Rosja: gospodarka wysokiego ryzyka i niepewności

Ekonomiści prognozują, że gospodarka Rosji zanotuje dodatni wzrost gospodarczy w drugim kwartale 2023 r. Jednak tworzenie predykcji dla tak nieprzewidywalnego kraju, jakim jest Rosja, przysparza wielu trudności. Do przeanalizowania stanu tamtejszej gospodarki ekonomiści CEIC wykorzystują dane alternatywne. Wnioski dostępne są w publikacji „Russia Economy in a Snapshot”.

Gospodarka Rosji kurczy się już od kilkunastu miesięcy. W I kwartale 2023 r. spadek PKB wyniósł -2,6 proc. r/r. Jednak oficjalne dane za kończący się właśnie kwartał pokażą po raz pierwszy od roku dodatni wynik. Ministerstwo Rozwoju Gospodarczego wskazuje na 3,3 proc. wzrostu w kwietniu, zaś najnowsze prognozy światowych ekonomistów wskazują, że cały kwartał może się zamknąć na poziomie 1,8 proc. r/r. Ostatnie zdarzenia, czyli bunt Grupy Wagnera i pojawienie się groźby wojny domowej, brutalnie przypomniały, że Rosja jest nieprzewidywalną gospodarką wysokiego ryzyka. Ekonomiści CEIC (ISI Emerging Markets Group) uwzględnili dynamicznie zmieniające się czynniki i prognozy dotyczące Rosji zebrali w publikacji „Russia Economy in a Snapshot”.

Zróżnicowane opinie

Poszczególne szacunki PKB Rosji mocno różnią się od siebie. W celu zobrazowania tego zjawiska, eksperci CEIC zawarli w „Russia Economy in a Snapshot” prognozy organizacji Focus Economics oparte na ankiecie przeprowadzanej wśród ekonomistów z całego świata. Konsensus prognoz Focus Economics sugeruje, że Rosja zakończy rok 2023 spadkiem PKB o -0,7 proc. Perspektywy i tak w ostatnich miesiącach znacznie się poprawiły – na początku roku średnia prognoza wynosiła -3,0 proc. Zróżnicowanie opinii ekonomistów jest niezwykle duże, z najwyższą prognozą +1,5 proc. i najniższą -7,1 proc. Taka rozbieżność zdań wyraźnie pokazuje, jak trudna jest realna ocena gospodarki Rosji, nawet dla światowych specjalistów.

Niepewne dane to niepewne prognozy

Rozbieżności te mają kilka przyczyn. Przede wszystkim wciąż nie można być pewnym, czy dane publikowane przez rosyjskie urzędy są zgodne z prawdą. Eksperci mogą mieć różne założenia odnośnie do prawdziwości konkretnych wskaźników gospodarczych. Dane są niepewne, a często i brakujące. Na opinie wpływają też spływające z Rosji informacje, których nie można pominąć, jak chociażby wspomniane wcześniej wydarzenia z ostatniego weekendu. Na początku czerwca, jak donosi Agencja Reutera, Deutsche Bank poinformował swoich klientów, że mogli stracić dostęp do swoich kwitów depozytowych wymienialnych na rosyjskie akcje, bowiem zniknęły one w jednym z rosyjskich banków.

Rosyjski urząd statystyczny nigdy nie należał do najbardziej wiarygodnych na świecie. Od maja ubiegłego roku jego prezesem jest zaufany człowiek Kremla, były wiceminister gospodarki, Siergiej Gałkin. Rosstat już wcześniej był oskarżany o pompowanie statystyk demograficznych czy tych dotyczących pandemii Covid-19. W chwili wybuchu wojny zaprzestano publikacji wielu kluczowych wskaźników, takich jak wartość handlu zagranicznego, wydobycie ropy i gazu czy szczegóły wydatków budżetowych. Ekonomiści, którzy tworzą ostatnie relatywne prognozy, opierają się na takich wybrakowanych danych, należy zatem być bardzo sceptycznym przy ich interpretacji – komentuje Andrzej Żurawski, ekonomista CEIC (ISI Emerging Markets Group).

Dr Maria Domańska, ekspertka Ośrodka Studiów Wschodnich, która przedstawiła aktualną sytuację wewnątrzpolityczną w Rosji podczas wydarzenia organizowanego przez CEIC we współpracy z BCC (Business Centre Club) dodaje, że niestabilna sytuacja gospodarcza Rosji wynika bezpośrednio z logiki funkcjonowania neototalitarnego reżimu Putina. – Gospodarka już dawno została zawłaszczona przez skorumpowaną grupę rządzącą. Mimo to, Kremlowi udało się przekonać zachodnich polityków i przedsiębiorców, że można bezpiecznie robić interesy z coraz bardziej agresywnym reżimem i że najgorsze, co może się stać, to destabilizacja tego reżimu. To przekonanie ciągle pokutuje na Zachodzie, mimo wojny. W 2022 r. zobaczyliśmy, jak „stabilny” putinizm stworzył największe od 1945 r. zagrożenie dla bezpieczeństwa całej Europy i ładu globalnego. Niestety, obecna sytuacja jest m.in. efektem krótkowzrocznej polityki Zachodu. Wniosek, jaki z tego płynie, jest taki, że jeśli chcemy żyć w bezpiecznej Europie, powinniśmy się poważnie zastanowić, jak można zmienić Rosję, by stała się krajem bardziej przewidywalnym i przyjaznym. Również dla zachodnich inwestycji. Krajem, w którym własność prywatna będzie wreszcie odpowiednio chroniona. Nie uda się tego osiągnąć bez poważnych zmian politycznych – podsumowuje dr Maria Domańska.

Dane alternatywne na pomoc

Ze względu na dużą niepewność szacunków opartych na tradycyjnych źródłach, analitycy poszukują innych metod na przygotowywanie prognoz. CEIC Leading Indicator to złożony wskaźnik, który jest obliczany poprzez agregację i ważenie wybranych danych obejmujących różne ważne sektory gospodarki, takie jak rynki finansowe, sektor monetarny, rynek pracy, handel i przemysł. W maju CEIC Leading Indicator wyniósł 98,1, czyli mniej niż w kwietniu (gdy było 99,6) – wartości poniżej 100 uznawane są za negatywny klimat gospodarczy.

Tego typu wskaźniki dają pełniejszy obraz sytuacji niż same dane dotyczące wzrostu gospodarczego. Przy jego konstrukcji wykorzystujemy dane alternatywne, takie jak ruch w portach morskich czy sprzedaż samochodów. Są one mniej wrażliwe na manipulacje, co jest szczególnie istotne w sytuacji ograniczonego zaufania do danych oficjalnych – dodaje Andrzej Żurawski.

Co czas przyniesie

Najświeższe dane potwierdzają przypuszczenia jeszcze z początku roku i w oficjalnych danych najpewniej potwierdzi się prognoza dotycząca nieznacznego wzrostu gospodarczego Rosji w II kwartale. Eksperci CEIC zaznaczają jednak, że rosyjskie władze nie powinny wpadać z tego powodu w hurraoptymizm. Dane alternatywne, uzupełniające oficjalne wskaźniki, wskazują, że sytuacja gospodarcza Federacji Rosyjskiej w dalszym ciągu pozostaje bardzo trudna. Ostatnie wydarzenia po raz kolejny pokazały ponadto, że Rosja jest na tyle nieprzewidywalnym krajem, że tworzenie predykcji gospodarczych to trudna, wymagająca ostrożności sztuka, nawet jeśli ma się pełne zaufanie do wykorzystywanych danych.

Źródło: CEIC „Russia Economy in a Snapshot – Q2 2023”

Ceny mieszkań w ofercie deweloperów, już tak nie szaleją, ale…

W czerwcu 2023 r. w czterech z siedmiu największych metropolii wzrosła średnia cena metra kwadratowego mieszkań – wynika ze wstępnych danych BIG DATA RynekPierwotny.pl. W  pozostałych miastach ceny utrzymały poziom z poprzedniego miesiąca.

Średnia cena metra kwadratowego mieszkań w ofercie deweloperów przestaje rosnąć, gdy zaczynają oni wprowadzać na rynek więcej mieszkań z ceną poniżej średniej. Z drugiej strony w górę pcha ją zjawisko wyprzedaży najtańszych lokali, gdy kurczy się ich udział w ofercie – mówi Marek Wielgo ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

Właśnie z takim zjawiskiem mamy do czynienia w największych miastach. Ze wstępnych danych BIG DATA RynekPierwotny.pl wynika, że w Warszawie, Wrocławiu i Trójmieście średnia cena metra kwadratowego zatrzymała się na poziomie z maja. Czerwiec przyniósł zaś podwyżkę średniej ceny metra kwadratowego w Poznaniu (o 3%), w miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii (o 2%), Krakowie (o 1%) i Łodzi (o 1%).Wyk. 1 - Średnie ceny mieszkań w ofercie deweloperów - czerwiec 2023 ver 2.0

W Poznaniu czerwcową zwyżkę cen można tłumaczyć wprowadzeniem do sprzedaży puli mieszkań ze średnią ceną metra kwadratowego powyżej 13,5 tys. zł. Z kolei w miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, gdzie od grudnia do maja średnia praktycznie nie drgnęła, w czerwcu bardzo wyraźnie, bo z 60% do 57% skurczył się w ofercie deweloperów udział lokali z ceną poniżej 9 tys. zł za m kw. Zwiększył się zaś z 14% do 16% odsetek mieszkań z ceną w przedziale 9-10 tys. zł za m kw.

Trzeba jednak pamiętać, że w pozostałych metropoliach podwyżki były w poprzednich miesiącach. W efekcie od grudnia nowe mieszkania w Warszawie, Krakowie i Trójmieście podrożały średnio na metrze aż o 9%, a w Łodzi i Poznaniu – o 5%. Stosunkowo niewiele, bo o 3% wzrosła średnia cena metra kwadratowego we Wrocławiu i Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.Wyk. 2 - Średnie ceny mieszkań w ofercie deweloperów - grudzień 2022 - czerwiec 2023 ver 2.0

Eksperci portalu RynekPierwotny.pl zwracają uwagę, że choć wolniej niż w ubiegłym roku, to koszty budowy wciąż rosną. Ponadto zmienia się struktura cenowa mieszkań oferowanych przez deweloperów. Te zmiany najlepiej widać w dłuższym horyzoncie czasowym.Wyk. 3 - Struktura cenowa mieszkań w ofercie deweloperów

Na przykład w Trójmieście, gdzie średnia cena metra kwadratowego wrosła w tym roku o 9%, oferta lokali z ceną poniżej 9 tys. zł skurczyła się z 24% do 15% (w czerwcu o 1 pkt proc.). Za to odsetek mieszkań z ceną powyżej 15 tys. zł za metr zwiększył się z 17% do 25% (w maju wynosił 26%, a więc nieco się zmniejszył).

Ekspert portali RynekPierwotny.pl nie wyklucza, że wejście w życie programu „Bezpieczny Kredyt 2%” skłoni deweloperów do wprowadzania na rynek większej liczby mieszkań dedykowanych do nabywców kredytowych. Zwiększona podaż mieszkań w segmencie popularnym ustabilizowałaby zaś średnią cenę metra kwadratowego mieszkań. Ekspert przyznaje równocześnie, że i tak oferta najtańszych mieszkań najpewniej wciąż będzie się kurczyła, a dolna granica cen – przesuwała w górę np. z oferty warszawskich i krakowskich deweloperów najpewniej znikną do końca roku mieszkania z cenami poniżej 9 tys. zł za m kw.

Autor: Marek Wielgo, ekspert portalu RynekPierwotny.pl

Jak wykorzystać e-learning w biznesie?

E-learning staje się coraz popularniejszym narzędziem w biznesie, umożliwiającym efektywne szkolenie pracowników. To nie tylko wygodna i elastyczna metoda wdrażania pracowników, ale także narzędzie pozwalające podnieść ich kompetencje, oszczędzać czas i zasoby. Właśnie tutaj z pomocą przychodzi HRcode – z nami stworzysz platformę e-learningową zaprojektowaną po to, aby spełnić wszystkie potrzeby Twojej firmy.

Czym jest HRcode?

HRcode to przede wszystkim narzędzie, które można dostosować do konkretnych potrzeb Twojej firmy. Dzięki modułowej budowie platformy e-learningowej HRcode, możliwe jest tworzenie indywidualnie dostosowanych rozwiązań do potrzeb Twojego biznesu. Dostarczamy wygodne kreatory i autorskie moduły, a nawet tworzymy nowe na Twoje życzenie. Niezależnie od branży, w której działasz – IT, finanse, farmaceutyka, telekomunikacja, instytucje publiczne – e-learning pracowników ma zastosowanie w każdym sektorze.

Dlaczego warto wykorzystać e-learning w biznesie?

E-learning przynosi wiele korzyści dla biznesu. Wiemy przecież, że sukces każdej firmy zaczyna się od podnoszenia poziomu wiedzy pracowników: możliwość ciągłego dostępu do kursów i szkoleń pozwala pracownikom na stale podnosić swoje kompetencje. Co więcej, wszystko to odbywa się online, co oznacza, że pracownicy mogą uczyć się w dowolnym miejscu i czasie, a to przekłada się na większą wygodę i lepsze rezultaty.

Zaletą e-learningu jest również oszczędność czasu i pieniędzy. Tradycyjne metody szkolenia pracowników często są kosztowne i czasochłonne: dość powiedzieć, że prawdziwym wyzwaniem może być zgromadzenie wszystkich osób w specjalnie wynajętej sali. Z e-learningiem możesz zaoszczędzić na kosztach szkolenia, a w rezultacie poświęcić więcej czasu na rozwój biznesu.

Sprawdź sam, jak to działa: https://hrcode.io/platforma-e-learningowa/

Jak możemy pomóc w rozwoju Twojego biznesu?

Niewyczerpany potencjał e-learningu

Jednym z największych atutów HRcode są trzy osobne kreatory, pozwalające na tworzenie własnych szkoleń, ankiet i testów w wersji online. HRcode udostępnia gotowe szablony, możliwość dodania własnych ankiet, testów czy ścieżek rozwoju i udostępnianie ich pracownikom. Dzięki temu możesz z łatwością tworzyć i dostosowywać kursy do konkretnych potrzeb Twojego biznesu.

Elastyczność i dostępność

Nasza platforma jest dostępna 24/7, co oznacza, że Twoi pracownicy mogą uczyć się i rozwijać swoje umiejętności o dowolnej porze dnia i nocy. Platforma jest dostępna w dwóch językach – polskim i angielskim, z możliwością dodania dodatkowych języków. Zapewniamy elastyczność zarówno w wyborze domeny, pod którą będzie dostępna platforma, jak i decyzji o infrastrukturze – na Twoich serwerach lub na naszych.

Bezpieczeństwo danych

Dbamy o bezpieczeństwo danych naszych klientów. Zapewniamy silną politykę haseł, spełnienie wymagań RODO, serwery na terenie Polski, szyfrowane połączenie wraz z certyfikatem SSL. Możesz być pewien, że Twoje dane i dane Twoich pracowników są bezpieczne.

Personalizacja i wsparcie

Tworzymy rozwiązania szyte na miarę każdego klienta. Wdrożenie platformy poprzedza etap analizy, który kończy się dokumentem RSAW (Raport Szczegółowej Analizy Wymagań). Na podstawie tego dokumentu dostosowujemy platformę do Twoich specyficznych potrzeb. Poza tym oferujemy pełne wsparcie techniczne – zarówno dla administratorów, jak i użytkowników.

Darmowe demo

Oferujemy darmowe demo, dzięki któremu możesz zobaczyć, jak działa nasza platforma, oraz specjalną wideoprezentację. To pozwoli Ci lepiej zrozumieć, jak platforma e-learningowa może przyczynić się do rozwoju Twojego biznesu. Po wdrożeniu nasz zespół zrobi wszystko, aby zapewnić Ci wsparcie na każdym etapie – od utrzymania technicznego, przez pomoc administracyjną, po wsparcie dla użytkowników.

Korzyści z e-learningu dla Twojego biznesu

  • Podnoszenie poziomu wiedzy pracowników – Dzięki e-learningowi pracownicy mogą stale podnosić swoje kompetencje, co przekłada się na efektywność i produktywność Twojej firmy.
  • Oszczędność czasu i pieniędzy – Tradycyjne metody szkolenia pracowników są kosztowne i czasochłonne. Z e-learningiem możesz zaoszczędzić zarówno czas, jak i pieniądze, które lepiej zainwestować w dalszy rozwój biznesu.
  • Kontrola i monitorowanie postępów – HRcode pozwala na łatwe monitorowanie postępów pracowników. Możesz sprawdzić, kto i kiedy kończy szkolenia, jakie są wyniki, a nawet wysyłać powiadomienia pracownikom za pośrednictwem platformy.
  • Motywacja pracowników – Dzięki możliwości stałego rozwoju i dostępu do nowych szkoleń, pracownicy czują się docenieni i są bardziej zmotywowani do pracy.
  • Jednakowa dawka wiedzy dla każdego – Dzięki e-learningowi, wszyscy pracownicy otrzymują tę samą dawkę wiedzy, niezależnie od miejsca i czasu. To zapewnia równość i sprawiedliwość w dostępie do rozwoju.
  • Inwestycja w przyszłość – Inwestując w e-learning, inwestujesz w przyszłość swojej firmy. Z HRcode masz możliwość rozwijania kompetencji swoich pracowników, podnoszenia ich poziomu wiedzy i zwiększania efektywności. To inwestycja, która zwraca się wielokrotnie, poprawiając zarówno efektywność firmy, jak i satysfakcję pracowników.
  • Skalowalność i efektywność – Dzięki modułowemu podejściu, HRcode umożliwia skalowanie rozwiązań wraz z rozwojem Twojej firmy. Co to oznacza? Niezależnie, czy prowadzisz średnie przedsiębiorstwo, czy wielokrajową korporację – HRcode dostarczy Ci odpowiednich rozwiązań szkoleniowych, dostosowanych do rozmiarów i wymagań Twojego biznesu.

Podsumowując, e-learning z HRcode to inwestycja, która przyniesie wiele korzyści Twojej firmie. Od oszczędności czasu i pieniędzy, przez podnoszenie kompetencji pracowników, po zwiększenie efektywności i produktywności. Skontaktuj się z nami i dowiedz się, jak możemy pomóc Ci wykorzystać pełen potencjał e-learningu w Twoim biznesie.

Zmiany w zarządzie Grupy Selena. Sławomir Majchrowski nowym prezesem

Rada Nadzorcza Selena FM S.A. z dniem 1 lipca 2023 r. powołała na stanowisko prezesa zarządu Grupy Selena Sławomira Majchrowskiego. Od stycznia 2021 roku pełnił on funkcję wiceprezesa zarządu ds. handlowych. Poza tym w skład zarządu włączony został Michał Specjalski, dotychczasowy dyrektor dywizji Windows & Doors, któremu – także od 1 lipca 2023 – powierzono funkcję członka zarządu ds. produktów i innowacji.

Sławomir Majchrowski ze spółką Selena FM związany jest od stycznia 2020 roku, gdzie pierwotnie pracował jako dyrektor Dywizji Interior & Decoration. Był odpowiedzialny za jej strategię i realizację celów biznesowych w sferze rozwiązań dla użytkowników końcowych na wszystkich rynkach, na których działa Selena. Od stycznia 2021 roku wchodzi w skład zarządu spółki jako wiceprezes zarządu ds. handlowych.

Jako nowo powołany prezes zarządu odpowiedzialny będzie za realizację strategii grupy, zwiększanie efektywności oraz dalsze budowanie marki na rynkach zagranicznych.

Objęcie stanowiska prezesa Grupy Selena, rozwijającej się już od ponad 30 lat i obecnej na światowych rynkach, to znaczące wyzwanie, ale i wyróżnienie. Mamy przed sobą ciekawe perspektywy rozwoju, a jednocześnie silnie konkurencyjny rynek i wymagające otoczenie biznesowe. Moją rolą będzie zarówno realizacja strategii, jak i poszukiwanie nowych możliwości dla wzmocnienia naszej pozycji – mówi Sławomir Majchrowski.

Sławomir Majchrowski jest absolwentem Wydziału Chemicznego Politechniki Wrocławskiej. Ukończył także studia podyplomowe na kierunku Marketing i Zarządzanie na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu oraz szereg kursów zarządzania i strategii w ICAN, INSEAD czy IMD. Przed Grupą Selena związany był z takimi firmami jak Polifarb Cieszyn Wrocław czy PPG. W tej pierwszej był jedną z kluczowych osób pracujących przy powstaniu marki Dekoral. Z kolei w PPG m.in. opracował i realizował strategię podnoszenia efektywności kosztowej i dokonywał niezbędnych inwestycji oraz restrukturyzacji, a także współpracował przy tworzeniu mapy innowacji i wspólnych konceptów marketingowych dla rynków Europy Zachodniej i Centralnej.

Michał Specjalski, Selena FM S.A.
Michał Specjalski, Selena FM S.A.

