dla rynku i firm w tej przestrzeni.

Jednak, jak twierdzi Komisja Prawna, prawa własności aktywów cyfrowych w Wielkiej Brytanii są nadal bardzo źle zdefiniowane. Podczas gdy parametry biznesu i rynku są teraz jasno określone przez nowe przepisy, inwestorzy nadal będą postępować ostrożnie, kiedy własność ich aktywów cyfrowych jest niepewna.

Prawdopodobnie jednym z największych sukcesów finansów nowoczesnej ery w Wielkiej Brytanii był solidny zestaw praw własności i sądów powołanych do ochrony tych praw. Jest to podstawa pomyślnie rozwijających się demokracji. Dodanie aktywów cyfrowych do tych praw własności może być ogromnym krokiem w kierunku przyciągnięcia inwestorów, którzy chcą chronić swoje cyfrowe aktywa w bezpiecznych jurysdykcjach w przyszłości.

Simon Peters, analityk kryptowalut eToro

Ceny art. tłuszczowych w sklepach spadają

Ostatnio art. tłuszczowe potaniały jako jedyne ze wszystkich analizowanych kategorii. Spadek był niewielki, bo o niecałe 4% rdr. Niemniej jednak, patrząc całościowo na ceny w sklepach, widać, że pozostałe grupy produktowe wciąż notują dwucyfrowe podwyżki. Do tego warto pokreślić, że wcześniej tłuszcze mocno drożały, bo nawet o blisko 50% rdr. Zatem co będzie dalej? Tutaj zdania ekspertów są podzielone. Niektórzy mówią, że Polacy odczują dłuższą ulgę, jeśli chodzi o produkty oleiste i tłuszczowe. Inni z kolei twierdzą, że należy jednak spodziewać się odbicia i wzrostu cen. I dodają, że co prawda sklepy trochę zostały zmuszone do obniżek cen, ale za chwilę mogą chcieć to sobie odbić. Wówczas tłuszcze wrócą na ścieżkę dużych wzrostów.

(Nie)zaskakujące dane z rynku

Jak wynika z ostatniego rynkowego raportu, w maju br. w sklepach rdr. potaniały tylko art. tłuszczowe – o niecałe 4%. Natomiast wszystkie inne grupy towarów zdrożały dwucyfrowo. Łącznie zestawiono ze sobą przeszło 1,3 tys. cen produktów tłuszczowych z ponad 39 tys. sklepów. W kwietniu br. (wg tej samej metody)  tego typu towary zdrożały o ponad 8%, w marcu – o 14%, w lutym – o 20%, w styczniu – o przeszło 22%, w grudniu ub.r. – o niecałe 32%, a w listopadzie – aż o blisko 49% rdr. Widać zatem wyraźny spadek dynamiki wzrostu cen w tej grupie produktów. Tak można wyczytać z cyklicznego raportu pt. „INDEKS CEN W SKLEPACH DETALICZNYCH”.

– Dynamika cen produktów tłuszczowych wyhamowuje z kilku powodów. W ub.r. masło drożało znacząco w porównaniu do 2021 r. Obecne wzrosty charakteryzuje już mniejsza dynamika, bo porównujemy utrzymujące się obecnie wysokie ceny tego produktu do zeszłorocznych, po dużym skoku cenowym. Zauważamy też, że światowe ceny rzepaku wykazują tendencję spadkową. Jest to szczególnie istotna informacja, ponieważ to główny surowiec potrzebny do produkcji oleju w Polsce. Olej rzepakowy stanowi znaczną część produktów oleistych w naszym kraju. Dlatego też możemy zauważyć, że ceny tłuszczów, takich jak oleje, wyhamują – komentuje dr Justyna Rybacka z Uniwersytetu WSB Merito Gdynia.

Według ww. raportu, masło potaniało w maju br. o blisko 22% rdr. Ceny oleju wzrosły rdr. tylko o 0,4%, a margaryny – o przeszło 9% rdr. Te dane mogą zaskakiwać, bo jeszcze kilka miesięcy temu olej notował rdr. nawet 100% wzrost cen i przez dłuższy czas był liderem najbardziej drożejących art. codziennego użytku, a masło drożało o 60% rdr. Tutaj warto dodać, że średnia cena oleju za cały 2022 r. wzrosła rdr. o blisko 52%, masła – o przeszło 40%, a margaryny – o nieco ponad 49%. To z kolei dane z monitoringu ponad 15,1 tys. cen z blisko 41 tys. sklepów detalicznych w całej Polsce.

– Masło jest jednym z podstawowych produktów, którego cenę klienci obserwują i zapamiętują. Często ten artykuł jest wyznacznikiem postrzegania danego sklepu w kategorii wysokości cen. W ostatnich latach mamy do czynienia ze znacznymi wahaniami cen masła. Z jednej strony byliśmy świadkami sporych podwyżek, a z drugiej – sieci handlowe podjęły walkę o postrzeganie przez konsumentów właśnie w odniesieniu do cen masła. Z tego też powodu mamy do czynienia z niewielkimi spadkami ww. kategorii. W dłuższej perspektywie należy jednak spodziewać się wzrostu cen – stwierdza dr Krzysztof Łuczak, główny ekonomista z Grupy BLIX.

Jak zauważa Paweł Wyrzykowski, starszy analityk Sektora Food and Agri w Banku BNP Paribas, ceny masła w Polsce na poziomie producentów podlegają trendom międzynarodowym. Zarówno w Unii Europejskiej, jak i w Nowej Zelandii – u dwóch głównych graczy – odnotowały znaczący spadek. W kwietniu br. w UE zmalały o 33% rdr. Z kolei w Nowej Zelandii skala spadku w tym okresie wyniosła 31% rdr. W konsekwencji również w Polsce ceny zbytu przez producentów masła konfekcjonowanego w maju br. były o 34% mniejsze niż rok wcześniej. Po stronie sieci handlowych istniała zatem przestrzeń do obniżek, a masło jest powszechnie wykorzystywane w działaniach promocyjnych, więc potaniało.

– Ceny produktów tłuszczowych rosły w ub.r. ze względu na spadek zbiorów w Ukrainie, będącej przed wojną potężnym producentem roślin oleistych w skali światowej. To pociągnęło w górę również ceny masła. Nadmierne wzrosty mocno ograniczyły popyt na te towary, co z kolei wymusiło reakcję sklepów. Masło jest produktem o dość krótkiej dacie ważności. Pojawiło się zatem wiele mocnych promocji, które pomogły zmniejszyć stany magazynowe – mówi ekonomista Marcin Luziński z Santander Bank Polska.

Sytuacja na rynku idzie w dobrą stronę?

Niektórzy eksperci na rynku mówią, że obniżka cen w tej kategorii to efekt ostatniej wojny cenowej pomiędzy sieciami handlowymi. Drugim powodem miała być chęć wyprzedaży zalegającego towaru, po tym jak konsumenci mocno ograniczyli ww. artykuły. Retailerzy wówczas musieli zareagować na krytyczną sytuację, zacząć obniżać regularne ceny i robić też więcej akcji promocyjnych.

– W pełni zgadzam się z powyższą tezą, że obniżka cen jest m.in. efektem rywalizacji między sieciami handlowymi. Sklepy uzyskiwały marże na innych artykułach, będących w koszykach konsumentów. Same wojny cenowe są atrakcyjne dla klientów. Natomiast dają często efekt krótkotrwałych obniżek. Należy więc spodziewać się, że obecna sytuacja nie będzie trwać długo i wkrótce ceny np. masła zaczną znowu iść w górę – uważa dr Łuczak.

Z kolei dr Włodzimierz Zasadzki z WSB Merito Szczecin przekonuje, że efekt wojny cenowej to skutek, a nie przyczyna szeregu czynników związanych z obniżką cen. W handlu detalicznym ogromną rolę odgrywa wolumen sprzedaży, bowiem jest to sektor, który ma najniższe marże operacyjne. Inflacja i spadek popytu oraz siły nabywczej konsumentów doprowadziły tylko do nasilenia rywalizacji między sprzedawcami detalicznymi, co sprzyja stabilizacji sytuacji i cen na rynku.

– Ceny masła i oleju po znaczących wzrostach w ciągu ostatniego roku zaczną się stabilizować. Przyczynami takiego stanu rzeczy jest malejąca od kilku miesięcy cena rzepaku. Do tego dochodzi także spadek konsumpcji w tej kategorii dóbr. Ponadto warto zauważyć, że lipiec i sierpień to czas zbiorów rzepaku, które, jeśli pogoda dopisze, powinny być wysokie i urodzajne. To również będzie wpływało na ilość surowca na rynku – przewiduje dr Rybacka.

Jak dodaje Marcin Luziński, przez ostatni rok poprawiły się zbiory roślin oleistych w Ameryce Południowej. Zwiększono też powierzchnię zasiewów w Unii Europejskiej. W zeszłym roku, w obliczu wysokich cen ropy naftowej, rośliny oleiste też szerzej wykorzystywano jako biopaliwa, co niekoniecznie jest już potrzebne teraz, gdy ropa jest dużo tańsza. W przypadku masła wyraźnie wzrosła też produkcja mleka, kluczowego surowca w produkcji tego wyrobu tłuszczowego. Z uwagi na te wszystkie czynniki ekspert z Santander Bank Polska zapowiada, że Polacy odczują dłuższą ulgę, jeśli chodzi o produkty oleiste i tłuszczowe. I nie spodziewa się, żeby w najbliższym czasie ponownie doszło do przyśpieszenia wzrostów cen. Jednocześnie ekspert z Grupy BLIX dodaje, że stabilizacja cen faktycznie może nastąpić, ale może nie trwać zbyt długo.

– Obserwując od wielu lat nasz rynek, uważam, że retailerzy będą chcieli sobie to odbić i z pewnością będą próbowali podnosić ceny. Być może nie będą to tak spektakularne podwyżki, jak pod koniec ubiegłego roku, ale jednak je zobaczymy. W jakiej konkretnie wysokości to dopiero okaże się w ciągu 2-3 najbliższych miesięcy. Wówczas będzie można z większą pewnością powiedzieć, jak sytuacja dalej będzie się kształtowała. Niemniej jednak uważam, że w najlepszym wypadku dynamika wzrostu cen zatrzyma się mniej więcej na obecnym poziomie, a w najgorszym razie podwyżki wyniosą 10-15% rdr. – podsumowuje dr Krzysztof Łuczak.

Polscy eksporterzy – ich strategie sukcesu, obawy, wyzwania i plany na tle innych gospodarek Zachodu

Same zaskoczenia? Polscy eksporterzy w czołówce umiędzynarodowienia swojej produkcji oraz digitalizacji. Wśród zagrożeń najwięcej, bo aż 73% polskich firm wskazuje obawę o brak wykwalifikowanych pracowników[1]

Allianz Trade przeprowadził badanie eksporterów z wiodących gospodarek Zachodu, wśród których znaleźli się także polscy przedsiębiorcy (ponad 400 polskich przedsiębiorstw w gronie 3000 badanych firm z 7 gospodarek Zachodu). Przedstawiamy wnioski z badania dotyczące polskich firm –  dostępny jest także pełny raport z globalnego badania eksporterów.

  • Strategie sukcesu polskich eksporterów: blisko klienta i nowoczesna obsługa. Już nie tylko konkurowanie ceną jest pomysłem na polski eksport– obecnie uwagę zwraca duża, nawet większa niż średnia (z badania we wszystkich siedmiu wiodących gospodarkach Zachodu) internacjonalizacja produkcji polskich eksporterów oraz bycie w czołówce unowocześnienia i digitalizacji procesu dotarcia do klienta .
  • Internacjonalizacja produkcji polskich eksporterów. Produkcja realizowana w większości (ponad 50%, uwzględniając komponenty) za granicą lub z udziałem zagranicznych części – największy odsetek takich odpowiedzi był w Polsce, bo 78% ankietowanych firm (wobec 72% średniej z całych badań)! Czyli strategią wielu polskich eksporterów jest umieszczanie produkcji jak najbliżej rynków docelowych lub/oraz wykorzystanie dostępnych międzynarodowych jej komponentów co daje elastyczność produkcji, dostosowanie jej do odbiorców.
  • Digitalizacja – nowoczesna obsługa i zarządzanie produkcją oraz sprzedażą Polskie firmy są najbardziej „ucyfrowione” w badanym przez Allianz Trade gronie firm! (na podium w każdej z badanych kategorii digital, a w części na czele z dużą przewaga nad innymi krajami) – nowoczesny park produkcyjny, to i nowoczesne metody zarządzania. Eksport polskich firm nie jest co prawda domeną jedynie tych największych, ale mimo wszystko jest w większym stopniu skoncentrowany, niż w innych krajach.
  • Polscy eksporterzy to średnio większe firmy (pod względem obrotów) niż w innych krajach. Albo odwrotnie – mniej jest wśród badanych polskich firm eksportujących tych z sektora MSP. Eksport polskich firm nie jest co prawda domeną jedynie tych największych, ale mimo wszystko jest w większym stopniu skoncentrowany, niż w innych krajach.
  • Obawy – polskie firmy najczęściej wskazują tę o dostępność pracowników, zaś w skali globalnej wśród przedsiębiorców dominuje ta o wydłużaniu się płatności i problemach z ich odzyskiwaniem (42% wszystkich ankietowanych firm – w skali roku wzrost aż o 1/3 liczby firm uznających to ryzyko za realne).

Obraz polskiego eksportera na tle innych krajów?

Polskie firmy w gronie najistotniejszych eksporterów z Zachodu – to nie przypadek ani kurtuazja. Badanie Allianz Trade potwierdza, że polscy eksporterzy są bardzo skuteczni w międzynarodowej wymianie handlowej – udział przychodów z eksportu w stosunku do ich całości nie odbiegał od innych badanych, wysoko rozwiniętych gospodarek (30% ankietowanych polskich firm stwierdziło, iż eksport odpowiada za ponad 50% ich przychodów wobec 31% wskazujących taki wynik w całej badanej grupie globalnych firm).

Struktura sektorowa: trochę mniej niż na innych badanych rynkach jest eksportujących firm handlowych – mniej niż w Polsce było ich tylko w US i w Hiszpanii ((prawdopodobnie dlatego, iż ekspansja handlu, polskich sieci handlowych i ich marek nastąpiła później niż producentów).

Stosunkowo duży odsetek polskich eksporterów na tle badanej grupy działa w branżach przetwórstwa żywności, przemysłu drzewnego, rolnictwa (42% – tylko Hiszpania więcej z 51%), za to firmy produkcyjne to tylko 11% spośród badanych polskich eksporterów (zaś odpowiednio odsetek producentów wyniósł: Włochy 25%, US 23% a UK 24%, ale Niemcy – też tylko 11%!)

Digitalizacja – nowoczesność w dotarciu i zarządzaniu sprzedażą

Zazwyczaj mówi się o nowoczesnym parku maszynowym polskich firm, nowocześniejszym niż wielu zachodnioeuropejskich konkurentów, bo tworzonym w ostatnich kilkunastu latach. Jak okazuje się, polskie firmy nie tylko na polu narzędzi produkcji, ale także zarządzania sprzedażą są bardzo konkurencyjne: osiągają najwyższe wskaźniki w cyfryzacji sprzedaży! Na poszczególnych polach z tym związanych są na pierwszym miejscu albo w ścisłej czołówce. Mowa tutaj o wykorzystaniu takich narzędzi jak: handel elektroniczny B2B, użyciu w handlu usług sieciowych i chmur obliczeniowych, wykorzystaniu oprogramowania wspierającego: prace zespołową i kontakt oraz zarządzaniem produkcja i inne aktywności, rekrutowaniu talentów i pracowników w sieciach społecznościowych, używaniu elektronicznych faktur czy big data – centrów obliczeniowych. Polskie firmy musiały szybko gonić te z krajów rozwiniętych – jak widać że podjęły to wyzwanie i robią to w nowoczesny sposób.

Jakie strategie preferują obecnie eksporterzy? Ci z Polski: rozwaga i jednocześnie chęć dalszej ekspansji

Generalnie – spada chęć ekspansji na nowe rynki, dominująca odpowiedź ogółu badanych firm to chęć konsolidacji dotychczasowych osiągnięć, optymalizacja dotarcia i sprzedaży na tych już zdobytych. To nie oznacza oczywiście, iż firmy są pesymistycznie nastawione – nadal większość, bo 70% z badanych w skali globalnej firm oczekuje wzrostu swoich obrotów eksportowych, ale np. w ubiegłym roku takie oczekiwania wyrażało więcej, bo 80% badanych firm. Stąd firmy ogółem wydają się mieć mniejszy apetyt ekspansji na nowe rynki i preferują konsolidację działań na tych już istniejących: 2/3 respondentów zamierza zwiększyć inwestycje w krajach, w których są już obecni, podczas gdy mniej niż 50% planuje inwestycje w nowych krajach. Z drugiej strony – blisko połowa planuje ekspansje na nowe rynki, to tez istotna wskazówka

A polskie firmy – łączą to podejście, tzn. zarówno chcą bezpiecznie zwiększać skalę działalności na już znanych sobie rynkach, ale jednocześnie nie spada ich apetyt na zdobywanie tych nowych! Ten apetyt na dalszą ekspansję wyraźnie wyróżnia się na tle firm z innych badanych krajów. Stąd jednocześnie zdecydowanie rzadziej niż w innych badanych krajach (polskie firmy) skupiają się na dalszym rozwijaniu działalności na rynku macierzystym, rzadziej przez nie wybieraną na pierwszym miejscu strategią rozwoju w najbliższym czasie było też rozwijanie nowych produktów.

Nowoczesne technologie mające obecnie priorytetowe znaczenie dla wspierania działalności eksportowej badanych firm

Cyfrowe narzędzia zarządzania i dotarcia do klienta – powszechność ich wykorzystania wśród firm

Cyfrowe narzędzia zarządzania i dotarcia do klienta – powszechność ich wykorzystania wśród firm

Korzystanie z platform e-commerce B2B

Korzystanie z platform e-commerce B2B

Działania planowane przez badane firmy w 2023 r. mające wspierać ich międzynarodowy rozwójDziałania planowane przez badane firmy w 2023 r. mające wspierać ich międzynarodowy rozwój

Zdobycie dalszego udziału w rynku w krajach, w których jest się już obecnym

Zdobycie dalszego udziału w rynku w krajach, w których jest się już obecnym

 Dywersyfikacja i dotarcie do nowych krajów

Dywersyfikacja i dotarcie do nowych krajów

Inwestycje w nowych krajachInwestycje w nowych krajach

[1] Tyle spośród badanych polskich firm wskazało, iż niedobór siły roboczej będzie miał umiarkowany lub znaczący wpływ na ich działalność

Dane konsumenckie i sztuczna inteligencja – strategiczny tandem dla przyszłości e-commerce

Według cyklicznego Barometru Retail, przeprowadzonego przez firmę doradczo-technologiczną Future Mind, branża e-commerce może doświadczyć spowolnienia w drugiej połowie bieżącego roku. Mimo to, eksperci podkreślają, że dalszy rozwój cyfrowych kanałów sprzedaży będzie napędzany przez takie trendy jak phygital oraz customer intelligence. Ponadto, przedstawiciele sektora handlu detalicznego zwracają uwagę na szybko rosnącą rolę sztucznej inteligencji w kształtowaniu strategii biznesowych. Kluczowym elementem tego procesu stają się dane konsumenckie, umożliwiając AI tworzenie precyzyjnie dopasowanych ofert.

Dalszy rozwój branży retail

W badaniu Barometr Retail przeprowadzonym przez firmę Future Mind, eksperci e-commerce ocenili aktualny stan rynku i przewidywane kierunki jego rozwoju. Wyniki pokazują, że blisko 95 proc. respondentów ocenia sytuację w branży retail jako przeciętną lub dobrą. Porównując informacje z badania Barometr Retail ze stycznia z aktualnymi danymi, można zaobserwować, że znacznie niższy odsetek ekspertów negatywnie postrzega sytuację na rynku. Aktualnie, w ten sposób ocenia ją niecałe 2 proc. ankietowanych. Wzrosła natomiast liczba prognoz przewidujących pomyślne miesiące dla segmentu e-commerce. Co zatem, według badanych, wpłynie na bardziej optymistyczny czas dla branży?

Marketerzy wyszczególnili kilka trendów, które według nich będą miały największy wpływ na dalszy rozwój digital commerce. Nieco ponad jedna piąta ekspertów wskazała na rosnącą rolę phygital, natomiast 18 proc. dostrzega potencjał w customer intelligence. Zauważalny jest również wzrost znaczenia sztucznej inteligencji. Względem poprzedniego badania, coraz więcej retailerów (20 proc.) przewiduje, że to właśnie AI będzie zyskiwać na znaczeniu w najbliższych miesiącach.

Wyniki naszego badania wskazują, że mimo pewnego spowolnienia, co potwierdzają też ostatnie dane GUS, sektor e-commerce jest nastawiony na dalszy rozwój. Wzrastające znaczenie trendów takich jak phygital, customer intelligence oraz sztuczna inteligencja świadczy o tym, że branża jest gotowa do adaptacji i wykorzystania nowych technologii – komentuje Izabela Franke, Head of Advisory Future Mind. – Nieodłącznym elementem tej transformacji będą niewątpliwie dane konsumenckie, które umożliwiają firmom tworzenie spersonalizowanej oferty, rozwój strategii sprzedaży wielokanałowej oraz dostosowanie produktów i usług do potrzeb konsumenckich w możliwie najkrótszym czasie.

Dane konsumenckie a regulacje prawne

Wyniki Barometru Retail jednoznacznie potwierdzają rosnące zrozumienie branży e-commerce dla kluczowej roli danych w podejmowaniu decyzji biznesowych oraz opracowywaniu strategii dostosowanych do potrzeb klientów. Blisko 40 proc. badanych ekspertów wskazało, że w perspektywie najbliższych dwóch lat ich organizacja planuje zwiększyć inwestycje w obszarze pozyskiwania i zarządzania tymi zasobami.

Eksperci zwracają jednak uwagę na pewien istotny aspekt dotyczący zarządzania danymi konsumenta, który znacząco utrudnia ich wykorzystanie. Mianowicie ograniczenia prawne związane z polityką prywatności. W swoich odpowiedziach przedstawiciele sektora handlu detalicznego wskazują kilka kluczowych wyzwań w tym obszarze. Przede wszystkim, trudności z poprawną oceną ryzyka związanego z wykorzystaniem danych klienta, zwłaszcza pod kątem ich legalności oraz poprawności zgody na ich wykorzystanie. Do tego dochodzą nieustannie zmieniające się regulacje prawne w Europie oraz zabezpieczenie danych przed cyberatakami, a konsumentów – przed dość powszechnie występującym phishingiem.

–  Sprostanie rygorystycznym wymogom RODO przy tak dużej ilości posiadanych danych to kolejny kluczowy aspekt. Moim zdaniem kwestia uspójnienia regulacji dla różnych grup w branży retail jest obecnie kluczowa. Dobrym kierunkiem byłaby certyfikacja RODO na wzór certyfikacji bezpieczeństwa w branży bankowej – mówi Łukasz Szwed, CRM Business Development Manager w Grupie Eurocash.

MERCOR po roku obrotowym 2022/23 – dwucyfrowe wzrosty przychodów i wyników operacyjnych

Grupa „MERCOR” S.A., producent zaawansowanych technologii i jeden z liderów europejskiego rynku biernych zabezpieczeń przeciwpożarowych, po roku obrotowym 2022/23 (01.04.2022-31.03.2023) odnotowała dynamiczną poprawę kluczowych wyników finansowych. Przychody ze sprzedaży Grupy wzrosły o 26,7% r/r do 628,4 mln zł. Grupa zwiększyła też wyniki operacyjne. Zysk netto wyniósł 47,2 mln zł (+45,4% r/r), EBIT sięgnął 68,8 mln zł (+56,1%), a EBITDA wyniosła 87,6 mln zł (+50,1% r/r).

W samym IV kwartale Grupa Mercor zwiększyła przychody ze sprzedaży o 16,2% r/r do ponad 159 mln zł. Zysk netto w tym okresie sięgnął blisko 10,4 mln zł wobec 7,4 mln zł rok wcześniej, co daje wzrost aż o 40,8% r/r. Z kolei EBIT wyniósł 13,8 mln zł (+27,9%), a EBITDA była na poziomie ponad 19 mln zł (+32,9 r/r).

Za nami udany rok obrotowy 2022/2023, w którym poza znacznym wzrostem przychodów poprawiliśmy także osiągane marże w kluczowych obszarach działalności.  Z uwagi na coraz większy stopień zaawansowania technicznego obiektów, w minionym roku obrotowym mogliśmy zaobserwować rosnące zainteresowanie naszymi usługami. Technologie przemysłowe wymagają coraz więcej zabezpieczeń o wysokim poziomie kompleksowości i innowacyjności, a my dostarczamy tego typu rozwiązania naszym partnerom – mówi Krzysztof Krempeć, Prezes Zarządu „MERCOR” S.A.

W roku obrotowym 2022/23 Grupa wygenerowała przychody z rynku krajowego na poziomie 50,2% przychodów, czyli 315,5 mln zł. Z kolei 49,8% sprzedaży pochodziło z rynków zagranicznych.

W naszej branży niezwykle ważna jest dywersyfikacja działalności i oparcie sprzedaży o wiele rynków. Chociażby z tego względu skutki ewentualnego spowolnienia w poszczególnych krajach czy regionach są dla nas mniej odczuwalne, a czasem stwarzają także rynkowe szanse, ponieważ wtedy bardziej konkurencyjni cenowo dostawcy zyskują na znaczeniu. Warto podkreślić, że w całym roku obrotowym wystąpiła wyraźna dynamika wzrostu sprzedaży zagranicznej, która wyniosła blisko 26%. Wzrost sprzedaży na rynku polskim w tym okresie również był dwucyfrowy i przekroczył 27%. Szczególnie cieszy nas dynamiczny rozwój jednej z młodszych spółek w Grupie – DFM Doors – która zajmuje się działalnością w zakresie oddzieleń przeciwpożarowych i wygenerowała drugi co do wielkości wynik pod względem przychodów ze sprzedaży – zaznacza Krzysztof Krempeć, Prezes Zarządu „MERCOR” S.A.

WYNIKI GRUPY „MERCOR” W 2022/23:

w tys. zł 2022/23 2021/22 Zmiana  IVQ 2022/23  IVQ 2021/22 Zmiana
Przychody ze sprzedaży 628 358 496 029 26,68% 159 082 136 919 16,19%
sprzedaż zagraniczna 312 821 248 319 25,98% 78 858 68 968 14,34%
sprzedaż w Polsce 315 537 247 710 27,38% 80 224 67 951 18,06%
Zysk brutto ze sprzedaży 156 194 116 811 33,72% 34 832 30 805 13,07%
Marża brutto na sprzedaży (%) 24,86% 23,55% 1,31 p.p. 21,90% 22,50% -0,6 p.p.
EBITDA 87 624 58 377 50,10% 19 082 14 362 32,86%
Marża EBITDA 13,94% 11,77% 2,17 p.p. 12,00% 10,49% 1,51 p.p.
EBIT 68 751 44 034 56,13% 13 811 10 801 27,87%
Marża EBIT (%) 10,94% 8,88% 2,06 p.p. 8,68% 7,89% 0,79 p.p.
Zysk netto 47 218 32 479 45,38% 10 391 7 379 40,82%
Marża netto  (%)             7,51% 6,55% 0,96 p.p. 6,53% 5,39% 1,14 p.p.

Grupa Mercor rozwija nadal nowe obszary działalności, czyli magazyny energii, za który w Grupie odpowiada Elmech-ASE oraz inteligentne rozwiązania z obszaru Bezpieczeństwa Przeciwpożarowego 4.0 realizowane przez niedawno powołaną spółkę MCR Tech Lab.

W minionym roku obrotowym dużo pozytywnych informacji płynęło z MCR Tech Lab, który pozyskuje coraz więcej projektów. To innowacyjne i niestandardowe realizacje dopasowane do indywidualnych potrzeb klientów. Liczymy, że w kolejnych latach udział nowych spółek w przychodach Grupy będzie wzrastał – zaznacza Krzysztof Krempeć, Prezes Zarządu „MERCOR” S.A.

Obserwowany wzrost przychodów

Warto też zaznaczyć, że obecna sytuacja w Grupie jest zadowalająca. Dobrze oddaje to fakt, że w maju 2023 r. Grupa Mercor pozyskała zamówienia o wartości około 53 mln zł w porównaniu z wartością 47,3 mln zł w analogicznym okresie ubiegłego roku, co oznacza wzrost o 12%. W okresie od grudnia 2022 do maja 2023 r. Grupa pozyskała zamówienia o wartości ok. 302,2 mln zł wobec 275,6 mln zł w analogicznym okresie rok wcześniej, co oznacza wzrost o 10% – podaje na koniec Krzysztof Krempeć, Prezes Zarządu „MERCOR” S.A.

Grupa Komputronik z wyższymi przychodami i solidnym zyskiem

Mimo niesprzyjającej sytuacji makroekonomicznej, Grupa Komputronik zwiększyła przychody ze sprzedaży o 4,7%.

Grupa Komputronik opublikowała skonsolidowane wyniki za ostatni rok obrotowy. Przychody ze sprzedaży od 1 kwietnia 2022 r. do 31 marca 2023 r. wyniosły 1 856,7 mln zł, co stanowi wzrost w porównaniu do poprzedniego roku o 4,7%. Dla porównania, w ubiegłym roku przychody Grupy wyniosły 1 773 mln zł a w 2020 r. 1 479 mln zł. Jeszcze bardziej wzrosły przychody spółki dominującej Grupy, Komputronik S.A. – o 5,8% do 1 785 mln zł.

To sukces, biorąc pod uwagę otoczenie rynkowe. Zwiększyliśmy przychody mimo szeregu niekorzystnych czynników: wybuchu wojny w Ukrainie, spowolnienia popytu związanego z inflacją kosztową i nadwyżkami towarów w krajach Europy Zachodniej, co wręcz obniżyło średnie ceny produktów w naszej branży. To wszystko wpływa na niższe marże osiągane obecnie przez nas i naszych konkurentów. Bardzo cenimy sukces podjętych działań optymalizacyjnych, rozwój oferty, skutecznie przeprowadzony rebranding marki, dzięki któremu pozyskaliśmy nowych, młodych klientów. Niezwykle pomaga nam też prawomocnie zakończone postępowanie restrukturyzacyjne, zakończone prawomocnym zawarciem układu z wierzycielami. W ubiegłym roku finansowym osiągnęliśmy bardzo wysoki zysk netto. Wpływ na to miały jednak rozliczenie układu i sprzedaż spółki zależnej. Bez uwzględniania tych zdarzeń wyniki były również satysfakcjonujące – zysk brutto wyniósł ponad 24,5 mln zł, a po zapłacie podatku CIT zysk netto wyniósł 20,2 mln zł – tłumaczy Wojciech Buczkowski, prezes zarządu Grupy Komputronik S.A.

Z optymizmem w nowy rok

– Wynik EBITDA za 2022 rok obrotowy Grupy, wyczyszczony o ujęcie zdarzeń jednorazowych wyniósł solidne 31,0 mln zł. Na uwagę zasługuje także znacząca poprawa struktury bilansowej – źródła pokrycia kapitału finansującego naszą działalność. Suma bilansowa wyniosła 482,9 mln zł, a źródłem pasywów o wartości 257,7 mln zł, czyli aż 53,4% jest kapitał własnydodaje Prezes.

W ujęciu księgowym skonsolidowany zysk netto wyniósł 150,6 mln zł.

– W nowy rok finansowy wchodzimy ze świadomością rynkowego spowolnienia, ale także z optymizmem. Udaje nam się znacząco zwiększać zaufanie naszych dostawców – rośnie wartość udostępnianych kredytów kupieckich, dzięki czemu możemy zwiększyć stałą dostępność coraz szerszej naszej oferty produktów i usług. Komputronik osiągał ostatnio nadzwyczaj dobre dynamiki wzrostu sprzedaży e-commerce, także rośnie sprzedaż w salonach naszej marki. Coraz więcej klientów – zarówno detalicznych, jak i firm – decyduje się na skorzystanie z naszych licznych usług dodatkowych. Zwiększanie nasycenia sprzedaży usług to także nasza strategia i sposób na poprawę rentowności. Komputronik Biznes skutecznie realizuje strategię zmiany struktury swoich przychodów – już przeważająca część zysków pochodzi z realizacji większych, skomplikowanych projektów wdrożeniowych obejmujących integrację sprzętu, wdrożenie oprogramowania oraz zapewnienie wsparcia i serwisu w całym okresie użytkowania, także w modelu outsourcingu. Jesteśmy przygotowani na trudniejsze w najbliższym czasie warunki rynkowe – przekonuje Wojciech Buczkowski.

Pozytywne impulsy

Jego zdaniem sieciom z elektroniką sprzyja nasycenie sprzętem komputerowym, które jest wciąż stosunkowo niskie w porównaniu z pozostałymi krajami Unii Europejskiej. W segmencie biznesowym z kolei istnieje silna potrzeba modernizacji sprzętu i realizacji zadań z zakresu transformacji cyfrowej.

– Nawet jeśli firmy przesuwają wydatki, to część z nich będzie musiało zaktualizować posiadany sprzęt, który często ma powyżej 5 lat i usprawnić wiele procesów obejmujących cyfryzację. Z kolei rynek detaliczny wciąż jest rozpędzony i nawet przy lekkim spowolnieniu, sprzedaż średnioterminowo będzie wyższa niż w latach przedpandemicznych. Dużym, pozytywnym impulsem dla rynku mogą być rządowe programy, które pomogą nadgonić pewne zacofanie technologiczne różnych obszarów administracji publicznej, sektora edukacyjnego i ochrony zdrowia. Przykładem dla nas jest program zakupu laptopów dla uczniów czy wdrożenie bonów na zakup sprzętu komputerowego dla pracowników oświaty – dodaje Wojciech Buczkowski.

Spółka w 2023 roku planuje dalszą rozbudowę oferty sprzętu komputerowego, oprogramowania, a także elektroniki użytkowej i rozwój usług okołosprzedażowych, serwisowych i doradczych. W segmencie biznesowym spodziewa się większego zapotrzebowania na usługi outsourcingu IT i wdrożenia z wykorzystaniem rozwiązań dla aplikacji DMS i ERP, mających zwiększyć m.in. efektywność i możliwość pracy zdalnej rozproszonych zespołów. To wpłynie na wzrost wartości umów utrzymaniowych.

PKN ORLEN zmienia nazwę

Sąd zarejestrował zmianę nazwy Polskiego Koncernu Naftowego ORLEN na ORLEN S.A. Nowa nazwa odpowiada aktualnemu profilowi działalności i planom rozwojowym spółki. Zmiana nie wiąże się z koniecznością dokonywania rebrandingu  – znane wszystkim logo i barwy pozostaną.

Zmiana jest konsekwencją przeprowadzonych w ostatnich latach procesów akwizycji Grupy ENERGA, Grupy LOTOS i PGNiG oraz przyjęcia nowej strategii rozwoju Grupy ORLEN.

– Nowa nazwa odzwierciedla rzeczywisty zakres działalności multienergetycznego koncernu oraz strategiczne kierunki jego rozwoju, wśród których jest morska energetyka wiatrowa, energetyka jądrowa, produkcja wodoru i paliw syntetycznych, a także zielona petrochemia. Tylko w pierwszym kwartale tego roku aż 70% wartości Grupy ORLEN zostało wygenerowane w segmentach niezwiązanych z przerobem ropy naftowej. W tym kontekście zmiana nazwy jest naturalna – powiedział Daniel Obajtek, Prezes Zarządu ORLEN.

Zgodnie ze zaktualizowaną strategią do końca 2030 roku spółka przeznaczy na inwestycje aż 320 mld zł, z czego 120 mld na projekty nisko- i zeroemisyjne. Do końca dekady ORLEN będzie posiadać m.in.  9 GW mocy w odnawialnych źródłach energii, 10 tys. punktów ładowania pojazdów elektrycznych w Europie Środkowej oraz 300 MW zainstalowanej mocy w małych reaktorach jądrowych. Koncern będzie produkować 3 mln ton biopaliw, ok. 1 mld m sześciennych biogazu, 130 tys. ton odnawialnego wodoru i 70 tys. ton paliw syntetycznych.  Do 2030 r. Grupa ORLEN ograniczy o 25 proc. emisje gazów cieplarnianych w segmentach rafineryjnym, petrochemicznym i wydobywczym. W segmencie energetycznym aż o 40 proc. zmniejszy emisje CO2 przypadające na jednostkę wytworzonej energii. Do 2035 r. koncern zakończy produkcję energii z węgla.

Zmiana nazwy nie pociąga za sobą konieczności rebrandingu, ponieważ w identyfikacji wizualnej spółki na potrzeby marketingowe wykorzystywana jest tylko nazwa „ORLEN” i biało-czerwone logo przedstawiające głowę orła. Te elementy nadal będą wykorzystywane w niezmienionej formie.

Decyzja Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia podjęta 21 czerwca 2023 roku weszła w życie z dniem 3 lipca 2023 roku, w momencie rejestracji zmiany w Krajowym Rejestrze Sądowym.

FPP: Parlament powinien uchwalić ustawę o systemie kaucyjnym jak najszybciej

Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) wskazuje, że wejście w życie systemu kaucyjnego jest istotne zarówno dla środowiska, jak i dla polskiej gospodarki. Dlatego ustawa przyjęta przez rząd powinna być jak najszybciej uchwalona przez Parlament. Ważne jest, żeby na etapie prac parlamentarnych uwzględniono najważniejsze postulaty, kluczowe do prawidłowego wdrożenia dobrego systemu kaucyjnego. Czas potrzebny na jego wdrożenie to 24 miesiące – dlatego obowiązki zbiórki powinny być przesunięte na 2026 r. Ważne, aby przyjęto system bez paragonów i bez VAT, a dla efektywności systemu będzie najlepiej, aby punkty zbiórki były dostępne w jak największej liczbie sklepów. Zwłaszcza, że dla sklepów może oznaczać to wzrost obrotów – nawet o 400 tys. zł rocznie na jedną placówkę.

Wdrożenie systemu kaucyjnego to okres 24 miesięcy, szczególnie w tak dużym kraju jak Polska – a więc ustawa powinna być uchwalona jak najszybciej, aby producenci oraz sklepy mieli możliwość przygotowania się do jej wejścia w życie.

System kaucyjny jest wyczekiwany przez Polaków – badania przeprowadzone przez IBRIS pokazują 91 proc. poparcia dla utworzenia w naszym kraju systemu kaucyjnego[1].

„Wejście w życie systemu kaucyjnego będzie korzystne dla środowiska, obywateli, a także dla sklepów, które zaczną odbierać opakowania po napojach. Będzie to dla nich możliwość pozyskania dodatkowych klientów, a więc zwiększenia swoich obrotów. Wg danych CALPE spośród 331 tys. placówek handlowych ogółem można spodziewać się, że w systemie będzie uczestniczyć ok. 79 tys. z nich. Oznacza to, że konsumenci dokonujący zwrotu opakowań będą kierować się do sklepów, które zapewnią im taką możliwość. Sklepy posiadające punkt przyjmowania zwrotów opakowań mogą liczyć na zwiększenie obrotów łącznie o ok. 30 mld zł rocznie – blisko 400 tys. zł w przeliczeniu na jeden sklep. Do tego sklep otrzyma zapłatę za obsługę zbiórki opakowańpodkreśla Piotr Wołejko, ekspert ds. społeczno-gospodarczych Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP).

Gminy mogą osiągnąć znaczne oszczędności związane z wprowadzeniem systemu kaucyjnego oraz ROP – a to przez zmniejszone koszty czyszczenia przestrzeni publicznej oraz rozwój lokalnych mocy recyklingowych i przychody podatkowe z tym związane. Wyższe poziomy zbiórki i poziomy recyklingu osiągane dzięki systemowi kaucyjnemu mogą wliczać się do poziomów recyklingu raportowanych przez gminę. System kaucyjny będzie też neutralny finansowo dla samorządów, jeśli zostanie wprowadzone pełne pokrycie kosztu zbiórki pojemnikowej wraz z zasadą kosztu netto. Dlatego system kaucyjny powinien być elementem ROP. Natomiast jeśli system kaucyjny nie zostanie uchwalony to oznacza co roku 1,7 mld złotych podatku od plastiku, który obciąża polski budżet, przedsiębiorców i konsumentów. To niepotrzebne, szkodliwe dla środowiska i gospodarki opóźnienie.

Według badań Insight Lab[2] aż 64 proc. Polaków uważa, że system kaucyjny na opakowania po napojach powinien zacząć obowiązywać w Polsce jak najszybciej. Najwyższe wskazania – aż 76 proc. uzyskano w grupie osób starszych – powyżej 65 roku życia. Jeszcze więcej osób – niemal 70 proc. – jest zdania, że prace nad rozwiązaniami prawnymi wprowadzającymi system kaucyjny powinny przyspieszyć. Z kolei 63 proc. Polaków i 76 proc. seniorów uważa, że brak wprowadzenia tego rozwiązania będzie miał negatywny wpływ na środowisko. Zdecydowana większość respondentów – aż 83 proc. – deklaruje, że możliwość zbiórki opakowań po napojach w sklepie, w którym zazwyczaj robią zakupy, zachęci do ich oddawania. Co więcej – taki sam odsetek odpowiedzi (83 proc.) zanotowano na wsi.