Michał Specjalski dołączył do Grupy w 2015 roku. Swoją karierę w spółce zaczynał jako dyrektor marketingu. Współtworzył nową strategię firmy, a od 2019 roku zarządzał dywizją Interior & Decoration. Od 2020 roku, jako dyrektor dywizji Windows & Doors, koncentrował się na strategii rozwoju biznesu, sprzedaży oraz marketingu w segmencie rozwiązań do montażu i uszczelniania okien i drzwi.

Utworzenie stanowiska związanego z obszarem innowacji i rozwoju produktów w strukturze zarządu oznacza wzmocnienie podejścia Seleny do tworzenia produktów, rozwiązań i innowacji w odpowiedzi na potrzeby ich użytkowników i we współpracy z nimi. Cieszę się, że w moje ręce trafia możliwość realizacji strategii w tym zakresie. Jednym z moich priorytetów będzie zwiększanie udziałów rynkowych w kluczowych kategoriach produktowych, poprawa konkurencyjności kosztowej oraz rozwijanie produktów pozwalających zwiększać efektywność energetyczną budynków – komentuje Michał Specjalski.

Specjalski to absolwent Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie, gdzie studiował na kierunku Zarządzanie i Marketing ze specjalizacją Zarządzanie Zasobami Ludzkimi. Dodatkowo ukończył studia podyplomowe na warszawskiej Szkole Głównej Handlowej na kierunku Zarządzanie Projektami oraz studia MBA w Szkole Biznesu Politechniki Warszawskiej. W 2022 zrealizował studia rolnicze dla absolwentów uczelni nierolniczych w warszawskiej Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Swoje doświadczenie zawodowe rozwijał w takich przedsiębiorstwach jak m.in.: ITOCHU Corporation, 3M oraz HILTI. Posiada szerokie kompetencje poparte ponad 20-letnim doświadczeniem w międzynarodowym środowisku biznesowym w takich dziedzinach jak strategia, zarządzanie sprzedażą i marketingiem, zarządzanie zmianą oraz zróżnicowanym kulturowo zespołem.

Akcjonariusze mniejszościowi Ciech sprzedali w transakcjach pakietowych 7,7% akcji na rzecz KI Chemistry

W związku z dużym zainteresowaniem sprzedażą akcji Ciech przez akcjonariuszy mniejszościowych w liczbie przekraczającej wielkość zaproszenia do sprzedaży akcji ogłoszonego 15 czerwca, KI Chemistry, chcąc wyjść naprzeciw oczekiwaniom akcjonariuszy, zdecydowało o nabyciu dodatkowych akcji w drodze transakcji pakietowych. W wyniku rozliczenia wszystkich transakcji KI Chemistry zwiększyło liczbę posiadanych akcji o 4.057.954 sztuk (dodatkowe 7,7% kapitału zakładowego spółki), do poziomu 40.947.891 akcji Ciech, stanowiących 77,7% kapitału zakładowego spółki.

Odwołanie stanu zagrożenia epidemiologicznego – skutki podatkowe

Projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 26.04.2023 r. w sprawie odwołania na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu zagrożenia epidemicznego zakłada, że z dniem 1 lipca 2023 r. zostanie on odwołany. Co się zmienia od strony podatkowej?

Certyfikaty rezydencji

W stanie zagrożenia epidemicznego obowiązują preferencje w zakresie posiadania certyfikatu rezydencji, które niebawem zostaną cofnięte. Chodzi na przykład o korzystne rozwiązania w zakresie certyfikatów rezydencji niezawierających okresu ważności. Zgodnie z art. 31ya ust. 1 ustawy o COVID-19, jeżeli dla takich certyfikatów okres kolejnych 12 miesięcy wyznaczający czas ich obowiązywania upływa w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego, płatnik przy poborze podatku uwzględnia ten certyfikat przez okres obowiązywania tego stanu oraz przez okres 2 miesięcy po jego odwołaniu. W tym zakresie będzie więc trzeba wystąpić o wydanie nowych certyfikatów rezydencji podatkowej.

Kolejna preferencja, która straci moc to możliwość korzystania z kopii certyfikatu. W czasie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego ogłoszonego w związku z COVID-19, a także w okresie kolejnych 2 miesięcy po jego odwołaniu miejsce zamieszkania i siedziby podatnika (PIT i CIT) dla celów podatkowych może być potwierdzone kopią certyfikatu rezydencji, jeżeli informacje wynikające z przedłożonej kopii certyfikatu rezydencji nie budzą uzasadnionych wątpliwości co do zgodności ze stanem faktycznym. Po odwołaniu stanu zagrożenia epidemiologicznego konieczne będzie w niektórych przypadkach wystąpienie o wydanie nowego certyfikatu.

Natomiast w zakresie certyfikatów rezydencji przestanie obowiązywać wydłużenie ich ważności. Zgodnie z przepisami ustawy o COVID-19 w czasie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego ogłoszonego w związku z COVID-19, a także w okresie kolejnych 2 miesięcy po jego odwołaniu warunek uzyskania przez płatnika certyfikatu rezydencji od podatnika uważa się za spełniony także w przypadku, gdy płatnik posiada certyfikat rezydencji tego podatnika obejmujący 2019 r. lub 2020 r. oraz oświadczenie podatnika co do aktualności danych w nim zawartych.

Ceny transferowe

Kolejny obszar, który ulegnie zmianom od 1 lipca, istotny zwłaszcza dla grup kapitałowych, to ceny transferowe. Ustawy o COVID-19 przewidywały pewne uproszczenia dla podatników, a w kontekście odwołania zagrożenia epidemicznego konieczne jest dopasowanie procesów do zmian w tym zakresie.

Pierwsza preferencja, która przestanie obowiązywać to zwolnienie podatników dokonujących korekty cen transferowych z obowiązku posiadania oświadczenia. Oznacza to, że nie będzie zwolnienia  podatników dokonujących korekty cen transferowych z obowiązku posiadania oświadczenia podmiotu powiązanego potwierdzającego dokonanie przez ten podmiot korekty cen transferowych w tej samej wysokości co podatnik. Dotyczy to korekty dokonywanej za rok podatkowy lub w momencie, w którym na całym terytorium Polski obowiązywał stan zagrożenia epidemicznego ogłoszony w związku z COVID-19.

Nie będzie dłużej obowiązywało także zwolnienie z obowiązku sporządzania dokumentacji lokalnej, w tym także w przypadku poniesienia straty podatkowej. Poczynając więc od roku podatkowego, w którym nie obowiązuje stan zagrożenia epidemicznego, podatnicy zawierający transakcje, w których jedna ze stron poniosła stratę podatkową, nie mogą korzystać z opisanego zwolnienia z obowiązku prowadzenia dokumentacji lokalnej.

Po odwołaniu stanu zagrożenia epidemicznego oświadczenie o sporządzeniu lokalnej dokumentacji cen transferowych musi podpisać kierownik jednostki.

Dotyczy to oświadczeń składanych za rok podatkowy lub rok obrotowy, w którym nie obowiązywał stan zagrożenia epidemicznego lub w momencie, w którym na całym terytorium Polski nie obowiązywał stan zagrożenia epidemicznego.

Kary umowne

Podatnicy mogą wykazać w kosztach podatkowych zapłacone kary umowne i odszkodowania, jeżeli wada dostarczonych towarów, wykonanych robót i usług oraz zwłoka w dostarczeniu towaru wolnego od wad lub zwłoka w usunięciu wad towarów albo wykonanych robót i usług powstała w związku ze stanem zagrożenia epidemicznego. Możliwość ta kończy się zatem w stosunku do wad oraz zwłoki, które powstaną po odwołaniu stanu zagrożenia epidemicznego.

Pozostałe zmiany

Po 1 lipca nastąpi także powrót do 7 dniowego okresu na złożenie zawiadomienia o zapłacie na rachunek inny niż wskazany w wykazie podatników VAT.

Powróci też obowiązek raportowania krajowych schematów podatkowych, w tym także za okresy, w których brak było takiego obowiązku. Zatem niezbędne będzie dokładne przejrzenie transakcji w tym zakresie.

Odwołanie stanu zagrożenia epidemicznego zmienia sytuację podatników (płatników) występujących o ulgę w zapłacie podatku. W przypadku, gdy złożą wniosek o udzielenie ulgi w zapłacie po 30 dniach od odwołania stanu zagrożenia epidemicznego  w decyzji o przyznaniu ulgi w zapłacie podatku zostanie im naliczona opłata prolongacyjna.

Wnioski o wydanie indywidualnych interpretacji podatkowych złożone po odwołaniu stanu zagrożenia epidemicznego powinny być rozpatrzone w terminie 3 miesięcy, zamiast 6 miesięcy jak było w okresie zagrożenia epidemiologicznego.

Autor: radca prawny Robert Nogacki, partner zarządzający Kancelarią Prawną Skarbiec specjalizującą się w doradztwie prawnym, podatkowym oraz strategicznym dla przedsiębiorców

Wzrost gospodarczy i spadająca inflacja w USA

Ten tydzień, za wyjątkiem poniedziałku, był pewnego rodzaju odreagowaniem spadków indeksów giełdowych z USA z poprzednich dni. Wzrosty Nasdaq100 zostały zainicjowane we wtorek co poskutkowało wyjściem górą z krótkoterminowej formacji „flagi”. Można zatem zakładać, że kontynuacja wzrostów ma większą szansę na realizację w najbliższej przyszłości. Odreagowanie na razie zatrzymało się na poziomie zniesienia wewnętrznego Fibo 61,8. Układ na Dax-ie jest bardzo podobny, chociaż w tym przypadku zdecydowane zwyżki miały miejsce dopiero w minioną środę. Niemiecki benchamrak znajduje się jednak w nieco innym położeniu. W tym wypadku odległość do poziomu ATH jest na wyciągnięcie ręki.

Na rynku surowców pallad był tym aktywem, które znajdowało się w głębokiej defensywie. Cena uncji spadła poniżej 1220 USD. Chwilę po wybuchu wojny w Ukrainie metal „wystrzelił” do poziomu ponad 3400 USD, co było pokłosiem obaw o podaż. Również królewski metal słabo sobie radził w ostatnich dniach. Średnioterminowy trend spadkowy jest kontynuowany, co jest pokłosiem nieco silniejszego dolara oraz rosnących rentowności amerykańskich obligacji. Pokonanie okrągłej bariery 1900 USD nie wróży najlepiej.

W pierwszej części tygodnia EUR/USD nadrabiało straty po spadkach wywołanych słabymi danymi PMI ze Starego Kontynentu. Od środy kierunek zmian kursu ponownie się zmienił. Spadki przyspieszyły na skutek „jastrzębich” wypowiedzi Powella na sympozjum bankierów w Sintrze. Powrót siły dolara to jednak w głównej mierze efekt zaskakująco wysokiej rewizji w górę PKB USA za I kwartał a także lepszych tygodniowych danych z amerykańskiego rynku pracy. Finalnie mamy powrót notowań poniżej poziomu 1,09. Piątkowy raport na temat wydatków Amerykanów ponownie osłabił „zielonego”, ponieważ wzmożyły się spekulacje, że Fed złagodził swoją politykę monetarną. Preferowana przez bank miara inflacji PCE core obniżyła się do 4,6 proc. r/r a wskaźnik PCE spadł zdecydowanie do 3,8 proc. r/r.

W środę miała miejsce debata prezesów głównych banków centralnych: Fed, EBC, BoE oraz BoJ. Jerome Powell, Christine Lagarde oraz Andrew Bailey podczas konferencji EBC w Sintrze brzmieli niezwykle podobnie, jednogłośnie podkreślając konieczność dalszych podwyżek stóp procentowych. Starali się również sprawiać wrażenie, że ich stanowisko nie ulegnie zmianie, nawet jeśli gospodarki zdecydowanie wyhamują swój wzrost. Wciąż w kontrze do reszty jest Bank Japonii. Prezes Ueda musiał bronić swojego stanowiska, ponieważ polityka monetarna kraju Kwitnącej Wiśni jest jedyną, która nie jest zaliczana do restrykcyjnych.

Przyszły tydzień zapowiada się również interesująca. W centrum uwagi będzie: raport NFP, raport ISM dla usług oraz przemysłu USA a także finalne wskaźniki PMI dla Europy.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers

Nowy rekord na EUR/SEK!

Czwartkowa sesja przebiegała burzliwie, nie tylko na głównej parze walutowej świata. Poznaliśmy kilka odczytów inflacyjnych z Europy oraz dane zza oceanu. Decydenci ze Szwecji ponownie podnieśli stopy procentowe, a mimo to EUR/SEK wybił kolejny szczyt!

Tempo wzrostu cen w UE

Wstępne wskazania inflacji konsumenckiej z trzech unijnych państw są dość rozbieżne. W Hiszpanii zeszliśmy z 3,2% do 1,9%, oczekiwano jednak wyniku na poziomie 1,7%. W tym momencie warto się zatrzymać i wskazać przyczyny tak niskiego odczytu. Po pierwsze, działa tutaj efekt bazy (w czerwcu 2022 roku hiszpańskie CPI było na poziomie 10,2%). Po drugie wysokie bezrobocie utrzymujące się na dwucyfrowym poziomie (ostatni odczyt 13.26%) doprowadza (w czasie podwyższania stóp procentowych w strefie euro) do zubożenia tamtejszego społeczeństwa, które ma coraz mniej pieniędzy, przez co coraz mniej wydaje, a to dusi inflację. Kolejnymi wskazaniami inflacyjnymi, które poznaliśmy, były dane z Niemiec oraz Francji. Za naszą zachodnią granicą odnotowano wzrost do poziomu 6,4%, który był wyższy nawet od oczekiwań (6,3%), natomiast we Francji spadliśmy z 5,1% do 4,5%.

Eurodolar spada

Wyższy odczyt inflacyjny z Niemiec nie umocnił euro na wykresie głównej pary walutowej świata, gdyż dla inwestorów większą wagę miały dane zza oceanu. Indeks PCE Core wzrósł z 4,4% do 4,9% i był tylko o 0,1 punktu procentowego poniżej prognoz. Pozytywnie zaskoczył annualizowany PKB. Przypomnę, że wskaźnik ten informuje nas, jak hipotetycznie wyglądałby PKB w ciągu najbliższego roku, przy założeniu, że dynamika zmiany byłaby w tym czasie taka sama jak w ostatnim kwartale. Rynki oczekiwały spadku do 1,4%, gdy ten pozytywnie zaskoczył, wskazując ostatecznie 2%. Do tego o ok. 25 tys. spadła liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Powyższe dało inwestorom jasny przekaz. Inflacja wzrosła, jednocześnie gospodarka i rynek pracy ma się nie najgorzej, co daje zielone światło do dalszego prowadzenia jastrzębiej polityki monetarnej przez FED. Po publikacji kurs EUR/USD zszedł z 1,094 do 1,086 USD.

Wzrost kosztu pieniądza w Skandynawii

Szwedzi, podobnie jak większość państw na świecie, zmagają się z uporczywą inflacją. Faktem jest, że czerwcowy odczyt zszedł do poziomu jednocyfrowego (9,7%), jednak proces dezinflacyjny idzie opornie (podobnie jak w Polsce). Dodatkowo z mediów usłyszeć można o kryzysie na szwedzkim rynku nieruchomości, których ceny spadają, a raty zaciągniętego kredytu zmierzają w inną stronę. To wszystko stawia Riksbank w nieciekawej sytuacji, gdyż decyzje do podjęcia nie są łatwe. Mimo to w czwartek zgodnie z oczekiwaniami w Szwecji podniesiono stopy procentowe o 25 punktów bazowych. Jako że był to scenariusz bazowy, nie pomógł w umocnieniu korony, która straciła do euro, dolara oraz złotego. Wczoraj wykres SEK/PLN zszedł lokalnie do 0,375 PLN, natomiast na EUR/SEK wybiliśmy nowy szczyt 11,85 SEK za jedno euro!

Dawid Górny – analityk i dealer walutowy serwisów InternetowyKantor.pl i Walutomat. Od roku 2017 aktywny inwestor w sferze walut fiducjarnych oraz wirtualnych.

Od 1 lipca wzrosną stawki kar za wykroczenia i przestępstwa skarbowe. Maksymalna grzywna to ponad 30 milionów złotych

Wzrost minimalnego wynagrodzenia od lipca skutkuje również wzrostem kar za wykroczenia i przestępstwa skarbowe, włączając w to kary grzywny oraz mandaty. Od 1 lipca kary te będą niemal 20 proc. wyższe niż w lipcu poprzedniego roku.

Kodeks karno-skarbowy opisuje m.in. wykroczenia i przestępstwa skarbowe. Wysokość grzywny jest obliczana na podstawie minimalnego wynagrodzenia, więc podstawa kary wynosi 1/10 pensji minimalnej. Od 1 lipca najniższa grzywna za wykroczenie skarbowe to 360 zł, a najwyższa to 72 000 zł, ponieważ kodeks karno-skarbowy stanowi, że maksymalna stawka to 20-krotność minimalnego wynagrodzenia. W porównaniu z lipcem zeszłego roku stawki za wykroczenia skarbowe wzrosną o blisko 20 proc.

Kara grzywny za wykroczenie skarbowe od 1 lipca:

  • minimalna grzywna (1/10 × 3600 zł) – 360 zł
  • maksymalna grzywna (20 × 3600 zł) – 72 000 zł
  • mandat karny (do 5 × 3600 zł) – do 18 000 zł

W 2022 r. było to:

  • minimalna grzywna (1/10 × 3 010 zł) – 301 zł
  • maksymalna grzywna (20 × 3 010 zł) – 60 200 zł
  • mandat karny (do 5 × 3 010 zł) – do 15 050 zł

Ile wyniosą kary za przestępstwa skarbowe?

W przypadku przestępstw skarbowych kary grzywny są uzależnione od stawek dziennych i mogą wynosić od 10 do 720 takich stawek. Zgodnie z przepisami, minimalna stawka dzienna to 1/30 minimalnego wynagrodzenia, czyli od 1 lipca 2023 roku będzie to 120 zł. Z kolei maksymalna stawka dzienna to 400-krotność minimalnej, czyli 48 000 zł. Minimalna grzywna wynosi co najmniej 10 stawek, a maksymalnie 720 stawek dziennych, czyli od 12 000 zł do 720 000 zł. Z kolei maksymalna grzywna wynosi 33 560 400 zł, co wynika z pomnożenia maksymalnej stawki dziennej, czyli 48 000 zł, przez 720 stawek.

Kara grzywny za przestępstwo skarbowe od 1 lipca:

  • minimalna stawka dzienna (1/30 × 3600 zł) – 120 zł
  • maksymalna stawka dzienna (120 zł × 400 zł) – 48 000 zł
  • minimalna grzywna (10 stawek × 120 zł) – 1200 zł
  • maksymalna grzywna (720 stawek × 48 000 zł) – 33 560 400 zł

W 2022 r. było to od 1003,30 zł do 28 895 040 zł, więc nastąpił wzrost o 16 proc.

Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy w firmie inFakt

Inflacja w Polsce nieco niżej niż konsensus rynkowy

W ujęciu rocznym ceny wzrosły o 11,5% wobec 13% w maju. Czerwcowy odczyt jest nieco niższy niż konsensus rynkowy (11,7%). Czerwcowe dane o inflacji wpisują się w dotychczas oczekiwany przez nas scenariusz. W ujęciu miesięcznym obserwujemy spadek cen żywności, energii i paliw. Dezinflacja postępuje. Inflacja bazowa również spada, ale już nie tak dynamicznie. Obecnie w okolicach 11%, czyli wciąż wysoko.

Walka z inflacją jeszcze nieskończona co widać po decyzjach banków centralnych z całego świata. W ostatnim miesiącu na podwyżki (niekiedy niespodziewanie) zdecydowały się BoE (Wielka Brytania), Norges Bank (Norwegia), RBA (Australia). Cyklu prawdopodobnie nie skończył również EBC. Te ruchy pokazują niepewność, co do przyszłej ścieżki inflacji i jej szybkiego powrotu do celu. W Polsce z kolei o podwyżkach nie ma mowy, tematem są pierwsze obniżki. Oczekiwane już w tym roku. Według mnie jednak ten scenariusz nie znajduje podparcia w danych ekonomicznych i obecnym stanie gospodarki i budżetu.

Bartosz Wałecki, analityk Michael / Ström Dom Maklerski

Akcjonariusze GAMIVO uzyskali uprawnienia do otrzymania akcji gratisowych

Inwestorzy posiadający akcje GAMIVO na koniec notowań 28 czerwca 2023 r. uzyskali uprawnienia do otrzymania akcji gratisowych. Emisja tych akcji odbywa się w stosunku 1:1, czyli na każdą posiadaną akcję GAMIVO akcjonariusze dostaną jedną akcję gratisową. Akcje te będą widoczne na rachunkach maklerskich inwestorów po ich rejestracji w KDPW, co powinno mieć miejsce na przełomie III i IV kwartału br. Wprowadzenie akcji do giełdowego obrotu możliwe jest jeszcze w tym roku.

Emisja akcji gratisowych oraz skup akcji zostały uchwalone przez Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy w dniu 23 maja br. Jest to alternatywna metoda dystrybucji rekordowego zysku osiągniętego w 2022 r. Celem tych działań jest również poprawa płynności notowań akcji spółki.

– Naszym celem jest wprowadzenie akcji do giełdowego obrotu jeszcze w tym roku. Zanim to nastąpi, emisja akcji musi być zarejestrowana przez KRS, a akcje zarejestrowane w KDPW. Następnie rozpoczniemy finalny proces wprowadzenia akcji do obrotu. Całość powinna zakończyć się jeszcze w tym roku, jednak dokładne terminy realizacji poszczególnych etapów  są zależne również od instytucji zewnętrznych – tłumaczy Tomasz Lewandowski, członek zarządu GAMIVO.

– Obecnie przygotowujemy się również do przeprowadzenia skupu akcji, finalizujemy rozmowy z domem maklerskim, który będzie obsługiwał ten proces. Jego uruchomienie powinno nastąpić w III kwartale br. – komentuje Mateusz Śmieżewski, prezes zarządu GAMIVO.

GAMIVO w 2022 r. osiągnęło 7,1 mln zł skonsolidowanego zysku netto, czyli ponad 2-krotnie więcej niż rok wcześniej. Jednostkowy zysk netto wyniósł w tym okresie 16,3 mln zł. Zgodnie z uchwałą NWZA skup akcji obejmie do 20 proc. akcji spółki, a jego wartość wyniesie do 15 mln zł.

– GAMIVO posiada znaczną nadwyżkę gotówkową i nadal generuje dodatnie przepływy finansowe, co pokazał chociażby I kwartał 2023 roku, kiedy osiągnęliśmy rekordowe 3,5 mln zł zysku. To daje nam komfortowe warunki do dystrybucji zysku do akcjonariuszy – dodaje Mateusz Śmieżewski.

Zgodnie z podjętą uchwałą na NWZA w dniu 23 maja br., GAMIVO wyemitowało akcje gratisowe w stosunku 1:1, czyli na każdą posiadaną akcje GAMIVO, akcjonariusze dostaną jedną akcję gratisową. W efekcie ich procentowy udział w kapitale zakładowym nie ulegnie zmianie, a będą posiadać 2-krotnie więcej akcji GAMIVO.

Podwyższenie kapitału zakładowego spółki poprzez emisję akcji gratisowych zostało opłacone z kapitału rezerwowego utworzonego na sfinansowanie akcji gratisowych. Nie wiąże się więc z żadnym transferem środków od akcjonariuszy, nie muszą się oni zapisywać na akcje. Dostaną je wszyscy akcjonariusze spółki, którzy posiadają akcje na dzień 30 czerwca 2023 r. według rozliczenia KDPW, czyli posiadali akcje na swoim rachunku maklerskim na dzień 28 czerwca 2023 r.

Europejska Komisja ds. Odbudowy Ukrainy w Polsce – Apel BCC

Business Centre Club apeluje do premiera Mateusza Morawieckiego oraz przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen o podjęcie konkretnych działań w sprawie umiejscowienia w Polsce Europejskiej Agencji na Rzecz Odbudowy Ukrainy.

Według BCC Europejska Agencja ds. Odbudowy Ukrainy powinna koordynowałać całość spraw prawnych, finansowych i gospodarczych związanych z odbudową Ukrainy. Mamy 535 kilometrową granicę z Ukrainą i dysponujemy rozbudowaną infrastrukturą przejść granicznych. Naszym atutem jest też bliskość kulturowa, wiedza na temat realiów unijnych oraz bogate doświadczenie obecności na ukraińskim rynku polskich przedsiębiorców – czytamy w Apelu.

Apelujemy do Komisji Europejskiej i Rządu RP o pilne rozpoczęcie działań na rzecz ustanowienia Europejskiej Agencji ds. Odbudowy Ukrainy, która koordynowałaby całość spraw prawnych, finansowych i gospodarczych związanych z odbudową Ukrainy. – mówi Jacek Goliszewski, prezes Business Centre Club – Pomożemy w odbudowie powojennej gospodarki opartej na zasadach zrównoważonego rozwoju opartego i zachowania procedur europejskich.

BCC wyraziło też pełne poparcie dla zalecenia Zgromadzenia Ogólnego ONZ dotyczącego ustanowienia międzynarodowego rejestru szkód w celu ewidencjonowania strat poniesionych przez ofiary wojny w Ukrainie.

EuroHPC JU stworzy sieć europejskich komputerów kwantowych z udziałem Creotech Instruments

European High Performance Computing Joint Undertaking (ang. EuroHPC JU) podpisało 27 czerwca umowy, które pozwolą sześciu wybranym lokalizacjom, w tym Polsce, na obsługę i integrację sieci komputerów kwantowych w Europie. Pozostałe kraje wybrane do wspólnego przedsięwzięcia to: Czechy, Francja, Niemcy, Włochy i Hiszpania – co pozwoli zapewnić różnorodność technologii i architektury kwantowej, dając Europie możliwość bycia w czołówce szybko rozwijającej się dziedziny obliczeń kwantowych. Zawarte umowy są dokumentami umownymi określającymi role, prawa i obowiązki stron, a proces zakupu komputerów kwantowych będzie zarządzany przez EuroHPC JU i rozpocznie się w najbliższej przyszłości. Łączna wartość przedsięwzięcia to 100 mln EUR, a Creotech Instruments znajduje się w konsorcjum odpowiedzialnym za przygotowanie komputera kwantowego na terenie Polski, w infrastrukturze HPC Poznańskiego Centrum Superkomputerowo-Sieciowego.

EuroHPC JU jest inicjatywą Unii Europejskiej mającą na celu wzmocnienie europejskiego potencjału obliczeniowego poprzez rozwój i wdrożenie zaawansowanych technologii obliczeniowych, w szczególności systemów i komputerów kwantowych. Pozwoli to użytkownikom w Europie na eksplorację i wykorzystanie dużego potencjału obliczeniowego, który może prowadzić do przełomowych odkryć naukowych, innowacji technologicznych oraz rozwoju przemysłu.

Szerokie kompetencje i ekspercka wiedza jaką dysponuje Creotech Instruments, pozwalają nam z sukcesem wpinać się w europejski łańcuch wartości związany z intensywnym rozwojem systemów i komputerów kwantowych. Działania i inwestycje na rozwój tego obszaru w skali zarówno Europy, jak i świata, przybierają na sile, a nasza Spółka coraz mocniej gruntuje swoją pozycję w tej specjalistycznej dziedzinie. To sprawia, że w połączeniu z optymistycznymi szacunkami wzrostu tego rynku i pozostałymi projektami w których bierzemy udział, m.in. budowa pierwszego dużego komputera kwantowego dla UE czy stworzenie i wprowadzenie do produkcji serii produktów do kwantowej dystrybucji kluczy szyfrujących, uważam, że segment kwantowy może w istotny sposób kontrybuować do wyników Spółki w przyszłości. Stajemy się liderem technologii kwantowych w Europie Centralnej komentuje dr hab. Grzegorz Brona, Prezes Zarządu Creotech Instruments S.A.

Powstałe systemy i komputery kwantowe będą dostępne przede wszystkim do celów badawczo-rozwojowych dla szerokiego grona europejskich użytkowników, niezależnie od ich lokalizacji w Europie, w tym dla społeczności naukowej, a także dla przemysłu i sektora publicznego. Nadchodząca infrastruktura komputerów kwantowych będzie wspierać rozwój szerokiej gamy zastosowań o znaczeniu przemysłowym, naukowym i społecznym dla Europy, dodając nowe możliwości do europejskiej infrastruktury superkomputerów. Europa zamierza przewodzić w dziedzinie obliczeń kwantowych, a w ramach przedsięwzięcia zostaną podjęte również wysiłki w celu wygenerowania synergii między wszystkimi systemami ulokowanymi w sześciu różnych krajach, w tym standaryzacja kluczowych komponentów.

W przemyśle i środowiskach naukowych istnieje szereg ważnych zadań obliczeniowych, które z trudem rozwiązują klasyczne superkomputery. Przykłady takich złożonych problemów obejmują optymalizację przepływów ruchu, inteligentne sieci oraz opracowywanie nowych leków i materiałów w oparciu o dokładniejsze modele mechaniki kwantowej w chemii i fizyce. To właśnie tutaj obliczenia kwantowe mogą pomóc i otworzyć drzwi do nowych podejść do rozwiązywania tych trudnych do obliczenia problemów. Integracja możliwości obliczeń kwantowych w aplikacjach HPC umożliwi przełomowe odkrycia naukowe i nowe możliwości dla innowacji przemysłowych.

W przedsięwzięciu współtworzenia sieci europejskich komputerów kwantowych na terenie Czech, Francji, Niemiec, Włoch, Hiszpani i Polski, będziemy odpowiedzialni za projekt polskiego komputera kwantowego. Zadaniem naszego zespołu będzie stworzenie specjalistycznej elektroniki kontrolno-pomiarowej w infrastrukturze superkomputera PCSS w Poznaniu, afiliowanym przy Polskiej Akademii Nauk. Pozostałe podmioty zaangażowane w program EuroQCS-Poland to poza Creotech i PCSS także Centrum Fizyki Teoretycznej PAN oraz Uniwersytet Łotewski dodaje dr hab. Grzegorz Brona.

Creotech Instruments jest obecny w kluczowych przedsięwzięciach kwantowych o międzynarodowej skali m.in. dzięki kontraktowi na budowę pierwszego dużego komputera kwantowego dla Unii Europejskiej, w którym Spółka będzie odpowiadać za dostarczenie elektroniki sterującej CPU komputera. Zgodnie z podpisaną w kwietniu br. umową z Komisją Europejską, budżet dla całego konsorcjum został ustalony na około 20 mln EUR, z czego około 2,2 mln EUR przypada dla Creotech. Celem jest zbudowanie do 2025 roku 100-kubitowego komputera kwantowego oraz uzyskanie gotowości technologicznej do budowy 1000-kubitowego rozwiązania do 2029 roku. Spółka została zaproszona do projektu jako jedyny przedstawiciel z Europy Środkowo-Wschodniej. Szacuje się, że wartość globalnego rynku komputerów kwantowych już w 2026 roku ma przekroczyć 1 mld USD, w porównaniu z 472 mln USD w 2021 roku, co oznacza CAGR na poziomie 30,2%.

Inflacja spadła w czerwcu z 13% do 11,5%

Według najnowszych danych GUS ceny towarów i usług konsumpcyjnych w czerwcu 2023 r. w porównaniu z analogicznym miesiącem ub. roku wzrosły o 11,5% (wskaźnik cen 111,5), a w stosunku do poprzedniego miesiąca utrzymały się na tym samym poziomie (wskaźnik cen 100,0).

Tablica 1. Szybki szacunek wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych w czerwcu 2023 r.

WYSZCZEGÓLNIENIE 06 2023
06 2022=100 05 2023=100
OGÓŁEM 111,5 100,0
Żywność i napoje bezalkoholowe 117,8 99,7
Nośniki energii 118,0 99,7
Paliwa do prywatnych środków transportu 82,0 99,1

Wykres 1. Zmiany cen towarów i usług konsumpcyjnycha w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego (w %)

Źródło danych GUS
Źródło danych GUS

Europa w obliczu kryzysu energetycznego

Spadek dostępności surowców spowodowany atakiem Rosji na Ukrainę doprowadził do znaczących perturbacji na rynku energetycznym. Jak wynika z raportu Europa w obliczu kryzysu energetycznego. Czy już czas na kolejną interwencję lub reorganizację rynku? autorstwa firmy doradczej Deloitte, w pierwszej połowie 2022 r. ceny energii elektrycznej wzrosły w Europie od 5 do 15 razy w porównaniu z poprzednim rokiem. Główną przyczyną tego zjawiska jest zależność znacznej części europejskiego sektora elektroenergetycznego od gazu. Zagrożenia w zakresie dostępności mocy wytwórczych oraz te wynikające ze zmienności cen gazu i energii elektrycznej nie minęły. Proponowane rozwiązania interwencyjne nie zminimalizują ryzyk długofalowych. Jesteśmy w procesie redefinicji polskiej transformacji energetycznej.

W ciągu ostatnich trzech lat sektor energetyczny doświadczył szeregu istotnych perturbacji. Ograniczenia wprowadzone w 2020 roku w związku z pandemią COVID-19 znacznie obniżyły zapotrzebowanie na energię, co spowodowało spadek cen. Po pandemii, popyt na energię wzrósł, a ceny energii poszły w górę jeszcze przed inwazją Rosji na Ukrainę. Celowe ograniczenia i przerwy w dostawach rosyjskiego gazu do Europy dodatkowo pogorszyły sytuację na rynku energetycznym. Ceny paliw kopalnych, takich jak gaz czy węgiel kamienny silnie wpływają na ceny energii elektrycznej w Europie, ponieważ elektrownie gazowe i węglowe nadal odpowiadają za jedną trzecią mocy zainstalowanej w UE.

Zasilane ropą naftową, gazem ziemnym i węglem siłownie stanowią około 50 proc. mocy wytwórczych w krajach Unii Europejskiej. W Polsce ten udział znajduje się na zbliżonym poziomie. Nowe elektrownie gazowe w znacznym stopniu zrekompensowały zamknięcie elektrowni węglowych i jądrowych w Europie Zachodniej, jednocześnie zwiększając uzależnienie Europy od globalnych rynków gazu, a zwłaszcza od dostaw z Rosji. – Tomasz Konik, prezes zarządu Deloitte w Polsce i ekspert ds. energetyki

Rosnące ceny gazu ziemnego i prądu

Chociaż wysokie ceny błękitnego surowca są główną przyczyną wzrostu kosztów energii elektrycznej w Unii Europejskiej, inne czynniki również pogłębiają kryzys w sektorze energetycznym. Niższa dostępność energii jądrowej, susza i gwałtowny wzrost eksploatacji surowców spowodowały, że w ostatnich kilkunastu miesiącach Europa była bardzo wrażliwa na zmiany cen gazu ziemnego. Jego wysokie koszty doprowadziły do rekordowych podwyżek energii elektrycznej w pierwszej połowie 2022 roku, kiedy to osiągnęły wartość od 5 do 15 razy wyższa niż w 2021 roku. W czerwcu tego roku odnotowano natomiast ujemne ceny energii elektrycznej pierwszy raz w historii polskiego rynku. Fluktuacja cen energii nie wpływa korzystnie na stabilizację i tak już niestabilnego, europejskiego rynku energetycznego.

Koszt gazu stanowi 60 proc. ceny energii, którą płacą odbiorcy indywidualni i przemysłowi w Europie. Przerwy w dostawach tego surowca do Europy wpłynęły na pogorszenie sytuacji na rynku towarowym. Nawet jeśli ceny ropy Brent wzrosły prawie dwukrotnie – z 68 dolarów za baryłkę w styczniu 2020 r. do szczytowego poziomu 133 dolarów za baryłkę we wrześniu 2022 r. – jest to znacznie mniejszy wzrost w porównaniu do skoku cen gazu ziemnego. Indeks TTF (europejski benchmark cenowy dla tego surowca) w latach 2020 – 2022 wzrósł 30-krotnie. W styczniu 2020 r. wynosił on 12 EUR/MWh, natomiast dwa lata później aż 350 EUR/MWh. Jak wskazuje raport Deloitte, to najwyższy wynik w historii.

Koszty energii elektrycznej kształtowały się podobnie jak ceny surowców energetycznych. Na rynku dnia następnego wzrosły one ponad pięciokrotnie, średnio ponad 230 EUR/MWh w 2022 r., w porównaniu do średniej wartości 40 EUR/MWh w latach 2015-2019. W krótszym horyzoncie czasowym zmiana ta wydaje się jeszcze bardziej radykalna – we wrześniu 2022 roku ceny rynku dnia następnego przekraczały średnio 490 EUR/MWh w Europie (w przypadku połowy dni tego miesiąca). Średnie dzienne wahania sięgały w 2022 roku 200 EUR/MWh, co stanowi znaczne odchylenie od wartości ok. 25 EUR/MWh w latach 2015-2020.

W Europie nie ma jednego rynku energii, a raczej szereg rynków uczestniczących w fizycznej dostawie energii elektrycznej. Różnią się one między sobą m.in. pod względem płynności i czasowości oraz udziału transakcji zawieranych na platformach centralnych lub w obrocie pozagiełdowym. W związku z tym trwający kryzys wpływa na nie w sposób nierównomierny. – mówi Piotr Hałoń, starszy menedżer, zespół Energii i Zasobów Naturalnych, Deloitte.

Ceny kontraktów terminowych, które w roku 2022 były rekordowo wysokie, odzwierciedlały te na rok obecny ze względu na zagrożenia w zakresie dostępnych mocy wytwórczych lub ze względu na nieprzewidywalne koszty gazu ziemnego. Można więc oczekiwać, że w najbliższych miesiącach i latach rachunki za energię elektryczną pozostaną wyższe niż w latach poprzednich, a ich duża zmienność w krótkim czasie w dalszym ciągu będzie wyzwaniem dla rynku i jego uczestników.

Sposoby UE na przezwyciężenie kryzysu

Komisja Europejska, państwa członkowskie UE oraz eksperci w dziedzinie rynku energetycznego zaproponowali rozwiązania, które mają na celu walkę z kryzysem energetycznym. Propozycje te można podzielić na cztery kategorie:

  1. Rozwiązania zmniejszające zapotrzebowanie na energię elektryczną;
  2. Bezpośrednie interwencje na obecnym hurtowym rynku energii;
  3. Politykę fiskalną, która zajmuje się kwestiami związanymi z uczciwością i sprawiedliwością w zakresie podziału obciążeń między producentów i konsumentów na niektórych rynkach;
  4. Zmiany w ogólnym otoczeniu regulacyjnym, mające na celu zmniejszenie obciążenia konsumentów, takie jak dostosowanie uprawnień do emisji lub taryf gwarantowanych.

W praktyce jednym ze sposobów na walkę z kryzysem energetycznym jest zmniejszenie zużycia energii elektrycznej brutto o 10 proc., a w godzinach szczytu o 5 proc. Państwa członkowskie mają same zadecydować o określeniu godzin szczytowych, których liczba musi wynieść co najmniej 10 proc. w skali miesiąca. Inna metoda obejmuje ustalenie górnej granicy cenowej dotyczącej fizycznych i finansowych przepływów w hubach gazowych. W związku wprowadzeniem regulacji cen importerzy mają otrzymać rekompensatę finansowaną z budżetu UE.

Komisja Europejska zaproponowała również opodatkowanie wszystkich dochodów osiąganych przez wytwórców inframarginalnych (dostarczających energię do sieci po niższych kosztach niż producenci gazu ziemnego). Wyjątek stanowią elektrownie węglowe, które sprzedają energię elektryczną powyżej 180 EUR/MWh. Kolejnym istotnym rozwiązaniem jest nałożenie podatku wynoszącego 33 proc. na wszystkie zyski powyżej 20 proc. średnich rocznych dochodów osiągniętych od stycznia 2019 r.

Unia Europejska zmierza w kierunku neutralności klimatycznej, co w praktyce dla Polski oznacza realizację konkretnych celów ekonomicznych o charakterze energetycznym – UE musi zatem zapewnić adekwatność regulacji w nadchodzącej dekadzie, zarówno pod względem bezpieczeństwa dostaw, jak i dekarbonizacji. Regulacyjne ingerencje krótkoterminowe mogą zakłócić rynek w perspektywie długoterminowej. W związku z tym przed wdrożeniem jakichkolwiek rozwiązań zmierzających do zmiany struktury rynku, metody ograniczenia wzrostu cen energii elektrycznej należy ocenić pod kątem zapewnienia wystarczającej ilości energii, a także przystępności cenowej i akceptowalności tych środków. – mówi Aleksandra Skrzypek, partner associate w Deloitte Legal, liderka grupy Energia, Surowce i Przemysł, Deloitte.

Wnioski na przyszłość

Obecny kryzys prawdopodobnie wzmocni dwie powiązane ze sobą tendencje. Pierwszą z nich jest aktualizacja podejścia przedsiębiorstw energochłonnych i detalicznych sprzedawców energii elektrycznej do zarządzania ryzykiem energetycznym. Obejmuje ona intensyfikację działań zabezpieczających w celu zagwarantowania fizycznych dostaw energii i gazu oraz dostosowanie akceptowalnych przedziałów cen na przyszłe lata. Drugi trend polega na częstszym wykorzystywaniu umów zakupu energii (PPA), które pozwalają nabywcom ustalić ceny na kolejne 10 – 20 lat. Zdaniem autorów raportu większość europejskich przedsiębiorców podejmie próby ograniczenia ryzyka związanego ze wzrostem cen na rynku.

W tej sytuacji konieczne jest działanie proaktywne. Rekomendujemy przedsiębiorstwom opracowanie i wdrożenie kompleksowej strategii energetycznej. Takie rozwiązanie może stanowić szybki a jednocześnie skuteczny sposób na zmniejszenie ryzyka wynikającego z czynników makro, które przyniósł obecny kryzys energetyczny. Wzrost kosztów energii jest mniejszym wyzwaniem dla tych przedsiębiorstw, które zabezpieczyły się na długo przed wzrostem cen. Jednocześnie dzisiejszy kryzys może przerodzić się w problem, z jakim te podmioty będą musiały się zmierzyć w przyszłości. – mówi Piotr Hałoń, starszy menedżer, zespół Energii i Zasobów Naturalnych, Deloitte.