Polska płaci rocznie 1,7 mld zł podatku od plastiku. Kwota ta jest bezpośrednio zależna od ilości niezrecyklingowanych odpadów z plastiku w danym roku i wynosi 0,80 euro od kilograma odpadów z tworzyw sztucznych. W Polsce ponownie wykorzystujemy zaledwie około 1/3 odpadów z tworzyw sztucznych. System kaucyjny to nawet o 400 mln zł niższy podatek od plastiku dla Polski, wyższy poziom odzysku surowców i łatwiejsza droga do osiągnięcia unijnych celów w tym obszarze. Jest to sytuacja korzysta dla Polski, dla przedsiębiorców oraz dla obywateli.

[1] Ibris, badania CATI Omnibus, wrzesień 2022, próba reprezentatywna dla ogółu populacji Polski, n=1000

[2] Badanie zostało przeprowadzone przez pracownię badawczą Insight Lab na zlecenie FPP na reprezentatywnej próbie Polaków (N=1041), z wykorzystaniem wywiadów internetowych CAWI w dniach 23.02-02.03.

Hossa na hiszpańskim rynku akcji

Drugie półrocze rozpoczęło się na rynkach akcji Azji i Oceanii od wzrostów głównych indeksów (Nikkei +1,7 proc.). Zwyżka była kontynuowana na giełdach europejskiej (DAX +0,32 proc., CAC 40 +0,2 proc. ok. godz. 10:05). Kolejny raz hiszpański IBEX 35 osiągnął swój najwyższy poziom od lutego 2020.

WIG-20 próbował przełamać tendencję spadkową (+0,45 proc. ok. godz. 10:10). Swe nowe cykliczne maksima osiągnęły dziś kursy akcji Kruk, PKO BP, mBanku i Alior Banku. Wśród indeksów sektorowych GPW swe nowe cykliczne maksima ustanowiły dziś WIG-Banki, WIG-Budownictwo i WIG-Nieruchomości. Wśród składników mWIG-u 20 najwyżej w historii był kurs akcji dewelopera Develia. Jeśli chodzi o składniki sWIG-u 80, to swe nowe cykliczne maksima osiągały dziś ceny akcji spółek AB PL, Atal, Ambra, Sanok Rubber Company, Enter Air i Wawel.

Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych Stanów Zjednoczonych utrzymuje się w pobliżu swoich ponad 3-miesięcznych maksimów. Rentowność 10-latek polskiego rządu atakuje poziomy swoich minimów z lutego i maja br.

Swe nowe historyczne maksima zaliczyły dziś kurs amerykańskiego dolara i euro względem tureckiej liry. Znów słabło względem amerykańskiego dolara euro (-0,37 proc. ok. godz. 9:50). Do swego najwyższego poziomu od listopada ub.r. zbliżał się kurs USD/JPY.

Lekko słabł dziś rano polski złoty (EUR/PLN +0,09 proc., USD/PLN +0,46 proc. ok. godz. 9:55).

Kurs Bitcoina względem amerykańskiego dolara nadal tkwi tuż powyżej poziomu 30000 USD w okolicach swego lokalnego szczytu z kwietnia br.

Cena kontraktów na ropę naftową utrzymuje dziś rano swe poziomy z piątku (WTI -0,07 proc., Brent -0,03 proc.). O ponad 2 proc. tanieją kontrakty na gaz ziemny na NYMEX-ie. Brak jest jakiejś zdecydowanej tendencji na rynku metali szlachetnych: złoto -0,49 proc., srebro +0,55 proc., platyna -1,3 proc., pallad -0,37 proc. Swój piątkowy wzrost próbowała dziś rano kontynuować cena kontraktów na miedź na COMEX-ie.

Autor Wojciech Białek, OANDA TMS Brokers

Dach w fabryce Tesli wykonany przez polską Spółkę

Gigafactory Berlin-Brandenburg to pierwszy zakład produkcyjny Tesli w Europie, a przy tym najbardziej nowoczesna i ekologiczna fabryka giganta z Austin, w ramach której planowana jest produkcja Modelu Y oraz ogniw akumulatorowych. Gigafactory Berlin-Brandenburg będzie wiec pierwszą lokalizacją w Europie produkującą ogniwa razem z pojazdami elektrycznymi we własnym zakresie.

Stworzenie tak nowoczesnego obiektu w Niemczech, gdzie planowana jest produkcja setek tysięcy pojazdów Modelu Y i miliony ogniw akumulatorowych, jest podstawą wielkiej ekspansji Tesli na europejski rynek. Ekspansji w której uczestniczyła również polska firma Roof Renovation.

– Realizacja projektu dla Tesli była dla nas wielkim wyzwaniem ale i potwierdzeniem naszych możliwości oraz ogromną nobilitacją. W ramach prac budowlanych wykonaliśmy dostawę i montaż kompletnego pokrycia dachowego na powierzchni ok 9000 m2, system odwodnienia dachowego, stolarkę okienną oraz dostawę i montaż podkonstrukcji pod płyty elewacyjne – powiedział Paweł Śnieżek, członek Zarządu Roof Renovation S.A.

Roof Renovation S.A. to spółka giełdowa, która posiada w swojej strukturze Roof Renovation Sp. z o.o., tj. jednego z liderów rynku z segmentu wykonawstwa dachów płaskich oraz obudowy dla wielkogabarytowych obiektów przemysłowych, logistycznych i handlowych. Roof Renovation obok prac dekarskich realizuje również prace z zakresu obudowy z płyt warstwowych, fasad szklanych, stolarki okiennej i drzwiowej, fasad wentylowanych, konstrukcji stalowych, konstrukcji żelbetowych, posadzek przemysłowych.

– Nowe Modele Y, będą składane w kompleksie, gdzie wykonaliśmy jeden z dachów, co jest dla nas ogromnym wyróżnieniem, ale i świadczy o sile Grupy. Projekt ten był również dla nas pierwszym krokiem w ekspansji na rynki zagraniczne, którą będziemy kontynuować w ramach realizacji naszej strategii rozwoju.  – dodał Rafał Wójcik Prezes Zarządu Roof Renovation S.A.

Zgodnie z przyjętą strategią rozwoju firma zamierza ekspansję na rynki Europy Zachodniej i Środkowej, takie jak: Niemcy, Szwecja, Austria, Czechy, Turcja czy Węgry, której pierwszym krokiem był projekt realizowany dla Tesli. Równocześnie Spółka zamierza rozwijać komplementarną ofertę w szczególności w zakresie produkcji ekologicznych materiałów budowlanych, czy zastosowania OZE w przemyśle i budownictwie.

– Jest dla nas niezwykle ważne, że uczestniczyliśmy w realizacji tak ważnej inwestycji i pokazaliśmy, że potrafimy tworzyć najnowocześniejszą przestrzeń dla biznesu. Projekt ten dał nam również cenne doświadczenie, które wykorzystamy w realizacji podobnych inwestycji w kolejnych europejskich krajach – zakończył Tomasz Kochajkiewicz członek Zarządu Roof Renovation S.A.

Rosja: gospodarka wysokiego ryzyka i niepewności

Ekonomiści prognozują, że gospodarka Rosji zanotuje dodatni wzrost gospodarczy w drugim kwartale 2023 r. Jednak tworzenie predykcji dla tak nieprzewidywalnego kraju, jakim jest Rosja, przysparza wielu trudności. Do przeanalizowania stanu tamtejszej gospodarki ekonomiści CEIC wykorzystują dane alternatywne. Wnioski dostępne są w publikacji „Russia Economy in a Snapshot”.

Gospodarka Rosji kurczy się już od kilkunastu miesięcy. W I kwartale 2023 r. spadek PKB wyniósł -2,6 proc. r/r. Jednak oficjalne dane za kończący się właśnie kwartał pokażą po raz pierwszy od roku dodatni wynik. Ministerstwo Rozwoju Gospodarczego wskazuje na 3,3 proc. wzrostu w kwietniu, zaś najnowsze prognozy światowych ekonomistów wskazują, że cały kwartał może się zamknąć na poziomie 1,8 proc. r/r. Ostatnie zdarzenia, czyli bunt Grupy Wagnera i pojawienie się groźby wojny domowej, brutalnie przypomniały, że Rosja jest nieprzewidywalną gospodarką wysokiego ryzyka. Ekonomiści CEIC (ISI Emerging Markets Group) uwzględnili dynamicznie zmieniające się czynniki i prognozy dotyczące Rosji zebrali w publikacji „Russia Economy in a Snapshot”.

Zróżnicowane opinie

Poszczególne szacunki PKB Rosji mocno różnią się od siebie. W celu zobrazowania tego zjawiska, eksperci CEIC zawarli w „Russia Economy in a Snapshot” prognozy organizacji Focus Economics oparte na ankiecie przeprowadzanej wśród ekonomistów z całego świata. Konsensus prognoz Focus Economics sugeruje, że Rosja zakończy rok 2023 spadkiem PKB o -0,7 proc. Perspektywy i tak w ostatnich miesiącach znacznie się poprawiły – na początku roku średnia prognoza wynosiła -3,0 proc. Zróżnicowanie opinii ekonomistów jest niezwykle duże, z najwyższą prognozą +1,5 proc. i najniższą -7,1 proc. Taka rozbieżność zdań wyraźnie pokazuje, jak trudna jest realna ocena gospodarki Rosji, nawet dla światowych specjalistów.

Niepewne dane to niepewne prognozy

Rozbieżności te mają kilka przyczyn. Przede wszystkim wciąż nie można być pewnym, czy dane publikowane przez rosyjskie urzędy są zgodne z prawdą. Eksperci mogą mieć różne założenia odnośnie do prawdziwości konkretnych wskaźników gospodarczych. Dane są niepewne, a często i brakujące. Na opinie wpływają też spływające z Rosji informacje, których nie można pominąć, jak chociażby wspomniane wcześniej wydarzenia z ostatniego weekendu. Na początku czerwca, jak donosi Agencja Reutera, Deutsche Bank poinformował swoich klientów, że mogli stracić dostęp do swoich kwitów depozytowych wymienialnych na rosyjskie akcje, bowiem zniknęły one w jednym z rosyjskich banków.

Rosyjski urząd statystyczny nigdy nie należał do najbardziej wiarygodnych na świecie. Od maja ubiegłego roku jego prezesem jest zaufany człowiek Kremla, były wiceminister gospodarki, Siergiej Gałkin. Rosstat już wcześniej był oskarżany o pompowanie statystyk demograficznych czy tych dotyczących pandemii Covid-19. W chwili wybuchu wojny zaprzestano publikacji wielu kluczowych wskaźników, takich jak wartość handlu zagranicznego, wydobycie ropy i gazu czy szczegóły wydatków budżetowych. Ekonomiści, którzy tworzą ostatnie relatywne prognozy, opierają się na takich wybrakowanych danych, należy zatem być bardzo sceptycznym przy ich interpretacji – komentuje Andrzej Żurawski, ekonomista CEIC (ISI Emerging Markets Group).

Dr Maria Domańska, ekspertka Ośrodka Studiów Wschodnich, która przedstawiła aktualną sytuację wewnątrzpolityczną w Rosji podczas wydarzenia organizowanego przez CEIC we współpracy z BCC (Business Centre Club) dodaje, że niestabilna sytuacja gospodarcza Rosji wynika bezpośrednio z logiki funkcjonowania neototalitarnego reżimu Putina. – Gospodarka już dawno została zawłaszczona przez skorumpowaną grupę rządzącą. Mimo to, Kremlowi udało się przekonać zachodnich polityków i przedsiębiorców, że można bezpiecznie robić interesy z coraz bardziej agresywnym reżimem i że najgorsze, co może się stać, to destabilizacja tego reżimu. To przekonanie ciągle pokutuje na Zachodzie, mimo wojny. W 2022 r. zobaczyliśmy, jak „stabilny” putinizm stworzył największe od 1945 r. zagrożenie dla bezpieczeństwa całej Europy i ładu globalnego. Niestety, obecna sytuacja jest m.in. efektem krótkowzrocznej polityki Zachodu. Wniosek, jaki z tego płynie, jest taki, że jeśli chcemy żyć w bezpiecznej Europie, powinniśmy się poważnie zastanowić, jak można zmienić Rosję, by stała się krajem bardziej przewidywalnym i przyjaznym. Również dla zachodnich inwestycji. Krajem, w którym własność prywatna będzie wreszcie odpowiednio chroniona. Nie uda się tego osiągnąć bez poważnych zmian politycznych – podsumowuje dr Maria Domańska.

Dane alternatywne na pomoc

Ze względu na dużą niepewność szacunków opartych na tradycyjnych źródłach, analitycy poszukują innych metod na przygotowywanie prognoz. CEIC Leading Indicator to złożony wskaźnik, który jest obliczany poprzez agregację i ważenie wybranych danych obejmujących różne ważne sektory gospodarki, takie jak rynki finansowe, sektor monetarny, rynek pracy, handel i przemysł. W maju CEIC Leading Indicator wyniósł 98,1, czyli mniej niż w kwietniu (gdy było 99,6) – wartości poniżej 100 uznawane są za negatywny klimat gospodarczy.

Tego typu wskaźniki dają pełniejszy obraz sytuacji niż same dane dotyczące wzrostu gospodarczego. Przy jego konstrukcji wykorzystujemy dane alternatywne, takie jak ruch w portach morskich czy sprzedaż samochodów. Są one mniej wrażliwe na manipulacje, co jest szczególnie istotne w sytuacji ograniczonego zaufania do danych oficjalnych – dodaje Andrzej Żurawski.

Co czas przyniesie

Najświeższe dane potwierdzają przypuszczenia jeszcze z początku roku i w oficjalnych danych najpewniej potwierdzi się prognoza dotycząca nieznacznego wzrostu gospodarczego Rosji w II kwartale. Eksperci CEIC zaznaczają jednak, że rosyjskie władze nie powinny wpadać z tego powodu w hurraoptymizm. Dane alternatywne, uzupełniające oficjalne wskaźniki, wskazują, że sytuacja gospodarcza Federacji Rosyjskiej w dalszym ciągu pozostaje bardzo trudna. Ostatnie wydarzenia po raz kolejny pokazały ponadto, że Rosja jest na tyle nieprzewidywalnym krajem, że tworzenie predykcji gospodarczych to trudna, wymagająca ostrożności sztuka, nawet jeśli ma się pełne zaufanie do wykorzystywanych danych.

Źródło: CEIC „Russia Economy in a Snapshot – Q2 2023”

Ceny mieszkań w ofercie deweloperów, już tak nie szaleją, ale…

W czerwcu 2023 r. w czterech z siedmiu największych metropolii wzrosła średnia cena metra kwadratowego mieszkań – wynika ze wstępnych danych BIG DATA RynekPierwotny.pl. W  pozostałych miastach ceny utrzymały poziom z poprzedniego miesiąca.

Średnia cena metra kwadratowego mieszkań w ofercie deweloperów przestaje rosnąć, gdy zaczynają oni wprowadzać na rynek więcej mieszkań z ceną poniżej średniej. Z drugiej strony w górę pcha ją zjawisko wyprzedaży najtańszych lokali, gdy kurczy się ich udział w ofercie – mówi Marek Wielgo ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

Właśnie z takim zjawiskiem mamy do czynienia w największych miastach. Ze wstępnych danych BIG DATA RynekPierwotny.pl wynika, że w Warszawie, Wrocławiu i Trójmieście średnia cena metra kwadratowego zatrzymała się na poziomie z maja. Czerwiec przyniósł zaś podwyżkę średniej ceny metra kwadratowego w Poznaniu (o 3%), w miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii (o 2%), Krakowie (o 1%) i Łodzi (o 1%).Wyk. 1 - Średnie ceny mieszkań w ofercie deweloperów - czerwiec 2023 ver 2.0

W Poznaniu czerwcową zwyżkę cen można tłumaczyć wprowadzeniem do sprzedaży puli mieszkań ze średnią ceną metra kwadratowego powyżej 13,5 tys. zł. Z kolei w miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, gdzie od grudnia do maja średnia praktycznie nie drgnęła, w czerwcu bardzo wyraźnie, bo z 60% do 57% skurczył się w ofercie deweloperów udział lokali z ceną poniżej 9 tys. zł za m kw. Zwiększył się zaś z 14% do 16% odsetek mieszkań z ceną w przedziale 9-10 tys. zł za m kw.

Trzeba jednak pamiętać, że w pozostałych metropoliach podwyżki były w poprzednich miesiącach. W efekcie od grudnia nowe mieszkania w Warszawie, Krakowie i Trójmieście podrożały średnio na metrze aż o 9%, a w Łodzi i Poznaniu – o 5%. Stosunkowo niewiele, bo o 3% wzrosła średnia cena metra kwadratowego we Wrocławiu i Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.Wyk. 2 - Średnie ceny mieszkań w ofercie deweloperów - grudzień 2022 - czerwiec 2023 ver 2.0

Eksperci portalu RynekPierwotny.pl zwracają uwagę, że choć wolniej niż w ubiegłym roku, to koszty budowy wciąż rosną. Ponadto zmienia się struktura cenowa mieszkań oferowanych przez deweloperów. Te zmiany najlepiej widać w dłuższym horyzoncie czasowym.Wyk. 3 - Struktura cenowa mieszkań w ofercie deweloperów

Na przykład w Trójmieście, gdzie średnia cena metra kwadratowego wrosła w tym roku o 9%, oferta lokali z ceną poniżej 9 tys. zł skurczyła się z 24% do 15% (w czerwcu o 1 pkt proc.). Za to odsetek mieszkań z ceną powyżej 15 tys. zł za metr zwiększył się z 17% do 25% (w maju wynosił 26%, a więc nieco się zmniejszył).

Ekspert portali RynekPierwotny.pl nie wyklucza, że wejście w życie programu „Bezpieczny Kredyt 2%” skłoni deweloperów do wprowadzania na rynek większej liczby mieszkań dedykowanych do nabywców kredytowych. Zwiększona podaż mieszkań w segmencie popularnym ustabilizowałaby zaś średnią cenę metra kwadratowego mieszkań. Ekspert przyznaje równocześnie, że i tak oferta najtańszych mieszkań najpewniej wciąż będzie się kurczyła, a dolna granica cen – przesuwała w górę np. z oferty warszawskich i krakowskich deweloperów najpewniej znikną do końca roku mieszkania z cenami poniżej 9 tys. zł za m kw.

Autor: Marek Wielgo, ekspert portalu RynekPierwotny.pl

Jak wykorzystać e-learning w biznesie?

E-learning staje się coraz popularniejszym narzędziem w biznesie, umożliwiającym efektywne szkolenie pracowników. To nie tylko wygodna i elastyczna metoda wdrażania pracowników, ale także narzędzie pozwalające podnieść ich kompetencje, oszczędzać czas i zasoby. Właśnie tutaj z pomocą przychodzi HRcode – z nami stworzysz platformę e-learningową zaprojektowaną po to, aby spełnić wszystkie potrzeby Twojej firmy.

Czym jest HRcode?

HRcode to przede wszystkim narzędzie, które można dostosować do konkretnych potrzeb Twojej firmy. Dzięki modułowej budowie platformy e-learningowej HRcode, możliwe jest tworzenie indywidualnie dostosowanych rozwiązań do potrzeb Twojego biznesu. Dostarczamy wygodne kreatory i autorskie moduły, a nawet tworzymy nowe na Twoje życzenie. Niezależnie od branży, w której działasz – IT, finanse, farmaceutyka, telekomunikacja, instytucje publiczne – e-learning pracowników ma zastosowanie w każdym sektorze.

Dlaczego warto wykorzystać e-learning w biznesie?

E-learning przynosi wiele korzyści dla biznesu. Wiemy przecież, że sukces każdej firmy zaczyna się od podnoszenia poziomu wiedzy pracowników: możliwość ciągłego dostępu do kursów i szkoleń pozwala pracownikom na stale podnosić swoje kompetencje. Co więcej, wszystko to odbywa się online, co oznacza, że pracownicy mogą uczyć się w dowolnym miejscu i czasie, a to przekłada się na większą wygodę i lepsze rezultaty.

Zaletą e-learningu jest również oszczędność czasu i pieniędzy. Tradycyjne metody szkolenia pracowników często są kosztowne i czasochłonne: dość powiedzieć, że prawdziwym wyzwaniem może być zgromadzenie wszystkich osób w specjalnie wynajętej sali. Z e-learningiem możesz zaoszczędzić na kosztach szkolenia, a w rezultacie poświęcić więcej czasu na rozwój biznesu.

Sprawdź sam, jak to działa: https://hrcode.io/platforma-e-learningowa/

Jak możemy pomóc w rozwoju Twojego biznesu?

Niewyczerpany potencjał e-learningu

Jednym z największych atutów HRcode są trzy osobne kreatory, pozwalające na tworzenie własnych szkoleń, ankiet i testów w wersji online. HRcode udostępnia gotowe szablony, możliwość dodania własnych ankiet, testów czy ścieżek rozwoju i udostępnianie ich pracownikom. Dzięki temu możesz z łatwością tworzyć i dostosowywać kursy do konkretnych potrzeb Twojego biznesu.

Elastyczność i dostępność

Nasza platforma jest dostępna 24/7, co oznacza, że Twoi pracownicy mogą uczyć się i rozwijać swoje umiejętności o dowolnej porze dnia i nocy. Platforma jest dostępna w dwóch językach – polskim i angielskim, z możliwością dodania dodatkowych języków. Zapewniamy elastyczność zarówno w wyborze domeny, pod którą będzie dostępna platforma, jak i decyzji o infrastrukturze – na Twoich serwerach lub na naszych.

Bezpieczeństwo danych

Dbamy o bezpieczeństwo danych naszych klientów. Zapewniamy silną politykę haseł, spełnienie wymagań RODO, serwery na terenie Polski, szyfrowane połączenie wraz z certyfikatem SSL. Możesz być pewien, że Twoje dane i dane Twoich pracowników są bezpieczne.

Personalizacja i wsparcie

Tworzymy rozwiązania szyte na miarę każdego klienta. Wdrożenie platformy poprzedza etap analizy, który kończy się dokumentem RSAW (Raport Szczegółowej Analizy Wymagań). Na podstawie tego dokumentu dostosowujemy platformę do Twoich specyficznych potrzeb. Poza tym oferujemy pełne wsparcie techniczne – zarówno dla administratorów, jak i użytkowników.

Darmowe demo

Oferujemy darmowe demo, dzięki któremu możesz zobaczyć, jak działa nasza platforma, oraz specjalną wideoprezentację. To pozwoli Ci lepiej zrozumieć, jak platforma e-learningowa może przyczynić się do rozwoju Twojego biznesu. Po wdrożeniu nasz zespół zrobi wszystko, aby zapewnić Ci wsparcie na każdym etapie – od utrzymania technicznego, przez pomoc administracyjną, po wsparcie dla użytkowników.

Korzyści z e-learningu dla Twojego biznesu

  • Podnoszenie poziomu wiedzy pracowników – Dzięki e-learningowi pracownicy mogą stale podnosić swoje kompetencje, co przekłada się na efektywność i produktywność Twojej firmy.
  • Oszczędność czasu i pieniędzy – Tradycyjne metody szkolenia pracowników są kosztowne i czasochłonne. Z e-learningiem możesz zaoszczędzić zarówno czas, jak i pieniądze, które lepiej zainwestować w dalszy rozwój biznesu.
  • Kontrola i monitorowanie postępów – HRcode pozwala na łatwe monitorowanie postępów pracowników. Możesz sprawdzić, kto i kiedy kończy szkolenia, jakie są wyniki, a nawet wysyłać powiadomienia pracownikom za pośrednictwem platformy.
  • Motywacja pracowników – Dzięki możliwości stałego rozwoju i dostępu do nowych szkoleń, pracownicy czują się docenieni i są bardziej zmotywowani do pracy.
  • Jednakowa dawka wiedzy dla każdego – Dzięki e-learningowi, wszyscy pracownicy otrzymują tę samą dawkę wiedzy, niezależnie od miejsca i czasu. To zapewnia równość i sprawiedliwość w dostępie do rozwoju.
  • Inwestycja w przyszłość – Inwestując w e-learning, inwestujesz w przyszłość swojej firmy. Z HRcode masz możliwość rozwijania kompetencji swoich pracowników, podnoszenia ich poziomu wiedzy i zwiększania efektywności. To inwestycja, która zwraca się wielokrotnie, poprawiając zarówno efektywność firmy, jak i satysfakcję pracowników.
  • Skalowalność i efektywność – Dzięki modułowemu podejściu, HRcode umożliwia skalowanie rozwiązań wraz z rozwojem Twojej firmy. Co to oznacza? Niezależnie, czy prowadzisz średnie przedsiębiorstwo, czy wielokrajową korporację – HRcode dostarczy Ci odpowiednich rozwiązań szkoleniowych, dostosowanych do rozmiarów i wymagań Twojego biznesu.

Podsumowując, e-learning z HRcode to inwestycja, która przyniesie wiele korzyści Twojej firmie. Od oszczędności czasu i pieniędzy, przez podnoszenie kompetencji pracowników, po zwiększenie efektywności i produktywności. Skontaktuj się z nami i dowiedz się, jak możemy pomóc Ci wykorzystać pełen potencjał e-learningu w Twoim biznesie.

Zmiany w zarządzie Grupy Selena. Sławomir Majchrowski nowym prezesem

Rada Nadzorcza Selena FM S.A. z dniem 1 lipca 2023 r. powołała na stanowisko prezesa zarządu Grupy Selena Sławomira Majchrowskiego. Od stycznia 2021 roku pełnił on funkcję wiceprezesa zarządu ds. handlowych. Poza tym w skład zarządu włączony został Michał Specjalski, dotychczasowy dyrektor dywizji Windows & Doors, któremu – także od 1 lipca 2023 – powierzono funkcję członka zarządu ds. produktów i innowacji.

Sławomir Majchrowski ze spółką Selena FM związany jest od stycznia 2020 roku, gdzie pierwotnie pracował jako dyrektor Dywizji Interior & Decoration. Był odpowiedzialny za jej strategię i realizację celów biznesowych w sferze rozwiązań dla użytkowników końcowych na wszystkich rynkach, na których działa Selena. Od stycznia 2021 roku wchodzi w skład zarządu spółki jako wiceprezes zarządu ds. handlowych.

Jako nowo powołany prezes zarządu odpowiedzialny będzie za realizację strategii grupy, zwiększanie efektywności oraz dalsze budowanie marki na rynkach zagranicznych.

Objęcie stanowiska prezesa Grupy Selena, rozwijającej się już od ponad 30 lat i obecnej na światowych rynkach, to znaczące wyzwanie, ale i wyróżnienie. Mamy przed sobą ciekawe perspektywy rozwoju, a jednocześnie silnie konkurencyjny rynek i wymagające otoczenie biznesowe. Moją rolą będzie zarówno realizacja strategii, jak i poszukiwanie nowych możliwości dla wzmocnienia naszej pozycji – mówi Sławomir Majchrowski.

Sławomir Majchrowski jest absolwentem Wydziału Chemicznego Politechniki Wrocławskiej. Ukończył także studia podyplomowe na kierunku Marketing i Zarządzanie na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu oraz szereg kursów zarządzania i strategii w ICAN, INSEAD czy IMD. Przed Grupą Selena związany był z takimi firmami jak Polifarb Cieszyn Wrocław czy PPG. W tej pierwszej był jedną z kluczowych osób pracujących przy powstaniu marki Dekoral. Z kolei w PPG m.in. opracował i realizował strategię podnoszenia efektywności kosztowej i dokonywał niezbędnych inwestycji oraz restrukturyzacji, a także współpracował przy tworzeniu mapy innowacji i wspólnych konceptów marketingowych dla rynków Europy Zachodniej i Centralnej.

Michał Specjalski, Selena FM S.A.
Michał Specjalski, Selena FM S.A.

Michał Specjalski dołączył do Grupy w 2015 roku. Swoją karierę w spółce zaczynał jako dyrektor marketingu. Współtworzył nową strategię firmy, a od 2019 roku zarządzał dywizją Interior & Decoration. Od 2020 roku, jako dyrektor dywizji Windows & Doors, koncentrował się na strategii rozwoju biznesu, sprzedaży oraz marketingu w segmencie rozwiązań do montażu i uszczelniania okien i drzwi.

Utworzenie stanowiska związanego z obszarem innowacji i rozwoju produktów w strukturze zarządu oznacza wzmocnienie podejścia Seleny do tworzenia produktów, rozwiązań i innowacji w odpowiedzi na potrzeby ich użytkowników i we współpracy z nimi. Cieszę się, że w moje ręce trafia możliwość realizacji strategii w tym zakresie. Jednym z moich priorytetów będzie zwiększanie udziałów rynkowych w kluczowych kategoriach produktowych, poprawa konkurencyjności kosztowej oraz rozwijanie produktów pozwalających zwiększać efektywność energetyczną budynków – komentuje Michał Specjalski.

Specjalski to absolwent Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie, gdzie studiował na kierunku Zarządzanie i Marketing ze specjalizacją Zarządzanie Zasobami Ludzkimi. Dodatkowo ukończył studia podyplomowe na warszawskiej Szkole Głównej Handlowej na kierunku Zarządzanie Projektami oraz studia MBA w Szkole Biznesu Politechniki Warszawskiej. W 2022 zrealizował studia rolnicze dla absolwentów uczelni nierolniczych w warszawskiej Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Swoje doświadczenie zawodowe rozwijał w takich przedsiębiorstwach jak m.in.: ITOCHU Corporation, 3M oraz HILTI. Posiada szerokie kompetencje poparte ponad 20-letnim doświadczeniem w międzynarodowym środowisku biznesowym w takich dziedzinach jak strategia, zarządzanie sprzedażą i marketingiem, zarządzanie zmianą oraz zróżnicowanym kulturowo zespołem.

Akcjonariusze mniejszościowi Ciech sprzedali w transakcjach pakietowych 7,7% akcji na rzecz KI Chemistry

W związku z dużym zainteresowaniem sprzedażą akcji Ciech przez akcjonariuszy mniejszościowych w liczbie przekraczającej wielkość zaproszenia do sprzedaży akcji ogłoszonego 15 czerwca, KI Chemistry, chcąc wyjść naprzeciw oczekiwaniom akcjonariuszy, zdecydowało o nabyciu dodatkowych akcji w drodze transakcji pakietowych. W wyniku rozliczenia wszystkich transakcji KI Chemistry zwiększyło liczbę posiadanych akcji o 4.057.954 sztuk (dodatkowe 7,7% kapitału zakładowego spółki), do poziomu 40.947.891 akcji Ciech, stanowiących 77,7% kapitału zakładowego spółki.

Odwołanie stanu zagrożenia epidemiologicznego – skutki podatkowe

Projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 26.04.2023 r. w sprawie odwołania na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu zagrożenia epidemicznego zakłada, że z dniem 1 lipca 2023 r. zostanie on odwołany. Co się zmienia od strony podatkowej?

Certyfikaty rezydencji

W stanie zagrożenia epidemicznego obowiązują preferencje w zakresie posiadania certyfikatu rezydencji, które niebawem zostaną cofnięte. Chodzi na przykład o korzystne rozwiązania w zakresie certyfikatów rezydencji niezawierających okresu ważności. Zgodnie z art. 31ya ust. 1 ustawy o COVID-19, jeżeli dla takich certyfikatów okres kolejnych 12 miesięcy wyznaczający czas ich obowiązywania upływa w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego, płatnik przy poborze podatku uwzględnia ten certyfikat przez okres obowiązywania tego stanu oraz przez okres 2 miesięcy po jego odwołaniu. W tym zakresie będzie więc trzeba wystąpić o wydanie nowych certyfikatów rezydencji podatkowej.

Kolejna preferencja, która straci moc to możliwość korzystania z kopii certyfikatu. W czasie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego ogłoszonego w związku z COVID-19, a także w okresie kolejnych 2 miesięcy po jego odwołaniu miejsce zamieszkania i siedziby podatnika (PIT i CIT) dla celów podatkowych może być potwierdzone kopią certyfikatu rezydencji, jeżeli informacje wynikające z przedłożonej kopii certyfikatu rezydencji nie budzą uzasadnionych wątpliwości co do zgodności ze stanem faktycznym. Po odwołaniu stanu zagrożenia epidemiologicznego konieczne będzie w niektórych przypadkach wystąpienie o wydanie nowego certyfikatu.

Natomiast w zakresie certyfikatów rezydencji przestanie obowiązywać wydłużenie ich ważności. Zgodnie z przepisami ustawy o COVID-19 w czasie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego ogłoszonego w związku z COVID-19, a także w okresie kolejnych 2 miesięcy po jego odwołaniu warunek uzyskania przez płatnika certyfikatu rezydencji od podatnika uważa się za spełniony także w przypadku, gdy płatnik posiada certyfikat rezydencji tego podatnika obejmujący 2019 r. lub 2020 r. oraz oświadczenie podatnika co do aktualności danych w nim zawartych.

Ceny transferowe

Kolejny obszar, który ulegnie zmianom od 1 lipca, istotny zwłaszcza dla grup kapitałowych, to ceny transferowe. Ustawy o COVID-19 przewidywały pewne uproszczenia dla podatników, a w kontekście odwołania zagrożenia epidemicznego konieczne jest dopasowanie procesów do zmian w tym zakresie.

Pierwsza preferencja, która przestanie obowiązywać to zwolnienie podatników dokonujących korekty cen transferowych z obowiązku posiadania oświadczenia. Oznacza to, że nie będzie zwolnienia  podatników dokonujących korekty cen transferowych z obowiązku posiadania oświadczenia podmiotu powiązanego potwierdzającego dokonanie przez ten podmiot korekty cen transferowych w tej samej wysokości co podatnik. Dotyczy to korekty dokonywanej za rok podatkowy lub w momencie, w którym na całym terytorium Polski obowiązywał stan zagrożenia epidemicznego ogłoszony w związku z COVID-19.

Nie będzie dłużej obowiązywało także zwolnienie z obowiązku sporządzania dokumentacji lokalnej, w tym także w przypadku poniesienia straty podatkowej. Poczynając więc od roku podatkowego, w którym nie obowiązuje stan zagrożenia epidemicznego, podatnicy zawierający transakcje, w których jedna ze stron poniosła stratę podatkową, nie mogą korzystać z opisanego zwolnienia z obowiązku prowadzenia dokumentacji lokalnej.

Po odwołaniu stanu zagrożenia epidemicznego oświadczenie o sporządzeniu lokalnej dokumentacji cen transferowych musi podpisać kierownik jednostki.

Dotyczy to oświadczeń składanych za rok podatkowy lub rok obrotowy, w którym nie obowiązywał stan zagrożenia epidemicznego lub w momencie, w którym na całym terytorium Polski nie obowiązywał stan zagrożenia epidemicznego.

Kary umowne

Podatnicy mogą wykazać w kosztach podatkowych zapłacone kary umowne i odszkodowania, jeżeli wada dostarczonych towarów, wykonanych robót i usług oraz zwłoka w dostarczeniu towaru wolnego od wad lub zwłoka w usunięciu wad towarów albo wykonanych robót i usług powstała w związku ze stanem zagrożenia epidemicznego. Możliwość ta kończy się zatem w stosunku do wad oraz zwłoki, które powstaną po odwołaniu stanu zagrożenia epidemicznego.

Pozostałe zmiany

Po 1 lipca nastąpi także powrót do 7 dniowego okresu na złożenie zawiadomienia o zapłacie na rachunek inny niż wskazany w wykazie podatników VAT.

Powróci też obowiązek raportowania krajowych schematów podatkowych, w tym także za okresy, w których brak było takiego obowiązku. Zatem niezbędne będzie dokładne przejrzenie transakcji w tym zakresie.

Odwołanie stanu zagrożenia epidemicznego zmienia sytuację podatników (płatników) występujących o ulgę w zapłacie podatku. W przypadku, gdy złożą wniosek o udzielenie ulgi w zapłacie po 30 dniach od odwołania stanu zagrożenia epidemicznego  w decyzji o przyznaniu ulgi w zapłacie podatku zostanie im naliczona opłata prolongacyjna.

Wnioski o wydanie indywidualnych interpretacji podatkowych złożone po odwołaniu stanu zagrożenia epidemicznego powinny być rozpatrzone w terminie 3 miesięcy, zamiast 6 miesięcy jak było w okresie zagrożenia epidemiologicznego.

Autor: radca prawny Robert Nogacki, partner zarządzający Kancelarią Prawną Skarbiec specjalizującą się w doradztwie prawnym, podatkowym oraz strategicznym dla przedsiębiorców

Wzrost gospodarczy i spadająca inflacja w USA

Ten tydzień, za wyjątkiem poniedziałku, był pewnego rodzaju odreagowaniem spadków indeksów giełdowych z USA z poprzednich dni. Wzrosty Nasdaq100 zostały zainicjowane we wtorek co poskutkowało wyjściem górą z krótkoterminowej formacji „flagi”. Można zatem zakładać, że kontynuacja wzrostów ma większą szansę na realizację w najbliższej przyszłości. Odreagowanie na razie zatrzymało się na poziomie zniesienia wewnętrznego Fibo 61,8. Układ na Dax-ie jest bardzo podobny, chociaż w tym przypadku zdecydowane zwyżki miały miejsce dopiero w minioną środę. Niemiecki benchamrak znajduje się jednak w nieco innym położeniu. W tym wypadku odległość do poziomu ATH jest na wyciągnięcie ręki.

Na rynku surowców pallad był tym aktywem, które znajdowało się w głębokiej defensywie. Cena uncji spadła poniżej 1220 USD. Chwilę po wybuchu wojny w Ukrainie metal „wystrzelił” do poziomu ponad 3400 USD, co było pokłosiem obaw o podaż. Również królewski metal słabo sobie radził w ostatnich dniach. Średnioterminowy trend spadkowy jest kontynuowany, co jest pokłosiem nieco silniejszego dolara oraz rosnących rentowności amerykańskich obligacji. Pokonanie okrągłej bariery 1900 USD nie wróży najlepiej.

W pierwszej części tygodnia EUR/USD nadrabiało straty po spadkach wywołanych słabymi danymi PMI ze Starego Kontynentu. Od środy kierunek zmian kursu ponownie się zmienił. Spadki przyspieszyły na skutek „jastrzębich” wypowiedzi Powella na sympozjum bankierów w Sintrze. Powrót siły dolara to jednak w głównej mierze efekt zaskakująco wysokiej rewizji w górę PKB USA za I kwartał a także lepszych tygodniowych danych z amerykańskiego rynku pracy. Finalnie mamy powrót notowań poniżej poziomu 1,09. Piątkowy raport na temat wydatków Amerykanów ponownie osłabił „zielonego”, ponieważ wzmożyły się spekulacje, że Fed złagodził swoją politykę monetarną. Preferowana przez bank miara inflacji PCE core obniżyła się do 4,6 proc. r/r a wskaźnik PCE spadł zdecydowanie do 3,8 proc. r/r.

W środę miała miejsce debata prezesów głównych banków centralnych: Fed, EBC, BoE oraz BoJ. Jerome Powell, Christine Lagarde oraz Andrew Bailey podczas konferencji EBC w Sintrze brzmieli niezwykle podobnie, jednogłośnie podkreślając konieczność dalszych podwyżek stóp procentowych. Starali się również sprawiać wrażenie, że ich stanowisko nie ulegnie zmianie, nawet jeśli gospodarki zdecydowanie wyhamują swój wzrost. Wciąż w kontrze do reszty jest Bank Japonii. Prezes Ueda musiał bronić swojego stanowiska, ponieważ polityka monetarna kraju Kwitnącej Wiśni jest jedyną, która nie jest zaliczana do restrykcyjnych.

Przyszły tydzień zapowiada się również interesująca. W centrum uwagi będzie: raport NFP, raport ISM dla usług oraz przemysłu USA a także finalne wskaźniki PMI dla Europy.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers

Nowy rekord na EUR/SEK!

Czwartkowa sesja przebiegała burzliwie, nie tylko na głównej parze walutowej świata. Poznaliśmy kilka odczytów inflacyjnych z Europy oraz dane zza oceanu. Decydenci ze Szwecji ponownie podnieśli stopy procentowe, a mimo to EUR/SEK wybił kolejny szczyt!

Tempo wzrostu cen w UE

Wstępne wskazania inflacji konsumenckiej z trzech unijnych państw są dość rozbieżne. W Hiszpanii zeszliśmy z 3,2% do 1,9%, oczekiwano jednak wyniku na poziomie 1,7%. W tym momencie warto się zatrzymać i wskazać przyczyny tak niskiego odczytu. Po pierwsze, działa tutaj efekt bazy (w czerwcu 2022 roku hiszpańskie CPI było na poziomie 10,2%). Po drugie wysokie bezrobocie utrzymujące się na dwucyfrowym poziomie (ostatni odczyt 13.26%) doprowadza (w czasie podwyższania stóp procentowych w strefie euro) do zubożenia tamtejszego społeczeństwa, które ma coraz mniej pieniędzy, przez co coraz mniej wydaje, a to dusi inflację. Kolejnymi wskazaniami inflacyjnymi, które poznaliśmy, były dane z Niemiec oraz Francji. Za naszą zachodnią granicą odnotowano wzrost do poziomu 6,4%, który był wyższy nawet od oczekiwań (6,3%), natomiast we Francji spadliśmy z 5,1% do 4,5%.

Eurodolar spada

Wyższy odczyt inflacyjny z Niemiec nie umocnił euro na wykresie głównej pary walutowej świata, gdyż dla inwestorów większą wagę miały dane zza oceanu. Indeks PCE Core wzrósł z 4,4% do 4,9% i był tylko o 0,1 punktu procentowego poniżej prognoz. Pozytywnie zaskoczył annualizowany PKB. Przypomnę, że wskaźnik ten informuje nas, jak hipotetycznie wyglądałby PKB w ciągu najbliższego roku, przy założeniu, że dynamika zmiany byłaby w tym czasie taka sama jak w ostatnim kwartale. Rynki oczekiwały spadku do 1,4%, gdy ten pozytywnie zaskoczył, wskazując ostatecznie 2%. Do tego o ok. 25 tys. spadła liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Powyższe dało inwestorom jasny przekaz. Inflacja wzrosła, jednocześnie gospodarka i rynek pracy ma się nie najgorzej, co daje zielone światło do dalszego prowadzenia jastrzębiej polityki monetarnej przez FED. Po publikacji kurs EUR/USD zszedł z 1,094 do 1,086 USD.