O badaniu
W badaniu Deloitte Europa w obliczu kryzysu energetycznego. Czy już czas na kolejną interwencję lub reorganizację rynku? wzięło udział 17 państw. Wśród nich znalazły się: Polska, Francja, Holandia, Niemcy, Hiszpania, Włochy, Belgia, Szwecja, Norwegia, Dania, Bułgaria, Estonia, Irlandia, Finlandia, Litwa, Łotwa, Luksemburg, Węgry.

Nowe Motywacje kupują Europejską Szkołę Kształcenia Korespondencyjnego

Nowe Motywacje – firma doradcza specjalizująca się w szkoleniach, zakupiła ESKK – Europejską Szkołę Kształcenia Korespondencyjnego. To kolejny krok w kierunku rozbudowy oferty oraz ukierunkowania rozwoju firmy na inwestowanie w nowoczesne technologie w edukacji zdalnej.

Szkolenia na odległość to coraz popularniejsza forma nauczania. Przemawia za tym między innymi fakt, że tutaj jednostka jest najważniejsza. Uczestnik szkolenia sam wybiera tempo w jakim chce przyswajać wiedzę, otrzymuje fachową opiekę osobistego nauczyciela, a każdy kurs może poszerzać o dodatkowe poziomy trudności.

Funkcjonująca na rynku od 1996 roku firma Nowe Motywacje, rozwijając zakres swoich usług, zakończyła transakcję zakupu Europejskiej Szkoły Kształcenia Korespondencyjnego (ESKK). Nowe Motywacje są częścią grupy Schouten Global, globalnego lidera szkoleniowego. Tworząc programy merytoryczne korzystają z doświadczenia międzynarodowego zespołu specjalistów, pracujących w czterech firmach na świecie.

Europejska Szkoła Kształcenia Korespondencyjnego posiada długą historię działalności. Od ponad 30 lat oferuje szeroką bazę kursów językowych, hobbystycznych oraz zawodowych na odległość. Ich pierwsze szkolenie, zatytułowane „Angielski dla początkujących”, zdobyło olbrzymią popularność i do dziś – w unowocześnionej i znacznie wzbogaconej wersji – jest wciąż dostępne dla kursantów.

“Zakup ESKK to możliwość rozpoczęcie kolejnego etapu rozwoju dla Nowych Motywacji. Nasze wszelkie działania są związane z nowoczesnym podejściem do edukacji i wykorzystywaniem technologii do nauki. Między innymi dlatego w 2017 roku utworzyliśmy dział EduTech, który obecnie tworzy zaawansowane technologicznie rozwiązania dla naszych klientów.” – mówi Grzegorz Święch, wiceprezes Nowych Motywacji.

Nowe Motywacje do transakcji zakupu ESKK przystąpiły wraz z holenderskim Partnerem – firmą Suas, którą reprezentowała zajmującą się nauczaniem zdalnym spółka Schouten Nelisen – aktualny wspólnik Nowych Motywacji. ESKK będzie rozwijana i modernizowana, a nowe plany wdrożeniowe szykowane są wstępnie na II kwartał przyszłego roku.

PKB z USA umacnia dolara i poprawia nastroje na rynku

Gospodarka USA jest solidna. Wskazały na to wczorajsze dane PKB. Rewizja za I kwartał zaskoczyła inwestorów. Dodatkowo poznaliśmy lepszy obraz rynku pracy. W rezultacie dolar umocnił się czego konsekwencją był zdecydowany spadek kursu EUR/USD poniżej 1,09. Rentowność 2-letnich obligacji USA urosła do 4,9 a dziś na moment osiągnęła wartość 4,95 proc. co oznacza, że zbliżamy się do szczytów z początku marca tego roku.

Cenom amerykańskich obligacji nie spodobała się silna rewizja w górę danych o PKB za I kwartał 2023 roku. Wczoraj po publikacje spadły one zdecydowanie co oznaczało jednoczesny wzrost ich rentowności. Rynki w tym momencie zakładają ponad 80 proc. prawdopodobieństwo kolejnej podwyżki stóp procentowych przez Fed w lipcu. Wrześniowa zmiana o następne 25 punktów bazowych jest wyceniana na ok 30 proc. To wciąż niewiele, patrząc na fakt, że dodatkowe dwa ruchy w tym roku były potwierdzone przez wykres „kropkowy” oraz nowe projekcje Fed-u. W tym tygodniu doszły do tego jastrzębie komentarze Powella (w Sintrze i Madrycie). Dolar jest oczywiście mocniejszy, ale skala aprecjacji nie powala.

Gospodarka USA miała w tym roku gwałtownie zwolnić z powodu wyższych stóp procentowych. Zaktualizowane dane pokazują jednak, że w pierwszym kwartale rosła ona w solidnym tempie 2 proc. Produkt krajowy brutto został skorygowany w górę z wcześniej podawanej stopy wzrostu na poziomie 1,3 proc. Oczekuje się również, że w drugim kwartale, który kończy się dziś, gospodarka USA wzrośnie od 1 proc. do 2 proc., w oparciu o najnowsze prognozy Wall Street. Wzrost PKB w pierwszym kwartale to w dużej mierze zasługa silnych wydatków konsumenckich. Zostały one zrewidowane w górę do 4,2 proc. z 3,8 proc. w ujęciu rocznym, co wyjaśnia większość wzrostu PKB. Eksport był również nieco silniejszy niż wcześniej informowano.

Zdecydowany ruch na rynku FX oraz długu w okolicach 14:30 to również efekt niskiego odczytu liczby zasiłków dla bezrobotnych, który wyniósł 239 tys. i potwierdził, że rynek pracy ma się dobrze.

Obydwie publikacje wskazują, że Fed „ma jeszcze wiele do zrobienia” i wpisują się w ostatnie słowa przewodniczącego banku.

Indeksy giełdowe w większości zamknęły czwartkową sesję „nad kreską”, jedynie Nasdaq Composite osiągnął „płaski” wynik. Lepsze dane pokazują, że jest dobrze i jak na razie nie martwią inwestorów tym, że to oznacza większą szansę na kontynuację restrykcyjnej polityki Rezerwy Federalnej, która w pewnym momencie odciśnie piętno na gospodarce. Pamiętajmy jednak, że wczorajsze dane (PKB) to już historia i opisują stan na okres od stycznia do marca. Już jutro będziemy w III kwartale i jednocześnie II półroczu. Jeśli kolejne, bardzie aktualne publikacje będą negatywne, wówczas rynek szybko zapomni o pozytywnej rewizji wzrostu gospodarczego.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers

Niebezpieczeństwo zamrożenia środków unijnych z funduszy strukturalnych

Do dyspozycji Polski jest pula środków z funduszy strukturalnych w ramach wieloletnich ram finansowych 2021-27. To są środki, które do Polski trafiają już teraz. Natomiast tu pojawia się pewne niebezpieczeństwo. Jeżeli wszystkie warunki podstawowe zapisane w umowie partnerstwa nie będą spełniane, wówczas może być problem z rozliczeniem tych środków w ramach wieloletniego budżetu Unii Europejskiej. Jest to mechanizm warunkowy, który polega na tym, że jeżeli Unia Europejska i Komisja uznają, że może się pojawić problem z wydatkowaniem funduszy unijnych – oczywiście w kontekście praworządności – wówczas te środki mogą zostać zamrożone.

–Tak się stało teraz w kontekście Węgier. Aż 68 proc. środków alokacji dla Węgier jest w rezerwie dlatego właśnie, że instytucja dopatrzyła się nieprawidłowości z ich wydatkowaniem. To jest kolejny instrument, który ma stać na straży, chronić budżet unijny – powiedziała serwisowi eNewsroom.pl Kinga Grafa, dyrektorka biura Konfederacji Lewiatan w Brukseli. – To jest budżet, na który składają się wszystkie państwa członkowskie. I oprócz tego jest słynne KPO – czyli 34 miliardy dla Polski, w tym są i dotacje, i pożyczki. Polska, jeśli chodzi o pożyczki, aplikowała tylko o jedną trzecią przyznanych środków. Natomiast może jeszcze aplikować o całość na bardzo dobrych, preferencyjnych warunkach. To też jest ważne dofinansowanie, ważny zastrzyk gotówki dla polskiej gospodarki. Dlatego jest istotne, żebyśmy też mogli z tych funduszy skorzystać – wskazuje Grafa.

Rynek usług kurierskich rośnie, ale rosną także długi i niesolidni płatnicy

Do Krajowego Rejestru Długów jest wpisanych 1181 przedsiębiorstw z branży KEP (świadczących usługi pocztowe i kurierskie). Ich łączne zadłużenie wynosi 34,3 mln zł. Trzy czwarte tych podmiotów to samozatrudnieni podwykonawcy, którzy realizują dostawy na rzecz dużych firm. Zalegają głównie bankom, firmom leasingowym oraz firmom doradzającym w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej. Kurierzy mają długi, bo inni im nie płacą. Takich niesolidnych płatników jest już 3,6-krotnie więcej niż zadłużonych dostawców.

Jak wynika z danych Urzędu Komunikacji Elektronicznej, w ubiegłym roku dostarczono w Polsce 921,6 mln przesyłek kurierskich i tradycyjnych paczek pocztowych. To wzrost o 14,5 proc. r/r. Wraz ze wzrostem rynku KEP (usługi kurierskie i pocztowe) rośnie też zapotrzebowanie na osoby wykonujące zawód kuriera. Według agencji pracy Randstad, większość przedsiębiorstw kurierskich pozyskuje do współpracy osoby prowadzące własną działalność gospodarczą i posiadające samochód. Są to kierowcy samozatrudnieni (na kontraktach B2B) zajmujący się transportem przesyłek między sortowniami a oddziałami oraz bezpośrednio do odbiorców, realizujący tzw. usługi logistyczne ostatniej mili.

Rzetelni w dostawach, ale nie w płatnościach

Samozatrudnienie kurierów ma wiele korzyści, ale jest też przyczyną ich problemów finansowych. Osiągnięcie odpowiedniego dochodu wymaga bowiem poniesienia kosztów. Kiedy są one wyższe niż przychody, firma może stracić zdolność do regulowania zaciągniętych zobowiązań finansowych.

W Krajowym Rejestrze Długów widnieje 1180 przedsiębiorstw wykonujących działalność pocztową i kurierską, zadłużonych na 34,3 mln zł. Przeważająca większość z nich, bo 75 proc., to jednoosobowe działalności gospodarcze, czyli osoby pracujące jako podwykonawcy dla dużych firm. Ale nie tylko, bo 1/4 wszystkich dłużników to spółki prawa handlowego, które mają ponad 10 mln zł przeterminowanych zobowiązań finansowych.

Współpraca B2B zamiast etatu w branży KEP ma wiele zalet, ale wiąże się z koniecznością założenia jednoosobowej działalności i zakupu pojazdu. W tym celu wielu samozatrudnionych zaciąga kredyt lub leasing. Dopóki kurierzy otrzymują zlecenia przewozów i zapłatę za swoje usługi, dopóty terminowo regulują zobowiązania. Problemy pojawiają się, gdy zleceniodawcy zaczynają ciąć koszty i kwestionować dotychczasowe cenniki, albo gdy przestają płacić za realizację dostaw. Wtedy kurierzy popadają w długi – wyjaśnia Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Kurierzy są winni przede wszystkim instytucjom finansowym (bankom, firmom faktoringowym i leasingowym) – 19,3 mln zł oraz firmom wykonującym usługi doradcze w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej i zarządzania – 6,2 mln zł. Nie regulują też w terminie opłat za wynajem samochodów – 1,1 mln zł, administrowanie biurem – 1,2 mln zł, usługi transportowe – 2,8 mln zł czy handlowe – 1,6 mln zł.

Dostawcy z największym zadłużeniem kursują w województwach: mazowieckim (7,5 mln zł), śląskim (4 mln zł) i dolnośląskim (3,3, mln zł). Z kolei płatnicy, którzy posiadają najniższe zadłużenie w KRD, dostarczają paczki w województwach: lubelskim (324 tys. zł), podlaskim (410 tys. zł) i lubuskim (642,1 tys. zł).

Średni dług jednej firmy kurierskiej to 29 tys. zł, ale są regiony w kraju, jak np. województwo opolskie, w którym średnie zadłużenie przedsiębiorstwa z branży KEP wynosi blisko 130 tys. zł. Stamtąd też pochodzi rekordzista – jednoosobowa działalność gospodarcza zadłużona na 2,3 mln zł wobec m.in. firmy wynajmującej furgonetki.

Handel nie płaci kurierom za dostawy

Rzetelność firm kurierskich ma, jak widać, dwa oblicza. Terminowość w dostarczaniu paczek to jedno, a regulowanie zobowiązań finansowych na czas to zupełnie inna sprawa. Kondycja finansowa tych podmiotów z jednej strony jest efektem tego, jak zarządzają własną płynnością finansową, a z drugiej – na jakich partnerów biznesowych trafią. Bo gdy inne firmy nie płacą im za dostawy, to również one same stają się niewypłacalne –  zauważa Katarzyna Starostka, ekspertka Rzetelnej Firmy.

Według danych KRD inne firmy są winne kurierom 27,1 mln zł. To niemal 80 proc. łącznego zadłużenia branży KEP. A liczba niesolidnych płatników wynosi 4269 firm, czyli 3,6-krotnie więcej niż zadłużonych dostawców przesyłek.

Liderem wśród dłużników jest branża handlowa. W tym sektorze 2284 firm ma do zapłaty 15,1 mln zł za usługi pocztowe i kurierskie. Drugim dużym dłużnikiem KEP jest przemysł (3,1 mln zł), a następnie branża TSL (blisko 3 mln zł).

Z badania „Relacje między kontrahentami po zleceniu windykacji”, przeprowadzonego na zlecenie firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso w 2021 r., wynika, że najmniejsze firmy podchodzą do odzyskiwania należności od partnerów biznesowych z dużym dystansem i mają problemy z egzekwowaniem zapłaty za swoją pracę. W porównaniu z przedsiębiorstwami zatrudniającymi ponad 10 pracowników, mikrofirmy częściej prowadzą windykację na własną rękę.

Zdecydowana większość, bo ponad trzy czwarte JDG-ów, korzystała z usług profesjonalnych firm windykacyjnych wobec mniej niż 5 procent swoich dłużników. Takie wnioski przyniosło badanie na mikroprzedsiębiorcach, a potwierdza je nasza praktyka. Obserwujemy, że najmniejsze firmy, w tym jednoosobowe działalności gospodarcze, rzadko przekazują do windykacji swoje należności. Główny powód to obawa przed utratą kontrahenta. Zlecenie odzyskania należności profesjonalistom to jasny sygnał dla otoczenia, że przedsiębiorca dba o swoje finanse – tłumaczy  Jakub Kostecki, prezes zarządu Kaczmarski Inkasso.

Co kupimy za Bezpieczny Kredyt 2%? Co się zmieni od poniedziałku?

Eksperci rynku nieruchomości zrzeszeni w Północnej Izbie Gospodarczej mówią o rosnącym z dnia na dzień zainteresowaniu programem Bezpieczny Kredyt 2%. – Niektórzy mają już kilkanaście rozpisanych wniosków i tylko czekają do 3 lipca, by je złożyć w bankach objętych programem. To pokazuje siłę marzeń Polaków o własnym mieszkaniu. Dotychczas była ona tłamszona przez niską zdolność kredytową. Ten program może okazać się odpowiedzią na problemy Polaków z dostępem do mieszkań. Musimy jednak bardzo dokładnie analizować wszystkie życiowe scenariusze i brać pod uwagę, że Bezpieczny Kredyt 2% poza zaletami, ma również wady – przyznaje Hanna Mojsiuk, Prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.  

Bezpieczny Kredyt 2% zmieni rynek nieruchomości. „Niektórzy od tygodni przygotowują się do jego startu”

Eksperci rynku nieruchomości przyznają, że program spowodował już teraz wiele zmian – mieszkańcy, którzy od miesięcy czekają na możliwość wzięcia kredytu na własne mieszkanie, szturmują doradców kredytowych i ekspertów ds. nieruchomości. Pytań jest mnóstwo, ale wątpliwości także sporo.

Przedsiębiorcy cieszą się jednak, że na rynku, który przez wiele miesięcy przytłoczony był stagnacją, nareszcie widać oznaki odwilży.

Zapowiedź wejścia w życie Programu Bezpieczny Kredyt 2% spowodowała duże zamieszanie na rynku nieruchomości oraz kredytów hipotecznych. Na skutek wejścia w życie Programu Bezpieczny Kredyt 2% udział transakcji kredytowych powinien się znacznie zwiększyć, nie tylko ze względu na niższy koszt kredytu, ale przede wszystkim na bardziej liberalny sposób liczenia zdolności kredytowej – przyznaje Magdalena Gajdamowicz, sekretarz Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie i właścicielka firmy CFexpert.

– Spodziewamy się większej liczby beneficjentów w miejscowościach, w których nieruchomości są tańsze. Dla przykładu na rynku zachodniopomorskim za 800.000 PLN można już kupić dom w zabudowie bliźniaczej, w Warszawie natomiast przy założeniu ceny 15.000 PLN/m2 małe mieszkanie. Łatwo się domyśleć, że wzmożone zainteresowanie zakupem nieruchomości może również przełożyć się na wzrost cen nieruchomości na rynku pierwotnym i wtórnym. Zauważamy już pierwsze symptomy korekt cenowych, ale z potwierdzeniem tego, czy będzie to trwała zmiana trzeba poczekać do momentu wejścia z życie i funkcjonowania Programu – dodaje Magdalena Gajdamowicz.

Ustawa wchodzi w życie 1 lipca 2023 roku, co nie oznacza, ze już od najbliższego poniedziałku będzie można składać wnioski kredytowe w tym programie.

– Wielu Klientów już od ponad trzech tygodni przygotowuje się do złożenia kompletnych wniosków w pierwszych dniach lipca, obawiając się ograniczonych limitów dopłat, opisanych w Ustawie na 2023 rok. Bezpieczny Kredyt 2% ze względu na proponowane dopłaty przez okres 10 lat, sięgające nawet 200-250 tys. PLN jest bez wątpienia bardzo atrakcyjną formą finansowania – dodaje ekspertka.

Mieszkania na wynajem będą tańsze? Ten sektor może czekać trzęsienie ziemi

Co o programie Bezpieczny Kredyt 2% mówią eksperci rynku nieruchomości zrzeszeni w Północnej Izbie Gospodarczej w Szczecinie?

– Na pewno będzie większe zainteresowanie nieruchomościami i kredytami. Brak gotówki to najpoważniejszy problem ludzi, którzy chcieli kupić swoje mieszkanie. Zdarzali się klienci, którzy odwiedzali nas co kwartał sprawdzając, czy już mają zdolność kredytową, czy już ich sytuacja jest na tyle dobra, by wreszcie móc starać się o finansowanie. Teraz takich szans będzie więcej. Spodziewam się więc wzrostu zainteresowania nieruchomościami na rynku wtórnym i pierwotnym, choć chyba bardziej na wtórnym – mówi Katarzyna Rogoźnicka, doradca gospodarczy.

Rynek nieruchomości zmieni się pod wieloma względami. Eksperci spodziewają się korekty cen na rynku wynajmów.

– Dużo mieszkań w ostatnim czasie powróciło na rynek i nie ma już nimi takiego zainteresowania jak wcześniej. Spodziewam się, że ta tendencja będzie się pogłębiać. Klientami programu Bezpieczny Kredyt 2% w dużej mierze będą rodziny, które obecnie wynajmują mieszkania na rynku komercyjnym. Po uzyskaniu kredytu i zakupie nieruchomości, co oczywiste, przestaną być klientami rynku wynajmu. Widzimy także, że coraz mniej osób z Ukrainy wynajmuje mieszkania, to też jest duża zmiana na rynku – mówi Mirosław Król, ekspert rynku nieruchomości.

– Trudno powiedzieć, czy ceny spadną, ale to prawdopodobne, jeżeli zainteresowanie wynajmami będzie mniejsze. Weryfikacja tej tezy będzie mieć miejsce już we wrześniu, gdy do dużych miast zaczną wracać studenci – dodaje Mirosław Król.

Eksperci Północnej Izby Gospodarczej przyznają, że projekt Bezpieczny Kredyt 2% będzie można racjonalnie oceniać dopiero po przynajmniej kwartale funkcjonowania.

EUCLID – nowa misja ESA z udziałem polskich firm. Start 1 lipca br.

Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) przygotowała nową misję astrofizyczną – teleskop Euclid, do poszukiwania ciemnej materii i energii. W przygotowaniu podzespołów i systemów, które zostaną wyniesione w przestrzeń kosmiczną, wzięły udział polskie firmy: Astri Polska, GMV Polska, SENER Polska oraz SYDERAL Polska. Wartość kontraktów dla polskich podmiotów wyniosła ponad 3,24 mln Euro. Start zaplanowany jest na 1 lipca br.  z kosmodromu na Przylądku Canaveral na Florydzie, za pomocą rakiety Falcon 9. Misja potrwa do 2029 roku.

Teleskop Euclid posiada zwierciadło główne o średnicy 1,2 m i przeznaczony jest do obserwacji w paśmie od światła widzialnego po bliską podczerwień. Będzie prowadził obserwacje z punktu Lagrange’a, czyli tam, gdzie od stycznia 2022 roku znajduje się Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba.  Jest to miejsce, w którym oddziaływania grawitacyjne dwóch ciał (w tym przypadku Słońca i Ziemi) się znoszą, w związku z czym przebywające tam obiekty mogą pozostać prawie nieruchome, co znacząco ułatwia obserwacje. Obszar obserwacji pokryje aż 15 000 stopni kwadratowych, czyli ponad 1/3 całego nieba. Dla porównania Księżyc w pełni zajmuje na nieboskłonie około 1/5 stopnia kwadratowego.

Na podstawie pomiarów misji Euclid zostanie stworzona trójwymiarowa mapa Wszechświata, która obejmie obszar rozciągający się na 10 mld lat świetlnych od naszej planety. Na tym obszarze znajduje się około 2 mld galaktyk, które dzięki aparaturze naukowej uda się lepiej poznać i uzyskać dokładniejszy wgląd w liczącą około 13,8 mld lat historię Wszechświata.

– Astrofizycy i kosmologowie uważają, że materia i energia, które obserwujemy i mierzymy bezpośrednio to tylko kilka procent całej zawartości Wszechświata. Zdecydowana większość tego, co go wypełnia, to tzw. ciemna materia i ciemna energia, o których istnieniu świadczą pośrednie obserwacje, jak np. nieznanego pochodzenia efekty grawitacyjne w wielkoskalowej strukturze Wszechświata. Współczesne teorie kosmologiczne traktują ciemną materię jako element spowalniający ekspansję Wszechświata, natomiast ciemną energię jako coś, co ją stale przyspiesza. Potrafimy dziś to już dość dokładnie zmierzyć i… nagrodzić, bo Nagroda Nobla z fizyki, przyznana w 2011 roku, dotyczyła właśnie odkrycia przyspieszonej ekspansji przestrzeni, w której zawieszone są galaktyki i ich gromady. Pełniejsza wiedza o naturze ciemnej materii i energii zbliży nas do formułowania bardziej wiarygodnych modeli ewolucji Wszechświata i dlatego misja Euclid jest tak ważna z naukowego punktu widzenia – powiedział prezes POLSA prof. Grzegorz Wrochna.

Elementy misji zrealizowane w Polsce

Realizacja tak dużej i skomplikowanej misji kosmicznej czyli zaprojektowanie, zbudowanie, wystrzelenie i przeprowadzanie pomiarów za pomocą ważącego 2,3 tony satelity, jest niezwykłym wyzywaniem natury planistycznej, logistycznej oraz inżynierskiej. W przypadku misji Euclid wyszczególniono 10 głównych obszarów technologicznych, które obejmowały aż 85 różnych komponentów. Głównym wykonawcą misji została firma Thales Alenia Space Italy. W prace zaangażowane zostały również cztery polskie firmy: Astri Polska, GMV Polska, SENER Polska oraz SYDERAL Polska (obecnie AROBS Polska). Wartość kontraktów dla polskich podmiotów w misji Euclid wyniosła ponad 3,24 mln EUR.

Firma SENER Polska wykonała istotny element sondy – mechanizm ADPM (ang. Antenna Deployment and Pointing Mechanism), odpowiadający za rozkładanie i ukierunkowanie anteny służącej sondzie do komunikacji z Ziemią. Mechanizm ADPM został zaprojektowany w hiszpańskim oddziale firmy SENER przy udziale polskich inżynierów. Sama produkcja mechanizmu, jak i samo testowanie na stanowiskach testowych odbyło się w Polsce. Firma SENER Polska wykonała również zestaw 13 urządzeń do naziemnego wsparcia budowy satelity. Były to m.in. mechaniczne urządzenia wsparcia naziemnego – MGSE (ang. Mechanical Ground Segment Equipment), urządzenia do precyzyjnego przemieszczania satelity w wielu płaszczyznach, transportu do komór testowych i umieszczenia w ładowni rakiety nośnej.

Firma GMV Polska była odpowiedzialna za wykonanie 2 zadań w misji Euclid. Pierwsze z nich dotyczyło opracowania dedykowanego oprogramowania: Euclid Survey Independent Validation Tool – ESTIVAL. Narzędzie to służy do walidowania planu obserwacyjnego teleskopu. W ramach kontraktu GMV dostarczyło również analizę dokumentów koncepcyjnych operacji misji, jej ograniczeń oraz raport z walidacji scenariuszy przeglądu nieba. Drugi projekt zrealizowany przez tę firmę dotyczył opracowania definicji weryfikacji funkcjonalnej systemu oprogramowania pokładowego. GMV Polska w tym kontrakcie zrealizowała fazę B zadań związanych z oprogramowaniem pokładowym, a w nim określiła min. zakres weryfikacji systemu w całym cyklu życia misji, listy zadań i optymalizację procesu jego weryfikacji.

Również firma Astri Polska miała swój wkład w obszar systemu centralnego zarządzania danymi, w którym dostarczyła komponenty związane z jednostką zarządzania pamięcią i wyposażeniem naziemnego segmentu wsparcia elektrycznego.

Ostatnią, ale nie mniej ważną, kontrybucją był polski wkład w obszar telemetrii, śledzenia oraz wydawania poleceń (ang. telemetry, tracking and command) w którym firma SYDERAL Polska (obecnie AROBS Polska) dostarczyła system rozkładania anteny oraz elektronikę do mechanizmu kierunkującego. Rozwinięta elektronika, wraz z opracowanym kodem FPGA odpowiada za precyzyjne sterowanie mechanizmu w celu utrzymania łączności pomiędzy satelitą a stację naziemną. Rola SYDERAL Polska polegała na opracowaniu oraz weryfikacji kodu FPGA dla części modułów odpowiedzialnych za kontrolę silników krokowych oraz przygotowaniu oprogramowania testowego. Elementy te pozwolą między innymi na bardzo precyzyjne ukierunkowanie anteny podczas nawiązywania kontaktu pomiędzy sondą Euclid a stacjami naziemnymi.

Ceny OC wciąż się wahają. W perspektywie kwartalnej widać podwyżki

Pierwsze półrocze 2023 r. zakończyło się kolejną obniżką cen OC. Średnia składka obowiązkowego ubezpieczenia komunikacyjnego spadła o 4,2% w porównaniu do tego samego okresu roku ubiegłego i wyniosła 502 zł. Na przestrzeni ostatnich trzech miesięcy rankomat.pl odnotował już jednak podwyżki w skali całego kraju. W porównaniu do I kwartału bieżącego roku przeciętna składka obowiązkowego ubezpieczenia wzrosła o 5,3%.

W I półroczu ubiegłego roku średnia cena była niższa w stosunku do analogicznego okresu roku 2021 o prawie 15%. Była to największa obniżka cen w ciągu 6 lat. Ostatnie analizy pokazują jednak, że spadki wyhamowały, a w zależności od perspektywy czasu, widoczne są nawet wzrosty cen. Nic dziwnego – rentowność rynku OC wg danych KNF jest minimalna.

W raporcie RanKING – rynek i ceny ubezpieczeń komunikacyjnych eksperci multiporównywarki rankomat.pl podsumowują, jak kształtowały się średnie składki OC w minionym półroczu i sprawdzają, w których regionach Polski kierowcy mogli liczyć na najkorzystniejsze oferty ubezpieczycieli.

Jaka była średnia cena ubezpieczenia OC w I półroczu br.?

Średnia cena polis w I półroczu 2023 r. wyniosła 502 zł. Była przez to niższa o 22 zł (4,2%) w stosunku do pierwszych sześciu miesięcy zeszłego roku. W II kwartale bieżącego roku odnotowano jednak podwyżkę w stosunku do pierwszych trzech miesięcy 2023 r. Średnia cena OC w drugim kwartale wyniosła 516 zł i była wyższa o 26 zł niż we wcześniejszym okresie.Zmiana średnich cen H1 2023

W ciągu ostatnich trzech miesięcy średnia składka OC wzrosła o 5,3% w porównaniu do I kwartału 2023 r. Jest to pierwsza wyraźna podwyżka średniej ceny obowiązkowego ubezpieczenia od 2017 r. Pierwszy kwartał bieżącego roku mógł więc być ostatnim okresem, w którym właściciele samochodów cieszyli się niskimi cenami polis – komentuje Tomasz Masajło, Prezes Zarządu rankomat.pl.Kwartalna zmiana cen OC

Wzrost cen ubezpieczenia OC nie jest zaskoczeniem. Jak wynika z danych Komisji Nadzoru Finansowego, rentowność rynku OC spadła do minimalnego poziomu. To efekt trwającego od kilku lat cyklu obniżek cen obowiązkowego ubezpieczenia komunikacyjnego. Tymczasem inflacja coraz mocniej daje znać o sobie ubezpieczycielom. Z danych Polskiej Izby Ubezpieczeń wynika, że średnia wartość szkody (czyli kwota, jaką towarzystwa płacą z tytułu OC za naprawę uszkodzonych samochodów) wzrosła w ciągu roku o 15 proc.

Najdrożej na Pomorzu i Mazowszu

Najwięcej za ubezpieczenie OC płacili kierowcy z województw: pomorskiego (597 zł), mazowieckiego (557 zł) i dolnośląskiego (550 zł). Na najniższe składki mogli natomiast liczyć kierowcy z województw: podkarpackiego (426 zł), opolskiego (434 zł) i świętokrzyskiego (443 zł). Ceny ubezpieczenia OC były niższe niż przed rokiem we wszystkich województwach. Obniżki wyniosły od -7,5% (woj. kujawsko-pomorskie) do -1,6% (woj. podkarpackie i opolskie).Ceny polis w województwach

Jeśli jednak porównać I kwartał 2023 roku do II kwartału tego roku, to w całym kraju ceny polis wzrosły. Najwyższą podwyżkę odnotowano w województwie zachodniopomorskim (7,2%), a najniższą w kujawsko-pomorskim (2,5%).

Kto płacił najwięcej?

Najdroższym miastem wojewódzkim był Gdańsk. Tutaj za polisę kierowcy płacili średnio 698 zł. Na drugim biegunie znalazło się Opole, gdzie płacono 476 zł. W dalszym ciągu za OC najwięcej płacą najmłodsi kierowcy – 18-latkowie płacili średnio 1935 zł. Największe zniżki otrzymują zaś 61-latkowie (432 zł). Najtańsze w ubezpieczeniu były samochody marki Fiat (476 zł), najdroższe BMW (610 zł).Najwyższe i najniższe ceny polis

Raport jest podsumowaniem trendów kształtujących średnie składki obowiązkowych polis. RanKING opiera się na największej bazie kalkulacji cen OC w Polsce. Dzięki temu może analizować zmiany z największą dokładnością ze wszystkich porównywarek ubezpieczeń. To jedyna tego typu publikacja w Polsce.

Od 1 lipca 2023 r. nowa minimalna podstawa wymiaru zasiłku chorobowego w Polsce wyniesie 3106,44 zł.

– Jest to naturalna konsekwencja kolejnej podwyżki płacy minimalnej w Polsce. Z jednej strony płaca minimalna goni inflację, z drugiej mam poważne obawy czy wszyscy przedsiębiorcy są w stanie za tym nadążyć. Rynek pracy nie jest jednolity, a rykoszetem dostać mogą mikrofirmy i małe biznesy rodzinne. Dostrzegam brak zachowania odpowiedniego balansu w odgórnym wsparciu pracowników kosztem przedsiębiorców. Ci trapieni są dodatkowo zwolnieniami chorobowymi pobieranymi prze Polaków w rekordowych liczbach. Przypomnę tylko, że w całym ubiegłym orku w Polsce wystawiono 27 mln zwolnień lekarskich na łącznie 288,8 mln dni. Za 33 dni niezdolności do pracy wynagrodzenie wypłaca pracodawca. Straty firm oraz państwa liczone są w miliardach złotych. Wyższa minimalna podstawa wymiaru zasiłku chorobowego na pewno nie zniechęci pracowników do pobierania fikcyjnych zwolnień. Korzystanie z „L4” w naszym kraju na tak szeroką skalę uatrakcyjniły ogólnodostępne teleporady. Aby nie były one aż tak atrakcyjne dla osób wykorzystujących „L4” w sposób niewłaściwy, to być może zwolnienie telefoniczne powinno być wystawiane z oznaczeniem „1” – chory musi leżeć. Wtedy też łatwiej byłoby wyciągać ewentualne konsekwencje z kontroli „lawirujących” pracowników, których np. nie zastano w trakcie zwolnienia w domu – mówi Mikołaj Zając, ekspert rynku pracy, prezes Conperio, największej polskiej firmy doradczej zajmującej się problematyką absencji chorobowej.

Od 1 lipca Kraków wprowadza nocną prohibicję na sprzedaż alkoholu

Rozpoczynając od soboty, 1 lipca, mieszkańcy Krakowa będą musieli dostosować się do nowych ograniczeń dotyczących sprzedaży alkoholu. Nocna prohibicja zakazuje sprzedaży napojów alkoholowych na terenie całego miasta od północy do godziny 5:30 rano.

Decyzję o wprowadzeniu tych ograniczeń podjęli radni jednogłośnie w maju tego roku. Zakaz dotyczy wszystkich punktów sprzedaży alkoholu, które oferują napoje przeznaczone do spożycia poza miejscem sprzedaży. Dotyczy to zarówno sklepów, w tym monopolowych i supermarketów, jak również sklepów specjalistycznych, takich jak winiarnie, oraz stacji benzynowych.

Władze miasta przygotowując projekt uchwały powoływały się na ustawę o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Popierający dokument radni wskazywali na skargi mieszkańców, którzy skarżyli się na zakłócenie spokoju przez pijanych klientów sklepów, w szczególności w centrum Krakowa, gdzie turystyka jest intensywna.

Krakowska Kongregacja Kupiecka poparła wprowadzenie zakazu, ale część przedsiębiorców jest mu przeciwna, obawiając się spadku dochodów i redukcji miejsc pracy.

Rady dzielnic w Krakowie wykazały podziały w sprawie ograniczeń w nocnej sprzedaży alkoholu. Ośmiu radnych negatywnie oceniło projekt uchwały, w tym Stare Miasto, Grzegórzki, Prądnik Biały, Krowodrza, Bronowice, Dębniki, Podgórze Duchackie i Mistrzejowice. Pięć dzielnic, takich jak Prądnik Czerwony, Zwierzyniec, Łagiewniki-Borek Fałęcki, Podgórze i Wzgórza Krzesławickie, poparło ograniczenia, podczas gdy pięć innych nie zająło stanowiska (Swoszowice, Bieżanów-Prokocim, Czyżyny, Bieńczyce i Nowa Huta).

Liczba bezrobotnych w Polsce blisko rekordowo niskiego poziomu

  • W minionym tygodniu kalendarz makroekonomiczny w Polsce był niemal pusty, ale na uwagę zasługują dane z rynku pracy. Stopa bezrobocia spadła w maju nieznacznie do 5,1% z kwietniowych 5,2%, co oznacza trzeci z rzędu miesiąc z trendem spadkowym (o prawie 20 tys., do 802,3 tys.). Liczba ta jest również zbliżona do rekordowo niskiego poziomu odnotowanego w październiku ubiegłego roku (796 tys.).
  • Według najnowszych danych Unii Europejskiej stopa bezrobocia w Polsce wyniosła w kwietniu 2,7% (UE stosuje inną metodologię), co (obok Czech) jest najniższym wynikiem w całej UE. Pod koniec tygodnia opublikowano wstępny szacunek czerwcowej inflacji konsumenckiej (0% m/m i +11,5% r/r).
  • Na spotkaniu bankierów w portugalskiej Sintrze prezes Europejskiego Banku Centralnego, Ch. Lagarde oznajmiła, że stopy procentowe pozostaną na wysokim poziomie tak długo, jak będzie to konieczne. EBC raczej nie ogłosi szczytu stóp procentowych w najbliższym czasie. Zdaniem szefa Fed, J. Powella, restrykcyjne podejście powinno być kontynuowane. PKB Stanów Zjednoczonych zaskoczył w I kwartale br., rosnąc o 2% kw/kw w ujęciu rocznym. Rozczarowały sondaże Ifo i GfK, według których nastroje niemieckich przedsiębiorców i konsumentów pogarszają się.
  • Euro początkowo umocniło się wobec dolara do poziomu 1,098 USD/EUR, później dolar zyskiwał i notowany był poniżej poziomu 1,090 USD/EUR. Złoty osłabił się wobec euro do poziomu 4,49 PLN/EUR, następnie odrobił większość strat i w piątek rano był na poziomie 4,44 PLN/EUR. Na parze walutowej z dolarem złoty nieznacznie się osłabił, kończąc na poziomie 4,09 PLN/USD.

AKCENTA CZ a.s.

Upadek waluty i inflacyjna klęska. Skutki politycznych wpływów na bank centralny

Turcja to ulubiony kraj wakacyjny polskich turystów. Przez pięć lat turecka lira osłabiła się wobec złotego aż o 80%. Gdy rząd zdominuje bank centralny, skutki takich działań stają się niewyobrażalne.

Kurs USD/TRY wyznaczał kolejne maksima i wspiął się na koniec maja powyżej poziomu 20 lir za dolara.

Turecka waluta od wielu lat znajdzie się w trendzie spadkowym, co ma związek z nie tylko z polityką prowadzoną przez tamtejszy rząd ale także z nieodpowiedzialną polityką monetarną.

Już w listopadzie 2021 r. prezydent Erdogan twierdził, że będzie walczyć z wysokimi stopami procentowymi, które jego zdaniem są przyczyną ogromnej inflacji. Ogłosił, że proces cięcia stóp procentowych jest dla niego “wojną o gospodarczą niepodległość”. Po takich wypowiedziach turecka waluta potrafiła tracić nawet 16% jednego dnia.

Prezydent Turcji wielokrotnie mieszał się w sprawy banku centralnego, naruszając bardzo jego niezależność. W zasadzie nikt już nie wierzy w to, że decyzje podejmowane są tam zgodnie z tym, co pokazuje gospodarka, a z tym czego życzy sobie turecki prezydent. Gdy Naci Agbal starał się przywrócić dyscyplinę monetarną w Turcji i zdecydował się na podwyżkę stóp procentowych o 200 punktów bazowych, chcąc doprowadzić do ograniczenia rosnącej inflacji oraz przede wszystkim do ograniczenia odpływu kapitałowych, doprowadzając do uspokojenia sytuacji na lirze został zwolniony przez Erdogana. Był to wówczas trzeci szef banku centralnego w przeciągu dwóch lat

– Turcja ma nie tylko problem z inflacją, ale także z niekonsekwentną polityką monetarną banku centralnego – mówi w rozmowie z MarketNews24 Michał Stajniak, wicedyrektor Działu Analiz XTB. – Niepokojące dla inwestorów jest, że prezydent po swym ponownym wyborze znów twierdził, że wysokie stopy procentowe są złe, ponieważ powodują inflację, co oczywiście kłóci się z treścią podręczników do ekonomii.

Szczyt inflacji w Turcji, to wynik na poziomie 85%, w tym roku udało się ją obniżyć do 39%. Stopy procentowe podwyższono z 8,5% do 15%, ponieważ nawet prezydent kraju zaniepokoił się skalą odpływu kapitału z Turcji. Spodziewano się jednak większych zmian, według Goldman Sachs to powinna być podwyżka stóp do 40%, jeżeli kapitał miałby wracać do Turcji.

– Inwestorzy oczekiwali, że podwyżka dojdzie do co najmniej 21% – wyjaśnia ekspert XTB. – Wystarczy jednak spojrzeć na Argentynę, aby przekonać się, że nawet wysokie podwyżki stóp mogą nie wystarczyć. Tam mamy stopy procentowe na poziomie 97%, co może wydawać się abstrakcyjne.

Turecka lira i argentyńskie peso to dwie waluty, które najbardziej traciły na wartości. W Argentynie inflacja wynosi 114%, a peso jest w gorszej sytuacji niż lira. Skutki połączenia złej polityki pieniężnej banku centralnego z nadmiernymi wydatkami rządowymi mogą być więc katastrofalne, a powrót do normalności niewyobrażalnie odległy.

To może wydawać się niewiarygodne, ale całkiem niedawno kurs złotego wobec liry był bliski parytetu, a obecnie lira kosztuje 18 groszy. Natomiast tylko w tym roku lira osłabiła się wobec dolara już o 30%.

Dla Polaków tureckie wakacje będą tańsze, jednak nie aż tak bardzo, jakby mogło się to wydawać, bo skutki inflacji w postaci cen będą widoczne zwłaszcza w miejscowościach turystycznych.