Wzrost kosztu pieniądza w Skandynawii

Szwedzi, podobnie jak większość państw na świecie, zmagają się z uporczywą inflacją. Faktem jest, że czerwcowy odczyt zszedł do poziomu jednocyfrowego (9,7%), jednak proces dezinflacyjny idzie opornie (podobnie jak w Polsce). Dodatkowo z mediów usłyszeć można o kryzysie na szwedzkim rynku nieruchomości, których ceny spadają, a raty zaciągniętego kredytu zmierzają w inną stronę. To wszystko stawia Riksbank w nieciekawej sytuacji, gdyż decyzje do podjęcia nie są łatwe. Mimo to w czwartek zgodnie z oczekiwaniami w Szwecji podniesiono stopy procentowe o 25 punktów bazowych. Jako że był to scenariusz bazowy, nie pomógł w umocnieniu korony, która straciła do euro, dolara oraz złotego. Wczoraj wykres SEK/PLN zszedł lokalnie do 0,375 PLN, natomiast na EUR/SEK wybiliśmy nowy szczyt 11,85 SEK za jedno euro!

Dawid Górny – analityk i dealer walutowy serwisów InternetowyKantor.pl i Walutomat. Od roku 2017 aktywny inwestor w sferze walut fiducjarnych oraz wirtualnych.

Od 1 lipca wzrosną stawki kar za wykroczenia i przestępstwa skarbowe. Maksymalna grzywna to ponad 30 milionów złotych

Wzrost minimalnego wynagrodzenia od lipca skutkuje również wzrostem kar za wykroczenia i przestępstwa skarbowe, włączając w to kary grzywny oraz mandaty. Od 1 lipca kary te będą niemal 20 proc. wyższe niż w lipcu poprzedniego roku.

Kodeks karno-skarbowy opisuje m.in. wykroczenia i przestępstwa skarbowe. Wysokość grzywny jest obliczana na podstawie minimalnego wynagrodzenia, więc podstawa kary wynosi 1/10 pensji minimalnej. Od 1 lipca najniższa grzywna za wykroczenie skarbowe to 360 zł, a najwyższa to 72 000 zł, ponieważ kodeks karno-skarbowy stanowi, że maksymalna stawka to 20-krotność minimalnego wynagrodzenia. W porównaniu z lipcem zeszłego roku stawki za wykroczenia skarbowe wzrosną o blisko 20 proc.

Kara grzywny za wykroczenie skarbowe od 1 lipca:

  • minimalna grzywna (1/10 × 3600 zł) – 360 zł
  • maksymalna grzywna (20 × 3600 zł) – 72 000 zł
  • mandat karny (do 5 × 3600 zł) – do 18 000 zł

W 2022 r. było to:

  • minimalna grzywna (1/10 × 3 010 zł) – 301 zł
  • maksymalna grzywna (20 × 3 010 zł) – 60 200 zł
  • mandat karny (do 5 × 3 010 zł) – do 15 050 zł

Ile wyniosą kary za przestępstwa skarbowe?

W przypadku przestępstw skarbowych kary grzywny są uzależnione od stawek dziennych i mogą wynosić od 10 do 720 takich stawek. Zgodnie z przepisami, minimalna stawka dzienna to 1/30 minimalnego wynagrodzenia, czyli od 1 lipca 2023 roku będzie to 120 zł. Z kolei maksymalna stawka dzienna to 400-krotność minimalnej, czyli 48 000 zł. Minimalna grzywna wynosi co najmniej 10 stawek, a maksymalnie 720 stawek dziennych, czyli od 12 000 zł do 720 000 zł. Z kolei maksymalna grzywna wynosi 33 560 400 zł, co wynika z pomnożenia maksymalnej stawki dziennej, czyli 48 000 zł, przez 720 stawek.

Kara grzywny za przestępstwo skarbowe od 1 lipca:

  • minimalna stawka dzienna (1/30 × 3600 zł) – 120 zł
  • maksymalna stawka dzienna (120 zł × 400 zł) – 48 000 zł
  • minimalna grzywna (10 stawek × 120 zł) – 1200 zł
  • maksymalna grzywna (720 stawek × 48 000 zł) – 33 560 400 zł

W 2022 r. było to od 1003,30 zł do 28 895 040 zł, więc nastąpił wzrost o 16 proc.

Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy w firmie inFakt

Inflacja w Polsce nieco niżej niż konsensus rynkowy

W ujęciu rocznym ceny wzrosły o 11,5% wobec 13% w maju. Czerwcowy odczyt jest nieco niższy niż konsensus rynkowy (11,7%). Czerwcowe dane o inflacji wpisują się w dotychczas oczekiwany przez nas scenariusz. W ujęciu miesięcznym obserwujemy spadek cen żywności, energii i paliw. Dezinflacja postępuje. Inflacja bazowa również spada, ale już nie tak dynamicznie. Obecnie w okolicach 11%, czyli wciąż wysoko.

Walka z inflacją jeszcze nieskończona co widać po decyzjach banków centralnych z całego świata. W ostatnim miesiącu na podwyżki (niekiedy niespodziewanie) zdecydowały się BoE (Wielka Brytania), Norges Bank (Norwegia), RBA (Australia). Cyklu prawdopodobnie nie skończył również EBC. Te ruchy pokazują niepewność, co do przyszłej ścieżki inflacji i jej szybkiego powrotu do celu. W Polsce z kolei o podwyżkach nie ma mowy, tematem są pierwsze obniżki. Oczekiwane już w tym roku. Według mnie jednak ten scenariusz nie znajduje podparcia w danych ekonomicznych i obecnym stanie gospodarki i budżetu.

Bartosz Wałecki, analityk Michael / Ström Dom Maklerski

Akcjonariusze GAMIVO uzyskali uprawnienia do otrzymania akcji gratisowych

Inwestorzy posiadający akcje GAMIVO na koniec notowań 28 czerwca 2023 r. uzyskali uprawnienia do otrzymania akcji gratisowych. Emisja tych akcji odbywa się w stosunku 1:1, czyli na każdą posiadaną akcję GAMIVO akcjonariusze dostaną jedną akcję gratisową. Akcje te będą widoczne na rachunkach maklerskich inwestorów po ich rejestracji w KDPW, co powinno mieć miejsce na przełomie III i IV kwartału br. Wprowadzenie akcji do giełdowego obrotu możliwe jest jeszcze w tym roku.

Emisja akcji gratisowych oraz skup akcji zostały uchwalone przez Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy w dniu 23 maja br. Jest to alternatywna metoda dystrybucji rekordowego zysku osiągniętego w 2022 r. Celem tych działań jest również poprawa płynności notowań akcji spółki.

– Naszym celem jest wprowadzenie akcji do giełdowego obrotu jeszcze w tym roku. Zanim to nastąpi, emisja akcji musi być zarejestrowana przez KRS, a akcje zarejestrowane w KDPW. Następnie rozpoczniemy finalny proces wprowadzenia akcji do obrotu. Całość powinna zakończyć się jeszcze w tym roku, jednak dokładne terminy realizacji poszczególnych etapów  są zależne również od instytucji zewnętrznych – tłumaczy Tomasz Lewandowski, członek zarządu GAMIVO.

– Obecnie przygotowujemy się również do przeprowadzenia skupu akcji, finalizujemy rozmowy z domem maklerskim, który będzie obsługiwał ten proces. Jego uruchomienie powinno nastąpić w III kwartale br. – komentuje Mateusz Śmieżewski, prezes zarządu GAMIVO.

GAMIVO w 2022 r. osiągnęło 7,1 mln zł skonsolidowanego zysku netto, czyli ponad 2-krotnie więcej niż rok wcześniej. Jednostkowy zysk netto wyniósł w tym okresie 16,3 mln zł. Zgodnie z uchwałą NWZA skup akcji obejmie do 20 proc. akcji spółki, a jego wartość wyniesie do 15 mln zł.

– GAMIVO posiada znaczną nadwyżkę gotówkową i nadal generuje dodatnie przepływy finansowe, co pokazał chociażby I kwartał 2023 roku, kiedy osiągnęliśmy rekordowe 3,5 mln zł zysku. To daje nam komfortowe warunki do dystrybucji zysku do akcjonariuszy – dodaje Mateusz Śmieżewski.

Zgodnie z podjętą uchwałą na NWZA w dniu 23 maja br., GAMIVO wyemitowało akcje gratisowe w stosunku 1:1, czyli na każdą posiadaną akcje GAMIVO, akcjonariusze dostaną jedną akcję gratisową. W efekcie ich procentowy udział w kapitale zakładowym nie ulegnie zmianie, a będą posiadać 2-krotnie więcej akcji GAMIVO.

Podwyższenie kapitału zakładowego spółki poprzez emisję akcji gratisowych zostało opłacone z kapitału rezerwowego utworzonego na sfinansowanie akcji gratisowych. Nie wiąże się więc z żadnym transferem środków od akcjonariuszy, nie muszą się oni zapisywać na akcje. Dostaną je wszyscy akcjonariusze spółki, którzy posiadają akcje na dzień 30 czerwca 2023 r. według rozliczenia KDPW, czyli posiadali akcje na swoim rachunku maklerskim na dzień 28 czerwca 2023 r.

Europejska Komisja ds. Odbudowy Ukrainy w Polsce – Apel BCC

Business Centre Club apeluje do premiera Mateusza Morawieckiego oraz przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen o podjęcie konkretnych działań w sprawie umiejscowienia w Polsce Europejskiej Agencji na Rzecz Odbudowy Ukrainy.

Według BCC Europejska Agencja ds. Odbudowy Ukrainy powinna koordynowałać całość spraw prawnych, finansowych i gospodarczych związanych z odbudową Ukrainy. Mamy 535 kilometrową granicę z Ukrainą i dysponujemy rozbudowaną infrastrukturą przejść granicznych. Naszym atutem jest też bliskość kulturowa, wiedza na temat realiów unijnych oraz bogate doświadczenie obecności na ukraińskim rynku polskich przedsiębiorców – czytamy w Apelu.

Apelujemy do Komisji Europejskiej i Rządu RP o pilne rozpoczęcie działań na rzecz ustanowienia Europejskiej Agencji ds. Odbudowy Ukrainy, która koordynowałaby całość spraw prawnych, finansowych i gospodarczych związanych z odbudową Ukrainy. – mówi Jacek Goliszewski, prezes Business Centre Club – Pomożemy w odbudowie powojennej gospodarki opartej na zasadach zrównoważonego rozwoju opartego i zachowania procedur europejskich.

BCC wyraziło też pełne poparcie dla zalecenia Zgromadzenia Ogólnego ONZ dotyczącego ustanowienia międzynarodowego rejestru szkód w celu ewidencjonowania strat poniesionych przez ofiary wojny w Ukrainie.

EuroHPC JU stworzy sieć europejskich komputerów kwantowych z udziałem Creotech Instruments

European High Performance Computing Joint Undertaking (ang. EuroHPC JU) podpisało 27 czerwca umowy, które pozwolą sześciu wybranym lokalizacjom, w tym Polsce, na obsługę i integrację sieci komputerów kwantowych w Europie. Pozostałe kraje wybrane do wspólnego przedsięwzięcia to: Czechy, Francja, Niemcy, Włochy i Hiszpania – co pozwoli zapewnić różnorodność technologii i architektury kwantowej, dając Europie możliwość bycia w czołówce szybko rozwijającej się dziedziny obliczeń kwantowych. Zawarte umowy są dokumentami umownymi określającymi role, prawa i obowiązki stron, a proces zakupu komputerów kwantowych będzie zarządzany przez EuroHPC JU i rozpocznie się w najbliższej przyszłości. Łączna wartość przedsięwzięcia to 100 mln EUR, a Creotech Instruments znajduje się w konsorcjum odpowiedzialnym za przygotowanie komputera kwantowego na terenie Polski, w infrastrukturze HPC Poznańskiego Centrum Superkomputerowo-Sieciowego.

EuroHPC JU jest inicjatywą Unii Europejskiej mającą na celu wzmocnienie europejskiego potencjału obliczeniowego poprzez rozwój i wdrożenie zaawansowanych technologii obliczeniowych, w szczególności systemów i komputerów kwantowych. Pozwoli to użytkownikom w Europie na eksplorację i wykorzystanie dużego potencjału obliczeniowego, który może prowadzić do przełomowych odkryć naukowych, innowacji technologicznych oraz rozwoju przemysłu.

Szerokie kompetencje i ekspercka wiedza jaką dysponuje Creotech Instruments, pozwalają nam z sukcesem wpinać się w europejski łańcuch wartości związany z intensywnym rozwojem systemów i komputerów kwantowych. Działania i inwestycje na rozwój tego obszaru w skali zarówno Europy, jak i świata, przybierają na sile, a nasza Spółka coraz mocniej gruntuje swoją pozycję w tej specjalistycznej dziedzinie. To sprawia, że w połączeniu z optymistycznymi szacunkami wzrostu tego rynku i pozostałymi projektami w których bierzemy udział, m.in. budowa pierwszego dużego komputera kwantowego dla UE czy stworzenie i wprowadzenie do produkcji serii produktów do kwantowej dystrybucji kluczy szyfrujących, uważam, że segment kwantowy może w istotny sposób kontrybuować do wyników Spółki w przyszłości. Stajemy się liderem technologii kwantowych w Europie Centralnej komentuje dr hab. Grzegorz Brona, Prezes Zarządu Creotech Instruments S.A.

Powstałe systemy i komputery kwantowe będą dostępne przede wszystkim do celów badawczo-rozwojowych dla szerokiego grona europejskich użytkowników, niezależnie od ich lokalizacji w Europie, w tym dla społeczności naukowej, a także dla przemysłu i sektora publicznego. Nadchodząca infrastruktura komputerów kwantowych będzie wspierać rozwój szerokiej gamy zastosowań o znaczeniu przemysłowym, naukowym i społecznym dla Europy, dodając nowe możliwości do europejskiej infrastruktury superkomputerów. Europa zamierza przewodzić w dziedzinie obliczeń kwantowych, a w ramach przedsięwzięcia zostaną podjęte również wysiłki w celu wygenerowania synergii między wszystkimi systemami ulokowanymi w sześciu różnych krajach, w tym standaryzacja kluczowych komponentów.

W przemyśle i środowiskach naukowych istnieje szereg ważnych zadań obliczeniowych, które z trudem rozwiązują klasyczne superkomputery. Przykłady takich złożonych problemów obejmują optymalizację przepływów ruchu, inteligentne sieci oraz opracowywanie nowych leków i materiałów w oparciu o dokładniejsze modele mechaniki kwantowej w chemii i fizyce. To właśnie tutaj obliczenia kwantowe mogą pomóc i otworzyć drzwi do nowych podejść do rozwiązywania tych trudnych do obliczenia problemów. Integracja możliwości obliczeń kwantowych w aplikacjach HPC umożliwi przełomowe odkrycia naukowe i nowe możliwości dla innowacji przemysłowych.

W przedsięwzięciu współtworzenia sieci europejskich komputerów kwantowych na terenie Czech, Francji, Niemiec, Włoch, Hiszpani i Polski, będziemy odpowiedzialni za projekt polskiego komputera kwantowego. Zadaniem naszego zespołu będzie stworzenie specjalistycznej elektroniki kontrolno-pomiarowej w infrastrukturze superkomputera PCSS w Poznaniu, afiliowanym przy Polskiej Akademii Nauk. Pozostałe podmioty zaangażowane w program EuroQCS-Poland to poza Creotech i PCSS także Centrum Fizyki Teoretycznej PAN oraz Uniwersytet Łotewski dodaje dr hab. Grzegorz Brona.

Creotech Instruments jest obecny w kluczowych przedsięwzięciach kwantowych o międzynarodowej skali m.in. dzięki kontraktowi na budowę pierwszego dużego komputera kwantowego dla Unii Europejskiej, w którym Spółka będzie odpowiadać za dostarczenie elektroniki sterującej CPU komputera. Zgodnie z podpisaną w kwietniu br. umową z Komisją Europejską, budżet dla całego konsorcjum został ustalony na około 20 mln EUR, z czego około 2,2 mln EUR przypada dla Creotech. Celem jest zbudowanie do 2025 roku 100-kubitowego komputera kwantowego oraz uzyskanie gotowości technologicznej do budowy 1000-kubitowego rozwiązania do 2029 roku. Spółka została zaproszona do projektu jako jedyny przedstawiciel z Europy Środkowo-Wschodniej. Szacuje się, że wartość globalnego rynku komputerów kwantowych już w 2026 roku ma przekroczyć 1 mld USD, w porównaniu z 472 mln USD w 2021 roku, co oznacza CAGR na poziomie 30,2%.

Inflacja spadła w czerwcu z 13% do 11,5%

Według najnowszych danych GUS ceny towarów i usług konsumpcyjnych w czerwcu 2023 r. w porównaniu z analogicznym miesiącem ub. roku wzrosły o 11,5% (wskaźnik cen 111,5), a w stosunku do poprzedniego miesiąca utrzymały się na tym samym poziomie (wskaźnik cen 100,0).

Tablica 1. Szybki szacunek wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych w czerwcu 2023 r.

WYSZCZEGÓLNIENIE 06 2023
06 2022=100 05 2023=100
OGÓŁEM 111,5 100,0
Żywność i napoje bezalkoholowe 117,8 99,7
Nośniki energii 118,0 99,7
Paliwa do prywatnych środków transportu 82,0 99,1

Wykres 1. Zmiany cen towarów i usług konsumpcyjnycha w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego (w %)

Źródło danych GUS
Źródło danych GUS

Europa w obliczu kryzysu energetycznego

Spadek dostępności surowców spowodowany atakiem Rosji na Ukrainę doprowadził do znaczących perturbacji na rynku energetycznym. Jak wynika z raportu Europa w obliczu kryzysu energetycznego. Czy już czas na kolejną interwencję lub reorganizację rynku? autorstwa firmy doradczej Deloitte, w pierwszej połowie 2022 r. ceny energii elektrycznej wzrosły w Europie od 5 do 15 razy w porównaniu z poprzednim rokiem. Główną przyczyną tego zjawiska jest zależność znacznej części europejskiego sektora elektroenergetycznego od gazu. Zagrożenia w zakresie dostępności mocy wytwórczych oraz te wynikające ze zmienności cen gazu i energii elektrycznej nie minęły. Proponowane rozwiązania interwencyjne nie zminimalizują ryzyk długofalowych. Jesteśmy w procesie redefinicji polskiej transformacji energetycznej.

W ciągu ostatnich trzech lat sektor energetyczny doświadczył szeregu istotnych perturbacji. Ograniczenia wprowadzone w 2020 roku w związku z pandemią COVID-19 znacznie obniżyły zapotrzebowanie na energię, co spowodowało spadek cen. Po pandemii, popyt na energię wzrósł, a ceny energii poszły w górę jeszcze przed inwazją Rosji na Ukrainę. Celowe ograniczenia i przerwy w dostawach rosyjskiego gazu do Europy dodatkowo pogorszyły sytuację na rynku energetycznym. Ceny paliw kopalnych, takich jak gaz czy węgiel kamienny silnie wpływają na ceny energii elektrycznej w Europie, ponieważ elektrownie gazowe i węglowe nadal odpowiadają za jedną trzecią mocy zainstalowanej w UE.

Zasilane ropą naftową, gazem ziemnym i węglem siłownie stanowią około 50 proc. mocy wytwórczych w krajach Unii Europejskiej. W Polsce ten udział znajduje się na zbliżonym poziomie. Nowe elektrownie gazowe w znacznym stopniu zrekompensowały zamknięcie elektrowni węglowych i jądrowych w Europie Zachodniej, jednocześnie zwiększając uzależnienie Europy od globalnych rynków gazu, a zwłaszcza od dostaw z Rosji. – Tomasz Konik, prezes zarządu Deloitte w Polsce i ekspert ds. energetyki

Rosnące ceny gazu ziemnego i prądu

Chociaż wysokie ceny błękitnego surowca są główną przyczyną wzrostu kosztów energii elektrycznej w Unii Europejskiej, inne czynniki również pogłębiają kryzys w sektorze energetycznym. Niższa dostępność energii jądrowej, susza i gwałtowny wzrost eksploatacji surowców spowodowały, że w ostatnich kilkunastu miesiącach Europa była bardzo wrażliwa na zmiany cen gazu ziemnego. Jego wysokie koszty doprowadziły do rekordowych podwyżek energii elektrycznej w pierwszej połowie 2022 roku, kiedy to osiągnęły wartość od 5 do 15 razy wyższa niż w 2021 roku. W czerwcu tego roku odnotowano natomiast ujemne ceny energii elektrycznej pierwszy raz w historii polskiego rynku. Fluktuacja cen energii nie wpływa korzystnie na stabilizację i tak już niestabilnego, europejskiego rynku energetycznego.

Koszt gazu stanowi 60 proc. ceny energii, którą płacą odbiorcy indywidualni i przemysłowi w Europie. Przerwy w dostawach tego surowca do Europy wpłynęły na pogorszenie sytuacji na rynku towarowym. Nawet jeśli ceny ropy Brent wzrosły prawie dwukrotnie – z 68 dolarów za baryłkę w styczniu 2020 r. do szczytowego poziomu 133 dolarów za baryłkę we wrześniu 2022 r. – jest to znacznie mniejszy wzrost w porównaniu do skoku cen gazu ziemnego. Indeks TTF (europejski benchmark cenowy dla tego surowca) w latach 2020 – 2022 wzrósł 30-krotnie. W styczniu 2020 r. wynosił on 12 EUR/MWh, natomiast dwa lata później aż 350 EUR/MWh. Jak wskazuje raport Deloitte, to najwyższy wynik w historii.

Koszty energii elektrycznej kształtowały się podobnie jak ceny surowców energetycznych. Na rynku dnia następnego wzrosły one ponad pięciokrotnie, średnio ponad 230 EUR/MWh w 2022 r., w porównaniu do średniej wartości 40 EUR/MWh w latach 2015-2019. W krótszym horyzoncie czasowym zmiana ta wydaje się jeszcze bardziej radykalna – we wrześniu 2022 roku ceny rynku dnia następnego przekraczały średnio 490 EUR/MWh w Europie (w przypadku połowy dni tego miesiąca). Średnie dzienne wahania sięgały w 2022 roku 200 EUR/MWh, co stanowi znaczne odchylenie od wartości ok. 25 EUR/MWh w latach 2015-2020.

W Europie nie ma jednego rynku energii, a raczej szereg rynków uczestniczących w fizycznej dostawie energii elektrycznej. Różnią się one między sobą m.in. pod względem płynności i czasowości oraz udziału transakcji zawieranych na platformach centralnych lub w obrocie pozagiełdowym. W związku z tym trwający kryzys wpływa na nie w sposób nierównomierny. – mówi Piotr Hałoń, starszy menedżer, zespół Energii i Zasobów Naturalnych, Deloitte.

Ceny kontraktów terminowych, które w roku 2022 były rekordowo wysokie, odzwierciedlały te na rok obecny ze względu na zagrożenia w zakresie dostępnych mocy wytwórczych lub ze względu na nieprzewidywalne koszty gazu ziemnego. Można więc oczekiwać, że w najbliższych miesiącach i latach rachunki za energię elektryczną pozostaną wyższe niż w latach poprzednich, a ich duża zmienność w krótkim czasie w dalszym ciągu będzie wyzwaniem dla rynku i jego uczestników.

Sposoby UE na przezwyciężenie kryzysu

Komisja Europejska, państwa członkowskie UE oraz eksperci w dziedzinie rynku energetycznego zaproponowali rozwiązania, które mają na celu walkę z kryzysem energetycznym. Propozycje te można podzielić na cztery kategorie:

  1. Rozwiązania zmniejszające zapotrzebowanie na energię elektryczną;
  2. Bezpośrednie interwencje na obecnym hurtowym rynku energii;
  3. Politykę fiskalną, która zajmuje się kwestiami związanymi z uczciwością i sprawiedliwością w zakresie podziału obciążeń między producentów i konsumentów na niektórych rynkach;
  4. Zmiany w ogólnym otoczeniu regulacyjnym, mające na celu zmniejszenie obciążenia konsumentów, takie jak dostosowanie uprawnień do emisji lub taryf gwarantowanych.

W praktyce jednym ze sposobów na walkę z kryzysem energetycznym jest zmniejszenie zużycia energii elektrycznej brutto o 10 proc., a w godzinach szczytu o 5 proc. Państwa członkowskie mają same zadecydować o określeniu godzin szczytowych, których liczba musi wynieść co najmniej 10 proc. w skali miesiąca. Inna metoda obejmuje ustalenie górnej granicy cenowej dotyczącej fizycznych i finansowych przepływów w hubach gazowych. W związku wprowadzeniem regulacji cen importerzy mają otrzymać rekompensatę finansowaną z budżetu UE.

Komisja Europejska zaproponowała również opodatkowanie wszystkich dochodów osiąganych przez wytwórców inframarginalnych (dostarczających energię do sieci po niższych kosztach niż producenci gazu ziemnego). Wyjątek stanowią elektrownie węglowe, które sprzedają energię elektryczną powyżej 180 EUR/MWh. Kolejnym istotnym rozwiązaniem jest nałożenie podatku wynoszącego 33 proc. na wszystkie zyski powyżej 20 proc. średnich rocznych dochodów osiągniętych od stycznia 2019 r.

Unia Europejska zmierza w kierunku neutralności klimatycznej, co w praktyce dla Polski oznacza realizację konkretnych celów ekonomicznych o charakterze energetycznym – UE musi zatem zapewnić adekwatność regulacji w nadchodzącej dekadzie, zarówno pod względem bezpieczeństwa dostaw, jak i dekarbonizacji. Regulacyjne ingerencje krótkoterminowe mogą zakłócić rynek w perspektywie długoterminowej. W związku z tym przed wdrożeniem jakichkolwiek rozwiązań zmierzających do zmiany struktury rynku, metody ograniczenia wzrostu cen energii elektrycznej należy ocenić pod kątem zapewnienia wystarczającej ilości energii, a także przystępności cenowej i akceptowalności tych środków. – mówi Aleksandra Skrzypek, partner associate w Deloitte Legal, liderka grupy Energia, Surowce i Przemysł, Deloitte.

Wnioski na przyszłość

Obecny kryzys prawdopodobnie wzmocni dwie powiązane ze sobą tendencje. Pierwszą z nich jest aktualizacja podejścia przedsiębiorstw energochłonnych i detalicznych sprzedawców energii elektrycznej do zarządzania ryzykiem energetycznym. Obejmuje ona intensyfikację działań zabezpieczających w celu zagwarantowania fizycznych dostaw energii i gazu oraz dostosowanie akceptowalnych przedziałów cen na przyszłe lata. Drugi trend polega na częstszym wykorzystywaniu umów zakupu energii (PPA), które pozwalają nabywcom ustalić ceny na kolejne 10 – 20 lat. Zdaniem autorów raportu większość europejskich przedsiębiorców podejmie próby ograniczenia ryzyka związanego ze wzrostem cen na rynku.

W tej sytuacji konieczne jest działanie proaktywne. Rekomendujemy przedsiębiorstwom opracowanie i wdrożenie kompleksowej strategii energetycznej. Takie rozwiązanie może stanowić szybki a jednocześnie skuteczny sposób na zmniejszenie ryzyka wynikającego z czynników makro, które przyniósł obecny kryzys energetyczny. Wzrost kosztów energii jest mniejszym wyzwaniem dla tych przedsiębiorstw, które zabezpieczyły się na długo przed wzrostem cen. Jednocześnie dzisiejszy kryzys może przerodzić się w problem, z jakim te podmioty będą musiały się zmierzyć w przyszłości. – mówi Piotr Hałoń, starszy menedżer, zespół Energii i Zasobów Naturalnych, Deloitte.

O badaniu
W badaniu Deloitte Europa w obliczu kryzysu energetycznego. Czy już czas na kolejną interwencję lub reorganizację rynku? wzięło udział 17 państw. Wśród nich znalazły się: Polska, Francja, Holandia, Niemcy, Hiszpania, Włochy, Belgia, Szwecja, Norwegia, Dania, Bułgaria, Estonia, Irlandia, Finlandia, Litwa, Łotwa, Luksemburg, Węgry.

Nowe Motywacje kupują Europejską Szkołę Kształcenia Korespondencyjnego

Nowe Motywacje – firma doradcza specjalizująca się w szkoleniach, zakupiła ESKK – Europejską Szkołę Kształcenia Korespondencyjnego. To kolejny krok w kierunku rozbudowy oferty oraz ukierunkowania rozwoju firmy na inwestowanie w nowoczesne technologie w edukacji zdalnej.

Szkolenia na odległość to coraz popularniejsza forma nauczania. Przemawia za tym między innymi fakt, że tutaj jednostka jest najważniejsza. Uczestnik szkolenia sam wybiera tempo w jakim chce przyswajać wiedzę, otrzymuje fachową opiekę osobistego nauczyciela, a każdy kurs może poszerzać o dodatkowe poziomy trudności.

Funkcjonująca na rynku od 1996 roku firma Nowe Motywacje, rozwijając zakres swoich usług, zakończyła transakcję zakupu Europejskiej Szkoły Kształcenia Korespondencyjnego (ESKK). Nowe Motywacje są częścią grupy Schouten Global, globalnego lidera szkoleniowego. Tworząc programy merytoryczne korzystają z doświadczenia międzynarodowego zespołu specjalistów, pracujących w czterech firmach na świecie.

Europejska Szkoła Kształcenia Korespondencyjnego posiada długą historię działalności. Od ponad 30 lat oferuje szeroką bazę kursów językowych, hobbystycznych oraz zawodowych na odległość. Ich pierwsze szkolenie, zatytułowane „Angielski dla początkujących”, zdobyło olbrzymią popularność i do dziś – w unowocześnionej i znacznie wzbogaconej wersji – jest wciąż dostępne dla kursantów.

“Zakup ESKK to możliwość rozpoczęcie kolejnego etapu rozwoju dla Nowych Motywacji. Nasze wszelkie działania są związane z nowoczesnym podejściem do edukacji i wykorzystywaniem technologii do nauki. Między innymi dlatego w 2017 roku utworzyliśmy dział EduTech, który obecnie tworzy zaawansowane technologicznie rozwiązania dla naszych klientów.” – mówi Grzegorz Święch, wiceprezes Nowych Motywacji.

Nowe Motywacje do transakcji zakupu ESKK przystąpiły wraz z holenderskim Partnerem – firmą Suas, którą reprezentowała zajmującą się nauczaniem zdalnym spółka Schouten Nelisen – aktualny wspólnik Nowych Motywacji. ESKK będzie rozwijana i modernizowana, a nowe plany wdrożeniowe szykowane są wstępnie na II kwartał przyszłego roku.

PKB z USA umacnia dolara i poprawia nastroje na rynku

Gospodarka USA jest solidna. Wskazały na to wczorajsze dane PKB. Rewizja za I kwartał zaskoczyła inwestorów. Dodatkowo poznaliśmy lepszy obraz rynku pracy. W rezultacie dolar umocnił się czego konsekwencją był zdecydowany spadek kursu EUR/USD poniżej 1,09. Rentowność 2-letnich obligacji USA urosła do 4,9 a dziś na moment osiągnęła wartość 4,95 proc. co oznacza, że zbliżamy się do szczytów z początku marca tego roku.

Cenom amerykańskich obligacji nie spodobała się silna rewizja w górę danych o PKB za I kwartał 2023 roku. Wczoraj po publikacje spadły one zdecydowanie co oznaczało jednoczesny wzrost ich rentowności. Rynki w tym momencie zakładają ponad 80 proc. prawdopodobieństwo kolejnej podwyżki stóp procentowych przez Fed w lipcu. Wrześniowa zmiana o następne 25 punktów bazowych jest wyceniana na ok 30 proc. To wciąż niewiele, patrząc na fakt, że dodatkowe dwa ruchy w tym roku były potwierdzone przez wykres „kropkowy” oraz nowe projekcje Fed-u. W tym tygodniu doszły do tego jastrzębie komentarze Powella (w Sintrze i Madrycie). Dolar jest oczywiście mocniejszy, ale skala aprecjacji nie powala.

Gospodarka USA miała w tym roku gwałtownie zwolnić z powodu wyższych stóp procentowych. Zaktualizowane dane pokazują jednak, że w pierwszym kwartale rosła ona w solidnym tempie 2 proc. Produkt krajowy brutto został skorygowany w górę z wcześniej podawanej stopy wzrostu na poziomie 1,3 proc. Oczekuje się również, że w drugim kwartale, który kończy się dziś, gospodarka USA wzrośnie od 1 proc. do 2 proc., w oparciu o najnowsze prognozy Wall Street. Wzrost PKB w pierwszym kwartale to w dużej mierze zasługa silnych wydatków konsumenckich. Zostały one zrewidowane w górę do 4,2 proc. z 3,8 proc. w ujęciu rocznym, co wyjaśnia większość wzrostu PKB. Eksport był również nieco silniejszy niż wcześniej informowano.

Zdecydowany ruch na rynku FX oraz długu w okolicach 14:30 to również efekt niskiego odczytu liczby zasiłków dla bezrobotnych, który wyniósł 239 tys. i potwierdził, że rynek pracy ma się dobrze.

Obydwie publikacje wskazują, że Fed „ma jeszcze wiele do zrobienia” i wpisują się w ostatnie słowa przewodniczącego banku.

Indeksy giełdowe w większości zamknęły czwartkową sesję „nad kreską”, jedynie Nasdaq Composite osiągnął „płaski” wynik. Lepsze dane pokazują, że jest dobrze i jak na razie nie martwią inwestorów tym, że to oznacza większą szansę na kontynuację restrykcyjnej polityki Rezerwy Federalnej, która w pewnym momencie odciśnie piętno na gospodarce. Pamiętajmy jednak, że wczorajsze dane (PKB) to już historia i opisują stan na okres od stycznia do marca. Już jutro będziemy w III kwartale i jednocześnie II półroczu. Jeśli kolejne, bardzie aktualne publikacje będą negatywne, wówczas rynek szybko zapomni o pozytywnej rewizji wzrostu gospodarczego.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers

Niebezpieczeństwo zamrożenia środków unijnych z funduszy strukturalnych

Do dyspozycji Polski jest pula środków z funduszy strukturalnych w ramach wieloletnich ram finansowych 2021-27. To są środki, które do Polski trafiają już teraz. Natomiast tu pojawia się pewne niebezpieczeństwo. Jeżeli wszystkie warunki podstawowe zapisane w umowie partnerstwa nie będą spełniane, wówczas może być problem z rozliczeniem tych środków w ramach wieloletniego budżetu Unii Europejskiej. Jest to mechanizm warunkowy, który polega na tym, że jeżeli Unia Europejska i Komisja uznają, że może się pojawić problem z wydatkowaniem funduszy unijnych – oczywiście w kontekście praworządności – wówczas te środki mogą zostać zamrożone.

–Tak się stało teraz w kontekście Węgier. Aż 68 proc. środków alokacji dla Węgier jest w rezerwie dlatego właśnie, że instytucja dopatrzyła się nieprawidłowości z ich wydatkowaniem. To jest kolejny instrument, który ma stać na straży, chronić budżet unijny – powiedziała serwisowi eNewsroom.pl Kinga Grafa, dyrektorka biura Konfederacji Lewiatan w Brukseli. – To jest budżet, na który składają się wszystkie państwa członkowskie. I oprócz tego jest słynne KPO – czyli 34 miliardy dla Polski, w tym są i dotacje, i pożyczki. Polska, jeśli chodzi o pożyczki, aplikowała tylko o jedną trzecią przyznanych środków. Natomiast może jeszcze aplikować o całość na bardzo dobrych, preferencyjnych warunkach. To też jest ważne dofinansowanie, ważny zastrzyk gotówki dla polskiej gospodarki. Dlatego jest istotne, żebyśmy też mogli z tych funduszy skorzystać – wskazuje Grafa.

Rynek usług kurierskich rośnie, ale rosną także długi i niesolidni płatnicy

Do Krajowego Rejestru Długów jest wpisanych 1181 przedsiębiorstw z branży KEP (świadczących usługi pocztowe i kurierskie). Ich łączne zadłużenie wynosi 34,3 mln zł. Trzy czwarte tych podmiotów to samozatrudnieni podwykonawcy, którzy realizują dostawy na rzecz dużych firm. Zalegają głównie bankom, firmom leasingowym oraz firmom doradzającym w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej. Kurierzy mają długi, bo inni im nie płacą. Takich niesolidnych płatników jest już 3,6-krotnie więcej niż zadłużonych dostawców.

Jak wynika z danych Urzędu Komunikacji Elektronicznej, w ubiegłym roku dostarczono w Polsce 921,6 mln przesyłek kurierskich i tradycyjnych paczek pocztowych. To wzrost o 14,5 proc. r/r. Wraz ze wzrostem rynku KEP (usługi kurierskie i pocztowe) rośnie też zapotrzebowanie na osoby wykonujące zawód kuriera. Według agencji pracy Randstad, większość przedsiębiorstw kurierskich pozyskuje do współpracy osoby prowadzące własną działalność gospodarczą i posiadające samochód. Są to kierowcy samozatrudnieni (na kontraktach B2B) zajmujący się transportem przesyłek między sortowniami a oddziałami oraz bezpośrednio do odbiorców, realizujący tzw. usługi logistyczne ostatniej mili.

Rzetelni w dostawach, ale nie w płatnościach

Samozatrudnienie kurierów ma wiele korzyści, ale jest też przyczyną ich problemów finansowych. Osiągnięcie odpowiedniego dochodu wymaga bowiem poniesienia kosztów. Kiedy są one wyższe niż przychody, firma może stracić zdolność do regulowania zaciągniętych zobowiązań finansowych.

W Krajowym Rejestrze Długów widnieje 1180 przedsiębiorstw wykonujących działalność pocztową i kurierską, zadłużonych na 34,3 mln zł. Przeważająca większość z nich, bo 75 proc., to jednoosobowe działalności gospodarcze, czyli osoby pracujące jako podwykonawcy dla dużych firm. Ale nie tylko, bo 1/4 wszystkich dłużników to spółki prawa handlowego, które mają ponad 10 mln zł przeterminowanych zobowiązań finansowych.

Współpraca B2B zamiast etatu w branży KEP ma wiele zalet, ale wiąże się z koniecznością założenia jednoosobowej działalności i zakupu pojazdu. W tym celu wielu samozatrudnionych zaciąga kredyt lub leasing. Dopóki kurierzy otrzymują zlecenia przewozów i zapłatę za swoje usługi, dopóty terminowo regulują zobowiązania. Problemy pojawiają się, gdy zleceniodawcy zaczynają ciąć koszty i kwestionować dotychczasowe cenniki, albo gdy przestają płacić za realizację dostaw. Wtedy kurierzy popadają w długi – wyjaśnia Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Kurierzy są winni przede wszystkim instytucjom finansowym (bankom, firmom faktoringowym i leasingowym) – 19,3 mln zł oraz firmom wykonującym usługi doradcze w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej i zarządzania – 6,2 mln zł. Nie regulują też w terminie opłat za wynajem samochodów – 1,1 mln zł, administrowanie biurem – 1,2 mln zł, usługi transportowe – 2,8 mln zł czy handlowe – 1,6 mln zł.

Dostawcy z największym zadłużeniem kursują w województwach: mazowieckim (7,5 mln zł), śląskim (4 mln zł) i dolnośląskim (3,3, mln zł). Z kolei płatnicy, którzy posiadają najniższe zadłużenie w KRD, dostarczają paczki w województwach: lubelskim (324 tys. zł), podlaskim (410 tys. zł) i lubuskim (642,1 tys. zł).

Średni dług jednej firmy kurierskiej to 29 tys. zł, ale są regiony w kraju, jak np. województwo opolskie, w którym średnie zadłużenie przedsiębiorstwa z branży KEP wynosi blisko 130 tys. zł. Stamtąd też pochodzi rekordzista – jednoosobowa działalność gospodarcza zadłużona na 2,3 mln zł wobec m.in. firmy wynajmującej furgonetki.

Handel nie płaci kurierom za dostawy

Rzetelność firm kurierskich ma, jak widać, dwa oblicza. Terminowość w dostarczaniu paczek to jedno, a regulowanie zobowiązań finansowych na czas to zupełnie inna sprawa. Kondycja finansowa tych podmiotów z jednej strony jest efektem tego, jak zarządzają własną płynnością finansową, a z drugiej – na jakich partnerów biznesowych trafią. Bo gdy inne firmy nie płacą im za dostawy, to również one same stają się niewypłacalne –  zauważa Katarzyna Starostka, ekspertka Rzetelnej Firmy.

Według danych KRD inne firmy są winne kurierom 27,1 mln zł. To niemal 80 proc. łącznego zadłużenia branży KEP. A liczba niesolidnych płatników wynosi 4269 firm, czyli 3,6-krotnie więcej niż zadłużonych dostawców przesyłek.

Liderem wśród dłużników jest branża handlowa. W tym sektorze 2284 firm ma do zapłaty 15,1 mln zł za usługi pocztowe i kurierskie. Drugim dużym dłużnikiem KEP jest przemysł (3,1 mln zł), a następnie branża TSL (blisko 3 mln zł).

Z badania „Relacje między kontrahentami po zleceniu windykacji”, przeprowadzonego na zlecenie firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso w 2021 r., wynika, że najmniejsze firmy podchodzą do odzyskiwania należności od partnerów biznesowych z dużym dystansem i mają problemy z egzekwowaniem zapłaty za swoją pracę. W porównaniu z przedsiębiorstwami zatrudniającymi ponad 10 pracowników, mikrofirmy częściej prowadzą windykację na własną rękę.