Kto ma rację w sporze o kopalnię Turów

Mamy wielki polityczny spór o to czy kopalnia w Turowie powinna wydobywać węgiel brunatny.

W rzeczywistości ten spór – z ekologami w warszawskim sądzie – dotyczy jednak czego innego.

– Chodzi wyłącznie o procedury, które nie zostały zastosowane zgodnie z podręcznikiem – mówi w rozmowie z MarketNews24 Wojciech Jakóbik, red. nacz. BiznesAlert.pl.

Nowa koncesja wydobywcza dla kopalni po 2026 r. została przyznana bez raportu oddziaływania na środowisko ścieżką skróconą, zgodną z prawem polskim, ale być może niezgodną z przepisami międzynarodowymi.

– I to jest przedmiot sporu, a nie to czy węgiel jest brudny bądź czysty, czy go lubimy bądź nie lubimy – komentuje W.Jakóbik. – Gdybyśmy dotrzymali procedur, gdybyśmy nie mieli bałaganu w energetyce, który niestety od wielu lat nas trapi, to nie byłoby tego całego sporu o KWB Turów.

ORLEN inwestuje w bioplastik

ORLEN konsekwentnie realizuje największą od 20 lat inwestycję petrochemiczną w Europie. Koncern podjął decyzję o zwiększeniu skali rozbudowy Kompleksu Olefin w Zakładzie Produkcyjnym w Płocku. To odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie rynku na produkty petrochemiczne, stanowiące bazę do wytwarzania przedmiotów codziennego użytku, jak części samochodowe, czy sprzęt AGD. W efekcie rozbudowy Kompleksu Olefin powstanie ok. 650 nowych miejsc pracy. Inwestycja pozwoli m.in. na redukcję o 30 proc. emisji CO2 na tonę produktu. Finalizacja projektu uplasuje też ORLEN jako lidera branży petrochemicznej w Europie. Zwiększenie skali inwestycji może wpłynąć na wzrost zysku operacyjnego Grupy ORLEN nawet o 2 mld zł rocznie.

– Światowe trendy wskazują, że popyt na wysokomarżowe produkty petrochemiczne będzie dynamicznie rósł. Do 2050 roku wartość rynku petrochemikaliów i bazowych tworzyw sztucznych ma potencjał do tego, żeby się podwoić. Jednocześnie w perspektywie 10 lat przerób ropy naftowej na tradycyjne paliwa będzie sukcesywnie malał. Uważnie analizujemy te zmiany i intensyfikujemy nasze działania, by mieć jak największy udział w petrochemicznym biznesie i w szybkim tempie zwiększać przychody generowane przez ten segment. Dlatego rozszerzamy zakres prac związanych z rozbudową Kompleksu Olefin. Unowocześnimy całą istniejącą infrastrukturę towarzyszącą, by nasz kompleks był najnowocześniejszym i najbardziej ekologicznym w Europie. W ten sposób umocnimy naszą pozycję regionalnego lidera w produkcji petrochemicznej, jednocześnie wzmacniając konkurencyjność naszej Grupy oraz polskiej gospodarki – mówi Daniel Obajtek, Prezes Zarządu PKN ORLEN.

Na rozbudowę Kompleksu Olefin, którą poprowadzą także polskie firmy podwykonawcze, zostanie przeznaczone 25 mld zł. Wartość tej inwestycji odpowiada niemal w pełni zeszłorocznemu zyskowi Grupy ORLEN.

Produkty petrochemiczne, wytwarzane w Kompleksie Olefin, będą bazą dla bardziej zaawansowanych tworzyw sztucznych, wykorzystywanych do wytwarzania przedmiotów codziennego użytku, m.in. środków czystości i artykułów higienicznych oraz medycznych, a także włókien syntetycznych do produkcji odzieży czy masek ochronnych. Powstawać z nich będą również m.in. części samochodowe, sprzęt AGD i urządzenia elektroniczne.

Rozbudowa Kompleksu Olefin i zwiększenie możliwości produkcyjnych petrochemikaliów będzie miało korzystny wpływ nie tylko na działalność koncernu, ale również powstanie nowych miejsc pracy i sytuację finansową samorządów. Szacuje się, że dzięki realizacji inwestycji docelowo zatrudnienie w koncernie wzrośnie o ok. 650 etatów. Natomiast wpłaty ORLENU z tytułu podatków lokalnych zasilających budżety gmin wzrosną o dodatkowe ok. 160 mln zł rocznie. Ponadto zwiększy się dostępność petrochemikaliów bazowych, co będzie podstawą dla rozwoju branży chemicznej w Polsce i spotęguje pozytywne efekty dla gospodarki.

Rozszerzenie zakresu prac w ramach rozbudowy Kompleksu Olefin będzie wiązało się z gruntowną modernizacją już istniejącej infrastruktury w Zakładzie Produkcyjnym w Płocku. Po unowocześnieniu będzie ona wykorzystywana na potrzeby produkcji olefin, a w przyszłości także kolejnych projektów rozwojowych. Inwestycja jest ważnym elementem transformacji energetycznej, a jej finalizacja umożliwi redukcję o 30 proc. emisji CO2 na tonę produktu. Budowa nowoczesnego Kompleksu Olefin umożliwi wydłużenie okresu funkcjonowania instalacji rafineryjnych, dla których w kolejnych latach szansą będzie właśnie produkcja petrochemii.

Realizacja tej inwestycji pozwoli także wykorzystać synergie z połączenia ORLEN i Grupy LOTOS. Zakład w Gdańsku będzie dostawcą znacznego wolumenu nafty do produkcji olefin. Z kolei olefiny będą jednym z surowców niezbędnych do wytwarzania polietylenu LDPE, z którego powstają m.in. folie, worki, kanistry oraz opakowania do żywności. ORLEN w ubiegłym roku przejął części biznesu związaną z produkcją i sprzedażą polietylenu LDPE, należącą do spółki Basell Orlen Polyolefins, w której jest udziałowcem.

Realizacja Kompleksu Olefin, zgodnie z aktualnymi założeniami, przyczyni się do istotnego wzrostu potencjału petrochemicznego Grupy ORLEN. Inwestycja pozwoli na zwiększenie produkcji petrochemii bazowej w Płocku o ponad 60 proc. oraz o ponad 30 proc. w całej Grupie ORLEN, włączając w to działalność koncernu w Czechach i na Litwie. Po jej zakończeniu, w 2027 roku, ORLEN będzie dysponował jednym z najnowocześniejszych i najbardziej efektywnym europejskim zakładem petrochemicznym w Europie, co umożliwi mu budowanie przewagi konkurencyjnej i wzmocnienie pozycji regionalnego lidera w segmencie petrochemicznym.

Lista spółek zakwalifikowanych do Programu Wsparcia Pokrycia Analitycznego GPW

  • 3 lipca br. rusza Program Wsparcia Pokrycia Analitycznego 4.0 na lata 2023–2025, który obejmie 59 spółek z Głównego Rynku
  • Aby zwiększyć wpływ wydawanych raportów analitycznych na zainteresowanie spółkami, w Programie uwzględniono zmodyfikowana złożenia – nowymi kryteriami kwalifikacji spółek do PWPA 4.0 była wartość rynkowa free floatu oraz status emitenta Głównego Rynku GPW

Giełdowy Program Wsparcia Pokrycia Analitycznego 4.0 polega na sporządzaniu przez  firmy inwestycyjne raportów analitycznych finansowanych przez GPW. Celem Programu jest zwiększenie dostępności analiz dla mniej płynnych spółek, a co za tym idzie umożliwienie inwestorom podejmowanie bardziej świadomych decyzji inwestycyjnych w oparciu o wiarygodne, niezależne źródło informacji o emitencie. Do Programu zakwalifikowanych zostało 59 spółek notowanych na Głównym Rynku.

– Rozpoczynamy czwartą edycję Programu Wsparcia Pokrycia Analitycznego na lata 2023–2025. W edycji 4.0 będzie brało udział 12 firm inwestycyjnych, które łącznie zgłosiły 77 spółek. Zgodnie z Regulaminem PWPA, do programu zakwalifikowane zostało 59 spółek, dla których brokerzy będą przygotowywać raporty analityczne przez najbliższe dwa lata, czyli do końca czerwca 2025. Pierwszych raportów spodziewamy się w pierwszej połowie września br. – zaznacza Izabela Olszewska, członek zarządu GPW.

W Programie PWPA 4.0. udział wezmą spółki, które reprezentują 33 sektory gospodarki. Do najliczniej reprezentowanych możemy zaliczyć: oprogramowanie (5), nowe technologie (4),  materiały budowalne (4) lub energia odnawialna (3). Kapitalizacja spółek w Programie waha się od około 51 mln zł do około 2 mld zł, a średnia kapitalizacja to około 375 mln zł (na dzień 31 maja 2023).

Poniżej lista spółek zakwalifikowanych do PWPA oraz lista firm inwestycyjnych, których analitycy będą przygotowywać analizy na ich temat:

Lp. Spółka Firma Inwestycyjna
1 ACTION S.A. Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
2 AGORA S.A. Dom Maklerski BDM S.A.
3 AILLERON S.A. Trigon Dom Maklerski S.A.
4 AMBRA S.A. Bank Millennium S.A.
5 ARTIFEX MUNDI S.A. Dom Maklerski BDM S.A.
6 ATENDE S.A. Biuro Maklerskie Banku Pekao S.A.
7 ATM GRUPA S.A. Dom Maklerski BDM S.A.
8 BIOMAXIMA S.A. Dom Maklerski BDM S.A.
9 BIOMED-LUBLIN WYTWÓRNIA SUROWIC I SZCZEPIONEK S.A. Dom Maklerski BDM S.A.
10 BIOTON S.A. Noble Securities S.A.
11 BOWIM S.A. Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
12 BRAND 24 S.A. Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
13 CLOUD TECHNOLOGIES S.A. Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
14 CREOTECH INSTRUMENTS S.A. Biuro Maklerskie Banku Pekao S.A.
15 DADELO S.A. Trigon Dom Maklerski S.A.
16 DATAWALK S.A. Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
17 ELEKTROTIM S.A. Dom Maklerski BDM S.A.
18 ENTER AIR S.A. Dom Maklerski BDM S.A.
19 FERRO S.A. Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
20 GRODNO S.A. Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
21 IFIRMA S.A. Bank Millennium S.A.
22 IMS S.A. Bank Millennium S.A.
23 K2 HOLDING S.A. Trigon Dom Maklerski S.A.
24 KINO POLSKA TV S.A. Dom Maklerski BDM S.A.
25 MABION S.A. Noble Securities S.A.
26 MARVIPOL DEVELOPMENT S.A. IPOPEMA Securities S.A.
27 MCI CAPITAL ALTERNATYWNA SPÓŁKA INWESTYCYJNA S.A. Noble Securities S.A.
28 MEDICALGORITHMICS S.A. IPOPEMA Securities S.A.
29 MERCOR S.A. Biuro Maklerskie Banku Pekao S.A.
30 MFO S.A. Trigon Dom Maklerski S.A.
31 MIRACULUM S.A. IPOPEMA Securities S.A.
32 ML SYSTEM S.A. IPOPEMA Securities S.A.
33 MLP GROUP S.A. PKO Bank Polski S.A.
34 MOSTOSTAL ZABRZE S.A. Bank Millennium S.A.
35 NEWAG S.A. Santander Biuro Maklerskie
36 NOVAVIS GROUP S.A. Erste Securities Polska S.A.
37 OPONEO.PL  S.A. PKO Bank Polski S.A.
38 PHOTON ENERGY N.V. Noble Securities S.A.
39 PROCHEM S.A. Dom Maklerski Banku BPS S.A.
40 QUERCUS TOWARZYSTWO FUNDUSZY INWESTYCYJNYCH S.A Biuro Maklerskie Banku Pekao S.A.
41 RAINBOW TOURS S.A. Biuro Maklerskie Banku Pekao S.A.
42 RELPOL S.A. Dom Maklerski BDM S.A.
43 SCOPE FLUIDICS S.A. IPOPEMA Securities S.A.
44 SECO/WARWICK S.A Erste Securities Polska S.A.
45 SEKO S.A. Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
46 SELENA FM S.A. Trigon Dom Maklerski S.A.
47 SKARBIEC HOLDING S.A. Biuro Maklerskie Banku Pekao S.A.
48 SONEL S.A. Noble Securities S.A.
49 STALPROFIL S.A. Biuro Maklerskie Banku Pekao S.A.
50 SUNEX S.A. IPOPEMA Securities S.A.
51 SYGNITY S.A. mBank S.A.
52 TOYA S.A. Noble Securities S.A.
53 UNIBEP S.A. Noble Securities S.A.
54 VIGO PHOTONICS S.A. IPOPEMA Securities S.A.
55 VOTUM S.A. Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
56 VOXEL S.A. Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
57 XTPL S.A. Erste Securities Polska S.A.
58 ZE PAK S.A. Biuro Maklerskie Banku Pekao S.A.
59 ZUE S.A. Dom Maklerski BDM S.A.

Do programu mogły zostać zgłoszone spółki notowane na Głównym Rynku na dzień 31 maja 2023 r. (z wyłączeniem spółek z indeksu WIG20), które w ciągu ostatnich 12 miesięcy nie były przedmiotem analiz w języku polskim, lub były przedmiotem analiz sporządzanych przez maksymalnie jednego analityka (analiz zawierających wycenę oraz rekomendację kierunkową). Do tej liczby nie wlicza się analiz przygotowanych w ramach poprzedniej edycji Programu (spółka, która brała udział w Programie 3.0 i dodatkowo jest analizowana przez podmiot spoza Programu może wziąć udział w aktualnej edycji). Dodatkowymi wymogami były kryteria kapitalizacji spółki co najmniej 50 mln zł (na dzień 31 maja 2023 r.) oraz wskaźnik free float przekraczający wartość 20% (na dzień 31 maja 2023 r.).

Od 2019 r. w ramach Programu zostało opublikowanych ponad 2400 raportów. Raporty analityczne przygotowane w ramach poprzednich trzech edycji dostępne są na stronie GPW, na stronach Członków Giełdy, a także dystrybuowane są przez największe agencje krajowe i zagraniczne oraz media branżowe.

Inflacja w Niemczech powyżej oczekiwań

W czerwcu inflacja w Niemczech wyniosła 6,40% r/r i było to delikatnie powyżej oczekiwań rynku na poziomie 6,30%. Był to także odczyt wyższy niż w maju, kiedy inflacja CPI wyniosła 6,10%. W skali miesiąc do miesiąca ceny wzrosły o 0,3% wobec prognoz na poziomie 0,2%. Choć jeszcze w maju inflacja konsumencka m/m spadła o 0,1%.

Inflacja zaskoczyła zatem delikatnie negatywnie. Za wzrost inflacji odpowiadała żywność, która r/r podrożała o 13,70% (choć miesiąc wcześniej było to 14,90%) oraz energia +3,00% (w maju +2,60%). Usługi poszły w górę o 5,30%, także więcej niż w maju (+4,50%).

Inflacja spada wolniej niż zakładano, ale nie są to duże rozbieżności. Globalne ceny żywności i energii dynamicznie spadają. Widać to chociażby po ostatnich odczytach inflacji producenckiej PPI (Strefa Euro 1,00%, USA 1,10%). Kwestią czasu pozostaje przełożenie niskich odczytów PPI na CPI. Dezinflacja zatem postępuje, ale trochę wolniej niż zakładano.

Szymon Gil, Makler Michael / Ström Dom Maklerski

Biomed Lublin zmienia nazwę na Synthaverse

Polska firma Biomed Lublin 29 czerwca podczas konferencji w siedzibie Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie ogłosiła nową nazwę oraz strategię działania na najbliższe lata. Spółka znana z innowacyjnych produktów oraz prowadzenia badań klinicznych we współpracy z renomowanymi ośrodkami naukowymi i medycznymi w Polsce od tej pory znana będzie pod nazwą Synthaverse.

Działania zakładające rebranding podyktowane są nieustannie zmieniającymi się realiami rynkowymi, a także nową wizją rozwoju marki będącej odzwierciedleniem potrzeb partnerów biznesowych oraz pacjentów. Celem przedsiębiorstwa jest również budowa sprawnej i stabilnej organizacji. W ostatnim czasie zwiększono zatrudnienie o pracowników sprzedaży i marketingu. Firma nieustannie umacnia swoją pozycję wśród szeroko rozumianej kadry medycznej.

Synthaverse – połączenie nauki i technologii

Nowa nazwa firmy jest symbolem oddania dla nauki i technologii, które kształtują przyszłość medycyny.

Obecnie środowisko biznesowe z dnia na dzień staje się coraz bardziej dynamiczne i konkurencyjne. Jako firma doskonale zdajemy sobie z tego sprawę. Chcemy więc, aby nasza marka była odzwierciedleniem potrzeb partnerów biznesowych oraz samych pacjentów. Zaufanie i doświadczenie, które konsekwentnie zdobywaliśmy od 1944 roku, obecnie przekształcamy w nowoczesną firmę, która z siłą i determinacją poszukuje i tworzy rewolucyjne rozwiązania – mówi Mieczysław Starkowicz, Prezes Synthaverse.

Synthaverse to lider w swojej branży, który tworzy przyszłość, a także dba o zdrowie obecnych i przyszłych pokoleń, przesuwając granice medycyny.

Nieustanny rozwój

Firma nie ustaje w ciągłym rozwoju i stale poszukuje kolejnych możliwości do ekspansji biznesu i umacniania pozycji w branży. Inwestycje jak Centrum Badawczo-Rozwojowe czy zakład produkcyjny ONKO BCG umożliwią wprowadzenie na rynek innowacyjnych produktów w skali międzynarodowej oraz zwiększenie produkcji leku stosowanego w immunoterapii BCG pęcherza moczowego o około 300 000 opakowań rocznie, co oznacza zwielokrotnienie potencjału wytwórczego tego produktu. Kontynuowane są również badania w celu tworzenia nowatorskich rozwiązań, mogących znacząco wpłynąć na sukces w leczeniu chorób i stanów zdrowotnych, zgodnie z najwyższymi standardami jakości. Jednym z kluczowych elementów strategii jest rozwój portfolio produktowego z zakresu obszarów terapeutycznych jak urologia czy ginekologia.

Firma przy współpracy ze strategicznymi partnerami rozszerza działalności na rynki zagraniczne, wprowadzając innowacyjne produkty i technologie farmaceutyczne do kolejnych krajów i regionów.

PAN: 33 mln zł na projekty badawcze ukraińskich naukowców

Polska Akademia Nauk i Narodowa Akademia Nauk USA (National Academy of Sciences) wspólnie wybrały 18 ukraińskich zespołów badawczych z różnych dyscyplin naukowych, które otrzymają wsparcie finansowe w wysokości do ok. 200 tys. USD rocznie przez okres do trzech lat. Celem finansowania – łącznie blisko 8,5 mln USD (33 mln PLN) – jest zapewnienie wybitnym ukraińskim naukowcom stabilnych warunków do prowadzenia badań, które w przyszłości pomogą w odbudowie nauki w Ukrainie. Wsparcie finansowe dla grantów zapewniają również Towarzystwo Królewskie (Royal Society) w Wielkiej Brytanii, wydawnictwo Elsevier, National Cheng Kung University na Tajwanie, Niemiecka Narodowa Akademia Nauk Leopoldina oraz Królewska Szwedzka Akademia Literatury, Historii i Starożytności.

Osiemnaście zwycięskich zespołów, wybranych spośród 174 zgłoszeń, prowadzi badania m.in. w następujących dyscyplinach naukowych: astronomia, nauki o środowisku, matematyka, psychologia, nauki o materiałach i inżynieria, rolnictwo, nauki biomedyczne, fizyka i chemia. Osiem z 18 wybranych zespołów badawczych kierowanych jest przez kobiety.

Niezależność, stabilizacja, podwójna afiliacja

Grupy badawcze będą prowadziły prace w instytutach Polskiej Akademii Nauk. Co ważne, ich członkowie będą posiadali podwójną afiliację. Oznacza to, że ich dokonania będą przypisywane do dorobku instytutu PAN, który gości kierowniczkę lub kierownik grupy, jak i do dorobku wybranej jednostki naukowej w Ukrainie. Naukowcy mogą prowadzić badania na terytorium Ukrainy, ale kierownik projektu (Principal Investigator) musi pracować w Polsce.

Prezes PAN, prof. Marek Konarzewski podkreśla, że „program oferuje narzędzia i środki pozwalające wybitnym ukraińskim grupom badawczym realizować projekty naukowe. Projektując ten program wzięliśmy pod uwagę m.in. podwójną afiliacje wszystkich członków zespołu i możliwość prowadzenia badań w Ukrainie. Jestem przekonany, że praca tych wyróżniających się naukowców i naukowczyń przyczyni się do rozwoju i odbudowy nauki w Ukrainie”.

Wojna na Ukrainie trwa, niszcząc naukę i pochłaniając zasoby z programów badawczych, więc wspieranie ukraińskich naukowców i utrzymywanie ich łączności z globalną społecznością naukową jest ważniejsze niż kiedykolwiek” – powiedziała prezes Narodowej Akademii Nauk USA Marcia McNutt. „Cieszymy się, że możemy przyczynić się do wspierania tych wybitnych naukowców, aby nadal mogli wnosić ważny wkład w naukę i przyszłość Ukrainy

To już drugi program wsparcia naukowców z Ukrainy realizowany przez PAN.  Wcześniejszy, uruchomiony tuż po wybuchu wojny w Ukrainie, koncentrował się na zapewnieniu indywidualnego wsparcia badaczom i badaczkom. Polska Akademia Nauk we współpracy z Amerykańską Akademią Nauk oraz innymi podmiotami z zagranicy zapewniła pomoc 220 ukraińskim naukowcom. Obecnie realizowany długofalowy program wsparcia jest kontynuacją misji i kolejnym działaniem podejmowanym przez Akademię na rzecz odbudowy nauki w Ukrainie.

Ogłoszenie laureatów

Ogłoszenie zwycięzców konkursu w długofalowym programie wsparcia naukowców z Ukrainy odbyło się 29 czerwca br. podczas konferencji organizowanej przez PAN wspólnie z Narodową Akademią Nauk USA. W Pałacu Staszica  spotkali się przedstawiciele polskiej, ukraińskiej i amerykańskiej akademii nauk aby wspólnie pogratulować laureatom i porozmawiać nad działaniami zmierzającymi do odbudowy nauki w Ukrainie. Na wydarzeniu obecni byli prof. Marcia McNutt, prezeska Narodowej Akademii Nauk USA, prof. Anatoly Zagorodny, prezes Narodowej Akademii Nauk Ukrainy, prof. Marek Konarzewski, prezes PAN. Gościem specjalnym wydarzenia był dr Marek Brzezinski, ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce.

PAN 33 mln zł na projekty badawcze ukraińskich naukowcówLista projektów badawczych wybranych do długoterminowego finansowania przez Polską Akademie Nauk i Narodową Akademię Nauk USA

Nr Kierownik projektu Instytut goszczący PAN Tytuł projektu
1 Bertsyk Peter Nicolaus Copernicus Astronomical Centre Formation and evolution of the Nuclear Star Cluster in the Milky Way and other spiral galaxies on the cosmological time scale
2 Bondar Kseniia Institute of Geophysics Quantifying magnetic properties of soils to evaluate sustainable hazards from heavy metal pollution due to military activities in Ukraine
3 Borodina Olena Institute of Rural and Agricultural Development Substantiation and measures for implementation of a human rights-based integrated approach to rural development, food security and land policy in post-war rebuilding of Ukraine
4 Cherkas Volodymyr Institute of Bioorganic Chemistry Nanoscale Hippocalcin Signaling in Long-Term Depression in Norm and Primary Dystonia
5 Dovbeshko Galyna Institute of Low Temperature and Structure Research War-derived air pollution nanohybrids composed of carbon containing smoke nanoparticles and metal compounds: FIR/Raman spectroscopic, fluorescent and membrane-active properties, their potential neurotoxicity and its prevention
6 Dudko Artem Institute of Mathematics Ergodic group actions, characters on groups and unitary representations
7 Dudnyk Oleksii Space Research Centre The study of solar flares and their manifestation during 25th cycle of solar activity by using the Solar Orbiter and ground radio scientific database
8 Goncharuk Olena Institute of Agrophysics Biocompatible hybrid hydrogels with functional inorganic fillers for strengthening of plant vegetation
9 Kochelap Viacheslav Institute of High Pressure Physics Device focused research of amplification, generation and control of terahertz radiation
10 Kudrynskyi Zakhar Institute of Physics Probing charge-, phonon- and spin-quanta in novel two-dimensional van der Waals semiconductors: from fundamentals to applications
11 Kyrychenko Anhelina Institute of Biochemistry and Biophysics Experimental evaluation of virus disease of cereals in Ukraine and liposomal bionanotechnology for crop stabilization
12 Naydonova Lyubov Institute of Psychology War mental health crisis coping: evidence-based media psychoeducation for family and community health promotion during economic recovery
13 Poliarus Olena Institute of Metallurgy and Material Sciences Development of new MMCs Coating based on NiAl, NiTi intermetallic matrix reinforced with high entropy nitrides (Cr, Zr, Nb, Al., Ti)N
14 Potopnyk Mykhailo Institute of Organic Chemistry Organoboron materials capable of harvesting triplet excitons for a new generation of optoelectronic devices
15 Sadovyi Bohdan Institute of High Pressure Physics Influence of high N2 gas pressure on crystallization mechanisms and physical properties of h-BN
16 Sashuk Volodymyr Institute of Physical Chemistry Ferroelectric nematic liquid crystal: a new paradigm for breakthrough electrooptical applications
17 Shayakhmetova Ganna Institute of Pharmacology Long-term effects of fluoxetine on reproductive function and behavioral phenotype in a rodent model of juvenile post-traumatic stress disorder
18 Zalizovskyy Andriy Space Research Centre Studying the geospace plasma irregularities for the needs of Space Weather operational services

Pozycjonowanie czy reklamy Google Ads? W co zainwestować?

Odpowiedź na tytułowe pytanie jest jednocześnie prosta i trudna. Prosta – bo brzmi „to zależy”. Trudna – bo zawsze wymaga indywidualnej oceny, w której należy wziąć pod uwagę efektywność, koszty i czas. Jest to jednak, jak również wskazano w tytule, inwestycja – bardzo często decydująca o biznesowym być albo nie być firmy. Trzeba więc podejść do niej z pełną starannością. Co wziąć pod uwagę, jakie oba te rodzaje działań mają plusy i minusy? Kiedy okażą się bardziej opłacalne? Spróbujmy sobie odpowiedzieć na te pytania.

Czym są reklamy Google Ads ?

Google Ads należą do systemów reklam płatnych w modelu rozliczeń PPC, Pay Per Click. Oznacza to, że płacimy wyłącznie za efekt, jakim jest click, czyli kliknięcie linku z reklamą, a co za tym idzie przejście na stronę docelową. Nie oznacza to oczywiście, że takie przejście pociągnie ze sobą jakąkolwiek inną reakcję użytkownika, jak zakup, kontakt ze sprzedawcą, prośbę o ofertę. Mimo wszystko jednak jest to model bardzo atrakcyjny, ponieważ nie ma konieczności płacenia za samo wyświetlenie. Reklamy PPC wykorzystuje się również w inny systemach, jak np. Facebook czy LinkedIn, jednak to Google Ads są najpopularniejsze. Sięgają po nie w zasadzie wszyscy – firmy usługowe, produkcyjne, sklepy internetowe. Istnieje jednak pewien rodzaj reklam, których zasady Google nie pozwalają wyświetlać. Co ciekawe, mogą one dotyczyć zarówno produktów niebezpiecznych czy treści obraźliwych, co dość oczywiste, jak i też np. również firm oferujących zabiegi kosmetyczne z wykorzystaniem kwasu hialuronowego.

Olbrzymią zaletą kampanii PPC jest fakt, że nie są one wyświetlane użytkownikom przypadkowym, a tym, którzy wpisali w wyszukiwarkę określone słowa kluczowe. Możemy więc już na wstępie założyć, że użytkownik przejawia potencjalne zainteresowanie naszą ofertą. Jedyne co należy, to sprawić, by wszedł na stronę, czyli zbudować odpowiedni przekaz reklamowy oraz oczywiście mieć przeznaczony odpowiedni budżet na opłacenie reklamy.

Kolejna ważna cecha – kampanie Google Ads działają szybko. Przyjmuje się, że wystarczają około 3 miesiące działań, by kampanię skonfigurować, wstępnie zoptymalizować, zapewnić algorytmom dane, rozpoznać zachowania konkurencji, określić targety odbiorców i komunikaty, na jakie reagują. Jest to więc czas naprawdę krótki, jeśli porównamy go z pozycjonowaniem.

Czym jest pozycjonowanie?

pozycjonowanie SEO

Pozycjonowanie to nic innego, jak proces, który pozwala wpłynąć na pozycję, jaką witryna zajmie w wynikach wyszukiwania. Zazwyczaj, przynajmniej na rynku polskim, chodzi o wyniki Google. Reklamy PPC wyświetlają się ponad nimi, ale i tak spora część użytkowników woli korzystać z wyników naturalnych, organicznych. Zakładają, że mogą one być bardziej prawdziwe, pełne, wartościowe – i tak faktycznie często jest. Na pozycję „w topce” trzeba bowiem zapracować sobie, spełniając założenia, jakie stawiają przed nimi algorytmy wyszukiwarek. Jednym z nich jest np. content, czyli możliwie wartościowe treści, znajdujące się na stronie. To np. bogato opisana oferta firmy i jej realizacje, wyczerpujące opisy produktów, odpowiedzi na nurtujące użytkowników pytania, np. w formie artykułów blogowych. Jednak sama treść nie wystarczy. Do strony muszą prowadzić odnośniki z różnych miejsc w internecie. Jakich i ile? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, bo jest to zależne od istniejącego profilu linkowego, konkurencji, budżetu. Tworzenie sieci linkowania to chyba najważniejsza z umiejętności pozycjonerów, a jej nauka wymaga często wieloletniego doświadczenia. Chociaż można z niej skorzystać w łatwiejszy sposób. Portal https://www.publicrange.pl/ wykorzystał bowiem tę wiedzę i doświadczenie, by na podstawie autentycznych działań ekspertów wypracować naśladujące je algorytmy. Logując się na platformie, mamy możliwość publikacji artykułów sponsorowanych, uznawanych za najskuteczniejszą formę pozyskiwania linków, na portalach wskazanych przez zaawansowane algorytmy Data Science. To znacząco ułatwia pozycjonowanie, ale nadal będzie ono procesem rozłożonym w czasie. Wymaga więc cierpliwości, jednak efekt, w postaci przejść użytkowników na stronę, jest bardzo opłacalny.

I co jest lepsze?

Odpowiedź nie zmieniła się od początku. To zależy. Google Ads to działania, które dużo szybciej mogą przynieść korzyści i mogą być bardzo precyzyjnie targetowane, czyli dobierane do grup docelowych, w dodatku każdej z nich mogą prezentować inne argumenty i zachęty w przekazach reklamowych. Niestety, trzeba płacić za każde kliknięcie. Pozycjonowanie to dłuższe oczekiwanie, ale mniejszy koszt po rozłożeniu go w czasie i bardzo duży potencjał działań. Obie te formy dopełniają się i uzupełniają, stąd też często wykorzystuje się je jednocześnie.

Zintegrowany plan inwestycyjny (ZPI) – rewolucyjne zmiany w planowaniu przestrzennym

W ramach opracowywania zmian w systemie planowania przestrzennego ustawodawca przewiduje wprowadzenie nowego aktu – zintegrowanego planu inwestycyjnego (ZPI), który ma być szczególną formą planu miejscowego dającą gminom dużą swobodę w lokalizowaniu i realizacji inwestycji przy większym udziale partycypacji społecznej.

Przedmiotowe zmiany wychodzą naprzeciw oczekiwaniom samorządowców, inwestorów, mieszkańców oraz organizacji ekologicznych. Możliwości inwestowania na obszarach pozbawionych planów miejscowych, wyłącznie na podstawie decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu, brak dostępu do infrastruktury i utrudniony dostęp do usług publicznych, ale również zabudowa terenów zalewowych, czy podlegających ochronie, są od dawna przedmiotem debaty różnych środowisk, które dostrzegają potrzebę zmian w ustawie z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym.

ZPI będzie zatem szczególnym rodzajem planu miejscowego, uchwalanym przez radę gminy na wniosek inwestora, po przeprowadzeniu negocjacji i zawarciu umowy urbanistycznej, określającej zasady i warunki realizacji inwestycji oraz zobowiązania stron.

Jakich inwestycji będzie dotyczyć ZPI?

Rozwiązanie to będzie dotyczyć różnych inwestycji, nie tylko mieszkaniowych. Instrument ten uzupełni, a od 2026 r. zastąpi, uchwałę o ustaleniu lokalizacji inwestycji mieszkaniowej, podejmowaną na podstawie specustawy mieszkaniowej.

ZPI będzie mógł objąć nie tylko obszar inwestycji głównej oraz w razie konieczności inwestycji uzupełniającej, rozumianej jako inwestycja w zakresie budowy, zmiany sposobu użytkowania lub przebudowy m.in. sieci uzbrojenia terenu, dróg, infrastruktury publicznego transportu zbiorowego, przedszkoli, szkół, obiektów budowlanych przeznaczonych na działalność handlową lub usługową – o ile służą obsłudze inwestycji głównej, ale również obszary, dla których został już uchwalony plan miejscowy. Wówczas wejście w życie zintegrowanego planu inwestycyjnego spowoduje utratę mocy obowiązującej planów miejscowych lub ich części odnoszących się do terenu objętego tym ZPI.

Jeżeli rada gminy wyraziła zgodę na przystąpienie do sporządzenia zintegrowanego planu inwestycyjnego, wójt, burmistrz albo prezydent miasta jednocześnie może wystąpić o opinie i uzgodnienia, zgody na zmianę przeznaczenia gruntów rolnych i leśnych na cele nierolnicze i nieleśne (jeżeli wymagają tego odrębne przepisy) oraz ogłoszenia o rozpoczęciu konsultacji społecznych.

Kto może złożyć wniosek o uchwalenie ZPI?

Procedura uchwalenia ZPI będzie przewidywać dużą rolę inwestora i będzie poprzedzona negocjacjami z władzami gminy. W uchwalenie ZPI może być bowiem zaangażowanych kilku inwestorów, którzy złożyli jeden wniosek, ale procedowanie uchwalenia jednego ZPI może zostać również poprzedzone złożeniem kilku wniosków. Wnioski inwestorów mogą przyczynić się do usprawnienia postępowania w przedmiocie uchwalenia ZPI, ale nie jest wykluczone, że ich interesy okażą się rozbieżne na tyle, że do uchwalenia ZPI nie dojdzie.

Wójt, burmistrz albo prezydent miasta, od razu po wyrażeniu przez radę gminy zgody na przystąpienie do sporządzenia ZPI, prowadzi negocjacje z inwestorem oraz w razie potrzeby z osobą trzecią, ustalając treść projektu umowy urbanistycznej oraz ZPI.

Umowa urbanistyczna

Wzajemne zobowiązania gminy i inwestora będą regulowane w formie umowy, która jest dodatkowym elementem procedury uchwalenia ZPI. Z umowy urbanistycznej, zawieranej w formie aktu notarialnego, wynikać będą wzajemne prawa i obowiązki stron oraz szczegółowe gwarancje dotyczące realizacji oraz finansowania inwestycji uzupełniających, w tym infrastruktury technicznej, komunikacyjnej i usług społecznych, ale również zobowiązanie inwestora lub osoby trzeciej do zbycia nieruchomości, na której posadowiona jest inwestycja uzupełniająca i zasady tego zbycia. Postanowienia umowy urbanistycznej mają ponadto zapewnić, że inwestycje uzupełniające po ich realizacji staną się własnością gminy. Projektowane przepisy przewidują również możliwość pokrycia lub partycypacji inwestora w kosztach uchwalenia ZPI, w tym kosztach wynikających z odpowiedzialności odszkodowawczej będącej następstwem uchwalenia planu miejscowego.

Autor: Radca Prawny, Anna Zabielska, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy

AP Pension przeznaczy 65 mln euro na farmy fotowoltaiczne Better Energy

AP Pension, jeden z największych duńskich funduszy emerytalnych, przeznaczy 65 mln euro na wsparcie polskiej transformacji energetycznej w kierunku zwiększenia wykorzystania energii z odnawialnych źródeł. Środki z pożyczki pozyskanej przez Better Energy posłużą do sfinansowania budowy oraz utrzymania portfela pięciu farm fotowoltaicznych (Polanów, Postomino, Nidzica, Helenowo, Krapkowice) o łącznej mocy 237 MW. Większość z omawianych lokalizacji została już przyłączona do sieci, a wytwarzana tam czysta energia elektryczna sprzedawana jest dla podmiotów na polskim rynku.

Umowa z kolejnym duńskim funduszem emerytalnym jest dowodem mocnego wsparcia i zaufania, jakimi cieszy się działalności Better Energy. Łącznie inwestycja będzie jedną z największych w polskim sektorze OZE, przy czym pięć farm fotowoltaicznych Better Energy będzie wytwarzać wolumen energii elektrycznej wystarczający do zaspokojenia potrzeb 120 tys. gospodarstw domowych rocznie. Powiązana redukcja emisji CO2 w omawianym okresie wyniesie 186 tys. ton.

Duńskie fundusze emerytalne i Better Energy liderami przy inwestycjach w energię odnawialną

– Dzięki tej umowie kredytowej mamy bezpośredni wpływ na przyśpieszenie zielonej transformacji w Polsce – powiedziała Helle Ærendahl Heldbo, dyrektor ds. inwestycji alternatywnych w AP Pension. – AP Pension oraz wszyscy nasi członkowie mogą być dumni ze współpracy z Better Energy, ponieważ dzięki niej nastąpi wzrost krajowej podaży energii z odnawialnych źródeł.

Wraz z Better Energy, duńskie fundusze emerytalne przecierają szlaki w zakresie finansowania i inwestowania w projekty OZE. W grudniu 2022 r. ATP, jeden z największych funduszy emerytalnych w Europie, objął 15 proc. akcji spółki i został jej mniejszościowym udziałowcem. Z kolei fundusz Industriens Pension ogłosił do tej pory dwie rundy finansowania dla inwestycji realizowanych wspólnie z Better Energy, przy czym ostatnia, przeprowadzona w br., wyniosła 800 mln euro.

Współpraca Better Energy z funduszami emerytalnymi udowadnia, że finansowanie instytucjonalne ma wpływ na przyśpieszenie transformacji energetycznej w kierunku energii odnawialnej na całym kontynencie. Dzięki niej AP Pension będzie mógł też szybciej osiągnąć cel, jakim jest przeznaczenie kwoty równej wartości 18 proc. posiadanych aktywów na rzecz rozwoju czystych technologii do 2025 r.

Wyznaczenie kierunków rozwoju sektora energii odnawialnej w Polsce

Polski miks energetyczny jest obecnie zdominowany przez paliwa kopalne, a ponad 70 proc. energii elektrycznej wytwarzanej jest z węgla. Potrzeba redukcji emisji i wzrost cen energii elektrycznej doprowadziły do szybkiego wzrostu zapotrzebowania na dostęp do taniej energii z odnawialnych źródeł. Better Energy może już obecnie szczycić się zawarciem korporacyjnych umów zakupu energii (PPA) z dużymi rynkowymi graczami – w tym Toms Group i Faerch Group – na dostawy energii z farm fotowoltaicznych dla ich zakładów w Polsce.

– W trakcie całego procesu AP Pension wykazał się zrozumiem potrzeb firm zajmujących się energią odnawialną oraz wolą inicjowania zmian poprzez swoje inwestycje – powiedział Christoffer Larsen, wiceprezes wykonawczy ds. inwestycji w Better Energy. – Obiecujące jest to, że duńskie fundusze emerytalne ściśle współpracują na rzecz projektów z obszaru energii odnawialnej oraz inwestują w działania, które pomogą zwiększyć poziom wytwarzania i dostaw zielonej energii elektrycznej w Europie.

GfK: Nastroje konsumenckie wciąż na minusie, ale widać odbicie po fatalnej zimie

Po wyraźnej poprawie nastrojów konsumenckich w poprzednim miesiącu, w czerwcu br. możemy mówić o ich tymczasowej stabilizacji. Na hurraoptymizm jest jednak za wcześnie – historia badania pokazuje bowiem, że cieplejsze miesiące zazwyczaj wiązały się ze wzrostem głównego wskaźnika. Takie dane płyną z najnowszego Barometru Nastrojów Konsumenckich opracowanego przez firmę GfK.

Barometr Nastrojów Konsumenckich GfK, czyli syntetyczny wskaźnik ilustrujący aktualne nastroje Polaków w zakresie postaw konsumenckich, wyniósł w czerwcu 2023 r. -6,7 i spadł o nieznacznie, o 1,4 jednostki w stosunku do poprzedniego miesiąca.

W czerwcu poziom nastrojów konsumenckich w Unii Europejskiej lekko wzrósł: średnia unijna wynosi -17,2 wobec -18,3 w maju 2023 r.Nastroje konsumenckie

Według badań GfK w czerwcu 2023 r. Polacy określali swoją aktualną sytuację finansową jako nieco gorszą, niż w maju 2023 r. Wynik, choć wciąż pozostał na minusie, spadł jedynie o 0,8 jednostki (wskaźnik -11,3 wobec -10,5 w maju 2023 r.). W przyszłość konsumenci również spoglądali odrobinę mniej optymistycznie, niż jeszcze miesiąc temu, co wpłynęło na obniżenie wyniku o 0,8 p.p. (średni wskaźnik wyniósł -4,5 wobec -3,7 sprzed miesiąca).