Zdecydowana większość, bo ponad trzy czwarte JDG-ów, korzystała z usług profesjonalnych firm windykacyjnych wobec mniej niż 5 procent swoich dłużników. Takie wnioski przyniosło badanie na mikroprzedsiębiorcach, a potwierdza je nasza praktyka. Obserwujemy, że najmniejsze firmy, w tym jednoosobowe działalności gospodarcze, rzadko przekazują do windykacji swoje należności. Główny powód to obawa przed utratą kontrahenta. Zlecenie odzyskania należności profesjonalistom to jasny sygnał dla otoczenia, że przedsiębiorca dba o swoje finanse – tłumaczy  Jakub Kostecki, prezes zarządu Kaczmarski Inkasso.

Co kupimy za Bezpieczny Kredyt 2%? Co się zmieni od poniedziałku?

Eksperci rynku nieruchomości zrzeszeni w Północnej Izbie Gospodarczej mówią o rosnącym z dnia na dzień zainteresowaniu programem Bezpieczny Kredyt 2%. – Niektórzy mają już kilkanaście rozpisanych wniosków i tylko czekają do 3 lipca, by je złożyć w bankach objętych programem. To pokazuje siłę marzeń Polaków o własnym mieszkaniu. Dotychczas była ona tłamszona przez niską zdolność kredytową. Ten program może okazać się odpowiedzią na problemy Polaków z dostępem do mieszkań. Musimy jednak bardzo dokładnie analizować wszystkie życiowe scenariusze i brać pod uwagę, że Bezpieczny Kredyt 2% poza zaletami, ma również wady – przyznaje Hanna Mojsiuk, Prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.  

Bezpieczny Kredyt 2% zmieni rynek nieruchomości. „Niektórzy od tygodni przygotowują się do jego startu”

Eksperci rynku nieruchomości przyznają, że program spowodował już teraz wiele zmian – mieszkańcy, którzy od miesięcy czekają na możliwość wzięcia kredytu na własne mieszkanie, szturmują doradców kredytowych i ekspertów ds. nieruchomości. Pytań jest mnóstwo, ale wątpliwości także sporo.

Przedsiębiorcy cieszą się jednak, że na rynku, który przez wiele miesięcy przytłoczony był stagnacją, nareszcie widać oznaki odwilży.

Zapowiedź wejścia w życie Programu Bezpieczny Kredyt 2% spowodowała duże zamieszanie na rynku nieruchomości oraz kredytów hipotecznych. Na skutek wejścia w życie Programu Bezpieczny Kredyt 2% udział transakcji kredytowych powinien się znacznie zwiększyć, nie tylko ze względu na niższy koszt kredytu, ale przede wszystkim na bardziej liberalny sposób liczenia zdolności kredytowej – przyznaje Magdalena Gajdamowicz, sekretarz Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie i właścicielka firmy CFexpert.

– Spodziewamy się większej liczby beneficjentów w miejscowościach, w których nieruchomości są tańsze. Dla przykładu na rynku zachodniopomorskim za 800.000 PLN można już kupić dom w zabudowie bliźniaczej, w Warszawie natomiast przy założeniu ceny 15.000 PLN/m2 małe mieszkanie. Łatwo się domyśleć, że wzmożone zainteresowanie zakupem nieruchomości może również przełożyć się na wzrost cen nieruchomości na rynku pierwotnym i wtórnym. Zauważamy już pierwsze symptomy korekt cenowych, ale z potwierdzeniem tego, czy będzie to trwała zmiana trzeba poczekać do momentu wejścia z życie i funkcjonowania Programu – dodaje Magdalena Gajdamowicz.

Ustawa wchodzi w życie 1 lipca 2023 roku, co nie oznacza, ze już od najbliższego poniedziałku będzie można składać wnioski kredytowe w tym programie.

– Wielu Klientów już od ponad trzech tygodni przygotowuje się do złożenia kompletnych wniosków w pierwszych dniach lipca, obawiając się ograniczonych limitów dopłat, opisanych w Ustawie na 2023 rok. Bezpieczny Kredyt 2% ze względu na proponowane dopłaty przez okres 10 lat, sięgające nawet 200-250 tys. PLN jest bez wątpienia bardzo atrakcyjną formą finansowania – dodaje ekspertka.

Mieszkania na wynajem będą tańsze? Ten sektor może czekać trzęsienie ziemi

Co o programie Bezpieczny Kredyt 2% mówią eksperci rynku nieruchomości zrzeszeni w Północnej Izbie Gospodarczej w Szczecinie?

– Na pewno będzie większe zainteresowanie nieruchomościami i kredytami. Brak gotówki to najpoważniejszy problem ludzi, którzy chcieli kupić swoje mieszkanie. Zdarzali się klienci, którzy odwiedzali nas co kwartał sprawdzając, czy już mają zdolność kredytową, czy już ich sytuacja jest na tyle dobra, by wreszcie móc starać się o finansowanie. Teraz takich szans będzie więcej. Spodziewam się więc wzrostu zainteresowania nieruchomościami na rynku wtórnym i pierwotnym, choć chyba bardziej na wtórnym – mówi Katarzyna Rogoźnicka, doradca gospodarczy.

Rynek nieruchomości zmieni się pod wieloma względami. Eksperci spodziewają się korekty cen na rynku wynajmów.

– Dużo mieszkań w ostatnim czasie powróciło na rynek i nie ma już nimi takiego zainteresowania jak wcześniej. Spodziewam się, że ta tendencja będzie się pogłębiać. Klientami programu Bezpieczny Kredyt 2% w dużej mierze będą rodziny, które obecnie wynajmują mieszkania na rynku komercyjnym. Po uzyskaniu kredytu i zakupie nieruchomości, co oczywiste, przestaną być klientami rynku wynajmu. Widzimy także, że coraz mniej osób z Ukrainy wynajmuje mieszkania, to też jest duża zmiana na rynku – mówi Mirosław Król, ekspert rynku nieruchomości.

– Trudno powiedzieć, czy ceny spadną, ale to prawdopodobne, jeżeli zainteresowanie wynajmami będzie mniejsze. Weryfikacja tej tezy będzie mieć miejsce już we wrześniu, gdy do dużych miast zaczną wracać studenci – dodaje Mirosław Król.

Eksperci Północnej Izby Gospodarczej przyznają, że projekt Bezpieczny Kredyt 2% będzie można racjonalnie oceniać dopiero po przynajmniej kwartale funkcjonowania.

EUCLID – nowa misja ESA z udziałem polskich firm. Start 1 lipca br.

Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) przygotowała nową misję astrofizyczną – teleskop Euclid, do poszukiwania ciemnej materii i energii. W przygotowaniu podzespołów i systemów, które zostaną wyniesione w przestrzeń kosmiczną, wzięły udział polskie firmy: Astri Polska, GMV Polska, SENER Polska oraz SYDERAL Polska. Wartość kontraktów dla polskich podmiotów wyniosła ponad 3,24 mln Euro. Start zaplanowany jest na 1 lipca br.  z kosmodromu na Przylądku Canaveral na Florydzie, za pomocą rakiety Falcon 9. Misja potrwa do 2029 roku.

Teleskop Euclid posiada zwierciadło główne o średnicy 1,2 m i przeznaczony jest do obserwacji w paśmie od światła widzialnego po bliską podczerwień. Będzie prowadził obserwacje z punktu Lagrange’a, czyli tam, gdzie od stycznia 2022 roku znajduje się Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba.  Jest to miejsce, w którym oddziaływania grawitacyjne dwóch ciał (w tym przypadku Słońca i Ziemi) się znoszą, w związku z czym przebywające tam obiekty mogą pozostać prawie nieruchome, co znacząco ułatwia obserwacje. Obszar obserwacji pokryje aż 15 000 stopni kwadratowych, czyli ponad 1/3 całego nieba. Dla porównania Księżyc w pełni zajmuje na nieboskłonie około 1/5 stopnia kwadratowego.

Na podstawie pomiarów misji Euclid zostanie stworzona trójwymiarowa mapa Wszechświata, która obejmie obszar rozciągający się na 10 mld lat świetlnych od naszej planety. Na tym obszarze znajduje się około 2 mld galaktyk, które dzięki aparaturze naukowej uda się lepiej poznać i uzyskać dokładniejszy wgląd w liczącą około 13,8 mld lat historię Wszechświata.

– Astrofizycy i kosmologowie uważają, że materia i energia, które obserwujemy i mierzymy bezpośrednio to tylko kilka procent całej zawartości Wszechświata. Zdecydowana większość tego, co go wypełnia, to tzw. ciemna materia i ciemna energia, o których istnieniu świadczą pośrednie obserwacje, jak np. nieznanego pochodzenia efekty grawitacyjne w wielkoskalowej strukturze Wszechświata. Współczesne teorie kosmologiczne traktują ciemną materię jako element spowalniający ekspansję Wszechświata, natomiast ciemną energię jako coś, co ją stale przyspiesza. Potrafimy dziś to już dość dokładnie zmierzyć i… nagrodzić, bo Nagroda Nobla z fizyki, przyznana w 2011 roku, dotyczyła właśnie odkrycia przyspieszonej ekspansji przestrzeni, w której zawieszone są galaktyki i ich gromady. Pełniejsza wiedza o naturze ciemnej materii i energii zbliży nas do formułowania bardziej wiarygodnych modeli ewolucji Wszechświata i dlatego misja Euclid jest tak ważna z naukowego punktu widzenia – powiedział prezes POLSA prof. Grzegorz Wrochna.

Elementy misji zrealizowane w Polsce

Realizacja tak dużej i skomplikowanej misji kosmicznej czyli zaprojektowanie, zbudowanie, wystrzelenie i przeprowadzanie pomiarów za pomocą ważącego 2,3 tony satelity, jest niezwykłym wyzywaniem natury planistycznej, logistycznej oraz inżynierskiej. W przypadku misji Euclid wyszczególniono 10 głównych obszarów technologicznych, które obejmowały aż 85 różnych komponentów. Głównym wykonawcą misji została firma Thales Alenia Space Italy. W prace zaangażowane zostały również cztery polskie firmy: Astri Polska, GMV Polska, SENER Polska oraz SYDERAL Polska (obecnie AROBS Polska). Wartość kontraktów dla polskich podmiotów w misji Euclid wyniosła ponad 3,24 mln EUR.

Firma SENER Polska wykonała istotny element sondy – mechanizm ADPM (ang. Antenna Deployment and Pointing Mechanism), odpowiadający za rozkładanie i ukierunkowanie anteny służącej sondzie do komunikacji z Ziemią. Mechanizm ADPM został zaprojektowany w hiszpańskim oddziale firmy SENER przy udziale polskich inżynierów. Sama produkcja mechanizmu, jak i samo testowanie na stanowiskach testowych odbyło się w Polsce. Firma SENER Polska wykonała również zestaw 13 urządzeń do naziemnego wsparcia budowy satelity. Były to m.in. mechaniczne urządzenia wsparcia naziemnego – MGSE (ang. Mechanical Ground Segment Equipment), urządzenia do precyzyjnego przemieszczania satelity w wielu płaszczyznach, transportu do komór testowych i umieszczenia w ładowni rakiety nośnej.

Firma GMV Polska była odpowiedzialna za wykonanie 2 zadań w misji Euclid. Pierwsze z nich dotyczyło opracowania dedykowanego oprogramowania: Euclid Survey Independent Validation Tool – ESTIVAL. Narzędzie to służy do walidowania planu obserwacyjnego teleskopu. W ramach kontraktu GMV dostarczyło również analizę dokumentów koncepcyjnych operacji misji, jej ograniczeń oraz raport z walidacji scenariuszy przeglądu nieba. Drugi projekt zrealizowany przez tę firmę dotyczył opracowania definicji weryfikacji funkcjonalnej systemu oprogramowania pokładowego. GMV Polska w tym kontrakcie zrealizowała fazę B zadań związanych z oprogramowaniem pokładowym, a w nim określiła min. zakres weryfikacji systemu w całym cyklu życia misji, listy zadań i optymalizację procesu jego weryfikacji.

Również firma Astri Polska miała swój wkład w obszar systemu centralnego zarządzania danymi, w którym dostarczyła komponenty związane z jednostką zarządzania pamięcią i wyposażeniem naziemnego segmentu wsparcia elektrycznego.

Ostatnią, ale nie mniej ważną, kontrybucją był polski wkład w obszar telemetrii, śledzenia oraz wydawania poleceń (ang. telemetry, tracking and command) w którym firma SYDERAL Polska (obecnie AROBS Polska) dostarczyła system rozkładania anteny oraz elektronikę do mechanizmu kierunkującego. Rozwinięta elektronika, wraz z opracowanym kodem FPGA odpowiada za precyzyjne sterowanie mechanizmu w celu utrzymania łączności pomiędzy satelitą a stację naziemną. Rola SYDERAL Polska polegała na opracowaniu oraz weryfikacji kodu FPGA dla części modułów odpowiedzialnych za kontrolę silników krokowych oraz przygotowaniu oprogramowania testowego. Elementy te pozwolą między innymi na bardzo precyzyjne ukierunkowanie anteny podczas nawiązywania kontaktu pomiędzy sondą Euclid a stacjami naziemnymi.

Ceny OC wciąż się wahają. W perspektywie kwartalnej widać podwyżki

Pierwsze półrocze 2023 r. zakończyło się kolejną obniżką cen OC. Średnia składka obowiązkowego ubezpieczenia komunikacyjnego spadła o 4,2% w porównaniu do tego samego okresu roku ubiegłego i wyniosła 502 zł. Na przestrzeni ostatnich trzech miesięcy rankomat.pl odnotował już jednak podwyżki w skali całego kraju. W porównaniu do I kwartału bieżącego roku przeciętna składka obowiązkowego ubezpieczenia wzrosła o 5,3%.

W I półroczu ubiegłego roku średnia cena była niższa w stosunku do analogicznego okresu roku 2021 o prawie 15%. Była to największa obniżka cen w ciągu 6 lat. Ostatnie analizy pokazują jednak, że spadki wyhamowały, a w zależności od perspektywy czasu, widoczne są nawet wzrosty cen. Nic dziwnego – rentowność rynku OC wg danych KNF jest minimalna.

W raporcie RanKING – rynek i ceny ubezpieczeń komunikacyjnych eksperci multiporównywarki rankomat.pl podsumowują, jak kształtowały się średnie składki OC w minionym półroczu i sprawdzają, w których regionach Polski kierowcy mogli liczyć na najkorzystniejsze oferty ubezpieczycieli.

Jaka była średnia cena ubezpieczenia OC w I półroczu br.?

Średnia cena polis w I półroczu 2023 r. wyniosła 502 zł. Była przez to niższa o 22 zł (4,2%) w stosunku do pierwszych sześciu miesięcy zeszłego roku. W II kwartale bieżącego roku odnotowano jednak podwyżkę w stosunku do pierwszych trzech miesięcy 2023 r. Średnia cena OC w drugim kwartale wyniosła 516 zł i była wyższa o 26 zł niż we wcześniejszym okresie.Zmiana średnich cen H1 2023

W ciągu ostatnich trzech miesięcy średnia składka OC wzrosła o 5,3% w porównaniu do I kwartału 2023 r. Jest to pierwsza wyraźna podwyżka średniej ceny obowiązkowego ubezpieczenia od 2017 r. Pierwszy kwartał bieżącego roku mógł więc być ostatnim okresem, w którym właściciele samochodów cieszyli się niskimi cenami polis – komentuje Tomasz Masajło, Prezes Zarządu rankomat.pl.Kwartalna zmiana cen OC

Wzrost cen ubezpieczenia OC nie jest zaskoczeniem. Jak wynika z danych Komisji Nadzoru Finansowego, rentowność rynku OC spadła do minimalnego poziomu. To efekt trwającego od kilku lat cyklu obniżek cen obowiązkowego ubezpieczenia komunikacyjnego. Tymczasem inflacja coraz mocniej daje znać o sobie ubezpieczycielom. Z danych Polskiej Izby Ubezpieczeń wynika, że średnia wartość szkody (czyli kwota, jaką towarzystwa płacą z tytułu OC za naprawę uszkodzonych samochodów) wzrosła w ciągu roku o 15 proc.

Najdrożej na Pomorzu i Mazowszu

Najwięcej za ubezpieczenie OC płacili kierowcy z województw: pomorskiego (597 zł), mazowieckiego (557 zł) i dolnośląskiego (550 zł). Na najniższe składki mogli natomiast liczyć kierowcy z województw: podkarpackiego (426 zł), opolskiego (434 zł) i świętokrzyskiego (443 zł). Ceny ubezpieczenia OC były niższe niż przed rokiem we wszystkich województwach. Obniżki wyniosły od -7,5% (woj. kujawsko-pomorskie) do -1,6% (woj. podkarpackie i opolskie).Ceny polis w województwach

Jeśli jednak porównać I kwartał 2023 roku do II kwartału tego roku, to w całym kraju ceny polis wzrosły. Najwyższą podwyżkę odnotowano w województwie zachodniopomorskim (7,2%), a najniższą w kujawsko-pomorskim (2,5%).

Kto płacił najwięcej?

Najdroższym miastem wojewódzkim był Gdańsk. Tutaj za polisę kierowcy płacili średnio 698 zł. Na drugim biegunie znalazło się Opole, gdzie płacono 476 zł. W dalszym ciągu za OC najwięcej płacą najmłodsi kierowcy – 18-latkowie płacili średnio 1935 zł. Największe zniżki otrzymują zaś 61-latkowie (432 zł). Najtańsze w ubezpieczeniu były samochody marki Fiat (476 zł), najdroższe BMW (610 zł).Najwyższe i najniższe ceny polis

Raport jest podsumowaniem trendów kształtujących średnie składki obowiązkowych polis. RanKING opiera się na największej bazie kalkulacji cen OC w Polsce. Dzięki temu może analizować zmiany z największą dokładnością ze wszystkich porównywarek ubezpieczeń. To jedyna tego typu publikacja w Polsce.

Od 1 lipca 2023 r. nowa minimalna podstawa wymiaru zasiłku chorobowego w Polsce wyniesie 3106,44 zł.

– Jest to naturalna konsekwencja kolejnej podwyżki płacy minimalnej w Polsce. Z jednej strony płaca minimalna goni inflację, z drugiej mam poważne obawy czy wszyscy przedsiębiorcy są w stanie za tym nadążyć. Rynek pracy nie jest jednolity, a rykoszetem dostać mogą mikrofirmy i małe biznesy rodzinne. Dostrzegam brak zachowania odpowiedniego balansu w odgórnym wsparciu pracowników kosztem przedsiębiorców. Ci trapieni są dodatkowo zwolnieniami chorobowymi pobieranymi prze Polaków w rekordowych liczbach. Przypomnę tylko, że w całym ubiegłym orku w Polsce wystawiono 27 mln zwolnień lekarskich na łącznie 288,8 mln dni. Za 33 dni niezdolności do pracy wynagrodzenie wypłaca pracodawca. Straty firm oraz państwa liczone są w miliardach złotych. Wyższa minimalna podstawa wymiaru zasiłku chorobowego na pewno nie zniechęci pracowników do pobierania fikcyjnych zwolnień. Korzystanie z „L4” w naszym kraju na tak szeroką skalę uatrakcyjniły ogólnodostępne teleporady. Aby nie były one aż tak atrakcyjne dla osób wykorzystujących „L4” w sposób niewłaściwy, to być może zwolnienie telefoniczne powinno być wystawiane z oznaczeniem „1” – chory musi leżeć. Wtedy też łatwiej byłoby wyciągać ewentualne konsekwencje z kontroli „lawirujących” pracowników, których np. nie zastano w trakcie zwolnienia w domu – mówi Mikołaj Zając, ekspert rynku pracy, prezes Conperio, największej polskiej firmy doradczej zajmującej się problematyką absencji chorobowej.

Od 1 lipca Kraków wprowadza nocną prohibicję na sprzedaż alkoholu

Rozpoczynając od soboty, 1 lipca, mieszkańcy Krakowa będą musieli dostosować się do nowych ograniczeń dotyczących sprzedaży alkoholu. Nocna prohibicja zakazuje sprzedaży napojów alkoholowych na terenie całego miasta od północy do godziny 5:30 rano.

Decyzję o wprowadzeniu tych ograniczeń podjęli radni jednogłośnie w maju tego roku. Zakaz dotyczy wszystkich punktów sprzedaży alkoholu, które oferują napoje przeznaczone do spożycia poza miejscem sprzedaży. Dotyczy to zarówno sklepów, w tym monopolowych i supermarketów, jak również sklepów specjalistycznych, takich jak winiarnie, oraz stacji benzynowych.

Władze miasta przygotowując projekt uchwały powoływały się na ustawę o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Popierający dokument radni wskazywali na skargi mieszkańców, którzy skarżyli się na zakłócenie spokoju przez pijanych klientów sklepów, w szczególności w centrum Krakowa, gdzie turystyka jest intensywna.