Pomimo odbicia średniego wskaźnika w relacji do wyników z początku roku, odsetek osób, które krytycznie patrzą w przyszłość, pozostaje wysoki. 38,5 proc. Polaków spodziewa się, że kolejne miesiące przyniosą wzrost bezrobocia i – odnosząc się do maja 2023 r. – wskaźnik spadł o niecałe 5 p.p. Od listopada 2022 obawy związane z rynkiem pracy spadają sukcesywnie z miesiąca na miesiąc. Jednocześnie już 57 proc. respondentów jest zdania, że ceny towarów i usług wciąż będą rosnąć, przy czym już 40 proc. uważa, iż inflacja – wbrew zapowiedziom Rady Polityki Pieniężnej – utrzyma dwucyfrową dynamikę.

Rozpoczynające się lato, piękna pogoda i oczywiście sezon urlopowy nastrajają nas pozytywnie, co ma swoje odbicie w uśrednionych wynikach badania. W gospodarce nie pojawiły się również wyraźne tąpnięcia i powody do niepokoju związane np. z załamaniem na rynku pracy, spadkiem koniunktury w kluczowych branżach czy dalszym, gwałtownym wzrostem inflacji. Jako konsumenci stale adaptujemy się do niełatwych realiów gospodarczych i wysokich cen, za którymi wciąż nie nadążają wynagrodzenia. Ujemny wynik barometru pokazuje zatem, że jest nie najlepiej, ale nie tak kiepsko, jak choćby kilka miesięcy wcześniej – mówi Barbara Lewicka, Senior Director Marketing & Consumer Intelligence w GfK.

W czerwcu 2023 r. ujemne nastroje konsumenckie dotyczyły czterech z sześciu grup wiekowych wytypowanych przez GfK. Najwyższy poziom zadowolenia przypadał grupie wiekowej 15-22 lata (6,5). Wynik na plusie osiągnęły również osoby w wieku 23-29 lat (5,4). Na drugim biegunie znalazły się osoby w wieku emerytalnym z wynikiem -18. W przypadku osób w grupie wiekowej 40-49 wskaźnik wzrósł o niecałe 3 jednostki (-6,6 wobec -9,3 w maju 2023 r.), a w grupie 50-59 wyraźnie spadł (-11,5 wobec -5,1 w kwietniu 2023 r.). Jedynie młodzi Polacy do 22. roku życia spodziewają się, że w najbliższym roku wzrośnie się jakość ich życia. Był to także jedyny wynik na plusie (1,9). Wśród osób w grupie wiekowej 23-29, które jeszcze w zeszłym miesiącu osiągnęły wynik dodatni, wskaźnik spadł o 13 jednostek m/m.

W porównaniu z poprzednim miesiącem, ponownie zmniejszyła się dysproporcja w nastrojach ze względu na poziom wykształcenia. Najlepsze nastroje GfK odnotowało wśród osób z wykształceniem podstawowym, które ponownie są na plusie (3,3 wobec 1,1 w maju 2023 r.), zaś najgorsze u osób z wykształceniem zawodowym (-9,7).

W czerwcu 2023 r. kluczowe składowe Barometru Nastrojów Konsumenckich kształtowały się następująco:Nastroje konsumenckie  czerwiec 2023

Informacje o badaniu

Badanie zrealizowano w dniach 7-14 czerwca 2023 r. w ramach wielotematycznego badania omnibusowego e-Bus metodą CAWI (wspomaganych komputerowo wywiadów z respondentami z wykorzystaniem ankiety umieszczonej w internecie) na kwotowej, reprezentatywnej przedmiotowo, ogólnopolskiej próbie n=1000 osób. Struktura respondentów została dobrana z zachowaniem rozkładu wybranych parametrów społeczno-demograficznych odzwierciedlającego rozkład tych cech w populacji generalnej.

Barometr może przyjmować wartości od –100 do +100 i jest to saldo pomiędzy opiniami pozytywnymi a negatywnymi. Dodatnia wartość barometru wskazuje na to, iż w danej fali badania liczba konsumentów nastawionych optymistycznie przeważa nad liczbą konsumentów nastawionymi pesymistycznie. Wartość ujemna barometru oznacza odwrócenie tej proporcji.

Polski i duński lider rynku edtech nawiązali współpracę. Skriware podpisało list intencyjny z Shape Robotics

Firma Skriware podpisała 28 czerwca list intencyjny z Shape Robotics, duńską spółką notowaną na giełdzie NASDAQ Nordic. Zgodnie z zapisami niewiążącego listu intencyjnego planowane jest objęcie przez akcjonariuszy Skriware akcji w Shape Robotics w zamian za akcje w Skriware. Celem inicjatywy jest uzyskanie przez polską spółkę silnego wsparcia w międzynarodowej ekspansji i zajęcia przez nią pozycji centrum rozwoju oprogramowania w sektorze edtech.

Misją Shape Robotics, podobnie jak Skriware, jest wsparcie rozwoju edukacji w duchu STEAM oraz popularyzowanie metodologii nauczania, która polega na przyswajaniu wiedzy przez doświadczenie i naukę kreatywnego rozwiązywania problemów. Duńska spółka, która jest obecna na rynku od 2017 r. specjalizuje się w projektowaniu edukacyjnych zestawów, które pomagają uczniom budować roboty. Po pomyślnym zakończeniu transakcji zamiany udziałów Shape Robotics planuje skorzystać ze sprawdzonego modelu biznesowego wdrożonego z sukcesem w Rumunii i skalować go na na większy oraz bardziej obiecujący rynek polski.

Podobieństwa wynikające ze specyfiki i globalnej skali prowadzonej działalności oraz dostęp do zaplecza finansowego i kadrowego sprawiają, że planowana transakcja zamiany udziałów otwiera przed Skriware drzwi do dynamicznego rozwoju na arenie międzynarodowej. Zawarcie listu intencyjnego z Shape Robotics stanowi także potwierdzenie silnej pozycji na rynku, którą polska spółka buduje konsekwentnie od 7 lat.

Jesteśmy zdania, że planowana transakcja to odzwierciedlenie siły produktu, pozycji lidera w Polsce oraz potencjału zespołu Skriware. Dzięki temu ruchowi zapewnimy bardzo duże wsparcie – zespołowe i finansowe – w budowaniu międzynarodowych kanałów sprzedaży, uczynimy ze Skriware centrum rozwoju oprogramowania. Połączymy siły w celu budowania wspólnej wartości giełdowej lidera rynku edtech w obszarze STEAM, druku 3D, robotyki i e-learningu dla szkół – powiedział Karol Górnowicz, Prezes Skriware.

Z punktu widzenia Shape Robotics silna reprezentacja w Polsce stanowi istotną przewagę strategiczną. Dzięki niej możemy wykorzystać potencjał tkwiący w naszych globalnych partnerstwach i współpracy z międzynarodowymi partnerami dystrybucyjnymi oraz zdobyć większy udział w rynku, niż gdybyśmy weszli na polski rynek niejako „z zewnątrz” – wyjaśnia André Fehrn, CEO Shape Robotics.

Zgodnie z zapisami listu intencyjnego duńska spółka, która jest notowana na NASDAQ Nordic, ma wyłączność na negocjowanie warunków nabycia udziałów Skriware do 1 grudnia 2023 r. Dokładna liczba nowych akcji wyemitowanych w związku z planowaną transakcją przejęcia zostanie ustalona na podstawie ostatecznej wyceny i będzie uzależniona od negocjacji, zawarcia ostatecznych umów oraz pomyślnego zakończenia badania due diligence. Jego rozpoczęcie jest planowane na sierpień tego roku. Zakładany termin realizacji – po spełnieniu wymienionych warunków –  transakcji zamiany udziałów to IV kwartał 2023 r.

Inflacja w Hiszpanii spada

Wstępne dane pokazują, że inflacja w Hiszpanii spadła w czerwcu do 1,9% r/r względem 3,2% w maju. Hiszpańska inflacja spadła poniżej progu 2% – docelowego EBC, po raz pierwszy od marca 2021 r. Hiszpania jest pierwszą spośród dużych gospodarek strefy euro, w której inflacja spadła poniżej wyznaczonego progu.

Spadek inflacji wynika jednak w dużej mierze z efektów bazowych. Inflacja bazowa utrzymuje się na wyższym poziomie i wyniosła 5,9% r/r wobec 6,1% miesiąc wcześniej.

Spadek inflacji w Hiszpanii prawdopodobnie nie wpłynie na zmianę retoryki banku centralnego. Prezes Lagarde sygnalizuje, że EBC zachowuje skłonność do zacieśniania polityki pieniężnej, ponieważ bazowa presja cenowa pozostaje uporczywa. Przed nami jeszcze przynajmniej jedna podwyżka.

Bartosz Wałecki, analityk Michael / Ström Dom Maklerski

Przeciętny Polak musi pracować na spłatę zadłużenia prawie 4 miesiące

5 366 zł netto – tyle według ostatnich dostępnych danych GUS wyniosło przecięte wynagrodzenie w naszym kraju. Średnie zadłużenie, przypadające na jednego konsumenta, widniejące w Krajowym Rejestrze Długów, sięga natomiast 19 271 zł. Statystyczny Polak musiałby pracować na spłatę zaległości  3 miesiące i 18 dni i to pod warunkiem, że wszystko przeznaczy na uregulowanie zobowiązań. Najdłużej na uwolnienie się od długu pracowaliby mieszkańcy Lubelszczyzny – prawie 5 miesięcy.

Dane KRD pokazują, że zadłużenie Polaków – zaległe raty kredytów bankowych i pożyczek, niezapłacone rachunki za czynsz, prąd, gaz, telefon, telewizję czy Internet – wynoszą obecnie 45,4 mld zł. Niesolidnymi płatnikami jest aż 2,3 mln osób.

– Inflacja mocno odcisnęła piętno na zdolności konsumentów do spłaty zobowiązań. Początkowo wzrost płac ją przewyższał, ale od sierpnia ubiegłego roku mamy tendencję odwrotną. Jeśli ktoś nie miał oszczędności, a z badań KRD z końca 2021 roku wynika, że wówczas w takiej sytuacji była połowa Polaków, to mógł zacząć tracić płynność finansową. Dotyczy to nie tylko osób spłacających kredyty, których raty zaczęły znacząco rosnąć, ale także tych, których dochody nie były na tyle wysokie, aby sprostać rosnącym cenom towarów i usług. Jeśli nałożyć na to brak dyscypliny w zarządzaniu domowym budżetem, co jest nierzadkim zjawiskiem, na efekty nie trzeba czekać. A właśnie świadomość finansowa i umiejętność gospodarowania pieniędzmi są kluczowe, aby nie doprowadzić do zadłużenia, które często pogłębia się z każdą kolejną pożyczką czy zakupem ratalnym – wyjaśnia Jakub Kostecki, prezes Zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso, współpracującej z KRD.

Tymczasem najnowsze analizy Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej po pierwszym kwartale 2023 r. wskazują na niepokojący wzrost upadłości wśród polskich konsumentów. W ciągu zaledwie 3 miesięcy bankructwo ogłosiły 5 352 osoby, co odpowiada 1/3 ich liczby w całym 2022 r. Porównując pierwszy kwartał ubiegłego roku z obecnym, widoczny jest skok aż o 55 proc. COIG przewiduje, że obecny rok może być rekordowy i liczba niewypłacalności przekroczy nawet 20 tys. To czarny scenariusz, ale alarmujące wskaźniki po I kwartale pokazują, że w grudniu może się on zrealizować.

Niełatwo oddać pensję, bo z czegoś trzeba żyć

Zestawiając ostatnie dostępne dane GUS o przeciętnych zarobkach w województwach, które pochodzą z kwietnia, ze średnim zadłużeniem w regionach również z końca kwietnia, dowiemy się, gdzie trzeba najdłużej pracować na spłatę długów. Wyliczenie to jest jednak obarczone pewną nieścisłością. GUS podaje bowiem przeciętne zarobki w sektorze przedsiębiorstw zatrudniających 10 i więcej pracowników, które jest zawsze wyższe niż średnia pensja w całej gospodarce. Można więc przyjąć, że dłużnicy faktycznie spłacaliby swoje zobowiązania dłużej.

Przyjmując, że niesolidni płatnicy przeznaczyliby całe swoje wynagrodzenie na uregulowanie zaległych rachunków, najdłużej musieliby pracować mieszkańcy województwa lubelskiego. Przeciętna pensja wynosi tam 4 431 zł netto, a jedna osoba ma średnio 21 566 zł niezapłaconych zobowiązań. Oznacza to, że potrzebuje aż 4,9 wypłaty, aby uwolnić się od zaległości. W niełatwej sytuacji są także mieszkańcy województw podkarpackiego, podlaskiego, warmińsko-mazurskiego i świętokrzyskiego. Wszyscy powinni pracować 4,3 miesiąca, aby wyjść na finansową prostą. Ci pierwsi zarabiają 4 440 zł „na rękę”, a zaległości przypadające na jedną osobę to 19 089 zł. Podlasianie dostają co miesiąc 4 477 zł wypłaty, ale mają nieco wyższe statystyczne zadłużenie, które wynosi 19 327 zł. Z kolei osoby z Warmii i Mazur otrzymują 4 473 zł pensji, a pozostaje im do spłaty przeciętnie 19 241 zł. Mieszkańcy Świętokrzyskiego otrzymują 4 384 zł wynagrodzenia, a ich niezapłacone zobowiązania to przeciętnie 18 999 zł. Na podium znalazło się też województwo kujawsko-pomorskie, gdzie konsumenci powinni przeznaczyć pensję za 4,2 miesiąca, aby „stanąć na nogi”. Zarobki wynoszą tam 4 609 zł, a zadłużenie 19 413 zł.

Województwo Średnie zadłużenie w KRD Średnie wynagrodzenie netto Ile pensji netto musiałby przeznaczyć statystyczny dłużnik na spłatę zadłużenia
DOLNOŚLĄSKIE 19 512 zł 5 503 zł 3,5
KUJAWSKO-POMORSKIE 19 413 zł 4 609 zł 4,2
LUBELSKIE 21 566 zł 4 431 zł 4,9
LUBUSKIE 18 095 zł 4 746 zł 3,8
ŁÓDZKIE 18 096 zł 4 815 zł 3,8
MAŁOPOLSKIE 18 872 zł 5 599 zł 3,4
MAZOWIECKIE 22 226 zł 6 206 zł 3,6
OPOLSKIE 19 846 zł 5 078 zł 3,9
PODKARPACKIE 19 089 zł 4 441 zł 4,3
PODLASKIE 19 328 zł 4 478 zł 4,3
POMORSKIE 20 812 zł 5 406 zł 3,8
ŚLĄSKIE 18 950 zł 5 545 zł 3,4
ŚWIĘTOKRZYSKIE 18 999 zł 4 384 zł 4,3
WARMIŃSKO-MAZURSKIE 19 241 zł 4 473 zł 4,3
WIELKOPOLSKIE 18 241 zł 4 980 zł 3,7
ZACHODNIOPOMORSKIE 18 465 zł 4 911 zł 3,8
Polska 19 271 zł 5 366 zł 3,6

 

Zarabiają i zalegają dużo

Po przeciwnej stronie znajdują się mieszkańcy Śląska i Małopolski, którzy najszybciej poradziliby sobie ze spłatą długów. Musieliby bowiem pracować na to 3,4 miesiąca. Ślązacy zarabiają przeciętnie 5 544 zł, a ich zaległości, widniejące w KRD, to 18 950 zł. Z kolei konsumenci z województwa małopolskiego otrzymują 5 599 zł, a mają do oddania statystycznie 18 872 zł. Drugie miejsce w tym gronie zajmują mieszkańcy Dolnego Śląska, którzy zarabiają 5 503 zł, a są zadłużeni średnio na 19 512 zł. W ich przypadku wystarczyłoby 3,5 pensji i ich konta byłyby wolne od obciążeń. Pierwszą czwórkę województw, w których konsumenci mogą najszybciej uregulować należności, zamyka Mazowsze. Tam mieszkańcy co miesiąc otrzymują przeciętnie 6 206 zł, a mają średnio 22 226 zł długu, czyli najwięcej spośród wszystkich regionów. Musieliby zatem pracować 3,6 miesiąca, aby zlikwidować zaległości.

Kupują, ale nie zamierzają płacić

Jeśli ktoś pracuje i ma regularny dochód, negocjatorzy z firmy windykacyjnej są w stanie pomóc mu łatwo wyjść z długów. Ważne, aby taka osoba chciała przyjąć wsparcie, bo wtedy łatwiej z nią współpracować i dopingować do spłaty.

Niestety w rozmowach z dłużnikami negocjatorzy często słyszą lekceważące podejście do regulowania należności: że jedna niezapłacona rata za telewizor czy dwie zaległe faktury za abonament telefoniczny to nic wielkiego. Wielu konsumentów nie ma poczucia odpowiedzialności za zaciągnięte zobowiązania finansowe. Potrafią powiedzieć wprost, że trafiła się promocja na smartfona, więc kupili go na raty, ale nie mają z czego zapłacić. Z drugiej strony zdarzają się też sytuacje losowe, jak nagła choroba, które przyczyniają się do zadłużenia. Ale w takich przypadkach konsumenci najczęściej są gotowi do współpracy z negocjatorami, bo zależy im na powrocie do normalnego życia bez obciążeń finansowych. Nasze wieloletnie doświadczenie w pracy z dłużnikami potwierdza, że przy ich dobrej woli i zaangażowaniu zazwyczaj to się udaje – podsumowuje Jakub Kostecki.

Rynki akcji w letnim marazmie. Spadek cen ropy i złota

S&P 500 prawie 2 tygodnie temu odbił się od górnego ograniczenia swego trwającego od października ub.r. trendu wzrostowego. Dziś rano cena kontraktów na ten indeks, który we wtorek i środę próbował skorygować wcześniejszy spadek, była stabilna (+0,02 proc.). Na giełdach w Azji i Oceanii przeważały niewielkie wzrosty (Nikkei 225 +0,12 proc.). Swój najniższy od początku 2021 roku poziom zaliczył tajlandzki SET Index.

Letni marazm zapanował na europejskich rynkach akcji (DAX +0,02 proc., CAC 40 +0,19 proc. ok. godz. 9:50).

Trochę lepsza koniunktura panowała na GPW (WIG-20 +0,81 proc. ok. godz. 10:05). Rosły dziś rano ceny akcji wszystkich składników tego indeksu. Wśród indeksów sektorowych GPW swe nowe cykliczne maksima osiągnęły WIG-Budownictwo i WIG-Nieruchomości. Najwyżej w swej historii był dziś kurs akcji spółki Auto Partner. Cena akcji spółki Datawalk, która wczoraj spadła do najniższego poziomu od 3 lat odbijała się w górę o ponad 10 proc. ok. godz. 10:05. Wśród składników sWIG-u 80 swe nowe cykliczne maksima osiągnęły dziś rano kursy akcji spółek Wawel, Instal Kraków, Vercom i Sanok Rubber Company.

Od ok. 3 tygodni trwa konsolidacji na rynku 10-letnich obligacji skarbowych Stanów Zjednoczonych (dziś rano 3,752 proc.). Rentowność 10-latek polskiego rządu atakowała w tym tygodniu poziom swoich minimum z lutego i maja br., ale nadal pozostaje powyżej nich.

Swe nowe historyczne maksimum osiągnął dziś kurs euro względem szwedzkiej korony. Zmiany kursu amerykańskiego dolara względem euro i japońskiego jena były dziś rano minimalne (EUR/USD +0,03 proc., USD/JPY +0,01 proc. ok. godz. 9:45).

O ponad 0,5 proc. spadały dziś rano kursu euro i amerykańskiego dolara względem polskiego złotego, ale pozostawała powyżej swoich minimów sprzed tygodnia.

Kurs BTC/USD walczy od kilku dni z oporem wyznaczanym przez jego lokalne maksimum z kwietnia, ale nadaj utrzymuje się tuż powyżej poziom 30000 USD.

Ceny kontraktów na ropę naftową na NYMEX-ie i ICE obroniły się wczoraj przed spadkiem poniżej poziomów swoich minimów z okresu minionych ponad 3 miesięcy. Dziś ok. godz. 9:25 ponownie spadały (WTI -0,47 proc., Brent -0,51 proc.). Cena kontraktów na gaz ziemny korygowała we wtorek i środę swój wcześniejszy wzrost do najwyższego poziomu od początku marca. Dziś ok. godz. 9:26 minimalnie rosła. Cena złota na COMEX-ie spadła dziś do najniższego poziomu od 3 miesięcy (-0,41 proc. ok. godz. 9:35). Srebro, które najniższy poziom od marca osiągnęło 4 sesje temu taniało o 0,24 proc. Platyna, której ceny była wczoraj najniżej od końca lutego, drożała o 0,27 proc. Cena palladu, która wczoraj osiągnęła najniższy poziom od stycznia 2019 utrzymywała się w okolicach poziomu wczorajszego zamknięcia (+0,09 proc.). „Tradycyjnie” swój nowy najwyższy poziom od końca 2015 roku osiągnęła wczoraj cena kontraktów na kakao na ICE.

Autor Wojciech Białek, OANDA TMS Brokers