Krakowska Kongregacja Kupiecka poparła wprowadzenie zakazu, ale część przedsiębiorców jest mu przeciwna, obawiając się spadku dochodów i redukcji miejsc pracy.

Rady dzielnic w Krakowie wykazały podziały w sprawie ograniczeń w nocnej sprzedaży alkoholu. Ośmiu radnych negatywnie oceniło projekt uchwały, w tym Stare Miasto, Grzegórzki, Prądnik Biały, Krowodrza, Bronowice, Dębniki, Podgórze Duchackie i Mistrzejowice. Pięć dzielnic, takich jak Prądnik Czerwony, Zwierzyniec, Łagiewniki-Borek Fałęcki, Podgórze i Wzgórza Krzesławickie, poparło ograniczenia, podczas gdy pięć innych nie zająło stanowiska (Swoszowice, Bieżanów-Prokocim, Czyżyny, Bieńczyce i Nowa Huta).

Liczba bezrobotnych w Polsce blisko rekordowo niskiego poziomu

  • W minionym tygodniu kalendarz makroekonomiczny w Polsce był niemal pusty, ale na uwagę zasługują dane z rynku pracy. Stopa bezrobocia spadła w maju nieznacznie do 5,1% z kwietniowych 5,2%, co oznacza trzeci z rzędu miesiąc z trendem spadkowym (o prawie 20 tys., do 802,3 tys.). Liczba ta jest również zbliżona do rekordowo niskiego poziomu odnotowanego w październiku ubiegłego roku (796 tys.).
  • Według najnowszych danych Unii Europejskiej stopa bezrobocia w Polsce wyniosła w kwietniu 2,7% (UE stosuje inną metodologię), co (obok Czech) jest najniższym wynikiem w całej UE. Pod koniec tygodnia opublikowano wstępny szacunek czerwcowej inflacji konsumenckiej (0% m/m i +11,5% r/r).
  • Na spotkaniu bankierów w portugalskiej Sintrze prezes Europejskiego Banku Centralnego, Ch. Lagarde oznajmiła, że stopy procentowe pozostaną na wysokim poziomie tak długo, jak będzie to konieczne. EBC raczej nie ogłosi szczytu stóp procentowych w najbliższym czasie. Zdaniem szefa Fed, J. Powella, restrykcyjne podejście powinno być kontynuowane. PKB Stanów Zjednoczonych zaskoczył w I kwartale br., rosnąc o 2% kw/kw w ujęciu rocznym. Rozczarowały sondaże Ifo i GfK, według których nastroje niemieckich przedsiębiorców i konsumentów pogarszają się.
  • Euro początkowo umocniło się wobec dolara do poziomu 1,098 USD/EUR, później dolar zyskiwał i notowany był poniżej poziomu 1,090 USD/EUR. Złoty osłabił się wobec euro do poziomu 4,49 PLN/EUR, następnie odrobił większość strat i w piątek rano był na poziomie 4,44 PLN/EUR. Na parze walutowej z dolarem złoty nieznacznie się osłabił, kończąc na poziomie 4,09 PLN/USD.

AKCENTA CZ a.s.

Upadek waluty i inflacyjna klęska. Skutki politycznych wpływów na bank centralny

Turcja to ulubiony kraj wakacyjny polskich turystów. Przez pięć lat turecka lira osłabiła się wobec złotego aż o 80%. Gdy rząd zdominuje bank centralny, skutki takich działań stają się niewyobrażalne.

Kurs USD/TRY wyznaczał kolejne maksima i wspiął się na koniec maja powyżej poziomu 20 lir za dolara.

Turecka waluta od wielu lat znajdzie się w trendzie spadkowym, co ma związek z nie tylko z polityką prowadzoną przez tamtejszy rząd ale także z nieodpowiedzialną polityką monetarną.

Już w listopadzie 2021 r. prezydent Erdogan twierdził, że będzie walczyć z wysokimi stopami procentowymi, które jego zdaniem są przyczyną ogromnej inflacji. Ogłosił, że proces cięcia stóp procentowych jest dla niego “wojną o gospodarczą niepodległość”. Po takich wypowiedziach turecka waluta potrafiła tracić nawet 16% jednego dnia.

Prezydent Turcji wielokrotnie mieszał się w sprawy banku centralnego, naruszając bardzo jego niezależność. W zasadzie nikt już nie wierzy w to, że decyzje podejmowane są tam zgodnie z tym, co pokazuje gospodarka, a z tym czego życzy sobie turecki prezydent. Gdy Naci Agbal starał się przywrócić dyscyplinę monetarną w Turcji i zdecydował się na podwyżkę stóp procentowych o 200 punktów bazowych, chcąc doprowadzić do ograniczenia rosnącej inflacji oraz przede wszystkim do ograniczenia odpływu kapitałowych, doprowadzając do uspokojenia sytuacji na lirze został zwolniony przez Erdogana. Był to wówczas trzeci szef banku centralnego w przeciągu dwóch lat

– Turcja ma nie tylko problem z inflacją, ale także z niekonsekwentną polityką monetarną banku centralnego – mówi w rozmowie z MarketNews24 Michał Stajniak, wicedyrektor Działu Analiz XTB. – Niepokojące dla inwestorów jest, że prezydent po swym ponownym wyborze znów twierdził, że wysokie stopy procentowe są złe, ponieważ powodują inflację, co oczywiście kłóci się z treścią podręczników do ekonomii.

Szczyt inflacji w Turcji, to wynik na poziomie 85%, w tym roku udało się ją obniżyć do 39%. Stopy procentowe podwyższono z 8,5% do 15%, ponieważ nawet prezydent kraju zaniepokoił się skalą odpływu kapitału z Turcji. Spodziewano się jednak większych zmian, według Goldman Sachs to powinna być podwyżka stóp do 40%, jeżeli kapitał miałby wracać do Turcji.

– Inwestorzy oczekiwali, że podwyżka dojdzie do co najmniej 21% – wyjaśnia ekspert XTB. – Wystarczy jednak spojrzeć na Argentynę, aby przekonać się, że nawet wysokie podwyżki stóp mogą nie wystarczyć. Tam mamy stopy procentowe na poziomie 97%, co może wydawać się abstrakcyjne.

Turecka lira i argentyńskie peso to dwie waluty, które najbardziej traciły na wartości. W Argentynie inflacja wynosi 114%, a peso jest w gorszej sytuacji niż lira. Skutki połączenia złej polityki pieniężnej banku centralnego z nadmiernymi wydatkami rządowymi mogą być więc katastrofalne, a powrót do normalności niewyobrażalnie odległy.

To może wydawać się niewiarygodne, ale całkiem niedawno kurs złotego wobec liry był bliski parytetu, a obecnie lira kosztuje 18 groszy. Natomiast tylko w tym roku lira osłabiła się wobec dolara już o 30%.

Dla Polaków tureckie wakacje będą tańsze, jednak nie aż tak bardzo, jakby mogło się to wydawać, bo skutki inflacji w postaci cen będą widoczne zwłaszcza w miejscowościach turystycznych.

Kto ma rację w sporze o kopalnię Turów

Mamy wielki polityczny spór o to czy kopalnia w Turowie powinna wydobywać węgiel brunatny.

W rzeczywistości ten spór – z ekologami w warszawskim sądzie – dotyczy jednak czego innego.

– Chodzi wyłącznie o procedury, które nie zostały zastosowane zgodnie z podręcznikiem – mówi w rozmowie z MarketNews24 Wojciech Jakóbik, red. nacz. BiznesAlert.pl.

Nowa koncesja wydobywcza dla kopalni po 2026 r. została przyznana bez raportu oddziaływania na środowisko ścieżką skróconą, zgodną z prawem polskim, ale być może niezgodną z przepisami międzynarodowymi.

– I to jest przedmiot sporu, a nie to czy węgiel jest brudny bądź czysty, czy go lubimy bądź nie lubimy – komentuje W.Jakóbik. – Gdybyśmy dotrzymali procedur, gdybyśmy nie mieli bałaganu w energetyce, który niestety od wielu lat nas trapi, to nie byłoby tego całego sporu o KWB Turów.

ORLEN inwestuje w bioplastik

ORLEN konsekwentnie realizuje największą od 20 lat inwestycję petrochemiczną w Europie. Koncern podjął decyzję o zwiększeniu skali rozbudowy Kompleksu Olefin w Zakładzie Produkcyjnym w Płocku. To odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie rynku na produkty petrochemiczne, stanowiące bazę do wytwarzania przedmiotów codziennego użytku, jak części samochodowe, czy sprzęt AGD. W efekcie rozbudowy Kompleksu Olefin powstanie ok. 650 nowych miejsc pracy. Inwestycja pozwoli m.in. na redukcję o 30 proc. emisji CO2 na tonę produktu. Finalizacja projektu uplasuje też ORLEN jako lidera branży petrochemicznej w Europie. Zwiększenie skali inwestycji może wpłynąć na wzrost zysku operacyjnego Grupy ORLEN nawet o 2 mld zł rocznie.

– Światowe trendy wskazują, że popyt na wysokomarżowe produkty petrochemiczne będzie dynamicznie rósł. Do 2050 roku wartość rynku petrochemikaliów i bazowych tworzyw sztucznych ma potencjał do tego, żeby się podwoić. Jednocześnie w perspektywie 10 lat przerób ropy naftowej na tradycyjne paliwa będzie sukcesywnie malał. Uważnie analizujemy te zmiany i intensyfikujemy nasze działania, by mieć jak największy udział w petrochemicznym biznesie i w szybkim tempie zwiększać przychody generowane przez ten segment. Dlatego rozszerzamy zakres prac związanych z rozbudową Kompleksu Olefin. Unowocześnimy całą istniejącą infrastrukturę towarzyszącą, by nasz kompleks był najnowocześniejszym i najbardziej ekologicznym w Europie. W ten sposób umocnimy naszą pozycję regionalnego lidera w produkcji petrochemicznej, jednocześnie wzmacniając konkurencyjność naszej Grupy oraz polskiej gospodarki – mówi Daniel Obajtek, Prezes Zarządu PKN ORLEN.

Na rozbudowę Kompleksu Olefin, którą poprowadzą także polskie firmy podwykonawcze, zostanie przeznaczone 25 mld zł. Wartość tej inwestycji odpowiada niemal w pełni zeszłorocznemu zyskowi Grupy ORLEN.

Produkty petrochemiczne, wytwarzane w Kompleksie Olefin, będą bazą dla bardziej zaawansowanych tworzyw sztucznych, wykorzystywanych do wytwarzania przedmiotów codziennego użytku, m.in. środków czystości i artykułów higienicznych oraz medycznych, a także włókien syntetycznych do produkcji odzieży czy masek ochronnych. Powstawać z nich będą również m.in. części samochodowe, sprzęt AGD i urządzenia elektroniczne.

Rozbudowa Kompleksu Olefin i zwiększenie możliwości produkcyjnych petrochemikaliów będzie miało korzystny wpływ nie tylko na działalność koncernu, ale również powstanie nowych miejsc pracy i sytuację finansową samorządów. Szacuje się, że dzięki realizacji inwestycji docelowo zatrudnienie w koncernie wzrośnie o ok. 650 etatów. Natomiast wpłaty ORLENU z tytułu podatków lokalnych zasilających budżety gmin wzrosną o dodatkowe ok. 160 mln zł rocznie. Ponadto zwiększy się dostępność petrochemikaliów bazowych, co będzie podstawą dla rozwoju branży chemicznej w Polsce i spotęguje pozytywne efekty dla gospodarki.

Rozszerzenie zakresu prac w ramach rozbudowy Kompleksu Olefin będzie wiązało się z gruntowną modernizacją już istniejącej infrastruktury w Zakładzie Produkcyjnym w Płocku. Po unowocześnieniu będzie ona wykorzystywana na potrzeby produkcji olefin, a w przyszłości także kolejnych projektów rozwojowych. Inwestycja jest ważnym elementem transformacji energetycznej, a jej finalizacja umożliwi redukcję o 30 proc. emisji CO2 na tonę produktu. Budowa nowoczesnego Kompleksu Olefin umożliwi wydłużenie okresu funkcjonowania instalacji rafineryjnych, dla których w kolejnych latach szansą będzie właśnie produkcja petrochemii.

Realizacja tej inwestycji pozwoli także wykorzystać synergie z połączenia ORLEN i Grupy LOTOS. Zakład w Gdańsku będzie dostawcą znacznego wolumenu nafty do produkcji olefin. Z kolei olefiny będą jednym z surowców niezbędnych do wytwarzania polietylenu LDPE, z którego powstają m.in. folie, worki, kanistry oraz opakowania do żywności. ORLEN w ubiegłym roku przejął części biznesu związaną z produkcją i sprzedażą polietylenu LDPE, należącą do spółki Basell Orlen Polyolefins, w której jest udziałowcem.

Realizacja Kompleksu Olefin, zgodnie z aktualnymi założeniami, przyczyni się do istotnego wzrostu potencjału petrochemicznego Grupy ORLEN. Inwestycja pozwoli na zwiększenie produkcji petrochemii bazowej w Płocku o ponad 60 proc. oraz o ponad 30 proc. w całej Grupie ORLEN, włączając w to działalność koncernu w Czechach i na Litwie. Po jej zakończeniu, w 2027 roku, ORLEN będzie dysponował jednym z najnowocześniejszych i najbardziej efektywnym europejskim zakładem petrochemicznym w Europie, co umożliwi mu budowanie przewagi konkurencyjnej i wzmocnienie pozycji regionalnego lidera w segmencie petrochemicznym.

Lista spółek zakwalifikowanych do Programu Wsparcia Pokrycia Analitycznego GPW

  • 3 lipca br. rusza Program Wsparcia Pokrycia Analitycznego 4.0 na lata 2023–2025, który obejmie 59 spółek z Głównego Rynku
  • Aby zwiększyć wpływ wydawanych raportów analitycznych na zainteresowanie spółkami, w Programie uwzględniono zmodyfikowana złożenia – nowymi kryteriami kwalifikacji spółek do PWPA 4.0 była wartość rynkowa free floatu oraz status emitenta Głównego Rynku GPW

Giełdowy Program Wsparcia Pokrycia Analitycznego 4.0 polega na sporządzaniu przez  firmy inwestycyjne raportów analitycznych finansowanych przez GPW. Celem Programu jest zwiększenie dostępności analiz dla mniej płynnych spółek, a co za tym idzie umożliwienie inwestorom podejmowanie bardziej świadomych decyzji inwestycyjnych w oparciu o wiarygodne, niezależne źródło informacji o emitencie. Do Programu zakwalifikowanych zostało 59 spółek notowanych na Głównym Rynku.

– Rozpoczynamy czwartą edycję Programu Wsparcia Pokrycia Analitycznego na lata 2023–2025. W edycji 4.0 będzie brało udział 12 firm inwestycyjnych, które łącznie zgłosiły 77 spółek. Zgodnie z Regulaminem PWPA, do programu zakwalifikowane zostało 59 spółek, dla których brokerzy będą przygotowywać raporty analityczne przez najbliższe dwa lata, czyli do końca czerwca 2025. Pierwszych raportów spodziewamy się w pierwszej połowie września br. – zaznacza Izabela Olszewska, członek zarządu GPW.

W Programie PWPA 4.0. udział wezmą spółki, które reprezentują 33 sektory gospodarki. Do najliczniej reprezentowanych możemy zaliczyć: oprogramowanie (5), nowe technologie (4),  materiały budowalne (4) lub energia odnawialna (3). Kapitalizacja spółek w Programie waha się od około 51 mln zł do około 2 mld zł, a średnia kapitalizacja to około 375 mln zł (na dzień 31 maja 2023).

Poniżej lista spółek zakwalifikowanych do PWPA oraz lista firm inwestycyjnych, których analitycy będą przygotowywać analizy na ich temat:

Lp. Spółka Firma Inwestycyjna
1 ACTION S.A. Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
2 AGORA S.A. Dom Maklerski BDM S.A.
3 AILLERON S.A. Trigon Dom Maklerski S.A.
4 AMBRA S.A. Bank Millennium S.A.
5 ARTIFEX MUNDI S.A. Dom Maklerski BDM S.A.
6 ATENDE S.A. Biuro Maklerskie Banku Pekao S.A.
7 ATM GRUPA S.A. Dom Maklerski BDM S.A.
8 BIOMAXIMA S.A. Dom Maklerski BDM S.A.
9 BIOMED-LUBLIN WYTWÓRNIA SUROWIC I SZCZEPIONEK S.A. Dom Maklerski BDM S.A.
10 BIOTON S.A. Noble Securities S.A.
11 BOWIM S.A. Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
12 BRAND 24 S.A. Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
13 CLOUD TECHNOLOGIES S.A. Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
14 CREOTECH INSTRUMENTS S.A. Biuro Maklerskie Banku Pekao S.A.
15 DADELO S.A. Trigon Dom Maklerski S.A.
16 DATAWALK S.A. Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
17 ELEKTROTIM S.A. Dom Maklerski BDM S.A.
18 ENTER AIR S.A. Dom Maklerski BDM S.A.
19 FERRO S.A. Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
20 GRODNO S.A. Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
21 IFIRMA S.A. Bank Millennium S.A.
22 IMS S.A. Bank Millennium S.A.
23 K2 HOLDING S.A. Trigon Dom Maklerski S.A.
24 KINO POLSKA TV S.A. Dom Maklerski BDM S.A.
25 MABION S.A. Noble Securities S.A.
26 MARVIPOL DEVELOPMENT S.A. IPOPEMA Securities S.A.
27 MCI CAPITAL ALTERNATYWNA SPÓŁKA INWESTYCYJNA S.A. Noble Securities S.A.
28 MEDICALGORITHMICS S.A. IPOPEMA Securities S.A.
29 MERCOR S.A. Biuro Maklerskie Banku Pekao S.A.
30 MFO S.A. Trigon Dom Maklerski S.A.
31 MIRACULUM S.A. IPOPEMA Securities S.A.
32 ML SYSTEM S.A. IPOPEMA Securities S.A.
33 MLP GROUP S.A. PKO Bank Polski S.A.
34 MOSTOSTAL ZABRZE S.A. Bank Millennium S.A.
35 NEWAG S.A. Santander Biuro Maklerskie
36 NOVAVIS GROUP S.A. Erste Securities Polska S.A.
37 OPONEO.PL  S.A. PKO Bank Polski S.A.
38 PHOTON ENERGY N.V. Noble Securities S.A.
39 PROCHEM S.A. Dom Maklerski Banku BPS S.A.
40 QUERCUS TOWARZYSTWO FUNDUSZY INWESTYCYJNYCH S.A Biuro Maklerskie Banku Pekao S.A.
41 RAINBOW TOURS S.A. Biuro Maklerskie Banku Pekao S.A.
42 RELPOL S.A. Dom Maklerski BDM S.A.
43 SCOPE FLUIDICS S.A. IPOPEMA Securities S.A.
44 SECO/WARWICK S.A Erste Securities Polska S.A.
45 SEKO S.A. Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
46 SELENA FM S.A. Trigon Dom Maklerski S.A.
47 SKARBIEC HOLDING S.A. Biuro Maklerskie Banku Pekao S.A.
48 SONEL S.A. Noble Securities S.A.
49 STALPROFIL S.A. Biuro Maklerskie Banku Pekao S.A.
50 SUNEX S.A. IPOPEMA Securities S.A.
51 SYGNITY S.A. mBank S.A.
52 TOYA S.A. Noble Securities S.A.
53 UNIBEP S.A. Noble Securities S.A.
54 VIGO PHOTONICS S.A. IPOPEMA Securities S.A.
55 VOTUM S.A. Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
56 VOXEL S.A. Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
57 XTPL S.A. Erste Securities Polska S.A.
58 ZE PAK S.A. Biuro Maklerskie Banku Pekao S.A.
59 ZUE S.A. Dom Maklerski BDM S.A.

Do programu mogły zostać zgłoszone spółki notowane na Głównym Rynku na dzień 31 maja 2023 r. (z wyłączeniem spółek z indeksu WIG20), które w ciągu ostatnich 12 miesięcy nie były przedmiotem analiz w języku polskim, lub były przedmiotem analiz sporządzanych przez maksymalnie jednego analityka (analiz zawierających wycenę oraz rekomendację kierunkową). Do tej liczby nie wlicza się analiz przygotowanych w ramach poprzedniej edycji Programu (spółka, która brała udział w Programie 3.0 i dodatkowo jest analizowana przez podmiot spoza Programu może wziąć udział w aktualnej edycji). Dodatkowymi wymogami były kryteria kapitalizacji spółki co najmniej 50 mln zł (na dzień 31 maja 2023 r.) oraz wskaźnik free float przekraczający wartość 20% (na dzień 31 maja 2023 r.).

Od 2019 r. w ramach Programu zostało opublikowanych ponad 2400 raportów. Raporty analityczne przygotowane w ramach poprzednich trzech edycji dostępne są na stronie GPW, na stronach Członków Giełdy, a także dystrybuowane są przez największe agencje krajowe i zagraniczne oraz media branżowe.